Dodaj do ulubionych

Kicia, a co Ty glupa walisz?

17.06.15, 11:41
gdzie sprawozdanie z wczoraj?
:-)
Obserwuj wątek
    • zombi135 nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor jest 17.06.15, 11:58
      więc taki głupi nie może być
      • maracooja Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:03
        Zombi, jest różnica pomiędzy używaniem słowa "ruchać" a byciem ordynarnym.
        Wejdź na wyższy lewel, bo to było żałosne a nie dowcipne.

        A Kicia napisze albo nie napisze i chooj nam do tego.
        • kruche_ciacho Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:18
          > Zombi, jest różnica pomiędzy używaniem słowa "ruchać" a byciem ordynarnym.
          > Wejdź na wyższy lewel, bo to było żałosne a nie dowcipne.

          dobre ;-)

          > A Kicia napisze albo nie napisze i chooj nam do tego.

          moze i nam chooj ale byloby fajnie jakby jednak napisala, czyz nie?
          • kag73 Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:21
            Spokojniutko, ludzie, przez dopiero poludnie, ona jeszcze po upojnej nocy do domu nie dotarla ;))
          • maracooja Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:24
            > moze i nam chooj ale byloby fajnie jakby jednak napisala, czyz nie?

            No ba. :)
            Ale chyba po tej "łatwej desperatce" olała cdn na forum i jakoś bym się nie dziwiła, gdyby tak było własnie, bo po co jej kolejne zbędne komentarze na temat jej życia, wyborów partnerów i podejścia do seksu.
        • zombi135 Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:28
          maracooja napisała:
          > Zombi, jest różnica pomiędzy używaniem słowa "ruchać" a byciem ordynarnym.

          czego by człowiek nie napisał ty musisz dokleić się do mnie... też cie kocham...
          • maracooja Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 12:34
            Jak jeszcze nie zauważyłeś, odpowiadam nie tylko Tobie, to po pierwsze, po drugie chodziło mi, ze ordynarny byłeś w stosunku do Kici i tu o nią chodziło, bo ja lubię.

            A na Twój problem z własną zajebistością nic nie poradzę.. :D
            • zombi135 Re: nie *glupa walisz* bo to przeciez profesor je 17.06.15, 13:04
              >Jak jeszcze nie zauważyłeś, odpowiadam nie tylko Tobie, to po pierwsze, po drugie chodziło mi, ze >ordynarny byłeś w stosunku do Kici i tu o nią chodziło, bo ja lubię.
              Z kicią jakoś się pogodziłem, więc nie wiem o co ci chodzi.

              > A na Twój problem z własną zajebistością nic nie poradzę.. :D
              szkoda
    • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:29
      Powiem tylko tyle: ''I'm in pain'' :(
      www.youtube.com/watch?v=ij_0p_6qTss
      Prosil zebym jeszcze przyszla z obliczeniami do pracy licencjackiej to sprawdzi, poradzi albo chociaz napisala emaila ale powiedzialam, ze juz nie przyjde.

      ps bledow nie bylo, byly niewystarczajaco odwazne interpretacje poprawnych rezultatow, oczekiwal ode mnie wiecej...

      Koniec sprawy.
      • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:32
        No a na "zaorana", wycienczona nie robilas i nie dalo sie dokas wyjsc poza uczelnie?
        Cienias!
        • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:36
          kag73 napisała:

          > No a na "zaorana", wycienczona nie robilas i nie dalo sie dokas wyjsc poza ucze
          > lnie?
          > Cienias!
          Facet cienias i sztywniak jest i teraz trzeba sobie go obrzydzic, nie ma wyjscia.
          A z drugiej strony serce nie sluga, jak nie iskrzy z obu stron to nie iskrzy :(
          • zombi135 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:44
            kag73 napisała:
            > Facet cienias i sztywniak jest i teraz trzeba sobie go obrzydzic, nie ma wyjsci
            > a.

            Dajcie gościowi spokój, skąd kicia miała pewność że gość nie ma nikogo, lub nie ma kogoś na oku. Może tu jest problem a nie cienias odrazu
            • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:52
              zombi135 napisał:
              > Dajcie gościowi spokój, skąd kicia miała pewność że gość nie ma nikogo, lub nie
              > ma kogoś na oku. Może tu jest problem a nie cienias odrazu

              A Ty sie nie odzywaj:)! Ja juz jestem w trakcie "obrzydzania" go sobie.
              • zombi135 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:56
                > A Ty sie nie odzywaj:)! Ja juz jestem w trakcie "obrzydzania" go sobie.
                Ale po co sobie jak to chyba kici chciałaś obrzydzić, chyba że liczyłaś na ciekawą relacje która jakoś podkręci lekką monotonię stałego związku... też trochę na to liczyłem ;D
                • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 13:02
                  zombi135 napisał:
                  > Ale po co sobie jak to chyba kici chciałaś obrzydzić, chyba że liczyłaś na ciek
                  > awą relacje która jakoś podkręci lekką monotonię stałego związku... też trochę
                  > na to liczyłem ;D

                  No gdzie, ja mam na mysli, ze jej chce obrzydzic, ona ma sobie obrzydzic.
      • maracooja Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 12:36
        Kicia, no bywa. Cóż można poradzić... wyciągaj tę wódkę i trudno.
      • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 16:01
        Buuu... Kiciaku, łączę się "in pain".
      • loppe Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 16:47
        Kitulka trzymaj się!
        • zombi135 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 17:17
          Ja nie wiem czy wy jej jeszcze bardziej nie dołujecie tym gadaniem.
          Kicia jak nic nie wyszło to może facet mało kapliwi więc może wyślij mu maila po prostu pisząc wprost co tam od niego chcesz - w zasadzie co ci zależy, jak to zleje to i tak pewnie już go w życiu nie zobaczysz a wspólnych znajomych chyba nie macie.
      • glamourous Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 19:03
        hello-kitty2 napisała:

        > Koniec sprawy.


        Coz....that's life.
        To ja moze tez sobie dam siana ze tym startowaniem do dentysty.
        Tacy faceci to sluzbisci - chocby kutasem biurko podnosil, to trzyma zmysly na wodzy i nie wychyli sie na milimetr, bo on profesjonalista :-/

        Ale co sie w ogole wydarzylo? Zupelnie nie reagowal na sygnaly, czy moze zrezygnowalas z ich emitowania, bo widzialas ze nie przedra sie przez mur jego profesjonalizmu?
    • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 13:35
      tak jak pisze Kag, trzeba sobie goscia teraz obrzydzic
      z drugiej strony moze nie trzeba nawet bardzo sie wysilac bo jak przychodzi do niego ociekajaca chucia fajna babka a on nic, to albo niskolibidowy jest albo gupi. A po co nam tacy?
      (oczywiscie wykluczajac opcje ze kogos ma.)

      • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 13:38
        kruche_ciacho napisała:

        > tak jak pisze Kag, trzeba sobie goscia teraz obrzydzic
        > z drugiej strony moze nie trzeba nawet bardzo sie wysilac bo jak przychodzi do
        > niego ociekajaca chucia fajna babka a on nic, to albo niskolibidowy jest albo g
        > upi. A po co nam tacy?
        > (oczywiscie wykluczajac opcje ze kogos ma.)
        >
        No tez o to chodzi: 36 lat, do rzeczy z wygladu a nie "zagospodarowany"...albo onanista albo jakos inacze "skrzywiony".
        • droitier Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 19:00
          Typowe babskie pitolenie....
          Po pierwsze, faceci też mają swój gust i to, że akurat wam się pani H-K podoba nie oznacza, że każdy facet będzie leciał na nią z wywalonym jęzorem. Zwłaszcza, że z tego co słyszę jest parę lat od niego starsza.
          Po drugie, nawet gdyby kwestia wieku i urody była po stronie H-K mężczyźni mają swoje zasady, takie jak np. rozdzielanie życia zawodowego i prywatnego, wystrzeganie się kobiecych prowokacji.
          Po trzecie: "36 lat i nie zajęty, musi być coś z nim nie tak". Nawet jeśli traktujecie chłopów jak kawał mięcha na targu, to nie musi być tak, że pod koniec dnia zostają wyłącznie najbardziej kościste i zzieleniałe kawałki. Każdy kawał mięcha ma swoją cenę, a ten może być polędwiczką z argentyńskiego cielaczka o oczach jak 2 górskie jeziora, z rodu zdobywającego złote medale na południowoamerykańskich wystaw bydła z 5 pokoleń wstecz. I na tą polędwiczkę nie będzie stać nawet proboszcza na spółkę z wikarym.
          • maracooja Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 17.06.15, 20:40
            droitier napisał:
            cielaczka o oczach jak 2 górskie jeziora, z rodu zdobywającego złote medale na południowoamer
            > ykańskich wystaw bydła z 5 pokoleń wstecz. I na tą polędwiczkę nie będzie stać
            > nawet proboszcza na spółkę z wikarym.

            Jakby żył i brykał, to może. Padlina nie paraduje na wystawie, tylko leży na ladzie i z godziny na godzinę traci na wartości.

            Ale z uwagą się zgodzę, 36 lat to jeszcze nie materiał na podejrzanego.
            Ale blisko.
            • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 00:09
              droiter ma racje. Tez jestem w wieku zblizonym do opisywanego przypadku i niestety, ale kobiet w tym samym wieku, ktore bym uznal za atrakcyjne jest jak na lekarstwo. a co dopiero mowic o kobietach kilka lat starszych. byc moze kitty sie musi odzwyczaic od latwego wyrywania samczykow na seks.
              • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 07:41
                A panowie tu niejednokroć udowadniali, że facet to każdą przeleci bo jest facetem a faceci tak mają, chyba żeby była jakoś wybitnie odrzucająca: śmierdziała, czy ważyła 115 kilo ;) Ciekawostka.
                • marek.zak1 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 09:12
                  sea.sea napisała:

                  > A panowie tu niejednokroć udowadniali, że facet to każdą przeleci bo jest facet em a faceci tak mają, chyba żeby była jakoś wybitnie odrzucająca: śmierdziała, czy ważyła 115 kilo ;) Ciekawostka.
                  -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                  1. Może z kimś być, albo w kims zakochany,
                  2. Ryzyko zawodowe - z osoba od niego uzaleznioną - podwładna, studentką, grozi złamaniem kariery, a taki specjalista od niderlandystyki w Holandii to tak nie ma aż tylu mozliwości,
                  3. Ryzyko wkopania się w nie do końca chciany zwiazek,
                  4. Postrzeganie imigrantki jako tej, która chce złapać lokalsa.
                  i jeszcze inne.
                  Facet 36 lat kalkuluje o wiela bardziej niz 10 lat młodszy. Racjonalna decyzja zapadła i nie ma mowy , żeby cos z tego wyszło. Sorry.
                  • glamourous Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 14:28
                    marek.zak1 napisał:

                    > 1.
                    > 2.
                    > 3.

                    Tez to tak widze. Istnieje naprawde spora kategoria facetow, ktorzy NIE mysla wylacznie fiutem i chuciami. Taki strach przed konsekwencjami w postaci zlamania kariery w wieku tuz przed 40stka kiedy ciezko juz zaczac zycie od nowa moze naprawde skutecznie schlodzic zmysly.
                    Nie wszyscy faceci sa na tyle pobudliwi i seksualnie impulsywni, ze podjeliby takie ryzyko. Jak widac nie w kazdym drzemie Strauss-Kahn ;)
                    • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 14:31
                      "Istnieje naprawde spora kategoria facetow, ktorzy NIE mysla wylacznie fiutem i chucia"

                      zaszokowala mnie Twa wypowiedz
                      ;)
                  • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 18:47
                    Może mieć także fetysz wyłącznie na ciemnoskóre, być impotentem, być gejem albo nie lubić kitkowego typu urody bo mu przypomina wredną wychowawczynię z przedszkola. Ja to rozumiem, ale się nabijam, bo panowie niektórzy tak bardzo udowadniali, że zdrowy facet żadnej nie przepuści ;)
                    • zombi135 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 20:04
                      A czemu zwalacie na goscia, moze kici braklo odwagi by ubrac seksowny struj i w ostatecznosici zdjac stanik przez rekaw bo goraci
                      • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 18.06.15, 20:19
                        Seksowny struj? Masz na myśli pigułkę gwałtu?
                    • lybbla Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 02:12
                      sea.sea napisała:

                      > Może mieć także fetysz wyłącznie na ciemnoskóre, być impotentem, być gejem albo
                      > nie lubić kitkowego typu urody bo mu przypomina wredną wychowawczynię z > przedszkola. Ja to rozumiem, ale się nabijam, bo panowie niektórzy tak bardzo udowadniali, że zdrowy facet żadnej nie przepuści ;)

                      To ja może w Twojej konwencji.
                      Pewnie pisali o `grab a granny night' czyli co innego udowadniali.
                      • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 09:22
                        lybbla napisał:

                        > To ja może w Twojej konwencji.
                        > Pewnie pisali o `grab a granny night' czyli co innego udowadniali.

                        Wczoraj mi kumpela udowadniala, ze odrzucil gadki 25 letniego szczyla czyli mnie ale nie przeciez mam wytatulowana na czole 4 z przodu a czterdziestoletnie kobiety powinny umierac, bo sie ich juz kijem nie da szturchnac. Przypominam, ze sami sie starzejecie ale Wam wolno. Kurwa niesmiertelni. Starsi ode mnie mezczyzni nietknieci zebem czasu ale z obwislym cycem jak Lybbla udawadniaja mi moja starosc, hehe dobre. Choc jak Yoric mowi, ze wyglada dekade mlodziej, a Glam ma cialo 20dziechy to ja im wierze, bo niby dlaczego mialabym nie wierzyc?

                        To w takim razie rzucam klatwe na kazdego mezczyzne, ktory twierdzi, ze kobieta w wieku 40 lat jest 'za' stara: niech Wasze partnerki, zony, kochanki, matki Waszych dzieci, corki, siostry poumieraja w wieku 40 lat, rowno, do piachu! A Wy zyjcie w samotnosci do 100tki. Gdybym byla Bogiem taka bym Wam wymierzyla kare. Poznalibyscie moj gniew.

                        Kiedys mowil mi pewnien pan, ze jego zona jest czarownica. Tez zawsze chcialam byc ;)
                        • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:03
                          Kitka, ja działam. Gdy na portalu randkowym zaczepia mnie jakiś facet starszy niż 2- 3 lata, odpisuję mu że jest za stary i żeby szukał wśród rówieśniczek.
                        • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:04
                          Na rzeczywistosc mozna sie obrazac, ale jej sie nie zmini. Fakt jest taki, ze kobiety rozdaja karty w wieku powiedzmy 15-30 a powyzej tego karty rozdaja faceci. Jak wyglada atrakcyjnosc w zaleznosci od wieku wiadomo (ten wykresik dosc znany jest), ale jesli nie, to przypomne:

                          rationalmale.files.wordpress.com/2012/05/smv_curve1.jpg
                          Dla kobiety cieszacej sie w mlodosci popularnoscia i nie majacej problemow ze znalezieniem kochanka to niezbyt mile. To jak stracic prace za 15k i nie moc znalezc potem nic za wiecej niz 3k.
                          • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:25
                            penisylina napisał:
                            > Na rzeczywistosc mozna sie obrazac, ale jej sie nie zmini. Fakt jest taki, ze k
                            > obiety rozdaja karty w wieku powiedzmy 15-30 a powyzej tego karty rozdaja facec
                            > i. Jak wyglada atrakcyjnosc w zaleznosci od wieku wiadomo (ten wykresik dosc zn
                            > any jest), ale jesli nie, to przypomne:
                            >
                            > Dla kobiety cieszacej sie w mlodosci popularnoscia i nie majacej problemow ze z
                            > nalezieniem kochanka to niezbyt mile. To jak stracic prace za 15k i nie moc zna
                            > lezc potem nic za wiecej niz 3k.

                            Niby wszystko sie zgadza, wykresy i cos tam, ale jest jedno ale. Jak sie analizuje i ogada portale randkowe to wychodzi, pisza o tym zarowno kobiety jak i mezczyzni, ze kobiety maja zawalona skrzynke pocztowa a faceci patrza co by zgarnac i pisza do kazdej. Do fajnej 40 startuja 10 albo 15 lat mlodsi. Fakt, ze moze chodzic tylko i glownie o seks, ale Ty tez tu o "znalezieniu kochanka" piszesz. Kiedys wierzylam, ze kobiety sie szybciej starzeja, moja tesiowa i maz twierdza inaczej, hmmm i jak dobrze rozejrzalam sie wokol i stwierdzam, ze wiekszosc facetow 35-40 wcale nie wyglada odjazdowo. Za to zadbanych 35+ niezle wygladajacych jest sporo. Moim zdaniem w Polsce szczegolnie. Wiekszosc facetow na ich tle wypada naprawde blado. Nie mowie, zenie ma wyjatkow.
                          • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:26
                            Nie przesadzajmy. Oczywiście z wiekiem możliwość znalezienia partnera wydaje się większa. Nie kładłabym tego jednak na karb jedynie wieku. Moje widzenie świata od czasu młodości uległo radykalnej zmianie, co spowodowało zawężenie targu. Jednak nadal mam z kim się bzykać a i do wspólnego życia znaleźli by się chętni. Myślę że panowie maja podobnie jak my.
                          • mabelle2000 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:29
                            A ten wykres to dotyczy krajow trzeciego swiata ?
                            • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:40
                              Oczywiście nie opisuje on polskiej rzeczywistości. Jak wiadomo 2/3 Polek wyglada na mlodsze niz sa, a 1/3 tych w wieku ok 40 wyglada jak dwudziestki ;)
                              • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:46
                                A dużo polskich kolegów w "szczytowej formie" tzn. w wieku lat 38 masz...?
                                • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:01
                                  A co do tego maja moi koledzy? Opisuje to pewne zjawisko, podrzucam wykres sporzadzony na podstawie jakiegos mniej czy bardziej wiarygodnego badania (jesli uwazasz, ze to bzdura, to mozesz poszukwac alternatywnych zrodel), a Ty o jakichs pojedynczych przypadkach. Znam 40latka, ktory bzyknal 25ke, ale nie znam 40ki, ktora by bzyknela 25latka. Ale nie opieram na tym dyskusji.
                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:07
                                    penisylina napisał:

                                    > A co do tego maja moi koledzy? Opisuje to pewne zjawisko, podrzucam wykres spor
                                    > zadzony na podstawie jakiegos mniej czy bardziej wiarygodnego badania (jesli uw
                                    > azasz, ze to bzdura, to mozesz poszukwac alternatywnych zrodel), a Ty o jakichs
                                    > pojedynczych przypadkach. Znam 40latka, ktory bzyknal 25ke, ale nie znam 40ki
                                    > , ktora by bzyknela 25latka. Ale nie opieram na tym dyskusji.

                                    To nie znaczy, ze jakis 25 latek by atrakcyjnej 40 nie bzykna, gdyby zechciala, ale nie chciala. Jak myslisz po co ci 10 albo 15 lat mlodsi na portalach pisza do 40 stek i chca sie z nimi umawiac?
                                    • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:15
                                      Do wszystkich piszą? Atrakcyjne 40tki to może procent populacji.
                                      Ostatnio najwiekszym przystojniakeim swiata zostal 30 latek. Kiedy ostatnio miss swiata zostala dziewczyna w wieku powyzej 23 lat?
                                      • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:22
                                        penisylina napisał:
                                        > Do wszystkich piszą? Atrakcyjne 40tki to może procent populacji.

                                        Nie zapominajmy o jednym, mezczyzni chca pukac atrakcyjne babki, nieatrakcyjnej 25 tez pukac nie chca, moim skromnym zdaniem.
                                        • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:25
                                          O ile dobrze pamietam most sexist women alive bywaly kobiety starsze niz 23+.
                                      • ninek04 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 20:12
                                        penisylina napisał:

                                        > Do wszystkich piszą? Atrakcyjne 40tki to może procent populacji.
                                        > Ostatnio najwiekszym przystojniakeim swiata zostal 30 latek. Kiedy ostatnio mis
                                        > s swiata zostala dziewczyna w wieku powyzej 23 lat?

                                        Te rozkminy na temat wieku i kto kogo kręci.Nie da się zatrzymać upływających lat, tego, ze zmienia się ciało, twarz,ale jesli zachowa się wewnętrzną młodość, cokolwiek to znaczy,bez tego "zdziadzienia",które czasem obserwuję czasem już u bardzo młodych osób, i trafi na podobną osobę, to wiek nie ma nic do rzeczy,kompletnie nic.
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:17
                                    > A co do tego maja moi koledzy?
                                    Twoi 38-letni koledzy przydaliby się do weryfikacji tych danych w polskiej rzeczywistości.

                                    >jesli uwazasz, ze to bzdura, to mozesz poszukwac alternatywnych zrodel
                                    Bardziej do mnie przemawia wykres linkowany przez Yorica:
                                    www.dailymail.co.uk/femail/article-2751179/Are-girl-22-Then-don-t-bother-online-dating-Alarming-graph-shows-ages-attractive-opposite-sex.html
                                    Ale to, jakie laski się mężczyznom podobają najbardziej, nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, z jakimi laskami się oni pukają. Kolegę niedawno przepytałam o preferencje wiekowe i powiedział mi, że jak był ostatnio na plaży, to cieszył się, że dla szesnastolatek nie jest atrakcyjny, bo trudno mu się by było powstrzymać. Ale trzydziestki i czterdziestki puka z nieskrywaną radością. Myślisz, że myślę, że mój mąż, który idzie do klubu go-go z kolegami chciałby oglądać na rurce kobiety w moim wieku? Myślę, że nie. Myślisz, że wolałby je ode mnie w łóżku i w życiu? Bo ja ponownie myślę, że nie.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:21
                                      Nie, żeby wolał ode mnie inne kobiety w moim wieku, tylko czy by wolał jakąś młodszą... :-)
                              • mabelle2000 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:52
                                penisylina napisał:

                                > Oczywiście nie opisuje on polskiej rzeczywistości. Jak wiadomo 2/3 Polek wyglad
                                > a na mlodsze niz sa, a 1/3 tych w wieku ok 40 wyglada jak dwudziestki ;)

                                Nawet jesli wszystkie kobiety w Polsce wygladaja dokladnie na swoj wiek, to i tak z wykresu wyciagnales falszywe wnioski. Napisales :
                                "Na rzeczywistosc mozna sie obrazac, ale jej sie nie zmini. Fakt jest taki, ze kobiety rozdaja karty w wieku powiedzmy 15-30 a powyzej tego karty rozdaja faceci."
                                No niestety, karty i tak zawsze beda rozdawac kobiety. I zeby bylo jasne, ani mnie to martwi, ani mnie to cieszy, taki jest po prostu fakt.
                                • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:03
                                  To nie byly wnioski wyciagniete z wykresu. Wykres byl na poparcie tego, co napisalem. Ale nawet zakladajac, ze masz racje, to jakie wnioski bylyby prawidlowymi?
                                  • mabelle2000 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:23
                                    penisylina napisał:

                                    > To nie byly wnioski wyciagniete z wykresu. Wykres byl na poparcie tego, co napi
                                    > salem. Ale nawet zakladajac, ze masz racje, to jakie wnioski bylyby prawidlowym
                                    > i?

                                    Temat wielokrotnie walkowany tutaj na forum. Logiczny wniosek jaki nasuwa sie z tego wykresu jest taki, ze najwiecej zwiazkow powinno byc miedzy kobietami mlodymi ( sa najbardziej atrakcyjne) i mezczyznami starszymi ( bo w tym wieku ich atrakcyjnosc osiaga apogeum). Ile znasz takich par ?
                                    • penisylina Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 12:34
                                      I tak jest. Jednak mezczyzni w zwiazkach sa jednak starsi. Nie drastycznie (choc takie przypadki tez sie zdarzaja).

                                      Nie kazdy moze jednak dostac to co chce i musi isc na kompromis. Ten wykladowca "statystycznie" chcialby 22 latke, ale musi pojsc na kompromis i zadowolic sie powiedzmy 28 latka. I w kobietach w tym wieku, jesli jest atrakcyjny, moze przebierac. A 40 latka, chcialaby "statystycznie" 38 latka, ale musi isc na kompromis i zadowolic sie powiedzmy 45 latkiem.
                                      • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 13:26
                                        penisylina napisał:

                                        > Nie kazdy moze jednak dostac to co chce i musi isc na kompromis. Ten wykladowca
                                        > "statystycznie" chcialby 22 latke, ale musi pojsc na kompromis i zadowolic sie
                                        > powiedzmy 28 latka. I w kobietach w tym wieku, jesli jest atrakcyjny, moze prz
                                        > ebierac. A 40 latka, chcialaby "statystycznie" 38 latka, ale musi isc na kompr
                                        > omis i zadowolic sie powiedzmy 45 latkiem.

                                        Nigdzie nie pisalam, ze jest atrakcyjny. Ja 'obiektywnie' atrakcyjnym z zasady odmawiam. Meska uroda mnie paralizuje. Nie chce jej, nie lubie, meczy i przytlacza mnie. Wykladowca ma nadwage (dupe ma przypuszczam wieksza od mojej, yes!), lysieje, jest niski, ma zmarszczki i wyglada na starszego ode mnie i nadal jest w moich oczach facetem idealnym i takim zawsze pozostanie. Problemem jest, ze to ja jego paralizuje. On by tak chcial zebym tak przychodzila do niego i przychodzila, zebym poszla na magisterskie i robila z nim nadal ta statystyke i tak to budowala nie wiem latami, a ja nie mam czasu, bo mnie starosc goni hehe. Zreszta nie zwrocilam nawet uwagi ostatnio jak byl ubrany, co jest do mnie niepodobne...

                                        Ja sie niczym nie musze zadowalac, po prostu mowie pas.
                                        • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 13:40
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Nigdzie nie pisalam, ze jest atrakcyjny. Ja 'obiektywnie' atrakcyjnym z zasady
                                          > odmawiam. Meska uroda mnie paralizuje. Nie chce jej, nie lubie, meczy i przytla
                                          > cza mnie. Wykladowca ma nadwage (dupe ma przypuszczam wieksza od mojej, yes!),
                                          > lysieje, jest niski, ma zmarszczki i wyglada na starszego ode mnie i nadal jest
                                          > w moich oczach facetem idealnym i takim zawsze pozostanie. Problemem jest, ze
                                          > to ja jego paralizuje.

                                          To zmienia postac rzeczy. Ty jestes dla niego zbyt atrakcyjna w jego oczach, za wysokie progi na lisie nogi, po prostu. No ale probowalas wyciagnac go z uczelni?
                                          • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:03
                                            Aaa i prawie sie pestka od czeresni udlawilam czytajac jak wyglada ten Twoj ideal ;)
                                            I teraz co ma w takiej sytuacji zrobic kobieta? Powiedziec do niego prosto z mostu: "ja Cie szalenie lubie! (albo "jestes przesympatyczny", albo "szalenie mi sie podobasz). Wyjdziemy razem na drinka?"
                                            Wyobrazmy sobie, ze miliony mezczyzn to przerabia, startuje do kobiet, ryzykujac, ze dosatna kosza! I teraz, kitty, Ty jako kobieta musialbys przejac inicjatywe, ale potem sie pozbierac jezeli odpowiedz bylaby "nie".
                                            Bo tutaj moze sie okazac, ze Ty go wcale nie paralizujesz, tylko nie jestes w jego typie, albo ma jakis fetysz, jakies upodobania, diabli go wiedza. Tego nie wiadomo.
                                          • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:12
                                            kag73 napisała:

                                            No ale probowalas wyciagnac go z uczel
                                            > ni?

                                            Oczywiscie, ze nie. Zalozylam, ze skoro mnie zaprosil to MUSI sam pociagnac to dalej. Na to on mnie zaprosil zebym przyszla jeszcze raz z kolejnymi cwiczeniami albo chociaz wyslala emaila. Wypytywal tez czy bym nie chciala robic dalej statystyki na magisterskich. Mam wrazenie, ze on sie straaaasznie powoli rozkreca. Juz nie jestem jego studentka ale on nadal chce mi pomagac tylko po co? Chociaz moze wysle emaila z prywatnej skrzynki ale nie, jest dla mnie za powolny, on potrzebuje strasznie duzo czasu zeby poczuc sie swobodnie. Najlepiej ze podczas tego spotkania wszedl jakis inny mlody docent spojrzal na mnie i sie od razu podjaral, rzucil jakies haslo, tamten odbil pileczke, przy tym drugim taki alfiarz, nie wiem co, a sam na sam to prawie ze z zapartym tchem. Chociaz ja juz sie tak wyluzowalam, jak zobaczylam, ze nie bylo zadnych bledow, ze jak wstalam po ksiazke to sie potknelam o jego krzeslo na kolkach takie i polecialam na regal i mnie to w ogole nie obeszlo ;-) Ja sie strasznie latwo wyluzowuje i jestem swobodna, bezposrednia, a jego to przytlacza zauwazylam, jak rypnelam to nawet sie nie obrocil (!), moze bal sie, ze zobaczy, ze mi sie sukienka podwinela czy ze musi mi pomoc wstac (?) Zauwazylam, ze nie wie jak ma sie zachowac. Moze sie boi kobiet? Na pewno szuka kontaktu ale z takim tempem to mnie juz ciezko sobie wyobrazic jak by mialo dojsc do tego seksu, on jest taki nieporadny. Znowu bym musiala wszystko inicjowac. Bez sensu, troche mi sie odechcialo. Podobaja mi sie zawsze tacy nieruchawi jacys.
                                            • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:17
                                              No mozliwe, ze jest niesmialy, boi sie kobiet, za duzo ich nie mial. I nie jest typem "seks dla sportu". Do seksu potrzebuje troche intymnosci/emocji a to wymaga czasu. Chociaz jest szansa, ze jakbys zainicjowla to jednak szybciej by sie rozkrecil. Pozory czasem myla.
                                              W dodatku, jak mawia moj maz, na szczsecie jest alkohol, bo bez niego wielu(on sam) by sie nie odwazylo na wiele;))
                                              • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:28
                                                kag73 napisała:

                                                > No mozliwe, ze jest niesmialy, boi sie kobiet, za duzo ich nie mial. I nie jest
                                                > typem "seks dla sportu". Do seksu potrzebuje troche intymnosci/emocji a to wym
                                                > aga czasu. Chociaz jest szansa, ze jakbys zainicjowla to jednak szybciej by sie
                                                > rozkrecil. Pozory czasem myla.
                                                > W dodatku, jak mawia moj maz, na szczsecie jest alkohol, bo bez niego wielu(on
                                                > sam) by sie nie odwazylo na wiele;))

                                                Wszystko moze byc, moge mu sie nie podobac. Wiem, ze wiek nie wchodzi w gre, bo on mysli, ze jestem mlodsza, bo mi to powiedzial. Moze jest dziki, niesmialy, cholera wie. Mi sie nie chce go ciagnac wolami do lozka. Sama tez go nigdzie nie zaprosze, uwazam, ze to lezy po stronie faceta. Dobrze by bylo jak mowisz go upic i niech by wyszlo, co go trapi ale na razie mi sie odechcialo. Moze jak skoncze studia, a to dopiero w sierpniu.
                                                • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:03
                                                  Dobrze, ze Ci sie odechcialo, przynajmniej nie bedziesz trwonic czasu ludzac sie i czekajac na jego rozkrecenie sie. Odhaczony i do przodu ;)
                                            • maracooja Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:36
                                              Bez sensu, troche mi sie odechcialo. Podobaja mi
                                              > sie zawsze tacy nieruchawi jacys.

                                              Jakiś kumpel Kombinerek niechybnie :D

                                              Kitty, zależy, na ile Ci zależy.
                                              Ale żeby robić magisterkę ze statystyki po to tylko, żeby gościa poderwać, to za dużo nawet dla "łatwej desperatki". :D
                                              • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:50
                                                maracooja napisała:

                                                > Kitty, zależy, na ile Ci zależy.
                                                > Ale żeby robić magisterkę ze statystyki po to tylko, żeby gościa poderwać, to z
                                                > a dużo nawet dla "łatwej desperatki". :D

                                                hehe najlepiej ze powiedzial mi, ze z pierwotnego wyksztalcenia jest psychologiem. Zamurowalo mnie to i mysle sobie oj marny z ciebie ten psycholog ;)
                                                • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:11
                                                  Kicia a to nie bylo tak ze Ty gdzies kiedys w tych naszych analizach powiedzialas ze takich wybierasz: cichych, nieruchliwych? ze Ty jestes przeciwnosc? Czy cos popierd....m ?
                                                  Moze znow sie schemat chcial powielic?
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:18
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > Kicia a to nie bylo tak ze Ty gdzies kiedys w tych naszych analizach powiedzial
                                                    > as ze takich wybierasz: cichych, nieruchliwych? ze Ty jestes przeciwnosc? Czy c
                                                    > os popierd....m ?
                                                    > Moze znow sie schemat chcial powielic?

                                                    No tak, szukam chlodnych, bo szukam kopii ojca. Ja dla ojca nigdy nie bylam zadna ksiezniczka.
                                                  • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:26
                                                    a znak zodiaku jaki jestes ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 16:12
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > a znak zodiaku jaki jestes ?

                                                    ;-)
                                                    Bliznieta.
                                                  • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 16:29
                                                    nie dla Ciebie nieruchawce wiec i ponuraki
                                                    facet musi miec ta ikre zebys sie nie znudzila ale tez spokoj zebys sie czula zaopiekowana

                                                    mysle ze mozesz celowac w wagi, wodniki i strzelce

                                                    jakby tak spojrzec na to od strony gwiazd ;)
                                        • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 14:02
                                          "Meska uroda mnie paralizuje. Nie chce jej, nie lubie, meczy i przytlacza mnie. "

                                          rozumiem calkowicie, tez tak mam
                                          alfie odmawialam kiedys i odmowie i teraz
                                          facet musi miec braki

                                          "Ja sie niczym nie musze zadowalac, po prostu mowie pas"
                                          i ten luksus przychodzi nam z wiekiem
                                      • mabelle2000 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:05
                                        penisylina napisał:

                                        > Jednak mezczyzni w zwiazkach sa jednak starsi. Nie drastycznie (cho
                                        > c takie przypadki tez sie zdarzaja).

                                        No wlasnie, czyli mozna powiedziec, ze zdecydowana wiekszosc to zwiazki rowiesnicze.

                                        > Nie kazdy moze jednak dostac to co chce i musi isc na kompromis.

                                        No to po jakiego kija Ci ten wykres skoro z tej atrakcyjnosci nie ma zadnych korzysci i wiekszosc wiaze sie z rownolatkami ? :-)

                                        > Ten wykladowca
                                        > "statystycznie" chcialby 22 latke, ale musi pojsc na kompromis i zadowolic sie
                                        > powiedzmy 28 latka.

                                        Czyli nie on rozdaje karty, tylko ta 28 latka, ze juz nie wspomne o tym, ze mlodsze go nie chcialy :-)

                                        > A 40 latka, chcialaby "statystycznie" 38 latka, ale musi isc na kompr
                                        > omis i zadowolic sie powiedzmy 45 latkiem.

                                        No wlasnie nie do konca jestem pewna czy by chciala. Do seksu raczej na pewno sobie znajdzie kandydata i tu nie wiek bedzie decydujacym kryterium, ale dopasowanie seksualne. A jesli bedzie chciala z kims sie wiazac na stale, to predzej bedzie szukac wsrod rownolatkow.

                                        • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:12
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > No wlasnie nie do konca jestem pewna czy by chciala. Do seksu raczej na pewno
                                          > sobie znajdzie kandydata i tu nie wiek bedzie decydujacym kryterium, ale dopaso
                                          > wanie seksualne. A jesli bedzie chciala z kims sie wiazac na stale, to predzej
                                          > bedzie szukac wsrod rownolatkow.

                                          Mnie sie wydaje, ze tutaj w tym wieku takie "odchyly" w jedna czy druga strone nie sa jakas tam wielka sprawa, 2 lata mlodszy to w tym wieku niewiele i spoko da sie. 5 lat starszy to juz troche wiecej, ale i tak zalezy od indywidualnej kondycji zapewne i innych czynnikow.
                                          >
                                          • mabelle2000 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:31
                                            kag73 napisała:

                                            > Mnie sie wydaje, ze tutaj w tym wieku takie "odchyly" w jedna czy druga strone
                                            > nie sa jakas tam wielka sprawa, 2 lata mlodszy to w tym wieku niewiele i spoko
                                            > da sie.

                                            To prawda Kag :-) Piszac "rownolatek" mialam oczywiscie na mysli roznice dwu, trzech lat w jedna lub w druga strone, ktora niczego nie zmienia.
                                            • urquhart Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 15:51
                                              Związki rówieśników powstają wcześnie w rówieśniczym szkolnym środowisku. Ale im później facet decyduje się na ślub czyli wybór jest inny niż przyjaciółki ze szkoły studiów, lub rynek wtórny jeżeli bierze kolejny to różnica wieku drastycznie się zwiększa. : )
                                              Wy już raczej to ta druga grupa nie?
                                              :)
                                              Konkrety:
                                              www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&ei=_BqEVdP-C-vfywPp5qWwCA&url=http://dspace.uni.lodz.pl/xmlui/bitstream/handle/11089/3534/2012-1%2520R%25C3%25B3%25C5%25BCnica%2520wieku%2520nowo%25C5%25BCe%25C5%2584c%25C3%25B3w.pdf%3Fsequence%3D1%26isAllowed%3Dy&ved=0CDsQFjAI&usg=AFQjCNHZ0YMtALbG2Nk8HkvMouj4v2lw4w&sig2=69KAF9tUC_71SQctHm6fgg
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 16:04
                                                Chyba zalinkowałeś nie ten artykuł, co chciałeś. Bo w tym, co zalinkowałeś jest napisane:

                                                "Niezależnie od płci nupturienta zauważyć można jedną zasadę – im mamy do czynienia z wyższym wiekiem w momencie ożenku/zamążpójścia, tym rozkład wieku partnerów jest bardziej spłaszczony, wskazując na większe zróżnicowanie wieku wybieranych „drugich połówek”."
                          • maracooja Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:49
                            Dla kobiety cieszacej sie w mlodosci popularnoscia i nie majacej problemow ze z
                            > nalezieniem kochanka to niezbyt mile.

                            Znam przeszłe piękności, których starzenie się boli. Ciągle piękne ale lustereczko już nie powie, że zjawiskowe i najpiękniejsze w świecie. Ale dzieje się tak tylko wówczas, gdy ich uroda i wianuszek adoratorów oparty był głównie na urodzie a dla tych kobiet ich uroda była punktem odniesienia do wszystkiego niemalże.
                            Zadbana fizycznie i intelektualnie kobieta 40+ nie ma żadnego problemu ze znalezieniem kochanka 30+. Żadnego.
                            Główne ograniczenie zbioru facetów 30+ to docelowa potrzeba reprodukcji.

                            • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:52
                              Tyle że kochanek to chyba nie leży na górnej półce naszych potrzeb? Więc nie ma co nimi chłopakom oczu kłóć. To nadal męska potrzeba..przelecieć młódkę, nie? A może mnie to tak nie bawi. Ja szukam kogoś bliskiego.
                              • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 19.06.15, 11:57
                                zawle napisała:
                                > Tyle że kochanek to chyba nie leży na górnej półce naszych potrzeb? Więc nie ma
                                > co nimi chłopakom oczu kłóć. To nadal męska potrzeba..przelecieć młódkę, nie?
                                > A może mnie to tak nie bawi. Ja szukam kogoś bliskiego.

                                No ale jak sie pisze o trudnosi ze znalezieniem kochanka, to uczciwie idac tym tropem problemem to nie jest, pokazuje rzeczywistosc. Wiekszosc ludzi, pozwole sobie stwierdzic, szuka kogos bliskiego tak naprawde i wczesniej czy pozniej ;)
                                >
                        • lybbla Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 22.06.15, 02:07
                          hello-kitty2 napisała:

                          > lybbla napisał:
                          >
                          > > To ja może w Twojej konwencji.
                          > > Pewnie pisali o `grab a granny night' czyli co innego udowadniali.

                          Pisałem do sea.sea i rozwinę boś młoda.
                          Zdanie, które sea.sea coś często ostatnio przywołuje powinno brzmieć
                          `w sprzyjających warunkach wszystko co nie ucieka na drzewo jest nasze'.
                          Pominięcie `w sprzyjających warunkach' to nadużycie.

                          > Wczoraj mi kumpela udowadniala, ze odrzucil gadki 25 letniego szczyla
                          > czyli mnie ale nie przeciez mam wytatulowana na czole 4 z przodu
                          > a czterdziestoletnie kobiety powinny umierac,
                          > bo sie ich juz kijem nie da szturchnac.

                          Ależ co Ty mnie tu imputujesz? Forum Ci zryło beret albo Ci się rekordy pomieszały. Kobiety czterdziestoletnie są cudowne, ba, już tu byłem przyznałem się do czegoś więcej, nie odnotowałaś?
                          Chociaż jak tak patrzę na te odwoływanie się do 25 szczyla to ryczącą czterdziestką trochę trąci. I jeszcze jedno chociaż. Ostatnio jeden z moich kolegów wrzucił zdjęcie ze spotkania po latach rocznika 70+, to ja się
                          może z tej bezwarunkowej cudowności wycofam.

                          > Przypominam, ze
                          > sami sie starzejecie ale Wam wolno. Kurwa niesmiertelni.

                          To się nazywa kryzys wieku średniego. Z tego się wyrasta.

                          > Starsi ode mnie mezczyzni nietknieci zebem czasu ale z obwislym
                          > cycem jak Lybbla udawadniaja mi moja starosc, hehe dobre.

                          Już nie pierwszy raz odzywam się do kogoś innego a tu Kity coś do mnie, że ja o niej. I na cycach się nie znasz.

                          > Choc jak Yoric mowi, ze wyglada dekade mlodziej, a Glam ma
                          > cialo 20dziechy to ja im wierze, bo niby dlaczego mialabym nie wierzyc?

                          Bo masz twarde dowody w postaci fotek:P

                          > To w takim razie rzucam klatwe na kazdego mezczyzne, ktory twierdzi,
                          > ze kobieta
                          > w wieku 40 lat jest 'za' stara: niech Wasze partnerki, zony, kochanki, matki W
                          > aszych dzieci, corki, siostry poumieraja w wieku 40 lat, rowno, do piachu! A Wy
                          > zyjcie w samotnosci do 100tki.

                          Nie ma tu takich (no może Yoric i Kutuzov ale nic nie takiego nie pisali).
                          Ale się klątwą zrewanżuję.
                          Niech cię jakiś co ma statystykę w jednym paluchu (nie precyzuję którym,
                          jeno byle nie ostrym) tym paluchem tak perfekcyjnie wychędoży, że Twoje posty
                          odtąd będą popłuczynami po postach Marka.

                          > Gdybym byla Bogiem taka bym Wam wymierzyla kare. Poznalibyscie moj gniew.

                          No tak a tymczasem leżysz i kwiczysz pod paluchem boskim.

                          > Kiedys mowil mi pewnien pan, ze jego zona jest czarownica. Tez zawsze
                          > chcialam byc

                          Łatwizna. Z Twoim talentem powinnaś celować w dobrą wróżkę.
                          • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 22.06.15, 03:16
                            lybbla napisał:

                            > Bo masz twarde dowody w postaci fotek:P

                            Tia twarde to ja mam kutasy na fotach ;-) I w ogole zacznijmy od tego, ze przyslij swoja fote, wtedy porownamy jak sie trzymaja konkretne sztuki rocznikow 70+, bo rozumiem, ze sie lapiesz na ta dekade. Gadac o wieku to ma sens tylko w przypadku niesmiertelnosci. Nawet oblubienica Kutuzowa przekroczy ta granice chyba ze zemrze przed. A potem to sie tylko liczy jak ktos wyglada, a mnie wylacznie interesuje jak wyglada moj wybranek i ja w porownaniu z nim. I mozesz mi wierzyc, ze juz sobie takim kluczem dobieram, ze mam gwarancje atrakcyjniejszego wygladu mojego. Zreszta jaki jest sens jest o tym w ogole gadac, jak ten faktor mam wyeliminowany w tym konkretnym przypadku. To chyba tylko taki zeby sie nabrechtac z 40sto letnich kobiet. No wiec pokaz sie, no pokaz ta swoja atrakcyjnosc w wieku 40+ madralo na tej twardej focie, hehe to Ci powiem jak robic tego cyca.
                            • lybbla Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 22.06.15, 23:46
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Tia twarde to ja mam kutasy na fotach ;-)

                              Zmieniasz się w Sabata. To klątwa, którą na Ciebie rzucił.
                              Miłej zabawy z fotografiami.

                              > I w ogole zacznijmy od tego, ze przyslij swoja fote, wtedy porownamy jak sie
                              > trzymaja konkretne sztuki rocznikow 70+, bo rozumiem, ze sie lapiesz na ta
                              > dekade.

                              Ale ja mam porównanie, więc nie mam interesu w wymianie fot :P

                              > Gadac o wieku to ma sens tylko w przypadku niesmiertelnosci.
                              > Nawet oblubienica Kutuzowa przekroczy ta granice chyba ze zemrze przed.

                              I wychodzi, że gadasz bez sensu o tym wieku i mnie w to wciągasz.

                              > A potem to sie tylko liczy jak ktos wyglada, a mnie wylacznie interesuje jak
                              > wyglada moj wybranek i ja w porownaniu z nim.
                              > I mozesz mi wierzyc, ze juz sobie takim kluczem dobieram,
                              > ze mam gwarancje atrakcyjniejszego wygladu mojego.
                              >Zreszta jaki jest sens jest o tym w ogole gadac, jak ten faktor mam wyeliminowany w tym konkretnym przypadku.

                              Iście Sabatowe rozwiązanie.

                              > To chyba tylko taki zeby sie nabrechtac z 40sto letnich kobiet.

                              I mogę tak dalej, to ja powtórzę w języku dla Ciebie zrozumiałym: jeśli chodzi o wiek to odchylenie standardowe wychodzi mi duże (w przeciwieństwie do Glam, chociaż próbowała je powiększyć), więc jeśli ktoś się brecha to jedynie Ty.

                              > No wiec pokaz sie, no pokaz ta swoja atrakcyjnosc
                              > w wieku 40+ madralo na tej twardej focie, hehe to Ci powiem
                              > jak robic tego cyca.

                              Nie tego cyca a takiego cyca. Wiedzę średnią akademicka posiadam (mogło Ci dać do myślenia gdy mówiłem o technikach relaksacyjnych), a Ty pisząc o moim cycu pokazałaś, że raczej jej nie masz, więc nie masz nic do zaoferowania:)
                              • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 23.06.15, 01:18
                                lybbla napisał:

                                > Zmieniasz się w Sabata.

                                > Iście Sabatowe rozwiązanie.

                                Temat niezwiazany z Sabatem, a Sabat pojawil sie 2 razy. W sumie wszystko sie zgadza:
                                - statystyka
                                - zwisly cyc po odchudzaniu
                                - przerabianie sie na Tygryska po naczytaniu sie jego roznych wcielen
                                - nie mowienie o sobie
                                - samouwielbienie wyrazajace sie w ciaglym wracaniu do rzeczonego Sabata
                                - brak fot.

                                Jakos Wonta nie zalujesz rownie mocno i do niego nie wracasz, co?

                                Sabat ja nie bede na Ciebie tracic czasu. Pogadaj sobie z Markiem, on Cie lubi, a ja nie. Atencji Rekreativii tez nie potrafiles docenic. Zajmij sie zarabianiem kasy. Pozyj. Czego sobie tez zycze.
                                • lybbla Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 23.06.15, 02:11

                                  No wiesz te twarde kutasy na fotach, nawet żona Sabata ma lepiej.

                                  > Jakos Wonta nie zalujesz rownie mocno i do niego nie wracasz, co?

                                  Przecież Wont to też Sabat.

                                  >
                                  > Sabat ja nie bede na Ciebie tracic czasu. Pogadaj sobie z Markiem, on Cie lubi,
                                  > a ja nie. Atencji Rekreativii tez nie potrafiles docenic. Zajmij sie zarabiani
                                  > em kasy. Pozyj. Czego sobie tez zycze.


                                  Rzuciłaś kupą w twarz to się wytarłem o Twą sukienkę. Ale żeby jakoś mnie się specjalnie chciało kopać z koniem to nie. Tym bardziej, że brniesz w przekłamania
                                  nawet jak Ci ktoś niegrzecznie wyjaśnia, ze to nie do Ciebie (teraz Ci powinno zaświtać: Kutuzov?).
                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 23.06.15, 10:09
                                    lybbla napisał:

                                    >
                                    > No wiesz te twarde kutasy na fotach, nawet żona Sabata ma lepiej.
                                    >
                                    > > Jakos Wonta nie zalujesz rownie mocno i do niego nie wracasz, co?
                                    >
                                    > Przecież Wont to też Sabat.
                                    >
                                    > >
                                    > > Sabat ja nie bede na Ciebie tracic czasu. Pogadaj sobie z Markiem, on Cie
                                    > lubi,
                                    > > a ja nie. Atencji Rekreativii tez nie potrafiles docenic. Zajmij sie zara
                                    > biani
                                    > > em kasy. Pozyj. Czego sobie tez zycze.
                                    >
                                    >
                                    > Rzuciłaś kupą w twarz to się wytarłem o Twą sukienkę. Ale żeby jakoś mnie się s
                                    > pecjalnie chciało kopać z koniem to nie. Tym bardziej, że brniesz w przekłamani
                                    > a
                                    > nawet jak Ci ktoś niegrzecznie wyjaśnia, ze to nie do Ciebie (teraz Ci powinno
                                    > zaświtać: Kutuzov?).

                                    Wont to Wont, Kutuzow to Kutuzow, wiem, bo rozrozniam ze zdjec i nie po twardych kutasach tylko po twarzach. Ty zdjecia nie przedkladasz wiec jestes Sabat. Mozesz sie przedlozyc w realu jak wolisz ale przeciez Cie nie stac na dojazd i jakbys to wyjasnil w domu, przeciez nie mozesz wyjsc ;-) Zawsze uwazalam, ze zamiast wierszykowej milosci markowej lepiej zeby Ci dobrze platna robote zalatwil. Ale tak naprawde on tez ma wszystkich w dupie, a pierdolenie na antenie nic nie kosztuje. Marek czy jakis inny podziwiacz, moze byc Lybbla.
                                    • wont2 Pare slow od wonta :) 23.06.15, 11:37
                                      Po pierwsze, to bardzo prosze, zebyscie raczyli sie ode mla odjebac. Dziekuje :)

                                      Po drugie, uprzejmie informuje, ze moja anonimowosc jest dla mnie rzecza raczej istotna i nie chcialbym, gdyby w niepotrzebnym przyplywie szczerosci ktos kiedys komus cos powiedzial albo cos przeslal. Bede niezmiernie wdzieczny za uszanowanie tej mojej potrzeby.

                                      Po trzecie, odnoszac sie do innego watku, w ktorym znow pojawil sie moj nieszczesny nick, to informuje ze ja nie szafuje komplementami na lewo i prawo. Tak samo nie zapraszam na spotkanie towarzyskie, romantyczna randke czy zajebisty seks kogokolwiek. Zapraszam tylko tych, ktorzy mnie w jakis sposob intryguja. A jesli ktos nie korzysta z zaproszenia? Przeciez to jest normalne - nie kazdy kazdego lubi czy sie kazdemu podoba. Jedyne co, to pozostaje mi sie dziwic, ze ktos z wlasnej woli odmawia sobie przyjemnosci poznania takiego zajebistego goscia jak ja :) Nie wiem czy to jeszcze pewnosc siebie czy juz narcyzm, ale naprawde nie pojmuje tych obecnych kanonow bycia "interesujacym" - mdlym, niekontrowersyjnym, niekonflikowym, bezrefleksyjnym, pragnacym sie przypodobac. Lojezu, rily?! :)
                                      • kag73 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 11:56
                                        wont2 napisał:
                                        " Zapraszam tylko tych, ktorzy mnie w jakis sposob intryguja. A je
                                        > sli ktos nie korzysta z zaproszenia? Przeciez to jest normalne - nie kazdy kazd
                                        > ego lubi czy sie kazdemu podoba. Jedyne co, to pozostaje mi sie dziwic, ze ktos
                                        > z wlasnej woli odmawia sobie przyjemnosci poznania takiego zajebistego goscia
                                        > jak ja :)"

                                        Hmmm, moze byc tak, ze dana osoba nie przyjmuje zaproszen od kogokolwiek/byle kogo, przyjmuje natomiast zaproszenia od tych, ktorzy ja "w jakis sposob intryguja" ;) Czyli jak w jej oczach nie jestes "zajebistym gosciem", to sorry Winnetou :( co Tobie po tej zajebistosci?
                                        Co nie zmienia faktu, ze moze by co bylo, niektorzy, nazywa sie, zyskuja przy blizszym poznaniu, ale niestety nie kazdy daje szanse na blizsze poznanie sie/kogos.
                                        • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 12:20
                                          kag73 napisała:

                                          > Hmmm, moze byc tak, ze dana osoba nie przyjmuje zaproszen od kogokolwiek/byle k
                                          > ogo, przyjmuje natomiast zaproszenia od tych, ktorzy ja "w jakis sposob intrygu
                                          > ja" ;) Czyli jak w jej oczach nie jestes "zajebistym gosciem", to sorry Winneto
                                          > u :( co Tobie po tej zajebistosci?
                                          -------------
                                          Alez oczywiscie, kag. Wiem, powtarzam sie, ale uwielbiam ogorki kiszone. Jestem zajebistym smakoszem. Jak jestem za granica dluzej niz trzy dni, to nie tesknie za panienskim rumiencem na widok paly dziecieliny tylko za ogorasami kiszonymi. No i wyobraz sobie, ze szkoda mi tych wszystkich Fracuzikow, tych wyeleganconych pludrakow, ktorzy nie znaja i nie rozumieja rozkoszy sycacej moje podniebienie jak zagryzam zimna wodke kwasnym, twardym, chrupiacym ogorasem kiszonym. Mysle, ze to udana analogia.

                                          > Co nie zmienia faktu, ze moze by co bylo, niektorzy, nazywa sie, zyskuja przy b
                                          > lizszym poznaniu, ale niestety nie kazdy daje szanse na blizsze poznanie sie/ko
                                          > gos.
                                          ---------------
                                          No, ja w kazdym razie, przy blizszym poznaniu trace, wiec sie do tego nie odniose.
                                          • kag73 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 14:12
                                            wont2 napisał:
                                            > Alez oczywiscie, kag. Wiem, powtarzam sie, ale uwielbiam ogorki kiszone. Jestem
                                            > zajebistym smakoszem. Jak jestem za granica dluzej niz trzy dni, to nie teskni
                                            > e za panienskim rumiencem na widok paly dziecieliny tylko za ogorasami kiszonym
                                            > i. No i wyobraz sobie, ze szkoda mi tych wszystkich Fracuzikow, tych wyeleganco
                                            > nych pludrakow, ktorzy nie znaja i nie rozumieja rozkoszy sycacej moje podniebi
                                            > enie jak zagryzam zimna wodke kwasnym, twardym, chrupiacym ogorasem kiszonym. M
                                            > ysle, ze to udana analogia.

                                            Czyli nie wiedza co traca, w Twoich oczach ;) Ale na dwoje babka wrozyla: gdyby tego kiszonego ogorasa(tez lubie, ale tylko takie dobre kwasne wlasnie a nie slonawe) kiedys spobowali wcale nie ma pewnosci, ze by smakowal im tak super jak smakuje Tobie, mozna zjesc ale zeby sie zaraz tak zachwycac.
                                            • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 14:42
                                              kag73 napisała:

                                              > Czyli nie wiedza co traca, w Twoich oczach ;) Ale na dwoje babka wrozyla: gdyby
                                              > tego kiszonego ogorasa(tez lubie, ale tylko takie dobre kwasne wlasnie a nie s
                                              > lonawe) kiedys spobowali wcale nie ma pewnosci, ze by smakowal im tak super jak
                                              > smakuje Tobie, mozna zjesc ale zeby sie zaraz tak zachwycac.
                                              ----------------
                                              Strasznie trywializujesz, kag. Zupelnie nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o to, ze ludzie maja rozne smaki i nigdy wszystkim nie dogodzisz. Francuzi nie lubia i nigdy nie polubia ogorkow kiszonych, tak samo jak Polacy nie polubia casu marzu (zgnily ser owczy nafaszerowany larwami muchy serowej). Ja lubie hip-hop i z mojej perspektywy milosnik jazzu duzo traci. A z perspektywy milosnika jazzu duzo trace ja, sluchajac w jego rozumieniu jakiegos umcy-umcy i nie umiejac docenic wirtuozerii jakiejs kontrabasowej improwizacji. Ludzie sa rozni, podobaja i smakuja im rozne rzeczy i to jest wlasnie wspaniale. I idiotyzmem byloby, gdybym mial pretensje do Franuza, ze nie smakuje mu ogorek. No nie smakuje i nigdy nie posmakuje. Choc z mojej perspektywy duzo traci :) Tak samo jak z perspektywy jakiegos Wlocha duzo trace ja nie potrafiac docenic zajebistego smaku skislego sera z larwami :)

                                              No ale to tylko na marginesie, bo ten moj komentarz mial byc z zalozenia "z przymruzeniem oka". Duzo bardziej istotne sa moje postulaty wymienione w punkcie pierwszym i drugim :)
                                              • kag73 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 14:53
                                                wont2 napisał:

                                                > kag73 napisała:
                                                >
                                                > > Czyli nie wiedza co traca, w Twoich oczach ;) Ale na dwoje babka wrozyla:
                                                > gdyby
                                                > > tego kiszonego ogorasa(tez lubie, ale tylko takie dobre kwasne wlasnie a
                                                > nie s
                                                > > lonawe) kiedys spobowali wcale nie ma pewnosci, ze by smakowal im tak sup
                                                > er jak
                                                > > smakuje Tobie, mozna zjesc ale zeby sie zaraz tak zachwycac.
                                                > ----------------
                                                > Strasznie trywializujesz, kag. Zupelnie nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o to,
                                                > ze ludzie maja rozne smaki i nigdy wszystkim nie dogodzisz. Francuzi nie lubia
                                                > i nigdy nie polubia ogorkow kiszonych, tak samo jak Polacy nie polubia casu ma
                                                > rzu (zgnily ser owczy nafaszerowany larwami muchy serowej).

                                                Niektorzy moga nie polubic a inni moga polubic. Ale wiem o czym prawisz. Najwazniejsze to nastawienie: nie wie co traci, bo wiadomo, ze nikt jojczyl nie bydzie, bo mu kobita nie chiala dac numeru telefonu ;))
                                              • marek.zak1 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 15:13
                                                wont2 napisał:
                                                > ----------------
                                                > Strasznie trywializujesz, kag. Zupelnie nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o to, ze ludzie maja rozne smaki i nigdy wszystkim nie dogodzisz. Francuzi nie lubia i nigdy nie polubia ogorkow kiszonych, tak samo jak Polacy nie polubia casu ma rzu (zgnily ser owczy nafaszerowany larwami muchy serowej).
                                                ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                Setkom cudoziemców proponowałem żurek, zrazy zawijan, z Twoim kiszonym ogórkiem w środku , czy Żubrówke i wszystkim smakowało. Bywa różnie.
                                          • potwor_z_piccadilly Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 18:05
                                            wont2 napisał:

                                            > No i wyobraz sobie, ze szkoda mi tych wszystkich Fracuzikow, tych wyeleganco
                                            > nych pludrakow, ktorzy nie znaja i nie rozumieja rozkoszy sycacej moje podniebi
                                            > enie jak zagryzam zimna wodke kwasnym, twardym, chrupiacym ogorasem kiszonym.

                                            demotywatory.pl/2605202/Ogorek-Kiszony
                                      • hello-kitty2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 18:31
                                        wont2 napisał:

                                        > Po pierwsze, to bardzo prosze, zebyscie raczyli sie ode mla odjebac. Dziekuje :
                                        > )
                                        >
                                        > Po drugie, uprzejmie informuje, ze moja anonimowosc jest dla mnie rzecza raczej
                                        > istotna i nie chcialbym, gdyby w niepotrzebnym przyplywie szczerosci ktos kied
                                        > ys komus cos powiedzial albo cos przeslal. Bede niezmiernie wdzieczny za uszano
                                        > wanie tej mojej potrzeby.

                                        Wontcie2,
                                        Przyslij/wstaw swoja swoja fote w celu:
                                        1) potwierdzenia zasadnosci Twojej prosby,
                                        2) potwierdzenia braku zgodnosci Twojej tozsamosci z sabatowa/lybblana
                                        :-)

                                        ps 1 dlugo Ci nie zeszlo od pozegnania, hehe te wszystkie pozegnania z zamaszystym kasowaniem nicka to takie show o kant dupy potluc, plus taki ze jednak nie rozwaliles sie jeszcze na motorze ;)

                                        ps 2 jak zalezy Ci na wasnej anonimowosci to o nia dbaj. A jak chciales na siebie tylko zwrocic uwage na tzw niedoszlego poszkodowanego, co to dupa trzesie, to slabiutkie wejscie, tyle Ci powiem ale moze jaka niewiasta niedoruchana sie zlituje ;)
                                        • kruche_ciacho Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 21:36
                                          kiciak....bezlitosny :-)
                                        • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 21:40
                                          Kitty, moja droga, jestem tutaj dzisiaj wyłącznie z Twojego powodu. Bądź mądrzejsza od psa Pawłowa i nie zakoduj sobie, że jak mi dojebiesz, to ja się zjawiam, mimo że tak na razie się to się właśnie tak niestety odbyło - dojebałaś mi i oto się zjawiłem. Na motorze się póki co nie rozjebałem i chciałbym za rok móc chcieć cię w tej Holandii odwiedzić. Na forum nie wracam - to była tylko taka automatyczna reakcja na podpierdalanie z Twojej strony. Pozdrawiam.
                                          • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 21:44
                                            Aha, i powodzenia w bajerowaniu morissona, czyli jak mniemam "tego bogatego" z postu kruchego, maracooji czy innego przydupasa (nie odróżniam ich, przepraszam) życzę ;)
                                            • kruche_ciacho Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 21:54
                                              mocne to bylo przyjebanie skoro dwa razy wracasz :-)
                                              a historii wcale nie sledzisz, zonk
                                              • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 22:03
                                                kruche_ciacho napisała:

                                                > mocne to bylo przyjebanie skoro dwa razy wracasz :-)
                                                > a historii wcale nie sledzisz, zonk
                                                ----------------
                                                Coś tam niby śledzę. Wiem, że żalisz się, że masz małe cycki. Nie żeby mnie to specjalnie obchodziło, ale chyba trochę świrujesz w tej swojej fobii. Cycki nie są najważniejsze.

                                                PS. Ale swoją drogą skąd ci przyszło do głowy w nicku nazwać się "ciachem"?
                                                • kruche_ciacho Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 22:16
                                                  bo wyglada na to ze jestem "ciachem" wbrew mojej fobii (subiektywnej: pomimo cycek) i obiektywnej: reakcji innych
                                                  ps. strasznie jest to frustrujace

                                                  poczytaj o kici, bedziesz na biezaco :-)


                                            • hello-kitty2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 22:35
                                              wont2 napisał:

                                              > Aha, i powodzenia w bajerowaniu morissona, czyli jak mniemam "tego bogatego" z
                                              > postu kruchego, maracooji czy innego przydupasa (nie odróżniam ich, przepraszam
                                              > ) życzę ;)

                                              He? A mozesz wrzucic linka, bo nie kojarze, a w sumie przydalby sie jakis pocieszyciel po wykladowcy. Dzisiaj byla ze statystyki poprawka i znowu polowa ludzi nie zdala, myslalam zatem zeby wykladowce pocieszyc na wlasnej piersi ale ostatnio mu strzelilam focha wiec cholera trudno to odkrecic. Zreszta jego mozna tylko brac na potrzebujacego ale ja nie potrafie wymyslec juz nic co niby moglabym potrzebowac cholera...po tym jak mi powiedzial, ze po prostu mam talent do liczb...eh Skonczyly mi sie na niego pomysly.
                                              • penisylina Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 23:02
                                                Trzeba bylo odpowiedziec, ze najwiekszy talent masz do 69 i zobaczyc co on na to...
                                              • maracooja Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 23:04
                                                > czb...eh Skonczyly mi sie na niego pomysly.

                                                To on powinien mieć pomysł na Ciebie.
                                                Ale jak widać chłop nie umie wyjść poza wdrukowany algorytm (pozdrawiam Kombinerki), co i tak by wróżyło frustrujące pożycie seksualne.
                                                • kag73 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 23:25
                                                  maracooja napisała:

                                                  > > czb...eh Skonczyly mi sie na niego pomysly.
                                                  >
                                                  > To on powinien mieć pomysł na Ciebie.
                                                  > Ale jak widać chłop nie umie wyjść poza wdrukowany algorytm (pozdrawiam Kombine
                                                  > rki), co i tak by wróżyło frustrujące pożycie seksualne.

                                                  Co Ty, tego nie wie nikt, na koncu moze sie okazac, ze ma jakis fetysz na inwalidki, albo grube, albo chude, albo, ze sie w ogole od kobiet i podrywu odzyczail:) Mnie juz nic nie zdziwi.
                                                  • zawle Re: Pare slow od wonta :) 24.06.15, 09:37
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Co Ty, tego nie wie nikt, na koncu moze sie okazac, ze ma jakis fetysz na inwal
                                                    > idki, albo grube, albo chude, albo, ze sie w ogole od kobiet i podrywu odzyczai
                                                    > l:) Mnie juz nic nie zdziwi.

                                                    Zdrowe racjonalizacje;)
                                                • hello-kitty2 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 23:26
                                                  maracooja napisała:

                                                  > > czb...eh Skonczyly mi sie na niego pomysly.
                                                  >
                                                  > To on powinien mieć pomysł na Ciebie.
                                                  > Ale jak widać chłop nie umie wyjść poza wdrukowany algorytm (pozdrawiam Kombine
                                                  > rki), co i tak by wróżyło frustrujące pożycie seksualne.

                                                  MOze za pol roku albo odczyta ta dirty wiadomosc co mu napisalam na facebooku 2 kwietnia... i sie obudzi. Jak nie ma kontaktu to i chcica przechodzi. Kto to pisal, ze woli alko od seksu? Pozostaje sie zgodzic. Napilabym sie zoladkowej.
                                                  • kag73 Re: Pare slow od wonta :) 23.06.15, 23:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > maracooja napisała:
                                                    >
                                                    > > > czb...eh Skonczyly mi sie na niego pomysly.
                                                    > >
                                                    > > To on powinien mieć pomysł na Ciebie.
                                                    > > Ale jak widać chłop nie umie wyjść poza wdrukowany algorytm (pozdrawiam K
                                                    > ombine
                                                    > > rki), co i tak by wróżyło frustrujące pożycie seksualne.
                                                    >
                                                    > MOze za pol roku albo odczyta ta dirty wiadomosc co mu napisalam na facebooku 2
                                                    > kwietnia... i sie obudzi. Jak nie ma kontaktu to i chcica przechodzi. Kto to p
                                                    > isal, ze woli alko od seksu? Pozostaje sie zgodzic. Napilabym sie zoladkowej.

                                                    A co mu takiego napisalas 2 kwietnia? Nic nie wiem, bo mnie nie bylo...:)
                                                    No ten z alkoholem to byl ten kolega kombi i d..tier, no nie chce mi sie przypomniec cos angielskiego w...s...
                                      • lybbla Re: Pare slow od wonta :) 24.06.15, 00:45
                                        wont2 napisał:

                                        > Po pierwsze, to bardzo prosze, zebyscie raczyli sie ode mla odjebac. Dziekuje :)

                                        Jakiś pożytek z tego kopania się z bufetową jest :) Czuć w powietrzu tęsknotę,
                                        a po kolejnych tygodniach zmagań z ogarniętymi nibyprawiczkami staniesz się Woncie legendą.

                                        > jak ja :) Nie wiem czy to jeszcze pewnosc siebie czy juz narcyzm, ale naprawde
                                        > nie pojmuje tych obecnych kanonow bycia "interesujacym" - mdlym,
                                        > niekontrowersyjnym, niekonflikowym, bezrefleksyjnym, pragnacym sie
                                        > przypodobac. Lojezu, rily?

                                        Lojezu Wont, wazeliny i dupowłaztwa z Twojej strony nie brakowało.
                                        • wont2 Re: Pare slow od wonta :) 24.06.15, 07:25
                                          lybbla napisał:

                                          > Lojezu Wont, wazeliny i dupowłaztwa z Twojej strony nie brakowało.
                                          -------------
                                          Łojezu, lybbla, ale ty jesteś przemądrzały :) Przybywasz tutaj do nas, śmiertelników, raz na jakiś czas, żeby jak jakiś grecki bóg, z wyżyn Olimpu, ex-cathedra, urbi et orbi, wytknąć nam nasze błędy i zapłakać nad kondycją rodzaju ludzkiego, niegodnego posiąść jedynie słusznej prawdy. Wizytujesz to forum jak Magda Gessler załamując ręce nad sposobem przyrządzania przez forumowiczów łososia z mango i chilli. A wiesz, że w knajpie Gesslerowiej podają ciepłą wódę?
                                          • lybbla Re: Pare slow od wonta :) 24.06.15, 22:17
                                            wont2 napisał:

                                            > Łojezu, lybbla, ale ty jesteś przemądrzały :) Przybywasz tutaj do nas,

                                            Woncie przypominam Ci, ze Ciebie tu nie ma i kto mnie w takim razie bedzie stawiał do pionu?

                                            > śmiertelników, raz na jakiś czas, żeby jak jakiś grecki bóg, z wyżyn Olimpu,
                                            > ex-cathedra, urbi et orbi,

                                            a tak tak to o mnie.

                                            > wytknąć nam nasze błędy i

                                            Jeśli włażenie w 4 litery uznajesz za błędy to ja przepraszam, dla mnie to ludzka rzecz:)

                                            > zapłakać nad kondycją rodzaju ludzkiego, niegodnego posiąść jedynie słusznej prawdy.

                                            Przeciwwaga dla jednostronnych opinii to nie jest jedynie słuszna prawda to przeciwwaga. W tym miejscu jesteś nieuczciwy.

                                            > Wizytujesz to forum jak Magda
                                            > Gessler załamując ręce nad sposobem przyrządzania przez forumowiczów łososia z mango i chilli. A wiesz, że w knajpie Gesslerowiej podają ciepłą wódę?

                                            O poranku i w kieliszkach upapranych tłuszczem?
                                            Może to lekarstwo?
                          • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 22.06.15, 23:55
                            Pfff, w sprzyjających warunkach to nie sztuka, ja w sprzyjających warunkach to też ho ho i jeszcze trochę :))
                            • lybbla Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 23.06.15, 00:16
                              sea.sea napisała:

                              > Pfff, w sprzyjających warunkach to nie sztuka, ja w sprzyjających warunkach to
                              > też ho ho i jeszcze trochę :))

                              Chcesz powiedzieć, że w sprzyjających warunkach wszystko co nie ucieka na drzewo jest Twoje?
                        • zombi135 eliksir młodości 25.06.15, 18:13
                          tak się czasem zastanawiam czy to nie to. Przy kryzysie wieku średniego, młodzieżowe ciuch, samochody, motory, sporty no to może by jeszcze jakaś d... młodzieżowa się przydała. By się odmłodzić przy młodej nie wiem.
                          Sam się kiedyś zastanawiałem się co bym zrobił gdybym nagle został samotny i powiem ci że jednak opcja młodszej była by bardzie kusząca i może nawet nie ze względu na fizyczność ale jakoś wydaje mi się że starsze kobiety są już bardziej realnie podchodzące do życia. A młodsze to może jeszcze była by szansa żeby się we mnie zakochała, nie wiem. Tak mi się jakoś wydaje.
                          Poza tym może mężczyźni boją się starszych doświadczonych kobiet, lepsze są młodsze lekko głupiutkie życiowo, nie wiem tak piszę o tym jak ja bym to postrzegał. I ciesze się że takich dylematów nie mam ;)
    • kruche_ciacho a ja mysle ze moze byc inaczej 17.06.15, 21:31
      Kicia, powiedzialas ze zakomunikowal ze oczekiwal od Ciebie wiecej

      moze byc tak ze chlop nie podolal seksualnym bodzcom (bo ma kogos, bo zasady: zadna relacja student-wykladowca, bo niepewny siebie... i co tam jeszcze ) i usadzil Kicie tekstem na ambicje
      (mnie np by szlag trafil)

      a prawda jest taka ze sprobowal umniejszyc swoje chucie tym tekstem
    • midnight_lightning Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 20.06.15, 03:02

      Klątwa na rodzaj męski? rany boskie, ubaw.


      No proszę, to faceci mają z definicji do końca życia znosić kopniaki i często jawną pogardę, co zresztą często robią zbyt długo, wierząc, że kobiety jednak nie wszystkie są tak samo podłe. I próbują mając na karku i kilkadziesiąt, kilkaset porażek.

      A taka Kitty, mająca przecież wielkie wsparcie psychiczne w nazbieranym, pozytywnym feedbacku z dotychczasowego życia seksualnego, po zaledwie jednym mikro-niepowodzeniu, tragizuje na maxa i rzuca KLĄTWY na ród męski. Jak jakiś ML:) sorry, on wytrzymał dużo więcej.

      Ba, Kitty nawet nie doznała odrzucenia, nie było jawnej propozycji, nie było odmowy, w wykonaniu kobiet często chamskiej i pogardliwej. Zaznała tylko banalnej, seksualnej niewidzialności. Codzienność dla większości mężczyzn.

      Skąd inteligent, niski, łysawy, na bank wcześniej wielokrotnie skopany przez inne wcielenia Kitty ma wiedzieć, że akurat jedna z nich, nie wiadomo dlaczego, nabrała na niego ochoty? Powiedziała mu to? I co, po tak drobnym i pierwszym w życiu niepowodzeniu wynikającym zresztą z winy Kitty ona tragizuje i rzuca ...klątwy? wchodząc w tok rozumowania kobiet, jak nic jest "niestabilna emocjonalnie".


      Ja nieskromnie apeluję, by jednak Kitty się nie poddawała po byle jednej porażce. Ja jestem ogromnie ciekaw, jaką klątwę rzuci Kitty po 30, 50, 100 porażkach.

      Ja jestem ciekaw, czy Kitty w ogóle ma świadomość, że główną klątwę już rzuciła 20 lat temu, lubując się jedynie w "sportowcach", a gardząc porządnymi, prozwiązkowymi mężczyznami, inteligentnymi, niskimi, łysiejącymi, których to nagle teraz zaczęła zauważać.

      Odnośnie dyskusji, jak to świetnie się trzymają kobiety po 40-ce, cudownie na forum omijane przez zmarszczki czy otyłość, dam wskazówkę, jak należy rozumieć zanikającą wartość kobiet w tym wieku. To nie kwestia urody, którą i owszem, co niektóre 40+ jeszcze posiadają.

      - popularni faceci, samce alfa, dzięki upartemu "wspieraniu" przez rówieśniczki mają taką siłę przebicia i wyćwiczenie w wyrywaniu, że z łatwością będą przelatywać te najmłodsze

      - reszta, która niby powinna z racji mniejszej atrakcyjności zadowolić się tym, co pozostało, po kopniakach i razach doznanych w młodości też wybierze młodsze...lub starsze. Rówieśniczek nigdy więcej, nawet jeszcze atrakcyjnych. Dla samców nie- alfa uroda nie jest głównym wyznacznikiem, liczy się wnętrze, a te rówieśniczki im już pokazały i to dotkliwie.
    • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 08:25
      LOL!

      Facet odmowil kobiecie! Chyba idzie armageddon!
      Dziewczyny, jeden watek to za malo, trzeba zalozyc nowe forum z grupa wsparcia; co tam forum, zorganizowac pikiety i wystosowac note dyplomatyczna do Holandii o eutanazje tego goscia :).
      • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 08:42
        yoric napisał:

        > LOL!
        >
        > Facet odmowil kobiecie! Chyba idzie armageddon!
        > Dziewczyny, jeden watek to za malo, trzeba zalozyc nowe forum z grupa wsparcia;
        > co tam forum, zorganizowac pikiety i wystosowac note dyplomatyczna do Holandii
        > o eutanazje tego goscia :).

        Nie przesadzajmy, Kicia tylko spódnicę otrzepie:))
        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 08:59
          zawle napisała:

          > Nie przesadzajmy, Kicia tylko spódnicę otrzepie:))

          Tak jest. Moja metoda naprawde dziala: chachasz kontakt z obiektem (ja juz na uniwerek nie jezdze, bo zajecia, egzaminy sie skonczyly), jak on ciachnie to jeszcze lepiej, bo nie musisz robic doslownie nic -> nie myslisz o nim = jak reka odjal. Wazne zeby go juz nie widziec ani nie miec kontaktu zadnego. Jak sie zrobi przerwa w kontakcie odpowiednio dluga to czlowiek ci zupelnie obojetnieje, nawet na mysl ci nie przyjdzie. Dziala jak ta lala bez zadnego obrzydzania. Po prostu uplywajacy czas robi swoje, okno sie zamyka. Nie ma wiecej tego co bylo. Yoric Tobie tez polecam.
          • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:14
            No tak, ale ja nie mam nawet takiego obiektu, ktory by mnie jakos szczegolnie nakrecal.
            A regula jest troche inna, nastepny-nastepny-nastepny. To sie nazywa FTOW, find ten other women ('f' mozna tez rozwinac inaczej) i sprawdz, czy te pierwsza nadal uwazasz za taka specjalna...
            • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:36
              yoric napisał:

              > No tak, ale ja nie mam nawet takiego obiektu, ktory by mnie jakos szczegolnie n
              > akrecal.

              No to w ogole nie widze problemu. Moja seksualnosc funkcjonuje TYLKO w relacji do obiektu. Nie ma obiektu = nie ma chcicy = ale osochodzi z tym seksem? ;) Moze trudno w to uwierzyc ale tak jest. Problem jest jak jest obiekt, a nie mozesz go miec. Nie ma obiektu = nie ma problemu.

              > A regula jest troche inna, nastepny-nastepny-nastepny. To sie nazywa FTOW, find
              > ten other women ('f' mozna tez rozwinac inaczej) i sprawdz, czy te pierwsza na
              > dal uwazasz za taka specjalna...

              Strasznie duzo roboty ;) Ja nigdy nie szukalam mezczyzny. Nigdy nie bylam na zadnych portalach randkowych. I tak zamierzam nadal funkcjonowac. Jak sie cos trafi OK, a jak nie, tez OK. Ruch tylko okoloobiektowo.

              Roznimy sie. Moze tez inaczej jak porownuje sie do dziewczyn, ze ja mam dziecko? Mam z kim jezdzic, mam co robic. Zauzwazylam nawet, ze filmy o zwiazkach mnie mecza/nudza. Wszystko to miedzy mezczyzna a kobieta wydaje mi sie glupkowate, plytkie, niewiele warte. Znowu sie calkowicie wylaczylam na sprawy damsko - meskie i zauwazylam, ze w takich okresach sie najlepiej czuje.

              Ale ok Ty rob jak Ci pasuje. Ja przeciez zyje innym zyciem.
              • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:46
                hello-kitty2 napisała: Wszystko to miedzy mezczyzna a kobieta wydaje mi sie glupkowate,
                > plytkie, niewiele warte. Znowu sie calkowicie wylaczylam na sprawy damsko - mes
                > kie i zauwazylam, ze w takich okresach sie najlepiej czuje.

                Mam dokłądnie tak samo. I okazuje się ze swiat jest pełen mozliwości. Gdy jestem z facetem znowu się zawęza. Tego wam panowie zazdroszczę, ze tak nie macie.
              • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 18:14
                > Znowu sie calkowicie wylaczylam na sprawy damsko - meskie i zauwazylam, ze w takich
                > okresach sie najlepiej czuje.

                Wspominałam, że przyjaciółka podejrzewa u mnie depresję i wysyła mnie do terapeutki, jak zrobiłam parę testów dostępnych w necie, to mi wszędzie wychodzi, że mam ciężko obniżony nastrój, choć na co dzień tego nie widać.

                I kurde wiem, że jakbym poszła do psychiatry, to bym dostała na to proszeczki, które przypuszczalnie zarżnęłyby mi libido przy samej dupie i uczyniły ze mnie funkcjonalnego robota z emocjami zawiniętymi w watę. Lepiej by mi było, nie? Mogłabym się czymś, kuźwa, konstruktywnym zająć.

                Ale nie pójdę, choć niewątpliwie bez potrzeb seksualnych czy emocjonalnych byłoby mi znacznie lżej, ale czułabym się jakaś okaleczona. Może dlatego faceci się nie pchają na wazektomię :>
                • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 18:22
                  sea.sea napisała: Lepiej by mi było, nie? Mo
                  > głabym się czymś, kuźwa, konstruktywnym zająć.

                  Fajnie się na prochach baluje:)))Nic nie rządzi....
                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 21:11
                    zawle napisała:

                    > sea.sea napisała: Lepiej by mi było, nie? Mo
                    > > głabym się czymś, kuźwa, konstruktywnym zająć.
                    >
                    > Fajnie się na prochach baluje:)))Nic nie rządzi....

                    A wiesz czego bym sie bala? Ze przestane dochodzic. To chyba gorsze niz zero seksu ;-) Im dluzej siedze na forum to jednak coraz bardziej przekonuje sie, ze jakos seksu jest wazna, a jakos seksu bez orgazmu jest zerowa dla mnie.
                • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 20:57
                  sea.sea napisała:

                  > I kurde wiem, że jakbym poszła do psychiatry, to bym dostała na to proszeczki,
                  > które przypuszczalnie zarżnęłyby mi libido przy samej dupie i uczyniły ze mnie
                  > funkcjonalnego robota z emocjami zawiniętymi w watę. Lepiej by mi było, nie? Mo
                  > głabym się czymś, kuźwa, konstruktywnym zająć.
                  >
                  > Ale nie pójdę, choć niewątpliwie bez potrzeb seksualnych czy emocjonalnych było
                  > by mi znacznie lżej, ale czułabym się jakaś okaleczona. Może dlatego faceci się
                  > nie pchają na wazektomię :>

                  Ja sie zle czuje na antydepresantach, trzesie mnie i czuje niepokoj. Najlepiej sie czuje na alko + nasenne albo sport + alko. Bardziej mnie martwi, ze przez to sleczenie nad egzaminami zaniedbalam trening i zaczelam tyc. Strasznie ciezko zaczac znowu liczyc kcal no i alko tez nie pomaga :(
                • jesod Na co dzień tego nie widać 26.06.15, 21:09
                  sea.sea napisała:
                  > mam ciężko obniżony nastrój, choć na co dzień tego nie widać.

                  Jest pewien rodzaj depresji, dosyć trudny do zdiagnozowania. To depresja utajona. Uśmiechasz się do wszystkich i jesteś zewnętrznie normalna, nie okazujesz swojego bólu i cierpienia... Nic nie wskazuje na to, że masz problem i nikt tego nie zauważa, bo nie ma żadnego powodu, by cokolwiek podejrzewać... Dopiero kiedy zostajesz sama ze sobą to, co chowasz gdzieś głęboko przed całym światem, wychodzi, wraca, wypływa i... dopada.

                  sea.sea napisała:
                  > jakbym poszła do psychiatry, to bym dostała na to proszeczki,

                  Nie ma tabletki na życie, ale... jest życie. Po prostu. :)
                  Jeśli przestaniemy pędzić, gnać, doganiać, chcieć - czego tak naprawdę nie chcemy, zdobywać to - czego tak naprawdę nie potrzebujemy i nauczymy się akceptować nie szukając zawzięcie wyjaśnienia, nie zadając sobie ciągle pytania "dlaczego" oraz nie klasyfikując i oceniając wszystkiego dookoła, znajdziemy pogodzenie, radość istnienia i cud codzienności.

                  sea.sea napisała:
                  > to bym dostała na to proszeczki, które przypuszczalnie zarżnęłyby mi libido przy samej dupie

                  Zdaje się, że w stanach obniżonego nastroju lub depresji libido samo spada, bez proszeczków. :)
                  • zawle Re: Na co dzień tego nie widać 26.06.15, 21:48

                    jesod napisała: > Jeśli przestaniemy pędzić, gnać, doganiać, chcieć - czego tak naprawdę nie chce
                    > my, zdobywać to - czego tak naprawdę nie potrzebujemy i nauczymy się akceptowa
                    > ć nie szukając zawzięcie wyjaśnienia, nie zadając sobie ciągle pytania "dlaczeg
                    > o" oraz nie klasyfikując i oceniając wszystkiego dookoła, znajdziemy pogodzenie
                    > , radość istnienia i cud codzienności.

                    ładnie brzmi. Gdy już odpuścimy wszystko zostaje nudaaaa a nie radość istnienia czy cud codzienności.

                    -
                    "Jeśli człowiek nie mówi tego, co myśli, to po co myśleć"
                    • jesod Ładnie brzmi 26.06.15, 23:38
                      zawle napisała:
                      > ładnie brzmi.

                      I ma sens. :) Jednak... sens ma to do siebie, że jest indywidualny. Jeśli go nie czujesz to nie jest on Twój. Trochę jak z wyborami - każdy ma własne.

                      zawle napisała:
                      > Gdy już odpuścimy wszystko zostaje nudaaaa a nie radość istnienia czy cud codzienności.

                      Zupełnie nie zrozumiałaś o czym napisałam.
                      Odpuszczenie wszystkiego to rodzaj marazmu i rezygnacji, a przecież nie o to chodzi. Każdy musi znaleźć swój środek ciężkości, inaczej zero spełnienia. Poza tym, wydaje się, że dla większości ten środek ciężkości jest zbliżony, podobny, ale... jednak każdy ma swój.
                      Zastanów się, jaki sens ma życiowy pęd, który tak de facto, w wielu przypadkach, jest Ci narzucony z zewnątrz. Funkcjonujesz w trybikach maszyny, która nie jest Twoim dziełem, a jesteś jedynie jej elementem, w wyznaczonym przez kogoś miejscu. Jesteś częścią narzuconego schematu i masz działać zgodnie z oczekiwaniem tego schematu.
                      Rzecz w tym, byś to Ty chciała, potrafiła i umiała tę maszynę, jako trybik, wykorzystać dla siebie, a nie dać się wykorzystać przez nią.
                      Ważna jest Twoja wola i świadomość, że nie masz tak naprawdę do czego się spieszyć, bo im bardziej pędzisz, tym bardziej zbliżasz się do śmierci, a przecież... chodzi o celebrę tego, co istnieje, tu i teraz. To jest dokładnie ten sens odpuszczenia wszystkiego, by czuć, smakować i przeżywać wszystko, co istnieje i dzieje się wokół. Musisz zwolnić, by móc cieszyć się życiem, ale... to też jest Twój wybór.

                      Poza tym... aby pozostać jeszcze w temacie forum, seks (z orgazmami czy bez) też może być totalną nuuuudą, chociaż poprawny (a może nawet świetny) technicznie, bo... przecież chodzi o to COŚ więcej, ale to kwestia potrzeb, samorealizacji i współgrania/współistnienia.
                      Prawda jest taka, że część ludzi realizuje się jedynie na poziomie fizycznym, w kategoriach rżnięcia w różnych kombinacjach i im to w zupełności wystarcza. Od strony psychicznej da się to określić jako pierdolec pospolity, czyli samonapędzająca się energia/siła życia.
                      • zawle Re: Ładnie brzmi 27.06.15, 08:02
                        jesod napisała:
                        >A Zupełnie nie zrozumiałaś o czym napisałam.

                        Ależ zrozumiałam. Dawno, dawno temu będąc młodą studentką podrywałam na takie rzeczy chłopaków na imprezach. Teraz daleka jestem od wzniosłych kreacji.

                        > Zastanów się, jaki sens ma życiowy pęd, który tak de facto, w wielu przypadkach
                        > , jest Ci narzucony z zewnątrz. Funkcjonujesz w trybikach maszyny, która nie je
                        > st Twoim dziełem, a jesteś jedynie jej elementem, w wyznaczonym przez kogoś mie
                        > jscu. Jesteś częścią narzuconego schematu i masz działać zgodnie z oczekiwaniem
                        > tego schematu.
                        > Rzecz w tym, byś to Ty chciała, potrafiła i umiała tę maszynę, jako trybik, wyk
                        > orzystać dla siebie, a nie dać się wykorzystać przez nią.

                        A czym to się różni od innych haseł nawołujących do konsumpcjonizmu? Niczym, tyle że cel inny. Lepszy? Z wyższej świadomościowo półki?

                        > Ważna jest Twoja wola i świadomość, że nie masz tak naprawdę do czego się spies
                        > zyć, bo im bardziej pędzisz, tym bardziej zbliżasz się do śmierci, a przecież..
                        > . chodzi o celebrę tego, co istnieje, tu i teraz. To jest dokładnie ten sens od
                        > puszczenia wszystkiego, by czuć, smakować i przeżywać wszystko, co istnieje i d
                        > zieje się wokół. Musisz zwolnić, by móc cieszyć się życiem.

                        A co mam smakować? Zapierdalanie w robocie? A może porzucić to całe gówno i wyjechać w Bieszczady żeby lepić serek? O...zapomniałam....jak nie będę miała pracy to nawet na wynajęcie pokoju mi nie starczy.

                        Ja Ci powiem czym to jest. Dla mnie następną wiarą. Wierzę że po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpienia- to było kiedyś. Zastąpiło je: chciej jak najmniej. Ciesz się łykiem zimnej wody i celebruj codzienność z staniesz się szczęśliwym człowiekiem. Nie potrafisz? Pewnie nie osiągnąłeś odpowiedniego stadium rozwoju.
                        Wiesz kto się tym ekscytuje? Ludzie z pierwszych stron gazet i Ci co szukają powodu żeby żyć. Potem wierzą że go znaleźli i piszą takie kocopoły. Tak z metapoziomu. Twoje rady są dobre na co dzień...żeby nie zwariować. Tylko po chuj z nich robić jakąś następną odkrywczą, dostępną tylko dla wybranych ścieżkę życia? Ludzie mają jednak tendencję do uwznioślania chłamu.
                        • urquhart po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpienia? 27.06.15, 10:05
                          > Ja Ci powiem czym to jest. Dla mnie następną wiarą. Wierzę że po śmierci Bóg mi
                          > wynagrodzi doznane cierpienia- to było kiedyś. Zastąpiło je: chciej jak najmni
                          > ej. Ciesz się łykiem zimnej wody i celebruj codzienność z staniesz się szczęśli
                          > wym człowiekiem. Nie potrafisz? Pewnie nie osiągnąłeś odpowiedniego stadium roz
                          > woju.

                          To chciej jak najmniej to nieco prostacko uproszczony postulat buddyzmu, powinno być wybieraj uważnie jedynie czego świadomie chcesz (a nie idź za owczym pędem tłumu).
                          To kapitalna różnica Zawle.
                          Podobnie jak z tym "wynagradzaniem po śmierci"
                          Nietzsche nie wiedział formuując tezę resentymentu tego o mózgu co my dziś. Ze mamy najbardziej prymitywny gadzi mózg czyli pień mózgu który nie odróżnia emocji i przekonań formuowanych wobec siebie i wobec innych. A jednocześnie reguluje nieświadome funkcje organizmu jak ciśnienie krwi regulacja glukozy.
                          Krótko mówiąc nie tyle cierpienie jest wynagradzane, co dobre emocje i uczucia wobec innych są wynagradzane a złe emocje i wyrządzone krzywdy niszczą też daną osobę wpływając na jej samopoczucie i zdrowie, bo gadzi umysł nie odróżnia do kogo odnoszą się te emocje i uruchamia te same mechanizmy fizjologiczne.
                          Te zasady religia opisuje pojeciem sumienia i zatrucia jadem nienawiści, karą za grzechy (efekt nie działa tak na psychopatów bez empatii).
                          • zawle Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 27.06.15, 12:39
                            urquhart napisał: > To chciej jak najmniej to nieco prostacko uproszczony postulat buddyzmu, powinn
                            > o być wybieraj uważnie jedynie czego świadomie chcesz (a nie idź za owczym pęde
                            > m tłumu).
                            > To kapitalna różnica Zawle.

                            To zaraz się okaże:
                            Krótko mówiąc nie tyle cierpienie jest wynagradzane, co dobre emocje i uczucia
                            > wobec innych są wynagradzane a złe emocje i wyrządzone krzywdy niszczą też dan
                            > ą osobę wpływając na jej samopoczucie i zdrowie, bo gadzi umysł nie odróżnia do
                            > kogo odnoszą się te emocje i uruchamia te same mechanizmy fizjologiczne.

                            To już wiem czemu gady nie mają pachnących słomą, mięciutkich futerek. Nie muszą...mają mózg który czyni ich pozytywnie nastawionymi do świata;)))

                            A tak na serio...to też duże uproszczenie. Nie ma złych i dobrych emocji. Nie ma budujących i niszczących. Każda pełni w życiu określone funkcje, związane z tym, żeby przeżyć. A to już następna różnicą.
                            • urquhart Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 27.06.15, 13:13
                              zawle napisała:
                              > A tak na serio...to też duże uproszczenie. Nie ma złych i dobrych emocji. Nie m
                              > a budujących i niszczących. Każda pełni w życiu określone funkcje, związane z t
                              > ym, żeby przeżyć. A to już następna różnicą.

                              Zło i dobro jest subiektywne, ale nie same emocje: negatywne lęk i cierpienie i pozytywne: radość i szczęście które składają się na jakość życia.
                              To nie zmienia faktu ze właśnie głównie Cierpienie i lęk przed wyobrażanego przeżywaniem cierpienia jest nas w stanie zmotywować do osiągania celów i podjęcia aktywności, a nie pozytywne emocje jak radość i szczęście.
                              W ogólności wymusza rozwój, ale w skali społeczeństwa wykorzystuje się to w manipulacji.

                              Nie możesz zmienić swojego przeznaczenia w jedną noc. Ale możesz zmienić kierunek w którym podążasz. (Jim Rohn)
                              • zawle Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 28.06.15, 09:36
                                urquhart napisał:
                                >
                                > Zło i dobro jest subiektywne, ale nie same emocje: negatywne lęk i cierpienie
                                > i pozytywne: radość i szczęście które składają się na jakość życia.
                                > To nie zmienia faktu ze właśnie głównie Cierpienie i lęk przed wyobrażanego prz
                                > eżywaniem cierpienia jest nas w stanie zmotywować do osiągania celów i podjęcia
                                > aktywności, a nie pozytywne emocje jak radość i szczęście.
                                > W ogólności wymusza rozwój, ale w skali społeczeństwa wykorzystuje się to w man
                                > ipulacji.

                                A jakie są kryteria oceny dobra i zła emocji? Odczucia? Podobne dla miłości i nienawiści. Rozgraniczane na drodze socjalizacji. Po owocach? sam napisałeś, pełnią funkcje służące utrzymaniu życia i służące rozwojowi. Przyjemne i nieprzyjemne? Gdyby tak było to ludzie nie oglądaliby horrorów itd. Nie tylko dobro i zło jest względne Urgu.
                                • urquhart Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 28.06.15, 09:48
                                  zawle napisała:
                                  > A jakie są kryteria oceny dobra i zła emocji? Odczucia? Podobne dla miłości i
                                  > nienawiści. Rozgraniczane na drodze socjalizacji. Po owocach?

                                  No nie, są obiektywne kryteria, neuroprzekaźniki gratyfikacji jak dopamina uruchamiająca poczucie szczęścia i odwrotnie neuroprzekaźniki lęku, stresu uruchamiająca blokady i zahamowania jak kortyzol.
                                  • urquhart Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 28.06.15, 10:04
                                    urquhart napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    > > A jakie są kryteria oceny dobra i zła emocji? Odczucia? Podobne dla miłoś
                                    > ci i
                                    > > nienawiści. Rozgraniczane na drodze socjalizacji. Po owocach?
                                    >
                                    > No nie, są obiektywne kryteria, neuroprzekaźniki gratyfikacji jak dopamina uruc
                                    > hamiająca poczucie szczęścia i odwrotnie neuroprzekaźniki lęku, stresu uruchami
                                    > ająca blokady i zahamowania jak kortyzol.

                                    A w sensie socjalizacji kryteria są faktycznie subiektywne, bo ludzie używają narkotyków żeby poczuć gratyfikacje dopaminą, a na prolaktynowym lęku o potomstwo zbudowany jest instynkt macierzyński. Wiec tu ocena zależy od długoterminowych "owoców".
                                  • zawle Re: po śmierci Bóg mi wynagrodzi doznane cierpien 28.06.15, 19:27

                                    urquhart napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    > > A jakie są kryteria oceny dobra i zła emocji? Odczucia? Podobne dla miłoś
                                    > ci i
                                    > > nienawiści. Rozgraniczane na drodze socjalizacji. Po owocach?
                                    >
                                    > No nie, są obiektywne kryteria, neuroprzekaźniki gratyfikacji jak dopamina uruc
                                    > hamiająca poczucie szczęścia i odwrotnie neuroprzekaźniki lęku, stresu uruchami
                                    > ająca blokady i zahamowania jak kortyzol.

                                    Nie znam się na medycynie, więc sie nie będę mądrzyć. A Ty sie znasz tak dobrze urgu, że dasz sobie ręke odciąć że te hormony są inne w przypadku strachu na horrorze a strachu w dramatycznej sytuacji? I że nie odpowiada za to kora wzrokowa? :)))
                  • potwor_z_piccadilly Re: Na co dzień tego nie widać 26.06.15, 22:21
                    jesod napisała

                    > Nie ma tabletki na życie, ale... jest życie. Po prostu. :)
                    > Jeśli przestaniemy pędzić, gnać, doganiać, chcieć - czego tak naprawdę nie chce
                    > my, zdobywać to - czego tak naprawdę nie potrzebujemy i nauczymy się akceptowa
                    > ć nie szukając zawzięcie wyjaśnienia, nie zadając sobie ciągle pytania "dlaczeg
                    > o" oraz nie klasyfikując i oceniając wszystkiego dookoła, znajdziemy pogodzenie
                    > , radość istnienia i cud codzienności.

                    W ramki i na ścianę szanowni forumowicze.

                    • jesod Re: Na co dzień tego nie widać 26.06.15, 23:46
                      potwor_z_piccadilly napisał:
                      > W ramki i na ścianę szanowni forumowicze.

                      Panie Potworze, wdzięcznie dygam za pochwałę. ;)
                      W kwestii życia... Myślę, że to właśnie ludzie najbardziej sami je komplikują, a ponieważ ludzie to życie, więc... ono komplikuje się samo w ludziach i... efekty są jakie są. :)
                      • potwor_z_piccadilly Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 20:47
                        jesod napisała:

                        > Panie Potworze, wdzięcznie dygam za pochwałę. ;)

                        Kurtuazja.
                        To nie Ty masz dygać, ale Tobie mają dygać i Ty wiesz o tym.
                        Wiem to, bo żyję z podobną panią, tyle, że ja przed nią nie dygam, Ja padam na kolana z chrzęstem zbroi tak, by wiedziała, że pod tą zbroją nie tkwi mydłek i ona o tym wie.
                        Jedno Was łączy.
                        Obie emanujecie cechami damy.

                        > W kwestii życia... Myślę, że to właśnie ludzie najbardziej sami je komplikują,

                        Ludzie ludziom życie komplikują. Dla korzyści to robią. Zapomnieli jednak o przysłowiu: kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada. Czytaj, że naród ogłupiony został, a ci co ogłupiali, też skutkiem przesadnej dumy i pewności siebie zdurnieli.
                        Mnożyć przykłady mogę, ale po co?
                        Wystarczy jak każdy się rozejrzy wokół siebie nie zapominając o zerknięciu do lustra.
                        Z tym lustrem to płonne nadzieje.
                        Syndrom SuperB swoje zrobił nieodwracalnie.



                        • urquhart Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 21:06
                          > To nie Ty masz dygać, ale Tobie mają dygać i Ty wiesz o tym.
                          > Wiem to, bo żyję z podobną panią, tyle, że ja przed nią nie dygam, Ja padam na
                          > kolana z chrzęstem zbroi tak, by wiedziała, że pod tą zbroją nie tkwi mydłek i
                          > ona o tym wie.
                          > Jedno Was łączy.
                          > Obie emanujecie cechami damy.

                          He, he , skorpionica jedna.
                          Ciekawe jakim ziółkiem jest skorpionica Marka i co przed nami ukrywa .
                          :)

                          • marek.zak1 Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 21:24
                            urquhart napisał:

                            > He, he , skorpionica jedna.
                            > Ciekawe jakim ziółkiem jest skorpionica Marka i co przed nami ukrywa .:)
                            ------------------------------------------------------------------------------------------------------

                            Jak skorpionica. Mocny charakter i apodyktyczne skłonności.
                            • potwor_z_piccadilly Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 22:05
                              marek.zak1 napisał:

                              > Jak skorpionica. Mocny charakter i apodyktyczne skłonności.

                              Apodyktyczne?
                              Marku, nie znasz skorpionic.
                              • marek.zak1 Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 22:07
                                potwor_z_piccadilly napisał:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > > Jak skorpionica. Mocny charakter i apodyktyczne skłonności.
                                >
                                > Apodyktyczne?
                                > Marku, nie znasz skorpionic.
                                ------------------------------------------------------------------------------------------------

                                Chetnie sie czegos dowiem.
                                • potwor_z_piccadilly Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 23:06
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > > Apodyktyczne?
                                  > > Marku, nie znasz skorpionic.
                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                  > -----------------
                                  >
                                  > Chetnie sie czegos dowiem.

                                  Aaaa, to nie takie proste.
                                  Poznasz je jak takiej udowodnisz, że życiowo, to jaja i czaszkę masz nie tylko do drapania i że w życiu istnieją potrzeby i okoliczności recytacji poezji lirycznej, ale też okoliczności recytacji poezji w rodzaju bajki o tymitunie.
                                  Bajka, krótka.
                                  "Ty mi tu nie pierdol".





                                  • marek.zak1 Re: Na co dzień tego nie widać 28.06.15, 08:58
                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                    > marek.zak1 napisał:
                                    >
                                    > > > Apodyktyczne?
                                    > > > Marku, nie znasz skorpionic.
                                    > >
                                    > > Chetnie sie czegos dowiem.
                                    >
                                    > Aaaa, to nie takie proste.
                                    > Poznasz je jak takiej udowodnisz, że życiowo, to jaja i czaszkę masz nie tylko do drapania i że w życiu istnieją potrzeby i okoliczności recytacji poezji lirycznej, ale też okoliczności recytacji poezji w rodzaju bajki o tymitunie.
                                    > Bajka, krótka.
                                    > "Ty mi tu nie pierdol".
                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                    Odsylam do sawsze aktualnego Szekspira i ,,Poskromienia złośnicy". Tam jest wszystko opisane. Nie trzeba niczego wymyslać nowego.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 22:03
                            urquhart napisał:

                            > He, he , skorpionica jedna.
                            > Ciekawe jakim ziółkiem jest skorpionica Marka i co przed nami ukrywa .
                            > :)

                            Szczerze Ci życzę takich skorpionic.
                            Wierz mi, żyć nie umierać.
                            Zresztą wiele babek z tego forum (chyba wszystkie) posiada potencjał i co do ich głębi, to nic im ująć. Inaczej bywa u nich z ich uzewnętrznianą wizją kwestii życiowych. Naczytały się, naoglądały i zbzikowały. Taka Kitty. Słodki i nie głupi dzieciak, ale mentalność (pewnie nabyta) wilka morskiego. Jak jest w morzu, tęskni do portu, jak jest w porcie, do morza ciągnie, a jak ciągnie to pierwszy lepszy zaciąg i jest na morzu. Po co? Po to by tęsknić do portu.
                  • sea.sea Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 07:56
                    > Jest pewien rodzaj depresji [...]

                    O, to brzmi jak cała ja

                    > Jeśli przestaniemy pędzić, gnać, doganiać, chcieć

                    Z rozumowego punktu widzenia, to ja mam całkiem niezłe życie. I ja to wiem, zauważam i doceniam to, co mi się udało, to co mi się teraz udaje. Mam jakieś tam braki, ale kto ich nie ma? Przynajmniej jest do czego dążyć, czego szukać.

                    Tylko emocje mi jakoś nie nadążają za rozumem. I to mnie nieco irytuje. Mam wrażenie, że może to ma jakieś podłoże fizjologiczne, bo obiektywnie wiem i widzę, że za cholerę nie mam powodu, żeby mnie aż tak w środku coś ściskało. Może mam jakieś kosmiczne niedobory czegoś po prostu. Powinnam wciągać garściami magnez i wszystko by się naprawiło. Może.

                    > Zdaje się, że w stanach obniżonego nastroju lub depresji libido samo spada, bez
                    > proszeczków. :)

                    Nie zdaje się, tylko na pewno. Ale moje libido zdaje się o tym nie wie... Ewentualnie takie, jakie mam teraz, to już jest po spadku. Strach w takim razie myśleć, co by było, gdybym miała po kolei pod kopułką i mogłoby się ujawnić w pełnej okazałości ;)
                    • zawle Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 08:06

                      -sea.sea napisała:
                      >
                      > Tylko emocje mi jakoś nie nadążają za rozumem. I to mnie nieco irytuje. Mam wra
                      > żenie, że może to ma jakieś podłoże fizjologiczne, bo obiektywnie wiem i widzę,
                      > że za cholerę nie mam powodu, żeby mnie aż tak w środku coś ściskało. Może mam
                      > jakieś kosmiczne niedobory czegoś po prostu. Powinnam wciągać garściami magnez
                      > i wszystko by się naprawiło. Może.

                      A może za mało zapierdalasz? Jakbyś budziła się ze wschodem i zapieprzała do nocy, to nie miałabyś czasu na niedobory filozoficzne:)) Bo taka jest natura człowieka....jak ma za dużo wolnego to zaczyna myśleć

                      "Jeśli człowiek nie mówi tego, co myśli, to po co myśleć"
                      • sea.sea Re: Na co dzień tego nie widać 27.06.15, 08:17
                        Nie ma mnie w domu od 8mej do 18tej - bo praca + dojazd. W piątki, po tygodniu roboty, jestem tak zrąbana, że zasypiam o 21h :> A, i pracuję dodatkowo jeden weekend w miesiącu, ale to z domu.

                        Żałość egzystencjalna najczęściej dopada mnie podczas dojazdu do roboty, mimo, że się w tym czasie zazwyczaj zajmuję nadrabianiem zaległości w lekturze. Dopóki nie wymyślą teleportów, chyba nic się z tym nie da zrobić jednak ;)
      • zyg_zyg_zyg Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 08:42
        >> Dziewczyny, jeden watek to za malo, trzeba zalozyc nowe forum z grupa wsparcia;
        > co tam forum, zorganizowac pikiety i wystosowac note dyplomatyczna do Holandii
        > o eutanazje tego goscia :)

        Ten mechanizm nazywa się projekcją, Yoric. Masz dość odmawiających lasek i wszystkie chciałbyś wysłać do Holandii na eutanazję. A jak założycie z Kombim forum z grupą wsparcia, to tylko je ukryjcie, bardzo proszę, żebym przypadkiem na nie nie wpadła... :-)
      • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 08:47
        yoric napisał:

        > Facet odmowil kobiecie!

        A gdzie odmowil? Czego? Bo ja go o nic nie pytalam ani o nic nie prosilam. To on poprosil zebym przyszla jeszcze raz z innymi cwiczeniami ale powiedzialam, ze juz nie przyjde.

        Ale jesli Cie to w jakis sposob ma pocieszyc to mozesz jak to Zawle pisze pomarzyc sobie, ze go blagalam na kolanach zeby mnie przelecial, a on mnie wyrzucil za drzwi. Dorob sobie w marzeniach co chcesz, co Ci sie tylko podoba ;)
        • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:24
          Ale co Wy sie tak spinacie... nie komentowalem sytuacji, tylko reakcje Forum, ktore zawrzalo z oburzenia, bo przeciez facet ma obowiazek przyjac seks na warunkach dysponenta: "ale jak to!".
          A tak to!
          • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:43
            yoric napisał:

            > Ale co Wy sie tak spinacie... nie komentowalem sytuacji, tylko reakcje Forum, k
            > tore zawrzalo z oburzenia, bo przeciez facet ma obowiazek przyjac seks na warun
            > kach dysponenta: "ale jak to!".
            > A tak to!

            Oj jeju zwyczajnie po ludzku chcialy mnie pocieszyc. Nie wiadomo czy on w ogole wiedzial, ze mi chodzi o seks. Tez odmow z paru babkom jakbys sie mial z tego powodu lepiej poczuc ;) Niech se nie mysla, ze sa dysponentkami seksu! hehe
          • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 09:47
            tyle ze Kicia nic nie proponowala
            wiec i on nie mial do czego sie ustosunkowac niby "odmawiajac" wg Ciebie

            ot, moze Kicia zinterpretowala go inaczej niz rzeczywiscie mial zainteresowanie a moze on nie mial jaj zeby to zainteresowanie pokazac
            bylo jak bylo trza isc dalej

            takze ten tego, nie ekscajtuj sie tak :-)
            • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 18:33
              Hahaha, a kto wszedl na emocje po wyznaniu Kitty :).
              • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 18:39
                Wszyscy! Wszyscy! Bo się ucieszyliśmy, że to jest w tej chwili jeden z nielicznych wątków, gdzie nie ma o Murzynach, więc aż się chciało coś napisać! :]
            • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 26.06.15, 22:07
              no tylko ze ja tak w miare zaregowlam, z ciekawoscia a nie propozycja zakladania odzielnych forum, jak w twoim przypadku przesadzonej ekscytacji
              • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 16:19
                Tak jest. Kobiety zareagowaly z umiarem i 'ciekawoscia', jednoczesnie z wielkim uznaniem wyrazajac sie o nieznanym im bohaterze sytuacji.
                • kruche_ciacho Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 22:14
                  "bohaterem" sytuacji jest kicia, znow nie zauwazyles ;-)
                  • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 22:32
                    > "bohaterem" sytuacji jest kicia, znow nie zauwazyles ;-)

                    yyy znaczy cienias, szywniak, niskolibidowy, glupi bez jaj - to wszystko o Kici?

                    I pol zenskiej czesci Forum + Loppe sie 'laczy' w bolu. Kitty moglaby w tym watku koszulki sprzedawac 'Je suis Kitty', wiec co mi tu p...lisz, ze cool i bez emocji :)
                    • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 22:56
                      yoric napisał:

                      > I pol zenskiej czesci Forum + Loppe sie 'laczy' w bolu. Kitty moglaby w tym wat
                      > ku koszulki sprzedawac 'Je suis Kitty', wiec co mi tu p...lisz, ze cool i bez e
                      > mocji :)

                      Tez sie ze mna zlacz :)
                      ps niekoniecznie w bolu, bo mnie juz nie boli, przeterminowana sprawa, no

                      Jestes zazdrosny? O co tutaj chodzi?

                      Pokaz swoje emocje, to tez Cie bedziemy wspierac. Ja na pewno.
                      • urquhart Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 23:01
                        > Pokaz swoje emocje, to tez Cie bedziemy wspierac. Ja na pewno.

                        ujarani.com/304011
                        :)
                        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 27.06.15, 23:33
                          urquhart napisał:

                          > > Pokaz swoje emocje, to tez Cie bedziemy wspierac. Ja na pewno.
                          >
                          > ujarani.com/304011
                          > :)

                          Urqu jak nie zamierzasz wspierac kolegi to
                          ujarani.com/326
                          :)
                          Grupa wsparcia! Grupa wsparcia! Ale niech najpierw napisze osochodzi, bo nie lapie.
                      • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 15:59
                        Ja nie mam emocji :).

                        Chcialem podkreslic, ze watek uwidacznia, jak bardzo rola dysponenta poprzewracala kobietom w d...
                        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 16:38
                          yoric napisał:

                          > Chcialem podkreslic, ze watek uwidacznia, jak bardzo rola dysponenta poprzewrac
                          > ala kobietom w d...

                          Ale jakie to ma znaczenie, skoro i tak czesto nie osiagaja tego, czego chca i nie zawsze sa szczesliwe. Chyba liczy sie skutecznosc i wynik koncowy.

                          > Ja nie mam emocji :).

                          No i to wlasnie jest Twoj problem Yoric, najwiekszy. Gdybys wysilil sie na jakies emocje to by kobiety do Ciebie lgnely, bo potencjal to Ty masz. Ja np lubie chlodnych facetow ale Ty to nawet nie jestes kategoria 'chlodny'. Zupelnie nie potrafie Cie okreslic choc mam wrazenie, ze Cie bardzo dobrze znam. NIe przyciagasz ;(
                          • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 18:30
                            Mało to na foro historii kobiet, którym panowie nie dają? Za czym idzie wniosek, że dysponentem jest ten, kto akurat nie daje. Niezależnie od płci.

                            I za każdym razem jest dopatrywanie się wad ukrytych - najczęściej w niedawcy, choć bywają też jednostki, które z przyjemnością wyszukują potencjalne braki w tym, co dostać nie może.
                            • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 22:44
                              No ale nie daja starym partnerkom... tu byl lincz zaoczny, bo facet nie dal nowej! Ale jak to? A tak to :)))
                          • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 22:38
                            Ja widze, Kitku, ze to wspolczucie Cie troche meczy. Kolezanki w Forum zebraly sie przy Skajpach, by powspolodczuwac Twoja historie przy duzej porcji lodow, a Ty niewdzieczna uparcie probujesz tego Skajpa przekierowac na mnie :)

                            No wiec moj problem jest troche inny. Otoz zeby miec wyniki jak gracz, trzeba stac sie graczem. A to jest bylo nie bylo caly styl zycia, wymagajacy inwestycji czasu, pieniedzy, wysilku, no i zredefiniowania stosunku do kobiet na bardziej bezposredni i instrumentalny. To bylo bardzo fajne poprzednio, ale na obecnym etapie zycia nie jest mi do tego teskno i obecnie niespecjalnie mi sie chce ponownie wbijac w taka 'skore'. No ale okazuje sie, ze nie ma drogi na skroty.
                            • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 22:48
                              yoric napisał:

                              To bylo bardzo fajne poprzednio, ale na obecnym
                              > etapie zycia nie jest mi do tego teskno i obecnie niespecjalnie mi sie chce pon
                              > ownie wbijac w taka 'skore'. No ale okazuje sie, ze nie ma drogi na skroty.

                              Jest. Wiesz co? Mialbys troche czasu zeby po powiedzmy 3 sierpnia przyjechac na troche do Adamu albo gdzies w poblize Haarlem, Leiden, Den Haag, gdzies tam i wynajac hotel na swoj koszt? 17 sierpnia mam obrone pracy, 3 go skladam. Pocieszysz mnie po wykladowcy? ;-)
                              • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 08:45
                                A może zrobić z tej propozycji studium przypadku w oddzielnym wątku?:))
                                • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 09:14
                                  zawle napisała:

                                  > A może zrobić z tej propozycji studium przypadku w oddzielnym wątku?:))

                                  Lee. Ja tu teraz robie SPRAWDZAM, bo tak:
                                  1. Jako kobieta (wg meskiej definicji: dyspozytorka seksu z poprzewracaniem w dupie) wykazuje sie dojrzaloscia i skromnoscia, jakiej mezczyzni oczekuja, bo:
                                  a) biore co jest, nie wybrzydzam, nie wymyslam, ze sie spalam bez faceta, a jak ktos lubi seks to rucha po prostu, right?
                                  b) biore z sucha cipka, bez napalenia, bez pozadania,
                                  c) bez desperacji, bo bez emocji i generalnie nie zalezy mi co z tego wyjdzie.
                                  2. Daje Yoricowi mozliwosc odmowienia mi i poczucia sie dobrze we wlasnej skorze wg cytowanego tu wielokrotnie 'A jak to? A tak to.'

                                  No i dlatego tu sie z mojej strony nie da namnozyc watku na kilkaset postow, bo jestem bez emocji. Moze nawet sobie pomysle w trakcie o wykladowcy ;-) hehe ale to przeciez nie porzeszkadza, bo jak ktos lubi seks to po prostu go uprawia, tak? Tylko musze sobie gdzies zapisac zeby nie zapomniec, ze mam isc na seks.

                                  Yoric patrz masz prosto: nie musisz sie produkowac, nie musisz nic mowic nawet, nie musisz sie martwic czy skonczymy w lozku, ja od razu rozkladam nogi, tylko sie narabie przed ale w sumie moge sama, nie musisz mi towarzyszyc, nie ma problemu. Sultanie tego chcesz?
                                  • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 09:22
                                    teraz czekamy na wybór yorica i jedziemy....tysiaka pykniemy w jeden dzień. I nie bądźcie dzieci tacy skromni...ładna z was para byłaby. Jeszcze tylko napisz ze lubisz gry planszowe i oglądać filmy:))) Urgu pytał o NLP i jego skuteczność....zaraz się sprawdzi:)))
                                    • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 09:37
                                      zawle napisała:

                                      > teraz czekamy na wybór yorica i jedziemy....tysiaka pykniemy w jeden dzień. I n
                                      > ie bądźcie dzieci tacy skromni...ładna z was para byłaby. Jeszcze tylko napisz
                                      > ze lubisz gry planszowe i oglądać filmy:)))

                                      Planszowe? Jak warcaby? ;-) To chyba chodzilo o gry komputerowe? Dobra przyznam sie: nigdy nie gralam w zadna gre komputerowa i nigdy nie przyszlo mi nawet do glowy zeby w jakas zagrac.

                                      Filmy tak ale nie seriale, please tylko nie seriale. Na Terminatora bym poszla, moze byc?

                                      Urgu pytał o NLP i jego skuteczność
                                      > ....zaraz się sprawdzi:)))

                                      Nawet nie wiem co to jest? I nie ciagnie mnie do sprawdzania ;)
                                      • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 09:47
                                        Zapominasz o jednym elemencie..ma być miło. Ma być MIŁO. I ma być Tobie dobrze jak już do czegoś dojdzie, zebys nam Yorica nie wykastrowała. Ja bym Ci jeszcze podsunęła..niech zadziała to świadome podrywanie. Wtedy to będzie MIŁO.
                                        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 09:57
                                          zawle napisała:

                                          > Zapominasz o jednym elemencie..ma być miło. Ma być MIŁO. I ma być Tobie dobrze
                                          > jak już do czegoś dojdzie, zebys nam Yorica nie wykastrowała. Ja bym Ci jeszcze
                                          > podsunęła..niech zadziała to świadome podrywanie. Wtedy to będzie MIŁO.

                                          Kochana ja mam na drugie imie MILO, eee tzn do 3 sierpnia zalatwie sobie to ;) Jakby co, to zamienie slowa i wypowiedzi na chichot, przytepie sobie spotrzegawosc i oko do detalu jakims przytepiaczem. Bedzie tez dobrze. Choc mezczyzni teraz tacy strachliwi, przestrzegani przed kobiecym udawaniem, ze kiedys zdarzyl mi sie komentarz po moim orgazmie, slabym ale zawsze: 'Po co ta szopka?!' hehe uwierzysz? W sumie te orgazmy to ryzykowne sa.

                                          NPL to swiadome podrywanie?
                                          • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 10:03
                                            Mówiłam o PUA które ma wiele wspólnego z NLP.
                                            Ja ostatnio dostałam zapytanie od mojego byłego: Jak twoje wypróżnienia? I drugie: Czy udawałaś orgazmy?
                                            Nie mam żadnych kłopotów z wypróżnieniami..swoją drogą. Odpisałam: Wypróżnienia udawałam a z orgazmami dobrze. Czego to nie wymyśli porzucony facet? Skąd ja ich swoja drogą biorę?:)))
                                            • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 10:26
                                              > Mówiłam o PUA które ma wiele wspólnego z NLP

                                              Ma niewiele. Troche.
                                              • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 10:34
                                                Ma wiele, bardzo dużo.
                                                • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 13:49
                                                  Wspolnego ma kilku zalosnych typow niezaslugujacych na miano PUA (Ross Jeffries, Fuentes).
                                                  U prawdziwych PUAs - Mystery, David DeAngelo, Carlos Xuma, Tyler Durden, Sinn, Savoy, Shark, Ben Larry, Juggler, SwinggCat - nie ma zadnych lub prawie zadnych elementow NLP.
                                                  Czy moze masz jakies inne dane?
                                              • hello-kitty2 Re: Yoric, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 11:06
                                                yoric napisał:

                                                > > Mówiłam o PUA które ma wiele wspólnego z NLP
                                                >
                                                > Ma niewiele. Troche.

                                                hehe no i przekierowalam na Yorica (zmienilam nawet tytul) ;)
                                          • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 11:51
                                            O rany, czyzbym przesadzil z komentarzami... Dobrze, juz nie bede!
                                            • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 11:55
                                              yoric napisał:
                                              > O rany, czyzbym przesadzil z komentarzami... Dobrze, juz nie bede!

                                              No widzisz, no widzisz a teraz masz stracha przed wlasna odwaga!


                                              • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 12:16
                                                kag73 napisała:

                                                > yoric napisał:
                                                > > O rany, czyzbym przesadzil z komentarzami... Dobrze, juz nie bede!
                                                >
                                                > No widzisz, no widzisz a teraz masz stracha przed wlasna odwaga!

                                                Hehe hej hej wracaj Yoric nie uciekaj! Bierz mnie, no. Przypomina mi sie wykladowca odginajacy sie na fotelu w przeciwnym kierunku pod wplywem mojego wzroku ;)

                                                Kiedys spotykalam sie z jednym jebaka ale tlumaczyl mi, ze on nie moze spotykac sie tak 'na seks', ze mamy sie spotykac 'na film'. No dobra to umawialismy sie 'na film' u niego. A jak go za szybko rozebralam, tak, ze majty zostaly ubrane nadal na spodniach tylko na lewej stronie to mu nie stanal :) To chyba jest ta tzw zdrowa hipokryzja, ktorej potrzebujemy, o ktorej kiedys pisala Triss.
                                                • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 12:33
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  "Kiedys spotykalam sie z jednym jebaka ale tlumaczyl mi, ze on nie moze spotykac sie tak 'na seks', ze mamy sie spotykac 'na film'. No dobra to umawialismy sie 'na film' u niego. A jak go za szybko rozebralam, tak, ze majty zostaly ubrane nadal na spodniach tylko na lewej stronie to mu nie stanal :) To chyba jest ta tzw zdrowa hipokryzja, ktorej potrzebujemy, o ktorej kiedys pisala Triss."
                                                  I Ty to/tego nazywasz "jebaka"?
                                                  A reszta owszem: otoczka nazywa sie, ze znaczki idziemy ogladac a nie, ze bedzie seks ;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 13:49
                                                    kag73 napisała:

                                                    > I Ty to/tego nazywasz "jebaka"?

                                                    Tak. Byl bardzo dobry mimo slabego przyspiesznia na poczatku, nie byl zrywny po prostu. Do firankowej akcji moglby sie nie nadawac ;)

                                                    > A reszta owszem: otoczka nazywa sie, ze znaczki idziemy ogladac a nie, ze bedzi
                                                    > e seks ;))

                                                    Yoric-sultanie, a mozesz powiedziec, co Cie w tej propozycji odepchnelo? Moze sie czegos nauczymy ;)
                                                  • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 13:56
                                                    Odepchnelo mnie, ze jest niezgodna z regulaminem i Admin powinien skasowac :).

                                                    Ale spoko, nie pozostane dluzny, Ty tez mozesz wpasc do mnie, na kawe albo "na kawe", zapraszam! (znaczkow niestety nie mam, musialbym isc na poczte).
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 14:18
                                                    yoric napisał:

                                                    > Odepchnelo mnie, ze jest niezgodna z regulaminem i Admin powinien skasowac :).

                                                    Sluzbista ;) i wsydzioch!

                                                    > Ale spoko, nie pozostane dluzny, Ty tez mozesz wpasc do mnie, na kawe albo "na
                                                    > kawe", zapraszam! (znaczkow niestety nie mam, musialbym isc na poczte).

                                                    Bardzo chetnie ale widzisz nie stac mnie. Na wakacje w tym roku znowu nie pojade. Ten hotel na Twoj koszt to nie zadna fanaberia. Ja biedna jestem jeszcze przez chwile. Powaznie. Myslalam, ze kasa dla Ciebie to nie problem, cos tam pisales ostatnio, ze bedziesz lapal teraz na eksponowanie zasobow ale rozumiem: eksponowanie to nie znaczy pobieranie.

                                                    Ale ok, oszczedzisz na znaczkach ;-) Na kawie bys nie zaoszczedzil, bo ja duzo pije, z litr dziennie conajmniej...
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    "Myslalam, ze kasa dla Ciebie to nie problem, cos tam pisales ostatnio, ze bedziesz lapal teraz na eksponowanie zasobow ale rozumiem: eksponowanie to nie znaczy pobieranie."

                                                    To sie nazywa "stwarzanie pozorow" :)
                                                    Uwazaj kitty, zeby sie nie okazalo jak u wolfa "mozesz miec teraz" ten seks, ktorego nie mial latami a wolf...jak to wolf.
                                                    Kochana po takim przezyciu pol zycia bys potrzebowala na pozbieranie sie ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:23
                                                    kag73 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > "Myslalam, ze kasa dla Ciebie to nie problem, cos tam pisales ostatnio, ze bedz
                                                    > iesz lapal teraz na eksponowanie zasobow ale rozumiem: eksponowanie to nie znac
                                                    > zy pobieranie."
                                                    >
                                                    > To sie nazywa "stwarzanie pozorow" :)
                                                    > Uwazaj kitty, zeby sie nie okazalo jak u wolfa "mozesz miec teraz" ten seks, kt
                                                    > orego nie mial latami a wolf...jak to wolf.
                                                    > Kochana po takim przezyciu pol zycia bys potrzebowala na pozbieranie sie ;)

                                                    Ale co tu zrobic jak czlowiek leci na kase ;-) Wolf to chociaz ma gest. Pisal, ze z 40.000 zl wydal na randki (bez seksu!). NIe szczypal sie. A Sultan dusigrosz ;-)))
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:27
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale co tu zrobic jak czlowiek leci na kase ;-) Wolf to chociaz ma gest. Pisal,
                                                    > ze z 40.000 zl wydal na randki (bez seksu!).

                                                    No, to mu trzeba oddac!

                                                    NIe szczypal sie. A Sultan dusigrosz ;-)))

                                                    Hmm, to nie zaden sultan, bo harem kosztuje :(
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:12
                                                    yoric napisał:
                                                    > Ale spoko, nie pozostane dluzny, Ty tez mozesz wpasc do mnie, na kawe albo "na
                                                    > kawe", zapraszam! (znaczkow niestety nie mam, musialbym isc na poczte).

                                                    Nie szkodzi, mozesz jej pokazac widok z okna :)) Taka byla swego czasu propozycja mojego meza a ja sie zgodzilam. Chociaz widok z jego okna nie byl mi nieznany, bo mieszkalam troche czasu w tym samym miasteczku studenckim :) Gdzie dwoch chetnych...byle preteks zadziala.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:19
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie szkodzi, mozesz jej pokazac widok z okna :)) Taka byla swego czasu propozyc
                                                    > ja mojego meza a ja sie zgodzilam. Chociaz widok z jego okna nie byl mi nieznan
                                                    > y, bo mieszkalam troche czasu w tym samym miasteczku studenckim :) Gdzie dwoch
                                                    > chetnych...byle preteks zadziala.

                                                    Yoric ma preteksty na 'nie':
                                                    1. niezgodnosc z regulaminem
                                                    2. brak znaczkow
                                                    ;-)
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:26
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Yoric ma preteksty na 'nie':
                                                    > 1. niezgodnosc z regulaminem
                                                    > 2. brak znaczkow
                                                    > ;-)
                                                    Czytaj: jak przychodzi co do czego to facet dostaje fefrow i podkula ogon :))
                                                    Ty a moze to o to chodzi, ze nie jestes 20+?
                                                    Z drugiej strony "na kawe" Cie zaprasza.
                                                    Ale wez pod uwage, ze jestes zbyt wyzwolona, bo u sultana to sultan wybiera a nie daje sie wybierac jakims tak przygodnym babkom ;)
                                                    To jak z tym "Twoim jebaka", potrafi tylko w swoim tempie i po swojemu, odchyl od normy, kobieca inwencja go przeraza. Oni tak chca chetnych babek a jak przychodzi co do czego...
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:33
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Czytaj: jak przychodzi co do czego to facet dostaje fefrow i podkula ogon :))
                                                    > Ty a moze to o to chodzi, ze nie jestes 20+?
                                                    > Z drugiej strony "na kawe" Cie zaprasza.
                                                    > Ale wez pod uwage, ze jestes zbyt wyzwolona, bo u sultana to sultan wybiera a n
                                                    > ie daje sie wybierac jakims tak przygodnym babkom ;)
                                                    > To jak z tym "Twoim jebaka", potrafi tylko w swoim tempie i po swojemu, odchyl
                                                    > od normy, kobieca inwencja go przeraza. Oni tak chca chetnych babek a jak przyc
                                                    > hodzi co do czego...

                                                    Jak przychodzi co do czego, tak samo jak my, maja swoja liste wymagan. Chociaz twierdzili, ze wystarczy zeby babka byla ladna. Nie wystarczy. Taki z tego moral.
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 15:43
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jak przychodzi co do czego, tak samo jak my, maja swoja liste wymagan. Chociaz
                                                    > twierdzili, ze wystarczy zeby babka byla ladna. Nie wystarczy. Taki z tego moral.

                                                    Tylko do lozka tez?
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 16:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Tylko do lozka tez?

                                                    No a jak nie. Co Ty myslisz, ze ja chce za Yorica za maz wychodzic? ;) Mi sie wydaje, ze ta na raz czy dwa to ma byc zwyczajnie tania i bezproblemowa, bo inaczej to sie nie oplaca i sie nie chce facetowi fatygowac. Dalej ma byc na faceta najarana jak suchy na suchary, bo jak rozlozy nogi na odpierdol sie to nie dowartosciuje. Dalej ma byc ladna, zgrabna, zadbana, zrobiona zeby facetowi sie chcialo chciec. Ma byc stabilna emocjonalnie zeby 'po' sie nie czepiala i nie lazila za nim. Ma byc tez w miare ogarnieta, samodzielna i inteligentna zeby nie musial sie wstydzic, ze na taka polecial, nie musial przywozic, odwozic i w ogole za raczke sie nie cackac, ma byc zabezpieczona, zeby facet sie nie musial o wpade martwic ect. aaa zapomnialam mloda ;)
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 16:22
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    "... aaa zapomnialam mloda ;)"

                                                    Ano widzisz, zapraszasz a o najwazniejszym zapomnialas :( coz wiec sie dziwic, ze nie chce.
                                                    Zapamietaj mloda=ladna albo ladna=mloda, tego sie nauczylam na forum!
                                                  • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 17:34
                                                    No wlasnie, bezproblemowa, a tu jeszcze do niczego nie doszlo, a juz zrobilas afere na cale Forum. Az sprawdzilem, czy ogloszenie na dole tego nie dotyczy, ale nie, zwykla reklama Zalando :).
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 18:00
                                                    yoric napisał:

                                                    > No wlasnie, bezproblemowa, a tu jeszcze do niczego nie doszlo, a juz zrobilas a
                                                    > fere na cale Forum. Az sprawdzilem, czy ogloszenie na dole tego nie dotyczy, al
                                                    > e nie, zwykla reklama Zalando :).

                                                    A nie prosiles sie przypadkiem o troche atencji? No to masz ;) Ale poczucie humoru zaliczam Ci na plus tylko z tym regulaminem pojechales, hehe. To tylko forum, rozrywka dla biednych. Prawdziwe zycie czasem nawet boli. Nie da sie porownac. To przeciez zart byl. Nie bierz tego do siebie.
                                                  • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 18:40
                                                    Za szybko kicia. Yoric właśnie Excel otwierał. To zamiast zaklęć miłosnych.....opłaca się, nie opłaca się, opłaca się, nie opłaca sie;)0
                                                  • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 22:34
                                                    No wlasnie, z Excela wyszlo, ze moge poleciec do Amsterdamu za bonusowe mile, stawiam posilki, lampke wina i swieczki, ale na hotel i gumki zrzuta!! Zreszta nic nie stawiam, w Holandii let's go Dutch :P
                                                  • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 22:39
                                                    yoric napisał:
                                                    > No wlasnie, z Excela wyszlo, ze moge poleciec do Amsterdamu za bonusowe mile, s
                                                    > tawiam posilki, lampke wina i swieczki, ale na hotel i gumki zrzuta!! Zreszta n
                                                    > ic nie stawiam, w Holandii let's go Dutch :P

                                                    Come on, to Ty jestes sultan czy Holender:)? Bo sie pogubilam.
                                                  • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 23:29
                                                    Kitka...bierz go. O hotel, Ty gumki:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 23:55
                                                    yoric napisał:

                                                    > No wlasnie, z Excela wyszlo, ze moge poleciec do Amsterdamu za bonusowe mile, s
                                                    > tawiam posilki, lampke wina i swieczki, ale na hotel i gumki zrzuta!! Zreszta n
                                                    > ic nie stawiam, w Holandii let's go Dutch :P

                                                    No deal.
                                                  • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 30.06.15, 02:13
                                                    > No deal.

                                                    Mocny sprzeciw!
                                  • gogol77 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 17:02
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > b) biore z sucha cipka, bez napalenia, bez pozadania,>

                                    Z suchą cipka to nie jest dobre ruchanie. Yoric, nie idź w to!!!

                                    > Moze nawet sobie pomysle w trakcie o wykladowcy ;-) >

                                    Tym bardziej nie idź w to Yoric. Poczekaj aż ona w trakcie z innym będzie myślała o Tobie! Wtedy mokrą cipkę masz w pakiecie.
                                    • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 17:27
                                      gogol77 napisał:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      > > b) biore z sucha cipka, bez napalenia, bez pozadania,>
                                      >
                                      > Z suchą cipka to nie jest dobre ruchanie. Yoric, nie idź w to!!!
                                      >
                                      > > Moze nawet sobie pomysle w trakcie o wykladowcy ;-) >
                                      >
                                      > Tym bardziej nie idź w to Yoric. Poczekaj aż ona w trakcie z innym będzie myśla
                                      > ła o Tobie! Wtedy mokrą cipkę masz w pakiecie.

                                      Hola, hola, sultan bierze na zasoby, o mokrej cipce tam nic nie bylo, ja lece na kase jak typowa kobieta z przypowiesci forumowej ;) Cos sie nie zgadza?
                                  • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 20:50
                                    Smuteczek, już miałam wizję tego spotkania rozwijającego się w stronę scenariusza jak z typowej komedii romantycznej. Coś jak You've Got Mail. Oczywiście z tradycyjnie rozumianym happy endem: wianek, welonik, dziewczynki rzucające kwiatki i różowy bobas oraz dwa labradory na wzmocnienie. Raz by się to forum na coś przydało...

                                    ... przepraszam, już nie będę, tak naprawdę wcale źle Wam nie życzę, ani razem, ani z osobna :>

                                    A w ogóle to teraz o niczym innym nie marzę, jak o zobaczeniu foci tego wykładowcy, bo mnie intryguje, co on takiego ma, że Kicię tak wzięło :))
                                    • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 21:34
                                      sea.sea napisała:

                                      > A w ogóle to teraz o niczym innym nie marzę, jak o zobaczeniu foci tego wykłado
                                      > wcy, bo mnie intryguje, co on takiego ma, że Kicię tak wzięło :))

                                      Musialabym Ci zapodac mp3 ale jest czyba za ciezkie zeby przeslac. Przepiekny meski glos. I jak sie smieje z wlasnych pomylek. Fota nie oddaje calego uroku. W ogole to mamy taka opcje jak ogladanie wykladow online na stronie uniwerku (ale trzeba byc zalogowanym) i tam mozna sobie wlaczyc przyspieszenie albo zwolnienie. Ile my sie obsmialysmy jak on gada w zwolnieniu. Jak kompletnie narabany ;)
                                      • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 21:37
                                        Uważaj na znajomości, które zaczynają się od głowy. O tych zapoczątkowanych fascynacją seksualną można szybko zapomnieć. O tych, które zaczynają się od rozmów, wymiany myśli i emocji, możesz nigdy nie zapomnieć.
                                        ? Magdalena Witkiewicz - Zamek z piasku
                                        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 22:31
                                          zawle napisała:

                                          > Uważaj na znajomości, które zaczynają się od głowy. O tych zapoczątkowanych fas
                                          > cynacją seksualną można szybko zapomnieć. O tych, które zaczynają się od rozmów
                                          > , wymiany myśli i emocji, możesz nigdy nie zapomnieć.
                                          > ? Magdalena Witkiewicz - Zamek z piasku

                                          Nie no probowalam cos na boki isc od tej statystyki ale ciezko. A o samej statystyce mi sie juz znudzilo gadac. Moze gdybym czegos nie rozumiala. Formuly musza czemus sluzyc i rozmowy musza do czegos zmierzac. Nie bylo nam po drodze Zawle, nie zdazylam sie nawet zakochac ;( Jestem bezpieczna.
                                          • zawle Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 23:34
                                            Boże jak ja bym chciała spotkać chłopa żeby mi się chciało.
                                          • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 30.06.15, 02:14
                                            A dobry jest z tej staty? Jak tak to daj numer, bo ja sam chce sie z tego podszkolic :)
                                            • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 30.06.15, 09:34
                                              yoric napisał:

                                              > A dobry jest z tej staty? Jak tak to daj numer, bo ja sam chce sie z tego podsz
                                              > kolic :)

                                              Moge Ci wyslac ksiazke w pdf ze statystyki dla linguistow (nauk humanistycznych) niestety z 1986 (nie chcial napisac nowej choc proponowalam ;)+ 13 wykladow w ppt (calosc nieodplatnie ode mnie, po angielsku, bardzo podstawowy kurs dla BA, nawet nie dla MA) do tego oprogramowanie SPSS za 15 euro mozesz dokupic, jak chcesz pocwiczyc (jest w nim wiecej testow niz w ksiazce, nowoczesniejszy). Ksiazka niestety obejmuje tylko one-way ANOVA for independent samples, a chocby do mojej glupiej pracy licencjackiej potrzebowalam juz ANOVA repeated measures ale na wykladzie cos tam bylo, w sumie jeden pies. Ja to i tak zalatwilam testem nieparametrycznym, nie jest taki powerful ale i tak zlapalo roznice tam, gdzie chcialam. Wykladowca powiedzial zebym zachowala sie bardziej konserwatywnie i podzielila blad alfa na 3 skoro mialam 3 poziomy zmiennej. Ja konserwatywnie? NIe chwalac sie moja promotorka powiedziala, ze w czasie swojej pracy zawodowej nie spotkala jeszcze ani jednego studenta nauk humanistycznych (liczbofobia!) a moze chodzilo jej o to ze licencjat, ktory by przyszedl do niej z gotowa analiza (chodzilo by ocenic testy, zliczyc, sprawdzic czy wyniki daja jakis tam +/- rozklad normalny, porownac z wynikami poprzednikow i zbadac hipotezy i znowu porownac), skopiowala sobie ode mnie wszystkie pliki i powiedziala, ze moze sie czegos ode mnie nauczy, nie no takich rzeczy sie studentom nie mowi ;) teraz to i tak wszystko policzy komp wiec to zaden sukces, nikt juz nie liczy nic na piechote, korki masz u mnie. Odplatnosc uiscisz w hotelu za hotel, jak potrzebujesz face to face ;-) Czy zzrera Cie jak on wyglada i napisalam sie po nic? NIe no, nie jestes kobieta. Napisalam, bo pomyslalam, ze jednak jestem Ci cos winna. Ja chyba lubie statystyke i dlatego on mi sie tak spodobal. Tak naprawde nie podobal sie nikomu poza mna ;) Dospiewalam sobie i podkolorowalam. Ot co. Zamkniety temat.
                                              • kag73 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 30.06.15, 09:48
                                                hello-kitty2 napisała:
                                                Ja chyba lubie statystyke i dlatego on mi sie tak spodobal. Tak naprawde nie pod
                                                > obal sie nikomu poza mna ;) Dospiewalam sobie i podkolorowalam. Ot co. Zamkniet
                                                > y temat.

                                                To prawie jak "przez zoladek do serca", tylko ze u Ciebie "przez statystyke do serca" :)
                                                Czasem sie ktos komu podoba nie wiadomo dlaczego i o to jest dobre!
                                                • marek.zak1 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 30.06.15, 10:14
                                                  kag73 napisała:

                                                  > Czasem sie ktos komu podoba nie wiadomo dlaczego i o to jest dobre!
                                                  ----------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                  Wiadomo dlaczego - kwestia nastawienia. Weźmy moja Sowę. ja uwazam ją za najpiekniejszą na świecie, a dla tego biegacza, z którym miała konflikt moze być wstretnym potworem.
                                                  Tak wiec uczucie czy nastawienie decyduje.
                                      • sea.sea Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 21:42
                                        Zaproponowałabym wrzutę na wetransfer, ale nie wiem jak bardzo jesteś techniczna :)
                                        • hello-kitty2 Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 29.06.15, 22:23
                                          sea.sea napisała:

                                          > Zaproponowałabym wrzutę na wetransfer, ale nie wiem jak bardzo jesteś techniczn
                                          > a :)

                                          Jak to do mnie to jestem tak techniczna, ze nawet nie wiem czy to do mnie ;-)
                        • rekreativa Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 16:54
                          Ależ yoriczku,
                          Przecież to własnie mężczyźni forsują tezę, że zdrowy facet to zawsze i z każdą, jeśli tylko chętna i z gęby akceptowalna. Ileż to ja się tu naczytałam o waszym braku wybredności i permanentnym nastawieniu na ruchanie?
                          • yoric Re: Kicia, a co Ty glupa walisz? 28.06.15, 21:13
                            Statystycznie... takie slowko, duzo zmienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka