Dodaj do ulubionych

Co robić, dogie Bravo?

12.12.15, 18:37
O swojej historii z żonatym ciachem 10/10 trochę pisałam. Historia chyba zakończona na amen, a ja zostałam z "problemem".
Podejrzewałam, że po tym wszystkim może być mi trudno zacząć cokolwiek z innym facetem, bo żaden inny nie będzie wystarczająco pociągający i nie będzie tej chemii. No i masz - jest pan zainteresowany mną. Wprawdzie nie obcokrajowiec, nie Murzyn i nie Arab, ale nie można mieć wszystkiego. Pan atrakcyjny trochę powyżej przeciętnej, moje warunki spełnia (wysoki i dobrze zbudowany). Poza tym, co ważne dla forumowych kryteriów, którymi posługuje się wielu tutejszych panów, dosyć majętny, z nieruchomościami w ciekawych miejscach, mogący mi sprezentować różne luksusowe, egzotyczne wyjazdy i inne atrakcje. Sympatyczny, fajna gadka, kontaktowy. Ale ja kuźwa nie mogę, bo nie ma chemii, nie ma pociągu fizycznego z mojej strony, bo gdzie panu tam do mojego ciacha z jego wspaniałym ciałem, błyskiem w oku i seksapilem zwalającym z nóg. Po prostu nie mam ochoty iść z tym panem do łóżka, bo WIEM, że będę miała niedosyt i myśli, że czemu to nie tamten. Ba - ja nie mam ochoty iść do łóżka z żadnym innym, niż tamten. Raz spróbowałam i było tak, jak piszę.
I co ja mam teraz z tym fantem zrobić? Iść do zakonu (nie jestem wierząca)? Czekać nie wiadomo ile, aż na mojej drodze stanie skrzyżowanie Marcina Dorocińskiego z Tomem Hardym, co i tak nie daje gwarancji? Zacząć chlać na umór? Trochę dupa.
Obserwuj wątek
    • sid.le.niwiec Re: Co robić, drogie Bravo? 12.12.15, 18:37
      Sorry za literówkę. :)
    • loppe Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 18:44
      Czas leczy, cierpliwości
      Zapomnisz o tej miłości
      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 18:51
        To nie była miłość, pożądanie i co najwyżej zauroczenie.:)
        • loppe Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:00
          sid.le.niwiec napisał(a):

          > To nie była miłość, pożądanie i co najwyżej zauroczenie.:)

          No to tym bardziej ha ha. Idź potańczyć z koleżanką do tancklubu i nie zawracaj głowy:)
          • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:09
            Chodzę i nie pomaga. :)
            • loppe Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:18
              sid.le.niwiec napisał(a):

              > Chodzę i nie pomaga. :)

              Do końca karnawału się zagoi:))
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:22
      Co chwile jakaś konsumpcja. Brzuch Cię nie boli?
      Pamiętasz imiona wszystkich gachów? :)

      Jak podrywasz? Masz jakichś kumpli na telefon czy podczas tych spotkań klubowych kogoś sobie upatrujesz i wracasz z nim do domu?

      Wątek Glam coś Ci mówi? Powtórka z rozrywki.

      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:32
        Wątek Glam sporo mi mówi, a z "co chwila" przesadziłeś, no chyba, że mamy różne spojrzenie na kwestie czasu. Gdybym miała faceta od 10 lat i załóżmy optymistycznie, że bzykałabym się z nim regularnie co 2-3-5 dzień, to tez pytałbyś, czy brzuch mnie nie boli? A ja takiej częstotliwości nie mam, bo pomiędzy jednym a drugim facetem, najczęściej mijają tygodnie czy miesiące.
        Nie straszę wyglądem, więc to mnie często podrywają, chociaż też czasami się dziwię, bo swoim zdaniem AŻ TAK atrakcyjna nie jestem. Plus nie mam uniwersalnego typu rody "wysoka blondynka z dużym biustem", który podoba się 8 na 10 facetów.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 20:29
          > drugim facetem, najczęściej mijają tygodnie czy miesiące.

          Przez "chwilę" rozumiem częstotliwość dużo większą niż średnia krajowa, ale w kwestii technicznej masz rację i zwrot powinien być umieszczony w cudzysłowie. Nie oburzaj się, to wcale nie oznacza, że przylepiam Ci łatkę łatwej dziewuchy. Interesuje mnie po prostu jak bawią się wyzwolone 30stki i jak na takie nie trafić.

          Jakiś czas temu mogłem umówić się z panienką - pomijając już to, że mamy wspólnych znajomych, co dla mnie jest czynnikiem dyskwalifikującym -, ale sobie odpuściłem, ponieważ nie jestem gotowy na takie wyzwania i jedną z kwestii był wątek "a co jeśli to typ Sida Leniwca". Do tego była przebojowa, więc zjadłaby mnie, przetrawiła lub wypluła, a ja bidulek bym później przeżywał katusze. :)
          Najgorsze jest to, że czasami rozmyślam o tym aby się do niej odezwać.

          Do imion nie wracajmy. :)

          Przyznam się, że trochę się zawiodłem. Myślałem, że potrafisz zrezygnować z faceta i dobrego seksu bez tych wszystkich rozterek, jednak po raz kolejny okazuje się, że stojący na wysokim poziomie ruch posuwisto-zwrotny jest kluczem do kobiecego serca. Smutne.
          • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 20:47
            > Przez "chwilę" rozumiem częstotliwość dużo większą niż średnia krajowa

            A jaka jest średnia krajowa dla dorosłych osób niebędących w stałych związkach, bez fobii społecznych i innych przeszkód uniemożliwiających nawiązywanie kontaktu i przynajmniej w miarę atrakcyjnych?

            > Przyznam się, że trochę się zawiodłem. Myślałem, że potrafisz zrezygnować z faceta i
            > dobrego seksu bez tych wszystkich rozterek, jednak po raz kolejny okazuje się, że stojący
            > na wysokim poziomie ruch posuwisto-zwrotny jest kluczem do kobiecego serca. Smutne.

            Pudło. Gdyby tu chodziło tylko o ruch posuwisto-zwrotny, to właśnie próbowałabym z innymi, a nuż trafiłabym na równie dobrego lub nawet lepszego. Cały czas piszę o atrakcyjności fizycznej, chemii i pożądaniu. Aż taki wulkan nie zdarza się z każdym facetem, nawet mistrzem Kamasutry. Ale Ty zafiksowałeś się nawet nie na seksie, ale na wycinku seksu pod tytułem "co można zrobić przy pomocy kutasa".
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 21:01
              > na seksie, ale na wycinku seksu pod tytułem "co można zrobić przy pomocy kutas
              > a".

              Dolary przeciwko orzechom, że u dojrzałych kobiet chemia i pożądanie pojawiają się, gdy poprzedzone wszystko będzie dobrym posuwem. Same ten scenariusz sobie przygotowujecie, gdy seks jest dobry. Tak samo słaby seks wszystko przekreśla i u kobiety pojawią się wątpliwości. Nie jesteście skomplikowane. Chciałybyście tylko po prostu za takie uchodzić.

              Ty też fiksujesz i podejrzewam, że gdyby nie sytuacja w jakiej znajduje się ten facet chciałabyś czegoś więcej. A kombi ostrzegał.
              • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 21:11
                Tylko że chemia pojawiła się jeszcze przed posuwem.
                A gdyby nie sytuacja, czyli żona i dzieci? Tak, chętnie spotykałabym się z panem regularnie, ale bez żadnych planów, bo kilka innych rzeczy mi nie pasuje i o ile romans tak, jako kolega tak, to razem jako pary nas nie widzę.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 22:25
                  >Tak, chętnie spotykałabym się z pane
                  > m regularnie, ale bez żadnych planów, bo kilka innych rzeczy mi nie pasuje i o
                  > ile romans tak, jako kolega tak, to razem jako pary nas nie widzę.

                  O jedną obietnicę za dużo z jego strony i byłabyś ugotowana.

                  Podobają mi się Twoje chłodne kalkulacje w sytuacji, gdy emocjonalnie nie poszło tak, jak sobie zakładałaś, czyli myślisz o gościu i tęsknisz za nim.
                  Kobiety decydują do pewnego momentu. W sytuacji, gdy wystąpiło dobre bzykanie jest po was. Pałeczkę przejmują faceci i możecie sobie zakładać co chcecie. Nie odmówicie sobie tych emocji (to zdanie powinno być pogrubione). Krótka smycz i do nogi miłe panie. Taka jest rzeczywistość.

                  Co byś zrobiła jakby zadzwonił i chciał się spotkać?
                  • sabat777 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 22:37
                    Kombi, paleczke przejmuje bardziej atrakcyjny obiekt bzykania. Czyli jesli facet 10/10 przedyma babke 7/10 to ona chodzi na smyczy. Jesli mniej atrakcyjnemu sie fuksnie i zaliczy laske z wyzszej polki, to mamy casus kobiecego Leszka z watku obok ;)
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 22:59
                      Żartujesz.
                      Jak gość 5/10 dobrze przebzyka babkę 10/10 to dla Ciebie i dla mnie on nadal będzie przeciętniakiem, ale w jej umyśle dojdzie do uszkodzenia ostatnich dwóch szarych komórek które jeszcze posiada i sama sprawi, że on w jej oczach stanie się 11/10.

                      Jak już tak romantycznie się zrobiło to pozwolę sobie stwierdzić, iż moim zdaniem kobiety zakochują się w facetach będąc nastolatkami. Młodzieńcza naiwność powoduje, że biorą gości takimi, jakimi ich widzą. Później decyduje tylko dobry seks, czyli emocje. Przy jego słabym/średnim poziomie szybko wybiją sobie mężczyznę z głowy, zaczną zauważać jego wady i same siebie przekonają, że nie warto w niego inwestować.
                      To tylko wnioski z moich przemyśleń, niepoparte żadnymi obliczeniami, wzorami, artykułami, odniesieniami do wybitnych jednostek opisujących relację damsko-męskie.
                      Tą smutną - i rozczarowującą - konstatacją zakończę na dzisiaj.
                    • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:14
                      > Kombi, paleczke przejmuje bardziej atrakcyjny obiekt bzykania. Czyli jesli facet
                      > 10/10 przedyma babke 7/10 to ona chodzi na smyczy.

                      Powiem Ci, że ja tego "mojego" uważam za atrakcyjniejszego ode mnie, tzn. uważam, że on jest atrakcyjniejszy jako mężczyzna niż ja jako kobieta. On uważa odwrotnie, z tego co zaobserwowałam, poza tym jakoś zemdlony z wrażenia trup damski nie ścieli się w okół niego i stanikami nie jest obrzucany, a ja dosyć często jestem podrywana. Więc nie wiem, jak to jest - nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba?
                      • sabat777 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 14:12
                        Nie no, kobieta jestes. Jak ja dostane 3 szczere i niewymuszone oznaki zainteresowania na rok to jest niezle. A Ty pewnie masz tyle na tydzien ;)
                        • ninek04 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 16:19
                          >Nie no, kobieta jestes. Jak ja dostane 3 szczere i niewymuszone oznaki zainteresowania na rok to jest niezle. <

                          Bo może tak schowałeś się do swojej skorupy,że tego nie zauważasz, albo wolisz nie zauważać;zaszycie się w swojskiej, bezpiecznej skorupce jest zwykle komfortowe, a wiadomo, każdy wolałby, żeby było miło, przyjemnie i bezroblemowo ;)
                          • wont2 Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 06:09
                            ninek04 napisała:

                            > >Nie no, kobieta jestes. Jak ja dostane 3 szczere i niewymuszone oznaki zai
                            > nteresowania na rok to jest niezle. <
                            >
                            > Bo może tak schowałeś się do swojej skorupy,że tego nie zauważasz, albo wolisz
                            > nie zauważać;zaszycie się w swojskiej, bezpiecznej skorupce jest zwykle komfort
                            > owe, a wiadomo, każdy wolałby, żeby było miło, przyjemnie i bezroblemowo ;)
                            -----------
                            Właśnie :) Przecież ty sabat dostajesz trzy szczere i niewymuszone oznaki zainteresowania dziennie! :)))
                        • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 17:07
                          > Nie no, kobieta jestes. Jak ja dostane 3 szczere i niewymuszone oznaki zaintere
                          > sowania na rok to jest niezle. A Ty pewnie masz tyle na tydzien ;)

                          Wiesz, kobiety z reguły okazują zainteresowanie mniej wprost niż mężczyźni, za to do mężczyzn podobno trzeba wprost, bo inaczej nie łapią.:)
                  • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:07
                    > O jedną obietnicę za dużo z jego strony i byłabyś ugotowana.

                    Nie, bo on poza mile spędzonym czasem nie może mi nic dać ani obiecać.

                    > Podobają mi się Twoje chłodne kalkulacje w sytuacji, gdy emocjonalnie nie poszło
                    > tak, jak sobie zakładałaś, czyli myślisz o gościu i tęsknisz za nim.

                    Cóż, każdy jakoś racjonalizuje, to normalne.:)

                    > Co byś zrobiła jakby zadzwonił i chciał się spotkać?

                    Poszłabym najeść się czekolady i napić wina zamiast, bo ja nie chcę się z nim spotykać i znowu włazić do tej rzeki, bo nie da rady według moich potrzeb i oczekiwań.
                • ninek04 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 23:17
                  sid.le.niwiec napisała
                  >A gdyby nie sytuacja, czyli żona i dzieci? Tak, chętnie spotykałabym się z panem regularnie, ale bez żadnych planów, bo kilka innych rzeczy mi nie pasuje i o ile romans tak, jako kolega tak, to razem jako pary nas nie widzę.<

                  A tak z ciekawości zapytam, zawsze, albo często wybierasz sobie na obiekty do bzykania tych żonatych?Czy to przemyślana strategia w Twoim przypadku, czy tak się trafia, losowo, czy przez przypadek-po prostu jak grom z jasnego nieba trafia Cię strzała Erosa, czy Adonisa raczej, tyle że zajętego? ;)
                  • marek.zak1 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 00:10
                    ninek04 napisała:


                    > A tak z ciekawości zapytam, zawsze, albo często wybierasz sobie na obiekty do bzykania tych żonatych?Czy to przemyślana strategia w Twoim przypadku, czy tak się trafia, losowo, czy przez przypadek-po prostu jak grom z jasnego nieba trafia Cię strzała Erosa, czy Adonisa raczej, tyle że zajętego? ;)
                    ==============================
                    Wiesz jak to jest? Jak telefon, czyli zajęty, albo nie odpowiada.
                  • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:11
                    To była pierwsza sytuacja, kiedy maiłam romans z żonatym. Taki typowy: z potajemnymi spotkaniami, ukrywaniem się i wiedzą, że pan ma żonę.
                    Natomiast zdarzało mi się niezobowiązująco spotykać z panami w sytuacji niejasnej lub niedopytanej (np. separacja, twierdzi że wolny a ja przed ołtarz ciągnąć go nie będę, więc tyle wystarczy, czy dwa spotkania i finito, więc za dużo nie dało rady się dowiedzieć).
            • sabat777 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 21:37
              Zafiksowal, nie zafiksowal, ale leci na Ciebie jak zbojcerze na grod kasztelana Mirmila :)
          • gogol77 Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 18:33
            kombinerki_pinocheta00 napisała:


            > Interesuje mnie po prostu jak bawią się wyzwolone 30stki i jak na takie nie trafić.>

            Ty się nie pytaj jak na taką nie trafić, Ty się pytaj jak na taką trafić!
    • ninek04 Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:34
      To po Ci to,jak go nie chcesz, nie masz ochoty, nie czujesz chemii, no po co? Bo w tyle głowy kołacze Ci myśl, że jest powyżej średniej materialnej i możesz coś z tego mieć? No i co z tego, jak on Ciebie nie pociąga, jako człowiek, tylko przez to,że posiada jakiś status? Będziesz się kochać z jego statusem, zamiast z nim?
      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:39
        Po nic, bo ja nic z tym kolesiem nie zaczynam. Gdybym się wahała, to tylko dlatego, że "może pomoże", ale to nie fair tak traktować druga osobę. Gdybym nie spotkała tamtego, to nawet tak lajtowo coś tam by mogło z tego wyjść z tym majętnym, bo koleś naprawdę fajny, ale ja teraz mam poprzeczkę podniesioną pod sufit, jeśli chodzi o atrakcyjność fizyczną i chemię. :/
    • zyg_zyg_zyg Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:35
      Zaszantażuj go, że o wszystkim poinformujesz żonę. Kiedy zobaczysz, jaki z niego wtedy wyjdzie kutasina, to Ci całkiem przejdzie...

      A tak poważnie - minie Ci. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Do karnawału na sto procent, ale może i przed końcem roku się wyrobisz.
      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 19:40
        > Zaszantażuj go, że o wszystkim poinformujesz żonę. Kiedy zobaczysz, jaki z niego
        > wtedy wyjdzie kutasina, to Ci całkiem przejdzie...

        Hehe, z grubej rury, może i skuteczne by było, ale nie zrobię tego. Facet musiałby naprawdę źle mnie potraktować, żebym zdecydowała się na taki krok.
        • zyg_zyg_zyg Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 20:02
          To żarcik taki. Ale pisałaś chyba gdzieś, że zmniejszył Ci się pociąg do ciacha, kiedy zauważyłaś, jak on się bardzo boi żony i tego, że się może wydać kopulowanie na boku ;-) Może więc wizualizuj sobie jego trzęsące się portki i przerażenie małego zajączka, albo jakiej innej tchórzofretki. Wyobrażaj sobie, jaki się robi malutki i potulny, kiedy żona na niego krzyczy ;-)
          • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 12.12.15, 20:49
            No zmniejszył się pociąg, ale wiesz - fizycznie facet nie stracił ani nic mu nie ubyło, więc kiedy go widzę i na niego patrzę, to jest żal, że już nie dla psa kiełbasa, chociaż głównie na własne życzenie.
            Ale będę sobie wizualizowała.:)
    • jesod Zacząć 12.12.15, 23:49
      sid.le.niwiec napisał(a):
      > Zacząć chlać na umór?

      O to to! Właśnie o to chodzi.
      Bardzo dobry pomysł na rozwiązanie przedstawionych tu rozterek.

      sid.le.niwiec napisał(a):
      >Trochę dupa.

      No, ale... na zakończenie swoich dylematów mogłaś się jednak jakoś ładniej podpisać.
      • potwor_z_piccadilly Re: Zacząć 12.12.15, 23:59
        jesod napisała:

        > sid.le.niwiec napisał(a):
        > >Trochę dupa.
        >
        > No, ale... na zakończenie swoich dylematów mogłaś się jednak jakoś ładniej podp
        > isać.

        demotywatory.pl/4224986/Blondynki
        • jesod Re: Zacząć 13.12.15, 00:13
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > jesod napisała:
          >
          > > sid.le.niwiec napisał(a):
          > > >Trochę dupa.
          > >
          > > No, ale... na zakończenie swoich dylematów mogłaś się jednak jakoś ładnie
          > j podp
          > > isać.
          >
          > demotywatory.pl/4224986/Blondynki

          sid.le.niwiec jest blondynką...? :)
          • potwor_z_piccadilly Re: Zacząć 13.12.15, 00:29
            jesod napisała:

            > sid.le.niwiec jest blondynką...? :)

            Wpis z 19,32
            • potwor_z_piccadilly Re: Zacząć 13.12.15, 00:42
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > jesod napisała:
              >
              > > sid.le.niwiec jest blondynką...? :)
              >
              > Wpis z 19,32

              Przegapiłem cudzysłów.
              Mozliwe, że blondynką nie jest.
              • jesod Re: Zacząć 13.12.15, 15:02
                potwor_z_piccadilly napisał:
                > Przegapiłem cudzysłów.

                A dokładnie gdzie...? Bo nie zauważyłam. :(

                potwor_z_piccadilly napisał:
                > Mozliwe, że blondynką nie jest.

                Możliwe, że nie jest blondynką, ale... może być blondynem, np. łysym blondynem. :)
                Albo... niską, farbowaną blondynką z małym cycem, albo... madonną z jednym cycem.
                Kto to tak naprawdę wie?
                No, chyba nie Ty...? Chyba, że... prowadzasz tę "damę" na smyczy przy nodze - O! Nie przegapiłam cudzysłowu... :) - dzielnie trzymając (znaczy się kurczowo) karty przy orderach.
                • potwor_z_piccadilly Re: Zacząć 13.12.15, 17:53
                  jesod napisała:

                  > > Przegapiłem cudzysłów.
                  >
                  > A dokładnie gdzie...? Bo nie zauważyłam. :(

                  Jak się chleje już od południa, to nie dziwota.

                  > Możliwe, że nie jest blondynką, ale... może być blondynem, np. łysym blondynem.
                  > :)
                  > Albo... niską, farbowaną blondynką z małym cycem, albo... madonną z jednym cyce
                  > m.
                  > Kto to tak naprawdę wie?
                  > No, chyba nie Ty...? Chyba, że... prowadzasz tę "damę" na smyczy przy nodze - O
                  > ! Nie przegapiłam cudzysłowu... :) - dzielnie trzymając (znaczy się kurczowo
                  > ) karty przy orderach.

                  Dobrze powiedziałem, chlejesz.
                  Ale nie martw się, ja też wstawionym będąc, potrafię dla jaj prowokacyjne głupoty wygadywać.

          • sid.le.niwiec Re: Zacząć 13.12.15, 10:03
            > sid.le.niwiec jest blondynką...? :)

            Ja myślałam, że o do ciebie.:)
            No ale rzeczywiście - mój dylemat może się wydawać niepoważny, w stosunku do nieszczęść, które się tutaj pojawiają, typu: nie bzykam żony od 10 lat, bierze mnie obrzydzenie na myśl o seksie z mężem, mąż od lat unika seksu ze mną, ale - mamy dzieci, kredyt, zobowiązania, ewentualnie emocjonalnie nie dam rady, więc jestem udupiony/udupiona. Macie racje - problem, że nie mogę mieć seksu z facetem, na którego bardzo lecę, to przy tym pikuś, no ale to w sumie forum o seksie i jego braku. Dzięki za pocieszenie.:)
            • ninek04 Re: Zacząć 13.12.15, 16:02
              >Macie racje - problem, że nie mogę mieć seksu z facetem, na którego bardzo lecę, to przy tym pikuś, no ale to w sumie forum o seksie i jego braku. Dzięki za pocieszenie.:)<

              Żaden pikuś, wiadomo, że boli,jeśli nie możesz mieć tego, na kogo masz ochotę. Ale skoro z tym drugim nie ma chemii, to po co Ci on? Ja bym się nie przemogła, choćby nawet on leciał na mnie.
              • sid.le.niwiec Re: Zacząć 14.12.15, 17:08
                No i dlatego się nie przemagam.:)
    • that.bitch.is.sick Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:29
      W takiej sytuacji tak jest zawsze. Pierwszy seks z kimś innym jest szary i okropny, aż się chce rzygać. Potem to mija, tak samo jak fizyczna tęsknota. Po warunkiem że zaczniesz to robić z innym. Polecam taki klinek na splinek. Przemóc się.
      • marek.zak1 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:31
        that.bitch.is.sick napisała:

        > W takiej sytuacji tak jest zawsze. Pierwszy seks z kimś innym jest szary i okropny, aż się chce rzygać. Potem to mija, tak samo jak fizyczna tęsknota. Po warunkiem że zaczniesz to robić z innym. Polecam taki klinek na splinek. Przemóc sę.
        =============================
        Można nawet się z kimś związać, jako klin. Obok jest temat: ,Wstręt do męża".
        • that.bitch.is.sick Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:38
          marek.zak1 napisał:

          > Można nawet się z kimś związać, jako klin. Obok jest temat: ,Wstręt do męża".

          Żyjemy w wolnym kraju.
          • marek.zak1 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 10:46
            that.bitch.is.sick napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Można nawet się z kimś związać, jako klin. Obok jest temat: ,Wstręt do męża".
            >
            > Żyjemy w wolnym kraju.
            ==============================
            Ale lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich.
            • that.bitch.is.sick właśnie że będę niemoralna 13.12.15, 11:06
              marek.zak1 napisał:

              > > ==============================
              > Ale lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich.

              Co ty bredzisz? O jakich błędach?
              A co do poprzedniego wpisu'
              Kalina Jędrusik
              "właśnie że będę niemoralna. Wolę być niemoralna niż idiotycznie nieszczęśliwa" :) i słusznie.
              Ilustracja filmowa:
              m.youtube.com/watch?v=-6ju2_ceeHg
              • marek.zak1 Re: właśnie że będę niemoralna 13.12.15, 15:02
                that.bitch.is.sick napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > > ==============================
                > > Ale lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich.
                >
                > Co ty bredzisz? O jakich błędach?
                ==========================
                Koleżanki z tematu obok, która po rozstaniu, związała się z kolegą i czuje do niego wstręt.
                • that.bitch.is.sick Re: właśnie że będę niemoralna 13.12.15, 15:51
                  Ale przecież mowa o zupełnie innej sytuacji i innym rodzaju wstrętu.
          • druginudziarz Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 19:08
            that.bitch.is.sick napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Można nawet się z kimś związać, jako klin. Obok jest temat: ,Wstręt do mę
            > ża".
            >
            > Żyjemy w wolnym kraju.

            Wszelako jesteśmy zniewoleni swoimi przesądami i przyzwyczajeniami.
        • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 17:09
          > Można nawet się z kimś związać, jako klin. Obok jest temat: ,Wstręt do męża".

          No właśnie...
          Ja też nie sądzę, że "weź i się zmuś" jest dobrym wyjściem.
      • ninek04 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 16:12
        >W takiej sytuacji tak jest zawsze. Pierwszy seks z kimś innym jest szary i okropny, aż się chce rzygać. Potem to mija, tak samo jak fizyczna tęsknota. Po warunkiem że zaczniesz to robić z innym. Polecam taki klinek na splinek. Przemóc się.<

        Nie mogę się z tym zgodzić, że w każdym przypadku tak jest. Czasami seks z tym innym dopiero wtedy uświadamia, czego byłam pozbawiona do tej pory,uważając, że tamtego, wyniesionego na piedestał nikt nie będzie w stanie przeskoczyć. A może się okazać, że jednak może.
      • triss_merigold6 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 19:18
        Co Ty bredzisz?!
        • sabat777 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 20:34
          Moze chodzi o to, ze zauroczenie mozna zburzyc poprzez nabranie innej perpektywy. To jest ciekawe, ale wedlug mnie istnieje szansa, ze wlacza sie mechanizmy korygowania dysonansu poznawczego i bedzie "wow, czemu poszlam do lozka z tym oblesnym fajfusem? Bo okazalo sie ze swietnie rucha/ma wspaniale wnetrze/jest niezwyklym czlowiekiem a wczesniej mialam klapki na oczach". Umysl czasem dokonuje nieziemskich fikolkow, zeby uzasadnic swoje wlasne postawy. Slawetny syndrom Sztokholmski chociazby.
          • ninek04 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 21:05
            > "wow, czemu poszlam do lozka z tym oblesnym fajfusem? Bo okazalo sie ze swietnie rucha/ma wspaniale wnetrze/jest niezwyklym czlowiekiem a wczesniej mialam klapki na oczach". <

            Z obleśnymi fajfusami nie chadzam do łózka i nigdy nie pójdę, nawet jeśli obiektywnie rzecz ujmując są tymi..,no alfa z przyległościami , czy coś w tym rodzaju. Umysł jest po to,by tych wyborów właściwych dokonywać, zwłaszcza jeśli wcześniej miał nieprzyjemność się sparzyć.
    • triss_merigold6 Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 19:17
      Po prostu poczekaj kilka tygodni-miesięcy, aż odparują Ci natrętne mysli o poprzedniku.
      Nic na siłę.
    • zawle Re: Co robić, dogie Bravo? 13.12.15, 22:59
      sid.le.niwiec napisał(a): > I co ja mam teraz z tym fantem zrobić? Iść do zakonu (nie jestem wierząca)? Cze
      > kać nie wiadomo ile, aż na mojej drodze stanie skrzyżowanie Marcina Dorocińskie
      > go z Tomem Hardym, co i tak nie daje gwarancji? Zacząć chlać na umór? Trochę du
      > pa.

      Poczytać o regule niedostępności. Najlepiej na forum dla kochanek. Bo może to był główny afrodyzjak?
      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 17:09
        Nie, głównym afrodyzjakiem zdecydowanie była atrakcyjność faceta.
    • wont2 Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 06:13
      sid.le.niwiec napisał(a):

      > I co ja mam teraz z tym fantem zrobić? Iść do zakonu (nie jestem wierząca)? Cze
      > kać nie wiadomo ile, aż na mojej drodze stanie skrzyżowanie Marcina Dorocińskie
      > go z Tomem Hardym, co i tak nie daje gwarancji? Zacząć chlać na umór? Trochę du
      > pa.
      -----
      Przede wszystkim odseparować się od pana. Co z oczu to z serca. I daj sobie czas, za kilka miesięcy zaczniesz dostrzegać innych mężczyzn. I nie zabijaj smutku lodami ani czekoladą, bo wtedy to oni mogą przestać dostrzegać ciebie :)
      • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 17:11
        Staram się go unikać, ale nie zawsze się da.
        On niestety co jakiś czas współpracuje z firmą.
    • sid.le.niwiec Re: Co robić, dogie Bravo? 14.12.15, 17:06
      No i poniekąd spełnia się to, o czym napisała Zyg.:)
      Wczoraj spotkałam pana w galerii handlowej - tzn. byliśmy w pewnej odległości od siebie, on był z rodziną, ja ze znajomymi. Panika w jego oczach na mój widok sprawiła, że pomyślałam sobie: o kuuuuurwa, nie wierzę. I trochę mi lepiej.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka