Dodaj do ulubionych

Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady

04.11.14, 19:46
Zastanowilibyśmy się jak różni się związek sam od siebie? Seksualnie i w ogólniejszym pożyciu w zależności od tego w której swojej dekadzie się znajduje.
Opracowania naukowe także prosimy.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 04.11.14, 19:54
      Te opracowania naukowe to był oczywiście uprzejmy gest wobec większości uczestników forum, która to większość nie dożyła końca pierwszej dekady związku. Czasem dlatego że są ludzie za młodzi.
      • prosty_facet 2 dekady 05.11.14, 09:10
        Pierwsza dekada: wynajmowane mieszkanie, wolność od kredytów, sex,
        Druga dekada: mieszkanie na kredyt, dzieci, brak sexu

        :-)
        • loppe Re: 2 dekady 05.11.14, 16:12
          Niedojrzałość.
          Tak podsumowałbym pierwszą dekadę związku, jak również postawę dwojga bohaterów tzn. moją postawę i Partnerki:)
          • loppe Pierwsza dekada - Niedojrzałość 05.11.14, 16:15
            Zastanawiam się wciąż nad pierwszą dekadą, dlatego nic o późniejszym czasie związku.
            • kag73 Re: Pierwsza dekada - Niedojrzałość 05.11.14, 16:39
              loppe napisał:
              > Zastanawiam się wciąż nad pierwszą dekadą, dlatego nic o późniejszym czasie zwi
              > ązku.
              Moze dlatego, bo pierwsza dekada byla najbardziej ekscytujaca, nowosci, duzo sie dzialo, docieranie, konflikty, wszystko metoda prob i bledow a jednoczenie zakochanie, motylk w brzuchu...najbardziej zostaje w pamieci.
              • loppe I - Niedojrzałość, II - Dojrzewanie, III- Dojrzało 05.11.14, 21:23
                III-Dojrzałość, ale się nie zmieściło:))

                I. dekada, dużo sprzeczek o byle co, wiele zmian życiowych - 6 czy 7 adresów w trzech krajach, ja tak naprawdę - co dzisiaj rozumiem - unikający bliskości psychicznej, czego wtedy nie byłem nawet świadomy. 4 lata chodzenia ze sobą i 6 małżeństwa w pierwszej dekadzie.
    • 3bromba Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 19:43
      Pierwsza dekada- najpierw burzliwe narzeczeństwo, potem włoskie małżeństwo- kłótnie, namiętność, moja chorobliwa zazdrość, jego wieczne wychodzenie z domu, seks jest ognisty i namiętny, rodzą się dzieci, mnie przeraża macierzyństwo, a jego ojcostwo. Jesteśmy biedni jak myszy kościelne, wynajmujemy mieszkanie, ciągle zmieniamy pracę. Pod koniec tej dekady zaczynają się jego akcje z odstawianiem mnie od seksu. W końcu nie wytrzymuję i dokonuję tego haniebnego zdradzieckiego czynu:P

      Druga dekada- szczerze? Nawet nie wiem kiedy minęła, ale: dzieci chorują przewlekle, przeprowadzamy się na swoje, rozwijamy zawodowo, podróżujemy, prowadzimy tzw. stateczne życie. Seks zdarza się okazjonalnie- zawsze z mojej inicjatywy, ale kiedy już jest to są fajerwerki. On zna mnie na wylot i doskonale wie co zrobić, żeby było mi dobrze. Ta dekada to też moje wyciszenie hormonalne (ale bardziej chyba ze względu na odzwyczajenie się - organ nieużywany zanika). Jak się później okaże (w trzeciej dekadzie) jego zdaniem, te 10 lat to najlepszy okres naszego życia, gdzie wszystko sobie poukładaliśmy i skleciliśmy na nowo.

      Trzecia dekada- początek - to teraz. Moje hormony buzują. Odkrywam, że on jest nałogowym masturbatorem, manipulatorem i impotentem. A ja jestem w czarnej dupie, bo rozwój mieszkaniowy i finansowy okazał się być tylko jego rozwojem. Całe szczęście, że mam 17 letni staż pracy ( nie licząc ostatniego roku w jego firmie), bo faktycznie można by mi dać Nagrodę Darwina za brak instynktu samozachowawczego.
      • marek.zak1 Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 20:44
        Pierwsza dekada - komuna, Solidarność, rada pracownicza w fabryce, stan wojenny, rodzą się dzieci.ja pracuję od rana do nocy, też na zmiany, lekcje , tłumaczenia, artykuły, publikacje, pracujące wakacje itp,
        Druga dekada - przełom w Polsce, wyjazdy, praca za granicą, w połowie dekady przejście do korpo, dzieci rosną,
        Trzecia dekada - dzieci rosną coraz bardziej, mają partnerów. Pod Toruniem aby uniknąć czołowego zderzenia, wjeżdżam w traktor. Kilka żeber złamanych i inne kontuzje.
        Czwarta dekada - dzieci po kolei odchodzą na swoje, korpo jak dawniej, wydanie pierwszej książki a dalej kolejnych.
        Seks, bo to w temacie - zawsze dużo i fajnie.
        • loppe Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 21:24
          Marek Ty wjeżdżasz w traktor, a żona co? Hej, tu wszystko jest o Tobie, nic o partnerce:)). Mogłeś chociaż napisać: żona rodzi dzieci, ale nie, napisałeś że same się urodziły.
          • marek.zak1 Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 21:49
            loppe napisał:

            > Marek Ty wjeżdżasz w traktor, a żona co? Hej, tu wszystko jest o Tobie, nic o partnerce:)). Mogłeś chociaż napisać: żona rodzi dzieci, ale nie, napisałeś że same się urodziły.

            Zona cały czas rewelacja i jeszcze więcej. Dzisiaj zrobilem jej zdjęcia w łózku, w samych majteczkach, ale zabroniła mi je opublikować. Sorry.
            • loppe Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 21:55
              Żona zawsze b.troszczyła się o mnie jeśli byłem chory, ale nie byłem hospitalizowany, ani rehabilitowany. Pozdrawiam!
    • burzowa.kejt Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 05.11.14, 22:50
      Ciekawy wątek. Szkoda że nie wszyscy mogą się wpisać i przez to będzie krótki.
      U nas połowa drugiej dekady.
      Pierwsza to związek na odległość,najpierw różne kraje, potem "tylko" różne miasta.
      Kojarzę ten czas z ogromną tęsknotą, dzikim seksem i życiem na walizkach. Do dzisiaj mi zostało, że mogę się spakować w 15 minut i jechać w dowolne miejsce.
      Druga to wspólne zamieszkanie, seksu mniej, ale za to więcej spokoju ducha. Wciąż uwielbiamy swoje towarzystwo, chociaż bywa że żremy się jak dzikie świnie.
      Tak się właśnie zastanawiam którą dekadę wolę i cholera nie wiem.

      • urszula.slo Re: Związek w spojrzeniu z lotu ptaka - dekady 08.11.14, 23:49
        Pierwsza dekada - zakochanie, seks, brak seksu, bagaż z przeszłości, krótkie rozstanie, powrót, zamieszkanie razem, magisterka, przeprowadzka do Polski na dr. Tam na początku burzliwo, wychodzenie, imprezy, studia itd itd, seks, brak seksu, seks, brak seksu, pierwsze dziecko, seks, brak seksu, seks, drugie dziecko.

        Druga dekada - super seks, obrona, przeprowadzka do innego kraju, bardziej na półudnie, seks coraz lepszy, trzecie dziecko, kupno chaty, seks + spokąj ducha (+ brak snu). I tu oto jesteśmy.

        Podsumowujłc: z wiekiem i czasem i liczbą dzieci seks i wspólne życie i dogadywanie się stają coraz lepsze. Moje libido nigdy, po żadnej ciąży, nie spadało, a jego rola ojca jakby rozbudzila (bo ten brak seksu to raczej z jego strony zawsze).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka