Dodaj do ulubionych

Komplementy, pochway

23.09.15, 08:40
Wczoraj byliśmy całą rodziną na basenie, ja z synami w jednej szatni żona w drugiej. Nam trochę dłużej schodzi więc żona czekała w stroju kąpielowym przed wejściem - kupiła sobie niedawno nowy strój. Gdy otwarłem drzwi zobaczyłem laskę w pięknym czerwono szarym stroju idealnie podkreślającym jej piersi i pośladki oraz odsłaniającym brzuszek... widok rewelacyjny. Powiedziałem tylko wow i otworzyłem szeroko usta, na jej twarzy zarysował się szelmoski uśmieszek, widać było jak bardzo jest dumna ze swojego wyglądu. Potem jeszcze kilka razy podkreślałem w różny sposób jak zajebiście wygląda i jak na mnie działa. Wieczór był cudowny;D
urquhart w swojej sygnaturce ma cytat:
Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
W zasadzie to takie proste, ale wydaje mi się że to jest jeden z kluczy do udanego pożycia, wiem jak działa to na moją żonę i wiem jak pochwały lub ich brak działają na mnie. I wydaje mi się że odkąd sam zacząłem bardziej komplementować/doceniać żonę sam też tych pochwał dostaje więcej co przekłada się na moje zadowolenie z życia.
A wy komplementujecie swoje partnerki, chwalicie partnerów ? Czujecie efekt tych działań?
Obserwuj wątek
    • zombi135 I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 08:56
      • hello-kitty2 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 11:37
        Jak plachta na byka ;-) Mnie komplementuje otrzymywane zwykle zainteresowanie, uwaga i czas.
        • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 13:23
          W pracy spotykam takie osoby które włażą mi w tyłek bez wazeliny łącznie z otwieraniem drzwi itd. działa mi to na nerwy gdyż jest to nie adekwatne do sytuacji, przesadzone po prostu.
          Z drugiej strony wiem że kilka razy zasłużyłem na solidną pochwałę od żony a nie dostałem nic... i to bolało bardzo długo.
          Ale lubię jak chwali mnie w stylu: ładnie coś zrobiłeś należy ci się za to lodzik, fajne ruchanko lub coś w tym stylu. Choć czasem mimo że się należała nie ma nic ;P
          • ninek04 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 21:41
            >W pracy spotykam takie osoby które włażą mi w tyłek bez wazeliny łącznie z otwieraniem drzwi itd. działa mi to na nerwy gdyż jest to nie adekwatne do sytuacji, przesadzone po prostu. <

            No nie bądź taki skromny, szefowi jakiś szacunek i respekt się chyba należy.

            >Z drugiej strony wiem że kilka razy zasłużyłem na solidną pochwałę od żony a nie dostałem nic... i to bolało bardzo długo.
            Ale lubię jak chwali mnie w stylu: ładnie coś zrobiłeś należy ci się za to lodzik, fajne ruchanko lub coś w tym stylu. Choć czasem mimo że się należała nie ma nic ;P<

            Jasne,żaden narcyz długo bez pochwał nie wytrzyma.
            • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 24.09.15, 08:12
              ninek04 napisała:
              > No nie bądź taki skromny, szefowi jakiś szacunek i respekt się chyba należy.
              Prezesowi... szef to takie prostackie określenie ;) Pewnie że się należy więc hasła w stylu: "ciekawe jakiego ma szef" też nie są na miejscu, ale kobiety zawsze przodem puszczam i czuje się nieswojo jak te biegną by mi drzwi otwierać.

              > Jasne,żaden narcyz długo bez pochwał nie wytrzyma.
              Zgadza się nie wytrzyma ale to akurat mam w genach... a gena nie wyrwiesz ;(
              • ninek04 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 24.09.15, 14:59
                zombi135 napisał:

                > Prezesowi... szef to takie prostackie określenie ;) Pewnie że się należy więc h
                > asła w stylu: "ciekawe jakiego ma szef" też nie są na miejscu, ale kobiety zaws
                > ze przodem puszczam i czuje się nieswojo jak te biegną by mi drzwi otwierać.

                Jasne, prezes to brzmi dumnie,szykownie i wykwitnie.A będąc prezesem, to na szacunek trzeba sobie zasłużyć, bo łatwo go pomylić ze służalczością, zwłaszcza, gdy się samemu ma tych zwykłych, prostych pracowników w głębokim poważaniu.

                > Zgadza się nie wytrzyma ale to akurat mam w genach... a gena nie wyrwiesz ;(

                To widać, słychać i czuć, nawet aż za dobrze.
                • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 08:27
                  ninek04 napisała:
                  > Jasne, prezes to brzmi dumnie,szykownie i wykwitnie.A będąc prezesem, to na sza
                  > cunek trzeba sobie zasłużyć,
                  Głupoty gadasz, każdemu należy się szacunek, okazując szacunek komuś dopiero od momentu gdy on na to zasłuży z siebie zrobisz prostaka.

                  > To widać, słychać i czuć, nawet aż za dobrze.
                  Jak ty to słyszysz przez forum to ja nie wiem ale niech będzie, na pewno znasz mnie lepiej.
                  • proteinowy Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 09:43
                    > Głupoty gadasz, każdemu należy się szacunek, okazując szacunek komuś dopiero od
                    > momentu gdy on na to zasłuży z siebie zrobisz prostaka.

                    Powinienes zostac politykiem. Oni sprzedaja takie kawalki bez mrugniecia okiem.
                    To co proponujesz to prowadzi do inflacji pojec. Idealny zwrot dla populistow.

                    Ludziom nalezy sie tolerancja. To wszystko.

                    Powyzej toleracji zaczyna sie bogactwo pozytywnych i negatywnych relacji miedzyludzkich, formujacych sie instynktownie przez interakcje. Szacunek jest ukoronowaniem procesu, w ktorym strona ktora go zyskuje dowiodla ze jest go warta przez bycie mentorem, przyjacielem, opiekunem, mistrzem,... . Na pewno nie szefem. Szefowi z automatu nalezy sie uprzejmosc i wspomniana tolerancja. Jezeli tego nie zniszczy przez np lekko serwowane zarzuty prostactwa do ludzi z ktorymi rozmawia - ma duza szanse na ten szacunek.

                    A teraz (skoro to jest forum dyskusyjne) mozesz rozwinac dlaczego prostactwo mialoby by byc odwrotnie proporcjonalne do ilosci szacunku dla nieznajomych? Jak dla mnie osoby takie jak Machiavelli nie dadza sie latwo zaszufladkowac jako prostacy...
                    • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 10:37
                      proteinowy napisał(a):
                      > Powinienes zostac politykiem. Oni sprzedaja takie kawalki bez mrugniecia okiem.
                      Nie ciągnie mnie w tamtą stronę.

                      > Jezeli tego nie zniszczy przez np lekko serwowane zarzuty prostactwa do ludzi z ktorymi rozmawia
                      Mam nadzieje że że nynek u mnie nie pracuje;) Ale spróbuje to sprawdzić ;)
                      Z szacunkiem do szefa/właściciela/przełożonego niestety taka prosta sprawa nie jest, ludzie rzadko bywają samokrytyczni wobec siebie toteż kiepsko przyjmują nawet w najkulturalniejszy sposób przedstawioną im krytykę a to niestety czasem też rola przełożonego. Rzadko też potrafią odczuć empatie wobec przełożonego, sytuacji firmy itp co też prowadzi do niejawnego braku szacunku.
                      Od swoich pracowników nie wymagam specjalnych względów, zdaje sobie sprawę że mogę im działać na nerwy tak samo jak oni czasem też mi działają, mają prawo mnie nie lubić tak samo jak ja mam prawo nie lubić niektórych z nich. Jednak traktuje ich z szacunkiem lub też z uprzejmością wedle twojej definicji. I sam też jestem tak przez nich traktowany, a wazeliniarstwa nie lubię i jeśli jest zbyt uciążliwe w sposób żartobliwy próbuje ich tego oduczyć.

                      > A teraz (skoro to jest forum dyskusyjne) mozesz rozwinac dlaczego prostactwo mi
                      > aloby by byc odwrotnie proporcjonalne do ilosci szacunku dla nieznajomych?
                      Ja patrzę na szacunek z czysto męskiego punktu widzenie a brak szacunku do kobiet lub starszych po prostu uważam za prostactwo. I owszem może miedzy uprzejmością a szacunkiem jest cienka granica, ale w potocznym myśleniu, rozumieniu zachowania uprzejme są oznaką szacunku.
                      • kynane Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 11:33
                        A ja się jednak zgodzę ze stwierdzeniem, że człowiekowi szacunek należy się z założenia. Jako istocie ludzkiej. Naturalnie dany człowiek może moje założenia błyskawicznie zweryfikować, wtedy mogę się ograniczyć do okazywania dobrego wychowania... potem tolerancji... potem braku tolerancji...
                        Czasem szacunek należy się funkcji, więc mogę nie lubić osoby funkcję sprawującej, ale zachowywać się będę odpowiednio...
                        • proteinowy Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:00
                          kynane napisała:

                          > A ja się jednak zgodzę ze stwierdzeniem, że człowiekowi szacunek należy się z z
                          > ałożenia. Jako istocie ludzkiej. Naturalnie dany człowiek może moje założenia b
                          > łyskawicznie zweryfikować, wtedy mogę się ograniczyć do okazywania dobrego wych
                          > owania... potem tolerancji... potem braku tolerancji...
                          > Czasem szacunek należy się funkcji, więc mogę nie lubić osoby funkcję sprawując
                          > ej, ale zachowywać się będę odpowiednio...

                          Być może pojęcie jest zbyt rozmyte albo po prostu ja go inaczej rozumiem, ale to o czym piszesz to kredyt zaufania, a w przypadku pracy - dobre wychowanie plus świadomość protokołów społecznych.

                          Podobnie jest z przyjaźnią, miłością i innymi bardzo pożądanymi relacjami międzyludzkimi. Nikomu z dorosłych nie nalezą sie z automatu. Nawet szerzej stany takie jak szczescie - mówi sie ze kazdy ma prawo do szczęścia. Bullshit. Amerykanie sformułowali to idealnie: kazdy ma prawo do pogoni za szczęściem.
                          • kynane Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:07
                            Ok, nie chodzi mi o szacunek w kontekście specjalnej atencji czy specjalnego poważania, ale uznanie jego człowieczeństwa, poszanowanie godności każdego człowieka jako istoty ludzkiej...
                            • proteinowy Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:12
                              kynane napisała:

                              > Ok, nie chodzi mi o szacunek w kontekście specjalnej atencji czy specjalnego po
                              > ważania, ale uznanie jego człowieczeństwa, poszanowanie godności każdego człowi
                              > eka jako istoty ludzkiej...

                              Ok, wiem o co chodzi i nie moge sie nie zgodzic.
                          • loppe Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:07
                            > Podobnie jest z przyjaźnią, miłością i innymi bardzo pożądanymi relacjami międz
                            > yludzkimi. Nikomu z dorosłych nie nalezą sie z automatu. Nawet szerzej stany ta
                            > kie jak szczescie - mówi sie ze kazdy ma prawo do szczęścia. Bullshit. Amerykan
                            > ie sformułowali to idealnie: kazdy ma prawo do pogoni za szczęściem.

                            Tak, ale Amerykanie i Anglosasi w ogóle podchodzą właśnie z szacunkiem do człowieka, tam milioner rozmawia z dziadem jak równy z równym, jak człowiekiem z człowiekiem. I to bardzo pomaga - ten brak przeszkadzania jakim jest jednak brak szacunku na wejściu - wszystkim w pogoni za szczęściem, zresztą nie wszyscy za nim gonią, dozwolony jest szeroki wachlarz środków, można też kontemplować nie gonić.
                            • proteinowy Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:10
                              > Tak, ale Amerykanie i Anglosasi w ogóle podchodzą właśnie z szacunkiem do człow
                              > ieka

                              Z przyjemnoscia sie zgodze, o ile przystaniesz na "z uprzejmoscia" zamiast "z szacunkiem".
                              • loppe Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 15:12
                                proteinowy napisał(a):

                                > > Tak, ale Amerykanie i Anglosasi w ogóle podchodzą właśnie z szacunkiem do
                                > człow
                                > > ieka
                                >
                                > Z przyjemnoscia sie zgodze, o ile przystaniesz na "z uprzejmoscia" zamiast "z s
                                > zacunkiem".

                                Tak, wspomniana wyżej uprzejmość to bardzo dobre słowo i właściwie lepsze, bo co ci z ludzi którzy cię głęboko tam w sobie to bardzo szanują i dlatego cię jebią.. żebyś był lepszy ha ha
                            • loppe Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 30.09.15, 15:43
                              > Tak, ale Amerykanie i Anglosasi w ogóle podchodzą właśnie z szacunkiem do człow
                              > ieka, tam milioner rozmawia z dziadem jak równy z równym, jak człowiekiem z czł
                              > owiekiem. I to bardzo pomaga - ten brak przeszkadzania jakim jest jednak brak s
                              > zacunku na wejściu - wszystkim w pogoni za szczęściem, zresztą nie wszyscy za n
                              > im gonią, dozwolony jest szeroki wachlarz środków, można też kontemplować nie g
                              > onić.

                              Gdy ten kod uniwersalnego uznania godności istoty ludzkiej na wejściu jest powszechnie znany jako konwencja, wszystko przebiega bardzo fajnie jak w Anglii. Natomiast jeśli zastosuje się go w kraju najwyższych możliwych wymagań co do poprzeczki szanowania drugiego człowieka jakim np. jest Polska, jest w tej grupie krajów sceptycznych co do wartości człowieka, to powstaje poważny problem komunikacyjny. I to nas zatrzymuje w rozwoju społecznym. Komunikat szacunku na wejściu może być często odbierany jako nie tyle tolerancja co pochwała wad (które wtedy tamten uznaje jeszcze bardziej za zalety swoje). Albo jako uniżoność czy schlebianie. Ale nie chcę demonizować, Polacy są OK, tylko potrzebują odbudowy poczucia wspólnoty, jakichś wspólnych wartości, po latach cynicznej dezintegracji społeczeństwa wykonanej przez chytrego rządnego władzy i kariery Kaszuba...
                              • loppe Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 30.09.15, 15:53
                                W USA zatrzymują się z pytaniem czy potrzebujesz pomocy gdy stoisz samochodem na poboczu bez twojego machania, co jest zresztą trochę niepraktyczne.

                                Kiedyś wysiadłem z samochodu w pięknej dolinie w Colorado i biegłem po pustej drodze, a Partnerka jechała powoli za mną. Nadjechała furgonetka, Amerykanin zwolnił i usłyszałem sakramentalne: Czy wszystko w porządku? (czy Partnerka czasem nie każe mi biec pod lufą colta)

                                Amerykanie są świetni w takich sytuacjach wspólnotowych.
                                • loppe Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 30.09.15, 16:02
                                  Albo kiedyś jeździliśmy z Partnerką dość erratycznie w nocy po Jackson City, gdzieś w Wyoming, i szeryf zauważył i przyjechał za nami do sklepu nocnego ha ha jak za Bonnie and Clyde, wszedł i spytał: All right? Sprzedawcę. To są służby...
                      • ninek04 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 19:47
                        >Mam nadzieje że że nynek u mnie nie pracuje;) Ale spróbuje to sprawdzić ;)
                        Z szacunkiem do szefa/właściciela/przełożonego niestety taka prosta sprawa nie jest, ludzie rzadko bywają samokrytyczni wobec siebie toteż kiepsko przyjmują nawet w najkulturalniejszy sposób przedstawioną im krytykę a to niestety czasem też rola przełożonego. Rzadko też potrafią odczuć empatie wobec przełożonego, sytuacji firmy itp co też prowadzi do niejawnego braku szacunku.
                        Od swoich pracowników nie wymagam specjalnych względów, zdaje sobie sprawę że mogę im działać na nerwy tak samo jak oni czasem też mi działają, mają prawo mnie nie lubić tak samo jak ja mam prawo nie lubić niektórych z nich. Jednak traktuje ich z szacunkiem lub też z uprzejmością wedle twojej definicji. I sam też jestem tak przez nich traktowany, a wazeliniarstwa nie lubię i jeśli jest zbyt uciążliwe w sposób żartobliwy próbuje ich tego oduczyć. <

                        Wiesz, powiem Ci,zachowując przy tym jak największą uprzejmość, na jaką mogę się zdobyć w stosunku do Ciebie, że w zasadzie nie wyobrażam sobie, żeby mieć do czynienia z takim szefem(o pardon! prezesem), współpracownikiem,znajomym, czy bliskim mi mężczyzną.Myślę, że intuicja mnie nie myli, jeśli chodzi o Twoją osobę i manię wyższości, jaką Cię wyróżnia tu na tym forum.
                        • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 27.09.15, 20:26
                          ninek04 napisała:
                          > Wiesz, powiem Ci,zachowując przy tym jak największą uprzejmość, na jaką mogę si
                          > ę zdobyć w stosunku do Ciebie, że w zasadzie nie wyobrażam sobie, żeby mieć do
                          > czynienia z takim szefem(o pardon! prezesem), współpracownikiem,znajomym, czy
                          > bliskim mi mężczyzną.Myślę, że intuicja mnie nie myli, jeśli chodzi o Twoją oso
                          > bę i manię wyższości, jaką Cię wyróżnia tu na tym forum.

                          Dziękuje za uprzejmość, to miło z twojej strony. Gdzieś ktoś napisał że mieszkasz w Krakowie, ja mieszkam tam kilka lat, teraz mieszkam całkiem niedaleko i bywam tam przynajmniej kilka razy w miesiącu... więc kto wie może się znamy, może lubimy, albo może po prostu kiedyś wymieniliśmy się uprzejmym uśmiechem w korku na ulicy, jak wpuszczałem Cię z podporządkowanej ulicy.
                          Niestety swoją intuicję mylisz z kompletnym brakiem tolerancji dla mojego poczucia humoru co udowodniłaś już kilka razy wyrywając moje wypowiedzi z kontekstu lub omijając w nich emotki by wypowiedź wyglądała na poważną;) Co o mnie sądzisz to twoja sprawa, jak ja kogoś nie trawię to go ignoruje, więc miło mi że jestem dla Ciebie aż tak ważny że analizujesz moje wypowiedzi pod kontem do czego ewentualnie można by się doczepić.
                      • proteinowy Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 25.09.15, 20:15
                        > Z szacunkiem do szefa/właściciela/przełożonego niestety taka prosta sprawa nie
                        > jest, ludzie rzadko bywają samokrytyczni wobec siebie toteż kiepsko przyjmują n
                        > awet w najkulturalniejszy sposób przedstawioną im krytykę a to niestety czasem
                        > też rola przełożonego.

                        Zgadza sie. Niechęć do ludzi "władzy" wynosi sie u nas jeszcze ze szkoły a pozniej jest zazwyczaj coraz gorzej. Do tego dochodzi hipokryzja na rozmowach kwalifikacyjnych i rocznych podsumowaniach.

                        Sympatyczny monolog w pokrewnym temacie:
                        youtu.be/_LiDTKEF1ek
                        • marek.zak1 W pracy 25.09.15, 20:38
                          Tak na marginesie.. Komplementów szefowi się mówi się NIGDY. Komplement dla pracownika w korpo wygląda tak:
                          Well done, thanks.
                          • loppe Re: W pracy 26.09.15, 17:19
                            marek.zak1 napisał:

                            > Tak na marginesie.. Komplementów szefowi się nie mówi się NIGDY.

                            W interesującym filmie wojennym "Cienka czerwona linia" jest taka scena, gdy młodszy rangą oficer w rozmowie gdy siedzą mówi jak wysoko ocenia najnowszą decyzję dowódcy, granego chyba przez Nicka Nolte, a ten po chwili milczenia odpowiada, że nie ma potrzeby tego mówić, ponieważ jest to już w założeniu.

                          • kynane Re: W pracy 28.09.15, 10:50
                            O przepraszam... Czasem chyba nawet szef chce usłyszeć coś miłego... Na firmowym grillu fajnie było móc szczerze skomplementować szefa, że mięso jest idealnie wysmażone :)
                            • marek.zak1 Re: W pracy 28.09.15, 22:29
                              kynane napisała:

                              > O przepraszam... Czasem chyba nawet szef chce usłyszeć coś miłego...
                              ----------------------------------------------------------
                              Tak bywa. Szef miał poważne problemy zdrowotne, wylew, parę miesięcy zwolnienia, a dzisiaj przy kolacji mu powiedziałem, że świetnie wygląda. Rzeczywiście przestał palić i schudł ze 20 kilo, tak więc to była prawda. Potem wypiliśmy jeszcze po Palince.
                              Znamy się wiele lat i to upoważnia mnie do zrobienia wyjątku w tezie, ze szefowi komplementów się nie mówi.
                              • kynane Re: W pracy 29.09.15, 10:12
                                Bo generalnie nie powinno się prawić komplementów za pracę - no chyba, chyba, że udało się niesamowitym wysiłkiem wygrać coś, co do wygrania nie było itp. - ale można powiedzieć coś miłego szefowi jako człowiekowi, z tym zastrzeżeniem, że albo będzie to coś, co można powiedzieć także obcej osobie (o domu, dzieciach, psie, kocie...) albo właśnie że coś osobistego mówimy szefowi dobrze znanemu...
                                • marek.zak1 Re: W pracy 29.09.15, 10:28
                                  kynane napisała:

                                  > Bo generalnie nie powinno się prawić komplementów za pracę - no chyba, chyba, że udało się niesamowitym wysiłkiem wygrać coś, co do wygrania nie było itp. - ale można powiedzieć coś miłego szefowi jako człowiekowi,
                                  ---------------------------------------------
                                  Tak, tutaj było jak facet facetowi, którego znam od wielu lat.
          • managr Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 06.10.15, 11:06
            zombi 135 ja często tak mówiłam do meza, ale jego to nie kreci. A ty jestes fajnym facetem, bo wiesz czego oczekuje kobieta:) zycze Ci, zeby zona tak Cię doceniała jak lubisz:)
            • zombi135 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 06.10.15, 11:19
              managr napisał(a):
              > zombi 135 ja często tak mówiłam do meza, ale jego to nie kreci. A ty jestes faj
              > nym facetem, bo wiesz czego oczekuje kobieta:) zycze Ci, zeby zona tak Cię doce
              > niała jak lubisz:)

              Dzięki to miły i trafny komplement, miło że ktoś mnie tu lubi... choć jeden ktoś ;)
        • managr Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 06.10.15, 11:04
          Na mnie komplementy działałyby super, tylko ich nie otrzymuje. generalnie mój maz ma to gdzies. Wiele razy mu mówiłam, ze kobieta potrzebuje adoracji, komplementów by czuć sie piekna, atrakcyjna. A ja sie czuję okropnie, moje poczucie własnej wartości jest równe zero.
          Także Panowie komplementujcie zonym, partnerki, to tak niewiele , a zarazem bardzo duzo:)
      • druginudziarz Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 13:54
        Ja jestem tak zajebisty, że komplementów nie potrzebuję i nie wymagam :D
      • sabat777 Re: I jak na was działają pochwały, komplementy ? 23.09.15, 16:33
        Ja jestem lasy na pochwaly od kobiet. Jak je slysze to ciesze sie dyszac, sapiac i bezwiednie ruszajac zadkiem w powietrzu jak podekscytowany piesek Leszek na widok pudlicy :D
    • kynane Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 13:35
      Moją winą było to, że zapomniałam chwalić za drobiazgi... A warto. Chociażby dlatego, że sama lubię być chwalona ;)
    • sabat777 Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 16:34
      Ja komplementuje, lecz efektow nie dostrzegam.
      • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:16
        sabat777 napisał:

        > Ja komplementuje, lecz efektow nie dostrzegam.

        Dostajesz np. komplementy zwrotne, niedawno czytałem, więc efekty pewnie są.

        Pochwała - pochwa, związek wydaje się intuicyjny. Komplementować szczerze nie jest trudno zważywszy, że związki są zwykle wynikiem wyboru kogoś atrakcyjnego z subiektywnego punktu widzenia. Ważne wydaje się nie gadać głupot, tylko trafnie chwalić, a może nawet odkrywczo, to porusza struny serca partnerów, a nie jakieś bzdety. Powiedzieć coś prawdziwego, a czego jeszcze nie słyszał partner. W odpowiednim momencie jak autor (na basenie np. wiedziała że partnerowi nie chodzi o realizację zaznaczającego się właśnie popędu). I nie krytykować jeśli dobieraliście się komplementarnie, ze świadomością rozmaitości wad i zalet dwojga. Na pewno jedna krytyka niszczy efekt niejednej pochwały, bo tak jesteśmy skonstruowani - przykrość odczuwamy bardziej niż przyjemność nominalnie tej samej wielkości, nominalnie tylko...
        • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:20
          Partnerka powiedziała o mnie - mój piewca. To nie tylko piękne podziękowanie, ale i oryginalny komplement, który mnie ucieszył, ponieważ nawiązuje do pewnej poetyki moich enuncjacji...
          • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:24
            Ciekawe co Lewandowskiemu żona wczoraj powiedziała, po tym jak pobił rekord lig europejskich, wszechczasów:)
            • marek.zak1 Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:41
              loppe napisał:

              > Ciekawe co Lewandowskiemu żona wczoraj powiedziała, po tym jak pobił rekord lig europejskich, wszechczasów:)
              ---------------------------------------------------------------------------
              ofsajd.onet.pl/faceci/tak-anna-lewandowska-zareagowala-na-5-bramek-meza-fan-federera-obudzil-sie-ze/lphyl7
              • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:47
                marek.zak1 napisał:

                > loppe napisał:
                >
                > > Ciekawe co Lewandowskiemu żona wczoraj powiedziała, po tym jak pobił reko
                > rd lig europejskich, wszechczasów:)
                > ---------------------------------------------------------------------------
                > rel="nofollow">ofsajd.onet.pl/faceci/tak-anna-lewandowska-zareagowala-na-5-bramek-meza-fan-federera-obudzil-sie-ze/lphyl7

                Aha. Myślę też że mniej jej tajniki dietetyczne, choć i to pomaga, niż jakieś techniki koncentracji i ruchu jakie przy niej, karateczce, wchłonął. Robert bardzo ładnie postrzega na boisku i rusza się świetnie. Doskonale się dobrali!
                • marek.zak1 Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:53
                  loppe napisał:


                  > > rel="nofollow">ofsajd.onet.pl/faceci/tak-anna-lewandowska-zareagowa
                  > la-na-5-bramek-meza-fan-federera-obudzil-sie-ze/lphyl7
                  >
                  > Aha. Myślę też że mniej jej tajniki dietetyczne, choć i to pomaga, niż jakieś techniki koncentracji i ruchu jakie przy niej, karateczce, wchłonął. Robert bardzo ładnie postrzega na boisku i rusza się świetnie. Doskonale się dobrali!
                  -------------------------------------------------------------------------------
                  Tak naprawdę myślę, że małżeństwo dobrze my służy. Ma fajna laskę, ma dokąd wracać, nie musi rozpraszać się, ma regularny seks i może skupić się na pracy. Efekty widać.

          • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:35
            A jak mi baba jazgocze przed miesiączką, na co się prawie zawsze nabieram choć potrafiłbym już rozumieć, to oczywiście i ja tracę wszelką ochotę na seks...
            • loppe Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:37
              Tak jest, pochwała - pochwa, a krytyka - ruch zanika, jest tu związek w związkach.
      • druginudziarz Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:31
        sabat777 napisał:

        > Ja komplementuje, lecz efektow nie dostrzegam.

        Jak to mawiał Adaś Miauczyński "krew w piach"...
    • triismegistos Re: Komplementy, pochway 23.09.15, 17:05
      Komplementuję :) Werbalnie i niewerbalnie. Bardzo mi się mój konkubin podoba, uważam go za suerprzystojniaka (chociaż obiektywnie nie do końca się mieści w tym pojęciu ;)) i daję mu to często do zrozumienia.
      Czasem robię sobie z niego jaja i np z zachwytem macam mu bicepsy mówiąc nabożnym tonem "och, jak żelazo". Sama lubię namacalnie czuć, że mu się podobam, i nie widzę powodu, żeby jemu tego skąpić :)
    • coffei.na Re: Komplementy, pochway 25.09.15, 17:53
      bardziej cenię sobie pochwały dotyczące tego co w głowie...bo jak wyglądam doskonale wiem,a słyszane wielokrotnie pochlebstwa nie dają żadnego efektu
      aczkolwiek jestem łasa i nieco próżna...ale potrafię się do tego przyznać :P

      co do partnera...odkryłam już jakiś czas temu siłę komplementów...i nie o urodę mi chodzi :D
    • prosty_facet Re: Komplementy, pochway 28.09.15, 22:17
      zombi135 napisał:

      > A wy komplementujecie swoje partnerki, ? Czujecie efekt tych działań?

      Nie komplementuję i widzę efekt tych działań ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka