wont
14.01.15, 16:07
Po wczorajszej lekturze forum naszla mnie troche smutna refleksja zwiazana z dosc chujowa jednak dola mezczyzny w naszej kulturze. Moze dotyczy to tylko nieatrakcyjnych czy srednioatrakcyjnych mezczyzn, ale takich jest wiekszosc. Poza tym do tej wiekszosci zaliczam sie rowniez ja (segment nieatrakcyjnych) wiec nad dola mezczyzny atrakcyjnego pochyle sie jednak przy innej okazji...
Otoz, mamy przejebane. Rodzimy sie (to juz jest wystarczajaco przejebane) ale pozniej nastepuje gorsze:
1. Cale dziecinstwo i mlodosc zapierdalamy zeby poprawic swoje nedzne szanse u KOBIET. Zeby najpierw powachac, potem dotknac a po kilku latach nawet polizac motylka na polnym kwiatuszku. Czesc z nas odpadnie w tej mesko-meskiej rywalizacji juz na tym pierwszym, poczatkowym etapie.
2. OK, zadbalismy o siebie (silownia, bieganie) tak, ze nie wzbudzamy juz odruchu wymiotnego u KOBIETY. To teraz musimy jej zaimponowac - kasa lub statusem. Albo perspektywa tegoz. Dlatego zdobywamy sukcesu klucz w liceum, na studiach, kursach, podyplomowkach etc. I yes, yes, yes! Zgodzila sie! Zabraczkowalismy JA. Mamy nasza wlasna, prywatna cipke. Swietego Graala z ktorego chlepcemy zyciodajne soki (to jest tylko piekna metafora, prosze jej nie traktowac zbyt doslownie). Bo przeciez jakby nie wlasna, prywatna cipka, to nie byloby po co rano oczu otwierac. Jak zyc bez wlasnej, prywatnej cipki, Panie Przewodniczacy, jak zyc?
3. Niestety zapierdol dopiero sie zaczyna. No bo jak juz JA mamy to nie mozemy JEJ stracic. Tym bardziej, ze dochodza kolejne dzioby do wykarmienia. Ale nadal wszystko jest w porzadku, bo przeciez prawdziwy mezczyzna ma zarabiac prawdziwe pieniadze, tak? A kobieta? Kobieta chodzi do pracy. Albo nie chodzi jak jest z prawdziwym mezczyzna i jej sie nie chce.
4. Prawdziwy dramat jednak zaczyna sie, kiedy wracasz z pracy do domu, do swojej cudownej kobiety, zdejmujesz marynarke, odwracasz ja tylem, lapiesz za cyca i chcesz zerznac jak Pan Bog, Jahwe, Mahomet i Budda przykazali Twoim przodkom a ona ci sie wyrywa i mowi, ze niewystarczajaco ja rozgrzales i potrzebuje co najmniej kwadrans minetki, pol godziny pieszczenia stref erogennych, godzine na eksploracje nowych a na koniec gumka, bo spirala jej nie sluzy. I jak juz sie dziewczyna wystarczajaco nakreci wspomnieniem mezczyzny, ktorego minela wczoraj w warzywniaku, mozesz przejsc do momentu kulminacyjnego - czyli zaspokojenia siebie poprzez penetracje swojej wlasnej, prywatnej cipki. A po wszystkim usmiechasz sie do siebie blogo, patrzysz na to wszystko co osiagnales swoja ciezka praca, na te drzewa, ktore zasadziles, na ten piekny dom ktory wybudowales, na dzieci ktore splodziles i juz wiesz, ze bylo warto. Ze zycie ma sens.