harry42
05.11.18, 22:38
1. (To starsze zdarzenie) Zasłyszane z otwartego okna:
- Ja ci zawsze mówiłam, że ja nie lubię seksu...
(Żal mi faceta)
2. A tu nówka sztuka, z wczoraj, własne.
Wprowadzenie: Moja małżonka zamieniła się w lodówkę. Teraz mam w domu dwie. Sex raz na 3-4 miesiące, fatalny jakościowo. Kontakt fizyczny zanikł (bo ja nie lubię, nie dotykaj moich piersi, łaskoczesz!). To przestałem przychodzić, bo po co. Tylko się wkurzę.
W zasadzie jesteśmy na prostej drodze do rozwodu, ale ona chyba ma jakieś różowe okulary i nie widzi problemu.
Zdarzenie:
Wygarnąłem jej ostatnio co o tym myślę.
- Ale przecież nawet do mnie nie przychodzisz! - No nie przychodzę bo zawsze odmawiasz!
- O nie nie, nawet teraz nie próbujesz!
No dobra w sumie jakaś racja w tym jest. Nie próbuję bo po co mam dostać plaskacza kolejny raz. Ale niech to.
Następny dzień cały miły, przychodzę wieczorem, dzieci ogarnięte.
- Poczekaj, bo fajny serial oglądam
No dobra, skończył się.
- A teraz to już mi się nie chce i idę spać.
Plaskacz nr 153.
Kurtyna
Obśmiałem się jak norka. Z siebie, że tak się dałem podejść...