Dodaj do ulubionych

do Kitty.... byc troche jak border

04.03.15, 16:39
przepraszam za prywate ale w sumie watek moze byc ciekawy
gdzies wspomnialas w ten sposob ze chyba jestes troche jak border (nie zacytuje dokladnie bo nie znalazlam)

jak sie to objawia, jak to odczuwasz? podasz przyklad?
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 19:06
      kruche_ciacho napisała:

      > przepraszam za prywate ale w sumie watek moze byc ciekawy
      > gdzies wspomnialas w ten sposob ze chyba jestes troche jak border (nie zacytuje
      > dokladnie bo nie znalazlam)
      >
      > jak sie to objawia, jak to odczuwasz? podasz przyklad?

      Yo! :) Tak cos takiego gdzies walnelam. Juz nie pamietam w jakim kontekscie ale pewnie chodzilo o to, co mi ostatnio facet powiedzial, ze ''jestem zmienna jak sejsmograf podczas trzesienia ziemi" co powoduje, ze hustam emocjonalnie panami, co w jakims stopniu przyciaga ich do mnie zanim sie nie spala. Z opinii panow: zmienna, nieprzewidywalna, nieobliczalna. Z tym ze dla mnie to hustanie jest naturalne. Przed urodzeniem dziecka bylam jeszcze wybuchowa ale tu sie swiadomie zmienilam. Aha i zaraz Morrison mi wypomni, ze z duma prezentuje wady, jak typowa kobieta. Tylko, ze ja nie uwazam tego za wade. Czytalam kiedys wypowiedz jakiegs artysty, ktory twierdzil, ze 'Piekno swiata kryje sie w symetrii, a piekno kobiety w jej zmiennosci'.

      Zajrzalam na jakas stronke i znalazlam:

      "Mimo że stan emocjonalny tych osób nieustannie się zmienia, to jednocześnie jest on stabilny; określa się to pojęciem: „stabilnej niestabilności”."

      :-) I badz tu madry. Ja tego nigdy nie sprawdzalam i nie zrobie tego z takich samych powodow z jakich sie nie waze. Bo wynik by mnie mogl zbyt oszolomic ;)

      Aha, ja nie odczuwam, ze hustam, czesto dopiero po reakcjach czlowieka widze, ze 'cos sie stalo' i zwykle sie zastanawiam osochodzi? ;)

      A dlaczego pytasz Ciacho?
      • kruche_ciacho Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 21:32
        ano pytam bo mysle ze mam podobnie ale "hustam" kontrolowanie

        tzn ze jak czuje ze staje sie cieplo i bezpiecznie to postrzegam to jako .... zagrozenie? dla mnie musza byc pioruny i chuc

        zajrzalysmy na ta sama stronke, tez to dzis wyczytalam z tym ze, podkreslam raz jeszcze, zdaje sobie sprawe z tego co robie i to kontroluje czyli "hustam" (fajne okreslenie) tak zeby nie go nie stracic

        kocham chlopa ale co jakis czas stosuje szpile, postrzegam to jako ze bitch ze mnie wychodzi a chlop skolowany
        tyle ze potem ten bajeczny seks .... jak jest tak cieplo jak w kapciach to seks jest po prostu dobry, nie bajeczny
        choc to nie dotyczy tylko i wylacznie seksu, chodzi o calosc

        nie nadaje sie do zwiazku?
        • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 21:49
          kruche_ciacho napisała:

          > tyle ze potem ten bajeczny seks .... jak jest tak cieplo jak w kapciach to seks
          > jest po prostu dobry, nie bajeczny
          > choc to nie dotyczy tylko i wylacznie seksu, chodzi o calosc
          >
          > nie nadaje sie do zwiazku?

          No wlasnie. Mam to samo. Potrzebuje srednio raz na pare dni dzikiego seksu. Mnie nie interesuje dawanie sobie przyjemnosci. Ja chce sie rznac. A zalozmy, ze codziennie ogladam serial i wiadomosci z panem i potem jest seks. Jaki jest ten seks ja sie pytam? I dalej oczywscie to sie rozszerza. Zeby sie nie zpsiapsiolic, nie zaczac byc best friends. Opowiadala kolezanka kolezanki, ze odwiedzila mame i wchodzila jej wieczorkiem pod kolderke przytulajac sie. Odstreczalo mnie to. Ja sie nie chce w taki sposob do nikogo zblizac. Ja sie chce zblizac seksualnie, tylko i wylacznie.

          Nie nadajesz sie do zwiazku tak jak i ja sie nie nadaje ale to nic i tak wszystko co robisz bedzie odebrane, ze zwiazku chcesz ;-) Na kochanki sie nadajemy. Ostatnio przysluchiwalam sie opowiesci o jednej dziewczynie co sie rznela dla przyjemnosci tylko i wylacznie, mysle o tej opcji oddalajac sie od koncepcji zwiazku.
          • marek.zak1 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 21:54
            hello-kitty2 napisała:
            > Nie nadajesz sie do zwiazku tak jak i ja sie nie nadaje ale to nic i tak wszystko co robisz bedzie odebrane, ze zwiazku chcesz ;-) Na kochanki sie nadajemy. Ostatnio przysluchiwalam sie opowiesci o jednej dziewczynie co sie rznela dla przyjemnosci tylko i wylacznie, mysle o tej opcji oddalajac sie od koncepcji zwiazku.


            Opcja rżnięcia się dla przyjemnoiści nie wyklucza zwiazku.
            • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 22:07
              marek.zak1 napisał:

              > Opcja rżnięcia się dla przyjemnoiści nie wyklucza zwiazku.

              No ale nie rozumiesz, ze nikt tych hustawek nie wytrzyma. Musialby ten seks cenic tak wysoko, zeby przymykac oko, na to co do tego seksu prowadzi.
              • marek.zak1 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 22:15
                hello-kitty2 napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Opcja rżnięcia się dla przyjemnoiści nie wyklucza zwiazku.
                >
                > No ale nie rozumiesz, ze nikt tych hustawek nie wytrzyma. Musialby ten seks cen
                > ic tak wysoko, zeby przymykac oko, na to co do tego seksu prowadzi.

                Kitty, związek bez rżnięcia słabo rokuje.
                • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 23:04
                  marek.zak1 napisał:

                  > Kitty, związek bez rżnięcia słabo rokuje.

                  Wiem Marek, Twoja rada to znalezc wlasciwego faceta ;) Ale ja juz mam prawie 40 lat. Pozno. Jeszcze poczekam do 42. Moja matka znalazla wtedy milosc swojego zycia. Moze historia sie powtorzy. Oby.
                  • marek.zak1 Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 07:09
                    hello-kitty2 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Kitty, związek bez rżnięcia słabo rokuje.
                    >
                    > Wiem Marek, Twoja rada to znalezc wlasciwego faceta ;) Ale ja juz mam prawie 40 lat. Pozno. Jeszcze poczekam do 42. Moja matka znalazla wtedy milosc swojego zycia. Moze historia sie powtorzy. Oby.

                    Trzymamy kciuki :)
                    • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 08:10
                      marek.zak1 napisał:

                      > hello-kitty2 napisała:

                      > > Wiem Marek, Twoja rada to znalezc wlasciwego faceta ;) Ale ja juz mam pra
                      > wie 40 lat. Pozno. Jeszcze poczekam do 42.

                      > Trzymamy kciuki :)

                      Z gory uprzedzam. Marek, to twardziel, ale ja przez ponad dwa lata, knykci ściskać nie dam rady, a jeśli nawet, to co żonie odpowiem gdy spyta, co ty tak te pięści zaciskasz, zidiociałeś na stare lata?
          • kruche_ciacho Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 22:05
            ale ja chce zwiazku i rzniecia sie
            i mam chlopa ktory tez tego chce (oprocz tego rzniecia, kochania sie, spolkowania, masturbowania)

            wiec? co jest ze mna nie tak?
            • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 22:08
              kruche_ciacho napisała:

              > ale ja chce zwiazku i rzniecia sie
              > i mam chlopa ktory tez tego chce (oprocz tego rzniecia, kochania sie, spolkowan
              > ia, masturbowania)
              >
              > wiec? co jest ze mna nie tak?

              Nic. Jak Cie sie to udaje polaczyc to tylko gratulowac.
              • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 04.03.15, 22:42
                hello-kitty2 napisała:

                > > wiec? co jest ze mna nie tak?

                > Nic.

                Bo ja wiem, czy nic.
                Może wyznawcy zasady, karty przy orderach, kobieta przy nodze, potrzebuje?
                Pierwszy człon tej zasady da jej poczucie bezpieczeństwa, a drugi strach przed utratą tego poczucia?
                • slepafuria15 Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 08:53
                  Kitty - a odsłonisz sie jeszcze troche i powiesz o swojej rodzinie? Szczęśliwa i ciepła? Rodzice sa razem czy sie rozwiedli? Jakie masz z nimi stosunki? Ciekawi mnie, jakie jest podłoże bycia "huśtawka emocjonalna".
                  • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 09:48
                    slepafuria15 napisał(a):

                    > Kitty - a odsłonisz sie jeszcze troche i powiesz o swojej rodzinie? Szczęśliwa
                    > i ciepła? Rodzice sa razem czy sie rozwiedli? Jakie masz z nimi stosunki? Cieka
                    > wi mnie, jakie jest podłoże bycia "huśtawka emocjonalna".

                    Kitty się już odsłaniała i pisała na ten temat. Piszę to tytułem wyjaśnienia, że milczenie teraz nie jest na pewno spowodowane nieodsłanialnością.
                    • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 10:43
                      loppe napisał:

                      > Kitty się już odsłaniała i pisała na ten temat. Piszę to tytułem wyjaśnienia, ż
                      > e milczenie teraz nie jest na pewno spowodowane nieodsłanialnością.

                      Na pewno, to Stalin nie żyje, kolego loppe
                      Coś mi się widzi, że od koleżanki K, opierdziel dostaniesz za wypowiadanie się w jej imieniu.
                      Zacznij już myśleć o metodzie ugładzenia jej.
                      • zyg_zyg_zyg Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 10:55
                        > Coś mi się widzi, że od koleżanki K, opierdziel dostaniesz za wypowiadanie się
                        > w jej imieniu.
                        > Zacznij już myśleć o metodzie ugładzenia jej.

                        Już nie przesadzaj, Potwór.
                        • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 11:07
                          Powiedzieć "Nie przesadzaj" to nic nie powiedzieć o tej myśli Potwora. To była jakaś kula w płot kompletna jego he he
                          • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 11:50
                            loppe napisał:

                            > To była
                            > jakaś kula w płot kompletna jego he he

                            Pożyjemy, zobaczymy.
                            Tak, czy siak, życzę Ci by racja była po Twojej stronie.
                            Ja jakoś przeboleję.
                            • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 11:57
                              A o co Ci w ogóle chodzi? Dlaczego Kitty miałaby być niezadowolona z mojej uprzejmej informacji dla Ślepejfurii, stawiającej Kitty w korzystnym świetle?
                              • kruche_ciacho Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 11:59
                                krotko mowiac pierdolisz znow jak potluczony
                                • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 12:00
                                  kruche_ciacho napisała:

                                  > krotko mowiac pierdolisz znow jak potluczony

                                  Co mnie podkusiło żeby w ogóle napisać w jej wątku? Żegnam i do moich też nie wchodź.
                                  • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 12:42
                                    loppe napisał:

                                    > Co mnie podkusiło żeby w ogóle napisać w jej wątku? Żegnam i do moich też nie w
                                    > chodź.

                                    Wyluzuj stary, nie warto się unosić.
                                    Ciebie podkusiło, mnie i bardzo możliwe, że wespół w zespół, obaj opiedziel zbierzemy.
                                    • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 13:00
                                      potwor_z_piccadilly napisał:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Co mnie podkusiło żeby w ogóle napisać w jej wątku? Żegnam i do moich też
                                      > nie w
                                      > > chodź.
                                      >
                                      > Wyluzuj stary, nie warto się unosić.
                                      > Ciebie podkusiło, mnie i bardzo możliwe, że wespół w zespół, obaj opiedziel zbi
                                      > erzemy.

                                      Ale Ty w ogóle nie rozumiesz sytuacji... My się lubimy z Kitty, po pierwsze. Po drugie, z Kruche Ciacho się nie lubimy - ona mi ubliża już któryś raz z rzędu, a w tej sytuacji ja uważam że separacja jest najlepsza, przecież nie będę jej odbluzgiwać - TO byłoby unoszeniem się. Słabiutko stary piszesz... Po tym wystawieniu mnie na wulgarny atak...

                                      • potwor_z_piccadilly Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 14:08
                                        loppe napisał:

                                        > Ale Ty w ogóle nie rozumiesz sytuacji...

                                        Jedno rozumiem. W życiu są sytuacje, pytania, które należy zaliczyć do kategorii, kibic z dala się nie wpierdala.

                                        > My się lubimy z Kitty,

                                        Nawet w przypadku lubi, nie lubi, pytanie o sfery intymne, w tym, lub albo, o kwestie trudne dla pytanego, trzeba traktować, jako pytanie do konkretnej osoby.

                                        Po
                                        > drugie, z Kruche Ciacho się nie lubimy - ona mi ubliża już któryś raz z rzędu,

                                        Nie przesądzaj.
                                        Pamiętasz opowiastkę o pani zającowej?

                                        > a w tej sytuacji ja uważam że separacja jest najlepsza, przecież nie będę jej
                                        > odbluzgiwać

                                        A dlaczego?
                                        Rejterujący pan zając nie porucha.

                                        Słabiutko stary piszesz... Po tym wysta
                                        > wieniu mnie na wulgarny atak...

                                        Ile szwów Ci założyli?
                                        • loppe Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 14:12
                                          potwor_z_piccadilly napisał:
                                          kibic z dala się nie wpierdala.

                                          Masz wiedzę, ale coś przeszkodziło Ci tym razem w jej zastosowaniu.
                  • hello-kitty2 Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 12:31
                    slepafuria15 napisał(a):

                    > Kitty - a odsłonisz sie jeszcze troche i powiesz o swojej rodzinie? Szczęśliwa
                    > i ciepła? Rodzice sa razem czy sie rozwiedli? Jakie masz z nimi stosunki? Cieka
                    > wi mnie, jakie jest podłoże bycia "huśtawka emocjonalna".

                    Loppe juz wspomnial, ze faktycznie popisywalam troche o starych. Pewnie by Ci sie nie chcialo szukac po archiwalnych watkach i dobrze; nich zgina w otchlani internetu. Z mojej dzisiejszej wiedzy wynika, ze nie nalezy sie ujawniac ze swoimi korzeniami, bo nikt nie jest na tyle dobry by jakis kauzalne relacje z tego wyciagnac, lacznie ze mna, natomiast wielu ciagnie do psuwieszactwa ;) A na starych i dziecinstwo, i w zwiaku z tym na ciebie mozna powiesic wszystko, gdzie tak naprawde ja np nie wiem i nie chce wiedzic co powoduje co?

                    Wiec podchodze do tego tak: dziecinstwo sie skonczylo, a zatem skonczyl sie temat rodzicow, dzisiaj jest to, co jest na dzien dzisiejszy, nie da sie odwrocic przeszlosci (tak podchodze ja przed soba). A dwa glupota jest odkrywac sie przed mezczyznami, bo po co im dawac bron w dlon (i co wazniejsze!), ktora nie potrafia sie obslugiwac (wiec lepiej nie odkrywac sie przed nimi). Na dzien dzisiejszy: moj ojciec nie zyje, matka mieszka w Polsce (przyjezdza srednio 2 razy do roku na miesiac), nie mam rodzenstwa. Rodzice od mojego wejscia w dorosle zycie zyli w separacji (nie mieszkali razem) ale nigdy sie nie rozwiedli.

                    Jeszcze jedno: ja nie mam poczucia, ze JA sie hustam emocjonalnie, zupelnie nie. To inni w zderzeniu ze mna maja to poczucie. Ja wewnetrznie jestem bardzo zintegrowana, spojna i jedna (w moim odczuciu). I jest to dla mnie wazne, by taka byc (taka sie czuc). Stad nie mam potrzeby dochodzenia czy dziecinstwo ma nadal jakis wplyw na mnie, bo nie mam poczucia, ze cos ze mna jest nie tak.

                    Inna sprawa, jak niektorzy sie boja osob niestabilnych emocjonalnie/wariatow itd. to czy ja sie powinnam bac o siebie / zainteresowac czy mi cos jest? No wiec w moim rozumieniu odpowiedz brzmi NIE. Dlaczego? Bo ja pochodze z rodziny, w ktorej wystapily dwa przypadki osob chorych psychicznie, hospitalizowanych, z ktorymi mialam osobisty kontakt. Wiem zatem jak to wyglada. Osoba psychicznie chora traci kontakt z rzeczywistoscia (w jakims zakresie i na jakis czas ale jest on na tyle wymierny i duzy, ze nie da sie go nie zauwazyc). Poki osoba/ja nie siegnela tego punktu, poty oceniam ja/siebie za osobe zdrowa psychicznie. Bardziej szczegolowe dywagacje na temat stanu psychicznego osob, ktore tego magicznego punktu nie przekroczyly mnie nie zajmuja, bo przypominaja rowazania z cyklu sporu o pietruszke. Wszystko z czym mozna sie tam spotkac podciagam pod cechy charakteru i mam z glowy :)

                    Czyli moja konkluzja stanowiaca odpowiedz na Twoje pytanie: cecha charakteru.
          • enia17 Re: do Kitty.... byc troche jak border 07.03.15, 10:51
            Jest na necie test na osobowosc typu borderline
            Z tego co pamietam geneza tkwi w dziecinstwie i niezaspokojonych potrzebach dziecka
            panniczny lek przed porzuceniem
            Szukanie sytuacji powodujacych napiecie
            Ktotliwosc i konfliktowosc
            Ciaza po drodze
            A potem to juz leci

            Bardzo ciezka diagnoza i jeszcze ciezsze leczenie
            • sabat.77 Re: do Kitty.... byc troche jak border 07.03.15, 17:32
              enia17 napisała:

              > Jest na necie test na osobowosc typu borderline

              Ciekawe czy moglbym go zrobic wszystkimi moimi nickami naraz :)
    • slepafuria15 Re: do Kitty.... byc troche jak border 05.03.15, 14:29
      Uważam, ze teraźniejszość jest wynikiem przeszłości i bez względu na Nasze chciejstwo przeszlosci wymazać sie nie da. Można owszem o niej nie myślec i o niej nie mowić, ale nie spowoduje to jej zniknięcia. Rozumiem, ze Kitty nie chce sie grzebać w swojej - Ok, Twoj wybór. Jedyne co można i do czego zachęcam wszystkich to tu i teraz pracować nad byciem lepszym soba. Przy czym pisząc tu, nie wskazuje na forum.
      • urquhart chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 12:44
        slepafuria15 napisał(a):

        > Uważam, ze teraźniejszość jest wynikiem przeszłości i bez względu na Nasze chci
        > ejstwo przeszlosci wymazać sie nie da. Można owszem o niej nie myślec i o niej
        > nie mowić, ale nie spowoduje to jej zniknięcia. Rozumiem, ze Kitty nie chce sie
        > grzebać w swojej - Ok, Twoj wybór. Jedyne co można i do czego zachęcam wszystk
        > ich to tu i teraz pracować nad byciem lepszym soba. Przy czym pisząc tu, nie w
        > skazuje na forum.

        Furia strasznie podoba mi się twoje podejście i brakowało mi tu w dyskusji. Typowo królują skrajne podejścia: wyparcie wpływu dla tych co chcą być sprawczy w życiu co jest irracjonalne wręcz, lub odwrotnie (ale to na równoległych forach raczej) że to determinuje nasze życie i usprawiedliwia , tłumaczy niepowodzenia.
        Sam jestem z patlogogicznej rodziny, w rodzinie mojej ślubnej jest bezkres nienawiści i to dla mnie kluczowy temat żeby przełamać destrukcję a nie udowadniać że ona nie wpływu
        Znać i rozumieć swoje predyspozycje, słabości i destrukcyjne zakodowane schematy żeby na czas zapobiegać, rozminowywać niebezpieczne sytuacje, nie prowokować destrukcji.

        Jest moim zdaniem godna polecenia książka rewelacyjnie pragmatycznie bez zbędnych odniesień specjalistycznie ujmująca ten temat rodzinnej destrukcji (pojawia się na allegro) (zobaczcie komentarze czytelników !)
        merlin.pl/To-wszystko-wina-twoich-rodzicow-Co-nie-gra-w-waszych-zwiazkach-i-jak-to-naprawic_Philip/browse/product/1,558897.html


        • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 13:22
          urquhart napisał:

          > Furia strasznie podoba mi się twoje podejście i brakowało mi tu w dyskusji. Typ
          > owo królują skrajne podejścia: wyparcie wpływu dla tych co chcą być sprawczy w
          > życiu co jest irracjonalne wręcz, lub odwrotnie (ale to na równoległych forach
          > raczej) że to determinuje nasze życie i usprawiedliwia , tłumaczy niepowodzenia
          > .
          > Sam jestem z patlogogicznej rodziny, w rodzinie mojej ślubnej jest bezkres nien
          > awiści i to dla mnie kluczowy temat żeby przełamać destrukcję a nie udowadniać
          > że ona nie wpływu
          > Znać i rozumieć swoje predyspozycje, słabości i destrukcyjne zakodowane schemat
          > y żeby na czas zapobiegać, rozminowywać niebezpieczne sytuacje, nie prowokować
          > destrukcji.

          Ale czy Ty nie rozumiesz, ze ja nie chce byc poletkiem, na ktorym jakies lubujacy sie hobbistycznie w psychologii Nudziarz czy jakis inny bedzie jezdzil swoim traktorkiem dla zabawy i wywal mi co chwila jakies zaburzenia. Malo tego bedzie mnie gorzej traktowal, z gory prezentujac swoja wyzszosc, bo on se puszczal na weselu Sipinskiej 'Wpanialych rodzicow mam'. Ostatni facet powiedzial mi, ze on teraz to bedzie randkowal tylko z dziewczynami z dobrych rodzin, a sam mowi, ze mial wspanialych rodzicow i cudowna matke, dzieki ktorej ma 2 lewe rece do roboty, ani ugotowac ani posprzatac ani wyprac ani wyprasowac (wg niego to JEJ wina! :), a kobieta to powinna jeszcze byc samowystraczalna finansowo, bo jego matka to ciagnela 2 etaty: w robocie i w domu i TAKI jest ideal kobiety. Wiec ja podjelam decyzje, ze przed zadnym facetem nie bede ujawniala zadnych informacji o swoich starych, o! Zeby mi taki co jeszcze mu pielucha zalozona przez matke spod dupy wystaje tj potrzebuje do obslugi w sprzataniu, opraniu i prasowaniu innego czlowieka moraly prawil co jest ze mna nie tak.

          > Jest moim zdaniem godna polecenia książka rewelacyjnie pragmatycznie bez zbędny
          > ch odniesień specjalistycznie ujmująca ten temat rodzinnej destrukcji (pojawia
          > się na allegro) (zobaczcie komentarze czytelników !)
          > merlin.pl/To-wszystko-wina-twoich-rodzicow-Co-nie-gra-w-waszych-zwiazkach-i-jak-to-naprawic_Philip/browse/product/1,558897.html

          Pewnie, ze mozna poczytac. Zaraz moja matka ma przyjechac i co? Mam jej powiedziec kup mi i przywiez "To wszystko wina moich rozicow''? ;-) To tak jak by Proteinowy powiedzial do zony 'Jedziemy do kolezanki z Braku seksu w malzenstwie' ;)

          Wiec reasumujac: to sa sprawy intymne i nalezy je dzielic tylko z osobami, z ktorymi jestesmy bardzo blisko albo z nikim, bo chyba nikt nie chce zeby to bylo wyciagane przeciwko niemu w dniu sporu.
          • urquhart Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 13:52
            hello-kitty2 napisała:
            > a weselu Sipinskiej 'Wpanialych rodzicow mam'. Ostatni facet powiedzial mi, ze
            > on teraz to bedzie randkowal tylko z dziewczynami z dobrych rodzin, a sam mowi,
            > ze mial wspanialych rodzicow i cudowna matke, dzieki ktorej ma 2 lewe rece do
            > roboty, ani ugotowac ani posprzatac ani wyprac ani wyprasowac (wg niego to JEJ
            > wina! :), a kobieta to powinna jeszcze byc samowystraczalna finansowo, bo jego
            > matka to ciagnela 2 etaty: w robocie i w domu i TAKI jest ideal kobiety.

            Wiekszość babek na forum widzi masę facetów którzy mają dwie lewe ręce, ale zaprzecza istnieniu matczynej nadopiekuńczości, bo racjonalizuje swoje wybory jak kag. To akurat jest przykład niespójności która mnie tu irytuje, nie dotyczy ciebie, ale ciebie cenię bardziej tym bardziej też mnie nie podoba się inna niespójność to wyparcie rodzinnych destrukcyjnych mechanizmów.
            Nie musisz odnosić od razu to do przykładów z własnego życia i się odsłaniać, niektórzy potrzebują do tego terapeuty , ale moim zdaniem musisz zrozumieć żeby wiedzieć od czego się oderwać, opłakać czasami (nie wypierać żalu) i pozostawić świadomie, zamiast twierdzić cokolwiek by to nie było liczy się tylko teraźniejszość i przyszłość. A nie buntować.

            > Pewnie, ze mozna poczytac. Zaraz moja matka ma przyjechac i co? Mam jej powiedz
            > iec kup mi i przywiez "To wszystko wina moich rozicow''? ;-) To tak jak by Prot
            > einowy powiedzial do zony 'Jedziemy do kolezanki z Braku seksu w malzenstwie'

            Tam są techniki zrozumieć i podzielić za co mam wdzięczność a za co żal i wyrazić, asertywnie, nawet żałobą to ale nie tłumić w sobie.
            A że ktoś przestanie cię "lubić" jak partner co jedynie szuka z dobrych domów, czy kontrolująca matka której się przeciwstawisz? Cóż... wolność przecież ma swoją cenę, wiesz to lepiej ode mnie. Ale warto wykorzystywać naukę na błędach innych by stworzyć coś lepszego.
            • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 14:20
              urquhart napisał:

              > Tam są techniki zrozumieć i podzielić za co mam wdzięczność a za co żal i wyraz
              > ić, asertywnie, nawet żałobą to ale nie tłumić w sobie.
              > A że ktoś przestanie cię "lubić" jak partner co jedynie szuka z dobrych domów,
              > czy kontrolująca matka której się przeciwstawisz? Cóż... wolność przecież ma sw
              > oją cenę, wiesz to lepiej ode mnie. Ale warto wykorzystywać naukę na błędach in
              > nych by stworzyć coś lepszego.

              OK poprosze zeby mi matka kupila ta ksiazke, przywiozla, a potem na glos odczytala ;) Zwykle jej sie nudzi wiec bedzie tez miala lekturke, niech sie wypowie, bo na razie jej stanowisko w sprawie mojego dziecinstwa jest 'zapomnij o tym' i dawaj cala atencje ladowac we wnuka, a on przytloczony nia traktuje ja jak... :-) Jest podly jak ja, moja krew.
          • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 14:03
            > Ostatni facet powiedzial mi, ze
            > on teraz to bedzie randkowal tylko z dziewczynami z dobrych rodzin, a sam mowi,
            > ze mial wspanialych rodzicow i cudowna matke, dzieki ktorej ma 2 lewe rece do
            > roboty, ani ugotowac ani posprzatac ani wyprac ani wyprasowac (wg niego to JEJ
            > wina! :), a kobieta to powinna jeszcze byc samowystraczalna finansowo, bo jego
            > matka to ciagnela 2 etaty: w robocie i w domu i TAKI jest ideal kobiety.
            Odlot. :-)
            Kitty :-)
            Skąd Ty bierzesz takie okazy?
            Kupujesz w jakiś sklepie z "egzotycznymi facetami"
            Coś musiałaś naciągnąć w swoim opisie bo nawet jeśli takie typy istnieją to pytanie dlaczego atrakcyjne kobiety się z nimi spotykają w ogóle :-)
            • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 14:24
              morrison9 napisał:

              > Odlot. :-)
              > Kitty :-)
              > Skąd Ty bierzesz takie okazy?
              > Kupujesz w jakiś sklepie z "egzotycznymi facetami"
              > Coś musiałaś naciągnąć w swoim opisie bo nawet jeśli takie typy istnieją to py
              > tanie dlaczego atrakcyjne kobiety się z nimi spotykają w ogóle :-)

              To proste: podniecal mnie. Znasz ten mechanizm, co? Kiedy ktos kto niespecjalnie do Ciebie pasuje nadal Cie podnieca ;)

              Czasem lubie podkolorowac, bo jest nacechowane moimi emocjami ale z grubsza sie zgadza.
              • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 15:12
                > To proste: podniecal mnie. Znasz ten mechanizm, co? Kiedy ktos kto niespecjalni
                > e do Ciebie pasuje nadal Cie podnieca ;)
                Znam.
                Ale ja mam wszystkie kobiety podzielone na typy wg różnych kryteriów i z grubsza wiem czego się można po której spodziewać :-)
                Przeprowadzam skomplikowaną selekcję i oczywiście żadna z nich nie jest idealna ale dzięki temu nie czekają mnie nieprzyjemne niespodzianki :-)
                A może Ty po prostu na przykład słabo loda robisz?
                I jemu głupio było podac Ci taki powód rozstania więc wymyśli taka zagrywkę żebyś sama z niego zrezygnowała? :-)
                • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 17:18
                  morrison9 napisał:

                  > Ale ja mam wszystkie kobiety podzielone na typy wg różnych kryteriów i z grubsz
                  > a wiem czego się można po której spodziewać :-)
                  > Przeprowadzam skomplikowaną selekcję i oczywiście żadna z nich nie jest idealna
                  > ale dzięki temu nie czekają mnie nieprzyjemne niespodzianki :-)

                  Skoro wiesz czego sie spodziewac to jaki z tego fun? Czy rezyser moze uwierzyc, ze historia, ktora opowiada jest prawdziwa?

                  > A może Ty po prostu na przykład słabo loda robisz?
                  > I jemu głupio było podac Ci taki powód rozstania więc wymyśli taka zagrywkę żeb
                  > yś sama z niego zrezygnowała? :-)

                  A co powiedziales tej nielotnej na dowidzenia, ze slabo robi loda? ;-)

                  Wiesz niektorzy nie musza uciekac sie do wymowek z dupy wzietych zeby ukryc swoj pustostan.

                  A to jak ja robie loda to nie jest Twoj business. Poza tym moze dobrze zebys rozszerzyl horyzont o wpis np Furii, ktora opisywala historie z panami, ktorzy loda sobie nie zyczyli. Pod loda mozesz sobie podstawic zreszta wszystko co chcesz.

                  A teraz personalnie: jesli nie jestes w stanie powiedziec kobiecie wprost co Ci w niej nie pasuje i dlaczego chcesz skonczyc relacje tylko uciekasz sie do pokretnych klamstewek w imie 'glupio mi jest' lub uciekasz od wyjasnien w ogole to jestes dla mnie klamliwym i strachliwym manipulantem.

                  Mam nadzieje, ze sie te Twoje wszystkie kobiety kiedys zbiora, dopadna Cie, obetna Ci kutasa i zatkaja Ci ten Twoj klamliwy pysk Twoja wlasna faja ;-)
                  • kruche_ciacho Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 21:37
                    i jestem wiecej niz pewna ze tak kiedys sie stanie

                    amen, kitty

                    ;-)
                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 22:07
                      kruche_ciacho napisała:

                      > i jestem wiecej niz pewna ze tak kiedys sie stanie
                      >
                      > amen, kitty
                      >
                      > ;-)

                      Moze troche przesadzilam w koncowce, bo znowu sluchalam Liroya, on tak wlasnie
                      spiewal 'Zamkne wam te ryje swoja wlasna faja' i tak mi sie wklepalo poetycko ;) Mam nadzieje, ze sie nie obrazi. A clue to bylo, ze nie lubie klamcow i manipulatorow w relacjach damsko meskich szczegolnie jesli chodzi o rozstania. A potem babka sie glowi, moze cierpi, bo on sobie sklamal, bo mu 'glupio bylo'. Strasznie mnie to wkurzylo.
                      • wont Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 07:05
                        hello-kitty2 napisała:

                        A clue to bylo, ze nie lubie klamcow i manip
                        > ulatorow w relacjach damsko meskich szczegolnie jesli chodzi o rozstania. A pot
                        > em babka sie glowi, moze cierpi, bo on sobie sklamal, bo mu 'glupio bylo'. Stra
                        > sznie mnie to wkurzylo.
                        --------------
                        Miećka... Mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało, jak powiedział Sofronow.
                        • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 09:14
                          wont napisał:

                          > Miećka... Mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało, jak powied
                          > ział Sofronow.

                          To nie mow do mnie, szkoda Twojego czasu na moja glupote.
                  • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 21:49
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Mam nadzieje, ze sie te Twoje wszystkie kobiety kiedys zbiora, dopadna Cie, obetna Ci kutasa i zatkaja Ci ten Twoj klamliwy pysk Twoja wlasna faja ;-)

                    Kitty, jak zaproponowalem zdradzanamu facetowi, żeby obciął kutasa kochankowi, strasznie byłaś oburzona. Teraz widzę, że jednak przekonalaś się do tej ciekawej metody.
                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 22:10
                      marek.zak1 napisał:

                      > Kitty, jak zaproponowalem zdradzanamu facetowi, żeby obciął kutasa kochankowi,
                      > strasznie byłaś oburzona. Teraz widzę, że jednak przekonalaś się do tej ciekaw
                      > ej metody.

                      Ale przeciez zdradzany facet nie jest strona w sprawie, w jakiej ja prezentowalam swoje wkurzenie na morrisonowy wpis. A faja to jak wlasnie wyjasnialam poetycko wstawona. Chodzilo o zemste po prostu.
                      • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 22:32
                        hello-kitty2 napisała:

                        Chodzilo o zemste po prostu.

                        No wlasnie. Zemsta kobiet na M i faceta na kochance żony. W obu przypadkach obcięcie kutasa.
                        Tak przy okazji - możecie zobaczyc Mareczka :). Good night.
                        marek-zak.blog.onet.pl/2015/03/04/korpo-strategia-firmy/

                  • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 08.03.15, 22:43
                    > A co powiedziales tej nielotnej na dowidzenia, ze slabo robi loda? ;-)
                    Nic nie powiedziałem.
                    Po pierwsze loda robiła rewelacyjnie a po drugie po prostu przestałem się z nią kontaktować.
                    A ona nie potrafiła się sama od siebie skontaktować więc problem się sam rozwiązał.

                    > Wiesz niektorzy nie musza uciekac sie do wymowek z dupy wzietych zeby ukryc swo
                    > j pustostan.
                    Nikt nie musi.
                    Ja również nie muszę:-)
                    Ustalam z kobietą reguły gry a potem wg nich postępuję.
                    To uczciwe
                    I dlaczego akurat "pustostan"??
                    > A to jak ja robie loda to nie jest Twoj business.
                    Czyżbym trafił kosą w kamień :-)

                    > A teraz personalnie: jesli nie jestes w stanie powiedziec kobiecie wprost co Ci
                    > w niej nie pasuje i dlaczego chcesz skonczyc relacje tylko uciekasz sie do pok
                    > retnych klamstewek w imie 'glupio mi jest' lub uciekasz od wyjasnien w ogole to
                    > jestes dla mnie klamliwym i strachliwym manipulantem.
                    Ale ja gram wg reguł ustanowionych przez kobiety i wielokrotnie przez nie potwierdzonych zarówno w ich deklaracjach jak i ich praktyce.
                    Nie widzę powodu, dla których mnie miałyby obowiązywać inne reguły i kryteria oceny niż kobietę.

                    > Mam nadzieje, ze sie te Twoje wszystkie kobiety kiedys zbiora, dopadna Cie, obe
                    > tna Ci kutasa i zatkaja Ci ten Twoj klamliwy pysk Twoja wlasna faja ;-)
                    Ale tak konkretnie dlaczego miałyby to zrobić??
                    Jakiś logiczny powód?
                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 00:30
                      morrison9 napisał:

                      > I dlaczego akurat "pustostan"??

                      Szukalam jakiegos slowa. Mialam zawieche i wzielam pierwsze z brzegu, zupelnie bez glebi ;-)

                      > > A to jak ja robie loda to nie jest Twoj business.
                      > Czyżbym trafił kosą w kamień :-)

                      Chyba 'na' kamien ;) Czepnelam sie, bo akurat pisze prace o idiomach i ich cecha jest, ze sa dosc stale jesli chodzi o forme. Zauwazylam, ze krazysz kolo tego loda od dluzszego czasu, a ja wydaje sie na to nie reagowac, co Cie drazni ;) Czy ten lod to jakis gwozdz programu dla Ciebie? Powiedz mi jesli wiesz dlaczego kobieta, ktora danego dnia nie chce seksu chce zrobic facetowi loda? Co nia kieruje? Tylko nie pisz: dawanie przyjemnosci, bo do mnie ten argument nie dociera. Nie rozumiem go po prostu.

                      > Ale ja gram wg reguł ustanowionych przez kobiety i wielokrotnie przez nie potwi
                      > erdzonych zarówno w ich deklaracjach jak i ich praktyce.
                      > Nie widzę powodu, dla których mnie miałyby obowiązywać inne reguły i kryteria o
                      > ceny niż kobietę.

                      Aha, chodzi Ci o ta 'zdrowa hipokryzje'?

                      > Ale tak konkretnie dlaczego miałyby to zrobić??
                      > Jakiś logiczny powód?

                      Jesli je oklamujesz i manipulujesz.

                      Ciesz sie, ze sie nie obraziles. Ja pisuje dosc emocjonalnie, wiesz.
                      • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 09:25

                        > > Czyżbym trafił kosą w kamień :-)
                        > Chyba 'na' kamien ;)
                        Jak zwykle w sprawach językowych akurat masz rację :-)

                        > Zauwazylam, ze krazysz kolo tego loda od dluzszego czasu
                        Krążę wokół wielu tematów.
                        Ale faktem jest, lód jest fajny. Lizanie cipki też, tylko mniej wygodne (np w samochodzie) i mniej widowiskowe :-)
                        Poza tym lód ma w różne ciekawe cechy, które go czynia podniecającym..
                        Na przykład to, że jest aktem seksualnym, którego się nie da podciągnąć bezpośrednio pod prokreację.
                        > a ja wydaje sie na to nie reagowac, co Cie drazni
                        No ale przecież reagujesz. To mnie bawi :-)
                        > Powiedz mi jesli wiesz dlaczego kobieta, ktora danego dnia nie chce seksu chce zrobic facetowi
                        > loda?
                        Dlaczego nie chce seksu??
                        Chce, Tylko nie ma odpowiednich okoliczności, czasu, zabezpieczenia, miejsca itd.
                        A loda można zrobić nawet w niezbyt sprzyjających okolicznościach..

                        > Co nią kieruje? Tylko nie pisz: dawanie przyjemnosci, bo do mnie ten argument nie dociera.
                        > Nie rozumiem go po prostu.
                        Ale może nią kieruje między innymi chęć dawania przyjemności.
                        Mam tego nie pisać nawet jeśli to prawda bo Ty tego nie rozumiesz?
                        Ja tam lubię kobiecie na przykład tylko sprawiać przyjemność niekoniecznie samemu ją dostając.
                        Oczywiście od czasu do czasu, Nie na dłuższa metę
                        Poza tym dochodzi jeszcze podniecenie związane z łamaniem pewnych kanonów obyczajowych "Robię facetowi loda na pierwszej randce bo to wbrew wszelkim zasadom postępowania z mężczyznami i jako takie jest bardzo podniecające"
                        Myślałem, ze dla Ciebie jako osoby zgadzającej się z tezą, że przyjemność z seksu tkwi w mózgu taki aspekt powinien być oczywisty.

                        > Aha, chodzi Ci o ta 'zdrowa hipokryzje'?
                        Ależ skąd.
                        Wręcz przeciwnie.
                        Chodzi o kompletny brak hipokryzji.
                        To "ustalanie reguł" relacji zazwyczaj wygląda tak, że to kobieta dyktuje zasady.
                        Ja tylko robię na końcu jedno zastrzeżenie:
                        Zasady, które podyktowała obowiązują w obie strony.

                        Zawsze postuluję w układaniu relacji między ludźmi (w pracy, biznesie, społeczeństwie, związku) kierowanie się zasadą "zasłony niewiedzy" (veil of ignorance - John Rawls.)


                        > Jesli je oklamujesz i manipulujesz.
                        O nie.
                        Nigdy ich nie okłamuję.
                        A zazwyczaj manipulować próbują one mną.
                        I same się zapędzają w kozi róg.
                        Ale to ciekawy temat.
                        Manipulacja:
                        Dyskutując na tym forum nieraz łapię się za głowę jak podatne na manipulacje są kobiety.
                        jak sa do bólu przewidywalne w swych reakcjach, ocenach. jak same wystawiają się na ryzyko manipulacji.
                        Bo kiedy ktoś reaguje zawsze wg tego samego schematu to sam wystawi się na ryzyko manipulacji.


                        • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 09:58
                          morrison9 napisał:

                          > Zawsze postuluję w układaniu relacji między ludźmi (w pracy, biznesie, społecze
                          > ństwie, związku) kierowanie się zasadą "zasłony niewiedzy" (veil of ignorance
                          > - John Rawls.)

                          Co to za zasada?

                          > Manipulacja:
                          > Dyskutując na tym forum nieraz łapię się za głowę jak podatne na manipulacje są
                          > kobiety.
                          > jak sa do bólu przewidywalne w swych reakcjach, ocenach. jak same wystawiają si
                          > ę na ryzyko manipulacji.
                          > Bo kiedy ktoś reaguje zawsze wg tego samego schematu to sam wystawi się na ryzy
                          > ko manipulacji.

                          Moze nie chodzi o to zeby sie nie dac zmanipulowac czy oszukac tylko zeby byc prawdziwym. Przezywac autentyczne emocje, odkywac sie, nie prowadzic gry, nie rezyserowac, byc bez planu B i bez planu na way out, w ogole bez ubezpieczenia na wszystko. Oddac sie.
                          • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:07
                            I jeszcze dokoncze Morrison. Z Twoich wypowiedzi na forum wynika taka mysl przewodnia: trzeba byc cwanym, trzeba sie umiec ustawic, trzeba umiec wszystko przewidziec, trzeba sie na wszystko zabezpieczyc. Gdzie tu miejsce nawet na glupie zakochanie? Na czyms Ci bardzo zalezy od tych kobiet ale bardzo pilnujesz, zeby nie przeplacic. W rezultacie jestes tylko zajety negocjacja ceny. Co mi ta da? Czy obciagnie z entuzjazmem? Czy.. to ... czy tamto? Czy sie bedzie oplacalo w to wejsc?

                            Ja szukam czegos zupelnie innego, czegos co sie zaczyna od zupelnie innej strony, od strony zakochania. Twoje myslenie i kalkulacje sa mi obce.
                            • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:13
                              hello-kitty2 napisała:

                              > I jeszcze dokoncze Morrison. Z Twoich wypowiedzi na forum wynika taka mysl prze
                              > wodnia: trzeba byc cwanym, trzeba sie umiec ustawic, trzeba umiec wszystko prze
                              > widziec, trzeba sie na wszystko zabezpieczyc.
                              Kompletnie się mylisz.
                              Moja zasada to : trzeba byc w porządku wobec drugiej osoby.
                              O to co jest a co nie jest w porządku pytam zawsze druga osobę ( w tym przypadku kobietę)
                          • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:11

                            > > Zawsze postuluję w układaniu relacji między ludźmi (w pracy, biznesie, społecze
                            > > ństwie, związku) kierowanie się zasadą "zasłony niewiedzy" (veil of ignorance - John Rawls.)
                            >
                            > Co to za zasada?
                            Zasłona niewiedzy (ang. veil of ignorance) - pojęcie to związane jest z teorią o bezstronnej sprawiedliwości, której autorem jest John Rawls. Zasłona niewiedzy oznacza sytuację, gdy każda osoba ignoruje to, w jaki sposób różne opcje wyboru mogą wpłynąć na nią samą, nie wie, jaką rolę przyjdzie mu pełnić w społeczeństwie i decyduje tylko na podstawie ogólnych charakterystyk.

                            „Ktoś, kto nie wiedziałby, czy sam jest pracodawcą czy pracobiorcą, człowiekiem zamożnym czy ubogim, z wysokimi czy z niskimi kwalifikacjami zawodowymi, energicznym i utalentowanym czy pozbawionym tych zalet, i tak dalej, we własnym interesie nie podejmowałby stronniczych decyzji, na przykład, w sprawie zasad dystrybucji i redystrybucji dochodów; gdyby przy tym posiadał wiedzę ogólną, pozwalającą mu przewidzieć społeczne konsekwencje rozmaitych alternatywnych decyzji, podejmowałby je (również we własnym interesie) nie tylko bezstronnie, ale i kompetentnie.”

                            Zasłona niewiedzy dotyczy w szczególności braku informacji na następujące tematy:

                            obecne i przyszłe miejsce w społeczeństwie, pozycja klasowa i status społeczny
                            podział indywidualnego bogactwa oraz naturalnych zdolności (siła, inteligencja)
                            własne preferencje jednostki, zwłaszcza postawa wobec ryzyka
                            inne sytuacje takie jak sytuacja polityczna i gospodarcza, przynależność do grupy wiekowej

                            Zasłona niewiedzy wyklucza tworzenie koalicji przez osoby zawierające umowę społeczną, gwarantuje całkowitą bezstronność

                            W ujęciu autora dotyczy to głównie relacji społecznych ale bez problemu można to odnieść takze np do związku.

                            > Moze nie chodzi o to zeby sie nie dac zmanipulowac czy oszukac tylko zeby byc p
                            > rawdziwym. Przezywac autentyczne emocje, odkywac sie, nie prowadzic gry, nie re
                            > zyserowac, byc bez planu B i bez planu na way out, w ogole bez ubezpieczenia na
                            > wszystko. Oddac sie.
                            Ale mnie właśnie o to chodzi.
                            Ale kiedy proponuję takie podejście to kobiety w praktyce je odrzucają (teoretycznie oczywiście deklarują, że cenią szczerości otwartość itd)

                            • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:54
                              morrison9 napisał:

                              > Ale kiedy proponuję takie podejście to kobiety w praktyce je odrzucają (teorety
                              > cznie oczywiście deklarują, że cenią szczerości otwartość itd)

                              A czym sie to odrzucenie w praktyce objawia? Co robia? Jakis przyklad?
                              • fundrive Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:42
                                > > Ale kiedy proponuję takie podejście to kobiety w praktyce je odrzucają (teorety
                                > > cznie oczywiście deklarują, że cenią szczerości otwartość itd)
                                > A czym sie to odrzucenie w praktyce objawia? Co robia? Jakis przyklad?

                                Po pierwsze przyznają sobie (tzn kobietom) prawo do manipulacji, gry, udawania i zazwyczaj artykułują to wprost, praktycznie bez owijania w bawełnę przedstwiając to jako kobiecą tajemniczość, zmienność, emocjonalność i przypisując tym cechom w swoim przypadku pozytywne konotacje.

                                Po drugie: realizują to prawo w praktyce: manipulują (bądż próbują manipulować) grają, udają, krętacza, konfabulują itd.
                                • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:49
                                  No i dupa :-)
                                  Przez przypadek ujawniłem swoje drugie konto bo musiałem się na nie na chwilę zalogować i o tym zapomniałem :-)
                            • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:54
                              Moze czegoś nie zrozumiałam. Morrison kobiety noe chcą związku bez manipulacji itd, czy nie chcą relacji z Toba? Bo moze chodzi tutaj nie o to, xeby kogos zmanipulować tylko o to, ze kobiety na ktore trafiasz chca czegoś innego. Ty szukasz seksu, przyjemności i teraźniejszości. Interesuje Ciebie tu i teraz. A one maja inne potrzeby i cele w zyciu. Chca męża, rodziny itd. a nie chwilowej przyjemności.
                              • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:04
                                slepafuria15 napisał(a):

                                > Moze czegoś nie zrozumiałam. Morrison kobiety noe chcą związku bez manipulacji
                                > itd, czy nie chcą relacji z Toba? Bo moze chodzi tutaj nie o to, xeby kogos zma
                                > nipulować tylko o to, ze kobiety na ktore trafiasz chca czegoś innego. Ty szuka
                                > sz seksu, przyjemności i teraźniejszości. Interesuje Ciebie tu i teraz. A one m
                                > aja inne potrzeby i cele w zyciu. Chca męża, rodziny itd. a nie chwilowej przyj
                                > emności.
                                Kompletnie się mylisz.
                                po pierwsze: oczywiście one chca związku bez manipulacji z mojej strony ale same przyznają sobie do niej prawo.
                                > Interesuje Ciebie tu i teraz. A one maja inne potrzeby i cele w zyciu. Chca męża, rodziny itd. a > nie chwilowej przyjemności.
                                I znowu pudło.
                                Jeszcze niedawno pewna kobieta mi mówiła cos co Ty przypisujesz mnie.
                                Mówiła dokładnie "chcę tu i teraz" (dokładnie takich słów użyła) "niewazne co będzie jutro"
                                A mnie to trochę smuciło bo ja się trochę zaangażowałem i liczyłem na coś więcej.
                                • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 13:17
                                  To nie miło ze strony osoby, która chciała Toba manipulować. Teraz juz kIkarze. Faktycznie napisałeś, ze chcesz trwałej relacji opartej na czerpaniu przyjemności z bycia razem.
                                  • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:24
                                    slepafuria15 napisał(a):

                                    > To nie miło ze strony osoby, która chciała Toba manipulować.
                                    Ale tu nie chodzi o mnie ani nie chodzi o jakąś konkretną kobietę
                                    Oczywiście moje doświadczenia mają wpływ na moje postrzeganie rzeczywistości bo dotyczą przypadków najlepiej mi znanych.
                                    Ale obserwacja pewnych postaw, zachowań, deklaracji etycznych dotyczy także przypadków, kiedy byłem tylko postronnym obserwatorem nie zamieszanym osobiście w problem.
                        • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:02
                          Kobiety nie chcą takich samych zasad, gry fair play? Nie rozumiem tego. Morrison naprawdę dziwnie trafiasz.
                          • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:06
                            slepafuria15 napisał(a):

                            > Kobiety nie chcą takich samych zasad, gry fair play? Nie rozumiem tego. Morriso
                            > n naprawdę dziwnie trafiasz.

                            Nie no, one same go wybierają, a że jest przy kasie to lecą też najładniejsze egzemplarze.
                            Zakładając że u faceta podstawową wykładnią atrakcyjności jest kasa a u kobiety uroda to generalnie nic dziwnego, że on ma opinię jaką ma. On wybiera ładne manipulantki a one wybierają bogatego cwaniaka. To logiczne.
                            • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:37
                              sabat.77 napisał:

                              > Zakładając że u faceta podstawową wykładnią atrakcyjności jest kasa a u kobiety uroda to....

                              świat jest taki prosty, a przecież nie jest.
                              • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:44
                                marek.zak1 napisał:

                                > świat jest taki prosty, a przecież nie jest.

                                Jest bardzo prosty. Dla kobiety uroda to najmocniejszy atut. Podejmiesz polemikę?
                                W przypadku mężczyzn jest podobnie - wystarczy popatrzeć na swobodę z jaką bogaci mężczyźni zdobywają nowe kobiety.
                                • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:52
                                  > Jest bardzo prosty. Dla kobiety uroda to najmocniejszy atut. Podejmiesz polemikę?
                                  > W przypadku mężczyzn jest podobnie - wystarczy popatrzeć na swobodę z jaką boga
                                  > ci mężczyźni zdobywają nowe kobiety.
                                  Ja podejmuję.
                                  jak pamiętam czasy licealne i studenckie to żaden z kumpli, którym kobiety wchodziły do łóżka nie byl specjalnie bogaty.
                                  Niekoniecznie był te jakoś silny fizycznie, niespecjalnie da sie do nich przypisać określenie "samiec alfa"
                                  Owszem, głód pieniędzy i dostatniego życia wśród koleżanek zauważałem.
                                  Ale bogatego, starszego męzczyznę traktowały raczej jako frajera do naciągnięcia.
                                  Podkochiwały się natomiast w przeciętnie zamożnych kumplach starszych od nich samych o 1- 2- 3-4 lata

                                  • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:56
                                    morrison9 napisał:

                                    > jak pamiętam czasy licealne i studenckie to żaden z kumpli, którym kobiety wch
                                    > odziły do łóżka nie byl specjalnie bogaty.

                                    Ha! Czasy licealne i studenckie, my ass...
                                    Rozmawiałem z dziewczynami w poprzedniej pracy. Wszystkie zgodziły się, że jest tak:
                                    Młodemu jeszcze można wybaczyć brak pieniędzy, bo nie miał się kiedy dorobić. Ale facet już powiedzmy pod czterdziestkę miał na to dość czasu i jak jest gołodupcem, to się zupełnie nie liczy.
                                    • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 17:56
                                      > Ha! Czasy licealne i studenckie, my ass...
                                      > Rozmawiałem z dziewczynami w poprzedniej pracy. Wszystkie zgodziły się, że jest
                                      > tak:
                                      > Młodemu jeszcze można wybaczyć brak pieniędzy, bo nie miał się kiedy dorobić. A
                                      > le facet już powiedzmy pod czterdziestkę miał na to dość czasu i jak jest gołod
                                      > upcem, to się zupełnie nie liczy.
                                      Owszem i to jest to co chciałem zaznaczyc.
                                      Kierowanie się zasobami męzczyzny i jego pozycją jest charakterystyczne raczej dla kobiet powyżej pewnego wieku i z pewnym doświadczeniem życiowym.

                                      Natomiast tak na marginesie uważam, ze te Twoje znajome w czasie studiów nie tyle "wybaczały" mężczyznom brak pieniędzy co po prostu miały wtedy inne kryteria i priorytety.
                                      Niby mała różnica ale wg mnie znacząca.
                                      • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:24
                                        morrison9 napisał:

                                        >
                                        > Natomiast tak na marginesie uważam, ze te Twoje znajome w czasie studiów nie tyle "wybaczały" mężczyznom brak pieniędzy co po prostu miały wtedy inne kryteria i priorytety.

                                        Wczoraj rozmawiałem na ten temat z żoną. Przyznała, że gdybym nie kończyl wtedy studiów, a na przyklad prowadził tramwaj, albo wykonywał podobną pracę, szans bym nie miał żadnych. Czyli jednak musiałem dobrze rokować.
                                        • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:28
                                          Aha.
                                          A moja znajoma twardo przekonywała mnie, ze kiedy ona poznała swojego męża (mojego kumpla) w ogóle nie zwracała uwagi na takie kwestie jak perspektywy zasobowe i społeczne jej przyszłego męża (czyli tego mojego kumpla)...
                                          ... który w momencie kiedy się poznali studiował prawo :-)
                                          • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:37
                                            morrison9 napisał:

                                            > Aha.
                                            > A moja znajoma twardo przekonywała mnie, ze kiedy ona poznała swojego męża (mojego kumpla) w ogóle nie zwracała uwagi na takie kwestie jak perspektywy zasobowe i społeczne jej przyszłego męża (czyli tego mojego kumpla)...
                                            > ... który w momencie kiedy się poznali studiował prawo :-).

                                            Z mojego wiersza ,,Singielki".

                                            Na rokujących nie postawiły,
                                            Zwyczajnie dawniej niemądre były.
                            • ina_nova Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 13:12
                              >Zakładając że u faceta podstawową wykładnią atrakcyjności jest kasa

                              Błędne założenie.
                              • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 13:18
                                ina_nova napisała:

                                > >Zakładając że u faceta podstawową wykładnią atrakcyjności jest kasa
                                >
                                > Błędne założenie.

                                Zobacz jak wyglądają partnerki najbogatszych mężczyzn. A ich kochanki jeszcze lepiej.
                                Praktyka jest ostatecznym kryterium prawdy :)
                                • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 14:52
                                  sabat.77 napisał:

                                  > ina_nova napisała:
                                  >
                                  > > >Zakładając że u faceta podstawową wykładnią atrakcyjności jest kasa
                                  > > Błędne założenie.
                                  >
                                  > Zobacz jak wyglądają partnerki najbogatszych mężczyzn. A ich kochanki jeszcze l
                                  > epiej. Praktyka jest ostatecznym kryterium prawdy :).

                                  Na co miłość, status, kasa,
                                  Gdy twardego brak kutasa.
                                  Nic wszak nie zrekompensuje
                                  Kiedy chłopu go brakuje.

                                  Musisz bacznie obserwować,
                                  Czy potrafi cię skotłować.
                                  Bo gdy tutaj ci nawala
                                  To niech szybko wypierdala.

                                  • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 14:56
                                    Na nic babskom twarde chuje,
                                    Kiedy kasy im brakuje.
                                    • kruche_ciacho Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 15:19
                                      piszecie wierszyki
                                      wy stare pryki
                                      a prawda jest taka
                                      ze ani u Was kasy
                                      ani twardego ptaka
                                      • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 15:35
                                        kruche_ciacho napisała:

                                        > piszecie wierszyki
                                        > wy stare pryki
                                        > a prawda jest taka
                                        > ze ani u Was kasy
                                        > ani twardego ptaka

                                        No i jak z tym żyć Panie premierze?






                                • ina_nova Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:49
                                  Ci najbogatsi mężczyźni są często przystojni, może o tym w tym chodzi, hę?
                                  • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:51
                                    ina_nova napisała:

                                    > Ci najbogatsi mężczyźni są często przystojni, może o tym w tym chodzi, hę?

                                    Dokładnie. Danny de Vito powiedział, ze jak stanie na swoim portfelu jest bardzo wysoki. :)
                                    • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 19:33
                                      Ludzie o wysokim statusie spolecznym sa dodatkowo postrzegani jako wyzsi niz w rzeczywistosci. To dodatkowo moze podnosic atrakcyjnosc mezczyzn z wyzszych sfer.
                                  • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 18:53
                                    ina_nova napisała:

                                    > Ci najbogatsi mężczyźni są często przystojni, może o tym w tym chodzi, hę?

                                    "Ach ten Dizma, jaka pcistojna mencizna!!" :)))
                          • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 12:06
                            slepafuria15 napisał(a):

                            > Kobiety nie chcą takich samych zasad, gry fair play? Nie rozumiem tego. Morriso
                            > n naprawdę dziwnie trafiasz.
                            No właśnie nie dziwnie.
                            To na jakie trafiam nie ma znaczenia.
                            Bo to samo wynika z wypowiedzi i zachowania kobiet, które mnie w ogóle nie interesują.
                            Na przykład tu na tym forum
                            Dlatego pisałem, ze forum dostarcza ciekawych informacji dających się wykorzystac w praktyce.
                            • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 17:15
                              morrison9 napisał:

                              > slepafuria15 napisał(a):
                              >
                              > > Kobiety nie chcą takich samych zasad, gry fair play? Nie rozumiem tego. M
                              > orriso
                              > > n naprawdę dziwnie trafiasz.
                              > No właśnie nie dziwnie.
                              > To na jakie trafiam nie ma znaczenia.
                              > Bo to samo wynika z wypowiedzi i zachowania kobiet, które mnie w ogóle nie inte
                              > resują.
                              > Na przykład tu na tym forum
                              > Dlatego pisałem, ze forum dostarcza ciekawych informacji dających się wykorzyst
                              > ac w praktyce.

                              No i sila rzeczy chcac byc dobrym musisz byc zly, bo sie ruchac chce. Niezla wymowka ;)

                              Podaj przyklady tych wypowiedzi kobiet z forum na potwierdzenie Twojej tezy, ze wszystkie kobiety to manipulatorki.
                              • morrison9 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 17:48

                                > Podaj przyklady tych wypowiedzi kobiet z forum na potwierdzenie Twojej tezy, ze
                                > wszystkie kobiety to manipulatorki.
                                Akurat co do tego forum to bardziej chodziło mi o to, że kobiety same prowokują do manipulacji i gier.

                                Co do manipulacji ze strony kobiet to raczej odnoszę to do tych, które znam (ew. znałem) w realu bo po prostu taka znajomość jest pełniejsza niż internetowa, daje więcej możliwości obserwacji zachowań. Forum to nie życie. To tylko marna namiastka.


                  • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 00:31
                    hello-kitty2 napisała:

                    > A teraz personalnie: jesli nie jestes w stanie powiedziec kobiecie wprost co Ci
                    > w niej nie pasuje i dlaczego chcesz skonczyc relacje tylko uciekasz sie do pok
                    > retnych klamstewek w imie 'glupio mi jest' lub uciekasz od wyjasnien w ogole > to jestes dla mnie klamliwym i strachliwym manipulantem.
                    >
                    > Mam nadzieje, ze sie te Twoje wszystkie kobiety kiedys zbiora, dopadna Cie,
                    > obe tna Ci kutasa i zatkaja Ci ten Twoj klamliwy pysk Twoja wlasna faja ;-)

                    Kitty wybierasz się do tego gościa

                    `Ostatni facet powiedzial mi, ze on teraz to bedzie randkowal tylko z dziewczynami z dobrych rodzin, a sam mowi, ze mial wspanialych rodzicow i cudowna matke, dzieki ktorej ma 2 lewe rece do roboty, ani ugotowac ani posprzatac ani wyprac ani wyprasowac (wg niego to JEJ wina! :), a kobieta to powinna jeszcze byc samowystraczalna finansowo, bo jego matka to ciagnela 2 etaty: w robocie i w domu i TAKI jest ideal kobiety. '

                    z brzytwą? Jim czy Van zasugerował Ci, że może gościu odwalił coś
                    co ja nazywam rytuałem wyjścia. Facetowi kobieta się opatrzyła
                    i ów na wszystkich frontach zaczyna odstawiać fuszerkę.
                    Szczerze mówiąc ja też miałem takie skojarzenie. Jest jedna nacja, którą znam bardzo dobrze a która w tym rytuale celuje. Włosi.

                    Patrzenie z boku na takie sytuacje (jedna strona kładzie na szali wszystko
                    a druga szuka pretekstu by wyjść, ale po co wychodzić skoro tak wiele się dostaje) jest bolesne. Człowieki zamieniają się w Midnighty.
                    Nie śledzę tego co pisze Muzyczny. Ale w tym
                    wypadku to trochę tak jak wieszanie mędrca przewidującego, że tłumy idą na rzeź, za to że przewidział katastrofę. Ten z dwiema lewymi ukradł a Morrisona
                    wykastrowali i to cudzymi rękami.
                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 01:09
                      Yo, sam bys sobie chcial wziac do ust i sie podniecasz Lybbla, a to wszystko przez Liroya ;)

                      A tak poza tym to zle sie wypowiadacie o mezczyznach. Czy mezczyzna nie moze powiedziec prawdy jak laska sie opatrzyla? Co to w ogole znaczy 'opatrzyla'?
                      • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:43
                        Opatrzyła sie - moim zdaniem znaczy to, ze mezczyzna juz zobaczył i odkrył wszystko co zamierzał. Ze nie ma juz nowości, adrenaliny i zabawy. I ze nie ma tez nic więcej. Oznacza, ze dany mezczyzna chciałby juz cos innego posmakować. Swoja droga - Kitty - dla mnie posiadanie pary lewych rak jest aseksualne i zniechęcające do człowieka. I to niezależnie od płci.
                        • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 10:58
                          slepafuria15 napisał(a):
                           
                          > Swoja droga - Kitty -
                          > dla mnie posiadanie pary lewych rak jest aseksualne i zniechęcające do człowiek
                          > a. I to niezależnie od płci.

                          Dla mnie jeszcze bardziej aseksualne jest posiadanie syndromu wiecznego bolu glowy.
                          • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:03
                            sabat.77 napisał:

                            > Dla mnie jeszcze bardziej aseksualne jest posiadanie syndromu wiecznego bolu gl
                            > owy.

                            Ale czy to sie zdarza w praktyce? Ja jak mnie boli glowa od ruskiego roku to biore tabletke i juz jestem normalna. Jesli kogos boli non stop glowa to moze jest na cos chory?
                          • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:24
                            Czy na to cierpi Twoja zona? Permanentnym bólem głowy charakteryzują sie bardzo poważne choroby. Oczywiście moze to byc tez słaba wymówka od seksu. Naprawdę ktoś to stosuje? Dla mnie to brzmi jak miejska legenda.
                            • sabat.77 ból głowy :) 09.03.15, 11:29
                              slepafuria15 napisał(a):

                              > Czy na to cierpi Twoja zona? Permanentnym bólem głowy charakteryzują sie bardzo
                              > poważne choroby. Oczywiście moze to byc tez słaba wymówka od seksu. Naprawdę
                              > ktoś to stosuje? Dla mnie to brzmi jak miejska legenda.

                              Nie zawsze - akurat określenie, że boli ją głowa zdarza się stosunkowo rzadko. Raczej mówi, że nie ma nastroju - ale ostatnio to raczej nic nie mówi, poza tym, że idzie spać. Po iluś tam latach człowiekowi się odechciewa próbować. U mnie seks jeśli się pojawia, to wygląda tak, że ona sama bierze długi prysznic i przychodzi do mnie wieczorem pytając czy "chce się kochać", albo "jak masz ochotę, to chodź". Ja sam już przestałem inicjować, bo i tak wiem, że nic z tego nie wyniknie. Nawet od wielkiego dzwonu czasem jednak spróbuję, ale nie zdarzyło się, żebym ją namówił. To beznadziejne, zderzenie ze ścianą. Szkoda tracić energii i się niepotrzebnie rozpędzać.
                              • slepafuria15 Re: ból głowy :) 09.03.15, 14:21
                                Twoja wypowiedz tylko potwierdza moja tezę, ze wymigiwanie sie od seksu bólem głowy jest tylko miejska legenda. Twoja zona sie nie wymiguje. Ona nie ma ochoty na seks z Toba i to komunikuje. Ale, wszyscy o tym juz wiemy. Chodzi mi o cos innego. Zeby nie zwalać na bol głowy i nie podtrzymywać tej legendy. Wiem i rozumiem, ze jestes sfrustrowany. Promujmy jednak szczerość a nie zwalanie win na przypadłości rozne. (Ktore nas ani najbliższych akurat nie dotyczą). Mnie np czesto boli głowa, a seks uprawiam codziennie.
                                • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 14:58
                                  Ten bol glowy to taka metafora, przeciez jasne ze nie chodzilo mi doslownie o problemy natury medycznej :)
                                  • marek.zak1 Re: ból głowy :) 09.03.15, 15:15
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Ten bol glowy to taka metafora, przeciez jasne ze nie chodzilo mi doslownie o problemy natury medycznej :)

                                    Tak szczerze Sabat, czy myślisz, ze gdybyś miał więcek kasy to prob,em BSWM by sie sam rozwiazał?
                                    • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 15:27
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Tak szczerze Sabat, czy myślisz, ze gdybyś miał więcek kasy to prob,em BSWM by
                                      > sie sam rozwiazał?

                                      No wiesz, to zalezaloby od skali tego "wiecej" :)
                                      Podwyzka 200 PLN nie zmienilaby sytuacji :)
                                      • marek.zak1 Re: ból głowy :) 09.03.15, 15:36
                                        sabat.77 napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        >
                                        > > Tak szczerze Sabat, czy myślisz, ze gdybyś miał więcek kasy to problem BSWM by sie sam rozwiazał?
                                        >
                                        > No wiesz, to zalezaloby od skali tego "wiecej" :)
                                        > Podwyzka 200 PLN nie zmienilaby sytuacji :).

                                        A o 2.000? Coś by drgnęło?
                                        • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 15:42
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > A o 2.000? Coś by drgnęło?

                                          To mozliwe, bo wtedy moglbym sie rozwiesc - to co by zostalo po oplaceniu alimentow mogloby starczyc na oplacenie skromnego zycia samodzielnie.
                                          • kruche_ciacho Re: ból głowy :) 09.03.15, 16:03
                                            to jedyny powod ktory trzyma cie przy niej? ze nie dasz rady finansowo?
                                            • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 17:30
                                              kruche_ciacho napisała:

                                              > to jedyny powod ktory trzyma cie przy niej? ze nie dasz rady finansowo?

                                              Jedyny ale bardzo konkretny. Finanse to podstawa egzystencji.
                                              • kruche_ciacho Re: ból głowy :) 09.03.15, 21:22
                                                finanse to podstawa egzystencji? czesciowo

                                                wyprowadzilam sie od eks meza kiedy mialam dupna sytuacje finansowa
                                                jednak potrzeba uwolnienia sie od bezseksia, braku szacunku i calej reszty byla wieksza
                                                trzy miesiace spalam na materacu na podlodze, dupa mnie bolala ale wracalam po pracy ze spokojem w duchu i ta bolaca dupe holubilam

                                                ale nie o tym chce pisac

                                                wybierasz opcje wygodna i masz dobre usprawiedliwienie
                                                stawiajac sie na miejscu twojej zony nie dziwie sie jej zachowaniu
                                                nie ma do ciebie szacunku bos zwykly wygodnicki , "bedzie jak jest bo tak mu wygodnie wiec moge robic co chce"
                                                ja nie moglabym sie ruchac z chlopem do ktorego szacunku nie mam, przypuszczam ze twoja polowica ma tak samo od czsu do czsu rzucajac jakies ochlapy
                                                moj tez nie chcial nic zmieniac bo kasa

                                                i nie to ze namawiam na cos, to moja subiektywna opinia powstala z doswiadczenia
                                                • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 21:33
                                                  kruche_ciacho napisała:

                                                  > trzy miesiace spalam na materacu na podlodze

                                                  To tylko trzy miesiące. Ja mam perspektywę 20 najbliższych lat.
                                                  Zauważ jedno - kobieta w gros przypadków ma lepszą perspektywę po rozwodzie, dlatego też 70% pozwów składają kobiety. Łatwo się kozakuje mając jakieś perspektywy.
                                                  Poza tym - jako jeszcze biedniejsza nie tracisz na atrakcyjności, a u mnie po rozwodzie atrakcyjność byłaby równa zero. To mi się totalnie nie kalkuluje - gdyby się kalkulowało, to by nawet smród po mnie w tym układzie nie pozostał.
                                                  • kruche_ciacho Re: ból głowy :) 09.03.15, 21:40
                                                    jaka lepsza perspektywe masz na mysli???
                                                    nie kozakowalam, podejlam decyzje nie wiedzac co i jak dalej

                                                    jako biedniejsza nie trace na atrakcyjnosci, a to ciekawe, rozwiniesz? bo teraz to z twojej wypowiedzi wynika ze rozwodki maja wieksza szanse na nowy zwiazek niz faceci z odzysku/po rozwodzie/po zwiazku ?

                                                    ps. naprawde jestes sfiksowany na puncie kasy
                                                  • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 21:47
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > jako biedniejsza nie trace na atrakcyjnosci, a to ciekawe, rozwiniesz? bo teraz
                                                    > to z twojej wypowiedzi wynika ze rozwodki maja wieksza szanse na nowy zwiazek
                                                    > niz faceci z odzysku/po rozwodzie/po zwiazku ?

                                                    No a jakże by miało być inaczej? Wczoraj się urodziłaś? Kobieta - póki się już zupełnie biologicznie nie sypie - zawsze będzie wartościowym "towarem" na rynku damsko męskim. Jeśli jest sama to dlatego, że grymasi.
                                                    Facet z odzysku, któremu w kieszeni hula wiatr jest N-I-K-I-M. Zero totalne, null, ludzkie gówno.

                                                    > ps. naprawde jestes sfiksowany na puncie kasy

                                                    Ja? Nie, kobiety są sfiksowane na kasie, a mężczyźni na kobietach. Paradoksalnie, pewnie gdyby nie to, dalej walilibyśmy maczugami w ściany zimnej jaskini.
                                                    Myśl logicznie. Jeśli forsa jest to podstawowy element mojego pawiego ogona, to muszę się z nią liczyć, nawet jeśli sam mam ją w dupie.
                                                  • kruche_ciacho Re: ból głowy :) 09.03.15, 22:02
                                                    wiec mysle zupelnie nielogicznie, wybacz :-)
                                                    moj facet jest wiec totalnym zerem, musze mu to zakomunikowac przy najblizszej okazji ?

                                                    a potem bedziemy sie kochac do utraty tchu :-) i kasy ;-)

                                                    powodzenia dla twojego pawiego ogona!
                                                  • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 22:05
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > a potem bedziemy sie kochac do utraty tchu :-) i kasy ;-)

                                                    Powodzenia. Zobaczymy na jak długo starczy tego entuzjazmu.

                                                    > powodzenia dla twojego pawiego ogona!

                                                    Ja nie mam pawiego ogona :)
                                                  • kruche_ciacho Re: ból głowy :) 09.03.15, 22:06
                                                    zazdroscisz.... :-)
                                                  • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 22:10
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > zazdroscisz.... :-)

                                                    Pozwól mi się przekonać. Przejdźmy do konkretów:
                                                    Twój facet jest alimenciarzem? Ile mu zostaje po odliczeniu alimentów? Bo rozumiem, że płaci - nie jest męską szowinistyczną świnią i wspiera finansowo swoje biedne dzieciątko/dzieciątka?
                                          • gogol77 Re: ból głowy :) 10.03.15, 14:38
                                            marek.zak1 napisał:
                                            > A o 2.000? Coś by drgnęło?
                                            >Sabat:
                                            To mozliwe, bo wtedy moglbym sie rozwiesc - to co by zostalo po oplaceniu alimentow mogloby starczyc na oplacenie skromnego zycia samodzielnie.

                                            Sabat, i ona wtedy ze strachu, że zostanie sama bez tej Twojej kasy zaczęła by brać ten długi prysznic i pytać czy Ci się chce - może nawet raz na tydzień.
                                            A w czasie kopulacji (tak, ciągle była by to kopulacja a nie sex!!! Podobnie jak masz teraz, tylko że raz na miesiąc) - układała by sobie jadłospis na jutro. I udawać orgazmy.
                                            A przecież jak mniemam - nie o to Ci chodzi.
                                            Sabat, jak kupiłeś osła to nie oczekuj, że pojeździsz na koniu. Nawet wtedy, gdy dostaniesz podwyżkę.
                                            Lub gdy (jak Ci tu doradzają) - będziesz się perfumował damskimi zapachami, brudził szminką koszule, czy co tam jeszcze wymyślisz.
                                            Sex na boku to w Twojej sytuacji żadna nieuczciwość. To racjonalne rozwiązanie w sytuacji w którą wmanewrował Cię przewrotny los.
                                        • potwor_z_piccadilly Re: ból głowy :) 09.03.15, 17:50
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > > > Tak szczerze Sabat, czy myślisz, ze gdybyś miał więcek kasy to prob
                                          > lem BSWM by sie sam rozwiazał?

                                          > > No wiesz, to zalezaloby od skali tego "wiecej" :)
                                          > > Podwyzka 200 PLN nie zmienilaby sytuacji :).

                                          > A o 2.000? Coś by drgnęło?

                                          A co Wy tak panowie nisko się cenicie?
                                          Nie, nie, nie myślcie, że jestem jakimś ola boga milonerem. Nic z tych rzeczy. Ja tylko jestem nietypowcem w kwestiach finansów, a i realia tego świata znam. Wiem, że 2000/miesiąc, to radość na pół roku, a po tym czasie, przychodzi powrót do normalności z lekkim jedynie podniesieniem standardów życia.
                                          Tak, że sabacie, chyba byś się nie rozwiódł. Nie rozwiódł byś się pewnie nawet w przypadku wzrostu dochodów o 20000 tys.
                                          Dlaczego?
                                          Bo to by znaczyło zmiany pod Twoją czaszką (bez nich klops z marzeń o 20000 tyś.) i tym samym, zmiany w relacjach ty - ona, ona - ty.
                                          • sabat.77 Re: ból głowy :) 09.03.15, 18:44
                                            Niekoniecznie masz racje potwor. Chodzi o pewien minimalny poziom egzystencji. Dlaczego na zachodzie wiecej par sie rozwodzi? Bo ich na to stac. Dlatego tez gwaltownie wzrosla liczba rozwodow u nas - podniosl sie standard zycia. Uwazam ze chodzi glownie o pieniadze.
                                            • marek.zak1 Re: ból głowy :) 09.03.15, 18:50
                                              sabat.77 napisał:


                                              > Dlaczego na zachodzie wiecej par sie rozwodzi? Bo ich na to stac. Dlatego tez gwaltownie wzrosla liczba rozwodow u nas - podniosl sie standard zycia. Uwazam ze chodzi glownie o pieniadze.

                                              A może o nierealisczne oczekiwania, brak cieppliwości, tolerancji i generalnie mniejszą wartość przywiazywana do małżeństwa? Wielkie uczucie, potem szybkie rozczarowanie do partnera i już szybko rozwód.
                              • hello-kitty2 Re: ból głowy :) 09.03.15, 17:22
                                sabat.77 napisał:

                                > Nie zawsze - akurat określenie, że boli ją głowa zdarza się stosunkowo rzadko.
                                > Raczej mówi, że nie ma nastroju - ale ostatnio to raczej nic nie mówi, poza tym
                                > , że idzie spać. Po iluś tam latach człowiekowi się odechciewa próbować. U mnie
                                > seks jeśli się pojawia, to wygląda tak, że ona sama bierze długi prysznic i pr
                                > zychodzi do mnie wieczorem pytając czy "chce się kochać", albo "jak masz ochotę
                                > , to chodź". Ja sam już przestałem inicjować, bo i tak wiem, że nic z tego nie
                                > wyniknie. Nawet od wielkiego dzwonu czasem jednak spróbuję, ale nie zdarzyło si
                                > ę, żebym ją namówił. To beznadziejne, zderzenie ze ścianą. Szkoda tracić energi
                                > i i się niepotrzebnie rozpędzać.

                                Zaprzestanie inicjowania to gwozdz do trumny zwiazku. Kto przestaje inicjowac daje do zrozumienia, ze kladzie lache.
                              • morrison9 Rada dla Sabata 09.03.15, 18:15

                                > Nie zawsze - akurat określenie, że boli ją głowa zdarza się stosunkowo rzadko.
                                > Raczej mówi, że nie ma nastroju - ale ostatnio to raczej nic nie mówi, poza tym
                                > , że idzie spać. Po iluś tam latach człowiekowi się odechciewa próbować. U mnie
                                > seks jeśli się pojawia, to wygląda tak, że ona sama bierze długi prysznic i pr
                                > zychodzi do mnie wieczorem pytając czy "chce się kochać", albo "jak masz ochotę
                                > , to chodź". Ja sam już przestałem inicjować, bo i tak wiem, że nic z tego nie
                                > wyniknie. Nawet od wielkiego dzwonu czasem jednak spróbuję, ale nie zdarzyło si
                                > ę, żebym ją namówił. To beznadziejne, zderzenie ze ścianą. Szkoda tracić energi
                                > i i się niepotrzebnie rozpędzać.
                                Słuchaj.
                                Mam radę.
                                Zacznij wysyłac SMS-y do siebie i sprawdzając je przy niej uśmiechaj sie pod nosem dyskretnie. Uśmiechaj się do siebie także podczas wykonywania codziennych czynności domowych i gwałtownie poważniej kiedy Twój wzrok spotka się z wzrokiem żony. Zacznij w widoczny sposób
                                dbać o siebie. Kiedy wychodzisz gdzieś mów jej to z pewnym zmieszaniem nie mówiąc dokąd wychodzisz a jeśli ona zapyta dokąd idziesz plącz się jakbyś został na czymś przyłapany.
                                Przed wyjściem weź prysznic.
                                Nie wiem na ile ze sobą rozmawiacie i na jakie tematy ale jeśli rozmawiacie to zacznij nagle poruszać z nią jakiś temat, który nie jest typowo męski.
                                Może być neutralny, damsko-męski ale z lekką sugestią, że wcześniej o tym rozmawiałeś z inną kobietą
                                Np zapytaj o jakiś film trochę romantyczny, trochę kobiecy, jakaś komedia romantyczna lub film obyczajowy który podoba sie raczej kobietom niż męzczyznom.
                                Zadawaj jej pytania w formie:"A Ty co myślisz na temat..." sugerując,, ze właśnie niedawno ten sam temat omawiałeś z inną osobą.
                                Nie wiem jak wyglądają dokładnie relacje między wami więc może niektóre z powyższych zagrywek moga wyglądać sztucznie i topornie ale jakoś to zaadoptuj do waszych realiów.

                                Udanego związku w ten sposób nie zbudujesz ale na parę tygodni będziesz miał trochę adrenaliny w małżeństwie i trochę więcej seksu.
                                • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 18:27

                                  > Mam radę.
                                  > Zacznij wysyłac SMS-y do siebie i sprawdzając je przy niej uśmiechaj sie pod no
                                  > sem dyskretnie. Uśmiechaj się do siebie ......................................................................
                                  ....................................................................................................................................
                                  > Udanego związku w ten sposób nie zbudujesz ale na parę tygodni będziesz miał tr
                                  > ochę adrenaliny w małżeństwie i trochę więcej seksu.

                                  Parę tygodni, to może tak, ale żyje się dużej niż parę tygodni. Jak połowica się kapnie, że jej men jest blefusekiem, to szlaban na oko zafunduje mu już permanentny.
                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 18:29
                                    > Parę tygodni, to może tak, ale żyje się dużej niż parę tygodni. Jak połowica si
                                    > ę kapnie, że jej men jest blefusekiem, to szlaban na oko zafunduje mu już perma
                                    > nentny.
                                    To niech to robi tak, żeby się nie kapneła.
                                    Niech wyśle jej sygnał (nie wprost oczywiście), że przestał się z "tamtą" spotykać :-)
                                    • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 18:38
                                      morrison9 napisał:

                                      > To niech to robi tak, żeby się nie kapneła.
                                      > Niech wyśle jej sygnał (nie wprost oczywiście), że przestał się z "tamtą" spoty
                                      > kać :-)

                                      Nie doceniasz pań.
                                      Te cwaniary cholera wie skąd dwunasty zmysł sobie wykombinują i tym zmysłem zlustrują chłopa od stóp do głów.
                                      Mało tego. Ten chłop zielonego pojęcia nie będzie miał, że został zlustrowany.

                                      • morrison9 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 19:09
                                        potwor_z_piccadilly napisał:
                                        > Nie doceniasz pań.
                                        > Te cwaniary cholera wie skąd dwunasty zmysł sobie wykombinują i tym zmysłem zlu
                                        > strują chłopa od stóp do głów.
                                        > Mało tego. Ten chłop zielonego pojęcia nie będzie miał, że został zlustrowany.
                                        Nie tylko nie doceniam ale wręcz uważam, że to bzdura.
                                        Kobiety w dłuższej perspektywie są bardzo przewidywalne i schematyczne w swych reakcjach i zachowaniach.
                                        W relacjach międzyludzkich a zwłaszcza w relacjach z mężczyznami kierują sie głownie Systemem1. Umiejętne stosowanie Systemu 2 czyni je bezbronnymi.
                                        System 1 i System 2 to pojęcia stworzone przez Dawida Kahnemana opisane w książce "Pułapki myślenia".
                                        Jeśli nie czytałeś to gorąco polecam.
                                        Opisywanie jego koncepcji nie ma tutaj sensu ale jeśli nie znasz książki to możesz na szybko znaleźć jakąś recenzję w necie, która przybliży Ci temat.

                                        • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:22
                                          morrison9 napisał:

                                          > Umiejętne stosowanie Systemu 2 czyni je bezbronnymi.

                                          Jeśli umiejętnie system stosują, to dlaczego stają się bezbronne?
                                          To tak, jakby policjant napisał w raporcie "skutkiem umiejętnego prowadzenia pojazdu mechanicznego, kierujący wjechał w witrynę sklepu osiedlowego".

                                          > System 1 i System 2 to pojęcia stworzone przez Dawida Kahnemana opisane w książ
                                          > ce "Pułapki myślenia".

                                          Wybacz, ale sądzę, ze to jeszcze jeden z wielkiej plejady twórców, co to wykombinowali sobie, że lepiej tworzyć cokolwiek, nawet coś nierealnego, niż w pełni realne doły kopać.
                                          • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:28
                                            potwor_z_piccadilly napisał:

                                            > morrison9 napisał:
                                            >
                                            > > Umiejętne stosowanie Systemu 2 czyni je bezbronnymi.

                                            Ten system czyni mnie bezbronnym :).

                                            zakbajka.blog.onet.pl/2015/03/09/budze-marka-i-wake-marek-up/
                                            • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:43
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Ten system czyni mnie bezbronnym :).

                                              Też zakochałeś się w cwaniarze?

                                              > zakbajka.blog.onet.pl/2015/03/09/budze-marka-i-wake-marek-up/

                                              Mojego kota fotki nie zamieszczam, bo nawet naturą martwą będąc, potrafi być niebezpieczny.
                                              W pana poszedł.
                                          • morrison9 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:44
                                            > Jeśli umiejętnie system stosują, to dlaczego stają się bezbronne?
                                            Bo on działa tylko w krótkiej perspektywie.
                                            W dłuższej dochodza do głosu inne czynniki.

                                            > > System 1 i System 2 to pojęcia stworzone przez Dawida Kahnemana opisane w
                                            > książce "Pułapki myślenia".
                                            >
                                            > Wybacz, ale sądzę, ze to jeszcze jeden z wielkiej plejady twórców, co to wykomb
                                            > inowali sobie, że lepiej tworzyć cokolwiek, nawet coś nierealnego, niż w pełni
                                            > realne doły kopać.
                                            A to najzwyczajniej głupio sadzisz.
                                            Banalna nazwa System1 i System 2 wynika właśnie z tego, ze autorowi nie chciało się tworzyć fasady chwytliwych, pretensjonalnych i wydumanych określeń tylko skupił się na przekazaniu określonej wiedzy.
                                            To jest ksiażka naukowa Oczywiście: popularnonaukowa.
                                            To nie jest poradnik w stylu "Jak stać sę szczęsliwym w weekend"

                                            Niektóre spostrzeżenia w książce były dla mnie genialne, choć teoretycznie każdy na nie mógł wpaść i zweryfikować je na przykład z kartką i ołówkiem w ręku.
                                            Jednak ludzki aparat poznawczy i sposób działania mózgu powoduje, że czasem ludzie mając do wyboru dostać 100 PLN lub 200 PLN wybierają odruchowo to pierwsze.
                                            Ta książka jest między innymi o tym jak wybrać to drugie:-)
                                            • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:49
                                              To generalnie chodzi o to, ze kobiety kieruja sie mysleniem emocjonalnym a mezczyzni racjonalnym?
                                              • morrison9 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:40
                                                sabat.77 napisał:

                                                > To generalnie chodzi o to, ze kobiety kieruja sie mysleniem emocjonalnym a mezc
                                                > zyzni racjonalnym?
                                                Podstawowa kwestia.
                                                Książka nie zajmuje się relacjami damsko-męskimi.
                                                Pisze o pewnych mechanizmach ogólnie.
                                                Po prostu przypomniała mi się przy okazji tej dyskusji.

                                                A odnośnie Twojego pytania.
                                                Moim zdaniem chodzi nie tyle o to, że meżczyźni KIERUJĄ się myśleniem racjonalnym sami z siebie ile zostają do tego zmuszeni.
                                                W duzym zresztą stopniu przez kobiety.
                                                Przykład: presja na podnoszenie swojej pozycji społecznej i wzrost zamożności zmusza ich do kierowania się rozumem.
                                                Niezależnie od roli emocji w pracy zawodowej rozwój kariery zmusza do długofalowego planowania, dokonywania analiz, racjonalnego podejmowania decyzji szacowania ryzyka, oceny wartości oczekiwanej itd.
                                                To zmienia sposób działania także w sferze pozazawodowej.
                                                Z kolei kobiety postępują emocjonalnie nie dlatego, ze sa niezdolne do racjonalnego podejmowania decyzji tylko dlatego, ze postępowanie emocjonalne świetnie się do pewnego momentu sprawdza i przynosi pożądane efekty.
                                                Płochliwość, zmienność, chimeryczność, granie niedostępnością często jeszcze bardziej nakręca męzczyzn więc wchodzi w podświadomy nawyk.
                                                Tylko , ze z czasem staje się nieskuteczne.


                                            • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 20:54
                                              morrison9 napisał:

                                              > Jednak ludzki aparat poznawczy i sposób działania mózgu powoduje, że czasem lud
                                              > zie mając do wyboru dostać 100 PLN lub 200 PLN wybierają odruchowo to pierwsze.
                                              > Ta książka jest między innymi o tym jak wybrać to drugie:-)

                                              No to mój aparat poznawczy jest nietypowy.
                                              Gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem przyjęcia darowanej mi przez niego stówki, czy dwóch stówek, usłyszałby krótkie, spierdalaj.
                                              • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:09
                                                potwor_z_piccadilly napisał:

                                                > No to mój aparat poznawczy jest nietypowy.
                                                > Gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem przyjęcia darowanej mi przez niego stówk
                                                > i, czy dwóch stówek, usłyszałby krótkie, spierdalaj.

                                                Pytanie techniczne - gdyby zamiast dwoch stowek pojawila sie szalowa dwudziestoparolatka i zapytala, czy taki elegancki dzentelmen jak Ty kaze jej czekac, az zostanie przez niego zaproszona na drinka - udzielilbys tej samej, krotkiej, zolnierskiej odpowiedzi? :)
                                                • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:27
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Pytanie techniczne - gdyby zamiast dwoch stowek pojawila sie szalowa dwudziesto
                                                  > parolatka i zapytala,

                                                  Jak możesz taką laskę porównywać do marnych dwóch stówek?
                                                  Z innej beczki.
                                                  Zakładając, że darowują Ci 20000, weźmiesz, czy posiadając wiedzę, że za darmo to dziś nawet kopa w dupę nie dostaniesz, zastanowisz się czy ktoś tu w balona Cie nie robi?
                                                  Podobnie jest z grą między płciami.
                                                  One owszem, darowują, ale Ty zastanawiasz się, gdzie pod ta darowizną drugie dno jest ukryte i co to za dno. www.youtube.com/watch?v=wucOMe1w7s8

                                                  • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:33
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Zakładając, że darowują Ci 20000, weźmiesz, czy posiadając wiedzę, że za darmo to dziś nawet kopa w dupę nie dostaniesz, zastanowisz się czy ktoś tu w balona Cie nie robi?
                                                    > Podobnie jest z grą między płciami.

                                                    Dzisiaj dostałem wiadomość SMS - słoty SMS - 30,000 jest w zasiegi twojej reki. Odeslij ZLOTO na numer 7362. A ja głupi skasowałem.


                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dzisiaj dostałem wiadomość SMS - słoty SMS - 30,000 jest w zasiegi twojej reki.
                                                    > Odeslij ZLOTO na numer 7362. A ja głupi skasowałem.

                                                    Żeby Ci było raźniej, to ja też takie głupoty popełniam.

                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:49
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dzisiaj dostałem wiadomość SMS - słoty SMS - 30,000 jest w zasiegi twojej
                                                    > reki.
                                                    > > Odeslij ZLOTO na numer 7362. A ja głupi skasowałem.
                                                    >
                                                    > Żeby Ci było raźniej, to ja też takie głupoty popełniam.

                                                    Widzicie - ale z was łosie, drodzy panowie. Los sam pcha wam w łapy grubą forsę, a wy nawet nie macie dość odwagi by wyciągnąć po nią ręce ;D
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:51
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Widzicie - ale z was łosie, drodzy panowie. Los sam pcha wam w łapy grubą forsę
                                                    > , a wy nawet nie macie dość odwagi by wyciągnąć po nią ręce ;D

                                                    Łosie, to mało powiedziane.
                                                    Ot, frajerzy i tyle.
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:37
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Z innej beczki.
                                                    > Zakładając, że darowują Ci 20000, weźmiesz, czy posiadając wiedzę, że za darmo
                                                    > to dziś nawet kopa w dupę nie dostaniesz, zastanowisz się czy ktoś tu w balona
                                                    > Cie nie robi?

                                                    Nie wezmę.
                                                    Gdybyś chciał komuś taką forsę dać za darmochę, najlepiej upuścić ją na jego oczach, niby to przypadkiem :)
                                                • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:27
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Pytanie techniczne - gdyby zamiast dwoch stowek pojawila sie szalowa dwudziestoparolatka i zapytala, czy taki elegancki dzentelmen jak Ty kaze jej czekac, az
                                                  zostanie przez niego zaproszona na drinka - udzielilbys tej samej, krotkiej, zolnierskiej odpowiedzi? :).

                                                  Kiedyś w barze taka propozycja padła. Odpowiedziałem, że nie mam pieniędzy. I co sie okazało? Że jej nie chodziło wcale o mnie, tylko o kasę. Zainteresowanie od razu przeszło.
                                                • lybbla Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:36
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Pytanie techniczne - gdyby zamiast dwoch stowek pojawila sie szalowa dwudziesto
                                                  > parolatka i zapytala, czy taki elegancki dzentelmen jak Ty kaze jej czekac, az
                                                  > zostanie przez niego zaproszona na drinka - udzielilbys tej samej, krotkiej, zo
                                                  > lnierskiej odpowiedzi? :)

                                                  Tak. Jestem przywiązany do swoich nerek.
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:41
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tak. Jestem przywiązany do swoich nerek.

                                                    No to tak jak ja. Ale powiem Ci, że tak "spierdalaj" to jednak trochę nieelegancko. Ja bym powiedział, że przepraszam panią, jest pani oszałamiająca, ale ja jednak bardzo kocham moją żonę. :D
                                                  • lybbla Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:51
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No to tak jak ja. Ale powiem Ci, że tak "spierdalaj" to jednak trochę nieelegan
                                                    > cko. Ja bym powiedział, że przepraszam panią, jest pani oszałamiająca, ale ja j
                                                    > ednak bardzo kocham moją żonę. :D

                                                    I wtedy dowiedziałbyś się co to znaczy nachalna autoreklama,
                                                    potem byłbyś brany na litość bo czworaczki w domu a na końcu usłyszałbyś
                                                    "spierdalaj ciulu".
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:58
                                                    lybbla napisał:

                                                    > I wtedy dowiedziałbyś się co to znaczy nachalna autoreklama,
                                                    > potem byłbyś brany na litość bo czworaczki w domu a na końcu usłyszałbyś
                                                    > "spierdalaj ciulu".

                                                    Hyh, ja jestem bardzo odporny na kobiece obiecanki-cacanki, nie robi to na mnie większego wrażenia.
                                                    Według mnie to wyjątkowo podejrzane, gdy kobieta sama pakuje się do łóżka. Raczej nie ufam takim sytuacjom, z reguły stoi za tym jakiś podstęp.
                                                    Facet jest tą aktywną stroną i jest znacznie bezpieczniej, gdy to on zdobywa. Dużo mniej prawdopodobne, że ktoś go robi na "przynętę".
                                • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 18:28
                                  Ja juz sie nawet perfumowalem babskimi perfumami po wyjazdach do kumpli.
                                  A kiedys dziecko mnie zdenuncjowalo i przynioslo jej pod nos telefon z otwarta przegladarka i wielkimi literami "Brak seksu w malzenstwie" pytajac co tam jest napisane :)
                                  Wiesz co powiedziala przy mnie do dziecka? "Tatus szuka porad w internecie" i sie usmiechnela.
                                  Sprawdzalem potem z miesiac historie przegladania - nawet sobie nie zadala trudu zeby wbic w google co ja czytam. Nawet nie weszla na to forum, nie zainteresowalo ja to.
                                  Stary, tu juz nie ma co zbierac, dla niej jestem tylko tata dla dzieci, ona mnie po prostu nie kocha. Chociaz potrzebuje, dlatego czasem z niechecia da mi dupy albo zwali konia.
                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 18:33
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Ja juz sie nawet perfumowalem babskimi perfumami po wyjazdach do kumpli.
                                    > A kiedys dziecko mnie zdenuncjowalo i przynioslo jej pod nos telefon z otwarta
                                    > przegladarka i wielkimi literami "Brak seksu w malzenstwie" pytajac co tam jest
                                    > napisane :)
                                    > Wiesz co powiedziala przy mnie do dziecka? "Tatus szuka porad w internecie" i s
                                    > ie usmiechnela.
                                    > Sprawdzalem potem z miesiac historie przegladania - nawet sobie nie zadala trud
                                    > u zeby wbic w google co ja czytam. Nawet nie weszla na to forum, nie zaintereso
                                    > walo ja to.
                                    > Stary, tu juz nie ma co zbierac, dla niej jestem tylko tata dla dzieci, ona mni
                                    > e po prostu nie kocha. Chociaz potrzebuje, dlatego czasem z niechecia da mi dup
                                    > y albo zwali konia.
                                    To musisz zastosować kilka działań na raz. Efekt musi być skumulowany.
                                    Musisz poza tym w takim razie jednocześnie wysłać jakiś sygnał, że znacznie polepszyła Ci się sytuacja materialna.
                                    Nie wiem co robisz więc trudno mi wymyślec jak ten sygnal mógłby wyglądać.
                                  • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:09
                                    sorry sabat ale to zalosne jest, naprawde

                                    jak sie sam nie szanujesz to inni cie tez szanowac nie beda
                                    nie dziwie sie malzonce
                                    • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:25
                                      kruche_ciacho napisała:

                                      > sorry sabat ale to zalosne jest, naprawde
                                      >
                                      > jak sie sam nie szanujesz to inni cie tez szanowac nie beda
                                      > nie dziwie sie malzonce

                                      Nie mam Ci za złe, że nie potrafisz przeskoczyć swoich ewolucyjnie wdrukowanych ograniczeń i spojrzeć na sytuację obiektywnie. Niewiele znam kobiet, które by to potrafiły.
                                      Cóż - w naturze osobnik pokonany zawsze jest tym "żałosnym". Takie jest prawo dżungli.
                                      Niemniej - nie uważam bym miał sobie coś do zarzucenia. Kwestia braku możliwości realnego działania w mojej sytuacji jest faktem, szacunek nie ma tu nic do rzeczy.

                                      Jeszcze odnośnie szacunku do samego siebie - pamiętam znamienny akapit z "Innego Świata", na temat "generalskiej doczki". Warto przeczytać.
                                      Człowiek postawiony przed brutalną siłą przestaje pierdolić od rzeczy o szacunku. Zwykle się poddaje, rozumiejąc że wszelki bunt jest całkowicie bezcelowy.
                                      • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:36
                                        "brutalna sila" masz na mysli finanse? no ja cie prosze....
                                        ja sie nie poddalam/nie poddaje wiec wiem ze mozna, wbrew wszystkiemu
                                        no ale to ja, ja sama wiem co stracilam co zyskalam

                                        wiec kto ma ewolucyjnie wdrukowane ograniczenia? znow ladne okreslenie na usprawiedliwienie wlasnej pierdowolatosci
                                      • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 21:59
                                        sabat.77 napisał:

                                        > Cóż - w naturze osobnik pokonany zawsze jest tym "żałosnym". Takie jest prawo d
                                        > żungli.
                                        > Niemniej - nie uważam bym miał sobie coś do zarzucenia.

                                        Nie masz?
                                        I tu tkwi twój problem chłopie.
                                        Klasyczny syndrom "SuperB".
                                        Z Koleżanką zawle się o ten system pociąłem nieco.
                                        Dziś chyba się obraziła. Pamiętliwa jakaś czy co?

                                        > Człowiek postawiony przed brutalną siłą przestaje pierdolić od rzeczy o szacunk
                                        u
                                        • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 22:00
                                          potwor_z_piccadilly napisał:

                                          > Z Koleżanką zawle się o ten system pociąłem nieco.

                                          O syndrom.

                                          • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 22:04
                                            za duzo wina pijemy :-)
                                        • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 22:09
                                          potwor_z_piccadilly napisał:

                                          > Nie masz?
                                          > I tu tkwi twój problem chłopie.
                                          > Klasyczny syndrom "SuperB".

                                          Znam Twoje stanowisko, trzeba przyznać, że jesteś konsekwentny.
                                          Ale moje też znasz.
                                          Nie mam OBECNIE sobie nic do zarzucenia.
                                          Jeśli chodzi o przeszłość - to owszem, nazbierało mi się sporo grzechów. Popełniłem mnóstwo kardynalnych życiowych błędów, a podstawowym grzechem był grzech niewiedzy o życiu. Natomiast nie uważam, bym był w stanie coś teraz z tym zrobić. Za późno.
                                          • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 09.03.15, 22:28
                                            sabat.77 napisał:

                                            Popełn
                                            > iłem mnóstwo kardynalnych życiowych błędów, a podstawowym grzechem był grzech n
                                            > iewiedzy o życiu. Natomiast nie uważam, bym był w stanie coś teraz z tym zrobić
                                            > . Za późno.

                                            Nigdy nie jest za późno.
                                            W dybach nie siedzisz. Nabroiłeś, to pierdzilnij się w pierś i sobie powiedz
                                            "i w nieszczęściu zachowuj spokój umysłu"
                                            Horacy.
                                            Oraz.
                                            "Od jajka do jabłek, od początku do końca".
                                            Też Horacy.
                                            Co do kasy, to ani brak, ani dostatek nie jest ważny dla relacji dwojga związanych z sobą ludzi.
                                            Ważny jest postęp. Ma rosnąć i ma się poprawiać. Nie ważne o ile, ważne by się poprawiało.
                                            I to jest rola mężczyzny, ma bezustannie dobrze rokować, a nie spoczywać na laurach.
                                            Powtarzam za Vitem Corleone po raz enty.
                                            "Kobieta może popełniać błędy, mężczyzna, nigdy".
                                          • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 21:39
                                            sabat.77 napisał:

                                            > potwor_z_piccadilly napisał:
                                            >
                                            > > Nie masz?
                                            > > I tu tkwi twój problem chłopie.
                                            > > Klasyczny syndrom "SuperB".
                                            >
                                            > Znam Twoje stanowisko, trzeba przyznać, że jesteś konsekwentny.
                                            > Ale moje też znasz.
                                            > Nie mam OBECNIE sobie nic do zarzucenia.
                                            > Jeśli chodzi o przeszłość - to owszem, nazbierało mi się sporo grzechów. Popełn
                                            > iłem mnóstwo kardynalnych życiowych błędów, a podstawowym grzechem był grzech n
                                            > iewiedzy o życiu. Natomiast nie uważam, bym był w stanie coś teraz z tym zrobić
                                            > . Za późno.

                                            I dlatego nie można tego nazywać grzechem.
                                            Natomiast nie jest tak, że nie możesz czegoś zrobić.
                                            Odpuszczasz małżonce, nienaciskasz jej, pracujesz nad sobą i dla siebie. Potwórzę, dla siebie, a nie jej na złość.
                                            • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 21:56
                                              druginudziarz
                                              > Odpuszczasz małżonce, nienaciskasz jej, pracujesz nad sobą i dla siebie. Potwór
                                              > zę, dla siebie, a nie jej na złość.

                                              No to dokladnie to teraz robie. Wlasnie jestem po drugiej serii przysiadow na jednej nodze. Dzis do pracy i z pracy na rowerze, nie ma ze zimno.
                                              Limit kalorii utrzymany.
                                              Od dwoch tygodni jestem na nowym dziale i poszerzam kompetencje zawodowe.
                                              Na ten moment jestem w miare zadowolony z postepow.
                                              • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 22:12
                                                sabat.77 napisał:

                                                > druginudziarz
                                                > > Odpuszczasz małżonce, nienaciskasz jej, pracujesz nad sobą i dla siebie.
                                                > Potwór
                                                > > zę, dla siebie, a nie jej na złość.
                                                >
                                                > No to dokladnie to teraz robie. Wlasnie jestem po drugiej serii przysiadow na j
                                                > ednej nodze. Dzis do pracy i z pracy na rowerze, nie ma ze zimno.
                                                > Limit kalorii utrzymany.
                                                > Od dwoch tygodni jestem na nowym dziale i poszerzam kompetencje zawodowe.
                                                > Na ten moment jestem w miare zadowolony z postepow.

                                                O widzisz, i to jest wiadomość dla której mimo boleści, warto było wejść na moment na forum ;)
                                              • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 22:46
                                                sabat.77 napisał:

                                                > druginudziarz
                                                > > Odpuszczasz małżonce, nienaciskasz jej, pracujesz nad sobą i dla siebie.
                                                > Potwór
                                                > > zę, dla siebie, a nie jej na złość.

                                                > No to dokladnie to teraz robie.
                                                > Od dwoch tygodni jestem na nowym dziale i poszerzam kompetencje zawodowe.
                                                > Na ten moment jestem w miare zadowolony z postepow.

                                                Źle interpretujecie pojęcie postęp.
                                                Tu nie o awans w robocie chodzi i nie o pracę dla siebie, czy też o gierki w rodzaju, robienie, nie robienie komuś na złość.
                                                Tu chodzi o postęp w związku, o wspólne wypracowywanie czegoś, co dla Was będzie miało wysoką wartość i z czego oboje będziecie dumni.
                                                Nic tak nie cieszy, jak dokonanie czegoś z własnej inicjatywy, własnymi rękami, intelektem i innymi pozytywnymi przymiotami charakteru. Czegoś co oboje uznacie za wartościowe. W realu, w ocenie świata zewnętrznego, cudo to nie musi być, ale w Waszej ocenie ma być. Nawet niech to będzie byle co, ale niech to będzie Wasze byle co. Dotyczy też wspólnych, przez Was oboje zaakceptowanych, takich które lubicie/polubicie, codziennych rytuałów. Te też z gruchy się nie biorą, a wypracowane mają być.
                                                To tak sabacie byś nie jojczył żeś głupi, boś biedny.
                                                Biedni też bzykają, a nawet śmiem twierdzić, że w wielu przypadkach, lepiej i częściej od tych bogatych. Przykładów mogę parę podać, ale nie podam, bo mi się nie chce elaboratów tworzyć.
                                                Jeszcze tylko, tak na dobranoc, o tajemnicy płci pięknej, czyli też o tajemnicy Twojej żony.
                                                No i laski sobie pooglądacie na miłe sny
                                                www.youtube.com/watch?v=UeoZvlV9Vzg
                                                • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 14:36
                                                  potwor_z_piccadilly napisał:

                                                  > Tu chodzi o postęp w związku, o wspólne wypracowywanie czegoś, co dla Was będzi
                                                  > e miało wysoką wartość i z czego oboje będziecie dumni.

                                                  Nie ma związku, nie ma wspólnie, jest obok. Jakieś inne mundre rady?
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 16:13
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jakieś inne mundre rady?

                                                    Co znaczy to "mundre"?
                                                    Jeśli twój ptasi móżdżek nie jest w stanie czegoś pojąc, to przynajmniej się zachowuj.
                                                  • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 17:03
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakieś inne mundre rady?
                                                    >
                                                    > Co znaczy to "mundre"?
                                                    > Jeśli twój ptasi móżdżek nie jest w stanie czegoś pojąc, to przynajmniej się za
                                                    > chowuj.

                                                    Ptasi móżdzek? móżdżek jes gadzi, ale to w sumie to samo, bo ptaki to taki odłam gadów.
                                                    Gadzi móżdżek odpowiada za wiele przyjemnych spraw, np. za seks, ja ze swojego gadziego móżdźku jestem bardzo zadowolony.
                                                    Co znaczy mundre? w tym przypadku chodzi mi o rady homeopatyczne. "Siłą woli sprawisz, że noga Ci odrośnie i zaczniesz wygrywać maratony., wystarczy tylko chcieć" :D
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 18:08
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:

                                                    > ja ze swojego
                                                    > gadziego móżdźku jestem bardzo zadowolony.

                                                    Tak jak ten? www.youtube.com/watch?v=GQupyvjSxH4

                                                    > w tym przypadku chodzi mi o rady homeopatyczne. "Siłą woli sp
                                                    > rawisz, że noga Ci odrośnie i zaczniesz wygrywać maratony., wystarczy tylko chc
                                                    > ieć" :D

                                                    Sugerujesz, że sabat nie bzyka, bo fujary nie ma i że mu nie odrośnie?
                                                  • slepafuria15 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 19:10
                                                    Kitty mi reklamowała, ze Sabat fujarę ma i to duża. Sabat - jak to jest z Twoja fujarą? ;)
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 19:51
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Kitty mi reklamowała, ze Sabat fujarę ma i to duża. Sabat - jak to jest z Twoja
                                                    > fujarą? ;)

                                                    Fujare posiadam, jest calkiem w porzadku. Nie sadze, zeby ktokolwiek mogl miec do niej jakies zastrzezenia, kompleksow na tym punkcie brak.
                                                  • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 20:48
                                                    no ale zona ma skoro jej nie chce?
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 20:59
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > no ale zona ma skoro jej nie chce?

                                                    Nie sadze, zeby chodzilo jej o fujare, raczej o to co jest wokol niej :)
                                                    Chyba ze ma zastrzezenia do fujar generalnie, tego nie wiadomo :)
                                                  • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 21:11
                                                    wiedzialam ze tak odpowiesz :-)
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 21:22
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > wiedzialam ze tak odpowiesz :-)

                                                    No ale co mam odpowiedziec? Jest to jedna z nielicznych rzeczy, ktorych bym w sobie nie zmienial, nawet gdybym mogl dowolnie ksztaltowac rzeczywistosc. Kutas pozostalby taki jaki jest.
                                                  • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 21:18
                                                    ps. a co jest wokol tej fujary? pytam zupelnie niezlosliwie, po prostu jestem ciekawa co wg Ciebie masz do zaoferowania kobiecie jako facet?
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 21:25
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > ps. a co jest wokol tej fujary? pytam zupelnie niezlosliwie, po prostu jestem c
                                                    > iekawa co wg Ciebie masz do zaoferowania kobiecie jako facet?

                                                    Patrzac z punktu widzenia kobiety, a przeciez taki musze przyjac, w zasadzie nie mam nic do zaoferowania, a w kazdym razie cholernie malo.
                                                  • kruche_ciacho Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 22:01
                                                    pytalam o Ciebie, kim jestes jako facet, jakie wartosci i cechy charakteru czynia Cie tym szczegolnym, pozadanym, kochanym

                                                    nie chodzilo mi o finanse :-)
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 22:54
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > pytalam o Ciebie, kim jestes jako facet, jakie wartosci i cechy charakteru czyn
                                                    > ia Cie tym szczegolnym, pozadanym, kochanym
                                                    >
                                                    > nie chodzilo mi o finanse :-)

                                                    Ja rozumiem, ale uważam, że to są zupełnie drugorzędne kwestie. To jakby zastanawiać się czy wzór na papierku po cukierku jest fajny, jeśli w środku nie ma cukierka.
                                                    Owszem - wyznawane wartości, cechy charakteru, moja osobowość itd. -> to wszystko jest bardzo istotne, ale jak bardzo dobrze grają fundamenty atrakcyjności -> Looks, Money, Status. U mnie nic nie gra - żaden z tych trzech, zatem o czym tutaj właściwie mówić. No nie ma o czym.
                                                  • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 23:06
                                                    sabat.77 napisał:


                                                    > Owszem - wyznawane wartości, cechy charakteru, moja osobowość itd. -> to wszystko jest bardzo istotne, ale jak bardzo dobrze grają fundamenty atrakcyjności -> Looks, Money, Status. U mnie nic nie gra - żaden z tych trzech, zatem o czym tutaj właściwie mówić. No nie ma o czym.

                                                    To zupełnie inaczej niż moje pojęcie atrakcyjności. Wspiera je Schopenhauer, który twierdzi, że umysł, osobowość i charakter są najważniejsze. Ty cały czas o pieniądzach. One nie są az takie ważne.
                                                  • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 09:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Owszem - wyznawane wartości, cechy charakteru, moja osobowość itd. ->
                                                    > to wszystko jest bardzo istotne, ale jak bardzo dobrze grają fundamenty atrakc
                                                    > yjności -> Looks, Money, Status. U mnie nic nie gra - żaden z tych trzech,
                                                    > zatem o czym tutaj właściwie mówić. No nie ma o czym.
                                                    >
                                                    > To zupełnie inaczej niż moje pojęcie atrakcyjności. Wspiera je Schopenhauer, kt
                                                    > óry twierdzi, że umysł, osobowość i charakter są najważniejsze. Ty cały czas o
                                                    > pieniądzach. One nie są az takie ważne.

                                                    Jak sabat będzie w Twoim wieku też będzie mógł już powiedzieć "pieniądze nie są najważniejsze" :D
                                                    Jak to wyczytałem "wraz z wiekiem maleje zapotrezbowanie na pieniądze a rośnie zapotrzebowanie na świety spokój".
                                                  • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 10:16
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Jak sabat będzie w Twoim wieku też będzie mógł już powiedzieć "pieniądze nie są najważniejsze" :D Jak to wyczytałem "wraz z wiekiem maleje zapotrezbowanie na pieniądze a rośnie zapotrzebowanie na świety spokój".

                                                    Sabat ma swojejustabilizowane życie. Pieniadze są mu potrzebne do rozwodu/alimentów i do przyciągania lasek.

                                                    W tym kontekscie/celu ja pieniędzy nigdy nie potrzebowałem.
                                                  • slepafuria15 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 09:49
                                                    Eee tam. Jojczysz. Podobno umiesz minetę robić i masz fajną fujarę. To już coś. ;) Jesteś też całkiem bystry.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 09:59
                                                    > Eee tam. Jojczysz. Podobno umiesz minetę robić

                                                    A tego to nie wiadomo. Wiadomo, że lubi :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 10:26
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Eee tam. Jojczysz. Podobno umiesz minetę robić i masz fajną fujarę. To już coś.
                                                    > ;) Jesteś też całkiem bystry.

                                                    Jak pisalam o tej sabatowej fujarze to oczywiscie przesmiewczo, bo pomysl: na co mu fujara jak nie ma w co jej wsadzic? ;-) To tak jakby ktos mial fajny traktor, a pola lezaly od lat odlogiem. Czasem przekopie maly kawalek lopata i zaraz znowu zarosnie chwast. Jest sie z czego cieszyc? Pewnie ma tez inne rzeczy fajne. Moze np ma fajny otwieracz do konserw albo fajnego sasiada ;) Podumowujac: generalnie fujare moze sobie wsadzic w dupe, bo niestety nie ten czlowiek przy tej fujarze zalaczony jest. Nie umie z niej skorzystac po prostu. Wiec to jest tak jakby sie cieszyc, ze stara babka co lezy w trumnie ma fajne buty na sobie ;) Tyle warta fujara Sabata, a ten sie cieszy, z czego panie, z czego pytam?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 10:57
                                                    > fujare moze sobie wsadzic w dupe

                                                    Łał! Tego o Sabacie nie wiedziałam! ;-)
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 10:58
                                                    Gdzie sie CIESZE Ty klamliwa manipulatorko, w ktorym miejscu przejawiam radosc? Mam dokladnie takie same odczucia, ze jest ona w zasadzie bezuzyteczna. I to ze "nie ta cala reszta przy fujarze" to sam pierwszy napisalem, wiec nie wykrecaj kota ogonem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 11:10
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Gdzie sie CIESZE Ty klamliwa manipulatorko, w ktorym miejscu przejawiam radosc?
                                                    > Mam dokladnie takie same odczucia, ze jest ona w zasadzie bezuzyteczna. I to z
                                                    > e "nie ta cala reszta przy fujarze" to sam pierwszy napisalem, wiec nie wykreca
                                                    > j kota ogonem.

                                                    Jak to gdzie sie cieszysz, juz nie pamietasz jak bodajze Zawle ze szczegolami opowiadales jak to se podkladasz w majtach jak podpaske, caly oblesny opis szedl, ktorego nie chce mi sie szukac. Sam se znajdz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 11:14
                                                    Ooo jeszcze cos tam bylo ostatnio, ze taaaka fajna masz fujare, ze gdybys sie mogl sam poskladac na nowo to fujare bys zostawil taka jaka jest.

                                                    W ogole rozpisywanie sie ze szczegolami o wlasnym kutasie w samych superlatywach to chyba nalezy traktowac jako radowanie sie z niego (juz nie uzyje 'chwalenie sie'), bo chyba nie sadzisz, ze nas to w jakis sposob moze obchodzic?
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 11:23
                                                    O ile sobie przypominam, moje wypowiedzi na temat fiuta zawsze byly obrona przed zarzutem, ze w tej sferze jest cos nie tak. Otoz nie jest, mimo tego nic to nie zmienia.
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 11:21
                                                    No, napisalem ze tak jest. To opis faktow. Cieszyc sie to kompletnie co innego niz pisac prawde. Jesli pisze, ze jestem w tej sferze zadowolony i nic bym nie zmienil, to nie oznacza ze jest to powod do radosci. Cieszyc mozna sie z jakiegos osiagniecia, a posiadanie przyzwoitego fiuta to wg mnie zadne osiagniecie, w dodatku zupelnie bezuzyteczny fakt w mojej sytuacji. Ja sie zgadzam z tym co napisalas, rozumiesz to? Tak, moge se go w dupe wsadzic, nic mi to nie daje.
                                                    Natomiast manipulacyjna metoda polega na wyjmowaniu wypowiedzi z kontekstu i nadawaniu jej innego znaczenia niz bylo w oryginale.
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 11:48
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No, napisalem ze tak jest. To opis faktow. Cieszyc sie to kompletnie co innego
                                                    > niz pisac prawde. Jesli pisze, ze jestem w tej sferze zadowolony i nic bym nie
                                                    > zmienil, to nie oznacza ze jest to powod do radosci. Cieszyc mozna sie z jakieg
                                                    > os osiagniecia, a posiadanie przyzwoitego fiuta to wg mnie zadne osiagniecie, w
                                                    > dodatku zupelnie bezuzyteczny fakt w mojej sytuacji. Ja sie zgadzam z tym co n
                                                    > apisalas, rozumiesz to? Tak, moge se go w dupe wsadzic, nic mi to nie daje.
                                                    > Natomiast manipulacyjna metoda polega na wyjmowaniu wypowiedzi z kontekstu i na
                                                    > dawaniu jej innego znaczenia niz bylo w oryginale.

                                                    To masz za klamliwa maniputantke ;) Masz szczescie, ze nie moge znalezc tych bujnych opisow, ktore popelniles w romowie z Zawle. Nie chce mi sie dalej szukac. Zadowolenie/radosc z kutasa bije po oczach ;-) Teoretycznie nie ma nic w tym zlego tylko po co teraz ta falszywa skromnosc i zarzut klamstwa?

                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Sluchaj, "moj" to akurat najladniejsza rzecz jaka mam, wiec twoja krytyka czy
                                                    > jakas uszczypliwosc zupelnie po mnie splywa. :) Takiego kutasa jak moj chcialab
                                                    > y kazda baba co nie jest les, no ale istotnie - niekoniecznie z wlascicielem :D

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150792773,151079512,Re_Nowoczesne_rownouprawnienie_.html
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > No ale co mam odpowiedziec? Jest to jedna z nielicznych rzeczy, ktorych bym w s
                                                    > obie nie zmienial, nawet gdybym mogl dowolnie ksztaltowac rzeczywistosc. Kutas
                                                    > pozostalby taki jaki jest.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156849166,156947813,Re_Rada_dla_Sabata.html
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > A kutasa mam tak ogromnego, ze jak byly cwiczenia strazakow na naszym zakladzie
                                                    > pracy, to przez pomylke usilowali mi go zaczac rozwijac i probowali podpiac do
                                                    > najblizszego hydrantu.
                                                    > Ech, amatorzy...

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155254510,155259863,Re_Ile_trwa_stosunek_.html
                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Ooo patrzcie go! Najpierw sie reklamuje wielkim kutasem przed dziewczyna
                                                    > z sasi
                                                    > > edztwa a potem szuka absurdalnych wymowek :)
                                                    > to nie sa absurdalne wymowki. Kwestia kontroli sytuacji. Przy moim braku doswia
                                                    > dczenia to by bylo w innym wydaniu jak skok pod autobus. A fiuta mam duzego, ni
                                                    > e wiem, mam ci pokazac, czy co ?

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142885260,143036579,Re_Yoric_oglosil_kapitulacje_.html
                                                  • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 09:44
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > > ja ze swojego
                                                    > > gadziego móżdźku jestem bardzo zadowolony.
                                                    >
                                                    > Tak jak ten? www.youtube.com/watch?v=GQupyvjSxH4

                                                    Nie ma cycków? to nie ogladam.

                                                    > > w tym przypadku chodzi mi o rady homeopatyczne. "Siłą woli sp
                                                    > > rawisz, że noga Ci odrośnie i zaczniesz wygrywać maratony., wystarczy tyl
                                                    > ko chc
                                                    > > ieć" :D
                                                    >
                                                    > Sugerujesz, że sabat nie bzyka, bo fujary nie ma i że mu nie odrośnie?

                                                    Nie ma związku to nie da się to "rozbudowywać", "ulepszać" czy "umacniać".
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 17:04
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > > w tym przypadku chodzi mi o rady homeopatyczne. "Siłą woli sp
                                                    > > > rawisz, że noga Ci odrośnie i zaczniesz wygrywać maratony., wystarc
                                                    > zy tyl
                                                    > > ko chc
                                                    > > > ieć" :D

                                                    > > Sugerujesz, że sabat nie bzyka, bo fujary nie ma i że mu nie odrośnie?

                                                    > Nie ma związku to nie da się to "rozbudowywać", "ulepszać" czy "umacniać".

                                                    Ma związek.
                                                    Rozmawiając o dylematach kolegi sabata, Ty podałeś przykład bezsensu wysilania woli na przykładzie fizycznego kalectwa maratończyka. Tym samym zasugerowałeś, że sabat podobnie jak ten maratończyk, palcem w bucie może sobie pokiwać, bo obciążony jest defektem fizycznym, a że mi nic nie jest wiadomo o jakimś sabata defekcie fizycznym, to pozwoliłem sobie zapytać o jego fujarę. Dlaczego o fujarę? No bo nie nogi, czy ręki, ale fujary facet nie ma gdzie umoczyć.
                                                  • druginudziarz Re: Rada dla Sabata 14.03.15, 17:52
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Nie ma związku to nie da się to "rozbudowywać", "ulepszać" czy "umacniać"
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Ma związek.

                                                    A! to wszystko w porządku, to znaczy że żle zrozumiałem te tysiące jego postów na forum.

                                                    > Rozmawiając o dylematach kolegi sabata, Ty podałeś przykład bezsensu wysilania
                                                    > woli na przykładzie fizycznego kalectwa maratończyka. Tym samym zasugerowałeś,
                                                    > że sabat podobnie jak ten maratończyk, palcem w bucie może sobie pokiwać, bo ob
                                                    > ciążony jest defektem fizycznym, a że mi nic nie jest wiadomo o jakimś sabata d
                                                    > efekcie fizycznym, to pozwoliłem sobie zapytać o jego fujarę. Dlaczego o fujarę
                                                    > ? No bo nie nogi, czy ręki, ale fujary facet nie ma gdzie umoczyć.

                                                    zieeew...
                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 01:37
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Ja juz sie nawet perfumowalem babskimi perfumami po wyjazdach do kumpli.

                                    Sabat ale jak to nie zdenerwowales sie ciezko, ze ktos nieproszony wyrwal sie do Ciebie na forum z rada? Czyli ja tez moge leciec z radami, tak? Jak mi cos przyjdzie do glowy? Czy przy moich robisz sceny az Recreativia musi Cie bronic, a Morrison owszem moze radzic sobie do woli?

                                    Aha rozumiem. Taki jestes skurwysynie dwulicowy. Jak sie trzeba przypodowac panu to lizesz dupcie, a jak Kitty chlapnie rade to swiete oburzenie i manipulacja uzytkownikami, ze TY SOBIE NIE ZYCZYSZ! Odnotowalam. Czego Ty juz nie wymyslisz, zeby sie ludzie nad Toba pochylali.
                                    • urquhart Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 23:51
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Sabat ale jak to nie zdenerwowales sie ciezko, ze ktos nieproszony wyrwal sie d
                                      > o Ciebie na forum z rada? Czyli ja tez moge leciec z radami, tak? Jak mi cos pr
                                      > zyjdzie do glowy? Czy przy moich robisz sceny az Recreativia musi Cie bronic, a
                                      > Morrison owszem moze radzic sobie do woli?
                                      >
                                      > Aha rozumiem. Taki jestes skurwysynie dwulicowy. Jak sie trzeba przypodowac pan
                                      > u to lizesz dupcie, a jak Kitty chlapnie rade to swiete oburzenie i manipulacja
                                      > uzytkownikami, ze TY SOBIE NIE ZYCZYSZ! Odnotowalam. Czego Ty juz nie wymyslis
                                      > z, zeby sie ludzie nad Toba pochylali.

                                      ujarani.com/130421
                                      :)
                                • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 01:45
                                  morrison9 napisał:

                                  > dbać o siebie. Kiedy wychodzisz gdzieś mów jej to z pewnym zmieszaniem nie mówi
                                  > ąc dokąd wychodzisz a jeśli ona zapyta dokąd idziesz plącz się jakbyś został na
                                  > czymś przyłapany.
                                  > Przed wyjściem weź prysznic.

                                  Ale Sabat nie wie jak wyjsc z domu ;-)

                                  sabat.77 napisał:
                                  W zasadzie gdybym gdzi
                                  > eś po prostu wyszedł to żona zrobiłaby mega wielkie oczy. Bo z kim i po co.
                                  > Jak wyjść z tego impasu, co robić poza domem, co powiedzieć - czy w ogóle coś m
                                  > ówić?

                                  A tu masz przypomnienie, ze nie zyczy sobie rad:

                                  sabat.77 napisał:
                                  > Ostatnio udziela mi się rad będąc
                                  > nieproszonym

                                  Calosc:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156544800,156544800,Problem_kota_niewychodzacego_.html
                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 08:32
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > morrison9 napisał:
                                    > > dbać o siebie. Kiedy wychodzisz gdzieś mów jej to z pewnym zmieszaniem nie mówi
                                    > > ąc dokąd wychodzisz a jeśli ona zapyta dokąd idziesz plącz się jakbyś został na
                                    > > czymś przyłapany.Przed wyjściem weź prysznic.

                                    > W zasadzie gdybym gdzieś po prostu wyszedł to żona zrobiłaby mega wielkie oczy. Bo z kim i > po co.
                                    Świetnie.
                                    Więc efekt budzącego podejrzenia zmieszania będzie Ci jeszcze łatwiej wywołać.
                                    • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 14:18
                                      morrison9 napisał:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > > morrison9 napisał:
                                      > > > dbać o siebie. Kiedy wychodzisz gdzieś mów jej to z pewnym zmieszan
                                      > iem nie mówi
                                      > > > ąc dokąd wychodzisz a jeśli ona zapyta dokąd idziesz plącz się jakb
                                      > yś został na
                                      > > > czymś przyłapany.Przed wyjściem weź prysznic.
                                      >
                                      > > W zasadzie gdybym gdzieś po prostu wyszedł to żona zrobiłaby mega wielkie
                                      > oczy. Bo z kim i > po co.
                                      > Świetnie.
                                      > Więc efekt budzącego podejrzenia zmieszania będzie Ci jeszcze łatwiej wywołać.

                                      Nie przeczytales zalaczonego watku Morrison. Nie rozumiesz, ze on ma opor w sobie = nie wyjdzie = boi sie. Na niego zona ma realnego bata symbolem ktorego jest pelna lodowka.

                                      Moze podziel sie z nim jak zona po takim wyjsciu Twoim zaczyna rozkrecac jadaczke i zrzedzic przez 2 godziny co robisz?
                                      • morrison9 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 14:39
                                        > Nie przeczytales zalaczonego watku Morrison. Nie rozumiesz, ze on ma opor w sob
                                        > ie = nie wyjdzie = boi sie. Na niego zona ma realnego bata symbolem ktorego jes
                                        > t pelna lodowka.
                                        To ja mu pelną lodówkę postawię.
                                        Sabat.
                                        Wchodzisz w to?
                                        (Chodzi oczywiście o zawartość - surowce. Talentów kulinarnych nie mam) :-)
                                        >
                                        > Moze podziel sie z nim jak zona po takim wyjsciu Twoim zaczyna rozkrecac jadacz
                                        > ke i zrzedzic przez 2 godziny co robisz?
                                        Mówię jej, ze przeciez ja potrzebuje kobiety bo zawsze potrzebowałem natomiast ona kilkukrotnie deklarowała, ze nie potrzebuje związku.
                                        Ponadto mowię, że ja musze dyskutować podczas gdy ona uważa, że moje poglądy sa nienormalne i że ja chcę tylko dyskutować na same nienormalne tematy i odmawia dyskusji więc z tego powodu muszę się realizować w tej materii z innymi ludźmi (w tym z innymi kobietami)

                                        Zapamiętaj sobie generalną zasadę sztuki samoobrony Aikido:
                                        Kiedy "przeciwnik" Cię pcha - Ty go ciągnij.
                                        Kiedy "przeciwnik" Cię ciągnie - Ty go pchaj.
                                        Wykorzystuj energię "przeciwnika"

                                        Ta zasada świetnie sprawdza się w życiu.


                                        • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 15:44
                                          morrison9 napisał:

                                          > > Nie przeczytales zalaczonego watku Morrison. Nie rozumiesz, ze on ma opor
                                          > w sob
                                          > > ie = nie wyjdzie = boi sie. Na niego zona ma realnego bata symbolem ktore
                                          > go jes
                                          > > t pelna lodowka.
                                          > To ja mu pelną lodówkę postawię.
                                          > Sabat.
                                          > Wchodzisz w to?

                                          Ty mu lepiej daj robote o te 2 tysiaki wiecej na czysto i go sprawdzimy czy sie rozwiedzie ;) Jak sie nie rozwiedzie to go zwolnisz. Moze byc?

                                          ps obstawiam ze sie nie rozwiedzie, cos nowego wymysli, ze sie nie da ;)
                                          • morrison9 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 15:49

                                            > Ty mu lepiej daj robote o te 2 tysiaki wiecej na czysto i go sprawdzimy czy sie
                                            > rozwiedzie ;) Jak sie nie rozwiedzie to go zwolnisz. Moze byc?
                                            >
                                            > ps obstawiam ze sie nie rozwiedzie, cos nowego wymysli, ze sie nie da ;)
                                            To ja wolę dac za darmo 2 tys które mnie do niczego później nie zobowiązują niż zatrudniać pracownika, który potem będzie spotem domagał się kolejnych profitów
                                            To nie a propos Sabata tylko ogólnie.
                                            • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 18:01
                                              Chetnie bym sie dowiedzial jak widzisz opcje rozwoju osobistego prowadzace do wiekszej kasy. Lepiej dawac wedke niz rybe. A co do stawiania, to zamiast calej lodowki mozesz jakies wino kiedys postawic ;p
                                              • morrison9 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 19:18
                                                sabat.77 napisał:

                                                > Chetnie bym sie dowiedzial jak widzisz opcje rozwoju osobistego prowadzace do w
                                                > iekszej kasy. Lepiej dawac wedke niz rybe. A co do stawiania, to zamiast calej
                                                > lodowki mozesz jakies wino kiedys postawic ;p
                                                Wprawiasz mnie w zakłopotanie.
                                                Gdybym miał odpowiedzieć dlaczego jakoś mi się to życie ułożyło to musiałbym napisać, że byłem zbyt kiepskim pracownikiem by móc pracować dla kogoś (nawet Kitty by mnie z pracy wyrzuciła) więc musiałem założyć firmę.
                                                Potem wcale nie byłem wytrwały. Człowiek wrzucony do kotła ze śmietaną nie jest wytrwały tylko dlatego, że bije rękami o powierzchnię wody. Ja waliłem odruchowo a potem okazało się, ze śmietana ubiła się na masło i złapałem stabilność.
                                                Wiele zawdzięczam łutowi szczęścia, kilku trafionym decyzjom otoczeniu , współpracownikom.
                                                A także żonie.
                                                Nigdy nie było między nami idealnie. Cały czas miałem niedosyt, ze to jeszcze nie jest to ale wierzyłem, że kiedyś się dotrzemy i to dawało mi energię i wiarę w przyszłość.

                                                ...
                                                A w jakim mieście własciwie mieszkasz?
                                                • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 20:44
                                                  Morrison, rozbawiles mnie :)
                                                  W gruncie rzeczy praktycznie wszystko zawdzieczamy roznym zbiegom okolicznosci, przypadkowym wydarzeniom itd.
                                                  Kogos spotkamy, cos sie dowiemy... tak to wyglada. Ale od stopnia naszej osobistej proznisci juz zalezy ile zechcemy sobie z tego sukcesu przypisac.

                                                  A mieszkam w Katowicach.
                                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 09:17
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Morrison, rozbawiles mnie :)
                                                    > W gruncie rzeczy praktycznie wszystko zawdzieczamy roznym zbiegom okolicznosci,
                                                    > przypadkowym wydarzeniom itd.
                                                    > Kogos spotkamy, cos sie dowiemy... tak to wyglada. Ale od stopnia naszej osobis
                                                    > tej proznisci juz zalezy ile zechcemy sobie z tego sukcesu przypisac.
                                                    No, nie wszystko.
                                                    Ale wiele.
                                                    Po prostu szczęściu trzeba pomagać.
                                                    Jak w tym kawale jak facet modli się całymi dniami do Boga by ten pozwolił mu wygrać milion na loterii.
                                                    W końcu po iluś dniach rozchylają się niebiosa i wygląda z nich poirytowany Bóg mówiąc:
                                                    "No do jasnej cholery. Daj mi przynajmniej szansę: ZAGRAJ"
                                                    Ale napisałem poprzedniego posta bo mam świadomość własnych słabości i dużo pokory wobec życia.
                                                    >
                                                    > A mieszkam w Katowicach.
                                                    To kiepsko.
                                                    Za blisko bym miał tam jakąś sprawę związaną z noclegiem a za daleko by jechać taksówką i wracać :-)
                                                  • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 09:33
                                                    morrison9 napisał:


                                                    > Za blisko bym miał tam jakąś sprawę związaną z noclegiem a za daleko by jechać
                                                    > taksówką i wracać :-)

                                                    Spox. Ja jadę dzisiaj do Krakowa szybkim Pendolino. Kolacja z klientami, a jutro fabryka. Rutyna.
                                                  • sabat.77 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 11:03
                                                    Jeszcze wczoraj stawiales lodowke i pensje, dzis nie masz czasu ani celu by poswiecic jeden wieczor i wypic glupie wino.
                                                    Nie jestem zaskoczony, w koncu skladanie obietnic bez pokrycia ma swietlana przyszlosc. Uderzaj w polityke Morrison, polecam.
                                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 11:16
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Jeszcze wczoraj stawiales lodowke i pensje, dzis nie masz czasu ani celu by pos
                                                    > wiecic jeden wieczor i wypic glupie wino.
                                                    > Nie jestem zaskoczony, w koncu skladanie obietnic bez pokrycia ma swietlana prz
                                                    > yszlosc. Uderzaj w polityke Morrison, polecam.
                                                    Dobra dobra.
                                                    Nie manipuluj.
                                                    Stawiam lodówkę czyli ją FINANSUJĘ.
                                                    To nie wymaga zbytniej zmiany planów i dostosowywania ich w zakresie wykraczającym poza sprawy finansowe.
                                                    Nie obiecywałem, ze przyjadę, uzgodnię listę zakupów, zrobię zakupy a potem będę gotowal Ci obiady :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 11:31
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Jeszcze wczoraj stawiales lodowke i pensje

                                                    Chwileczke, lodowke proponowal postawic za cos tam (juz nie pamietam), ze cos zrobisz, proponowal deal, w ktorego nie wszedles. Pensji absolutnie nie proponowal. Ale naciagasz Sabat.

                                                    , dzis nie masz czasu ani celu by pos
                                                    > wiecic jeden wieczor i wypic glupie wino.

                                                    No bo nic tak nie motywuje do wypicia wina jak para cyckow siedzaca na przeciwko. Chyba, ze postawisz zone, bo wiesz Morrison jest poligamiczny i gdzies to poli trzeba znajdowac.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 20:13
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No bo nic tak nie motywuje do wypicia wina jak para cyckow siedzaca na przeciwk
                                                    > o.

                                                    No, niekoniecznie, nawet przy takich specjałach, jak te www.youtube.com/watch?v=ZbMQDWXZtrg
                                                  • protein.spill Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 23:30
                                                    > Jeszcze wczoraj stawiales lodowke i pensje, dzis nie masz czasu ani celu by pos
                                                    > wiecic jeden wieczor i wypic glupie wino.
                                                    > Nie jestem zaskoczony, w koncu skladanie obietnic bez pokrycia ma swietlana prz
                                                    > yszlosc. Uderzaj w polityke Morrison, polecam.

                                                    A jakbyście założyli tandem? Morrison wydaje się mieć sporo charyzmy, Ty po wyborach byś mógł udowadniać że poprawy obiektywnie być nie może.

                                                    Oczyma duszy widzę dobrze rokującą partię o nazwie powiedzmy "Demagogia i Perora".

                                                    Kitty byłaby bulterierem, Urqu gnębił przeciwników kompilacjami ze statystyk i generalnie źródeł wszelakich. MojeMail3 jest dobra w przyjaznym patronizowaniu - idealne do debat publicznych. Zawle - kolumnistka. Zyg_zyg_zyg, Furia, Wont, Lybbla - i wszyscy kórych pominałem stworzyliby piękny aktyw gotowy do walki o wyborce i obsadzenia synekur.

                                                    Mam nawet hymn partyjny: www.youtube.com/watch?v=LQt4e_hSj5g

                                                    To co - naprzód?
                                                  • protein.spill Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 23:40
                                                    > Morrison wydaje się mieć sporo charyzmy[...]

                                                    Kurde, zapomniałem o Marku. Marek pisałby o tym że jest git.
                                                  • marek.zak1 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 08:08
                                                    protein.spill napisał(a):

                                                    > > Morrison wydaje się mieć sporo charyzmy[...]
                                                    >
                                                    > Kurde, zapomniałem o Marku. Marek pisałby o tym że jest git.

                                                    Kiedyś, jako nastolatek, przeczytałem książkę N.V. Peale "The power of positive thinking" I cały czas jestem pod jej wpływem.
                                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 09:49
                                                    protein.spill napisał(a):
                                                    > Morrison wydaje się mieć sporo charyzmy,
                                                    Kompletnie nie mam charyzmy.
                                                    Zawsze niestety musiałem mieć rację, żeby móc kogoś do czegoś przekonać.
                                                    W niektórych przypadkach zajmowało mi to kilkanaście lat.
                                                    Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy mogą pleść co im śłina na język przyniesie a ludzie słuchają ich z otwartymi ustami.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 12.03.15, 10:29
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Zawsze niestety musiałem mieć rację, żeby móc kogoś do czegoś przekonać.

                                                    A co rozumiesz pod pojęciem, racja?
                                                    Pytam, bo niejaki Tischner, ksiądz, głosił trzy prawdy, czytaj racje:
                                                    Świnta prawda, tyż prawda i gówno prawda.
                                                    Skąd te jego prawdy, racje?
                                                    Ano wiedział, że taka racja, jakie okoliczności przyrody.

                                                    > Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy mogą pleść co im śłina na język przyniesie
                                                    > a ludzie słuchają ich z otwartymi ustami.

                                                    Nie masz im czego zazdrościć. Tacy przeważnie szybko bankrutują. Podobnie jak ci co z otwartymi japami i przesadnym zaangażowaniem ich słuchają.
                                                  • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 11:25
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > To kiepsko.
                                                    > Za blisko bym miał tam jakąś sprawę związaną z noclegiem a za daleko by jechać
                                                    > taksówką i wracać :-)

                                                    Hehe ale co? Chciales go wydupczyc w tych Katowicach? ;) Po co hotel?
                                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 12:24
                                                    > Hehe ale co? Chciales go wydupczyc w tych Katowicach? ;) Po co hotel?
                                                    Po to żeby móc się napić i nie mieć przed sobą wizji powrotu do domu samochodem.
                                                • hello-kitty2 Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 20:53
                                                  morrison9 napisał:

                                                  > Gdybym miał odpowiedzieć dlaczego jakoś mi się to życie ułożyło to musiałbym na
                                                  > pisać, że byłem zbyt kiepskim pracownikiem by móc pracować dla kogoś (nawet Kit
                                                  > ty by mnie z pracy wyrzuciła) więc musiałem założyć firmę.

                                                  Ha! Mam intuicje do ludzi i mialam i do Ciebie choc juz mi to po raz drugi wypominasz :)
                                                  • morrison9 Re: Rada dla Sabata 11.03.15, 08:59

                                                    > Ha! Mam intuicje do ludzi i mialam i do Ciebie choc juz mi to po raz drugi wypo
                                                    > minasz :)
                                                    A ja nigdzie nie pisałem, ze zwolniłabyś mnie niesłusznie :-)
                                                    Ja sądzę nawet, ze zupełnie słusznie bys mnie do pracy nie przyjęła :-)
                                                    Chciałem tylko wtedy zwrócić uwagę na Twoją bezwzględność :-)
                                              • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 20:08
                                                sabat.77 napisał:

                                                > A co do stawiania, to zamiast calej
                                                > lodowki mozesz jakies wino kiedys postawic ;p

                                                Wiem się będziesz kaleczył?
                                                Zobacz jak należy imponować kobiecie www.youtube.com/watch?v=TON5a30YpPg
                                                • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 20:15
                                                  potwor_z_piccadilly napisał:

                                                  > Wiem się będziesz kaleczył?

                                                  Winem się ........ ............
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Rada dla Sabata 10.03.15, 20:20
                                                    Noo, można też po naszemu www.youtube.com/watch?v=g9VJ9UUrnAE
                        • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 11:00
                          slepafuria15 napisał(a):

                          > dla mnie posiadanie pary lewych rak jest aseksualne i zniechęcające do człowiek
                          > a. I to niezależnie od płci.

                          Masz racje, swiadczy o braku umiejetnosci zaangazowania sie w cokolwiek. Nawet nie umiejetnosci tylko znalezienia checi, wykrzesania motywacji. Tak pisuja czasem nowe babki na forach sportowych: jak mam sie zmotywowac do cwiczen, do trzymania diety? Chcialbym schudnac. Dostaja sciane ingorancji. Nic sie nie da zrobic. Czlowiek wewnetrznie zrabany ale jak? czym? Aaa to wina matki, hehe ;-)
                      • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 09.03.15, 21:28
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Yo, sam bys sobie chcial wziac do ust i sie podniecasz Lybbla, a to wszystko
                        > przez Liroya ;)

                        Cholera nawet nie drgnął coś może jednak jest na rzeczy z Twymi domysłami.

                        > A tak poza tym to zle sie wypowiadacie o mezczyznach.

                        O nie, nie wrobisz mnie, że mówiłem o wszystkich mężczyznach.
                        Czy ja się kiedyś źle wypowiedziałem o Sabacie czy Woncie?
                        Kolejny daje rady Sabatowi, a Sabata po prostu trzyma w domu elementarna uczciwość. A Ci co to się o nich źle niby wypowiadam to często moi kumple.

                        > Czy mezczyzna nie moze powiedziec prawdy jak laska sie opatrzyla?

                        Jedni walą prawdą między oczy, inni w bardziej delikatny sposób
                        inni zaczynają ostentacyjnie odwalać fuszerki. Przekaz ten sam,
                        `Nie jesteś tą jedyną. No i czego się spodziewałaś mówiłem Ci przecież, że jestem singlem z wyboru.'


                        > Co to w ogole znaczy 'opatrzyla'?

                        Może raczej formuła wersji demo się wyczerpała i należy podjąć decyzję czy kupujemy pełny produkt. Tylko pełny produkt to często poranne złe wypowiadanie się o koleżankach:P A to jest nie do zniesienia.
                        • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 10.03.15, 21:27
                          lybbla napisał:

                          > Czy ja się kiedyś źle wypowiedziałem o Sabacie czy Woncie?

                          A czemu akurat tych dwoje widzisz w roli przydupasow? ;) Maja ze soba cos wspolnego czy co?
                          • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 10.03.15, 22:20
                            hello-kitty2 napisała:

                            > lybbla napisał:
                            >
                            > > Czy ja się kiedyś źle wypowiedziałem o Sabacie czy Woncie?
                            >
                            > A czemu akurat tych dwoje widzisz w roli przydupasow? ;) Maja ze soba cos wspolnego czy co?


                            Jak Ty nic nie pamiętasz. To ja chciałem byś Sabat dwa a Wont mi tytuł sprzątnął.
                            I fascynuje mnie Twój afekt do Sabata. Gdy Cię nosi po ścianach przychodzisz na forum i z dyńki w Bladego. Taki niewyrafinowany zmaskulinizowany push.
                            W potocznym języku już można usłyszeć `jeździć jak Kitty po Sabacie'.
                            Sabat dla Ciebie jest wszechobecny i tu dochodzimy do Wonta.
                            I odchodzimy.
                            Innymi słowy Kaiser ma dla Ciebie własności terapeutyczne.
                            • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 00:56
                              lybbla napisał:

                              > Jak Ty nic nie pamiętasz. To ja chciałem byś Sabat dwa a Wont mi tytuł sprzątną
                              > ł.
                              > I fascynuje mnie Twój afekt do Sabata. Gdy Cię nosi po ścianach przychodzisz na
                              > forum i z dyńki w Bladego. Taki niewyrafinowany zmaskulinizowany push.
                              > W potocznym języku już można usłyszeć `jeździć jak Kitty po Sabacie'.
                              > Sabat dla Ciebie jest wszechobecny i tu dochodzimy do Wonta.
                              > I odchodzimy.
                              > Innymi słowy Kaiser ma dla Ciebie własności terapeutyczne.

                              Nic nie zrozumialam ale dobra. Ja chcialam tylko zapytac co Ci dwoje maja ze soba rzekomo wspolnego.
                              • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 02:54
                                hello-kitty2 napisała:

                                > lybbla napisał:
                                >
                                > > Jak Ty nic nie pamiętasz. To ja chciałem byś Sabat dwa a Wont mi tytuł sp
                                > rzątną
                                > > ł.
                                > > I fascynuje mnie Twój afekt do Sabata. Gdy Cię nosi po ścianach przychodz
                                > isz na
                                > > forum i z dyńki w Bladego. Taki niewyrafinowany zmaskulinizowany push.
                                > > W potocznym języku już można usłyszeć `jeździć jak Kitty po Sabacie'.
                                > > Sabat dla Ciebie jest wszechobecny i tu dochodzimy do Wonta.
                                > > I odchodzimy.
                                > > Innymi słowy Kaiser ma dla Ciebie własności terapeutyczne.
                                >
                                > Nic nie zrozumialam ale dobra. Ja chcialam tylko zapytac co Ci dwoje maja
                                > ze soba rzekomo wspolnego.

                                No przecież odpowiedziałem w pierwszym zdaniu.
                                Że też ja Ci wszystko muszę przypominać:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149674585,149717874,Re_Zdrada_zdradzie_tez_nierowna_by_Wont_Gollum.html
                                A potem odniosłem się do Twojego nastroju gdy pozostajesz wstrzemięźliwa.
                                Walić z dyńki to tak jak tu 1:22:00 - 30
                                www.youtube.com/watch?v=yoXkJriznCY
                                Urqu w tym samym duchu do Ciebie nadaje w sąsiednim poście.

                                Sabat ma dla Ciebie własności terapeutyczne (i dla połowy forum).
                                Bo Twoje zachowanie jest w stylu `Jest mi źle ale przynajmniej skopię Sabata.'
                                • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 11:15
                                  lybbla napisał:

                                  > Sabat ma dla Ciebie własności terapeutyczne (i dla połowy forum).
                                  > Bo Twoje zachowanie jest w stylu `Jest mi źle ale przynajmniej skopię Sabata.'

                                  NIe masz racji. Ja kopie wszystkich i nie jest mi zle. Chcesz sie zlitowac na Sabatem to mu robote dobrze platna zalatw. Wiecej z tego korzysci bedzie.
                                  • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 18:28
                                    Mnie sie wydaje, ze glownie facetow kopiesz. Moze byc tak, ze jakos tak instynktownie zaczepiasz mezczyzn zeby zobaczyc ktory ma jaja, a ktory jest ciota.
                                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 19:59
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Mnie sie wydaje, ze glownie facetow kopiesz. Moze byc tak, ze jakos tak instynk
                                      > townie zaczepiasz mezczyzn zeby zobaczyc ktory ma jaja, a ktory jest ciota.

                                      A moze to jest tak, ze kobiety na tym forum wydaja sie sensowniejsze, z kolei faceci pisuja tu mocno odjazdowi (slowo o pozytywnych konotacjach) czy tam niewydarzeni (o negatywnych). Wybierz sobie jedno z tych okreslen ;) Spojrz na Aardwolfa. Po prezerwatywy bedzie do Niemiec jezdzil ;-) Rozumiesz? Jest sie czego czepic jak by nie bylo. Wyobrazasz sobie zeby cos takiego walnela uzytkowniczka? Nie jestem zatem pewna czy chodzi o sprawdzanie posiadania jaj.
                                      • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:03
                                        Kitty zapomniałaś jeszcze dodać, że on jest katolikiem i w seks przedmałżeński chce się bawić. I chce, aby to kobieta podejmowała cały ciężar odpowiedzialności za antykoncepcję. (to dla mnie taki katolik jak z koziej dupy trąba). Ale, może nie potrzebnie się czepiam. W końcu, na ulicy na co dzień mijam takich wierzących masy całe.
                                  • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:35
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > NIe masz racji.

                                    Nie mam.

                                    > Ja kopie wszystkich i nie jest mi zle.

                                    A masz kogoś w zasięgu nogi do kopania? Kopnij go. I słuchaj Sabata bo dobrze prawi (o tych jajach). Wiem co rozumiesz przez nie jest mi źle. Niemniej uszami Ci się wylewa.

                                    > Chcesz sie zlitowac na Sabatem to mu robote dobrze platna zalatw.
                                    > Wiecej z tego korzysci bedzie.

                                    I znowu probujesz nasrać i liczysz, że nikt nie zauważy i może sie do kogoś sie przyklei. Co chcesz osiągnąć frazą `Chcesz sie zlitowac na Sabatem' czy Ty w ogóle wiesz o czym właśnie co pisaliśmy z Sabatem?
                                    Przed Sabatem najpiękniejsze lata jego życia.
                                    Podejdź do lustra chwyć się za jaja i powtarzaj
                                    `nie będę się pozycjonować względem Sabata'.
                                • wont Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 17:46
                                  lybbla napisał:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  > > > Nic nie zrozumialam ale dobra. Ja chcialam tylko zapytac co Ci dwoje maja ze soba rzekomo wspolnego.
                                  >
                                  > No przecież odpowiedziałem w pierwszym zdaniu.
                                  > Że też ja Ci wszystko muszę przypominać:
                                  > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149674585,149717874,Re_Zdrada_zdradzie_tez_nierowna_by_Wont_Gollum.html
                                  -------------
                                  Nosz kurwa. Nie mam nic jesli chodzi o porownanie mnie do sabata, wrecz przeciwnie uwazam to za pewnego rodzaju nobilitacje, bo to zajebiscie inteligentny i madry gosc. Noale ten link z zestawieniem moich cytatow jest wkurwiajacy bo to jest manipulacja. Ja wtedy z tym nie dyskutowalem, bo uznalem, ze szkoda mojego czasu i mojej energii i teraz tez nie bede polemizowac. Kto chce niech przeczyta cala dyskusje, kto nie chce, niech sie wali i nie dyskutuje. Dzieki.
                                  • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 20:08
                                    wont napisał:

                                    > > Że też ja Ci wszystko muszę przypominać:
                                    > > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149674585,149717874,Re_Zdrada_zdradzie_tez_nierowna_by_Wont_Gollum.html
                                    > -------------
                                    > Nosz kurwa. Nie mam nic jesli chodzi o porownanie mnie do sabata, wrecz przeciw
                                    > nie uwazam to za pewnego rodzaju nobilitacje, bo to zajebiscie inteligentny i m
                                    > adry gosc. Noale ten link z zestawieniem moich cytatow jest wkurwiajacy bo to j
                                    > est manipulacja. Ja wtedy z tym nie dyskutowalem, bo uznalem, ze szkoda mojego
                                    > czasu i mojej energii i teraz tez nie bede polemizowac. Kto chce niech przeczyt
                                    > a cala dyskusje, kto nie chce, niech sie wali i nie dyskutuje. Dzieki.

                                    Zwrócę Ci Woncie uwagę, że jedynie wypominam Kitty kiepską pamięć.
                                    Byłeś nowym wcieleniem Sabata przez moment :)
                                    Chyba jest tak, że jak Kitty nie wychędoży porządnie jakiegoś gościa
                                    to jej pamięć i zdolność logicznego myślenia siada.

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149674585,149726381,Re_Zdrada_zdradzie_tez_nierowna_by_Wont_Gollum.html
                                    A co Ty tak w ogóle dbasz o image? Jesteś już zaszufladkowany. Z tym się nie walczy tylko zmienia etykietujących.
                                    • hello-kitty2 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 22:45
                                      Wont dba o swoj image, bo jest przewrazliwiony na swoim punkcie. To nie to co Ty luzacki Lybbla. No pomysl sobie jakby Ci 'teleskopowa palka' klapnela przy masazystce to nie uderzyloby to dokliwie w Twoj wlasny wizerunek? Jestem miekki :)
                                      • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 23:21
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Wont dba o swoj image, bo jest przewrazliwiony na swoim punkcie. To nie to co T
                                        > y luzacki Lybbla. No pomysl sobie jakby Ci 'teleskopowa palka' klapnela przy ma
                                        > sazystce to nie uderzyloby to dokliwie w Twoj wlasny wizerunek? Jestem miekki :
                                        > )

                                        Ależ to się zdarza. Szczególnie jeśli biegamy interwały. Przy drugim już pałka potrafi się złożyć. I jak tu bez teleskopu (Sabat Ty coś wiesz o teleskopach, jakie są najgrubsze) rozkoszować się pięknem natury.
                                        I dlatego tak ważne jest dla mnie te pół godziny w tę lub w drugą stronę.
                                        Przy czym te pół godziny zazwyczaj się nie zdarza bo to same astrofizyczki chyba
                                        (albo biolożki bo mikroskop podobnie działa),
                                        wiedzą gdzie naoliwić, gdzie pokręcić gdzie wypolerować. Zupełnie nie wiem jak one to robią.
                            • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 06:18
                              lybbla napisał:

                              > I fascynuje mnie Twój afekt do Sabata.

                              Ale co w tym fascynującego?
                              To jakby fascynował Cię afekt kibola na widok słabszego gimnazjalisty, którego można kotować, dorysować pisakiem pejsy i kazać mu na kolanach śpiewać sobie hymny pochwalne, a na końcu go skopać i napluć mu w twarz.

                              To typowe dla osobowości o chwiejnej i słabej psychice, że same dążą do wejścia w łaski osób, które uważają za źródła siły, a szukają okazji by się wyżyć na kimś kogo uważają za łatwy cel. To zrozumiałe, żyją w strachu że ktoś im odda, bezbronność ofiary dodaje im skrzydeł.

                              Byłbym oczywiście niesprawiedliwy, gdybym powiedział że tylko Kitty kieruje się tym mechanizmem. To problem dużej części forum. W obliczu istoty słabszej i bezbronnej ujawniamy to co w nas najgorsze, całą prawdą o nas samych.

                              Dlatego ja, Sabat.77, jestem waszym lustrem.
                              • slepafuria15 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:04
                                Sabat - czujesz się istotą słabsza i bezbronną?
                                • sabat.77 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 21:10
                                  slepafuria15 napisał(a):

                                  > Sabat - czujesz się istotą słabsza i bezbronną?

                                  Zdecydowanie. Przybralem na forum taka pozycje piszac cala prawde o sobie. W pewnym sensie to frajerstwo. Wezmy takich panow jak Marek, Loppe, Potwor, BBP. Przeciez nie pojdziesz do ich domu i nie zajrzysz im pod koldre, czy to co pisza o swoich fajnych i udanych malzenstwach to szczera prawda czy wyssane z palca banialuki. Na forum jako prawda obowiazuje to co o sobie powiesz. W tym sensie ja jestem slaby i bezbronny, bo po mnie mozna jezdzic jak po lysej kobyle, na przyklad o nich juz zlego slowa sie nie da powiedziec - poniewaz przedstawili sie inaczej a prawda jaka jest nikt nie wie.
                                  • potwor_z_piccadilly Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 21:32
                                    sabat.77 napisał:

                                    > o nich juz zlego slowa sie nie da powiedziec - poniewaz przedstawili si
                                    > e inaczej a prawda jaka jest nikt nie wie.

                                    Ci oni, to mikra reprezentacja większości facetów wesoło w swych związkach bzykających. A jaka prawda? Taka, jaką znają, bo zadając sobie trud, zamiast jojczyć, lamentować i martyrologią swoją się podniecać, do tej prawdy dochodzili, akceptowali ją i wcielali w życie.
                                  • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 22:38
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Zdecydowanie. Przybralem na forum taka pozycje piszac cala prawde o sobie. W pewnym sensie to frajerstwo. Wezmy takich panow jak Marek, Loppe, Potwor, BBP. Przeciez nie pojdziesz do ich domu i nie zajrzysz im pod koldre, czy to co piszao swoich fajnych i udanych malzenstwach to szczera prawda czy wyssane z palca banialuki.

                                    Sabat, mnie i moją zonę zna wiele osób i nie jestem postacią wirtualną. Pozdrawiam z Krakowa :)
                                    • protein.spill Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 00:15
                                      > Sabat, mnie i moją zonę zna wiele osób i nie jestem postacią wirtualną. Pozdraw
                                      > iam z Krakowa :)

                                      Nie ma podstaw, żeby Ci nie wierzyć.

                                      Niemniej: masz twarz, nazwisko, stanowisko, współpracowników, podwładnych. Masz reputację do "dbania o". W związku z powyższym jest tylko jeden ton, który możesz przyjąć i przyjmujesz go. Piszesz, więc pewnie zdajesz sobie sprawę, że taka postać w książce byłaby psychologicznie kompletnie niewiarygodna.

                                      Niemniej życie ma do do siebie, że produkuje postacie psychologicznie niewiarygodne całymi kopami, więc myślę, że rzeczywiście możesz istnieć w takim wydaniu jak opisujesz: pozytywistyczny, niezłomny, bez chorobliwych obsesji, psychicznych pęknięć, wątpliwości. Z wypunktowanymi przepisami na szczęście.

                                      Ja Ci wierzę.
                                      • marek.zak1 Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 12.03.15, 08:04
                                        protein.spill napisał(a):

                                        > > Sabat, mnie i moją zonę zna wiele osób i nie jestem postacią wirtualną. P
                                        > ozdrawiam z Krakowa :)
                                        >
                                        > Nie ma podstaw, żeby Ci nie wierzyć.
                                        >
                                        > Niemniej: masz twarz, nazwisko, stanowisko, współpracowników, podwładnych. Masz
                                        > reputację do "dbania o". W związku z powyższym jest tylko jeden ton, który możesz przyjąć i przyjmujesz go. Piszesz, więc pewnie zdajesz sobie sprawę, że taka postać w książce byłaby psychologicznie kompletnie niewiarygodna.
                                        >
                                        > Niemniej życie ma do do siebie, że produkuje postacie psychologicznie niewiarygodne całymi kopami, więc myślę, że rzeczywiście możesz istnieć w takim wydaniu jak opisujesz: pozytywistyczny, niezłomny, bez chorobliwych obsesji, psychicznych pęknięć, wątpliwości. Z wypunktowanymi przepisami na szczęście.
                                        >
                                        > Ja Ci wierzę.

                                        Oczywiście masz rację, bo przecież nawet na pozór najlepiej ułożone osoby mogą mieć swoje mroczne drugie dno, co jest opisane choćby w ,,Dr Jekyll i pan Hyde".
                                        Pisanie pod własnym nazwiskiem ma tez swoje minusy, do których należy przedstawianie się z tej lepszej strony. Jestem tego świadomy.
                                        Ja nie jestem ideałem iw moim małżeńsywie zdarzały się zakręty I ciche dni. Jak sa uczucia, emocje to tez są I burze. Jednakże jak na tyle lat nie było ich w sumie aż tak wiele.
                              • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:08
                                sabat.77 napisał:

                                > lybbla napisał:
                                > Ale co w tym fascynującego?
                                > To jakby fascynował Cię afekt kibola na widok słabszego gimnazjalisty, którego
                                > można kotować, dorysować pisakiem pejsy i kazać mu na kolanach śpiewać
                                > sobie hymny pochwalne, a na końcu go skopać i napluć mu w twarz.

                                Raczej statek się rozbił przy bezludnej i jedynie Ty i Kitty się uratowaliście
                                i forum to zapis waszego życia na niej. Zatęsknisz gdy Was uratują.

                                > To typowe dla osobowości o chwiejnej i słabej psychice, że same dążą do wejścia
                                > w łaski osób, które uważają za źródła siły, a szukają okazji by się wyżyć na k
                                > imś kogo uważają za łatwy cel. To zrozumiałe, żyją w strachu że ktoś im odda, b
                                > ezbronność ofiary dodaje im skrzydeł.

                                No nie wiem ja tu takich nie widzę nawet potwornicki się uspokoił. Niedoruchani
                                i tyle.

                                >
                                > Byłbym oczywiście niesprawiedliwy, gdybym powiedział że tylko Kitty kieruje się
                                > tym mechanizmem. To problem dużej części forum. W obliczu istoty słabszej i be
                                > zbronnej ujawniamy to co w nas najgorsze, całą prawdą o nas samych.
                                >
                                > Dlatego ja, Sabat.77, jestem waszym lustrem.

                                Raczej krzywym zwierciadłem. Bo wszyscy myślą, że ten słaby to ruski szpieg.
                                Nikt już nie dba więc można stracić kontrolę.
                                A kitula traci ją efektownie.
                                • potwor_z_piccadilly Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:21
                                  lybbla napisał:

                                  > No nie wiem ja tu takich nie widzę nawet potwornicki się uspokoił.

                                  Traktuj to jako ciszę przed burzą.
                                  • lybbla Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 20:38
                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                    > lybbla napisał:
                                    >
                                    > > No nie wiem ja tu takich nie widzę nawet potwornicki się uspokoił.
                                    >
                                    > Traktuj to jako ciszę przed burzą.

                                    Żona wyjeżdża w delegację?
                                    • potwor_z_piccadilly Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 11.03.15, 21:16
                                      lybbla napisał:

                                      > Żona wyjeżdża w delegację?

                                      Sanatorium jej wykupiłem. Borowinami kręgosłup będą jej okładać i takie tam gimnastyki. W domu nie daje się zagonić, a sezon pielęgnacji ogrodu jeszcze się nie zaczął.
                                      A czy skorzystam w kwestii przez Ciebie zasugerowanej?
                                      Nie, jeszcze w tym nowym życiu rozpędu nie nabrałem. Nawet na podkasane balangi przestaliśmy jeździć.
        • druginudziarz Re: chcejstowo - przeszlosci wymazać sie nie da 10.03.15, 21:13
          urquhart napisał:

          > Furia strasznie podoba mi się twoje podejście i brakowało mi tu w dyskusji. Typ
          > owo królują skrajne podejścia: wyparcie wpływu dla tych co chcą być sprawczy w
          > życiu co jest irracjonalne wręcz, lub odwrotnie (ale to na równoległych forach
          > raczej) że to determinuje nasze życie i usprawiedliwia , tłumaczy niepowodzenia
          > .
          > Sam jestem z patlogogicznej rodziny, w rodzinie mojej ślubnej jest bezkres nien
          > awiści i to dla mnie kluczowy temat żeby przełamać destrukcję a nie udowadniać
          > że ona nie wpływu\

          Patologicznej czy dysfunkcyjnej?
    • kruche_ciacho pacz Kitty... 11.03.15, 21:23
      miala byc prywata a wyszedl watek panie ze ho ho.... sorry ;-)
      najgorsze ze juz sama nie wiem czy jestem ten troche border czy nie... :-P




      • hello-kitty2 Re: pacz Kitty... 11.03.15, 23:19
        kruche_ciacho napisała:

        > miala byc prywata a wyszedl watek panie ze ho ho.... sorry ;-)
        > najgorsze ze juz sama nie wiem czy jestem ten troche border czy nie... :-P

        Nie przejmuj sie. A watek to sie zawsze da przerobic na co co aktualnie nam w duszy gra :) Jest dobrze.
    • yoric Re: do Kitty.... byc troche jak border 14.03.15, 22:43
      Z moich obserwacji wynika, ze to bardzo czesta cecha u kobiet. Potrzebuja emocji i upewnienia sie nt uczuc partnera, a jak tego nie dostaja to musza sobie wykreowac - upomnieć sie o to robiac sceny na przyklad. Teraz juz moja cierpliwosc na takie zagrywki jest minimalna. Ale ogolnie to skuteczna strategia i jakby w mlodszym wieku trafila mi sie taka kobieta to pewnie by mnie latwo spacyfikowala.

      Ps: ten Morrison to chyba jakies moje alter ego! Jak bym czytal swoje walki z oburzonymi babkami sprzed kilku lat. Gosc bardzo dobrze obnaza rozne paradoksy i podwojne standardy obecne w naszej kulturze. Np. zalozmy ze kobieta spotyka sie z facetem dluzszy czas i nikt nikomu nic nie obiecuje, ale ona chce zwiazku a on tylko seksu - oczywiscie ona ma pelne prawo nie dawac mu seksu, ale jak on jej nie da zwiazku, to jest swinia i manipulantem :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka