Dodaj do ulubionych

Dbaj o miłość...

24.02.14, 00:49
Na fali melancholii, więc od razu proszę o wybaczenie...
Jako że nie jestem wolna od popełniania błędów i wypaczeń i jak sobie zrobiłam podsumowanie, to wyszło mi ich sporo...
Takie tam niewinne grzechy zaniedbania, zamykania się w sobie, chimeryczności,gniewu, lenistwa...No może tyle, więcej grzechów nie pamiętam;-)
Co doprowadza związki do rozpadu, do ukręcenia głowy miłości wzajemnej???
( a co za tym idzie BSWM?)
No i recepta, Tadzia Nalepy :

www.youtube.com/watch?v=B5LYQMZTVS0
Rankiem dbaj o miłość
nocą dbaj o miłość
miłość to
to kruchy kwiat
noś ją w środku serca
grzej ją swoim ciałem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu

we dnie o miłość dbaj, miłość,
miłość to
to czuły kwiat
kwiat ten możesz zniszczyć
jednym wrogim słowem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu

przed snem dbaj o miłość
we śnie dbaj o miłość
miłość to
to wątły kwiat
płatki możesz zważyć
twoim zimnym wzrokiem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu
Obserwuj wątek
    • lybbla Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 01:27
      By I am kloot

      Swim out to the ocean
      Drown your thought out at sea
      And dip your hands in the water
      The same deep water as me

      You've been watching for cloudbursts
      You've been praying for rain
      Drench your soul in the water
      Cleanse your heart of the stain
      Cleanse your heart of the stain
      • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:07
        lybbla napisał:

        > By I am kloot


        Ładne, na początku myślałam,że sam napisałeś...
        Jak wrzuciłam w "tekstowo" to nawet mogłam posłuchać oryginału, ale muzyka mnie już nie uwiodła...
        Jak to jest,że nie dość, że nie umiemy mówić o uczuciach, na dodatek we własnym języku najtrudniej?
    • wont Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 05:02
      No jakaś taka delikatna, krucha i ulotna ta miłość wg Nalepy jest. Zupełnie tego nie kupuję - to nie miłość tylko motylek w jelitach.

      "Zanim pójdę" by happysad

      Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
      To też nie diabeł rogaty.
      Ani miłość kiedy jedno płacze
      a drugie po nim skacze.
      Miłość to żaden film w żadnym kinie
      ani róże ani całusy małe, duże.
      Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
      drugie ciągnie je ku górze.

      www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU&feature=kp
      • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:15
        wont napisał:

        > No jakaś taka delikatna, krucha i ulotna ta miłość wg Nalepy jest. Zupełnie teg
        > o nie kupuję

        E tam, to się trzeba wsłuchać w słowa między wersami, słuchałeś jak to brzmi, tym chropawym, bluesowym głosem? Przecież to erotyk jest.
        Niestety jestem tym skażona,od wczesnej młodości...
        Teraz kombinuję, jak się załapać na koncert Claptona;-)

        > www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU&feature=kp

        To jest urocze, młodzieńcze, pełne energii, ale ja się chyba jasno nie wyraziłam, nie oczekuję chłopaki -słodziaki,żebyście mi tu wierszyki o miłości pisali, tylko chcę się dowiedzieć, jakie są sposoby na podtrzymanie tego stanu, bo mam wrażenie,że płeć męska ma specjalizację ( może mimowolną? ) jak skutecznie spieprzyć sferę uczuciową w związku.
        Pamiętam jak w dzieciństwie podsłuchiwałam rozmowy dorosłych a moja mama powiedziała o kimś z rodziny, ze znajomych " straciła serce dla niego" w sensie, rozczarowała się.
        • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:26
          Nie kotus. To plec zenska ma wrodzony patent na rozczarowywanie sie :)
          • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:29
            sabat.77 napisał:

            > Nie kotus. To plec zenska ma wrodzony patent na rozczarowywanie sie :)

            Na rozczarowywanie się mężczyzną, czy na rozczarowywanie sobą mężczyzny???

            Posłuchaj jakie to słowo: "rozczarować się" to znaczy,że się było wcześniej oczarowanym, zaczarowanym...No czyż nie piękna ta polska mowa?
            • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:42
              Jedno powoduje drugie i z siebie wynika. Typowy scenariusz, jak mysle:
              Baba sie rozczarowywuje, olewa faceta w lozku, on ja z czasem zdradza i przez to nabiera niecheci do siebie i do niej (za to, ze go wepchnela w taka sytuacje). Potem nawet jak ona chce po latach wrocic w jego ramiona to on czuje do niej wielka zlosc i ja odpycha.
              • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:44
                sabat.77 napisał:

                > Jedno powoduje drugie i z siebie wynika. Typowy scenariusz, jak mysle:
                > Baba sie rozczarowywuje, olewa faceta w lozku, on ja z czasem zdradza i przez t
                > o nabiera niecheci do siebie i do niej (za to, ze go wepchnela w taka sytuacje)
                > . Potem nawet jak ona chce po latach wrocic w jego ramiona to on czuje do niej
                > wielka zlosc i ja odpycha.

                No to już pozamiatane, w takim scenariuszu.
                • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:50
                  Wedlug mnie pozamiatane. Mysle, ze jest pozamiatane w znacznie wiekszej ilosci ukladow damsko meskich niz nam sie wydaje. Zawsze gdy opiera sie o rzeczy nieodwracalne, jest pozamiatane.
                  • lybbla Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 18:28
                    O miłość się nie dba.
                    Miłość to wzajemna wymiana bransoletek.
                    Budzisz się rano i natychmiast kombinujesz jaką bransoletkę
                    sprawić. Kątem oka dostrzegasz, że obok ktoś również kombinuje.
    • loppe Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 07:02
      You take care of your leather, your leather takes care of you - mawiał mój pracownik sprzedając produkt do pielęgnacji skór bikerom północnoamerykańskim.
      You take care of your love, your love takes care of you.
      • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:17
        loppe napisał:

        > You take care of your leather, your leather takes care of you - mawiał mój prac
        > ownik sprzedając produkt do pielęgnacji skór bikerom północnoamerykańskim.
        > You take care of your love, your love takes care of you.

        No to Loppe, jak o tą ukochaną skórę dbać, zdradz mi swe sposoby...
        • loppe Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:17
          No wydaje mi się że trzeba, to najważniejsze, pracować nad sobą (a nie nad partnerem czy partnerką), rozwijać się w coraz cudowniejszą istotę, o czułym sercu, uważną, rozumiejącą...
          • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:18
            loppe napisał:

            > No wydaje mi się że trzeba, to najważniejsze, pracować nad sobą (a nie nad part
            > nerem czy partnerką), rozwijać się w coraz cudowniejszą istotę, o czułym sercu,
            > uważną, rozumiejącą...

            Taka istota to istny Anioł w ludzkim ciele...
            • loppe Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:21
              mojemail3 napisała:

              > loppe napisał:
              >
              > > No wydaje mi się że trzeba, to najważniejsze, pracować nad sobą (a nie na
              > d part
              > > nerem czy partnerką), rozwijać się w coraz cudowniejszą istotę, o czułym
              > sercu,
              > > uważną, rozumiejącą...
              >
              > Taka istota to istny Anioł w ludzkim ciele...

              Wtedy pięknie się komunikujemy... ja na przykład parę dni temu odezwałem się do żony słowami cytuję Wybitna Jednostko...
              • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:22
                loppe napisał:

                > Wtedy pięknie się komunikujemy... ja na przykład parę dni temu odezwałem się do
                > żony słowami cytuję Wybitna Jednostko...

                Eeee, to mi się żle kojarzy, w Katowicach są takie bloki w centrum miasta, na które się mówi " super-jednostki" chyba,że coś pokręciłam??? Sląsk, odbiór?
              • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:29
                Ale ty Loppe jestes zyjacym idealem, wszyscy pozostali musza zderzac sie z proza zycia :)
                • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:31
                  sabat.77 napisał:

                  > Ale ty Loppe jestes zyjacym idealem, wszyscy pozostali musza zderzac sie z proz
                  > a zycia :)

                  Tak, Loppe jest odporny na uroki niewieście;-)
                  Tylko przyjażn wchodzi w grę...
                • loppe Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:37
                  Słuchajcie, albo wczoraj mówię - Ja zjem kaczkę z bazylią. Kaczka, a ty co zjesz?:)
    • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 07:41
      Nie kieruj na siebie tego calego zalu... Ilez chimerycznych, zagniewanych kobiet ma adoratorow doslownie plaszczacych sie u ich stop.
      O milosc moze i trzeba dbac, ale jesli proces jej utrzymywania przy zyciu zajmuje cala energie zyciowa, a to i tak malo, to do diabla z taka miloscia. To toksyczna czarna dziura, przed ktora lepiej sie wystrzegac i trzymac od niej z daleka.
      Im bardziej jestes strona "zabiegajaca", w tym gorszej stawiasz sie sytuacji i na tym mniej szacunku w oczach partnera zaslugujesz.

      • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:25
        sabat.77 napisał:

        > Nie kieruj na siebie tego calego zalu... Ilez chimerycznych, zagniewanych kobie
        > t ma adoratorow doslownie plaszczacych sie u ich stop.

        Nie o adorację mi chodzi, nie o zdobywanie, tylko o utrzymanie relacji na satysfakcjonującym poziomie.
        Tu jest problem na tym forum, bo kto mi zdradzi sekret skutecznego podtrzymywania temperatury, jak prawie wszyscy mniej lub bardziej potrzaskani uczuciowo...
        No jedynie Marek ;-)


        > O milosc moze i trzeba dbac, ale jesli proces jej utrzymywania przy zyciu zajmu
        > je cala energie zyciowa, a to i tak malo, to do diabla z taka miloscia. To toks
        > yczna czarna dziura, przed ktora lepiej sie wystrzegac i trzymac od niej z dale
        > ka.

        No jasne, ze strachu można do mysiej dziury uciec.
        To ja już wolę burze z piorunami, trzaskanie drzwiami i pakowanie walizek, to też oczyszcza atmosferę;-)


        > Im bardziej jestes strona "zabiegajaca", w tym gorszej stawiasz sie sytuacji i
        > na tym mniej szacunku w oczach partnera zaslugujesz.

        Eee, no przecież wiesz, że ja nie jestem stroną zabiegającą...Może trochę jak mój kot, co natrętnie próbuje się umościć na kolanach, a jak mu nie pozwolę, to się odgryzie i podrapie;-)
        A jak ja go chcę pomęczyć, kiedy nie ma ochoty to łapą się odgraża...
        • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:29
          Wedlug mnie nie ma patentu na utrzymanie temperatury w zwiazku. Czarno widze ta sprawe. Ale jest rozwiazanie.
          • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:30
            sabat.77 napisał:

            > Wedlug mnie nie ma patentu na utrzymanie temperatury w zwiazku. Czarno widze ta
            > sprawe. Ale jest rozwiazanie.


            No, słucham?
            Co to dziś Kowalski wykombinował, lovelaser2 ??
            • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:39
              W zwiazku nalezy dbac o poczucie bezpieczenstwa, stabilizujace ale powodujace brak seksu w dlugim terminie. Jesli trafisz na wlasciwy typ partnera, to uklad bedzie trwal baardzo dlugo. Mam na mysli osoby o niewielkim libido. Oni zaakcepytuja takie cieple aseksualne kluchy. A realizowac sie seksualnie trzeba poza zwiazkiem, ale trzeba byc ostroznym. Jak cie zlapia za reke, to mow ze to nie twoja reka...
              • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:43
                sabat.77 napisał:

                > A realizowac sie seksualnie trzeba poza zw
                > iazkiem, ale trzeba byc ostroznym. Jak cie zlapia za reke, to mow ze to nie two
                > ja reka...

                Sprawdziłeś czy tak ci się wydaje???
                To trzeba się wcześniej "odwartościować" ;-)
                • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 09:52
                  Zgadza sie. Trzeba sie odwartosciowac, jesli bylo sie nafaszerowanym ideami wiernosci, lojalnosci i milosci po grob. To dlugi i bolesny psychicznie proces. Gdy dochodzi w koncu do zdrady, to mysle, ze rzeczy postepuja lawinowo i potem wszystko jest juz latwiejsze. Przechodzisz na druga strone lustra :)
                  • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:03
                    W milosci jak w korporacji. Albo sie jest skutecznym, bezlitosnym skurwysynem, albo pelnym idealistycznych frazesow niedorajda.
                    • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:17
                      sabat.77 napisał:

                      > W milosci jak w korporacji. Albo sie jest skutecznym, bezlitosnym skurwysynem,
                      > albo pelnym idealistycznych frazesow niedorajda.

                      Na skutecznego, bezlitosnego skurwysyna to bym nawet nie spojrzała...
                      • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:28
                        Ale ty nie jestes z tych, co spogladaja na kogokolwiek.
                        A skuteczny nie musi na nikogo sie ogladac, chodzi mu jedynie o skutecznosc nie o opinie innych.
                        • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:30
                          sabat.77 napisał:

                          > Ale ty nie jestes z tych, co spogladaja na kogokolwiek.
                          > A skuteczny nie musi na nikogo sie ogladac, chodzi mu jedynie o skutecznosc nie
                          > o opinie innych.

                          No nie jestem z Tych, to prawda.
                          A skąd wiesz,że nie spoglądam? W głowie mi nie siedzisz;-)

                          • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:33
                            Dobrze wiesz co mam na mysli. Naiwny idealizm zawsze przegrywa z praktycznym i pozytecznym pragmatyzmem. W zyciu uczuciowym jest tak samo.
                            • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:35
                              sabat.77 napisał:

                              > Dobrze wiesz co mam na mysli. Naiwny idealizm zawsze przegrywa z praktycznym i
                              > pozytecznym pragmatyzmem. W zyciu uczuciowym jest tak samo.

                              Niestety wiem. Tylko ja się bólu nie boję ani tego,że ciężko będzie.
                              • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:42
                                Taaak, ten tego... Domyslalem sie, ze jestes masochistka :) Upodobania sa rozne :)
                                • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:43
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Taaak, ten tego... Domyslalem sie, ze jestes masochistka :) Upodobania sa rozne
                                  > :)

                                  Zdemaskowałeś mnie...No to się posypią propozycje nie do odrzucenia, wielkiego lania gratis;-)
                                  • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:55
                                    Wiesz co ? Propozycja wielkiego lania to jest jak rano po weekendowym oktoberfescie ekipa pijaca budzi sie z pelnym pecherzem. Imperatyw.
                                    • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:59
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Wiesz co ? Propozycja wielkiego lania to jest jak rano po weekendowym oktoberfe
                                      > scie ekipa pijaca budzi sie z pelnym pecherzem. Imperatyw.

                                      Ty wszystko musisz uczynic trywialnym i prozaicznym...
                                      Zupelnie jak ja czasem,niestety.
                                      • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 11:06
                                        A wiesz, ze kiedys bylo zupelnie odwrotnie... :)
                                        • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 11:15
                                          To chyba tak, ze im wieksze oczekiwania, tym wieksze potem rozczarowanie.
                    • urquhart Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 14:00
                      Nie myslales kiedyś że i tu i tu kluczem jest kompetencja i zdecydowanie, a lojalność i niezależność nie muszą być w sprzeczosci?
                  • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:15
                    sabat.77 napisał:

                    > Zgadza sie. Trzeba sie odwartosciowac, jesli bylo sie nafaszerowanym ideami wie
                    > rnosci, lojalnosci i milosci po grob. To dlugi i bolesny psychicznie proces. Gd
                    > y dochodzi w koncu do zdrady, to mysle, ze rzeczy postepuja lawinowo i potem ws
                    > zystko jest juz latwiejsze. Przechodzisz na druga strone lustra :)


                    Oj przestań już, rozumiem całkowite rozczarowanie partnerem, ale ludzie się rozstają i potrafią pokochać na nowo.
                    A wspomniany Nalepa? Jak sztubak się zakochał w wieku...chyba 50 lat prawie...
                    www.youtube.com/watch?v=OicCGuUdwcw
                    No ale to młoda lala, to nie sztuka tak zapłonąć do młodego ciała...
                    • sabat.77 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:24
                      To nie chodzi o to, ze nie mozna sie zakochac na nowo, bo mozna. Chodzi o to, ze za pare, parenascie lat i tak stwierdzisz, ze stoisz po kolana w tym samym gownie co przedtem.
                      Problem lezy po stronie mechanizmu, tego jak kochamy i jak skonstruowana jest ludzka psychika. Mozna sie po tysiac razy mamic, ze tym razem bedzie inaczej, ale nigdy nie jest. Predzej czy pozniej zawsze wrocisz do tego samego punktu. Chyba, ze zrobisz krok w ciemnosc, przed ktora ostrzegaja wszyscy swieci tego swiata. Moze maja racje ? Ale to zawsze jakies wyjscie.
                      • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 10:27
                        sabat.77 napisał:

                        (...)"Problem lezy po stronie mechanizmu, tego jak kochamy i jak skonstruowana jest ludzka psychika. Mozna sie po tysiac razy mamic, ze tym razem bedzie inaczej, ale nigdy nie jest (...)"

                        Ja jestem świetnie skonstruowana, naprawdę;-)
                      • rekreativa Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 17:23
                        Coś w tym jest, o czym piszesz.
                        Od młodych lat jesteśmy karmieni opowieściami o wielkiej, romantyczno-namiętnej miłości aż po grób, sami więc zaczynamy takowej pragnąć i w dodatku nabieramy fałszywego przekonania, że ona nam się musi trafić.
                        Tymczasem gdyby miłość taka zdarzała się powszechnie, to byłaby banałem, prozą codziennego życia i nikt by o niej nie pisał, nie śpiewał, filmów nie robił.
                        Twórczość artysty wynika z poczucia braku, z tęksnot, z marzeń - opiewa on gorącą, nigdy nie gasnącą miłość, bo to jest rzadkie. Tak rzadkie, że się prawie nie zdarza.
                        Jeśli zejść na ziemię, to powiedzmy sobie szczerze i uczciwie - człekowi jako zwierzęciu nie jest potrzebna ani miłość po grób, ani trwająca wieloletnio, utrzymująca się na tym samym wysokim poziomie namiętność.
                        Jako gatunek nie jesteśmy monogamiczni, a zatem nie posiadamy z natury danych mechanizmów pozwalających bez wiekszego trudu wytrwać przez lata przy jednym partnerze.
                        Po grób to może pozostać przyjaźń, jeżeli się akuratnie dobierzemy. I na jej bazie możemy też w sympatii wzajemnej i względnym spokoju dożyć razem starości.
                        • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 19:15
                          rekreativa napisała:

                          > Jeśli zejść na ziemię, to powiedzmy sobie szczerze i uczciwie - człekowi jako z
                          > wierzęciu nie jest potrzebna ani miłość po grób, ani trwająca wieloletnio, utrz
                          > ymująca się na tym samym wysokim poziomie namiętność.

                          Ale jak bardzo d...boli jak się spadnie z obłoków nie ziemię, oj jak boli...

                          > Jako gatunek nie jesteśmy monogamiczni, a zatem nie posiadamy z natury danych
                          > mechanizmów pozwalających bez wiekszego trudu wytrwać przez lata przy jednym pa
                          > rtnerze.
                          > Po grób to może pozostać przyjaźń, jeżeli się akuratnie dobierzemy. I na jej ba
                          > zie możemy też w sympatii wzajemnej i względnym spokoju dożyć razem starości.

                          Tak, tylko to doświadczenie utraty, od dzieciństwa aż po grób. Ja mam z tym niemały problem, przeżywam żałobę po kolejnych etapach.
                    • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 14:07
                      No tu akurat przykład historyjki o tym, jak starszy pan odleciał na punkcie młodej panny na tyle, że nie słyszał i nie widział jej "talentu" muzycznego.
                      Miłość ślepa i głucha jest, nawet muzycy są potwierdzeniem tej starej prawdy ;-)

                      A co do dbania o uczucie w wieloletnim związku - cóż, niemal każdy z nas ma całą paletę przykładów potwierdzających tezę "że się nie da", spora część opowie historię ze swego życia pt. "spróbowałam odmienić los i nie wyszło" - a garstka tylko podzieli się swoją historią "ku pokrzepieniu serc" - i też bez gwarancji happy endu.
                      To tez dodam wierszyk, a co tam - w temacie jest jak najbardziej :)

                      Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
                      czy księgę mądrą napiszesz,
                      będziesz zawsze mieć w głowie
                      tę samą pustkę i ciszę.

                      Słowo to zimny powiew
                      nagłego wiatru w przestworze;
                      może orzeźwi cię, ale
                      donikąd dojść nie pomoże.

                      Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
                      wódka w parku wypita albo zachód słońca,
                      lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
                      i nie stanie się nic - aż do końca.

                      Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
                      czy księgę mądrą napiszesz,
                      będziesz zawsze mieć w głowie
                      tę samą pustkę i ciszę.

                      Zaufaj tylko warg splotom,
                      bełkotom niezrozumiałym,
                      gestom w próżni zawisłym,
                      niedoskonałym.
                  • urquhart Druga strona lustra? 24.02.14, 12:42
                    Pamiętasz film Firma Pollacka?
                    Tom musi wybrać miedzy zdrada pracodawcy i idealow albo wyladowanie w czarnej dupie w pace.
                    Ma jaja i wymysla ryzykowne rozwiazanie żeby obronic jedno i drugie dzieki temu ze ma po swojej stronie lojalna zone i mentora (Hackman).
                    Jak juz wiesz jak to działa, rusz głową i ty,
                    • sabat.77 Re: Druga strona lustra? 24.02.14, 12:51
                      Ale ja nie mam idealow, a pracodawca mnie wkurwia. :)
                      • sabat.77 Re: Druga strona lustra? 24.02.14, 12:57
                        Powiedz Urquhart, dlaczego tak sie starac, glowkowac, zabiegac - dla kogos, kto szczerze mowiac na ciebie szcza ? Czy to nie idiotyzm ?
                        • rekreativa Re: Druga strona lustra? 24.02.14, 17:29
                          Owszem, to jest idiotyzm.
                          Jeśli mamy pewność, że ta osoba nie kryguje się, ale autentycznie ma nas w zadzie, to należy odżałować i szukać gdzie indziej, bo to nie ma żadnego sensu. Nasze starania i tak nie przyniosą pożadanych efektów, to tylko strata czasu i energii.
                          (bo jaki efekt mogą przynieść? Że ta obojętna żona poda nam w końcu tę swoją zimną dupę? I to jest ta Wielka Nagroda? Kupa smiechu raczej)
    • mabelle2000 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 13:20
      mojemail3 napisała:

      > Co doprowadza związki do rozpadu, do ukręcenia głowy miłości wzajemnej???

      Co doprowadza do rozpadu ? Oddanie swojego zycia w rece drugiej osoby.
      Mysle, ze milosc nalezy do ludzi wolnych, bo tylko wolni ludzie moga sie nia cieszyc. Tylko tacy nie czekaja az dostana cos w zamian, nie skamla, ze przeciez tyle ofiarowalem, a w zamian otrzymalem wielkie nic.
      Milosc konczy sie wtedy gdy zaczyna sie dobijanie targu kto komu jest co winien.
      • urquhart Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 13:40
        Niech zgadne. On się starał i starał a ty nie "mialas ochoty" i wtedy ta świnia zaczęła naciskać?
        • mabelle2000 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 13:46
          urquhart napisał:

          > Niech zgadne. On się starał i starał a ty nie "mialas ochoty" i wtedy ta świnia
          > zaczęła naciskać?

          Mozesz sobie zgadywac do usranej smierci :-) Zreszta na koncu tego zgadywania i tak pewnie dojdziesz do wniosku, ze trzeba wyrwac drugiej osobie z gardla co mi sie nalezy :-)
          • urquhart Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 14:07
            Wiesz, jeżeli się doprowadza do sytuacji ignorowania potrzeb drugiej strony interesujac się jedynie zaspokajaniem własnych oczekiwań to nie jest miłość na długo wcześniej zanim dojdzie do rozliczania i wydzierania sobie z gardła...
            • mabelle2000 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 14:37
              urquhart napisał:

              > Wiesz, jeżeli się doprowadza do sytuacji ignorowania potrzeb drugiej strony int
              > eresujac się jedynie zaspokajaniem własnych oczekiwań to nie jest miłość na dłu
              > go wcześniej zanim dojdzie do rozliczania i wydzierania sobie z gardła...

              Zgadza sie, ale bledem jest tez samo zalozenia, ze druga osoba ma zaspokajac moje potrzeby. Nie podpisuje sie pod taka definicja milosci.
              • rekreativa Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 17:38
                Czyli jak?
                "Ja Cię kocham, a Ty rób, co chcesz?"

                Przy okazji warto, choć niektórzy tego nie lubią, oddzielić samą miłość od małżeństwa. Bo to drugie powstało absolutnie po to, by zaspokajać potrzeby i to dość konkretne. Jeśli ktoś wchodzi w związek małżeński powinien być tego świadomy.
                • mabelle2000 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 19:17
                  rekreativa napisała:

                  > Czyli jak?
                  > "Ja Cię kocham, a Ty rób, co chcesz?"

                  Raczej kocham cie, ale nie stawiam warunkow. Przyjme z wdziecznoscia uczucia jakie zechcesz mi dac ( o reszte pozwol, ze zatroszcze sie sama) i doloze wszelkich staran, aby ci sie odwdzieczyc. Ale bilansow robic nie bedziemy. Jesli ktos z nas uzna, ze daje za duzo/dostaje za malo, to po prostu sie rozstaniemy.
                  Milosc jako OBOWIAZKOWA wymiana dobr, przynajmniej w moim zyciu, zupelnie sie nie sprawdzila.
                • mojemail3 Re: Dbaj o miłość... 24.02.14, 19:19
                  rekreativa napisała:

                  > Przy okazji warto, choć niektórzy tego nie lubią, oddzielić samą miłość od małż
                  > eństwa. Bo to drugie powstało absolutnie po to, by zaspokajać potrzeby i to doś
                  > ć konkretne. Jeśli ktoś wchodzi w związek małżeński powinien być tego świadomy.


                  To jak, z wolnością nie przesadzac, bo się bestia rozbestwi???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka