01.02.16, 20:10
Nie pisałbym tych pierdół jakbym po pierwsze nie był nagięty, po drugie - podjarany. I wreszcie, po trzecie - jakby gogol nie pisał tych swoich pierdół o za friko czy nie za friko. Często przecież granice są bardzo płynne. W sobotę poimprezowałem sobie do szóstej rano w lokalu odległym o jakieś 50 metrów od mojego hotelu. Oczywiście niedziela wyjęta z życiorysu plus fakt, że wyleczona podagra przeskoczyła sobie właśnie płynnie po tym chlaniu z prawego stawu skokowego na drugi najmniejszy palec u prawej stopy. Ale to drobiazg, tyle tylko że moje plany pouprawiania sportu idą się jebać. No ale wtedy właśnie poznałem Moyę, menedżerkę tego lokalu. No i jakoś wpadliśmy sobie nawzajem w oczy i były jakieś miziania, całowania (a to jednak dość niezwykłe, bo trzeba nadmienić, że w tej kulturze publiczne okazywanie sobie czułości jest źle postrzegane). Wczoraj byłem w zbyt złym stanie, żeby się pokazywać publicznie - zszedłem tylko raz na dół coś zjeść, resztę niedzieli przespałem i przeleżałem. I Moya zadzwoniła do mnie z pytaniem dlaczego nie przychodzę, skoro obiecałem (fakt, obiecałem). No i przyszedłem dzisiaj i znowu było fajnie, ugotowała mi nawet zupę, i zaproponowała sama z siebie, że przyjdzie do mnie do hotelu jak skończy pracę. Pieniądze nie wchodzą w grę, nie będę jej przecież bezczelnie płacić ale może chodzi jej o dopieszczanie dobrego klienta lokalu? A może chce wyemigrować do UE? A może po prostu zrobiłem na niej miłe wrażenie i chce się ze mną poruchać za friko? A może zasnę kamiennym snem i będzie się bezskutecznie dobijać do moich drzwi? Zobaczymy :)
Obserwuj wątek
    • sabat777 Re: Za friko? 01.02.16, 20:23
      W kazdym razie pamietaj by nie chodzic zbyt slabo ubrany, gumy chyba masz? :)
      • wont2 Re: Za friko? 01.02.16, 20:33
        Nie no, jasne. Jeszcze bym jej dziecko zrobił i nie miał później wpływu na jego wychowanie... ;)
        • zawle Re: Za friko? 01.02.16, 20:48
          Nie przejmowałbyś się chyba Wontojebadełkami? Nawet tak by mogła im dać na imię...po europejsku. Ile byś tam płacił alimentów? Może sabat przestanie się bać?
          • sabat777 Re: Za friko? 01.02.16, 21:11
            zawle napisała:

            > Nie przejmowałbyś się chyba Wontojebadełkami? Nawet tak by mogła im dać na imię
            > ...po europejsku. Ile byś tam płacił alimentów? Może sabat przestanie się bać?

            O, to dobre. Mozna by wyjechac do kraju gdzie majatek na z polski wystarczylby do przezycia u lokalsow i ktory nie ma umowy z Polska o sciganiu za dlugi :)
            Hmmm...
            Tylko czy ja umialbym sobie poradzic w dzunglii amazonskiej? :)
            • zawle Re: Za friko? 01.02.16, 23:29
              Tylko czy ja mam majątek?:))
    • sabat777 Re: Za friko? 01.02.16, 20:32
      Czytalem gdzies, ze azjatkom generalnie podobaja sie biali mezczyzni. Maja pod wzgledem atrakcyjnosci mocno z gorki w porownaniu do tubylcow. I tu nie chodzi o forse, bo np. w Japonii podobno to zjawisko jest dosc silne, a przykladowo murzynki juz za bialymi facetami nie przepadaja ;p
      No, nie ma to jak poplotkowac bez sensu na kanwie stereotypow kulturowych ;)
      • wont2 Re: Za friko? 01.02.16, 20:39
        sabat777 napisał:

        > Czytalem gdzies, ze azjatkom generalnie podobaja sie biali mezczyzni. Maja pod
        > wzgledem atrakcyjnosci mocno z gorki w porownaniu do tubylcow. I tu nie chodzi
        > o forse, bo np. w Japonii podobno to zjawisko jest dosc silne, a przykladowo m
        > urzynki juz za bialymi facetami nie przepadaja ;p
        > No, nie ma to jak poplotkowac bez sensu na kanwie stereotypow kulturowych ;)
        ------
        W ogóle biali są stworzeni dla żółtych. Tfu, odwrotnie - żółte są stworzone dla białych. Im się podoba biała skóra i tak jak my mamy na przykład samoopalacze, tak oni mają wybielacze. Ja mam jasną karnację. Podobają im się blond włosy i w ogóle owłosienie mężczyzny - na rękach, na klatce piersiowej. Ja mam włosy blond (z wyjątkiem głowy he he). No i usta - my lubimy usta pełne a oni usta wąskie (ona ma pełne a ja mam wąskie).
        • sabat777 Re: Za friko? 01.02.16, 20:47
          Damn, to bym sie nie podobal :) Wlosy ciemne i usta raczej pelne.
        • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 00:16
          Mieszkam teraz pod Chicago, mam jakies 100 m do dosc rozrywkowego lokalu jak na tutejsze warunki. Skosnookich kelnerek troche tam jest ale jakos nie wykazuja zainteresowania goscmi z Polski.
          • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 00:32
            prospero69 napisał(a):

            > Mieszkam teraz pod Chicago, mam jakies 100 m do dosc rozrywkowego lokalu jak na
            > tutejsze warunki. Skosnookich kelnerek troche tam jest ale jakos nie wykazuja
            > zainteresowania goscmi z Polski.

            No ale one juz sa w Stanach. Poza tym zachodzi podejrzenie, ze nie jestes wystarczajaco jasny i nie masz wystarczajaco waskich ust ;-)
            • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 01:34
              Mam siwe wlosy i to jest jedyna szczegolna cecha w moim wygladzie. Jestem nawet sporo od nich wyzszy. Zreszta jestem tu z kolegami, mlodszymi ode mnie i tez nie maja duzego powodzenia. Jedyna latwo dostepna tu rozrywka jest alkohol ale ja tego nie cierpie. Ladnych panienek prawie sie tu nie widuje. W przyszly weekend jade do Nowego Jorku moze tam bedzie na czym zawiesic oko.
              • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 01:53
                prospero69 napisał(a):

                Jedyna latwo dostepna tu rozrywka jest alkohol ale j
                > a tego nie cierpie. Ladnych panienek prawie sie tu nie widuje.

                Jak nie pijesz, to nie widujesz ;)
                • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 02:14
                  Wiem, ze mam bardzo wygorowane oczekiwania i lubie podrywac szczegolnie modelki. Czytelnicy mojego bloga na pewno to juz zauwazyli. Na sasiednim forum trwala nawet ozywiona dyskusja czy takie preferencje zasluguja na szczegolna ochrone i wsparcie jak jest w przypadku gejow.
                  • wont2 Re: Za friko? 02.02.16, 02:38
                    prospero69 napisał(a):

                    > Wiem, ze mam bardzo wygorowane oczekiwania i lubie podrywac szczegolnie modelki
                    > . Czytelnicy mojego bloga na pewno to juz zauwazyli. Na sasiednim forum trwala
                    > nawet ozywiona dyskusja czy takie preferencje zasluguja na szczegolna ochrone i
                    > wsparcie jak jest w przypadku gejow.
                    -------
                    Ja nie zauważyłem. Ale dobrze, że to mówisz, bo było mi cię szkoda, że jesteś robiony w chuja przez kobiety. No ale skoro w Szikago nie ma na czym oka zawiesić a ty lubisz podrywać modelki, to wybacz... :)
                  • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 06:21
                    prospero69 napisał(a):

                    > Wiem, ze mam bardzo wygorowane oczekiwania i lubie podrywac szczegolnie modelki
                    > . Czytelnicy mojego bloga na pewno to juz zauwazyli. Na sasiednim forum trwala
                    > nawet ozywiona dyskusja czy takie preferencje zasluguja na szczegolna ochrone i
                    > wsparcie jak jest w przypadku gejow.

                    Raczej tak jak w przypadku mamutow, bo z takimi preferencjami jestes skazany na wymarcie :>

                    Poza tym, to chyba nie chodzi o preferencje. Jakis wewnetrzny realizm nakazuje dostosowywac partnerki do samego siebie? Ja pierdole, nie znam Cie, wiec bez urazy, ale gdybym byl, zalozmy, malutkim, chudziutkim konusem z wasikami a la Heinrich Himmler i chodzil w okularach musztardowkach, to przy dlugonogiej modelce czulbym sie jak przyslowiowa dupa zza krzaka. Nawet gdyby poleciala na moja forse (przyjmijmy, ze bylbym bogaty), to mialbym wrazenie, ze polowa przechodniow obraca wzrok, patrzac co to za egzotyczna para...
                  • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 08:57
                    prospero69 napisał(a):

                    > Wiem, ze mam bardzo wygorowane oczekiwania i lubie podrywac szczegolnie modelki
                    > . Czytelnicy mojego bloga na pewno to juz zauwazyli.

                    Eee 'podrywasz'? tzn placisz im za 'zainteresowanie' swoja osoba ale czekaj jakie modelki? Cos tam niby bylo o eks modelce 165 cm wzrostu i to wszystko, jakies puszyste tez byly. Ale glownie charakteryzowales je jako zaburzone i nieradzace sobie w zyciu. No dobra czyli co kompensujesz sobie swoj brak urody ich uroda? A pytalam czy pogodziles sie juz ze swoja polka? Wyglada na to, ze nie. Mezczyzna niepogodzony to jednak marny kasek. I jak w tytule 'za friko' to Cie nie spotyko ;)
                    • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 16:49
                      hello-kitty2 napisała:

                      > prospero69 napisał(a):
                      >
                      > > Wiem, ze mam bardzo wygorowane oczekiwania i lubie podrywac szczegolnie m
                      > odelki
                      > > . Czytelnicy mojego bloga na pewno to juz zauwazyli.
                      >
                      > Eee 'podrywasz'? tzn placisz im za 'zainteresowanie' swoja osoba ale czekaj jak
                      > ie modelki? Cos tam niby bylo o eks modelce 165 cm wzrostu i to wszystko, jakie
                      > s puszyste tez byly. Ale glownie charakteryzowales je jako zaburzone i nieradza
                      > ce sobie w zyciu. No dobra czyli co kompensujesz sobie swoj brak urody ich urod
                      > a? A pytalam czy pogodziles sie juz ze swoja polka? Wyglada na to, ze nie. Mezc
                      > zyzna niepogodzony to jednak marny kasek. I jak w tytule 'za friko' to Cie nie
                      > spotyko ;)
                      >
                      Alez jak najbardziej sie pogodzilem sie z tym, ze nie mam polki. Skoro przez pare dekad nie udalo mi sie zadnej poderwac w normalny sposob to zmienilem taktyke. Jak widac jest dosc skuteczna wiec nie specjalnie mnie juz bawi zeby miesiacami czy nawet latami zalecac sie do kobiety, ktora jest mniej atrakcyjna i dawno mnie juz zaliczyla do "friendzone"
                      • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 17:34
                        prospero69 napisał(a):

                        > Alez jak najbardziej sie pogodzilem sie z tym, ze nie mam polki. Skoro przez pa
                        > re dekad nie udalo mi sie zadnej poderwac w normalny sposob to zmienilem taktyk
                        > e. Jak widac jest dosc skuteczna wiec nie specjalnie mnie juz bawi zeby miesiac
                        > ami czy nawet latami zalecac sie do kobiety, ktora jest mniej atrakcyjna i dawn
                        > o mnie juz zaliczyla do "friendzone"

                        Nie bardzo rozumiem co to znaczy "nie mam polki"? Wg mnie to Ty jestes na polce z brzydszymi kobietami wlasnie. A co wsrod nich nie ma zadnej lubiacej seks? Nie wierze. Zreszta nie wiem czego chcesz ale mignelo mi gdzies, ze zwiazku z seksem. Na razie twoja taktyka jest od czasu do czasu (bo chyba jednak nie za czesto) skuteczna by pukac w krotkim okresie czasu ladna wariatke, ktora Toba nie jest zainteresowana. Wystarcza Ci to? Do tego dazysz?
                        • zawle Re: Za friko? 02.02.16, 18:05
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Nie bardzo rozumiem co to znaczy "nie mam polki"? Wg mnie to Ty jestes na polce
                          > z brzydszymi kobietami wlasnie

                          Ale te brzydsze ofiarowują mu przyjażń. Jest z jeszcze brzydszymi.

                          A co wsrod nich nie ma zadnej lubiacej seks? N
                          > ie wierze. Zreszta nie wiem czego chcesz ale mignelo mi gdzies, ze zwiazku z se
                          > ksem.

                          No ale tu wszyscy mówią że nie chcą związku? To może ta obietnica związku to taki lep? A żeby go uprawdopodobnić to dodaje się wymagania ( seks)?

                          Na razie twoja taktyka jest od czasu do czasu (bo chyba jednak nie za cze
                          > sto) skuteczna by pukac w krotkim okresie czasu ladna wariatke, ktora Toba nie
                          > jest zainteresowana. Wystarcza Ci to? Do tego dazysz?

                          Ostatnio wariatki częstym tematem tego forum są. Chłopakom się trafiają tylko takie;)
                          • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 18:56
                            zawle napisała:

                            > Ostatnio wariatki częstym tematem tego forum są. Chłopakom się trafiają tylko t
                            > akie;)

                            Myslisz? To ja sie czuje bezpieczny, nie ma takiej opcji bym trafil na wieksza wariatke niz ja sam.
                            • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:18
                              sabat777 napisał:

                              > Myslisz? To ja sie czuje bezpieczny, nie ma takiej opcji bym trafil na wieksza
                              > wariatke niz ja sam.
                              -----
                              Uwierz mi, to bardzo prawdopodobne. Na tym forum chociażby to cztery to od razu przychodzą mi do głowy, a jakbym wysilił pamięć to i pewnie z jedną albo dwie mógłbym dodać do listy.
                        • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 20:03
                          hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > Nie bardzo rozumiem co to znaczy "nie mam polki"? Wg mnie to Ty jestes na polce
                          > z brzydszymi kobietami wlasnie. A co wsrod nich nie ma zadnej lubiacej seks? N
                          > ie wierze. Zreszta nie wiem czego chcesz ale mignelo mi gdzies, ze zwiazku z se
                          > ksem. Na razie twoja taktyka jest od czasu do czasu (bo chyba jednak nie za cze
                          > sto) skuteczna by pukac w krotkim okresie czasu ladna wariatke, ktora Toba nie
                          > jest zainteresowana. Wystarcza Ci to? Do tego dazysz?
                          >

                          Nie mam polki bo zadna ani brzydka ani ladna i w miare normalna nie uznala mnie nigdy za wystarczajaco atrakcyjnego. W najlepszym razie wpakuja mnie do friendzone. Zostaja mi tylko mocno zaburzone panienki, ktore musze kusic wakacjami w tropikach. Nie tego chce ale tylko na to mnie stac. Alternatywa jest po prostu nie utrzymywac zadnych kontaktow z kobietami i pewnie tak zrobie. Sytuacja bedzie sie pogarszac bo z wiekiem moja atrakcyjnosc bedzie tylko spadac.
                          • zawle Re: Za friko? 02.02.16, 20:11
                            jesteś pierwszym facetem z tego forum co do którego jestem ciekawa jak wygląda
                            • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 20:48
                              zawle napisała:

                              > jesteś pierwszym facetem z tego forum co do którego jestem ciekawa jak wygląda


                              hehe tak jest, pokaz sie to poplotkujemy czy nadajesz sie do pukniecia, eee do zwiazku mialo byc, tak?, slij foty na gazetowy email.
                              • prospero69 Re: Za friko? 02.02.16, 23:26
                                hello-kitty2 napisała:

                                > zawle napisała:
                                >
                                > > jesteś pierwszym facetem z tego forum co do którego jestem ciekawa jak wy
                                > gląda
                                >
                                >
                                > hehe tak jest, pokaz sie to poplotkujemy czy nadajesz sie do pukniecia, eee do
                                > zwiazku mialo byc, tak?, slij foty na gazetowy email.
                                >
                                Pisalem juz prywatnie z kilkoma kobietami z tego forum, po wyslaniu zdjec chwile jeszcze pisaly ale widac bylo, ze spodziewaly sie przystojniaka i ostatecznie zrezygnowaly. Jako bardzo wrazliwa osoba staram sie teraz unikac takich sytuacji.
                                • hello-kitty2 Re: Za friko? 03.02.16, 00:38
                                  prospero69 napisał(a):

                                  > Pisalem juz prywatnie z kilkoma kobietami z tego forum, po wyslaniu zdjec chwil
                                  > e jeszcze pisaly ale widac bylo, ze spodziewaly sie przystojniaka i ostatecznie
                                  > zrezygnowaly. Jako bardzo wrazliwa osoba staram sie teraz unikac takich sytuac
                                  > ji.

                                  Ale kto mowi o pisaniu? Od pisania to jest forum ;)
            • wont2 Re: Za friko? 02.02.16, 02:34
              hello-kitty2 napisała:

              > Poza tym zachodzi podejrzenie, ze nie jestes wysta
              > rczajaco jasny i nie masz wystarczajaco waskich ust ;-)
              ------
              Podobno tajskie celebrytki masowo przechodzą operacje pomniejszania ust. Tak przynajmniej mówiła Moya, która tajską celebrytką co prawda nie jest, ale która też narzeka na swoje pełne usta.
              • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 09:08
                wont2 napisał:

                > Podobno tajskie celebrytki masowo przechodzą operacje pomniejszania ust. Tak pr
                > zynajmniej mówiła Moya, która tajską celebrytką co prawda nie jest, ale która t
                > eż narzeka na swoje pełne usta.

                Nie wiem. Jestem rasistka i to nie ma zwiazku z uchodzcami, bo bylam juz wczesniej (pisalam). A teraz to jeszcze otworzyla sie przede mna dalsza czesc prawdy: jestem rasistka seksualna wiec to co piszesz o swoich przygodach to dla mnie abstrakt. Chyba skupilabym sie na sporcie, chlaniu i jedzeniu. Ale to ja. Zreszta ja bym wolala pojechac do Rosji albo do Francji albo do Czech, mam inne gusta najwyrazniej. Aaa i nigdy w to samo miejsce. Aaa no i nie sama ;)
    • szopen_cn Re: Za friko? 02.02.16, 01:22
      Tak troche kontynujac rozmowe bez wyciagania watka z walk na widly i sztachety.

      Ty uwazaj, bo moze sie okazac, ze mozliwosc "dokladnego" wyrazenia mysli czy odczuc jest w zwiazku zupelnie nieistotna. I nie ma sie czego bac.

      A jest nieistotna bo liczy sie to jak odczuwasz mysli I "czuje" tej drugiej osoby w stosunku do Ciebie a nie to co ta osoba "precyzyjnie na ten temat mowi".

      Bylem w zyciu w kilku zwiazkach, w ktorych poczatkowy brak wspolnego jezyka nie przeszkadzal zbyt wiele.
      I pisze o zwiazkach trwajacych dosc dlugo a nie kilkudniowej wspolnej zabawie.
      Bylo to wprawdzie w czasach studenckich kiedy nikt nie planuje zwiazkow do grobowej deski i zwiazki byly ze studentkami ale sedna sprawy to nie zmienia.

      Rok z ciut starsza Wloszka, która na poczatku mowila w zasadzie tylko po wlosku, kilka miesiecy z Francuzka, która znala odrobine angielskiego I chinskiego. Dwa lata z Koreanka, która dopiero zaczynala sie uczyc chinskiego. I bylo wesolo i goraco nawet zima w Mandzurii i to, ze rozmawiajac trzeba bylo sie troche wysilic by tresc przekazac niewiele przeszkadzalo.
      • wont2 Re: Za friko? 02.02.16, 02:17
        Kurcze szopen, zazdroszczę ci przeżyć. Może właśnie z babką, z którą nie potrafilibyśmy się werbalnie w pełni komunikować, dałbym radę dłużej niż kilka miesięcy? Właśnie dlatego, że nie potrafilibyśmy się werbalnie w pełni komunikować? :)

        Pamiętam jak kiedyś za młodu oglądałem fragment jakiegoś odcinka Beverly Hills 90210 po niemiecku chyba i niespecjalnie kumałem o co chodzi i wydawał mi się ten serial taki fajny (tajemniczy?). A potem jak zobaczyłem ten serial i tę samą scenę w wersji polskiej - no płycizna i metr mułu :) Więc ja tak mam, że jak widzę jakąś babkę i myślę, że jest na przykład Francuzką to jej nieatrakcyjne cechy w wyglądzie zostają w mojej głowie przypudrowane innością i, relatywną, egzotyką. I nagle, kiedy ta babka zaczyna mówić po polsku, rosyjsku, czy w ogóle - w jakimś słowiańskim, czyli bliskim mi języku, to ten puder z inności i egzotyki opada.

        W każdym razie ja oczywiście żadnego związku nie planuję. Chciałbym sobie tylko miło i sympatycznie poruchać. Tylko, że to trzeba przyjść do do mnie hotelu a nie zupki gotować! :)

        PS. Zupka była za friko. Wyjaśniam, żeby się gogol nie dojebał :)
        • gogol77 Re: Za friko? 02.02.16, 11:18
          wont2 napisał:

          > PS. Zupka była za friko. Wyjaśniam, żeby się gogol nie dojebał :)>

          Wont, ale ja bardzo lubię czytać Twoje opowieści! Jest w nich wszystko: dramaturgia, nagłe zwroty akcji, rozbudowane wątki erotyczne, nawet happy endy (zależy co kto uważa za happy). Dlatego czekam z niecierpliwością na c.d. opowieści z Moyą.
          BTW za friko też chciał Ptyś od gąski Balbinki w telewizorze w bajkach dla dzieci. Chyba:
          On: cześć Balbina
          Ona: cześć Ptyś
          On: Balbinaaaa, a dała byś mi dupy?
          Ona: noooo..... no dobra. Za stówkę.
          On: eeeeee, Balbina, za stówę to ja mam z włosami a nie z piórami
          • wont2 Re: Za friko? 02.02.16, 17:31
            gogol77 napisał:

            Dlatego czekam z niecierpliwością na c.d. opowieści z
            > Moyą.
            -------
            Najpierw, przed update'em, małe wyjaśnienie - u mnie generalnie relacje z pannami to prawie jak tajemnica spowiedzi, bezpieczna jak w szwajcarskim banku, ale tutaj mamy do czynienia z anonimową dziewczyną, której nikt z forumowiczów nie zna ani nie pozna. A opisywana przeze mnie historia może mieć jakiś walor edukacyjny, poznawczy, poza tym być może pomoże trochę rozpiąć atmosferę na forum, chociaż wątpię. No i też żeby było jasne - nie drę sobie z dziewczyny łacha, bo sprawia wrażenie bardzo sympatycznej i inteligentnej. Na przykład z dziesięć razy rozwaliła mnie w "Connect Four", nawet się nie zbliżyłem do wygranej :)
            en.wikipedia.org/wiki/Connect_Four
            Po prostu, z życzliwością i dystansem obserwuję czy historia rozwinie się w hollywoodzką komedię romantyczną "Narzeczona z Tajlandii" czy też podąży wydeptaną przez miliony poprzedniczek ścieżką sponsoringu :)

            No to update:
            Dzisiaj przed południem wysłałem jej sms-a (przepraszam za banał), że jest mi smutno, że nie przyszła do mnie do hotelu. Na co ona dziś wieczorem odpowiedziała mi (niestety trudno było zrozumieć - dużo lepiej mówi niż pisze), że pracowała do 9 rano (!) i że zatruła się w pracy chili i rano czternaście razy (fajnie, że policzyła) była w toalecie. I że mnie bardzo lubi i że przeprasza. Zadzwoniła zaraz po smsie i to samo próbowała przekazać ale nie pogadaliśmy bo akurat byłem na masażu. Wieczorem wpadłem do niej na chwilę (na dwa drinki bo jutro rano muszę wstać wcześnie rano) i ustawiliśmy się na jutrzejszy wieczór. Ma sobie wziąć wolne i zabrać mnie samochodem do jakiejś fajnej knajpy. Mizianko, buziaczki i papatki (przepraszam za zdrobnienia ale było tak słodko, że diabetyk, jakby był jakiś w pobliżu, mógłby dostać ataku). Więc chyba tomorrow is the night. Chyba, że chce mojej nerki. Ale wątpię, bo co jak co ale akurat mojej nerki i wątroby to bym nie przeszczepił najgorszemu wrogowi :)
            • zawle Re: Za friko? 02.02.16, 17:59
              wont2 napisał: > Najpierw, przed update'em, małe wyjaśnienie - u mnie generalnie relacje z panna
              > mi to prawie jak tajemnica spowiedzi, bezpieczna jak w szwajcarskim banku, ale
              > tutaj mamy do czynienia z anonimową dziewczyną, której nikt z forumowiczów nie
              > zna ani nie pozna. A opisywana przeze mnie historia może mieć jakiś walor eduka
              > cyjny, poznawczy, poza tym być może pomoże trochę rozpiąć atmosferę na forum, c
              > hociaż wątpię. No i też żeby było jasne - nie drę sobie z dziewczyny łacha, bo
              > sprawia wrażenie bardzo sympatycznej i inteligentnej. Na przykład z dziesięć ra
              > zy rozwaliła mnie w "Connect Four", nawet się nie zbliżyłem do wygranej :)
              > en.wikipedia.org/wiki/Connect_Four
              > Po prostu, z życzliwością i dystansem obserwuję czy historia rozwinie się w hol
              > lywoodzką komedię romantyczną "Narzeczona z Tajlandii" czy też podąży wydeptaną
              > przez miliony poprzedniczek ścieżką sponsoringu :)

              Oczywiście wiemy, dlatego że nie znamy żadnej, pisz bez skrępowania. Tylko musisz trochę zmian wprowadzić do fabuły ( poza miejscem i kolorem skóry), żeby wiesz...nie każda na koniec okazywała się wariatką. Plissss

              że pracował
              > a do 9 rano (!) i że zatruła się w pracy chili i rano czternaście razy (fajnie,
              > że policzyła) była w toalecie. I że mnie bardzo lubi i że przeprasza.

              Ale że górą czy dołem?

              Mizianko, buziac
              > zki i papatki (przepraszam za zdrobnienia ale było tak słodko, że diabetyk, jak
              > by był jakiś w pobliżu, mógłby dostać ataku).

              Oooo..to tak jak lubisz:))

              Ty wont, a my czytacze możemy trochę wpływać na przebieg? No że ja napiszę co ty masz jej powiedzieć czy zrobić i fabuła pójdzie innym torem? Albo będziemy głosowali, czy masz ją przelecieć, czy nie? Zobacz ile możliwości...puścimy wątek na głowną, pozna Cię cała Polska. Może nawet film nakręcą o Tobie? I ile lasek.....no wont, co Ty na to?
              • that.bitch.is.sick Re: Za friko? 02.02.16, 18:27
                zawle napisała:

                > >
                > Ty wont, a my czytacze możemy trochę wpływać na przebieg? No że ja napiszę co t
                > y masz jej powiedzieć czy zrobić i fabuła pójdzie innym torem? Albo będziemy gł
                > osowali, czy masz ją przelecieć, czy nie? Zobacz ile możliwości...puścimy wątek
                > na głowną, pozna Cię cała Polska. Może nawet film nakręcą o Tobie? I ile lasek
                > .....no wont, co Ty na to?

                Azjatki zwiastują że oglądał Bonda, reszta fabuły z filmu och Karol, a powtarzany z uporem maniaka morał ze spisu cudzołożnic miks Plac Zbawiciela. Wychodzi że Wont jest kinomanem.:)
                • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 19:05
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > Azjatki zwiastują że oglądał Bonda, reszta fabuły z filmu och Karol, a powtarza
                  > ny z uporem maniaka morał ze spisu cudzołożnic miks Plac Zbawiciela. Wychodzi
                  > że Wont jest kinomanem.:)

                  Mowi prawde, przynajmniej w ogolnym zarysie fabuly. Same szczegoly kazdy troszzke inaczej moze postrzegac. Rzeczywiscie, kiedys sam myslalem ze Wont fantazjuje, ake tym razem to prawda, w tym sensie ze jest w Tajlandii i jest tam taka Moya.
                  Abrigado o tych laskach tez mowil prawde, tak to widze po latach. Bylo sluchac rad chlopakow duzo wczesniej... Me so stupid ;)
                  • zawle Re: Za friko? 02.02.16, 19:22
                    ACle to nie tak że ja nie wierzę. A czemu mam nie wierzyć? Co w tym nadzwyczajnego że na wyjeździe w Tajlandii samotny Europejczyk wzbudza emocje?;) Tyle że jak ma być rozrywkowo to żeby nam się drugi Marek Żak nie zrobił;) Ja bym wolała żebyś Ty wymyślał. Lepiej piszesz...
                  • rekreativa Re: Za friko? 02.02.16, 19:23
                    " ake tym razem to prawda, w tym sensie ze jest w Tajlandii i jest tam taka Moya. "

                    A Ty jesteś tam z nim?
                    • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 19:31
                      rekreativa napisała:

                      > A Ty jesteś tam z nim?

                      Ta, fajnie by bylo ;) No niestety nie.
                      • rekreativa Re: Za friko? 02.02.16, 19:39
                        Bo z taką pewnością potwierdzasz, jakbyś conajmniej siedział obok wonta przy tych tajskich drinkach :D
                        • zawle Re: Za friko? 02.02.16, 19:48
                          Pomarzyć nie wolno? Sabat jak kogoś polubi to polubi:))
                          • hello-kitty2 Re: Za friko? 02.02.16, 20:22
                            Tez mysle, ze Wont podkreca, bo przeciez na koncu kazdej historii klania sie Plac Zbawiciela. Co bedzie kible myc konkurencyjnie dla Ukrainek w Warszawce? Jak nie daje rady smska o sraniu poprawna angielszczyzna napisac to juz pilotem-kobieta nie zostanie w najtanszym Ryanair nawet ;) A poza tym na pewno pierdolnieta. Tyle o narzeczenstwie.

                            Tymczasem dobry pomyl Zawle z Forum interaktywnym! Niech wrzuca chociaz te smsy bedziemy glosowac co chciala powiedziec, czy szlo gora czy dolem hehe A poza tym mam nadzieje, ze rozwinie sie tu akcja jakas kurna erotyczna na miare naszym ambicji, a nie jak na blogu Prospero zdjecia jakiegos szmelcu na czterech kolkach i nawet nie ma przy czym konia zwalic. WOnt nie rob kichy, wstaw no cos mocniejszego niz mizianko. Kurde przeciez tu nie kanal dzieciecy. Lap za cyca. Przy tym to nawet Sabat sie nie wylamie z NoFap.
                            • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 21:14
                              hello-kitty2 napisała:

                              > WOnt nie rob kichy, wstaw no cos moc
                              > niejszego niz mizianko. Kurde przeciez tu nie kanal dzieciecy. Lap za cyca. Prz
                              > y tym to nawet Sabat sie nie wylamie z NoFap.

                              Tu sie zgodze, w kino warto szybko isc, zeby sprawdzic intencje.
                            • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:13
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Tez mysle, ze Wont podkreca, bo przeciez na koncu kazdej historii klania sie Pl
                              > ac Zbawiciela. Co bedzie kible myc konkurencyjnie dla Ukrainek w Warszawce? Jak
                              > nie daje rady smska o sraniu poprawna angielszczyzna napisac to juz pilotem-ko
                              > bieta nie zostanie w najtanszym Ryanair nawet ;) A poza tym na pewno pierdolnie
                              > ta. Tyle o narzeczenstwie.
                              >
                              > Tymczasem dobry pomyl Zawle z Forum interaktywnym! Niech wrzuca chociaz te smsy
                              > bedziemy glosowac co chciala powiedziec, czy szlo gora czy dolem hehe A poza t
                              > ym mam nadzieje, ze rozwinie sie tu akcja jakas kurna erotyczna na miare naszym
                              > ambicji, a nie jak na blogu Prospero zdjecia jakiegos szmelcu na czterech kolk
                              > ach i nawet nie ma przy czym konia zwalic. WOnt nie rob kichy, wstaw no cos moc
                              > niejszego niz mizianko. Kurde przeciez tu nie kanal dzieciecy. Lap za cyca. Prz
                              > y tym to nawet Sabat sie nie wylamie z NoFap.
                              ------
                              Dobra, nagram film jak mi obciąga (za jej zgodą i wiedzą oczywiście). Tylko musisz mi przypomnieć jak mogę ci go pokazać, wiesz, żebym mógł dać ci chwilową możliwość obejrzenia filmu bez możliwości ściągnięcia. No bo przecież na youtuba ani na porntuba nie wrzucę.
                              • hello-kitty2 Re: Za friko? 03.02.16, 09:11
                                wont2 napisał:

                                > Dobra, nagram film jak mi obciąga (za jej zgodą i wiedzą oczywiście). Tylko mus
                                > isz mi przypomnieć jak mogę ci go pokazać, wiesz, żebym mógł dać ci chwilową mo
                                > żliwość obejrzenia filmu bez możliwości ściągnięcia. No bo przecież na youtuba
                                > ani na porntuba nie wrzucę.

                                Obciaganie to ja na pornusach przewijam.
                                • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 10:16
                                  Ale może Tajkę podkręci że tutaj o niej piszesz. Może Ci szybciej da? Byś dziewczynie na angielski przetłumaczył. I bardzo proszę mnie o złośliwość nie podejrzewać, bo jak wiem ( z forum) to są laski które to lubią.
                                • rekreativa Re: Za friko? 03.02.16, 11:56
                                  "Obciaganie to ja na pornusach przewijam."

                                  Patrz, ja też. Mnie nudzi, a Ty dlaczego?
                                  • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 12:08
                                    rekreativa napisała:

                                    > "Obciaganie to ja na pornusach przewijam."
                                    >
                                    > Patrz, ja też. Mnie nudzi, a Ty dlaczego?

                                    Jak ogladalem porno to tez mnie nie krecilo ogladanie tego, ale doswiadczanie obciagania w realu jak najbardziej. Samo ogladanie obciagania jest nudne - brak akcji troche. To juz cumshoty duzo fajniejsze, szczegolnie jak laska bierze na twarz albo w usta.
                                    • rekreativa Re: Za friko? 03.02.16, 12:51
                                      A dlaczego, sabacie, akurat te cumshoty na twarz są takie popularne? A nie np. na cycki, czy pupsko? Co w tym jest takiego?
                                      • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:18
                                        rekreativa napisała:

                                        > A dlaczego, sabacie, akurat te cumshoty na twarz są takie popularne? A nie np.
                                        > na cycki, czy pupsko? Co w tym jest takiego?

                                        Pewnie decyduje o tym wiele względów, może być masa różnych przyczyn:
                                        - Przede wszystkim jak obciągasz, to twarz jest najbliżej, nie trzeba zmieniać pozycji.
                                        - Twarz jest newralgiczną częścią ciała, w razie wypadku człowiek próbuje ją chronić przede wszystkim. Udostępnienie jest w taki sposób może być odebrane jako forma oddania ze strony kobiety, bądź też chęci upokorzenia/podporządkowania ze strony mężczyzny, w zależności od intencji.
                                        Przykładowo w japońskim bukkake z pewnością od strony psychologicznej chodzi o zbiorowe upokorzenie kobiety. Akurat nie jestem fanem bukkake, wydaje mi się po prostu obleśne.

                                        Jeśli chodzi o wytryski na tyłek też często się je spotyka, ale po seksie analnym. Widziałem parę bardzo podniecających scen tego typu.

                                        Jeśli o mnie chodzi, to mam przerobione obciąganie z finałem na cycki i wytrysk w ustach (chociaż wyjątkowo niechętnie do tego podeszła i nie kontynuowaliśmy). Z mojego punktu widzenia najfajniejszy jest właśnie wytrysk w usta, kiedy kobieta kontynuuje obciąganie, ponieważ w trakcie wytrysku penis jest bardzo czuły i szczerze nienawidzę, kiedy kobieta zaprzestaje stymulacji, w momencie gdy widzi pojawiającą się spermę. Właśnie wtedy powinna się najbardziej przyłożyć, bo to jest moment największej ekstazy.
                                        Jest nawet taka praktyka BDSM nazywana "ruined orgasm" opierająca się na zaprzestaniu stymulacji w trakcie osiągania przez mężczyznę orgazmu, albo wręcz gniecenie jąder, penisa, czy kopanie w tym momencie. Brrr... okropność :/
                                        • jesod Fiut za friko 03.02.16, 13:49
                                          sabat777 napisał:
                                          > Z mojego punktu widzenia najfajniejszy jest właśnie wytrysk w usta, kiedy kob
                                          > ieta kontynuuje obciąganie, ponieważ w trakcie wytrysku penis jest bardzo czuły
                                          > i szczerze nienawidzę, kiedy kobieta zaprzestaje stymulacji, w momencie gdy wi
                                          > dzi pojawiającą się spermę. Właśnie wtedy powinna się najbardziej przyłożyć, bo
                                          > to jest moment największej ekstazy.

                                          Mam dla ciebie propozycję... Taką, byś osiągnął szczyt maksymalnych doznań.
                                          Naciągnij sobie fiuta tak skutecznie byś sam sobie mógł z największą stysfakcją zrobić dobrze i trysnąć z radością w swoją gębę.
                                          Będziesz się wtedy stymulował dokładnie tak jak tego potrzebujesz, nie przerywając ani na chwilę, nawet wtedy gdy będziesz już lał.
                                          Pamiętaj: nikt, nigdy i nigdzie nie zrobi tego lepiej od ciebie. Tylko taka ekstaza ma sens. Żadna inna nie będzie jej w stanie dorównać.
                                          Aha... jeszcze jedno. Nakręć sobie filmik z tych samoodlotów na długie zimowe wieczory, albo nie... Nie tylko na zimowe, na wszystkie wieczory każdej pory roku.
                                          • sabat777 Re: Fiut za friko 03.02.16, 13:53
                                            jesod napisała:

                                            > Mam dla ciebie propozycję... Taką, byś osiągnął szczyt maksymalnych doznań.
                                            > Naciągnij sobie fiuta tak skutecznie byś sam sobie mógł z największą stysfakcją
                                            > zrobić dobrze i trysnąć z radością w swoją gębę.
                                            > Będziesz się wtedy stymulował dokładnie tak jak tego potrzebujesz, nie przerywa
                                            > jąc ani na chwilę, nawet wtedy gdy będziesz już lał.
                                            > Pamiętaj: nikt, nigdy i nigdzie nie zrobi tego lepiej od ciebie. Tylko taka eks
                                            > taza ma sens. Żadna inna nie będzie jej w stanie dorównać.
                                            > Aha... jeszcze jedno. Nakręć sobie filmik z tych samoodlotów na długie zimowe
                                            > wieczory, albo nie... Nie tylko na zimowe, na wszystkie wieczory każdej pory ro
                                            > ku.

                                            Próbowałem z ciekawości jednego i drugiego. Niestety, jestem zbyt mało wygimnastykowany by sobie samemu obciągnąć i mam zbyt odrażające, włochate, tłuste, blade cielsko, by z przyjemnością oglądać własne nagie wygibasy :) Przyprawia mnie to raczej o jeszcze głębszą frustrację.
                                            • jesod Re: Fiut za friko 03.02.16, 14:05
                                              sabat777 napisał:
                                              > Próbowałem z ciekawości jednego i drugiego. Niestety, jestem zbyt mało wygimnas
                                              > tykowany by sobie samemu obciągnąć i mam zbyt odrażające, włochate, tłuste, bla
                                              > de cielsko, by z przyjemnością oglądać własne nagie wygibasy :) Przyprawia mnie
                                              > to raczej o jeszcze głębszą frustrację.

                                              Nooo... to jebnij swojej żonie między oczy. Zdaje się, że nieźle ci to idzie.
                                              Na pewno się dowartościujesz i podniesiesz swoją samoocenę.
                                              A potem ćwicz, ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz... A pomiędzy ćwiczeniami dalej jeb tę żonę miedzy oczy i zaglądaj częściej do lustra mówiąc do siebie dobre, miłe słowa.
                                              W każdym razie nie rezygnuj z dopieszczania swojego fiuta osobiście. Potem... zaczniesz się do niego modlić. To cię wyzwoli i zapomnisz o frustracji.
                                              • sabat777 Re: Fiut za friko 03.02.16, 14:50
                                                jesod napisała:
                                                > Nooo... to jebnij swojej żonie między oczy. Zdaje się, że nieźle ci to idzie.
                                                > Na pewno się dowartościujesz i podniesiesz swoją samoocenę.
                                                > A potem ćwicz, ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz... A pomiędzy ćwiczeniami dalej
                                                > jeb tę żonę miedzy oczy i zaglądaj częściej do lustra mówiąc do siebie dobre,
                                                > miłe słowa.
                                                > W każdym razie nie rezygnuj z dopieszczania swojego fiuta osobiście. Potem... z
                                                > aczniesz się do niego modlić. To cię wyzwoli i zapomnisz o frustracji.

                                                Przez caly czas trwania naszej relacji nigdy nie uderzylem mojej zony. Ona mnie wlasciwie tez nie, chociaz raz ugryzla mnie w reke, albo pomachala rekami jak kot gdy chcialem ja przytulic, ale trudno to nazwac uderzeniem. To nie te klimaty jesod.
                                                Co do cwiczen, to lubie je, ale daja dosc slabe rezultaty jesli chodzi o sylwetke. Bez diety nie ma sylwety, dlatego teraz delikatnie scialem kalorie, zeby dazyc do upragnionej szczuplosci. Efekt jakis tam jest. Troche to potrwa. Do swojego fiuta nie mam zamiaru sie modlic, bo to upadle bostwo. A wlasciwie - opadle ;)
                                                • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 15:16
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Co do cwiczen, to lubie je, ale daja dosc slabe rezultaty jesli chodzi o sylwet
                                                  > ke. Bez diety nie ma sylwety, dlatego teraz delikatnie scialem kalorie, zeby da
                                                  > zyc do upragnionej szczuplosci. Efekt jakis tam jest. Troche to potrwa. Do swoj
                                                  > ego fiuta nie mam zamiaru sie modlic, bo to upadle bostwo. A wlasciwie - opadle
                                                  > ;)

                                                  Poniewaz ruchania w watku nie bedzie (chyba ze dziwek, a to juz bylo) to mozna przerobic wantek na sportowy (= nalogowy wg Boginki ;) Cwiczenia nie daja rezulatow powiadasz? A jakiego rezultatu oczekujesz? Dla mnie to Ty powinienes masowac. Goscie Twojego wzrostu po sto kg waza, a naleza do najszczuplejszych ludzi, ktorzy po tej ziemi laza. Na masie zapodaja diete 4000-7000 kcal dziennie. W tym sensie 'bez diety nie ma sylwety'. W ogole bez silki w Twoim malym mieszkaniu to nie da rady. Odwieczne pytanie: dlaczego Ty nie mozesz chodzic na silke??? Niech zgadne: wstydzisz sie.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 19:30
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Cwiczenia nie daja rezul
                                                    > atow powiadasz? A jakiego rezultatu oczekujesz?

                                                    Chce wazyc ok 70 kg i byc wyrzezbiony. Bede zadowolony.

                                                    > Dla mnie to Ty powinienes masow
                                                    > ac. Goscie Twojego wzrostu po sto kg waza, a naleza do najszczuplejszych ludzi,
                                                    > ktorzy po tej ziemi laza. Na masie zapodaja diete 4000-7000 kcal dziennie. W t
                                                    > ym sensie 'bez diety nie ma sylwety'. W ogole bez silki w Twoim malym mieszkani
                                                    > u to nie da rady. Odwieczne pytanie: dlaczego Ty nie mozesz chodzic na silke???
                                                    > Niech zgadne: wstydzisz sie.

                                                    Mam za slaba watrobe na sterydy. Dziewczyno, ja jestem dosc schorowany, mam dne moczanowa i zespol gilberta.
                                                    Z tymi kaloriami to prawda, ale bez anabolikow jadac na 6k kcal wygladalbym jak wieprz za pare miesiecy.
                                                    Kali muscle zre 6-10k kcal i cale youtube sie smieje z jego twierdzen o tym ze jest czysty. Po prostu chcialbym spalic 10 kilo utrzymujac maksymalna ilosc miesni. Widzialem takich facetow i mi sie to podoba. Wolalbym byc chudy i wyzylowany, to moj wybor. Nie kazdy chce byc kulturysta.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 19:59
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Chce wazyc ok 70 kg i byc wyrzezbiony. Bede zadowolony.
                                                    > Mam za slaba watrobe na sterydy. Dziewczyno, ja jestem dosc schorowany, mam dne
                                                    > moczanowa i zespol gilberta.
                                                    > Z tymi kaloriami to prawda, ale bez anabolikow jadac na 6k kcal wygladalbym jak
                                                    > wieprz za pare miesiecy.
                                                    > Kali muscle zre 6-10k kcal i cale youtube sie smieje z jego twierdzen o tym ze
                                                    > jest czysty. Po prostu chcialbym spalic 10 kilo utrzymujac maksymalna ilosc mie
                                                    > sni. Widzialem takich facetow i mi sie to podoba. Wolalbym byc chudy i wyzylowa
                                                    > ny, to moj wybor. Nie kazdy chce byc kulturysta.

                                                    Jakie sterydy? Obsesja. A w czym bedziesz rzezbil majac 70 kg przy 182 (?) cm wzrostu? W kosciach? Zaliczam Cie do zaburzonych i zakazuje uzywania mojego powiedzenia 'bez diety nie ma sylwety'. Jakiej sylwety? Chyba bez diety glodowej nie ma wychudzenia. Chce zebys wiedzial, ze ja nie bede supportowac dazenia do niedowagi. Niech Cie szkieletory wspieraja. I uwazaj zeby Ci nie wyszlo skinny fat, jak sie bedziesz w nieskonczonosc odchudzac (przy BMI w normie) to nie ma szans zebys zachowal ta sama mase miesniowa. W takiej sytuacji tkanka miesniowa to luksus dla organizmu, spali ja pierwsza. Chyba Ci tak nie odjebalo pod Ninek. Raczej w glebi nadal czujesz sie grubasem, co? Dla mnie to jest chore. We mnie nie masz wsparcia.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 20:16
                                                    Mala korekta, mam 178 cm wzrostu. Czesto podaje 1, 8m ale to troche nieprecyzyjnie. Nie chce sie w niczym rzezbic, teraz to biegac zaczalem i glownie to mnie kreci. Moge byc chudy, mila odmiana po tym jak wiekszosc zycia bylo sie grubym. Mam nadzieje, ze nie skoncze jako skinny fat, dlatego oprocz biegania codziennie cwicze na drazku, robie pompki, dipy i cwicze brzuch.
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 20:16
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Dziewczyno, ja jestem dosc schorowany, mam dne
                                                    > moczanowa i zespol gilberta.
                                                    ---------
                                                    A propos dny, to kamień z serca ale po dwóch dniach zeszła mi opuchlizna z palca u nogi i mogę normalnie funkcjonować. W każdym razie widzę, że ta choroba to nie przelewki i muszę brać więcej miluritu :)
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 20:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Poniewaz ruchania w watku nie bedzie...
                                                    ------
                                                    Niestety, obawiam się kitty, że masz stu procentową rację :(

                                                    Zadzwoniła do mnie o 23, zawiozła do knajpy (rzeczywiście - zajebiste żarcie, będę tam zaglądać, jedyny chyba plus), zagraliśmy dwa razy w bilard (1:1) i chuj - musi wracać do roboty. No i chuj, szkoda, że nie mój :)
                                                  • szopen_cn Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 03.02.16, 23:46
                                                    Drobna zmiana perspektywy.

                                                    Czytajac watek I komentarze do sytuacji won'ta pomyslalem, ze dokladnie tak samo wygladalby watek pisany przez goscia z UK, Niemiec czy Holandii (na ich lokalnym forum) o tym jak na wycieczce do Polski spotkal dziewczyne i cos tam zaczelo sie rozwijac.

                                                    Mysle, ze lokalni forumowicze wypowiadali sie dokladnie tak samo jak tutaj, dawali takie same rady i ostrzezenia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 00:21
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Drobna zmiana perspektywy.
                                                    >
                                                    > Czytajac watek I komentarze do sytuacji won'ta pomyslalem, ze dokladnie tak sam
                                                    > o wygladalby watek pisany przez goscia z UK, Niemiec czy Holandii (na ich lokal
                                                    > nym forum) o tym jak na wycieczce do Polski spotkal dziewczyne i cos tam zaczel
                                                    > o sie rozwijac.
                                                    >
                                                    > Mysle, ze lokalni forumowicze wypowiadali sie dokladnie tak samo jak tutaj, daw
                                                    > ali takie same rady i ostrzezenia.

                                                    Ale co Szopen, masz nam cos do zarzucenia? Mysle, ze komentarze takie a nie inne wynikaja glownie z podejscia Wonta do sprawy typu jak w tytule 'za friko'.. Patrzymy przez jego pryzmat. Ale rozwin, bo moze Cie nie zrozumialam.
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 01:26
                                                    Zarejestrowalem sie na amerykanskim portalu randkowym. Sytuacja jest jeszcze gorsza niz na polskim bo pisza do mnie wylacznie oszustki i jest ich naprawde duzo. Z jedna juz bylem nawet umowiony jednak w ostatniej chwili okazalo sie, ze biedaczka nie ma na benzyne i chciala zeby jej wyslac. Tak wiec Wont i tak jeszcze nie najgorzej trafil bo mogl zostac bez kasy i bez seksu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 02:40
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Zarejestrowalem sie na amerykanskim portalu randkowym. Sytuacja jest jeszcze go
                                                    > rsza niz na polskim bo pisza do mnie wylacznie oszustki i jest ich naprawde duz
                                                    > o. Z jedna juz bylem nawet umowiony jednak w ostatniej chwili okazalo sie, ze b
                                                    > iedaczka nie ma na benzyne i chciala zeby jej wyslac. Tak wiec Wont i tak jesz
                                                    > cze nie najgorzej trafil bo mogl zostac bez kasy i bez seksu.

                                                    A to seks za benzyne to w Stanach oszustwo? Czy chodzi Ci, ze nie bylo przeslanek by sadzic, ze wskoczylaby Ci na kutaska za darmoche? ;-)

                                                    Ludzie chcecie seksu na skroty, za friko, to czego sie spodziewacie? Seks kosztuje. Wbic sobie do lba i sie przestac obrazac na rzeczywistosc. Sorry ale nawet Kutuzow placi pannie fajna relacja, kuchnie rozbudowal, zenic sie bedzie, a Wy to co? Za friko to niech se we wlasne gardlo powtyko ;)
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 03:03
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ludzie chcecie seksu na skroty, za friko, to czego sie spodziewacie? Seks koszt
                                                    > uje. Wbic sobie do lba i sie przestac obrazac na rzeczywistosc. Sorry ale nawet
                                                    > Kutuzow placi pannie fajna relacja, kuchnie rozbudowal, zenic sie bedzie, a Wy
                                                    > to co? Za friko to niech se we wlasne gardlo powtyko ;)
                                                    -------
                                                    A ty co? Strefę czasową zmieniłaś na moją? Liczysz na jakieś cyberruchanko za friko? :)
                                                  • kag73 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 04:13
                                                    Ale, ale, ale...nic nie jest wykluczone. Swego czasu moj TM mial byc przygda na 3 tygodnie, bo tyle mialam czasu a facet mi sie podobal i byl mily. Maly haczyk: on mial "powazniejsze plany", chcal "przygody na dluzej" :)
                                                    A innym razem milam 2 tygodnie czasu a facet dzialal na mnie nieziemsko i bylo za friko, bylo.
                                                    Co innego, wont, ze moze Ci sie wydawalo, ze ona Ci na tym stole bilardowym abo w knajpie? Nooooo ale co nieco to juz musisz sie wysilic, bo niektorzy wola intymnejsza atmosfere niz takie miejsca publiczne:)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 06:18
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A to seks za benzyne to w Stanach oszustwo? Czy chodzi Ci, ze nie bylo przeslan
                                                    > ek by sadzic, ze wskoczylaby Ci na kutaska za darmoche? ;-)
                                                    >
                                                    > Ludzie chcecie seksu na skroty, za friko, to czego sie spodziewacie? Seks koszt
                                                    > uje. Wbic sobie do lba i sie przestac obrazac na rzeczywistosc. Sorry ale nawet
                                                    > Kutuzow placi pannie fajna relacja, kuchnie rozbudowal, zenic sie bedzie, a Wy
                                                    > to co? Za friko to niech se we wlasne gardlo powtyko ;)
                                                    >

                                                    Boze, rece opadaja Kitty, jaka Ty jestes naiwna.
                                                    Numer na benzyne/bilet na portalach randkowych jest bardzo prosty. Oszust przedstawia zdjecia atrakcyjnej kobiety i podaje konto, zeby przelac mu pieniadze na benzyne, bilet czy cos takiego, bo nie ma jak do ciebie dojechac. W nastepnych wiadomosciach po przelaniu kasy ma rzekomo coraz wieksze klopoty, musi zaplacic kaucje, mandat, znowu czegos mu brakuje. Dojenie frajera ciagnie sie tak dlugo, az sie polapie albo stwierdzi, ze go po prostu nie stac. Do zadnego spotkania nigdy nie dochodzi, bo najczesciej nie ma z kim. Oszust wysyla sfabrykowane zdjecia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:08
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Boze, rece opadaja Kitty, jaka Ty jestes naiwna.

                                                    Zeby Ci kutas nie opdal z tej mojej naiwnosci ;) Szydery nie zauwazyles?
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Boze, rece opadaja Kitty, jaka Ty jestes naiwna.
                                                    >
                                                    > Zeby Ci kutas nie opdal z tej mojej naiwnosci ;) Szydery nie zauwazyles?

                                                    Mojemu kutasowi jest milo, ze sie tak o niego troszczysz.
                                                    W sumie to zauwazylem sens dopiero po ktoryms przeczytaniu, ale nie jestem do konca pewien, czy zawsze tak jest jak piszesz. Jesli by faktycznie mialo tak byc, to nie warto sie starac i opcja platnego seksu jest najbardziej oczywista i najbardziej uczciwa forma kontaktow damsko-meskich. Ale to by bylo dosc wstretne i wtedy musialbym zwyczajnie przemyslec czy w ogole warto.
                                                    Na razie jestem na etapie "pozwol mi sie samemu przekonac".
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:40
                                                    No sorry jak się od kobiety oczekuje że nie grzecznie udostępni swoje dziury, to oczekiwać należy że za takie usługi kosztują. I że nie każda chce je świadczyć.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:44
                                                    zawle napisała:

                                                    > No sorry jak się od kobiety oczekuje że nie grzecznie udostępni swoje dziury, t
                                                    > o oczekiwać należy że za takie usługi kosztują. I że nie każda chce je świadczy
                                                    > ć.

                                                    Alez ja nie twierdze, ze tak nie bywa. Moim zdaniem tak bywa najczesciej. Ale twierdze, ze sa tez kobiety, ktore nie maja takiego podejscia jak Ty czy Kitty, albo maja podejscie mieszane. Niektorych facetow traktuja typowo na sejs a innych na cos wiecej. Tylko ze faktycznie takich kobiet nie ma zbyt wiele. Ale kurde sa!
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:57
                                                    Hehe...jakiś Ty sabat naiwny. Każdy marzy o tym czego nie ma. fceci szukają kobiet które chcą być traktowane tylko na seks. Faceci nie chcą być traktowani tylko na seks.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > Hehe...jakiś Ty sabat naiwny. Każdy marzy o tym czego nie ma. fceci szukają kob
                                                    > iet które chcą być traktowane tylko na seks. Faceci nie chcą być traktowani tyl
                                                    > ko na seks.

                                                    Chyba wiem jak chce byc traktowany? Ja bez problemu moge byc traktowany TYLKO na seks, bo dla mnie to nie jest "tylko" ale "az". Przez dwie dekady bylem traktowany na wszystko poza seksem i wiesz co? Rzygam tym. Nie chce miec nic wspolnego z tym obrzydliwym wzajemnym ukladem swiadczen i obowiazkow, ktory dumnie nazywa sie malzenstwem. To jedna z najwiekszych sciem i najbardziej zgnilych ukladow jakie nosila ta brudna planeta.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:22
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Alez ja nie twierdze, ze tak nie bywa. Moim zdaniem tak bywa najczesciej. Ale t
                                                    > wierdze, ze sa tez kobiety, ktore nie maja takiego podejscia jak Ty czy Kitty,
                                                    > albo maja podejscie mieszane. Niektorych facetow traktuja typowo na sejs a inny
                                                    > ch na cos wiecej. Tylko ze faktycznie takich kobiet nie ma zbyt wiele. Ale kurd
                                                    > e sa!

                                                    Co to jest 'sejs'?
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Co to jest 'sejs'?

                                                    Seks. Nie trafilem we wlasciwa literke. Mam duze paluchy i mala klawiaturke dotykowa w telefonie. Wiekszosc literowek udaje mi sie wychwycic.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:59
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Seks. Nie trafilem we wlasciwa literke. Mam duze paluchy i mala klawiaturke dot
                                                    > ykowa w telefonie. Wiekszosc literowek udaje mi sie wychwycic.

                                                    Aaa to sorry. Moja wina. W dobie kiedy ludzie stukaja po angielsku fonetycznie nie stosujac do tego przeznaczonych znakow i jeszcze nie uzywajac polskich liter, to ja juz czasem glupieje: czy to blad czy to wyraz, ni pies ni wydra ;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:40
                                                    Poza tym, mysle ze moge przedstawic twardy dowod na to, ze facet nie zawsze musi placic za seks. Ten dowod to relacje cuckold, gdzie namietna kobieta uprawia na oczach swojego partnera seks z kochankiem. Kochanek nie musi jej kupowac kuchni, zenic sie z nia, ani byc prezesem duzej firmy. Moze nawet byc kurem domowym i mieszkac w kawalerce - jej to lata. Skupia sie na innych jego cechach. Ma fajnie wygladac, byc podniecajacy i dobrze ruchac.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:41
                                                    Płaci wtedy kto inny sabat. Kochanek jest wtedy rekwizytem.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > Płaci wtedy kto inny sabat. Kochanek jest wtedy rekwizytem.

                                                    Sto razy lepiej byc takim rekwizytem, niz sponsorem.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:55
                                                    Jeśli tylko takie role widzisz i sponsorem bycie Ci nie grozi ...to do przodu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:30
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Jesli by faktycznie mialo tak byc
                                                    > , to nie warto sie starac i opcja platnego seksu jest najbardziej oczywista i n
                                                    > ajbardziej uczciwa forma kontaktow damsko-meskich. Ale to by bylo dosc wstretne
                                                    > i wtedy musialbym zwyczajnie przemyslec czy w ogole warto.

                                                    Starac o co?
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Starac o co?

                                                    Starac o taki seks, za ktory musze placic forsa, bezposrednio lub jako sponsor relacji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 14:02
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Starac o taki seks, za ktory musze placic forsa, bezposrednio lub jako sponsor
                                                    > relacji.

                                                    Kobieta nigdy nie bedzie do seksu doplacac, chyba, ze jest zaburzona. Takie moje zdanie.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 14:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kobieta nigdy nie bedzie do seksu doplacac, chyba, ze jest zaburzona. Takie moj
                                                    > e zdanie.

                                                    Ale kto mowi o doplacaniu? Ja moge zaplacic za hotel, kolacje, transport, cholera wie co jeszcze, chocby nawet z punktu widzenia wlasnej wygody, w sumie jak zapraszam do siebie gosci to tez kupuje ciasto i alkohol, ale nie znalazlbym sie dobrze w sytuacji, w ktorej moja wlasna wartosc jest tak niska, a ja postrzegany jako az tak nieatrakcyjny, ze musze pokazac plik banknotow, zeby byc w ogole brany pod uwage. To juz paranoja i stytuacja dla mnie obrazliwa. To jak bym powiedzial bedac w gosciach - uwazam ze jestescie glupimi chujami, przyszedlem tu tylko dla darmowej wyzerki :D
                                                    Rozumiesz co mam na mysli?
                                                  • szopen_cn Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 06:02
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    >
                                                    > Ale co Szopen, masz nam cos do zarzucenia?

                                                    Nic nie mam.
                                                    Ot tak sobie pomyslalem, ze na angielskiego, niemieckim czy innym podobnym forum dyskusja wygladalaby bardzo podobnie.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 06:40
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Nic nie mam.
                                                    > Ot tak sobie pomyslalem, ze na angielskiego, niemieckim czy innym podobnym for
                                                    > um dyskusja wygladalaby bardzo podobnie.

                                                    I ja wtorowalbym tym dyskutantom z UK czy Niemiec. W Polsce jest dostatecznie duzo oszustek i manipulantek, by taki walutowy turysta mial sie czego bac. Kiedy kobieta sama okazuje zainteresowanie bez powodu, to zawsze jest to sytuacja obarczona duzym ryzykiem roznorakich manipulacji. Przy dysproporcji majatkowej na korzysc faceta w szczegolnosci. Jest go z czego ogolic.
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 02:59
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Drobna zmiana perspektywy.
                                                    >
                                                    > Czytajac watek I komentarze do sytuacji won'ta pomyslalem, ze dokladnie tak sam
                                                    > o wygladalby watek pisany przez goscia z UK, Niemiec czy Holandii (na ich lokal
                                                    > nym forum) o tym jak na wycieczce do Polski spotkal dziewczyne i cos tam zaczel
                                                    > o sie rozwijac.
                                                    >
                                                    > Mysle, ze lokalni forumowicze wypowiadali sie dokladnie tak samo jak tutaj, daw
                                                    > ali takie same rady i ostrzezenia.
                                                    --------
                                                    Wszystko zależy od tego czy byłby czarny. Bo jakby był czarny to... :)))

                                                    Szopenie, patrzysz przez pryzmat swojej relacji, w której po poznaniu swojej obecnej żony "coś tam zaczęło się rozwijać". U mnie to w wyniku sobotniego poznania z Moyą zaczęła się rozwijać dna moczanowa na drugim najmniejszym (albo czwartym największym, zależy jak patrzeć) palcu prawej stopy :)
                                                  • szopen_cn Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 05:23
                                                    wont2 napisał:

                                                    > szopen_cn napisał:
                                                    >
                                                    > > Drobna zmiana perspektywy.
                                                    > >
                                                    > > Czytajac watek I komentarze do sytuacji won'ta pomyslalem, ze dokladnie t
                                                    > ak sam
                                                    > > o wygladalby watek pisany przez goscia z UK, Niemiec czy Holandii (na ich
                                                    > lokal
                                                    > > nym forum) o tym jak na wycieczce do Polski spotkal dziewczyne i cos tam
                                                    > zaczel
                                                    > > o sie rozwijac.
                                                    > >
                                                    > > Mysle, ze lokalni forumowicze wypowiadali sie dokladnie tak samo jak tuta
                                                    > j, daw
                                                    > > ali takie same rady i ostrzezenia.
                                                    > --------
                                                    > Wszystko zależy od tego czy byłby czarny. Bo jakby był czarny to... :)))

                                                    Hehe he. ..

                                                    Pomimo wspolnego jezyka nie udalo mi sie mysli precyzyjnie przekazac.
                                                    Chodzilo mi o lokalnych forumowiczy owego turysty na wakacjach w Polsce czyli tych w UK, Niemczech czy innej Holandii. Tez by pewnie doradzali by uwazac bo dziewczyna moze kombinowac jak wyjechac, moze zarazic albo w najlepszym przypadku wraz z kumplami szykuje sie samochod turysty podpierdolic.

                                                    > Szopenie, patrzysz przez pryzmat swojej relacji, w której po poznaniu swojej ob
                                                    > ecnej żony "coś tam zaczęło się rozwijać". U mnie to w wyniku sobotniego poznan
                                                    > ia z Moyą zaczęła się rozwijać dna moczanowa na drugim najmniejszym (albo czwar
                                                    > tym największym, zależy jak patrzeć) palcu prawej stopy :)
                                                    >

                                                    Patrze z normalnej chyba pozycji, w ktorej nie widac az tak wielkich roznic miedzy ludzmi z roznych miejsc na swiecie jak sie niektorym wydaje.

                                                    No i z tej samej pozycji "cos tam zaczelo sie rozwijac " nie znaczy nic wiecej niz opisywane wyjscie do knajpy na piwo lub zupa za friko (zupa przez z).


                                                    A malzonke to znalem przez pol roku zanim cos sie zaczelo rozwijac, pracowalismy na tej samej budowy tylko po roznych stronach stolu do negocjacji.

                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:26
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Chodzilo mi o lokalnych forumowiczy owego turysty na wakacjach w Polsce czyli t
                                                    > ych w UK, Niemczech czy innej Holandii. Tez by pewnie doradzali by uwazac bo d
                                                    > ziewczyna moze kombinowac jak wyjechac, moze zarazic albo w najlepszym przypadk
                                                    > u wraz z kumplami szykuje sie samochod turysty podpierdolic.

                                                    Tak to doradza sobie sam Wont, zawsze szuka w KAZDEJ jakiej ona to niby strategii uzywa zeby go owinac wokol palca i wycyckac. Szkoda tej Tajlandki na niego. Do Wonta to pasuje tylko Sea.sea, bo ona sie klei do lodowek emocjonalnych niestety. Wiec lepiej mu to pelnoustne dziewcze zbrzydzic, gdyz pan nie jest w ogole otwarty na zadna relacje. My nie jestesmy az tak ciasni w umysle jak Ci sie wydaje ale trzeba byc realista. Porownaj swoja do innych otwartosc na inna kulture i chocby podejscie do jezyka.
                                                  • sea.sea Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 13:38
                                                    Tajlandki szkoda, a mnie nie szkoda? :DDDDD Dzięki, siostro! :P

                                                    BTW po pierwsze ja i klejenie się. Nie no, serio? :D
                                                    Po drugie - emocjonalną lodówkę to ja mam w życiorysie jedną i na początku nie prezentował się jak emocjonalna lodówka, więc nie wyciągałabym z tego żadnych ani bliżej, ani dalej posuniętych wniosków :))
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 14:13
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Tajlandki szkoda, a mnie nie szkoda? :DDDDD Dzięki, siostro! :P

                                                    No wiesz, Ty to masz jeszcze mozliwosc zemsty, bo na miejscu, hehe, skrzykniesz ta Milf i dawaj na marsz wariatek ;)

                                                    > BTW po pierwsze ja i klejenie się. Nie no, serio? :D

                                                    Ojej moze niewlasciwy wyraz, kwiecista mowa, nie ten klawisz ;) Moja ciotka jak wyemigrowala i pomieszkala w innym kraju kilkadziesiat lat to tez tak gadala: ''Kitty nasypac Ci zupy?'' ;)

                                                    > Po drugie - emocjonalną lodówkę to ja mam w życiorysie jedną i na początku nie
                                                    > prezentował się jak emocjonalna lodówka, więc nie wyciągałabym z tego żadnych a
                                                    > ni bliżej, ani dalej posuniętych wniosków :))

                                                    Innych relacji (wsteczniejszych) nie opisywalas (nie za mojej kadencji) ale z Twoich z kolei z Twoich opisow siebie tez tak troche wynika. Oczywiscie moge sie mylic.

                                                    W kazdym razie Wont niby mnozy opisy kobiety ktora potrzebuje, a tymczasem z nich wylania sie jedna cecha parasol: kobieta ma NIC od niego nie chciec. I Ty dokladnie tak opisujesz siebie.
                                                  • sea.sea Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 14:25
                                                    Włącz logikę: gdybym nic nie chciała, to bym dalej siedziała z eksem chyba raczej :]

                                                    No chyba, że przez "nic" rozumiemy wspólny domek z ogródkiem, labradora i różowe dzieciątka. Jeśli na to patrzeć z tej strony, to faktycznie, "nic" nie chcę od żadnego chłopa :))
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:04
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Włącz logikę: gdybym nic nie chciała, to bym dalej siedziała z eksem chyba racz
                                                    > ej :]

                                                    Dobra, pisalas, ze chcesz miec kogos do kochania, Ty kogos, a nie zeby on kochal Ciebie, nie zeby Cie wspieral w Twoich problemach (bo sie nie otwierasz i ich nie przedkladasz, sama sobie je rozwiazujesz), nie zeby z Toba mieszkal i dzielil zycie (bo moze nawet mieszkac sobie z wlasna zona), nie zeby z Toba zakladal rodzine (bo nie chcesz rodziny), nie zeby Ci dostarczal darmowych rozrywek (bo sama sobie dostarczasz i oplacasz). Seks to w ogole pomijam, bo babki maja go za darmoche. Wiec wychodzi mi, ze nie chcesz NIC. Wiec albo ja tu czegos nie lapie albo sie za skromnie przedstawiasz. Wiec napisz jeszcze raz, czarno na bialym: czego Ty chcesz od mezczyzny?

                                                    > No chyba, że przez "nic" rozumiemy wspólny domek z ogródkiem, labradora i różow
                                                    > e dzieciątka. Jeśli na to patrzeć z tej strony, to faktycznie, "nic" nie chcę o
                                                    > d żadnego chłopa :))

                                                    Gadasz jak Sid.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:24
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dobra, pisalas, ze chcesz miec kogos do kochania, Ty kogos, a nie zeby on kocha
                                                    > l Ciebie, nie zeby Cie wspieral w Twoich problemach (bo sie nie otwierasz i ich
                                                    > nie przedkladasz, sama sobie je rozwiazujesz), nie zeby z Toba mieszkal i dzie
                                                    > lil zycie (bo moze nawet mieszkac sobie z wlasna zona), nie zeby z Toba zaklada
                                                    > l rodzine (bo nie chcesz rodziny), nie zeby Ci dostarczal darmowych rozrywek (b
                                                    > o sama sobie dostarczasz i oplacasz). Seks to w ogole pomijam, bo babki maja go
                                                    > za darmoche. Wiec wychodzi mi, ze nie chcesz NIC. Wiec albo ja tu czegos nie l
                                                    > apie albo sie za skromnie przedstawiasz. Wiec napisz jeszcze raz, czarno na bia
                                                    > lym: czego Ty chcesz od mezczyzny?

                                                    Podpisuje sie pod tym pytaniem, z czystej ciekawosci :)
                                                  • sea.sea Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:15
                                                    Hm. Deklaruję w pierwszej kolejności, że chcę kogoś do kochania, bo znaleźć kogoś kto poruszy moje serce jest mi znacznie trudniej, niż kogoś, komu się wydaje, że przynajmniej przez jakiś czas byłby zainteresowany kochaniem mnie.

                                                    Co do reszty - zdaje mi się, że pisałam takie rzeczy w kontekście niegdysiejszej rozmowy o tym, że kobiety głównie siedzą na roszczeniowej dupie i czekają, aż ktoś przyjdzie, rozwiąże ich problemy i pomaluje im świat. Ja nie POTRZEBUJĘ, tak w kontekście życiowym, żeby ktoś to za mnie robił, dlatego nie szukam sobie faceta na siłę, żeby kogoś mieć, żeby zdjął ze mnie ciężar kupowania sobie samej biletu do kina i żeby nadał sens mojej marnej egzystencji ;)

                                                    Aczkolwiek to, że nie POTRZEBUJĘ, nie oznacza, że nie mam OCZEKIWAŃ. Rozumiesz, jestem w stanie sobie sama upolować królika, ale jak ktoś mi przyniesie królika, to jest mi szalenie miło. Nie oznacza to jednak, że jak akurat nie ma komu przyjść z królikiem, to ja umrę z głodu. No i jak jestem w związku, to sorry, ale numer, że tylko ja przynoszę króliki - nie przejdzie.

                                                    To, czego ja oczekuję od faceta, to bardziej kwestie związane z "byciem jakimś" niż "robieniem czegoś". "Robienie czegoś" można jeszcze jakoś dogrywać, ustalać, negocjować, z lepszym lub gorszym skutkiem, "bycia jakimś" - nie bardzo. Tak, wiem, że "bycie jakimś" się najczęściej przejawia przez "robienie czegoś" :) Chciałabym, żeby mi w jego obecności majtki same zeskakiwały przez głowę, żeby mnie nie nudził i żeby się nie nabierał na powłoczkę samodzielnego cyborga, tylko zauważał, że czasem dobrze by było się mną zaopiekować albo okazać mi, że jestem dla niego kimś ważnym. To nie jest jakieś rocket science, z tym nienudzeniem i nienabieraniem się, bo moi przyjaciele płci obojga są jakoś w stanie to ogarnąć bez większego napinania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:35
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Chciałabym, żeby mi w jego obecności majtki same zeskakiwały przez głowę, żeby
                                                    > mnie nie nudził i żeby się nie nabierał na powłoczkę samodzielnego cyborga, tyl
                                                    > ko zauważał, że czasem dobrze by było się mną zaopiekować albo okazać mi, że je
                                                    > stem dla niego kimś ważnym. To nie jest jakieś rocket science, z tym nienudzeni
                                                    > em i nienabieraniem się, bo moi przyjaciele płci obojga są jakoś w stanie to og
                                                    > arnąć bez większego napinania.

                                                    To tak jakbys szukala przyjaciela z ekstra funkcja polboga ;) W kazdym razie jak na prosta meska mozgownice to duzo jednak domyslania sie w tym, co przedstawilas jest.
                                                  • sea.sea Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:42
                                                    Nie, "przyjaciela", którego mam ochotę zawlec do łóżka. Gdzie tu funkcja półboga? :)

                                                    Poważnie, ja się nie domagam niczego, czego ludzie do tej pory nie byli w stanie mi dać. Paradoksalnie, znacznie większym problemem jest kwestia wywołania we mnie seksualnej żądzy, niż ta cała rzekomo niejasna reszta.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:08
                                                    o to ja nic nie chcę, chociaż domek z ogródkiem był wzięła:)) Najlepiej nad jeziorkiem:))
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > o to ja nic nie chcę, chociaż domek z ogródkiem był wzięła:)) Najlepiej nad jez
                                                    > iorkiem:))

                                                    A co dasz w zamian? ;)
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:25
                                                    A mam coś dawać? To nie mogę chcieć za darmo jak wy? Eeee...to niesprwiedliwe
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:32
                                                    zawle napisała:

                                                    > A mam coś dawać? To nie mogę chcieć za darmo jak wy? Eeee...to niesprwiedliwe

                                                    Nikt nie zabrania chcieć :)
                                                    Tak całkiem za darmo to wiadomo że się nie da, zawsze jest jakaś - nazwijmy to - wymiana, choćby po stronie psychologicznej, ale żeby to byla chociaż wymiana satysfakcjonująca obie strony.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:40
                                                    Nosz kurwa, jak kali chcieć to za darmo, jak chcą od Kalego to wymiana. I to mówi europejczyk;)))
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nosz kurwa, jak kali chcieć to za darmo, jak chcą od Kalego to wymiana. I to mó
                                                    > wi europejczyk;)))

                                                    Czy Ty sama nie czulabys sie jak kurwa, biorac od faceta za seks pieniadze, drogie prezenty, zagraniczne wycieczki itd?
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:06
                                                    Są sabat różne rodzaje kurew. Najniżej stoją te najtańsze. Ja dzięki Bogu mam do czynienia z facetami którzy na moje pytanie czy mnie kochają odpowiadają "dogłębnie" a nie "kurwa, mam nadzieję że się we mnie nie zakochałaś".
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > o to ja nic nie chcę, chociaż domek z ogródkiem był wzięła:)) Najlepiej nad jez
                                                    > iorkiem:))

                                                    Ja tez nic nie chce (''rozowego dzidziusia'' i benefity juz mam). Ale jakby komus zwisalo zeby mi 10.000 euro odpalic to sie wymienie, hehe
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:51
                                                    Ty to cwana gapa kitka jesteś:)) Jak będzie zwisać to czym się wymienisz ciotka?:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:53
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ty to cwana gapa kitka jesteś:)) Jak będzie zwisać to czym się wymienisz ciotka
                                                    > ?:))

                                                    Pocieszeniem? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ty to cwana gapa kitka jesteś:)) Jak będzie zwisać to czym się wymienisz
                                                    > ciotka
                                                    > > ?:))
                                                    >
                                                    > Pocieszeniem? ;)

                                                    JUz glupawka. Pomietole jak gume do zucia ;-)
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 15:55
                                                    Ty to się ostatnia tu do pocieszania nadajesz:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ty to się ostatnia tu do pocieszania nadajesz:))

                                                    Ha! Ostatni kochanek twierdzil, ze jestem BARDZO mila. Taki postep.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:12
                                                    Brawo Ty:))
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja tez nic nie chce (''rozowego dzidziusia'' i benefity juz mam). Ale jakby kom
                                                    > us zwisalo zeby mi 10.000 euro odpalic to sie wymienie, hehe

                                                    Za tyle to Szejk arabski na Ciebie nasra, pod warunkiem, ze jestes oszalamiajaco piekna modelka 20+
                                                    Jak sie chcecie wymieniac na kase dziewczynki, to zapoznajcie sie na ile rynek wycenilby wasze uslugi ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:07
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Za tyle to Szejk arabski na Ciebie nasra, pod warunkiem, ze jestes oszalamiajac
                                                    > o piekna modelka 20+
                                                    > Jak sie chcecie wymieniac na kase dziewczynki, to zapoznajcie sie na ile rynek
                                                    > wycenilby wasze uslugi ;)

                                                    Po powierzchownym zapoznaniu sie z rynkiem smiem twierdzic, ze Prospero to by szczal zeby za taka kaske na mnie nasrac. Gorzej jakby jakie zatwardzenie go zlapalo i by do tranasakcji nie doszlo ;(
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:20
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Po powierzchownym zapoznaniu sie z rynkiem smiem twierdzic, ze Prospero to by s
                                                    > zczal zeby za taka kaske na mnie nasrac. Gorzej jakby jakie zatwardzenie go zla
                                                    > palo i by do tranasakcji nie doszlo ;(
                                                    >
                                                    Nie wiem skad takie przypuszczenia, ze w ogole by mnie to krecilo, mam troche dziwnych fetyszy ale nie tego typu.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Po powierzchownym zapoznaniu sie z rynkiem smiem twierdzic, ze Prospero to by s
                                                    > zczal zeby za taka kaske na mnie nasrac. Gorzej jakby jakie zatwardzenie go zla
                                                    > palo i by do tranasakcji nie doszlo ;(

                                                    Mam wrazenie ze jednak sie nie zapoznalas. W Polsce mozna sobie zorganizowac GFE za 800-1200 pln w abonencie miesiecznym. Z mloda, ladna dziewczyna, a nie starsza pania. Nie przypuszczam zeby w Holandii bylo inaczej, oczywiscie po uwzglednieniu lokalnych przelicznikow. Jesli sadzisz, ze jakis mezczyzna jest gotow zaplacic za seks z Toba 10 patykow zielonych, to polecam skorzystac i to pare razy. Troche wstydu do przelkniecia, ale Twoje problemy rozwiaza sie same i bedziesz niezalezna.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:24
                                                    przez kilka dni był spokój.....;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:37
                                                    zawle napisała:

                                                    > przez kilka dni był spokój.....;)

                                                    Po prostu nie trawie glupiego gadania Zawle. Wiekszosc z nas to juz ludzie, ktorzy maja swoje lata, nasza atrakcyjnosc ma juz dawno najlepsze czasy za soba. Po cholere stawiac sie w jednym szeregu z zupelnie inna liga? Mozna sobie wmawiac, ze jest sie laleczka z saskiej porcelany czy ksieciem z bajki, ale w lustrze niestety od lat pokazuje sie siwiejacy pryk i stara krowa. Mozemy oszukiwac czas i kupowac zainteresowanie ludzi z wlasnej ligi na godziny, ale kurwa, gdzies jest granica bezwstydu i podstawiania zabiej lapy tam gdzie konie kuja...
                                                    Przeciez nie mowie tego zlosliwie, tylko sprowadzam was na poziom gruntu, bo zdaje sie ze w tej dyskusji zaraz wejdziemy na orbite okoloziemska.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:39
                                                    Was? Nie wiem co tu do mnie jest....chyba coś przeoczyłam
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Po powierzchownym zapoznaniu sie z rynkiem smiem twierdzic, ze Prospero t
                                                    > o by s
                                                    > > zczal zeby za taka kaske na mnie nasrac. Gorzej jakby jakie zatwardzenie
                                                    > go zla
                                                    > > palo i by do tranasakcji nie doszlo ;(
                                                    >
                                                    > Mam wrazenie ze jednak sie nie zapoznalas. W Polsce mozna sobie zorganizowac GF
                                                    > E za 800-1200 pln w abonencie miesiecznym. Z mloda, ladna dziewczyna, a nie sta
                                                    > rsza pania. Nie przypuszczam zeby w Holandii bylo inaczej, oczywiscie po uwzgle
                                                    > dnieniu lokalnych przelicznikow. Jesli sadzisz, ze jakis mezczyzna jest gotow z
                                                    > aplacic za seks z Toba 10 patykow zielonych, to polecam skorzystac i to pare ra
                                                    > zy. Troche wstydu do przelkniecia, ale Twoje problemy rozwiaza sie same i bedzi
                                                    > esz niezalezna.

                                                    Potwierdzam, za ok 3 tys/mies mozna miec sliczna fotomodelke. GFE oraz rozne zabawy zwiazane z dominacja, studentki sa tansze. Slyszalem o kwotach 10000 ale to raczej dla bardzo reprezentacyjnych panienek po studiach, czesto z doktoratami. Zwykle sluza dla podniesienia prestizu jakiegos biznesmena. Oczywiscie kwoty te spadaja z wiekiem i w okolicach 40-stki daza asymptotycznie do zera.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:53
                                                    prospero69 napisał(a):
                                                    > Potwierdzam, za ok 3 tys/mies mozna miec sliczna fotomodelke. GFE oraz rozne za
                                                    > bawy zwiazane z dominacja, studentki sa tansze. Slyszalem o kwotach 10000 ale t
                                                    > o raczej dla bardzo reprezentacyjnych panienek po studiach, czesto z doktoratam
                                                    > i. Zwykle sluza dla podniesienia prestizu jakiegos biznesmena. Oczywiscie kwoty
                                                    > te spadaja z wiekiem i w okolicach 40-stki daza asymptotycznie do zera.

                                                    Sprawdzalem pare lat temu, mam wrazenie ze te najnizsze kwoty oferowaly jakies galerianki z biednych domow. No i moglo podrozec. Poza tym jednorazowe spotkania byly znacznie tansze, ale nie wiem czy w takim ukladzie nie prosciej byloby isc po prostu do divy.
                                                    Jeszcze taka sprawa, ze w tych sponsoringach dziewczyny czesto oczekiwaly zdjecia, wiec widac, ze tez nie do wszystkich opcji bylyby sie w stanie dostosowac.
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 17:23
                                                    W biednych regionach mysle, ze realna kwota to 1500, spotkania na godziny sa rzeczywiscie tansze ale zwykle taki sponsoring to jednak tez emocje bo po kilku miesiacach takiego ukladu pojawia sie rowniez pewnego rodzaju przywiazanie, tak wiec nie wszystko jest tylko gra. Po prostu jak sie z kims uprawia seks dziesiatki razy to zaczyna dzialac oksytocyna. I masz racje, ze trzeba byc dla panienki choc minimalnie atrakcyjnym fizycznie choc wymagania sa tu mocno obnizone.
                                                    Kwota 3000 to dla wiekszosci naszego spoleczenstwa jednak dosc sporo, 90 % mezczyzn jednak ma jakis seks na co dzien. Pozostale 10 % to glownie pijaczki i tak ich nie stac. Tak wiec popyt na tego typu uslugi jest niewielki i ceny transakcyjne sa sporo nizsze od tych wyjsciowych.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 17:34
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > 90 % mezc
                                                    > zyzn jednak ma jakis seks na co dzien. Pozostale 10 % to glownie pijaczki i tak
                                                    > ich nie stac.

                                                    Mam dwoch kumpli na tyle bliskich by o tym gadac. U obu opcja seks raz na jakis czas, w kategorii raczej tygodni czy miesiecy niz dni, obaj dzieciaci, jeden niezle zarabiajacy informatyk, drugi prosperujaca wlasna dzialalnosc. Tak rozowo jak napises to raczej nie ma ;)
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 17:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > prospero69 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > 90 % mezc
                                                    > > zyzn jednak ma jakis seks na co dzien. Pozostale 10 % to glownie pijaczki
                                                    > i tak
                                                    > > ich nie stac.
                                                    >
                                                    > Mam dwoch kumpli na tyle bliskich by o tym gadac. U obu opcja seks raz na jakis
                                                    > czas, w kategorii raczej tygodni czy miesiecy niz dni, obaj dzieciaci, jeden n
                                                    > iezle zarabiajacy informatyk, drugi prosperujaca wlasna dzialalnosc. Tak rozowo
                                                    > jak napises to raczej nie ma ;)

                                                    Moze nie co dzien ale raz na jakis czas maja. To wystarczy zeby nie byc kompletnie zdesperowanym. Poza tym maja dzieci i raczej wiekszosc ojcow bedzie inwestowac w swoje dzieci a nie wydawac na utrzymanke. Dodatkowo taki uklad to jednak ryzyko bo nie wiadomo co panience przyjdzie do glowy. Wiekszosc z nich jest zaburzona i rozstanie moze byc trudne czego osobiscie doswiadczylem. Mnie jednak specjalnie nie zalezy a dla nich mogloby sie skonczyc rozbiciem malzenstwa. Tak wiec bardziej popularna i bezpieczniejsza opcja to jest jednak potajemna wizyta w agencji.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 18:17
                                                    prospero69 napisał(a):
                                                    > Moze nie co dzien ale raz na jakis czas maja. To wystarczy zeby nie byc komplet
                                                    > nie zdesperowanym. Poza tym maja dzieci i raczej wiekszosc ojcow bedzie inwesto
                                                    > wac w swoje dzieci a nie wydawac na utrzymanke. Dodatkowo taki uklad to jednak
                                                    > ryzyko bo nie wiadomo co panience przyjdzie do glowy. Wiekszosc z nich jest zab
                                                    > urzona i rozstanie moze byc trudne czego osobiscie doswiadczylem. Mnie jednak s
                                                    > pecjalnie nie zalezy a dla nich mogloby sie skonczyc rozbiciem malzenstwa. Tak
                                                    > wiec bardziej popularna i bezpieczniejsza opcja to jest jednak potajemna wizyta
                                                    > w agencji.

                                                    Sam wiec widzisz jak nieoplacalna instytucja jest malzenstwo. Nie masz czego zalowac.
                                                  • marek.zak1 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 18:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Sam wiec widzisz jak nieoplacalna instytucja jest malzenstwo. Nie masz czego zalowac.
                                                    ==========================================================
                                                    A co jest alternatywą? Romanse, ONS, sponsoring, agencje, czy życie bez kobiet, a więc masturbator?
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 18:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > Sam wiec widzisz jak nieoplacalna instytucja jest malzenstwo. Nie masz czego z
                                                    > alowac.
                                                    > ==========================================================
                                                    > A co jest alternatywą? Romanse, ONS, sponsoring, agencje, czy życie bez kobiet,
                                                    > a więc masturbator?

                                                    Malzenstwo wymyslono po to zeby reprodukcja genow odbywala sie w zorganizowany sposob. Zatem nie ma sie czemu dziwic, ze kiedy cel ten zostanie osiagniety to seksu nie bedzie. Seks to dosc wyczerpujaca fizycznie czynnosc a energie lepiej poswiecic na opieke na dziecmi i zapewnienie im lepszej przyszlosci.
                                                    Jak kogos nie interesuje cel reprodukcyjny to oczywiscie nie powinien sie zenic. Mnie by moze to jeszcze interesowalo ale jakos chetnych nie ma a za kilka lat sprawa i tak stanie sie bezprzedmiotowa. Wiec pozostaja mi przygody a za jakis czas zycie zupelnie bez kobiet. Wytrzymalem 2 dekady a na starosc bedzie przeciez latwiej.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 18:46
                                                    prospero69 napisał(a):
                                                    > Malzenstwo wymyslono po to zeby reprodukcja genow odbywala sie w zorganizowany
                                                    > sposob. Zatem nie ma sie czemu dziwic, ze kiedy cel ten zostanie osiagniety to
                                                    > seksu nie bedzie. Seks to dosc wyczerpujaca fizycznie czynnosc a energie lepiej
                                                    > poswiecic na opieke na dziecmi i zapewnienie im lepszej przyszlosci.
                                                    > Jak kogos nie interesuje cel reprodukcyjny to oczywiscie nie powinien sie zenic
                                                    > . Mnie by moze to jeszcze interesowalo ale jakos chetnych nie ma a za kilka lat
                                                    > sprawa i tak stanie sie bezprzedmiotowa. Wiec pozostaja mi przygody a za jakis
                                                    > czas zycie zupelnie bez kobiet. Wytrzymalem 2 dekady a na starosc bedzie przec
                                                    > iez latwiej.

                                                    Jestes madrym czlowiekiem Prosper, az przyjemnie dyskitowac.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 19:20
                                                    My tu gadu gadu, a tam Wont Tajke rucha ;)
                                                  • ninek04 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 19:25
                                                    Jeszcze mu tydzień z kawałkiem został, może zdąży ;)
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 05:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > My tu gadu gadu, a tam Wont Tajke rucha ;)
                                                    ------
                                                    Nikogo nie ruchalem tylko smacznie spalem :)

                                                    Dzwonila do mnie o 2 w nocy ale ja nie mam czasu na takie pierdoly, za stary jestem :) Bedzie chciala przyjsc, to przyjdzie. Numer pokoju zna.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 06:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nikogo nie ruchalem tylko smacznie spalem :)
                                                    >
                                                    > Dzwonila do mnie o 2 w nocy ale ja nie mam czasu na takie pierdoly, za stary je
                                                    > stem :) Bedzie chciala przyjsc, to przyjdzie. Numer pokoju zna.

                                                    Pewnie chciala zapytac czy pozyczysz jej szklanke maki albo czy umiesz zrobic "blpblpblpblp" ustami ;)
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 10:50
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Pewnie chciala zapytac czy pozyczysz jej szklanke maki albo czy umiesz zrobic
                                                    > "blpblpblpblp" ustami ;)
                                                    --------
                                                    He he :) Widzę sabacie, że ty od bandy do bandy - albo niepotrzebne czarnowidztwo (spoko, kombi, to tylko takie określenie, Murzynów nie widziałem w tej historii póki co!) albo nieuzasadniony optymizm :) A najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest, że po prostu jej się nudziło...

                                                    Zresztą, co mnie to obchodzi? Dała dupy? Nie dała. Wszystko ma swoją własną, określoną dynamikę i jak się zaprzepaści właściwy moment, bo chce się pohandlować i odwlec danie dupy, to mnie przechodzi wtedy ochota. Jak kurde czuję, że ktoś uważa się za nagrodę, to mi opada. I nie chce się więcej podnieść :( No po prostu cały czar i urok pryska jak Rocco. Bo to się staje takie kurde banalne, takie odgrzewane, takie nudne po prostu... Next.

                                                    Jak przyjdzie do hotelu dać mi dupy to oczywiście wyrucham, chujem nie jestem, ale żeby jeszcze angażować w to ułamek procenta swojego cennego czasu? Ale emocji z mojej strony to w tym będzie mniej niż w ruchaniu dziwek na sapera. No tam to się coś ciekawego zawsze może wydarzyć. A tutaj? Dzisiaj też dzwoniła. Odpisałem jej przed chwilą "503 :)", no tyle to mogłem zrobić.
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 13:46
                                                    wont2 napisał: > Zresztą, co mnie to obchodzi? Dała dupy? Nie dała. Wszystko ma swoją własną, ok
                                                    > reśloną dynamikę i jak się zaprzepaści właściwy moment, bo chce się pohandlować
                                                    > i odwlec danie dupy, to mnie przechodzi wtedy ochota. Jak kurde czuję, że ktoś
                                                    > uważa się za nagrodę, to mi opada. I nie chce się więcej podnieść :( No po pro
                                                    > stu cały czar i urok pryska jak Rocco. Bo to się staje takie kurde banalne, tak
                                                    > ie odgrzewane, takie nudne po prostu... Next.
                                                    >
                                                    > Jak przyjdzie do hotelu dać mi dupy to oczywiście wyrucham, chujem nie jestem,
                                                    > ale żeby jeszcze angażować w to ułamek procenta swojego cennego czasu?

                                                    Myślisz że ona zauważy różnicę?
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 14:45
                                                    Wont sam jestes zblazowany. Zakochaj sie inaczej te odcinki i dla nas nudne.
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 01:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wont sam jestes zblazowany. Zakochaj sie inaczej te odcinki i dla nas nudne.
                                                    ---------
                                                    Wczoraj w nocy też dzwoniła. Czy mogę już oficjalnie nazwać ją "wariatką"?
                                                  • jesod Wczoraj też dzwoniła 06.02.16, 01:45
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Wczoraj w nocy też dzwoniła.

                                                    Pewnie jej jaja nabrzmiały i dlatego musiała.

                                                    wont2 napisał:
                                                    > Czy mogę już oficjalnie nazwać ją "wariatką"?

                                                    Nie, no wiesz, trochę nie jednak wypada... Byłeś dla niej taki ważny. Ale... było minęło. A co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
                                                    Także, bierz tabletkę i kładź się spać.
                                                  • wont2 Re: Wczoraj też dzwoniła 06.02.16, 01:50
                                                    Wczoraj w nocy czyli dzisiejszej nocy. Bo u mnie już rano :)
                                                  • jesod Re: Wczoraj też dzwoniła 06.02.16, 01:55
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Wczoraj w nocy czyli dzisiejszej nocy. Bo u mnie już rano :)

                                                    Ale... kogo to tak naprawdę obchodzi? Bo nie mnie.
                                                  • wont2 Re: Wczoraj też dzwoniła 06.02.16, 01:59
                                                    jesod napisała:

                                                    > Ale... kogo to tak naprawdę obchodzi? Bo nie mnie.
                                                    -----
                                                    No to chyba nikogo, bo mnie też :)
                                                  • ninek04 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 06:54
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Wczoraj w nocy też dzwoniła. Czy mogę już oficjalnie nazwać ją "wariatką"?<

                                                    Może Cię sprawdza, czy się gdzieś nie szlajasz po nocach, a jak stwierdzi, że Ty to z tych grzecznych i porządnych, to wtedy może Ci da.;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 08:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wczoraj w nocy też dzwoniła. Czy mogę już oficjalnie nazwać ją "wariatką"?

                                                    Moze odebrac? Ja tak zwykle robie jak ktos dzwoni. Chyba ze spales jak zabity i rano zobaczyles, ze bylo połączenie?
                                                  • zawle Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 10:21
                                                    Przestań. To jest wariatka. Nie chce dać dupy i złośliwie budzi w nocy.
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 08.02.16, 02:28
                                                    To się często zdarza, do mnie też panienki wysyłają w nocy SMS ale z tego nic nie wynika. Jestem teraz w Nowym Jorku na wycieczce, jak wrócę to zdam relację na blogu.
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 01:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > Myślisz że ona zauważy różnicę?
                                                    -----
                                                    Czy ona to nie wiem. Ale ja na pewno.
                                                  • kag73 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 15:04
                                                    Wont a co z interakcja i z radoscia z interakcji? Nagle czasu Ci szkoda? W koncu na wyjezdzie jestes i kraj i ludzi poznajesz przy okazji.
                                                    Powiem Ci, ze powoli Cie przestaje rozumiec. Wielu ludzi, rowniez mezczyzn, potrzebuje i lubi miec chwilke, zeby sie "oswoic i obwachac" druga osobe zanim z nia do lozka pojdzie, to dosc powszechne. Nie kazdy jest typem hop siup i do lozka, nie kazda moglaby robic za platna prostytutke i nie kazdy mogby zdjac gacie przed prostytutka. Wiec moze masz pecha, bo trafiles na taka. W dodatku moze ona byc z tych myslacych i z doswiadczeniem, dla niej, kobiety, z ruchanka z pierwszym lepszym(bo dopiero co poznanym) moze bc z duzym prawdopodobienstwem niewiele. Imozemiec racje, dla Ciebie strata czasu bedzie zadbac w lozku o nia! Ty zapewne szczytowal bedziesz, bo nie jestes kobieta :)
                                                    Poza tym moze jestes, jak kazdy Europejczyk, potencjalna szansa na bilet do Europy i na lepsze zycie i pokazac sie trzeba od najlepszej strony.Takie realia.
                                                    I krotko: jak chcesz ruchanka natychmiast to naginaj do burdelu, bo za darmo umarlo.
                                                  • wont2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 01:28
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Wont a co z interakcja i z radoscia z interakcji? Nagle czasu Ci szkoda? W konc
                                                    > u na wyjezdzie jestes i kraj i ludzi poznajesz przy okazji.
                                                    --------
                                                    Jejku, ale ja odczuwałem przeolbrzymią radość z interakcji, poważnie. Było bardzo sympatycznie. No ale skoro po trzech spotkaniach nie doszło do seksu to czas poznawać innych ludzi, bo tutaj to ja się już narozmawiałem :)


                                                    > Powiem Ci, ze powoli Cie przestaje rozumiec. Wielu ludzi, rowniez mezczyzn, pot
                                                    > rzebuje i lubi miec chwilke, zeby sie "oswoic i obwachac" druga osobe zanim z n
                                                    > ia do lozka pojdzie, to dosc powszechne. Nie kazdy jest typem hop siup i do loz
                                                    > ka, nie kazda moglaby robic za platna prostytutke i nie kazdy mogby zdjac gacie
                                                    > przed prostytutka. Wiec moze masz pecha, bo trafiles na taka. W dodatku moze o
                                                    > na byc z tych myslacych i z doswiadczeniem, dla niej, kobiety, z ruchanka z pie
                                                    > rwszym lepszym(bo dopiero co poznanym) moze bc z duzym prawdopodobienstwem niew
                                                    > iele. Imozemiec racje, dla Ciebie strata czasu bedzie zadbac w lozku o nia! Ty
                                                    > zapewne szczytowal bedziesz, bo nie jestes kobieta :)
                                                    > Poza tym moze jestes, jak kazdy Europejczyk, potencjalna szansa na bilet do Eur
                                                    > opy i na lepsze zycie i pokazac sie trzeba od najlepszej strony.Takie realia.
                                                    > I krotko: jak chcesz ruchanka natychmiast to naginaj do burdelu, bo za darmo um
                                                    > arlo.
                                                    -------
                                                    Wbrew pozorom to jest proste - jak ktoś ze mną gra w drużynie to ze mną gra, jak nie gra, to nie gra :) A na zbyt długie oswajanie i obwąchiwanie na wyjeździe wakacyjnym nie mam po prostu czasu.
                                                  • socrates11 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 08.02.16, 07:09
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Wont a co z interakcja i z radoscia z interakcji? Nagle czasu Ci szkoda? W konc
                                                    > u na wyjezdzie jestes i kraj i ludzi poznajesz przy okazji.
                                                    --------
                                                    Jejku, ale ja odczuwałem przeolbrzymią radość z interakcji, poważnie. Było bardzo sympatycznie. No ale skoro po trzech spotkaniach nie doszło do seksu to czas poznawać innych ludzi, bo tutaj to ja się już narozmawiałem :)

                                                    Bo jak śpiewał angielski zespół: If You Don't Know Me By Now, You Will Never Know Me:))
                                                  • ninek04 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 19:21
                                                    prospero69napisal
                                                    >Jak kogos nie interesuje cel reprodukcyjny to oczywiscie nie powinien sie zenic. Mnie by moze to jeszcze interesowalo ale jakos chetnych nie ma>

                                                    Oczywiście że nie powinien, ale jednak człowiek to mądry jest, ale wiadomo po czym. Daj spokój, będąc w takim wieku, to takie zainteresowania, o jakich piszesz, lepiej już sobie odpuścić-z korzyścią dla siebie i innych, przede wszystkim ;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 18:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > Sam wiec widzisz jak nieoplacalna instytucja jest malzenstwo. Nie masz czego z
                                                    > alowac.
                                                    > ==========================================================
                                                    > A co jest alternatywą? Romanse, ONS, sponsoring, agencje, czy życie bez kobiet,
                                                    > a więc masturbator?

                                                    W malzenstwie sa dokladnie te same opcje, ale ze zlosliwym, kontrolujacym Cerberem na karku w postaci zony. W dodatku poteznie obnizona atrakcyjnosc jako faceta, ze wzgledu na brak zdolnosci zwiazkowej. Wedlug mnie sa same negatywy. Malzenstwo to kula u nogi, ktora czlowiek sobie przypina dobrowolnie i z wlasnej glupoty.
                                                  • marek.zak1 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 21:23
                                                    sabat777 napisał:

                                                    W malzenstwie sa dokladnie te same opcje, ale ze zlosliwym, kontrolujacym Cerberem na karku w postaci zony. W dodatku poteznie obnizona atrakcyjnosc jako faceta, ze wzgledu na brak zdolnosci zwiazkowej. Wedlug mnie sa same negatywy. Malz enstwo to kula u nogi, ktora czlowiek sobie przypina dobrowolnie i z wlasnej glupoty.
                                                    ===================================
                                                    Mam inne doświadczenia, sorry.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:50
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Mam wrazenie ze jednak sie nie zapoznalas. W Polsce mozna sobie zorganizowac GF
                                                    > E za 800-1200 pln w abonencie miesiecznym. Z mloda, ladna dziewczyna, a nie sta
                                                    > rsza pania. Nie przypuszczam zeby w Holandii bylo inaczej, oczywiscie po uwzgle
                                                    > dnieniu lokalnych przelicznikow. Jesli sadzisz, ze jakis mezczyzna jest gotow z
                                                    > aplacic za seks z Toba 10 patykow zielonych, to polecam skorzystac i to pare ra
                                                    > zy. Troche wstydu do przelkniecia, ale Twoje problemy rozwiaza sie same i bedzi
                                                    > esz niezalezna.

                                                    Sabat gdybym chciala sie rznac za gotowke, to juz bym dawno sie rznela. Ty na powaznie? No i dzieki za uczciwa Twoja ocene - starszej pani ;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 16:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat gdybym chciala sie rznac za gotowke, to juz bym dawno sie rznela. Ty na p
                                                    > owaznie?

                                                    Przypomnij, kto zaczal dyskusje, ze seks za darmo nie istnieje? :)

                                                    > No i dzieki za uczciwa Twoja ocene - starszej pani ;)

                                                    Sam jestem starszym panem, wiec jak by nie patrzec...
                                                    To obiektywna ocena sytuacji niestety...
                                                    Odnies Siebie i mnie do swiata z okladek, modeli, modelek, nawet do sredniej wieku div. Gdzie jestesmy na rynku seksualnym? Ano w dupie. Na szarym koncu. Od dwoch dekad depcza nam po plecach mlode wilki i juz dawno nas wypchnely z mainstremu seksu. Pornosy z nami chceliby ogladac wylacznie koneserzy ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 19:49
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sabat gdybym chciala sie rznac za gotowke, to juz bym dawno sie rznela. T
                                                    > y na p
                                                    > > owaznie?
                                                    >
                                                    > Przypomnij, kto zaczal dyskusje, ze seks za darmo nie istnieje? :)

                                                    >Mozemy oszukiwac czas i kupowac zainteresowanie ludzi z wlasnej ligi na godziny, ale >kurwa, gdzies jest granica bezwstydu i podstawiania zabiej lapy tam gdzie konie kuja...

                                                    Czasem Sabat odnosze wrazenie, ze Ci sie pieprzy do jakiej plci nalezysz. Seks za darmo nie istnieje dla mezczyzn. Wbij sobie to do lba i niech Ci sie nie pierdoli ani dla kogo nie istnieje ani jakiej jestes plci. Kobiety nie musza, jak to sugerujesz, kupowac sobie zainteresowania mezczyzn z wlasnej ligi na godziny w zadnym wieku.

                                                    > Sam jestem starszym panem, wiec jak by nie patrzec...
                                                    > To obiektywna ocena sytuacji niestety...
                                                    > Odnies Siebie i mnie do swiata z okladek, modeli, modelek, nawet do sredniej wi
                                                    > eku div. Gdzie jestesmy na rynku seksualnym? Ano w dupie. Na szarym koncu. Od d
                                                    > woch dekad depcza nam po plecach mlode wilki i juz dawno nas wypchnely z mainst
                                                    > remu seksu. Pornosy z nami chceliby ogladac wylacznie koneserzy ;)

                                                    Ty masz jakas obsesje, jak mowie o treningu silowym to Ty odpowiadasz porownaniem do kulturystow i gadasz o sterydach, jak mowie o ruchaniu, to Ty odpowiadasz porownaniem do modeli i gwiazd porno. Czemu Ty masz te wszystkie porownania tak odjebane w kosmos?

                                                    I co? Na rynku seksualnym jestem na szarym koncu, w dupie? Chyba Ty.

                                                    Zwykli ludzie w naszym wieku sobie normalnie organizuja fajny seks. A dla Ciebie to sci-fi, bo poki nie bedziesz kulturysta-modelem, w nowszej wersji skinny-modelem to sie nawet przed baba nie rozbierzesz. Nie rozszerzaj tego na mnie/na nas. Ze to niby kogos tu innego tez dotyczy. Ja/my mamy swoje schizy/zjebania ale do swoich mnie/nas nie dopisuj. Ty sobie wymyslasz jakies kurwa przeszkody do ruchania wysokie jak osmiotysieczniki. Nowy pomysl: teraz zeby kogos puknac musisz zejsc do 70 kg. Babka Ci tam stygnie z rozlozonymi udami, a Ty wprowadzasz pewnie z roczny program NoFap, kurwa zemrzec mozna ze starosci zanim bedziesz gotowy do zasadzenia fiuta w cipe ;-) Ile to jeszcze bedzie trwalo? Ciekawa jestem czy taki Prospero z grupy wsparcia by sie nad Furia czy Ninek zastanawial co w sobie zmienic jak Ty czy by mial je juz przeorane na wylot? ;)
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 20:09
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nowy pomysl: teraz zeby kogos puknac m
                                                    > usisz zejsc do 70 kg.

                                                    Nieprawda, nie wymyslilem niczego takiego. Niczego nie musze.

                                                    >Babka Ci tam stygnie z rozlozonymi udami, a Ty wprowadzas
                                                    > z pewnie z roczny program NoFap, kurwa zemrzec mozna ze starosci zanim bedziesz
                                                    > gotowy do zasadzenia fiuta w cipe ;-)

                                                    NoFap nie oznacza NoFuck. Nie wprowadzaj ludzi w blad :)

                                                    >Ile to jeszcze bedzie trwalo?

                                                    No kurde, moze transmisje online chcesz? Czy ja sie Ciebie pytam kiedy sie bzykasz? :)

                                                    > Ciekawa je
                                                    > stem czy taki Prospero z grupy wsparcia by sie nad Furia czy Ninek zastanawial
                                                    > co w sobie zmienic jak Ty czy by mial je juz przeorane na wylot? ;)

                                                    Nie wiem, moze zapytaj Prospero?
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 20:57
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > NoFap nie oznacza NoFuck. Nie wprowadzaj ludzi w blad :)

                                                    Ludzi? A to Ty tu cos pod ludzi robisz? ;)
                                                  • ninek04 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 20:11
                                                    hello -kitty2 napisała
                                                    >Ciekawa jestem czy taki Prospero z grupy wsparcia by sie nad Furia czy Ninek zastanawial co w sobie zmienic jak Ty czy by mial je juz przeorane na wylot? ;)<

                                                    Weź przestań, Prospero nie rucha i ruchać nie będzie, nie widzisz tego? Prędzej zemrze ze starości, niż znajdzie kogoś, kto będzie się chciał się z nim wyruchac. Tyle, ze On chce raczej do związku, a nawet z przyleglosciami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 20:55
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Weź przestań, Prospero nie rucha i ruchać nie będzie, nie widzisz tego? Prędzej
                                                    > zemrze ze starości, niż znajdzie kogoś, kto będzie się chciał się z nim wyruch
                                                    > ac.

                                                    A nie pomylil Ci sie czasem z Sabatem? ;)
                                                  • ninek04 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 21:51
                                                    hello -kitty2 napisała
                                                    >A nie pomylil Ci sie czasem z Sabatem? ;)<

                                                    Nie,z Sabatem nigdy mi się nikt nie pomyli,przynajmniej tu,na tym forum ;)
                                                  • prospero69 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 05.02.16, 01:41
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > hello -kitty2 napisała
                                                    > >A nie pomylil Ci sie czasem z Sabatem? ;)<
                                                    >
                                                    > Nie,z Sabatem nigdy mi się nikt nie pomyli,przynajmniej tu,na tym forum ;)

                                                    Najpierw pomylono mnie z Droitierem. Potem niejaka triss na podstawie blednych danych uznala, ze jestem impotentem i nie mam zadnej polki. Mimo to 2 znajomosci o charakterze erotycznym trwaly przez co najmniej kilka miesiecy. Pisze do mnie teraz regularnie 5 kobiet. Jak przjade do kraju bede musial zaplanowac spotkania co najmniej z 3.
                                                  • a-rebours Re: 10 000 euro dla Kitty 04.02.16, 17:21
                                                    Kitty za euro to mogłaby świadczyć takie usługi, jak ta Pani:
                                                    www.hayleyquinn.com
                                                    Na rynku polskojęzycznym chyba żadnej damskiej konkurencji. Tylko z tego forum uzbierałoby się spokojnie te 10 000. Może za mało Was czytam, ale wydaje mi się, że ma doskonałe predyspozycje do takiej działalności (Marek chyba też kiedyś coś podobnego sugerował).
                                                  • gogol77 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 17:10
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    >Tez by pewnie doradzali by uwazac bo dziewczyna moze kombinowac jak wyjechac, moze zarazic albo w najlepszym przypadku wraz z kumplami szykuje sie samochod turysty podpierdolic.>

                                                    Mój bliski przyjaciel (fakty znam z jego bezpośredniej relacji, żonie sprzedał mniej kompromitującą wersję) - dwadzieścia parę lat temu wybrał się do Tajlandii w interesach z branży komputerowej. Wtedy przelewy międzykontynentalne to nie były aż taką normą jak teraz - więc forsę miał w woreczku zawieszonym na szyi. Przed terminalem w Bangkoku podjechał samochód a w nim trzy zapraszające laski. Wsiadł. Na trasie do centrum atmosfera robiła się coraz sympatyczniejsza. Zanosiło się na fajny wieczór w towarzystwie sympatycznych dziewczyn. Z perspektywą niezobowiązującego ruchania napalonych egzotycznych panienek. Wiele, jak mi mówił - wskazywało, że za friko.
                                                    Któraś wyciągnęła jakieś ciasteczka i zaczęła częstować. Wziął.
                                                    Do siebie doszedł na ławce w jakimś parku. W woreczku na szyi były pocięte gazety. Dobrze, że miał zapłacony bilet powrotny. Ale z bukingiem za parę dni. Spał w krzakach, żywił się jakimiś suchymi plackami.
                                                    Nic nie zmyśliłem.
                                                  • sabat777 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 17:23
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Mój bliski przyjaciel (fakty znam z jego bezpośredniej relacji, żonie sprzedał
                                                    > mniej kompromitującą wersję) - dwadzieścia parę lat temu wybrał się do Tajlandi
                                                    > i w interesach z branży komputerowej. Wtedy przelewy międzykontynentalne to nie
                                                    > były aż taką normą jak teraz - więc forsę miał w woreczku zawieszonym na szyi.
                                                    > Przed terminalem w Bangkoku podjechał samochód a w nim trzy zapraszające laski
                                                    > . Wsiadł. Na trasie do centrum atmosfera robiła się coraz sympatyczniejsza. Zan
                                                    > osiło się na fajny wieczór w towarzystwie sympatycznych dziewczyn. Z perspektyw
                                                    > ą niezobowiązującego ruchania napalonych egzotycznych panienek. Wiele, jak mi m
                                                    > ówił - wskazywało, że za friko.
                                                    > Któraś wyciągnęła jakieś ciasteczka i zaczęła częstować. Wziął.
                                                    > Do siebie doszedł na ławce w jakimś parku. W woreczku na szyi były pocięte gaze
                                                    > ty. Dobrze, że miał zapłacony bilet powrotny. Ale z bukingiem za parę dni. Spał
                                                    > w krzakach, żywił się jakimiś suchymi plackami.
                                                    > Nic nie zmyśliłem.

                                                    Brzmi nieciekawie. Dziwne ze nie mial oplaconego hotelu ani nikt z przedstawicieli tajskiej strony nie byl w stanie mu jakos delikatnie pomoc. Ale nie wchodzac w szczegoly - wykorzystanie srodkow nasennych ma dluga tradycje. Moga cie potem wypuscic nago pod kosciolem... i dupsko boli. Bo nakopali ;)
                                                    Ale szczerze mowiac byl strasznie naiwny. Co mu strzelilo do lba, ze te Tajki moga go chciec tak po prostu, z ulicy? Co on, Leonardo DiCaprio? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 04.02.16, 12:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    U mnie to w wyniku sobotniego poznan
                                                    > ia z Moyą zaczęła się rozwijać dna moczanowa na drugim najmniejszym (albo czwar
                                                    > tym największym, zależy jak patrzeć) palcu prawej stopy :)

                                                    Cos tak czuje, ze jesli nie naplynie tu mlodszy narybek, to na starosc beda krolowac w offtopie watki chorobowe. Najbardziej schorowani: Sabat i Wont. Damska czesc przypuszczam sie najwyzej spasie ;)
                                                  • druginudziarz Re: Sylweta za friko, silka i inne nalogi 06.02.16, 00:03
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > U mnie to w wyniku sobotniego poznan
                                                    > > ia z Moyą zaczęła się rozwijać dna moczanowa na drugim najmniejszym (albo
                                                    > czwar
                                                    > > tym największym, zależy jak patrzeć) palcu prawej stopy :)
                                                    >
                                                    > Cos tak czuje, ze jesli nie naplynie tu mlodszy narybek, to na starosc beda kro
                                                    > lowac w offtopie watki chorobowe. Najbardziej schorowani: Sabat i Wont. Damska
                                                    > czesc przypuszczam sie najwyzej spasie ;)

                                                    Ciekawe, bo w kolejce do lekarza to jednak kobiety pierwsze są to gawęd o perypetiach z woreczkiem żółciowym albo "bo tu, w płucach tam nie rano dusi".
                                          • mabelle2000 Re: Fiut za friko 03.02.16, 14:04
                                            jesod napisała:
                                            > Naciągnij sobie fiuta tak skutecznie byś sam sobie mógł z największą stysfakcją
                                            > zrobić dobrze i trysnąć z radością w swoją gębę.

                                            Podobno niektorym sie udaje
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Autofellatio
                                            • jesod Re: Fiut za friko 03.02.16, 14:11
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Podobno niektorym sie udaje
                                              > pl.wikipedia.org/wiki/Autofellatio

                                              Phiii.... Dawno, dawno temu, w świerszczykach tatusia mojej koleżanki, widziałam swobodnie zawiązanego na supełek.
                                • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 13:05
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > wont2 napisał:
                                  >
                                  > > Dobra, nagram film jak mi obciąga (za jej zgodą i wiedzą oczywiście). Tyl
                                  > ko mus
                                  > > isz mi przypomnieć jak mogę ci go pokazać, wiesz, żebym mógł dać ci chwil
                                  > ową mo
                                  > > żliwość obejrzenia filmu bez możliwości ściągnięcia. No bo przecież na yo
                                  > utuba
                                  > > ani na porntuba nie wrzucę.
                                  >
                                  > Obciaganie to ja na pornusach przewijam.
                                  --------
                                  Kurcze, myślałem, że łykniesz... :(

                                  Ale może za to Tajka łyknie! :)

                                  Ale tak na poważnie to chyba nic nie będzie z dzisiejszego ruchańska... Miała mi dzisiaj dać znać, od której ma wolne, jest już siódma wieczorem i ani widu ani słychu... Ech, chyba posłucham sobie "Wóda zryje banię" Figo Fago i przejdę się wreszcie na Bangla Road :)

                                  www.youtube.com/watch?v=ELTfr7aJKxQ
                                  • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:22
                                    wont2 napisał:

                                    > Ale tak na poważnie to chyba nic nie będzie z dzisiejszego ruchańska... Miała m
                                    > i dzisiaj dać znać, od której ma wolne, jest już siódma wieczorem i ani widu an
                                    > i słychu... Ech, chyba posłucham sobie "Wóda zryje banię" Figo Fago i przejdę s
                                    > ię wreszcie na Bangla Road :)

                                    Nie zaczynałaby nawet gdyby nie miała jakichś intencji. Moim zdaniem Cię uwodzi, odezwie się sama za 2-3 dni jak już stracisz nadzieję :) Podręcznikowa huśtawka emocjonalna.
                                    • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 13:31
                                      sabat777 napisał:

                                      > Nie zaczynałaby nawet gdyby nie miała jakichś intencji. Moim zdaniem Cię uwodzi
                                      > , odezwie się sama za 2-3 dni jak już stracisz nadzieję :) Podręcznikowa huśtaw
                                      > ka emocjonalna.
                                      -----
                                      Że to ma mnie niby rozhuśtać, tak? :) A na chuj? Przecież ja jestem do przyszłej niedzieli i więcej się nie spotkamy. Ja to rozpatruję tylko w kategoriach zawracania gitary i straty cennego czasu :)
                                      • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:42
                                        wont2 napisał:

                                        > Że to ma mnie niby rozhuśtać, tak? :) A na chuj? Przecież ja jestem do przyszłe
                                        > j niedzieli i więcej się nie spotkamy. Ja to rozpatruję tylko w kategoriach zaw
                                        > racania gitary i straty cennego czasu :)

                                        Nie chce Cię martwić Wont, ale laski tego typu dokonują pewnej, nazwijmy to, "ewaluacji" potencjalnej ofiary, bo trudno to nazwać partnerem. Czegoś chce, trudno mi powiedzieć czego, ale to się okaże pod koniec pobytu, bo w negocjacjach występując z pozycji uprzywilejowanej (w tym wypadku będąc kobietą czyli dysponentką seksu) można o wiele więcej osiągnąć wykorzystując taktykę "zamykanego baru". Sądzę, że uderzy za kilka dni wykorzystując fakt, że Tobie kończy się czas i przez to będziesz bardziej skłonny do ustępstw (w jej mniemaniu). Dlaczego nie chcę Cię martwić? Bo jeśli mam rację, to zrobiłeś na niej wrażenie "frajera". W tym wypadku faceta, dla którego zainteresowanie seksualne innej kobiety jest tak rzadkim i cennym dobrem, że można coś na tym ugrać. Przykro mi to mówić, ale tak to wygląda z drugiej półkuli. Może się mylę, ale radziłbym mieć oczy szeroko otwarte. Nie przychodzi mi do głowy nic, co by tłumaczyło tak gwałtowne zwroty akcji z tą laską. Kiwa Cię.
                                        • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:49
                                          sabat777 napisał:

                                          > Nie chce Cię martwić Wont, ale laski tego typu dokonują pewnej, nazwijmy to, "e
                                          > waluacji" potencjalnej ofiary, bo trudno to nazwać partnerem. Czegoś chce, trud
                                          > no mi powiedzieć czego, ale to się okaże pod koniec pobytu, bo w negocjacjach w
                                          > ystępując z pozycji uprzywilejowanej (w tym wypadku będąc kobietą czyli dyspone
                                          > ntką seksu) można o wiele więcej osiągnąć wykorzystując taktykę "zamykanego bar
                                          > u". Sądzę, że uderzy za kilka dni wykorzystując fakt, że Tobie kończy się czas
                                          > i przez to będziesz bardziej skłonny do ustępstw (w jej mniemaniu). Dlaczego ni
                                          > e chcę Cię martwić? Bo jeśli mam rację, to zrobiłeś na niej wrażenie "frajera".
                                          > W tym wypadku faceta, dla którego zainteresowanie seksualne innej kobiety jest
                                          > tak rzadkim i cennym dobrem, że można coś na tym ugrać. Przykro mi to mówić, a
                                          > le tak to wygląda z drugiej półkuli. Może się mylę, ale radziłbym mieć oczy sze
                                          > roko otwarte. Nie przychodzi mi do głowy nic, co by tłumaczyło tak gwałtowne zw
                                          > roty akcji z tą laską. Kiwa Cię.

                                          Dodam jeszcze, że czas to pieniądz, więc teraz pewnie wykorzystuje moment przerwy i kołuje innego misia z EU albo stanów.
                  • that.bitch.is.sick Re: Za friko? 02.02.16, 20:59
                    sabat777 napisał:

                    > that.> Mowi prawde, przynajmniej w ogolnym zarysie fabuly. Same szczegoly kazdy troszz
                    > ke inaczej moze postrzegac. Rzeczywiscie, kiedys sam myslalem ze Wont fantazjuj
                    > e, ake tym razem to prawda, w tym sensie ze jest w Tajlandii i jest tam taka Mo
                    > ya.
                    > Abrigado o tych laskach tez mowil prawde, tak to widze po latach. Bylo sluchac
                    > rad chlopakow duzo wczesniej... Me so stupid ;)

                    Też nie twierdzę że fantazjuje, tylko że patrzy z własnej perspektywy;) baardzo stereotypowej. To ciężkostrawne.
                    • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 21:27
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Też nie twierdzę że fantazjuje, tylko że patrzy z własnej perspektywy;) baardzo
                      > stereotypowej. To ciężkostrawne.

                      Z tym trudno polemizowac, to juz kwestia gustu.
                      • that.bitch.is.sick Re: Za friko? 02.02.16, 22:09
                        sabat777 napisał:

                        > > Z tym trudno polemizowac, to juz kwestia gustu.

                        Serio? Kogoś kręcą takie gawędy? I skąd potrzeba, dziwię się. Spędziłam kilka miesięcy w Tajlandii- do głowy by mi nie przyszło tracenie czasu na forum.:) bez urazy:)
                        • sabat777 Re: Za friko? 02.02.16, 22:18
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > Serio? Kogoś kręcą takie gawędy? I skąd potrzeba, dziwię się. Spędziłam kilka m
                          > iesięcy w Tajlandii- do głowy by mi nie przyszło tracenie czasu na forum.:) bez
                          > urazy:)

                          Oj, przecież praktycznie wszyscy mężczyźni na forum to gawędziarze. Ja pamiętam z podstawówki, taki typ określało się mianem "erotoman gawędziarz". Tylko temat gawędy mamy różni.
                          Podzieliłbym na dwa główne obozy.
                          Jedni gawędzą jak im wychodzi z kobietami, drudzy gawędzą jak im nie wychodzi z kobietami :D
                        • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:03
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > Serio? Kogoś kręcą takie gawędy? I skąd potrzeba, dziwię się. Spędziłam kilka m
                          > iesięcy w Tajlandii- do głowy by mi nie przyszło tracenie czasu na forum.:) bez
                          > urazy:)
                          -----
                          No ale ty pracowałaś a ja odpoczywam - stąd dużo wolnego czasu :) Poza tym, lubię to forum i pisanie na nim sprawia mi sporą frajdę. Nie wiem dlaczego miałbym sobie jej odmawiać tylko z tego powodu, że jestem w Tajlandii :)
                          • that.bitch.is.sick Re: Za friko? 04.02.16, 17:36
                            wont2 napisał:

                            > that.> -----
                            > No ale ty pracowałaś a ja odpoczywam - stąd dużo wolnego czasu :) Poza tym, lub
                            > ię to forum i pisanie na nim sprawia mi sporą frajdę. Nie wiem dlaczego miałbym
                            > sobie jej odmawiać tylko z tego powodu, że jestem w Tajlandii :)
                            >

                            Pisałam kuźwa BEZ URAZY;). Odpoczywałam
                            2 tyg.na Bali i ostatnią rzeczą o której mogłabym pomyśleć to forum. I też uważam je za fajne. Kiedy w robocie jest gorsze piekło niż na forum to lubię zajrzeć, by się wyciszyć. Mamy tak jakby odwrotnie.
                  • that.bitch.is.sick Re: Za friko? 02.02.16, 21:02
                    sabat777 napisał:

                    > > Abrigado o tych laskach tez mowil prawde, tak to widze po latach. Bylo sluchac
                    > rad chlopakow duzo wczesniej... Me so stupid ;)

                    Jakich rad chłopaków chciałeś słuchać?
                  • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:15
                    sabat777 napisał:

                    > Rzeczywiscie, kiedys sam myslalem ze Wont fantazjuj
                    > e
                    -----
                    Ożesz ty Brutusie! Naprawdę? A co takiego niby fantazyjnego było w moich historiach o ruchaniu dziwek? :)
                    • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:47
                      wont2 napisał:

                      > sabat777 napisał:
                      >
                      > > Rzeczywiscie, kiedys sam myslalem ze Wont fantazjuj
                      > > e
                      > -----
                      > Ożesz ty Brutusie! Naprawdę? A co takiego niby fantazyjnego było w moich histor
                      > iach o ruchaniu dziwek? :)

                      Nie chodziło mi o ruchanie dziwek, tylko o Twój pierwszy wyjazd do Tajlandii, który relacjonowałeś na forum. Nie zgadzały mi się wtedy godziny aktywności na forum, tam przecież jest inna strefa czasowa. Ale widzę, że po prostu masz dość specyficzne pory "żerowania" :) Mi też się to zdarza.
              • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:25
                Zawle, czy ja ci psa ostatnio rozjechałem albo w inny sposób uchybiłem? Nie krępuj się, powiedz, może da się rozwiązać to w drodze fizycznej konfrontacji. Długiej, twardej, niestrudzonej i żywiołowej, fizycznej konfrontacji.
                • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 08:17
                  Nie maż się Wont...za psa bym Ci dzisiaj podziękowała. Sukinsyn piszczy od tygodnia. Sunia klatkę dalej ma cieczkę a temu bije.
                  • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 13:13
                    zawle napisała:

                    > Nie maż się Wont...za psa bym Ci dzisiaj podziękowała. Sukinsyn piszczy od tygo
                    > dnia. Sunia klatkę dalej ma cieczkę a temu bije.
                    ------
                    A utnij mu jaja i będzie spokój. Rodowodowy jest? Rucha coś w ogóle albo jest masturbowany czy tylko jądra mu puchną?
                    • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 13:24
                      wont2 napisał:

                      > A utnij mu jaja i będzie spokój. Rodowodowy jest? Rucha coś w ogóle albo jest m
                      > asturbowany czy tylko jądra mu puchną?

                      Jeszcze z 2-3 dni za tymi drzwiami i sam się biedak zacznie masturbować :D
                    • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 19:12
                      wont2 napisał:
                      Rucha coś w ogóle albo jest m
                      > asturbowany czy tylko jądra mu puchną?

                      Masturbowany. Mam wykupiony masaż w twoim przybytku zaraz przed Tobą;)
                      • hello-kitty2 Re: Za friko? 03.02.16, 19:32
                        zawle napisała:

                        > wont2 napisał:
                        > Rucha coś w ogóle albo jest m
                        > > asturbowany czy tylko jądra mu puchną?
                        >
                        > Masturbowany. Mam wykupiony masaż w twoim przybytku zaraz przed Tobą;)

                        hehehe to jest wlasnie ten moment-komplement dla Zawle. Tylko Zawle nie bierz tej co odbiera telefon w trakcie, pies to ja jeszcze upierdoli za brak profesjonalizmu ;)
                        • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 20:26
                          hello-kitty2 napisała:
                          > hehehe to jest wlasnie ten moment-komplement dla Zawle. Tylko Zawle nie bierz t
                          > ej co odbiera telefon w trakcie, pies to ja jeszcze upierdoli za brak profesjon
                          > alizmu ;)

                          Ona przy Leosiu nigdy nie odbiera, mówi że przy następnym kliencie odbierze, bo se musi przerwę zrobić. Narzeka że jego chuj słabo dochodzi....to ma związek z jakimiś kryształami moczanowymi we fiucie czy coś;)
                          • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 20:29
                            zawle napisała:

                            > Ona przy Leosiu nigdy nie odbiera, mówi że przy następnym kliencie odbierze, bo
                            > se musi przerwę zrobić. Narzeka że jego chuj słabo dochodzi....to ma związek z
                            > jakimiś kryształami moczanowymi we fiucie czy coś;)
                            ---------
                            Leoś słabo dochodzi? Jezu Chryste! To jakaś epidemia?! Chyba za często go masturbowałaś :)
                            • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 20:45
                              wont2 napisał:
                              > Leoś słabo dochodzi? Jezu Chryste! To jakaś epidemia?! Chyba za często go mastu
                              > rbowałaś :)
                              >

                              Nie wiem czy wiesz Wont że ona ma uprawnienia i obsługuje niepełnosprawnych. A Ty Wont tak po sobie sądzisz i dlatego masz dwie suki?;)
                              • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 20:53
                                zawle napisała:

                                > Nie wiem czy wiesz Wont że ona ma uprawnienia i obsługuje niepełnosprawnych. A
                                > Ty Wont tak po sobie sądzisz i dlatego masz dwie suki?;)
                                ----------
                                To już trzeba mieć uprawnienia, żeby masturbować niepełnosprawnych?! Świat na głowie stanął... A sukę mam tylko jedną. Plus psa, ale wykastrowanego. No bo jakbym miał masturbować i siebie i dwa psy, to doba byłaby za krótka :(
                      • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 20:23
                        zawle napisała:

                        > Masturbowany. Mam wykupiony masaż w twoim przybytku zaraz przed Tobą;)
                        ----------
                        No to co Ty się dziwisz, że Ci jęczy z tęsknoty w mieszkaniu? Mówimy o moim ulubionym przybytku - normalnym spa, tyle że z hm... rozszerzonym katalogiem, na placu (nomen omen) Powstańców Warszawy? :)

                        sungatespa.pl/
                        • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 20:27
                          Wont, on czasami też chciałby poczuć się mężczyzną i żeby mu jakaś za darmo dała;)
                          • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 20:31
                            zawle napisała:

                            > Wont, on czasami też chciałby poczuć się mężczyzną i żeby mu jakaś za darmo dał
                            > a;)
                            --------
                            Jakby był rodowodowy, to by kasę dostawał za pokrywanie suk. Pieskie życie... Ech, pomarzyć :)
                            • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 20:47
                              wont2 napisał:
                              > Jakby był rodowodowy, to by kasę dostawał za pokrywanie suk. Pieskie życie... E
                              > ch, pomarzyć :)

                              Myślałam o tym ale jak sobie pomyślę że z jakimś obcym chłopem na to porno miałabym patrzeć to jakoś tak....niezręcznie;)
                              • sabat777 Re: Za friko? 03.02.16, 20:49
                                zawle napisała:

                                > Myślałam o tym ale jak sobie pomyślę że z jakimś obcym chłopem na to porno miał
                                > abym patrzeć to jakoś tak....niezręcznie;)

                                Zawsze mozna wziac przyklad :D
                                • zawle Re: Za friko? 03.02.16, 20:54
                                  Ja już dzieci nie planuję...to po co?;)
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Za friko? 02.02.16, 20:24
      Takich jak Ty to one mają dziesiątki miesiącami. Zostaw trochę dolarów, a może w końcu zaliczysz. Wcześniej zbadaj teren żeby nie okazało się, że Moya to tak naprawdę Miriam.

      Nie rozumiem fenomenu Tajek. Bielutkie Japonki czy Koreanki z Południa są atrakcyjne, ale żółte Chinki, Tajki, Wietnamki? Wyglądają jak transy.
      • wont2 Re: Za friko? 03.02.16, 07:09
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Takich jak Ty to one mają dziesiątki miesiącami. Zostaw trochę dolarów, a może
        > w końcu zaliczysz. Wcześniej zbadaj teren żeby nie okazało się, że Moya to tak
        > naprawdę Miriam.
        ------
        Ty mnie synku nie będziesz uczyć ruchania za kasę! ;) Transa też już umiem odróżnić ;)

        > Nie rozumiem fenomenu Tajek. Bielutkie Japonki czy Koreanki z Południa są atrak
        > cyjne, ale żółte Chinki, Tajki, Wietnamki? Wyglądają jak transy.
        ------
        Jak trzy lata temu byłem w Bangkoku i Koh Phangan to też mi się Tajki nie podobały. Ale na Phuket są naprawdę dużo ładniejsze. Ja to sobie tłumaczę tym, że tutaj osiedlali się kiedyś Chińczycy, jest też sporo muslimów - pewnie oryginalnie z południowych prowincji, no i ten miks genów dał naprawdę fajny efekt. Ale, cóż, gusty nie podlegają dyskusji - mi się podobają, tobie nie. Super. Gorzej, jakby wszystkim facetom podobał się tylko jeden typ dziewczyn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka