W wielu wpisach na tym forum przewijały się odniesienia do grupy "określającej język polski". Osobiście rozumiem ją jako ciało "wzorcowe", świadomie lub nieświadomie kreujące współczesną normę językową, węższe niż ogół wszystkich użytkowników polszczyzny, w żadnym wypadku ustawodawcze (typu RJP). GTJ byłaby (między innymi) społecznością pilnie obserwowaną przez autorów słowników, odnotowujących bez uprzedzeń i autocenzury zmiany zachodzące w języku (w dobie słowników on-line takie aktualizacje mogłyby być całkiem częste).
Sądzę, że warto zebrać opinie na ten temat w jednym wątku. Oto kilka kwestii, które podsuwam do roztrząsania (i moje wstępne opinie).
GTJ - Potrzebna czy niepotrzebna? (potrzebna jak wzorzec

GTJ - Zadania (kreowanie normy językowej przez jego piękne używanie)
GTJ - Jedna czy wiele? (wiele, lubimy pluralizm)
GTJ - Formalna czy nieformalna? (czy można ją w ogóle sformalizować? może tylko przedstawicieli?)
GTJ - Kto do niej należy? (ci, co jeszcze mówią "poszedłem"
Jako pierwsze przybliżenie takiej grupy proponuję wykształconych rodowitych użytkowników języka ("educated native speakers"), których yoric określił w swoim wpisie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=39594756&a=39636039