Dodaj do ulubionych

"on patrzy na inne"

12.09.14, 10:00
mialam ostatnio rozmowe ze znajoma ktora od kilku miesiecy "gryzie" problem ze jej partner obdarza zainteresowaniem inne kobiety
przewaznie chodzi o zainteresowanie wzrokowe, rzadziej komentarze
dziewczyna bardzo to przezywa, twierdzi ze nadszarpuje to jej zaufanie, nie czuje sie w zwiazku pewnie
znam jej faceta dosc powierzchownie ale nie wyglada mi na flirciarza czy podrywacza

Panowie jak to jest z tym ogladaniem sie za innymi? patrzeniem na inne piersi, pupy, nogi ? Dziewczyny jak Wy czujecie sie z tym/czulybyscie sie w takich sytuacjach? Poblazliwie reagujecie czy zwracacie uwage? Czy w ogole nie macie z tym problemu?

Szczerze mowiac, pomimo swiadomosci wlasnej atrakcyjnosci, mnie osobiscie chyba by to wqrwialo.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 10:13
      > Panowie jak to jest z tym ogladaniem sie za innymi? patrzeniem na inne piersi,
      > pupy, nogi ?

      Osobiście mało że patrzę, ale z rzadka - jak mam dużo czasu - dodaję do tego oglądania: z tą od tyłu, z tą od przodu (to zależy od rodzaju urody), ta tylko na jeźdźca jakby chciała, z tą to w każdy sposób!!

      Co do najważniejszego - kobiety cenią sobie kulturalne wyrazy uznania postronnych mężczyzn, więc KrucheCiacho nie odmawiaj im tego od swojego Partnera, nie odmawiajcie panie, wszak to i o Was chodzi.

      Atrakcyjność mojej Partnerki jeśli się zaznaczy cieszy mnie bardzo, oczywiście pod warunkiem, że sprawy nie pójdą za daleko z jakimś wielbicielem... Partnerka - jak wiadomo - rozumie moje zainteresowanie płcią piękną i pobłaża mu.
      • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 18:30
        Ale powiedzmy to sobie dla pełnej jasności - ważna bardzo jest osobowość, charakter, serce...
    • zyg_zyg_zyg Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 10:48
      > dziewczyna bardzo to przezywa, twierdzi ze nadszarpuje to jej zaufanie, nie czu
      > je sie w zwiazku pewnie

      A nie miesza skutku z przyczyną? Może z tego powodu, że nie czuje się w związku pewnie, tak bardzo przeżywa jego zainteresowanie wyglądem innych kobiet?

      Ja akurat nie mam z tym problemu, z różnych względów. Po pierwsze mojemu mężowi z trudem przychodzi dzielenie się swoimi wrażeniami na temat innych kobiet. Wiem oczywiście, że są takie, które mu się bardzo podobają, ale po drugie jestem wewnętrznie przekonana o tym, że jestem dla niego tą jedyną. I nawet jeśli ogląda kobietę ładniejszą, młodszą, atrakcyjniejszą ode mnie, to wiem, że jest ze mną nie tylko dlatego, że nie może mieć jej. Ja zresztą też lubię patrzeć na innych mężczyzn, chociaż chcę tylko jego.
    • marek.zak1 Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 11:11
      kruche_ciacho napisała:

      > Szczerze mowiac, pomimo swiadomosci wlasnej atrakcyjnosci, mnie osobiscie chyba by to wqrwialo.

      To zrozumiałe, dlatego należy robic to dyskretnie. A tak na plaży to nie patrzysz na fajnie zbudowanych przystojnych facetów?
      • kruche_ciacho Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 11:20
        no Marku drogi, ale to chyba zrozumiale ze ja moge ale juz moj misiu nie, bo ja jestem jedyna i prawdziwa boginia piekna i sexapple dla niego? :-P ;-P
        • marek.zak1 Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 11:31
          kruche_ciacho napisała:

          > no Marku drogi, ale to chyba zrozumiale ze ja moge ale juz moj misiu nie, bo ja jestem jedyna i prawdziwa boginia piekna i sexapple dla niego? :-P ;-P

          To jest oczywiste i zrozumiałe. Bogini jest tylko jedna :).
    • hello-kitty2 Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 11:12
      Sama zerkam/spogladam ale nieostentacyjnie z wyjatkiem wgapiania sie w nowego wykladowce ale to akurat uchodzi plazem (oczywiscie bez wywalania cyckow na lawke ani zadnych takich trikow, z wyjatkiem usmiechu ;)

      Jesli kolezanke to dotyka to albo on przesadza (w przenosni wywala cycki ;) albo sama czuje sie niepewnie z jakiegos powodu. A Ciebie obmiotl wzrokiem?

      ps czesto ogladam filmiki na youtube z wykonania cwiczen wstawiane przez uzytkowniczki forum sportowego. Panie sie tam skupiaja na poprawnym ruchu, bo moderatorki opierdalaja zla technike, nie ma zmiluj, a czasem w planie nagra sie pan wgapiony w cwiczaca, chociaz tam zadnej golizny nie ma. Dodam przy okazji, ze panie sie tam na forum z reguly redukuja tymi cwiczeniami i dieta, a ten wzrok facetow tylko potwierdza, ze czasem lepiej isc w rekompozycje zamiast zbijac na sile centymetry ;) Reasumujac: wzrok mezczyzny moze byc pozyteczny. A w ogole moze opisany pan zajmuje sie sportem i ocenia sylwetki pod katem sportowym ;) Tez sie na tym lapie.
      • kruche_ciacho Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 11:30
        "Jesli kolezanke to dotyka to albo on przesadza (w przenosni wywfala cycki ;) alb
        > o sama czuje sie niepewnie z jakiegos powodu. A Ciebie obmiotl wzrokiem?"

        hmmm.... nie zwrocilam nigdy uwagi? ale dla mnie ten samiec jest calkowicie aseksualny to moze dlatego nie przywiazywalam nigdy uwagi

        u mnie jakikolwiek protest czy wqrw na takie zachowanie partnera wynikalby chyba nie tyle z niepewnosci co z pewnosci: hola, tu jestem i to MNIE naleza sie wszelkie holdy i uznania :-D
        (chyba jestem nieco prozna ;-) )


    • rekreativa Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 12:08
      Ja nawet nie wiem, czy mój się ogląda za innymi babkami, bo jestem zajęta oglądaniem się za zgrabnymi męskimi tyłkami
      :)
    • rezolutnakobieta Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:13
      Dobrze Cię rozumiem. Byłam kiedyś z facetem, który robił takie rzeczy w mojej obecności. I żeby nie było, że był to znudzony mąż, bo to był kochanek! Więc teoretycznie nie miał prawa chcieć gapić się na inne kobiety, kiedy byłam obok, bo jestem atrakcyjna, a nasz związek wtedy kwitł. Ale robił to - 'obcinał' z góry na dól i z dołu do góry kelnerki w restauracji, panie na plaży (byliśmy razem na urlopie)., no 'wszystko' co się ruszało. Powiedziałam mu, że uważam to za brak kultury. Był trochę zaskoczony, bo nie zdawał sobie sprawy, że robił to tak ostentacyjnie. W sumie to nie chciałabym mieć na stałe partnera, który się tak zachowuje. Nie dlatego, że jestem zazdrosna o inne. Po prostu takie zachowanie uważam za chamskie.
      • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:38
        Wydaje mi się ważne, by zainteresowanie przez faceta paniami nie przyjmowało form maczowskich (macho), tak w mowie ciała, jak w słowie. Te są bardzo niestrawne. Wybaczyć można prostoduszny zachwyt nad pięknem tego świata - np. partner zbaranieje na widok jakiejś pani...
        • rezolutnakobieta Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:41
          Loppe, z Twoich wpisów jawisz mi się jako idealny materiał na kochanka! :-) Już wiem, że jesteś młodszy od Tuska. A więcej szczegółów? ;-)
          • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:44
            No wiesz co? Czy ja mam się zarumienić przed ekranem, chyba się zarumieniłem...

            Nie jestem łatwy, ale możesz chcieć mnie uwieść na priv:)
          • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:46
            Poza tym jak chcesz poznawać szczegóły, to potrzebujesz mi zadawać szczegółowe pytania:). Ja jestem małomówny, ale bardzo otwarty. Z rok temu podałem tu np. obwód w klacie, na życzenie:)
            • rezolutnakobieta Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:51
              loppe napisał:

              Z rok temu podałem tu np. o
              > bwód w klacie, na życzenie:)

              Idę szukać zatem ;-) A co do priv, to może byc problem, bo mam zablokowane konto pocztowe. Na razie przyczaję się tutaj... ;-)
              • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 16:56
                Ad. mam zablokowane konto pocztowe

                No to dość interesująco się zapowiada...:))
                • rezolutnakobieta Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 17:14
                  Ale ja nic nie zrobiłam, naprawdę. Zachodzę w głowę z jakiego powodu to zrobili. Jestem ogólnie grzeczna i nieszkodliwa.
                  • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 17:21
                    rezolutnakobieta napisała:

                    > Ale ja nic nie zrobiłam, naprawdę. Zachodzę w głowę z jakiego powodu to zrobili
                    > . Jestem ogólnie grzeczna i nieszkodliwa.

                    No miałem na myśli przede wszystkim względy komunikacyjne. Być może nie używałaś konta przez wiele miesięcy, a teraz zamykają takie martwe konta na gazecie. Jesteś, poza tym wyżej, romantyczna i niepraktyczna:))
                    • rezolutnakobieta Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 18:36
                      loppe napisał:


                      >
                      Jesteś, poza tym wyżej, romantyczna i niepraktyczna:))

                      Mam też wiele innych zalet :P
                      • loppe Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 19:51
                        rezolutnakobieta napisała:

                        > loppe napisał:
                        >
                        >
                        > >
                        > Jesteś, poza tym wyżej, romantyczna i niepraktyczna:))
                        >
                        > Mam też wiele innych zalet :P

                        Mnie się wydaje, że jestem na tym etapie że raczej chcę pomagać kobietom z ich wadami, niż korzystać z ich zalet... Jestem w dziwnej fazie
                        • nielogitech Re: "on patrzy na inne" 17.09.14, 22:00
                          loppe napisał:

                          > Mnie się wydaje, że jestem na tym etapie że raczej chcę pomagać kobietom z ich
                          > wadami, niż korzystać z ich zalet... Jestem w dziwnej fazie

                          czy mogę prosić o doprecyzowanie?
                          czy chodzi o to, że lgniesz do kobiet, które zdają się potrzebować dowartościowania?
                          pytam, bo sama mam problem
                          wydaje się, że wybieram takich co stracili wiarę w siebie i na siłę chce ich uszczęśliwiać

                          • loppe Re: "on patrzy na inne" 17.09.14, 22:06
                            Piszę na forum zachowując cnotliwość małżeńską.
                            :)
                            • nielogitech Re: "on patrzy na inne" 17.09.14, 22:38
                              ja też mam nadzieję chuć przechytrzyć
                              :)
                          • loppe Re: "on patrzy na inne" 17.09.14, 22:16
                            nielogitech napisała:

                            > pytam, bo sama mam problem
                            > wydaje się, że wybieram takich co stracili wiarę w siebie i na siłę chce ich us
                            > zczęśliwiać


                            Załóż wątek o tym Nielogitech. Pomożemy.
    • brak.polskich.liter Re: "on patrzy na inne" 12.09.14, 18:15
      Zalezy, jaka forme przybiera owo patrzenie.
      Zauwazanie atrakcyjnych kobiet/facetow wokol siebie jest IMO dosc normalne - oczekiwanie, zeby wraz z wejsciem w zwiazek ludzie slepli i dostawali amnezji, jest mocno absurdalne.

      Natomiast jesli to, o czym piszesz, jest nachalnym lampieniem sie na obca babe w obecnosci i na widoku wlasnej partnerki, niekiedy jeszcze okraszonym komentarzami, to pan jest bucem i tyle.
      • kitty_kocilapka Re: "on patrzy na inne" 17.09.14, 15:44
        czy ktos mi odpowie z obecnych tu "meskich ekspertow" dlaczego niektorzy mezczyzni tak sie gapia na kazda wypacykowana lale w obecnosci bardzo atrakcyjnej partnerki i tlumacza swoje zachowanie ze cos w jej makijazu/stroju nie gra, dlatego zwrocili uwage...czy to oznacza ze cos w zwiazku juz jest nie tak czy to tylko zwykle "samcze" testosteronowe zachowanie
        • potwor_z_piccadilly Re: "on patrzy na inne" 22.09.14, 10:30
          kitty_kocilapka napisał(a):

          > czy ktos mi odpowie z obecnych tu "meskich ekspertow"

          Za ekspertów wypowiadał się nie będę, ale za siebie, to i owszem.

          dlaczego niektorzy mezczy
          > zni tak sie gapia na kazda wypacykowana lale w obecnosci bardzo atrakcyjnej par
          > tnerki

          Bo te lale chcą bym na nie się gapił, a nie chcą byśmy po tym, wspólnie z atrakcyjną partnerką, uznali, że faktycznie, lala ładna, ale tak dobrała buty, że sylwetkę sobie sknociła.

          ...czy to oznacza ze cos w zwiazku juz jest nie tak czy to tylk
          > o zwykle "samcze" testosteronowe zachowanie

          Ani jedno, ani drugie.
          Tak w ogóle, to przypisując facetom "samcze testosteronowe zachowana" baba z Ciebie wychodzi.
          Bo co? Patrzeć nie mogą na to co piękne? Idiotę mają udawać?
          Przykład.
          Nie lubię kobiet opalających się na publicznych plażach w strojach toples.
          Nie lubię, bo kontrolując się by nie patrzeć, czuje się sparaliżowany, dyskomfort czuję, swobody mi brak. Ale muszę się pilnować, bo gdy powiem sobie luzik i zachowuję się normalnie i spojrzę, to ona też spojrzy, tyle że, wzrokiem bazyliszkowym, myśląc pewnie "co za cham".
          Baba.
          Gdy partner tylko patrzy, zachwyca się czymś ładnym, czy nawet fantazjuje, mądrej kobiecie bólu nie sprawi, bo mądra kobieta wie, że lepszy fiut często stojący, niż przeważnie wiszący.


    • ti.ll Re: "on patrzy na inne" 18.09.14, 09:08
      Nie wiem dlaczego patrzy na inne a Ciebie nie widzi w tym momencie?
      Może Twoje "piekno" nie jest dla niego tak atrakcuyjne jak u innych Kobiet?

      Podobno sa kobiety ,ktore nie potrzebują poprawiań natury ,to są genetycznie wyselekcjonowane szczęliwe osoby - ja w to bardzo wątpię bo przecież te osoby będą miały lat najpierw 40...potem 60 i 70 i już nie będą tak doskonałe : to naturalny proces obejmujący każdego bez wyjątku. I nawet kochająca osoba nie zatrzyma tego procesu a pięknieje się wewnętrznie co ma odbicie w oczach , w uśmiechniętej twarzy i pogodnym obliczu
      Dlatego bez względu na wyjątkowość( ciebie rownież to dotyczy) lub jej brak - każdemu służy przebieżka dla zdrowia,aerobik, trochę ruchu i gimnastyki,dobry masaż,dobry krem itd.
    • urquhart mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 20.09.14, 10:36
      kruche_ciacho napisała:

      > Panowie jak to jest z tym ogladaniem sie za innymi? patrzeniem na inne piersi,
      > pupy, nogi ? Dziewczyny jak Wy czujecie sie z tym/czulybyscie sie w takich sytu
      > acjach? Poblazliwie reagujecie czy zwracacie uwage? Czy w ogole nie macie z tym
      > problemu?
      > Szczerze mowiac, pomimo swiadomosci wlasnej atrakcyjnosci, mnie osobiscie chyba
      > by to wqrwialo.

      Oglądam się za innymi bo sprawia mi to przyjemność.
      A ze w związku ważna jest komunikacja to się dzielę komentarzami co mi się podoba i jak.
      Ważne że się kogoś wybrało i dlaczego, a nie tworzenie iluzji
      Co w tym może kogoś logicznie myślącego wkurwiać?
      • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 21.09.14, 21:41
        napisze od siebie choc podalam przyklad znajomej

        rozdziel logiczne myslenie od
        emocji i uczuc

        • urquhart Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 09:32
          Konkretni zatem: po co obrazac sie na rzeczywistość.?
          Lepiej oszukiwać twoim zdaniem, nie dzielic sie prawdziwymi uczuciami rzekomo z najblizsza osobą?
          Przypomina mi to jak zapytano rzecznika rządu dlaczego premier klamie tego samego dnia obiecujac roznym grupom sprzeczne rzeczy a podemujac nastepnie zupełnie inne dzialania. Rzecznik odpowiedział ze premier jedynie zarządza emocjami, a nie kłamie.
          • hello-kitty2 Re: Manipulujesz 22.09.14, 09:48
            urquhart napisał:

            > Konkretni zatem: po co obrazac sie na rzeczywistość.?
            > Lepiej oszukiwać twoim zdaniem, nie dzielic sie prawdziwymi uczuciami rzekomo z
            > najblizsza osobą?

            Manipulujesz. Moja matka tez wylewala do mnie swoj wkurw na ojca fajtlape, nieudacznika i impotenta. Jak w koncu doroslam i powiedzialam ''po co mi to mowisz? ja nie chce tego sluchac" odpowiedziala mi tak jak Ty: "Ja sie dziele moimi prwadziwymi uczuciami z najblizsza mi osoba." Przeciez nie klamala, nie? Tylko faceta to sobie mozna wymienic na mniej wylewnego, a matke to nie za bardzo.
            Brak zgody na kazde zachowanie nie oznacza obrazania sie na rzeczywistosc tylko zmiane tej rzeczywistosci.
            • urquhart Re: Manipulujesz 22.09.14, 10:45
              Nie widzisz różnicy relacji z dorosłą osobą a nieformowana psychiką dziecka?
              Traktowanie dziecka jako zastępczego partnera zawsze kończy sie dla niego katastrofalnie niezaleznie od płci.
              Kultura patrialchalna traktowała przecież kobiety jak dzieci ktore trzeba przed wszystkim chronić i w konsekwencji ograniczac i dziś to odreagowuja.
              • hello-kitty2 Re: Manipulujesz 22.09.14, 11:04
                urquhart napisał:

                > Nie widzisz różnicy relacji z dorosłą osobą a nieformowana psychiką dziecka?
                > Traktowanie dziecka jako zastępczego partnera zawsze kończy sie dla niego katas
                > trofalnie niezaleznie od płci.
                > Kultura patrialchalna traktowała przecież kobiety jak dzieci ktore trzeba przed
                > wszystkim chronić i w konsekwencji ograniczac i dziś to odreagowuja.

                Widze i widze tez jak niektorzy podporzadkowuja sobie partnera by manipulowac nim jak dzieckiem mowiac mu co ma robic by realizowac sie we wlasnym rozpasaniu.
                Tylko teraz jestem juz dorosla, a matce zwyczaj sie nie zmienil, wiec? Czy aby na pewno nalezy sie tak wylewnie wszystkim dzielic z osoba najblizsza? To, ze ktos mi jest najblizszy to nie znaczy, ze mam srac w jego obecnosci przy otwartych drzwiach ;)
          • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:13
            "Lepiej oszukiwać twoim zdaniem, nie dzielic sie prawdziwymi uczuciami rzekomo z
            najblizsza osobą? "

            jak to robisz w praktyce wiec? powiedzmy mijacie obledna kobieta z dekoldem powodujacym erekcje i mowisz "spojrz kochanie jakie sexy biust, kocham cie wiec bede szczery zanurkowalbym swoim penisem pomiedzy jej cycki" ?

            a ona patrzy na ciebie z miloscia "ah kochanie, misiu, doceniam twoja szczerosc i rozumiem podniecenie"

            :-)
            • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:18
              Z tą od tyłu, z tą od przodu (to zależy od rodzaju urody), ta tylko na jeźdźca jakby chciała, z tą to w każdy sposób!!
              • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:42
                powtarzasz sie :-)
                • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:45
                  kruche_ciacho napisała:

                  > powtarzasz sie :-)

                  Chciałem powiedzieć że do głowy by mi nie przyszło obciążać żonę tego rodzaju swoimi przemyśleniami:))
                  • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:54
                    czyli ona nie ma swiadomosci ze tak myslisz. A jak reaguje na Twoje spojrzenia na inne?
                    • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 12:02
                      kruche_ciacho napisała:

                      > czyli ona nie ma swiadomosci ze tak myslisz. A jak reaguje na Twoje spojrzenia
                      > na inne?

                      Nie reaguje na spojrzenia. Wydaje mi się, że moja Partnerka czuje się secure. Ja ją podziwiam na co dzień i o tym mówię do niej chętnie i szczerze, i codziennie. I tak patrzę na Nią...
                      • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 12:19
                        moj partner tez mnie wielbi i czesto o tym mowi
                        i moze dlatego szlag by mnie trafil jakbym to zauwazyla bo czulabym sie w jakis sposob.....oszukana? rozumiesz, w stylu: mi cukrzy a podziwia inne
                        • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 12:32
                          kruche_ciacho napisała:

                          > moj partner tez mnie wielbi i czesto o tym mowi
                          > i moze dlatego szlag by mnie trafil jakbym to zauwazyla bo czulabym sie w jakis
                          > sposob.....oszukana? rozumiesz, w stylu: mi cukrzy a podziwia inne

                          Rozumiem. No wiesz, cień wątpliwości może się pojawić. Jak duży decyduje osobista psychika (podejrzliwość vs zaufanie jako skłonność) i generalna wiarygodność drugiej strony poświadczana latami.
                          • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 12:34
                            to u mnie wszystko przemawia na niekorzysc
                            jestem bardzo nieufna z natury
                            znajomosc bardzo swieza

                            :-/
                            • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 13:07
                              No wiesz, nieufność też może być ryzykowna

                              When I look into your eyes
                              I can see a love restrained
                              But darling when I hold you
                              Don't you know I feel the same

                              Cause nothin' lasts forever
                              And we both know hearts can change
                              And it's hard to hold a candle
                              In the cold November rain
                              • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 14:56
                                Z tym że - pewnie jesteś młoda - ja to dopiero po 10 latach się otworzyłem przed Partnerką, a potem po 15 to już można powiedzieć całkowicie. No bo byłem kiedyś nieufny, skryty...
                                • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:03
                                  mloda nie jestem, choc zalezy co dla kogo mlodosc :-) ale zwiazek "mlody" wiec pewnie ten brak zaufania to tez i z tego bo co mozna wiedziec o partnerze po kilku miesiacach znajomosci

                                  hmmm... generalnie to ja tez moge o sobie powiedziec "skryta, nieufna"
                                  duzo obserwuje, slucham, analizuje i potrzebuje czasu
                                  • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:13
                                    Ci powiem. Jak się ma dystans do siebie i losów związku kilkumiesięcznego, szerzej - raczkującego - to można się otworzyć z korzyścią dla siebie i losów związku.

                                    To znaczy związek się szybciej rozpadnie jeśli jest niedopasowanie, albo szybciej umocni jeśli jest dopasowanie. No i nie rozpadnie się przez pomyłkę ha ha ha bo strona postępowała zbyt inaczej niż strona naprawdę jest i druga strona mylnie oceniła wtedy po tych pozorach, że to nie to czego szuka.

                                    No a jeśli dystansu brakuje to strony grają, grają...
                                    • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:14
                                      grają grają... a jak dobrze grają to aż małżeństwo niedopasowane może z tego być w końcu...
                                    • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:29
                                      ja na to patrze tak ze nie chce byc "wyruchana" uczuciowo, emocjonalnie ;-)

                                      co znaczy wg Ciebie dystans do siebie i zwiazku? rozluznic poslady innymi slowy?
                                      • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:37
                                        kruche_ciacho napisała:

                                        > ja na to patrze tak ze nie chce byc "wyruchana" uczuciowo, emocjonalnie ;-)
                                        >
                                        > co znaczy wg Ciebie dystans do siebie i zwiazku? rozluznic poslady innymi slowy
                                        > ?

                                        W sumie normalne - nie pozwolić się się skrzywdzić uczuciowo.

                                        Ten dystans to jest w ogóle trudna sztuka. No tu trzeba świadomości tak rozwiniętej przez życie i pracę, że np. ktoś nas rzuca, a my nie przeżywamy tego jako zło, jako wielki cios, tylko jako coś raczej neutralnego, albo przykrego ale przejściowo. A może to i lepiej że ten związek się rozpadł? A nawet jeśli to gorzej, to trudno, jutro też jest dzień.
                                        • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:46
                                          "Ten dystans to jest w ogóle trudna sztuka. No tu trzeba świadomości tak rozwini
                                          > ętej przez życie i pracę, że np. ktoś nas rzuca, a my nie przeżywamy tego jako
                                          > zło, jako wielki cios, tylko jako coś raczej neutralnego, albo przykrego ale pr
                                          > zejściowo. A może to i lepiej że ten związek się rozpadł? A nawet jeśli to gorz
                                          > ej, to trudno, jutro też jest dzień."

                                          tak sobie gawedzisz czy znasz z praktyki? :-)
                                          • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 15:56
                                            > "Ten dystans to jest w ogóle trudna sztuka. No tu trzeba świadomości tak rozwin
                                            > i
                                            > > ętej przez życie i pracę, że np. ktoś nas rzuca, a my nie przeżywamy teg
                                            > o jako
                                            > > zło, jako wielki cios, tylko jako coś raczej neutralnego, albo przykrego
                                            > ale pr
                                            > > zejściowo. A może to i lepiej że ten związek się rozpadł? A nawet jeśli
                                            > to gorz
                                            > > ej, to trudno, jutro też jest dzień."
                                            >
                                            > tak sobie gawedzisz czy znasz z praktyki? :-)

                                            Coś Ci powiem, nigdy mnie żadna dziewczyna nie rzuciała! Ani jedna!! Ale za to miałem niemało odrzuceń w innych sferach, wiele razy byłem nieakceptowany, wiele porażek zatem - nominalnie patrząc - i w związku z tym rozwinąłem przez życie dość stoickie podejście, coraz mniej mnie bolało, coraz więcej rozumiałem. Niedopasowanie... Oczywiście siebie też warto zmieniać na lepsze, a nie tylko szukać dopasowania które gdzieś tam przecież jest, ale wszak może być większe czy lepsze. No ale bez zgniłych kompromisów, ze zdrowymi kompromisami proszę bardzo.
                                            • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 16:06
                                              no wiec jak w temacie:

                                              on patrzy, mnie to wkurwia
                                              jaki (niezgnily) kompromis?

                                              ps. mnie tez zaden nie rzucil, zawsze rzucam ja ;-)
                                              • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 16:13
                                                Ty się za dużo wk... jak on patrzy, albo on za dużo czy za mocno patrzy (albo jedno i drugie). Jeśli denerwowałoby Cię każde spojrzenie to sorry, ale wg mnie potrzebujesz popracować nad tym (a nie nad Partnerem:)). Jeśli jakość jego gapienia się na babki jest niska, to oczywiście on też powinien popracować nad tym (nie nad Tobą:). Zdrowym kompromisem byłoby oczywiście pogodne czy neutralne uczuciowo tolerowanie przez Ciebie jego dyskretnego spoglądania...

                                                ps. Szkoda że się nie spotkaliśmy, ktoś by musiał w końcu polec, albo byłby związek do grobowej deski he he he
                                                • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 16:28
                                                  bogini jest tylko jedna, JA, wiec zadnych spojrzen! ;)

                                                  ja teraz teoretyzuje bo jeszcze nie zaobserwowalam jego zainteresowania innymi ale wiem ze lubi patrzec na kobiety, biusty, biodra itd
                                                  sam twierdzi w zartach ze w takiej sytuacji zapewne dostanie ode mnie w leb

                                                  ps. moje jest zawsze na wierzchu ;)
                                                  • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 16:34
                                                    Cóż, może znów rzucisz godnego albo i niegodnego partnera... Życzę powodzenia!:)
                                                  • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 17:02
                                                    Kto to wie ...... wazne zeby nie bylo nudno ;)
                                                    nie dziekuje :)
                                                  • loppe Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 17:31
                                                    > Kto to wie ...... wazne zeby nie bylo nudno ;)

                                                    I nie zapomnij policzyć tych wspaniałych miłosnych pchnięć dla potrzeb naukowego wątku obok:)
                                                  • urquhart Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 17:52
                                                    Kiedyś w patriarchalnym ucisku kobiety bały się przyznać do posiadania potrzeb seksualnych, teraz w matriarchalnej dominacji faceci muszą ukrywać że podobają się im kobiety inne niż partnerką bo dostaną w łeb :)
                                                    Nic dziwnego że potem rzucasz takich mdlych podporządkowanych kandydatów :)
                                                  • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 24.09.14, 09:03
                                                    wielka szkoda ze zajety jestes, takiego maczo nie rzucilabym.... chyba ze na lozko
                                                    ;)
                                                  • rekreativa Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 24.09.14, 12:45
                                                    Maczo by się nie dał rzucić na łóżko. Maczo sam by rzucał na łóżko.
                                                  • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 24.09.14, 13:34
                                                    pofantazjowac juz nie mozna?
                        • wont Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 12:43
                          kruche_ciacho napisała:

                          > moj partner tez mnie wielbi i czesto o tym mowi
                          > i moze dlatego szlag by mnie trafil jakbym to zauwazyla bo czulabym sie w jakis
                          > sposob.....oszukana? rozumiesz, w stylu: mi cukrzy a podziwia inne
                          -------------------------
                          Takie zachowanie wobec partnera ma zapewne swoja nazwe w terminologii psychologicznej. Ekspertem nie jestem ale rozpoczalbym szukanie od hasla "niska samoocena".

                          Przyznaje racje urqu. Jestesmy z kims, bo chcemy z tym kims byc i nie oznacza to, ze nagle mamy przestac zauwazac plec przeciwna. Nie rozumiem dlaczego nie mozna rozmawiac, zartowac na temat tego co sie nam i naszym partnerom w innych podoba/podnieca. Przeciez to bardzo ciekawe.
                          • rekreativa Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 13:16
                            "rozmawiac, zartowac na temat tego co sie nam i naszym partnerom w innych po
                            > doba/podnieca. Przeciez to bardzo ciekawe."

                            Z jednej strony owszem, mnie się zdarza o tym z mężem gadać.
                            Ale z drugiej strony... mało jest osób z naprawdę mocnym poczuciem wartości, którego nic nie wprawi w wątpliwość.
                            Co w sytuacji, jeśli partner pokazywałby mi jako podobające się osoby kompletnie różne ode mnie? Rozumiesz, np. same wielkocycne podczas gdy ja mam średni rozmiar, albo same drobne blondynki podczas gdy ja bym była dużą brunetą itd. Czy to na dłuższą metę nie zasiałoby jakiegoś dyskomfortu w mojej ocenie własnej atrakcyjności?
                            I druga sprawa to w jaki sposób jest o tym mowa - mój mąż wie, że mnie np. kręcą fajne pupy męskie, ale też nie łapię go za rękę i nie bełkoczę w zachwycie "widziałeś, widziałeś, jaki zajebisty tyłek miał ten facet? Ale bym go... (i tu opis , co też bym)".
                            • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 13:42
                              zgadzam sie calkowicie

                              ps. "widziałeś, widziałeś, jaki zajebisty tyłek miał ten facet? Ale bym go... (i tu o
                              > pis , co też bym)".

                              tak na marginesie: co bys? ;-)
                              • rekreativa Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 14:01
                                Bym wymiętosiła :D
                                • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 14:07
                                  a ja mialam taka wizje ze bys wsadzila twarz miedzy posladki i zrobila "pierdzacy brzuszek" :-D
                                  • rekreativa Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 14:29
                                    Dobre, dobre, może być i tak :)
                          • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 13:39
                            "Ekspertem nie jestem ale rozpoczalbym szukanie od hasla "niska samoocena".

                            rzeczywiscie ekspert z ciebie zaden :-)

                            oczywiscie ze mozna, zalezy tylko w jaki sposob
                            jesli zgadzasz sie z urqu to tez podzielasz jego sposob bardzo bezposredniego wykazywania i artykulowania podziwu dla innych niz partnerka pan
                            jesli dwie osoby w zwiazku to akceptuja, nic nam do tego, ja akurat (to moje calkowicie osobiste odczucie) uwazam to za chamskie i ponizajace partnera i nie potrafilabym funkcjonowac w takim zwiazku

                            • hello-kitty2 Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 22:32
                              kruche_ciacho napisała:

                              > "Ekspertem nie jestem ale rozpoczalbym szukanie od hasla "niska samoocena".
                              >
                              > rzeczywiscie ekspert z ciebie zaden :-)

                              Jak nie wiadomo co to kompleksy i niska samoocena, taki kosz na smieci, wszystko sie da podciagnac ;)
                          • hello-kitty2 Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 22:29
                            wont napisał:

                            Przyznaje racje urqu. Jestesmy z kims, bo chcemy z tym kims byc i nie oznacza t
                            > o, ze nagle mamy przestac zauwazac plec przeciwna.

                            Albo jestesmy dopoki nie poznamy kogos 'lepszego'? Dlatego zwracamy uwage na plec przeciwna? :)

                            Nie rozumiem dlaczego nie mo
                            > zna rozmawiac, zartowac na temat tego co sie nam i naszym partnerom w innych po
                            > doba/podnieca. Przeciez to bardzo ciekawe.

                            Bo wtedy ta szczerosc obnaza nasza nieszczerosc ;)

                            Ja jestem fanem szczerosci ale w relacji damsko-meskiej nauczylam sie, ze calej dupy sie facetowi nie pokazuje. Nie zapominajcie o tajemniczosci, ktora w przeciwienstwie do nadmienej wylewnosc,i podnieca.
                            • urquhart Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 07:47
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Albo jestesmy dopoki nie poznamy kogos 'lepszego'? Dlatego zwracamy uwage na pl
                              > ec przeciwna? :)

                              To raczej ci od psychoewo mówia że tak własnie postępują kobiety.
                              Mężczyźni zrywają związek nie jak obok jest lepsza kobieta tylko jeżeli ta z w związku staje się zdecydowanie gorsza i przestaje angażować .
                              • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 09:02
                                "To raczej ci od psychoewo mówia że tak własnie postępują kobiety.
                                > Mężczyźni zrywają związek nie jak obok jest lepsza kobieta tylko jeżeli ta z w
                                > związku staje się zdecydowanie gorsza i przestaje angażować ."

                                co za glupoty :-D
                                urqu ile Ty masz lat..... (pytanie retoryczne)
                              • rekreativa Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 13:29
                                To forum raczej pokazuje, że mężczyźni wcale nie są tacy prędcy, by zerwać, nawet gdy pani przestaje się angażować (czyt. dawać dupy).
                                Niektórym to zajmuje całe lata, a niektórzy nie zerwą nigdy.
                                Poza tym kiedy mężczyzna pozna kobietę, o której autentycznie myśli, że jest lepsza, to właśnie wtedy nie ma problemu, by zostawić swą aktualną.
                              • hello-kitty2 Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 13:59
                                urquhart napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                > > Albo jestesmy dopoki nie poznamy kogos 'lepszego'? Dlatego zwracamy uwage
                                > na pl
                                > > ec przeciwna? :)
                                >
                                > To raczej ci od psychoewo mówia że tak własnie postępują kobiety.
                                > Mężczyźni zrywają związek nie jak obok jest lepsza kobieta tylko jeżeli ta z w
                                > związku staje się zdecydowanie gorsza i przestaje angażować .

                                Tak, mezczyzni sa mniej ambitni, a bardziej pragmatyczni. Zawsze mnie to dziwilo. Ale da sie to wyjasnic potrzeba stalego dostepu do cipki.
                                • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 23.09.14, 14:05
                                  "Ale da sie to wyjasnic potrzeba stalego dostepu do cipki."

                                  :-D

                                  kiedy facet jest najinteligentniejszy?
                                  kiedy jest podlaczony do kobiety ;-)
            • urquhart Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:32
              No, jak jest do tego stosowny nastrój to mniej więcej tak.
              Ale do tego jeszcze interesuje mnie którzy faceci ją zwilzaja ( i ewentualnie kóre babki) i dlaczego.
              • triss_merigold6 Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:46
                Szczerość jest przereklamowana.
              • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:47
                a jaki to jest stosowny nastroj?
              • kruche_ciacho Re: mnie osobiscie chyba by to wqrwialo ? 22.09.14, 11:58
                ps. takie zachowanie partnerow wobec siebie ma zapewne rozniez swoja nazwe w terminologii psychologicznej
    • luciva Re: "on patrzy na inne" 22.09.14, 13:48
      No i co, że patrzy?
      Mężczyźni to wzrokowcy, w większości, podobno, a kobiety to piękne istoty, więc dziwne byłoby gdyby nie patrzyli.
      Zresztą - ja też lubię patrzeć. I na kobiety i na mężczyzn. Zwłaszcza atrakcyjnych - ludzi po prostu.
      Czy mam faceta, czy nie mam.
      • triss_merigold6 Re: "on patrzy na inne" 22.09.14, 14:10
        OMG, każdy pewnie patrzy, wystarczy to robić w sposób nieostentacyjny i nienachalny, żeby nie sprawiać przykrości drugiej osobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka