notyouraveragegirl
03.12.15, 21:25
zdrada nie jest zupełnie w moim stylu i zawsze byłam przekonana, że nigdy tego nie zrobię... doszłam jednak do takiego etapu, na którym powstrzymują mnie dwie rzeczy:
- fakt, że jestem cholernie (jak to kiedyś pięknie ujęła glamourous) selektywna. odkąd wyszłam za mąż zainteresował mnie (i z przerwami, kiedy wkurza mnie do granic możliwości, nadal mnie interesuje) tylko jeden mężczyzna, z którym w dodatku, nigdy nie będę mogła wejść w relację...
- fakt, że przez to, że mąż nie chciał ze mną sypiać i miał tyle "ale" do mojego wyglądu, zaczęłam wątpić w to czy jestem seksualnie atrakcyjna i coraz częściej zastanawiam się czy jednak nie jestem brzydulą, która wkręca sobie wszystkie oznaki zainteresowania
wiem, że nie jesteście w stanie nic na to poradzić, chciałam się wygadać. dziękuję za uwagę :)