Dodaj do ulubionych

Jestem drwalem, czyli seks z kłodą.

29.12.14, 12:36
Wiecie co, od jakości swojego seksu zacząłem mieć problemy z erekcją. Po prostu kiedy przychodzę do żony nie staje mi i nie mam ochoty.
Problemem jest jej bierność. Dla swojej żony jestem pierwszym partnerem. Od samego początku okazywałem jej wiele pożądanie, zabiegałem o seks. Tylko ja to zawsze inicjowałem i organizowałem, moja żona nigdy nie okazywała żadnej inicjatywy ani nawet specjalnego zainteresowania tą sferą. Nie wiem nawet po co brałem ślub z taką kobietą, ale teraz mamy dziecko więc jest nieco za późno.

W życiu układa się jako-tako, choć żona jest typem "Jaśnie Pani" która uwielbia wiecznie leżeć na kanapie, mało co zrobi w domu i domaga się "wolnego czasu", pracujemy oboje - więc jesteśmy podobnie zmęczeni, jednak większość obowiązków domowych spada na mnie włącznie z nierównomiernym podziałem w opiece nad dzieckiem...]
Proponowałem wiele urozmaiceń, kupowałem bieliznę, akcesoria (wibratory, kulki, kajdanki, feromony i inne cuda) ale niczego używać nie chce. Albo najpierw sama mówiła, że mogę kupić skoro chcę a potem mówi, że nie chce, albo w zachowuje się jakby w ogóle tego nie było. W samym seksie jest jeszcze gorzej - szczyt jej aktywności to leżenie płasko na łóżku i zasłanianie piersi rękami. Mnie nie dotknie nigdy jeśli jej stanowczo nie poproszę, nigdy mnie nie całuje a jeśli ja pocałuję ją - to zamyka oczy albo się odwraca, z seksem to samo - nigdy nie patrzy na mnie tylko zamyka oczy.
Ostatnio metodą szokową zaproponowałem zabawy w pissing w łazience - na ożywienie i wprowadzenie czegoś co może ją odblokuje, teraz każdą moją próbę inicjacji seksu obraca w awanturę i idzie spać obrażona.
Od jakichś dwóch tygodni - podejrzewam, że przez jej bierność mam problem z potencją. Żeby mi stanął potrzebuję intensywnej stymulacji, a widok leżącej i biernej żony powoduje, że mi natychmiast opada ze zniechęcenia :( Kiedyś na samą myśl o seksie miałem w gaciach sterczącego kutasa...

Seksu nie mam albo jest tak gówniany, że szkoda gadać, ale kiedy raz mnie przyłapała na masturbacji to mnie zwyzywała od zboczeńców... Taki "pies ogrodnika". Brak mi już pomysłów jak ją ożywić, takie "typy kobiet się zmieniają" ?
Obserwuj wątek
    • bigbadpig Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:37
      > Tylko ja to zaw
      > sze inicjowałem i organizowałem, moja żona nigdy nie okazywała żadnej inicjatyw
      > y ani nawet specjalnego zainteresowania tą sferą. Nie wiem nawet po co brałem ś
      > lub z taką kobietą, ale teraz mamy dziecko więc jest nieco za późno.

      Nie możesz mieć pewności, że problem jest z nią. Może po prostu nigdy na Ciebie nie "leciała", może nie jesteś w jej oczach materiałem na kochanka, a że brak jej jakichkolwiek innych doświadczeń - to jedyne czego się nauczyła w kwestii seksu, to że jej to nie bawi. Nie mówię, że musi tak być. Ale może. Zauważ, że kobiety raczej nie wskakuję mężczyznom do łóżka tylko dlatego, że ci są gotowi wziąć na siebie większość obowiązków domowych. Zresztą to działa w drugą stronę, zrób sobie eksperyment myślowy - wyobraź sobie kobietę za grubą, za stara dla ciebie, zbyt zaniedbaną, a później zastanów się czy dawałbyś się jej namówić na pissing, żeby się odblokować? I nie mów, że jesteś młody, szczupły, zadbany bo nie o to chodzi. Chodzi o to czy jesteś mężczyzną który ma coś co zwilża tą kobietę. Jeśli naprawdę uznałeś, że propozycja pissingu w sytuacji takiej blokady i braku jakiegokolwiek pożądania z jej strony jest rozwiązaniem, to już wiele mówi o twojej empatii i wrażliwości na kobiecą perspektywę.

      To powyżej to jeden z możliwych wariantów, piszę o nim bo ty zakładasz z cała pewnością jak widzę, że problem i rozwiązanie leży po jej stronie. Pożądania nie dostaje się w zamian za podział obowiązków czy dogadywanie się w sprawach życiowych.
    • gustavo.fring Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:39
      Nie, nie zmieniają.

      Albo zmieniają pod wpływem dramatycznych przeżyć typu rozwód lub kochanka. I nie, nie żebym ciebie namawiał, mówię tylko że słowami i grzecznie niczego już nie załatwisz. Ale to chyba sam już też wiesz.
      • bigbadpig Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:42
        Z kobietami większość rzeczy załatwisz właśnie słowami, resztę tańcem :P
        Tylko to muszę być dobre słowa, a nie miauczenie.
        • gustavo.fring Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:48
          Zapewne, ale on już się tyle namiauczał, że życia mu nie starczy żeby z tą coś teraz załatwić.
          • bigbadpig Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:49
            Bardzo możliwe
    • jesod Seksu 29.12.14, 13:50
      katass napisał(a):
      > Seksu nie mam albo jest tak gówniany,

      Twój wpis też jest gówniany... Taki strasznie niemęski, jak... wiek klęski. Niestety.
    • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 13:57
      Moze lubi rozkazy. Wychowywalam sie troche na wsi. Do krowy zeby sie przesunela mowilo sie 'nastap sie' ;) Moze zarzadz 'wypnij sie', 'bierz sie za niego', ect. A na powaznie jakas leniwa picka. Dla mnie jak ktos musi polezec w ciagu dnia dzien w dzien to ma depreche. A jak ktos jest leniem to i w lozku bedzie patrzyl tylko zeby sie polozyc i pognic. Nic nie zrobisz.
      • jesod A na poważnie 29.12.14, 14:13
        hello-kitty2 napisała:
        > A na powaznie jakas leniwa picka.

        A tak na jeszcze poważniej to raczej jakiś marudny, jęczący, roszczeniowy chujaszek.
        Skoro tak lubi gimnastykę w łóżku to niech się sam wykaże i skutecznie zachęci. Jednak z jego rozdzierającej skargi, na tę swoją "Fekobietę", jakoś nie ma specjalnych osiągnięć w temacie...
        No, wręcz nie działa na nią albo jej już obrzydł... Może ona woli od niego wibrator? Jest mniej namolny... ale za to wystarczająco skuteczny.
        • gustavo.fring Re: A na poważnie 29.12.14, 14:26
          Całkiem możliwe.

          Czyli powinien poszukać sobie nowej żony, albo chociaż kochanki, takiej której się chce.

          A ta niech potem nie lamentuje że o co znowu chodzi i jak to ona nic nie wiedziała i na pewno tak się starała, a tutaj o, taki los i facet ch.j.
    • brak.polskich.liter Kupiles osla, to jezdzisz na osle 29.12.14, 14:28
      Wybrales sobie niedorobiona, niedoswiadczona laske z erotycznym duposciskiem, to zyjesz z taka, a nie inna.
      Jakiej rady oczekujesz?

      A tak w ogole, podejrzewam trolliszcze.

      > Nie wiem nawet po co brałem ślub z taką kobietą,

      Zapewne przez nieuwage. Albo w przyplywie pomrocznosci jasnej.
      • hello-kitty2 Re: Kupiles osla, to jezdzisz na osle 29.12.14, 14:41
        brak.polskich.liter napisała:

        > Wybrales sobie niedorobiona, niedoswiadczona laske z erotycznym duposciskiem, t
        > o zyjesz z taka, a nie inna.

        No wlasnie, bo co mozna powiedziec o kobiecie realizujacej sie cale zycie w ramionach jednego mezczyzny?
    • triismegistos Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 16:17
      Powiedz szczerze- wygrałeś tą babę na loterii? A może za karę się z nią meczysz? Jeśli mój komentarz jest dla ciebie zbyt szyderczy to przepraszam, ale to jest coś, czego ja chyba nigdy nie ogarnę. Czemu faceci najpierw wiążą sie z takimi "kłodami", potem je poślubiają, strzelają sobie z nimi dzieciaka i i kredyt hipoteczny zamiast szybko zwiać?
      • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 16:23
        triismegistos napisała:

        > Powiedz szczerze- wygrałeś tą babę na loterii? A może za karę się z nią meczysz ? Jeśli mój komentarz jest dla ciebie zbyt szyderczy to przepraszam, ale to jest coś, czego ja chyba nigdy nie ogarnę. Czemu faceci najpierw wiążą sie z takim i "kłodami", potem je poślubiają, strzelają sobie z nimi dzieciaka i i kredyt hipoteczny zamiast szybko zwiać?

        Tez nie rozumiem. Wydawało mi sie, że ślub jest w rezultacie fajnego związki I fajnego seksu. A może odkładano seks do dnia ślubu?
        • triismegistos Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 16:26
          To zjawisko, w sumie chyba dość częśte jest dla mnie jedną wielką zagadka natury. Może to jakiś syndrom madonny i ladacznicy? Ale chyba nie, faceci z tym syndromem raczej nie placzą na forach tylko chodzą na kurtyzany,
      • rekreativa Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 16:31
        To samo pytanie sobie zadaję przy okazji takich historii: skąd faceci biorą takie niewydarzone egzemplarze żeńskie? Ktoś im siłą wcisnął?
        No nie, okazuje się, że sami, z własnej woli... niepojęte, bo właściwie dlaczego? Ja naiwnie myślałam tak jak Marek, że facet się żeni, bo mu z laską dobrze w łóżku i poza nim.
        Tymczasem tutaj: jako kochanka do dupy, jako gospodyni też do dupy, no to w imię czego był ten ślub???
      • burzowa.kejt Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 16:58
        triismegistos napisała:
        > coś, czego ja chyba nigdy nie ogarnę. Czemu faceci najpierw wiążą sie z takim
        > i "kłodami", potem je poślubiają, strzelają sobie z nimi dzieciaka i i kredyt h
        > ipoteczny zamiast szybko zwiać?

        a dlaczego nie?
        myślisz że któryś z nich to książę Wiliam?
        • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:03
          burzowa.kejt napisała:

          > myślisz że któryś z nich to książę Wiliam?

          Tez mysle, ze zwyczajnie na lepsza faceta nie bylo stac. Poza tym moze ladna? A do tego nie zdradzi, bo do seksu sie nie garnie ;)
          • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:10
            hello-kitty2 napisała:

            > Tez mysle, ze zwyczajnie na lepsza faceta nie bylo stac. Poza tym moze ladna? A do tego nie zdradzi, bo do seksu sie nie garnie ;

            Z ładną kanał w łóżku to jeszcze większa frustracja.
            A może emocjonalny kontakt był super. Tak jak tutaj :).
            zakbajka.blog.onet.pl/2014/12/28/emocjonalny-kontakt-emotional-contact/
          • burzowa.kejt Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:14
            ona podczas seksu zasłania cycki,a mąż dla urozmaicenia proponuje pissing:)))
            to dopiero wyczucie, teraz to już go pewnie ma za zboczeńca do sześcianu.
      • slepafuria15 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 22:13
        triismegistos napisała:

        > Powiedz szczerze- wygrałeś tą babę na loterii? A może za karę się z nią meczysz
        > ? Jeśli mój komentarz jest dla ciebie zbyt szyderczy to przepraszam, ale to jes
        > t coś, czego ja chyba nigdy nie ogarnę. Czemu faceci najpierw wiążą sie z takim
        > i "kłodami", potem je poślubiają, strzelają sobie z nimi dzieciaka i i kredyt h
        > ipoteczny zamiast szybko zwiać?

        No właśnie, czemu faceci na żony wybierają śnięte ryby? Skoro chcą figlarnych figli, to czemu ślub z kłodą? Że niby obrączka przemienia klodę w kocice? hahaha

        Tez mi trolem zalatuje.
        • jesod No właśnie, czemu 29.12.14, 22:36
          slepafuria15 napisał(a):
          > No właśnie, czemu faceci na żony wybierają śnięte ryby?

          Zapytam tak bezpośrednio... Masz w tym temacie jakąś konkretną wiedzę popartą danymi statystycznymi? Czy też coś tak ćwierkasz z autopsji...?

          slepafuria15 napisał(a):
          > Skoro chcą figlarnych figli, to czemu ślub z kłodą?

          Może sami są jełopami?
          Dlaczego wcześniej właściwie nie rozpoznali obiektu swojego pożądania...?
          W każdym bądź razie, jakoś to dobrze o nich wcale nie świadczy.
          Mistrzowie przetrwania nie rozpoznali właściwie swoich własnych potrzeb, we właściwym momencie - sami się oszukali. Czyżby nie znali samych siebie? Hahaha... hahaha... hahaha...

          slepafuria15 napisał(a):
          > Że niby obrączka przemienia klodę w kocice? hahaha

          A co tam kłoda...
          Znacznie ciekawszy jest ten jełop co wciska jej tę obrączkę, a potem ma minę srającego kota na pustyni i... też z niego żaden ogier w czasie, bo go zjadają własne jęki. Traci na mocy. Hahaha ... hahaha... hahaha
        • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 23:00
          slepafuria15 napisał(a):

          > No właśnie, czemu faceci na żony wybierają śnięte ryby? Skoro chcą figlarnych f
          > igli, to czemu ślub z kłodą? Że niby obrączka przemienia klodę w kocice? hahaha

          Według mnie to dość proste do wytłumaczenia, wiem po sobie.
          Są dwie główne grupy.
          Pierwsza to faceci z zespołem ML, gdzie wolą mieć spokojną żonę w domu, a szaleć z divami w burdelu.
          Druga to faceci, którzy mają ogromny problem ze znalezieniem dziewczyny w ogóle, więc jak już uda im się złapać cokolwiek w przelocie, to trzymają się laski jak pijany poręczy, będąc zachwyceni samym faktem, że ktoś ich raczył łaskawie zechcieć :) Takie kwestie, że jest brzydka albo ucieka z łóżka na sam widok fiuta to już szczegół techniczny. Przy odrobinie entuzjazmu każdy uwierzy, że uda mu się trochę nad delikwentką popracować. Szczególnie, że aż takie głupie to one nie są i jakiegoś tam orala przez bibułę albo konika raz na miesiąc czy dwa uskutecznią z panem narzeczonym :P Przynajmniej tak długo, jak będzie to potrzebne.
          • burzowa.kejt Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 23:34
            sabat.77 napisał:
            > a to już szczegół techniczny. Przy odrobinie entuzjazmu każdy uwierzy, że uda m
            > u się trochę nad delikwentką popracować. Szczególnie, że aż takie głupie to one
            > nie są i jakiegoś tam orala przez bibułę albo konika raz na miesiąc czy dwa us
            > kutecznią z panem narzeczonym :P Przynajmniej tak długo, jak będzie to potrzebne.

            hahaha, Sabat, świetne poczucie humoru, znowu mnie rozbawiłeś, dzięki.
            masz dobre wyczucie i dystans:)
            • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 23:46
              Widzisz, ja to tak z autopsji poniekad poznalem, zatem moge przyjac w tej kategorii pozycje ekspercka :)
              Nie da sie ukryc, ze przylaczenie sie do choru panow spiewajacych przeboj "zona mi nie daje" to jednak dosc dobra miara meskiego nieudacznictwa.
              • burzowa.kejt Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 23:54
                Słuchaj, wielu tutaj mogłoby być ekspertami, a nie jest, bo mają kije w tyłku, brak dystansu i inteligencji, więc przestań się tak samobiczować i spójrz trochę przychylniej na siebie.
                • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 00:11
                  burzowa.kejt napisała:

                  > Słuchaj, wielu tutaj mogłoby być ekspertami, a nie jest, bo mają kije w tyłku,
                  > brak dystansu i inteligencji, więc przestań się tak samobiczować i spójrz troch
                  > ę przychylniej na siebie.

                  Staram się zawsze patrzeć przede wszystkim realnie. Uważam, że to najlepsze podejście przy planowaniu działań, bo pozwala racjonalnie ocenić środki i możliwość realizacji za ich pomocą swoich zamiarów. Dodam, że patrzę na siebie całkiem przychylnie, mogę też bez problemu wymienić moje zalety jako mężczyzny (bo takie też posiadam), oczywiście patrząc z punktu widzenia kobiety.
                  • burzowa.kejt Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 12:05
                    sabat.77 napisał:
                    > Dodam, że patrzę na siebie całkiem
                    > przychylnie, mogę też bez problemu wymienić moje zalety jako mężczyzny (bo taki
                    > e też posiadam)
                    wcale nie wątpię.
                    a najlepsza z nich to Twoja autoironia - prawdziwy rarytas.
          • rekreativa Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 13:32
            " więc jak już uda im się złapać cokolwiek w przelocie, to trzymają się laski j
            > ak pijany poręczy, będąc zachwyceni samym faktem, że ktoś ich raczył łaskawie z
            > echcieć :) Takie kwestie, że jest brzydka albo ucieka z łóżka na sam widok fiut
            > a to już szczegół techniczny. Przy odrobinie entuzjazmu każdy uwierzy, że uda m
            > u się trochę nad delikwentką popracować."

            I to jest ten dramat: naiwność.
            Powinni dzieci w szkole nauczać, że człowiek nie zmienia się po slubie, co najwyżej jego wady mogą się stać bardziej jaskrawe i irytujące.
            Mężczyznom się zdaje, że ubili, mimo wszystko, niezły interes, bo jest jakaś baba w domu, a tymczasem zrobili sobie gorzej, bo seks raz na kwartał to by im się udało gdzies na dysce dostać i bez slubu, a tutaj mają seks na kwartał i do tego obowiązki wynikające z małżeństwa.
            Moja teza jest taka, że facet nie powinien się żenić przed trzydziestką, a już na pewno nie z pierwszą, która mu dała.
            • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 13:38
              rekreativa napisała:

              > Moja teza jest taka, że facet nie powinien się żenić przed trzydziestką, a już
              > na pewno nie z pierwszą, która mu dała.

              A babka?
              • rekreativa Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 14:05
                Babkom, jako ponoć szybciej dojrzewającym życiowo, można obniżyć do 25 :)
                • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 14:34
                  rekreativa napisała:

                  > Babkom, jako ponoć szybciej dojrzewającym życiowo, można obniżyć do 25 :)

                  :) To robi sie ta ponoc idealna roznica +/- 5 lat.
            • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 13:47
              rekreativa napisała:

              > Mężczyznom się zdaje, że ubili, mimo wszystko, niezły interes, bo jest jakaś baba w domu, a tymczasem zrobili sobie gorzej, bo seks raz na kwartał to by im się udało gdzies na dysce dostać i bez slubu, a tutaj mają seks na kwartał i do tego obowiązki wynikające z małżeństwa.
              > Moja teza jest taka, że facet nie powinien się żenić przed trzydziestką, a już na pewno nie z pierwszą, która mu dała.

              Przeciez teraz ludzie żyja/współżyja przed ślubem i przecież od razu widac, jak jest z seksem. Jak jest slabo to ślub jest objawem albo desperacji albo głupoty.
              Ja się ożeniłem, jak miałem prawie 25 lat, tak więc pierwszego twojego warunku nie spełniłem. Drugi tak :).
              • bigbadpig Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 14:36
                > Jak jest slabo to ślub jest objawem albo desperacji albo głupoty.
                Albo braku doświadczenia, albo zadurzenia które w młodym wieku bywa totalne, albo braku wiedzy o samym sobie, o swoich potrzebach, etc. etc.
                Seks z młodymi dziewczynami, kiedy się jest w młodym wieku jest świetny nawet jak nie jest świetny. Piszesz, i nie tylko Ty, jakbyście się urodzili z tą starczą mądrością. Pewnie, że lepiej by było podejmować mądre decyzje od początku, ale młody mężczyzna może patrzeć z większą wiarą w możliwość spełnienia się z tą dziewczyną, niż przyglądający się z boku podstarzały tatusiek z rodziną i psem. Sorry, ale ch... mnie boli jak słyszę te tanie oceny ("głupota", "desperacja").
                • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 14:43
                  bigbadpig napisał:

                  > . Sorry, ale ch... mnie boli jak słyszę te tanie oceny ("głupota", "desperacja"
                  > ).

                  No tak a tymczasem wiecej w tym wszystkim przypadku bylo niz celowych dzialan przypuszczam. Ja sie np dopiero na tym forum dowiedzialam, ze uroda kobiety jest taka wazna. Nijak mi to z moich zyciowych doswiadczen nie wychodzilo, ze tak odbiegne od tematu. I nadal mi sie to do konca nie zgadza. Wiec np jaka glupota jak ktos sie ozenil z chlodna ale ladna? Seksualnosc sie rozwija jak wszystko.
                • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 15:12
                  bigbadpig napisał:

                  > > Jak jest slabo to ślub jest objawem albo desperacji albo głupoty.
                  > Albo braku doświadczenia, albo zadurzenia które w młodym wieku bywa totalne, albo braku wiedzy o samym sobie, o swoich potrzebach, etc. etc.
                  > Seks z młodymi dziewczynami, kiedy się jest w młodym wieku jest świetny nawet jak nie jest świetny.

                  Widzisz, obecnie ślub to następuje przewaznie po kilku latach związku, więc to nie jest tak, że spontan, kocham i bach, slub. Yych seksów jest (albo nie i wtedy to juz jest podejrzane) , wiele i wnioski wyciagnąć można.



                  Piszesz, i nie tylko Ty, jakbyście się urodzili z tą starczą mądrością. Pewnie, że lepiej by było podejmować mądre decyzje od początku, ale młody mężczyzna może patrzeć z większą wiarą w możliwość spełnienia się z tą dziewczyną, niż przyglądający się z boku podstarzały tatusiek z rodziną i psem . Sorry, ale ch... mnie boli jak słyszę te tanie oceny ("głupota", "desperacja"

                  Wiara jest dobra, ale jak nie wychodzi przed ślubem, to dlaczego po ma być lepiej? Bo co? Papier i sakrament? To logiczne myślenie, a nie przemyślenia, jak napisaleś podstarzałego tatuśka.
                  Żenia sie ludzie tak około trzydziestki i to nie sa takie młodzieniaszki.
        • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 23:10
          > No właśnie, czemu faceci na żony wybierają śnięte ryby? Skoro chcą figlarnych f
          > igli, to czemu ślub z kłodą?


          Lepsza śnięta, niż ślepa.
          Lepsza kłoda, niż figlarna. Na kłodzie można bicepsy wyrzeźbić!
    • gyubal_wahazar Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:11
      Na moje, zapomnij że zdołasz cokolwiek z niej wykrzesać. Olej primadonne i spokojnie jedź na ręcznym, a jak się zacznie czepiać, to wygarnij, że z truchłem kotłować się nie zamierzasz.
      • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:33
        gyubal_wahazar napisał:

        > Na moje, zapomnij że zdołasz cokolwiek z niej wykrzesać. Olej primadonne i spok
        > ojnie jedź na ręcznym, a jak się zacznie czepiać, to wygarnij, że z truchłem ko
        > tłować się nie zamierzasz.

        hehe przykladowo wali w lazience, zona wchodzi z zapytaniem 'Co ty robisz chamie?!' a on ja wtedy bach i ojszczal ;-) Nie moge z tego wpisu Kejt o cyckach i pissingu, posmialam sie, pissing na rozruszanie. Dobre.
        • gyubal_wahazar Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 18:30
          Co prawda, to prawda :)

          Budyniem po ślepiach powinien raszple raz i drugi i się oduczy wbijać do łazienki bez pukania. Chłopina chyba ciut za bardzo się napina i dlatego primabalerinie się wydaje, że może go trzymać na krótkiej smyczy.

          Dzidę w garść Chłopie i do boju ! ;)
    • rekreativa Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 17:26
      Współczuję drewnianej małżonki, ale z drugiej strony Twoje "wyczucie" w tych sprawach tez pozostawia do życzenia.
      Zarzucasz kobite gadżetami, wibratorami, propozycjami zaawansowanych zabaw erotycznych w sytuacji, gdy ona nawet nie potrafi swobodnie pokazać Ci swojej nagości?
      To ją tylko przerazisz bardziej.
      • ninek04 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 18:44
        Przy takim drwalu i takim "rąbaniu", a raczej próbie "namaczania"to z tego drewna wióry nie polecą,nie ma szans
    • zyg_zyg_zyg Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 18:52
      > Ostatnio metodą szokową zaproponowałem zabawy w pissing w łazience - na ożywien
      > ie i wprowadzenie czegoś co może ją odblokuje, teraz każdą moją próbę inicjacji
      > seksu obraca w awanturę i idzie spać obrażona.

      Nasraj jej na brzuch następnym razem. To ją na pewno otworzy. Tylko bez ostrzeżenia - kobiety lubią zdecydowane działania i zaskakujące niespodzianki.

      Dajcie spokój, ludzie. To jest ten koleś od domestosa i od ciągłego obwiniania za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia naprzemiennie żony, matki, ojca, siebie. Teściowej też się chyba kiedyś oberwało. Od ciągłego jęczenia i wzbraniania się przed wzięciem odpowiedzialności za swoje życie. Koleś, który pod innym nickiem dwa miesiące temu gdzieś jęczał, że żona nie chce drugiego dziecka i on nie może się z tym pogodzić.

      Dla niego i jego żony lepiej by było, gdyby po prostu trollował.
      • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 19:06
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Nasraj jej na brzuch następnym razem. To ją na pewno otworzy. Tylko bez ostrzeż
        > enia - kobiety lubią zdecydowane działania i zaskakujące niespodzianki.

        Zygcia posmialam sie ;-)

        > Dajcie spokój, ludzie. To jest ten koleś od domestosa i od ciągłego obwiniania
        > za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia naprzemiennie żony, matki, ojca, siebi
        > e. Teściowej też się chyba kiedyś oberwało. Od ciągłego jęczenia i wzbraniania
        > się przed wzięciem odpowiedzialności za swoje życie. Koleś, który pod innym nic
        > kiem dwa miesiące temu gdzieś jęczał, że żona nie chce drugiego dziecka i on ni
        > e może się z tym pogodzić.
        >
        > Dla niego i jego żony lepiej by było, gdyby po prostu trollował.

        Tak cos czulam, ze bez domestosa to ani rusz po tych zabawach w pissing w lazience ;)
        To juz ostatnie podrygi, bo juz mu nie staje.
        • jesod Nasraj jej na brzuch 29.12.14, 20:59
          hello-kitty2 napisała:
          > zyg_zyg_zyg napisała:
          >
          > > Nasraj jej na brzuch następnym razem. To ją na pewno otworzy. Tylko bez o
          > strzeż
          > > enia - kobiety lubią zdecydowane działania i zaskakujące niespodzianki.
          >
          > Zygcia posmialam sie ;-)

          A nie zesrałeś się przypadkiem z tego śmiechu...? Miałbyś full wypas doznań humorystycznych, na tym psychicznym i psychodelicznym forum rad i porad seksualnych z wyższej półki.
    • midnight_lightning Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 29.12.14, 20:06
      Nie męcz się z nią, weź sobie inną, lepszą albo znajdź kochankę.
      • jesod Nie męcz się 29.12.14, 20:48
        midnight_lightning napisał:

        > Nie męcz się z nią, weź sobie inną, lepszą albo znajdź kochankę.

        O! I to jest dobra, jeśli nie najlepsza, rada dla każdego Koziołka-Matołka.
    • cojestdoktorku Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 16:50
      Nie jesteś dla niej atrakcyjny fizycznie.
      I nic na to nigdy nie poradzisz
      • olewka100procent Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 20:30
        też mnie to rozśmieszyło, pissing na rozruszanie hahaha dobre :D no są takie baby co poradzisz, sam sobie winien , że się hajtnąłeś z taką . Ale wiem jak to działa, właśnie takie myślenie facetów, myśli , że weźmie sobie taką spokojną zrównoważoną i będzie super małżeństwo, tak to nie działa niestety . Mam w otoczeniu pare takich przykładów właśnie. A jest takie powiedzenie, że faceci wolą bawić się z paniami w kolorowych sukienkach a żenią się z tymi w szarych i to jest prawda
        • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 20:55
          Pissing zdecydowanie na rozruszanie. Przeciez skakalaby po pokoju jak kangur robiac zwody przed strumieniem sikow :)
          • agus-ia76 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 30.12.14, 21:23
            obsikać kogoś na rozruch... :D
            dobre
            • zawle Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 09:09
              ja to was nie rozumiem. Jak ktoś ma kłodę w domu to wszyscy zawodzą...olej ją, olej. A jak chłop posłucha i chce olać, to w drugą stronę mówicie;)
              • agus-ia76 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 11:55
                najwyraźniej pan żonę nie kręci a przechodzenie do coraz bardziej wyszukanych form powoduje u niej coraz większa niechęc
                pozostaje tylko poważna rozmowa

                należy szczerze wyjawić swe żale i oczekiwania, jednocześnie wysłuchac co ma druga strona do powiedzenia
                i albo wyciągniecie jakieś z tego wnioski i kompromisy albo nadal będziecie się męczyć bądź dążyć małymi krokami do rozstania
                forum tu raczej nie pomoże
                • maga_luisa Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 14:10
                  Zgadzam się. Wyobraziłam sobie sytuację, gdy partner mnie w ogóle nie podnieca, a on próbuje mnie ozywić kajdankami i pissingiem. Kuriozalne.
                  Znamy relację z jednej tylko strony, para ewidentnie nie ma przyjemności ze wspólnych zabaw w łóżku, ale sąd pewność, że odpowiedzialność jest wyłącznie po stronie kobiety?
                • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 14:16
                  agus-ia76 napisała:

                  > najwyraźniej pan żonę nie kręci a przechodzenie do coraz bardziej wyszukanych f
                  > orm powoduje u niej coraz większa niechęc. Pozostaje tylko poważna rozmowa.

                  Po rozmowie facet zacznie na pewno kręcić żonę. To normalne.
                  • agus-ia76 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 14:59
                    z pewnością nie :)
                    ale od czegość trzeba zacząć prawda?
                    • marek.zak1 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 31.12.14, 15:33
                      agus-ia76 napisała:

                      > z pewnością nie :)
                      > ale od czegość trzeba zacząć prawda?

                      Na tym etapie to raczej trzeba raczej kończyć, a nie zaczynać. Nie znam przypadku, jak facet przestal kręcić kobietę, a potem ją powtórnie zafascynował. To znaczy, może takie są, ale nie znam.
                      • agus-ia76 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 18:53
                        czy tak łatwo zakończyć małżeństwo kiedy sa dzieci, dom kredyty,kot i pies....
                        pstryk i już!
                        sorry nie kręcisz mnie...

                        tak to chyba tylko w brazylijskim serialu
    • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 18:41
      > Seksu nie mam albo jest tak gówniany, że szkoda gadać, ale kiedy raz mnie przył
      > apała na masturbacji to mnie zwyzywała od zboczeńców...


      Ma rację. Jesteś zboczeńcem. tym samym udowodniłeś swojej żonie, że seks z nią jest gówniany. Zapewne pozostawiłeś w niej poczucie niesmaku a ona czuje się poniżona, że wolisz jechać na ręcznym, niż doprowadzić ją do czerwoności i posiąść gdzieś za miastem w lesie na gałęzi, albo na sianie w stodole.
      Wstydź się!!!
      • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 18:53
        Wuj moralizator :)
      • ninek04 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 20:40
        Z takimi tekstami i radami to może się przenieś na inne forum, są takie,gdzie możesz umoralniać, tłumaczyć ,co jest fe,a co cacy,tam możesz poszaleć.
        • jesod Z takimi tekstami 01.01.15, 21:34
          ninek04 napisała:
          > Z takimi tekstami i radami to może się przenieś na inne forum, są takie,gdzie m
          > ożesz umoralniać, tłumaczyć ,co jest fe,a co cacy,tam możesz poszaleć.

          Coś Ci się nie podoba...? A to niby dlaczego...? Za cenzora tu robisz?
          Jak masz zamiar przeprowadzać tu selekcję piszących pod kątem tego, czy się Tobie podoba, czy też nie - to najlepiej zamknij sobie to forum i tam stwórz Towarzystwo Wzajemnej Adoracji, i... hulajcie sobie za zasłoną wzajemnej akceptacji ile wlezie.
          • puzon_brudnego_sancheza Re: Z takimi tekstami 01.01.15, 21:52
            > Coś Ci się nie podoba...? A to niby dlaczego...? Za cenzora tu robisz?


            On poniża kobiety, masturbując się przed tanimi pornosami w TV albo czatując na kamerkach porno ze Swietłanami i Nataszami zza wschodu!!!
            Nie potrafi czerpać przyjemności z prawdziwego seksu! Nie staje mu na widok kobiety! Prędzej mu stanie na widok przedstawiciela płci męskiej a kto wie, czy nie Szympansa!
          • ninek04 Re: Z takimi tekstami 02.01.15, 06:34
            jesod napisała:


            >
            > Coś Ci się nie podoba...? A to niby dlaczego...? Za cenzora tu robisz?
            > Jak masz zamiar przeprowadzać tu selekcję piszących pod kątem tego, czy się Tob
            > ie podoba, czy też nie - to najlepiej zamknij sobie to forum i tam stwórz Towar
            > zystwo Wzajemnej Adoracji, i... hulajcie sobie za zasłoną wzajemnej akceptacji
            > ile wlezie.

            Dobra rada,ale chyba dla ciebie,nie myślałaś o stworzeniu własnego forum,na którym możesz do woli obrażać ludzi,których nie znasz,waląc te swoje teksty i dosrewając wszystkim po kolei?
            Takie Towarzystwo Wzajemnej Pogardy.
            • jesod Re: Z takimi tekstami 02.01.15, 13:23
              ninek04 napisała:
              > jesod napisała:
              >
              >
              > >
              > > Coś Ci się nie podoba...? A to niby dlaczego...? Za cenzora tu robisz?
              > > Jak masz zamiar przeprowadzać tu selekcję piszących pod kątem tego, czy s
              > ię Tob
              > > ie podoba, czy też nie - to najlepiej zamknij sobie to forum i tam stwórz
              > Towar
              > > zystwo Wzajemnej Adoracji, i... hulajcie sobie za zasłoną wzajemnej akcep
              > tacji
              > > ile wlezie.
              >
              > Dobra rada,ale chyba dla ciebie,nie myślałaś o stworzeniu własnego forum,na któ
              > rym możesz do woli obrażać ludzi,których nie znasz,waląc te swoje teksty i dosr
              > ewając wszystkim po kolei?
              > Takie Towarzystwo Wzajemnej Pogardy.

              Tylko tyle...? Cieniuchno... Najlepiej dalej się baw swoim kokoszkiem. Może właśnie od tego przybędzie Ci trochę szarej substancji i lepiej będziesz rozumieć o czym się pisze. Nie wystarczy składać literki, ludziu nie od pogardy.
        • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 21:48
          ninek04 napisała:

          > Z takimi tekstami i radami to może się przenieś na inne forum, są takie,gdzie m
          > ożesz umoralniać, tłumaczyć ,co jest fe,a co cacy,tam możesz poszaleć.


          Ty też bawisz się swoim kogucikiem, kiedy myślisz, że nikt Cię nie widzi!!! to ja się wcale nie dziwię, że seks macie gówniany, gdyż Wasze niewiasty brzydzą się Wami!!!
          Czy tak postępuje prawdziwy mężczyzna??? Nie! On powinien rzucić się, niczym dzikie zwierzę na swoją wybrankę, zaciągnąć ją do łazienki albo wywieźć daleko od zgiełku wielkiego miasta, urządzić jej piknik życia a potem rzucić nią w krzaki nad jeziorem i posiąść, jak wielki wojownik swoją brankę!
          Tak się postępuje dziś z kobietami! 100% mężczyzna powinien takie rzeczy wiedzieć! Kto tego nie wie, to Koczkodan a nie mężczyzna!!!
          • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 21:59
            O rany. Ktoś skrzyżował potwora_z_picadylli z ML. Za to powinien być tegoroczny nobel z genetyki :D
            • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:07
              :D
              Więcej zainteresowania i czułości wobec swoich drugich połówek a nie będziecie musieli spuszczać sobie z krzyża za pomocą spracowanych od łopaty rąk!
              • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:17
                puzon_brudnego_sancheza napisał:

                > :D
                > Więcej zainteresowania i czułości wobec swoich drugich połówek a nie będziecie
                > musieli spuszczać sobie z krzyża za pomocą spracowanych od łopaty rąk!

                Ach, gdybyż to tak prosto działało.
                Faceci głowią się nad tym od lat :)
                Niestety zainteresowanie i czułość szybko robią z faceta aseksualnego ciepłego misia. Przecież nie jesteśmy idiotami (w każdym razie nie aż takimi) i każdy z BSWM już zainteresowania, gruchania i czułości przerabiał. Tylko ileż można nadskakiwać babie i adorować ją jak królewnę, skoro widać z upływem czasu, że ma to wręcz odwrotny skutek.

                Znasz bajkę o misiu i tygrysie?
                uwodzenie.blox.pl/2008/02/Zaawansowany-Misio-czyli-niemeska-AFCo.html
                • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:32
                  Mężczyźni są od adorowania kobiety a gdy ona wyrazi na to zgodę nieśmiałym skinięciem głowy, wtedy mogą posunąć się dalej i wziąć ją w posiadanie.
                  Takie są prawa natury. Mężczyźni są zdobywcami, kobiety ich zwierzyną. Rolą kobiety jest piękny wygląd. Reszty mogą się nauczyć, nawet jeśli są głupie, jak but.
                  Im jednak głupsza, tym bardziej urocza, słodka i bezbronna. Każdy mężczyzna się z tym zgodzi a on powinien ją chronić przed złem tego świata i zakusami innych mężczyzn.
                  • hello-kitty2 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:44
                    puzon_brudnego_sancheza napisał:

                    Rolą kob
                    > iety jest piękny wygląd. Reszty mogą się nauczyć, nawet jeśli są głupie, jak bu
                    > t.
                    > Im jednak głupsza, tym bardziej urocza, słodka i bezbronna. Każdy mężczyzna się
                    > z tym zgodzi a on powinien ją chronić przed złem tego świata i zakusami innych
                    > mężczyzn.

                    I przed jej wlasna glupota rzecz jasna ;-) Mamy nowego Generala na forum. General Puzon.
                    • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:49
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Mamy nowego Generala na forum.

                      Moim zdaniem to mamy najazd trolli, ostatnią taką aktywność tego gatunku widziałem na projekcji filmu pt. "Władca Pierścieni". Przynajmniej kilka ostatnich wątków budzi moje spore wątpliwości co do ich jakiegokolwiek związku ze światem realnym. Chyba kogoś ostro fantazja ponosi, zimno na dworze to dzieci się nudzą...
                      • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 23:05
                        Chyba kogoś ostro fantazja ponosi, zimno na dworze to dzieci się nudzą.


                        Gdyby każdy z Was wykazał się fantazją w życiu z drugą połówką, nikt z Was nie szukałby porad i pocieszy na tymże forum właśnie.
                        Autor uskarża się na gówniany seks w swoim małżeństwie, tylko czy on jest tutaj bez winy? Jego masturbacja przyczyni się do całkowitego rozpadu i tak już dogorywającego małżeństwa. Żona go przyłapała na tym plugawym i godnym pogardy zaspokajaniu swoich żądz! Czy wyraził skruchę? Prosił ją o wybaczenie? Klękając na kolana bił się w piersi ze szlochem prosząc o kolejną szansę? A może nie umył rąk i zrobił sobie kanapkę z szynką, mając gdzieś cierpienie żony?
                        Sam jest sobie winny i winny jest jej wyjaśnienia.
                    • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:56
                      Mamy nowego Generala na forum. Gener
                      > al Puzon.
                      >


                      W związku z tym winna byś mi była bezwględne posłuszeństwo i biada Ci, gdyby było inaczej!
                      Tymczasem nick hello-kitty świetnie oddaje istotę Twojego charakteru. Niewinna, chwiejna, naiwna i bezmyślna lelija, unosząca się z gracją na brudnej wodzie.
                      Nawet wytworny panicz w białym garniturze i kapeluszy z szerokim rondem, jest gotów się rzucić do tej mętnej, brudnej i śmierdzącej wody, aby wyłowić to biedne nieboże, wziąć ją w objęcia, otulić kocami i zaprowadzić do wielkiej izby, gdzie stara babka wnet swoimi spracowanymi rękoma, zacznie tkać koszulę z czerwia kokona, na zrękowiny z paniczem-wybawcą!
                      • jesod Tymczasem 01.01.15, 23:55
                        puzon_brudnego_sancheza napisał:
                        > Tymczasem nick hello-kitty świetnie oddaje istotę Twojego charakteru. Niewinna,
                        > chwiejna, naiwna i bezmyślna lelija, unosząca się z gracją na brudnej wodzie.

                        Coś Ci się pomerdało Sanchez.... Może za bardzo skupiłeś się na robieniu dzieci?
                        Pani Kitty jest toporna i nie ma wspólnego z niewinnością, naiwnością, a tym bardziej z leliją i gracją. Najczęściej jest chwiejna, wręcz systematycznie i... to z różnych powodów. Czasem aż ją rzuca po ścianach tego foruma. Tak, tak "tego foruma" - nie inaczej. To specjalne określenie i właściwy zestaw słów dla tubylczych (i nie tylko!) wielbicieli języka polskiego, którzy mają ciągle dylematy i rwą język, zamiast szaty.
                        • puzon_brudnego_sancheza Re: Tymczasem 02.01.15, 00:19
                          Pani Kitty jest toporna i nie ma wspólnego z niewinnością, naiwnością, a tym ba
                          > rdziej z leliją i gracją. Najczęściej jest chwiejna, wręcz systematycznie i...
                          > to z różnych powodów. C


                          Mam rozumieć, że ta niewiasta o naiwnym wydźwięku, to toporna istota, do której nawet wielki wojownik nie powinien zbliżać się beż kołczanu a kowboj bez kolta?
                          Jakże niektóre kobiety potrafią zmylić mężczyzn, przywodzić ich na manowce, by potem potraktować ich kopniakiem pełnym wzgardy oraz nienawiści.
                          • slepafuria15 Re: Tymczasem 02.01.15, 09:59
                            Ta niewiasta nieźle kopie, ma kondycje i biegać po schodach potrafi. Umie tez rzucić mięsem jeśli potrzeba taka. ;)
                            • sabat.77 Re: Tymczasem 02.01.15, 10:05
                              W tym wypadku chyba pomoglby celowany kopniak w jadra z wymachu.
                          • sabat.77 Re: Tymczasem 02.01.15, 10:03
                            Myslalem ze to yoric albo tygrys, ale wyglada na to ze to chyba ML zaklada nowe konta. Coz, ostatni rzuce kamieniem bo tez mialem taki okres na nowe nicki...
                            • slepafuria15 Re: Tymczasem 02.01.15, 10:04
                              Stawiam kapustę przeciwko marchewce, że to ML.
                  • mabelle2000 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:50
                    puzon_brudnego_sancheza napisał:

                    > Mężczyźni są od adorowania kobiety a gdy ona wyrazi na to zgodę nieśmiałym skin
                    > ięciem głowy, wtedy mogą posunąć się dalej i wziąć ją w posiadanie.

                    No tos mnie uswiadomil, dzisiejszy pegging chooj strzelil ;-)
                    • sabat.77 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 01.01.15, 22:57
                      mabelle2000 napisała:

                      > No tos mnie uswiadomil, dzisiejszy pegging chooj strzelil ;-)

                      No nie wiadomo, może strzelił przy tym peggingu. Chyba że się w orgasm denial bawicie :P
          • ninek04 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 06:21
            puzon_brudnego_sancheza napisał: > ninek04 napisała:




            >
            > Ty też bawisz się swoim kogucikiem, kiedy myślisz, że nikt Cię nie widzi!!! to
            > ja się wcale nie dziwię, że seks macie gówniany, gdyż Wasze niewiasty brzydzą s
            > ię Wami!!!
            > Czy tak postępuje prawdziwy mężczyzna??? Nie! On powinien rzucić się, niczym dz
            > ikie zwierzę na swoją wybrankę, zaciągnąć ją do łazienki albo wywieźć daleko od
            > zgiełku wielkiego miasta, urządzić jej piknik życia a potem rzucić nią w krzak
            > i nad jeziorem i posiąść, jak wielki wojownik swoją brankę!
            > Tak się postępuje dziś z kobietami! 100% mężczyzna powinien takie rzeczy wiedzi
            > eć! Kto tego nie wie, to Koczkodan a nie mężczyzna!!!

            Cazsem się bawię, ale nie kogucikiem,tylko kokoszką,ale tobie radzę kogucikiem pobawić się od czasu do czasu,wtedy poczujesz,jak schodzi z ciebie całe to napięcie i niewyżycie seksualne,prawda?
            • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 13:39
              Mój Boże, jaki jesteś infantylny i prymitywny, cieniu prawdziwego mężczyzny.
              100% samiec nie bawi się kokoszką, tylko obraca prawdziwą ladacznice w barłogu, która powinna znajdować się w jaskini dzikiego Neandertalczyka!
              Wstydź się, gdyż tym samym dajesz wyraz nieudacznictwa swego!
              Zapoluj na samicę, zedrzyj z nie szaty, rzuć ją na klepisko w swojej chacie i weź w posiadanie. Wtedy pogadamy o prawdziwej męskości!
              • slepafuria15 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 16:25
                Urocze, doprawdy urocze.
                • ninek04 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 16:42
                  Ja mam ubaw, czytając to zjawisko, nie potrafiace czytać nawet ze zrozumieniem,czy odpowiada facetowi, czy babce, dla niego wszystko jedno
                  • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 18:23
                    > Ja mam ubaw, czytając to zjawisko, nie potrafiace czytać nawet ze zrozumieniem
                    > ,czy odpowiada facetowi, czy babce, dla niego wszystko jedn


                    W takim razie masz wielkiego pecha, że niczym się nie wyróżniasz z szarego tłumu. Takie nie wiadomo co. Nawet jeśli zapuścisz włosy do pasa, żaden samiec nie zobaczy w Tobie kobiecości. Jesteś szara,mdła i nijaka. Do tego zgorzkniała i pełna pretensji do wszystkiego i wszystkich. Nikt się Tobą nie interesuje i nikomu si e nie podobasz. A teraz zadaj sobie pytanie. Czy jesteś kobietą? Czy kobietonem na grubych koturnach o rozmiarze 42, z grubymi łydkami i włosami pod pachą?
                    Nosisz szałowe rajstopki czy może męskie, dziurawe skarpety?
                    Nosisz szpilki? Czy męskie mokasyny z wyprzedaży na targu ze ściany wschodniej PL w kolorze buraczkowym?
                    • agus-ia76 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 18:58
                      a czy na forum BSwM nie funkcjonuje ani jeden admin???
                    • ninek04 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 19:16
                      puzon_brudnego_sancheza napisał: > > Ja ma


                      >
                      > W takim razie masz wielkiego pecha, że niczym się nie wyróżniasz z szarego tłum
                      > u. Takie nie wiadomo co. Nawet jeśli zapuścisz włosy do pasa, żaden samiec nie
                      > zobaczy w Tobie kobiecości. Jesteś szara,mdła i nijaka. Do tego zgorzkniała i p
                      > ełna pretensji do wszystkiego i wszystkich. Nikt się Tobą nie interesuje i niko
                      > mu si e nie podobasz. A teraz zadaj sobie pytanie. Czy jesteś kobietą? Czy kobi
                      > etonem na grubych koturnach o rozmiarze 42, z grubymi łydkami i włosami pod pac
                      > hą?
                      > Nosisz szałowe rajstopki czy może męskie, dziurawe skarpety?
                      > Nosisz szpilki? Czy męskie mokasyny z wyprzedaży na targu ze ściany wschodniej
                      > PL w kolorze buraczkowym?
                      ]
                      O la,la!To rozumiem,ze do tej pory miałes do czynienia z tego typu kobietami?Stąd to podkreślanie w każdym wątku,że babka ma być piękna, uległa i spełniająca zachcianki kogucika?Bo nie spotkałeś takiej do tej pory,albo ta, która z tobą była cię kopnęła i poszła z innym. Oj, wybacz,ale nie potrafie wspólczuć.
                      • adriank908 Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 19:50
                        A myslalem ze tylko ja mam klode w lozku
                      • puzon_brudnego_sancheza Re: Jestem drwalem, czyli seks z kłodą. 02.01.15, 21:23
                        Biedna kurko, nie potrzebne mi współczucie twe. Mogę tylko jeno pokiwać nad tobą głową z politowaniem, gdy ty będziesz wciąż poszukiwała tego jedynego, lecz nigdy nie będzie znaleźć ci go dane!
                        Kobieta powinna mieć w sobie ciepło, skromność, wdzięk, piękno i zrozumienia dla innych mężczyzn. Tymczasem ty jesteś tak wrogo nastawiona do płci męskiej, że już dawno zamieniłaś się w smoczycę, plującą smokiem i niszczącą wszystko, co tylko stanie jej na drodze.
                        Biada ci biada!
                        Znasz forum kochanki, gdzie to rozwiązłe dziewki przechwalają się rogami, które to przyprawiają bezwstydnie swoim drugim połówkom? To też nie najlepiej o tobie świadczy.
                        Przyzwoita białogłowa powinna z daleka trzymać się od miejsca występku i wszeteczeństwa. Teraz wiem, że nie jesteś niewinną leliją, tylko zdradziecką istotą, która doprowadza innych osobników płci męskiej do zguby!
                        Na dziś już ci chyba wystarczy:)
                        Dam ci chwilę wytchnienia, byś mogła przemyśleć słowa me i zastanowić się, co jest z tobą nie tak. Zamiast bawić się podczytywaniem takiego zjawiska jak ja, kup sobie fajną koronkową bieliznę i poderwij sobie jakieś fajne ciacho. Będziesz miała pretekst, żeby chociaż raz założyć na siebie to seksowne wdzianko i zwabić go do sypialni swej.
                        Nie dziękuj! Zawsze do usług.
                        Kiedy tu znowu zawitam, zdasz mi relację, jak było ze wszystkimi szczegółami;)
                        • jesod Kup sobie fajną 02.01.15, 21:59
                          puzon_brudnego_sancheza napisał:
                          > kup sobie fajną koronkową bieliznę i poderwij sobie jakieś fajne ciacho.

                          Ale... po co???
                          Chyba, że to ciacho ma się trafić z forum kochanek i będzie taki sam matoł, jak kobietki z forum kochanka. I wtedy będą ochy i achy z powodu tych koronek. Takie wielkie, seksualne dowartościowanie, naznaczone przelotnym ciałem, jako wartością samą w sobie, podwyższoną o cenę koronki.
                          Niech lepiej faceta przetestuje w wypierdzianych gaciach, to będzie wtedy można mówić o sukcesie.

                          Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego słowo kochanka stało się przykrywką dla słowa dziwka/zdzira/kurwa/prostytutka z odpowiednimi zamiennikami dla mężczyzn - babiarz/kurwiarz/szmaciarz/żigolak?
                          W tych zakłamanych czasach wszyscy się tacy oficjalnie nazewniczo-subtelni zrobili, gdy ruch się robi przy ich dupach. Nie mają odwagi powiedzieć sobie samym prawdy o sobie, patrząc sobie prosto w oczy. Tchórze! A to tylko gówno w pozłacanym papierku...
                          • sabat.77 Re: Kup sobie fajną 02.01.15, 22:16
                            jesod napisała:

                            > Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego słowo kochanka stało się przykrywką dla sło
                            > wa dziwka/zdzira/kurwa/prostytutka z odpowiednimi zamiennikami dla mężczyzn - b
                            > abiarz/kurwiarz/szmaciarz/żigolak?

                            Bo to nieprawda. Kiedyś myślałem, że słowo kochanka pochodzi od tego, że jest to kobieta, którą się kocha. Teraz myślę, że jest odwrotnie. Kochanka to ta, która kocha mężczyznę.
                            Myślę, że jesteś trochę uprzedzona. Ludzie nie są z kamienia... Niezależnie od czasów.
                            Taka piosenka na temat, i jest fajna, chociaż nie lubię Bajora:
                            www.youtube.com/watch?v=wOnPH1jNZRM
                            Niedostępność, aura zakazanego owocu, dawkowane spotkania, poczucie kradzionego czasu, konspiracja, uczucie ciągłego niedosytu nowym partnerem - mam na tyle wyobraźni by domyślać się, że to musi być emocjonalna jazda bez trzymanki. To są chyba najgorętsze uczucia jakie można przeżywać w związkach z kobietą/mężczyzną. Ludzie nie znoszą nudy i stagnacji, a tutaj nie ma jej za grosz :D Ciągła adrenalina.
                            • agus-ia76 Re: Kup sobie fajną 02.01.15, 22:19
                              sabat i tak szczegółowo to znasz z teorii :)
                            • jesod Re: Kup sobie fajną 02.01.15, 23:01
                              sabat.77 napisał:
                              > Bo to nieprawda.

                              Ale... co nieprawda?
                              Mam wrażenie, że zupełnie nie zrozumiałeś o czym napisałam.

                              sabat.77 napisał:
                              > Myślę, że jesteś trochę uprzedzona.

                              Nie. Ja po prostu lubię nazywać rzeczy po imieniu. To wszystko.
                              Nie lubię się oszukiwać, nie lubię być oszukiwana i wkurza mnie, jeśli ktoś usiłuje dorobić do realnych konkretów własną ideologię. Tylko po to, by to ładniej nazwać i poprawiać swoje ego oraz ogólne samopoczucie.

                              sabat.77 napisał:
                              > Niedostępność, aura zakazanego owocu, dawkowane spotkania, poczucie kradzionego
                              > czasu, konspiracja, uczucie ciągłego niedosytu nowym partnerem - mam na tyle w
                              > yobraźni by domyślać się, że to musi być emocjonalna jazda bez trzymanki. To są
                              > chyba najgorętsze uczucia jakie można przeżywać w związkach z kobietą/mężczyzną

                              Chyba żartujesz? W Twoim pojęciu to są gorące uczucia...?! :(
                              To dobre podlotków i pensjonarek - dziecinada.

                              sabat.77 napisał:
                              > Ludzie nie znoszą nudy i stagnacji, a tutaj nie ma jej za grosz :D Ciągła ad
                              > renalina.

                              Jeśli ktoś jest uzależniony od adrenaliny, to będzie jej ciągle potrzebować i szukać sposobu, by podnosić jej poziom. Dlatego właśnie wszystko inne staje się nudą i stagnacją.
                              No i jeszcze jedno - tu nie ma miejsca na emocjonalne i psychiczne razem. To wyobcowanie w parze, gdzie ktoś zaspokaja tylko swoją potrzebę funkcjonowania na adrenalinie.
                              Na Twoim miejscu nie wypowiadałabym się za całą ludzkość i nie wciskała jej kitu o cudownej adrenalinie. :)
                            • jesod Taka piosenka 02.01.15, 23:28
                              sabat.77 napisał:
                              > Taka piosenka na temat, i jest fajna, chociaż nie lubię Bajora:
                              > www.youtube.com/watch?v=wOnPH1jNZRM

                              Ta piosenka nie jest na temat. To piosenka o tęsknocie, niespełnieniu i miłości... Nie obieram jej tekstu - o miłości i emocjach z nią związanych tylko i wyłącznie w kategoriach seksu, jako fizycznie przyjemnej zabawy. Akurat tego elementu jest w niej najmniej, albo prawie wcale. A tego dotyczył temat o którym zaczęliśmy rozmawiać, przynajmniej główny.

                              Sama piosenka, a właściwie jej tekst bardzo mi się podoba. :) Nie muszę lubić Bajora (ale też nie powiem, że go nie lubię) by z przyjemnością słuchać tekstów jego piosenek. Uważam, że są fajne i co najważniejsze przemawiają w głębię, zastanawiają, poruszają to co mają poruszyć, docierają do uczuć i emocji - a przecież o to właśnie chodzi.
                              • sabat.77 Re: Taka piosenka 03.01.15, 08:05
                                Post wczesniej piszesz o dziecinadzie a u Bajora widzisz glebie.
                                Ja wierze, ze wiekszosc decyduje sie na seks pozamalzenski wlasnie z powodu takiej milosci, tesknoty i niespelnienia.
                                Gdyby nie to, przeciez chodziliby do burdelu - jest to mniej klopotliwe a seks maja kiedy chca. Jednak wybieraja relacje. Bo z kochanka to wlasnie zwiazek, chociaz nie uswiecony kropidlem ksiedza proboszcza. Dlaczego potajemny zwiazek z kochanka nie mialby byc bardziej plomienna miloscia niz z ta, ktorej slubujemy przed oltarzem?
                                • zawle Re: Taka piosenka 03.01.15, 08:46
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Post wczesniej piszesz o dziecinadzie a u Bajora widzisz glebie.
                                  > Ja wierze, ze wiekszosc decyduje sie na seks pozamalzenski wlasnie z powodu tak
                                  > iej milosci, tesknoty i niespelnienia.
                                  > Gdyby nie to, przeciez chodziliby do burdelu - jest to mniej klopotliwe a seks
                                  > maja kiedy chca. Jednak wybieraja relacje. Bo z kochanka to wlasnie zwiazek, ch
                                  > ociaz nie uswiecony kropidlem ksiedza proboszcza. Dlaczego potajemny zwiazek z
                                  > kochanka nie mialby byc bardziej plomienna miloscia niz z ta, ktorej slubujemy
                                  > przed oltarzem?

                                  Pójście na kurwy sabat to kosztowna i plugawa relacja. Mężowie zdradzający żony potrzebują okoliczności obronnych. To było zauroczenie/miłość/zaczarowanie. Byłem pod wpływem i bezwolny jak dziewica;) Zresztą, co dostaniesz od dziwki? Przyjemność seksualną za kasę? Pewnie to źle wpływa na ich samoocenę? Pewnie chcą więcej, bo seks to za mało. Chcą wzlotów, upadków, emocji, zaangażowania, zdobywania, podchodów. Raczej kurwa Ci tego nie da. Kochanka już tak. Zauważ kiedy te pozamałżeńskie związki się kończą? Gdy kończą się profity a zaczynają kłopoty. Czasami jednak jest to wielka miłość. Znam pary gdzie facet/kobieta odeszli do nowych partnerów. Czasami. Zazwyczaj to stare, znane, sztampowe pierdolenie z wkładką mięsną.
                                • slepafuria15 Re: Taka piosenka 03.01.15, 08:47
                                  Sabat, ale po co płacić za cos co można miec za darmo? Poza tym mnie np seks za kasę nie kręci. Nie chciałabym iść z kimś kto mnie dotykał tylko dlatego, ze mu zapłaciłam. I mysle, ze ile ludzi tyle uczyć a propo zdradzania. Nie zawsze wiąże sie to z adrenalina.
                            • ninek04 Re: Kup sobie fajną 03.01.15, 08:41
                              sabat.77 napisał:


                              >

                              >

                              > Niedostępność, aura zakazanego owocu, dawkowane spotkania, poczucie kradzionego
                              > czasu, konspiracja, uczucie ciągłego niedosytu nowym partnerem - mam na tyle w
                              > yobraźni by domyślać się, że to musi być emocjonalna jazda bez trzymanki. To są
                              > chyba najgorętsze uczucia jakie można przeżywać w związkach z kobietą/mężczyzn
                              > ą. Ludzie nie znoszą nudy i stagnacji, a tutaj nie ma jej za grosz :D Ciągła ad
                              > renalina.

                              Sabat,bingo, tak właśnie jest,tutaj twoja teoria odpowiada rzeczywistości.Aż zastanawiam się, czy to tylko kwestia twojej wyobrazni?
                          • slepafuria15 Re: Kup sobie fajną 02.01.15, 23:32
                            Uuu, ile złości. Porzucałas błotem. Lepiej Ci?
                            • jesod Uuu, ile złości. 02.01.15, 23:45
                              slepafuria15 napisał(a):
                              > Uuu, ile złości. Porzucałas błotem. Lepiej Ci?

                              Ciekawe, gdzie tu widzisz złość? I... dlaczego miałabym się złościć?
                              Każdy robi co uważa za stosowne dla siebie, żyje po swojemu i dokonuje własnych wyborów. Ma do tego prawo, bo to jest jego życie.
                              Gdy to pisałam nie było we mnie żadnej złości... Nie ma jej nadal.
                              Napisałam jedynie swoje zdanie w temacie.
                              A gdzie u błoto...? Też nie wiem. :(
                              • slepafuria15 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 12:25
                                Sama napisalaś, ze wkurza Cie ... nazywanie dziwek/szmat/kurew itd kochankami.

                                Ja tu widzę dużą złość. Bo co Ci osobiście jakaś prostytutka zrobiła? Co Ci przeszkadzają kobiety, które sypiają bez związków?

                                To co napisałaś świadczy o dużej niechęci do takich osób. (niechęć to tutaj spore niedopowiedzenie)
                                • zawle Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 12:36
                                  To duża nadinterpretacja:)) Osobiście to ja kocham prostytutki, ich kulturę i wkład w rozwój społeczeństwa;) A tak na serio, chciałam przerysować Historię Ptaka Zdradzacza;)
                                  • zawle Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 12:40
                                    A...jeszcze jedno...nic mnie nie wkurza. Dziwek/szmat/kurew nie nazywa się kochankami. Kochanki nazywa się dziwkami/szmatami/kurwami. To taka mowa nienawiści która mnie mierzi, jeśli podszyta jest poczuciem własnej wyższości. Wskazałam tylko na finansową różnicę pomiędzy nimi. Kochanki z reguły to głupie cipy są. Sama się kiedyś złapałam na ten lep i głupią cipą byłam, więc mnie znowu nie podejrzewaj o nienawiść. Bo jedyne czego nienawidzę to własnego bałaganiarstwa.
                                    • hello-kitty2 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 13:19
                                      zawle napisała:

                                      > A...jeszcze jedno...nic mnie nie wkurza. Dziwek/szmat/kurew nie nazywa się koch
                                      > ankami. Kochanki nazywa się dziwkami/szmatami/kurwami. To taka mowa nienawiści
                                      > która mnie mierzi, jeśli podszyta jest poczuciem własnej wyższości. Wskazałam t
                                      > ylko na finansową różnicę pomiędzy nimi.

                                      Mnie sie trudno zdystansowac do tych okreslen, bo mnie one podniecaja ;)

                                      > Kochanki z reguły to głupie cipy są.

                                      :-) Tez sie kiedys przespalam raz z jednym zonatym. Jak mi po tym zaczal podawac widelki czasowe tj od ktorej do ktorej moge mu wyslac smsa z dokladnoscia co do pol godziny, hehe to mi sie odechcialo. Normalnie jakby mial czynne u siebie jak w sklepie od - do ;) Kochanki to jednak musza zyc w jakiejs rownoleglej rzeczywistosci. Dostosowywanie sie do jakiejs drugiej czy trzeciej zmiany, ehe, co za debil mysli, ze ktos sie bedzie do niego dostosowywal i ze to niby takie normalne, oczywiste i cicho sza, drugi swiat, podziemie, normalnie partyzantka za czasow pokoju.

                                      > Bo jedyne czego nienawidzę to własnego bałaganiarstwa.
                                      Ze mna bys miala dobrze, ja jestem tak poukladana, ze jak ktos siadal za moim biurkiem to czul respekt, jak papiery co do milimetra rowno na poleczkach poukladane byly. A zebys widziala jak mam w szafie. To na pewno jakas schiza. Wszystkie sekretarki balaganiary mialy ze mna przechlapane ;-) Mialam kiedys na poczatku taka szefowa, co jak przychodzil kilent to na szybko zamieniala to co u mnie lezalo na biurku z tym co u niej. On siadal spogladal na moje biurko i lecial z pyskiem na swoich pracownikow, jacy to balaganiarze, jak to nie szanuja nic, no, szafowa mnie lubila krotko mowiac szczegolnie, ze w papierach mialam tak, jak na biurku. Porzadek idealny. Ale sa rzeczy, o ktore nie dbam w ogole.
                                      • zawle Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 14:42
                                        hello-kitty2 - mój żonaty był czynny non-top przez dwa tygodnie. Dwa dni były żony. Ja jednak nie zamierzałam przestrzegać żadnych reguł. Jego ślubna-jego problem.

                                        I jeszcze jedno..jestem bałaganiarą, ale mam czysto. Bo lubię.
                                    • ninek04 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 20:46
                                      zawle napisała:



                                      >Kochanki z reguły to głupie cipy są.

                                      No takie są, ale adrenalina i endorfiny zaślepiają, liczy się tu i teraz,nawet,jeśli głos wewnętrzny nakazuje,żeby przestać , bo póżniejsze konsekwencje są znane i na ogół bolesne i wiadomo, jak to się skończy.Niestety ,takie racjonalizacje nic nie dają w momencie trwania tych relacji,póki jest dobrze,to się w tym trwa.Otrzeżwienie będzie bolesne,to jasne, ale cóż, skoro sama tego chciałam,to jestem głupią cipą.
                                      • hello-kitty2 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 21:04
                                        ninek04 napisała:

                                        > No takie są, ale adrenalina i endorfiny zaślepiają, liczy się tu i teraz,nawet,
                                        > jeśli głos wewnętrzny nakazuje,żeby przestać , bo póżniejsze konsekwencje są zn
                                        > ane i na ogół bolesne i wiadomo, jak to się skończy.Niestety ,takie racjonaliza
                                        > cje nic nie dają w momencie trwania tych relacji,póki jest dobrze,to się w tym
                                        > trwa.Otrzeżwienie będzie bolesne,to jasne, ale cóż, skoro sama tego chciałam,to
                                        > jestem głupią cipą.

                                        Spokojnie. Jak spiewal artysta ''przezyj to sam'', najlepiej samemu dojsc do wlasnych wnioskow. Niektorzy w zyciu sa juz dalej wiec moga pozwolic sobie na wiecej ocen. Swoje zycie przezywasz sama. Dbaj o siebie.
                                        • ninek04 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 21:36
                                          hello-kitty2 napisała:




                                          >
                                          > Spokojnie. Jak spiewal artysta ''przezyj to sam'', najlepiej samemu dojsc do wl
                                          > asnych wnioskow. Niektorzy w zyciu sa juz dalej wiec moga pozwolic sobie na wie
                                          > cej ocen. Swoje zycie przezywasz sama. Dbaj o siebie.
                                          >
                                          Dbam jak mogę, na razie nie załuję, ale Kitty ,Twoje rady z watku my.river,jak zapomnieć sa i będą dla mnie cenne,na pewno je wykorzystam w przyszłości.Kurczę, jesteś superkobietą,Ciebie się nie da nie lubić.
                                          • hello-kitty2 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 21:52
                                            ninek04 napisała:

                                            > Dbam jak mogę, na razie nie załuję, ale Kitty ,Twoje rady z watku my.river,jak
                                            > zapomnieć sa i będą dla mnie cenne,na pewno je wykorzystam w przyszłości.Kurczę
                                            > , jesteś superkobietą,Ciebie się nie da nie lubić.

                                            Zazwyczaj nie odpowiadam na komplementy ale tutaj odpowiem. To nie jest tak z ta superowoscia. Sama musze sie pilnowac zeby sie gdzies nie wbic. Wiek nie dodaje madrosci tylko doswiadczen. Faceci, kochankowie, ksiazki mozna by pisac. Sama wiesz. Jakbys miala jakies rady tez wrzucaj, chetnie czytam co mysla i czuja kobiety, a takie od kobiet co kawalek zycia przezyly i z roznych piecow chleb jadly to najbardziej wartosciowe. Mnie interesuje co robic jak sie wszystko wali naookolo, a nie jak ktos jest piekny mlody i bogaty. Pamietaj zawsze mysl o sobie.
                                          • my.river Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 21:54
                                            "Kurczę, jesteś superkobietą,Ciebie się nie da nie lubić."

                                            Sama prawda :) Ja czytuję to forum z doskoku i postawą, chęcią wczucia się w moją sytuację, brakiem agresji i potępienia Kitty w moim wątku nie jestem zaskoczona. Skarb, nie kobieta <3
                                            • marek.zak1 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 23:09
                                              my.river napisała:

                                              > Sama prawda :) Ja czytuję to forum z doskoku i postawą, chęcią wczucia się w moją sytuację, brakiem agresji i potępienia Kitty w moim wątku nie jestem zaskoczona. Skarb, nie kobieta <3

                                              Uważaj, ja kilka razy Kitty pisałem miłe rzeczy (nawet wiersz :)) i dostałem opierdziel. Od tej pory zachowuje neutralnośc.
                                              • ninek04 Re: Uuu, ile złości. 04.01.15, 07:34
                                                marek.zak1 napisał:


                                                >
                                                > Uważaj, ja kilka razy Kitty pisałem miłe rzeczy (nawet wiersz :)) i dostałem op
                                                > ierdziel. Od tej pory zachowuje neutralnośc.

                                                Ale nie chodzi wcale o to, żeby była miła i pisała same przyjemne dla ucha ćwierki.Niech dowala, ile wlezie,ale wiem, że w wykonaniu Kitty jest to szczere,bezkompromisowe i trafiające dokładnie w punkt.Mnie taki opierdziel nie przeszkadza i nie wywołuje focha-o,skrytykowała mnie,już jej nie lubę.
                                                • sabat.77 Re: Uuu, ile złości. 04.01.15, 08:28
                                                  ninek04 napisała:

                                                  > Ale nie chodzi wcale o to, żeby była miła i pisała same przyjemne dla ucha ćwie
                                                  > rki.Niech dowala, ile wlezie,ale wiem, że w wykonaniu Kitty jest to szczere,bez
                                                  > kompromisowe i trafiające dokładnie w punkt.Mnie taki opierdziel nie przeszkadz
                                                  > a i nie wywołuje focha-o,skrytykowała mnie,już jej nie lubę.

                                                  Nie zawsze trafia w punkt, bo nie zawsze ma rację. Ale szczera generalnie jest, to trzeba przyznać. Tylko nie zawsze trafnie odczytuje ludzkie intencje.
                                                  Na szczęście nikt na świecie nie ma monopolu na posiadanie racji :)
                                                  Może oprócz papieża, ale to facet.
                                                  • ninek04 Re: Uuu, ile złości. 04.01.15, 09:02
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >


                                                    >

                                                    > Na szczęście nikt na świecie nie ma monopolu na posiadanie racji :)
                                                    > Może oprócz papieża, ale to facet.

                                                    Z tym monopolem na rację u papieża to grząski temat, lepiej sie w to nie zagłębiać(choć odczytuję twoją ironię).
                                                  • hello-kitty2 Re: Uuu, ile złości. 04.01.15, 13:34
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie zawsze trafia w punkt, bo nie zawsze ma rację. Ale szczera generalnie jest,
                                                    > to trzeba przyznać. Tylko nie zawsze trafnie odczytuje ludzkie intencje.
                                                    > Na szczęście nikt na świecie nie ma monopolu na posiadanie racji :)
                                                    > Może oprócz papieża, ale to facet.

                                                    No prosze Cie Sabat, posiadanie racji to ostatnia rzecz wazna dla mnie w dyskusji. O racje to walcza zwykle panowie, niektorzy za kazda cene nawet bycia groteskowym, histerycznym i nudnym.
                                    • bgz0702 Re: Uuu, ile złości. 03.01.15, 21:34
                                      zawle napisała:

                                      > A...jeszcze jedno...nic mnie nie wkurza. Dziwek/szmat/kurew nie nazywa się koch
                                      > ankami. Kochanki nazywa się dziwkami/szmatami/kurwami. To taka mowa nienawiści
                                      > która mnie mierzi, jeśli podszyta jest poczuciem własnej wyższości. Wskazałam t
                                      > ylko na finansową różnicę pomiędzy nimi. Kochanki z reguły to głupie cipy są. S
                                      > ama się kiedyś złapałam na ten lep i głupią cipą byłam, więc mnie znowu nie pod
                                      > ejrzewaj o nienawiść. Bo jedyne czego nienawidzę to własnego bałaganiarstwa.
                                      >

                                      no i ja cię kocham. Przy tobie to ja nudna jestem jak flaki z olejem- też głupia cipa ale w uboższej wersji;))
                                      lubię kiedy jest czysto (w miarę, bez szału jedzenia z podłogi) ale nie lubię sprzątać, jak ja cholera nie lubię sprzątać, marzy mi się pani która mnie zastąpi ale teściowa by padła a i tak już pada bez przerwy przeze mnie, nie chcę jej wykończyć

                          • zawle Re: Kup sobie fajną 03.01.15, 05:29
                            jesod napisała: > Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego słowo kochanka stało się przykrywką dla sło
                            > wa dziwka/zdzira/kurwa/prostytutka z odpowiednimi zamiennikami dla mężczyzn - b
                            > abiarz/kurwiarz/szmaciarz/żigolak?

                            Bo kochanka kasy nie bierze. A co do panów..jak szanująca się kobieta ( czytaj: żona) mogłaby POTEM takiego babiarza/kurwiarza/szmaciarza/żigolaka do domu wpuścić? Dzieci pozwolić mu całować? No nie. On musi być zauroczony/omotany/biedy misio/pogubiony.
                            • sabat.77 Re: Kup sobie fajną 03.01.15, 08:23
                              Nie kubie "szanujacych sie" ludzi. Najczesciej szanuja tylko siebie, innych juz nie.
                              • agus-ia76 Re: Kup sobie fajną 03.01.15, 09:41
                                Nie kubie "szanujacych sie" ludzi. Najczesciej szanuja tylko siebie, innych juz nie.

                                bingo!!!
                                ja też ja tez ja też :)
                              • slepafuria15 Re: Kup sobie fajną 03.01.15, 12:19
                                Bo to nie jest szanowanie sie tylko pycha.
                              • jesod Nie lubię 03.01.15, 13:19
                                sabat.77 napisał:
                                > Nie kubie "szanujacych sie" ludzi. Najczesciej szanuja tylko siebie, innych juz
                                > nie.

                                Nie musisz ich lubić. Nikt nie jest w stanie zmusić Ciebie do tego. Tak samo jak nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to w stanie zrobić/osiągnąć dopiero wtedy, gdy będziesz sam siebie szanował.
                                Nie potrafisz szanować siebie - nie będziesz szanował innych.
                                Drugie zdanie zacytowanej przeze mnie Twojej wypowiedzi to bzdura. Mylisz szacunek z egoizmem i egocentryzmem zaprawionym kompleksami i agresywną ekspresją niskiej samooceny.

                                Tak na marginesie... Nie lubię słowa "szanować". Jest takie jakieś nadęte i napuszone, ale... nie znajduję innego, które bardziej i lepiej odzwierciedlałoby dokładnie o co chodzi.
                                • zawle Re: Nie lubię 03.01.15, 14:38
                                  jesod napisała: Tak samo ja
                                  > k nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to w stanie zrob
                                  > ić/osiągnąć dopiero wtedy, gdy będziesz sam siebie szanował.

                                  Odwrotna kolejność. Najpierw lubienie siebie, potem szacunek.
                                  • jesod Re: Nie lubię 03.01.15, 22:06
                                    zawle napisała:
                                    > jesod napisała: Tak samo ja
                                    > > k nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to w stani
                                    > e zrob
                                    > > ić/osiągnąć dopiero wtedy, gdy będziesz sam siebie szanował.
                                    >
                                    > Odwrotna kolejność. Najpierw lubienie siebie, potem szacunek.

                                    Nie. Kolejność jest prawidłowa. Miało nie być "gdy".
                                    • zawle Re: Nie lubię 04.01.15, 05:27
                                      jesod napisała: > Nie. Kolejność jest prawidłowa. Miało nie być "gdy".

                                      "Tak samo jak nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to wstanie zrobić/osiągnąć dopiero wtedy, będziesz sam siebie szanował."

                                      Bez sensu.
                                      • jesod Re: Nie lubię 04.01.15, 14:55
                                        zawle napisała:
                                        > jesod napisała: > Nie. Kolejność jest prawidłowa. Miało nie być "gdy".
                                        >
                                        > "Tak samo jak nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to w
                                        > stanie zrobić/osiągnąć dopiero wtedy, będziesz sam siebie szanował."
                                        >
                                        > Bez sensu.

                                        No.... W takim razie wychodzi na to, że zabrakło jeszcze w odpowiednim miejscu słowa "jeśli" - wtedy znajdziesz sobie sens.
                                        Byłabym rada, ale tak naprawdę nie muszę - nie jest mi to do szczęścia potrzebne, byś był taki dociekliwy w stosunku (niekoniecznie płciowym) do pozostałych pojawiających się tu wpisów.
                                        • urquhart Re: Nie lubię 04.01.15, 19:49
                                          jesod napisała:
                                          > zawle napisała:
                                          > Byłabym rada, ale tak naprawdę nie muszę - nie jest mi to do szczęścia potrzebn
                                          > e, byś był taki dociekliwy w stosunku (niekoniecznie płciowym) do pozostałych p

                                          Rany, pomijając wszystko masz ciągle zawle, kitty czy bitch za poszywających się jedynie pod kobiety facetów ???
                                          • ninek04 Re: Nie lubię 04.01.15, 19:57
                                            urquhart napisał:

                                            > jesod napisała:
                                            > > zawle napisała:
                                            > > Byłabym rada, ale tak naprawdę nie muszę - nie jest mi to do szczęścia po
                                            > trzebn
                                            > > e, byś był taki dociekliwy w stosunku (niekoniecznie płciowym) do pozosta
                                            > łych p
                                            >
                                            > Rany, pomijając wszystko masz ciągle zawle, kitty czy bitch za poszywających si
                                            > ę jedynie pod kobiety facetów ???
                                            >
                                            Właściwie to tę manierę przenosi na większość piszących tu kobiet, na mnie też nie wiedzieć czemu.
                                            • slepafuria15 Re: Nie lubię 04.01.15, 20:44
                                              No i zaczyna robić sie interesująco. :) ciekawe, kto kim jest tak naprawdę.
                                            • urquhart Re: Nie lubię 04.01.15, 20:49
                                              ninek04 napisała:
                                              > Właściwie to tę manierę przenosi na większość piszących tu kobiet, na mnie też
                                              > nie wiedzieć czemu.

                                              To proste. Dzięki uznani Was za facetów manipulatorów nie musi konfrontować swojej wizji świata i światopoglądu z faktami o których piszecie.
                                              klasyka obrony myślenia życzeniowego
                                              • slepafuria15 Re: Nie lubię 04.01.15, 20:51
                                                Och, ciekawe czy i mnie za faceta uznaje.
                                              • jesod To proste 04.01.15, 22:03
                                                urquhart napisał:
                                                > To proste. Dzięki uznani Was za facetów manipulatorów nie musi konfrontować swo
                                                > jej wizji świata i światopoglądu z faktami o których piszecie.
                                                > klasyka obrony myślenia życzeniowego

                                                Dla mnie to też jest już proste. Ty jako pierwowzór hednistycznego mizogina.
                                                Przyglądam się dnu uśmiechniętej i cynicznej nienawiści. Nie jestem już zdumiona. Bliżej mi do rozpaczy... To niepojęte jak łatwo, beztrosko i niezauważalnie przekracza się granice, których przekraczać się nie powinno. Jednak... one mają to do siebie, że ich nigdy nie widać - je należy czuć.
                                                • zawle Re: To proste 05.01.15, 07:19
                                                  jesod napisała: > Dla mnie to też jest już proste. Ty jako pierwowzór hednistycznego mizogina.
                                                  > Przyglądam się dnu uśmiechniętej i cynicznej nienawiści.

                                                  Rusałeczka nasza forumowa:)))
                                                • urquhart Manipulacja dyskredytującymi pojeciami. 05.01.15, 08:40
                                                  jesod napisała:
                                                  > Dla mnie to też jest już proste. Ty jako pierwowzór hednistycznego mizogina.
                                                  > Przyglądam się dnu uśmiechniętej i cynicznej nienawiści. Nie jestem już zdumion
                                                  > a. Bliżej mi do rozpaczy

                                                  Ja zdumiony nie jestem. To co uprawiasz wałkując względem mnie tą mizoginię i nienawiść bez konkretnych argumentów to powszechna manipulacja emocjami za pomocą pojęć. Zachowujesz się jak lewaccy dziennikarze w mediach, którzy każdy przejaw konkurencyjnych poglądów obwołują natychmiast faszyzmem a każda krytykę dyskredytują jako rzekomą mowę nienawiści, nie odnosząc się do faktów, korupcji czy nadużyć.

                                                  >To niepojęte jak łatwo, beztrosko i niezauważalnie
                                                  > przekracza się granice, których przekraczać się nie powinno. Jednak... one mają
                                                  > to do siebie, że ich nigdy nie widać - je należy czuć.

                                                  No to wyartykułuj o jakie granice ci chodzi, zamiast rzucania inwektyw na rzekomych zboków i ogólników mimochodem że kochanki są dziwkami i kurwami i wywyższania się na ich tle.

                                                  Inaczej sama klasyfikujesz się jako troll, nie wiadomo kiedy bardziej zabawny a kiedy bardziej jadowity.
                                                  • jesod Manipulant Urquhart 05.01.15, 11:42
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ja zdumiony nie jestem. To co uprawiasz wałkując względem mnie tą mizoginię i n
                                                    > ienawiść bez konkretnych argumentów to powszechna manipulacja emocjami za pomoc
                                                    > ą pojęć. Zachowujesz się jak lewaccy dziennikarze w mediach, którzy każdy przej
                                                    > aw konkurencyjnych poglądów obwołują natychmiast faszyzmem a każda krytykę dysk
                                                    > redytują jako rzekomą mowę nienawiści, nie odnosząc się do faktów, korupcji czy
                                                    > nadużyć.

                                                    Zakłamaniec nasz forumowy. :))))

                                                    urquhart napisał:
                                                    > No to wyartykułuj o jakie granice ci chodzi, zamiast rzucania inwektyw na rzek
                                                    > omych zboków i ogólników mimochodem że kochanki są dziwkami i kurwami i wywyższ
                                                    > ania się na ich tle.

                                                    Ty jesteś tutaj jedną wielką INWEKTYWĄ. Spójrz do lustra!

                                                    urquhart napisał:
                                                    > Inaczej sama klasyfikujesz się jako troll, nie wiadomo kiedy bardziej zabawny a
                                                    > kiedy bardziej jadowity.

                                                    Nie. To nie ja się tak klasyfikuję - to Ty to robisz. To właśnie jest ta subtelna różnica wynikająca z manipulacji Twojej wypowiedzi i jednocześnie sugestia Twojego przekazu czytelników.
                                                  • urquhart Re: Manipulant Urquhart 05.01.15, 13:32
                                                    Ta, Jasne, i do tego pewno jeszcze ja nie ty odpowiadam niejednoznacznymi sugestiami tworząca pozór tajemniczości, unikając jakichkolwiek informacji o sobie, a na krytykę odpowiadam natychmiast inwektywami?
                                                    Nabrać się na twoje pozerstwo i protekcjonalnosc mogą nabrać się świeżo upieczeni uczestnicy, dopóki weterani Cię ignorują.
                                                    Ale tobie też życzę rozwoju i refleksji na Nowy rok , żeby energię poświęcić na zmienianie siebie zamiast innych.
                                                  • jesod Re: Manipulant Urquhart 05.01.15, 14:27
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ta, Jasne, i do tego pewno jeszcze ja nie ty odpowiadam niejednoznacznymi suges
                                                    > tiami tworząca pozór tajemniczości, unikając jakichkolwiek informacji o sobie,
                                                    > a na krytykę odpowiadam natychmiast inwektywami?
                                                    > Nabrać się na twoje pozerstwo i protekcjonalnosc mogą nabrać się świeżo upiecze
                                                    > ni uczestnicy, dopóki weterani Cię ignorują.
                                                    > Ale tobie też życzę rozwoju i refleksji na Nowy rok , żeby energię poświęcić na
                                                    > zmienianie siebie zamiast innych.

                                                    Noooo.... przecież już napisałam, że Ty jesteś jedna wielka INWEKTYWA. Nie musisz tego potwierdzać na każdym kroku. A może... trochę nie po polsku się wyraziłam, znaczy się niegramatycznie, za mało empirycznie i nielirycznie...?
                                                    Nie zachowałam właściwego, męskiego rodzaju, bo powinnam była napisać poprawnie, że.... jeden wielki INWEKTYW jesteś. :))))))
                                                    Manipulatorze Urquhart, kiedy Cię krew zalewa ze złości przechodzisz z poprawnego trybu pisania "Ty" do swojego rozmówcy na tryb mający w zamyśle okazać totalne lekceważenie i poniewierkę, czyli na "ty". To Cię zdradza - zawsze i nie tylko tutaj. Twój stoicki spokój to tylko pozór.
                                          • rekreativa Re: Nie lubię 04.01.15, 21:40
                                            Nie chce mi się szukać, ale jesod o samej sobie też się zdarza pisać z użyciem męskich końcówek, więc może to taki rodzaj zaburzenia? Jak dysleksja itp?
                                        • zawle Re: Nie lubię 05.01.15, 07:17
                                          jesod napisała: > No.... W takim razie wychodzi na to, że zabrakło jeszcze w odpowiednim miejscu
                                          > słowa "jeśli" - wtedy znajdziesz sobie sens.

                                          "Tak samo jak nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to wstanie zrobić/osiągnąć dopiero wtedy, jeżeli będziesz sam siebie szanował."

                                          Czym to się różni od :

                                          "Tak samo jak nie możesz zmusić się do tego by lubić samego siebie. Jesteś to wstanie zrobić/osiągnąć dopiero wtedy, gdy będziesz sam siebie szanował."?

                                          > Byłabym rada, ale tak naprawdę nie muszę - nie jest mi to do szczęścia potrzebn
                                          > e, byś był taki dociekliwy w stosunku (niekoniecznie płciowym) do pozostałych p
                                          > ojawiających się tu wpisów.

                                          Hehe...co za kobiece cechy;) Chciałabym, ale tak naprawdę mi nie zależy. Stereotypowo to rzeczywiście masz w sobie wiele kobiecych cech.;)
                                          Widzisz, wolność to przestrzeń wewnętrzna. Więc....będę robić to co mi się podoba. Ty nie musisz odpowiadać. Zajmij się tym co Ci wychodzi najlepiej- pisaniem pogardliwych wierszyków.
                                          • jesod Widzisz 05.01.15, 11:30
                                            zawle napisała:
                                            > Widzisz, wolność to przestrzeń wewnętrzna.

                                            No, właśnie! Tę wolność posiadam i potrafię się nią cieszyć. Dlatego też nie byłam, nie jestem i nie będę niczyim klakierem - czy się to komuś podoba, czy też nie.
                                            Mam prawo i mogę, o ile mam tylko na to ochotę i uznaję za stosowne, robić również to co chcę. To nie jest tylko Twój przywilej.

                                            A propos... w tej swojej wolności nie jesteś zbyt doskonały, bo w odwecie, nienawiści, w złości i złośliwości masz tendencje i niepohamowane zapędy do wywierania presji, deptania, gnojenia, poniżania, wyżywania się i sterowania czyimś życiem.
                                            Ja mam gdzieś Twoje rady i to jest Moja Wolność!
                                            Będę chciała to będę pisać wierszyki takie, na jakie ja mam ochotę i... zgrzewa mnie to czy będą się one Tobie podobać, a tym bardziej czy będziesz je akceptować.
                                            O Twoją przychylność zabiegać nie muszę i nie będę, bo to ja o tym decyduję - nie Ty.
                                            • zawle Re: Widzisz 05.01.15, 12:41
                                              jesod napisała: > A propos... w tej swojej wolności nie jesteś zbyt doskonały, bo w odwecie, nien
                                              > awiści, w złości i złośliwości masz tendencje i niepohamowane zapędy do wywiera
                                              > nia presji, deptania, gnojenia, poniżania, wyżywania się i sterowania czyimś ż
                                              > yciem.

                                              Czyżby osobowość wieloraka?;) Nie kłóćcie się chłopaki..;)

                                              > O Twoją przychylność zabiegać nie muszę i nie będę, bo to ja o tym decyduję - n
                                              > ie Ty.

                                              Nie poniżaj się.
                                              • jesod Re: Widzisz 05.01.15, 14:13
                                                zawle napisała:
                                                > jesod napisała:
                                                > > O Twoją przychylność zabiegać nie muszę i nie będę, bo to ja o tym decydu
                                                > ję - nie Ty.
                                                >
                                                > Nie poniżaj się.

                                                Uuuuuu.... Kiepściutko. :(
                                                Taki światły, przenikliwy umysł i nie potrafi wyciągnąć właściwego wniosku z nieskomplikowanego zdania. Księżyc w rybach, czy ryba w gaciach...? - zapytam tak nieśmiało, wręcz uniżenie.
                                                • ninek04 Re: Widzisz 05.01.15, 20:04

                                                  >
                                                  > Uuuuuu.... Kiepściutko. :(
                                                  > Taki światły, przenikliwy umysł i nie potrafi wyciągnąć właściwego wniosku z ni
                                                  > eskomplikowanego zdania. Księżyc w rybach, czy ryba w gaciach...? - zapytam tak
                                                  > nieśmiało, wręcz uniżenie.

                                                  U kiepściutko..taka odpowiedź , takiego oświeconego umysłu, górującego, mającego monopol na jedyną prawdziwą prawdę?Sprawdź pozycję księżyca, albo słońca może w danym znaku i wtedy odpisz może, jak wena przyjdzie, nie zapominając o tych , no wiesz, wielokropkach..., one tam wiele znaczą...
                                                  • jesod Re: Widzisz 05.01.15, 20:46
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > > Uuuuuu.... Kiepściutko. :(
                                                    > > Taki światły, przenikliwy umysł i nie potrafi wyciągnąć właściwego wniosk
                                                    > u z ni
                                                    > > eskomplikowanego zdania. Księżyc w rybach, czy ryba w gaciach...? - zapyt
                                                    > am tak
                                                    > > nieśmiało, wręcz uniżenie.
                                                    >
                                                    > U kiepściutko..taka odpowiedź , takiego oświeconego umysłu, górującego, mająceg
                                                    > o monopol na jedyną prawdziwą prawdę?Sprawdź pozycję księżyca, albo słońca może
                                                    > w danym znaku i wtedy odpisz może, jak wena przyjdzie, nie zapominając o tych
                                                    > , no wiesz, wielokropkach..., one tam wiele znaczą...

                                                    A Ciebie SS-unia ktoś zapraszał do zabierania głosu...? Czy też występujesz tutaj w roli adwokata diabła?
                                                  • ninek04 Re: Widzisz 05.01.15, 21:04


                                                    >
                                                    > A Ciebie SS-unia ktoś zapraszał do zabierania głosu...? Czy też występujesz tut
                                                    > aj w roli adwokata diabła?

                                                    > > Pozwól , dziunia, że zacytuję kropka w kropkę twoją wypowiedź: Mam prawo, i mogę, o ile mam tylko na to ochotę i uznam za stosowne, robić również to, co chcę i nie jest to tylko Twoj przywilej, dziunia, satysfakcjonuje Cię ta odpowiedz?
                                                  • jesod Pozwól, dziunia 05.01.15, 21:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > A Ciebie SS-unia ktoś zapraszał do zabierania głosu...? Czy też występuje
                                                    > sz tut
                                                    > > aj w roli adwokata diabła?
                                                    >
                                                    > > > Pozwól , dziunia, że zacytuję kropka w kropkę twoją wypowiedź: Mam
                                                    > prawo, i mogę, o ile mam tylko na to ochotę i uznam za stosowne, robić również
                                                    > to, co chcę i nie jest to tylko Twoj przywilej, dziunia, satysfakcjonuje Cię t
                                                    > a odpowiedz?

                                                    Nie-e.
                                                    Nie będę rozmawiać z Twoim kolejnym nickiem, który wypełznął by mi dowalać.
                                                    Fajna jest nagonka na jesod, nieprawdaż...? To dobra zabawa.
                                                  • ninek04 Re: Pozwól, dziunia 05.01.15, 22:11

                                                    >
                                                    > Nie-e.
                                                    > Nie będę rozmawiać z Twoim kolejnym nickiem, który wypełznął by mi dowalać.
                                                    > Fajna jest nagonka na jesod, nieprawdaż...? To dobra zabawa.

                                                    Widzisz, Ty uzurpujesz sobie, że każdy multiplikuje się pod kolejnymi nickami, żeby Ci akurat dowalić i dokopać.A Ty nie zastanowisz siē, że dokopujesz prawie każdemu, nie pozwalając na prawo do wyrażenia swojego zdania?Rację ma urquhart,Twoje whishful thinking jest najważniejsze, kto nie zgadza się z Tobą, to wykop, bo jesod ma monopol na rację.A rozmowa jest budująca, bo zderza racje kilku stron, i pozwala wyrobić własne zdanie.A skoro jesteś na tym forum, to chyba nie przypadkowo, no powiedz, lubisz czytać te dyskusje, i te nicki, które tak krytykujesz.?
                                                  • zawle Re: Pozwól, dziunia 06.01.15, 14:36
                                                    ninek04 napisała: A skoro jesteś na tym forum, to
                                                    > chyba nie przypadkowo, no powiedz, lubisz czytać te dyskusje, i te nicki, które
                                                    > tak krytykujesz.?

                                                    Ona jest na tym forum bo
                                                    - dzięki niemu sama czuje się taka czysta, dobra, kobieca i wartościowa
                                                    - uwielbia sobie dokopywać i przebywać w towarzystwie osób które jej nie szanują i nie lubią
                                                    - może sobie przez szybkę kompa popatrzeć na zepsucie, co wywołuje u niej bezdech i rumieniec na twarzy.
                                                    Jesod, coś przegapiłam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka