12.04.15, 13:43
skruszona powracam na lono forum znowiu tkwiac w bezsexiu
Jakies 3 miesiace juz beda
Mniejsza z tym- chyba doszlam juz do punktu o ktorym pisaly juz panie wczesniej
Nie rozpaczam. Pogodzilam sie. Nie czekam.nie analizuje.nie placze.
Nie zalezy mi juz.
Po prostu cos we mnie umarlo.
po okolo 2 latach tej szarpaniny - zen
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 14:10
      enia17 napisała:

      > skruszona powracam na lono forum znowiu tkwiac w bezsexiu
      > Jakies 3 miesiace juz beda
      > Mniejsza z tym- chyba doszlam juz do punktu o ktorym pisaly juz panie wczesniej
      > Nie rozpaczam. Pogodzilam sie. Nie czekam.nie analizuje.nie placze.
      > Nie zalezy mi juz.
      > Po prostu cos we mnie umarlo.
      > po okolo 2 latach tej szarpaniny - zen

      Witaj z powrotem, skrucha niepotrzebna ;) Pozostaje pytanie: co dalej?
    • as-on Re: rownowaga 12.04.15, 14:19
      Wybacz, ale nigdy nie zrozumiem takich ludzi jak ty!!! Jak można tak żyć (egzystować) a w dodatku zrezygnowąc z tego co piękne i wartościowe i co daje nam poczucie wartości oraz radoś w życiu?? Ja mimo małego dziecka powiedziałem żonie dość.. Nie mogę tak żyć bez odrobiny przyjemności, którą daje seks i bliskość.. Owszem rozwód był bolesny, ale uważam, że było warto.. Teraz przynajmniej mogę planować sobie życie z kimś kto wie czego chce i rozumie co w życiu jest ważne..
    • ninek04 Re: rownowaga 12.04.15, 15:37
      >po okolo 2 latach tej szarpaniny-zen<

      Teraz zen, za chwilę poczucie frustracji, bezsensu i dół.Nie myślisz o tym, żeby coś z tym zrobić?
      • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 16:22
        ninek04 napisała:

        > Teraz zen, za chwilę poczucie frustracji, bezsensu i dół.Nie myślisz o tym, żeb
        > y coś z tym zrobić?

        A jeszcze Cie dopytam Ninek, bo ja sie z Toba identyfikuje, bo wiem dokladnie co czujesz: jaki masz plan na zycie? Wiem, ze teraz ten romans Ci kompensuje braki ale to chyba nie bedzie tak moglo w nieskonczonosc trwac, a nawet gdyby moglo to chcesz tak zyc? I nie mowie o tym kochanku, bo tu akurat nie widze problemu ale o Twojej sytuacji w domu, ze musisz obcowac z tym czlowiekiem, z ktorym Cie juz nic nie laczy oprocz dzieci. Jak widzisz swoje zycie za pare lat? Masz jakies pragnienie zmiany? Czy Ci dobrze dokladnie tak, jak jest? Jak sobie z takim zyciem radzisz?
        • zawle Re: rownowaga 12.04.15, 16:24
          Równowaga polegająca na obcięciu sobie drugiej nogi;)
        • ninek04 Re: rownowaga 12.04.15, 17:50
          hello-kitty2 napisała:

          > A jeszcze Cie dopytam Ninek, bo ja sie z Toba identyfikuje, bo wiem dokladnie c
          > o czujesz: jaki masz plan na zycie? Wiem, ze teraz ten romans Ci kompensuje bra
          > ki ale to chyba nie bedzie tak moglo w nieskonczonosc trwac, a nawet gdyby mogl
          > o to chcesz tak zyc? I nie mowie o tym kochanku, bo tu akurat nie widze problem
          > u ale o Twojej sytuacji w domu, ze musisz obcowac z tym czlowiekiem, z ktorym C
          > ie juz nic nie laczy oprocz dzieci. Jak widzisz swoje zycie za pare lat? Masz j
          > akies pragnienie zmiany? Czy Ci dobrze dokladnie tak, jak jest? Jak sobie z tak
          > im zyciem radzisz?

          Nie, to jasne, że dobrze mi nie jest,i chciałabym to zmienić, ale to na razie pozostaje w sferze chciejstwa,a nie konkretnych kroków.Wiem też, że chcę się rozwieść, no ale- na razie przeważają różne względy, (głównie dotyczące dzieci)które powstrzymuja mnie przed tym.Ale to kwestia czasu.Ja potrzebuję chyba takiego kopa w dupę, żebym mogła zainicjować jakieś zmiany, a dodatkowo sprawę utrudnia mi fakt, że jestem właściwie pozbawiona wsparcia mojej rodziny, która mieszka dosc daleko, tu jestem otoczona jego rodziną, z ktorą niespecjalnie mi po drodze.
          • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 18:59
            ninek04 napisała:

            > Nie, to jasne, że dobrze mi nie jest,i chciałabym to zmienić, ale to na razie p
            > ozostaje w sferze chciejstwa,a nie konkretnych kroków.Wiem też, że chcę się roz
            > wieść, no ale- na razie przeważają różne względy, (głównie dotyczące dzieci)któ
            > re powstrzymuja mnie przed tym.Ale to kwestia czasu.Ja potrzebuję chyba takiego
            > kopa w dupę, żebym mogła zainicjować jakieś zmiany, a dodatkowo sprawę utrudni
            > a mi fakt, że jestem właściwie pozbawiona wsparcia mojej rodziny, która mieszka
            > dosc daleko, tu jestem otoczona jego rodziną, z ktorą niespecjalnie mi po drod
            > ze.

            Rozumiem z ta rodzina. Po rozwodzie z aktywnym udzialem eks tesciowej tez policzylam na plus obecnemu partnerowi brak rodzicow (nie zyja). Wprawdzie bylismy udupieni z malym dzeickiem, co mnie zawodowo mocno kosztowalo ale teraz za to nie musze sie na nikogo ogladac i odplacac trwaniem. A w Polsce to juz pewnie w ogole przesrane te 'wiezy rodzinne'. Mi troche matka bruzdzi ale ja sie od niej emocjonalnie oddzielilam juz bedac nastolatka, teraz to ona mnie potrzebuje, a nie ja jej wiec musi spiewac jak jej zagram. Bede trzymac kciuki i mysl o swoim szczesciu, a jak bedziesz chciala a bede w Krakowie to pogadamy, damy sie zaprosic jakiemus Morrisonowi czy Nudziarzowi na drinka czy cus ;-) A jezdzisz konno?
            • ninek04 Re: rownowaga 12.04.15, 20:17
              hello-kitty2 napisała:

              > Rozumiem z ta rodzina. Po rozwodzie z aktywnym udzialem eks tesciowej tez polic
              > zylam na plus obecnemu partnerowi brak rodzicow (nie zyja). Wprawdzie bylismy u
              > dupieni z malym dzeickiem, co mnie zawodowo mocno kosztowalo ale teraz za to ni
              > e musze sie na nikogo ogladac i odplacac trwaniem. A w Polsce to juz pewnie w o
              > gole przesrane te 'wiezy rodzinne'.
              U mnie tesciowa mocno pobruździła w tym związku, a on to typowy synuś mamusi.

              . Bede trzymac kciuki i mysl o swoim
              > szczesciu, a jak bedziesz chciala a bede w Krakowie to pogadamy, damy sie zap
              > osic jakiemus Morrisonowi czy Nudziarzowi na drinka czy cus ;-)

              Dzięki, Kitty,nie ma sprawy ,chętnie.He, he, z Morrisonem to wiesz, może byłby przyczynek do wejścia w poligamię?
              >A jezdzisz konno?

              Jeżdziłam trochę, ale to bylo dawno i mnie nie wciągnęło jakoś za bardzo, więc porzucilam.Ale na początku nie będziesz czuć tyłka, tak Cie sponiewiera.A możesz powiedzieć, gdzie będziesz jeździć, w samym Krakowie, czy w okolicach?
            • morrison9 Re: rownowaga 12.04.15, 20:48
              hello-kitty2 napisała:

              > , a jak bedziesz chciala a bede w Krakowie to pogadamy, damy sie zapr
              > osic jakiemus Morrisonowi czy Nudziarzowi na drinka czy cus ;-)
              No, obowiązkowo :-)
              • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 20:57
                morrison9 napisał:

                > hello-kitty2 napisała:
                >
                > > , a jak bedziesz chciala a bede w Krakowie to pogadamy, damy sie zapr
                > > osic jakiemus Morrisonowi czy Nudziarzowi na drinka czy cus ;-)
                > No, obowiązkowo :-)

                A Ty tu co? Ja ide w ploty o Tobie, bo Ciebie rzekomo mialo nie byc, a tu kontrola. A konno jezdzisz?

                Ninek, jeszcze nie wiem gdzie ale mam namiar, ze tramwajem mozna dojechac to chyba jakis rzut beretem od centrum.
                • morrison9 Re: rownowaga 12.04.15, 21:16
                  hello-kitty2 napisała:

                  >
                  > A Ty tu co?
                  A co? Myślisz, że na Morzu Czerownym zasięgu nie ma? :-)
                  > Ja ide w ploty o Tobie,
                  No to szkoda, że się właczyłem :-)
                  > bo Ciebie rzekomo mialo nie byc, a tu kontr
                  > ola.
                  Wal śmiało.
                  Najważniejsze jest to czego nie chcesz powirdzieć :-)
                  > A konno jezdzisz?
                  Nie. Ale drinki piję:-)

      • tornnado Re: rownowaga 12.04.15, 16:36
        ninek04 napisała:

        > >po okolo 2 latach tej szarpaniny-zen<
        >
        > Teraz zen, za chwilę poczucie frustracji, bezsensu i dół.Nie myślisz o tym, żeb
        > y coś z tym zrobić?

        Żartujesz? Przecież tak jej wygodnie.. Ponarzeka na swój los na forum, kilka pań (może nawet panów) pogłaszczą ją po główce współczując jej tego drania i wszystko będzie pięknie jak zawsze :) Nie którzy tak lubią.. Taki masochizm na własne życzenie.
        • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 17:17
          tornnado napisał:

          > Żartujesz? Przecież tak jej wygodnie.. Ponarzeka na swój los na forum, kilka pa
          > ń (może nawet panów) pogłaszczą ją po główce współczując jej tego drania i wszy
          > stko będzie pięknie jak zawsze :) Nie którzy tak lubią.. Taki masochizm na włas
          > ne życzenie.

          A Ty ja znasz, sledzilas jej historie, ze nie czekajac nawet na odpowiedz ocene jej podajesz? Na czym sie opierasz wlasciwie? Glaskanie po glowce na tym forum to tez tylko incydentalnie wystepuje.
          • enia17 Re: rownowaga 12.04.15, 21:59
            Spiesze doniesc ze rownowaga moja nie oznacza szczesliwosci
            oznacza brak szarpaniny. Sex z nim obecnie jawi mi sie jako cos chorego. ot oboje do tego doprowadzilismy.
            Jesli mam byc szczera mam tak samo ciezki charakter jak "partner"
            Oboje dla rownowagi powinnisny byc z ludzmi spokojnymi, pogodnymi. Ja na pewno z kims starszym ode mnie.z kim poprostu lubilabym spedzac czas.
            Nie wiem co dalej bedzie nie ma co planowac - nie planowalam ze tak bedzie wygladalo moje zycie
            Chociaz sama dokonywalam wyborow.
            Po prostu cos we mnie umarlo i juz nie zalezy mi. Nie sciska mnie juz w gardle, nie wyczekuje,nie zapisuje dat.
            Forum pelni rozne funkcje, tez i taka zeby po glowce poglaskac kogos.
            Nie mam manewrau obecnie. Mam dwoje dzieci. Najmlodsze ma poltora roku. Mieszkamy za granica. Mamy wspolny kredyt. Nie mam wsparcia od rodziny. historia z mama jak u hello kitty, za wiele rzeczy ja obwiniam- wie ze byla zla mama ale cyt" teraz jest dobra babcia" i zamykamy temat.
            Bywa ciezko przed okresem i w czasie owulacji ale to tylko hormony.
            ide po wino

            • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 22:11
              enia17 napisała:

              > ide po wino

              Pij. Tylko nie tyj. Figura bedzie Ci potrzebna jak przejdziesz do nastepnej fazy ;) Zobaczysz, jeszcze sie odbijesz. Odchowaj dzieciaki i pisz, nie zaluj sobie. Nie jestes ani pierwsza ani ostatnia.
              • potwor_z_piccadilly Re: rownowaga 12.04.15, 23:26
                hello-kitty2 napisała

                > Pij. Tylko nie tyj. Figura bedzie Ci potrzebna jak przejdziesz do nastepnej faz
                > y ;) Zobaczysz, jeszcze sie odbijesz.

                Od czego się odbije?
                Dziewczyny, Wy jedziecie na starych realiach, które minęły. Minęły bo dziś mamy kryzys gospodarczy. Obejmuje on całą rozwiniętą gospodarczo część tego globu i nikt nie ma pewności co do jutra. Ktoś przegra, a inny wygra, a wygra, bo ustawi się prawidłowo.
                Sadzę, że dożyliśmy czasów w których tylko kupa daje jakie takie poczucie bezpieczeństwa. Natomiast jednostki ryzykują, bo zamiast wziąć, dać będą musiały, a dać można, ale komuś bliskiemu. Pytanie tylko skąd go wytrzepać.
                Tak mi do głowy przyszło. Przeczytałem, że trzy banki polskie 4000 ludzi na trawkę wyślą. Czyli 4000 tragedii, a jeśli ci zredukowani rodziny mają i kredyty na 30 lat, to coś 12000 tragedii.
                • hello-kitty2 Re: rownowaga 12.04.15, 23:35
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > Od czego się odbije?
                  > Dziewczyny, Wy jedziecie na starych realiach, które minęły. Minęły bo dziś mamy
                  > kryzys gospodarczy. Obejmuje on całą rozwiniętą gospodarczo część tego globu i
                  > nikt nie ma pewności co do jutra. Ktoś przegra, a inny wygra, a wygra, bo usta
                  > wi się prawidłowo.
                  > Sadzę, że dożyliśmy czasów w których tylko kupa daje jakie takie poczucie bezpi
                  > eczeństwa. Natomiast jednostki ryzykują, bo zamiast wziąć, dać będą musiały, a
                  > dać można, ale komuś bliskiemu. Pytanie tylko skąd go wytrzepać.
                  > Tak mi do głowy przyszło. Przeczytałem, że trzy banki polskie 4000 ludzi na tra
                  > wkę wyślą. Czyli 4000 tragedii, a jeśli ci zredukowani rodziny mają i kredyty n
                  > a 30 lat, to coś 12000 tragedii.

                  A bo ja o seksie. Kredytami sie nie zajmuje.
                  • potwor_z_piccadilly Re: rownowaga 12.04.15, 23:41
                    hello-kitty2 napisała:

                    > A bo ja o seksie. Kredytami sie nie zajmuje.

                    Ale też żołądek masz. O nim też pomyśl.
            • marek.zak1 Re: rownowaga 12.04.15, 22:35
              enia17 napisała:


              > Chociaz sama dokonywalam wyborow.

              > Nie mam manewrau obecnie. Mam dwoje dzieci. Najmlodsze ma poltora roku. Mieszkamy za granica. Mamy wspolny kredyt. Nie mam wsparcia od rodziny.

              Czar prysł. Byl może przystojny, wydawał sie byc atrakcyjny, a jednak przy coraz bliższym poznaniu okazało się jednak nie to. Standard niestety.
              Pozdrawiam.

              • enia17 Re: rownowaga 12.04.15, 22:51
                Jest nadal uwazany za atrakcyjnego
                • ninek04 Re: rownowaga 12.04.15, 23:02
                  Enia, a inne relacje między wami jak wyglądają?Macie wspólne tematy do rozmowy, robicie coś razem, wychodzicie wspólnie np.do kina, czy jestescie w miarę blisko ze sobą, poza tą sferą seksu?
    • coffei.na Re: rownowaga 13.04.15, 01:06
      To tak chyba nie działa...to wraca!
      Odzywa się ze zdwojoną siłą z miesiąca na miesiąc..można chwilowo udać,że to nie ważne,że już nam nie zależy,by za chwilę dostać tym niczym obuchem w łeb.

      Żądza,bo o niej mowa,szkoda,że nie można jej totalnie wyeliminować!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka