Dodaj do ulubionych

Monety, a relacje.

09.08.16, 16:45
Do tego watku zainspirowal mnie bardzo ciekawy post Uli88 w watku Tarot, a pieniadze - pozwole sobie zacytowac:

"Często karty monet (różne), pokazywały mi związki/relacje/bliskie znajomości , gdzie pod pozorem uczucia, ktoś był z kimś, bo się to opłacało.
Np. wygodne życie, bo partnerka/partner miał pracę, lokum; otrzymywanie prezentów; niezobowiązujący seks; wygodny skok w bok, itp."


Relacje miedzyludzkie w Tarocie mnie osobiscie bardzo interesuja i mysle, ze wiekszosc osob siegajacych po karty Tarota, lub korzystajacych z Wrozb?

Nie sadze, ze stala, dlugoletnia relacja moze funkcjonowac bez kart monetowych - w sensie, ze poczucie bezpieczenstwa, kwestie finansowe, sa nieodzownym skladnikiem zdrowej relacji i tak, jak maz wracajacy z pracy nie oczekuje moze tylko wyznania milosnego, ale i cieplego, domowego posilku, tak i kobieta przy partnerze, ktory nie szanuje pieniedzy, ale jej patrzy gleboko w oczy, to nie wiem, czy dlugo wytrzyma..moze, ale bedzie musiala miec przy tym wystarczajaco duzo srodkow..wink
Podobnie uwazam, ze w relacji jedna osoba jest drugiej zawsze jakos "potrzebna" i chyba dobrze..ale karty monetowe na relacje, to jest tez znak ostrzegawczy dla osob chcacych wejsc w dana relacje, jak i informacja dla osob bedacych w relacji, w ktorej cos nie gra, bo moze jest zaburzona rownowaga miedzy dawaniem i braniem, moze wlasnie wygodnictwo i duza interesownosc, jak napisala Ula, a moze skrajne skapstwo i niechec do dzielenia sie ogolnie..a wiec, moze Ula rozwinie jeszcze temat, lub ktos inny sie wypowie w temacie:

karty monetowe, a relacje miedzyludzkie...smile
Obserwuj wątek
    • rrozsypana80 Re: Monety, a relacje. 09.08.16, 19:58
      6 denarow idealnie pasuje do tematu bo wlasnie mowi o rownowadze pomiedzy braniem a dawaniem. Najczęściej jak pokazuje sie w rozkładzie to wiem, ze relacja jest w konflikcie. Ktos uwaza, ze dal wiecej niz odebral i czeka na reakcje drugiej strony. Najczesciej widze to jako takie honorowe oczekiwanie na przepraszam, na wyciagnieta reke na kontakt z drugiej strony. Oczekiwanie bo w tej karcie uwazamy, ze nam sie to nalezy bo to my jestesmy tu poszkodowani.
      • aprepope Re: Monety, a relacje. 09.08.16, 21:13
        6 monet i relacja..z jednej strony podobno "lepszy rydz, niz nic"..ale w sumie, to "ominiecie" takiej relacji i tak nie bedzie chyba korzystne.. Mnie wypada tak, jak Ty Rozsypana napisalas...uncertain Do tego duza roznica: wieku, statusu finansowego, tempretamentow, roznice charakterologiczne - roznie bywa..ale na ogol "przepasc" spora uncertain Koniecznosc "wyrownania rachunkow" rowniez w dobrym sensie i czasem relacja, ktora sie komus "nalezala, jak psu buda", lub partner, ktory jest wsparciem i mnie wypada w sensie inwestowania czasu, uczuc, zwyczajnie zaangazowanie, a nie np. sponsorowanie, ale ja nie wroze wielu osobom, to tylko z mojej skromnej praktyki. I mysle, ze tu jest takie kalkulowanie - dam cos od siebie, ale jesli dostane rownie duzo.. Nie lubie tej karty na nowe relacje...w stalych relacjach ma moim zdaniem przyjemniejsze znaczenie, bo to taki partner, ktory pomoze, jak sie drugiemu "noga powinie", nie zostawi w potrzebie, wesprze, jak np. strzelimy gafe w towarzystwie wink
        • donbas Re: Monety, a relacje. 10.08.16, 00:49
          Taaaaak. Był tu watek o 4 monetach. Wypowiadałam się tam na temat tej karty. Nie będę się więc powtarzać. Ale w kontekście zwiazków dodałabym co nieco a mianowicie to, że nalezałoby uważać na skapstwo takiej osoby. Na przyklad partner z dobrze prosperująca firmą a partnerka niepracujaca, prowadząca dom On ją utrzymuje, łoży na dom i jego status, ale wylicza kasę. Sprawdza wydatki, wydziela. Reszte odkłada na.... np. na kochanke po 20 latach pożycia.I czasem mówi, że gdyby nie on to ona..... itd. Taki wąż w kieszeni. Nigdy nie wiadomo ile tak naprawdę zarabia. Zazwyczaj swoje potrzeby realizuje w 100% ale potrzeby rodziny niekoniecznie.
          Albo - idziesz na spotkanie i 4 monety mówi ci, że musisz być przygotowana na pokrycie rachunku, chociażby w połowie pomimo, że przecież cię zaprosił. Zaprosił ale rachunku za stek już nie pokryje tylko ew. za herbatę.
          Albo odwrotna sytuacja - ona ciesząca się, że ma, aaaaale nie wyda ani na nowy ciuch, ani kosmetyczkę (chociaż to chyba rzadsza sytuacja w przypadku kobiet).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka