zombi135 01.10.15, 10:54 Moja żona chyba wie, widziała kilka razy tytuł forum i że tu klepie, ale chyba nie czytała i nie jest zainteresowana, powiedziałem że to moje prywatne sprawy i tyle. A jak tam u was? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 11:08 Pewnie że wiedzą że tu jesteście, najwyżej może nie znają nicka. Moja Partnerka zna, ale nie czyta tego. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 11:25 Myślę że po przeczytaniu kilku postów to można się domyślić który to mąż/żona, więc w zasadzie jak wie które forum i że się udziela to pewnie jak by chciał/a to znajdzie. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 11:42 zombi135 napisał: > Myślę że po przeczytaniu kilku postów to można się domyślić który to mąż/żona, > więc w zasadzie jak wie które forum i że się udziela to pewnie jak by chciał/a > to znajdzie. Jak najbardziej. Partnerce nie chce się tego czytać nawet mimo że nie musi długo szukać co tu wypisuję bo zna nick. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 12:16 A Pani Sabatowa mężusia nie czyta?:) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 12:46 Nie. Forum zauwazyla, moj synek wyczail na urzadzeniu przenosnym i polecial do mamusi z pytaniem co to jest. Tylko skwitowala, ze tatus widac szuka pomocy na internecie i nawet jej sie nie chcialo zaglebiac w tematyke. Nie czytala, sprawdzalem historie na roznych urzadzeniach. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:08 sabat777 napisał: > Nie. Forum zauwazyla, moj synek wyczail na urzadzeniu przenosnym i polecial do > mamusi z pytaniem co to jest. Tylko skwitowala, ze tatus widac szuka pomocy na > internecie i nawet jej sie nie chcialo zaglebiac w tematyke. Nie czytala, spraw > dzalem historie na roznych urzadzeniach. A więc uszanowała Twoją prywatność. Plus. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:15 loppe napisał: > A więc uszanowała Twoją prywatność. Plus. Niekoniecznie. Mozna to tez zinterpretowac, ze miala gleboko w tyle. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:18 hello-kitty2 napisała: > loppe napisał: > > > A więc uszanowała Twoją prywatność. Plus. > > Niekoniecznie. Mozna to tez zinterpretowac, ze miala gleboko w tyle. > Oczywiście. Ale nie znając ani pani Sabatowej, ani prawdy wolałem na wejściu ujrzeć pozytyw. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:21 Hipoteza pozytywna Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:42 hello-kitty2 napisała: > loppe napisał: > > > A więc uszanowała Twoją prywatność. Plus. > > Niekoniecznie. Mozna to tez zinterpretowac, ze miala gleboko w tyle. > U mnie od razu włączyło się współczucie, ale możliwe że to wyuczona reakcja na sabata (nieaktualna już jak chodzą słuchy) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 11:40 A co boisz sie wlasnych reakcji na Kamilke w sasiednim watku? ;) Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 12:09 Ja boje się tylko Urzędu Skarbowego;) Zobaczy co się rozwinie... na razie nie odpowiada ;D Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 13:51 W końcu udało ci się stworzyć jakiś ciekawy temat, zombi. Szkoda, ze znowu z błędem w tytule. Ci którzy mają świadomość tego, że ich partner albo bliscy wiedzą o ich bytności na tym forum - to oni są dla mnie powiedzmy, że nie do końca wiarygodni, bo myśli przepływają na klawiaturę poprzez sito autocenzury. Coś jak powieściopisarz za późnego PRL-u, czy dziennikarz Gazety Wyborczej - w sumie możesz napisać co chcesz ale jak wyjdziesz za bardzo przed szereg to dostaniesz po łapach. Ale ja o czym innym chciałem... O tych, którzy w tym wątku piszą, że ich partnerki wiedzą ale się nie interesują. No i tutaj naprawdę nie ma co stawiać jakichś wydumanych "pozytywnych hipotez", że "szanuje prywatność", bo prywatność to można i trzeba szanować cudzej korespondencji, ale jeśli partner na publicznym forum pisze o czymś tak bardzo intymnym i istotnym jak seks w małżeństwie i komuś nie chce się kliknąć myszą i dowiedzieć się co też może dręczyć kochaną osobę, co ona sobie myśli, co czuje, czego pragnie, a mogą to przecież być i pewnie są rzeczy o których nie potrafi porozmawiać - to jak komuś się nie chce nawet tego zrobić, żeby poznać najbliższego jeszcze bliżej, to znaczy tylko tyle, że ktoś ma tego kogoś tak naprawdę głęboko w dupie. A wartość takiego związku oceniam na koszt alternatywny dymania poza związkiem pomniejszony o nakłady na dymanie w związku. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:03 wont2 napisał: > Ci którzy mają świadomość tego, że ich partner albo bliscy wiedzą o ich bytnośc > i na tym forum - to oni są dla mnie powiedzmy, że nie do końca wiarygodni, bo m > yśli przepływają na klawiaturę poprzez sito autocenzury. udzej korespondencji, ale jeśli partner na publicznym f > orum pisze o czymś tak bardzo intymnym i istotnym jak seks w małżeństwie i komu > ś nie chce się kliknąć myszą i dowiedzieć się co też może dręczyć kochaną osobę > , co ona sobie myśli, co czuje, czego pragnie, a mogą to przecież być i pewnie > są rzeczy o których nie potrafi porozmawiać - to jak komuś się nie chce nawet t > ego zrobić, żeby poznać najbliższego jeszcze bliżej, to znaczy tylko tyle, że k > toś ma tego kogoś tak naprawdę głęboko w dupie. A wartość takiego związku oceni > am na koszt alternatywny dymania poza związkiem pomniejszony o nakłady na dyman > ie w związku. Przemyslenia czesciowo trafne., ale jak zwykle co czlowiek to przypadek. Ja tutaj pisze, maz wie, ale nic nie rozumie, bo za slabo ma opanowany polski, czyli moge pisac co chce ;) Kiedys z udawana niepewnoscia mowi do mnie "O, ty na swoim forum... ale my przeciez dopiero co wczoraj..." I teraz jezeli ktos sobie pisze, tak jak ja na tym forum, a seks w domu ma i ogolnie szafa gra, to partner nawet to wiedzac nie musi sie na zapas klopotac. I tym co druga osoba pisze nie musi sie interesowac, nie odczuwa takiej potrzeby. Owszem ja czasem mojemu cos opowiadam, komentuje, wciagam go w wywody moje filozoficzne i inne, pytam o jego meska perspektywe. Wiec nie zawsze sa przeslanki, zeby wierzyc, ze partnera cos "dreczy". Natomista jezeli rzecz jest jasna, bo z seksem w domu kicha a ktos nic zmieniac nie chce, to metoda moze byc olanie co tam sobie gdzies wypisuje partner, bo nie chce sie konfrontacji i zajmowania sie problemem. Temat jest zazwyczaj znany, ignorowany, omijany. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:28 tu się podepnę pod keg. Moja żona powiedziałem mi na początku że znowu będę radził ludziom ;D ... ona zna mnie najlepiej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:03 wont2 napisał: > W końcu udało ci się (...) Witaj w domu Wont ;-) (chcialam sie tez z kims przywitac, bo wszyscy sie witaja po wakacjach, a ja nigdzie nie bylam wiec ze mna tez sie nikt nie wita, dobra niewazne ;) Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:22 hello-kitty2 napisała: > Witaj w domu Wont ;-) > (chcialam sie tez z kims przywitac, bo wszyscy sie witaja po wakacjach, a ja ni > gdzie nie bylam wiec ze mna tez sie nikt nie wita, dobra niewazne ;) ----------- Cześć kitty. Ja też nigdzie nie byłem w te wakacje :( Ale zimą sobie odbiję. Widzę, że sygnaturkę zmieniłaś. Czyjego to autorstwa? Pytam, bo mądre i prawdziwe. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:10 wont2 napisał: > W końcu udało ci się stworzyć jakiś ciekawy temat, zombi. Szkoda, ze znowu z bł > ędem w tytule. Umowmy sie moze, ze jak ktos znajdzie blad, moze go zatrzymac ;) (znalazles, jest Twoj!) On ma dysleksje czy dysorfografie (a nawet gdyby nie mial) nie badz drobiazgowy;) Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:13 kag73 napisała: > wont2 napisał: > > W końcu udało ci się stworzyć jakiś ciekawy temat, zombi. Szkoda, ze znow > u z bł > > ędem w tytule. > Umowmy sie moze, ze jak ktos znajdzie blad, moze go zatrzymac ;) (znalazles, je > st Twoj!) > On ma dysleksje czy dysorfografie (a nawet gdyby nie mial) nie badz drobiazgowy > ;) Wont nie zna kontekstu bo nie czytał ostatnich 1500 wypowiedzi na forum. O dyskografii sympatycznego Autora watku już było Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:36 loppe napisał: > > Wont nie zna kontekstu bo nie czytał ostatnich 1500 wypowiedzi na forum. O dysk > ografii sympatycznego Autora watku już było ------- Żeby nie było - ja tutaj często zaglądałem, zaglądam i będę zaglądać, bo to forum stoi naprawdę na bardzo wysokim poziomie jeśli chodzi o wiedzę oraz kulturę i poziom dyskusji. Ale jakoś dyscośtam zombiego mi umknęło. Przepraszam. Tylko mnie czasem oczy bolą. Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:24 kag73 napisała: > Umowmy sie moze, ze jak ktos znajdzie blad, moze go zatrzymac ;) (znalazles, je > st Twoj!) > On ma dysleksje czy dysorfografie (a nawet gdyby nie mial) nie badz drobiazgowy > ;) --------------- Nie jestem kurde drobiazgowy ale w tytule? Któryś już raz? To już nawet kutuzow napisał ostatnio poprawnie faceci zamiast facecji :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:53 wont2 napisał: > kag73 napisała: > > > Umowmy sie moze, ze jak ktos znajdzie blad, moze go zatrzymac ;) (znalazl > es, je > > st Twoj!) > > On ma dysleksje czy dysorfografie (a nawet gdyby nie mial) nie badz drobi > azgowy > > ;) > --------------- > Nie jestem kurde drobiazgowy ale w tytule? Któryś już raz? To już nawet kutuzow > napisał ostatnio poprawnie faceci zamiast facecji :) Bledy, przejezyczenia sa generalnie rzecz ujmujac fajne. Ale zaobserwowalam, ze ortograficzne wplywaja negatywnie na ocene atrakcyjnosci seksualnej panow w oczach pan. Dziwne, ciekawe dlaczego? Sama sie jednak na tym lapie, ze sprawdzam komus bledy i sie nie przeskocze. Moze ze diskocostam jak np dysleksja jest dziedziczna i taki mezczyzna ma zrabane geny w sposob klujacy w oczy jak jakis zez? ;) A Kutuzow to nie wiem czy specjalnie nie pisze z bledem zeby podkreslic swoj negatywny stosunek emocjonalny do opisywanej grupy. (moja przesmiewcza sygnaturka jest autorstwa Tuwima, Juliana, sciagnelam ja z wykladu Wojciszki, bo mi sie spodobala) Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:31 wont2 napisał: > kag73 napisała: > > > Umowmy sie moze, ze jak ktos znajdzie blad, moze go zatrzymac ;) (znalazl > es, je > > st Twoj!) > > On ma dysleksje czy dysorfografie (a nawet gdyby nie mial) nie badz drobi > azgowy > > ;) > --------------- > Nie jestem kurde drobiazgowy ale w tytule? Któryś już raz? To już nawet kutuzow > napisał ostatnio poprawnie faceci zamiast facecji :) Po pierwsze nie pierwszy ciekawy. Po drugie keg ci dobrze radzi, znudzi ci sie wypominanie mi błędów. W pasku tytułowym chyba mi nie sprawdza. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:11 Jeśli piszesz też o moim związku, to bardzo mylnie, Partnerka zna mnie bardzo dobrze i nie potrzebuje, ani nie chce, tutaj zasięgać informacji. Wypowiedź w zasadzie prawidłowa, ale nie uwzględniająca niuansów. Nie byłeś w długotrwałym intymnym związku partnerskim jeszcze. Witamy ponownie Wont!:) Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:33 loppe napisał: > Jeśli piszesz też o moim związku, to bardzo mylnie, Partnerka zna mnie bardzo d > obrze i nie potrzebuje, ani nie chce, tutaj zasięgać informacji. Wypowiedź w za > sadzie prawidłowa, ale nie uwzględniająca niuansów. Nie byłeś w długotrwałym in > tymnym związku partnerskim jeszcze. > > Witamy ponownie Wont!:) ------------- Dzięki loppe, ale ta argumentacja ("partnerka zna bardzo dobrze i nie potrzebuje ani nie chce...") jakoś nie skłania do wchodzenia w długotrwały intymny związek partnerski :) A napisałem o tym dlatego, że pamiętam jak kiedyś (z 10 lat temu) prowadziłem bloga - takiego quasi-humorystycznego, quasi-politycznego. No i moja ówczesna dziewczyna nie była w ogóle, nic a nic, zainteresowana jego lekturą. No i nie mogłem zrozumieć dlaczego, bo przecież jakby ona się czymś interesowała to ja byłbym tego ciekawy. Tylko, że różnica była taka, że ja byłem ciekawy jej a ona mnie nie :) I widzę taką samą analogię z tym forum. Powiedz mi loppe - jakbyś wiedział, że twoja partnerka tutaj pisuje, to nie byłbyś zainteresowany co pisuje? Odpowiedz Link
loppe Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:43 wont2 napisał: > Dzięki loppe, ale ta argumentacja ("partnerka zna bardzo dobrze i nie potrzebuj > e ani nie chce...") jakoś nie skłania do wchodzenia w długotrwały intymny związ > ek partnerski :) > > A napisałem o tym dlatego, że pamiętam jak kiedyś (z 10 lat temu) prowadziłem b > loga - takiego quasi-humorystycznego, quasi-politycznego. No i moja ówczesna dz > iewczyna nie była w ogóle, nic a nic, zainteresowana jego lekturą. No i nie mog > łem zrozumieć dlaczego, bo przecież jakby ona się czymś interesowała to ja byłb > ym tego ciekawy. Tylko, że różnica była taka, że ja byłem ciekawy jej a ona mni > e nie :) I widzę taką samą analogię z tym forum. Powiedz mi loppe - jakbyś wied > ział, że twoja partnerka tutaj pisuje, to nie byłbyś zainteresowany co pisuje? Wont, jesteśmy - tak powinniśmy być, masz rację - bardzo zainteresowani co kto gdzie pisze na początku ekscytującej znajomości. I moja Partnerka też by czytała mnie tutaj wiele lat temu, a ja ją. Gdyby coś pisała. Napisała do mnie kilka listów, które oczywiście wciąż mam. Na przykład, z pamięci, napisała: "Uczę się ciebie człowieku...". Na obecnym etapie czytamy się telepatycznie, a ona już dokładnie wie kim jestem. Własnie, muszę ją spytać. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:11 W lipcu miałem przez jakiś czas coś w rodzaju "partnerki", która wiedziała, zajrzała, stwierdziła że takie problemy to ona ostatnio miała w liceum i więcej nie zaglądała. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:38 aardwolf_ge napisał: > W lipcu miałem przez jakiś czas coś w rodzaju "partnerki"... A nic nie pisales :)) Pewnie nie chciala brac pigulki? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:42 pisałem, pisałem, gdzieś w czerwcu pisałem że ma zamiar przyjechać. Akurat zgodziłaby się na tabletki. Ale tak mi nie odpowiadał jej charakter, że miałem problem jak z nią dosłownie 15 minut wytrzymać, nie przesadzam. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:45 aardwolf_ge napisał: > pisałem, pisałem, gdzieś w czerwcu pisałem że ma zamiar przyjechać. > Akurat zgodziłaby się na tabletki. > Ale tak mi nie odpowiadał jej charakter, że miałem problem jak z nią dosłownie > 15 minut wytrzymać, nie przesadzam. Ozesz, jak nie gowno to.... nasrane :( Az dziwne, 15 minut to w koncu nie tak dlugo. I to sie dopiero okazalo jak byla na miejscu? Nie wiedziales o tym wczesniej? Czy miales nadzieje, ze da rade? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 15:52 Miałem nadzieję, że da radę. A potem głupio mi było uciekać, bo w końcu była u mnie w domu. W normalnych warunkach ewakuowałbym się pierwszego dnia. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 18:21 wont2 napisał: > i komu > ś nie chce się kliknąć myszą i dowiedzieć się co też może dręczyć kochaną osobę > , co ona sobie myśli, co czuje, czego pragnie, a mogą to przecież być i pewnie > są rzeczy o których nie potrafi porozmawiać - to jak komuś się nie chce nawet t > ego zrobić, żeby poznać najbliższego jeszcze bliżej, to znaczy tylko tyle, że k > toś ma tego kogoś tak naprawdę głęboko w dupie. Ja to widze troszeczke inaczej. Jestem ciekawa drugiej strony, ale tylko wtedy jesli dostane na to jej przyzwolenie. Natomiast sama nigdy nie wesze, nie szukam, nie dopytuje, nie sprawdzam historii przegladarki. Jesli mi cos pokaze, zechce sie ze mna podzielic, to super, jesli nie, to trudno. Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:41 Czesc Wont. > jeśli partner na publicznym f > orum pisze o czymś tak bardzo intymnym i istotnym jak seks w małżeństwie i komu > ś nie chce się kliknąć myszą i dowiedzieć się co też może dręczyć kochaną osobę > , co ona sobie myśli, co czuje, czego pragnie, a mogą to przecież być i pewnie > są rzeczy o których nie potrafi porozmawiać - to jak komuś się nie chce nawet t > ego zrobić, żeby poznać najbliższego jeszcze bliżej, to znaczy tylko tyle, że k > toś ma tego kogoś tak naprawdę głęboko w dupie. Długodystansowe związki (zwłaszcza z metką małżeństwa, czy dzieci) tak pewnie miewają. Chęć dowiedzenia się co przezywa partner jakoś więdnie, kiedy nic juz tym sie nie zyskuje a stracić można sporo. Strategia trzymania sie jak najdalej od potencjalnie niewygodnych odkryć jest po prostu ekonomiczniejsza. Jakoś nie zaskakoczylo mnie podejście pani Sabat, czy niedoszłej dziewczyny wolfa. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:43 Jakiej mojej niedoszłej dziewczyny? Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:45 > Jakiej mojej niedoszłej dziewczyny? Tej co pisała, ze takie problemy to maja licealistki. To był Twoj wpis czy cos pokręciłem? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:47 Mój wpis ale ona nie bardzo wpisuje mi się w "trzymanie się jak najdalej od potencjalnie niewygodnych odkryć". Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:49 aardwolf_ge napisał: > Mój wpis ale ona nie bardzo wpisuje mi się w "trzymanie się jak najdalej od pot > encjalnie niewygodnych odkryć". Ok, pewnie źle zinterpretowałem. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 21:51 Raczej tak. Ona bardzie wpisuje się w "nie ma tu nic ciekawego". Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 22:37 proteinowy napisał(a): > Długodystansowe związki (zwłaszcza z metką małżeństwa, czy dzieci) tak pewnie m > iewają. Chęć dowiedzenia się co przezywa partner jakoś więdnie, kiedy nic juz t > ym sie nie zyskuje a stracić można sporo. Strategia trzymania sie jak najdalej > od potencjalnie niewygodnych odkryć jest po prostu ekonomiczniejsza. Jakoś nie > zaskakoczylo mnie podejście pani Sabat, czy niedoszłej dziewczyny wolfa. Zona sabata dokladnie wie co go dreczy. Nie chce/nie moze/nie potfafi nic z tym zrobic, polozyla na to laske. Dokladnie wie czego szuka na forum, szuka pomocy a ona pomagac nie chce/nie moze ani dac sobie pomoc. Wiec nawet na forum nie zajrzy. Ona po prostu wypiera problem, nie chce o nim myslec. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 09:12 kag73 napisała: > Zona sabata dokladnie wie co go dreczy. Nie chce/nie moze/nie potfafi nic z tym > zrobic, polozyla na to laske. Dokladnie wie czego szuka na forum, szuka pomocy > a ona pomagac nie chce/nie moze ani dac sobie pomoc. Wiec nawet na forum nie z > ajrzy. Ona po prostu wypiera problem, nie chce o nim myslec. A może sabat jest za dobry, za spokojny. Może jego żona wie że nie musi nic robić ze swoim brakiem ochoty na seks, bo po co? Ona nie ma i już i jakoś sobie żyje, sabat pomaga utrzymać dom, w domu tez pomaga zajmuje się dziećmi. Więc po kiego grzyba coś z tym robić jej jest dobrze jak jest. A może jak by miała jakąś świadomość że w pewnym momencie ten brak seksu może doprowadzić do tego że sabat p... drzwiami i nie wróci, to może było by trochę motywujące dla niej. Nie mówię że sabat ma sugerować że znalazł kochankę albo że ją poszuka, ale może jakoś w zasadzie nie wiem do końca jak bo to jest proces długofalowy sabat powinien nauczyć żonę że kiedyś jego spokój się kończy i kiedyś powie dość a wtedy już będzie za późno by coś ratować. Trochę tak na zasadzie kija i marchewki jeśli dostajemy samą marchew to nas nie motywuje ale jeśli wisi nad nami kij który w każdej chwili może przywalić w dupsko to jednak motywacja jest większa. Tak patrze po sobie bo w zasadzie mam trochę tendencje do bycia pantoflem z drugiej jednak strony charakter mam dosyć wybuchowy, więc jak już coś przekroczy granicę to robię się nieprzyjemny. I może tu jest jakaś równowaga. Żona sabata powinna uświadomić sobie że to ona/oni mają problem a nie on i razem powinni go naprawić. Sęk w tym jak ją zmotywować by to do niej dotarło... Odpowiedz Link
wont2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 09:28 zombi135 napisał: Więc po k > iego grzyba coś z tym robić jej jest dobrze jak jest. A może jak by miała jakąś > świadomość że w pewnym momencie ten brak seksu może doprowadzić do tego że sab > at p... drzwiami i nie wróci, to może było by trochę motywujące dla niej. ------------ Ale, tak serio - jaką niby wartość miałby taki seks biorący się ze strachu a nie z pożądania? To już lepiej sobie dla higieny gruchę zwalić pod prysznicem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 09:37 wont2 napisał: > Ale, tak serio - jaką niby wartość miałby taki seks biorący się ze strachu a ni > e z pożądania? To już lepiej sobie dla higieny gruchę zwalić pod prysznicem. Ale podobniez mezczyzn to wali co mysla inni, tak? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 09:40 zombi135 napisał: > Trochę tak na zasadzie kija i marchewki jeśli > dostajemy samą marchew to nas nie motywuje ale jeśli wisi nad nami kij który w > każdej chwili może przywalić w dupsko to jednak motywacja jest większa. No czyli sie zgadza, niechetna zona raz na jakis czas pokaze pol cycka i kawalek cipki, a on leci z wywalonym jezorem. Gdyby mu nie pasowalo, to by dawno z zona skonczyl. Skoro trzyma sie jej jak pijany plota, to znaczy ze jest to dokladnie to o czym marzyl i to czego mu potrzeba. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 09:58 mabelle2000 napisała: > No czyli sie zgadza, niechetna zona raz na jakis czas pokaze pol cycka i kawale > k cipki, a on leci z wywalonym jezorem. Gdyby mu nie pasowalo, to by dawno z zo > na skonczyl. Skoro trzyma sie jej jak pijany plota, to znaczy ze jest to doklad > nie to o czym marzyl i to czego mu potrzeba. Niby wszyscy macie troche racji ale nie do konca. Po pierwsze: wielu nie chce seksu na odczepne, bo ktos musi. On chce, zeby ona tego seksu chciala. To raz. Dwa: zeby trzaskac drzwiami i pokazac zagrozenie(koniec malzenstwa) trzeba byc przekonywujacym, samemu w to wierzyc i byc gotowym takie wyjscie wybrac. Sabat nie jest, wie o tym zarowno on jak i zona. Trzy: sa osoby(czytaj zona Sabata), ktore w tym momencie powiedza "to idz, droga wolna". Mabelle, nie kazdy zyje tak jak sobie wymarzyl a mimo wszystko tak zyje, zmuszony okolicznosciami, chociazby emocjonalnymi (tutaj sa dzieci) albo finansami. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 10:17 kag73 napisała: > Mabelle, nie kazdy zyje tak jak sobie wymarzyl a mimo wszystko tak zyje, zmuszo > ny okolicznosciami, chociazby emocjonalnymi (tutaj sa dzieci) albo finansami. Ja to Kag doskonale rozumiem. Poddaje tylko w watpliwosc uzyskanie stanu szczescia metoda ktora proponuje Zombi. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 12:05 Tyle ze ty zle zrozumiales moja metode a w zasadzie sam dobie dopisales rozwiazamie. Bo mi nie chodzi o to by ona mabodczepne cxasem dala mu d... Tylko by moze to jej uswiadomilo ze ma problem i niech szuka rozwiazania, moze w sieci, moze u seksuologa itd. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 14:29 Wydaje mi się że sabat pisał że jego żona chce by na zewnątrz ładnie wyglądała, więc ewentualna wyprowadzka sabata była by źle wyglądała na zewnątrz przed rodziną itd. Od czegoś seksuolodzy są tylko by się tam udać trzeba zrozumieć że problem jest problemem. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 14:43 zombi135 napisał: > Wydaje mi się że sabat pisał że jego żona chce by na zewnątrz ładnie wyglądała, > więc ewentualna wyprowadzka sabata była by źle wyglądała na zewnątrz przed rod > ziną itd. Od czegoś seksuolodzy są tylko by się tam udać trzeba zrozumieć że pr > oblem jest problemem. Ale zeby zadzialalo to ona musi uwierzyc/byc przekonana, ze on sie rzeczywiscie wyprowadzi. Tymczasem ona wie, ze on tego nie zrobi, bo nie ma dokad i nie ma na to kasy. O kase tutaj sie wszystko rozbija, o kase. I pewnie jeszcze o dzieci. Co do checi rozpoznania problemu i robienia cos z nim. Powiedz alkoholikowi, ze jest chory i ma sie leczyc :( Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:11 kag73 napisała: > Ale zeby zadzialalo to ona musi uwierzyc/byc przekonana, ze on sie rzeczywiscie > wyprowadzi. Zeby cokolwiek zadzialalo, to ona musi uwierzyc, ze maz jest osoba, dla ktorej warto sie postarac. > Ale zeby zadzialalo to ona musi uwierzyc/byc przekonana, ze on sie rzeczywiscie > wyprowadzi. Calkiem mozliwe, ze jak sie wyprowadzi to ona odetchnie z ulga. > Co do checi rozpoznania problemu i robienia cos z nim. Powiedz alkoholikowi, ze > jest chory i ma sie leczyc :( No to moze wynajac goscia, ktory ja uwiedzie ? Jak sie uda, to bedzie przynajmniej wiadomo, ze lubi seks, ale nie lubi go z mezem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:40 mabelle2000 napisała: > No to moze wynajac goscia, ktory ja uwiedzie ? Jak sie uda, to bedzie przynajmn > iej wiadomo, ze lubi seks, ale nie lubi go z mezem. Hehe odpowiednik tego kontrolnego, kutuzowego lodzika z polykiem ;) Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 14:55 > No czyli sie zgadza, niechetna zona raz na jakis czas pokaze pol cycka i kawale > k cipki, a on leci z wywalonym jezorem. Gdyby mu nie pasowalo, to by dawno z zo > na skonczyl. Skoro trzyma sie jej jak pijany plota, to znaczy ze jest to doklad > nie to o czym marzyl i to czego mu potrzeba. Jest spora roznica miedzy "to o czym marzyl i to czego mu potrzeba" i "tuz nad granica odejscia". Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:01 proteinowy napisał(a): > Jest spora roznica miedzy "to o czym marzyl i to czego mu potrzeba" i "tuz nad > granica odejscia". Panowie, co z Wami ? To byla polemika z Zombiego zasada kija i marchewki. Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:07 > > Jest spora roznica miedzy "to o czym marzyl i to czego mu potrzeba" i "tu > z nad > > granica odejscia". > > Panowie, co z Wami ? To byla polemika z Zombiego zasada kija i marchewki. W polemike nie wchodze, uscislam samo okreslenie, bo jest IMO nie-fair. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:15 roteinowy napisał(a): > W polemike nie wchodze, uscislam samo okreslenie, bo jest IMO nie-fair. Nie fair to jest pozostawanie w zwiazku malzenskim z powodow pozaseksualnych, biadolac rownoczesnie, ze sie nie ma seksu/seks jest do dupy. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:18 mabelle2000 napisała: > roteinowy napisał(a): > > > W polemike nie wchodze, uscislam samo okreslenie, bo jest IMO nie-fair. > > Nie fair to jest pozostawanie w zwiazku malzenskim z powodow pozaseksualnych, b > iadolac rownoczesnie, ze sie nie ma seksu/seks jest do dupy. Nie fair moze tez byc pozostawanie w malzenstwie z powodow tylko seksualnych, biadoloc rownoczesnie, ze nie ma bliskosci, szacunku, wpolnego jezyka ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:29 kag73 napisała: > Nie fair moze tez byc pozostawanie w malzenstwie z powodow tylko seksualnych, b > iadoloc rownoczesnie, ze nie ma bliskosci, szacunku, wpolnego jezyka ;) A ktos w ogole slyszal o takim przypadku? ;-) (domniemuje ze ten seks jest wtedy tak dobry, ze pokrywa reszte brakow z nawiazka) Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:33 hello-kitty2 napisała: > A ktos w ogole slyszal o takim przypadku? ;-) (domniemuje ze ten seks jest wted > y tak dobry, ze pokrywa reszte brakow z nawiazka) No a malo jest par gdzie juz nie ma prawie nic, tylko seks jest? Poza tym seksem jest jeszcze "ale ja go kocham" :) ewentualnie dzieci i kredyt ;) > Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:36 mabelle2000 napisała: > Nie fair to jest pozostawanie w zwiazku malzenskim z powodow pozaseksualnych, b > iadolac rownoczesnie, ze sie nie ma seksu/seks jest do dupy. Prawda Mabelle, a najbardziej mnie wkurza narracja Urqu, ze ten mezczyzna taki biedny zyjacy 'zludna nadzieja'. Nadzieja na co, pytam? ;) Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 15:41 hello-kitty2 napisała: > mabelle2000 napisała: > > > Nie fair to jest pozostawanie w zwiazku malzenskim z powodow pozaseksualn > ych, b > > iadolac rownoczesnie, ze sie nie ma seksu/seks jest do dupy. > > Prawda Mabelle, a najbardziej mnie wkurza narracja Urqu, ze ten mezczyzna taki > biedny zyjacy 'zludna nadzieja'. Nadzieja na co, pytam? ;) No ze stanie sie cud, moj Boze. Przeciez nie wszystko jest czarno biale i to 40% w tej zonie kocha, gdyby byla zupelnie i pod kazdym wzgledem beznadziejna i do bani to pol biedy by bylo a tak... Dokad pojdzie, co ma zrobic :( > Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 17:59 Alkoholik to swietny przyklad bo jednak sie zdaza ze zaczynaja sie leczyc, jak siegna dna, jak straca rodzine lub po to by tej rodziny nie stracic. Musza tylko zrozumiec jakie moga byc konsekwencje. A jak on ja kocha a 40% to moze ona jego chocby za 30% Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 18:19 zombi135 napisał: > Alkoholik to swietny przyklad bo jednak sie zdaza ze zaczynaja sie leczyc, jak > siegna dna, jak straca rodzine lub po to by tej rodziny nie stracic. Musza tylk > o zrozumiec jakie moga byc konsekwencje. No nie rozsmieszaj mnie. Sadzisz, ze zona, ktora odmawia seksu mezowi nie wie jakie moga byc konsekwencje ? Odpowiedz Link
kutuzow Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 19:07 mabelle2000 napisała: > No nie rozsmieszaj mnie. Sadzisz, ze zona, ktora odmawia seksu mezowi nie wie j > akie moga byc konsekwencje ? a słyszałaś kiedyś o "ratowaniu związku dzieckiem"? Statystyka (GUS) pokazuje że im więcej dzieci, tym bezpieczniejsza kobieta, spada bowiem ryzyko rozwodu. Zobacz że jak gość zostawi taką z 4-ka dzieciaków, to po pierwsze musi się nieźle uwijać żeby wystarczyło mu i na alimenty i na nowe życie (choćby na wynajem domu). Po drugie jest spalony w otoczeniu jako ten Ch**j co biedną zonę z gromadką dzieci zostawił. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 19:17 kutuzow napisał: > a słyszałaś kiedyś o "ratowaniu związku dzieckiem"? > > Statystyka (GUS) pokazuje że im więcej dzieci, tym bezpieczniejsza kobieta, sp > ada bowiem ryzyko rozwodu. Zobacz że jak gość zostawi taką z 4-ka dzieciaków, t > o po pierwsze musi się nieźle uwijać żeby wystarczyło mu i na alimenty i na now > e życie (choćby na wynajem domu). Po drugie jest spalony w otoczeniu jako ten C > h**j co biedną zonę z gromadką dzieci zostawił. Wow, ale wypas, a kto te czworke ma urodzic, wykarmic, wychowac? Dam se zrobic troje kolejnych dzieci, zeby zwiazek ratowac, pierwsze slysze takie kwiatki ;)) Owszem slyszalam o parach ratujacych malzenstwo dzieckiem, powiedzmy drugim. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 19:25 kutuzow napisał: > Statystyka (GUS) pokazuje że im więcej dzieci, tym bezpieczniejsza kobieta, sp > ada bowiem ryzyko rozwodu. Gdyby kobiety stawialy na bezpieczenstwo, ktore jest bezposrednio zwiazane z liczebnoscia potomstwa, to norma bylyby rodziny z przynajmniej trojka dzieci. Poki co to dzieci w Polsce rodzi sie coraz mniej. Konsekwencja nie dawania dupy mezowi jest skierowanie jego energii w strone osoby trzeciej. To chyba oczywiste. Odpowiedz Link
kag73 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 19:29 mabelle2000 napisała: > Gdyby kobiety stawialy na bezpieczenstwo, ktore jest bezposrednio zwiazane z li > czebnoscia potomstwa, to norma bylyby rodziny z przynajmniej trojka dzieci. Po > ki co to dzieci w Polsce rodzi sie coraz mniej. Bo problem w tym, ze ten tak potrzebny maz za malo do domu przynosi, zeby wszystkich wyzywic. Nawet z jej pensja to za malo, abstrahujac, ze trudno pracowac zawodowo z czworka dzieci (malych dzieci) w domu. Wiec co to za bezpieczenstwo. Maz nie odejdzie ale biede beda klepac? Odpowiedz Link
zombi135 Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 20:38 Myślę że w wypadku sabata nie wie, moja matka też nie wiedziała, ba nawet ignorowała sygnały które do niej docierały. Kobieta i mężczyzna strasznie się różnią, poza tym ponoć każdy swoją miarką mierzy więc jeśli dla niej brak seksu to nie problem czemu miałby pchnąć jego w cudze ramiona. Odpowiedz Link
proteinowy Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 02.10.15, 16:08 > Nie fair to jest pozostawanie w zwiazku malzenskim z powodow pozaseksualnych, b > iadolac rownoczesnie, ze sie nie ma seksu/seks jest do dupy. I to powyżej tez nie fair :) Odpowiedz Link
ina_nova Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 14:40 Mój partner wie i sam czasem pisze. Forum jest dla nas formą edukacji :) Odpowiedz Link
triismegistos Re: Czy wasi partnerzy więdzą że tu jesteście ?? 01.10.15, 20:50 Wie, wie. Nawet nie będę opowiadać jakie miało to straszne skutki jak zobaczył, ze siedzę na forum dla niewybzykanych. Ale docenia jak czytam mu kwiatki z różnych dyskusji. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 09:34 triismegistos napisała: > Wie, wie. Nawet nie będę opowiadać jakie miało to straszne skutki jak zobaczył, > ze siedzę na forum dla niewybzykanych. > Ale docenia jak czytam mu kwiatki z różnych dyskusji. hehe Forum dla niewybzykanych, Triis pisz jeszcze wiecej. Poprawiasz mi humor kazdego dnia. Moj wspollokator wie, ze czatuje z Polakami w jakims chatroomie, wie jaki mam nick ale sie zupelnie nie interesuje, ze to forum dla niewybzykanych, choc zostawiam stronke otwarta ze mna zalogowana nawet jak wychodze z domu i ma jak byk tytul duzymi literami, jak zasiada do kompa. On otwiera sobie nowa stone i ma w dupie. W zyciu by mu sie nie chcialo przekleic moze cos do google translate. Ja robie dokladnie tak samo. Jak sie kims nie interesujesz (jak ja nim czy on mna) to mysza jest z olowiu a klikniecie nia jak podniesienie 100 kg w wyciskaniu lezac. Za chooja nie pojdzie ;) Odpowiedz Link
urquhart Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 09:39 > hehe Forum dla niewybzykanych, Triis pisz jeszcze wiecej. Poprawiasz mi humor k > azdego dnia. O i to sedno. Moja ślubna oczywiście mnie czyta i się wścieka :) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 09:45 hello-kitty2 napisała: > Jak sie kims nie interesujesz (jak ja nim czy on mna > ) to mysza jest z olowiu a klikniecie nia jak podniesienie 100 kg w wyciskaniu > lezac. Za chooja nie pojdzie ;) Moze Ty mi to Kicia wytlumaczysz. Jak sie kims interesuje to mam mu kurna grzebac w laptopie ??? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:06 mabelle2000 napisała: > Moze Ty mi to Kicia wytlumaczysz. Jak sie kims interesuje to mam mu kurna grzeb > ac w laptopie ??? Technicznie to w swoim, bo ja np pisze na jego ;) A na powaznie: wystarczy sie najzwyczajniej w swiecie spytac, nie trzeba grzebac, spytac. Jak dzieciak przynoisl mamie sabatowej telefon ze strona forum to mogla sie Sabata spytac czy podczytuje tam moze cos interesujacego? Czy lubi ta strone? Dlaczego? Neutralne pytania wskazujace na zainteresowanie. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:28 hello-kitty2 napisała: > Technicznie to w swoim, bo ja np pisze na jego ;) Zakladam, ze kazdy ma swoj. Nawet nazwa adekwatna- PC :-) > A na powaznie: wystarczy sie > najzwyczajniej w swiecie spytac, nie trzeba grzebac, spytac. No czyli jednak SPYTAC, a nie bezceremonialnie grzebac w historii przegladarki. Ktos kiedys chyba nawet tu radzil, zeby w podobny sposob ( grzebiac w laptopie) wyczaic preferencje seksualne partnera. Rada do dupy uwazam, bo ogladane porno moze sluzyc wylacznie jako gadzet do podniecenia, a nie swiadczyc od razu o zboczeniach i mrocznych dewiacjach. Stad juz tylko krok do wyciagniecia falszywych wnioskow. No ale tak wlasnie konczy sie wsadzanie nosa w nie swoje sprawy :-P Odpowiedz Link
triismegistos Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:35 Ale to zależy jakie porno. Odpowiedz Link
urquhart Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:36 > Moze Ty mi to Kicia wytlumaczysz. Jak sie kims interesuje to mam mu kurna grzeb > ac w laptopie ??? Powinno Cię Mabelle przynajmniej zainteresować co go wciąga i interesuje. Tak przynajmniej rozumiana jest wspólnota emocjonalna której brak omawia się podczas spraw rozwodowych, nie mówiąc o intymność pary jako składniki miłości. Ale na innych sfeminizowamych forach podjęcie tego tematu bswm zwykle jest jedynie dla babek dowodem rzekomej niedojrzałosci faceta i założę się ze tak z wyższością traktuje to żona Sabata. Po za tym większość podchodzi do tematu z poblazaniem: Mój mąż? A kto by go chcial? :) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:45 urquhart napisał: > Powinno Cię Mabelle przynajmniej zainteresować co go wciąga i interesuje. Tak p > rzynajmniej rozumiana jest wspólnota emocjonalna której brak omawia się podczas > spraw rozwodowych, nie mówiąc o intymność pary jako składniki miłości. Urqu, trzy razy juz chyba w tym watku pisalam, ze BARDZO mnie interesuje :-) Ale wiedza o nim ma dla mnie wartosc tylko wtedy jesli on sam wpusci mnie do swojego swiata. Zeby to jakos wyjasnic- gram w otwarte karty, wiec tego samego oczekuje od drugiej strony. Jesli jednak druga strona chce cos ukryc, to na pewno nie bede tupac noga, aby dopuscil mnie do swoich tajemnic. > Po za tym większość podchodzi do tematu z poblazaniem: Mój mąż? A kto by go c > hcial? Moja zona ? Ta zimna ryba ? Niemozliwe ! ;-) Odpowiedz Link
kag73 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 10:59 urquhart napisał: > Powinno Cię Mabelle przynajmniej zainteresować co go wciąga i interesuje. Tak p > rzynajmniej rozumiana jest wspólnota emocjonalna której brak omawia się podczas > spraw rozwodowych, nie mówiąc o intymność pary jako składniki miłości. I widzisz troche podobnie jest u innych w przypadku hobby czy pasji, ktora zaczana np. dominowac zycie pary, czy zycie rodzinne(przynajmnie w ocenie jednego z nich). Partner powinien sie cieszyc, ze ten drugi marudzi, bo jak nie marudzi to czesto znak, ze mu ich "my" zwyczajnie zwisa a partner zaczana byc mu obojetny ;) Wezmy zombi i jego kolegow wszyscy sie skarza, ze babki marudza na hobby(chlopy wyjechali na noc) a jednoczesnie sam by az taki szczesliwy nie byl i przychodzi mu mysl o mozliwosci romansu zony gdyby to ona wyjezdzala na noc. Zapewne wielu z tych kolegow mialoby podobnie, ale ...maja to szczescie, ze zony nie wyjezdzaja ;)) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Forum dla niewybzykanych ;-) 02.10.15, 11:08 kag73 napisała: > Partner powinien sie cieszyc, ze ten drugi marudzi, bo jak nie marudzi > to czesto znak, ze mu ich "my" zwyczajnie zwisa a partner zaczana byc mu obojet > ny ;) Madrosc ludowa. Dzial pt. "nie ma milosci bez zazdrosci" ;-)) Odpowiedz Link