Dodaj do ulubionych

gonić czy uciekać

18.02.17, 20:08
Wątek obok pojawiła się kwestia podsycania pożądania w związku. Że jak robi się ciepło i miło to pożądanie spada i trzeba dawkować bodźce...

Jestem przeciwna wszystkim strategiom grom, udawaniem króliczka, gonieniem króliczka. To znaczy: czasem można się tak pobawić w ramach zabawy seksualnej, ale nie w ramach związku.
Sądzę, że dla jakości seksu ważna jest jakość relacji. Jeśli to relacja w której się rozwijamy, nie jesteśmy ograniczani, jesteśmy w tej relacji z wyboru - to jest podstawa dobrej relacji seksualnej.

I jeszcze pytanie co to jest stabilnie, cieplutko milutko - jeśli to oznacza odpuszczenie sobie, pierdzenie pod kołdrą i przesiadywanie na kanapie/przy kompie - no to seks padnie. Tak samo jak padnie wtedy, gdy ze związku zniknie aspekt relacji - łączyć będzie tylko kredyt i dzieci. Tak samo jak padnie jak relacja zacznie mieć charakter płodowy - nie ma ja i ty - jesteśmy my, złączeni jak pępowiną.

Ciepło i miło w dobrym znaczeniu jest wtedy gdy: dbamy o swoje potrzeby, dbamy o siebie i o siebie nawzajem, jesteśmy w relacji - spędzamy czas razem, nie redukujemy się tylko do roli rodziców, czujemy się ze sobą dobrze. Nikogo nie trzeba gonić ani udawać ani uciekać. Bliskość - ta autentyczna - podsyca pożądanie, a nie je gasi. Pożądanie w związkach pada, bo najczęściej nie umiemy takiej bliskości budować (tu pewnie skrypty z domu mają znaczenie, ale k..a jesteśmy dorośli i możemy te skrypty zmieniać).

Siedzę sobie drugi tydzień w górach, są ferie, więc sporo rodzin z dzieciakami. No i dzwonię do męża i mówię: tęsknię już za wami, za tobą, za dziećmi i tak sobie myślę, że fajnie byśmy tu we czwórkę spędzali czas. Musimy tu razem przyjechać. I słyszę: Chrzanić dzieci. Fajnie to ja bym spędził trochę czasu z tobą.

To podnosi libido. Znacznie bardziej niż zalecane przez domorosłych psychologów gierki w utrzymywanie zazdrości, rozciąganie gumy, ganianie króliczków. Wcale by mi libido nie skoczyło, jakby zgodnie z zaleceniami grał i starał się, żebym się poczuła niepewnie (tu już były takie zalecenia przerabiane, że żeby kobieta chciała seksu, to trzeba jej nie dawać stabilności - bzdura!), czy ja będąc poza domem starałabym się, żeby on czuł się zazdrosny, żeby mieć seks po powrocie...Blisko, bez gier i bezpośrednio. Działa.

Nie wiem co wy na to? Gonienie jako sposób na relację seksualną i pożądanie? Czy może bliskość? A może jeszcze coś innego?
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 18.02.17, 20:57
      twojabogini napisała:

      > Jestem przeciwna wszystkim strategiom grom, udawaniem króliczka, gonieniem króliczka. To znaczy: czasem można się tak pobawić w ramach zabawy seksualnej, ale nie w ramach związku.
      > Sądzę, że dla jakości seksu ważna jest jakość relacji. Jeśli to relacja w której się rozwijamy, nie jesteśmy ograniczani, jesteśmy w tej relacji z wyboru - to jest podstawa dobrej relacji seksualnej.
      ---------------------------
      Dokładnie tak jest.

      ------------------------
    • ludlo Re: gonić czy uciekać 18.02.17, 21:03
      twojabogini napisała:

      > Wątek obok pojawiła się kwestia podsycania pożądania w związku. Że jak robi się
      > ciepło i miło to pożądanie spada i trzeba dawkować bodźce...
      >
      > Jestem przeciwna wszystkim strategiom grom, udawaniem króliczka, gonieniem król
      > iczka. Sądzę, że dla jakości seksu ważna jest jakość relacji. Jeśli to relacja w które
      > j się rozwijamy, nie jesteśmy ograniczani, jesteśmy w tej relacji z wyboru - to
      > jest podstawa dobrej relacji seksualnej.
      >

      Tak, właśnie tak jest. Kiedy człowiek dorośnie do zrozumienia w jak dobrej jest relacji to by całował, całował ciało trzy razy dłużej niż wcześniej.
      • ludlo Re: gonić czy uciekać 19.02.17, 07:25
        Całować notabene to chyba od stawania się całością, na chwilę, całus - całość, języczkiem jak smyczkiem:)
        • ludlo Re: gonić czy uciekać 19.02.17, 07:51
          całować to łączyć w całość
          tak jak ćwiartkować to rozdzielać na kawałki
    • urquhart seks z pożadania, czy z intymności? 19.02.17, 12:11
      twojabogini napisała:

      > Wątek obok pojawiła się kwestia podsycania pożądania w związku. Że jak robi się
      > ciepło i miło to pożądanie spada i trzeba dawkować bodźce...

      Cały wywód przypomina mi logiczne podejście jak z psychiki Azbergerowca nie uwzględniające determinującego wpływu typowych ambiwalentnych ludzkich i społecznych emocji bez obrazy.
      Pożądanie jest czymś nad czym nie mamy kontroli, wiec logika pomoże w jego wywołania ale wiemy jakie składowe emocje powodują okazję do jego zaistnienia i to jest to gonienie króliczka.
      Ty kiedyś pisałaś logicznie że kobiety które mają orgazm dążą do seksu a te które nie mają unikają. To logiczne ale równie naiwne i nie uwzględniające determinującej roli pożądania jako ochoty.
      Logicznie niby tu masz rację ale przecież ochota biorąca się z pożadania wcale nie jest logiczna (dla większości ludzi o typowej emocjonalności) stąd badania jak psychoewo i neuropsychologów co siedzi w podświadomości i deteminuje podświadome wybory i jak jakie pożądanie prawa i ma źródła skoro jest to na pozór EWIDENTNIE NIELOGICZNE i wyniki badań są ewidentnie niepoprawne politycznie jak to że to "źli chłopcy" powodują ze kobiety natychmiast wilgotnieją chociaż deklarują dokładnie odwrotnie.
      Oczywiście że różnorodne rady dla związków długich są takie żeby olać przemijające i wymykające się świadomej kontroli pożądanie i tzw ochotę związaną z namiętnością emocji i rozwijać bliskość i intymność (model miłosci Stienberga) długoterminowo w seksie, obdarowywać się wzajemnie seksem jak najwiecej, planować, czynić rytuały, tantry, ale to się rzadko zdarza bo to odbierane jest jako "niespontaniczne", "wymuszone" .
      • stary.dziadyga Re: seks z pożadania, czy z intymności? 20.02.17, 20:37
        urquhart napisał:

        >

        Urqu Ty masz rację z tym Twoim psychoewo, tylko proszę Cię zainteresuj się nowymi tematami, bo to już jest old news. Tak, wiemy że psychoewo to racja, ale już poszlismy o krok dalej, biorąc pod uwagę metacognition czyli zdolnośc naszego umysłu do samoświadomości i samoobserwacji. Dzieki niej możemy zaobserwować, poznać i uświadomić sobie mechanizmy działania naszego mózgu, a co za tym idzie, znaleźć drogę do tego jak nad tym zapoanować i zmienić stare oprogramowanie (biochemiczne uwarunkowanie na nieświadome mechanizmy dzialania).

        Nauka poszła już dalej i nie jesteśmy już tacy bezsilni wobec psychoewo. Powoli będzie się zatem zmieniać, także się przygotuj
        • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 20.02.17, 22:36
          > Dzieki niej możemy zaobserwować, poznać i uświadomić sobie mechanizmy działania naszego mózgu, a co za tym idzie, znaleźć drogę do tego jak nad tym zapoanować i zmienić stare oprogramowanie (biochemiczne uwarunkowanie na nieświadome mechanizmy dzialania). <

          Challenge:
          Zostań na miesiąc nimfomanka. Na dokładnie miesiąc.
          • urquhart Re: seks z pożadania, czy z intymności? 20.02.17, 22:42
            proteinowy.na.chwile napisał:
            > anować i zmienić stare oprogramowanie (biochemiczne uwarunkowanie na nieświadom
            > e mechanizmy dzialania). <
            >
            > Challenge:
            > Zostań na miesiąc nimfomanka. Na dokładnie miesiąc.

            Nimfomanię leczy się psychoterapią plus działaniem na neuroprzekaźniki ? Tak czy nie?
            Czym jest psychoterapią?
            • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 20.02.17, 23:45
              > Nimfomanię leczy się psychoterapią plus działaniem na neuroprzekaźniki ? Tak czy nie?
              Czym jest psychoterapią? <

              Nie wiem czy to do mnie ale na wszelki wypadek uściślę. Ludzie ktorzy negują ewolucyjną podszewkę aparatów motywacyjnych u ludzi na rzecz wolnej woli albo nie daj Boże ducha czasów wymagają szybkiego sprowadzenia na ziemie prostym eksperymentem. W przypadku starej dziadygi - próby aktywacji dzikiego pożądania siła woli.

              Jak na razie to co rozumiemy jako "wolną wole" kojarzy mi sie z płaska Ziemia dookoła której krąży Słońce. Jest tak samo naturalna i prawdopodobnie tez jest złudzeniem.
              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:24
                proteinowy.na.chwile napisał:

                > Jak na razie to co rozumiemy jako "wolną wole" kojarzy mi sie z płaska Ziemia d
                > ookoła której krąży Słońce. Jest tak samo naturalna i prawdopodobnie tez jest z
                > łudzeniem.

                Jeśli rozumiesz wolną wolę jako możliwość zrobienia czegokolwiek, co ktoś sobie zażyczy, to oczywiście coś takiego nie istnieje, bo nie można przeskoczyć fizyki czy biofizyki.
          • stary.dziadyga Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 14:14
            proteinowy.na.chwile napisał:

            >
            > Challenge:
            > Zostań na miesiąc nimfomanka. Na dokładnie miesiąc.

            Rozumiem, że to taki skrót myślowy i życzysz mi żebym polubiła i odnalazła przyjemność w seksie, a nie została gardzącym sobą wrakiem człowieka, sypiajacym ze wszystkim co się rusza, byleby zaspokoić swoje uzależnienie?

            Ogólnie to nawet bym z Toba pogadała proteinowy, gdyby nie Twoje ignoranckie podejście do rozmówcy, którego nie dość że szufladkujesz nawigując swoimi filtrami na podstawie tego z czym Ci się to kojarzy, a nie czytając to co ma do powiedzenia, to jeszcze czujesz potrzebe "sprowadzania na ziemię". Czyli znowu, nie interesuje Cię dialog, tylko udowadnianie kto ma rację, i tzn oczywiście Ty.

            W swoim zacietrzewieniu nie zauważyłeś nawet że ja nie "neguję mechanizmów motywacyjnych", wręcz przeciwnie piszę, że to oczywiste, że one się formują. Ważne że wiemy już w jaki sposób to się dzieje i dlaczego. Dzieki poznaniu i zrozumieniu jak tworzą się takie mechanizmy, możemy też analogicznie, odprogramować się, choć to wymaga nieco wysiłku.

            I tak bodziec połączony z reakcją chemiczną, powtarzany do tego momentu aż uformuje się ściezka neuronowa, programująca nas na automatyczną, chemiczną reakcję ciała (nieświadomego umysłu), czyli reakcję emocjonalną. Jeżeli nie wiemy jak taką emocjonalną reakcję kontrolować i pozwolimy temu okresowi refrakcji trwać godzinami, czy dniami to tworzy nam się nastrój zbudowany na tej emocji. Czyli w naszym ciele krążą teraz chemikalia, które trzymają nas w przeszłych doświadczeniach. Jeżeli pozwolimy te chemikalia będą w nas krążyć przez tygodnie czy miesiące to tworzy siętemperament. Jeśli pozowlimy na to przez lata to mamy już cechę osobowości. Oznacza to że naszą osobowośc budujemy na podswatwie przeszłych doświadczeń, które nas emocjonalnie warunkują.

            Aby to zmienić musimy przyjrzeć się emocji, która nas zdefiniowała i warstwa po warstwie unmemorize ten stan (nie wiem jaki jest polski czasownik). Nie tym jesteśmy, to tylko część tego co zapamiętaliśmy. Z traumami, jest o tyle cieżko, że warunkują nas one bardzo silnie.
            Nawet jak ktoś tu pisał, mogą się przenośić z pokolenia na pokolenie.

            Myślę że "zostanie nimfomanką" wymaga u mnie sporej pracy w odporgramywaniu się z traumy zwiazanej z seksem i kontaktem z mężczyznami, ale to nie działa na pstryknięcie palcami, do tego trzeba dużo ćwiczyć ze zwalnianiem świadomego mózgu (którego mamy ok 5%) i aby dostać się do miejsca gdzie wszystkie programy się znajdują czyli nieświadomości (ok 95%). To wymaga nieco praktyki, ale powoli sobie dzialam. W sumie to dzięki, zdopingowałeś mnie do większej pracy.

            • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 23:51
              > Rozumiem, że to taki skrót myślowy i życzysz mi żebym [...]

              Nie tyle skrót, co skondensowane wyzwanie rzucone mysli ktora przedstawiłaś. Słowo "wyzwanie" ma sens z twojego punktu widzenia, z mojego to o czym mowisz jest fantazją, ale o tym pozniej.

              Najpierw oczyśćmy pole personalne.

              > Czyli znowu, nie interesuje Cię dialog, tylko udowadnianie kto ma rację, i tzn oczywiście Ty. <

              Ja przedstawiam swoje racje, Ty swoje i kazdy ma szanse zorientować sie jezeli błądzi czy przesadził (jak np Ty z rasistowska wizją historii imperiów albo ja z zaniżoną ocena Dukaja - tu pomógł Droiter). Dziwi mnie, ze dziwisz sie, ze prezentuje zdania o ktorych myśle, ze sa prawdziwe. Miałbym prezentować takie ktore uważam za nieprawdziwe? Albo że prezentuje uzasadnienia, względnie domagam sie uzasadnień od ludzi, ktorzy maja inne zdanie, czyli w mojej opinii sie mylą. To jest dowód na zaufanie (ze nie jestes dzieckiem) i szacunek (inwestuje swoje zasoby - czas). Jakby to, Twoim zdaniem, mogło wyglądać inaczej?

              Jezeli chodzi o rozdawanie głaskow to jasne, jestes bardzo miła, ale to nie powód zeby kiwać głowa w sytuacjach kiedy mowisz niebezpieczne nieprawdy ("nieprawdy" oczywiście moim zdaniem, ale wszystko co pisze ma w domyśle "moim zdaniem"). Przykładowe powody zeby nie kontrować błędów to niska lotność rozmówcy, jaskrawe trollowanie czy bezpośrednia prośba. Nie mysle, żebyś była głupia ani nieszczera. Ale rozumiem, ze moze Ci byc przykro w sytuacji kiedy nazywam idee do ktorych jestes emocjonalnie przywiazana "nieprawdą", zwłaszcza jezeli w realu nie masz za duzo do czynienia z opiniami przeciwnymi do Twoich.

              Ok, do rzeczy.

              Duzo różnic jak widac nam nie zostało wbrew pozorom. Ty, Urqu i ja zgadzamy sie ze źródło motywacji znajduje sie poza świadomością, ze mamy pewien niewielki wpływ na końcowy wynik (tzn podjęte decyzje) i ze mozna nad tym pracowac. Główna roznice widze w tym (o ile dobrze Cie rozumiem, jak nie - to popraw), ze inaczej kalibrujemy wskaźnik na skali wrodzone <-> nabyte. Twoj opis wyzej wskazuje na naturę motywacji jako "oprogramowania" nabytego przez doświadczenie. Uświadomienie sobie natury owego oprogramowania Twoim zdaniem otwiera do niego dostęp i pozwala go świadomie przekompilowac w cos innego. Jezeli sie nie mylę psychologia kuruje w ten sposób wyparte traumy i skrzywienia. To o czym z kolei mowi Urqu dotyczy osob niepokrzywionych i jest duzo bardziej fatalistyczne niz Twoja wizja świadomego wglądu w siebie jako kluczyka do autokreacji. Inteligencja, temperament, i inne zasadnicze zręby osobowości sa modyfikowalne w znacznie mniejszym stopniu. Nasza świadomość wydaje sie byc tylko maszynka do racjonalizacji zastanej sytuacji. Zauważ, ze Ty prezentujesz uwolnienie sie od "niskich instynktów" jako cnotę, Urqu podkreśla wartosc męskiej perspektywy w zwiazku, Sabat obecnie wartosc nieprzywiązywania sie do społecznych norm, a ja - wartosc bycia do nich przywiązanym. W przypadku nas wszystkich to sa tylko racjonalizacje bieżącej sytuacji, moznaby nasze świadomości zastąpić prostym owadzim algorytmem - i mielibyśmy dokładnie takie opinie jakie mamy.

              Powiedziawszy to wszystko mogę powtórzyć wyzwanie: nie masz możliwości sterowania własnym temperamentem. Jestes jego przedmiotem, nie autorką. W najlepszym przypadku świadomym obserwatorem.

              Nie jestes w stanie zrobic znacznie prostszej rzeczy. Załóżmy ze poproszę Cie o podanie pierwszego nazwiska aktora ktory przyszedł Ci do głowy. Załóżmy ze to bedzie Daniel Radcliffe. Jezeli zadam pytanie "dlaczego nie był to Daniel Craig?" nie bedziesz mogła uczciwie opisać mechanizmu wyboru, mozesz co najwyżej spekulować (pewnie dlatego ze oglądałam wczoraj Harrego Pottera). Nie ma w tej sytuacji hormonów, biologii, ewolucji - jest czysto intelektualny wybór, a i tak nie masz wglądu w jego mechanikę. Co dopiero mechanizm tkwiący w samym centrum każdej żyjącej istoty, napędzany hormonami, umacniany kultura.
              • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 08:08
                proteinowy.na.chwile napisał:

                > Nasza świadomość wydaje sie byc tylko maszynka do racjona
                > lizacji zastanej sytuacji. Zauważ, ze Ty prezentujesz uwolnienie sie od "niskic
                > h instynktów" jako cnotę, Urqu podkreśla wartosc męskiej perspektywy w zwiazku,
                > Sabat obecnie wartosc nieprzywiązywania sie do społecznych norm, a ja - wartos
                > c bycia do nich przywiązanym. W przypadku nas wszystkich to sa tylko racjonaliz
                > acje bieżącej sytuacji, moznaby nasze świadomości zastąpić prostym owadzim algo
                > rytmem - i mielibyśmy dokładnie takie opinie jakie mamy.
                >
                > Powiedziawszy to wszystko mogę powtórzyć wyzwanie: nie masz możliwości sterowan
                > ia własnym temperamentem. Jestes jego przedmiotem, nie autorką. W najlepszym pr
                > zypadku świadomym obserwatorem.

                No jak, sam dales klucz. Zmien sytuacje, to zmienia sie racjonalizacje. W misji zostania na miesiac nimfomanka polecilbym zastrzyki z testosteronu. Daloby sie ;)
                Co wiecej - swiadomie, podjecie kuracji to wybor.
                • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 08:12
                  Co do racjonalizowania sytuacji - suchar.
                  Ksiadz wdepnal w gowno.
                  Oglada buty i stwierdza z niesmakiem
                  - Co za gowno!
                  Po chwili, z przerazeniem:
                  - O kurwa, powiedzialem "gowno"!
                  Za moment:
                  - O ja pierdole, powiedzialem "kurwa"!
                  Chwila konsternacji, potem machniecie reka:
                  - No i chuj, nigdy nie czulem prawdziwego powolania.
                • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 09:36
                  > Co wiecej - swiadomie, podjecie kuracji to wybor.

                  Odpowiedz na to jest w "cwiczeniu" z imionami aktorow. Kazdy świadomy wybór pojawia sie w polu świadomości juz dokonany (i w tej chwili sa na to dowody, nie tylko introspekcja). "Wybór" zostania nimfomanka na miesiąc dzieki zastrzykom tez pod to podpada. Tym bardziej ze indukowany z zewnątrz przez "wyzwanie".

                  Ciekawostka: Ty mimo ciągot to nihilizmu (osadza nas robaki w trumnie) wolisz miec to złudzenie. Ja nie, mimo ze wolna wola pasuje do mojej narracji dobrego obywatela. I nawet to nic nie zmienia.
                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 10:04
                    Sluchaj, przeciez rzeczywistosc nie jest bipolarna. Czlowiek dokonuje wyborow nie miedzy czernia i biela, tylko w zlozonej siatce. Motywacja u czlowieka z grubsza opiera sie na checi zwiekszenia dobrostanu i zaspokojenia potrzeb oraz na unikaniu przykrych bodzcow. W tym sensie jestesmy bezwolni. Natomiast mozemy modyfikowac SWIADOMIE pewne elementy umyslowosci, jesli uznamy ze ostateczny efekt naszych wysilkow bedzie sprzyjal zwiekszeniu dobrostanu. Tutaj decyzja jest podejmowana na poziomie swiadomosci. Dlatego da sie, przykladowo, rzucic palenie.
                    • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 10:41
                      Jeszcze jedna sprawa - konstrukcja umysłu i tego czy istnieje wolna wola, jak to działa to są fascynujące sprawy.
                      Czy umysł jest monolitem?

                      A może Lewiatanem (rozum), składającym się z wewnętrznie sprzecznych skryptów, którym królują

                      emocjonalność, szlachetna ale i ubarwiająca, postrzegająca fałszywie, samooszukująca się, dążąca w górę (skrypt żeński - Marta, Superego)

                      i instynkt, mocny, ale i cyniczny, prymitywny, postrzegający naturalistycznie, egoistyczny, gwałtowny, pchający w stronę realizacji swoich potrzeb za wszelką cenę (skrypt męski - Bartek, ID)

                      Jest też masa pomniejszych skupisk neuronów, które musi opanować kora, żeby nie ocipieć w tym chaosie. Dobrostan wewnętrzny, to sytuacja, gdy żadne z tych skupisk nerwowych nich nie krzyczy zbyt gwałtownie. Czasem jak przeginają, to umysł wysyła sygnał uspokajający (racjonalizacje, psychologiczne odruchy obronne, skoki neuroprzekaźników)

                      Ale według mnie, nad częścią procesu decyzyjnego jednak czuwa kora mózgowa. I wierzę, że możemy się częściowo modyfikować, kiedy poprzez analizę dojdziemy, że w punkcie B będzie nam lepiej niż w punkcie A. Owszem, "na miejscu" pojawią się dodatkowo racjonalizacje i emocjonalna narracja sukcesu. "Marta" czuwa ;)
                      • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 10:54
                        Ciekawie to widać przy schizofrenii. Rozszczep świadomości na wiele odrębnych stanów, które potrafią być ze sobą skonfliktowane, ba - nawet nawzajem się atakować i dręczyć.
                    • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 11:12
                      sabat3 napisał:

                      > Sluchaj, przeciez rzeczywistosc nie jest bipolarna. Czlowiek dokonuje wyborow nie miedzy czernia i biela, tylko w zlozonej siatce. Motywacja u czlowieka z grubsza opiera sie na checi zwiekszenia dobrostanu i zaspokojenia potrzeb oraz na unikaniu przykrych bodzcow. W tym sensie jestesmy bezwolni. Natomiast mozemy modyfikowac SWIADOMIE pewne elementy umyslowosci, jesli uznamy ze ostateczny efekt naszych wysilkow bedzie sprzyjal zwiekszeniu dobrostanu. Tutaj decyzja jest podejmowana na poziomie swiadomosci. Dlatego da sie, przykladowo, rzucic palenie
                      > -------------------------------
                      Nie tylko to. Można sobie zrobić dobrze i być zadowolony ze skutera, albo cierpieć, że się nie ma Harleya. Wg Tatarkiewicza jest to zdolność , talent do bycia zadowolonym / szczęśliwym.
                      Tak więc dobrostan zależy w dużym stopniu od nastawienia.
                      • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 11:28
                        marek.zak1 napisał:
                        > Nie tylko to. Można sobie zrobić dobrze i być zadowolony ze skutera, albo cierp
                        > ieć, że się nie ma Harleya. Wg Tatarkiewicza jest to zdolność , talent do bycia
                        > zadowolonym / szczęśliwym.
                        > Tak więc dobrostan zależy w dużym stopniu od nastawienia.

                        A od czego zależy nastawienie? ;)
                        Proteinowy ma rację w tym, że bardzo dużo pochodzi z zewnątrz. Jednak tym się różnimy od zwierząt, że mamy zdolność do autoanalizy i "przestawiania zwrotnicy". Od czasu do czasu, umówmy się szczerze ;)
                        Impulsem do zmiany toru, po którym jedzie nasz pociąg, wcale nie musi być bodziec zewnętrzny, ale także własne myślenie. Istnieje sprzężenie zwrotne, w postaci abstrakcyjnego myślenia. Możemy tworzyć w wyobraźni wirtualne światy, przeżywać różne warianty - a w końcu wybrać.
                        • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 11:59
                          sabat3 napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          > > Nie tylko to. Można sobie zrobić dobrze i być zadowolony ze skutera, albo cierpieć, że się nie ma Harleya. Wg Tatarkiewicza jest to zdolność , talent do bycia zadowolonym / zczęśliwym.
                          > > Tak więc dobrostan zależy w dużym stopniu od nastawienia.
                          ---------------------------->
                          > A od czego zależy nastawienie? ;)
                          -----------------
                          Chyba od charakteru, poza tym od wychowania, obserwacji, doświadczeń, tła kulturowego...
                          Taki miks.
                          Poza tym sprzężenie zwrotne: rzeczywistość - wizja - realizacja - wnioski


                        • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 22.02.17, 19:24
                          > Proteinowy ma rację w tym, że bardzo dużo pochodzi z zewnątrz.

                          W rakim razie sie nie wyraziłem jasno. Nie mowie "z zewnątrz". Mowie "poza świadomością". Większość jak najbardziej z wewnątrz.

                          Przykład z rzucaniem palenia: moment uformowanie sie takiej decyzji jest poza polem świadomości. Nawet nie mowie o kolejnej warstwie, czyli sile woli, ktora również jest wypadkowa genów, wychowania i wcześniejszych wyborów, (z ktorych kazdy uformował sie poza świadomością - i tak wstecz az do pierwszej komórki czy proteiny).

                          A troche poważniej: jasne, ze bez silnego subiektywnego poczucia wolnej woli nie ma ani prawa, ani obyczaju, ani zbawienia ani potępienia. Nie da sie naprawde nienawidzić ludzi bez wolnej woli. Ani (chyba) ich kochać.
                          • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 07:07
                            Tak to mozesz wszystko wywiesc od Jehowy, kiedy stwierdzil "niech stanie sie swiatlo" i wskazac na niego brudnym paluchem, krzyczac "winny!" :)
                            Nie jestem pewny czy tak to dziala. Kiedys bylem przekonany co do takiego podejscia, ostatecznie mozg to uklad fizyczny jak kazdy inny. Jednak ktos mnie oswiecil, ze myslenie to skomplikowane zjawisko elektryczne, w duzej mierze zahaczajace o fizyke kwantowa. I ze ten determinizm nie dziala w tym wypadku tak pieknie jak w przypadku mechaniki, juz chocby oslawiona zasade nieoznaczonosci Heisenberga wspomniawszy.
                            Nie znam sie na fizyce, wiec nie jestem w stanie stwierdzic, czy ten ktos gadal z sensem czy raczej belkotal. W kazdym razie chodzilo o to, ze biorac dwa identyczne mozgi, skopiowane nawet na poziomie stanow kwantowych, zadajac im identyczne warunki, wynik pracy nie musi byc identyczny.
                            • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:03
                              > Jednak ktos mnie oswiecil, ze myslenie to skomplikowane zjawisko elektryczne, w duzej mierze zahaczajace o fizyke kwantowa. I ze ten determinizm nie dziala w tym wypadku tak pieknie jak w przypadku mechaniki, juz chocby oslawiona zasade nieoznaczonosci Heisenberga wspomniawszy. <

                              Popełniasz grzech Urqu. Właściwie dwa.
                              1. Ktos mnie oświecił. Przywiązanie do autorytetu zamiast do tresci.
                              2. Za siedmioma kwantami za siedmioma (i pol) spinami żyją smoki.

                              Tymczasem nie potrzebujesz nawet fizyki kwantowej zeby mieć nieprzewidywalnosc pewnych zdarzeń. Proste doświadczenie (mozna zrobic na stole albo z minimum programowania w Matlabie). Umocuj nieruchomo dwa magnesy w pewnej odległości od siebie. Pomiędzy nimi umieść stalowa kulkę na sznurku. Odchyl kulkę z położenia równowagi. Zanotuj współrzędne startu. Puść kulkę. Po jakimś czasie interesującej trajektorii kulka zatrzyma sie przy jednym bądź drugim magnesie. Kluczowe jest to ze pewne obszary startu jednolicie wskazują na wynik przy magnesie A lub B. Ale sa tez takie, gdzie mikroskopijne początkowe odchylenie daje zupełnie inny końcowy wynik. Jezeli zrobisz to w Matlabie, przeprowadzisz miliony symulacji i pokolorujesz punkty startowe w zaleznosci od rezultatu zobaczysz ze pewne obszary wydają sie przypominać fraktal, z jego niestonczona rozdzielczością. Czyli nawet makro swiat jest pełen nieprzewidywanosci, efektów motyla itp.

                              Zeby Ci podarować steel-mana (przeciwieństwo straw-mana) pójdę jeszcze dalej. Załóżmy ze w procesy myślowe rzeczywiście wplątana jest przypadkowość. Przyjmij sobie jaki chcesz współczynnik jej wpływu na decyzje, nawet 100%. I tak jestes w tym samym miejscu albo i gorszym: mechanika podjęcia decyzji jest ciagle poza świadomością a teraz dodatkowo poza przyczynowoscia.
                          • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 08:49
                            proteinowy.na.chwile napisał:

                            > A troche poważniej: jasne, ze bez silnego subiektywnego poczucia wolnej woli ni
                            > e ma ani prawa, ani obyczaju, ani zbawienia ani potępienia. Nie da sie naprawde
                            > nienawidzić ludzi bez wolnej woli. Ani (chyba) ich kochać.

                            No wlasnie, tez spedzilam liczne godziny sie nad tym zastanawiajac, bo wg mnie nie to my nie jestesmy w stanie 'zarobic' dobrymi uczynkami na zbawienie, po prostu nie jestesmy w stanie przestac czynic zla. Zatem jaki jest udzial wolnej woli w naszym dzialaniu? Wyglada na to, ze wolna wola to tylko jakis rodzaj aktu, deklaracji, postanowienia w jakies sprawie, wyrazu checi, ktory i tak potem lamiemy. To na podstawie czego bys ocenial czlowieka do zbawienia bedac Bogiem? No wiec tata pewnie mowil, ze Swiadkowie Jehowy bodajze twierdza, ze Bog 'bada serca' i na tej postawie bedzie sadzil. Probowalam komus 'zbadac serce' i nie umiem. Ty potrafisz? Co jest elementem skladowym serca czlowieka? Wolna wola? Nie. Uczynki? NIe. Wiec co pozostaje?
                            • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 09:09
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Wiec co pozostaje?

                              Nie wiadomo czy swiadomosc czlowieka moze byc przedluzona/istniec po smierci w formie, ktora moznaby okreslic jako ciaglosc. Sa posrednie dowody, ze nie - uszkodzony mozg wytwarza swiadomosc znieksztalcona albo nie wytwarza jej wcale, w zaleznosci od stopnia uszkodzen. Nie ma zadnych podstaw by domagac sie kary/nagrody, bo nie wyglada na to, by bylo kogo oceniac.
                              • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 09:26
                                Nie mój klimat..nagroda/kara. Czy ktoś tam jest czy nie wpisuje się w niego. Bo jak nie ma- to inaczej. Nie ianczej- czy jest czy nie to my wyznaczamy cele, realizujemy je i sami oceniamy. Tu i teraz.
                                • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 09:27
                                  Bogu natomiast zostawmy co boskie - badanie cudzych serc.
                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 09:36
                                    zawle napisała:

                                    > Bogu natomiast zostawmy co boskie - badanie cudzych serc.

                                    I kardiologom!
                                • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 10:19
                                  zawle napisała:

                                  > Nie mój klimat..nagroda/kara. Czy ktoś tam jest czy nie wpisuje się w niego. Bo
                                  > jak nie ma- to inaczej. Nie ianczej- czy jest czy nie to my wyznaczamy cele, r
                                  > ealizujemy je i sami oceniamy. Tu i teraz.

                                  Ale to, że jest coś/ktoś, wcale nie musi oznaczać, że nas ocenia.
                                  Nie musi oznaczać, że będziemy dalej trwać w niezmiennej formie, bo sami nie wiemy co leży u podstawy tego trwania. Oprócz bezradnego "taka jest własność przestrzeni" niewiele możemy powiedzieć. A stwierdzenie to wnosi tyleż samo, co wzmianka w Nowych Atenach o treści "Koń jaki jest, każdy widzi".
                                  Dla mnie od zawsze najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że coś jest/może być jest odrębność jaźni. Istnienie mojej świadomości, odrębnej od świata, jest dla mnie niewytłumaczalne w żaden racjonalny sposób.
                                  Dlaczego ja nie jestem Tobą, albo kimś innym z czytających to forum? Dlaczego jak kładę się spać, to nie wstaję jako inna osoba, a ciągle ta sama? Dlaczego moją pamięć, moje wspomnienia, moje emocje i mały wszechświat, który jest udziałem moim i tylko moim, ma wciąż ten sam rdzeń? Mógłbym zapomnieć, zmienić się, ale rdzeń jaźni, w poczuciu trwania, kwintesencja bytu, substancja tworząca mnie, która starożytni nazywali duszą, to wszystko byłoby wciąż taką samą odrębnością jak przedtem.
                                  Nie jest pytanie o sens istnienia wszechświata, ale o przyczynę istnienia nas samych. Nie w rozumieniu celowości, bo to dane jest nam zdefiniować samemu, ale o nasz początek.
                                  Dlaczego potencjał istnienia świadomości był zaszyty w prawach rządzących naszym wszechświatem od pierwszych ułamków sekund po jego narodzinach? Przecież można wyobrazić sobie wszechświat całkowicie martwy, z prawami wykluczającymi istnienie nie tylko życia, ale i świadomego bytu. W ciągłym ruchu, ale bezpłodny.
                                  Nauka wciąż nie ma ochoty przyznać, że nie rozumie tajemnicy, która za tym stoi, a której ja ładniej ubrać w słowa zwyczajnie nie potrafię.
                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 10:39
                                    sabat3 napisał:
                                    > Ale to, że jest coś/ktoś, wcale nie musi oznaczać, że nas ocenia.

                                    No to jest i nas nie ocenia. ?

                                    > Dla mnie od zawsze najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że coś jest
                                    > /może być jest odrębność jaźni. Istnienie mojej świadomości, odrębnej od świata
                                    > , jest dla mnie niewytłumaczalne w żaden racjonalny sposób.

                                    Dla mnie w tej materii nie ma argumentów. Bo są ludzkie- ludzkim okiem wypatrzone, ludzkim językiem powiedziane. Widzę własną nikczemną ograniczoność i małość. Pozostawię to filozofom. Oni pytają. Mówię nie dla religii- ona uważa że zna odpowiedzi.
                                    • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 10:54
                                      zawle napisała:
                                      > No to jest i nas nie ocenia. ?

                                      No a po co? Ocenianie jest według mnie typowe dla człowieka. Nie wiem dlaczego miałoby dotyczyć demiurga w jakiejkolwiek formie, jego istoty pewnie byśmy w ogóle nie zrozumieli.

                                      > Dla mnie w tej materii nie ma argumentów. Bo są ludzkie- ludzkim okiem wypatrzo
                                      > ne, ludzkim językiem powiedziane. Widzę własną nikczemną ograniczoność i małość
                                      > . Pozostawię to filozofom. Oni pytają. Mówię nie dla religii- ona uważa że zna
                                      > odpowiedzi.

                                      Najbliżej odpowiedzi są i będą zawsze fizycy. Może coś ciekawego znajdą na ten temat.
                                      • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 10:58
                                        i matematycy:)) Uwielbiałam matematykę i trochę żałuję że nie poszłam dalej w tym kierunku. Ale wiesz jak jest- nie skończyłam też dekoracji wnętrz, a bardzo mnie to kręci. Gdybym wybrała jedną z tych opcji, pewnie żałowałabym że nie resocjalizację. Należę do gatunku akceptująca- nigdy szczęśliwa.
                                      • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 11:36
                                        sabat3 napisał:

                                        > No a po co? Ocenianie jest według mnie typowe dla człowieka. Nie wiem dlaczego
                                        > miałoby dotyczyć demiurga w jakiejkolwiek formie, jego istoty pewnie byśmy w og
                                        > óle nie zrozumieli.

                                        Masz rację - niby dlaczego demiurg miałby oceniać? Ale dlaczego miałby nie oceniać?

                                        Z chrześcijańskiego punktu widzenia oczywiste jednak jest, że demiurg ocenia, bo stworzył nas na swój obraz i podobieństwo.

                                        > Najbliżej odpowiedzi są i będą zawsze fizycy. Może coś ciekawego znajdą na ten
                                        > temat.

                                        Fizycy zajmują się rzeczywistością, a nie religijnymi fantazjami. :-)
                                        • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 11:44
                                          stokrotka_a napisała:
                                          > Masz rację - niby dlaczego demiurg miałby oceniać? Ale dlaczego miałby nie ocen
                                          > iać?
                                          >
                                          > Z chrześcijańskiego punktu widzenia oczywiste jednak jest, że demiurg ocenia, b
                                          > o stworzył nas na swój obraz i podobieństwo.

                                          Tyle że ja mam w dupie chrześcijański punkt widzenia. Przynajmniej biorąc pod uwagę stronę filozoficzną, bo społecznie jak najbardziej ma to na mnie wpływ i to raczej negatywny.

                                          > Fizycy zajmują się rzeczywistością, a nie religijnymi fantazjami. :-)

                                          Mnie interesuje punkt, w którym te fantazje i rzeczywistość się łączą. Czyli opis struktury i pytanie o pochodzenie. Szersze wyjaśnienie porządku rzeczy. Póki co tylko fizycy w tej dziedzinie notują postępy.
                                          Wyjaśnienia moralne, czy Bóg kocha czy nie kocha, piekło, niebo, relacje między bóstwami i antybóstwami - ten aspekt religii mało mnie obchodzi. Współczesna popkultura lepi lepsze szopki.
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:04
                                            sabat3 napisał:

                                            > Tyle że ja mam w dupie chrześcijański punkt widzenia.

                                            Chrześcijański punkt widzenia jest tyle samo wart co jakikolwiek inny punkt widzenia zakładający istnienie Wielkiego Kreatora lub Demiurga.

                                            > Mnie interesuje punkt, w którym te fantazje i rzeczywistość się łączą. Czyli op
                                            > is struktury i pytanie o pochodzenie. Szersze wyjaśnienie porządku rzeczy. Póki
                                            > co tylko fizycy w tej dziedzinie notują postępy.

                                            Fantazje i rzeczywistość łączą się w mózgu człowieka. To oczywiście przedmiot badań naukowych, ale trzeba mieć świadomość, że te badania nie przyniosą odpowiedzi na pytanie o wyjaśnienie porządku rzeczy w sensie fizycznym.
                                      • rekreativa Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 11:45
                                        "Najbliżej odpowiedzi są i będą zawsze fizycy."

                                        A skąd ten wniosek?
                                        • rekreativa Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 11:46
                                          Ok, odpowiedziałeś już stokrotce.
                                      • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:03
                                        sabat3 napisał:
                                        >
                                        > Najbliżej odpowiedzi są i będą zawsze fizycy. Może coś ciekawego znajdą na ten
                                        > temat.

                                        Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intuicji ludzkości z wieków wcześniejszych.

                                        Fizycy i poeci. Einstein i Miłosz znali się. Einstein chciał poznać myśli Boga, bo reszta to tylko szczegóły. Miłosz chciał w poezji zbliżyć się do rzeczywistości. Zapytany czym ona jest, odrzekł - Bogiem.

                                        Tak więc umysł ludzki tęskni za tą tajemnicą bardziej niż za czymkolwiek innym.
                                        • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:06
                                          ludlo napisał(a):

                                          > Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intuicji ludzkośc
                                          > i z wieków wcześniejszych.

                                          Poproszę o konkrety, bo trudno skomentować taki ogólnik.

                                          > Fizycy i poeci. Einstein i Miłosz znali się. Einstein chciał poznać myśli Boga,
                                          > bo reszta to tylko szczegóły. Miłosz chciał w poezji zbliżyć się do rzeczywist
                                          > ości. Zapytany czym ona jest, odrzekł - Bogiem.

                                          Einstein nie wierzył w myślącego boga, a poetom wiele można wybaczyć. :-)
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 13:43
                                            > ludlo napisał(a):
                                            >
                                            > > Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intuicji lu
                                            > dzkośc
                                            > > i z wieków wcześniejszych.
                                            >
                                            > Poproszę o konkrety, bo trudno skomentować taki ogólnik.

                                            Gdybyś zdecydował się odpowiedzieć na moje ptanie, to służę bardziej precyzyjną jego treścią:
                                            Kto konkretnie uważa? Na jakiej podstawie uważa? Wymień kilka (niech będzie 5)metafizycznych intuicji ludzkości z wieków wcześniejszych potwierdzonych przez fizykę kwantową. Sprecyzuj w jaki sposób fizyka kwantowa potwierdza te metafizyczne intuicje. :-)
                                            • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 13:53
                                              stokrotka_a napisała:

                                              > > ludlo napisał(a):
                                              > >
                                              > > > Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intui
                                              > cji lu
                                              > > dzkośc
                                              > > > i z wieków wcześniejszych.
                                              > >
                                              > > Poproszę o konkrety, bo trudno skomentować taki ogólnik.
                                              >
                                              > Gdybyś zdecydował się odpowiedzieć na moje ptanie, to służę bardziej precyzyjną
                                              > jego treścią:
                                              > Kto konkretnie uważa? Na jakiej podstawie uważa? Wymień kilka (niech będzie 5)m
                                              > etafizycznych intuicji ludzkości z wieków wcześniejszych potwierdzonych przez f
                                              > izykę kwantową. Sprecyzuj w jaki sposób fizyka kwantowa potwierdza te metafizyc
                                              > zne intuicje. :-)

                                              Stokrotko, ja nie mogę odpowiadać więcej niż chcę bo wtedy rozmowa nabrałaby znamion przesłuchania - proszę żebyś przyjęła milczenie albo lakoniczność za pełnoprawny środek ekspresji. Mam nadzieję że to nie szatan opanował połacie Twojego mózgu bo to on popycha do kompulsji szczegółowości ("diabeł tkwi w szczegółach"). Pozdrawiam!
                                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:13
                                                ludlo napisał(a):

                                                > Stokrotko, ja nie mogę odpowiadać więcej niż chcę bo wtedy rozmowa nabrałaby zn
                                                > amion przesłuchania - proszę żebyś przyjęła milczenie albo lakoniczność za pełn
                                                > oprawny środek ekspresji.

                                                Możesz i nawet powinieneś odpowiadać, posługując się konkretami, ponieważ ogólniki, których nie można zweryfikować nie są żadnymi argumentami w dyskusji, która dotyczy m.in. nauki (fizyki kwantowej). Ty po prostu nie chcesz posługiwac się konkretami albo nie znasz żadnych konkretów w tej kwestii.

                                                > Mam nadzieję że to nie szatan opanował połacie Twojeg
                                                > o mózgu bo to on popycha do kompulsji szczegółowości ("diabeł tkwi w szczegółac
                                                > h"). Pozdrawiam!

                                                Swoją nadzieję możesz zamienić w pewność, ponieważ nieistniejący szatan nie mógł opanować mojego mózgu. :-) A jeśli chodzi o szczegóły, to są one bardzo ważne, szczególnie gdy ktoś głosi jakąć ogólną teorię bez uzasadnienia. Gdy jakiś astrofizyk przedstawia wyniki obserwacji, pomiarów i wyliczeń, to na te wyniki rzuca się tabun naukowców, weryfikując szczegółowo dane, sposoby przeprowadzania pomiarów i wyliczeń. Wiesz dlaczego to robią? Bo wystarczy jeden mały błąd w tym całym procesie, żeby uzyskać błędne wyniki i dojść do fałszywych wniosków. Na tym właśnie polega siła nauki - na wątpieniu i szczegółowej weryfikacji. W religii za to ma miejsce twoje podejscie, czyli "diabeł tkwi w szczegółach", a zadawanie szczegółowych pytań, wątpienie i weryfikowanie to zło.
                                            • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:11
                                              stokrotka_a napisała:

                                              > > ludlo napisał(a):
                                              > >
                                              > > > Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intui
                                              > cji lu
                                              > > dzkośc
                                              > > > i z wieków wcześniejszych.
                                              > >
                                              > > Poproszę o konkrety, bo trudno skomentować taki ogólnik.
                                              >
                                              > Gdybyś zdecydował się odpowiedzieć na moje ptanie, to służę bardziej precyzyjną
                                              > jego treścią:
                                              > Kto konkretnie uważa? Na jakiej podstawie uważa? Wymień kilka (niech będzie 5)m
                                              > etafizycznych intuicji ludzkości z wieków wcześniejszych potwierdzonych przez f
                                              > izykę kwantową. Sprecyzuj w jaki sposób fizyka kwantowa potwierdza te metafizyc
                                              > zne intuicje. :-)

                                              Stokrotko, masz znakomitą wyszukiwarkę gogle i tam sobie wrzucisz swoje pytania i Ty nam napiszesz że konkretnie wcale tak nie jest albo jest, po researchu, rozumiesz? Nie możesz tak wymagać od ludzi żeby za Ciebie robili research, kiedy Ty go możesz zrobić i pokazać nam konkretnie że się mylimy. A Ty chcesz żeby inni dowodzili Tobie, żebyś mogła uwierzyć w co oni wierzą, takie samolubne trochę i leniwe, wygodnickie.
                                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:15
                                                ludlo napisał(a):

                                                > Stokrotko, masz znakomitą wyszukiwarkę gogle i tam sobie wrzucisz swoje pytania
                                                > i Ty nam napiszesz że konkretnie wcale tak nie jest albo jest, po researchu, r
                                                > ozumiesz? Nie możesz tak wymagać od ludzi żeby za Ciebie robili research, kiedy
                                                > Ty go możesz zrobić i pokazać nam konkretnie że się mylimy. A Ty chcesz żeby i
                                                > nni dowodzili Tobie, żebyś mogła uwierzyć w co oni wierzą, takie samolubne troc
                                                > hę i leniwe, wygodnickie.

                                                Mój drogi, wyszukiwarka nie powie mi, co ty miałeś na myśli, więc daj sobie spokój z tego typu argumentem. :-) Gdybyś nie był leniwy, to wypowiadałbyś się konkretnie, a nie nci nieznaczącymi ogólnikami.
                                        • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:07
                                          PS> Kazimierz Staszewski tak wyraża tę tęsknotę w pięknym songu Onyx

                                          www.youtube.com/watch?v=Tnlv7s3z-1U
                                        • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 16:43
                                          ludlo napisał(a):

                                          > Uważa się, że fizyka kwantowa potwierdza wiele metafizycznych intuicji ludzkośc
                                          > i z wieków wcześniejszych.

                                          Skoro nie chcesz dyskutować w oparciu o konkrety, to zastosuję twoją metodę:
                                          Uważa się, że fizyka kwantowa obala metafizyczne intuicje ludzkości z wieków wcześniejszych. To by było na tyle. :-)
                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 11:58
                                    sabat3 napisał:

                                    > Dla mnie od zawsze najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że coś jest
                                    > /może być jest odrębność jaźni. Istnienie mojej świadomości, odrębnej od świata
                                    > , jest dla mnie niewytłumaczalne w żaden racjonalny sposób.

                                    Dla ciebie istnienie świadomości jest niewytłumaczalne w żaden racjonalny sposób, a dla mnie jest wytłumaczalne i racjonalne. Nie jest to więc żaden argument przemawiający za tym "coś jest/może być".

                                    > Dlaczego ja nie jestem Tobą, albo kimś innym z czytających to forum?

                                    To zwykła fizyka - jesteś odrębnym bytem w sensie fizycznym, więc nie możesz być sobą I kimś innym jednocześnie w namacalnym sensie. Jednak w sensie świadomości możesz być dwiema osobami (schizofrenia), bo świadomość jest "produktem" mózgu. Zepsuty mózg może "produkować" różne zniekształcenia świadomości.

                                    > Dlaczego j
                                    > ak kładę się spać, to nie wstaję jako inna osoba, a ciągle ta sama? Dlaczego mo
                                    > ją pamięć, moje wspomnienia, moje emocje i mały wszechświat, który jest udziałe
                                    > m moim i tylko moim, ma wciąż ten sam rdzeń?

                                    W prawidłowo działającym mózgu ten rdzeń jest, ale wcale nie jest on niezmienny. Rdzeń zmienia się wraz z naszym doświadczeniem, wiedzą, przemyśleniami oraz fizycznymi zmianami w mózgu. Jest możliwe obudzenie się jako inna osoba. To dzieje się np. w przypadku utraty pamięci. Fizyczne uszkodzenie mózgu też może spowodować poważną zmianę w świadomości czy osobowości człowieka. To nie są cuda ani metafizyka - to jest biofizyka.

                                    > Nie jest pytanie o sens istnienia wszechświata, ale o przyczynę istnienia nas s
                                    > amych. Nie w rozumieniu celowości, bo to dane jest nam zdefiniować samemu, ale
                                    > o nasz początek.

                                    Nasz początek to fizyka, to wszystko. Oczywiście to bardzo skomplikowane i rozciągnięte na miliardy lat procesy, których nawet najzdolniejsi naukowcy nie są w stanie odtworzyć ani powtórzyć w laboratoriach, a co dopiero zwykli zjadacze chleba. Stąd niemożność zrozumienia zjawisk, do których wytłumaczenia najlepiej pasuje demiurg, bo demiurg załatwia wszystko. :-)

                                    > Nauka wciąż nie ma ochoty przyznać, że nie rozumie tajemnicy, która za tym stoi
                                    > , a której ja ładniej ubrać w słowa zwyczajnie nie potrafię.

                                    Najprostszym wyjaśnieniem jest: nia ma żadnej tajemnicy, jest po prostu ludzki brak wiedzy i zrozumienia skomplikowanych zjawisk. Proste wyjaśnienia ludziom się w głowie nie mieszczą, bo jak to tak? Nie jesteśmy centrum wszechświata, nie mamy jakiejś specjalnej misji, którą powierzył nam kreator? Nie jesteśmy wyjątkowi? Dla większości ludzi prosta prawda jest nie do zaakceptowania, więc wymyślają sobie bogów, żeby żyć w iluzji.
                                    • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 21:33
                                      Stokrotko, mowimy o roznych sprawach, nie mam nadziei, ze uda mi sie do Ciebie dotrzec, bo wydaje mi sie, ze w slowniku nie ma na to odpowiedniego slowa :)
                                      Scisle - nie o te swiadomosc mi chodzi. Swiadomosc jako proces jest oczywiscie wytwarzana przez mozg i podlega wszelkim bilogicznym prawom.

                                      W fizyce jest takie pojecie jak "obserwator". Bardziej to mialem na mysli mowiac o rdzeniu.
                                      Obserwujesz swiat z perspektywy zwierzecej pespektywy swiadomosci JEDNEGO przedstawiciela gatunku homo sapiens.
                                      Dlaczego akurat tego??? A nie innego, z perspektywy innej swiadomosci? Co decyduje o punkcie w ktorym znajduje sie obserwator - Ty.
                                      • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 21:55
                                        sabat3 napisał:

                                        > Stokrotko, mowimy o roznych sprawach, nie mam nadziei, ze uda mi sie do Ciebie
                                        > dotrzec, bo wydaje mi sie, ze w slowniku nie ma na to odpowiedniego slowa :)

                                        Wydaje ci się, że mówimy o różnych sprawach. Problem polega po prostu na tym, że gonisz złudzenie, a ja to samo zjawisko widzę w sposób fizyczny. :-)

                                        > Scisle - nie o te swiadomosc mi chodzi. Swiadomosc jako proces jest oczywiscie
                                        > wytwarzana przez mozg i podlega wszelkim bilogicznym prawom.
                                        >
                                        > W fizyce jest takie pojecie jak "obserwator". Bardziej to mialem na mysli mowia
                                        > c o rdzeniu.
                                        > Obserwujesz swiat z perspektywy zwierzecej pespektywy swiadomosci JEDNEGO przed
                                        > stawiciela gatunku homo sapiens.
                                        > Dlaczego akurat tego??? A nie innego, z perspektywy innej swiadomosci? Co decyd
                                        > uje o punkcie w ktorym znajduje sie obserwator - Ty.

                                        O tym punkcie decyduje fizyka. Rodzisz się jako odrębna jednostka w określonym czasie i miejscu jako wynik działania praw fizyki i splotu okoliczności. Twoja osobowość będąca częścią unikalnwgo systemy biofizycznego kształtuje się latami, budując odrębny ale zmienny rdzeń. To wszystko (oczywiście w wielkim skrócie). Twoje pytania wynikają z tej twojej pogoni za złudzeniami. :-) Nie ma żadnej supernaturalnej siły, która decyduje o punkcie, w którym znajdujesz się jako obserwator.
                                        • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:05
                                          Nie rozumiesz. Trudno, nie dogadamy sie.
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:10
                                            sabat3 napisał:

                                            > Nie rozumiesz. Trudno, nie dogadamy sie.

                                            Rozumiem, ale również sądzę, że się nie dogadamy, ponieważ nie istnieje to, czego szukasz. :-)
                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:13
                                    > od zawsze najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że coś jest/może być jest odrębność jaźni <

                                    Jezeli sie nie mylę były juz doświadczenia nad łączeniem mózgów u myszy. Musze sprawdzić czy to nie bajka.
                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:15
                                    > Dlaczego potencjał istnienia świadomości był zaszyty w prawach rządzących naszym wszechświatem od pierwszych ułamków sekund po jego narodzinach? <

                                    Kałuża: nie mogę uwierzyć, ze kształt dziury w której leżę tak doskonale pasuje do mojego miękkiego ciała. To nie moze byc przypadek :)
                                    • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:27
                                      Skoro było o autorytetach - to z kałuża to nie moje. Douglas Adams, ten od "Autostopem przez galaktykę".
                                    • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 21:22
                                      proteinowy.na.chwile napisał:

                                      > > Dlaczego potencjał istnienia świadomości był zaszyty w prawach rządzących
                                      > naszym wszechświatem od pierwszych ułamków sekund po jego narodzinach? <
                                      >
                                      > Kałuża: nie mogę uwierzyć, ze kształt dziury w której leżę tak doskonale pasuje
                                      > do mojego miękkiego ciała. To nie moze byc przypadek :)

                                      Zasada antropiczna.
                                      Wszechswiat jest strasznie ale to strasznie skomplikowany. Gdyby istnial w innej formie, to pewnie nie moglibysmy go ogladac - fakt. Jednak racjonalna obserwacja podpowiada, ze czesciej zdarzaja sie rzeczy proste niz skomplikowane i zawile. Zatem gdyby wszechswiat mial powstac tylko raz i byc tak dalece skomplikowany (i tak szczesliwie dla nas zbudowany) to mozemy mowic o wykurwiscie szczesliwym zbiegu okolicznosci. Tak wykurwiscie wielkim, ze wygranie w totka to przy tym wyprawa po poranne bulki.
                                      Jest jeszcze jedna ewentualnosc - jest nieskonczenie wiele takich wszechswiatow jak nasz i tylko w niektorych proteinowy gada sobie przez siec z sabatem :)
                                      • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:07
                                        sabat3 napisał:

                                        > proteinowy.na.chwile napisał:

                                        > Wszechswiat jest strasznie ale to strasznie skomplikowany.

                                        Nie sądzę. Wszechświat po prostu jest, a jego skomplikowanie to tylko ludzka subiektywna opinia. :-)

                                        > Gdyby istnial w inne
                                        > j formie, to pewnie nie moglibysmy go ogladac - fakt.

                                        A na czym opierasz to przypuszczenie? Przecież gdyby istniał w innej formie, a forma ta "wyprodukowałaby" istoty świadome, to postrzeganie byłoby dostosowane do formy jako jej produkt.
                                        • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:33
                                          stokrotka_a napisała:
                                          > A na czym opierasz to przypuszczenie? Przecież gdyby istniał w innej formie, a
                                          > forma ta "wyprodukowałaby" istoty świadome, to postrzeganie byłoby dostosowane
                                          > do formy jako jej produkt.

                                          Chodzi mi o to, że samo wyprodukowanie czegokolwiek świadomego jest już niezłym kuriozum. Na dobrą sprawę to nawet wyjście poza prostą kwantową zupę jest już jakimś wyczynem, nie mówiąc o tym, co widać wokół.
                                          • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:38
                                            No ale to chyba z twojej perspektywy. Jak czegoś nie rozumiem to to musi być bardzo skomplikowane? Nie, zwyczajnie tego nie rozumiesz.
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 23:06
                                            sabat3 napisał:

                                            > Chodzi mi o to, że samo wyprodukowanie czegokolwiek świadomego jest już niezłym
                                            > kuriozum. Na dobrą sprawę to nawet wyjście poza prostą kwantową zupę jest już
                                            > jakimś wyczynem, nie mówiąc o tym, co widać wokół.

                                            Jestem pewna, że dla kwantów, pierwiastków i związków chemicznych to żadne kuriozum ani żaden wyczyn. To po prostu "business as usual". :-)
                            • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:33
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Co jest elementem skladowym serca czlowieka? Wolna wola? Ni
                              > e. Uczynki? NIe. Wiec co pozostaje?

                              Pozostaje mięsień, zawory i doczepione rurki. :-) Serce rozumiane w sensie niefizycznym nie istnieje.
                            • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:10
                              > To na podstawie czego bys ocenial czlowieka do zbawienia bedac Bogiem? <

                              Na szczescie nie musze. W bieżącej sytuacji musze tylko odseparować krzywdzących od pomagających. Krzywdzacych czasem trzeba wyeliminować na dobre.
                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:17
                                proteinowy.na.chwile napisał:

                                > Krzywdzacych czasem trzeba wyeliminować na dobre.

                                Znaczy zabić?
                            • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 14:23
                              > Wiec co pozostaje?

                              A bardziej osobiście: myślisz ze taki moment nastąpi? Moja babcia obawiała sie śmierci, bo przez całe zycie łamała swoje zasady. Zantagonizowała wszystkich z własnymi dziećmi włącznie. Żal było patrzeć na ten lęk. I nie bardzo mozna z boku pomoc.
                              • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 21:25
                                "A bardziej osobiście: myślisz ze taki moment nastąpi? Moja babcia obawiała sie śmierci, bo przez całe zycie łamała swoje zasady. Zantagonizowała wszystkich z własnymi dziećmi włącznie. Żal było patrzeć na ten lęk. I nie bardzo mozna z boku pomoc."

                                Nawiazujesz do mojego leku przed smiercia? Jestes dla mnie delikatny, 'tolerujesz' moje wybrki o Bogu, bo stoje nad grobem? ;) To nie tak. Ja przeciez zawsze taka bylam. Bliskosc smierci nie ma tu nic do rzeczy. Ten lek przed smiercia to byla wymowka zeby przykryc te hormony kobieco-oglupiajace, za ktore zganila mnie Mabelle. Nie boje sie smierci. Te godziny spedzane na przemysleniach (za co ocenia Bog) to nie przemslania datowane od czasu diagnozy, to lata cale wstecz. Ale do rzeczy: chcialam dolozyc jakis wklad w dyskusje nad potega (przeklenstwem?) podswiadomosci w postaci, ze byc moze (jesli serce to jej symbol w jezyku pisma), to na nia skladaja sie elementy, ktore moga nawet podlegac ocenie za nasze cale czlowieczenstwo. Czyli nie bedzie to nasza wolna wola czy uczynki. Podsumowywujac,, tak jak pisales nasza swiadomosc, swiadome wybory oparte na wolnej woli sa tylko racjonalizacja wyborow tego, kim w istocie jestesmy. Co jest w jakims sensie fatane, bo nie mamy na nic wplywu lub minimalny.

                                "A bardziej osobiście: myślisz ze taki moment nastąpi?"

                                Tak. Ale to nie jest problem ani przedmiot tej dyskusji. Jestem na to gotowa z uwagi na to, co powyzej opisalam, ewentualnie moge ubolewac kim jestem, a dokladniej, ze zawiodlam i nie podobam sie. Nie chodzi tez ani o nagrode ani o kare, o ktorych pisal Sabat, tylko o zawod, ze zawioadlam. I teraz pisales, ze to niedopuszczalne kim jestes, no wlasnie ale to ze zyjesz zyciem kogos innego nie zmienia tego, kim jestes wiec to nadal jest niedopuszczalne. Rozumiesz? To ze zyjesz zyciem kogos innego nie zmywa tego, kim jestes, bo Ty taki jestes w sercu (w podswiadomosci?) i za takiego ciebie bedziesz oceniany, a nie za takiego Ty, co robi to co robi (uczynki nieszczere). Przed soba nie uciekniesz i nie schowasz sie pod zadna maska ani przebraniem. "Tak, tak, tam w lustrze to niestety ja, tak, tak, ten sa-a-a-a-am." Przynajmniej ja to tak rozumiem.
                                • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 22:41
                                  Kitka, nie wiem czy stoisz nad grobem. Nie wiem na ile realnie oceniać szanse powodzenia Twojej operacji, bo tego pewnie nie wiedzą najstarsi górale, ale racjonalnie patrząc, będziesz mieć opiekę medyczną na najwyższym światowym poziomie. Raczej Ci tak po prostu fiknąć na tamten świat nie dadzą. Ja bym się martwił czym innym - możesz mieć zaniki pamięci, uszkodzone jakieś funkcje, które trzeba będzie odbudowywać.
                                  Mówiłaś kiedyś, że lubisz coś wyciągać z cudzego pisania. To wyciągnij.
                                  Proponuję, żebyś napisała do siebie samej obszerny list, na wypadek gdybyś nie umiała się określić. Normalnie ludzie nie mają takiego luksusu, udar czy amnezja spada na nich jak grom z jasnego nieba. Ty możesz się przygotować i powierzyć dostęp do tych danych komuś, komu ufasz - na przykład matce. Spisz najważniejsze rzeczy - kim jesteś, jakie łączą Cię więzi z otaczającymi ludźmi, swoje poglądy, przemyślenia, jakieś życiowe motta - zastanów się, co byś napisała do siebie samej, gdybyś obudziła się w stanie, gdy nie wiesz, jak się nazywasz.
                                  Pewnie nie będzie to do niczego potrzebne, ale lepiej być przygotowanym na różne ewentualności.
                                  Hasło do forum sobie gdzieś zapisz ;)
                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 02:05
                                    sabat3 napisał:

                                    Spisz najważniejs
                                    > ze rzeczy - kim jesteś, jakie łączą Cię więzi z otaczającymi ludźmi, swoje pogl
                                    > ądy, przemyślenia, jakieś życiowe motta - zastanów się, co byś napisała do sieb
                                    > ie samej, gdybyś obudziła się w stanie, gdy nie wiesz, jak się nazywasz.
                                    > Pewnie nie będzie to do niczego potrzebne, ale lepiej być przygotowanym na różn
                                    > e ewentualności.
                                    > Hasło do forum sobie gdzieś zapisz ;)

                                    Dobre Sabat ;-) A nie lepiej wejsc w 'new you'? Nowa ja to zawsze jakas szansa na inne, moze lepsze zycie. Nie wiem czy chce pamietac BSwM. Pamietasz jak bylo w Matrixie, wiele razy linkowales.
                                    • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 06:35
                                      To napisz tak, jak chcialabys pamietac swpje zycie ;)
                                      • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 06:39
                                        Niech poda ile jej nie będzie bo inaczej powstanie nieznośne napięcie gdy zniknie i dni mijać będą
                                        • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 07:16
                                          ludlo napisał(a):

                                          > Niech poda ile jej nie będzie bo inaczej powstanie nieznośne napięcie gdy znikn
                                          > ie i dni mijać będą

                                          Zycze jej, zeby nigdy nie wrocila. Nie mam na mysli smierci rzecz jasna. Niech sie cieszy nowym zyciem i wykorzysta szanse. Kiedy zrobi sobie przerwe, ja tez planuje odejsc. Czas na nowe pokolenia forum BSwM. Nic nas juz tu nie czeka.
                                          • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:22
                                            A jakby tak można było wybrać...jesteś wierzący to idziesz do piekła albo nieba. A jak niewierzący to umierasz i nic więcej. To co byście wybrali?
                                            • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:33
                                              zawle napisała:

                                              > A jakby tak można było wybrać...jesteś wierzący to idziesz do piekła albo nieba
                                              > . A jak niewierzący to umierasz i nic więcej. To co byście wybrali?

                                              Chcialbym pojsc do nieba :)) Ladnie prosze :))
                                              • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:39
                                                Nie, nie..na niebo trzeba sobie zasłużyć. A jak nie to do piekła. Dwie opcje...religijna i świecka.
                                                • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:42
                                                  zawle napisała:

                                                  > Nie, nie..na niebo trzeba sobie zasłużyć. A jak nie to do piekła. Dwie opcje...religijna i świecka.
                                                  ----------------
                                                  Otóż nie.Wystarczy wierzyć i nie grzeszyć. Nie musi być pozytywów, wystarczy brak negatywów.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:47
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Otóż nie.Wystarczy wierzyć i nie grzeszyć. Nie musi być pozytywów, wystarczy br
                                                    > ak negatywów.

                                                    Otóż tak...to jest też "zasługiwanie sobie"
                                                  • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:05
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Otóż nie.Wystarczy wierzyć i nie grzeszyć. Nie musi być pozytywów, wystar czy brak negatywów.
                                                    >
                                                    > Otóż tak...to jest też "zasługiwanie sobie".
                                                    --------------------
                                                    Tak, ale wymagania nie mogą byś wysokie, bo wtedy niewielka część populacji by je spełniła. A tak, nawet jeśli nie spełnia, wystarczy wiara i żal za grzechy i znowu niebo otwarte.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:14
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Tak, ale wymagania nie mogą byś wysokie, bo wtedy niewielka część populacji by
                                                    > je spełniła. A tak, nawet jeśli nie spełnia, wystarczy wiara i żal za grzechy i
                                                    > znowu niebo otwarte.

                                                    No i tego Ci zazdroszczę marek....;) Niewielu takich ludzi spotykam na swojej drodze. Mam taką znajomą w robocie..boże, jakie ona ma wspaniałe problemy. I zawsze na końcu czeka na nią książę, karoca i pół królestwa:))
                                                    Np...Boże, mój mąż wczoraj zniknął na całe popołudnie. Nie odbierał telefonów, potem go wyłączył. Nic mi nie powiedział że gdzieś jedzie, ani nic. Gdy wrócił do domu to się tak na niego wściekłam że mu prawie walizki spakowałam i że rozwód będzie. A on po tym moim ataku i wrzaskach powiedział......zejdż do samochodu i otwórz bagażnik. A tam były te piekne buciki co je wypatrzyłam w Dużym Mieście, ale za drogie były. ( całe Małe Miasto wie że mąż ma dzieciaka z "przyjaciółką domu"). Ależ miło się jej słucha. I zazdrości radości z życia.
                                                  • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:49
                                                    zawle napisała:

                                                    No i tego Ci zazdroszczę marek....;) Niewielu takich ludzi spotykam na swojej drodze. Mam taką znajomą w robocie..boże, jakie ona ma wspaniałe problemy. I zawsze na końcu czeka na nią książę, karoca i pół królestwa:))/
                                                    -
                                                    Dzięki. Mnie prywatnie to i samochód do niczego nie jest potrzebny. Obok jest Mazowiecki Park Krajobrazowy do którego chodzę z Sowa i gdzie jeżdżę na rowerze. On robi za pół królestwa :)
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:17
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tak, ale wymagania nie mogą byś wysokie, bo wtedy niewielka część populacji by
                                                    > je spełniła. A tak, nawet jeśli nie spełnia, wystarczy wiara i żal za grzechy i
                                                    > znowu niebo otwarte.

                                                    Jest też druga strona tego medalu - skoro wystarczy wiara i żal za grzechy, to można robić dowolne świństwa za życia.
                                                • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:44
                                                  zawle napisała:

                                                  > Nie, nie..na niebo trzeba sobie zasłużyć. A jak nie to do piekła. Dwie opcje...
                                                  > religijna i świecka.

                                                  A. To wole przestac istniec ;)
                                              • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:41
                                                sabat3 napisał:

                                                > Chcialbym pojsc do nieba :)) Ladnie prosze :))

                                                Jeszcze pomyśl.
                                                Poszukaj, może znajdziesz. Stary polski film gdzie dziadek (chyba Opaliński) czując koniec, oprowadzał wnuczka po zaświatach.
                                                Wyszło na to, że piekło to jazz, balangi i alko, a niebo, to w białej szacie snucie się rządkiem, odmawianie pacierzy i śpiewanie psalmów chwalących pana.
                                            • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:39
                                              zawle napisała:

                                              > A jakby tak można było wybrać...jesteś wierzący to idziesz do piekła albo nieba . A jak niewierzący to umierasz i nic więcej. To co byście wybrali?
                                              --------------------------------
                                              To nie jest albo albo, bo wierzący, jeśli wyrażą żal za grzechy do piekła nie idą. ,,Kto wierzy we mnie, bąęzie żyć wiecznie". Natomiast niewierzący z definicji idą do piekła, jeśi ono istnieje.
                                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:35
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > To nie jest albo albo, bo wierzący, jeśli wyrażą żal za grzechy do piekła nie i
                                                > dą.

                                                To niezupełnie tak jest - żal za grzechy musi być szczery, a wiara prawdziwa. A co jeśli bóg stwierdzi, że żal był nieszczery a wiara taka sobie, na 3/4? Przecież zakładając, że bóg isnieje, nikt nie jest w stanie stwierdzić według jakich kryteriów ocenia on szczerość żalu i prawdziwość wiary.

                                                > ,,Kto wierzy we mnie, bąęzie żyć wiecznie".

                                                Czyli nie trzeba nawet dobrych uczynków mieć na koncie? To byłoby bardzo wygodne i wydaje się, że księża pedofile do tej zasady się stosują.
                                            • aandzia43 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:06
                                              W takim układzie wolałabym być niewierząca i po śmierci zaznać NIC. Bezpieczniej, biorąc pod uwagę mocno nieprecyzyjne wymagania Pambuka odnośnie warunków zbawienia.
                                            • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:22
                                              zawle napisała
                                              >A jakby tak można było wybrać...jesteś wierzący to idziesz do piekła albo nieba. A jak niewierzący to umierasz i nic więcej. To co byście wybrali?<

                                              Nic więcej. Zawsze i wszędzie. Wraz z zamknięciem oczu na zawsze gaśnie ciało, dusza, świadomość i nie zostaje nic. Tego bym sobie życzyła.
                                              • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:37
                                                ninek04 napisała:
                                                > Nic więcej. Zawsze i wszędzie. Wraz z zamknięciem oczu na zawsze gaśnie ciało,
                                                > dusza, świadomość i nie zostaje nic. Tego bym sobie życzyła.

                                                Myślałam że znowu o seksie piszesz:)))
                                                • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:48
                                                  zawle napisała
                                                  >Myślałam że znowu o seksie piszesz:)))<

                                                  Gdyby nie cały ten seks, to wiesz, już by mnie dawno nie było;) . A tak na poważnie,to właśnie tak jak napisałam - śmierć jest końcem wszystkiego i bardzo dobrze. Nie chciałabym żyć w przeświadczeniu, albo przekonać się, że muszę się jeszcze bujać nawet po niej ;)
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:54
                                                    A jak by była taka religia że jak wysadzisz się w powietrze z niewiernymi to czeka na Ciebie 1000 chętnych "hurysów"? Może byś zmieniła zdanie?:))
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:07
                                                    Już dawno przestałam wierzyć w bajki i opowieści z 1000 i jednej nocy. Pod tym względem jestem jak mur beton, nie do ruszenia ;)
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:26
                                            sabat3 napisał:

                                            > Czas na nowe pokolenia forum BSwM. Nic nas juz tu nie czeka.

                                            Zabrzmiało dość ponuro. Ja uważam, że nas czeka coś jeszcze i tu i w innych miejscach, choć teoretycznie rzecz biorąc, koniec może nastąpić w każdej chwili.
                                            • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:35
                                              stokrotka_a napisała:

                                              > sabat3 napisał:
                                              >
                                              > > Czas na nowe pokolenia forum BSwM. Nic nas juz tu nie czeka.
                                              >
                                              > Zabrzmiało dość ponuro. Ja uważam, że nas czeka coś jeszcze i tu i w innych mie
                                              > jscach, choć teoretycznie rzecz biorąc, koniec może nastąpić w każdej chwili.

                                              Bo jestes tu nowa :))
                                              • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:42
                                                A wszystko zależy od tego po co się tu jest. Mnie tu tyle samo czekało gdy byłam nowa jak i teraz. Ale dostałam znacznie więcej. Lepiej poznałam facetów. Tak od środka a nie gdy podrywają i są wtedy mega fajni:))
                                          • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:06
                                            sabat 3 napisał
                                            >Czas na nowe pokolenia forum BSwM.<

                                            Dajże spokój. Aż tak źle życzysz następnym pokoleniom? ;)

                                            >Nic nas juz tu nie czeka.<

                                            A to czemu? Bo już nie masz braku seksu, niekoniecznie Bswm? ;)
                                          • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 01:18
                                            sabat3 napisał:

                                            Niech
                                            > sie cieszy nowym zyciem i wykorzysta szanse. Kiedy zrobi sobie przerwe, ja tez
                                            > planuje odejsc. Czas na nowe pokolenia forum BSwM. Nic nas juz tu nie czeka.

                                            Rob przerwe kiedy chcesz (ja akurat nie planuje przerwy ani jej braku, lubie to forum) pytanie tylko dlaczego musisz sie ze mna zsynchronizowac? ;)

                                            Na wszelki wypadek przerabiam polska muze. Jestem na 'R'.
                                            R jak Republika.
                                            www.youtube.com/watch?v=IyBnzCJJx_g
                                            R jak Rezerwat.
                                            www.youtube.com/watch?v=2CSwB60y20w
                                            Ty chyba tez lubisz polska muzyke? Wstaw co lubisz.
                                      • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 07:00
                                        sabat3 napisał:

                                        > To napisz tak, jak chcialabys pamietac swpje zycie ;)

                                        Swoja droga - paradoks, ktory pokazuje jak bzdurna jest idea oceniania z grzechy:

                                        Zalozmy, ze by Cie zresetowalo. Nawet bys sie wyspowiadac nie mogla. Moglabys sie narodzic na nowo jako nowa, dobra ty a po smierci ponioslabys kare za grzechy, ktorych za chuja nie moglabys sobie przypomniec za zycia ;) Zylabys w przeswiadczeniu, ze idziesz do nieba, a tu diabel - hola, nie tak predko ;)
                                        To chyba niezbyt milosierne, zeby czlowiekowi nie dac nawet szansy poprawy.
                                        Chyba ze do piekla poszlaby stara Ty a do nieba ta nowa? ;)
                                        No i druga ciekawa sprawa:
                                        Po wyczyszczeniu pamieci przy calkowitej amnezji "obserwator" pozostaje ten sam, chociaz o wielce zmodyfikowanej percepcji. Bo to w ktorym miejscu znajduje sie obserwator jest dyktowane przez miejsce, w ktorym znajduje sie fizyczny umysl wytwarzajacy swiadomosc.
                                        Byc moze kaluza to dobre porownanie - mozg jest fizyczna dziura w Ziemi, ktora dokladnie wypelnia swiadomosc.
                                        Przeciez mozg jest niczym innym jak neurokomputerem, a procesy myslowe tworza abstrakcyjna jakosc na bazie fizycznych przemian zachodzacych w tym neurokomputerze, tak jak istnieje abstrakcyjnie program komputerowy na bazie fizycznej reprezentacji impulsow elektrycznych przeplywajacych przez procesor i pamiec. Podlega tym samym prawom i ograniczeniom.
                                        • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:21
                                          sabat3 napisał:

                                          > To chyba niezbyt milosierne, zeby czlowiekowi nie dac nawet szansy poprawy.

                                          Wieczna kara to jedna z największych bzdur występujących w religii. Jak istota nieskończenie mądra i miłosierna mogłaby skazać kogokolwiek na wieczne potępienie? Nie na milliard lat, nie na miliard miliardów lat, nie na billion bilionów lat, ale na WIECZNOŚĆ! Przecież billion bilionów lat to w porównaniu z wiecznością tylko chwila.
                                        • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:44
                                          sabat3 napisał:

                                          > Zalozmy, ze by Cie zresetowalo. Nawet bys sie wyspowiadac nie mogla. Moglabys s
                                          > ie narodzic na nowo jako nowa, dobra ty a po smierci ponioslabys kare za grzech
                                          > y, ktorych za chuja nie moglabys sobie przypomniec za zycia ;) Zylabys w przesw
                                          > iadczeniu, ze idziesz do nieba, a tu diabel - hola, nie tak predko ;)
                                          > To chyba niezbyt milosierne, zeby czlowiekowi nie dac nawet szansy poprawy.

                                          Ale chyba nie czytales moich postow z tego watku o sercu/podswiadomosci z tego watku. Z grzechem to my sie juz rodzimy = jestesmy z gruntu zli. Nie tedy wiec droga. Oceniany jestes za te czesc, od ktorej nie uciekniesz (wg mnie). Dlatego klamstwa, przebieranki, resety, 'dobre uczynki', postanowienia poprawy nic nie dadza. Ty wiesz i On wie kim jestes. Inna sprawa, ze sam sie nie potrafisz ocenic (z uwagi na liczne racjonalizacje) ani nie ocenisz tez nikogo innego.
                                          • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 08:51
                                            hello-kitty2 napisała: > Ale chyba nie czytales moich postow z tego watku o sercu/podswiadomosci z tego
                                            > watku. Z grzechem to my sie juz rodzimy = jestesmy z gruntu zli. Nie tedy wiec
                                            > droga. Oceniany jestes za te czesc, od ktorej nie uciekniesz (wg mnie). Dlatego
                                            > klamstwa, przebieranki, resety, 'dobre uczynki', postanowienia poprawy nic nie
                                            > dadza. Ty wiesz i On wie kim jestes. Inna sprawa, ze sam sie nie potrafisz oce
                                            > nic (z uwagi na liczne racjonalizacje) ani nie ocenisz tez nikogo innego.

                                            To chyba tak nie działa? Przypowieść o synu marnotrawnym i sakrament pokuty temu przeczą.
                                            • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:03
                                              zawle napisała:

                                              > To chyba tak nie działa? Przypowieść o synu marnotrawnym i sakrament pokuty tem
                                              > u przeczą.

                                              Przypowieść o niczym nie świadczy poza tym, że jakiś tam autor (autorzy?) tej przypowieści mieli taki pomysł. :-)
                                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:00
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Z grzechem to my sie juz rodzimy = jestesmy z gruntu zli.

                                            Bzdura. Grzech pierworodny to wymysł Kościoła. Nie rodzimy się ani źli, ani dobrzy. Nie rodzimy się z żadnym grzechem. To tylko nasze uczynki oceniane są jako dobre lub złe, albo dobre i złe jednocześnie (bo to co dla jednych jest dobre dla innych może być złe).

                                            > Oceniany jestes za te czesc, od ktorej nie uciekniesz (wg mnie).

                                            Nie jesteśmy oceniani za żadną część przez nikogo z wyjątkiem ludzi.

                                            > Ty wiesz i On wie kim jestes.

                                            On nie wie, ponieważ on nie istnieje. :-)
                                            • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:03
                                              Stokrotka ..Ty to chyba jesteś wierzącą ateistką:))
                                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:04
                                                zawle napisała:

                                                > Stokrotka ..Ty to chyba jesteś wierzącą ateistką:))

                                                Nie jestem ateistką - jestem realistką. :-)
                                                • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:07
                                                  Ale wierzącą. Ja natomiast takich ludzi się boję, bo ich Wierzę i Wiem jest równie niebezpieczne.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale wierzącą. Ja natomiast takich ludzi się boję, bo ich Wierzę i Wiem jest rów
                                                    > nie niebezpieczne.

                                                    Mylisz się, zawle, nie jestem wierząca ani niewierząca. Religia istnieje dla mnie jako realne zjawisko społeczne, ale Wielki Latający Potwór Spaghetti nie istnieje, nie ma go, koniec kropka. Widzisz, całkowicie błędnie mnie podsumowujesz. "Wierzę" nie istnieje w mojej konstrukcji w sensie religijnym, a "Wiem" oparte jest na weryfikowaniu i poddawaniu w wątpliwość. Nie mam dogmatów, nie mam autorytetów, których bałabym się kwestionować. I nie jestem przeciwna wierze - każdy ma prawo do swojej wiary w prywatnym wymiarze i jestem gotowa tego prawa bronić, ale jestem zdecydowanie przeciwna narzucaniu praw i zachowań wynikających z konkretnej religii ludziom, którzy mają inne poglądy.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:31
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Mylisz się, zawle, nie jestem wierząca ani niewierząca.

                                                    Jesteś wierząca. Wierzysz w weryfikowanie i poddawanie w wątpliwość. Wierzysz że WIESZ. Ja bardzo często NIE WIEM. To w temacie wiary.

                                                    Religia istnieje dla mn
                                                    > ie jako realne zjawisko społeczne, ale Wielki Latający Potwór Spaghetti nie ist
                                                    > nieje, nie ma go, koniec kropka. Widzisz, całkowicie błędnie mnie podsumowujesz
                                                    > . "Wierzę" nie istnieje w mojej konstrukcji w sensie religijnym, a "Wiem" opart
                                                    > e jest na weryfikowaniu i poddawaniu w wątpliwość. Nie mam dogmatów, nie mam au
                                                    > torytetów, których bałabym się kwestionować. I nie jestem przeciwna wierze - ka
                                                    > żdy ma prawo do swojej wiary w prywatnym wymiarze i jestem gotowa tego prawa br
                                                    > onić, ale jestem zdecydowanie przeciwna narzucaniu praw i zachowań wynikających
                                                    > z konkretnej religii ludziom, którzy mają inne poglądy.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > Jesteś wierząca. Wierzysz w weryfikowanie i poddawanie w wątpliwość. Wierzysz ż
                                                    > e WIESZ. Ja bardzo często NIE WIEM. To w temacie wiary.

                                                    Znów się mylisz. :-) Ja nie wierzę w weryfikowanie i poddawanie w wątpliwość - ja to stosuję i miliardy ludzi to stosują w życiu codziennym, w pracy i nauce, ponieważ praktyka (czyli eksperyment) dowodzi, że to działa. Poza tym ja wielu rzeczy nie wiem (właściwie to mało wiem). Np. nie wiem jak powstał Wszechświat i całkiem mi z tym dobrze, bo może kiedyś się tego dowiem, co samo w sobie jest bardzo ekscytujące. :-) Rzecz polega na tym, że swojej niewiedzy nie wypełniam czarodziejem z magiczną różdżką.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:55
                                                    stokrotka_a napisała:
                                                    > Znów się mylisz. :-) Ja nie wierzę w weryfikowanie i poddawanie w wątpliwość -
                                                    > ja to stosuję i miliardy ludzi to stosują w życiu codziennym, w pracy i nauce,
                                                    > ponieważ praktyka (czyli eksperyment) dowodzi, że to działa. Poza tym ja wielu
                                                    > rzeczy nie wiem (właściwie to mało wiem). Np. nie wiem jak powstał Wszechświat
                                                    > i całkiem mi z tym dobrze, bo może kiedyś się tego dowiem, co samo w sobie jest
                                                    > bardzo ekscytujące. :-) Rzecz polega na tym, że swojej niewiedzy nie wypełniam
                                                    > czarodziejem z magiczną różdżką.

                                                    Czyli nie wierzysz w 33 dziadka z brodą który karze, nagradza i nakazuje co można jeść, kogo wolno zabić itd? Ale dopuszczasz istnienie siły wyższej/porządkującej?
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czyli nie wierzysz w 33 dziadka z brodą który karze, nagradza i nakazuje co moż
                                                    > na jeść, kogo wolno zabić itd?

                                                    Ani wierzę, ani nie wierzę. Takiego dziadka po prostu nie ma w zasobie potwierdzonej wiedzy.

                                                    > Ale dopuszczasz istnienie siły wyższej/porządkującej?

                                                    Zdfiniuj siłę wyższą/porządkująca, to ci odpowiem.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 11:16
                                                    Sens, coś co popycha do rozwoju, tworzenia, łączenia i rozpadu, do ruchu, wyższa nieświadomość/świadomość. Jak można definiować coś o czym nie ma się zielonego pojęcia, ale istnienie tego się przeczuwa? Może prościej będzie gdy Ty napiszesz swoją definicję, skoro takiego pojęcia użyłaś.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 11:37
                                                    zawle napisała:

                                                    > Sens, coś co popycha do rozwoju, tworzenia, łączenia i rozpadu, do ruchu, wyższ
                                                    > a nieświadomość/świadomość.

                                                    Siły, które popychają do rozwoju (cokolwiek to znaczy - ja raczej użyłabym słowa "zmian" zamiast rozwoju), tworzenia, łączenia i rozpadu, do ruchu oczywiście istnieją, a ich działanie potwierdzone jest eksperymentalnie. Wyższa nieświadomość to dla mnie puste sformułowanie, więc trudno się do niego odnieść. Natomiast wyższa świadomość nie istnieje w potwierdzonym zasobie wiedzy. Jeśli jednak ludzie naukowo potwierdzą istnienie takiej wyższej świadomości, to stanie się ona dla mnie częścią wiedzy. Dopóki się to nie stanie, wyższa świadomość nie istnieje dla mnie. :-)

                                                    > Jak można definiować coś o czym nie ma się zieloneg
                                                    > o pojęcia, ale istnienie tego się przeczuwa?

                                                    A jak można budować życie społeczne i osobiste w oparciu o mgliste przeczucia???

                                                    Wyobraź sobie, że inżynier budujący samolot miałby przeczucie graniczące z pewnością, że jeśli zbuduje samolot z calowych desek, a potem odmówi w nim modlitewną formułkę zgodną ze wskazówkami wyższej świadomości, to samolot będzie latał bez silnika i nigdy się nie rozbije. Wsiadłabyś do takiego samolotu, mając do dyspozycji zapewnienia tego "inżyniera", że ten samolot dowiezie cię bezpiecznie z Warszawy do Nowego Jorku? Ten samolot wystrzeliwany byłby z katapulty umieszczonej np. na 500-metrowej wieży. :-)

                                                    > Może prościej będzie gdy Ty napiszesz swoją definicję, skoro takiego pojęcia użyłaś.

                                                    Ja nie użyłam takiego pojęcia. :-)
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 12:31
                                                    stokrotka_a napisała: Natomias
                                                    > t wyższa świadomość nie istnieje w potwierdzonym zasobie wiedzy. Jeśli jednak l
                                                    > udzie naukowo potwierdzą istnienie takiej wyższej świadomości, to stanie się on
                                                    > a dla mnie częścią wiedzy. Dopóki się to nie stanie, wyższa świadomość nie istn
                                                    > ieje dla mnie. :-)

                                                    Czyli jednak wierzysz że istnieje tylko to o czym WIESZ. A tak się zapierałaś.

                                                    > A jak można budować życie społeczne i osobiste w oparciu o mgliste przeczucia??
                                                    > ?

                                                    > Ja nie użyłam takiego pojęcia. :-)

                                                    Dokładnie Ty użyłaś słowo "definicja".

                                                    Ale kto tu mówi o budowaniu życia społecznego? Do przykładu z samolotem się nie odniosę, bo jest nietrafiony
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 12:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czyli jednak wierzysz że istnieje tylko to o czym WIESZ. A tak się zapierałaś.

                                                    Moja droga zawle, nie stosuj takich chwytów, bo to śmieszne. :-) Nie ma w tym żadnej wiary, jest tylko wiedza. Choćbyś nie wiem jak bardzo starała się mi tę wiarę wcisnąć, to ci się nie uda. :-)

                                                    > Dokładnie Ty użyłaś słowo "definicja".

                                                    Słowo defincja jest bardzo ważne, bo dopóki nie zdefiniujemy zjawiska/pojęcia to trudno o nim dyskutować w rozumny sposób.

                                                    > Ale kto tu mówi o budowaniu życia społecznego?

                                                    Ja mówię, bo to właśnie robią miliardy ludzi - budują życie społeczne w oparciu o tzw. przeczucia czyli de facto zabobony religijne.

                                                    > Do przykładu z samolotem się nie odniosę, bo jest nietrafiony

                                                    Jest bardzo trafiony. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 02:47
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > A jak można budować życie społeczne i osobiste w oparciu o mgliste przeczucia??
                                                    > ?

                                                    A na czym zatem budowac zycie skoro wiesz, ze urodzilas sie by umrzec? Po co tu zyjemy? Oczywiscie mozesz tu wstawic (jak pani Miller), ze mozna sie przeciez cieszyc z wyboru kubka, w jakim sie dzisiaj naijesz herbaty ale to sa tematy zastepcze, czy jak je Zawle nazywa 'poboczne'. Jakby co to nie nawoluje zeby sie nie cieszyc z wyboru kubka ;) Cieszyc sie, cieszyc.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 08:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A na czym zatem budowac zycie skoro wiesz, ze urodzilas sie by umrzec?

                                                    No właśnie na tym. Na logicznie spójnym fizycznym modelu otaczającego nas świata. Na tym, że jesteśmy jego integralną częścią i podlegamy tym samym prawom. Na pewno nie na wewnętrznie sprzecznych bajkach.

                                                    > Po co tu zyjemy?

                                                    Po nic. Cel życia to kwestia indywidualnych wyborów.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 11:32
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > A na czym zatem budowac zycie skoro wiesz, ze urodzilas sie by umrzec?
                                                    >
                                                    > No właśnie na tym. Na logicznie spójnym fizycznym modelu otaczającego nas świat
                                                    > a. Na tym, że jesteśmy jego integralną częścią i podlegamy tym samym prawom. Na
                                                    > pewno nie na wewnętrznie sprzecznych bajkach.
                                                    >
                                                    > > Po co tu zyjemy?
                                                    >
                                                    > Po nic. Cel życia to kwestia indywidualnych wyborów.

                                                    Mam zycie budowac na smierci, bo zyje 'po nic' ;) Dla mnie to nie jest wystarczajaco dobre. To Ty sobie tak zyj rozpadajaca sie fizyczna materio, a jak umrzesz, to rzucimy Ci na pole zebys sie tam rozlozyla, co jest spojne z 'fizycznym modelem otaczajacego nas swiata', bo pogrzeb to tez jakies 'wewnetrzne sprzeczne bajki', ze niby jestes czyms wiecej niz kupa komorek.
                                                  • aandzia43 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 11:53

                                                    > > > Po co tu zyjemy?
                                                    > >
                                                    > > Po nic. Cel życia to kwestia indywidualnych wyborów.
                                                    >
                                                    > Mam zycie budowac na smierci, bo zyje 'po nic' ;) Dla mnie to nie jest wystarcz
                                                    > ajaco dobre. To Ty sobie tak zyj rozpadajaca sie fizyczna materio, a jak umrzes
                                                    > z, to rzucimy Ci na pole zebys sie tam rozlozyla, co jest spojne z 'fizycznym m
                                                    > odelem otaczajacego nas swiata', bo pogrzeb to tez jakies 'wewnetrzne sprzeczne
                                                    > bajki', ze niby jestes czyms wiecej niz kupa komorek.
                                                    >
                                                    Są religie, które pozostawienie zwłok na działanie okoliczności przyrody (włącznie z sępami -Parsowie) mają za wielce właściwy pochówek ;-)
                                                    Mam odczucie, że zasadniczo żyję po nic (w sensie jakieś tam wieczności czy "boskiego planu"). Więc nadaję sens działaniom tu i teraz. Ułomne, jak wszystko.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 12:12
                                                    Pochowek latwo wytlumaczyc.
                                                    Ci co pozostawiali na okolicznosci przyrody, doswiadczali w wiekszym stopniu zgubnego wplywu zgnilizny, szczegolnie gdy zmarly byl chory -> epidemie -> gniew duchow/bogow.
                                                    My tez pozostawiamy robote przyrodzie, ale podziemnej ;)
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:06
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >My tez pozostawiamy robote przyrodzie, ale podziemnej ;)<

                                                    Niekoniecznie tak musi być. Wystarczy się spalić i już jest o wiele higieniczniej i estetyczniej, nie mówiąc o tym, ile miejsca uda się zaoszczędzić. Z tą estetyką to żarty oczywiście, ale spalenie zwłok jakoś najbardziej do mnie przemawia i tak bym chciała. To dzisiaj dopiero ten kult "czystości" otaczający zmarłych jest podniesiony do nie wiadomo jakiego poziomu. Gdy umarł mój dziadek( którego śmierć widziałam, miałam 15 lat), to jego ciało stało w trumnie w pokoju przechodnim do czasu pogrzebu, a domownicy i zaproszona rodzina normalnie się krzątali i przygotowywali do pogrzebu i stypy. Nawet małe dzieci biegały sobie z pokoju do pokoju obok tej trumny, bez jakichś większych ceregieli, czy obaw. No i w dniu pogrzebu obowiązkowo trzeba było pożegnać się ze zmarłym dziadziusiem, całując go w czoło, mimo że trochę już wionął innym zapachem. No i to było normalne, tak nakazywał zwyczaj. Nie było potem żadnej dezynfekcji, ani niczego takiego, i nikt się nie pochorował. To było moje pierwsze i pamiętne oswojenie się ze śmiercią bliskiej osoby.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 13:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Mam zycie budowac na smierci, bo zyje 'po nic' ;)

                                                    Nie zrozumiałaś, moja droga, o co mi chodzi. :-) A chodziło mi o to, żeby żyć w zgodzie z fizycznym swiatem, których nas otacza, a nie w zgodzie z bajkami, które są wewnętrznie sprzeczne. Narodziny i śmierć są częścią tego świata i choćbyś nie wiem jak się wysilała, to nie przeskoczysz praw fizyki nim rządzących.
                                                    Właśnie przeczytałam, co powiedział ostatnio papież: lepiej być ateistą niż osobą wierząca, która żyje w hipokryzji. Mądre to. :-)

                                                    > Dla mnie to nie jest wystarczajaco dobre.

                                                    A ktoś każe ci żyć inaczej niż żyjesz? Rób co chcesz. Z tego ci piszesz nie wynika, że wiara przynosi ci spokój i poczucie wewnętrznej harmonii.

                                                    > To Ty sobie tak zyj rozpadajaca sie fizyczna materio, a jak umrzes
                                                    > z, to rzucimy Ci na pole zebys sie tam rozlozyla, co jest spojne z 'fizycznym m
                                                    > odelem otaczajacego nas swiata', bo pogrzeb to tez jakies 'wewnetrzne sprzeczne
                                                    > bajki', ze niby jestes czyms wiecej niz kupa komorek.

                                                    Moja droga, pochówek jest dla żyjących, a nie dla martwego ciała i jest m.in. częścią żałoby po stracie bliskiej osoby. Martwe ciało nie dba o to, ci się z nim stanie. A jeśli chodzi o twoją osobistą wycieczkę, to zauważ, że ty rozłożysz się po śmierci dokładnie tak jak ja i żadna wiara tego nie zmieni. :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 14:54
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > A ktoś każe ci żyć inaczej niż żyjesz? Rób co chcesz.

                                                    Wstaw sobie to w stopke, bo jakos brakuje mi tego w kazdej Twojej wypowiedzi jaka zdarzylo mi sie otworzyc, a to chyba najmadrzejsze co Ci sie udalo tu wymodzic.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:17
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wstaw sobie to w stopke, bo jakos brakuje mi tego w kazdej Twojej wypowiedzi ja
                                                    > ka zdarzylo mi sie otworzyc, a to chyba najmadrzejsze co Ci sie udalo tu wymodzic.

                                                    kitty, ja nie muszę tego powtarzać w każdej wypowiedzi. Krytykowane religii, poważanie zabobonów nie oznacza z mojej strony narzucania poglądów czy praw ludziom wierzącym. Ja nie chcę zmuszać zgwałconych katoliczek do aborcji - niech sobie rodzą.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:47
                                                    stokrotka _a napisała
                                                    >Nie zrozumiałaś, moja droga, o co mi chodzi. :-) A chodziło mi o to, żeby żyć w zgodzie z fizycznym swiatem, których nas otacza, a nie w zgodzie z bajkami, które są wewnętrznie sprzeczne.<

                                                    Ale to już trąci narzucaniem swojego ( w domyśle - jedynego słusznego) punktu widzenia innym, którzy niekoniecznie muszą go podzielać.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:20
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale to już trąci narzucaniem swojego ( w domyśle - jedynego słusznego) punktu
                                                    > widzenia innym, którzy niekoniecznie muszą go podzielać.

                                                    Nie, moja droga, prezentowanie swojego punktu widzenia nie oznacza narzucania go innym.
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 14:36
                                                    hello-kitty2 napisała: > To Ty sobie tak zyj rozpadajaca sie fizyczna materio, a jak umrzes
                                                    > z, to rzucimy Ci na pole zebys sie tam rozlozyla, co jest spojne z 'fizycznym m
                                                    > odelem otaczajacego nas swiata', bo pogrzeb to tez jakies 'wewnetrzne sprzeczne
                                                    > bajki', ze niby jestes czyms wiecej niz kupa komorek

                                                    Dla mnie spoko. Tylko dzieci nie wystarasz przy okazji:))
                                                    Bo szczerze mówiąc nie wiem czym innym jest zwykły pogrzeb. Możesz sobie go w sreberko owijać, ale to zwykłe wrzucenie zwłok do dołu, żeby nie śmierdziały na polu.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:00
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dla mnie spoko. Tylko dzieci nie wystarasz przy okazji:))
                                                    > Bo szczerze mówiąc nie wiem czym innym jest zwykły pogrzeb. Możesz sobie go w s
                                                    > reberko owijać, ale to zwykłe wrzucenie zwłok do dołu, żeby nie śmierdziały na
                                                    > polu.

                                                    No wiem, ojciec mi tez tak mowil zeby go spakowac w worek na smieci i wrzucic do kontenera. I teraz uwaga chociaz wszyscy napisali to samo, to tylko ja wychodze na zaburzona w tej dyskusji jak i w kadej innej. Sceptycy, kto Was w ogole potrzebuje i do czego?
                                                  • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:05
                                                    hello-kitty2 napisała: Sceptycy, kto Was w ogole p
                                                    > otrzebuje i do czego?

                                                    No fakt...Ciebie Bóg żeby w niego wierzyć? :)) Bo poza tym to chyba podobnie jak u Ciebie....poza mną samą każdy by sobie beze mnie świetnie poradził...życie.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > No fakt...Ciebie Bóg żeby w niego wierzyć? :))

                                                    Blad. Odwrotnie. To ja potrzebuje Jego.
                                                  • aandzia43 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:19

                                                    >
                                                    > No wiem, ojciec mi tez tak mowil zeby go spakowac w worek na smieci i wrzucic d
                                                    > o kontenera. I teraz uwaga chociaz wszyscy napisali to samo, to tylko ja wychod
                                                    > ze na zaburzona w tej dyskusji jak i w kadej innej. Sceptycy, kto Was w ogole p
                                                    > otrzebuje i do czego?
                                                    >

                                                    Nie bardzo wiem, co ma sceptycyzm światopoglądowy do sprawy pochówków. Pochówek bliskich osób (czy w ogóle istot tego samego gatunku, a nawet ukochanych zwierząt) nie jest przyspawany do religii i nie w niej ma źródło. To wyraz troski o szczątki kogoś, kogo kochaliśmy lub czuliśmy z nimi więź jako z członkami tej samej grupy (np.ludzkość). I jeden z elementów żałoby czyli radzenia sobie ze stratą.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:51
                                                    > I teraz uwaga chociaz wszyscy napisali to samo, to tylko ja wychodze na zaburzona w tej dyskusji jak i w kadej innej. Sceptycy, kto Was w ogole potrzebuje i do czego? <

                                                    To co słyszałaś (do wora i do fosy względnie do pieca) to nie tyle sceptycy co redukcjonisci i nihiliści. Obrzędy pogrzebowe sa kluczowe w utrzymaniu stabilnej kultury. A kręgosłup kultury to jest dla mnie umowa miedzy przeszłymi i przyszłymi pokoleniami. To z zewnątrz umrzyka. Od strony umierającego jest tez ważny (chyba) element "nie wszystek umrę".

                                                    Dlatego ten redukcjonizm ze strony zdrowych żywych jest troche jak antybiotyk. Sterylizuje temat za bardzo dla naszego dobra. I jest tez dla mnie troche niesmaczny, troche wyprany z empatii. Co musi czuć ktos stojący przed nicością? Nie mam pojecia, nie bede udawał ze mam.

                                                    Nie wiem jak to zrobic, ale dopóki odmawia sie ludziom rytualow i prawa do bycia nieracjonalnym - biznes religijny bedzie sie miał dobrze.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 17:08
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Od strony umierającego jest tez ważny (chyba) element "nie wszystek umrę". <

                                                    Nie wszystek umrę, jeśli moje organy, tkanki będą mogły posłużyć komuś innemu, by pomóc komuś żyć i trwać jeszcze przez jakiś czas, który dla mnie się skończył, ale dla innych jest ich być, albo nie być. Dam się wypatroszyć w całości, niech biorą co tylko się nadaje,co do jednej zdrowej komóreczki. W tym między innymi innymi widzę sens istnienia, by dac się pokroić dla innych.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 17:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie wszystek umrę, jeśli moje organy, tkanki będą mogły posłużyć komuś innemu,
                                                    > by pomóc komuś żyć i trwać jeszcze przez jakiś czas, który dla mnie się skończy
                                                    > ł, ale dla innych jest ich być, albo nie być. Dam się wypatroszyć w całości, ni
                                                    > ech biorą co tylko się nadaje,co do jednej zdrowej komóreczki. W tym między inn
                                                    > ymi innymi widzę sens istnienia, by dac się pokroić dla innych.

                                                    Nie podniecaj sie tak, bo z chwila zkonczenia 50 r.z. to juz chyba tylko nerki beda mogly na cos sie przydac, watroby, serca czy trzustki to juz nikt nie bedzie od Ciebie nawet chcial. Poza tym jak jestes zdeklarowanym dawca, to powinnas zlozyc oswiadczenie za zycia/ nosic przy sobie karte dawcy. Potem pytaja grzecznosciowo rodzine, rodzina w szoku odmawia i z przeszczepu nici.
                                                    Dlatego Twoje pierdolenie " dam sie w calosci wypatroszyc " to pod publiczke raczej.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:01
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Nie podniecaj sie tak, bo z chwila zkonczenia 50 r.z. to juz chyba tylko nerki beda mogly na cos sie przydac, watroby, serca czy trzustki to juz nikt nie bedzie od Ciebie nawet chcial. Poza tym jak jestes zdeklarowanym dawca, to powinnas zlozyc oswiadczenie za zycia/ nosic przy sobie karte dawcy. Potem pytaja grzecznosciowo rodzine, rodzina w szoku odmawia i z przeszczepu nici.
                                                    Dlatego Twoje pierdolenie " dam sie w calosci wypatroszyc " to pod publiczke raczej.<

                                                    Oo,a Ty już przewidziałaś za mnie i masz tę pewność, co ja postanowiłam? Wiesz, do 50 to jeszcze dużo, dużo mi brakuje, choć nie rozumiem, skąd niby taka akurat granica? Może w Niemczech, nie wnikam, bo w mojej kochanej Polsce chyba jednak co innego jest brane pod uwagę - rozmawiałam z moim ukochanym guru i autorytem, który bardzo, ale to bardzo zna się na rzeczy i mogę mu zaufać i większość moich organów nadaje się, by służyć innym - akurat Twój głos to wiesz, taki sobie a muzom, jeśli chcesz sobie podkręcić samopoczucie
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:04
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Oo,a Ty już przewidziałaś za mnie i masz tę pewność, co ja postanowiłam? Wiesz
                                                    > , do 50 to jeszcze dużo, dużo mi brakuje, choć nie rozumiem, skąd niby taka aku
                                                    > rat granica? Może w Niemczech, nie wnikam, bo w mojej kochanej Polsce chyba je
                                                    > dnak co innego jest brane pod uwagę - rozmawiałam z moim ukochanym guru i autor
                                                    > ytem, który bardzo, ale to bardzo zna się na rzeczy i mogę mu zaufać i większoś
                                                    > ć moich organów nadaje się, by służyć innym - akurat Twój głos to wiesz, taki s
                                                    > obie a muzom, jeśli chcesz sobie podkręcić samopoczucie

                                                    Jak na drugi raz pierdolniesz glupote, to sie chociaz do niej przyznaj.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:21
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Jak na drugi raz pierdolniesz glupote, to sie chociaz do niej przyznaj<

                                                    Każdy pierdoli, jak mu materii staje. Nie jesteś jakimś wyjątkiem - pierdolisz wyłącznie to, na co ci Twoje hormony w tym momencie pozwolą. I musisz liczyć się z tym, Mabelle, że menopauza już blisko, czy tego chcesz czy nie. Mabelle, wiesz, nie tylko Ty zdobyłas patent na ruchanie się ze swoją największą fascynacją erotyczną, bo Mabelle, ja również rucham się, bzykam, pieprzę się z moją największą fascynacją erotyczną, seksualną, miłosną, z moim ideałem, dla którego jestem gotowa na wszystko.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:12
                                                    ninek04 napisała:
                                                    >akurat Twój głos to wiesz, taki s
                                                    > obie a muzom, jeśli chcesz sobie podkręcić samopoczucie

                                                    No wlasnie, tutaj powoli zostaja juz tylko Ci, co jakos chca sobie podkrecic samopoczucie kosztem innych. Przebywanie na foro przypomina film z cyklu wampirycznej apokalipsy - napierdalasz z dwururki a one wylaza ze wszystkich stron. Ubolewam nad tym, ze wciaz tu wracam. To nalog gorszy od chlania wody - po niej przynajmniej bylbym najebany...
                                                    A tak - czlowiek przychodzi i czyta klotnie ludzi, ktorzy sa jeden przez drugiego bardziej zajebisci, a kloca sie o to ktory bardziej. No nie wiem - moze sa, ale tych sie boje najbardziej...
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A tak - czlowiek przychodzi i czyta klotnie ludzi, ktorzy sa jeden przez drugie
                                                    > go bardziej zajebisci, a kloca sie o to ktory bardziej.

                                                    Dlatego zajebistych lanserow da sie wyczuc. I mozna sie z nich troszeczke ponabijac. Tak troszeczke, bo i tak sa zestrachani ;-)
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:23
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Dlatego zajebistych lanserow da sie wyczuc. I mozna sie z nich troszeczke ponab
                                                    > ijac. Tak troszeczke, bo i tak sa zestrachani ;-)

                                                    Ty tu jestes jednym z najwiekszych piewcow swojej wielkosci. Ciezko zdzierzyc. Nawet nabijac sie nie ma z czego :)
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ty tu jestes jednym z najwiekszych piewcow swojej wielkosci. Ciezko zdzierzyc.
                                                    > Nawet nabijac sie nie ma z czego :)

                                                    A moze to Ty czujesz sie gorzej, co Sabat, moze tu jest Twoj problem, skoro wszedzie wietrzysz lepszych od siebie?
                                                    Gowno zawiniete w sreberko zawsze bedzie gownem. Wiec jesli zawijam gowno w sreberko, to sie do tego przyznaje. Wielokrotnie to zrobilam na forum.
                                                    A Tobie nikt nie kaze zyc w prawdzie. Jesli jednak los tchorzliwego kroliczka jest dla Ciebie wygodniejszy, to nie oburzaj sie, ze nie jestes ani chwalony, ani glaskany po glowce. Chcialbys taryfy ulgowej ? Dlaczego?
                                                    Zycie to odpowiedzialnosc za to co sie robi , a nie pierdolenie, ze ktos nas skrzywdzil, ograbil, nie docenil, umniejszyl. Wiec teraz po gowniarsku ja mam prawo robic to samo. Masz prawo, ale nikt za to chwalic nie bedzie.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 19:06
                                                    Nie czuje sie gorzej. Jestem gotow sie zalozyc, ze do decyzji o odejsciu z ukladu zmusila Cie sytuacja. I ok. To co wkurwia, ze teraz wynosisz sie nad tych, ktorzy poki co w tych toksycznych ukladach tkwia. A sama tkwilas wiele lat - o czym pisalas. Tu wychodzi zwykla pycha i dorabianie pizdzie uszu. Wyluzuj.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 19:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie czuje sie gorzej. Jestem gotow sie zalozyc, ze do decyzji o odejsciu z ukla
                                                    > du zmusila Cie sytuacja. I ok.

                                                    Nic mnie nie zmusilo. Po prostu mialam dosyc.

                                                    To co wkurwia, ze teraz wynosisz sie nad tych, k
                                                    > torzy poki co w tych toksycznych ukladach tkwia. A sama tkwilas wiele lat - o c
                                                    > zym pisalas. Tu wychodzi zwykla pycha i dorabianie pizdzie uszu. Wyluzuj.

                                                    Jaka kurwa pycha? Pisze jak jest. Ogladam sprawe z kazdej strony. Szukam powodow dlaczego nam nie wyszlo. Ja nie skazalam swojego bylego zaocznie, chociaz mam wiele powodow, zeby uznac, ze to nie jest dobry czlowiek. Moze pogubiony ? Ale to ja odpowiadam za swoje zycie. Tylko ja. I za swoje wybory tez.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 19:40
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nic mnie nie zmusilo. Po prostu mialam dosyc.

                                                    Rozumiem, to czesto wystarczajacy powod. Niektorzy potrzebuja wiecej a inni mniej, by przelamac strach. Jedni maja do stracenia wiece a inni mniej, co tez nie jest bez znaczenia. To

                                                    > Jaka kurwa pycha? Pisze jak jest.

                                                    Wierze.
                                                    Zwyczajnie nie potrafisz zrozumiec, ze ludzie mierza swiat rozna miara i nie kazdy ma raka sama latwosc w stawianiu czola przeciwnosciom losu. Przykladowo - dla takiego Aardwolfa, ktory umieral ze strachu przed chorobami przenoszonymi droga plciowa, decyzja o seksie z obca kobieta byla o wiele wiekszym wysilkiem i obciazeniem, niz dla ruchacza z dyskoteki, dla ktorego problem nue istnial.
                                                    Ludzie maja rozne poziomy leku, borykaja sie z roznymi wewnetrznymi diablami. Wynoszenie sie ponad nich i wypowiadanie z pogarda, ktora jest Twoim udzialem, jest objawem pychy.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 19:50
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zwyczajnie nie potrafisz zrozumiec, ze ludzie mierza swiat rozna miara i nie ka
                                                    > zdy ma raka sama latwosc w stawianiu czola przeciwnosciom losu.

                                                    Przeciez tu nie chodzi o latwosc czy trudnosc w podejmowaniu decyzji. Chodzi o prawde. Zeby nie pudrowac gowna. O tym sobie tu rozmawiamy. To znaczy Ty mozesz sobie to gowno pudrowac do woli, tak jak ja moge sobie napisac, ze mnie to nie zwilza.

                                                    >W
                                                    > ynoszenie sie ponad nich i wypowiadanie z pogarda, ktora jest Twoim udzialem, j
                                                    > est objawem pychy.

                                                    Jesli ktos klamie, to klamstewka wyciagam na swiatlo dziennie. I to jest wedlug Ciebie objawem pogardy dla tej osoby. Rozumiem. No ale jesli to zauwazam, to mam przemilczec, bo milej bedzie po przyjacielsku lizac dupe ?
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:03
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przeciez tu nie chodzi o latwosc czy trudnosc w podejmowaniu decyzji. Chodzi o
                                                    > prawde. Zeby nie pudrowac gowna. O tym sobie tu rozmawiamy. To znaczy Ty mozesz
                                                    > sobie to gowno pudrowac do woli, tak jak ja moge sobie napisac, ze mnie to nie
                                                    > zwilza.

                                                    Wali mnie czy Cie to zwilza. Glosisz prawde, kiedy to dla Ciebie wygodne i napierdalasz ta prawda innych, kiedy sprawia Ci to przyjemnosc.

                                                    Nawet zakladajac, ze masz racje - pojdziesz do hospicjum i zatanczysz tym ludziom przed nosem Greka Zorbe, spiewajac "wkrotce wszyscy zdechniecie", glosicielko prawdy objawionej?

                                                    Pozwol ludziom samemu oceniac co chca uznac za prawde.
                                                    Powtorze znowu, po widze ze nie dociera - pilnuj swojego nosa, Mabelle. Tutaj dorosli ludzie pisza, nie wpierdalaj sie.

                                                    > Jesli ktos klamie, to klamstewka wyciagam na swiatlo dziennie. I to jest wedlug
                                                    > Ciebie objawem pogardy dla tej osoby. Rozumiem. No ale jesli to zauwazam, to m
                                                    > am przemilczec, bo milej bedzie po przyjacielsku lizac dupe ?

                                                    Nie. Depczesz ludziom nadzieje, probujesz zohydzic to, co uznaja za piekne i szlachetne. Nazywam to podloscia i pycha
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Powtorze znowu, po widze ze nie dociera - pilnuj swojego nosa, Mabelle. Tutaj d
                                                    > orosli ludzie pisza, nie wpierdalaj sie.

                                                    Zglos sie na Admina, bedziesz mogl wycinac co chcesz.
                                                    A poki co ja bede sobie latac z siekiera za tym za kim chce.


                                                    > Nie. Depczesz ludziom nadzieje, probujesz zohydzic to, co uznaja za piekne i sz
                                                    > lachetne. Nazywam to podloscia i pycha

                                                    Nadzieje na co? Ze oszustwo sie nie wyda?

                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:15
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zglos sie na Admina, bedziesz mogl wycinac co chcesz.
                                                    > A poki co ja bede sobie latac z siekiera za tym za kim chce.

                                                    A po co? Wole osobiscie pogonic Ci kota :)
                                                    Ale nie martw sie, dlugo to nie potrwa, synchronizuje sie z Kitka. Ninek tez sprobuje namowic do odejscia. Po co tu siedziec, szkoda nerwow.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A po co? Wole osobiscie pogonic Ci kota :)

                                                    Daj spokoj. Samczosci w Tobie zero, wiec zadnych emocji nie wywolujesz. Co Ty chcesz tu komu gonic?

                                                    > Ale nie martw sie, dlugo to nie potrwa, synchronizuje sie z Kitka. Ninek tez sp
                                                    > robuje namowic do odejscia. Po co tu siedziec, szkoda nerwow.

                                                    Spoko, siedz sobie do usranej smierci. Ja mam czas do 1 marca, potem ograniczam internet, takie zadanie, zeby zajac sie sportem, zamiast glupotami. A na nerwy to melisa pomaga:-)
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Spoko, siedz sobie do usranej smierci. Ja mam czas do 1 marca, potem ograniczam
                                                    > internet, takie zadanie, zeby zajac sie sportem, zamiast glupotami.

                                                    Super! Trzymam kciuki w imieniu przyszlych pokolen forum :) Jednego toksyka mniej, zawsze na plus. Jak mnie zabraknie to ubedzie i drugiego, gwoli sprawiedliwosci. Bedzie dobrze ;)
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:13
                                                    mabelle 2000 napisała>
                                                    <A na nerwy to melisa pomaga:-)<

                                                    No, chyba w Twojej chorej wyobraźni. Melisa, ja pierdolę napij się meliski i zrobi Ci się lepiej - takie rzeczy to tylko Mabelle zaleca - jakby co, to będę mówić ludziom, że przecież Mabelle zapewniała, no i ta jej wiara w olejki.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No, chyba w Twojej chorej wyobraźni. Melisa, ja pierdolę napij się meliski i zr
                                                    > obi Ci się lepiej - takie rzeczy to tylko Mabelle zaleca - jakby co, to będę mó
                                                    > wić ludziom, że przecież Mabelle zapewniała, no i ta jej wiara w olejki.

                                                    Jak ktos ma NERWY od przebywania na forum, to co mozna mu zalecic? No przeciez nie ruchanie z zona, skoro zona niechetna. I wredna w dodatku, bo nie daje ruchac sie w spokoju z kochanka :-)
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:38
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Jak ktos ma NERWY od przebywania na forum, to co mozna mu zalecic? No przeciez nie ruchanie z zona, skoro zona niechetna. I wredna w dodatku, bo nie daje ruchac sie w spokoju z kochanka :-)<

                                                    Ale Mabelle, racz zauważ, że ja z tych mało nerwowych i niepodatnych na wpływy. Wiesz, jakbym stwierdziła, że bez chemii się nie obejdzie, to byłabym pierwsza, żeby spróbować i się wystawić. Niestety, w moim przypadku żadne wystawianie się na ewentualne wpływy z zewnątrz przynoszą mały skutek. Gdybym miała potrzebę totalnego znieczulenia się w tej chwili, natychmiast i już, to bym to zrobiła dawno i miesiące wstecz. Właściwie to możliwość unicestwienia siebie działa na mnie typowo motywujaco, chuj wie na co i po co.




                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale Mabelle, racz zauważ, że ja z tych mało nerwowych i niepodatnych na wpływy.

                                                    Mam odmienne zdanie, przejmujesz sie jak cholera tym co ludzie powiedza. Pewnie, ze wolalabys sie nie przejmowac, ale ciagle gdzies wyplywa, ze ktos cos od Ciebie chce, czegos oczekuje, czegos sie po Tobie spodziewa. Ludzie, ktorzy zyja w zgodzie ze soba w ogole o tym nie mowia, bo nie czuja sie ani zmuszani, ani sterowani.
                                                    Ja Cie nie oceniam w zadnym razie.

                                                    > Wiesz, jakbym stwierdziła, że bez chemii się nie obejdzie, to byłabym pierwsza
                                                    > , żeby spróbować i się wystawić. Niestety, w moim przypadku żadne wystawianie s
                                                    > ię na ewentualne wpływy z zewnątrz przynoszą mały skutek. Gdybym miała potrzebę
                                                    > totalnego znieczulenia się w tej chwili, natychmiast i już, to bym to zrobiła
                                                    > dawno i miesiące wstecz. Właściwie to możliwość unicestwienia siebie działa na
                                                    > mnie typowo motywujaco, chuj wie na co i po co.

                                                    Nie rozumiem tego. Nie wiem co Toba kieruje po prostu, co Cie motywuje. Umowmy sie od razu, ze ruchanie od czasu do czasu nie zastapi celu i sensu zycia. No chyba, ze ktos na to ruchanie czeka jak na zbawienie, bo nie potrafi z niczego innego sie w zyciu cieszyc :-) To nie byla zlosliwosc.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:42
                                                    > Ale nie martw sie, dlugo to nie potrwa, synchronizuje sie z Kitka. Ninek tez sprobuje namowic do odejscia. Po co tu siedziec, szkoda nerwow. <

                                                    Rogers Waters po nagraniu The Wall ogłosił na konferencji prasowej, ze Pink Floyd przestaje istnieć, bo to juz nie ma sensu. Kilka lat pozniej od czasu do czasu zdarzało mu sie grać solo koncerty dla kilkuset osób a obok reszta Pink Floyd zapewniała stadiony. :)
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:48
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Rogers Waters po nagraniu The Wall ogłosił na konferencji prasowej, ze Pink Flo
                                                    > yd przestaje istnieć, bo to juz nie ma sensu. Kilka lat pozniej od czasu do cza
                                                    > su zdarzało mu sie grać solo koncerty dla kilkuset osób a obok reszta Pink Floy
                                                    > d zapewniała stadiony. :)

                                                    No chyba oczywiste, ze DLA MNIE nie ma sensu i szkoda nerwow. Badzcie reszta Pink Floyd, ale beze mnie.
                                                    Powodzenia.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:03
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > > Rogers Waters po nagraniu The Wall ogłosił na konferencji prasowej, ze Pi
                                                    > nk Flo
                                                    > > yd przestaje istnieć, bo to juz nie ma sensu. Kilka lat pozniej od czasu
                                                    > do cza
                                                    > > su zdarzało mu sie grać solo koncerty dla kilkuset osób a obok reszta Pin
                                                    > k Floy
                                                    > > d zapewniała stadiony. :)
                                                    >
                                                    > No chyba oczywiste, ze DLA MNIE nie ma sensu i szkoda nerwow. Badzcie reszta Pi
                                                    > nk Floyd, ale beze mnie.
                                                    > Powodzenia.

                                                    Ale po co znowu ta drama queen? Za cholere nie rozumiem.

                                                    Btw synchronizacja Ci nie wyszla, bo mi szpital przelozyl operacje, hello? ;-)

                                                    A na powaznie: nie wiem po co Ty to robisz? Holendrzy nazwaliby Cie aandacht prinsesje (krolewna uwagi).
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:12

                                                    > A na powaznie: nie wiem po co Ty to robisz? Holendrzy nazwaliby Cie aandacht pr
                                                    > insesje (krolewna uwagi).

                                                    Taki self cheerleading ;)
                                                    Zbieram sily. Go go Sabat ;)

                                                    Z krolewna uwagi to dobre, ale to dziala w druga strone. Nie potrzebuje waszej uwagi, ale skupic uwage na was. Forum to dzialalnosc ucieczkowa, uzaleznienie. W sumie latwo byloby mi odejsc, gdybym zaangazowal sie w dzialalnosc zastepcza. Klin wybijaj klinem.
                                                    Kiedys udawalo mi sie nie byc na forum po pare miesiecy (i faktycznie nie czytalem nawet), bo znajdywalem inne, wciagajace zajecia.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:13
                                                    Na kiedy przelozyl - kiedy kciuki trzymac?
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:30
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Na kiedy przelozyl - kiedy kciuki trzymac?

                                                    Nie zawracaj sobie tym glowy Sabat, nie wiadomo jak to bedzie, moge wyzdrowiec blyskawicznie. I nie rob jakis glupich rzeczy czy sensacji, nie raz sie tu klocilismy zbiorowo ale mimo wszystko kazdy Ci tu dobrze zyczy i nikt Cie nie wylaczyl nigdy z dyskusji (a to jest faktyczne docenienie, tak, tak). Zachowuj sie normalnie prosze.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:39
                                                    Kitty, Twoj awatar zaczął mi sie kojarzyć z Jagą: youtu.be/uKbuFYd468w
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:45
                                                    > Kitty, Twoj awatar zaczął mi sie kojarzyć z Jagą: youtu.be/uKbuFYd468w <

                                                    Dzien nerwowy dzisiaj, mam na myśli skupienie, sprawczośc i dobre serce.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 22:22
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Kitty, Twoj awatar zaczął mi sie kojarzyć z Jagą: youtu.be/uKbuFYd468w &#
                                                    > 60;
                                                    >
                                                    > Dzien nerwowy dzisiaj, mam na myśli skupienie, sprawczośc i dobre serce.

                                                    Zawstydzasz mnie. Ale doceniam ze dobrales bajke w moim metafizycznym guscie z poczuciem humoru. Czarne paznokcie ;-) Zrob sobie nastepnym razem taka fryzure jak ma szef. Ja siebie w idealnym swiecie raczej wyobrazam tak (Matt Damond = szary kaptur oczywiscie), a Ty moglbys byc tym drugim, bardziej opanowanym i mnie powsciagac jak mnie poniesie, a ja bym sie sluchala ;) www.youtube.com/watch?v=iHzU5ZH_qNY
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 23:13
                                                    > mnie powsciagac jak mnie poniesie

                                                    "A Ty nie powiedziałaś 'na zdrowie' kiedy kichnalem". :)
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 23:29
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > mnie powsciagac jak mnie poniesie
                                                    >
                                                    > "A Ty nie powiedziałaś 'na zdrowie' kiedy kichnalem". :)

                                                    To jest dokladnie to, o czym mowie ;) I nie klamie, ze sluchalabym sie.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:28
                                                    > Powodzenia

                                                    Dajze spokój, nie bądź zrzeda.

                                                    Dzień cos dziś napiety.

                                                    U mnie lepiej. Poszedłem sie ostrzyc do czarnego fryzjera z samymi czarnymi twarzami na witrynie i czarna klientelą. Fryzjer okazał sie bokserem (ale nie w czasie strzyżenia, w opowieści o sobie okazał sie bokserem, pokazywał trofea). Potem przyszedł wydziarany 50-60 latek w kurtce skinheada, bez jednego zeba z przodu. Powiedział: jestem skinheadem i proszę mnie ogolić na łyso. Po czym wszyscy wykonali klasycznego ROTFLa. Żałuje ze nie mam talentu do opisania takich sytuacji-perełek.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 21:51
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > U mnie lepiej. Poszedłem sie ostrzyc do czarnego fryzjera z samymi czarnymi twa
                                                    > rzami na witrynie i czarna klientelą. Fryzjer okazał sie bokserem (ale nie w cz
                                                    > asie strzyżenia, w opowieści o sobie okazał sie bokserem, pokazywał trofea). Po
                                                    > tem przyszedł wydziarany 50-60 latek w kurtce skinheada, bez jednego zeba z prz
                                                    > odu. Powiedział: jestem skinheadem i proszę mnie ogolić na łyso. Po czym wszysc
                                                    > y wykonali klasycznego ROTFLa. Żałuje ze nie mam talentu do opisania takich syt
                                                    > uacji-perełek.

                                                    A dlaczego sie smiali, bo nie lapie?
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 22:02
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A dlaczego sie smiali, bo nie lapie?

                                                    Fryzjer i wiekszosc klienteli byla czarnoskora. A klient - skin. Rasizm i te sprawy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 22:40
                                                    > Fryzjer i wiekszosc klienteli byla czarnoskora. A klient - skin. Rasizm i te sprawy. <

                                                    W zasadzie tak, tylko na odwrót. Znali sie jak łyse konie.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 23:01
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > W zasadzie tak, tylko na odwrót. Znali sie jak łyse konie.

                                                    Łyse rozumiem, ale dlaczego konie? :D
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 23:21
                                                    > Łyse rozumiem, ale dlaczego konie? :D

                                                    Ogrywaliśmy podobny numer (i wariacje) w krakowskich pubach z naszym czarnym kolega. Albo przeciwieństwo: czarny kolega jechał ciężkim rasizmem po Arabach i Cyganach a reszta cieszyła z konfuzji politycznie poprawnych bialaskow.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 22:51
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > A dlaczego sie smiali, bo nie lapie?
                                                    >
                                                    > Fryzjer i wiekszosc klienteli byla czarnoskora. A klient - skin. Rasizm i te sp
                                                    > rawy.

                                                    No wlasnie ale smiali? Ale ok.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ale nie martw sie, dlugo to nie potrwa, synchronizuje sie z Kitka. Ninek tez sp
                                                    > robuje namowic do odejscia. Po co tu siedziec, szkoda nerwow.

                                                    Przestan Sabat, mi sie to nie podoba i mnie w to nie mieszaj prosze.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Przestan Sabat, mi sie to nie podoba i mnie w to nie mieszaj prosze.

                                                    W porzadku. Bedzie jak sobie zyczysz.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:31
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Nadzieje na co? Ze oszustwo sie nie wyda? <
                                                    A Ty jesteś Kurwa Ta wszystko wiedząca, jak ma to wszystko wyglądać?. No chyba tylko w swoim mniemaniu wziętym z dupy, bo znikąd wiecej
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:40
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A Ty jesteś Kurwa Ta wszystko wiedząca, jak ma to wszystko wyglądać?. No chyba
                                                    > tylko w swoim mniemaniu wziętym z dupy, bo znikąd wiecej

                                                    A jak ma wedlug Ciebie wygladac? Wyciagaj kutasa i sie ruchamy, a Twoja zona i dzieci gowno mnie obchodza? To jest Twoja recepta na szczescie?
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:24
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    <Przeciez tu nie chodzi o latwosc czy trudnosc w podejmowaniu decyzji. Chodzi o prawde. Zeby nie pudrowac gowna. O tym sobie tu rozmawiamy. To znaczy Ty mozesz sobie to gowno pudrowac do woli, tak jak ja moge sobie napisac, ze mnie to nie zwilza.<

                                                    O prawdę powiadasz? I o nie pudrowanie gówna? A Ty masz swoje doświadczenia w tymże właśnie temacie, krystalicznie nieskazitelna Mabelle? Serio, tak całkiem, ale to całkiem serio?
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:29
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Dlatego zajebistych lanserow da sie wyczuc. I mozna sie z nich troszeczke ponabijac. Tak troszeczke, bo i tak sa zestrachani ;-)
                                                    Lanserka w Twoim wydaniu, Mabelle, jest nie do przebicia, myślę że o tym pamiętasz, tak, czy owak.
                                                  • mabelle2000 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 18:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Lanserka w Twoim wydaniu, Mabelle, jest nie do przebicia, myślę że o tym pamięt
                                                    > asz, tak, czy owak.

                                                    Napisze to samo co Sabatowi- to Ty czujesz sie gorsza, to nie ma nic z moja " lepszoscia " wspolnego. Dlatego prawde, nie zawsze dla siebie wygodna, probujesz ukryc pod egzaltowanym slowotokiem rozowych chmurek.
                                                    Daj Ci bozia zdrowie, mnie nic do tego.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 22:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie wszystek umrę, jeśli moje organy, tkanki będą mogły posłużyć komuś innemu,
                                                    > by pomóc komuś żyć i trwać jeszcze przez jakiś czas, który dla mnie się skończy
                                                    > ł, ale dla innych jest ich być, albo nie być. Dam się wypatroszyć w całości, ni
                                                    > ech biorą co tylko się nadaje,co do jednej zdrowej komóreczki.

                                                    www.youtube.com/watch?v=YnHhJ48nqGw
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No wiem, ojciec mi tez tak mowil zeby go spakowac w worek na smieci i wrzucic d
                                                    > o kontenera.

                                                    Nie wolno. To karalne, bo stwarza zagrożenie dla żyjących. :-)

                                                    > Sceptycy, kto Was w ogole p
                                                    > otrzebuje i do czego?

                                                    Gdyby nie sceptycy, to chodzilabyś na smyczy dobrodzieja jak piesek. :-)
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:10
                                                    >Mam zycie budowac na smierci, bo zyje 'po nic' ;) Dla mnie to nie jest wystarczajaco dobre<

                                                    W związku z życiem, trwaniem i naszą obecnością tutaj kołaczą mi się takie myśli, że żyjąc poznałam, no czasem z grubsza, czasem bardziej dokładnie losy mojej rodziny, bliskich, czy znajomych - nie od samego początku, ale do samego końca w wielu przypadkach już tak. I to, co będzie wprawiało mnie w żal i smutek,to fakt, że losy moich dzieci, czy krewnych,czy bliskich mi osób, czy nawet rodziców, jeśli mnie przeżyją będą dla mnie wielką niewiadomą, że odejdę ze znakiem zapytania,jak im wszystkim potoczy się życie i jego koniec. Stąd, mimo przeświadczenia, że po śmierci nie będzie i nie ma nic, gdzieś tam pobrzmiewają echa, że miło byłoby z góry, albo z dołu zobaczyć, wniknąć,co z nimi. Sabat, liczę, że Manu - ri być może pomoże ;)
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >Sabat, liczę, że
                                                    > Manu - ri być może pomoże ;)

                                                    Albo ktorys z pozostalych duchow ;)
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 14:08
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > ale Wielki Latający Potwór Spaghetti nie ist
                                                    > nieje, nie ma go, koniec kropka.

                                                    Nie da sie wykazac, ze cos nie istnieje. Nie wiadomo dostatecznie duzo o naturze istnienia.
                                                    Osobiscie oceniam prawdopodobienstwo tego, ze istnieje WLPS podobnie jak to, ze Jezus z Nazaretu byl Bogiem w Trojcy jedynym, ale nie da sie niezaprzeczalnie wykazac nieprawdziwosci obu tez. Sa one jednak pomijalne w rozwazaniach, poniewaz nic nie wnosza.
                                                    Co ciekawe:
                                                    Jezeli istnieje nieskonczenie wiele wersji rzeczywistosci, to w niektorych moze istniec WLPS, w niektorych Jezus z Nazaretu jest Bogiem w Trojcy jedynym, w niektorych moga zachodzic te okolicznosci jednoczesnie, ale w wiekszosci oba twierdzenia beda nieprawdziwe :)
                                                    Prawdopodobienstwo podpowiada, ze zyjemy w ostatnim wariancie. Ale wykluczyc niczego nie mozna ;)
                                                    Szczerze mowiac gdybym mial wybrac miedzy tymi dwoma, wolalbym, zeby to WLPS istnial, a Ojciec Jehowa na spolke z Synem i Duchem - nie.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 15:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie da sie wykazac, ze cos nie istnieje. Nie wiadomo dostatecznie duzo o naturze istnienia.

                                                    To prawda, nie da się wykazać, że 10 miliardów lat świetlnych stąd na orbicie jakiejś gwiazdy nie istnieje swiadoma muszla klozetowa, która rządzi Wszechświatem, ale to nie powód, żeby potencjalne istnienie tej muszli umieścić w zasobie naszej wiedzy. :-)

                                                    > Co ciekawe:
                                                    > Jezeli istnieje nieskonczenie wiele wersji rzeczywistosci, to (...)

                                                    Kluczowe jest tu słowo "jeżeli". :-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:09
                                                    > Jezeli istnieje nieskonczenie wiele wersji rzeczywistosci, to w niektorych moze istniec WLPS, w niektorych Jezus z Nazaretu jest Bogiem w Trojcy jedynym <

                                                    Czy jezeli istnieje nieskończona ilosc wszechświatów to gdzies pojawi sie żonaty kawaler? Pewne pojecia sa wadliwe i z tego powodu niemożliwe. Inne nie sa wewnętrznie sprzeczne, ale moga nie mieścić sie w parametrach multi-wszechświata. Na razie brak danych.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:21
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    > Czy jezeli istnieje nieskończona ilosc wszechświatów to gdzies pojawi sie żonat
                                                    > y kawaler?

                                                    Nie wiem.

                                                    >Pewne pojecia sa wadliwe i z tego powodu niemożliwe.

                                                    Na czuja:
                                                    W gruncie rzeczy wszystkie gadki o bogach, co po smierci i tym podobne smuty, koncentruja sie wokol tego, co konstytuuje prawa fizyki i ich jezyk, matematyke. Scislej - co sprawia, ze ten konstrukt jest realny. Czyli mowimy o istocie bytu jako takiego.
                                                    Gdybysmy mogli odpowiedziec na to pytanie, to moglibysmy rowniez uzyskac odpowiedz, czy moga jako realne zaistniec takie zespoly praw fizycznych (ze swoja matematyka), ktore zawieraja w sobie stany sprzeczne jako realnie istniejace.

                                                    Juz znana matematyka zawiera w sobie ciekawe potencjaly, chociazby liczby urojone.

                                                    Inne nie sa wew
                                                    > nętrznie sprzeczne, ale moga nie mieścić sie w parametrach multi-wszechświata.
                                                    > Na razie brak danych.

                                                    Poki co nie sa do niczego potrzebne. Dywagujemy o krasnoludkach :)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:43
                                                    > Juz znana matematyka zawiera w sobie ciekawe potencjaly, chociazby liczby urojone. <

                                                    Trudno mi rozmawiać o naturze matematyki, nie mam wystarczającej wiedzy. Na którymś z egzaminów na studiach pani profesor rzuciła: wstaw kochanie wodę na herbatę, moze sie choc na to przydasz :)

                                                    Z tego co rozumiem jest spekulatywna (tzn istnieją całe gałęzie nie przystające do niczego w rzeczywistości) ale wolna od wewnętrznych sprzeczności. Ale, jak zauważyłeś to co jest sprzecznością w jednym kontekście moze nie byc po rozszerzeniu / przeniesieniu na inny.

                                                    Trójce i inne baśniowe stwory sa bezwstydnie pełne sprzeczności i wadliwych definicji ale to jest ich siła. Taki filtr na wiernych. "Kto cie przekona żebyś wierzył w absurdy, przekona cie tez do popełnienia potworności". Voltaire chyba (w oryginale ma rym i rytm). Dlatego ludek klerykalny nie pcha owieczkom teologii za bardzo przed oczy.

                                                    Pamiętasz: youtu.be/W9t5ZqeHcYk ?
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 23:16
                                                    Przede wszystkim - jestem pragmatykiem. Jesli sa sprzeczne z mojego punktu obserwacji, to dla mnie nie zaistnieja, co za tym idzie - moge spokojnie miec je w dupie. Idea kary czy nagrody za przestrzeganie jakichs religijnych zalecen wydaje mi sie bzdurna, z racji mojej niewiary w trwanie po smierci jako "ja".
                                                    Nie umiem obiektywnie zaprzeczyc pewnym kwestiom, ale nie wydaja mi sie one istotne z mojego punktu widzenia.

                                                    To swoja droga ciekawe, ile naszych watkow zmierza w strone metafizyki. Czy to forum "brak Boga w malzenstwie"? :)

                                                    Chyba wiekszosc tych rozwazan bierze poczatek od kwestii kary za brykanie bez obyczajowego namaszczenia ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 02:59
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > To swoja droga ciekawe, ile naszych watkow zmierza w strone metafizyki. Czy to
                                                    > forum "brak Boga w malzenstwie"? :)

                                                    A to nie jest tak, ze po tym jak juz zorganizowalismy sobie seks, zarcie, picie i spanie to mozna sobie podumac o rzeczach wyzszych? Czy chcialbys jednak porozmawiac o braku seksu w malzenstwie? Myslalam, ze ten problem JUZ rozwiazales. Dziewczyny Cie pdopytywaly czy chcesz sie podzielic jakimis info o swoim nowym zyciu seksualnym ale nie chciales, to o czym pozostaje rozmawiac?

                                                    > Chyba wiekszosc tych rozwazan bierze poczatek od kwestii kary za brykanie bez o
                                                    > byczajowego namaszczenia ;)

                                                    Mowilam Ci zebys zostawil temat 'kary' i 'nagrody'.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 03:19
                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > To swoja droga ciekawe, ile naszych watkow zmierza w strone metafizyki. C
                                                    > zy to
                                                    > > forum "brak Boga w malzenstwie"? :)

                                                    Jeszcze, bo nie dokonczylam: wyszlismy od podswiadomosci. Moje przemslenia dotyczace Boga byly tylko wsparciem (byc moze z dupy ale szczerym) temtatu potegi podswiadomosci (a nie skretem do tematu metafizyki), ktora wydaje sie byc kluczem do wszystkiego, co sie z nami dzieje zarowno w zyciu, w zwiazku jak i w lozku, kogo pozadamy, ect.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 11:16
                                                    > Moje przemslenia dotyczace Boga byly tylko wsparciem (byc moze z dupy ale szczerym) temtatu potegi podswiadomosci (a nie skretem do tematu metafizyki) <

                                                    Tego warto posłuchać. Jezeli zapytać kogos "kim jest dla Ciebie Bóg", zamiast "kim jesteś" mozna sie wiecej dowiedzieć, nawet od ateistów. Na pytanie "kim jestes" dostajesz tylko PR, ulotki autoreklamowe.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 13:53
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Tego warto posłuchać. Jezeli zapytać kogos "kim jest dla Ciebie Bóg", zamiast "
                                                    > kim jesteś" mozna sie wiecej dowiedzieć, nawet od ateistów.

                                                    Dla mnie bóg jest tylko wytworem ludzkiej wyobraźni.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 07:17
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A to nie jest tak, ze po tym jak juz zorganizowalismy sobie seks, zarcie, picie
                                                    > i spanie to mozna sobie podumac o rzeczach wyzszych? Czy chcialbys jednak poro
                                                    > zmawiac o braku seksu w malzenstwie? Myslalam, ze ten problem JUZ rozwiazales.
                                                    > Dziewczyny Cie pdopytywaly czy chcesz sie podzielic jakimis info o swoim nowym
                                                    > zyciu seksualnym ale nie chciales, to o czym pozostaje rozmawiac?

                                                    Dlatego mowilem o odejsciu z forum. Przyzwyczailem sie do obecnosci tutaj, ale ona nie jest juz niczym uzasadniona. Zajmuje innym miejsce.
                                                    A moze zadnych innych juz nie bedzie?
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:03
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dlatego mowilem o odejsciu z forum. Przyzwyczailem sie do obecnosci tutaj, ale
                                                    > ona nie jest juz niczym uzasadniona. Zajmuje innym miejsce.
                                                    > A moze zadnych innych juz nie bedzie?

                                                    No ale po co potrzebujesz sie zsynchronizowac ze mna i w czym? Ja nie planuje zadnych odejsc z forum.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:45
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No ale po co potrzebujesz sie zsynchronizowac ze mna i w czym? Ja nie planuje z
                                                    > adnych odejsc z forum.

                                                    Pod Twoja ewentualna nieobecnosc zwiazana z operacja bedzie nudno i latwiej byloby mi odejsc, albo przynajmniej zrobic sobie dluzsza przerwe.
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 15:52
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pod Twoja ewentualna nieobecnosc zwiazana z operacja bedzie nudno i latwiej byl
                                                    > oby mi odejsc, albo przynajmniej zrobic sobie dluzsza przerwe.

                                                    Proteinowy zostaje ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:06
                                                    > Proteinowy zostaje ;)

                                                    Przeciez ja tu jestem tylko na chwile, zaraz ide ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:21
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > Proteinowy zostaje ;)
                                                    >
                                                    > Przeciez ja tu jestem tylko na chwile, zaraz ide ;)

                                                    Gdzie? Gdzie Ci sie spieszy?
                                                    Bedziesz dlugo zyl.
                                                  • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 16:54
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Przeciez ja tu jestem tylko na chwile, zaraz ide ;)<

                                                    No ale jak już nakarmisz, przewiniesz, odbijesz, pogugasz i przytulisz, to myślisz, że na "proteinozowanie" czasu Ci nie starczy? ;)
                                                  • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:16
                                                    sabat3 25.02.17, 07:17

                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A to nie jest tak, ze po tym jak juz zorganizowalismy sobie seks, zarcie, picie
                                                    > i spanie to mozna sobie podumac o rzeczach wyzszych? Czy chcialbys jednak poro
                                                    > zmawiac o braku seksu w malzenstwie? Myslalam, ze ten problem JUZ rozwiazales.
                                                    > Dziewczyny Cie pdopytywaly czy chcesz sie podzielic jakimis info o swoim nowym
                                                    > zyciu seksualnym ale nie chciales, to o czym pozostaje rozmawiac?
                                                    Dlatego mowilem o odejsciu z forum. Przyzwyczailem sie do obecnosci tutaj, ale ona nie jest juz niczym uzasadniona. Zajmuje innym miejsce.
                                                    A moze zadnych innych juz nie bedzie?"
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Macie oboje z Kitty niezwykłą łatwość wysokiej jakości konceptualizacji zjawisk egzystencjalno-erotycznych. Ja jeszcze nie widziałem żeby ktoś tyle tysięcy solidnej jakości i także oryginalnych myśli przedstawił na jakimkolwiek forum internetowym. Pora na wspólną książkę i wizyty w telewizjach śniadaniowych:).
                                                  • ludlo Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:24
                                                    Ad. Sabta: "Dlatego mowilem o odejsciu z forum. Przyzwyczailem sie do obecnosci tutaj, ale ona nie jest juz niczym uzasadniona. Zajmuje innym miejsce.
                                                    A moze zadnych innych juz nie bedzie?"

                                                    Mnie się zawsze wydawało że 4 lata to optymalny okres pobytu na forum, wzorem pobytu w liceum ogólnokształcącym. Bo dobre aktywne forum to trochę jak klasa szkolna.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 20:31
                                                    ludlo napisał(a):
                                                    > Mnie się zawsze wydawało że 4 lata to optymalny okres pobytu na forum, wzorem p
                                                    > obytu w liceum ogólnokształcącym. Bo dobre aktywne forum to trochę jak klasa sz
                                                    > kolna.

                                                    Cos w tym jest :)
                                                    Czas na przeczytanie tego, co mi w literaturze pieknej umknelo. A sporo tego jest :) Emerytura forumowa nadchodzi.
                                            • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 09:55
                                              stokrotka_a napisała:

                                              > Bzdura. Grzech pierworodny to wymysł Kościoła. Nie rodzimy się ani źli, ani dob
                                              > rzy. Nie rodzimy się z żadnym grzechem.

                                              No, nie do końca bzdura. Te cwaniaki z KK fakt, że rodzimy się z kodem genetycznym i z jego zawartością (ta zawartość, to w wielu przypadkach trudny orzech do zgryzienia, bo nie tylko tatuś i mamusia zapisów tam dokonali, lecz też pokolenia tysiące lat wstecz) nazwali grzechem pierworodnym.

                                              • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:21
                                                potwor_z_piccadilly napisał:

                                                > No, nie do końca bzdura.

                                                To jest bardzo szkodliwa bzdura.

                                                > Te cwaniaki z KK fakt, że rodzimy się z kodem genetycz
                                                > nym i z jego zawartością (ta zawartość, to w wielu przypadkach trudny orzech do
                                                > zgryzienia, bo nie tylko tatuś i mamusia zapisów tam dokonali, lecz też pokole
                                                > nia tysiące lat wstecz) nazwali grzechem pierworodnym.

                                                Po pierwsze, te cwaniaki nie miały pojęcia o DNA, gdy wymyśliły grzech pierworodny, a po drugie posiadanie jakiegokolwiek kodu genetycznego nie jest grzechem.
                                                • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:34
                                                  stokrotka_a napisała:
                                                  > Po pierwsze, te cwaniaki nie miały pojęcia o DNA, gdy wymyśliły grzech pierworo
                                                  > dny, a po drugie posiadanie jakiegokolwiek kodu genetycznego nie jest grzechem.

                                                  A jednak jest to argument przemawiający raczej ZA tym że mieli wiedzę wykraczająca za tamte czasy. Co do grzechu...może mieli o nas chujowe zdanie:)) To z kolei argument o tym, że nasze "popchniecie" rozwoju pochodzi z kosmosu:))
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > A jednak jest to argument przemawiający raczej ZA tym że mieli wiedzę wykraczaj
                                                    > ąca za tamte czasy.

                                                    Moim zdaniem nie ma żadnej przesłanki, żeby twierdzić, że mieli taką wiedzę (pojęcie pojawiło się pod koniec 4 wieku n.e.). Wprost przeciwnie - nie mieli bladego pojęcia o DNA, bo stwierdzili, że Maria urodziła się bez grzechu pierworodnego, czyli bez kodu genetycznego. :-) Poza tym bóg w Biblii nic nie wspomina o grzechu pierworodnym, co jest dość dziwne wobec jego wszechwiedzy. :-)

                                                    > Co do grzechu...może mieli o nas chujowe zdanie:))

                                                    Raczej o sobie. :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:52
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Wprost przeciwnie - nie mieli blad
                                                    > ego pojęcia o DNA, bo stwierdzili, że Maria urodziła się bez grzechu pierworodn
                                                    > ego, czyli bez kodu genetycznego. :-) Poza tym bóg w Biblii nic nie wspomina o
                                                    > grzechu pierworodnym, co jest dość dziwne wobec jego wszechwiedzy. :-)

                                                    Raczej dziwne jest, że tak inteligentna istota jak Ty, literalnie czyta zapisy przeznaczone dla maluczkich i bajduł o niepokalanym poczęciu nie stara się zrozumieć w kontekście, jakie korzyści czerpie ten, kto ten kit maluczkim wciska.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:55
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Raczej dziwne jest, że tak inteligentna istota jak Ty, literalnie czyta zapisy
                                                    > przeznaczone dla maluczkich i bajduł o niepokalanym poczęciu nie stara się zroz
                                                    > umieć w kontekście, jakie korzyści czerpie ten, kto ten kit maluczkim wciska.

                                                    Ale ja przecież o tym wciskaniu kitu piszę! :-))
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 11:31
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Ale ja przecież o tym wciskaniu kitu piszę! :-))

                                                    Inaczej zrozumiałem. O biblii piszesz, o tym co w niej zapisano i głoszeniu niepokalanego poczęcia, to i źle zinterpretować można. Tym bardziej, że nie przełożyłaś tych zapisów z wersji dla maluczkich na wersję dla gramotnych.
                                                • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:43
                                                  stokrotka_a napisała:

                                                  > Po pierwsze, te cwaniaki nie miały pojęcia o DNA, gdy wymyśliły grzech pierworo
                                                  > dny,

                                                  Dlatego byli cwaniakami. Nie musieli posiadać wiedzy z dziedziny genetyki. Im wystarczyły takie zmysły jak wzrok, słuch, dotyk i rozum, czyli umiejętność wyciągania wniosków.

                                                  > a po drugie posiadanie jakiegokolwiek kodu genetycznego nie jest grzechem.

                                                  A czy ktoś twierdzi, że posiadanie kodu genetycznego to grzech?
                                                  Tu tylko chodzi o to, że pierwotne zapisy w kodzie genetycznym mogą solidnie namieszać w życiu nosiciela tego kodu.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:54
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Dlatego byli cwaniakami.

                                                    Nie, cwaniakami byli dlatego, że wymyślili coś, co uczynili dogmatem w swojej doktrynie, by tym sprawniej władać umysłami wierzących. :-)

                                                    > Nie musieli posiadać wiedzy z dziedziny genetyki. Im w
                                                    > ystarczyły takie zmysły jak wzrok, słuch, dotyk i rozum, czyli umiejętność wyci
                                                    > ągania wniosków.

                                                    Ci cwaniacy byli niezwykle sprawni jeśli chodzi o hamowanie rozwoju nauki. Często swój rozum wykorzystywali w niecnych i szkodliwych celach.

                                                    > A czy ktoś twierdzi, że posiadanie kodu genetycznego to grzech?
                                                    > Tu tylko chodzi o to, że pierwotne zapisy w kodzie genetycznym mogą solidnie na
                                                    > mieszać w życiu nosiciela tego kodu.

                                                    Mogą namieszać, ale to nie ma nic wspólnego z wymyślonym przez kościelnych grzechem pierworodnym.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 11:50
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Mogą namieszać, ale to nie ma nic wspólnego z wymyślonym przez kościelnych grze
                                                    > chem pierworodnym.

                                                    Błąd.
                                                    Tamci obserwując ludzi, zauważyli różnice między płciami, poszczególnymi osobnikami i określone wspólne cechy zauważalne już od urodzenia. Na bazie tych obserwacji doszli do wniosku, że idea jakoby ludzie rodzili się jako tabula rasa nie jest prawdziwa. A jak nie jest prawdziwa, to to co wieki później naukowcy określili kodem genetycznym, nazwali grzechem pierworodnym. To bardzo sprytny zabieg, bo ludziska dyscyplinowani byli już od pierwszego klapsa w dupę.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 12:03
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Błąd.
                                                    > Tamci obserwując ludzi, zauważyli różnice między płciami, poszczególnymi osobni
                                                    > kami i określone wspólne cechy zauważalne już od urodzenia. Na bazie tych obser
                                                    > wacji doszli do wniosku, że idea jakoby ludzie rodzili się jako tabula rasa nie
                                                    > jest prawdziwa. A jak nie jest prawdziwa, to to co wieki później naukowcy okre
                                                    > ślili kodem genetycznym, nazwali grzechem pierworodnym.

                                                    Twój błąd polega na tym, że przedstawiasz tu swoje spekulacje i sugerujesz, że są zgodne z rzeczywistością, a brak podstaw do twierdzenia, że w ten sposób właśnie rozumowali. :-)

                                                    > To bardzo sprytny zabieg, bo ludziska dyscyplinowani byli już od pierwszego klapsa w dupę.

                                                    Zgadzam się, że to sprytny zabieg, bo ludźmi, kórym zaimplantowano poczucie winy, łatwiej manipulować. Nie ma jednak żadnych podstaw, żeby twierdzić, że ma to coś wspólnego z wiedzą wybiegającą w przyszłość.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 14:50
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Twój błąd polega na tym, że przedstawiasz tu swoje spekulacje i sugerujesz, że
                                                    > są zgodne z rzeczywistością, a brak podstaw do twierdzenia, że w ten sposób wła
                                                    > śnie rozumowali. :-)

                                                    Aha, to ja mam do Ciebie gorącą prośbę. W Twoim wpisie powyżej znalazł się termin, wiedza. No i właśnie, podziel się ze mną miła pani swą wiedzą w zagadnieniu, skąd się wziął termin "grzech pierworodny". Genezą powstania tego czegoś podziel się ze mną.
                                                    Pytam, bo ja jakiś niedowiarek jestem. Za jasną cholerę nie wierzę, że prócz gruszek i amatora gruszek, jest coś jeszcze co spada z gruchy.


                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 15:39
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Aha, to ja mam do Ciebie gorącą prośbę. W Twoim wpisie powyżej znalazł się term
                                                    > in, wiedza. No i właśnie, podziel się ze mną miła pani swą wiedzą w zagadnieniu
                                                    > , skąd się wziął termin "grzech pierworodny". Genezą powstania tego czegoś podz
                                                    > iel się ze mną.
                                                    > Pytam, bo ja jakiś niedowiarek jestem.

                                                    To ty pierwszy przedstawiłaś teorię na temat pochodzenia tego terminu, więc podziel się swoją wiedzą ze mną. :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 17:48
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > To ty pierwszy przedstawiłaś teorię na temat pochodzenia tego terminu, więc pod
                                                    > ziel się swoją wiedzą ze mną. :-)

                                                    Zaraz, jak to było.
                                                    Aha, Ty przyznałaś mi rację, że zapisy w kodzie genetycznym mogą namieszać, lecz dodałaś też, że nie ma to nic wspólnego z grzechem pierworodnym.
                                                    Ja pisząc błąd, sprobowałem wykazać Ci, że kod genetyczny, a grzech pierworodny to jedno, co dla odmiany Ty uznałaś jako błąd.
                                                    Na tym stanęło a ja poprosiłem o wskazanie gdzie popełniłem błąd i jak dotąd wskazówki się nie doczekałem.
                                                    Twoja kolej psze pani.
                                                  • rekreativa Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 17:56
                                                    "sprobowałem wykazać Ci, że kod genetyczny, a grzech pierworodny to jedno"

                                                    No ale skąd Ty to, proteinowy, wziąłeś? Ja nie powiem, to ciekawa teoria, ale skąd Twoja pewność , że tu się znak równości należy? Jakieś żródła masz potwierdzające?
                                                    Czy sam tak wydedukowałeś?
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 18:39
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No ale skąd Ty to, proteinowy, wziąłeś?

                                                    Gdzie mi do oczytanego proteinowego.

                                                    > Ja nie powiem, to ciekawa teoria, ale s
                                                    > kąd Twoja pewność , że tu się znak równości należy? Jakieś żródła masz potwierd
                                                    > zające?

                                                    A masz źródła potwierdzające, że jest inaczej? Inne wytłumaczenie masz?
                                                    Widzisz, grzech pierworodny to blaga, a czy widziałaś blagę która ma się dobrze przez dziesiątki wieków? Ja nie. Chyba, że to nie jest zwykły, wyssany z palca kit, a kłamstwo powstałe w wyniku manipulacji czymś co istnieje, na swoją korzyść jakieś zjawisko zostało zinterpretowane.
                                                    Takie kłamstwo może trwać wieki, bo ludzie widzą, a nie rozumieją, a nie rozumieją bo nie chcą zrozumieć i szafa się kręci.
                                                  • rekreativa Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 18:49
                                                    "Gdzie mi do oczytanego proteinowego. "

                                                    Przepraszam, potworze. Coś mi się w oczach mieni :)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:04
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Przepraszam, potworze. Coś mi się w oczach mieni :)

                                                    Cała przyjemność po mojej stronie.
                                                    A tak po prawdzie, to Ty jesteś pierwszą której na myśl o mnie w oczach się mieni.
                                                    Przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia.
                                                    Chyba, ze ten omam to nie z mojego powodu. Ot, mieni się i tyle. Bardziej prawdopodobne.
                                                  • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:15
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:


                                                    > A masz źródła potwierdzające, że jest inaczej? Inne wytłumaczenie masz?
                                                    > Widzisz, grzech pierworodny to blaga, a czy widziałaś blagę która ma się dobrze przez dziesiątki wieków? Ja nie. Chyba, że to nie jest zwykły, wyssany z palca kit, a kłamstwo powstałe w wyniku manipulacji czymś co istnieje, na swoją korzyść jakieś zjawisko zostało zinterpretowane.
                                                    --------------------------------

                                                    > Takie kłamstwo może trwać wieki, bo ludzie widzą, a nie rozumieją, a nie rozumieją bo nie chcą zrozumieć i szafa się kręci.
                                                    -------------------------
                                                    Sorry, że sie wtrącę. religia wraz z atrybutami (raj, niebo, sąd ostateczny, grzech pierworodny, hurysy) to nie jest kłamstwo, ani blaga, lecz spójna konstrukcja. Wierzący będą po śmierci wynagrodzeni, a niewierzący potępieni. Religia oparta jest na wierze, a nie na faktach, logice, czy dowodach.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > religia wraz z atrybutami (raj, niebo, sąd ostateczny, gr
                                                    > zech pierworodny, hurysy) to nie jest kłamstwo, ani blaga, lecz spójna konstruk
                                                    > cja. Wierzący będą po śmierci wynagrodzeni, a niewierzący potępieni. Religia op
                                                    > arta jest na wierze, a nie na faktach, logice, czy dowodach.

                                                    Piłeś?
                                                    Zazdroszczę Ci, bo ja raz, kuruję się, a dwa, lodu do łyskacza zabrakło, a i tak bym nie pił bo się kuruję.
                                                    Chłopie, my o czym innym. Do fundamentów religii próbujemy się dobrać, a nie jej części reprezentacyjnej. Tę widzimy.
                                                  • marek.zak1 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:43
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:


                                                    > Piłeś?
                                                    > Zazdroszczę Ci, bo ja raz, kuruję się, a dwa, lodu do łyskacza zabrakło, a i tak bym nie pił bo się kuruję.
                                                    > Chłopie, my o czym innym. Do fundamentów religii próbujemy się dobrać, a nie jej części reprezentacyjnej. Tę widzimy.
                                                    ------------------
                                                    Fundamentem religii jest to, żeby ludzie, mieli nadzieję, że dopiero po śmierci będzie fajnie. Ci, którzy tego /o tym uczą, mają już fajnie na ziemi.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:48
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Fundamentem religii jest to, żeby ludzie, mieli nadzieję, że dopiero po śmierci
                                                    > będzie fajnie. Ci, którzy tego /o tym uczą, mają już fajnie na ziemi.

                                                    Naprawdę? Księża-pedofile mają fajnie na Ziemi? A ten amerykański kaznodzieja-morderca, który zmarł w więzieniu też miał fajnie na Ziemi?
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:44
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > religia wraz z atrybutami (raj, niebo, sąd ostateczny, grzech pierworodny, hurysy) to nie jest kłamstwo, ani blaga, lecz spójna konstruk
                                                    > cja. Wierzący będą po śmierci wynagrodzeni, a niewierzący potępieni. Religia op
                                                    > arta jest na wierze, a nie na faktach, logice, czy dowodach.

                                                    Żartowniś z ciebie. :-) Religia (np. katolicka) jest pełna sprzeczności. Czytałeś Biblię? Tam to dopiero sprzeczności się mnożą. :-)
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 19:54
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Widzisz, grzech pierworodny to blaga, a czy widziałaś blagę która ma się dobrze
                                                    > przez dziesiątki wieków?

                                                    Naprawdę nie widziałeś? Przecież religia jest pełna blag trwających wieki. Trwałość religijnych blag wynika z tego, że nie da się ich zweryfikować.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:12
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Przecież religia jest pełna blag trwających wieki.

                                                    Rozmawialiśmy o jednej. Co do reszty, to zgoda.

                                                    Trwa
                                                    > łość religijnych blag wynika z tego, że nie da się ich zweryfikować.

                                                    Da się zweryfikować, ale się nie da. Czytaj, że jest to wykonalne, ale nikt za to się nie bierze bo nie opłaca mu się zadzierać z mocarzami. Przykładowo, KK ma kasę i powołane instytucje by te śledziły zakusy szkodzenia KK i by w zarodku te zakusy tłumić. Małe sprawy tolerują, ale fundamentów swoich nawet dotknąć nie pozwolą.
                                                    To gigantyczna instytucja.
                                                  • lybbla Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 20:38
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Inne wytłumaczenie masz?

                                                    Otóż, nie tak dawno temu zesłano na ziemię bandytów skazanych za okrutne zbrodnie na ich planetach. Skazancy krzyzowali się z nadobnymi tubylczyniami. Ich potomkowie notorycznie wywołują wojny bo są kiepskim kochankami i tylko w czasach zamętu mogą ruchac do woli.

                                                    Ten grzech pierworodny staramy się wypełnić. My kosmiczni wojownicy będący murzynami.

                                                    Trabia o tym w całej Galaktyce. Nie mów, że nie słyszałeś :)
                                                  • lybbla Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 20:40
                                                    lybbla napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    >
                                                    > > Inne wytłumaczenie masz?
                                                    >
                                                    > Otóż, nie tak dawno temu zesłano na ziemię bandytów skazanych za okrutne zbrodn
                                                    > ie na ich planetach. Skazancy krzyzowali się z nadobnymi tubylczyniami. Ich pot
                                                    > omkowie notorycznie wywołują wojny bo są kiepskim kochankami i tylko w czasach
                                                    > zamętu mogą ruchac do woli.
                                                    >
                                                    > Ten grzech pierworodny staramy się wypełnić. My kosmiczni wojownicy będący murz
                                                    > ynami.
                                                    >
                                                    > Trabia o tym w całej Galaktyce. Nie mów, że nie słyszałeś :)
                                                    Wypelnic->Wyplenic
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 20:48
                                                    lybbla napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    >
                                                    > > Inne wytłumaczenie masz?
                                                    >
                                                    > Otóż, nie tak dawno temu zesłano na ziemię bandytów skazanych za okrutne zbrodn
                                                    > ie na ich planetach. Skazancy krzyzowali się z nadobnymi tubylczyniami. Ich pot
                                                    > omkowie notorycznie wywołują wojny bo są kiepskim kochankami i tylko w czasach
                                                    > zamętu mogą ruchac do woli.
                                                    >
                                                    > Ten grzech pierworodny staramy się wypełnić. My kosmiczni wojownicy będący murz
                                                    > ynami.
                                                    >
                                                    > Trabia o tym w całej Galaktyce. Nie mów, że nie słyszałeś :)

                                                    Slyszalem! Ich hersztem jest zlodziej kosmicznych drezyn i pangalaktyczny oszust matrymonialny o psedonimie Szemihaza. Corka reptilianskiego ambasadora na Ceres do dzis ponoc smaruje sobie cipke wazelina techniczna po erotycznych eksperymentach tego pozaziemskiego obwiesia!
                                                    Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie - nagroda tysiac Antareskich dublonow w czystych sztabach germanium!
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:16
                                                    > Trabia o tym w całej Galaktyce. Nie mów, że nie słyszałeś :)

                                                    O, Xenu przyszedł. Staropolskim "prosiemy!" i czym chata bogata.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:13
                                                    > "sprobowałem wykazać Ci, że kod genetyczny, a grzech pierworodny to jedno"

                                                    No ale skąd Ty to, proteinowy, wziąłeś? <

                                                    To nie ja (potwór zdaje sie), ale wiem czemu tak mowi. Zgadzam sie z nim. Religijny język użyty do opisu wrodzonych, zwierzęcych skłonności.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:19
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > > "sprobowałem wykazać Ci, że kod genetyczny, a grzech pierworodny to jedno

                                                    > Religijny język użyty do opisu wrodzonych, zwierzęcych skłonności.

                                                    Dokładnie.
                                                    Dobrze napisałem żeś oczytany. Krótko i wszystko jasne.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 08:30
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > > Religijny język użyty do opisu wrodzonych, zwierzęcych skłonności.
                                                    >
                                                    > Dokładnie.
                                                    > Dobrze napisałem żeś oczytany. Krótko i wszystko jasne.

                                                    Może i dobrze napisane (choć moim zdaniem sugeruje, że nie jesteśmy zwierzętami, co jest niezgodne ze stanem faktycznym), ale to żaden dowód na poparcie twojej tezy. :-)
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 08:39
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Zgadzam sie z nim. Relig
                                                    > ijny język użyty do opisu wrodzonych, zwierzęcych skłonności.

                                                    Nie zgadzam się. To jest religijny język użyty do opisu religijnych wymysłów.
                                                  • sabat3 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 09:13
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał:
                                                    >
                                                    > > Zgadzam sie z nim. Relig
                                                    > > ijny język użyty do opisu wrodzonych, zwierzęcych skłonności.
                                                    >
                                                    > Nie zgadzam się. To jest religijny język użyty do opisu religijnych wymysłów.

                                                    Nie, to zwierzecy jezyk, ktorego uzywamy do opisu zwierzecych sklonnosci :)
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 25.02.17, 09:51
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie, to zwierzecy jezyk, ktorego uzywamy do opisu zwierzecych sklonnosci :)

                                                    A ci sądzisz o "Klątwie"? :-)
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 20:00
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Zaraz, jak to było.
                                                    > Aha, Ty przyznałaś mi rację, że zapisy w kodzie genetycznym mogą namieszać, lec
                                                    > z dodałaś też, że nie ma to nic wspólnego z grzechem pierworodnym.
                                                    > Ja pisząc błąd, sprobowałem wykazać Ci, że kod genetyczny, a grzech pierworodny
                                                    > to jedno, co dla odmiany Ty uznałaś jako błąd.
                                                    > Na tym stanęło a ja poprosiłem o wskazanie gdzie popełniłem błąd i jak dotąd ws
                                                    > kazówki się nie doczekałem.
                                                    > Twoja kolej psze pani.

                                                    Zaprezentowałeś w tym wątku tezę, że kod genetyczny i grzech pierworodny to jedno. Czekam więc na dowód tej tezy, ponieważ obowiązek udowodnienia tezy spoczywa na jej autorze. Twoja kolej, mój drogi. :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:25
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    >Twoja kolej, mój drogi. :-)

                                                    Nie, uśmiechnięta stokrotko.
                                                    Ty twierdziłaś. że geny, a grzech pierworodny to różne kwestie. Prosiłem Cię w związku z tym o oświecenie mnie, skąd w takim razie, z jakiej inspiracji KK wpadł na pomysł stworzyć coś takiego jak grzech pierworodny.
                                                    A Ty się migasz, a ja głupi jestem nadal.
                                                  • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:44
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Nie, uśmiechnięta stokrotko.
                                                    > Ty twierdziłaś. że geny, a grzech pierworodny to różne kwestie. Prosiłem Cię w
                                                    > związku z tym o oświecenie mnie, skąd w takim razie, z jakiej inspiracji KK wpa
                                                    > dł na pomysł stworzyć coś takiego jak grzech pierworodny.
                                                    > A Ty się migasz, a ja głupi jestem nadal.

                                                    Twoja teza była pierwsza, więc przedstaw dowód to podyskutujemy na poważnie. :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 22:05
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Twoja teza była pierwsza, więc przedstaw dowód to podyskutujemy na poważnie. :-

                                                    Czyli to czego się spodziewałem.
                                                    Nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie. Ale nie martw się, celowo to pytanie zadałem wiedząc, że odpowiedz na nie nie istnieje, a jeśli nie istnieje, to z jakiej paki Ty mogłabyś na to pytanie odpowiedzieć?
                                                    Co do ewentualnej dyskusji, to ja już, jak sadzę, wystarczająco zagadnienie roztrząsnąłem w poprzednich wpisach.
                                              • aandzia43 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:23
                                                Nie tylko cwaniaki z KK, ale protestanckie cwaniaki. Ponury determiminzm "co byś nie robił i jaki byś nie był zbawienie zależy wyłącznie od Boga, a jak się bozi zechce to cię w otchłań strąci nawet gdybyś na rzęsach stawał i wzorem cnót i był i Pana wielbił" akurat w KK nie jest mocno akcentowany. Jak się np. Janseniści usiłowali rozpanoszyc w XVII wieku to ich papiestwo i król Słońce przydusili żeby defetyzmu w narodzie nie siali.
                                                Swoją drogą jakim wstrętnym bytem jest bóstwo stwarzające człowieka uszkodzonego w kierunku braku empatii i gwałtownosci poczynań, wrzucające go w warunki uniemożliwiające poprawę, a potem stracające go w wieczną otchłań? A jakim ponurym sadasochistą jest człowiek wierzący w to? ;-)
                                                • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 10:29
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Nie tylko cwaniaki z KK, ale protestanckie cwaniaki.

                                                  Oczywiście, że nie tylko z KK. Np. takie cwaniaki z Kościoła Scientologicznego potrafią też wymyślać różne rzeczy i manipulować ludźmi dla swojej korzyści.
                                          • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 24.02.17, 21:36
                                            .hello - kitty 2 napisała
                                            >Z grzechem to my sie juz rodzimy = jestesmy z gruntu zli. Nie tedy wiec droga.<

                                            Niby dlaczego jesteśmy z gruntu żli? Ja się na świat nie prosiłam i gdyby mnie nigdy nie było, to nikomu nie miałabym za złe, że na przykład chciałby się mnie pozbyć.Ale skoro już jestem, to żaden grzech z racji zaistnienia nie obciąża mnie w żaden sposób. I w ogóle nie rozpatruję swojego bycia tutaj w kategorii grzechu,czy starania się, by go uniknąć. Dla mnie to bez znaczenia.
                                            >

                                            >Oceniany jestes za te czesc, od ktorej nie uciekniesz (wg mnie). Dlatego klamstwa, przebieranki, resety, 'dobre uczynki', postanowienia poprawy nic nie dadza. Ty wiesz i On wie kim jestes. Inna sprawa, <

                                            Pod warunkiem, że wierzysz w tę ocenę( Onego) i leży ci ona na sercu ( podświadomości?). W innym przypadku oceny niczemu nie służą, więc nie ma co ich brać pod uwagę.
                          • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:15
                            proteinowy.na.chwile napisał:

                            > A troche poważniej: jasne, ze bez silnego subiektywnego poczucia wolnej woli ni
                            > e ma ani prawa, ani obyczaju, ani zbawienia ani potępienia.

                            Prawdą jest, że nie ma zbawienia ani potępienia (oczywiście w sensie religijnym). :-)
                        • stokrotka_a Re: seks z pożadania, czy z intymności? 23.02.17, 12:12
                          sabat3 napisał:

                          > Proteinowy ma rację w tym, że bardzo dużo pochodzi z zewnątrz. Jednak tym się r
                          > óżnimy od zwierząt, że mamy zdolność do autoanalizy i "przestawiania zwrotnicy".

                          Sądzę, że powinieneś napisać: "od większości" zwierząt, ponieważ świadomość nie jest "dana" tylko ludziom - są też świadome i bardzo inteligentne zwierzęta, które mogą mieć bardzo podobne zdolności jak ludzie. Poza tym, człowiek to też zwierzę, które powstało w drodze ewolucji. Nie sądzę, żeby świadomość pojawiła się nagle jak deus ex machina - raczej istnieją różne poziomy świadomości, które powstawały wraz z ewolucją różnych gatunków.
              • stary.dziadyga Re: seks z pożadania, czy z intymności? 02.03.17, 11:53
                O dzień dobry, znowu mnie nie było, ale pozwól proteinowy że krótko się odniosę do tego co napisałeś.

                Jeśli chodzi o ten przykład z nimfomanką, myślę że może i w jakichś tam laboratoryjnych warunkach dałoby się człowieka na takie coś uwarunkować i uzależnić od czegoś na siłę, ale to musiało by być połaczone z bodźcem gratyfikującym, czyli w tym przypadku np, multi orgazmami przy każdym stosunku. Pytanie po co? No, ale jeśliś taki pewny swego, to dawaj. Wymyśl sposób na moje wielokrotne orgazmy za każdym razem, a chętnie podejmę Twój challenge.

                Z tym aktorem rozumiem o co Ci chodzi. Ja zgodnie z poleceniem wybrałam aktora, był to Krzysztof Pieczyński. Po zadaniu sobie pytania dlaczego akurat on, byłam w stanie domyśleć się dlaczego, choć ostatecznie to było już post factum i tak jak mówisz bardziej jako spekulacja. Nie był to natomiast zupełnie świadomy wybór w momencie jego wybierania. Tak samo - zazwyczaj - nie mamy żadnej kontroli nad swoimi myślami i mechanizmem ich pojawiania się, większość naszego życia dzieje się przez to jakby poza nami, poza naszą kontrolą i wpływem i to jest w sumie największy problem ludzkości.

                Ale...to jest stara "szkoła", stary tryb funkcjonowania, który powoli idzie lulu. Wiem, że w tym momencie przewracasz oczami i nasuwają Ci się porównania mnie z różnymi walniętymi osobami które "trzeba sprwoadzić na ziemię" itp., ale posłuchaj:

                Tobie (nie wiem dlaczego) wolna wola kojarzy się z płaską ziemią, a nie zauważasz, że sam właśnie posuwasz się do dalekiej ignorancji wyrażając się tymi słowy. Przecież wolna wola to nic innego jak umiejętność zdecydowania na czym skupimy swoją uwagę (świadomość). To, że 99% społeczeństwa z tego nie korzysta, bo nie umie to już inna sprawa. Jednak nie znaczy to że wolna wola nie istnieje. Istnieje, tylko zapomnieliśmy jak z tego korzystać. A tak jak mówię, ogólna świadomość rośnie, ludzie uczą się powoli przejmować kontorlę nad myślami, albo przynajmniej uczą się jak nie dać myślom przejmować kontroli, głównie przez medytację. Na początku jest to bardzo trudne, przy okazji: challenge - spróbuj nie myśleć o niczym przez 1 minutę ;) ale z czasem można umiejętnośc skupienia uwagi (bo tym jest medytacja) wytrenować, niczym mięsień. Obecny problem ludzkości, polega na tym że tego mięśnia mało kto używa, raczej używają tego drugiego :) a tym którym się wydaje, że używają mózgu, zazwyczaj tylko się wydaje, bo używają tylko mózgu analitycznego, intelektualnego, a to jest ledwie procencik naszych możliwości.

                Dobra nie będę się już rozpisywać, bo czas goni, tak tylko chciałam zaznaczyć że o Tobie pamiętam i nie ignoruję Cię w dyskusji, tylko nie zawsze mam czas żeby się tak przerucać koncepcjami i też szczerze mówiąc nie zawsze widzę w tym sens.

                Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
                • proteinowy.na.chwile Re: seks z pożadania, czy z intymności? 04.03.17, 00:55
                  > O dzień dobry, znowu mnie nie było, ale pozwól proteinowy że krótko się odniosę do tego co napisałeś <

                  Dzien dobry, dzien dobry :)

                  > Wymyśl sposób na moje wielokrotne orgazmy za każdym razem, a chętnie podejmę Twój challenge. <

                  "Challenge" był po to, żebyś sama bez mojego naciskania zobaczyła sytuacje na własnym przykładzie. Pole manewru wolnej woli w temacie zmiany własnego temperamentu jest niewielkie. Albo żadne.

                  > Tobie (nie wiem dlaczego) wolna wola kojarzy się z płaską ziemią, a nie zauważasz, że sam właśnie posuwasz się do dalekiej ignorancji wyrażając się tymi słowy. <

                  Ale ja jestem ignorantem w tej dziedzinie. Z tym ze płaska ziemia to nie miał byc obrazek wyśmiewający tylko przykład na to ze instynktowna interpretacja pewnych obserwacji moze byc całkiem błędna jezeli jestes wewnątrz układu. Relacja ze swoja własna świadomością i wolną wolą jest jeszcze bardziej "skrzywiona perspektywa" od chodzenia po olbrzymiej kuli.

                  > To, że 99% społeczeństwa z tego nie korzysta, bo nie umie to już inna sprawa. Jednak nie znaczy to że wolna wola nie istnieje. Istnieje, tylko zapomnieliśmy jak z tego korzystać. A tak jak mówię, ogólna świadomość rośnie, ludzie uczą się powoli przejmować kontorlę nad myślami, albo przynajmniej uczą się jak nie dać myślom przejmować kontroli, głównie przez medytację. Na początku jest to bardzo trudne, przy okazji: challenge - spróbuj nie myśleć o niczym przez 1 minutę ;) ale z czasem można umiejętnośc skupienia uwagi (bo tym jest medytacja) wytrenować, niczym mięsień. <

                  Przez jakiś czas miałem do czynienia z krakowska grupa buddystów Diamentowej Drogi, lama Ole Nydhal prowadził grupowe medytacje. Jest tak jak mowisz: trudno dac myślom odpłynąć, trudno je obserwować i sie w nich nie zanurzać. Nie jestem w tym dobry. Ale tez lubię swoje mysli. Mała motywacja.

                  Przy okazji: kim dokładnie jest ów 1% ludzi świadomych potęgi swoich mózgów, w przeciwienstwie do karłów ktorzy używają wylacznie inteligencji i logiki?

                  Co do Twojego optymizmu dotyczącego przyszłości: obyś miała racje. Bieżące nastawienie przyszłych elit (absolwentów znaczy sie) nie budzi mojego optymizmu. Wachniecie w stronę kolektywizmu, myślenia plemiennego, ocenianie ludzi według koloru skory, płci czy seksualności (a nie charakteru), zwalczanie wolnosci słowa zazwyczaj bywało preludium do ostrych spięć mierzonych w górach trupów. Oczywiscie nie wszyscy, ale paskudny trend jest :(

                  Ale wiesz, zrzućmy to na karb różnicy pokoleń. Od zawsze młodzi mieli wrazenie ze oni sa tym przejściowym pokoleniem, ktore otworzy bramy szczęśliwości wszelakiej (omlet wart rozbicia kilku jajek) a starzy mówili "to juz było i nie skończyło sie za wesoło ostatnim razem".
      • lybbla Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 01:20
        urquhart napisał:


        > Cały wywód przypomina mi logiczne podejście jak z psychiki Azbergerowca nie uwz
        > ględniające determinującego wpływu typowych ambiwalentnych ludzkich i społecznych emocji bez obrazy.

        Cały wywód Urqu przypomina `i tak się nie nauczę i co mi zrobicie?'


        > Pożądanie jest czymś nad czym nie mamy kontroli,

        Zbudowanie skojarzenia `moje ciało' = `wielka przyjemność' to jest to nad czym mamy kontrolę. Gdy się tego nie umie pozostaje przejście na ciemną stronę mocy i posiłkowanie się mechanizmami uzależniającymi (puszendpule) lub ryjącymi
        beret (bądź `porządnym człowiekiem').

        > Ty kiedyś pisałaś logicznie że kobiety które mają orgazm dążą do seksu

        Same z siebie bez żadnych gierek, po prostu `powtórzmy to kochanie'.

        > a te które nie mają unikają.

        Unikają, chyba, że pociągniemy im z `puszendpula' lub z czegoś innego.
        Tak czy inaczej krótkowzroczna strategia.

        > To logiczne ale równie naiwne i nie uwzględniające determi
        > nującej roli pożądania jako ochoty.

        Zarzucasz TB brak skuteczności?
        Twierdzisz, że kłamie?

        > i ma źródła skoro jest to na pozór EW
        > IDENTNIE NIELOGICZNE i wyniki badań są ewidentnie niepoprawne politycznie jak t
        > o że to "źli chłopcy" powodują ze kobiety natychmiast wilgotnieją chociaż dekla
        > rują dokładnie odwrotnie.

        Masz coś z deklem z tym zwilżaniem.
        Wilgotnieją jak widzą napalonego nań samca, zły czy grzeczny nie ma znaczenia.
        Jak grzeczny schowa napalenie to co ma je zwilżać?

        Po kilku próbach z niegrzecznymi i nieskorymi do nauki, szybko przestawiają
        się na bystrych i grzec(s)znych. Tych ostatnich mamy duży deficyt.
        Mógłbyś się w końcu nauczyć Urqu bo ileż można być tłukiem.

        > Oczywiście że różnorodne rady dla związków długich są takie żeby olać przemija
        > jące i wymykające się świadomej kontroli pożądanie i tzw ochotę związaną z nami
        > ętnością emocji i rozwijać bliskość i intymność (model miłosci Stienberga) dług
        > oterminowo w seksie, obdarowywać się wzajemnie seksem jak najwiecej, planować,
        > czynić rytuały, tantry, ale to się rzadko zdarza bo to odbierane jest jako "ni
        > espontaniczne", "wymuszone" .


        Wytłumacz jak wzajemne obdarowywanie się seksem (absolutna kwintesencja
        dobrego długofalowo seksu) może być niespontaniczne, wymuszone?
      • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 21:25
        urquhart napisał
        >Oczywiście że różnorodne rady dla związków długich są takie żeby olać przemijające i wymykające się świadomej kontroli pożądanie i tzw ochotę związaną z namiętnością emocji i rozwijać bliskość i intymność (model miłosci Stienberga) długoterminowo w seksie, obdarowywać się wzajemnie seksem jak najwiecej, planować, czynić rytuały, tantry, ale to się rzadko zdarza bo to odbierane jest jako "niespontaniczne", "wymuszone<

        A bujanie łódką jest niewymuszone i spontaniczne? To, czego nie kupuję w Twoich radach tutaj cały czas się przewijących to to, że według Ciebie to pożądanie i namiętność w związku daje się utrzymać nie przez sam fakt bycia ( i fascynacją, porozumieniem) z tą kobietą / tym mężczyzną, tylko niejako w oderwaniu od nich samych. W sensie, że podniet należy ( można) szukać gdzieś na zewnątrz, albo jakimś balansowaniem na krawędzi (ustalonym i umówionym wcześniej - więc gdzie tu mowa o spontaniczności i niewymuszonej radości z seksu).
        • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 22:09
          ninek04 napisała: To, czego nie kupuję w Twoich
          > radach tutaj cały czas się przewijących to to, że według Ciebie to pożądanie
          > i namiętność w związku daje się utrzymać nie przez sam fakt bycia ( i fascynac
          > ją, porozumieniem) z tą kobietą / tym mężczyzną, tylko niejako w oderwaniu od n
          > ich samych. W sensie, że podniet należy ( można) szukać gdzieś na zewnątrz, alb
          > o jakimś balansowaniem na krawędzi (ustalonym i umówionym wcześniej - więc gdzi
          > e tu mowa o spontaniczności i niewymuszonej radości z seksu).

          No ale przecież to oczywiste. Jak się jedno żródło skończy, to się czerpie z innego.

          Ostatnio czytam forum i widzę że my się w ogóle nie słuchamy, tylko przerzucamy się argumentami jak pomidorami.
          • ninek04 Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 22:23

            zawle napisała
            >No ale przecież to oczywiste. Jak się jedno żródło skończy, to się czerpie z innego. <

            Nie do końca - żeby wciąż chciało się czerpać z jednego i tego samego trzeba wymyślać jakieś cuda wianki,czy prawie że ustawki (wg urqu) ;)

            >Ostatnio czytam forum i widzę że my się w ogóle nie słuchamy, tylko przerzucamy się argumentami jak pomidorami.<

            Bo wiadomo mniej więcej, co i kto już powie i jakimi argumentami się posłuży;)
            • zawle Re: seks z pożadania, czy z intymności? 21.02.17, 22:31
              ninek04 napisała: > Nie do końca - żeby wciąż chciało się czerpać z jednego i tego samego trzeba wy
              > myślać jakieś cuda wianki,czy prawie że ustawki (wg urqu) ;)

              Ja o czym innym. Jak się chłop/baba opatrzy to łódką trzeba zabujać żeby wartości nabrać na tym morzu otwartym pełnym rekinów - zjedzą ci ślubnego/ślubną i sam zostaniesz w odmętach morskich;)
    • g0d_h1mself Re: gonić czy uciekać 20.02.17, 17:46
      Ja w ogóle jestem przeciwko jakimkolwiek grom... jak cię partner podnieca - powiedz mu to, jak się wk00rvia - napluj na niego. Takie podchody i pierdoczenie o byle czym jest marnowaniem sobie czasu nawzajem. Niestety tutaj bardzo często sprawdza się taka potoczna prawda: jeżeli facetowi się czegoś nie powie, to się nie domyśli, jeżeli kobiecie się czegoś nie powie - to sobie wymyśli. I właśnie to domyslanie/wymyslanie jest zabójcą nastroju w związku bo ludzie nie mają jaj/odwagi żeby powiedzieć sobie wprost o co chodzi.

      Peace!
    • obrotowy ANI Jedno - ANI Drugie 21.02.17, 09:03
      Dogonic (mitycznego) Kroliczka, dopasc, a potem spokojnie chedozyc...

      naturalnie w przerwach miedzy praca zarobkowa, obzeraniem sie i ogladaniem TiVi
      (w asyscie szesciopaka piva)
    • wlasciciel_gruchota Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 11:21
      Bardzo mądry głos w tej dyskusji. Zabawa w króliczka zawsze zaboli i może zepsuć coś co nie jest zepsute. A jak jest już zepsute to może naprawi, ale tylko na chwilę. Bo prędzej czy później przyjdzie refleksja: "czy naprawdę na to zasłużyłam/em?" a za nią mniej lub bardziej podświadoma chęć odwetu. Może to dobre dla tych, którzy mają skłonności sado-masochistyczne, ale normalnym zdecydowanie nie polecam (wiem, bo sam w to grałem, z bardzo marnym skutkiem)
    • 40latek6970 Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 15:54
      Mi się wydaje ze jaka kolwiek gra jest formą manipulacji i dobrze się skończyć nie może a poza tym każda gra ma swój początek i koniec. Nie można grać w to samo do usranej śmierci.
      Żeby było dobrze potrzeba bliskosci i świadomości ze mamy swoje potrzeby. I fajnie jeśli te potrzeby mamy oboje. U mnie jest tak ze ja mam potrzeby a żona nie i tizaczynaja się problemy.

      Pozdrawiam wszystkich.
      B.
      • ludlo Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 19:55
        Pozdrawiamy
        • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 20:09
          ludlo napisał(a):

          > Pozdrawiamy
          --------------
          Piłkarzy Legii, grających na boisku w Amsterdamie. Przegrywają, ale walczą. Jako były członek Legii trzymam kciuki.
          • ludlo Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 20:16
            marek.zak1 napisał:

            > ludlo napisał(a):
            >
            > > Pozdrawiamy
            > --------------
            > Piłkarzy Legii, grających na boisku w Amsterdamie. Przegrywają, ale walczą. Jak
            > o były członek Legii trzymam kciuki.

            Bojowa drużyna, jestem za. Nie jestem kibicem Legii do tego stopnia, że jak 10 lat temu wyszedłem w pucharową środę przed północą na miasto to kilku kibiców krzyknęło do mnie: Legia! - a ja nic bo po prostu nie wiedziałem że godzinę wcześniej wygrali na wyjeździe z Utrechtem też w Holandii 4:1, jakbym wiedział to bym nie był zaskoczony, no i jak mnie już minęli to usłyszałem : Spierdalaj! Parę miesięcy temu ja zacząłem rozmowę z kibicami Legii na ulicy tak o sytuacji Legii bo szli na mecz ligowy, bo strasznie ich podziwiam w sumie i fajnie nam się rozmawiało.
            • potwor_z_piccadilly Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 22:25
              ludlo napisał(a):

              > Par
              > ę miesięcy temu ja zacząłem rozmowę z kibicami Legii na ulicy tak o sytuacji Le
              > gii bo szli na mecz ligowy, bo strasznie ich podziwiam w sumie i fajnie nam się
              > rozmawiało.

              Ciekaw jestem co tak strasznie podziwiasz. Łyse czachy, czy pustkę pod tymi czachami, a może dziary gustowne?
              Nie lubię manifestujących. Co by nie manifestowali, ja zawsze twierdzić będę, że to manifestacja głupoty.
              • ludlo Re: gonić czy uciekać 23.02.17, 22:56
                Nie to co piszesz to nie.
                • potwor_z_piccadilly Re: gonić czy uciekać 24.02.17, 06:12
                  ludlo napisał(a):

                  > Nie to co piszesz to nie.

                  To co? Ich demonstracyjny "patriotyzm", czyli walenie po łbach tych co inaczej myślą? A może ich "nawrócenie się" na prawdziwą wiarę? To, że do Częstochowy pielgrzymują?
                  • ludlo Re: gonić czy uciekać 24.02.17, 06:36
                    Nie gonią króliczka
                    • sabat3 Re: gonić czy uciekać 24.02.17, 07:02
                      ludlo napisał(a):

                      > Nie gonią króliczka

                      Juz dawno go zlapali i upiekli na ognisku, razem z futrem ;)
                      • potwor_z_piccadilly Re: gonić czy uciekać 24.02.17, 07:23
                        sabat3 napisał:

                        > > Nie gonią króliczka
                        >
                        > Juz dawno go zlapali i upiekli na ognisku, razem z futrem ;)

                        W dodatku nie swojego i to mizeraka, bo na to by dogonić tłuściutkiego, to oni są za chudzi w uszach.
                        Tak to jest. W mięśniach przybywa, pod czaszką ubywa.
                        I zajś prawa fizyki się kłaniają.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 11:46
      >Siedzę sobie drugi tydzień w górach, są ferie, więc sporo rodzin z dzieciakami. No i dzwonię do męża i mówię: tęsknię już za wami, za tobą, za dziećmi i tak sobie myślę, że fajnie byśmy tu we czwórkę spędzali czas. Musimy tu razem przyjechać. I słyszę: Chrzanić dzieci. Fajnie to ja bym spędził trochę czasu z tobą.

      O matko i córko, jak się wzruszyłem. To już minął kryzys małżeński i nie masz ochoty puszczać się z Egipcjanami na wakacjach w Sharm el Sheikh jak to kiedyś planowałaś na FK? Czy już się stało i spełniłaś jedno ze swoich największych marzeń, czyli chęć posmakowania fiuta niepiśmiennego egipskiego faceta od podawania ręczników?
      • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 12:07
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > O matko i córko, jak się wzruszyłem. To już minął kryzys małżeński i nie masz o
        > choty puszczać się z Egipcjanami na wakacjach w Sharm el Sheikh jak to kiedyś p
        > lanowałaś na FK? Czy już się stało i spełniłaś jedno ze swoich największych mar
        > zeń, czyli chęć posmakowania fiuta niepiśmiennego egipskiego faceta od podawani
        > a ręczników?

        Kombi, ale czy on tym fiutem pisze, ze podkreslasz jego niepismiennosc? Czy moze reczniki na fiucie podaje, to go hanbi jakos? :)
        A jesli nawet stalo sie, to czy sie odstanie teraz? ;)
        Ja tylko pytam ;)
        • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 12:43
          Podkreślam jego poziom, w ten sposób przedstawiając nieskomplikowaną naturę założycielki wątku.

          Uwielbiam ten kontrast, czyli panienka robiąca z siebie nie wiadomo jakie bóstwo przed towarzystwem, a okazująca się zwykłym materacem dla egzotyków.
          Wymagająca w stosunku do swoich, pozerka chcąca podnieść swój poziom podkreślając jak bardzo jest do przodu i się ceni, a gdy nikt nie patrzy obciągająca bezzębnemu czarnemu. Po prostu polka. :))
          • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 13:39
            Ale to Twoje domniemania, nie ma zadnych podstaw by tak twierdzic.
            • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 14:12
              sabat3 napisał:

              > Ale to Twoje domniemania, nie ma zadnych podstaw by tak twierdzic.

              To raz, a dwa nawet jakby tak bylo to i tak nie widze sprzecznosci, przeciez seks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci. Kobieta nie splywa lubrykatem na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect. Podniecaja rzeczy zle. Gdyby seks byl wyrazem jakis wspanialych wartosci to ruchalibysmy sie na ulicach, a przeciez skrywamy sie za scianami. Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej postaci. Wiec nie bardzo rozumiem skad zdziwienie, ze laski kreci obciaganie bzzebnemu czarnuchowi czy niepismiennemu recznikowemu albo ze im to cos ujmuje. To jest zupelnie normalne seksualne zachowanie. Seks nie odbywa sie po 'zasluzeniu' na niego.
              • zawle Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 14:42
                hello-kitty2 napisała:
                > To raz, a dwa nawet jakby tak bylo to i tak nie widze sprzecznosci, przeciez se
                > ks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci. Kobieta nie splywa lubrykatem na zn
                > ak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac
                > sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect. Podniecaja rzeczy
                > zle. Gdyby seks byl wyrazem jakis wspanialych wartosci to ruchalibysmy sie na
                > ulicach, a przeciez skrywamy sie za scianami. Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze
                > czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej pos
                > taci. Wiec nie bardzo rozumiem skad zdziwienie, ze laski kreci obciaganie bzzeb
                > nemu czarnuchowi czy niepismiennemu recznikowemu albo ze im to cos ujmuje. To j
                > est zupelnie normalne seksualne zachowanie. Seks nie odbywa sie po 'zasluzeniu'
                > na niego

                Nawet nie wiem co napisać...czyżbyś nie miała innych doświadczeń?;)

                A tak na serio....jakoś nie widziałam żeby laski obciągały bezzębnym bezdomnym, więc chyba nie o "zło" chodzi. Ty chyba też się chwaliłaś że startujesz tylko do takich z wyższym co najmniej..a Ty kitunia to się czystą pożądliwością kierujesz chyba?;)
                • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:09
                  zawle napisała:

                  > A tak na serio....jakoś nie widziałam żeby laski obciągały bezzębnym bezdomnym,
                  > więc chyba nie o "zło" chodzi. Ty chyba też się chwaliłaś że startujesz tylko
                  > do takich z wyższym co najmniej..a Ty kitunia to się czystą pożądliwością kieru
                  > jesz chyba?;)

                  A to o bezdomnych tez pisal? O kurcze to nie zlapalam. Z wyzszym czy z recznikowym to ta sama chciwosc. Sama sobie przpomnij: facet wychodzi od Ciebie, a Ty jeb od razu na Facebooka i kontrola, gdzie sie szlaja i dlaczego nie odpowiada ;)
                  • zawle Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:16
                    hello-kitty2 napisała:
                    > A to o bezdomnych tez pisal? O kurcze to nie zlapalam.

                    Pisał o bezzębnych. U nas nie ma takich ręcznikowych, to wstawiłam bezdomnego.

                    Z wyzszym czy z reczniko
                    > wym to ta sama chciwosc. Sama sobie przpomnij: facet wychodzi od Ciebie, a Ty j
                    > eb od razu na Facebooka i kontrola, gdzie sie szlaja i dlaczego nie odpowiada ;
                    > )

                    Ty mi musisz, bo nie wiem o jaką sytuację Ci chodzi.
              • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 14:56
                hello-kitty2 napisała:

                > sabat3 napisał:
                >
                > > Ale to Twoje domniemania, nie ma zadnych podstaw by tak twierdzic.
                >
                > To raz, a dwa nawet jakby tak bylo to i tak nie widze sprzecznosci, przeciez se
                > ks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci. Kobieta nie splywa lubrykatem na zn
                > ak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac
                > sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect. Podniecaja rzeczy
                > zle.

                Taaak, zawsze, wszystkich? Mnie jakoś tak nie bardzo. W ogóle seks nie ma dla mnie brzydkich, wstrętnych, złych konotacji. Choć zdaję sobie sprawę z jego potencjalnie niszczycielskiej mocy.


                Gdyby seks byl wyrazem jakis wspanialych wartosci to ruchalibysmy sie na
                > ulicach, a przeciez skrywamy sie za scianami. Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze
                > czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej pos
                > taci. Wiec nie bardzo rozumiem skad zdziwienie, ze laski kreci obciaganie bzzeb
                > nemu czarnuchowi czy niepismiennemu recznikowemu albo ze im to cos ujmuje. To j
                > est zupelnie normalne seksualne zachowanie. Seks nie odbywa sie po 'zasluzeniu'
                > na niego.

                Owszem, seks się odbywa po zasłużeniu sobie na niego atrakcyjnym wyglądem i zachowaniem. Chyba że mamy do czynienia z fetyszystą - tu seks odbywa się po zasłużeniu sobie np. ciałem dotkniętym trądem lub brakiem kończyn. Tak czy inaczej zasłużyc sobie trzeba ;-)
                Ale chyba nie sądzisz, że Bogini ma fetysz "bezzębny Arab"? ;-)

                >
                • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:21
                  aandzia43 napisała:

                  > Taaak, zawsze, wszystkich? Mnie jakoś tak nie bardzo. W ogóle seks nie ma dla m
                  > nie brzydkich, wstrętnych, złych konotacji.

                  Tak? A to Ty jako mezatka nie puszczasz sie z obcymi chlopami? I to takie dobre niby?

                  > Ale chyba nie sądzisz, że Bogini ma fetysz "bezzębny Arab"? ;-)

                  Nie sadze ale walnela takiego falsza tym watkiem, jak to bylo siedzi juz dwa tygodnie sama w gorach albo chuj wie z kim ale kroliczka nie gania ani sama nie podlega gonieniu, ehe. Jak w ogole ludzie dojezdzajacy na seks raz na jakis czas moga myslec, ze wiedza jak utrzymac pozadanie w zwiazku, w ktorym zyja wiekszosc doby dzien w dzien juz iles dlugich lat z partnerem w tej samej przestrzeni X m2?
                  • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:30
                    hello-kitty2 napisała:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    > > Taaak, zawsze, wszystkich? Mnie jakoś tak nie bardzo. W ogóle seks nie ma
                    > dla m
                    > > nie brzydkich, wstrętnych, złych konotacji.
                    >
                    > Tak? A to Ty jako mezatka nie puszczasz sie z obcymi chlopami? I to takie dobre
                    > niby?

                    Kicia, z kimś mnie pomyliłaś. Ja nawet kwarantannę odbyłam :-P Z byłym ostatni raz spałam kilka lat temu, potem kilka lat postu i dopiero reaktywacja w nowym gronie ;-)
                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:41
                      aandzia43 napisała:

                      > Kicia, z kimś mnie pomyliłaś. Ja nawet kwarantannę odbyłam :-P Z byłym ostatni
                      > raz spałam kilka lat temu, potem kilka lat postu i dopiero reaktywacja w nowym
                      > gronie ;-)
                      >

                      Rozwiodlas sie?
                      • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:16
                        hello-kitty2 napisała:

                        > aandzia43 napisała:
                        >
                        > > Kicia, z kimś mnie pomyliłaś. Ja nawet kwarantannę odbyłam :-P Z byłym os
                        > tatni
                        > > raz spałam kilka lat temu, potem kilka lat postu i dopiero reaktywacja w
                        > nowym
                        > > gronie ;-)
                        > >
                        >
                        > Rozwiodlas sie?


                        Ostateczna rozprawa wiosna. Ostatni raz widziałam go prawie rok temu. Rozmowy telefoniczne sprowadzone do minimum. On ma swoje życie, również erotyczne. Czy w swojej dzisiejszej pasji moralizatorskiej chcesz zakomunikowac mojemu byłemu, że powinien się czuć zdradzany? Śmiechem by cię zabił :-D
                        • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:30
                          aandzia43 napisała:

                          > Ostateczna rozprawa wiosna. Ostatni raz widziałam go prawie rok temu. Rozmowy t
                          > elefoniczne sprowadzone do minimum. On ma swoje życie, również erotyczne. Czy w
                          > swojej dzisiejszej pasji moralizatorskiej chcesz zakomunikowac mojemu byłemu,
                          > że powinien się czuć zdradzany? Śmiechem by cię zabił :-D

                          W kraju, w ktorym mieszkam rozwod poprzedza roczna separacja. Kazdy amator rozwodu z automatu musi przez to przejsc. Nawet podpisuje stosowny dokument, ze nie ma wspolnego spania, jedzenia, zakupow, a ciuchy musza byc prane osobno:-) Zadnych smichow, chichow, jak separacja, to separacja. Po roku sad orzeka rozwod, nie wdajac sie w durnoty kto byl bardziej winny.

                          • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:53
                            mabelle 2000 napisała
                            >W kraju, w ktorym mieszkam rozwod poprzedza roczna separacja. Kazdy amator rozwodu z automatu musi przez to przejsc. Nawet podpisuje stosowny dokument, ze nie ma wspolnego spania, jedzenia, zakupow, a ciuchy musza byc prane osobno:-) Zadnych smichow, chichow, jak separacja, to separacja. Po roku sad orzeka rozwod, nie wdajac sie w durnoty kto byl bardziej winny. <

                            No i co w związku tym chciałaś przekazać? Wyższość i inny poziom cywilizacyjny kraju, w którym mieszkasz? W kraju, w którym mieszkam przez rozwód również można przejść nie skupiając się na durnotach, kto bardziej winny, jeśli tylko obie strony są w tym samym stopniu zainteresowane w miarę ułożonym i bezkonfliktowym zakończeniem związku. Wszędzie się da, wszystko zależy od ludzi tylko.
                        • sabat3 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 08:47
                          aandzia43 napisała:
                          > Ostateczna rozprawa wiosna.

                          Do tego czasu powinnas wdziac wlosienice, kleczec na grochu podczas zarliwych modlow, a zywic sie jeno surowa soczewica i wlasnorecznie zlapana szarancza.
                          A po rozwodzie, juz na schodach, skoczyc z obledem w oczach i rozwianym wlosem w ramiona pierwszego lepszego chopa co sie napatoczy ;))) Wtedy wolno, bedziesz w prawie!
                          A poki co - swieta ksiega w czolo, post, asceza i samobiczowanie flagrum romanum :))
                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:30
                    hello - kitty 2 napisała
                    >ze wiedza jak utrzymac pozadanie w zwiazku, w ktorym zyja wiekszosc doby dzien w dzien juz iles dlugich lat z partnerem w tej samej przestrzeni X m2? <

                    Ty tego też nie wiesz przecież, u Ciebie klapło i leży.No chyba, że już wiesz, i będziesz tę wiedzę wykorzystywać w kolejnym związku, jak już spotkasz swoją miłość, na którą jesteś cały czas otwarta.
                  • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:52
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Jak w ogole ludzie dojezdzajacy na seks raz na jakis czas
                    > moga myslec, ze wiedza jak utrzymac pozadanie w zwiazku, w ktorym zyja wiekszo
                    > sc doby dzien w dzien juz iles dlugich lat z partnerem w tej samej przestrzeni
                    > X m2?

                    Ale oni twierdza, ze wiedza ? Kto z tych co uprawiaja okazjonalny seks tak twierdzi ? Ja na pewno nie.
                    Moge Ci napisac co moje pozadanie zabija, bo teraz po latach to juz chyba wiem. Ale jak pozadanie utrzymac przez lata, zyjac z kims na co dzien? Przeciez tego nikt nie wie.
              • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:19
                hello - kitty 2 napisała
                >To raz, a dwa nawet jakby tak bylo to i tak nie widze sprzecznosci, przeciez seks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci. Kobieta nie splywa lubrykatem na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect. Podniecaja rzeczy zle.<

                Mnie nie podniecają.A tym samym, żadni gangsterzy, "źli chłopcy", chamy, traktujący kobietę jak ścierwo i szmatę nie wchodzą w rachubę. Seks nie kojarzy mi się z niczym złym i pozbawionym wartości, gdyby tak było to nie miałabym żadnej przyjemności ani powodu, by go uprawiać.

                >Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej postac<

                Oboje są chciwi i złaknieni, gdy tylko jedna strona, to nie ma to nic wspólnego z pożądaniem.

                i>. Wiec nie bardzo rozumiem skad zdziwienie, ze laski kreci obciaganie bzzebnemu czarnuchowi czy niepismiennemu recznikowemu albo ze im to cos ujmuje. To jest zupelnie normalne seksualne zachowanie. Seks nie odbywa sie po 'zasluzeniu' na niego.<

                No normalne, bo w takim zachowaniu nie ma zła, oni przecież nie są żli, tak już z gruntu, na dzień dobry.
                • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 15:50
                  ninek04 napisała:

                  > hello - kitty 2 napisała
                  > >To raz, a dwa nawet jakby tak bylo to i tak nie widze sprzecznosci, przeci
                  > ez seks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci. Kobieta nie splywa lubrykatem
                  > na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslu
                  > gujac sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect. Podniecaja r
                  > zeczy zle.<
                  >
                  > Mnie nie podniecają.A tym samym, żadni gangsterzy, "źli chłopcy", chamy, traktu
                  > jący kobietę jak ścierwo i szmatę nie wchodzą w rachubę. Seks nie kojarzy mi si
                  > ę z niczym złym i pozbawionym wartości, gdyby tak było to nie miałabym żadnej p
                  > rzyjemności ani powodu, by go uprawiać.

                  Napisala zdrajczyni jadac zameznego chlopa ;) Skoro ten seks taki czysty i wartosciowy to czemu sie z nim chowasz by krasc go jak zlodziej?
                  • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 16:03
                    > Napisala zdrajczyni jadac zameznego chlopa ;) Skoro ten seks taki czysty i wartosciowy to czemu sie z nim chowasz by krasc go jak zlodziej? <

                    Bo tradycyjne patriarchalne społeczeństwo, w tym przypadku reprezentowane przez żonę (sic!) tego pana nie rozumie czystej milosci, wszystko psuje zaborczością ;)
                    • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 16:35
                      proteinowy.na.chwile
                      >Bo tradycyjne patriarchalne społeczeństwo, w tym przypadku reprezentowane przez żonę (sic!) tego pana nie rozumie czystej milosci, wszystko psuje zaborczością ;)<

                      Chciałbyś! Ale jak zwykle guzik wiesz, tylko sobie coś uzurpujesz, że wiesz jak to jest,wszystkich zaliczając pod swoje wyobrażenia. W relację wchodzą obie strony, nie jedna, i wiadomo,jakie są ograniczenia warunki i nigdy, ale to przenigdy nie przyszłoby mi na myśl, by bruździć,mieszać, wymuszać i wtrącać swoje trzy grosze między niego, a żonę, czy kobietę z którą jest On. To co jest między nami zawsze już zostanie na zawsze i nie da się tego zapomnieć, albo wyrzucić z pamięci gdzieś poza nieistotny nawias. We mnie zostanie i nie żałuję ani minuty z czasu, który jest i będzie nam jeszcze dany.
                      • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:37
                        > proteinowy.na.chwile
                        >Bo tradycyjne patriarchalne społeczeństwo, w tym przypadku reprezentowane przez żonę (sic!) tego pana nie rozumie czystej milosci, wszystko psuje zaborczością ;)<

                        Chciałbyś! Ale jak zwykle guzik wiesz, tylko sobie coś uzurpujesz, <

                        A, znaczy zona rozumie i nie ma nic przeciwko? Gaciorki mu upierze, kanapki spakuje, cmokanie na pożegnanie i każe pozdrowić Ciebie i dzieciaczki?

                        To gratuluje, bo przy Twojej słodyczy wścieknięta (albo robiona w bambuko) zona psulaby ten obrazek. Doceń i ciesz sie, większość żonatych kochanków musi na dodatek kłamać albo kryć kłamców.
                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:04
                          proteinowy.na.chwile napisał
                          >A, znaczy zona rozumie i nie ma nic przeciwko? Gaciorki mu upierze, kanapki spakuje, cmokanie na pożegnanie i każe pozdrowić Ciebie i dzieciaczki? <

                          O, ba, jakby mnie to interesowało ! Na co, po co i i Dlaczego,

                          <To gratuluje, bo przy Twojej słodyczy wścieknięta (albo robiona w bambuko) zona psulaby ten obrazek. Doceń i ciesz sie, większość żonatych kochanków musi na dodatek kłamać albo kryć kłamców.<

                          Cieszę się, że mój Najdroższy, Wymarzony Kochanek jest ze mną tu i teraz, jak go widzę i dotykam, to wiem, że On jest mój że mam go tu, że moje pragnienie jest urzeczywistnione.Pragneę Go ponad wszystko.
                          • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:12
                            ninek04 napisała:

                            > O, ba, jakby mnie to interesowało ! Na co, po co i i Dlaczego,

                            To dziwne, jakies trzy posty wczesniej cos tam wplotlas o milosci, a teraz juz Cie nie interesuje i nie obchodzi z kim zyje Twoj kochanek?

                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:31
                              mabelle 2000 napisała>
                              To dziwne, jakies trzy posty wczesniej cos tam wplotlas o milosci, a teraz juz Cie nie interesuje i nie obchodzi z kim zyje Twoj kochanek? <

                              A Ciebie, my sweet Love, interesuje z kim żyje Twój Kochanek i Twoja największa FASCYNACJ A Erotyczna?. Mnie interesuje tylko moja Największa, Najwspanialsza, Nainitensywniejsza Fascynacja _- Erotyczna, Człowiecza wszech czasów - ja chcę Jego tu, teraz, najszybciej, najbliżej jak tylko się da.
                              • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:35
                                ninek04 napisała:

                                > Mnie interesuje tylko moja Największa, Najwspanialsza,
                                > Nainitensywniejsza Fascynacja _- Erotyczna, Człowiecza wszech czasów - ja chc
                                > ę Jego tu, teraz, najszybciej, najbliżej jak tylko się da.

                                Widocznie inaczej rozumiemy slowo " interesuje".
                          • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:32
                            ninek04 napisała:

                            > Cieszę się, że mój Najdroższy, Wymarzony Kochanek jest ze mną tu i teraz, jak g
                            > o widzę i dotykam, to wiem, że On jest mój że mam go tu, że moje pragnienie jes
                            > t urzeczywistnione.Pragneę Go ponad wszystko.

                            Ty to piszesz jakby nas to mialo jakos podniecac albo dotykac (?) Nas te opisy przeciez nie poniecaja. 'Ja i moj kochanek przeciwko swiatu' czy co wlasciwie probujesz przekazac, bo nie dociera.
                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:44
                              hello -?kitty 2 napisał
                              >Ty to piszesz jakby nas to mialo jakos podniecac albo dotykac (?) Nas te opisy przeciez nie poniecaja. 'Ja i moj kochanek przeciwko swiatu' czy co wlasciwie probujesz przekazac, bo nie dociera.<

                              Nie wiem jakich nas i co masz na myśli? Mnie podnieca konkretny i namacalny ten On, pożądam Go, pragnę, chcę Go posiąść, zawłaszczyć, zaanektować, chcę by On robił ze mną co chce - my Sweet Love :)

                              • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:09
                                ninek04 napisała:

                                > hello -?kitty 2 napisał
                                > >Ty to piszesz jakby nas to mialo jakos podniecac albo dotykac (?) Nas te o
                                > pisy przeciez nie poniecaja. 'Ja i moj kochanek przeciwko swiatu' czy co wlasci
                                > wie probujesz przekazac, bo nie dociera.<
                                >
                                > Nie wiem jakich nas i co masz na myśli? Mnie podnieca konkretny i namacalny ten
                                > On, pożądam Go, pragnę, chcę Go posiąść, zawłaszczyć, zaanektować, chcę by On
                                > robił ze mną co chce - my Sweet Love :)

                                Chodzi mi o dziwna zawieche, jaka masz polegajaca na ciaglym opisywaniu tego samego. On to czyta i sie tym brandzluje/brandzlujecie sie, czy czemu to ma sluzyc? Co chcesz przez to przekazac?
                                • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:45
                                  hello -kitty2 napisała
                                  >Chodzi mi o dziwna zawieche, jaka masz polegajaca na ciaglym opisywaniu tego samego. On to czyta i sie tym brandzluje/brandzlujecie sie, czy czemu to ma sluzyc? Co chcesz przez to przekazac?<

                                  Nic Kitty. Wpierdala mnie wpasowywanie się do rzeczywistości tak 1 do 1, zwłaszcza że mnie to wali i przybieram maskę tej rozumiejącej, choć myślami jestem miliardy lat świetlnych od tego co mi tam szumi za uszami. Z uprzejmości przytaknę, ale za plecami pomyślę - wypierdalaj mi z takimi tematami dziewczyno, bo ni w chuja mi nie podchodzą ;)
                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:52
                                    ninek04 napisała:

                                    > Nic Kitty. Wpierdala mnie wpasowywanie się do rzeczywistości tak 1 do 1, zwłasz
                                    > cza że mnie to wali i przybieram maskę tej rozumiejącej, choć myślami jestem mi
                                    > liardy lat świetlnych od tego co mi tam szumi za uszami. Z uprzejmości przytakn
                                    > ę, ale za plecami pomyślę - wypierdalaj mi z takimi tematami dziewczyno, bo ni
                                    > w chuja mi nie podchodzą ;)

                                    Wiecej szczerosci na codzien to pusci Cie ten wkurw i zawiecha (nie od razu z grubej rury do wszystkich, po troszeczku). Pisze bez uszczypiwosci.
                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 16:24
                    hello - kitty 2 napisała
                    >Napisala zdrajczyni jadac zameznego chlopa ;) Skoro ten seks taki czysty i wartosciowy to czemu sie z nim chowasz by krasc go jak zlodziej?<

                    A co ma wspólnego piękny, uwznioślający, radosny, dający siły do przetrwania kolejnych dni seks z brudem i złem,tak jak Ty go widzisz? Ja nikomu nie chcę nikogo odbierać wbrew jego zgodzie- to co się wydarza, dzieje się między dwojgiem pożądającymi siebie wzajemnie ludźmi,a okoliczności zewnętrzne nie zawsze mogą być sprzyjające i takie poprawne i takie czyste, i takie niewinne, jak niektórzy sądzą.
                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:02
                      ninek04 napisała:

                      > hello - kitty 2 napisała
                      > >Napisala zdrajczyni jadac zameznego chlopa ;) Skoro ten seks taki czysty i
                      > wartosciowy to czemu sie z nim chowasz by krasc go jak zlodziej?<
                      >
                      > A co ma wspólnego piękny, uwznioślający, radosny, dający siły do przetrwania ko
                      > lejnych dni seks z brudem i złem,tak jak Ty go widzisz? Ja nikomu nie chcę ni
                      > kogo odbierać wbrew jego zgodzie- to co się wydarza, dzieje się między dwojgiem
                      > pożądającymi siebie wzajemnie ludźmi,a okoliczności zewnętrzne nie zawsze mog
                      > ą być sprzyjające i takie poprawne i takie czyste, i takie niewinne, jak niektó
                      > rzy sądzą.

                      Ninek to nie sa zadne nieczyste 'zewnetrzne okolicznosci' tylko Ty. To co robisz jest zle, dlatego to ukrywasz. Wiec nie wciskaj kitu, ze Cie zlo nie kreci. Kreci, kreci i nie tylko Ciebie.
                      • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:20
                        hello -kitty 2 napisała
                        >Ninek to nie sa zadne nieczyste 'zewnetrzne hello okolicznosci' tylko Ty. To co robisz jest zle, dlatego to ukrywasz. Wiec nie wciskaj kitu, ze Cie zlo nie kreci. Kreci, kreci i nie tylko Ciebie.<

                        Ja tego nie postrzegam w kategoriach zła, nie wmawiaj mi takich rzeczy. Nie robię nic złego, moje uczucia, chęci i pragnienia kochania się z człowiekiem, który jest dla mnie wszystkim w tej
                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:26
                          właśnie chwili jest dla mnie najważniejsze.Nie podnieca mnie owoc zakazany, który akurat jest związany i przypisany do tej jednej, wcześniej wybranej osoby. Podnieca mnie On, no On, dla którego jestem gotowa na wszystko, który może robić ze mną, co tylko zechce.
                          • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:43
                            ninek04 napisała:

                            > właśnie chwili jest dla mnie najważniejsze.Nie podnieca mnie owoc zakazany, któ
                            > ry akurat jest związany i przypisany do tej jednej, wcześniej wybranej osoby. P
                            > odnieca mnie On, no On, dla którego jestem gotowa na wszystko, który może robić
                            > ze mną, co tylko zechce.

                            A co on moze zrobic jak sie zony boi ? :-) Wyrucha i wroci do domu.
                            • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 17:58
                              mabelle2000 napisała:
                              > A co on moze zrobic jak sie zony boi ? :-) Wyrucha i wroci do domu.

                              Ale jednak troche strachu przelamal, skoro odwazyl sie ruchac poza domem, nie sadzisz? ;)
                              Tacy co sie boja zony panicznie to jednak zwykle siedza pod miotla, ups, przepraszam - emigruja wewnetrznie.
                              • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:10
                                sabat3 napisał:

                                > Ale jednak troche strachu przelamal, skoro odwazyl sie ruchac poza domem, nie s
                                > adzisz? ;)

                                Nie, no pewnie, ze odwazny rumak z niego. Jeszcze bardziej bylby odwazny gdyby ruchal i zone, i kochanke, albo mial jeszcze z dwie kochanki w zapasie ;-)

                                • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:19
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Nie, no pewnie, ze odwazny rumak z niego. Jeszcze bardziej bylby odwazny gdyby
                                  > ruchal i zone, i kochanke, albo mial jeszcze z dwie kochanki w zapasie ;-)

                                  Ale to nie Twoj problem przeciez, Ty sie w takie zwiazki nie pchasz. Skad te zlosliwosci zatem? Masz jakis problem z takimi relacjami? Trzymaj sie od nich z daleka.
                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:08
                              mabelle 2000 napisała
                              >A co on moze zrobic jak sie zony boi ? :-) Wyrucha i wroci do domu.<

                              No i co Mabelle z tym możesz zrobić? Dajesz radę wziąć tę sytuację na swoje, bardzo, ale to bardzo niezależne i uczciwe bary? ;)
                              • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:12
                                ninek04 napisała:

                                > No i co Mabelle z tym możesz zrobić?

                                Z czym?


                                • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:53
                                  mabelle 2000 napisała
                                  Z czym
                                  Z niczym. Bo każdy musi wziąć to "z czym? " na własne karby.
                      • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:08

                        >
                        > Ninek to nie sa zadne nieczyste 'zewnetrzne okolicznosci' tylko Ty. To co robis
                        > z jest zle, dlatego to ukrywasz. Wiec nie wciskaj kitu, ze Cie zlo nie kreci. K
                        > reci, kreci i nie tylko Ciebie.
                        >

                        Kitka, coś się tak tego złego seksu dzisiaj przyczepila? Najpierw mnie życiorys pod tezę dorobiłaś, teraz wsiadłaś na Ninka. Ona się bzyka teraz bo jest wygłodniała pozytywnych emocji i znalazła mężczyznę, który jej zapewnia wybuch tych emocji i trwanie w nich. A że sytuacja nie jest całkiem poprawna prawnie i nie tylko, to nie przyczyna jej podniety, tylko coś obok i coś, co przeszkadza, a nie rajcuje.
                        • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 18:49
                          aandzia43 napisała:

                          >> Kitka, coś się tak tego złego seksu dzisiaj przyczepila? Najpierw mnie życiorys
                          > pod tezę dorobiłaś, teraz wsiadłaś na Ninka. Ona się bzyka teraz bo jest wygło
                          > dniała pozytywnych emocji i znalazła mężczyznę, który jej zapewnia wybuch tych
                          > emocji i trwanie w nich. A że sytuacja nie jest całkiem poprawna prawnie i nie
                          > tylko, to nie przyczyna jej podniety, tylko coś obok i coś, co przeszkadza, a n
                          > ie rajcuje.

                          Jak sie rozwiodlas to koryguj. A tak to tlumacze Kombiemu jak to jest, ze tu wszystko ladnie pieknie, a potem ktos bzyknie czarnucha (na zdrowie zreszta, nie wiem czy ktos zauwazyl).
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 06:56
                            Tylko, że ten czarny bardzo często nie spełnia kryteriów atrakcyjności deklarowanych przez kobietę/y.
                            Zalicza duuuużżo więcej niż przeciętny facet. Przecież oni mają kilkadziesiąt panienek na rok. Sytuacja nie do wyobrażenia dla rodaków. Taki Polak to mu się nachodzić żeby złapać za pierś, a czarny nic nie musi.
                            Z założenia jest atrakcyjny, bo jest czarny.
                            To jednak kto jest bardziej pociągający?

                            Biorąc pod uwagę, że dostęp do majtek kobiecych otwiera drogę do serca to murzynowo steruje panienkami w tym kraju.

                            Dla mnie jest to stan nie do przyjęcia, że jakiś pierwszy lepszy na wstępie ma tyle panienek, a reszta musi obejść się smakiem bądź dłużej i mocniej zapracować na sukces, mimo że na papierze ma silniejsze karty do gry od Piętaszka.

                            A co gorsza różne Sabaty nie widzą w tym nic złego. To tak jakby pracodawca mówił, że przyjęcie do pracy/z podwyżką związane jest ze spełnieniem 10 określonych punktów. Facet stara się wypełnić wolę przyszłego pracodawcy, ciężko pracuje przez kilka miesięcy, ale wpada jakiś goguś, który dostaje jego miejsce za frajer, nie spełniając nawet połowy wymagań. Nie ma rozczarowania, frustracji, kompleksów? Powinny być.
                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 09:39
                              kombinerki _pinocheta 00 napisał
                              >To tak jakby pracodawca mówił, że przyjęcie do pracy/z podwyżką związane jest ze spełnieniem 10 określonych punktów. Facet stara się wypełnić wolę przyszłego pracodawcy, ciężko pracuje przez kilka miesięcy, ale wpada jakiś goguś, który dostaje jego miejsce za frajer, nie spełniając nawet połowy wymagań. Nie ma rozczarowania, frustracji, kompleksów? Powinny być.<

                              Ale Ty piszesz tak, jakby relacja między kobietą a mężczyzną opierała się na zasadzie pracodawca - podległy ( jej) pracownik, który musi spełnić nie wiadomo jakie wygórowane warunki, żeby mógł być jej godzien. No z takim podejściem to ciężko jest zacząć cokolwiek budować, bo wiecznie winni będą ci oni, inni, a nie ty sam. O frustrację wobec tego wcale nie trudno,tylko co to daje?
                            • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 10:29

                              > Tylko, że ten czarny bardzo często nie spełnia kryteriów atrakcyjności deklarow
                              > anych przez kobietę/y.
                              > Zalicza duuuużżo więcej niż przeciętny facet. Przecież oni mają kilkadziesiąt p
                              > anienek na rok. Sytuacja nie do wyobrażenia dla rodaków. Taki Polak to mu się n
                              > achodzić żeby złapać za pierś, a czarny nic nie musi.
                              > Z założenia jest atrakcyjny, bo jest czarny.

                              Kąbi, jesteś projektem, prawda? Tę spiskową teorię dziejów sam wymyśliłeś, podsunęli ci współtwórcy czy zaczerpnąłeś z psychiatryka?


                              > To jednak kto jest bardziej pociągający?

                              Dla mnie blondyn, od egzotyków trzymałam się zawsze z daleka. Nie mój żywioł, nie mój krąg kulturowy, nie czuję się swobodnie, poza tym mój typ to skandynawsko-słowiański drwal. Choć niektóre Negry estetyczne są, bo mają piękne sylwetki.
                              • sabat3 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:35
                                aandzia43 napisała:
                                > Kąbi, jesteś projektem, prawda? Tę spiskową teorię dziejów sam wymyśliłeś, pods
                                > unęli ci współtwórcy czy zaczerpnąłeś z psychiatryka?

                                On ma nadinterpretacje typowe dla schizofrenii paranoidalnej. Przykro czytać. Kiedyś myślałem, że to poza, chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale teraz zaczynam się skłaniać ku tezie, że to niestety jest chory człowiek.
                                Sam się wykłada. Przykłady - Ninek pisała o oglądaniu swingu, ale DLA NIEGO ten swing to w domyśle cuckold i żona dymająca się z murzynami. Laska na zbiorniku żartuje o seksie grupowym, a on widzi tylko białą posuwaną przez murzynów. Krótko mówiąc - znajduje się w stanie umysłowym, który filtruje rzeczywistość pod jeden, z góry założony wynik.

                                > Dla mnie blondyn, od egzotyków trzymałam się zawsze z daleka. Nie mój żywioł, n
                                > ie mój krąg kulturowy, nie czuję się swobodnie, poza tym mój typ to skandynawsk
                                > o-słowiański drwal.

                                Oni zwykle byli brodaci...
                                • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 12:08
                                  sabat3 napisał:

                                  > aandzia43 napisała:
                                  > > Kąbi, jesteś projektem, prawda? Tę spiskową teorię dziejów sam wymyśliłeś
                                  > , pods
                                  > > unęli ci współtwórcy czy zaczerpnąłeś z psychiatryka?
                                  >
                                  > On ma nadinterpretacje typowe dla schizofrenii paranoidalnej. Przykro czytać. K
                                  > iedyś myślałem, że to poza, chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale teraz zaczynam
                                  > się skłaniać ku tezie, że to niestety jest chory człowiek.
                                  > Sam się wykłada. Przykłady - Ninek pisała o oglądaniu swingu, ale DLA NIEGO ten
                                  > swing to w domyśle cuckold i żona dymająca się z murzynami. Laska na zbiorniku
                                  > żartuje o seksie grupowym, a on widzi tylko białą posuwaną przez murzynów. Kró
                                  > tko mówiąc - znajduje się w stanie umysłowym, który filtruje rzeczywistość pod
                                  > jeden, z góry założony wynik.

                                  A ja na początku wietrzyłam psychiczne skrzywienie (może nie od razu chorobę), za to teraz poziom absurdu mnie rozkłada na łopatki i zaczyna mi się wydawać, że to projekt, wesoła zabawa jakiegoś dowcipnisia.


                                  > > Dla mnie blondyn, od egzotyków trzymałam się zawsze z daleka. Nie mój żyw
                                  > ioł, n
                                  > > ie mój krąg kulturowy, nie czuję się swobodnie, poza tym mój typ to skand
                                  > ynawsk
                                  > > o-słowiański drwal.
                                  >
                                  > Oni zwykle byli brodaci...

                                  No byli i ..?
                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 16:50
                                    aandzia43 napisała:
                                    > A ja na początku wietrzyłam psychiczne skrzywienie (może nie od razu chorobę),
                                    > za to teraz poziom absurdu mnie rozkłada na łopatki i zaczyna mi się wydawać, ż
                                    > e to projekt, wesoła zabawa jakiegoś dowcipnisia.

                                    Moze tak byc :)
                                    W sumie kombi, ML i prospero wygladaja na projekty.
                                    Na poparcie mozna dorzucic fakt, ze czesc panow ze starych czasow co jakis czas wrzuci posta, wiec mozliwe, ze robia sobie pod nowymi nickami jaja.

                                    Smiech powiedziec - myslalem jakis czas ze Kitty, Urqu i TBiS to takie projekty. Dziewczyny raczej na pewno sa prawdziwe (co do kici - pewnosc stuprocentowa), ale juz Urqu moze byc pomyslem ktorejs z w/w ;)
                                    Dziewczyna z dobrego serca tworzaca wzorzec prawdziwej meskosci na forum - to brzmi fantastycznie.

                                    Forum jest podskornie niezle pokrecone. Ale taki temat musi przyciagac oryginalow ;)
                                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 20:47
                                      sabat3 napisał:

                                      > Dziewczyna z dobrego serca tworzaca wzorzec prawdziwej meskosci na forum - to b
                                      > rzmi fantastycznie.

                                      ZONATY sztuczny wzorzec prawdziwej meskosci na forum. To jak strzelic gola do wlasnej bramki ;-) Masz nas za idiotow? Pobieraj sobie moze regularnie zdiecia z aktualna gazeta (dzinnikiem) w reku od forumowiczow ;)
                                      • sabat3 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 20:56
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > ZONATY sztuczny wzorzec prawdziwej meskosci na forum. To jak strzelic gola do w
                                        > lasnej bramki ;-) Masz nas za idiotow? Pobieraj sobie moze regularnie zdiecia z
                                        > aktualna gazeta (dzinnikiem) w reku od forumowiczow ;)

                                        A co w tym zlego, ze zonaty? To nawet lepiej. Wzorzec stworzony dla mezczyzn, do nasladowania. Pozytywny wzor patriarchy.
                                        • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 21:39
                                          sabat3 napisał:

                                          > A co w tym zlego, ze zonaty? To nawet lepiej. Wzorzec stworzony dla mezczyzn, d
                                          > o nasladowania. Pozytywny wzor patriarchy.

                                          A co jestes posrany, ze ktos taki w ogole istnieje?
                                          • sabat3 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 21:46
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > A co jestes posrany, ze ktos taki w ogole istnieje?

                                            Posrany? Z jakiej paki? Przeciez go lubilem. Powiedzialem, ze byl czas takich watpliwosci.
                                            • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 22:23
                                              sabat3 napisał:

                                              > hello-kitty2 napisała:
                                              > > A co jestes posrany, ze ktos taki w ogole istnieje?
                                              >
                                              > Posrany? Z jakiej paki? Przeciez go lubilem. Powiedzialem, ze byl czas takich w
                                              > atpliwosci.

                                              "Lubilem"? A co umarl? ;) Moze jakbys nie narabal w chuja nickow, to bys nie byl taki podejrzliwy.
                                    • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 21:36
                                      > Dziewczyny raczej na pewno sa prawdziwe

                                      Ja miałem wachniecia co do TB. Pol roku po chryi z niezglaszanymi gwałtami na amerykańskich kampusach - TB okazuje sie po przejściach. Mija rok czy kilka - w Stanach femisie zaczynaja kampanie ze 4 krotnie wyższe diagnozowanie Asbergera u facetow nie jest dowodem na dymorfizm płciowy tylko ma seksizm - i zegarkiem w ręku TB robi coming out w temacie. To plus styl prozy w stylu komitetu rozwoju języka C++ (tylko z mniejszym poczuciem humoru) - czyli drewno.

                                      Ale mi przeszło, jedyne sensowne podejście do awatarow jest jednak takie, ze za każdym stoi żywy ludzik. Wiec moze i istnieje gdzies dziewczę z opisanymi problemami ale zainteresowane tematem "gonić czy uciekać" (ze tak szarpnę offtop w stronę głównego ciągu). I za to dziewczę trzeba trzymać kciuki :)
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 12:15
                                  >Sam się wykłada. Przykłady - Ninek pisała o oglądaniu swingu, ale DLA NIEGO ten swing to w domyśle cuckold i żona dymająca się z murzynami

                                  Nie chce mi się szukać, może później. Mój schizofreniczny umysł jest czuły na wzmianki o atrakcyjności murzynów dla polskich kobiet. Zresztą ona sama poniżej nie zaprzecza, więc daruj sobie tłumaczenie tego co autor miał na myśli.

                                  >Laska na zbiorniku żartuje o seksie grupowym, a on widzi tylko białą posuwaną przez murzynów. Krótko mówiąc - znajduje się w stanie umysłowym, który filtruje rzeczywistość pod jeden, z góry założony wynik.

                                  Laska na zbiorniku wypowiada się pod zdjęciem, w którym...
                                  Dodaje to zdjęcie do ulubionych.
                                  Według ciebie robi to dla żartu.
                                  W tym przypadku to ty na siłę szukasz argumentów dla poparcia własnej teorii.
                                  • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 12:34
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                    > Mój schizofreniczny umysł jest czuły na w
                                    > zmianki o atrakcyjności murzynów dla polskich kobiet.

                                    Twój schzofreniczny umysł widzi tylko to, co chce widzieć. Jesteś żałosnym imbecylem.
                                    • rekreativa Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 12:55
                                      *Twój schzofreniczny umysł widzi tylko to, co chce widzieć. Jesteś żałosnym imbecylem.*

                                      Stokrotko, to brzydko wyzywac czlowieka chorego umyslowo.
                                      Najzdrowiej dla nieszczesnika byloby go ignorowac i nie dawac pozywki dla jego urojen.
                                      • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:11
                                        rekreativa napisała:

                                        > Stokrotko, to brzydko wyzywac czlowieka chorego umyslowo.
                                        > Najzdrowiej dla nieszczesnika byloby go ignorowac i nie dawac pozywki dla jego
                                        > urojen.

                                        On sam sobie daje tę pożywkę i szuka jej wszędzie. To nie jest tak, że on został skrzywdzony przez los i trzeba się nad nim litować - ten człowiek doprowadził się do tego stanu z własnej nieprzymuszonej woli.
                                    • wont2 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 13:09
                                      stokrotka_a napisała:

                                      > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                      >
                                      > > Mój schizofreniczny umysł jest czuły na w
                                      > > zmianki o atrakcyjności murzynów dla polskich kobiet.
                                      >
                                      > Twój schzofreniczny umysł widzi tylko to, co chce widzieć. Jesteś żałosnym imbe
                                      > cylem.
                                      ---------
                                      Moim zdaniem dyskusja zabrnela w slepa uliczke. Kombi mowi, ze Polkom podobaja sie Murzyni. Dziewczyny mowia, ze to nieprawda i podaja swoj przyklad twierdzac, ze im Murzyni sie nie podobaja. Nie wiem czy kombi ma racje. Nie znam zadnych badan statystycznych w tym obszarze, ale na podstawie jednostkowych obserwacji i, wydaje sie, zdrowego rozsadku wydawaloby mi sie dziwnym gdyby Murzyni sie polskim kobietom nie podobali. Statystycznie dluzszy kutas, statystycznie lepsza sprawnosc fizyczna i wydolnosc organizmu. No i przede wszystkim egzotyka, efekt nowosci. W zwiazku z powyszym uwazam, ze w Polsce statystyczny Murzyn ma duzo wieksze branie niz statystyczny Polak, czyli zgadzam sie w aspekcie oceny rzeczywistosci z kombim. Nie zgadzam sie zupelnie natomiast z ocena moralna tego stanu rzeczy i wynikajacym z niej wartosciowaniem. No co jest w tym zlego? Jak swiat swiatem pociagaja nas odmiennosci. Teraz wiemy, ze to matka natura dba o to zebysmy krzyzowali geny. Ja, dajmy na to, jestem, bylem, blondynem z jasna karnacja. Moge pozachwycac sie uroda piegowatej jasnej blondynki, potrzymac sie z nia za raczke ale ruchac mi sie chce i podswiadomie zapladniac kruczoczarne dupy o ciemnej karnacji. No po prostu nie moge zrozumiec co jest w tym zlego ze komus podoba sie Murzyn czy Arab? Albo duzodupne Latynoski i Murzynki czy malutkie Azjatki? A ze ludzie, kobiety nie chca o tym otwarcie mowic bo sie boja ze wyjda na dziwki? To jest wina tych ktorzy oceniaja i przyklejaja latki.
                                      • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:08
                                        wont2 napisał:

                                        > Moim zdaniem dyskusja zabrnela w slepa uliczke.

                                        Nie, to nie dyskusja zabrnęła w ślepą uliczkę, tylko kombi zabrnął. :-)

                                        > Kombi mowi, ze Polkom podobaja
                                        > sie Murzyni. Dziewczyny mowia, ze to nieprawda i podaja swoj przyklad twierdzac
                                        > , ze im Murzyni sie nie podobaja. Nie wiem czy kombi ma racje.

                                        Przecież to nie chodzi o to, że kombi mówi, że Polkom się Murzyni podobają. Chodzi o jego nerwicę, schizofrenię i wrodzony lub nabyty debilizm. Ten człowiek stworzył sobie wirtualną rzeczywistość, która w 99% nie zgadza się z rzeczywistą rzeczywistością i w tym matriksie żyje zamiast żyć prawdziwym życiem (w tym seksualnym). Swoją drogą, to współczuję mu.
                                      • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:10
                                        > olskim kobietom nie podobali. Statystycznie dluzszy kutas, statystycznie lepsza
                                        > sprawnosc fizyczna i wydolnosc organizmu. No i przede wszystkim egzotyka, efek
                                        > t nowosci.

                                        To trzeba tak od razu, że chodzi o banalne cechy, a nie udawać wielce wymagających.

                                        Zakładając, że nie jest ci wszystko jedno w relacjach z kobietami - nie czujesz się oszukany?
                                        Całe życie powtarzają jak bardzo się cenią, czego szukają u mężczyzn, a ty się starasz przede wszystkim dla siebie, ale także dla nich. Kształcisz się, czytasz, dbasz o formę, podróżujesz, poznajesz smaki, sztukę, starasz się o kobiece względy, a na końcu wpada Egipcjanin, który co najwyżej potrafi odpowiednio przyprawić baraninę i bierze całą pulę za frajer. To tak jakby wykształconemu Chińczykowi zabrał kobietę Polak po zawodówce, mający knajpę z pierogami.

                                        Zmieniłaby ci się perspektywa, gdyby było ich u nas więcej i nie miałbyś co zaliczać.
                                        • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:36

                                          > Zakładając, że nie jest ci wszystko jedno w relacjach z kobietami - nie czujesz
                                          > się oszukany?
                                          > Całe życie powtarzają jak bardzo się cenią, czego szukają u mężczyzn, a ty się
                                          > starasz przede wszystkim dla siebie, ale także dla nich. Kształcisz się, czytas
                                          > z, dbasz o formę, podróżujesz, poznajesz smaki, sztukę, starasz się o kobiece w
                                          > zględy, a na końcu wpada Egipcjanin, który co najwyżej potrafi odpowiednio przy
                                          > prawić baraninę i bierze całą pulę za frajer. To tak jakby wykształconemu Chińc
                                          > zykowi zabrał kobietę Polak po zawodówce, mający knajpę z pierogami.
                                          >
                                          > Zmieniłaby ci się perspektywa, gdyby było ich u nas więcej i nie miałbyś co zal
                                          > iczać.

                                          Pierdolisz Kombi. Jaką całą pulę? Jesteś przekonany, że KAŻDA Polka spała/chce się przespać z ciapatym? To jest paranoja i to się leczy.
                                        • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:41

                                          > Całe życie powtarzają jak bardzo się cenią, czego szukają u mężczyzn, a ty się
                                          > starasz przede wszystkim dla siebie, ale także dla nich. Kształcisz się, czytas
                                          > z, dbasz o formę, podróżujesz, poznajesz smaki, sztukę, starasz się o kobiece w
                                          > zględy,

                                          ...i je masz :-D Masz je jak w banku. Jeśli tylko reprezentujesz jako taką normę psychologiczną i fizyczną.


                                          > Zmieniłaby ci się perspektywa, gdyby było ich u nas więcej i nie miałbyś co zal
                                          > iczać.

                                          Nie szukaj wspólnika do narzekania. To tylko twój problem.
                                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:42
                                          kombinerki _pinocheta 00 napisał
                                          >Zakładając, że nie jest ci wszystko jedno w relacjach z kobietami - nie czujesz się oszukany?
                                          Całe życie powtarzają jak bardzo się cenią, czego szukają u mężczyzn, a ty się starasz przede wszystkim dla siebie, ale także dla nich. Kształcisz się, czytasz, dbasz o formę, podróżujesz, poznajesz smaki, sztukę, starasz się o kobiece względy, a na końcu wpada Egipcjanin, który co najwyżej potrafi odpowiednio przyprawić baraninę i bierze całą pulę za frajer.<

                                          To są Twoje urojenia i nic więcej. A nachalność i i narzucanie się co poniektórych Egipcjan działa wyłącznie wychładzająco i zniesmaczająco, gdzie tu mowa o jakimkolwiek podnieceniu?
                                          • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 20:26

                                            > To są Twoje urojenia i nic więcej. A nachalność i i narzucanie się co poniektór
                                            > ych Egipcjan działa wyłącznie wychładzająco i zniesmaczająco, gdzie tu mowa o j
                                            > akimkolwiek podnieceniu?

                                            Dawno temu, jako młoda dziewczyna spędziłam wakacje u taty, który pracował na kontrakcie w kraju arabskim. Gdybym nawet wcześniej miała skłonności do ciemnookich panów straciła bym je po tym pobycie. Obleśne spojrzenia, próby macania, poczucie, że ktoś traktuje cię jak przedmiot, odczłowiecza, lepkość, duchota, klaustrofobia - szczepionka przeciwko jeźdzom pustynii. A nie byłam nieśmiałą i niewinną dziewczką. Cały pobyt bardzo intensywnie przyjaźniłam się (rónież cieleśnie) z niebieskookim, platynowowłosym i bladoskórym Polakiem. On traktował mnie jak nader podmiotowo ;-)
                                        • sabat3 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 21:40
                                          Kombi - w relacjach erotycznych moim zdaniem najwazniejsze jest tzw. porozumienie dusz. Jak bardzo po drodze nam z drugim czlowiekiem.
                                      • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:27

                                        > Moim zdaniem dyskusja zabrnela w slepa uliczke. Kombi mowi, ze Polkom podobaja
                                        > sie Murzyni. Dziewczyny mowia, ze to nieprawda i podaja swoj przyklad twierdzac
                                        > , ze im Murzyni sie nie podobaja. Nie wiem czy kombi ma racje. Nie znam zadnych
                                        > badan statystycznych w tym obszarze, ale na podstawie jednostkowych obserwacji
                                        > i, wydaje sie, zdrowego rozsadku wydawaloby mi sie dziwnym gdyby Murzyni sie p
                                        > olskim kobietom nie podobali. Statystycznie dluzszy kutas, statystycznie lepsza
                                        > sprawnosc fizyczna i wydolnosc organizmu. No i przede wszystkim egzotyka, efek
                                        > t nowosci. W zwiazku z powyszym uwazam, ze w Polsce statystyczny Murzyn ma duzo
                                        > wieksze branie niz statystyczny Polak, czyli zgadzam sie w aspekcie oceny rzec
                                        > zywistosci z kombim. Nie zgadzam sie zupelnie natomiast z ocena moralna tego st
                                        > anu rzeczy i wynikajacym z niej wartosciowaniem. No co jest w tym zlego? Jak sw
                                        > iat swiatem pociagaja nas odmiennosci. Teraz wiemy, ze to matka natura dba o to
                                        > zebysmy krzyzowali geny.

                                        Spoko, odmienności fascynują. Czasem ta fascynacja kończy się w łóżku. Nikt nie zaprzecza. Jakiś niebrzydki i komuniaktywny Afrykanin w Polszy może mieć niezłe branie. Za to brzydki i niekomunikatywny nie będize go mieć zupełnie. Ale Kombi idzie dalej: od lat usiłuje nam wcisnąć zalepiający mu szare komórki kit, że fascynacja Polek odmiennością panów o ciemnej karnacji jest przyczyną nieszczęścia (samotności i bezeksia) Polaków i nieszczęścia (samotności i poczucia wykorzystania) samych Polek. To już przyznasz nadinterpretacja jest ;-)



                                        Ja, dajmy na to, jestem, bylem, blondynem z jasna kar
                                        > nacja. Moge pozachwycac sie uroda piegowatej jasnej blondynki, potrzymac sie z
                                        > nia za raczke ale ruchac mi sie chce i podswiadomie zapladniac kruczoczarne dup
                                        > y o ciemnej karnacji. No po prostu nie moge zrozumiec co jest w tym zlego ze ko
                                        > mus podoba sie Murzyn czy Arab? Albo duzodupne Latynoski i Murzynki czy malutki
                                        > e Azjatki? A ze ludzie, kobiety nie chca o tym otwarcie mowic bo sie boja ze wy
                                        > jda na dziwki? To jest wina tych ktorzy oceniaja i przyklejaja latki.
                                        >
                                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:26
                                    kombinerki _pinocheta 00 napisał
                                    >Nie chce mi się szukać, może później. Mój schizofreniczny umysł jest czuły na wzmianki o atrakcyjności murzynów dla polskich kobiet. Zresztą ona sama poniżej nie zaprzecza, więc daruj sobie tłumaczenie tego co autor miał na myśli.<

                                    Ale co Ty chcesz komuś udowodnić i po co? To, że sobie kiedyś obejrzałam pornusa z murzynem ma świadczyć, że na nich lecę? A jak oglądam mamuśkę z mlodziakiem, albo tatuśka z młódką, albo orgię na wszystkie możliwe sposoby to też ma jakieś ukryte znaczenie? Murzyni oraz inni kolorowi nie działają na mnie kompletnie,na samą myśl o jakimkolwiek obłapianiu się z nimi robi mi się niedobrze - gdzieś tam w podświadomości skażonej rasizmem tkwi przekonanie, że oni śmierdzą i już z racji tego są odrzucający.
                            • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:22
                              kombinerki_pinocheta00 napisała:
                              > Zalicza duuuużżo więcej niż przeciętny facet. Przecież oni mają kilkadziesiąt panienek na rok. Sytuacja nie do wyobrażenia dla rodaków. Taki Polak to mu się nachodzić żeby złapać za pierś, a czarny nic nie musi.
                              > Z założenia jest atrakcyjny, bo jest czarny. To jednak kto jest bardziej pociągający?
                              -------------------------------
                              Już jakiś czas temu zainspirowałeś mnie do napisania manifestu [programowego, który w poetycki sposób daje wyraz Twoim tezom. Oto on:

                              Chcę Murzyna

                              Powiedziała mi dziewczyna,
                              Nie chcę ciebie. Chcę Murzyna.
                              On jest tak pociągający,
                              Silny, dziki, zawsze chcący.

                              Ma kutasa ogromnego,
                              Zawsze twardo stojącego.
                              Klatę jak u małpiszona,
                              Mogę być zadowolona.

                              Do Murzyna, do czarnego
                              Chcę być blisko ciała jego.
                              Z nim szczęśliwe są kobiety,
                              A z białymi, to niestety....

                              O czym marzy więc dziewczyna,
                              Gdy dorastać już zaczyna.
                              By Murzyna mieć wielkiego,
                              Tak zupełnie prywatnego.


                              • sabat3 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:59
                                Marku, czy rozważałeś założenie wątku z własną twórczością? Skoro ja mogę go mieć, to chyba nikt z forumowiczów się nie obrazi? Wielbiciele mieliby ułatwiony dostęp do Twojej twórczości poetyckiej, a ludzie o niskiej wrażliwości na poezję nie byliby narażeni na mimowolne z nią obcowanie? Wplatanie swojej twórczości w przypadkowe wątki nie ułatwia potem fanom odnalezienia pożądanego utworu, w razie gdyby zapragnęli do niego wrócić i ponownie obcować z Twym dziełem...
                                • zyg_zyg_zyg Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 13:25
                                  I Marek już cieszy się na podróż...
                                  :-)
                                  • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:34
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > I Marek już cieszy się na podróż... :-).

                                    -----------------------
                                    Jadę. Ostrava - Hranice na Morave. Wieczorem kolacja w Pardubicach. W pociągu jest OK. Można czytać, pisac..
                                • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:15
                                  > ludzie o niskiej wrażliwości na poezję nie byliby narażeni na mimowolne z nią obcowanie <

                                  :)

                                  Jakim cudem Ty ciagle na tym widlaku?
                                  Pnij sie Sabat w korporacji!
              • lybbla Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 09:59
                hello-kitty2 napisała:

                > przeciez seks nie jest wrazem jakis wyzszych wartosci.

                Twój może nie. Mój jest. Nie tylko seks. Kiedy spotykasz drugiego człowieka to masz poczucie obcowania z absolutem. Wzajemne oddziaływanie przenosi Cię w inny wymiar.

                > Kobieta nie splywa lubrykatem na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac
                > sie slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia, ect.

                Zacytuję Ciebie `Tylko trzeba brac wyksztalconych i nie wiazac sie.'
                Czyli z pięknymi zaganiaczami i wykształceni w Twoim wypadku.

                > Podniecaja rzeczy zle.

                Jak akt robienia sobie wzajemnie dobrze może być zły?

                > Gdyby seks byl wyrazem jakis wspanialych wartosci to ruchalibysmy sie na
                > ulicach, a przeciez skrywamy sie za scianami.

                Ale o bachanaliach czy o nocy Kupały słyszałaś?
                Juz o tym mówiliśmy, płonących stosów szybko się nie zapomina.

                > Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze
                > czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej pos
                > taci.

                Widać w tym zdaniu jak Ci sie wszystko pieprzy.
                `Pożądam' znaczy, że bardzo czegoś chcę.
                Nie znaczy natomiast, że mieć to MUSZĘ.
                Mieszasz pożądanie z niedorozwojem.

                Wiec nie bardzo rozumiem skad zdziwienie, ze laski kreci obciaganie bzzeb
                > nemu czarnuchowi czy niepismiennemu recznikowemu albo ze im to cos ujmuje. To jest zupelnie normalne seksualne zachowanie. Seks nie odbywa sie po 'zasluzeniu'
                na niego.

                Wiemy Kitty, że jesteś tu najłatwiejsza. Ale nawet u Ciebie trzeba zasłużyć wykształceniem i jędrnym cycem.
                • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 10:38
                  lybbla napisał:

                  > Zacytuję Ciebie `Tylko trzeba brac wyksztalconych i nie wiazac sie.'
                  > Czyli z pięknymi zaganiaczami i wykształceni w Twoim wypadku.

                  O nie, nie zagadniacze to mi tu podrzucasz jak kokolcze jajo. O zaganiaczach to zwykle pisze Zawle smijac sie, ze ja lubie male siusiaki ;-) Ale rozumiem ten przekaz podprogowy ;)

                  > Wiemy Kitty, że jesteś tu najłatwiejsza. Ale nawet u Ciebie trzeba zasłużyć wyk
                  > ształceniem i jędrnym cycem.

                  I dlatego robiles klate? Mam Cie! Zaganiacz - check! Wyksztalcenie - check! Damn it - brakuje cyca. Ale co zbudowales tak, ze sutki 'patrza' w dol?
                  Masz racje jestem latwa, gdyz do mojej cipki prowadzi pare drog na skroty niz zmudne studia i wielki cyc. Mianowicie trzeba byc 'bezowym' albo 'arabusem' albo 'czarnuchem' bez wzgledu na stan uzebienia hehehe Partycypuje w chorobie psychicznej Kombika. Stan podlosci 10 ;)

                  > Twój może nie. Mój jest. Nie tylko seks. Kiedy spotykasz drugiego człowieka to
                  > masz poczucie obcowania z absolutem. Wzajemne oddziaływanie przenosi Cię w inny
                  > wymiar.

                  Inny wymiar powiadasz? Ze ta Jakubowicz na Ciebie nie trafila. Ona twierdzi, ze 'Casanowa tu u nas nie gosci'. www.youtube.com/watch?v=pwO4y5FN7BA
                  • lybbla Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 22:46
                    hello-kitty2 napisała:

                    > O nie, nie zagadniacze to mi tu podrzucasz jak kokolcze jajo. O zaganiaczach to
                    > zwykle pisze Zawle smijac sie, ze ja lubie male siusiaki ;-) Ale rozumiem ten
                    > przekaz podprogowy ;)

                    E jakie podrzucanie, cytuję Ciebie jedynie,
                    `i mi pokazal fiuta, zwyklego w zwisie ale sporego, obrzezanego zaganiacza.'
                    i co się zasłaniasz Zawle.

                    > I dlatego robiles klate? Mam Cie! Zaganiacz - check! Wyksztalcenie - check! Dam
                    > n it - brakuje cyca. Ale co zbudowales tak, ze sutki 'patrza' w dol?

                    Jak zwykle cieszę się, że masz wrażenie, że na Ciebie lecę;)

                    > Masz racje jestem latwa, gdyz do mojej cipki prowadzi pare drog na skroty niz z
                    > mudne studia i wielki cyc. Mianowicie trzeba byc 'bezowym' albo 'arabusem' albo
                    > 'czarnuchem' bez wzgledu na stan uzebienia hehehe Partycypuje w chorobie psych
                    > icznej Kombika. Stan podlosci 10 ;)

                    Nic z tego nawet 'arabusom' stawiasz warunki:
                    `oni namietni sa. Tylko trzeba brac wyksztalconych i nie wiazac sie.' :P

                    Jaki mam poziom podłości? ;)

                    > Inny wymiar powiadasz? Ze ta Jakubowicz na Ciebie nie trafila. Ona twierdzi, ze 'Casanowa tu u nas nie gosci'. www.youtube.com/watch?v=pwO4y5FN7BA

                    A myślisz, że próbowała wyrywać co smakowitsze kąski. Łatwiej napisać ckliwą piosenkę niż ruszyć w miasto.
                    Skoro jednak przy starociach jesteśmy to bardziej chodziło mi o mroźne godziny
                    przed sobotnim wschodem słońca, wyludnione obrzeża wielkich miast, przegadany piątkowy wieczór.
                    Coś jakby `wódka w parku wypita albo zachód słońca'
                    www.youtube.com/watch?v=-qJkAosmEZM
                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:34
                      lybbla napisał:

                      > E jakie podrzucanie, cytuję Ciebie jedynie,
                      > `i mi pokazal fiuta, zwyklego w zwisie ale sporego, obrzezanego zaganiacza.'
                      > i co się zasłaniasz Zawle.

                      E tam, zwykly opis zastanego stanu rzeczy. Na dowod: nie oddalam mu sie.

                      > Nic z tego nawet 'arabusom' stawiasz warunki:
                      > `oni namietni sa. Tylko trzeba brac wyksztalconych i nie wiazac sie.' :P

                      Zwykle srodki bezpieczenstwa.

                      > Jaki mam poziom podłości? ;)

                      Staly, 10 ;)
                      • lybbla Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 00:02
                        hello-kitty2 napisała:

                        > E tam, zwykly opis zastanego stanu rzeczy. Na dowod: nie oddalam mu sie.

                        Ale po trzydziestce już nie miałaś oporów? No dostaw plusa do 10 nie bądź taka.

                        > > Nic z tego nawet 'arabusom' stawiasz warunki:
                        > > `oni namietni sa. Tylko trzeba brac wyksztalconych i nie wiazac sie.' :P
                        >
                        > Zwykle srodki bezpieczenstwa.

                        Widzisz Kombi, masz szanse u Kitty, ja odegram germańskiego barbarzyńcę
                        a Ty słowiańskiego obrońcę wyrwanego z kniei. Liczy się odgrywana szopka
                        a nie rzeczywiste poniżanie.

                        • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 09:08
                          hello-kitty2 napisała:

                          > E tam, zwykly opis zastanego stanu rzeczy. Na dowod: nie oddalam mu sie.

                          Ale po trzydziestce już nie miałaś oporów? No dostaw plusa do 10 nie bądź taka.

                          Dostawiła. Z tego co pamiętam to był jej szef-Turek. Przyznała, że teraz nie miałaby oporów. Zresztą nie ukrywa, że lubi się bzykać ze śniadymi.

                          Zresztą to co pisze Kitty należy podzielić przez pięć.
                          Narodowość nie ma dla niej znaczenia, ale chciałaby z Francuzem.
                          Wielkość penisa nie ma dla niej znaczenia, ale jednak fajnie żeby był duży.
                          Jest rasistką, ale chętnie z Arabami by się sprawdziła w łóżku. Ja zakładam, że w końcu trafi tam z murzynem. Jestem tego pewny, bo znam ten typ kobiet. :)
                          Ma wymagania, tylko z wykształconymi, inteligentnymi, ale już nie pamięta z kim, kiedy, gdzie i jak.

                          Takie pisanie dla pisania, trochę w celu ukazania siebie w pozytywnym świetle. Ę, ą, typowe dla kobiet.


                          Do HK.
                          Bezzębny Arab to tylko forma mająca na celu przedstawienie niski poziom męskich ideałów Polek. Jak Twojabogini chciała z takim na wakacjach to nie trafiłaby na lekarza, bo tacy przeważnie mają na miejscu zajebiste Egipcjanki, a na hotelowego chłoptasia, który musi na miejscu utrzymać rodzinę i kilka $ od Polki za numerek by go nie obraziło.
                          Co do Ninek. Sama pisała, że kręcą ją murzyni w wątku o ulubionym porno.

                          W ogóle to jest ciekawy wątek. Większość zaprzecza, wręcz jest oburzona moimi tezami o moczeniu się Polek na widok kolorowych, ale jak podpytasz czy podpuścisz w dyskusji to okazuje się, że chętnie pochędożyłyby się z egzotykami.

                          Pewna użytkowniczka tego forum zawsze się ze mnie śmiała, gdy sugerowałem, że Polki lecą na czarnych jak ćmy do światła, wielokrotnie przy tym mnie obrażając. Na zbiorniku przy zdjęciu przedstawiającym Polkę zabawiającą się z trzema murzynami napisała, że zazdrości. Słodkie. :))

                          Według mnie chodzi o to, że kobiety boją się być przypisanymi do kategorii "typowa, przeciętna, niewymagająca" i stąd to słodkie pierdolenie o wymaganiach, a tak naprawdę chodzi o rzeczy banalne, jak egzotyka czy wielkość penisa, ale nie wypada o tym mówić w towarzystwie. Lepiej wspomnieć o wybitnym skoczku narciarskim Salvadorze Dali czy podróży dookoła świata na kredensie. Ę, ą.
                          • ninek04 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 09:50
                            kombinerki _pinocheta 00 napisał
                            >Co do Ninek. Sama pisała, że kręcą ją murzyni w wątku o ulubionym porno.

                            W ogóle to jest ciekawy wątek. Większość zaprzecza, wręcz jest oburzona moimi tezami o moczeniu się Polek na widok kolorowych, ale jak podpytasz czy podpuścisz w dyskusji to okazuje się, że chętnie pochędożyłyby się z egzotykami.<

                            Ale co to ma wspólnego z realem? Jak oglądasz jakiś film, nawet niekoniecznie porno, to wszystkie ukazane tam sytuacje bierzesz 1:1 i zastanawiasz się, jakby je odtworzyć w swoim życiu, bo akurat coś lub ktoś Cię podkręcił? Nie wmawiaj mi, że murzyni mnie kręcą, bo jest wręcz przeciwnie - nie działają i nie zadziałabyli na mnie w żadnym kontekście seksualnym, nie podniecają mnie.
                          • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 08:46
                            kombinerki_pinocheta00 napisała:

                            > Zresztą to co pisze Kitty należy podzielić przez pięć.
                            > Narodowość nie ma dla niej znaczenia, ale chciałaby z Francuzem.

                            Przede wszystkim to trzeba umiec czytac niewybiorczo. Z Francuzem mialam plomienny romans. Chcialam i mialam, a nie 'chcialabym'.

                            > Jest rasistką, ale chętnie z Arabami by się sprawdziła w łóżku.

                            No, no podniecanie sie pogarda, to do watku brudny seks jak wontowski seks z patolem. Ta sama kategoria.

                            > w końcu trafi tam z murzynem. Jestem tego pewny, bo znam ten typ kobiet. :)

                            Ale ja nie mam konta na zbiornku ;)
                            • zawle Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 14:20
                              www.cda.pl/video/6337898e

                              Dla Kituni
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 15:58
                              hello-kitty2 napisała:

                              > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                              >
                              > > Zresztą to co pisze Kitty należy podzielić przez pięć.
                              > > Narodowość nie ma dla niej znaczenia, ale chciałaby z Francuzem.
                              >
                              > Przede wszystkim to trzeba umiec czytac niewybiorczo. Z Francuzem mialam plomie
                              > nny romans. Chcialam i mialam, a nie 'chcialabym'.

                              Taa, to patrz:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158124341,158124341,dzieki_kombinerki.html#p158138205
                              > No, no podniecanie sie pogarda, to do watku brudny seks jak wontowski seks z pa
                              > tolem. Ta sama kategoria.

                              Co mnie Wont obchodzi? To jakiś twój autorytet w dziedzinie seksu, a może on zdefiniował pojęcie rasizmu?

                              > Ale ja nie mam konta na zbiornku ;)

                              Ale jesteś Polką. :))
                              • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 16:35
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > Taa, to patrz:
                                >
                                > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158124341,158124341,dzieki_kombinerki.html#p158138205

                                kombi, napisałeś w 2015: "Może kiedyś dojdę do poziomu Aardwolfa". Doszedłeś już do tego poziomu paranoi, czy jeszcze trochę ci brakuje? ;-)
                              • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 28.02.17, 20:37
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                >
                                > > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                > >
                                > > > Zresztą to co pisze Kitty należy podzielić przez pięć.
                                > > > Narodowość nie ma dla niej znaczenia, ale chciałaby z Francuzem.
                                > >
                                > > Przede wszystkim to trzeba umiec czytac niewybiorczo. Z Francuzem mialam
                                > plomie
                                > > nny romans. Chcialam i mialam, a nie 'chcialabym'.
                                >
                                > Taa, to patrz:
                                >
                                > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158124341,158124341,dzieki_kombinerki.html#p158138205

                                Patrze i widze:
                                "Ja szczerze mowiac polecialabym TERAZ na Francuza czy Belga-Walona"

                                I co? Tzn zadnego z takowych NIGDY nie mialam? Pokreslilam Ci slowa klucze.

                                > > No, no podniecanie sie pogarda, to do watku brudny seks jak wontowski sek
                                > s z pa
                                > > tolem. Ta sama kategoria.
                                >
                                > Co mnie Wont obchodzi? To jakiś twój autorytet w dziedzinie seksu, a może on zd
                                > efiniował pojęcie rasizmu?
                                >
                                > > Ale ja nie mam konta na zbiornku ;)
                                >
                                > Ale jesteś Polką. :))

                                Ty naprawde nie umiesz czytac, poza tym z inteligencja tez na bakier jednak. Inteligencja to szybkie laczenie faktow. Ty masz gotowy material, a nie umiesz polaczyc tych puzli. [Pobawie sie w Proteinowego] zadanie: polacz trzy pojecia w logiczny ciag myslowy:
                                1. seks
                                2. pogarda
                                3. rasizm

                                lub
                                1. seks
                                2. poczucie wyzszosci
                                3. patol

                                Rozwiazanie wrzuc w watek Brudny seks.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 10:19
                                  > Patrze i widze:
                                  > "Ja szczerze mowiac polecialabym TERAZ na Francuza czy Belga-Walona"
                                  >
                                  > I co? Tzn zadnego z takowych NIGDY nie mialam? Pokreslilam Ci slowa klucze.

                                  Laska, ja nie wiem z kim i kiedy to robiłaś, baa, ty sama tego nie wiesz (czego sama nie kryjesz - Bułgarzy? imiona pamiętasz? to może być za trudne pytanie:))), bo nie jesteś tak skomplikowana jak to przedstawiasz nam tutaj na forum. Ja próbuję pokazać, że nie jesteś spójna w swoich wywodach i najlepiej definiowałoby cię słowo "pozerka".
                                  Jednak narodowość ma znaczenie, więc - dla mnie - operujesz w kategoriach pokaż mi swój paszport, a powiem ci czy pójdę z tobą do łóżka. A ten Walończyk może być śmieciarzem? Znam jednego to ci podeślę.

                                  Twoje autorytety w postaci Proteinowego czy Wonta mnie nie interesują. Powoływanie się na nich nie da ci dodatkowych punktów. I do Proteinowego ci spoooroo brakuje.

                                  Rasizm, brudny seks i twoje wysokie - rzekomo :) - wymagania.

                                  Opisujesz siebie jako rasistkę, uważasz kolorowych za gorszych oraz niższych cywilizacyjnie niż siebie.
                                  Deklarujesz swoje wysokie wymagania odnośnie mężczyzn, z którymi się spotykasz.
                                  Jednocześnie - w ramach wyjątku - dla spełnienia seksualnych zachcianek byłabyś skłonna pójść z kimś, kogo uważasz za gorszego, słabego, głupszego. To jest sprzeczność z głoszonymi przez ciebie teoriami o szacunku dla siebie i wysoko zawieszonej poprzeczce dla facetów.
                                  Mała dygresja. Obniżasz swoją wartość w oczach mężczyzn, którzy są podobni do siebie (rasiści, wysoko mierzący).

                                  Jesteś wegetarianką, ale jak babka zrobi kuraka to zajadasz się za trzech. Najlepiej jak nikt nie patrzy. I dodatkowo Wont tak robi. Ale jesteś wege.
                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 10:46
                                    Kombi, nie przypominam sobie, żeby Kitty deklarowała wegetarianizm... Burzowa Kate i Mabelle - owszem.
                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 15:15
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                    > > Patrze i widze:
                                    > > "Ja szczerze mowiac polecialabym TERAZ na Francuza czy Belga-Walona"
                                    > >
                                    > > I co? Tzn zadnego z takowych NIGDY nie mialam? Pokreslilam Ci slowa klucz
                                    > e.
                                    Ja
                                    > próbuję pokazać, że nie jesteś spójna w swoich wywodach i najlepiej definiował
                                    > oby cię słowo "pozerka".

                                    Trudno mi zachowac spojnosc w temacie mojego wegetarianizmu ;-)

                                    > Jednak narodowość ma znaczenie, więc - dla mnie - operujesz w kategoriach pokaż
                                    > mi swój paszport, a powiem ci czy pójdę z tobą do łóżka. A ten Walończyk może
                                    > być śmieciarzem? Znam jednego to ci podeślę.

                                    A ja nie pisalam tego TERAZ w 2015 roku? (08.07.15, 12:50) A obecnie mamy 2017.

                                    > Twoje autorytety w postaci Proteinowego czy Wonta mnie nie interesują. Powoływa
                                    > nie się na nich nie da ci dodatkowych punktów. I do Proteinowego ci spoooroo br
                                    > akuje.

                                    Niech zgadne: chyba fiuta ;-)

                                    > Rasizm, brudny seks i twoje wysokie - rzekomo :) - wymagania.
                                    >
                                    > Opisujesz siebie jako rasistkę, uważasz kolorowych za gorszych oraz niższych cy
                                    > wilizacyjnie niż siebie.
                                    > Deklarujesz swoje wysokie wymagania odnośnie mężczyzn, z którymi się spotykasz.
                                    > Jednocześnie - w ramach wyjątku - dla spełnienia seksualnych zachcianek byłabyś
                                    > skłonna pójść z kimś, kogo uważasz za gorszego, słabego, głupszego. To jest sp
                                    > rzeczność z głoszonymi przez ciebie teoriami o szacunku dla siebie i wysoko zaw
                                    > ieszonej poprzeczce dla facetów.

                                    Ale ja sie nie rozpisuje o wysokich wymaganiach ani nie glosze zadnych teorii o szacunku dla mnie. Chyba mnie zlepiles z innymi osobami.

                                    Cos Ci powiem: jak kobieta zamienia sie w suke w stosunku do mezczyzny, a za takie je masz wgledem siebie czy tam innych, to jest to mechanizm selekcji i oznacza, ze wypadasz z gry. I analizowanie tego, co powiedziala, jak powiedziala nie ma najmniejszego sensu, poniewaz to sluzylo tylko jednemu: wyeliminowaniu Cie z puli do rozrodu. Wiec nie analizuj co mowia, bo i tak nic nie uzyskasz. Wypchniesz sie tylko dalej poza margines. Lepiej zajmij sie soba i swoim zyciem, zdrowiem psychicznym przede wszystkim.
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 16:52
                                      >Cos Ci powiem: jak kobieta zamienia sie w suke w stosunku do mezczyzny, a za takie je masz wgledem siebie czy tam innych...bo i tak nic nie uzyskasz.

                                      Ale ja już wiele zyskałem. Znajdujesz się w pozycji tłumaczącej się dlaczego po/lecisz na kolorowego/ych. Nie zaprzeczasz, baa, sama przyznajesz, że w określonej sytuacji chętnie zapomnisz o swoim "rasizmie". Zachowanie typowej Polki mającej okazję skorzystać z usług kolorowych facetów.
                                      I często zmieniasz poglądy.

                                      Kobiety w stosunku do mnie są bardzo miłe. 10 lat temu były sukami, ale to dlatego, że się do nich uśmiechałem (syndrom rozmemłanego cielaczka). Im bardziej jestem poważny i mniej się uśmiecham tym więcej oznak zainteresowania otrzymuję. Do tego mam kilka zalet, które potrafiłbym wykorzystać, ale jestem świadomy swoich wad, więc się wycofałem z towarzyskiego życia, przez co całkowicie uciąłem możliwość poznawania kobiet. Ale to była tylko i wyłącznie moja decyzja, która brała się z wielkiego szacunku jakim darzę kobiety. :)
                                      Gdyby wszyscy mężczyźni zachowywali się jak ja miałybyście możliwość obcowania z samym idealnym materiałem męskim. W haremach, ponieważ nie starczałoby ich na jedną sztukę, ale to zawsze byłyby wasze ideały.
                                      • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 17:39
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                        Znajdujesz się w pozycji tłumaczącej się dlaczego po
                                        > /lecisz na kolorowego/ych. Nie zaprzeczasz, baa, sama przyznajesz, że w określo
                                        > nej sytuacji chętnie zapomnisz o swoim "rasizmie". Zachowanie typowej Polki maj
                                        > ącej okazję skorzystać z usług kolorowych facetów.

                                        Ale jak mam Ci wytlumaczyc, ze mozna dymac kogos, kogo sie nienawidzi. Ba z przyjemnoscia. MOze po prostu sprobuj.
                                        • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 18:00
                                          Nie zrozumiem tego, ponieważ obce mi jest uczucie nienawiści.

                                          Poza tym zakładam, że jak się idzie do łóżka to z kimś dla nas atrakcyjnym. Wszystko inne jest spuszczaniem z krzyża, ewentualnie przymusem, a to nie wiąże się z przyjemnością, więc przyjmuję, że kolorowi są dla ciebie atrakcyjni.

                                          Omijam ludzi, których nie lubię. Podaję rękę na przywitanie, szczytem dla mnie jest śmianie się z ich żartów. A ty o jakimś bzykaniu, najbardziej intymnej relacji jaką można stworzyć, otwarciu się, pokazaniu swoich słabości, narażeniu na nieprzyjemności z tym związanych w postaci wystawienia negatywnej oceny przez obiekt i całe środowisko.

                                          Kto według ciebie ma lepiej z męskiej perspektywy - kolorowi zaliczający wiele kobiet (pomińmy motyw) bez zobowiązań czy biali odpowiednicy, którzy muszą sobie zasłużyć na seks? Którym typem męskim chciałabyś być w takim układzie?
                                          • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 20:42
                                            kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                            > Kto według ciebie ma lepiej z męskiej perspektywy - kolorowi zaliczający wiele
                                            > kobiet (pomińmy motyw) bez zobowiązań czy biali odpowiednicy, którzy muszą sobi
                                            > e zasłużyć na seks? Którym typem męskim chciałabyś być w takim układzie?

                                            Zle podchodzisz do kobiet Kombi. Nalezy sie wyposazyc we wszystko czego one pragna, a potem miec na nie wyjebane. Cwanym byc. Jak to pisal Urqu: skutecznym skuwysynem.
                                            • zawle Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 20:52
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Zle podchodzisz do kobiet Kombi. Nalezy sie wyposazyc we wszystko czego one pra
                                              > gna, a potem miec na nie wyjebane.

                                              To ja też Ci podpowiem kombi czego pragną kobiety...jeść i nie tyć, przybierać w cycach a nie dupie, żeby włosy i paznokcie szybko rosły a zmarszczki robiły się nielubianym babom. Teraz się tylko wyposaż i miej wyjebane:))
                                            • sabat3 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 21:29
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Zle podchodzisz do kobiet Kombi. Nalezy sie wyposazyc we wszystko czego one pra
                                              > gna, a potem miec na nie wyjebane. Cwanym byc. Jak to pisal Urqu: skutecznym sk
                                              > uwysynem.

                                              To wie kazdy, kapitanie obvious ;)
                                              Pytanie, jak sie wyposazyc ;) Na wiekszosc punktow, ktore w oczach pan uchodza za walor, cholernie ciezko zapracowac. Poza tym, sa one zwykle jakas czescia tego co rozumie sie jako spoleczny sukces, a meska atrakcyjnosc jest efektem ubocznym. Poniewaz sukcesu generalnie pragnie kazdy, no coz - ciezko bedzie ;)
                                              • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 21:49
                                                sabat3 napisał:

                                                , kapitanie obvious ;)
                                                > Pytanie, jak sie wyposazyc ;) Na wiekszosc punktow, ktore w oczach pan uchodza
                                                > za walor, cholernie ciezko zapracowac. Poza tym, sa one zwykle jakas czescia te
                                                > go co rozumie sie jako spoleczny sukces, a meska atrakcyjnosc jest efektem uboc
                                                > znym. Poniewaz sukcesu generalnie pragnie kazdy, no coz - ciezko bedzie ;)

                                                Ale Ty sie juz tym matwic nie musisz, Ty juz jestes wygrany, niewazne jak bardzo Cie beda tu ciagnac w dol. Ciebie tylko powinno interesowac zeby byc cwanym i jesli Twoja zona jest cwana, to Ty powinienes byc bardziej, czego Ci z calego serca zycze.
                                                • sabat3 Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 21:57
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > Ale Ty sie juz tym matwic nie musisz, Ty juz jestes wygrany, niewazne jak bardz
                                                  > o Cie beda tu ciagnac w dol. Ciebie tylko powinno interesowac zeby byc cwanym i
                                                  > jesli Twoja zona jest cwana, to Ty powinienes byc bardziej, czego Ci z calego
                                                  > serca zycze.

                                                  Tylko powiedz mi, jak to kurna mozliwe, ze jestem, jak mowisz, "wygrany".
                                                  Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladanki.
                                                  Rozumiesz chyba, ze uzywajac forumowego modelu zachowan damsko-meskich mnie sie to szczeszcie zwyczajnie nie mialo prawa przytrafic? A jednak. To moze model jest do dupy, skoro wynik go podwaza?
                                                  • lybbla Re: gonić czy uciekać 01.03.17, 22:13
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Tylko powiedz mi, jak to kurna mozliwe, ze jestem, jak mowisz, "wygrany".
                                                    > Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladank
                                                    > i.
                                                    > Rozumiesz chyba, ze uzywajac forumowego modelu zachowan damsko-meskich mnie sie
                                                    > to szczeszcie zwyczajnie nie mialo prawa przytrafic? A jednak. To moze model j
                                                    > est do dupy, skoro wynik go podwaza?

                                                    Opisz ten model podaj autorów. Popastwimy się nad skutecznością metody na przykładzie jej twórców.
                                                  • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 00:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tylko powiedz mi, jak to kurna mozliwe, ze jestem, jak mowisz, "wygrany".
                                                    > Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladank
                                                    > i.

                                                    Ja tez nie kumam. Przeciez Ty Sabat jestes idealnym celem dla wszystkich niedoruchanych mezatek. Rowniez tych bab, ktore cenia sobie nawijany makaron na uszy. I zakompleksionych, bo talentem slowotworczym przekonasz je, ze sa idealne dla Ciebie pod wszystkimi wzgledami. Otrzesz lezki, zaczarujesz wrazliwoscia, wygladem podobno tez nie straszysz. Nic, tylko brac.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 08:20
                                                    > Ja tez nie kumam. Przeciez Ty Sabat jestes i

                                                    Sabat sorry, nie mogłem sie oprzeć (juz chyba było)

                                                    Wieszcz imieniem Sabat  
                                                    Był przychylny dla bab
                                                    Raz szepnęła mu do uszka  
                                                    Dama, z którą szedł do łóżka  
                                                    Ja już się rozkładam  
                                                    Lecz ku jej radości  
                                                    W wielkiej przytomności  
                                                    Adam wdzięcznym słowem mami  
                                                    Czymże wiek twój, piękna pani  
                                                    W obliczu wieczności

                                                    (Na podstawie Wolka)

                                                    A żebyś sie nie czuł zaatakowany refen tej piosenki szydzi z takich jak ja:

                                                    Chcesz być zdrowy  
                                                    Starań dołóż  
                                                    Nie pij, nie jedz, nie cudzołóż  
                                                    Nie pożądaj, nie podglądaj  
                                                    Kochaj bliźnich i tak dalej  
                                                    A najlepiej nie żyj wcale  
                                                    A najlepiej nie żyj wcale  
                                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 08:34
                                                    Jasne, kluczem do zrozumienia innych sa ich potrzeby. Kobiety dzieciate, co juz zwiazki przerabialy, maja troche inne oczekiwania wobec mezczyzn niz trzydziestki na wydaniu czy szalejace dwudziestolatki.
                                                    Kombi swiadomie sabotuje segment w ktorym mialby powodzenie, bo wygodnie mu tak jak jest.
                                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 00:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tylko powiedz mi, jak to kurna mozliwe, ze jestem, jak mowisz, "wygrany".
                                                    > Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladank
                                                    > i.
                                                    > Rozumiesz chyba, ze uzywajac forumowego modelu zachowan damsko-meskich mnie sie
                                                    > to szczeszcie zwyczajnie nie mialo prawa przytrafic? A jednak. To moze model j
                                                    > est do dupy, skoro wynik go podwaza?

                                                    Prosze tylko jeszcze nie Ty z tym znarcyzieniem. To jakas plaga. Przeciez sam pisales ze trafiles 'na swoja' wiec czego tu sie jeszcze trzeba doszukiwac?
                                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 00:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Prosze tylko jeszcze nie Ty z tym znarcyzieniem. To jakas plaga.

                                                    Helloł, nie tym razem. Nie o to chodzi. Dałem przykład, że nie musi być tak jak napisałaś.

                                                    Przeciez sam p
                                                    > isales ze trafiles 'na swoja' wiec czego tu sie jeszcze trzeba doszukiwac?

                                                    A Kombi nie może? Może nie musi nic budować, zmieniać atrybutów itd.
                                                    Może źle szuka i tyle?
                                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 01:09
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A Kombi nie może? Może nie musi nic budować, zmieniać atrybutów itd.
                                                    > Może źle szuka i tyle?

                                                    Przeciez ja dalam rade Jemu. On nie szuka, on sie zablokowal.
                                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 07:01
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Przeciez ja dalam rade Jemu. On nie szuka, on sie zablokowal.

                                                    Przede wszystkim trzymajmy sie tego, ze powinien sie leczyc. Bycie wariatem nie pomaga w zalotach. Chyba ze w Tworkach.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 08:09
                                                    > Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladanki. <

                                                    Bez jaj. Ty jestes pięknoduszny i miodousty, Kombi juz nie bedzie chyba. Do tego przypakowales, a przynajmniej zmieniłeś BMI. Jakbym był dobra kobieta to bym Cie postawił wysoko na liście potencjalnych kandydatów. Jezeli nie masz jakich mocno dyskwalifikujących wad - widze Cie jako duzo lepszego kandydata do "50 pierwszych randek" niz Adam Sandler.
                                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 08:39
                                                    Ja zdolnosci Kombiego do formulowania mysli na pismie oceniam duzo wyzej niz swoje. On ma autentyczny talent literacki, nie takie jarmarczne klepanie emfaza jak u mnie. Co z tego, skoro sie z nim nie ujawnia? Przypuszczam, ze pisze cos do szuflady. Albo go wydaja, a sie chlop nie obnosi.
                                                    Jego walorow wizualnych nie znamy, moze byc bardzo przystojny.
                                                    To co nas rozni, to stan umyslu. On NIE CHCE.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 16:58
                                                    > On ma autentyczny talent literacki, nie takie jarmarczne klepanie emfaza jak u mnie. <

                                                    Żartownisiu. Wlasnie to "ja to tam, panie, tak se tylko w kąciku stoję" to Twoja pieczęć herbowa. Jest legion lasek zmęczonych mierzeniem sie facetow na wielość fiuta. Kiedys siedziały po domach z globusem i depresja - teraz zasiedlają biura i sklepy ale wyścig szczurów wcale ich nie bawi. Praca jest dla pracoholików, dom dla kur domowych a one sobie tak w cieniu przystanęły. Ty jestes odpowiedzią na ich modlitwy.

                                                    Kombi dobrze kombinuje, świadomie czy nie. Zwiazek by mu nie posłużył, a nie ma Twojej sytuacji, ze złe życie pozwala tylko na stukanie sie w hotelach. Dobrze ze nie chce, szkoda tylko ze kosztem swojego zdrowia. No ale to sie łatwo mowi z boku.
                                                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 19:39
                                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                                    >Do tego przypakowales, a przynajmniej zmieniłeś BMI. Jakbym był dobra kobieta to bym Cie postawił wysoko na liście potencjalnych kandydatów.<


                                                    A te, które , dajmy na to, przypakowanie, mają głęboko w tyle to są z tych niedobrych i odhaczają w przeciwną stronę? ;)
                                                  • gogol77 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 13:16
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > mnie sie to szczeszcie zwyczajnie nie mialo prawa przytrafic? A jednak.>

                                                    Gówno prawda Sabat - statystycznie rzecz biorąc musiało się przytrafić. Statystycznie to było nieuniknione.
                                                    Bo różne - lecą na różne walory. Jedne na fizyczność, inne na osobowość, jeszcze inne na status i .... kasę. Oczywiście, że one najbardziej to by chciały, żeby było wszystko w jednym. Taki full wypas. Ale sporo z nich zadowala/musi zadowolić się facetami nazwijmy to - ze średniej półki: gołodupiec i dupek - ale ma wielkiego (to wg. kombiego), ma niezbyt wielkiego, ale fajnie się z nim gada, nawet przystojny dupek co ma małego - znajdzie amatorkę żeby mogła szpanować nim na imprezach.
                                                    Ty zwilżyłeś amatorkę intelektu. Taką, której to co i jak mówisz (i piszesz?) generuje pożądliwość. Jest ich, wbrew tezom kombiego całkiem sporo.
                                                    Nie zdziwił bym się gdyby to była któraś z forumowiczek. Bo gdzie jak nie na forum walory intelektualne widać gołym okiem.
                                                    Mało tego Sabat, takie to się częściej zakochują. Na to wskazują moje badania terenowe.
                                                    I nie, żebym Cię ostrzegał bo to jest bardzo fajnie być obiektem uczuć zakochanej kobiety. A co też ważne - będąc w stanie zakochania to one jakoś podejrzanie chętnie rozkładają nam nogi.
                                                    Ale to rodzi także odpowiedzialność by jej nie skrzywdzić gdyby np. Ci przeszło. Albo gdyby sabacica coś wyczaiła i stanął byś przed koniecznością wyboru.


                                                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 19:45
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Tylko powiedz mi, jak to kurna mozliwe, ze jestem, jak mowisz, "wygrany".
                                                    Biore swoj przyklad, przyklad Kombiego i powiem szczerze, ze nie kumam ukladanki.
                                                    Rozumiesz chyba, ze uzywajac forumowego modelu zachowan damsko-meskich mnie sie to szczeszc<

                                                    Oj Sabat, Sabat, taki duży chłopczyk, a niby jeszcze nie wie, czemu na Niego lecą ;)
                                                  • lybbla Re: gonić czy uciekać 02.03.17, 22:49
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Oj Sabat, Sabat, taki duży chłopczyk, a niby jeszcze nie wie, czemu na Niego le
                                                    > cą ;)

                                                    Ja wiem, ja wiem! Przez te rubryke w excelu. Ale co tam jest nie powiem bo Kombi znowu sie wscieknie.
                • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 11:19
                  > Twój może nie. Mój jest. Nie tylko seks. Kiedy spotykasz drugiego człowieka to masz poczucie obcowania z absolutem. Wzajemne oddziaływanie przenosi Cię w inny wymiar. <

                  Tu tez spotykasz innych ludzi. Nie robisz wrażenia przeniesionego w inny wymiar. Chyba, ze mówimy o _deklaracjach_ odżywiania sie kosmiczną energią i przerabiania jej w czysta milosc (w kontraście do wieprzowiny przerabianej w odchody).

                  W poście wyzej zaserwowałeś sobie pyszna kanapkę z boczkiem. Zeby było jasne: nie widze nic złego w autopromocji, jest zupełnie normalna wsród nieprzeniesionych w inny wymiar. Ale jak sie przebrałes za śliczna gazelę - powinieneś zostawić w spokoju styl niemniej ślicznej lwicy zeby nie stracić image'u.

                  > Jak akt robienia sobie wzajemnie dobrze może być zły?

                  Zawezyles oryginalne znaczenie (istnieją ludzie pożądający cierpienia bliźnich, ze śmiercią włącznie). I nawet z tą zawężoną, tęczową wersją pożądania wrzucasz cokolwiek naiwny tekst.

                  Powód dla którego zaspokajanie jednej potrzeby do woli bywa szkodliwe taki, że jesteśmy stworzeniami o wielu potrzebach na wielu poziomach. Czuje sie jakbym próbował tłumaczyć dlaczego nie da sie mieć diety złożonej z samych marchewek mimo ze marchewka to zdrowa jest.
                  • lybbla Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:14
                    proteinowy.na.chwile napisał:

                    > Tu tez spotykasz innych ludzi.

                    Mnie, w mojej definicji bycia, prawie tu nie ma. Nawet na priva nie mam czasu.
                    Rzeczywistość mnie pochłania, oswajam lęki progenitury przed rekurencjami.

                    > Nie robisz wrażenia przeniesionego w inny wymiar.

                    Śpiewałbym jak Mabelle, Ninek, Glam czy Sabat. Myślisz, że dałoby się to strawić?

                    > Chyba, ze mówimy o _deklaracjach_ odżywiania sie kosmiczną energią i przerabi
                    > ania jej w czysta milosc (w kontraście do wieprzowiny przerabianej w odchody).

                    A walnij sobie wodorówką w złośliwy łeb ;)


                    > W poście wyzej zaserwowałeś sobie pyszna kanapkę z boczkiem. Zeby było jasne: n
                    > ie widze nic złego w autopromocji, jest zupełnie normalna wsród nieprzeniesiony
                    > ch w inny wymiar. Ale jak sie przebrałes za śliczna gazelę - powinieneś zostawi
                    > ć w spokoju styl niemniej ślicznej lwicy zeby nie stracić image'u.

                    Wiosna nadchodzi odtłuszczony jestem po hibernacji. I `libido boleśnie kąsa'.
                    Mogę mieć wahania hormonów ;)


                    > > Jak akt robienia sobie wzajemnie dobrze może być zły?
                    >
                    > Zawezyles oryginalne znaczenie (istnieją ludzie pożądający cierpienia bliźnich,
                    > ze śmiercią włącznie). I nawet z tą zawężoną, tęczową wersją pożądania wrzucas
                    > z cokolwiek naiwny tekst.

                    Ale my mówimy o seksie. Wrzucałeś tu swoje fantazje. Ja większość z nich zrealizowałem. Jesteś tak samo tęczowy jak ja. Istnienie ludzi pożądających cierpienia bliźnich, ze śmiercią włącznie potwierdzam, ale to nie ten temat.

                    > Powód dla którego zaspokajanie jednej potrzeby do woli bywa szkodliwe taki, że
                    > jesteśmy stworzeniami o wielu potrzebach na wielu poziomach. Czuje sie jakbym p
                    > róbował tłumaczyć dlaczego nie da sie mieć diety złożonej z samych marchewek m
                    > imo ze marchewka to zdrowa jest.

                    Ale tu jesteśmy zgodni. Tylko nie próbuj zastępować bakłażana kijem.
                    Z drugiej strony śmierć z przeżarcia się marchewkami, czyli zaruchanie się na śmierć brzmi kusząco ;)

                    • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 00:47
                      > Z drugiej strony śmierć z przeżarcia się marchewkami, czyli zaruchanie się na śmierć brzmi kusząco ;) <

                      Tez prawda. Oby Ci wiosna obrodziła marchewkami, czemu nie. Na zdrowie.
              • sea.sea Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 11:30
                > Podniecaja rzeczy zle

                Ale co na przykład, bo usiłuję to dopasować jakoś do swojego aparatu poznawczego i doświadczeń, i jakoś nie mogę :))

                > Samo slowo 'pozadam' oznacza, ze czegos bardzo chce, musze to miec, to jest moje! To jest chciwosc w czystej postaci.

                Zależy jak spojrzeć. Chciwość, tak, też. Ale i np potrzeba okazania zachwytu, dawania komuś rozkoszy i radości.

                > Kobieta nie splywa lubrykatem na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowitosci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac sie
                > slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia

                A spływa lubrykatem na ich jawne przeciwieństwa? :>
                • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 14:42
                  sea.sea napisała:

                  > > Podniecaja rzeczy zle
                  >
                  > Ale co na przykład, bo usiłuję to dopasować jakoś do swojego aparatu poznawczeg
                  > o i doświadczeń, i jakoś nie mogę :))

                  Proteinowy wrzucil dobry przyklad. Odgrzebalam Ci. Podnieca Cie to? www.youtube.com/watch?v=9FcBXrryc9k Ja bym wstawila cos mocniejszego ale znam juz reakcje kobiet.

                  > > Kobieta nie splywa lubrykatem na znak meskiej odpowiedzialnosci, pracowit
                  > osci i dobregoczlowieczenstwa (poslugujac sie
                  > > slowami Proteinowego), pismiennosci, wyksztalcenia
                  >
                  > A spływa lubrykatem na ich jawne przeciwieństwa? :>

                  Chodzi mi o to, ze seks sie nie nalezy jak psu micha, za dobrze spelniony obowiazek. Na seks nie mozna zasluzyc. Seks z pozadania oczywiscie. Kombi sugeruje, ze gdyby babki docenily Polakow (za ich przymioty), to by sie nie puszczaly z bezowymi. A one przeciez puszczaja sie z innych powodow. Przyklad Ninek. Myslisz, ze ona pozada zonatego kochanka, bo jest odpowiedzialnym czlowiekiem czy za to ze jest nieodpowiedzialnym, bo jest pracowity czy jest leniem, ect? (To pytania do Twojego pytania co lubrykuje).
                  • sea.sea Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:10
                    A w jakim kontekście on to wrzucił? Bo nie mogę znaleźć, a ciekawa jestem :)

                    Prywatnie daleka jestem od przypisywania etykietek z automatu. Podnieca nas złe, np upokarzanie/bycie upokorzoną jak na powyższym przykładzie? To brzmi jakby to działało tak: chcesz podniecić kobietę, zrób jej coś "złego". Czy to zadziała na każdą w wykonaniu dowolnego faceta? No nie wydaje mi się :))

                    Nie mam pojęcia, co podnieca Ninek w żonatym kochanku, albowiem cały ten temat mnie śmiertelnie nudzi i pomijam go wzrokiem, zarówno jej wypowiedzi w temacie, jak i komentarze forumowiczów, sorry.
                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:33
                      sea.sea napisała:

                      > A w jakim kontekście on to wrzucił? Bo nie mogę znaleźć, a ciekawa jestem :)

                      W kontekscie niezdrowego podniecenia bodajze. Tutaj byla ta dyskusja ale byc moze jest niekompletna, bo tam sie jeszcze w innych watkach lapalismy na tym temacie.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,163196629,163196629,Bez_dupy_nie_istniejesz_.html?p=163208835
                      > Prywatnie daleka jestem od przypisywania etykietek z automatu. Podnieca nas złe
                      > , np upokarzanie/bycie upokorzoną jak na powyższym przykładzie? To brzmi jakby
                      > to działało tak: chcesz podniecić kobietę, zrób jej coś "złego". Czy to zadział
                      > a na każdą w wykonaniu dowolnego faceta? No nie wydaje mi się :))

                      Nie sadze by istnialo cos tak uniwerslnego co zadziala na kazda stosowane przez kazdego. Zreszta tu nie o PUA. Po prostu podjelam sie wytlumaczenia Kombiemu czy tam innym podczytujacym panom bez powodzen u pan, ktorzy sadza, ze na seks mozna sobie zasluzyc szczytnymi przymiotami.

                      > Nie mam pojęcia, co podnieca Ninek w żonatym kochanku, albowiem cały ten temat
                      > mnie śmiertelnie nudzi i pomijam go wzrokiem, zarówno jej wypowiedzi w temacie,
                      > jak i komentarze forumowiczów, sorry.

                      Nie ma problemu. Po prostu to jest dobry przyklad, ze cechy takie jak odpowiedzialnosc, pracowitosc czy ich brak nie sa na check liscie do lubrykowania. Z drugiej strony udupie Kombiego do konca, kumpela opowiadala ostatnio na kantynie, ze ma silna fantazje erotycza, a dokladniej dwie: seks z pilotem i seks z arabusem, tylko, podkleslila, zeby byl w tych ich przescieradlowym odzieniu ;-)
                      • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:40
                        hello-kitty2 napisała:
                        Nie ma problemu. Po prostu to jest dobry przyklad, ze cechy takie jak odpowiedzialnosc, pracowitosc czy ich brak nie sa na check liscie do lubrykowania.
                        --------------------------------------
                        Na ten temat poezja tez się wypowiada. bardzo proszę o merytoryczna ocenę / dodanie czegoś :)

                        Co was zwilża?

                        Co was zwilża dziewczyny,
                        Tak bez żadnej ściemy?
                        Zaraz wszystkie przyczyny,
                        Tutaj odkryjemy.

                        A więc fajne ciało,
                        To dzikie spojrzenie.
                        Szybko się wydało,
                        Że jest u was w cenie.

                        Zwilża też dobra kasa,
                        Taki luz finansowy.
                        Dobry rozmiar kutasa
                        Receptą na ból głowy.

                        Władza, ta faceta,
                        Zwilża też jak cholera.
                        Władzę ceni kobieta,
                        Która jego wybiera.

                        Inni się starają,
                        Lecz im nie wychodzi.
                        Chcą, a nie zwilżają,
                        O co tutaj chodzi?



                        • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:52
                          marek.zak1 napisał:

                          > Na ten temat poezja tez się wypowiada. bardzo proszę o merytoryczna ocenę / dod
                          > anie czegoś :)
                          >
                          > Co was zwilża?

                          Marek no cos Ty, nie powtarzaj sie, masz to bowiem juz rozgryzione. Ryk dzikiego zwierza oczywiscie: www.youtube.com/watch?v=shCJbiH5Qzg ;-)
                          • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:59
                            hello-kitty2 napisała:

                            > > Co was zwilża?
                            >
                            > Marek no cos Ty, nie powtarzaj sie, masz to bowiem juz rozgryzione. Ryk dzikiego zwierza oczywiscie: www.youtube.com/watch?v=shCJbiH5Qzg ;-)
                            ----------------------------------
                            Kolejność jest taka, że żeby ryczeć, najpierw trzeba zwilżyć.
                            Napisałaś, że pracowitość i odpowiedzialność nie zwilża, ale dodaj, co jeszcze zwilża, oprócz wymienionych w poemacie :). Mogę jeszcze uzupełnić.
                      • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 20:51
                        > W kontekscie niezdrowego podniecenia bodajze.

                        To nie było w kontekście pożądania seksualnego. To było w kontekście tak Sabacicy jak Cersei. Pytałem Sabata czy kusiło by go publiczne upokorzenie swojej prześladowczyni. Chciałem wysondować skale tych prześladowań domowych.
                        • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:00
                          Myślisz że to dobry sposób na sondowanie? Nigdy nie miałam zajawki żeby kogoś publicznie znieważać. Ale raz miałam ochotę komuś porysować ukochany samochodzik...aż mnie ta chętka rozbawiła i zaskoczyła:))
                          • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:15
                            > Myślisz że to dobry sposób na sondowanie?

                            Pewnie nieskuteczny, ale lubię pozniej czytać odpowiedzi (m.in. Sabata) ze współczuli by.

                            Napawam sie alienacja, bo ja swoich prześladowców nienawidzę do czerwoności. Na szczescie w tej chwili nie mam żadnych.
                            • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:33
                              proteinowy.na.chwile napisał:
                              > Napawam sie alienacja, bo ja swoich prześladowców nienawidzę do czerwoności. Na
                              > szczescie w tej chwili nie mam żadnych.

                              nie wiem..nigdy nikt mnie nie prześladował...ale mam listę ludzi których na serio nie lubię, tyle że mi szybko przechodzi...zawsze mi się jakaś tkliwość jednak włącza
                              • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:48
                                > nie wiem..nigdy nikt mnie nie prześladował...ale mam listę ludzi których na serio nie lubię, tyle że mi szybko przechodzi...zawsze mi się jakaś tkliwość jednak włącza <

                                Tak najlepiej, najzdrowiej. Tak nie umiem, cieszę sie ze trafiła mi sie dobra zona.
                            • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 10:46
                              proteinowy.na.chwile napisał:

                              >
                              > Napawam sie alienacja, bo ja swoich prześladowców nienawidzę do czerwoności. Na
                              > szczescie w tej chwili nie mam żadnych.

                              A długo ich nienawidzisz? Bo ja, Byczek Fernando, żywiołowo ale tylko do momentu przegonienia ze swojej łączki. Potem powracam do żucia trawki i podziwiania motylków. Szkoda mi energii na nienawiść, poza tym mam jakieś głęboko wgryzione przekonanie, że zła energia powraca i nie ma co paść duszy miotaniem kląw. Zemsty nie obmyślam (szkoda by mi było ruchu kopytkiem w tym kierunku), źle nie życzę, ale dobrze też nie - przestają istnieć jako żywe osoby z uczuciami i życiorysem. Ale jest taka jedna bladź syberyjska, co jak sobie o jej istnieniu przypomnę, to zaraz źle jej życzę. O dziesięciu lat. Ostatnio doszły do mnie wieści, że miała wypadek samochodowy i moja pierwsza, bezwiedna myśl była "ale fajnie!". A potem, że już wyszła ze szpitala - "uuuu, szkoda". Czyli jednak czasem czerwoność mi nie mija :-P
                              • zawle Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 10:55
                                aandzia43 napisała: Ale jest taka jedna bladź syberyjska, co jak sobie o jej istnieniu przypo
                                > mnę, to zaraz źle jej życzę. O dziesięciu lat. Ostatnio doszły do mnie wieści,
                                > że miała wypadek samochodowy i moja pierwsza, bezwiedna myśl była "ale fajnie!"
                                > . A potem, że już wyszła ze szpitala - "uuuu, szkoda". Czyli jednak czasem czer
                                > woność mi nie mija :-P

                                hehe...ja też mam takie:)) Obie sytuacje dotyczyły tego że te osoby, nie znając mnie zarzuciły mi możliwość bycie "nieodpowiedzialnym" tylko z tego powodu że było poprawne politycznie. Beznadziejnie to napisałam:)) Dwie osoby usiłowały zarzucić mi "nieodpowiedzialność" bo akurat wojowałam z dyrekcją i chciały zapunktować u władzy i mnie dziabnąć.
                                Ta druga dokładnie kilka dni później wykazała się prawdziwą, udowodnioną "nieodpowiedzialnością" dokładnie w tej sytuacji którą mi usiłowała wmówić. Gdy zostałam o tym poinformowana, byłam tak uszczęśliwiona że osłodziło mi to życie na długie miesiące. Co gorsze...moja podłość też mnie śmieszyła:)))
                                • zawle Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 10:57
                                  Z jedną nie mam kontaktu, ale z tą drugą żyję dobrze ( mam dobre notowania u dyr, więc ona też jest miła). Poza tym była u mnie w domu i jadłyśmy razem ciasto które przyniosła. Trudno po takim czyś nadal się na kogoś gniewać, nie?:))
                                  • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:09
                                    zawle napisała:

                                    > Z jedną nie mam kontaktu, ale z tą drugą żyję dobrze ( mam dobre notowania u dy
                                    > r, więc ona też jest miła). Poza tym była u mnie w domu i jadłyśmy razem ciasto
                                    > które przyniosła. Trudno po takim czyś nadal się na kogoś gniewać, nie?:))

                                    Hehe, no tak, jak można zeżreć czyjeś ciasto i dalej wbijać szpilki w lalwczkę woodoo? :-D
                                    • zawle Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:14
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Hehe, no tak, jak można zeżreć czyjeś ciasto i dalej wbijać szpilki w lalwczkę
                                      > woodoo? :-D

                                      nooo....mnie łatwo rozbroić:(( Powinnam być twardsza, ale nie wychodzi....
                                • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:25
                                  >
                                  > hehe...ja też mam takie:)) Obie sytuacje dotyczyły tego że te osoby, nie znając
                                  > mnie zarzuciły mi możliwość bycie "nieodpowiedzialnym" tylko z tego powodu że
                                  > było poprawne politycznie. Beznadziejnie to napisałam:)) Dwie osoby usiłowały z
                                  > arzucić mi "nieodpowiedzialność" bo akurat wojowałam z dyrekcją i chciały zapun
                                  > ktować u władzy i mnie dziabnąć.
                                  > Ta druga dokładnie kilka dni później wykazała się prawdziwą, udowodnioną "nieod
                                  > powiedzialnością" dokładnie w tej sytuacji którą mi usiłowała wmówić. Gdy zosta
                                  > łam o tym poinformowana, byłam tak uszczęśliwiona że osłodziło mi to życie na d
                                  > ługie miesiące. Co gorsze...moja podłość też mnie śmieszyła:)))


                                  Ooo tak, to uczucie, gdy złoczyńcy dzieje się zło, które sam czyni, bezcenne :-D Kocham to uczucie, zemsta jest, ale losu, ja rączek nie brudzę ;-)
                                  Moja kurew utkała zmyślną, skomplikowaną intrygę w gronie towarzyskim i częściowo pracowym i dorobiła mi straszną i kuriozalną gębę. Kuriozalną, bo była ona z dupy wzięta, czyli nie podparta moimi rzeczywstymi cechami. Straciłam znajomych i dodatkową pracę. Przy okazji odpadli ludzie, którzy są na tyle głupi i łatwi do zmanipulowania, że mogli uwierzyć w te brednie. Nie ma tego złego ;-) Gorzej, że mogła mogła mocno nabruździć zawodowo. Ciężko to przeszłam psychicznie, potem miałam coś na kształt zespołu stresu pourazowego. To było dawno i daleko za mną, emocje prawie wygasły, ale nie będę udawać że spadł deszcz kiedy mnie opluto, a właściwie obrzygano. W każdym razie ręki bym nie podała, gdyby wisiała nad przepaścią. A może tak mi się tylko wydaje :-)
                                  • zawle Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 11:37
                                    aandzia43 napisała: W każdym razie ręki bym nie podała, gdyby wisiała
                                    > nad przepaścią. A może tak mi się tylko wydaje :-)

                                    ja bym podała. I od razu bonus dla siebie, 1000 punktów do zajebistości:))
                                    • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 12:02
                                      zawle napisała:

                                      > aandzia43 napisała: W każdym razie ręki bym nie podała, gdyby wisiała
                                      > > nad przepaścią. A może tak mi się tylko wydaje :-)
                                      >
                                      > ja bym podała. I od razu bonus dla siebie, 1000 punktów do zajebistości:))

                                      Hehe :-D
                                      Ale zważ, iż bym nie zepchnęła, gdyby nad tą przepaścią siedziała. Jak góral Leninowi życie uratował bo nie zepchnął, a mógł, mógł! ;-P 500 punktów mi się należy? ;-)
                                  • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:13
                                    > Moja kurew utkała zmyślną, skomplikowaną intrygę w gronie towarzyskim i częściowo pracowym i dorobiła mi straszną i kuriozalną gębę. <

                                    Współczuje. Miedzy facetami rzadziej cos takiego sie dzieje, gdzies tam dochodzi albo do mordobicia albo schania sie razem (albo obydwa naraz). Choc w cywilizowanym korpo juz bywa rozmaicie.
                                    • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:18
                                      proteinowy.na.chwile napisał:

                                      >> Współczuje. Miedzy facetami rzadziej cos takiego sie dzieje, gdzies tam dochodz
                                      > i albo do mordobicia albo schania sie razem (albo obydwa naraz). Choc w cywiliz
                                      > owanym korpo juz bywa rozmaicie.

                                      Nie sądzę, żeby to zdarzało się rzadziej czy częściej, bo brak danych statystycznych w tym względzie. Obserwacja życia pozawala jednak spodziewać się, że podobne zachowania zdarzają się mniej więcej po równo o obu światach.
                                    • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 19:16
                                      > Współczuje. Miedzy facetami rzadziej cos takiego sie dzieje, gdzies tam dochodz
                                      > i albo do mordobicia albo schania sie razem (albo obydwa naraz). Choc w cywiliz
                                      > owanym korpo juz bywa rozmaicie.

                                      Nie wiem. Narcyzów i manipulantów nie brakuje w obu płciach. Znam osobiście kilku glizdowatych, plotkarskich i skłonnych do nieczystych gierek facetów. Takich mężczyzn pełno na kierowniczych stanowiskach. Prawie każdy raz w życiu miał szefa psychola-manipulanta. Płci obojętnej.
                              • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 14:09
                                > A długo ich nienawidzisz?

                                Na razie nie było okazji sprawdzić jak długo. Zawsze sie im cos złego przytrafia dosc szybko ;)

                                A powazniej: nie kojarzę zadnych poważnych sytuacji wartych angażowania sie w zemstę. To o czerwoności bardziej dotyczy wyrzucenia do kosza maski świętoszka, pol zycia przeżyłem udając idealistycznego intelektualistę, tymczasem byłem/jestem słaby i leniwy. Wszystkiego nie naprawisz od razu, ale zaczynasz od wyrzucenia hipokryzji. Potem grabisz moc, niezależność itd grosz do grosza.
                                • zawle Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 20:17
                                  proteinowy.na.chwile napisał:
                                  > A powazniej: nie kojarzę zadnych poważnych sytuacji wartych angażowania sie w z
                                  > emstę. To o czerwoności bardziej dotyczy wyrzucenia do kosza maski świętoszka,
                                  > pol zycia przeżyłem udając idealistycznego intelektualistę, tymczasem byłem/je
                                  > stem słaby i leniwy. Wszystkiego nie naprawisz od razu, ale zaczynasz od wyrzuc
                                  > enia hipokryzji. Potem grabisz moc, niezależność itd grosz do grosza.

                                  Ty jesteś dziwny proteinowy.
                                • ninek04 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 20:39
                                  proteinowy.na.chwile napisał
                                  >A powazniej: nie kojarzę zadnych poważnych sytuacji wartych angażowania sie w zemstę. <

                                  U mnie podobnie. Nawet, jak ktoś mi nadepnął na odcisk, to owszem zapamietuję i jest mi przykro, ale chęć do odegrania się jest zerowa praktycznie. Tak właściwie, jak sobie przypomnę moją teściową, która karmiła się nienawiścią do własnej córki i jej dzieci, a niby całą " miłość " przelała na ukochanego synka( bo synowa wiadomo- to samo zło) to mogę czuć jedynie żal, że jako stara osoba, licząca się z odejściem lada chwila jest w gruncie rzeczy samotna i dalej zapiekła w swej nienawiści. I niczemu to nie służy i służyć nie będzie.

                                  >Wszystkiego nie naprawisz od razu, ale zaczynasz od wyrzucenia hipokryzji. Potem grabisz moc, niezależność itd grosz do grosza.<

                                  A to już Twoja hipokryzja i udawanie poszło precz, raz na zawsze i nie wróci wiecej?
                                • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 21:30
                                  proteinowy.na.chwile napisał:

                                  > > A długo ich nienawidzisz?
                                  >
                                  > Na razie nie było okazji sprawdzić jak długo. Zawsze sie im cos złego przytrafi
                                  > a dosc szybko ;)
                                  >
                                  > A powazniej: nie kojarzę zadnych poważnych sytuacji wartych angażowania sie w z
                                  > emstę. To o czerwoności bardziej dotyczy wyrzucenia do kosza maski świętoszka,
                                  > pol zycia przeżyłem udając idealistycznego intelektualistę, tymczasem byłem/je
                                  > stem słaby i leniwy. Wszystkiego nie naprawisz od razu, ale zaczynasz od wyrzuc
                                  > enia hipokryzji. Potem grabisz moc, niezależność itd grosz do grosza.

                                  Chcesz powiedzieć, że dopiero od jakiegoś czasu asertywnie i jednoznacznie radzisz sobie z negatywnymi emocjami? Mnie też dużo czasu zajęło dojrzewanie w tej kwestii :-) Jako tako spójny i niezakłamany obraz własnej osoby też nie przyszedł mi wcześnie i łatwo. Jakoś powoli, mozolnie i z opóżnieniem odskrobuje się człowiek z dziecięctwa ;-)
                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:10
                          proteinowy.na.chwile napisał
                          >Pytałem Sabata czy kusiło by go publiczne upokorzenie swojej prześladowczyni. Chciałem wysondować skale tych prześladowań domowych.<

                          A w jakim niby celu chciałeś wysondować? Do czego było Ci to potrzebne? I skąd wniosek, że żona Sabata jest jego prześladowczynią? I że w ogóle ludziom chodzi o publiczne upokorzenie tego, czy tej z którym /ą jest nam już nie po drodze? Jakby to miało jakieś znaczenie, dla podniesienia sobie samopoczucia, poczucia sięl lepszym? Nie rozumiem zupełnie tego typu podejścia.
                          • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:20
                            > A w jakim niby celu chciałeś wysondować?

                            Odpowiedziałem obok Zawle. Sa 2 możliwości
                            - Sabacica nie jest jednak Cersei
                            - Sabat jest święty.

                            Sabat wybrał odpowiedz nr 2 i w zwiazku z tym przesunąłem go do innej szufladki w moim widzeniu swiata i ludzi. A Ty jak, przeczolagalabys swojego przemocowca przez gnój i tłuszcze?
                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:34
                              proteinowy.na.chwile napisał
                              >A Ty jak, przeczolagalabys swojego przemocowca przez gnój i tłuszcze?<

                              Nie mam takiego zamiaru i nigdy nie miałam.Cieszę się, że każdy kolejny dzień mogę dzielić już bez niego, bez jego obecności, widoku, bez ciągłych pretensji i bycia dla siebie wilkiem, nie człowiekiem. Niech sobie układa życie i niech mu się wiedzie, ale już beze mnie. Nie czuję w sobie nienawiści,poczucia konieczności odegrania się za to co było. To już etap zamknięty dla mnie. A w dalszym ciągu jest ojcem naszych wspólnych dzieci i nie zamierzam mu w tym przeszkadzać, ani bruździć w jakikolwiek sposób.
                              • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:50
                                Oj oj Proteinowy jestes niehonorowy? ;-) Jak przeczolgac? No jakze inaczej: w otwartej walce wrecz tylko i wylacznie ;) W walce przegrac nie jest wstyd.
                                • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 22:55
                                  > Oj oj Proteinowy jestes niehonorowy? ;-)

                                  No i sie rypło. Kawałek chujka jak nic):
                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:07
                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                    > > Oj oj Proteinowy jestes niehonorowy? ;-)
                                    >
                                    > No i sie rypło. Kawałek chujka jak nic):

                                    " i zamiast pięknego numizmatu, lub innego wyrobu, mamy oślizłego gnojka" ;-)
                                    (z watku jak czyscic zardzewiala sztange, hehe, tak mi sie skojarzylo)
                                    • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 00:30
                                      > " i zamiast pięknego numizmatu, lub innego wyrobu, mamy oślizłego gnojka" ;-) <

                                      Jeszcze dorzuć zawlowego obłego Dyzmę i jesteśmy w domu :)
                                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:13
                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                    >No i się rypło.Kawałek chujka, jak nic):<

                                    Sprawa się rypła, mówisz? A ten kawałek chujka to podobny do niego, trochę może? ;)

                                    youtu.be/wIIathXtPzI


                                    • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 00:43
                                      > Sprawa się rypła, mówisz? A ten kawałek chujka to podobny do niego, trochę może? ;)

                                      youtu.be/wIIathXtPzI <

                                      W 10 :-)
                              • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 22:42
                                > Nie mam takiego zamiaru i nigdy nie miałam.

                                A ten kutas nie docenił. Moze chociaż bieżący doceni.
                                • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:00
                                  proteinowy.na.chwile napisał
                                  >A ten kutas nie docenił. Moze chociaż bieżący doceni.<

                                  Ale wiesz Proteinowy żaden kutas nie musi być przypisany do tej samej cipy raz na zawsze i odwrotnie. Nawet w imię choćby nie wiem jakich szlachetnych postanowień, więc nie o docenianie tu chodzi - nie ten wektor ;)Wszystko płynie, wszystko się zmienia , jesteśmy tu tylko na chwilę i chcę zachwycać się tylko takim kutasem, który mnie kręci i nęci ;)
                              • lybbla Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 23:43
                                ninek04 napisała:

                                > proteinowy.na.chwile napisał
                                > >A Ty jak, przeczolagalabys swojego przemocowca przez gnój i tłuszcze?<
                                >
                                > Nie mam takiego zamiaru i nigdy nie miałam.Cieszę się, że każdy kolejny dzień m
                                > ogę dzielić już bez niego, bez jego obecności, widoku, bez ciągłych pretensji i
                                > bycia dla siebie wilkiem, nie człowiekiem. Niech sobie układa życie i niech mu
                                > się wiedzie, ale już beze mnie. Nie czuję w sobie nienawiści,poczucia konieczn
                                > ości odegrania się za to co było. To już etap zamknięty dla mnie. A w dalszym c
                                > iągu jest ojcem naszych wspólnych dzieci i nie zamierzam mu w tym przeszkadzać,
                                > ani bruździć w jakikolwiek sposób.

                                To tak nie działa Proteinowy. Ty piszesz o swoich burzliwych doświadczeniach z młodości. W przypadku długich związków, mózg dokonuje jakby obejścia, nie ma fazy
                                przeczołgania obrzydzania. Uczucie zdycha. Zostaje zimna obojętność.
                                I radosna twórczość na innych poletkach.
                                • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 27.02.17, 01:04
                                  > To tak nie działa Proteinowy. Ty piszesz o swoich burzliwych doświadczeniach z młodości. W przypadku długich związków, mózg dokonuje jakby obejścia, nie ma fazy
                                  przeczołgania obrzydzania. Uczucie zdycha. Zostaje zimna obojętność.
                                  I radosna twórczość na innych poletkach. <

                                  Sam nie wiem. Rozsadek podpowiada, ze masz racje. Ale kiedy jak Gollum patrzę w kałuże - nie widze tego. Ninek obok wrzuciła bardzo trafny obrazek z karlem zapatrzonym w damskie pośladki. Boje sie ze (mimo bycia skazanym na bycie krasnoludkiem do śmierci) nie pogardziłbym w razie czego odrobina dramatu w stylu: youtu.be/_SmxvNP58BU

                                  Dokładniej - tak sie nie stanie. Nas, ucywilizowanych, mozna jebac w dupsko do krwi. I jeszcze domagać sie przeprosin.

                                  Ale czekaj, cos mówiłeś o wiośnie obok. Ja niedawno tez. Cieszmy sie zatem nadchodząca zielona trawka, nie marudzmy.
                  • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:17
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Proteinowy wrzucil dobry przyklad. Odgrzebalam Ci. Podnieca Cie to? rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=9FcBXrryc9k Ja bym wstawila cos mocniejszego ale znam juz reakcje kobiet.

                    Ja bym poprosiła jednak coś mocniejszego. Bo tu widzę motłoch który dostaje hajową mieszankę poniewierania najwyższego, strachu że ich to może spotkać plus widok gołej, czystej baby. Może zawrócić w głowie. A że ja królów nie uznaję, czyste baby mam na co dzień i nie grozi mi ( mam nadzieję chyba że mnie jednak jako ateistkę konstytucyjnie wyjebią z kraju;) takie poniżenie, to mnie nie kręci w nie oszołamia. Proszę o coś mocniejszego.

                    > Chodzi mi o to, ze seks sie nie nalezy jak psu micha, za dobrze spelniony obowi
                    > azek. Na seks nie mozna zasluzyc. Seks z pozadania oczywiscie. Kombi sugeruje,
                    > ze gdyby babki docenily Polakow (za ich przymioty), to by sie nie puszczaly z b
                    > ezowymi. A one przeciez puszczaja sie z innych powodow. Przyklad Ninek. Myslisz
                    > , ze ona pozada zonatego kochanka, bo jest odpowiedzialnym czlowiekiem czy za t
                    > o ze jest nieodpowiedzialnym, bo jest pracowity czy jest leniem, ect? (To pytan
                    > ia do Twojego pytania co lubrykuje).

                    Ninka jej kochanek jara pomimo. Ciekawa jestem czy nadal będzie jarał gdy wszystko się wyda i ninek zobaczy inne oblicze kochanka.

                    Kiedyś byłam z facetem którego kobieta oczekiwała dziecka. Podczas jej porodu dzwonił do mnie i opowiadał mi co się dzieje. Jednym słowem odarł ją z tego najważniejszego momentu w życiu, dzielił go ze mną. Nie potrafiłam mu tego zapomnieć. Gdy widzi się chuja, trudno go kochać.
                    • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:44
                      zawle napisała:

                      > Proszę o coś mocniejszego.

                      Nie Zawle, nie chce mi sie gadac z jakas Stokroka potem przez piecdziesiat postow.

                      > Kiedyś byłam z facetem którego kobieta oczekiwała dziecka. Podczas jej porodu d
                      > zwonił do mnie i opowiadał mi co się dzieje. Jednym słowem odarł ją z tego najw
                      > ażniejszego momentu w życiu, dzielił go ze mną. Nie potrafiłam mu tego zapomnie
                      > ć. Gdy widzi się chuja, trudno go kochać.

                      Moze rozmnozyl sie z rozsadku ;-)
                      • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 15:48
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Nie Zawle, nie chce mi sie gadac z jakas Stokroka potem przez piecdziesiat post
                        > ow.

                        A to nie po to tu wchodzisz? Przecież nie musisz gadać w 50 postach:)) dawaj...

                        > Moze rozmnozyl sie z rozsadku ;-)

                        Nie, to nie proteinowy:))
                    • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 16:04
                      zawle napisała
                      >Ninka jej kochanek jara pomimo. Ciekawa jestem czy nadal będzie jarał gdy wszystko się wyda i ninek zobaczy inne oblicze kochanka.<

                      Jara mnie człowiek, on, jego ciało, umysł, osobowość, to, że dałabym się za niego i dla niego pokroić, a nie zewnętrzne okoliczności, które są takie a nie inne,czy uświęcone papierkiem podpisanym kiedyś tam. Niezależnie od tego, co się wydarzy, i jakby się nie skończyło pamięć tych przeżyć i możliwość poznania tego niesamowitego mężczyzny, którego pożądam obłędnie zostanie ze mną i we mnie na zawsze i nikt mi jej nie odbierze, nigdy, choćby nie wiem, jakby się starał sprowadzić mnie na ziemię.
                    • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 16:22

                      >
                      > Ninka jej kochanek jara pomimo. Ciekawa jestem czy nadal będzie jarał gdy wszys
                      > tko się wyda i ninek zobaczy inne oblicze kochanka.

                      Tak właśnie. Pomimo, a nie.dlatego, jak.się.wydaje Kitty.


                      >
                      > Kiedyś byłam z facetem którego kobieta oczekiwała dziecka. Podczas jej porodu d
                      > zwonił do mnie i opowiadał mi co się dzieje. Jednym słowem odarł ją z tego najw
                      > ażniejszego momentu w życiu, dzielił go ze mną. Nie potrafiłam mu tego zapomnie
                      > ć. Gdy widzi się chuja, trudno go kochać.

                      Szmata nie człowiek. Rodzaj zdrady dla mnie nie do wybaczenia.
                      • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 17:12
                        aandzia43 napisała:

                        > > Kiedyś byłam z facetem którego kobieta oczekiwała dziecka. Podczas jej po
                        > rodu d
                        > > zwonił do mnie i opowiadał mi co się dzieje. Jednym słowem odarł ją z teg
                        > o najw
                        > > ażniejszego momentu w życiu, dzielił go ze mną. Nie potrafiłam mu tego za
                        > pomnie
                        > > ć. Gdy widzi się chuja, trudno go kochać.
                        >
                        > Szmata nie człowiek. Rodzaj zdrady dla mnie nie do wybaczenia.

                        No patrz, po jednej stronie polaczenia byla "szmata nie czlowiek'', a po drugiej czlowiek nie szmata, ktora to polaczenie wtedy pewnie jaralo. Pewnie dopiero wtedy, kiedy on jej nie dal tego, czego ona od niego by chciala, stal sie chujem, od ktorego trudno sie nie odkochac za tamto dzielenie emocji w tym zdradzieckim polaczeniu. Nie jest tak przypadkiem? ;-) Bo jak to bylo chujstwo, to po co je dzielila, kiedy mialo miejsce? MOze on myslal, ze jest z nia tak blisko.
                        • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 18:56
                          hello-kitty2 napisała: > No patrz, po jednej stronie polaczenia byla "szmata nie czlowiek'', a po drugie
                          > j czlowiek nie szmata, ktora to polaczenie wtedy pewnie jaralo. Pewnie dopiero
                          > wtedy, kiedy on jej nie dal tego, czego ona od niego by chciala, stal sie chuje
                          > m, od ktorego trudno sie nie odkochac za tamto dzielenie emocji w tym zdradziec
                          > kim polaczeniu. Nie jest tak przypadkiem? ;-) Bo jak to bylo chujstwo, to po co
                          > je dzielila, kiedy mialo miejsce? MOze on myslal, ze jest z nia tak blisko.

                          Pytania na miejscu. To połączenie mnie w ogóle nie jarało. Było wstrętne. Ja byłam już matką i wiedziałam czym jest pierwszy poród, dlatego nie chciałabym być ograbiona z takich momentów. Rozmawialiśmy sms. Byłam w barze i piłam wódkę ze znajomymi. Po wymianie sms napisałam mu żeby zajął się nią.

                          Czy został dla mnie chujem gdy to się stało? Od tego momentu zaczął być. Ale opinii na temat człowieka nie buduje się z minuty na minutę. Zbiera się mniejsze i większe momenty. Ten był pierwszy. Potem było ich więcej. Dotyczyły jej, mnie, byłej kochanki.

                          Odkochać się było trudno, pewnie. Nadal może nie jestem w pełni odkochana:) I nie stało się to dlatego że nie dostałam tego co chciałam. Tylko dlatego że on był inny i to co było między nami nie było tym że było.

                          Co do ostatniego zdania....nie wiem o czym myślał. Ale okazało się że nasze życie wspólne nie wchodziło w grę. Nie da się pokonywać wielkich trudności gdy do w kimś widzi się już chuja i nie ma się do niego zaufania.

                          Zresztą nigdy tu nie ukrywałam że byłam z żonatym facetem.




                        • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:07
                          > No patrz, po jednej stronie polaczenia byla "szmata nie czlowiek'', a po drugiej czlowiek nie szmata, <

                          Wlasnie to czeka na koncu Sabata. Żeby wyjsc ze zwiazku szybciej i nie ciągnąć za soba flaków nieprzerobionych emocji trzeba umieć przekręcić przełącznik w stronę pogardy i obrzydzenia.

                          Zeby byc graczem-zdradzaczem trzeba byc twardym zawodnikiem: w trakcie nie dac sie milosci rozmiękczyć do poziomu osuszajacego cipki cielaka a na koniec w odpowiednim momencie przełączyć się na pogardę.
                          • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:16
                            proteinowy.na.chwile napisał
                            >Wlasnie to czeka na koncu Sabata. Żeby wyjsc ze zwiazku szybciej i nie ciągnąć za soba flaków nieprzerobionych emocji trzeba umieć przekręcić przełącznik w stronę pogardy i obrzydzenia.

                            >Zeby byc graczem-zdradzaczem trzeba byc twardym zawodnikiem: w trakcie nie dac sie milosci rozmiękczyć do poziomu osuszajacego cipki cielaka a na koniec w odpowiednim momencie przełączyć się na pogardę.<

                            A to bawisz się teraz we wróża Macieja, czy na czym innym opierasz swoje sądy i przypuszczenia? Wiesz, Twoje rady i smędzenia są trochę jak grochem o ścianę, biorąc pod uwagę, że skonczyłeś jak skończyłeś, emigrancie i alienacie wewnętrzny ;)
                            • proteinowy.na.chwile Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 21:26
                              > Wiesz, Twoje rady i smędzenia są trochę jak grochem o ścianę, biorąc pod uwagę, że skonczyłeś jak skończyłeś, emigrancie i alienacie wewnętrzny ;) <

                              "Pogardy Ci u nas dostatek dookoła ale i ta przyjmę na znak zwycięstwa". Mam zamiar wygrać swoj życiowy Grunwald, Ninek. Co do rad - Ciebie moje rady nie dotyczą, mam nadzieje, ze wiesz o tym.
                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 16:18
                    hello - kitty 2 napisała
                    >Proteinowy wrzucil dobry przyklad. Odgrzebalam Ci. Podnieca Cie to? www.youtube.com/watch?v=9FcBXrryc9k Ja bym wstawila cos mocniejszego ale znam juz reakcje kobiet.<

                    To wstaw, cóż tak nagle przyjmujesz się reakcjami kobiet?
                    Mnie ta scena też nie podnieca - ona podnieca pewnie tych, którzy przez fakt upokorzenia kobiety - ladacznicy w ich mniemaniu czują się moralnie i etycznie lepsi, wyżsi, bo myślą, że są bez skazy, bez grzechu, bez winy, że wiedzą, co to obyczajne zachowanie, które przystoi kobiecie, a to nieobyczajne trzeba i należy napiętnować i dźgnąć obleśnym paluchem, żeby zapamiętała na zawsze.
                    • sea.sea Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 16:21
                      No nie, żeby scena upokarzania kobiety ekscytowała seksualnie, to wcale nie trzeba mieć poczucia bycia moralnie lepszym, to tak nie działa.. :)
                      • ninek04 Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 19:56
                        sea. sea napisała
                        >No nie, żeby scena upokarzania kobiety ekscytowała seksualnie, to wcale nie trzeba mieć poczucia bycia moralnie lepszym, to tak nie działa.. :)<

                        No wiem, że nie, ale ja się odniosłam do konkretnej sceny, która z pewnością była polem do brandzlowania się dla pewnej części ludzkości ;)
            • kombinerki_pinocheta00 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 19:44
              Chyba każdy z nas jest w stanie zauważyć, że pierwszy lepszy ciapek więcej zalicza niż mężczyźni postrzegani przez kobiety za atrakcyjnych, czyli inteligencja, ludzie odnoszący sukcesy w biznesie, szanujący kobiety, z poczuciem humoru, odpowiedzialni...
              To są silne podstawy pozwalające wytknąć kobietom ich hipokryzje.

              Panienki przodują w wywoływaniu kompleksów u facetów. Wzruszające są poniższe teksty o wspaniałości płynącej z cielesnego obcowania z nieznanym, beżowym facetem. Ale to jest chuj. Najlepsze jest to, że ten paskudny akt nie powinien podlegać - według niektórych tutejszych - ocenie, a na pewno nie negatywnej. Me serce zachwyca się tutejszym kobiecym elementem. Niejaka Hello Kitty miesiąc temu punktowała Prospero, któremu finalnie życzyła śmierci. Dobrze pamiętam? Wcześniej pojechała mu od A do Z, a teraz jaki dystans do wszelkiej oceny. Mężczyzna aby być atrakcyjnym musi być wysoki, bystry, dobrze ubrany, uczesany, mile widziane byłyby mięśnie, wyższe wykształcenie, poczucie humoru, przebojowość, cięty język, pokaźne konto, najnowszy model BMW, tęgi chuj itd. Wychodzi taka HK z innym Ninkiem na ulicę i punktują mężczyzn na każdym kroku zwiększając ich kompleksy, ale już zabronione - według nich - powinno być oceniane ich seksualnych wyborów. Dlaczego? Przecież same to robicie. Przecież to wszystko nie trzyma się kupy. Skoro idzie z pierwszym lepszym beżowym to znaczy, że taki osobnik jest dla nich atrakcyjny. Skoro taki osobnik zalicza w Polsce przez rok kilkadziesiąt Polek, a przeciętny Mietek ma ich 5 w całym życiu to odpowiedzią na to, co jest dla rodaczek pociągające zawarte jest w egzemplarzu pana kolorowego, a często jego obraz jest sprzeczny z tym co kobiety deklarują.
              Opisuje nas to kim są nasi rodzice i co mogli dać nam w genach. Oceniamy ludzi na podstawie tego jakie mają wykształcenie czy zainteresowania. Wystawiamy oceny na podstawie samego ubioru czy zdolności jasnego przedstawiania swojego zdania. Znaczenie ma nawet to kim są nasi znajomi, czym zajmujemy się na co dzień ile wynosi nasze BMI. Ale tutejsze gwiazdy głoszą, że nie powinno się oceniać na podstawie tego z kim ludzie chodzą do łóżka. :))
              Jest coś obrzydliwego w tym kobiecym zawijaniu gówna w złotko.

              Ninek:
              "pieprzę się z moją największą fascynacją erotyczną, seksualną, miłosną, z moim ideałem, dla którego jestem gotowa na wszystko."

              Trzy tygodnie temu pisałaś, że człowiek w twoim wieku i po twoich doświadczeniach nie przywiązuje się tam mocno do drugiej osoby i niczego już nie oczekuje, a teraz wyjeżdżasz z tekstem o wielkiej miłości podczas swojej podróży po Trzeciej Planecie od Słońca. Zdecyduj się w końcu.
              • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:01
                kombinerki _ pinocheta 00
                napisała
                <Ninek:
                "pieprzę się z moją największą fascynacją erotyczną, seksualną, miłosną, z moim ideałem, dla którego jestem gotowa na wszystko."

                >Trzy tygodnie temu pisałaś, że człowiek w twoim wieku i po twoich doświadczeniach nie przywiązuje się tam mocno do drugiej osoby i niczego już nie oczekuje, a teraz wyjeżdżasz z tekstem o wielkiej miłości podczas swojej podróży po Trzeciej Planecie od Słońca. Zdecyduj się w końcu.<

                Co w tym dziwnego? Moja fascynacja erotyczna, czlowiecza zostanie taką już do końca -będę wielbić tego człowieka, mężczyznę, który jest mi tak bliski który przenosi mnie w inny wymiar aż po kres dni. Ja Go uwielbiam, pragnę i potrzebuję, bez przerwy. Mimo, że nie jest tuż obok i na zawołanie. Ale, jeśli usłyszy, jak Go wołam, to będę zawsze gotowa na wszystko dla Niego właśnie :)
              • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:03
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > Ale tutejsze gwiazdy głoszą, że nie powinno się oceniać na
                > podstawie tego z kim ludzie chodzą do łóżka. :))

                Dobre. Chodzi sie z tym kogo jest sie wartym ;-) Tym sposobem kazdy znajdzie pasujacy do siebie egzemplarz. A teraz sie jeszcze zastanowie jak rozliczyc moje wieloletnie, samotne koniobijstwo ;-)

                • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:10
                  mabelle2000 napisała:
                  A teraz sie jeszcze zastanowie jak rozliczyc moje
                  > wieloletnie, samotne koniobijstwo ;-)

                  Nie znalazl sie kandydat godny takiej gwiazdorki jak Ty?
                  • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:14
                    sabat3 napisał:

                    > Nie znalazl sie kandydat godny takiej gwiazdorki jak Ty?

                    Balam sie, ze trafie na jakiego Sabata.
                    • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:15
                      mabelle2000 napisała:

                      > sabat3 napisał:
                      >
                      > > Nie znalazl sie kandydat godny takiej gwiazdorki jak Ty?
                      >
                      > Balam sie, ze trafie na jakiego Sabata.

                      W zyciu, kijem przez szmate bym Cie nie dotknal :)
                      • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:04

                        sabat 3napisal<
                        >
                        W zyciu, kijem przez szmate bym Cie nie dotknal :)<

                        Ja tak samo. Gdybym nawet poczuła jakieś pikanie w stosunku do dziewczyny, to z pewnością nie w tym kierunku, brrrr ;))
                        • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:14
                          ninek04 napisal

                          > Ja tak samo. Gdybym nawet poczuła jakieś pikanie w stosunku do dziewczyny, to z
                          > pewnością nie w tym kierunku, brrrr ;))

                          No ba, szkoda tylko ze jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci ani Ciebie, ani Sabata wspolmalzonkowie ruchac nie chcieli. Ba, nawet kijem was nie chcieli dotknac, przez wiele lat. Czytajac to co piszecie na forum wcale mnie to dziwi.
                          • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:54
                            mabelle 2000 napisała
                            >No ba, szkoda tylko ze jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci ani Ciebie, ani Sabata wspolmalzonkowie ruchac nie chcieli. Ba, nawet kijem was nie chcieli dotknac, przez wiele lat.<

                            A Ciebie kto chciał ruszyć? Impotent, wokół którego musiałaś zbudować sobie całą resztę, łącznie z rozpaleniem od pierwszego dotyku? A Ty chciałaś ruchać namiętnie swojego współmalżonka? No bo z tego co piszesz, to wszystko wypaliło się co do cna i już nie byłaś zainteresowana, by ruchać jego, no wręcz przeciwnie nawet - twoje zainteresowanie przewodziło się w inny obiekt - naznaczalny i wymierny - no czyż nie :)
                            • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:11
                              ninek04 napisała:

                              > A Ciebie kto chciał ruszyć? Impotent, wokół którego musiałaś zbudować sobie
                              > całą resztę, łącznie z rozpaleniem od pierwszego dotyku?

                              Ninek, uwierz mi, kobieta, w przeciwienstwie do mezczyzny, nie ma zadnego problemu z zorganizowaniem sobie seksu. Zadnego. To w ogole zenada, zeby to pisac.

                              A Ty chciałaś ruchać
                              > namiętnie swojego współmalżonka? No bo z tego co piszesz,

                              Tak, chcialam.

                              to wszystko wypaliło
                              > się co do cna

                              Nie moglo sie wypalic do cna cos czego nigdy nie bylo.

                              i już nie byłaś zainteresowana, by ruchać jego, no wręcz przeciw
                              > nie nawet - twoje zainteresowanie przewodziło się w inny obiekt - naznaczalny i
                              > wymierny - no czyż nie :)

                              Nie rozumiem, napisz jasniej.
                              • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:26
                                mabelle2000 napisała:
                                > Ninek, uwierz mi, kobieta, w przeciwienstwie do mezczyzny, nie ma zadnego probl
                                > emu z zorganizowaniem sobie seksu. Zadnego. To w ogole zenada, zeby to pisac.

                                Tez tak myslalem, ale to nieprawda. Facet tez nie ma z tym problemu, sa adekwatne instytucje ;p
                                Ale zeby cos za tym stalo, jakies wzajemne emocje, o to rownie trudno zarowno kobiecie, jak i mezczyznie. Moze nawet kobiecie jest trudniej, bo mezczyzni potrafia byc bardziej chlodni i zdystansowani w tych kwestiach.
                                • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:33
                                  sabat3 napisał:

                                  > Tez tak myslalem, ale to nieprawda. Facet tez nie ma z tym problemu, sa adekwat
                                  > ne instytucje ;p
                                  > Ale zeby cos za tym stalo, jakies wzajemne emocje, o to rownie trudno zarowno k
                                  > obiecie, jak i mezczyznie. Moze nawet kobiecie jest trudniej, bo mezczyzni potr
                                  > afia byc bardziej chlodni i zdystansowani w tych kwestiach.

                                  Tworzysz kolejna bajeczke, z ktora wygodniej Ci zyc. Popytaj kobiet jak to jest z ta dostepnoscia seksu, a potem popros Urqu o podlinkowanie jakiegos artykulu z serii " dlaczego mezczyzni popelniaja samobojstwa z milosci " ;-)
                                  Nie bede sie klocic, mam swoje zdanie w tym temacie.
                                • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:50

                                  >
                                  > Tez tak myslalem, ale to nieprawda. Facet tez nie ma z tym problemu, sa adekwat
                                  > ne instytucje ;p
                                  > Ale zeby cos za tym stalo, jakies wzajemne emocje, o to rownie trudno zarowno k
                                  > obiecie, jak i mezczyznie. Moze nawet kobiecie jest trudniej, bo mezczyzni potr
                                  > afia byc bardziej chlodni i zdystansowani w tych kwestiach.

                                  Zgadzam się.
                              • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:42
                                mabelle 2000 napisała
                                >Ninek, uwierz mi, kobieta, w przeciwienstwie do mezczyzny, nie ma zadnego problemu z zorganizowaniem sobie seksu. Zadnego. To w ogole zenada, zeby to pisac.<

                                Oh, doprawdy Mabelle, co Ty w ogóle wypisujesz?
                                Wiesz, ale ruchać się z byle kimś, a z tym kimś, który jest dla mnie wszystkim to chyba robi różnicę. W przeciwnym wypadku nawet nie zawracałabym sobie głowy, podobnie jak i Ty, tak twierdzę. Nie wiem, skąd w Tobie ta nienawiść i bycie przeciw, byleby tylko Twoja prawda wyszła na wierzch -to pewnie część Twojej natury.
                                • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:05
                                  ninek04 napisała:

                                  > Oh, doprawdy Mabelle, co Ty w ogóle wypisujesz?
                                  > Wiesz, ale ruchać się z byle kimś, a z tym kimś, który jest dla mnie wszystkim
                                  > to chyba robi różnicę.

                                  Teraz jest wszystkim, a pisalas o ruchaniu. I ze tylko seks sie liczy. No i jeszcze, ze nie obchodzi Cie jego zona i dzieci. Ja sie juz pogubilam. Jest wszystkim do ruchania, czy do czego on jest? Jest wszystkim do wszystkiego? Ale do czego tak wlasciwie, skoro zyje z inna kobieta?

                                  W przeciwnym wypadku nawet nie zawracałabym sobie głowy
                                  > , podobnie jak i Ty, tak twierdzę.

                                  Moze mam szczescie Ninek, w przeciwienstwie do Ciebie, ale ja raczej nie spotykam przemocowcow, palantow tez nie. I z tymi mezczyznami, ktorych dobrze poznalam, predzej z seksem bylo nam nie po drodze, z brakiem chemii czy z pozadaniem, niz z brakiem porozumienia czy sympatia.

                                  i Nie wiem, skąd w Tobie ta nienawiść

                                  Jaka kuzwa nienawisc?

                                  i bycie
                                  > przeciw, byleby tylko Twoja prawda wyszła na wierzch -to pewnie część Twojej na
                                  > tury.

                                  Przeciwko czemu niby jestem? To nie jest moj wymysl, ze mezczyzni musza sie postarac o seks, a kobiety maja go z latwoscia.
                                  • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:25
                                    mabelle 2000 napisała
                                    >Teraz jest wszystkim, a pisalas o ruchaniu. I ze tylko seks sie liczy. No i jeszcze, ze nie obchodzi Cie jego zona i dzieci. Ja sie juz pogubilam. Jest wszystkim do ruchania, czy do czego on jest? Jest wszystkim do wszystkiego? Ale do czego tak wlasciwie, skoro zyje z inna kobieta? <

                                    No, no Mabelle, jak sobie dajesz radę z tymi pytaniami, z którymi musisz sobie zmierzyć tak na codzień?

                                    >Moze mam szczescie Ninek, w przeciwienstwie do >Ciebie, ale ja raczej nie spotykam przemocowcow, palantow tez nie. I z tymi mezczyznami, ktorych dobrze poznalam, predzej z seksem bylo nam nie po drodze, z brakiem chemii czy z pozadaniem, niz z brakiem porozumienia czy sympatia.<

                                    No to super Mabelle, że przemocowcy nie będą Twoim udziałem. Powiem Ci, że to chyba jednak swojego rodzaju szczęście i odseparowanie się od marginesu, no jakby nie było społecznego.No wiadomo, white power górą, zawsze i wszędzie.

                                    <i Nie wiem, skąd w Tobie ta nienawiść

                                    Jaka kuzwa nienawisc?

                                    i bycie
                                    > przeciw, byleby tylko Twoja prawda wyszła na wierzch -to pewnie część Twojej na
                                    > tury.

                                    >Przeciwko czemu niby jestem? To nie jest moj wymysl, ze mezczyzni musza sie postarac o seks, a kobiety maja go z latwoscia. <


                                    Hmm, hmmm, to taka prawda mabelle, na użycie tu i teraz.
                    • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:36
                      mabelle 2000 napisała
                      <Balam sie, ze trafie na jakiego Sabata.<

                      Nie jesteś Jego godna i raczej nie będziesz, pani doskonałości.
                      • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:42
                        ninek04 napisała:

                        > Nie jesteś Jego godna i raczej nie będziesz, pani doskonałości.

                        Daj spokoj Ninek, robisz z siebie idiotke.
                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 20:53
                          mabelle napisała
                          >Daj spokoj Ninek, robisz z siebie idiotke.
                          A Ty kogo z siebie robisz, forsując swoją prawdę? I serio myślisz, że zdobyłaś, czy posiadłasz klucz do bycia tą oświeconą? Wiesz, Mabelle, niech każdy zajmie się uprawianiem swojego ogródka, bez obrzucania się inwektywami, tak byłoby chyba najrozsadniej.
                          • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:00
                            ninek04 napisała:

                            > A Ty kogo z siebie robisz, forsując swoją prawdę? I serio myślisz, że zdobyłaś
                            > , czy posiadłasz klucz do bycia tą oświeconą?

                            Nie wiem czy zdobylam klucz do oswiecenia, ale w to co wierzylam dawno temu nie stracilo na aktualnosci. Nadal w to wierze, moze wlasnie dlatego, ze gdzies tam po drodze sie pogubilam. Nie wiem czy to sukces. Dla Ciebie pewnie nie.

                            Wiesz, Mabelle, niech każdy zajm
                            > ie się uprawianiem swojego ogródka, bez obrzucania się inwektywami, tak byłoby
                            > chyba najrozsadniej.

                            Jak przestaniesz sie mijac z prawda, to ja przestane sie czepiac. Co rosnie w Twoim ogrodku zupelnie mnie nie obchodzi, Twoje rozdwojenie jazni jest dla mnie drazniace.
                            • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:24
                              mabelle 2000 napisała
                              >Nie wiem czy to sukces. Dla Ciebie pewnie nie.<

                              Nie możesz tego wiedzieć, bo niby skąd? Żyję, wstaję, budzę się, wykonuję swoje czynności , prawie że na gwizdek. Raz, dwa, trzy, jedziesz tam dziś, a jutro jedziesz tam jutro, no i świat się toczy, wszystko płynie, ma być tak jak pasuje większości, która jest zainteresowana.
                              • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:30
                                ninek04 napisała:

                                > Nie możesz tego wiedzieć, bo niby skąd? Żyję, wstaję, budzę się, wykonuję swoje
                                > czynności , prawie że na gwizdek. Raz, dwa, trzy, jedziesz tam dziś, a jutro j
                                > edziesz tam jutro, no i świat się toczy, wszystko płynie, ma być tak jak pasuje
                                > większości, która jest zainteresowana.

                                Jakiej wiekszosci? Jacy *Oni* steruja Twoim zyciem? To Ty nie podejmujesz decyzji, nie robisz planow? A widzisz w tym jakis cel chociaz, czy nie bardzo?
                                • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:43
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Jakiej wiekszosci? Jacy *Oni* steruja Twoim zyciem? To Ty nie podejmujesz decy
                                  > zji, nie robisz planow? A widzisz w tym jakis cel chociaz, czy nie bardzo?

                                  Mabelle - przynaleznosc do grupy osob zachowujacych sie "zgodnie z normami" daje uprawnienie do bezkarnego napierdalania w tych, co sa "odstepcami od zakonu".
                                  Na tej zasadzie Zydzi kamienowali jawnogrzesznikow, krzyzowcy mordowali Saracenow, a dzis czubki wysadzaja sie krzyczac o wielkosci Allaha. To dzielenie na "my i oni", ze swoja osoba po jasnej stronie mocy. To strasznie niebezpieczne, bo pozwala na zinternalizowanie nienawisci jako cechy pozytywnej. Nienawisc to zawsze niszczaca sila.
                                  • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:57
                                    Latwo rozpoznac osobe, ktora bedzie chciala niszczyc innych - dla ktorej to jest glownym celem w dzialalnosci na sieci. Takie osoby zawsze maja nieskazitelne awatary, a nawet jak cos kiedys przeskrobaly, to dawno, nieprawda, no i juz przerobily ta lekcje doglebnie i pozytywnie, co daje im dodatkowe prawo do pouczania i napierdalania innych w sposob bezkarny.
                                    To po chuj siedzi na forach, jeden z drugim, skoro nic nie boli i nie trapi, jest sielana, a w tle gra dicho zajebicho? Co ciagnie takie osoby do przybytkow nedzy moralnej i rozpaczy ludzkiej ;)
                                    Nie przyjemniej sie napawac zajebistoscia w innych okolicznosciach przyrody?
                                    • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:23
                                      sabat3 napisał:

                                      > To po chuj siedzi na forach, jeden z drugim, skoro nic nie boli i nie trapi, je
                                      > st sielana, a w tle gra dicho zajebicho? Co ciagnie takie osoby do przybytkow n
                                      > edzy moralnej i rozpaczy ludzkiej ;)

                                      To proste- ja jeszcze nie przerobilam wszystkich swoich spraw do konca. Z moim bylym mezem nadal jestesmy w jakis tam sposob zwiazani, ale cieszy mnie, ze poki co jest miedzy nami grzeczna rezerwa. Dobre i tyle.
                                      Jak skladalam kiedys papiery o rozwod, to czulam ze bedzie dobrze, ale nie wiedzialam, ze bedzie AZ TAK dobrze:-)

                                      > Nie przyjemniej sie napawac zajebistoscia w innych okolicznosciach przyrody?

                                      Ale ze co, mam opisac moj zeszly tydzien? Dzien po dniu, noc po nocy ? To cud, zesmy sie na smierc nie zaruchali.... ;-)
                                      • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:30
                                        mabelle2000 napisała:

                                        > To proste- ja jeszcze nie przerobilam wszystkich swoich spraw do konca.

                                        To przerob.

                                        Z moim
                                        > bylym mezem nadal jestesmy w jakis tam sposob zwiazani, ale cieszy mnie, ze pok
                                        > i co jest miedzy nami grzeczna rezerwa. Dobre i tyle.
                                        > Jak skladalam kiedys papiery o rozwod, to czulam ze bedzie dobrze, ale nie wied
                                        > zialam, ze bedzie AZ TAK dobrze:-)

                                        Co mnie to obchodzi? Ciesz sie i uszami klaskaj.

                                        > Ale ze co, mam opisac moj zeszly tydzien? Dzien po dniu, noc po nocy ? To cud,
                                        > zesmy sie na smierc nie zaruchali.... ;-)

                                        Nie interesuje mnie to, ale oszczedz chociaz szczegolow...
                                        • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:41
                                          sabat3 napisał:

                                          > Nie interesuje mnie to, ale oszczedz chociaz szczegolow...

                                          Prawda, o pierdzacych, rozowych chmurkach juz sie dosyc naczytales, wiecej juz Ci nic nie trzeba:-)
                                  • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:05
                                    sabat3 napisał:

                                    > Mabelle - przynaleznosc do grupy osob zachowujacych sie "zgodnie z normami" daj
                                    > e uprawnienie do bezkarnego napierdalania w tych, co sa "odstepcami od zakonu".

                                    Zasada jest taka- bylebys nikogo nie krzywdzil, a nie czy wyrozniasz sie z grupy czy nie. Rob sobie co chcesz, mozesz byc oryginalem, wyznawca kosmicznej religii, samotnikiem. Ale do chuja wafla nie klam i nie oszukuj, bo sam nie chcesz byc ani oklamywany, ani oszukiwany.
                                    Chcialbys bezkarnie lamac normy, ale inni powinni byc wobec Ciebie uczciwi. Tak sie nie da.

                                    • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:21
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > Ale do chuja wafla nie klam i nie oszukuj, bo sam nie chcesz
                                      > byc ani oklamywany, ani oszukiwany.

                                      A co, czytasz mi w myslach? :))

                                      > Chcialbys bezkarnie lamac normy, ale inni powinni byc wobec Ciebie uczciwi. Tak
                                      > sie nie da.

                                      Nie, obowiazuje zasada wzajemnosci. To nie Ciebie oklamuje, wiec sie nie wpierdalaj. Jak poczujesz sie osobiscie oszukana, to sie zglos. Poki co - nic Ci nie zrobilem ja, nic Ci nie zrobila Ninek, a wsiadasz ludziom na plecy i sie madrzysz. Nie rozumiesz, ze to nie Twoja sprawa?
                                      • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:27
                                        sabat3 napisał:

                                        > Nie, obowiazuje zasada wzajemnosci. To nie Ciebie oklamuje, wiec sie nie wpierd
                                        > alaj. Jak poczujesz sie osobiscie oszukana, to sie zglos. Poki co - nic Ci nie
                                        > zrobilem ja, nic Ci nie zrobila Ninek, a wsiadasz ludziom na plecy i sie madrzy
                                        > sz. Nie rozumiesz, ze to nie Twoja sprawa?

                                        Forum jest publiczne. I dyskusyjne. Wiec sorry, ale pozwolisz, ze bede sobie pisac co chce. Mozesz ignorowac, wygaszac, nie odpowiadac. Skoro jednak dyskutujesz, oburzasz sie, krecisz nosem i wymachujesz lapami, to znaczy, ze to lubisz i ze Cie to wciaga.
                                        • sabat3 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:33
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > Forum jest publiczne. I dyskusyjne. Wiec sorry, ale pozwolisz, ze bede sobie pi
                                          > sac co chce. Mozesz ignorowac, wygaszac, nie odpowiadac. Skoro jednak dyskutuje
                                          > sz, oburzasz sie, krecisz nosem i wymachujesz lapami, to znaczy, ze to lubisz i
                                          > ze Cie to wciaga.

                                          To jest ta sama logika, ktora kieruja sie gwalciciele? Ze jak krzyczy, to tak naprawde lubi i prowokuje? Puknij sie w glowe.
                                          • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:50
                                            sabat3 napisał:

                                            > To jest ta sama logika, ktora kieruja sie gwalciciele? Ze jak krzyczy, to tak n
                                            > aprawde lubi i prowokuje? Puknij sie w glowe.

                                            Mowil Ci ktos, ze jestes histerykiem ?
                                    • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:27
                                      mabelle 2000 napisała
                                      >Zasada jest taka- bylebys nikogo nie krzywdzil, a nie czy wyrozniasz sie z grupy czy nie. Rob sobie co chcesz, mozesz byc oryginalem, wyznawca kosmicznej religii, samotnikiem. Ale do chuja wafla nie klam i nie oszukuj, bo sam nie chcesz byc ani oklamywany, ani oszukiwany.
                                      Chcialbys bezkarnie lamac normy, ale inni powinni byc wobec Ciebie uczciwi. Tak sie nie da.<

                                      Kobieto nie bądź śmieszna, tylko tyle Ci powiem, w kwestii nie krzywydzenia innych, no weź, jakieś normy przyzwoitości zobowiązują, gdy bierze się pod uwagę powiedzmy sposoby zachowania się tych innych.
                                      • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:36
                                        ninek04 napisała:

                                        > Kobieto nie bądź śmieszna, tylko tyle Ci powiem, w kwestii nie krzywydzenia inn
                                        > ych, no weź, jakieś normy przyzwoitości zobowiązują, gdy bierze się pod uwagę p
                                        > owiedzmy sposoby zachowania się tych innych.

                                        No i co teraz? Zab za zab, oko za oko? A seksu dalej w malzenstwie nie masz. Bo to wredna pizda byla i przemocowiec. Acha.
                                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 22:52
                                          mabelle 2000 napisała
                                          >seksu dalej w malzenstwie nie masz. Bo to wredna pizda byla i przemocowiec. Acha.<

                                          Bo małżeństwo nie jest dla mnie spełnieniem i nigdy nie było, ani nie będzie więc nie bardzo rozumiem o co chodzi? Ty rozumiesz, jakimś cudem być może? Mam wspaniały seks i mam swoją cudowną fascynację erotyczną, ludzką, czlowieczą - no niebywałą wręcz - jesteś sobie to w stanie wyobrazić, albo chociaż nie piskać bez potrzeby? ;)
                                          • mabelle2000 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:16
                                            ninek04 napisała:

                                            > Bo małżeństwo nie jest dla mnie spełnieniem i nigdy nie było, ani nie będzie wi
                                            > ęc nie bardzo rozumiem o co chodzi?

                                            To zamien sobie "malzenstwo" na "zwiazek". Twierdze, ze nie pojedziesz daleko z zasada, ktorej uparcie bronisz- " Jak on jest zlamasem to ja tez moge tak samo ". Mozesz, oczywiscie, ale tym samym sie z tym tepym chujem zrownujesz, a problemy pozostaja nierozwiazane.
                                            Gorzej, zmiana chlopa nic Ci nie da. On tez nie bedzie zawsze robil tego co chcesz. Tupniesz noga ze zloscia i polecisz odwdzieczyc mu sie pieknym za nadobne?

                                            Mam
                                            > wspaniały seks i mam swoją cudowną fascynację erotyczną, ludzką, czlowieczą - n
                                            > o niebywałą wręcz - jesteś sobie to w stanie wyobrazić, albo chociaż nie piskać
                                            > bez potrzeby? ;)

                                            No i co z tego wynika? Okazjonalny, udany seks to piekne przezycie, zgoda. Wlasnie dlatego, ze w tym momencie kiedy trwa, nie trzeba sie mierzyc ze swoimi problemami. On jest odskocznia od tych problemow. Jest odskocznia od zycia.
                                        • ninek04 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:08
                                          mabelle 2000 napisała
                                          >No i co teraz? Zab za zab, oko za oko? A seksu dalej w malzenstwie nie masz. Bo to wredna pizda byla i przemocowiec. Acha.<

                                          Chyba nie mówisz poważnie, czy jednak tak? Bo ja już nie jestem w małżeństwie i małżeństwo uważam za Największy Błąd Swojego życia, więc Twoje ptzytyki są z dupy, tej głębokiej dupy wzięte.
              • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 21:21
                "Wzruszające są poniższe teksty o wspaniałości płynącej z cielesnego obcowania z nieznanym, beżowym facetem."

                Ninek:
                "pieprzę się z moją największą fascynacją erotyczną, seksualną, miłosną, z moim ideałem, dla którego jestem gotowa na wszystko."

                Ale przeciez Ninek nie pieprzy sie z 'bezowym', tak samo jak Boginka nie pieprzy sie z bezzebnym Arabem ;-) Juz Ci na mozg padlo Kombi. Czlowiek staje sie wariatem gdy traci kontakt z rzeczywistoscia. Pora stawic sie do psychiatry. Psychiatry, nie do psychologa.
          • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 13:47
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Podkreślam jego poziom, w ten sposób przedstawiając nieskomplikowaną naturę zał
            > ożycielki wątku.

            Ty lepiej zajmij się swoim poziomem, bo jesteś beznadziejnym imbecylem. :-)
            • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 14:03
              stokrotka_a napisała:

              > kombinerki_pinocheta00 napisała:
              >
              > > Podkreślam jego poziom, w ten sposób przedstawiając nieskomplikowaną natu
              > rę zał
              > > ożycielki wątku.
              >
              > Ty lepiej zajmij się swoim poziomem, bo jesteś beznadziejnym imbecylem. :-)

              Nie jest imbecylem, jest psychicznie zaburzony. Buja w rzeczywiści alternatywnej, w której nasza poczciwa Bogini obciąga bezzębnym Arabom ;-)
              • stokrotka_a Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 14:17
                aandzia43 napisała:

                > Nie jest imbecylem, jest psychicznie zaburzony.

                Jedno nie wyklucza drugiego. :-)
              • rekreativa Re: gonić czy uciekać 25.02.17, 23:21
                To sie nazywa nerwica natrectw.
    • potwor_z_piccadilly Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 00:15
      Tak sobie poczytałem te utarczki i skojarzyły mi się te Wasze popisy z pewną inscenizacją ataku na pearl harbor (jedna tam dama to przebrany tłuścioszek)
      www.youtube.com/watch?v=m6EEBUExws8
      • zawle Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 00:25
        I cieszmy się że mamy forum i tu możemy skanalizować nasze skurwysyństwo;) Pod warunkiem że przy zbyt częstym używaniu nie wejdzie nam w nawyk i nie przeniesie się do reala.
        • potwor_z_piccadilly Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 00:33
          zawle napisała:

          > Pod
          > warunkiem że przy zbyt częstym używaniu nie wejdzie nam w nawyk i nie przeniesi
          > e się do reala.

          Myślisz, że tyko patrzeć a za kudły się złapią?
          • rekreativa Re: gonić czy uciekać 26.02.17, 17:37
            Tak wirtualnie to sie chyba juz wlasnie zlapaly.
    • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 00:26
      twojabogini napisała:

      > Wątek obok pojawiła się kwestia podsycania pożądania w związku. Że jak robi się
      > ciepło i miło to pożądanie spada i trzeba dawkować bodźce...
      >
      > Jestem przeciwna wszystkim strategiom grom, udawaniem króliczka, gonieniem król
      > iczka. To znaczy: czasem można się tak pobawić w ramach zabawy seksualnej, ale
      > nie w ramach związku.
      > Sądzę, że dla jakości seksu ważna jest jakość relacji.

      I dlatego na forum tyle lamentu "relacje mamy świetne tylko seks leży"?
      Co to jest ta mityczna "jakośc relacji"? było juz o tym na forum? bo coś mi sie widzi że to jest tak szeroki termin, że aż go nie ma.

      > Jeśli to relacja w które
      > j się rozwijamy, nie jesteśmy ograniczani, jesteśmy w tej relacji z wyboru - to
      > jest podstawa dobrej relacji seksualnej.

      Logicznie to się nie trzyma kupy, bycie w relacji implikuje ograniczenie.

      > Siedzę sobie drugi tydzień w górach, są ferie, więc sporo rodzin z dzieciakami.
      > No i dzwonię do męża i mówię: tęsknię już za wami, za tobą, za dziećmi i tak s
      > obie myślę, że fajnie byśmy tu we czwórkę spędzali czas. Musimy tu razem przyje
      > chać. I słyszę: Chrzanić dzieci. Fajnie to ja bym spędził trochę czasu z tobą.

      Wyjazd bez partnera to jeden z pionków na szachownicy gonienia króliczka.
      Właśnie bierzesz w tym udział xD

      > To podnosi libido.

      A libida nie da się ot tak, podnieść.
      • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 11:36
        druginudziarz napisał:

        Wyjazd bez partnera to jeden z pionków na szachownicy gonienia króliczka. Właśnie bierzesz w tym udział xD
        ---------------------------
        Dzięki firmie i częstym wyjazdom pożądanie jest na wyższym poziomie. Coś w tym jest. Krótkie rozłąki są dobre dla związku, długie już nie. Z kolei stresy osłabiają libido. I jak to wszystko wypośrodkować?
      • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 11:54
        Dobre relacje wyrażające się w zaufaniu i przyjaźni imho są lepsze dla seksu w związkach niż konfliktowe, nieufne. Po prostu niektórzy mają słabe libido lub/i także dobrali się bez rzetelnego pociągu fizycznego do drugiego (skóra, zapach, rozmiar cyców etc. powinny się rzetelnie podobać). Dużo ludzi jak się okazuje z forum ma słabe libido i oni owszem ożywią się na chwilę z powodu zagrożenia związku wywołanego konfliktem, zazdrością, ale co z tego? Przecież tego paliwa dla pożądania nie wystarczy na długo ha ha. Podsumowując - solidne libido własne, rzetelny dobór ciała partnerki i oczywiście dobre relacje psychiczne w związku gwarantują pożądanie na dziesięciolecia.
        • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:03
          ludlo napisał(a):

          Podsumowując - solidne libido własne, rzetelny dobór ciała partnerki i oczywiście dobre relacje psychiczne w związku gwarantują pożądanie na dziesięciolecia.
          -----------------------
          Też tak uważam. No i jeszcze jakieś podstawy materialne, bo bieda niszczy miłość.
          • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:11
            marek.zak1 napisał:

            > ludlo napisał(a):
            >
            > Podsumowując - solidne libido własne, rzetelny dobór ciała partnerki i oczywiś
            > cie dobre relacje psychiczne w związku gwarantują pożądanie na dziesięciolecia.
            > -----------------------
            > Też tak uważam. No i jeszcze jakieś podstawy materialne, bo bieda niszczy miłoś
            > ć.

            Ciężka bieda bez perspektyw rzadko występuje wśród internautów 21 wieku. Jakieś podstawy, jakieś perspektywy i voila! - "z Tobą marzyć, z Tobą śnić!":)
        • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:05
          przyjaźń, zaufanie, wdzięczność, zachwyt - jest tak wiele pozytywnych emocji i uczuć które mogą się przejawić w relacji dwojga sprzyjając częstemu całowaniu się
          • zawle Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:16
            ludlo napisał(a):

            > przyjaźń, zaufanie, wdzięczność, zachwyt - jest tak wiele pozytywnych emocji i
            > uczuć które mogą się przejawić w relacji dwojga sprzyjając częstemu całowaniu s
            > ię

            zwłaszcza częste dotykanie się, bez powodu i z powodem
            • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:29
              zawle napisała:

              > ludlo napisał(a):
              >
              > > przyjaźń, zaufanie, wdzięczność, zachwyt - jest tak wiele pozytywnych emo
              > cji i
              > > uczuć które mogą się przejawić w relacji dwojga sprzyjając częstemu całow
              > aniu s
              > > ię
              >
              > zwłaszcza częste dotykanie się, bez powodu i z powodem

              Absolutnie! Przytulenie, pogłaskanie, poklepanie w przelocie są na porządku dziennym w takich związkach. Poza tym nieraz trzymają się za ręce na mieście, obejmują idąc lub siedząc na ławce, no i witają się za każdym razem z entuzjazmem i dotykiem:)
              • zawle Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:38
                Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość
                • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:41
                  zawle napisała:

                  > Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość
                  -----------------------
                  Potwierdzam :)
                  • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 13:13
                    marek.zak1 napisał:

                    > zawle napisała:
                    >
                    > > Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość
                    > -----------------------
                    > Potwierdzam :)

                    U mnie w małżeństwie 'to' buduje wyłącznie poczucie bezpieczeństwa (u żony), nic więcej. A to się ma nijak do intymości.
                    Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do seksu?
                    • zawle Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:13
                      druginudziarz napisał:
                      > U mnie w małżeństwie 'to' buduje wyłącznie poczucie bezpieczeństwa (u żony), ni
                      > c więcej. A to się ma nijak do intymości.
                      > Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do seksu
                      > ?

                      łatwizna ...w ogóle:)) Do seksu nie jest potrzebne ani imię, ani pożądanie ani nic. NIC
                      • zawle Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:19
                        A tak swoją drogą to jak to się stało że seksu nie ma a wspólne spanie i przytulanki są? Ja o seks walczyłam do śmierci, zostały tylko zgliszcza.
                        • zyg_zyg_zyg Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:41
                          > Ja o seks walczyłam do śmierci, zostały tylko zgliszcza.

                          To zależy od tego, czy wierzy się życie po śmierci, czy nie... ;-)
                          Może Drugi też walczył o seks do śmierci?
                          • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 17:37
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > > Ja o seks walczyłam do śmierci, zostały tylko zgliszcza.
                            >
                            > To zależy od tego, czy wierzy się życie po śmierci, czy nie... ;-)
                            > Może Drugi też walczył o seks do śmierci?

                            :D
                            Nie, nie walczę, etap 'walcze o seks mam' dawno dawno za sobą, to było bardzo bardzo głupie, bo mega nieskuteczne. Teraz gonię króliczka ;) różnice widać.
                            Ad. pytanie Zawle: A co się robi jak jest przytulnie i bezpiecznie? idzie się spać. Dlatego.
                            Ale nie wiem czy pamietasz że moja ślubna ma nie tak z tarczycą (niedoczynność) i nie leczy tego.
                            • zawle Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 22:32
                              druginudziarz napisał:
                              > Ale nie wiem czy pamietasz że moja ślubna ma nie tak z tarczycą (niedoczynność)
                              > i nie leczy tego.

                              A co ma tarczyca do tego?
                    • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:27
                      druginudziarz napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > zawle napisała:
                      > >
                      > > > Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość
                      > > -----------------------
                      > > Potwierdzam :)
                      >
                      > U mnie w małżeństwie 'to' buduje wyłącznie poczucie bezpieczeństwa (u żony), ni
                      > c więcej. A to się ma nijak do intymości.
                      > Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do seksu

                      > ?
                      No w zasadsię do seksu wystarczy własna ręka ;-) Albo oczko wyżej: spokojnie leżąca kobieta. Kwestia gustu, mnie do SATSFAKCJONUJĄCEGO MNIE seksu potrzebna jest jakaś szczątkowa choćby intymność. A zachwyt, czy choćby wyraz głęboko posuniętej akceptacji mojej osoby, działa bardzo podniecająco. Obojętnosc, wrogość wysuszają, duże nieporozumienia lub ciągłe podgryzanie takoż. Jeśli próby wyjaśnienia sytuacji lub załatwienia przyczyny chłodu czy agresji nie przynoszą skutku udaję się na emigrację wewnętrzną lub zmywam się z układu. Różne panie różnie mają, Drugi, ważne żeby trafił swój na swego.
                      • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 17:52
                        aandzia43 napisała:

                        > No w zasadsię do seksu wystarczy własna ręka ;-)

                        Nie, no, bez przesady, 'seks' literalnie znaczy 'płec', a własna ręka jest tej samej płci więc ja to seksem bym nie nazwał.

                        > Albo oczko wyżej: spokojnie le
                        > żąca kobieta. Kwestia gustu, mnie do SATSFAKCJONUJĄCEGO MNIE seksu potrzebna je
                        > st jakaś szczątkowa choćby intymność.

                        A samo porządanie bez intymności by ci nie dało satysfakcjonującego seksu? jakoś mi się w to nie wierzy...

                        > A zachwyt, czy choćby wyraz głęboko posun
                        > iętej akceptacji mojej osoby, działa bardzo podniecająco.

                        W odróżnieniu od zawle i kitki, więc reguły nie ma, prawda? A że nie macie drogie panie wypisane na czole która z Was to lubi, a którą to odpycha to więc lepiej nie stawiać na to kryterium. C.B.D.O.

                        > Różne panie różnie
                        > mają, Drugi, ważne żeby trafił swój na swego.

                        Ale cipkę mają wszystkie, prawda? :) więc to nie tak że się nie da uchwycić czegoś co jednak łaczy wszystkie panie. I właśnie na to dobrze stawiac w swoich strategiach zalotowo-związkowych. I o tym własnie traktuje psychoewo :D Przed backgroundem nie uciekniesz :)
                        • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 22:33

                          > > Albo oczko wyżej: spokojnie le
                          > > żąca kobieta. Kwestia gustu, mnie do SATSFAKCJONUJĄCEGO MNIE seksu potrze
                          > bna je
                          > > st jakaś szczątkowa choćby intymność.
                          >
                          > A samo porządanie bez intymności by ci nie dało satysfakcjonującego seksu? jako
                          > ś mi się w to nie wierzy...

                          Tak, mocno przelotnego seksu i owszem. Nimi rządzą inne prawa. Ale wydawało mi.się,.że mówimy o związkach (chyba że coś pokręcilam). W każdym razie im więcej intymności tym wieksza satysfakcja. Nawet w krótkotrwałych relacjach.


                          >
                          > > A zachwyt, czy choćby wyraz głęboko posun
                          > > iętej akceptacji mojej osoby, działa bardzo podniecająco.
                          >
                          > W odróżnieniu od zawle i kitki, więc reguły nie ma, prawda? A że nie macie drog
                          > ie panie wypisane na czole która z Was to lubi, a którą to odpycha to więc lepi
                          > ej nie stawiać na to kryterium. C.B.D.O.

                          Nie wiem jakie są proporcje między Kitkami i Andziami i jaką strategię warto zastosować na wejściu ;-)


                          >
                          > > Różne panie różnie
                          > > mają, Drugi, ważne żeby trafił swój na swego.
                          >
                          > Ale cipkę mają wszystkie, prawda? :) więc to nie tak że się nie da uchwycić cze
                          > goś co jednak łaczy wszystkie panie. I właśnie na to dobrze stawiac w swoich st
                          > rategiach zalotowo-związkowych. I o tym własnie traktuje psychoewo :D Przed bac
                          > kgroundem nie uciekniesz :)

                          Czyli na co konkretnie warto stawiać w omawianej kwestii?
                          • zawle Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 08:19
                            To jak to jest z tymi regułami? Są czy ich nie ma? No i muszę zdementować..mam dokładnie jak Andzia. Naprawdę dobry seks miewam tylko z panem do którego czuję miłość, widzę akceptację, podziw i bezpieczeństwo.
                            • sabat3 Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 08:34
                              zawle napisała:

                              > To jak to jest z tymi regułami? Są czy ich nie ma? No i muszę zdementować..mam
                              > dokładnie jak Andzia. Naprawdę dobry seks miewam tylko z panem do którego czuję
                              > miłość, widzę akceptację, podziw i bezpieczeństwo.

                              Badania wskazuja, ze czestotliwosc wystepowania orgazmow znacznie wzrasta u kobiet w stalych zwiazkach. Mozna postawic teze, ze chodzi nie tylko o znajomosc ciala kobiety, ale i jej duze zaangazowanie emocjonalne. Gdy otworzy sie serce, latwiej i chetniej otwieraja sie uda. A przede wszystkim z duzo przyjemniejszym finalem.
                              • ludlo Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 12:04
                                Nie zaganiam baby do seksu. Jak chce to jest seks, jak nie chce to nie ma, a chce dwa razy mniej niż ja. Ale nie usłyszy jednego przykrego słowa z tego powodu. Ona mnie do niczego nie przymusza i ja też szanuję jej integralność, świetnie się dobraliśmy w tym aspekcie - niemęczenia drugiego swoją wolą.
                            • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 18:43
                              zawle napisała:

                              > To jak to jest z tymi regułami? Są czy ich nie ma? No i muszę zdementować..mam
                              > dokładnie jak Andzia. Naprawdę dobry seks miewam tylko z panem do którego czuję
                              > miłość, widzę akceptację, podziw i bezpieczeństwo.

                              Zawle, tak zinterpretowałem Twoje słowa nt. m.in. zachwytu, gdzie popełniłem błąd?

                              KITKA:
                              > Opisze z drugiej strony. Mialam kiedys takiego kochanka, ktory kochal sie w poz
                              > cyji klasycznej tak, ze sie wspieral na prostych ramionach, ja go przyciagalam
                              > zeby sie na mne polozyl ale nie on sie tak podnosil i patrzyl na mnie takim wzr
                              > okiem penlym milosci czy czegos jakiegos rozczulenia czy wdziecznosci, jakiegos
                              > oddania, a dla mnie to bylo eh no papral mi ten seks, za chuja bym tak nie dos
                              > zla. Moze to te wzrok cielaka z opisu Proteinowego. Nie moglam i odprawilam go.

                              ZAWLE:
                              hehe..ja w jego cielęce zaochanie bym az tak nie wierzyła. Mnie to się raczej z tępotą umysłową kojarzy. Może o tym pisał proteinowy...że go miłość odmóżdża, że się po ninkowemu zatapia. No jeśli ten stan powoduje że znika wolny i niezależny człowiek, to fakt- należy się wystrzegać;)
                              • zawle Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 21:52
                                teraz to ja nic nie rozumiem drugi. Jeśli dla Ciebie to niespójne to dla mnie nie.
                                • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 10:48
                                  zawle napisała:

                                  > teraz to ja nic nie rozumiem drugi. Jeśli dla Ciebie to niespójne to dla mnie n
                                  > ie.

                                  Andzia pisze, że zachwyt partnera ja gratyfikuje, Ty piszesz, że zachwyt jest podejrzany i należy unikać. za jednocześnie piszesz "mam tak samo jak Adzia". Nie rozumiem.
                                  • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 11:01
                                    druginudziarz napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > teraz to ja nic nie rozumiem drugi. Jeśli dla Ciebie to niespójne to dla
                                    > mnie n
                                    > > ie.
                                    >
                                    > Andzia pisze, że zachwyt partnera ja gratyfikuje, Ty piszesz, że zachwyt jest p
                                    > odejrzany i należy unikać. za jednocześnie piszesz "mam tak samo jak Adzia". Ni
                                    > e rozumiem.

                                    Chodzi zeby nie miec ta samo jak ja, bo to degraduje ;) BYla o tym fajna piosenka, dobry bit do treningu i to jak ona patrzy na tych policjantow. Chcialabym zeby ktos tak na mnie patrzyl jedzac frytki ;)

                                    www.youtube.com/watch?v=qYwgG2oyUbA
                                    • zawle Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 11:25
                                      hello-kitty2 napisała: > Chodzi zeby nie miec ta samo jak ja, bo to degraduje ;)

                                      Nie zrozumiałaś. Miałam dokładnie tak jak Ty. Mnie TEŻ nie podkręciłby Twój kochanek i jego zachowania nie odebrałabym jako wyrazu zachwytu tylko pewnej tępoty.
                                      Ale wracając do meritum...pochlebiasz sobie- jak zawsze zresztą:))
                                      • hello-kitty2 Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 12:04
                                        zawle napisała:

                                        > Ale wracając do meritum...pochlebiasz sobie- jak zawsze zresztą:))

                                        To tylko w Twoich oczach ja tyle dla siebie znacze, choc ja uparcie twierdze, ze jestem w swoich oczach zupelnie nikim. Odkad to odkrylam poczulam sie o wiele lepiej ze soba. Dobrze byc na progu smierci, nie masz juz zadnych oczekiwan i jestes w stanie wszystko zaakceptwac. Dobrze tez nie miec nic, zeby nic nie moc stracic ale to juz odkrylam wczesniej. W zasadzie mozna powiedziec, ze teraz jestem w pelni szczesliwa.
                                        • zawle Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 12:39
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > To tylko w Twoich oczach ja tyle dla siebie znacze, choc ja uparcie twierdze, z
                                          > e jestem w swoich oczach zupelnie nikim. Odkad to odkrylam poczulam sie o wiele
                                          > lepiej ze soba.

                                          Pomijając wątek trupistyczny, to nadal nie masz racji, przypisując mi złe intencje w stosunku do Ciebie. Że chcę być koniecznie inna niż Ty, że nic dla mnie nie znaczysz, że ( tu wstaw sobie projekcje z głowy). Jesteś mi jedną z najbliższych osób z forum. Mam w stosunku do Ciebie bardzo dobre intencje i jesteś do mnie bardzo podobna. Tyle że ja jestem w innym miejscu i innym czasie. No i na swój sposób trochę się różnimy. Czasami mam ochotę wziąć Cię za te rude kłaki i walnąć twoim rudym łbem o framugę, ale to też z sympatii:)))
                                  • zawle Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 11:23
                                    druginudziarz napisał:
                                    > Andzia pisze, że zachwyt partnera ja gratyfikuje, Ty piszesz, że zachwyt jest p
                                    > odejrzany i należy unikać. za jednocześnie piszesz "mam tak samo jak Adzia". Ni
                                    > e rozumiem.

                                    No tak myślałam. Wiesz jak jest. Musi być IDEALNIE. Taki świat. Więc IDEALNIE to nie patrzenie z miłością, oddaniem i wdzięcznością podczas seksu na wspartych ramionach. IDEALNIE to ukradkowe spojrzenia pełne zachwytu lub całkiem gapiowskie, ale z zaskoczenia, gdy zasłużę ( wyglądem, zachowaniem).
                          • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 18:28
                            aandzia43 napisała:

                            >
                            > > > Albo oczko wyżej: spokojnie le
                            > > > żąca kobieta. Kwestia gustu, mnie do SATSFAKCJONUJĄCEGO MNIE seksu
                            > potrze
                            > > bna je
                            > > > st jakaś szczątkowa choćby intymność.
                            > >
                            > > A samo porządanie bez intymności by ci nie dało satysfakcjonującego seksu
                            > ? jako
                            > > ś mi się w to nie wierzy...
                            >
                            > Tak, mocno przelotnego seksu i owszem. Nimi rządzą inne prawa. Ale wydawało mi.
                            > się,.że mówimy o związkach (chyba że coś pokręcilam). W każdym razie im więcej
                            > intymności tym wieksza satysfakcja. Nawet w krótkotrwałych relacjach.

                            To ja już nie wiem o czym my rozmawiamy (?)
                            Otwierasz wrota raju bo czujesz do partnera (w związku) intymność czy otwierasz bo czujesz porzadanie? A jak nie poczujesz porządania ale poczujesz intymność to otworzysz? No jak to jest? Co to wg Ciebie jest "intymnośc"?

                            • rekreativa Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 19:19
                              *intymność czy otwierasz bo czujesz porzadanie? A jak nie poczujesz porządania *

                              PoŻądanie.
                            • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 19:50

                              > To ja już nie wiem o czym my rozmawiamy (?)
                              > Otwierasz wrota raju bo czujesz do partnera (w związku) intymność czy otwierasz
                              > bo czujesz porzadanie? A jak nie poczujesz porządania ale poczujesz intymność
                              > to otworzysz? No jak to jest? Co to wg Ciebie jest "intymnośc"?
                              >

                              Intymność to dla mnie wspólna przestrzen cielesno-emocjonalna, w której czuję się bezpiecznie, czuję otwartość na mnie i czuję, że partner czuje to samo z mojej strony. Może się wytworzyć na początku relacji, może jej nie w starym małżeństwie. Samo pożądanie wystarczy mi na jeden-kilka razy, zanim nie minie pierwsza fascynacja. W stałych związkach muszę mieć intymność, by z satysfakcją uprawiać seks. Pożądanie też.
                            • zawle Re: gonić czy uciekać 04.03.17, 21:49
                              druginudziarz napisał: > To ja już nie wiem o czym my rozmawiamy (?)
                              > Otwierasz wrota raju bo czujesz do partnera (w związku) intymność czy otwierasz
                              > bo czujesz porzadanie? A jak nie poczujesz porządania ale poczujesz intymność
                              > to otworzysz? No jak to jest? Co to wg Ciebie jest "intymnośc"?

                              Gdy byłam na studiach, startował do mnie Piko:)) Piko był towarem gorącym jak croissant z francuskiej piekarenki. Na jego widok miękły nogi wielu panienek. Moje też. Piko w łóżku był cepem. I tak źródełko wyschło po pierwszym razie.
                              Drugi przypadek dotyczył Przemądrzałego Królika o posturze nikczemnej i urodzie wątpliwej. Ale tak sobie gawędziliśmy, tak się przyjaźniliśmy i on mnie tak raz docisnął że aż ach.
                              Intymność to razem.
                              • sabat3 Re: gonić czy uciekać 05.03.17, 00:49
                                zawle napisała:

                                > Drugi przypadek dotyczył Przemądrzałego Królika o posturze nikczemnej i urodzie
                                > wątpliwej. Ale tak sobie gawędziliśmy, tak się przyjaźniliśmy i on mnie tak ra
                                > z docisnął że aż ach.

                                Czekaj, czy to ten:
                                vignette1.wikia.nocookie.net/villains/images/f/ff/Frank-the-rabbit-unplated-mask.jpg/revision/latest?cb=20150406055856
                                ??
                                Bo ten to potrafi docisnąć...
                    • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:47
                      druginudziarz napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > zawle napisała:
                      > >
                      > > > Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość
                      > > -----------------------
                      > > Potwierdzam :)
                      >
                      > U mnie w małżeństwie 'to' buduje wyłącznie poczucie bezpieczeństwa (u żony), nic więcej.
                      ---------------------------------
                      Skąd wiesz?

                      Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do seksu?
                      -----------------------------
                      Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jest nie ma.
                      • zyg_zyg_zyg Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 14:59
                        >Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do seksu?
                        >-----------------------------
                        >Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jest nie ma.

                        Na pewno chodzi Ci o jego kobietę?
                        • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 15:02
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > >Pytanie za 100 punktów: czy intymnośc jest jakoś szczególnie potrzebna do
                          > seksu?
                          > >-----------------------------
                          > >Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jej nie ma.
                          ---------------------------------------
                          > Na pewno chodzi Ci o jego kobietę?
                          ----------------------------
                          Jego wpis spowodował sformułowanie reguły, która tak właśnie brzmi. Jest to reguła więc są też wyjątki. Nazwę ją ,,reguła Marka".

                          Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jej nie ma.
                          • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 15:08
                            marek.zak1 napisał:
                            > Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jej nie ma.
                            ---------------------
                            Już 2 z moich kobiet się zapoznało i całkowicie zgodziło.
                          • aandzia43 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 15:10

                            > Jego wpis spowodował sformułowanie reguły, która tak właśnie brzmi. Jest to reg
                            > uła więc są też wyjątki. Nazwę ją ,,reguła Marka".
                            >
                            > Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w d
                            > anym momencie jej nie ma.

                            Z pewnymi poprawkami akceptuję regułę jako kierującą moimi emocjami. Nie "zawsze" tylko "zazwyczaj" oraz nie w chwilach dużych nieporozumień.
                            • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 15:13
                              aandzia43 napisała:

                              >
                              >
                              > > Miłość i intymność powoduje, że Twoja kobieta zawsze ma ochotę, nawet, jak w danym momencie jej nie ma.
                              >
                              > Z pewnymi poprawkami akceptuję regułę jako kierującą moimi emocjami. Nie "zawsze" tylko "zazwyczaj" oraz nie w chwilach dużych nieporozumień.
                              --------------------------
                              To reguła więc ,,zawsze" nie jest bezwarunkowe, z uwagami, jakie wymieniłaś. Pewnie można znależć jeszcze inne.
                              >
                • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:43
                  zawle napisała:

                  > Śpią ze sobą w dotyku. To bardzo buduje intymność i bliskość

                  I to jest wtedy tyle godzin dotyku. Bardzo zdrowe dla psychiki obojga, dla wewnętrznego dziecka, które wszyscy mamy w sobie.
          • druginudziarz Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 13:08
            ludlo napisał(a):

            > przyjaźń, zaufanie, wdzięczność, zachwyt - jest tak wiele pozytywnych emocji i
            > uczuć które mogą się przejawić w relacji dwojga sprzyjając częstemu całowaniu s
            > ię

            Zachwyt? aby? bo dopiero co zawle z kitką przyznały że zachwyconego mężczyznę należy pogonić.
            Wdzięczność? ale kto? komu? za co? wdzięcznym można byc ewentualnie rodzicom, choć nie zawsze tak się układa, że to oczywiste. Ale partnerowi?
            In dalej w takich rozmninach tym bardziej grząsko.
        • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:25
          Terminu libido używam zawsze w szerokim pojęciu - obejmującym energię do seksu, ale nie ograniczającym się do niej, jest tam jeszcze jakaś energia życia w ogóle, twórcza taka, bo taki masturbator codziennie masturbujący się "z powodzeniem" to u mnie nie ma jeszcze libido o którym mowa
          • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:40
            ludlo napisał(a):

            > Terminu libido używam zawsze w szerokim pojęciu - obejmującym energię do seksu,
            > ale nie ograniczającym się do niej, jest tam jeszcze jakaś energia życia w ogóle, twórcza taka, bo taki masturbator codziennie masturbujący się "z powodzeniem" to u mnie nie ma jeszcze libido o którym mowa
            ------------------------------
            Ja bym jednak libido ograniczył do seksu, a to pozostałe to raczej energia, ,,motor",. Teraz znowu jadę pociągiem - expres Mewa relacji Świnoujście - W-wa.. Jadę obserwuję krajobrazy, jakieś maile z firmy i dyskusja na forum. Staram się wykorzystywać czas.
            • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:47
              marek.zak1 napisał:

              > ludlo napisał(a):
              >
              > > Terminu libido używam zawsze w szerokim pojęciu - obejmującym energię do
              > seksu,
              > > ale nie ograniczającym się do niej, jest tam jeszcze jakaś energia życia
              > w ogóle, twórcza taka, bo taki masturbator codziennie masturbujący się "z pow
              > odzeniem" to u mnie nie ma jeszcze libido o którym mowa
              > ------------------------------
              > Ja bym jednak libido ograniczył do seksu, a to pozostałe to raczej energia, ,,m
              > otor",. Teraz znowu jadę pociągiem - expres Mewa relacji Świnoujście - W-wa.. J
              > adę obserwuję krajobrazy, jakieś maile z firmy i dyskusja na forum. Staram się
              > wykorzystywać czas.

              Oczywiście, można i tak najczęściej się dzieje, używać terminu libido w sensie stricto seksualnej energii. Jednak erotyka to coś więcej niż seks i właśnie dopiero libido w sensie largo jakoś obejmuje i te np. niewinne przytulanki:)
              • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:49
                ludlo napisał(a):

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > ludlo napisał(a):
                > >
                > > > Terminu libido używam zawsze w szerokim pojęciu - obejmującym energ
                > ię do
                > > seksu,
                > > > ale nie ograniczającym się do niej,
                > > ------------------------------
                > > Ja bym jednak libido ograniczył do seksu, a to pozostałe to raczej energi
                > a, ,,m
                > > otor",. Teraz znowu jadę pociągiem - expres Mewa relacji Świnoujście - W-
                > wa.. J
                > > adę obserwuję krajobrazy, jakieś maile z firmy i dyskusja na forum. Stara
                > m się
                > > wykorzystywać czas.
                >


                Oczywiście można, i tak najczęściej się dzieje, używać terminu libido w sensie
                stricto seksualnej energii. Jednak erotyka to coś więcej niż seks i właśnie dopiero libido w sensie largo jakoś obejmuje i te np. niewinne przytulanki. Także komunikację słowną w związku, pewną może poetykę lub jej brak.
              • marek.zak1 Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:49
                ludlo napisał(a):

                > Oczywiście, można i tak najczęściej się dzieje, używać terminu libido w sensie stricto seksualnej energii. Jednak erotyka to coś więcej niż seks i właśnie dopiero libido w sensie largo jakoś obejmuje i te np. niewinne przytulanki:).
                -----------------------------
                Erotyka tak, ale czy libido? To trudny temat. Teraz Sochaczew. Moja żona i Sowa coraz bliżej :)
                • ludlo Re: gonić czy uciekać 03.03.17, 12:55
                  Właśnie taka energia largo to i Sowę ogarnie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka