Dodaj do ulubionych

Jak się macie?

01.01.21, 15:39
Szczęśliwego Nowego Roku!
Obserwuj wątek
    • obrotowy W ogole sie nie mamy. 01.01.21, 22:09
      ma nas bank


      - bo jestesmy w nim zastawieni na poczet zaciagnietego kredytu.
      • bgz0702 Re: W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 13:35
        obrotowy napisał:

        > ma nas bank
        >
        >
        > - bo jestesmy w nim zastawieni na poczet zaciagnietego kredytu.

        Niech to... Pociechy w ramionach kochanki! Rozladowujesz w ten sposób frustracje? Pociechy i wolności :)
        • obrotowy nadal W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 19:01
          bgz0702 napisała:
          Pociechy w ramionach kochanki!

          - tobie to chyba bardziej potrzebne ?

          Rozladowujesz w ten sposób frustracje?

          - nie mam zadnych frustracji. hloopcze,

          Pociechy i wolności :)

          - iluzjonista

          albo pociecha (w ramionach), albo wolnosc.


          • sabat4 Re: nadal W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 21:15
            No i w ten oto sposob bgz zostala "hlooooopcem". Swiat sie konczy...
          • bgz0702 Re: nadal W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 22:25
            obrotowy napisał:

            > bgz0702 napisała:
            > Pociechy w ramionach kochanki!
            >
            > - tobie to chyba bardziej potrzebne ?
            >
            > Rozladowujesz w ten sposób frustracje?
            >
            > - nie mam zadnych frustracji. hloopcze,
            >
            > Pociechy i wolności :)
            >
            > - iluzjonista
            >
            > albo pociecha (w ramionach), albo wolnosc.
            >
            >
            Wkurzyłes się? :) sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)
            • obrotowy sorry, dziewcze, 02.01.21, 23:48
              bgz0702 napisała:
              > Wkurzyłes się? :)

              - nie dziewcze, i sorry za pomylke (plciowa)

              ale w czasach gender, mam nadzieje, ze nie czyni Ci to wielkiej rusznicy.

              sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)

              - od dawna mam z gorki, Aniele,

              - czego i Tobie zycze, - ale jeszcze nie teraz

              bo swoj rozklad (normalny) kazdy musi odbebnic
              .
              forum.gazeta.pl/forum/s,15128,171039212,171046150.html?rep=2&from=12
              • obrotowy wlasciwy link: 02.01.21, 23:50
                ...
                cyrkiel.info/statystyka/rozklad-normalny/
              • bgz0702 Re: sorry, dziewcze, 03.01.21, 01:40
                obrotowy napisał:

                > bgz0702 napisała:
                > > Wkurzyłes się? :)
                >
                > - nie dziewcze, i sorry za pomylke (plciowa)
                >
                > ale w czasach gender, mam nadzieje, ze nie czyni Ci to wielkiej rusznicy.
                >
                > sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)
                >
                > - od dawna mam z gorki, Aniele,
                >
                > - czego i Tobie zycze, - ale jeszcze nie teraz
                >
                > bo swoj rozklad (normalny) kazdy musi odbebnic
                >

                Emerytura? Miłego życia.

                Marek Żak, jak u Ciebie na emeryturze? :)
                • obrotowy nadal sorry, dziewcze :) 03.01.21, 07:35
                  bgz0702 napisała:
                  > Emerytura? Miłego życia.


                  przeciwnie.
                  bronie sie przed tym, jak przed corona-virusem

                  czego i Tobie zycze :)
                  • bgz0702 Re: nadal sorry, dziewcze :) 03.01.21, 11:39
                    obrotowy napisał:

                    > bgz0702 napisała:
                    > > Emerytura? Miłego życia.
                    >
                    >
                    > przeciwnie.
                    > bronie sie przed tym, jak przed corona-virusem
                    >
                    > czego i Tobie zycze :)

                    A ja bardzo chętnie poszlabym na emeryturkę :) pracowalabym sobie dorywczo, wolontaryjnie. Tylko żeby czas nie leciał, zebym sobie zdarzyła pozyc... :) fajnie się pracuje dla przyjemności, gorzej z koniecznosci zarabiania pieniędzy. Obawiam się jednak, że emerytura będzie na tyle niska, że dla kasy jednak będę działała :) co porabiasz na codzień?
                    • obrotowy eehh... 04.01.21, 09:49
                      bgz0702 napisała:
                      co porabiasz na codzień?


                      dyc napisalem:

                      pracuje dla przyjemnosci (aktualnie 1/4 etatu, ale bedzie lada moment
                      - 1/2,
                      (o co sam zabiegalem, - bo zdrowie pozwala)

                      i to jest najlepsze, co czlowieka moze spotkac, przy dobrym zdrowiu.

                      18 godzin pracy tygodniowo (4 dni) , a potem hobby i nic-nierobienie :)
                      • bgz0702 Re: eehh... 05.01.21, 15:04
                        obrotowy napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        > co porabiasz na codzień?
                        >
                        >
                        > dyc napisalem:
                        >
                        > pracuje dla przyjemnosci (aktualnie 1/4 etatu, ale bedzie lada moment
                        > - 1/2,
                        > (o co sam zabiegalem, - bo zdrowie pozwala)
                        >
                        > i to jest najlepsze, co czlowieka moze spotkac, przy dobrym zdrowiu.
                        >
                        > 18 godzin pracy tygodniowo (4 dni) , a potem hobby i nic-nierobienie :)

                        Dyc nie czytalam wcześniej. 18h to 1/2 etatu? Prawie pół czy mieszkasz za granicą? Te 2h dużego znaczenia nie mają oczywiście, pytam z ciekawości. Uzupelniam wiedzę:))
                    • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 11:18
                      bgz0702 napisała:
                      > A ja bardzo chętnie poszlabym na emeryturkę :) pracowalabym sobie dorywczo, wol
                      > ontaryjnie. Tylko żeby czas nie leciał, zebym sobie zdarzyła pozyc... :) fajnie
                      > się pracuje dla przyjemności, gorzej z koniecznosci zarabiania pieniędzy. Obaw
                      > iam się jednak, że emerytura będzie na tyle niska, że dla kasy jednak będę dzia
                      > łała :) co porabiasz na codzień?

                      ja nie....przestałabym się wtedy nawet myć:)))) Na poważnie....od dawna na zdalnym. Chujoza. Siedzę w domu, kupuję ciuchy w których nie mam gdzie iść. Chudnę a nie mam gdzie się nacieszyć "starą figurą":)) OOooo..chłopa wymieniłam. Tamten 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)) Pozdrawiam Was bardzo mocno.
                      • sabat4 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 13:40
                        zawle napisała:

                        > chłopa wymieniłam. Tamte
                        > n 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)

                        Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz kilka lat.
                        Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmowac jakies wysilki z tym zwiazane.
                        • emka_bovary Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 15:05
                          sabat4 napisał:

                          >
                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.

                          Nie zawsze tak jest, Sabacie :) Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę, jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej? Drugi przykład, z mojej rodzinnej miejscowości. W wieku ok. 10 lat miałam "bekę" z pewnej pary spotykającej się w lesie blisko mojego domu - lubiłam ich śledzić z koleżanką. Ta para to żonaty pan i niezamężna pani. Dzisiaj - podobno wszystkie zainteresowane strony jeszcze żyją i układ trwa nadal ;)
                          • sabat4 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 18:42
                            emka_bovary napisała:
                            > Nie zawsze tak jest, Sabacie :) Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę,
                            > jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej? Drugi przykład, z mojej ro
                            > dzinnej miejscowości. W wieku ok. 10 lat miałam "bekę" z pewnej pary spotykając
                            > ej się w lesie blisko mojego domu - lubiłam ich śledzić z koleżanką. Ta para to
                            > żonaty pan i niezamężna pani. Dzisiaj - podobno wszystkie zainteresowane stron
                            > y jeszcze żyją i układ trwa nadal ;)

                            Nieprzypadkowo to pary kochankow. Nie trzeba prac brudnych gaci Tristana, znosic fochow Malgorzaty czy wysluchiwac jak Sir Lancelot chrapie i pierdzi przez sen ;) Teoretycznie takie uklady maja duza sile napedowa. Troche jak przy jezdzie z duza predkoscia. Wiatr we wlosach, adrenalina we krwi. Mozna tak dlugo jechac, ale i sie konkretnie rozbic ;) Zloto dla zuchwalych :p
                            • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 19:04
                              sabat4 napisał:
                              > Nieprzypadkowo to pary kochankow. Nie trzeba prac brudnych gaci Tristana, znosi
                              > c fochow Malgorzaty czy wysluchiwac jak Sir Lancelot chrapie i pierdzi przez se
                              > n ;) Teoretycznie takie uklady maja duza sile napedowa. Troche jak przy jezdzie
                              > z duza predkoscia. Wiatr we wlosach, adrenalina we krwi. Mozna tak dlugo jecha
                              > c, ale i sie konkretnie rozbic ;) Zloto dla zuchwalych :p

                              Każda, ale dosłownie każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Małżeństwo, czy stałe związki je mają. Romanse też.
                          • gogol77 Re: nadal sorry, dziewcze :) 06.01.21, 14:25
                            emka_bovary napisała:

                            Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę, jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej?

                            He, he, no długo ale nie aż tyle. Zaczęło się w 1994😋
                            No i trwa/kwitnie, choć od jakiegoś czasu seksu w tradycyjnym wydaniu brak☹️ bo... sprzęt mi nie funkcjonuje😭. Mam już swoje lata (85+😪) Ale jest bliskość.
                            A ona (Ona!) niema pretensji, że tyle lat a nie jest żoną. Mówi, że my to tak jak Agnieszka i Jeremi Przybora
                            • emka_bovary Re: nadal sorry, dziewcze :) 06.01.21, 17:07
                              gogol77 napisał:

                              >
                              > He, he, no długo ale nie aż tyle. Zaczęło się w 1994😋
                              > No i trwa/kwitnie, choć od jakiegoś czasu seksu w tradycyjnym wydaniu brak☹️ bo
                              > ... sprzęt mi nie funkcjonuje😭. Mam już swoje lata (85+😪) Ale jest bliskość.
                              >
                              > A ona (Ona!) niema pretensji, że tyle lat a nie jest żoną. Mówi, że my to tak j
                              > ak Agnieszka i Jeremi Przybora


                              Hehe, nie wiem skąd wziął mi się ten stan wojenny ;) Ale i tak staż jest imponujący :), a bliskość najważniejsza. Widocznie łączy Was coś więcej niż tylko układ "znajomi z bonusem" - gratuluję i poniekąd zazdroszczę (ale bez brzydkiej zawiści, tylko tak pozytywnie :))
                        • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 19:01
                          sabat4 napisał:
                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.
                          > Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmow
                          > ac jakies wysilki z tym zwiazane.

                          Nie ma imperatywu żeby utrzymywać coś co nie jest fajne i nie daje się naprawić. Powinien mieć imperatyw żeby o to dbać, bo nikt z nim nie będzie się 'bawił" z przymusu zależnościowego. I o ile ładniej brzmi?:))
                        • aandzia43 Re: nadal sorry, dziewcze :) 26.01.21, 18:04

                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.
                          > Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmow
                          > ac jakies wysilki z tym zwiazane.


                          Będąc niezależnym (finansowo i nie tylko) dąży się do utrzymywania układów satysfakcjonujących, co tam kogo satysfakcjonuje, czyli jak najbardziej ma się motywacje do czynienia wysiłków w tym kierunku. Nie ma natomiast bodźca do "utrzymywania" układów dla zasady.
                      • bgz0702 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 14:47
                        zawle napisała:

                        > ja nie....przestałabym się wtedy nawet myć:)))) Na poważnie....od dawna na zdal
                        > nym. Chujoza. Siedzę w domu, kupuję ciuchy w których nie mam gdzie iść. Chudnę
                        > a nie mam gdzie się nacieszyć "starą figurą":)) OOooo..chłopa wymieniłam. Tamte
                        > n 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)
                        > ) Pozdrawiam Was bardzo mocno.
                        >
                        >
                        :))) czesc! Miło cię widzieć:) fajnie żyjesz:)) moja córka kiedyś wychodzila z domu, stanęła przed lustrem i mówi "Ja już mam dość tego... w tej masce nawet nikt nie widzi jaką jestem ładna! " :))) rezim sanitarny... :) niech to szlag. Ja w tym roku zmieniłam pracę, mam stacjonarne, zdalne i domowe nauczanie. Fajnie mi się pracuje w trochę zmiennych warunkach (jeszcze) bo jak sądzę domowe mnie trochę zmęczy za chwilę bo mi miesza jednak w grafiku, a mama dziecka ma deficyt uwagi- to mnie trochę wykańcza. Nowego chłopa i nowych emocji gratuluję. Zawsze to pobudzające jest doświadczenie :))
                • marekzak2 Re: sorry, dziewcze, 03.01.21, 22:41
                  bgz0702 napisała:

                  > Marek Żak, jak u Ciebie na emeryturze? :)

                  -----------------------
                  Na stypendium ZUS-u:). Dziękuję, jestem aktywny na różnych polach w tym literackiej. Publikuję, promuję moje książki, pisze różne rzeczy, a forum było dla mnie inspiracja i źródłem wiedzy tajemnej. Życzę wszystkim wszelakiego powodzenia. A to w temacie forum:

                  Raz mistrza zapytano, jakie jego zdanie
                  co jest ważniejsze, miłość, czy też pożądanie.
                  - Miłość bez pożądania warta jest niewiele,
                  lecz samo pożądanie szczęścia nie uściele.

                  Pozdrawiam Was.



                  .
                  • bgz0702 Re: sorry, dziewcze, 05.01.21, 14:38
                    marekzak2 napisał:

                    > Na stypendium ZUS-u:). Dziękuję, jestem aktywny na różnych polach w tym literac
                    > kiej. Publikuję, promuję moje książki, pisze różne rzeczy, a forum było dla mni
                    > e inspiracja i źródłem wiedzy tajemnej. Życzę wszystkim wszelakiego powodzenia.
                    > A to w temacie forum:
                    >
                    > Raz mistrza zapytano, jakie jego zdanie
                    > co jest ważniejsze, miłość, czy też pożądanie.
                    > - Miłość bez pożądania warta jest niewiele,
                    > lecz samo pożądanie szczęścia nie uściele.
                    >
                    > Pozdrawiam Was.
                    >
                    >
                    >
                    Stypendium ci służy :) miałam wczoraj telekonferencje z emerytkami z mojej byłej pracy, covid je wstrzymuje trochę ale i tak kwitną. Nie podejrzewalabym cię o to, że będziesz siedział na dupie. Masz możliwości, pasję, wiedzę i talent do życia:) pozazdrościć panie... :)
    • emka_bovary Re: Jak się macie? 02.01.21, 11:26
      Szczęśliwego! Przede wszystkim dużo seksu ;)))
      • bgz0702 Re: Jak się macie? 02.01.21, 13:37
        emka_bovary napisała:

        > Szczęśliwego! Przede wszystkim dużo seksu ;)))

        Wzajemnie :)
    • sabat4 Re: Jak się macie? 02.01.21, 21:17
      bgz0702 napisała:

      > Szczęśliwego Nowego Roku!

      Nawzajem.
      Jakos tam sie mamy ;)
      • bgz0702 Re: Jak się macie? 02.01.21, 22:22
        sabat4 napisał:

        > bgz0702 napisała:
        >
        > > Szczęśliwego Nowego Roku!
        >
        > Nawzajem.
        > Jakos tam sie mamy ;)

        Cześć:) miło Cię czytać :) Jak żyjesz? Zdrowy, dzieciory rosną? :)
    • aandzia43 Re: Jak się macie? 26.01.21, 18:06
      Szczęśliwego dla całej starej gwardii :-)
      • szopen_cn Re: Jak się macie? 28.01.21, 06:34
        Wszystkiego najlepszego.
        Na koncu swiata zycie toczy sie w miare normalnie, lato, cieplo, wirus nie szaleje.
    • el_ninho Re: Jak się macie? 28.01.21, 14:48
      ... ja sie przyznam, ze lubie sobie czasami Was tutaj podejrzec, a bywa ze i podgladnac.....

      I zycze Wam duzo zdrowia jak rowniez uciechy...cielesnej.
    • druginudziarz Re: Jak się macie? 02.06.21, 09:25
      bgz0702 napisała:

      > Szczęśliwego Nowego Roku!

      Mam się dobrze ;)
      Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa lata nowej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy przestały być problemami, i już młodszych nie dotyczą.
      Pozdrawiam serdecznie starą wiarę!
      • gomory Re: Jak się macie? 02.06.21, 09:44
        druginudziarz napisał:
        > Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa lata n
        > owej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy przestały
        > być problemami, i już młodszych nie dotyczą.

        Weź pod uwagę, że forum jako forma medialna jest przestarzałą formą kontaktu. Młodzi ludzie nie bardzo się w tym odnajdują. Forum GW to przystań dla przyzwyczajonych, staromodnych użytkowników :).
        • druginudziarz Re: Jak się macie? 03.06.21, 18:44
          gomory napisał:

          > druginudziarz napisał:
          > > Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa
          > lata n
          > > owej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy prze
          > stały
          > > być problemami, i już młodszych nie dotyczą.
          >
          > Weź pod uwagę, że forum jako forma medialna jest przestarzałą formą kontaktu. M
          > łodzi ludzie nie bardzo się w tym odnajdują. Forum GW to przystań dla przyzwycz
          > ajonych, staromodnych użytkowników :).

          Ja bym tu coś wiecej widział.
          "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu. Mężczyźni jada na ręcznym, na pornografii, niespecjalnie się tym przejmują. Młode kobiety mają koty, albo króliki, albo satysfakcjonujące w ch.j roboty w korporacji.
          Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę cierpi gdy nie żyje w związku.
          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 14:46
            druginudziarz napisał:

            > Ja bym tu coś wiecej widział.
            > "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu. Mężczyź
            > ni jada na ręcznym, na pornografii, niespecjalnie się tym przejmują. Młode kobi
            > ety mają koty, albo króliki, albo satysfakcjonujące w ch.j roboty w korporacji.

            Cześć Drugi :-) Widzę to podobnie. Natomiast wniosek nasuwa się sam - łącząc sie w pary wielu osobom nie jest ani łatwiej, ani lżej, ani przyjemniej.

            > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę cierpi
            > gdy nie żyje w związku.

            Cierpi każdy kto ma kiepski związek. Kiepski. W dobrym związku raczej czlowiek rozwija się i wzrasta.
            Ponieważ alternatywą dla kiepskiego związku nie jest obecnie jakaś nędzna samotność, więc dla wielu osób lepsze jest szczęśliwe singielstwo niż byle jaki związek.

            • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:10
              mabelle2000 napisała:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > Cześć Drugi :-) Widzę to podobnie. Natomiast wniosek nasuwa się sam - łącząc si
              > e w pary wielu osobom nie jest ani łatwiej, ani lżej, ani przyjemniej.
              >
              > > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę c
              > ierpi
              > > gdy nie żyje w związku.
              >
              > Cierpi każdy kto ma kiepski związek. Kiepski. W dobrym związku raczej czlowiek
              > rozwija się i wzrasta.
              > Ponieważ alternatywą dla kiepskiego związku nie jest obecnie jakaś nędzna samot
              > ność, więc dla wielu osób lepsze jest szczęśliwe singielstwo niż byle jaki zwią
              > zek.
              >

              No tak, ale pomijacie bardzo istotny czynnik jak miłość i zauroczenie, które wyzwalaja potrzebę życia w parach. I są chyba głównym czynnikiem zawierania związków. Szara rzeczywistość i negacja układu przychodzi dopiero po rozczarowaniu. W fazie kryzysu ludzie szukają ratunku, porady. Jest im żal, wiec chca ratować i szukają rozwiązań. I takich ludzi tu nie ma. Singli też nie ma, a bycie singlem nie zawsze jest różowe, singlom też brak seksu i bliskości. I chcą o tym gadać. Wg mnie mają inne kanały łączności :) aż takiej rewolucji społecznej nie było. Chociaż idzie małymi krokami :)
              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:36
                bgz0702 napisała:


                > No tak, ale pomijacie bardzo istotny czynnik jak miłość i zauroczenie, które wy
                > zwalaja potrzebę życia w parach.

                Dlatego ja mam propozycję, żeby nie daj Zeus nie dopuszczać, aby po pierwsze - młodzi ludzie stawali się samodzielni, po drugie-w żadnym wypadku nie pozwolić im aby mieszkali sami na własny rachunek i sami decydowali o swoim życiu. To jest szalenie niebezpieczne, bo jak samodzielnie staną na nogi, to przewraca im się w dupach. Ba, oni zaczynają sie czuć dobrze. Niesamowite. Dobrze, bezpiecznie i dostatnio. No kurna, tak nie moze być ;-)))
                • sabat4 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:55
                  mabelle2000 napisała:

                  > Dlatego ja mam propozycję, żeby nie daj Zeus nie dopuszczać, aby po pierwsze -
                  > młodzi ludzie stawali się samodzielni, po drugie-w żadnym wypadku nie pozwolić
                  > im aby mieszkali sami na własny rachunek i sami decydowali o swoim życiu. To je
                  > st szalenie niebezpieczne, bo jak samodzielnie staną na nogi, to przewraca im s
                  > ię w dupach. Ba, oni zaczynają sie czuć dobrze. Niesamowite. Dobrze, bezpieczni
                  > e i dostatnio. No kurna, tak nie moze być ;-)))

                  Mysle ze chec wyswatania mlodych za wszelka cene w dawnych czasach miala podobne uzasadnienie. Zeby przeszli z jednego domu do drugiego i nie.mieli okazji zasmakowac w kawalerskim zyciu.
                  Mentalnosc psa ogrodnika u starych pierdzieli, co tam mlodzi maja miec lepiej ;)
                  Caly czas upieram sie, ze w naszym i nastepnych pokoleniach zmiany bardziej dotycza kobiet - a konkretnie obserwacja, ze np. baby po rozwodach juz nie zawsze tak chetnie daza do pchania sie w kolejne malzenstwa, co oczywiscie nie oznacza u nich rezygnacji z zycia seksualnego i uczuciowego.
                  Teraz to kobiety moga powiedziec, ze nie musza kupowac browaru, zeby napic sie piwa.
                  To ma swoje dobre i zle strony dla mezczyzn. Z jednej strony koszty wejscia w relacje sa nizsze, z drugiej - nie mozna przestac sie starac, bo nie ma poczucia, ze "ta dupa jest zaklepana".
                  Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."
                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 18:25
                    sabat4 napisał:

                    >
                    > Mysle ze chec wyswatania mlodych za wszelka cene w dawnych czasach miala podobn
                    > e uzasadnienie. Zeby przeszli z jednego domu do drugiego i nie.mieli okazji zas
                    > makowac w kawalerskim zyciu.

                    Nie... aż tak starzy źle życzyli swoim dzieciom i byli zawistni? Ja myślę, że realizowali dobrze im znany schemat zysku i korzyść i dla całej rodziny. Zabezpieczenie dla obecnych i przyszłych pokoleń. A kawalerstwo wiazalo się ze wstydem dla samego kawalera/ panny.


                    > Mentalnosc psa ogrodnika u starych pierdzieli, co tam mlodzi maja miec lepiej ;
                    > )
                    > Caly czas upieram sie, ze w naszym i nastepnych pokoleniach zmiany bardziej dot
                    > ycza kobiet

                    No raczej one były mniej uprzywilejowane. Staramy się równać szanse na ich korzyść.

                    - a konkretnie obserwacja, ze np. baby po rozwodach juz nie zawsze
                    > tak chetnie daza do pchania sie w kolejne malzenstwa, co oczywiscie nie oznacza
                    > u nich rezygnacji z zycia seksualnego i uczuciowego.
                    > Teraz to kobiety moga powiedziec, ze nie musza kupowac browaru, zeby napic sie
                    > piwa.
                    > To ma swoje dobre i zle strony dla mezczyzn. Z jednej strony koszty wejscia w r
                    > elacje sa nizsze, z drugiej - nie mozna przestac sie starac, bo nie ma poczucia
                    > , ze "ta dupa jest zaklepana".
                    > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."

                    Młodzi mężczyźni odchodzą dzisiaj znacznie częściej niż kiedyś. Ich dupy też nie są zaklepane.
                    • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 19:39
                      bgz0702 napisała:

                      > Nie... aż tak starzy źle życzyli swoim dzieciom i byli zawistni? Ja myślę, że
                      > realizowali dobrze im znany schemat zysku i korzyść i dla całej rodziny. Zabez
                      > pieczenie dla obecnych i przyszłych pokoleń.

                      Cześć Bgz :-) To był chyba wyraz troski, albowiem tylko dożywotnie, heteroseksualne małżeństwo dawało pełnię szczęścia. No i pewnie niektórym dawało.
                      Dziś już wiemy, że owszem, w związku człowiek sie rozwija i wielu rzeczy uczy, ale nie jest to jedyna droga do szczęścia.

                      A kawalerstwo wiazalo się ze wstyd
                      > em dla samego kawalera/ panny.

                      Ależ w niektórych srodowiskach to nadal jest aktualne. Na przykład znani mi muzułmańscy mężczyźni są pewni, że singielka to taki towar którego nikt nie chciał :-)

                      • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 20:18
                        mabelle2000
                        >
                        > Cześć Bgz :-) To był chyba wyraz troski, albowiem tylko dożywotnie, heteroseksu
                        > alne małżeństwo dawało pełnię szczęścia. No i pewnie niektórym dawało.
                        > Dziś już wiemy, że owszem, w związku człowiek sie rozwija i wielu rzeczy uczy,
                        > ale nie jest to jedyna droga do szczęścia.


                        Sschemat jako elemente kultury.

                        > A kawalerstwo wiazalo się ze wstyd
                        > > em dla samego kawalera/ panny.
                        >
                        > Ależ w niektórych srodowiskach to nadal jest aktualne. Na przykład znani mi muz
                        > ułmańscy mężczyźni są pewni, że singielka to taki towar którego nikt nie chciał
                        > :-)
                        >
                        Tu dokladnie tak samo. Kolejny element kultury.
                        Kultura narzędziem opresji! :) I dokładnie tak jest nieraz.
                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 19:51
                    sabat4 napisał:

                    > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."

                    To byłoby za proste :-) Kobietom za dużo oksytocyny wydziela się przy dobrym seksie, dlatego roją sobie później że się "zakochały". To trochę inaczej niż u mężczyzn, przyznasz sam, im moczenie kutasa od uczuć ładniej udaje się rozdzielić ;-)
                    Zmierzam do tego, że kobieta mocno osadzona w swojej kobiecości, bez wielkich deficytów z dzieciństwa, umiejąca stawiać granice i mająca poczucie własnej wartości, nie wchodzi w powierzchowne relacje, a już na pewno w tychże relacjach nie uprawia seksu.
                    Dlaczego? Bo umie troszczyć się o siebie i nie działa na swoją niekorzyść.

                    • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 20:57
                      mabelle2000 napisała:

                      > sabat4 napisał:
                      >
                      > > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie To
                      > mek."
                      >
                      > To byłoby za proste :-) Kobietom za dużo oksytocyny wydziela się przy dobrym se
                      > ksie, dlatego roją sobie później że się "zakochały".

                      To trochę inaczej niż u mę
                      > żczyzn, przyznasz sam, im moczenie kutasa od uczuć ładniej udaje się rozdzielić
                      > ;-)
                      > Zmierzam do tego, że kobieta mocno osadzona w swojej kobiecości, bez wielkich d
                      > eficytów z dzieciństwa, umiejąca stawiać granice i mająca poczucie własnej wart
                      > ości, nie wchodzi w powierzchowne relacje, a już na pewno w tychże relacjach ni
                      > e uprawia seksu.
                      > Dlaczego? Bo umie troszczyć się o siebie i nie działa na swoją niekorzyść.
                      >
                      Trochę tego nie rozumiem. Nigdy nie rozumiałam takich stwierdzeń. Osadzenie w kobiecości i poczucie wlasnej wartości stoi w sprzeczności z powierzchowna seksualna przygoda? Dlaczego? Czasami kobiety kobietom fundują taki osąd. To jak umniejszanie jest i mi się kojarzy ze strachem po stronie sądzących, że jest złamanie monopolu albo że ktoś dopuszcza się tego czego one sobie bronia:) Takie stwierdzenia umniejszające wywołują strach w kobietach i one generalnie myślą, że seks to coś złego. Stresuje je już samo lubienie seksu, więc go nie lubia bo "trzeba się cenic" i się "cenia" :) Albo myśla o seksie bez miłości (nawet gdyby się chciały choć raz tylko dla przygody bzyknac), to uważają, że taki seks uprawia tylko patologia :) A nikt nie chce być patologia :) Pieprzyc to. A
                      niech się baby bzykaja i mają frajde z tego tak jak faceci, jeśli chcą oczywiscie :) I niech się czuja z tym dobrze. I niech im wyjdzie na zdrowie, a nie na krzywdę! :)

                      Kim jest ta kobietą osadzona w swojej kobiecosci?
                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 21:32
                        bgz0702 napisała:

                        > Trochę tego nie rozumiem. Nigdy nie rozumiałam takich stwierdzeń. Osadzenie w k
                        > obiecości i poczucie wlasnej wartości stoi w sprzeczności z powierzchowna seksu
                        > alna przygoda? Dlaczego?

                        Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie realizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby to robić ?
                        Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzykować choćby niechcianym ojcostwem.

                        Czasami kobiety kobietom fundują taki osąd. To jak umn
                        > iejszanie jest i mi się kojarzy ze strachem po stronie sądzących, że jest złama
                        > nie monopolu albo że ktoś dopuszcza się tego czego one sobie bronia:) Takie stw
                        > ierdzenia umniejszające wywołują strach w kobietach i one generalnie myślą, że
                        > seks to coś złego. Stresuje je już samo lubienie seksu, więc go nie lubia bo "t
                        > rzeba się cenic" i się "cenia" :)

                        Nie wiem gdzie tu się dopatrzylas umniejszenia.
                        Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.


                        Albo myśla o seksie bez miłości (nawet gdyby
                        > się chciały choć raz tylko dla przygody bzyknac), to uważają, że taki seks upra
                        > wia tylko patologia :) A nikt nie chce być patologia :) Pieprzyc to. A
                        > niech się baby bzykaja i mają frajde z tego tak jak faceci, jeśli chcą oczywisc
                        > ie :) I niech się czuja z tym dobrze. I niech im wyjdzie na zdrowie, a nie na k
                        > rzywdę! :

                        No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłączyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem. Znaczy trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie jest (stety lub niestety).


                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 22:32
                          mabelle2000 napisała:

                          > Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie re
                          > alizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby
                          > to robić ?
                          > Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzyko
                          > wać choćby niechcianym ojcostwem.

                          Czy odwaga jest po stronie kolegów? Który by się bzyknal bez zobowiązań dbając o to żeby dzieci nie było, gdybyście mogli? To koliduje z osadzeniem w męskości?

                          Ja myślę że faceci tak jak kobiety, bardziej by się z lojalności nie bzykneli jeśli mają kogoś na kim im zależy, niż ze strachu o straty w ocenie ich osadzenia w męskości. Seks się demonizuje w ten sposób nadając mu rangę należną rzeczom wielkim. Nie mam nic przeciwko, wiem z czego to wynika, doceniam tego skutki dla społeczeństwa i polityki rodzinnej. Dzięki temu mamy chociażby więcej dzieci zadbanych i szczesliwych. Ale to nadal jest seks. Seks jest zboczony, brudny, ma potrzeby eksperymentu. Ludzie chca przekraczania granic ale bezpiecznie jak piszesz. W większości strach przed utratą tego co się ma albo lojalność, czy inny strach powodują, że sie nie realizuje wszystkich seksualnych marzeń. To nic niezwykłego. Chyba.

                          >
                          > Nie wiem gdzie tu się dopatrzylas umniejszenia.
                          > Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.

                          Ok. Ale czemu od razu niekorzyść?

                          > No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłąc
                          > zyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem.

                          Pewnie że nie w większości, na dłuższą metę. Ale od czasu do czasu niektorzy by się chyba bzyknneli z samym cialem.


                          Znaczy
                          > trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie j
                          > est (stety lub niestety).

                          Trendy są takie może w niektórych kręgach. Ale główne nurty są inne
                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 23:09
                            bgz0702 napisała:

                            > Czy odwaga jest po stronie kolegów? Który by się bzyknal bez zobowiązań dbając
                            > o to żeby dzieci nie było, gdybyście mogli? To koliduje z osadzeniem w męskości
                            > ?

                            Znam wielu mężczyzn, którzy nie pogardziliby darmowym seksem :-) Ale jakimś dziwnym trafem większość z nich to żonaci, albo w kiepskich związkach (bez seksu albo z kiepskim seksem). Dlatego wrażenie mam takie, że bliżej im do chłopców, niż do mężczyzn, znaczy w domku jedna mamusia, surowa i wymagająca, więc oni w poszukiwaniu drugiej mamusi, tej która zrozumie, pogłaszcze i przytuli.
                            To raczej słaba męska energia, nie?

                            > Ja myślę że faceci tak jak kobiety, bardziej by się z lojalności nie bzykneli j
                            > eśli mają kogoś na kim im zależy, niż ze strachu o straty w ocenie ich osadzeni
                            > a w męskości.

                            No o tym właśnie piszę. Z lojalności też, z mocnego osadzenia w sobie.

                            Seks się demonizuje w ten sposób nadając mu rangę należną rzeczom
                            > wielkim. Nie mam nic przeciwko, wiem z czego to wynika, doceniam tego skutki d
                            > la społeczeństwa i polityki rodzinnej. Dzięki temu mamy chociażby więcej dzieci
                            > zadbanych i szczesliwych. Ale to nadal jest seks. Seks jest zboczony, brudny,
                            > ma potrzeby eksperymentu. Ludzie chca przekraczania granic ale bezpiecznie jak
                            > piszesz. W większości strach przed utratą tego co się ma albo lojalność, czy in
                            > ny strach powodują, że sie nie realizuje wszystkich seksualnych marzeń. To nic
                            > niezwykłego. Chyba.

                            Nie zauważyłam żeby seks się demonizowalo.Przeciwnie, ma byc fajnie, miło i przyjemnie.
                            Nie zawsze jest, bo nie każdy potrafi odciąć seks od swoich uczuć.

                            > Ok. Ale czemu od razu niekorzyść?

                            Jako mężatka, w stałej, długoletniej relacji, zakładam , że swiadomie wybrałaś co jest dla Ciebie dobre? Czy ktoś zadecydowal za Ciebie?
                            Jesli twierdzisz, że fajnie jest bzykać się z różnymi osobami /często/ przypadkowo/w powierzchownych relacjach, to dlaczego tego nie robisz ?

                            > Pewnie że nie w większości, na dłuższą metę. Ale od czasu do czasu niektorzy by
                            > się chyba bzyknneli z samym cialem.

                            Acha, czyli już "nie często" , ale tylko od "czasu do czasu" ";-)
                            Być może relację z prostytutką można by podciągnąć pod kategorie" bzykania z samymi narządami ". I trzeba prostytutce zapłacić.

                            >
                            > Trendy są takie może w niektórych kręgach. Ale główne nurty są inne

                            Gdzie, w Polsce? :-)
                            • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 01:43
                              mabelle2000 napisała:
                              > No o tym właśnie piszę. Z lojalności też, z mocnego osadzenia w sobie.

                              W sobie? Jestes pewna?
                              A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy juz sie mocno zinternalizuja.
                              Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwracali swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzmami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                              Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym kierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 07:54
                                sabat4 napisał:

                                > W sobie? Jestes pewna?
                                > A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy ju
                                > z sie mocno zinternalizuja.

                                Każdy archetyp ma swoją jasną i ciemną stronę. Np. matka to nie tylko ciepło, opieka i troska, ale też poświęcanie się i kontrola. W pozytywie matka będzie opiekunką dbająca o dom i rodzinę, w negatywie- będzie trzymać się zasad bez kwestionowania ich i będzie mieć na amen odcięta seksualność.
                                Więc mówiąc o jakimkolwiek archetypie, trudno stwierdzić jednoznacznie czy ze jest on "dobry" czy "zły". Archetyp to archetyp, ma blaski i cienie.

                                > Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwraca
                                > li swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzm
                                > ami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                                > Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego
                                > wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym k
                                > ierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)

                                Patrz wyżej.
                                Bez znajomosci samego siebie, tego co mną kieruje, jakie są moje motywacje, do czego dążę, co sprawia mi przyjemność, a na co zgody nie wyrażam, popada się w zależność i daje sobą kierować.
                                Dlatego bez uczciwego wglądu w siebie, bez znajomości własnych reakcji, dobrych i słabych stron, rzeczywiście można mieć mylne wrażenie, ze ktoś próbuje nam coś narzucić :-)

                              • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:02
                                sabat4 napisał:
                                > W sobie? Jestes pewna?
                                > A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy ju
                                > z sie mocno zinternalizuja.
                                > Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwraca
                                > li swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzm
                                > ami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                                > Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego
                                > wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym k
                                > ierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)

                                Z tym że mi się wydaje że wzorzec kulturowy zostaje narzucony z zewnątrz. Maballe chyba bardziej chodzi o chronienie siebie. Czyli wewnątrzsterowność. Niezadawanie sobie bólu. Unikanie sytuacji które mogą skrzywdzić. Wie o czym mówi. Ja też to przerabiałam. Z tym że ludzie są różni. Różne rzeczy ich krzywdzą.
                        • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 01:15
                          mabelle2000 napisała:
                          > Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie re
                          > alizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby
                          > to robić ?
                          > Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzyko
                          > wać choćby niechcianym ojcostwem.

                          ładnie to ujęłaś...zacnie i obrazowo. Kurwa, jak ja nie chcę być osadzana w niczym.


                          > Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.

                          Bzykanko z kimś kogo jeszcze nie znam....dreszcz emocji, zaskoczenia, taki wstyd z bezwstydem. Lubię!! Gdzie Ty tu widzisz niekorzyść?

                          > No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłąc
                          > zyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem. Znaczy
                          > trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie j
                          > est (stety lub niestety).

                          Ale jakie odłączanie?
                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 08:12
                            zawle napisała:

                            > Bzykanko z kimś kogo jeszcze nie znam....dreszcz emocji, zaskoczenia, taki wsty
                            > d z bezwstydem. Lubię!! Gdzie Ty tu widzisz niekorzyść?

                            Jesli dla Ciebie korzyść, to przeciez nikt Ci nie broni korzystać :-)

                            > Ale jakie odłączanie?

                            Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator". Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia. Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie dlatego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                            Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                            • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 09:46
                              mabelle2000 napisała:
                              > Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator".
                              > Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki
                              > temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w
                              > swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia.
                              > Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie d
                              > latego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                              > Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                              Rzeczywiście hipotetyczny, zważywszy że nie jesteś i jak mniemam nie byłaś nigdy żonatym mężczyzną, który ma kochankę :) Twoja próba postawienia się w jego sytuacji jest dość karkołomna, chociaż Tobie może się wydawać, że mówisz prawdę i tylko prawdę :P
                              Tak naprawdę mocno teoretyzujesz w tym momencie. Na szczęście dla Ciebie, mogłabyś do takiego układu jedynie zbliżyć się, będąc kochanką jakiegoś żonatego mężczyzny. Perspektywy faceta jednak nigdy nie ogarniesz, ze względów oczywistych.
                              Mogę Ci zaręczyć, że mocno upraszczasz. Taka relacja jest według mnie dla żonatego przynajmniej tak samo destrukcyjna jak nagradzająca. Wymienić kilka negatywów? Proszę bardzo:
                              - konieczność bezustannego okłamywania rodziny i bliskich,
                              - ciągłe pilnowanie się, żeby nie zobaczył was ktoś znajomy / krewny,
                              - niemoc, poczucie, że nie możesz dać kochance właściwej, pełnowartościowej relacji, patrzenie jak ona męczy się, gdy rzucasz jej jakiś ochłap w postaci wydartych z małżeńskiego kalendarza kilku godzin
                              - rozdarcie wewnętrzne, poczucia życia na "dwa domy", zagubienie w tym, co właściwie jest jeszcze prawdą

                              Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężczyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto "energetycznego" punktu widzenia.

                              Ale tak oczywiście nie da się rozpatrywać sprawy, bo spotykają się ze soba ludzie a nie roboty. W praktyce nie ma żadnych bilansów i ładowania akumulatorów.
                              Chcę tylko zaręczyć Ci, że panowie ponoszą bardzo wymierne koszty emocjonalne, związane z relacjami pozamałżeńskimi. Nie są jedynie biorcami w tych układach.
                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:09
                                sabat4 napisał:

                                > Mogę Ci zaręczyć, że mocno upraszczasz. Taka relacja jest według mnie dla żonat
                                > ego przynajmniej tak samo destrukcyjna jak nagradzająca. Wymienić kilka negatyw
                                > ów? Proszę bardzo:
                                > - konieczność bezustannego okłamywania rodziny i bliskich,
                                > - ciągłe pilnowanie się, żeby nie zobaczył was ktoś znajomy / krewny,
                                > - niemoc, poczucie, że nie możesz dać kochance właściwej, pełnowartościowej rel
                                > acji, patrzenie jak ona męczy się, gdy rzucasz jej jakiś ochłap w postaci wydar
                                > tych z małżeńskiego kalendarza kilku godzin
                                > - rozdarcie wewnętrzne, poczucia życia na "dwa domy", zagubienie w tym, co właś
                                > ciwie jest jeszcze prawdą
                                > Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężc
                                > zyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna
                                > cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto
                                > "energetycznego" punktu widzenia.
                                > Ale tak oczywiście nie da się rozpatrywać sprawy, bo spotykają się ze soba ludz
                                > ie a nie roboty. W praktyce nie ma żadnych bilansów i ładowania akumulatorów.

                                Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego nie robię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by mi było wszystkich.
                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:30
                                  bgz0702 napisała:

                                  > Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego nie r
                                  > obię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by mi był
                                  > o wszystkich.

                                  Nie, po prostu w takim układzie w jakim jesteś czerpiesz najwięcej korzyści dla siebie. To jest bliższe prawdy, a nie że kogokolwiek Ci żal. Co nie jest uważam niczym złym, bo tak jak napisałam - działanie na swoją niekorzyść jest nieracjonalne.

                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:50
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > bgz0702 napisała:
                                    >
                                    > > Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego
                                    > nie r
                                    > > obię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by
                                    > mi był
                                    > > o wszystkich.
                                    >
                                    > Nie, po prostu w takim układzie w jakim jesteś czerpiesz najwięcej korzyści dl
                                    > a siebie. To jest bliższe prawdy, a nie że kogokolwiek Ci żal. Co nie jest uważ
                                    > am niczym złym, bo tak jak napisałam - działanie na swoją niekorzyść jest niera
                                    > cjonalne.
                                    >
                                    Masz rację. Tak jest. Lubię swojego męża to raz, lubię to że moje dzieci są szczęśliwe to dwa - albo na odwrót? Może rownorzednie:) więc dwa: lubię to że mam fajne życie, w spokoju. Ale muszę Ci powiedzieć że w tym domu to ja jestem łącznikiem między dziećmi i mężem i między mężem i dziećmi. Jak łącznik nawali i się zamiesza to głównie moje dzieci na tym stracą. Męża nie biorę tak pod uwagę jak ich. Okrutne ale prawdziwe. Więc chyba lubię swojego męża na pozycji "dwa" jednak albo "trzy" nawet. Moje dzieci wygrają z każdym seksem. I nie mam im tego za zle, nie czuje straty. Lubię moje dzieci :) fajne bachory :)
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:22
                                sabat4 napisał:

                                > Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężc
                                > zyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna
                                > cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto
                                > "energetycznego" punktu widzenia.

                                Sabat, ale przecież to jest oczywiste, że w takich układach każda ze stron trójkąta wychodzi z pozycji braku i swoich deficytów, a nie ze swojej mocy. Zarówno kochanka, zdradzajacy mąż jak i zdradzana żona.

                                Poza tym Ty piszesz o "cenie jaką placi", ja podałam Zawle przykład rozdzielenia/lub nie rozdzielenia seksu od uczuć.
                                • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:28
                                  Ci co rozdzielają seks od uczuć, zwykle ładują akumulatory w burdelach ;)
                                  A nawet tam, panienki często żalą się, że bardziej muszą bawić się w psychoterapeutki biednych misiów niż w mechaniczne zaspokajanie.
                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:32
                                    sabat4 napisał:

                                    > Ci co rozdzielają seks od uczuć, zwykle ładują akumulatory w burdelach ;)
                                    > A nawet tam, panienki często żalą się, że bardziej muszą bawić się w psychotera
                                    > peutki biednych misiów niż w mechaniczne zaspokajanie.

                                    Z mojego punktu widzenia taki burdel to czysty układ . Czysty energetycznie :-) Jest usługa - jest zapłata.

                                    • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:48
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Z mojego punktu widzenia taki burdel to czysty układ . Czysty energetycznie :-)
                                      > Jest usługa - jest zapłata.

                                      Może i bardziej klarowny, ale z drugiej strony dość drogo (biorąc pod uwagę ryzyka zdrowotne), za usługę, która jest gówno warta.
                                      Nie warta skórka wyprawki.
                                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:05
                                        sabat4 napisał:

                                        > Może i bardziej klarowny, ale z drugiej strony dość drogo (biorąc pod uwagę ryz
                                        > yka zdrowotne), za usługę, która jest gówno warta.
                                        > Nie warta skórka wyprawki.

                                        Nie mnie to oceniać. Jest popyt, jest podaż.

                                        W całej instytucji prostytutki niezmiernie zadziwia mnie jedna sprawa. Nie wpuszczamy obcych osób do swojej strefy intymnej, przypadkowy kontakt w zatłoczone windzie nie jest przyjemny, a prostytutka przecież wpuszcza obcego gościa dość dogłębnie ;-)
                                        Wiec jak znam siebie, to prostytucja byłaby dla mnie prostą drogą do samobójstwa. Ale oczywiście mogę mówić tylko za siebie.
                                        Z punktu widzenia wymiany usług i pod warunkiem, ze usługodawca robi to z własnej i nieprzymuszonej woli, nie ma się do czego przyczepić.


                                        • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:11
                                          Mysle, ze one w przewazajacej czesci sa po prostu seryjnie gwalcone. Z czasem obojetnieja i przestaja sie bronic. Tym bardziej nigdy nie widzialbym sie jako klient takiej instytucji.
                                          • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:30
                                            Ja nie wiem jak to jest, to są tylko wyobrażenia i "hipoteza" ale już jako nastolatka myślałam o tym, kiedy dziewczyny odpowiadały zdegustowane o "seksie bez milosci" i prostytucji , że ja nie miałabym problemu z tym żeby to robić. Mogę się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam. Problemem było dla mnie kiedy jeden obcy z sąsiedniego miasta odnalazl mnie i przyjeżdżał do mojej szkoły, a co gorsza do mojego ojca na kawę :))) to było po bandzie. Jeden obcy został na 24 lata :)) Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męczy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez wstydu że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałabyś sobie żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez zobowiązań. Co do prostytutek, jak nie mają wyjścia to im współczuję. Zagubily się. Nic tylko przytulić.
                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:45
                                              bgz0702 napisała:

                                              > Mogę
                                              > się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam.

                                              Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męc
                                              > zy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez wstydu
                                              > że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałabyś sobi
                                              > e żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez zobow
                                              > iązań.

                                              Polecasz i AŻ kilka razy nawet robiłaś :-D

                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 12:12
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > Mogę
                                                > > się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam.
                                                >
                                                > Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męc
                                                > > zy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez
                                                > wstydu
                                                > > że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałaby
                                                > ś sobi
                                                > > e żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez
                                                > zobow
                                                > > iązań.
                                                >
                                                > Polecasz i AŻ kilka razy nawet robiłaś :-D
                                                >
                                                Tak :) aż kilka razy bo 24 lata temu obcy przedzierżgnął się w nieobcego :))) nie było za wiele okazji. Skończyło się na kilku razach:) Nie było źle, bylo nawet lepiej niż dobrze. W sumie to było super :) ale wtedy byłam innym człowiekiem. To jest ten minus w obecnej sytuacji. A może i plus nawet. Plus zdecydowanie. Lubię spokój. Lubię jak mnie ludzie nie męczą. Całe życie pracuje z ludźmi, ale miałam taka skłonność już jako dziecko. Dużo powierzchiwnych relacji i mało, garstka takich którzy mi nie przeszkadzali. Taki przygody seks daje swobodę, poza tym luz którego nie ma kiedy się spinasz. Ludzie są wymagający. Ciągle czegoś chcą. Ja lubię spokój. Mój układ nerwowy lubi mieć luz:) Teraz "wiszą" na mnie dzieci i mąż. Tylko im na to pozwalam. To luksus. Spokój jest dla mnie luksusem. Mogę go mieć przez całe życie. Chętnie przyjmę każdą ilość:) Kwestia potrzeb życiowych. Każdy wybiera co chce. Co jest dla niego ważniejsze. Przygody seks nie musi być zły. Stałe związki nie muszą być dobre. Trzeba próbować. Dlaczego nie? Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, strach przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod górkę.
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 12:49
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, stra
                                                  > ch przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod górkę.

                                                  Weź nie żartuj .To przecież właśnie często ze strachu ludzie MAJĄ seks z kimś kto na przykład kiepsko ich traktuje, bo boją się samotnosci, odrzucenia, straty. Do tego stopnia się boją, że są gotowi ryzykować swoje zdrowie, dobre samopoczucie i swój spokój. Ile warty jest taki seks według Ciebie?
                                                  I co to jest "opinia" o sobie? Jak można sie jej w ogóle bać ? Nie rozumiem. Przecież to uznanie wszystkich swoich części, również tego co lubię i to czego się wstydzę, i boję. Odkrycie i zaakceptowanie swojego cienia. Jak mam zrozumieć dlaczego coś robię, do czego np. jest mi potrzebny przygodny seks/seks w stałym zwiazku/ czy jeszcze coś innego, jeśli nie znam samej siebie?
                                                  Dlatego Twoja koncepcja liścia na wietrze nie do końca do mnie przemawia :-) Sorry, pomijam juz fakt, ze deklaracje i czyny Ci się rozjeżdżają (w kwestii seksu), ale spróbować to można raz i patrzeć na efekt. A czasem nawet nie trzeba próbować, żeby wiedzieć ze coś mi nie będzie służyć i że nie jest to po prostu rzecz dla mnie.


                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, stra
                                                    > > ch przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod
                                                    > górkę.
                                                    >
                                                    > Weź nie żartuj .To przecież właśnie często ze strachu ludzie MAJĄ seks z kimś k
                                                    > to na przykład kiepsko ich traktuje, bo boją się samotnosci, odrzucenia, straty
                                                    > . Do tego stopnia się boją, że są gotowi ryzykować swoje zdrowie, dobre samopoc
                                                    > zucie i swój spokój. Ile warty jest taki seks według Ciebie?

                                                    Nie, takich historii nie rozpatrujemy. NIe mówimy o historiach z końca skali. Ja nie mówię.

                                                    > I co to jest "opinia" o sobie? Jak można sie jej w ogóle bać ? Nie rozumiem. Pr
                                                    > zecież to uznanie wszystkich swoich części, również tego co lubię i to czego si
                                                    > ę wstydzę, i boję. Odkrycie i zaakceptowanie swojego cienia. Jak mam zrozumieć
                                                    > dlaczego coś robię, do czego np. jest mi potrzebny przygodny seks/seks w stałym
                                                    > zwiazku/ czy jeszcze coś innego, jeśli nie znam samej siebie?

                                                    Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórzy mogą mieć inaczej.

                                                    > Dlatego Twoja koncepcja liścia na wietrze nie do końca do mnie przemawia :-) So
                                                    > rry, pomijam juz fakt, ze deklaracje i czyny Ci się rozjeżdżają (w kwestii seks
                                                    > u),

                                                    Opowiedz o tym co ci nie pasuje. Spróbuję wytłumaczyć. A może sama coś zrozumiem? :)

                                                    ale spróbować to można raz i patrzeć na efekt. A czasem nawet nie trzeba pr
                                                    > óbować, żeby wiedzieć ze coś mi nie będzie służyć i że nie jest to po prostu rz
                                                    > ecz dla mnie.
                                                    >
                                                    >
                                                    Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew sobie i swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ciąć od razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.
                                                    Dajmy im żyć. Nie wiemy lepiej. Poza tym to co dziś dobre, nie musi być dobre jutro. I nic w tym złego. Trzeba zadziałać czasem i sprobowac :) Ja nie muszę próbować. Wiem że zdrada nie będzie dla mnie dobra. Nie ma seksu który by załatwił to z moim mózgiem. Chyba. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nie, takich historii nie rozpatrujemy. NIe mówimy o historiach z końca skali. J
                                                    > a nie mówię.

                                                    Takich historii jest mnóstwo. Tak jak mnóstwo jest osób, dla których seks wiąże się z zaangażowaniem emocjonalnym. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem, ale nierozsądnie jest ignorować ten fakt.


                                                    > Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórzy mogą
                                                    > mieć inaczej.

                                                    Toż to odkrycie Ameryki w konserwach :-D


                                                    > Opowiedz o tym co ci nie pasuje. Spróbuję wytłumaczyć. A może sama coś zrozumie
                                                    > m? :)

                                                    Ależ mnie wszystko pasuje. Wegetarianie nie reklamują mięsa, po prostu, przynajmniej ja nie słyszałam :-)

                                                    > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew sobie i
                                                    > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ciąć od
                                                    > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.

                                                    Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie bólu ?
                                                    I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój , jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?

                                                    Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chyba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:42
                                                    mabelle2000
                                                    >
                                                    > > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew s
                                                    > obie i
                                                    > > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ci
                                                    > ąć od
                                                    > > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.
                                                    >
                                                    > Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie b
                                                    > ólu ?
                                                    > I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój ,
                                                    > jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?
                                                    >
                                                    > Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chy
                                                    > ba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.
                                                    >

                                                    :) muszę wyjść. Pogadamy później. Pa
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 00:16
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Takich historii jest mnóstwo. Tak jak mnóstwo jest osób, dla których seks wiąże
                                                    > się z zaangażowaniem emocjonalnym. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem, ale niero
                                                    > zsądnie jest ignorować ten fakt.

                                                    Że źle robię? Hym. Trochę nie zapominam o tym że tak bywa ale nie o tym prowadziłam rozmowę.

                                                    > > Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórz
                                                    > y mogą
                                                    > > mieć inaczej.
                                                    >
                                                    > Toż to odkrycie Ameryki w konserwach :-D
                                                    >

                                                    :) dobre

                                                    > Ależ mnie wszystko pasuje. Wegetarianie nie reklamują mięsa, po prostu, przynaj
                                                    > mniej ja nie słyszałam :-)

                                                    I nie opowiadają o tym że jadali kiedyś szynkę i im smakowała ale ze względów zdrowotnych nie jedzą już? :)

                                                    > > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew s
                                                    > obie i
                                                    > > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ci
                                                    > ąć od
                                                    > > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie
                                                    >
                                                    > Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie b
                                                    > ólu ?

                                                    Nie myślałam nawet o tym że to konieczne kiedy to pisałam. I mialam co innego na myśli. Ale dlugie związki bez bólu to chyba rzadkość. Bol, smutek, złość to nic nadzwyczajnego. Byle nie za często.

                                                    > I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój ,
                                                    > jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?

                                                    Wiesz co? Nie to miałam na myśli. Tendencje masz do pisania o relacjach pełnych bolu. Pisałam o tym, że to co bólem jest dla Ciebie czy dla mnie, innych ledwo dotyka.

                                                    > Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chy
                                                    > ba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.
                                                    >
                                                    Ok. Nie napiszę:)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:24
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Że źle robię? Hym.

                                                    Ale dlaczego źle? Każdy dzieli sie swoimi myślami i uczuciami. Można być empatycznym i próbować wejść w cudze buty, ale obawiam się, że nawet jeśli się chce, to nie zawsze się to udaje.

                                                    Trochę nie zapominam o tym że tak bywa ale nie o tym prowadz
                                                    > iłam rozmowę.
                                                    >

                                                    Rozmowa to była chyba o tym, czy powierzchowne relacje są dla każdego.

                                                    > I nie opowiadają o tym że jadali kiedyś szynkę i im smakowała ale ze względów z
                                                    > drowotnych nie jedzą już? :)

                                                    Chyba nieadekwatny przykład, bo jeśli z powodu szynki nawaliło zdrowie, to tym bardziej będzie szynkę odradzał.

                                                    > Nie myślałam nawet o tym że to konieczne kiedy to pisałam. I mialam co innego n
                                                    > a myśli. Ale dlugie związki bez bólu to chyba rzadkość. Bol, smutek, złość to n
                                                    > ic nadzwyczajnego. Byle nie za często.

                                                    Frustracja w zwiazku, w relacji tak. Ale tylko czasem.
                                                    Ból i cierpienie - zdecydowanie nie.
                                                    Kluczem jest nauczyć się to odróżniać.


                                                    > Wiesz co? Nie to miałam na myśli. Tendencje masz do pisania o relacjach pełnych
                                                    > bolu. Pisałam o tym, że to co bólem jest dla Ciebie czy dla mnie, innych ledwo
                                                    > dotyka.

                                                    No to jest lepszy sposób żeby to określić. Trzeba patrzeć na efekt. Jeśli uznasz, że JEDYNYM efektem ma być chwilowa przyjemność, a reszta to całe spektrum nieprzyjemnych emocji, to spokojnie można sobie darowac. I nie ma co tkać iluzji, przymykać oko na tę całą reszte, bo przecież przez chwilę było tak pięknie.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:54
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > Rozmowa to była chyba o tym, czy powierzchowne relacje są dla każdego.
                                                    >

                                                    A nie dla każdego. To przesadziłem jeśli tak to brzmiało. Ja jestem mniej wrażliwa od innych i wiele rzeczy mnie nie dotyka bo mało ludzi wpuszczam do środka. Mnie to nawet bawi. Mniejsze potrzeby mam emocjonalne. Nie wszyscy ida tylko po seks i wtedy nie jest to dla nich. Mnie kręci ciekawość. Seks i ciekawość to fajna mieszanka :) Nie chciałam żeby to było dla wszystkich. Patrzyłam przez pryzmat mojej osoby.

                                                    > Frustracja w zwiazku, w relacji tak. Ale tylko c

                                                    Frustracji nawet nie brałam pod uwagę.

                                                    > No to jest lepszy sposób żeby to określić. Trzeba patrzeć na efekt. Jeśli uznas
                                                    > z, że JEDYNYM efektem ma być chwilowa przyjemność, a reszta to całe spektrum ni
                                                    > eprzyjemnych emocji, to spokojnie można sobie darowac. I nie ma co tkać iluzji,
                                                    > przymykać oko na tę całą reszte, bo przecież przez chwilę było tak pięknie.
                                                    >

                                                    Ychy. Mówimy o różnych rzeczach. Ja nie mówię o nieprzyjemnych emocjach. Nie pamiętam jakichś nieprzyjemnych emocji z tym wszystkim związanych. Widzisz to inaczej niż ja bo jesteśmy różnymi ludźmi. Z ciekawości i głupoty dopuszczalam się niejednokrotnie "przekraczania granic" w różnych sytuacjach. Tylko tam gdzie drugi człowiek był mniej więcej rabniety jak ja i robił coś na własne życzenie. Jak nie był to go przepraszalam. Zazwyczaj wybaczal bo nie byłam aż taka zła. Chyba :)) Nie mam z tym związanych żadnych wyrzutów sumienia.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > A nie dla każdego. To przesadziłem jeśli tak to brzmiało. Ja jestem mniej wrażl
                                                    > iwa od innych i wiele rzeczy mnie nie dotyka bo mało ludzi wpuszczam do środka.
                                                    > Mnie to nawet bawi. Mniejsze potrzeby mam emocjonalne. Nie wszyscy ida tylko p
                                                    > o seks i wtedy nie jest to dla nich. Mnie kręci ciekawość. Seks i ciekawość to
                                                    > fajna mieszanka :) Nie chciałam żeby to było dla wszystkich. Patrzyłam przez pr
                                                    > yzmat mojej

                                                    W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw muszę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw muszę oszukać samą siebie.
                                                    Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.


                                                    > Frustracji nawet nie brałam pod uwagę.

                                                    Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frustrujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o nieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    > Ychy. Mówimy o różnych rzeczach. Ja nie mówię o nieprzyjemnych emocjach. Nie p
                                                    > amiętam jakichś nieprzyjemnych emocji z tym wszystkim związanych.

                                                    Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne, żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw mu
                                                    > szę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw m
                                                    > uszę oszukać samą siebie.
                                                    > Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój
                                                    > przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.

                                                    Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi. Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu. Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na myśli?


                                                    >
                                                    > Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frust
                                                    > rujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o n
                                                    > ieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.


                                                    > Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne,
                                                    > żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.

                                                    Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka. Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się pod wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niektórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi
                                                    > . Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama
                                                    > ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu
                                                    > . Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na
                                                    > myśli?

                                                    Nie, no właśnie z tego co piszesz, to myślę że jest ok :-) I że kluczem jest to co napisałaś "jestem SAMOzaopiekowana". Czujesz, że jest Ci dobrze i na pewno tak jest. Ale też i nie musisz konfrontować się z uczuciami, emocjami potencjalnych, przypadkowych partnerów seksualnych, bo ich po prostu-jak piszesz- nie ma w Twoim życiu .

                                                    > Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej
                                                    > więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.
                                                    >

                                                    Chcesz powiedziec, ze z mężem zawsze się zgadzacie, nigdy nie denerwują Cię jego słowa, postepowanie, jego decyzje. I nigdy nie czujesz dyskomfortu związanego z jego osobą?
                                                    To jest zbyt piękne aby bylo możliwe :-D


                                                    > Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka.
                                                    > Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak
                                                    > że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się p
                                                    > od wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niek
                                                    > tórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie
                                                    > podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie
                                                    > zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :
                                                    > ))


                                                    Taki troszkę wykręt :-D
                                                    Ale ok, przyjmuję :-D
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Chcesz powiedziec, ze z mężem zawsze się zgadzacie, nigdy nie denerwują Cię jeg
                                                    > o słowa, postepowanie, jego decyzje. I nigdy nie czujesz dyskomfortu związanego
                                                    > z jego osobą?
                                                    > To jest zbyt piękne aby bylo możliwe :-D
                                                    >
                                                    >
                                                    Oszalalas!?? :))) ja nie wiem jak Ty mnie widzisz/ postrzegasz. Ja całe życie walczyłam z matką którą chciała mi po głowie skakać. Sadzisz, ze ja nie byłam i nie jestem jebnieta? No, może już nie jestem (?) :)) Zaluje że moja mama zmalra. Byla bidna. Matka ja wykonczyla. Dziadek to był gość. Nie wiem jak to przetrwał? Takie historie życiowe. I albo coś z tym zrobisz albo ciagniesz to za sobą i przenosisz na kolejne pokolenia. Wyprowadzilalm się z domu po raz pierwszy gdy miałam 18 lat, byłam w trzeciej klasie liceum. To możesz sobie wyobrazić że miałam dość. To był kres. Nie trwało to długo bo pół roku ale to mi wystarczyło zeby zrozumieć, ochłonąć. Na miarę możliwości 18latki oczywiście. Od tamtej pory wspolczulam jej. Było mi jej żal. Ale to zdominowalo całe moje życie.

                                                    Trzy razy się "rozwodzilam". Dwa razy spakowałam męża. Wiedział że mam wkurw. Obraził mnie, skrzywdził i kurde nie rozumiał dlaczego?? ;)) Trzecim razem uznałam, że chyba wystarczy, że ja już nie chce, związek się wyczerpał i pojechałam do sądu z wnioskiem. Weszłam do budynku i sobie myślę "o co tak naprawdę mi chodzi? Marazm w mojej glowie". Brak seksu napewno się do tego przyczynił. Histeria mnie dotyczy jak wszystkich. Też miałam akcje. Też mam uczucia i wyobrażenia jak wszyscy. Musiałam zmodyfikować myślenie i zacząć od siebie. Ale to było dawno temu. Już mnie nie wkurwia jak cos. Niewiele mnie rusza.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:44
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Oszalalas!?? :))) ja nie wiem jak Ty mnie widzisz/ postrzegasz.

                                                    :-) Odniosłam sie po prostu do tego co napisałaś, że nie czujesz frustracji w związku . Ale taka jest niestety definicja frustracji- czasem jesteśmy źli, czasem rozżaleni , a czasem wkurzeni. I zauważ, że piszę że to my się tak czujemy, a nie że oni nas wkurzyli, zirytowali, "skrzywdzili" swoim postępowaniem.

                                                    a Ja całe życie w
                                                    > alczyłam z matką którą chciała mi po głowie skakać. Sadzisz, ze ja nie byłam i
                                                    > nie jestem jebnieta? No, może już nie jestem (?) :)) Zaluje że moja mama zmalra
                                                    > . Byla bidna. Matka ja wykonczyla. Dziadek to był gość. Nie wiem jak to przetrw
                                                    > ał? Takie historie życiowe. I albo coś z tym zrobisz albo ciagniesz to za sobą
                                                    > i przenosisz na kolejne pokolenia. Wyprowadzilalm się z domu po raz pierwszy gd
                                                    > y miałam 18 lat, byłam w trzeciej klasie liceum. To możesz sobie wyobrazić że m
                                                    > iałam dość. To był kres. Nie trwało to długo bo pół roku ale to mi wystarczyło
                                                    > zeby zrozumieć, ochłonąć. Na miarę możliwości 18latki oczywiście. Od tamtej por
                                                    > y wspolczulam jej. Było mi jej żal. Ale to zdominowalo całe moje życie.

                                                    Podoba mi się, że uznajesz, że na tamtem czas i na tamtem "rozum" Twoja mama nie mogła zachować się inaczej. Nie umiała zachować się inaczej.
                                                    Ktoś może powiedziec, ze "nieznajomość prawa nie zwalnia cie z jego przestrzegania". To prawda, ale dla naszego dobra lepiej jest uznać, ze rodzice krzywdzili nas nieświadomie. Bo sami byli w dzieciństwie krzywdzeni.
                                                    Sztafeta rodzinnej patologii. Super by było gdyby nam udalo się ją w końcu przerwać.

                                                    > Trzy razy się "rozwodzilam". Dwa razy spakowałam męża. Wiedział że mam wkurw. O
                                                    > braził mnie, skrzywdził i kurde nie rozumiał dlaczego?? ;)) Trzecim razem uznał
                                                    > am, że chyba wystarczy, że ja już nie chce, związek się wyczerpał i pojechałam
                                                    > do sądu z wnioskiem. Weszłam do budynku i sobie myślę "o co tak naprawdę mi cho
                                                    > dzi? Marazm w mojej glowie". Brak seksu napewno się do tego przyczynił. Histeri
                                                    > a mnie dotyczy jak wszystkich. Też miałam akcje. Też mam uczucia i wyobrażenia
                                                    > jak wszyscy. Musiałam zmodyfikować myślenie i zacząć od siebie. Ale to było daw
                                                    > no temu. Już mnie nie wkurwia jak cos. Niewiele mnie rusza.

                                                    Daje do myślenia. Dziękuję.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw mu
                                                    > szę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw m
                                                    > uszę oszukać samą siebie.
                                                    > Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój
                                                    > przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.

                                                    Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi. Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu. Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na myśli?

                                                    > Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frust
                                                    > rujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o n
                                                    > ieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.


                                                    > Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne,
                                                    > żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.

                                                    Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka. Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się pod wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niektórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :))
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:40
                                                    Wiesz? Jest jest jeszcze taka historia że mnie pociągają ludzie. Bardziej od ciała pociąga mnie człowiek. Chociaż lubię patrzeć :) Ale nie na perfekcje i spietosc. Atrakcyjność w innym wymiarze:) Perfekcja kojarzy mi się ze strachem. "Wszystko jest pod kontrolą." Kontrolą musi być umiarkiwana dla mnie- ale to na marginesie. Dygresja. Moja mama była perfekcjonalistka, spieta zawsze i wymagająca. Współczuję jej i "boję się" takich ludzi. Unikam jak ognia :)
                                                    W każdym razie. Masz rację. Nigdy nie byłam w łóżku z nikim kto był nieinteresujący mentalnie dla mnie. To jest prosta droga do problemów i zakochania się. A ja się nie zakochuje. Dlaczego? Problem tkwi głęboko w dziecinstwie zapewne. Pewnie dlatego ich unikalam. Strach przed uwikłaniem w związek i podswiadoma chęć uniknięcia tego. To jednak nie zmienia faktu że to było dobre dla mnie wtedy.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 14:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Wiesz? Jest jest jeszcze taka historia że mnie pociągają ludzie. Bardziej od ci
                                                    > ała pociąga mnie człowiek. Chociaż lubię patrzeć :) Ale nie na perfekcje i spie
                                                    > tosc. Atrakcyjność w innym wymiarze:)

                                                    To co Ty nazywasz "atrakcyjnością w innym wymiarze" to ja widzę właśnie jako pełnię tego co dobre i co złe w każdym z nas. Komplet, jedność.
                                                    Słychać powszechnie, że ludzie ogólnie tracą przy bliższym poznaniu. Natomiast znam wiele osób, które po latach zyskały na atrakcyjnosci.

                                                    Perfekcja kojarzy mi się ze strachem. "W
                                                    > szystko jest pod kontrolą." Kontrolą musi być umiarkiwana dla mnie- ale to na m
                                                    > arginesie. Dygresja. Moja mama była perfekcjonalistka, spieta zawsze i wymagają
                                                    > ca. Współczuję jej i "boję się" takich ludzi. Unikam jak ognia :)

                                                    Pewnie, perfekcja, w połączeniu z kontrolą, to trudna i ciężka mieszanka. Tyle że ja nie nawołuję do perfekcji. Bardziej to chyba zmierzam w kierunku, że aby kogoś oszukać , to najpierw trzeba oszukać samego siebie. To mnie bardziej zajmuje, szczerze mówiąc.
                                                    W związku z tym uważam, że nie jest sztuką owijać swoje niefajne cechy w pozłacany papierek, ale sztuką jest je rozpoznać, a potem zadecydować, czy dalej chcę z tymi cechami żyć, czy jednak będę próbować coś zmienić . I to nie jest żadne samobiczowanie, jakby niektórzy chcieli widzieć, ani wzięcie na siebie winy. To jest moja odpowiedzialność za siebie, za to co robię.


                                                    > W każdym razie. Masz rację. Nigdy nie byłam w łóżku z nikim kto był nieinteres
                                                    > ujący mentalnie dla mnie. To jest prosta droga do problemów i zakochania się. A
                                                    > ja się nie zakochuje. Dlaczego? Problem tkwi głęboko w dziecinstwie zapewne. P
                                                    > ewnie dlatego ich unikalam. Strach przed uwikłaniem w związek i podswiadoma chę
                                                    > ć uniknięcia tego. To jednak nie zmienia faktu że to było dobre dla mnie wtedy.

                                                    Czyli to coś jak przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka ?
                                                    Pytam z ciekawosci oczywiście.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 19:35
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli to coś jak przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka ?
                                                    > Pytam z ciekawosci oczywiście.

                                                    W sumie tak. Ale mam nadzieję że mu też było dobrze i się nie obraza :) znaleźć frajerke na jedna noc nie jest i nie było łatwo:) zaliczył i miał spokój. To cenne :))

                                                    Widzę to tak, że nie działa na mnie nawet "przedmiotowe traktowanie czlowieka". Nie mam wyrzutów sumienia, nie działa na mnie moc społecznej negacji. Nie polecę córce. O nie... Ale ona zrobi i tak co uzna za słuszne. Choroby, ryzyko niechcianej ciąży, entuzjazm który może być powodem do płaczu- chciałabym żeby tego mogła uniknąć. Mam dziś dwa razy więcej lat. Trzeba być gotowym na takie emocje i konsekwencje, umieć przeciwdziałać. Ale nie rozmawiam tutaj z młodymi ludźmi. Trochę się już umiemy "bronić" :)
                            • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:12
                              mabelle2000 napisała:
                              > Jesli dla Ciebie korzyść, to przeciez nikt Ci nie broni korzystać :-)

                              A Tobie nikt nie broni tego oceniać i nazywać "opróżnianiem jaj'?:)))

                              > > Ale jakie odłączanie?
                              >
                              > Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator".
                              > Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki
                              > temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w
                              > swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia.
                              > Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie d
                              > latego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                              > Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                              Kochałam takiego na zabój. Ogólnie jako DDD mam tendencję do wyszukiwania albo oddawania siebie chłopom "niedostępnym". Żonę chyba można zaliczyć do "przeszkód w dostępności", nie?:))
                              Przeżyłam pełen emocji okres, on się pospuszczał, ja miałam najlepszy seks w życiu- tylko jego udało mi się nakłonić do eksperymentów:)) Ja go bardzo kochałam i cały jego świat. On kochał tylko mnie, mojego świata nie:)) Nieudane małżeństwo okazało się być bardzo trwałe:)) Jak to z syfem bywa. Kiedyś mu powiedziałam...jak masz być nieszczęśliwy ze mną, to wolę żebyś był nieszczęśliwy z nią. Nie sądzę żeby dzięki mnie to małżeństwo sie poprawiło. Współczuję obojgu. Nigdy nie chciałabym być ani zdradzaną żoną ani stawać przed takimi wyborami.
                              Nigdy nie udawało mi się rozdzielić seksu od uczuć. Z natury jestem dawcą i dawanie mnie cieszy. Dlatego tylko raz przespałam się z chłopem "na raz". Był starszy o 15 lat i podobny do Stinga:)) Taki eksperyment :)) Ale, ale znam dziewczyny które czerpią ze Zbiornika i umawiają się na ruchanie. Jedna ma nawet warunek...facet musi milczeć. Nie sądzę żeby była odcięta od czegokolwiek. Może nawet chciałaby być w czymś na stałe, ale nie warto umierać z głodu bo nie ma szparagów:))
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:39
                                zawle napisała:

                                > A Tobie nikt nie broni tego oceniać i nazywać "opróżnianiem jaj'?:)))

                                A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójkąt to ogólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy ze swoimi ranami.

                                > Kochałam takiego na zabój. Ogólnie jako DDD mam tendencję do wyszukiwania albo
                                > oddawania siebie chłopom "niedostępnym". Żonę chyba można zaliczyć do "przeszkó
                                > d w dostępności", nie?:))
                                > Przeżyłam pełen emocji okres, on się pospuszczał, ja miałam najlepszy seks w ży
                                > ciu- tylko jego udało mi się nakłonić do eksperymentów:)) Ja go bardzo kochałam
                                > i cały jego świat. On kochał tylko mnie, mojego świata nie:)) Nieudane małżeńs
                                > two okazało się być bardzo trwałe:)) Jak to z syfem bywa. Kiedyś mu powiedziała
                                > m...jak masz być nieszczęśliwy ze mną, to wolę żebyś był nieszczęśliwy z nią. N
                                > ie sądzę żeby dzięki mnie to małżeństwo sie poprawiło. Współczuję obojgu. Nigdy
                                > nie chciałabym być ani zdradzaną żoną ani stawać przed takimi wyborami.
                                > Nigdy nie udawało mi się rozdzielić seksu od uczuć. Z natury jestem dawcą i daw
                                > anie mnie cieszy. Dlatego tylko raz przespałam się z chłopem "na raz". Był star
                                > szy o 15 lat i podobny do Stinga:)) Taki eksperyment :)) Ale, ale znam dziewczy
                                > ny które czerpią ze Zbiornika i umawiają się na ruchanie. Jedna ma nawet warune
                                > k...facet musi milczeć. Nie sądzę żeby była odcięta od czegokolwiek. Może nawet
                                > chciałaby być w czymś na stałe, ale nie warto umierać z głodu bo nie ma szpara
                                > gów:))

                                Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.
                                Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazują jakim częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, albo dlaczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich odpowiedzialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w takiej relacji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko tak niedużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.
                                • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 17:58
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójkąt to o
                                  > gólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy ze swo
                                  > imi ranami.

                                  Mabelle ...dej spokój. Opróżnianie jaj to najbrzydsze co słyszałam na temat seksu.

                                  > Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.
                                  > Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazują jak
                                  > im częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                  > Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, albo dl
                                  > aczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich odpowied
                                  > zialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w takiej rel
                                  > acji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko tak nie
                                  > dużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.

                                  Ja Ci powiem, Ty mi powiesz:)) Raz...poznałam go jako żonatego "na papierze". Od 6 lat nie mieszkał z żoną. Nigdy nie traktowałam go jako kochanka. Nie ułatwiałam zadania...nie czekałam potulnie, dzwoniłam kiedy chciałam, nie współtworzyłam tajemnicy. Przyjrzałam się swojej moralności. Pochodzę z amoralnej rodziny, więc musiałam sobie sama zrobić swój kodeks moralny. Kułam na swojej dupie. On zdradzał bo mógł:)) Nie byłam pierwsza- żona wiedziała, nikomu się nie chwaliła- żeby miał ładny powrót- podkarpackie, katolickie wychowanie. Gdyby zdradzał bo nie ma seksu, to ze mną miał go po kokardę- więc nie o to chodziło.
                                  Przyjęłam od niego znacznie więcej niż Ci się wydaje. Każdy syf może być tylko syfem. Może być też nauką i możliwością stworzenia siebie na nowo. Poza tym było bardzo wiele fajnych emocji, uniesień, inspirował mnie no i przekonałam się że fajny seks i miłość można mieć z przysłowiowym paszczurem. Boże jaki on był brzydki:))) Tak więc poszerzył mi pole wyboru:))
                                  • gogol77 Re: Jak się macie? 05.06.21, 20:40
                                    zawle napisała:

                                    > Boże jaki on był brzydki:)))

                                    Ale mu tego nie powiedzialas??
                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 09:47
                                    zawle napisała:

                                    > mabelle2000 napisała:

                                    > > A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójką
                                    > t to o
                                    > > gólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy
                                    > ze swo
                                    > > imi ranami.
                                    >
                                    > > Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.


                                    Ja nie widzę w tym smutku. Zawle to mądra dziołcha. Takie smuty nie są smutne dla wszystkich. Smutne bylo/jest zawle?

                                    > > Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazu
                                    > ją jakim częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                    > > Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, a
                                    > lbo dlaczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich od
                                    > powiedzialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w taki
                                    > ej rel
                                    > > acji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko t
                                    > ak nie
                                    > > dużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.
                                    >
                                    > Ja Ci powiem, Ty mi powiesz:)) Raz...poznałam go jako żonatego "na papierze". Od 6 lat nie mieszkał z żoną. Nigdy nie traktowałam go jako kochanka. Nie ułatwi
                                    > ałam zadania...nie czekałam potulnie, dzwoniłam kiedy chciałam, nie współtworzy
                                    > łam tajemnicy. Przyjrzałam się swojej moralności.

                                    Co to znaczy zawle że przyjrzalas się swojej moralności? Jakieś wnioski, spostrzeżenia?
                                    Ja nigdy nie przejrzałam się swojej moralności :) Chyba wolę się jej nie przyglądać:))

                                    Pochodzę z amoralnej rodziny,
                                    > więc musiałam sobie sama zrobić swój kodeks moralny. Kułam na swojej dupie.
                                    On zdradzał bo mógł:)) Nie byłam pierwsza- żona wiedziała, nikomu się nie chwalił
                                    > a- żeby miał ładny powrót- podkarpackie, katolickie wychowanie. Gdyby zdradzał
                                    > bo nie ma seksu, to ze mną miał go po kokardę- więc nie o to chodziło.

                                    Zdradzal bo żoną nie taka czy "szukał drogi w życiu"?

                                    > Przyjęłam od niego znacznie więcej niż Ci się wydaje. Każdy syf może być tylko syfem. Może być też nauką i możliwością stworzenia siebie na nowo. Poza tym b
                                    > yło bardzo wiele fajnych emocji, uniesień, inspirował mnie no i przekonałam się
                                    > że fajny seks i miłość można mieć z przysłowiowym paszczurem.

                                    Ja ci powiem że w ogóle nie widzę w tym syfu. Co jest syfem? To że on był żonaty, twoje emocje, jego układ z toba?

                                    Boże jaki on był
                                    > brzydki:))) Tak więc poszerzył mi pole wyboru:))
                                    >

                                    • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:42
                                      bgz0702 napisała:

                                      > Ja ci powiem że w ogóle nie widzę w tym syfu. Co jest syfem? To że on był żonat
                                      > y, twoje emocje, jego układ z toba?

                                      Nie wiem czy syf to dobre określenie , ale dobrze zadać sobie pytanie, dlaczego atrakcyjne są dla mnie jakieś resztki, odpady ? Dlaczego nie interesuje mnie CAŁOŚĆ dobrej relacji z tym czlowiekiem? Nie tylko seks, ale wzajemne zaufanie, pomoc, wzajemna szczerość i uczciwość. Dlaczego wyrażam zgodę na ukrywanie, na brak jawności, dlaczego ustawiam się w kolejce i czekam na swoją kolej?
                                      Takich pytań można by zadać jeszcze kilkadziesiąt. One sa kluczowe. Nie ma nic do rzeczy, czy pan miał trudne relacje z mamusią w dzieciństwie i czy jemu się chce ruchac, a żona mu nie daje. I dlaczego zdradza. To jest zupełnie, zupełnie nieistotne i nie powinno nas w ogole obchodzić.
                                      Ważne, najważniejsze są nasze motywacje wchodzenia w tego typu relacje.


                                      • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:52
                                        mabelle2000 napisała:

                                        > Nie wiem czy syf to dobre określenie , ale dobrze zadać sobie pytanie, dlaczego
                                        > atrakcyjne są dla mnie jakieś resztki, odpady ? Dlaczego nie interesuje mnie C
                                        > AŁOŚĆ dobrej relacji z tym czlowiekiem? Nie tylko seks, ale wzajemne zaufanie,
                                        > pomoc, wzajemna szczerość i uczciwość. Dlaczego wyrażam zgodę na ukrywanie, na
                                        > brak jawności, dlaczego ustawiam się w kolejce i czekam na swoją kolej?

                                        A jeśli ludzie na różnych etapach życia mają różne potrzeby? To po co im bronic? Emocje, potrzeby są rozwojowe. Robienie rzeczy głupich- z pktu widzenia innych zdarzają się w każdym wieku i wszystkim. Ocena zależy od potrzeb i elastyczności, wyobraźni, wychowania, doświadczeń, zrozumienia i poblazliwosci. Ojej :)) chyba od wielu rzeczy :)


                                        > Takich pytań można by zadać jeszcze kilkadziesiąt. One sa kluczowe. Nie ma nic
                                        > do rzeczy, czy pan miał trudne relacje z mamusią w dzieciństwie i czy jemu się
                                        > chce ruchac, a żona mu nie daje. I dlaczego zdradza. To jest zupełnie, zupełnie
                                        > nieistotne i nie powinno nas w ogole obchodzić.
                                        > Ważne, najważniejsze są nasze motywacje wchodzenia w tego typu relacje.
                                        >
                                        >
                                        • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:02
                                          bgz0702 napisała:


                                          > A jeśli ludzie na różnych etapach życia mają różne potrzeby? To po co im bronic
                                          > ? Emocje, potrzeby są rozwojowe. Robienie rzeczy głupich- z pktu widzenia innyc
                                          > h zdarzają się w każdym wieku i wszystkim. Ocena zależy od potrzeb i elastyczno
                                          > ści, wyobraźni, wychowania, doświadczeń, zrozumienia i poblazliwosci. Ojej :))
                                          > chyba od wielu rzeczy :)
                                          >

                                          Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając do wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.

                                          Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?

                                          • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:40
                                            mabelle2000 napisała:
                                            > >
                                            >
                                            > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając d
                                            > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                            >
                                            > Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?
                                            >

                                            :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wystarcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, ziemniaki:))
                                            • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:41
                                              bgz0702 napisała:

                                              > mabelle2000 napisała:
                                              > > >
                                              > >
                                              > > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który m
                                              > ając d
                                              > > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                              > >
                                              > > Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?
                                              > >
                                              >
                                              > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wy
                                              > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, zi
                                              > emniaki:))

                                              Są tacy co całe życie jedzą ziemniaki. I tacy którzy sięgają po pełne danie
                                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:49
                                                bgz0702 napisała:

                                                > Są tacy co całe życie jedzą ziemniaki. I tacy którzy sięgają po pełne danie

                                                Stąd moje pytanie dlaczego takiego wyboru dokonują?
                                                (Tzn teraz to ja już wiem dlaczego dokonują i skąd ta rozbieżność między tym co chcemy, a tym co wybieramy)

                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:45
                                              bgz0702 napisała:

                                              > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wy
                                              > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, zi
                                              > emniaki:))

                                              Dlatego napisałam szczerze, ze ja takiego człowieka nie znam. Znam natomiast całą masę, którzy zadowolą się ziemniakami, bo wierzą, ze ich żołądek tylko tyle pomieści. Że wiecej nikt by im nie dał, że wiecej by nie strawili ;-)
                                              Takie sa moje obserwacje.
                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:04
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki
                                                > mu wy
                                                > > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co ch
                                                > ce, zi
                                                > > emniaki:))
                                                >
                                                > Dlatego napisałam szczerze, ze ja takiego człowieka nie znam. Znam natomiast ca
                                                > łą masę, którzy zadowolą się ziemniakami, bo wierzą, ze ich żołądek tylko tyle
                                                > pomieści. Że wiecej nikt by im nie dał, że wiecej by nie strawili ;-)
                                                > Takie sa moje obserwacje.

                                                Naprawdę sądzisz że wszyscy ludzie są pazerni na to co ty? Że są jedne prawdy zrozumienia potrzeb? Ten syty to kto to jest?

                                                Ja jem bardzo dużo bo jestem też bardzo aktywna, ruchliwa. Ciągle się też czułam głodna i jadłam nawet w nocy bo chodzę bardzo późno spać i nie były to same ziemniaki :) To jakaś nerwica chyba bo podjadalam bez przerwy, bardzo rozmaicie :) Od kilku miesięcy nie jem po 18.00 i jem śniadanie z moimi uczniami o 8.45 lub 9.50 dopiero. Zależy jak nam lekcje wypadną. Czuje się doskonale. Naprawdę mój żołądek nie musi mieścić ani trawic więcej. Ja wiem że on nie musi, chociaż się upominał. Ale kto tu rządzi? :)
                                                • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:07
                                                  Myślę że jak się szuka złotych prawd i ideałów to musi być strach jakiś. Zabezpieczenie. Pewność. Widzę to inaczej niż ty. Na odwrót
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Myślę że jak się szuka złotych prawd i ideałów to musi być strach jakiś. Zabezp
                                                    > ieczenie. Pewność. Widzę to inaczej niż ty. Na odwrót

                                                    Nie ma zabiezpieczenia. I nikt nie przyjdzie Cię uratować .
                                                    I myślę ze jest to najlepsza wiadomość z możliwych. Mając tę świadomość można żyć z ufnoscią do sobie. I tam znajdować oparcie. I to jest wielka radość.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:30
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Myślę że jak się szuka złotych prawd i ideałów to musi być strach jakiś.
                                                    > Zabezp
                                                    > > ieczenie. Pewność. Widzę to inaczej niż ty. Na odwrót
                                                    >
                                                    > Nie ma zabiezpieczenia. I nikt nie przyjdzie Cię uratować .
                                                    > I myślę ze jest to najlepsza wiadomość z możliwych. Mając tę świadomość można ż
                                                    > yć z ufnoscią do sobie. I tam znajdować oparcie. I to jest wielka radość.

                                                    No i to jest to! Bierzesz odpowiedzialność za siebie. :)
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:15
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Naprawdę sądzisz że wszyscy ludzie są pazerni na to co ty? Że są jedne prawdy
                                                  > zrozumienia potrzeb? Ten syty to kto to jest?
                                                  >

                                                  Wrócę do początku, bo nie rozumiesz. Chociaż rzeczywiscie, to moja wina, porównanie z obiadem bylo niefortunne.
                                                  Wiesz, że ludzi silnie wiążą emocje? Im silniejsze, im bardziej skrajne, tym uzależnienie jest większe.
                                                  Papierosy jak mniemam są przyjemne. I hazard jest przyjemny, ale to nadal nie znaczy, że potrzebujemy byc palaczami, alkoholikami czy hazardzistami.
                                                  I ma sie to nijak do tego co napisalas, że "na różnych etapach życia mamy różne potrzeby".
                                                  Znaczy mam sie jarac, ze super seks miałam z przygodnym gościem, a za "pigulke po" zapłacę sobie sama, bo taka jestem bezproblemowa, a w ogóle to najważniejsze, że dobrze się zabawiłam .
                                                  Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć .

                                                  > Ja jem bardzo dużo bo jestem też bardzo aktywna, ruchliwa. Ciągle się też czuła
                                                  > m głodna i jadłam nawet w nocy bo chodzę bardzo późno spać i nie były to same z
                                                  > iemniaki :) To jakaś nerwica chyba bo podjadalam bez przerwy, bardzo rozmaicie
                                                  > :) Od kilku miesięcy nie jem po 18.00 i jem śniadanie z moimi uczniami o 8.45 l
                                                  > ub 9.50 dopiero. Zależy jak nam lekcje wypadną. Czuje się doskonale. Naprawdę m
                                                  > ój żołądek nie musi mieścić ani trawic więcej. Ja wiem że on nie musi, chociaż
                                                  > się upominał. Ale kto tu rządzi? :)

                                                  To akurat potwierdza moje twierdzenia. Wybieram to co jest dobre dla mnie. Nie zawsze to co przyjemne jest dla mnie dobre.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:27
                                                    mabelle2000
                                                    > Wrócę do początku, bo nie rozumiesz. Chociaż rzeczywiscie, to moja wina, porówn
                                                    > anie z obiadem bylo niefortunne.
                                                    > Wiesz, że ludzi silnie wiążą emocje? Im silniejsze, im bardziej skrajne, tym uz
                                                    > ależnienie jest większe.
                                                    > Papierosy jak mniemam są przyjemne. I hazard jest przyjemny, ale to nadal nie z
                                                    > naczy, że potrzebujemy byc palaczami, alkoholikami czy hazardzistami.
                                                    > I ma sie to nijak do tego co napisalas, że "na różnych etapach życia mamy różne
                                                    > potrzeby".
                                                    > Znaczy mam sie jarac, ze super seks miałam z przygodnym gościem, a za "pigulke
                                                    > po" zapłacę sobie sama, bo taka jestem bezproblemowa, a w ogóle to najważniejsz
                                                    > e, że dobrze się zabawiłam .
                                                    > Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć .
                                                    >
                                                    No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dlaczego ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To fajne kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"? Oni wyrabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać? Czasu braknie na to żeby się rozpiąć
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:32
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dlaczego
                                                    > ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    > Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To fajne
                                                    > kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"? Oni wy
                                                    > rabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać? Czas
                                                    > u braknie na to żeby się rozpiąć

                                                    Słusznie. Ale równocześnie daj prawo tym którym chce sie myśleć ok?
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dla
                                                    > czego
                                                    > > ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    > > Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To
                                                    > fajne
                                                    > > kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"?
                                                    > Oni wy
                                                    > > rabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać
                                                    > ? Czas
                                                    > > u braknie na to żeby się rozpiąć
                                                    >
                                                    > Słusznie. Ale równocześnie daj prawo tym którym chce sie myśleć ok?

                                                    Ok.
                                                    Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:38
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ok.
                                                    > Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?

                                                    "Bezmyślność " to jest pejoratywne określenie. Ja go nie użyłam. Dlatego blizsze jest prawdy że nie pomyśleli. To jest neutralne, nie ma obowiązku myśleć.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:44
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ok.
                                                    > > Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?
                                                    >
                                                    > "Bezmyślność " to jest pejoratywne określenie. Ja go nie użyłam. Dlatego blizsz
                                                    > e jest prawdy że nie pomyśleli. To jest neutralne, nie ma obowiązku myśleć.

                                                    Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy o czym gadać:)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:48
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy o czy
                                                    > m gadać:)

                                                    Bardzo chętnie bym sie z Tobą spotkała, naprawdę :-*
                                                    Cieszę sie, że chociaż na forum możemy pogadać .
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy
                                                    > o czy
                                                    > > m gadać:)
                                                    >
                                                    > Bardzo chętnie bym sie z Tobą spotkała, naprawdę :-*
                                                    > Cieszę sie, że chociaż na forum możemy pogadać .

                                                    Miło. Daj znać jak będziesz w Polsce. Spróbuję się dopasować
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:58
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Miło. Daj znać jak będziesz w Polsce. Spróbuję się dopasować

                                                    Dziękuję :-*** Dam znać wcześniej jak będę się wybierac do Ojczyzny :-)
                                          • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:04

                                            >
                                            > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając d
                                            > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                            >
                                            >
                                            To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie jem, a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą bułkę niż wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwestii kulinarnej ;)
                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:56
                                              emka_bovary napisała:

                                              > To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie jem,
                                              > a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą bułkę niż
                                              > wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwestii kul
                                              > inarnej ;)

                                              Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowartościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, współczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)
                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:59
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > emka_bovary napisała:
                                                >
                                                > > To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie
                                                > jem,
                                                > > a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą buł
                                                > kę niż
                                                > > wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwest
                                                > ii kul
                                                > > inarnej ;)
                                                >
                                                > Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowar
                                                > tościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, ws
                                                > półczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)

                                                Jesteś nieustępliwa ;)) ale masz rację. Wszystko jest w życiu potrzebne :) tylko czasami ziemniaki wystarcza...
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 15:09
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Jesteś nieustępliwa ;)) ale masz rację. Wszystko jest w życiu potrzebne :) tylk
                                                  > o czasami ziemniaki wystarcza...

                                                  To żart przecież, nie chciałam nikogo urazić :-D

                                              • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:16
                                                mabelle2000 napisała:

                                                >
                                                > Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowar
                                                > tościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, ws
                                                > półczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)

                                                Od prawie już byłego męża oczekuję tylko alimentów, więc liczę, że sąd uzna go za winnego rozpadu małżeństwa (wiem, zwłaszcza forumowym panom może się to nie spodobać ;)). A od następnego? Na razie nawet nie wiem czy kiedykolwiek chciałabym jeszcze mieć takowego, jakoś zniechęciłam się do instytucji małżeństwa. Ale masz rację, w każdym związku ważne jest to, o czym piszesz: umiejętne bzykanie, docenianie, rozumienie itd. :) Ciężko z czegokolwiek z tej listy zrezygnować :)
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:38
                                                  emka_bovary napisała:

                                                  > Od prawie już byłego męża oczekuję tylko alimentów, więc liczę, że sąd uzna go
                                                  > za winnego rozpadu małżeństwa (wiem, zwłaszcza forumowym panom może się to nie
                                                  > spodobać ;)).

                                                  Alimentów na siebie czy na dzieci? Pytam z ciekawości, jak nie chcesz nie odpowiadaj.

                                                  A od następnego? Na razie nawet nie wiem czy kiedykolwiek chciała
                                                  > bym jeszcze mieć takowego, jakoś zniechęciłam się do instytucji małżeństwa.

                                                  Instytucja małżeństwa to raczej nie ma nic do tego. Instytucje tworzą ludzie, to od ludzi zależy jakość ich związku.

                                                  Ale
                                                  > masz rację, w każdym związku ważne jest to, o czym piszesz: umiejętne bzykanie
                                                  > , docenianie, rozumienie itd. :) Ciężko z czegokolwiek z tej listy zrezygnować
                                                  > :)

                                                  A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie. Wycena własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wychodzi się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycji braku, oczekiwań i żądań.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:49
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie. Wycena
                                                    > własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wychodzi
                                                    > się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycji brak
                                                    > u, oczekiwań i żądań.

                                                    Zrobilam sobie screena tego posta od którego się zaczęła rozmowa :) zeby potem jak mi odbije przeczytać z "jakiej pozycji obfitości wychodze" :)))
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:51
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie.
                                                    > Wycena
                                                    > > własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wy
                                                    > chodzi
                                                    > > się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycj
                                                    > i brak
                                                    > > u, oczekiwań i żądań.
                                                    >
                                                    > Zrobilam sobie screena tego posta od którego się zaczęła rozmowa :) zeby potem
                                                    > jak mi odbije przeczytać z "jakiej pozycji obfitości wychodze" :)))

                                                    Na serio to zrobiłam:)) Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks też z obfitości mogę wynikać?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:02
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Na serio to zrobiłam:))

                                                    Sie nie śmiej :-D I tak dobrze mówię po polsku od 30 lat na emigracji ;-)))

                                                    Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez
                                                    > braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks też z
                                                    > obfitości mogę wynikać?

                                                    Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzajacy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szukają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:14
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Na serio to zrobiłam:))
                                                    >
                                                    > Sie nie śmiej :-D I tak dobrze mówię po polsku od 30 lat na emigracji ;-)))
                                                    >
                                                    > Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez
                                                    > > braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks
                                                    > też z
                                                    > > obfitości mogę wynikać?
                                                    >
                                                    > Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzaja
                                                    > cy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szu
                                                    > kają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D

                                                    Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie. Co ty? Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połowy pelna" :))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie. Co ty?
                                                    > Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połowy peln
                                                    > a" :))

                                                    Raczej nie należy obrażać się na fakty :-)
                                                    Należy grzecznie podziękować za prezent i... oddalić się :-) Ta osoba ma prawo uważać , że chce mi dać coś absolutnie wyjatkowego, bo też i ma prawo wysoko wycenic swoją cipke/swojego kutasa. A ja wcale nie muszę tego przyjąć.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:28
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie.
                                                    > Co ty?
                                                    > > Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połow
                                                    > y peln
                                                    > > a" :))
                                                    >
                                                    > Raczej nie należy obrażać się na fakty :-)
                                                    > Należy grzecznie podziękować za prezent i... oddalić się :-) Ta osoba ma prawo
                                                    > uważać , że chce mi dać coś absolutnie wyjatkowego, bo też i ma prawo wysoko wy
                                                    > cenic swoją cipke/swojego kutasa. A ja wcale nie muszę tego przyjąć.

                                                    Uczysz mnie manier. Napewno musimy się spotkać.
                                                    :)))

                                                    Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?

                                                    Z moich obserwacji, to najczęściej wchodzą z listą oczekiwań właśnie.
                                                    To jest naprawdę kolosalna różnica jeśli przyjmujesz od drugiej osoby coś co już masz i dzięki temu prezentowi "powiekszasz swój majątek", a co innego gdy nie masz, gdy czekasz, gdy domagasz się tego prezentu.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z moich obserwacji, to najczęściej wchodzą z listą oczekiwań właśnie.
                                                    > To jest naprawdę kolosalna różnica jeśli przyjmujesz od drugiej osoby coś co ju
                                                    > ż masz i dzięki temu prezentowi "powiekszasz swój majątek", a co innego gdy ni
                                                    > e masz, gdy czekasz, gdy domagasz się tego prezentu.
                                                    >
                                                    Jasne. Ja to wszystko wiem :) ale nie ma we mnie zgody na jeden schemat. Nawet gdyby miało mnie to osobiście dotyczyć :) ludzie mają prawo swobodnego wyboru. I zostawiamy ich w spokoju. Proszę robić i działać. I tak jest dobrze. Dla mnie. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jasne. Ja to wszystko wiem :) ale nie ma we mnie zgody na jeden schemat. Nawet
                                                    > gdyby miało mnie to osobiście dotyczyć :) ludzie mają prawo swobodnego wyboru.
                                                    > I zostawiamy ich w spokoju. Proszę robić i działać. I tak jest dobrze. Dla mnie
                                                    > . :)

                                                    Jasne, wolna wola. Przecież to oczywiste.
                                                    Czy Ty uważasz że ja mam jakiś wpływ na cudze życie? :-)
                                                    Rozmawiamy o mechanizmach, które są uniwersalne i dotyczą wszystkich. Zresztą wydaje mi się, że chyba piszę wyraźnie, że nie mam zamiaru nikogo zmieniać. Jeżeli z kimś mi nie po drodze, to po prostu kończę znajomość i tyle. I jeszcze jestem wdzięczna, że się czegoś nauczyłam. Inni ludzie mają takie samo prawo w stosunku do mnie :-)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:45
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzaja
                                                    > cy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szu
                                                    > kają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D

                                                    Może chcą się podzielić tym czego inni nie chcą wziąć, a czego im zbywa? Ja śliwki zawsze sąsiadce oddaje- za cholerę ich nie przejem. A co do zdradzających mężów/żon...naiwnym jest zakładać że im czegoś brakuje.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 19:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Może chcą się podzielić tym czego inni nie chcą wziąć, a czego im zbywa?
                                                    Ja śli
                                                    > wki zawsze sąsiadce oddaje- za cholerę ich nie przejem.

                                                    Słaby przyklad, bo żona /mąż gardzą tymi ich śliwkami. Ty swoje skonsumujesz i oddajesz resztę , oni nie konsumują w ogóle .

                                                    A co do zdradzających m
                                                    > ężów/żon...naiwnym jest zakładać że im czegoś brakuje.
                                                    >

                                                    Nie brakuje im jak znajdą chętnego /chętną do trójkąta, bo wtedy dopiero mają komplet :-)
                                                    Póki nikt się nie trafi, to najpierw biadolą, a potem aktywnie poszukują. Do momentu aż znajdzie się ktoś kto da to czego żona /mąż nie zapewnia.

                                                  • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 08:31
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Słaby przyklad, bo żona /mąż gardzą tymi ich śliwkami. Ty swoje skonsumujesz i
                                                    > oddajesz resztę , oni nie konsumują w ogóle .

                                                    Z tym że ja nie wchodzę w układ z żoną. Tylko z jej mężem. Czyli zwisa mi czy cała rodzina potem żre te śliwki i po cichutku wkładają je pod dywan.

                                                    > Nie brakuje im jak znajdą chętnego /chętną do trójkąta, bo wtedy dopiero mają k
                                                    > omplet :-)
                                                    > Póki nikt się nie trafi, to najpierw biadolą, a potem aktywnie poszukują. Do mo
                                                    > mentu aż znajdzie się ktoś kto da to czego żona /mąż nie zapewnia.

                                                    Niektórzy ludzie już tak mają...zdradzają bo mogą i nie są monogamistami. Ja nie rozpatruję trójkątów czy innych układów. Przestrzegam tylko przed myśleniem że mam coś czego ślubny/ślubna nie ma. Zresztą ja w ogóle nie kupuję tezy że ludzie nie zaspokajają swoich potrzeb. To dla mnie mrzonka. Tyle że uważam że takich osób które te potrzeby mogą zaspokoić jest mnogość- więc nie czuję się wyjątkowa że swoim zestawem prezentów.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 11:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Z tym że ja nie wchodzę w układ z żoną. Tylko z jej mężem. Czyli zwisa mi czy c
                                                    > ała rodzina potem żre te śliwki i po cichutku wkładają je pod dywan.

                                                    To mąż nie konsumuje, nie żona. Żonie przypominam zwisa seks z mężem, dlatego Ty wchodzisz w układ z głodnym, a nie z przeżartym sliwkami.


                                                    > Niektórzy ludzie już tak mają...zdradzają bo mogą i nie są monogamistami. Ja ni
                                                    > e rozpatruję trójkątów czy innych układów.

                                                    A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miejsca na trzecią osobę.

                                                    Przestrzegam tylko przed myśleniem ż
                                                    > e mam coś czego ślubny/ślubna nie ma. Zresztą ja w ogóle nie kupuję tezy że lud
                                                    > zie nie zaspokajają swoich potrzeb. To dla mnie mrzonka. Tyle że uważam że taki
                                                    > ch osób które te potrzeby mogą zaspokoić jest mnogość- więc nie czuję się wyjąt
                                                    > kowa że swoim zestawem prezentów.

                                                    Serio nie miałaś poczucia, ze dajesz żonatemu coś wiecej niż może dać mu żona? A bzykałabyś się z nim gdyby Ci powiedzial, że miedzy seksem z Tobą, a żoną nie ma żadnej różnicy ? ;-)
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 07.06.21, 21:18
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo
                                                    > w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miej
                                                    > sca na trzecią osobę.

                                                    No ale to nie jest tozsame. Sa ludzie zyjacy w ukladach poliamorycznych z wyboru, sa tez swingersi. Trzecia czy wiecej osob nie oznacza z automatu zdrady.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 22:04
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > No ale to nie jest tozsame. Sa ludzie zyjacy w ukladach poliamorycznych z wybor
                                                    > u, sa tez swingersi. Trzecia czy wiecej osob nie oznacza z automatu zdrady.

                                                    Slusznie zauważyłeś, w "układach". Jedna osoba nie zapewnia wszystkiego, więc trzeba dokooptowac drugą, albo trzecią.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To mąż nie konsumuje, nie żona. Żonie przypominam zwisa seks z mężem, dlatego T
                                                    > y wchodzisz w układ z głodnym, a nie z przeżartym sliwkami.

                                                    A mało to takich co się w domu stołować nie lubią, albo dwa obiady żeżrą i jeszcze na sąsiadki wpadną? Nie tylko brak seksu jest powodem zdrad.

                                                    > A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo
                                                    > w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miej
                                                    > sca na trzecią osobę.

                                                    Szczęsliwy związek to bardzo subiektywne zjawisko. Ale kto ci zabroni mieć swoje marzenia?

                                                    > Serio nie miałaś poczucia, ze dajesz żonatemu coś wiecej niż może dać mu żona?
                                                    > A bzykałabyś się z nim gdyby Ci powiedzial, że miedzy seksem z Tobą, a żoną nie
                                                    > ma żadnej różnicy ? ;-)

                                                    A Ty ciągle o dupczeniu....
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:32
                                                    zawle napisała:

                                                    > A mało to takich co się w domu stołować nie lubią, albo dwa obiady żeżrą i jesz
                                                    > cze na sąsiadki wpadną? Nie tylko brak seksu jest powodem zdrad.

                                                    Nie, nie tylko brak seksu. Mężczyźni zdradzają, bo nie czują się ani szanowani, ani doceniani. Myślę, że szacunek to jest absolutna podstawa jaką mężczyzna chciałby mieć w związku.
                                                    Oprócz seksu i spokoju ;-)


                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 08:52
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie, nie tylko brak seksu. Mężczyźni zdradzają, bo nie czują się ani szanowani,
                                                    > ani doceniani. Myślę, że szacunek to jest absolutna podstawa jaką mężczyzna ch
                                                    > ciałby mieć w związku.
                                                    > Oprócz seksu i spokoju ;-)

                                                    I za to wszystko odpowiedzialne są żony? No przecież nikt nikomu nie jest nic winien i nie powinien zaspokajać niczyich potrzeb? Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokrotnie;)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 10:52
                                                    a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z czasów gdy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co było i przygotować życie na nowo...
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 15:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z czasów g
                                                    > dy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co było
                                                    > i przygotować życie na nowo...

                                                    A ja widzę w Tobie Płatek Śniegu :-)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z cz
                                                    > asów g
                                                    > > dy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co
                                                    > było
                                                    > > i przygotować życie na nowo...
                                                    >
                                                    > A ja widzę w Tobie Płatek Śniegu :-)


                                                    słaba jestem z porównań literackich🤣
                                                  • gogol77 Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:35
                                                    zawle napisała:

                                                    >Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych > starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > tnie;)
                                                    Istnieje!!!
                                                    Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:45
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > >Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowani
                                                    > a nowości, znudzonych > starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i ta
                                                    > jemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > > tnie;)
                                                    > Istnieje!!!
                                                    > Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???

                                                    Cześć gogol :) śledzi cię:))
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:50
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Istnieje!!!
                                                    > Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???

                                                    Od 50 lat staram się zrozumieć mężczyzn. Przestać nakładać na nich kalki swojego myślenia. Za cholerę mi nie wychodzi:)))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > I za to wszystko odpowiedzialne są żony?

                                                    Nie, żony są odpowiedzialne za to, że wchodzą w związek ze swoim planem, ze chcą aby liczyły sie wyłącznie ich zasady, wszak tylko one wiedzą jak ma wyglądać prawidłowe życie. Najczęściej mają zamrożone uczucia i seksualność , a ten mężczyzna z którym się związały jest bardziej przedmiotem niż podmiotem. W głębi duszy mogą tez zwyczajnie gardzić mężczyznami.
                                                    Zauważ, ze często takie żony żyją w przekonaniu, ze małżeństwo jest do grobowej deski, na zawsze. Przecież "rodzina jest najważniejsza ". Jesli one się poświęcają, to od mężczyzny oczekują tego samego.
                                                    Tu jest jej kawałek odpowiedzialnosci, A NIE WINY, bo prawdopodobnie taki model związku wyniosły z domu rodzinnego.

                                                    No przecież nikt nikomu nie jest nic w
                                                    > inien i nie powinien zaspokajać niczyich potrzeb?

                                                    Ale my rozmawiamy o kulawej relacji, a nie o szczęśliwym związku, w ktorym ludzie czują się dobrze, bezpiecznie, w którym się cieszą , w którym mogą sie rozwijać.

                                                    Rozumiem że według Ciebie nie
                                                    > istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych starymi ślub
                                                    > nymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > tnie;)

                                                    O ile znam mężczyzn, to wydaje mi się , że niektórzy zdradzają, bo dostają za dużo :-) Dawanie i opieka to jest męska energia, a nie kobieca. A ponieważ kobieta weszła w rolę mężczyzny, to on się wycofał.
                                                    Ale najczęściej to zdradzają, bo są pouczani i moralizowani, żona ich ratuje i wychowuje. Więc czują sie mniejsi, jak chłopcy. A chcą uznania, chcą być ważni i potrzebni. I tego szukają u kochanki.




                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:37
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Nie, żony są odpowiedzialne za to, że wchodzą w związek ze swoim planem, ze chc
                                                    > ą aby liczyły sie wyłącznie ich zasady, wszak tylko one wiedzą jak ma wyglądać
                                                    > prawidłowe życie. Najczęściej mają zamrożone uczucia i seksualność , a ten mężc
                                                    > zyzna z którym się związały jest bardziej przedmiotem niż podmiotem. W głębi du
                                                    > szy mogą tez zwyczajnie gardzić mężczyznami.
                                                    > Zauważ, ze często takie żony żyją w przekonaniu, ze małżeństwo jest do grobowej
                                                    > deski, na zawsze. Przecież "rodzina jest najważniejsza ". Jesli one się poświę
                                                    > cają, to od mężczyzny oczekują tego samego.
                                                    >
                                                    > Ale my rozmawiamy o kulawej relacji, a nie o szczęśliwym związku, w ktorym ludz
                                                    > ie czują się dobrze, bezpiecznie, w którym się cieszą , w którym mogą sie rozwi
                                                    > jać.
                                                    >
                                                    > O ile znam mężczyzn, to wydaje mi się , że niektórzy zdradzają, bo dostają za d
                                                    > użo :-) Dawanie i opieka to jest męska energia, a nie kobieca. A ponieważ kobie
                                                    > ta weszła w rolę mężczyzny, to on się wycofał.
                                                    > Ale najczęściej to zdradzają, bo są pouczani i moralizowani, żona ich ratuje i wychowuje. Więc czują sie mniejsi, jak chłopcy. A chcą uznania, chcą być ważni i potrzebni. I tego szukają u kochanki.
                                                    >
                                                    Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słowami?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:50
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słowami?

                                                    Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego co mówią anonimowi ludzie w internecie :-)
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 17:19
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słow
                                                    > ami?
                                                    >
                                                    > Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego co mówi
                                                    > ą anonimowi ludzie w internecie :-)

                                                    :)
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 17:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tym
                                                    > i słow
                                                    > > ami?
                                                    > >
                                                    > > Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego c
                                                    > o mówi
                                                    > > ą anonimowi ludzie w internecie :-)
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Wiesz że nie o mnie mówię.
                                                    Dobra matka, opiekunka, adwokat, terapeuta. Na dodatek mega zaradna, mega samodzielna. I bardzo wraiwa jednak jak sądzę. I delikatna. Nie zgadzasz się na to żeby im krzywda była? Masz doświadczenia że chlopy są bidne?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:00
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Wiesz że nie o mnie mówię.
                                                    > Dobra matka, opiekunka, adwokat, terapeuta. Na dodatek mega zaradna, mega samod
                                                    > zielna. I bardzo wraiwa jednak jak sądzę. I delikatna. Nie zgadzasz się na to ż
                                                    > eby im krzywda była? Masz doświadczenia że chlopy są bidne?

                                                    Wszyscy są bidni. Wszyscy bez wyjątku są w takich układach bidni, przecież o tym cały czas piszę.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wiesz że nie o mnie mówię.
                                                    > > Dobra matka, opiekunka, adwokat, terapeuta. Na dodatek mega zaradna, mega
                                                    > samod
                                                    > > zielna. I bardzo wraiwa jednak jak sądzę. I delikatna. Nie zgadzasz się n
                                                    > a to ż
                                                    > > eby im krzywda była? Masz doświadczenia że chlopy są bidne?
                                                    >
                                                    > Wszyscy są bidni. Wszyscy bez wyjątku są w takich układach bidni, przecież o ty
                                                    > m cały czas piszę.


                                                    no jak bidni... zona zadowolona z nowej glazury, maz podśpiewuje pod nosem, kochance też coś tam skapuje...
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > no jak bidni... zona zadowolona z nowej glazury, maz podśpiewuje pod nosem, koc
                                                    > hance też coś tam skapuje...
                                                    >

                                                    Prawda, prawda :-D
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 10.06.21, 08:22
                                                    to wychodzi ze układ satysfakcjonujący dla każdego? nie widzisz tego? w każdym razie na początku... do momentu pierwszych podsumowan
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 12.06.21, 19:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > to wychodzi ze układ satysfakcjonujący dla każdego? nie widzisz tego? w każdym
                                                    > razie na początku... do momentu pierwszych podsumowan
                                                    >

                                                    Właściwsze byłoby pytanie co skłania ludzi do wchodzenia w takie uklady. No przecież ta satysfakcja, jak piszesz, jest chwilowa. To strategia krótkoterminowa, oparta na ogólnym braku spójności. Tutaj czyny się nie zgadzają z deklaracjami. A niespójność w dłuższej perspektywie, u każdego niszczy poczucie własnej wartości.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 09:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Właściwsze byłoby pytanie co skłania ludzi do wchodzenia w takie uklady. No prz
                                                    > ecież ta satysfakcja, jak piszesz, jest chwilowa. To strategia krótkoterminowa,
                                                    > oparta na ogólnym braku spójności. Tutaj czyny się nie zgadzają z deklaracjami
                                                    > . A niespójność w dłuższej perspektywie, u każdego niszczy poczucie własnej war
                                                    > tości.

                                                    Ciekawość? Fascynacja? Nadzieja? Szaleństwo? Chęć rywalizacji? Brak doświadczenia? Dysfunkcyjne dzieciństwo? Zaburzenia? Wszystko zależy od kontekstu. I czasami kończy się dla kochanki sukcesem. Moja sąsiadka od 15 lat w szczęśliwym związku z mężczyzną który był dla niej "tym właściwym". Nie każdego to niszczy. Ja po związku z żonatym wyszłam z bez nadszarpniętej samooceny, z nową wiedzą o sobie i świecie. I z nowymi zasadami napisanymi na swoim dupsku.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 16:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ciekawość? Fascynacja? Nadzieja? Szaleństwo? Chęć rywalizacji? Brak doświadczen
                                                    > ia? Dysfunkcyjne dzieciństwo? Zaburzenia? Wszystko zależy od kontekstu.

                                                    Wstałam rano, wzięłam panie gwoździa i porysowalam furę sąsiadowi. Nie wiem co mnie naszło. Jasne.

                                                    > Nie każdego to niszczy.

                                                    Niespójność pomiędzy czynami, a deklaracjami niszczy samoocenę, Twoje myślenie jest życzeniowe :-)
                                                    Jesli postępuję przeciwnie do zasad wyznawanych przez kogoś innego, nie swoich, mogę mieć rację lub się mylić, ale nie mogę być obwiniany o zdradę swoich przekonań.
                                                    Jeśli jednak działam przeciwnie do tego co sam uznaję za właściwe i działam sprzecznie do wyznawanych przeze mnie wartości, wówczas zdradzam swoje myśli i działam przeciwko swoim sądom.
                                                    Umysł odrzuca sam siebie.
                                                    Dlatego hipokryzja niszczy poczucie własnej wartości o wiele bardziej niż jakakolwiek krytyka z zewnątrz.
                                                    Możesz się z tym nie zgadzać, ale tak jest.

                                                    Ja
                                                    > po związku z żonatym wyszłam z bez nadszarpniętej samooceny,

                                                    Skoro weszłaś w taki związek, to Twoja samoocena była na poziomie podłogi. Tam nie było co nadszarpnąć.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 17:27
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ciekawość? Fascynacja? Nadzieja? Szaleństwo? Chęć rywalizacji? Brak doświ
                                                    > adczen
                                                    > > ia? Dysfunkcyjne dzieciństwo? Zaburzenia? Wszystko zależy od kontekstu.
                                                    > > Nie każdego to niszczy.
                                                    >
                                                    > Niespójność pomiędzy czynami, a deklaracjami niszczy samoocenę, Twoje myślenie
                                                    > jest życzeniowe :-)
                                                    > Ja
                                                    > > po związku z żonatym wyszłam z bez nadszarpniętej samooceny,
                                                    >
                                                    > Skoro weszłaś w taki związek, to Twoja samoocena była na poziomie podłogi. Tam
                                                    > nie było co nadszarpnąć.

                                                    Może jej deklarację i czyny były spojne wówczas? Nie wiesz co deklarowala.
                                                    A jeśli kierowała się ciekawością? Albo szaleństwem lub fascynacja? To też samoocenę miała na poziomie podłogi?
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 18:28
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Może jej deklarację i czyny były spojne wówczas? Nie wiesz co deklarowala.
                                                    > A jeśli kierowała się ciekawością? Albo szaleństwem lub fascynacja? To też samo
                                                    > ocenę miała na poziomie podłogi?

                                                    Że to o mnie? :)) Spotykałam się z kimś kto nie mieszkał z żoną od 6 lat. Kto z nią nie sypiał od zawsze. No i w związku z tym, że to na początku była tylko stopa koleżeńska, kto miał czas żeby mnie sobą zafascynować. Poza tym moja samoocena nie ma nic wspólnego z błędami które popełniam. Kocham się szalenie i jestm dla siebie łaskawa:) Wybaczam szybko, otrzepuję dupę i idę dalej. Co to ma wspólnego z moją samooceną? Mam się przestać szanować i lubię tylko dlatego że nie udało się nam? No błagam...
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 18:31
                                                    Co się zaś tyczy mojego kodeksu moralnego...jestem elastyczna. Zmieniam jeśli stwierdzę że warto. Dzisiaj wierzę w "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe", ale wiem że od tej reguły mogę odstąpić. Zakładam to już dziś. To mi pomaga wzrastać, uczyć się i nie nadszarpywać swojej samooceny.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 19:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > Co się zaś tyczy mojego kodeksu moralnego...jestem elastyczna. Zmieniam jeśli s
                                                    > twierdzę że warto. Dzisiaj wierzę w "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe", ale
                                                    > wiem że od tej reguły mogę odstąpić. Zakładam to już dziś. To mi pomaga wzrasta
                                                    > ć, uczyć się i nie nadszarpywać swojej samooceny.
                                                    >
                                                    Mniej więcej jestem sztywna. Ale jak uznam że mi wygodnie albo coś tam, to też odstępuje. "Trzymam się ram do czasu aż się puszcze" :) Przy odpowiednich warunkach " się puszczam". To wiem o sobie. Odpowiednie warunki to wyłącznie moje potrzeby. Nie myślę o innych wówczas. Po fakcie i owszem, mogę się zastanowić ale i tak na korzyść własnego samopoczucia:(
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 19:41
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Mniej więcej jestem sztywna. Ale jak uznam że mi wygodnie albo coś tam, to też
                                                    > odstępuje. "Trzymam się ram do czasu aż się puszcze" :) Przy odpowiednich warun
                                                    > kach " się puszczam". To wiem o sobie. Odpowiednie warunki to wyłącznie moje po
                                                    > trzeby. Nie myślę o innych wówczas. Po fakcie i owszem, mogę się zastanowić ale
                                                    > i tak na korzyść własnego samopoczucia:(

                                                    Po przemyśleniach.. ranienie innych to moje chujowe samopoczucie. Tak więc biorę pod uwagę. Nie chcę być przyczyną cudzych łez.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 20:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Mniej więcej jestem sztywna. Ale jak uznam że mi wygodnie albo coś tam, t
                                                    > o też
                                                    > > odstępuje. "Trzymam się ram do czasu aż się puszcze" :) Przy odpowiednich
                                                    > warun
                                                    > > kach " się puszczam". To wiem o sobie. Odpowiednie warunki to wyłącznie m
                                                    > oje po
                                                    > > trzeby. Nie myślę o innych wówczas. Po fakcie i owszem, mogę się zastanow
                                                    > ić ale
                                                    > > i tak na korzyść własnego samopoczucia:(
                                                    >
                                                    > Po przemyśleniach.. ranienie innych to moje chujowe samopoczucie. Tak więc bior
                                                    > ę pod uwagę. Nie chcę być przyczyną cudzych łez.
                                                    >

                                                    Święta nie jestem. Zrobiłam wiele złych rzeczy, myślę że nie jeden człowiek płakał przeze mnie. Ale nie mogłam zrobić inaczej - tak mi się wydawało i tak mi się wydaje- takie myslenie jest wygodne dla mnie. Najczęściej proszę najpierw żeby cośtam cośtam... no i ktoś nie szanunuje mojej cierpliwości czy granic :( Wtedy muszę bo mnie rozerwie :)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:09
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Święta nie jestem. Zrobiłam wiele złych rzeczy, myślę że nie jeden człowiek pła
                                                    > kał przeze mnie. Ale nie mogłam zrobić inaczej - tak mi się wydawało i tak mi
                                                    > się wydaje- takie myslenie jest wygodne dla mnie. Najczęściej proszę najpierw
                                                    > żeby cośtam cośtam... no i ktoś nie szanunuje mojej cierpliwości czy granic :(
                                                    > Wtedy muszę bo mnie rozerwie :)

                                                    To się nie liczy;)) To obrona własnych granic;))
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 18:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Może jej deklarację i czyny były spojne wówczas? Nie wiesz co deklarowala
                                                    > .
                                                    > > A jeśli kierowała się ciekawością? Albo szaleństwem lub fascynacja? To te
                                                    > ż samo
                                                    > > ocenę miała na poziomie podłogi?
                                                    >
                                                    > Że to o mnie? :)) Spotykałam się z kimś kto nie mieszkał z żoną od 6 lat. Kto z
                                                    > nią nie sypiał od zawsze. No i w związku z tym, że to na początku była tylko s
                                                    > topa koleżeńska, kto miał czas żeby mnie sobą zafascynować. Poza tym moja samoo
                                                    > cena nie ma nic wspólnego z błędami które popełniam. Kocham się szalenie i jest
                                                    > m dla siebie łaskawa:) Wybaczam szybko, otrzepuję dupę i idę dalej. Co to ma ws
                                                    > pólnego z moją samooceną? Mam się przestać szanować i lubię tylko dlatego że ni
                                                    > e udało się nam? No błagam...
                                                    >
                                                    >
                                                    :)) i git. Generalnie ciekawa jestem jak to z samoocena przy tych powyższych :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 19:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > Poza tym moja samoo
                                                    > cena nie ma nic wspólnego z błędami które popełniam.

                                                    Nie dogadam sie z Tobą :-) Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec?
                                                    Nie piszę o błędach, piszę o hipokryzji. O NIESPÓJNOŚCI pomiędzy czynami i deklaracjami. I o tym jak hipokryzja wpływa na samoocenę.
                                                    Trzymaj się tematu jak chcesz dyskutować , bo inaczej wychodzą bzdury.
                                                    Przykład : mam firmę zajmującą sie ekologią, ale cichaczem wypuszczam ścieki do rzeki, albo mówię dzieciom o szkodliwości palenia z fajką w zębach, albo obcinam pracownikom pensje z powodu oszczędności, a sobie wypłacam gigantyczną premię, albo jestem przymilna do tych ktorych nie lubię, albo deklaruję dbałość o standardy, a sprzedaję klientom buble.
                                                    I nic nie pomoże, że będę sobie powtarzać , że o mojej hipokryzji wiem tylko ja. Innych ludzi, tych którzy wiedzą o moich kretactwach, niedotrzymanych obietnicach mogę unikać , od siebie nie ucieknę.
                                                    Przedstawiam Ci to praktycznie, nie od strony moralności. Argument z moralnością na mnie nie działa, nie jestem katoliczką.



                                                    Wybaczam szybko, otrzepuję dupę i idę dalej. Co to ma ws
                                                    > pólnego z moją samooceną? Mam się przestać szanować i lubię tylko dlatego że ni
                                                    > e udało się nam? No błagam...
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 19:40
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie dogadam sie z Tobą :-) Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec?
                                                    > Nie piszę o błędach, piszę o hipokryzji. O NIESPÓJNOŚCI pomiędzy czynami i dekl
                                                    > aracjami. I o tym jak hipokryzja wpływa na samoocenę.
                                                    > Trzymaj się tematu jak chcesz dyskutować , bo inaczej wychodzą bzdury.

                                                    Twoje przykłady nie są moimi przykładami. Dla mnie ten facet miał na papierze żonę. Nie był żonaty. Tak to wtedy widziałam. I on tak to widział. Nie było tam żadnej hipokryzji. Nauczyłam się że jak coś wygląda że jest na papierze, to nie znaczy że jest na papierze. Poza tym wydarzyły się inne okoliczności które skierowały go w jej a nie moją stronę. Nawet go za to nie winię. Ja pewnie postąpiłabym podobnie. Nie mam żalu do nikogo, a tym bardziej do siebie. Było bardzo fajnie- chociaż przez jakiś czas.

                                                    > Przykład : mam firmę zajmującą sie ekologią, ale cichaczem wypuszczam ścieki d
                                                    > o rzeki, albo mówię dzieciom o szkodliwości palenia z fajką w zębach, albo obci
                                                    > nam pracownikom pensje z powodu oszczędności, a sobie wypłacam gigantyczną prem
                                                    > ię, albo jestem przymilna do tych ktorych nie lubię, albo deklaruję dbałość o s
                                                    > tandardy, a sprzedaję klientom buble.
                                                    > I nic nie pomoże, że będę sobie powtarzać , że o mojej hipokryzji wiem tylko ja
                                                    > . Innych ludzi, tych którzy wiedzą o moich kretactwach, niedotrzymanych obietni
                                                    > cach mogę unikać , od siebie nie ucieknę.
                                                    > Przedstawiam Ci to praktycznie, nie od strony moralności. Argument z moralności
                                                    > ą na mnie nie działa, nie jestem katoliczką.

                                                    I wnioski Twoje. Wiesz mabelle..dla mnie byłoby bardziej wartościowe gdybyś opowiedziała jak Ty weszłaś w związek z żonatym. Jakie deficyty spowodowały żeby tkwiłaś, niczego nie chciałaś i znosiłaś to wszystko. Wnoszę po twoich wypowiedziach że miałaś samoocenę bliską podłogi. I że Cię to tak bardzo przeczochrało, że masz tam nadal jedną wielką ranę. Wybacz sobie. I nie oceniaj innych swoją miarą.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 20:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > I wnioski Twoje.

                                                    Wnioski nie są moje, ale się z nimi zgadzam.

                                                    Wiesz mabelle..dla mnie byłoby bardziej wartościowe gdybyś opo
                                                    > wiedziała jak Ty weszłaś w związek z żonatym. Jakie deficyty spowodowały żeby t
                                                    > kwiłaś, niczego nie chciałaś i znosiłaś to wszystko. Wnoszę po twoich wypowiedz
                                                    > iach że miałaś samoocenę bliską podłogi. I że Cię to tak bardzo przeczochrało,
                                                    > że masz tam nadal jedną wielką ranę. Wybacz sobie. I nie oceniaj innych swoją m
                                                    > iarą.

                                                    Jak brak argumentów, to trzeba personalnie :-)
                                                    Nie gniewaj się, ale szkoda mi czasu :-) Nie jestem pępkiem świata, interesują mnie rzeczy uniwersalne, mechanizmy, którymi w relacjach się wszyscy kierujemy. Forum o seksie, o związkach, to chyba dobre miejsce na takie rozkminy?
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 20:39
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jak brak argumentów, to trzeba personalnie :-)
                                                    > Nie gniewaj się, ale szkoda mi czasu :-) Nie jestem pępkiem świata, interesują
                                                    > mnie rzeczy uniwersalne, mechanizmy, którymi w relacjach się wszyscy kierujemy.
                                                    > Forum o seksie, o związkach, to chyba dobre miejsce na takie rozkminy?

                                                    Nie bądźmy dziećmi mabelle...jeśli ja piszę ci o sobie, że mi to nie naruszyło samooceny, a ty odpisujesz że miałam ją poniżej podłogi to chyba też o sobie piszesz? Uniwersalne, czyli Twoje? Bo tylko Twój punkt widzenia jest "uniwersalny, obiektywny"- chyba tylko dlatego że patrzysz na wszystko z górki którą sobie usypałaś z własnych przewinień? Słaba perspektywa- taka personalno-osobista.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie bądźmy dziećmi mabelle...jeśli ja piszę ci o sobie, że mi to nie naruszyło
                                                    > samooceny, a ty odpisujesz że miałam ją poniżej podłogi to chyba też o sobie pi
                                                    > szesz? Uniwersalne, czyli Twoje? Bo tylko Twój punkt widzenia jest "uniwersalny
                                                    > , obiektywny"- chyba tylko dlatego że patrzysz na wszystko z górki którą sobie
                                                    > usypałaś z własnych przewinień? Słaba perspektywa- taka personalno-osobista.

                                                    Odnies się lepiej do tematu hipokryzji i jej wpływu na samoocenę, bo na razie to wijesz się jak piskorz.
                                                    A w ogóle zrozumiałaś co napisałam, czy nie? :-)
                                                    Skoro jak twierdzisz przyklady, które podałam , są nie Twoje, to podaj inne, bardziej adekwatne, takie w temacie związków, żeby bardziej pasowały do tematu, o którym piszemy.



                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:13
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Odnies się lepiej do tematu hipokryzji i jej wpływu na samoocenę, bo na razie t
                                                    > o wijesz się jak piskorz.
                                                    > A w ogóle zrozumiałaś co napisałam, czy nie? :-)
                                                    > Skoro jak twierdzisz przyklady, które podałam , są nie Twoje, to podaj inne, ba
                                                    > rdziej adekwatne, takie w temacie związków, żeby bardziej pasowały do tematu, o
                                                    > którym piszemy.

                                                    Ale to nic nie pomoże bo ty nie czytasz ze zrozumieniem. Już raz napisałam że nie złamałam swoich zasad. Nie byłam w swojej głowie "kochanka". Dzwoniłam kiedy chciałam, nie musiałam słuchać jak on wije sobie gniazdko z żoną. Zrozumiałaś czy każesz mi napisać jeszcze raz? To teraz Ty się odnieś do swojej samooceny i dysfunkcji, bo wijesz się jak piskorz.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:16
                                                    I dalej....bywam hipokrytką. Czasami bezmyślnie, czasami nieświadomie, czasami z premedytacją. Moja samoocena nadal ma się dobrze. Bo ja lubię siebie ze swoimi wadami, wtopami, pomyłkami i całym syfem który w sobie mam. A już na pewno ze swoją samoświadomością i brakiem samobiczowania.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale to nic nie pomoże bo ty nie czytasz ze zrozumieniem. Już raz napisałam że
                                                    > nie złamałam swoich zasad. Nie byłam w swojej głowie "kochanka". Dzwoniłam kied
                                                    > y chciałam, nie musiałam słuchać jak on wije sobie gniazdko z żoną. Zrozumiałaś
                                                    > czy każesz mi napisać jeszcze raz? To teraz Ty się odnieś do swojej samooceny
                                                    > i dysfunkcji, bo wijesz się jak piskorz.

                                                    Status pana zmienia się w zależności jak Ci bardziej pasuje :-D
                                                    A jednak szkoda mojego czasu.
                                                    Dziękuję za rozmowę :-)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 21:26
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Status pana zmienia się w zależności jak Ci bardziej pasuje :-D
                                                    > A jednak szkoda mojego czasu.
                                                    > Dziękuję za rozmowę :-)

                                                    No widzisz, miałam rację.. nie umiesz wyjść ze swoich butów.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 22:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale to nic nie pomoże bo ty nie czytasz ze zrozumieniem. Już raz napisał
                                                    > am że
                                                    > > nie złamałam swoich zasad. Nie byłam w swojej głowie "kochanka". Dzwoniła
                                                    > m kied
                                                    > > y chciałam, nie musiałam słuchać jak on wije sobie gniazdko z żoną. Zrozu
                                                    > miałaś
                                                    > > czy każesz mi napisać jeszcze raz? To teraz Ty się odnieś do swojej samo
                                                    > oceny
                                                    > > i dysfunkcji, bo wijesz się jak piskorz.
                                                    >
                                                    > Status pana zmienia się w zależności jak Ci bardziej pasuje :-D
                                                    > A jednak szkoda mojego czasu.
                                                    > Dziękuję za rozmowę :-)

                                                    Status pana się nie zmienił. Od początku była mowa o tym że nie czula się kochanką. Poszukaj. A poza tym wynikało to z fascynacji, nie obniżyło jej samooceny i nie wynikło że złej samooceny Kontynuowalas mowę, która chciałaś kontynuować.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 15.06.21, 08:45
                                                    od początku się nie czułam. Ale potem pojawiła się zona🤣
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 18:24
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wstałam rano, wzięłam panie gwoździa i porysowalam furę sąsiadowi. Nie wiem co
                                                    > mnie naszło. Jasne.

                                                    To twoja ocena zjawiska, nie dziw się nie konkluzja taka.

                                                    > Niespójność pomiędzy czynami, a deklaracjami niszczy samoocenę, Twoje myślenie
                                                    > jest życzeniowe :-)

                                                    Gdybyś widziała coś poza czubkiem własnego nosa, widziałabyś więcej. Nie każdy ma takie deklaracje, żeby nie wchodzić w związki z żonatymi na prawdę, czy żonatymi na niby. Ale Ty rozumiem już masz. Twoja samoocena była poniżej podłogi i nie została nadszarpnięta? Ot świat według kogoś kto przestał niedawno pić:))

                                                    > Jesli postępuję przeciwnie do zasad wyznawanych przez kogoś innego, nie swoich,
                                                    > mogę mieć rację lub się mylić, ale nie mogę być obwiniany o zdradę swoich prze
                                                    > konań.
                                                    > Jeśli jednak działam przeciwnie do tego co sam uznaję za właściwe i działam spr
                                                    > zecznie do wyznawanych przeze mnie wartości, wówczas zdradzam swoje myśli i dzi
                                                    > ałam przeciwko swoim sądom.
                                                    > Umysł odrzuca sam siebie.
                                                    > Dlatego hipokryzja niszczy poczucie własnej wartości o wiele bardziej niż jakak
                                                    > olwiek krytyka z zewnątrz.
                                                    > Możesz się z tym nie zgadzać, ale tak jest.
                                                    > Skoro weszłaś w taki związek, to Twoja samoocena była na poziomie podłogi. Tam
                                                    > nie było co nadszarpnąć.
                                                  • urquhart Re: Jak się macie? 12.06.21, 07:40
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > > no jak bidni... zona zadowolona z nowej glazury, maz podśpiewuje pod nose
                                                    > m, koc
                                                    > > hance też coś tam skapuje...

                                                    > Prawda, prawda :-D

                                                    Hey, miło Was widzieć.
                                                    Ale moim zdaniem to nieprawda, bo taki układ działa bardzo rzadko. Jak opisuje Dawid Buss podstawowe prawo psychologii ewolucyjnej jest że kobiety są zazdrosne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn (kochanka) bo wtedy mężczyźni wycofują zasoby ze związku. Raczej będzie narastać lawinowo rozczarowanie i gorycz niż pojawią się u żony kafelki zadowolone dzieci i podśpiewywanie.
                                                    P.S.
                                                    Wracam do życia po ciężkim przechorowaniu Covida, ledwo mnie odratowali w szpitalu.

                                                  • zawle Re: Jak się macie? 12.06.21, 13:05
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Hey, miło Was widzieć.
                                                    > Ale moim zdaniem to nieprawda, bo taki układ działa bardzo rzadko. Jak opisuje
                                                    > Dawid Buss podstawowe prawo psychologii ewolucyjnej jest że kobiety są zazdros
                                                    > ne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn (kochanka) bo wtedy mężczyźni wycofują
                                                    > zasoby ze związku. Raczej będzie narastać lawinowo rozczarowanie i gorycz niż p
                                                    > ojawią się u żony kafelki zadowolone dzieci i podśpiewywanie.
                                                    > P.S.
                                                    > Wracam do życia po ciężkim przechorowaniu Covida, ledwo mnie odratowali w szpit
                                                    > alu.


                                                    Jak to notoryczny zdradzacz to tak może być..nie ma zaangażowania i przenoszenia zasobów. Czasami pojawia się szczęście lub chęć "wynagrodzenia". Gdy chłop w związku był z przyzwyczajenia i się zakochał to już dramat. Co Ty mówisz..jaki covid? ja widziałam na YT filmiki że to ściema:)))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 12.06.21, 18:50
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Wracam do życia po ciężkim przechorowaniu Covida, ledwo mnie odratowali w szpit
                                                    > alu.

                                                    Cieszę się ogromnie, że Cię na nogi postawili. Dużo zdrowia Urqu :-*
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 09:11
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Hey, miło Was widzieć.
                                                    > Ale moim zdaniem to nieprawda, bo taki układ działa bardzo rzadko. Jak opisuje
                                                    > Dawid Buss podstawowe prawo psychologii ewolucyjnej jest że kobiety są zazdros
                                                    > ne o zaangażowanie emocjonalne mężczyzn (kochanka) bo wtedy mężczyźni wycofują
                                                    > zasoby ze związku. Raczej będzie narastać lawinowo rozczarowanie i gorycz niż p
                                                    > ojawią się u żony kafelki zadowolone dzieci i podśpiewywanie.

                                                    O ile same wczesniej nie wycofaly zaangazowania emocjonalnego. Wtedy ten ewolucyjny alarm juz nie dziala. Co za tym idzie - nie sa juz takie dobre w wylapywaniu zdrad meza. Albo same zdradzaja.


                                                    > P.S.
                                                    > Wracam do życia po ciężkim przechorowaniu Covida, ledwo mnie odratowali w szpit
                                                    > alu.

                                                    Ciesze sie, ze Ci sie udalo.
                                                    Moze powszechne szczepienia troche zneutralizuja panoszenie sie tego wirusa.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 09:46
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > O ile same wczesniej nie wycofaly zaangazowania emocjonalnego. Wtedy ten ewoluc
                                                    > yjny alarm juz nie dziala. Co za tym idzie - nie sa juz takie dobre w wylapywan
                                                    > iu zdrad meza. Albo same zdradzaja.
                                                    >

                                                    Najczęściej to jednak trzymają się kurczowo podświadomego programu "rodzina jest najważniejsza ", czyli za cenę rodziny dam się walić w rogi, byle utrzymać status quo. To jest wyparcie się samego siebie, swoich uczuć i emocji, zaprzeczenie im. Poświęcić siebie, żeby realizować podświadomy program. Pod tym wszystkim jest strach, ból i cierpienie.

                                                    > Ciesze sie, ze Ci sie udalo.
                                                    > Moze powszechne szczepienia troche zneutralizuja panoszenie sie tego wirusa.

                                                    Ponieważ od dłuższego czasu świadomie odcinam sie od wszelkich rewelacji medialnych, teorii spiskowych itd. to obecnie mam dylemat - szczepić się, czy nie. Nie potrafię podjąć decyzji.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 11:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ponieważ od dłuższego czasu świadomie odcinam sie od wszelkich rewelacji medial
                                                    > nych, teorii spiskowych itd. to obecnie mam dylemat - szczepić się, czy nie. Ni
                                                    > e potrafię podjąć decyzji.

                                                    Ja, maz, ojciec, brat, siostrą, teściowie jesteśmy po szczepionce. Drugą siostrą 73rocznik, mieszka w Niemczech mówi że jej rocznika u was jeszcze nie szczepia. Moje dzieci nie chcą się szczepic chociaż córka coś zaczyna zmieniać zdanie i tu mam dylemat. Mysle, czytam. Siostra to służba medyczna więc poszła na pierwszy ogień ale z radością bo przeszła covida bardzo zle- 2 tyg w szpitalu, 3 tyg turnus rehabilitacyjny bo słabo z wydolnoscia miała, mimo że dba o siebie to tak ja dziabło. Teść przeszedł leciutko chorobę, za to po chorobie motoryka i wydolność mega słabo. Nie pomogło sanatorium. Ma 80 lat prawie, zdrowy jak byk był i poległ, kilka tygodni po chorobie chłopa nie mogłam poznać:( Wujek, mój chrzestny, 67 lat chorowal w domu "spokojnie" razem z żoną, w przeciągu kilku godzin saturacja niemal nagle spadła do poziomu takiego, że szpital oczywiście i respirator od razu. W końcu śpiączka farmakologiczna i śmierć niespodziewana. Choroba wydawała się być pod kontrolą:( dramat. To przykłady z mojego domu. Sporo historii trudnych u znajomych, włącznie z 18letnia córcia mojej bliskiej koleżanki- szpital, tlen, kardiolog. Strach w oczach starych. Kilka dni po niej jej tata trafił do szpitala bo też mega źle było. Ale dzięki temu dowiedzieli się, że mają wadę serca wrodzona, której nikt nie zauważył wcześniej. Chłop już jest umówiony na zabieg bo ponoć "żył na bombie" przez prawie 50 lat, córka pod kontrolą czeka na "swoją kolej" , tata jest pilny z powodu wieku. Trochę się działo w moim otoczeniu. W mojej małej komórce społecznej żadnych objawów nie było, wszyscy ok, nikt nie był nawet przeziebiony. Brat to w ogóle stracił wech na 2 dni i tyle bylo z choroby ale w domu musiał posiedzieć.
                                                    Szczepilam się jako drugą w rodzinie. Siostra pfizerem ja astra- wszyscy "testowali" na nas :) żyjemy i to ich przekonało że mają większe szanse po szczepionce :) Wiele trudnych sytuacji u mnie było wśród znajomych, śmierci też. Śląsk byl trochę zainfekowany. Tu mieszka bardzo wielu ludzi, mnóstwo ludzi. W jednej mojej klatce mieszka rodzin 40. Niech średnio mają po 3 członków to już 120 osób, a klatek w bloku mam 3. A bloków takich jest dużo we wszystkich okolicznych miastach. To wielka aglomeracja, brak granic widocznych między miastami. Dzieli je tabliczka, nie pole, las czy inna wolną przestrzeń. Człowiek na człowieku.
                                                    2 fala była trudna, w 1 chorowali znajomi znajomych, nie czułam tego aż tak. Nawet się zastanawiałam o co tu chodzi tak naprawdę? :(
                                                  • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 11:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > atus quo. To jest wyparcie się samego siebie, swoich uczuć i emocji, zaprzeczen
                                                    > ie im. Poświęcić siebie, żeby realizować podświadomy program. Pod tym wszystkim
                                                    > jest strach, ból i cierpienie.

                                                    Jaki jest ten podświadomy najważniejszy program wg psychoewo i badań Buss'a niezależnie od kultury , religii czy geograficznego umiejscowienia?
                                                    Dla mężczyzn mieć jak najwięcej seksu z jak największą ilością partnerek, a dla kobiet zgromadzenie jak największych zasobów dla potomstwa.
                                                    Nie ma tu miejsca na równość płci. A za pilnowanie programu odpowiadają hormony które dzielą się na męskie i żeńskie wiec tu można coś modyfikować :)
                                                    Myślę że większość ludzi patrzy tak idealistycznie czy to z punktu widzenia religijnych czy też równościowych ideałów że w swojej ignorancji nie jest gotowa na rozmowę jakimi imperatywami programu kierują się statystycznie i większości ludzie w swoich wyborach i jaką cenę musza za to zapłacić.

                                                    > Ponieważ od dłuższego czasu świadomie odcinam sie od wszelkich rewelacji medial
                                                    > nych, teorii spiskowych itd. to obecnie mam dylemat - szczepić się, czy nie. Ni
                                                    > e potrafię podjąć decyzji.

                                                    Po pierwsze jakie masz predyspozycje do chorób oceń skale ryzyka. Ktoś kto widział umierających po Covidzie będzie radził ci szczerze szczepienie. Ktoś kto osobiście zetknął się ze skutkami powikłań po szczepionkach bedzie ci odradzał. Takich też znam .
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 12:17
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Myślę że większość ludzi patrzy tak idealistycznie czy to z punktu widzenia rel
                                                    > igijnych czy też równościowych ideałów

                                                    Bo ja wiem czy idealistycznie, raczej patrzą z poziomu swojego ego. Sporo ludzi chce zachować dobre zdanie o samym sobie. Często unika więc jak może uznania swojego cienia.

                                                    że w swojej ignorancji nie jest gotowa n
                                                    > a rozmowę jakimi imperatywami programu kierują się statystycznie i większości l
                                                    > udzie w swoich wyborach i jaką cenę musza za to zapłacić.

                                                    Coś w tym jest. Słyszałam o jednym świętym, ktoremu świętość udało sie zachować dzięki temu ze przez 27 lat był w bańce informacyjnej ( "przeoczył" fakt, ze mu pedofile firmę rozwalają od wewnątrz)
                                                    Posiadajac wiedzę można działać , coś zrobić, cos zmienić. Natomiast izolowanie od wszelkiej wiedzy, od informacji zwalnia z obowiązku (i z przywileju) działania.

                                                    > Po pierwsze jakie masz predyspozycje do chorób oceń skale ryzyka.

                                                    No właśnie, mam żelazny system odpornościowy. Dlatego też nie mam swojego lekarza domowego, bo nie choruję, nie mam potrzeby korzystać.

                                                    Ktoś kto widz
                                                    > iał umierających po Covidzie będzie radził ci szczerze szczepienie. Ktoś kto os
                                                    > obiście zetknął się ze skutkami powikłań po szczepionkach bedzie ci odradzał. T
                                                    > akich też znam .

                                                    Zdaję sobie z tego sprawę :-)
                                                  • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 13:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > No właśnie, mam żelazny system odpornościowy. Dlatego też nie mam swojego lekar
                                                    > za domowego, bo nie choruję, nie mam potrzeby korzystać.

                                                    Tak jak ja.
                                                    Przy covidzie to właśnie zwodnicze, następuje burza cytokinowa czyli gwałtowny atak systemu immunologicznego zanim system odpornościowy nauczy się identyfikować wroga i wtedy atakuje hurtem w ciemno własne organy poczynając od płuc im intensywniej tym szybciej i to prowadzi do śmieci.

                                                    Niby kobiety przechodzą covid statystycznie znacznie łagodniej ale okazuje się tylko z wysokim poziomem estrogenów.
                                                    "Obserwacja kobiet w ciąży dostarcza znaczących podstaw naukowych, nie tylko na temat tego, dlaczego panie są bardziej chronione niż mężczyźni, ale także dlaczego osoby starsze są mniej chronione niż osoby młodsze. Wiemy bowiem, że im kobieta jest starsza, tym mniej hormonów płciowych produkuje jej organizm. Z czasem estrogenowa ochrona zanika"
                                                    www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,koronawirus--dlaczego-kobiety-lzej-przechodza-covid-19--badanie,artykul,43764104.html
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 14:22
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Niby kobiety przechodzą covid statystycznie znacznie łagodniej ale okazuje się
                                                    > tylko z wysokim poziomem estrogenów.

                                                    No prosze, jaka ta natura madra. Nie dosc ze przezyja tylko najodporniejsi panowie, to jeszcze beda miec pod reka armie pan gotowych do rodzenia im odpornych dzidziusiow w ilosci hurtowej.
                                                  • gogol77 Re: Jak się macie? 13.06.21, 12:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >.... szczepić się, czy nie,. Nie potrafię podjąć decyzji>

                                                    Ewolucja działa ten sposób, że statystycznie eliminuje z powielania genow jednostki gorzej przystosowane. Kiedyś to dotyczylo takich co gorzej władali mieczem ale też tych "nienachalnie inteligentnych" co nie umieli np. zdobyć czegoś do jedzenia.
                                                    Dziś to słabo działa bo.... cywilizacja.
                                                    Ale, ale - niezaszczepieni mają większą statystycznie szansę by przedwczesnie przeniesieni się do... Domu Ojca. Więc chociaż tu ewolucja ma szansę na częściowe wyeliminowanie elementow "nienachalnie inteligentnych"
                                                  • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 13:05
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > >.... szczepić się, czy nie,. Nie potrafię podjąć decyzji>
                                                    >
                                                    > Ewolucja działa ten sposób, że statystycznie eliminuje z powielania genow jedno
                                                    > stki gorzej przystosowane. Kiedyś to dotyczylo takich co gorzej władali mieczem
                                                    > ale też tych "nienachalnie inteligentnych" co nie umieli np. zdobyć czegoś do
                                                    > jedzenia.
                                                    > Dziś to słabo działa bo.... cywilizacja.

                                                    Nie do końca. Dywersyfikacja genetyczna działa tak że zawsze oprócz modelu najlepszego przystosowania które biorą na cel wirusy i pasożyty są mutacje w odwrotną stronę. I już dawno zauważono że największe pandemie takie jak czarnej ospy przeżywali ci chorowici odmieńcy a nie ci najzdrowsi najlepiej dostosowani.
                                                  • gogol77 Re: Jak się macie? 13.06.21, 13:20
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Dywersyfikacja genetyczna....>

                                                    Oczywiscie !!! Gdyby nie ona - ludzkość wyginęła by w czasie pierwszej w dziejach epidemii. Przeżyli ją ci którzy ptzypadkowo mieli jakis zmutowany gen. I przekazali go następnym pokoleniom
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 08:49
                                                    Mabelle...ja myślę e bardziej wartościowe byłoby gdybyś nam tu napisała jakie wnioski masz po wyjściu z romansu z żonatym, zamiast rozciągać je na całą populację. Rozumiem że prezentujesz tu swoje poglądy, ale one są Twoją nauką. Pozwól innym pisać swoje historie i uczyć się po swojemu. Lub nie uczyć się w ogóle.
                                                    Ja nie potrafiłam w takich relacjach odciąć się od tego co przeżywa ślubna. I oceniałam kochanka- jak traktuje ją, tak potraktuje mnie. Gdzieś tu padło pytanie o moralność- wyżej jest odpowiedź. Poza tym moja samoocena nie pozwoliłaby mi wejść z typowy układ kochankowy. Bo jak mi powiedział mój obecny- jestem bardzo wymagająca- chcę od razu mieć wszystko. Trochę chore- ale kto mi zabroni chcieć? Nikt. O ile zakładam że ktoś nie musi mi dać. Wtedy szukam takiego co da, nie czuję się urażona, pokrzywdzona a jego nie oceniam. A u Ciebie?
                                                  • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >
                                                    > Alimentów na siebie czy na dzieci? Pytam z ciekawości, jak nie chcesz nie odpow
                                                    > iadaj.
                                                    >

                                                    Na siebie - na dzieci to przecież oczywista oczywistość, do tego nie jest potrzebne orzekanie o winie. Na razie płaci, jako zabezpieczenie na czas procesu rozwodowego, liczę, że po wyroku będzie podobnie, ale zobaczymy.
                                                    >

                                                    > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować?

                                                    Oczywiście wszystko :) No, może z wyjątkiem wsparcia finansowego, bo sama wystąpiłam o alimenty od eksa nie z jakiejś pazerności, tylko dlatego, że moja sytuacja finansowa pogorszyła się po rozstaniu.


                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:00
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Na siebie - na dzieci to przecież oczywista oczywistość, do tego nie jest potrz
                                                    > ebne orzekanie o winie. Na razie płaci, jako zabezpieczenie na czas procesu roz
                                                    > wodowego, liczę, że po wyroku będzie podobnie, ale zobaczymy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować?
                                                    >
                                                    > Oczywiście wszystko :) No, może z wyjątkiem wsparcia finansowego, bo sama wystą
                                                    > piłam o alimenty od eksa nie z jakiejś pazerności, tylko dlatego, że moja sytua
                                                    > cja finansowa pogorszyła się po rozstaniu.
                                                    >
                                                    Jejku. Przepraszam, nie możesz iść do pracy?
                                                  • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:04
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > Jejku. Przepraszam, nie możesz iść do pracy?

                                                    Eeee... Chodzę, i cóż stąd?
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:08
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > >
                                                    > > Jejku. Przepraszam, nie możesz iść do pracy?
                                                    >
                                                    > Eeee... Chodzę, i cóż stąd?

                                                    Ok. Zlosc? Mscisz się?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:07
                                                    emka_bovary napisała:

                                                    > Oczywiście wszystko :)


                                                    Serio? Wszystko to zaoferowałas mężowi, a on nie chciał? A może coś w tej mojej krociutkiej liście przeoczyłam, coś czegu mu nie dałaś ?... ;-)
                          • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:13
                            zawle napisała:

                            > mabelle2000 napisała:
                            > > Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również
                            > nie re
                            > > alizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co m
                            > iałby
                            > > to robić ?
                            > > Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i
                            > ryzyko
                            > > wać choćby niechcianym ojcostwem.
                            >
                            > ładnie to ujęłaś...zacnie i obrazowo. Kurwa, jak ja nie chcę być osadzana w nic
                            > zym.

                            Cześć:) też nie lubię być osadzona:)


                            > > Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.
                            >
                            > Bzykanko z kimś kogo jeszcze nie znam....dreszcz emocji, zaskoczenia, taki wsty
                            > d z bezwstydem. Lubię!! Gdzie Ty tu widzisz niekorzyść?
                            >
                            Sam zysk :)
                            • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:21
                              Mnie "kobieta osadzona" kojarzy się z pozycją "na jeźdźca" :)
                • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 18:11
                  mabelle2000 napisała:

                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  >
                  > > No tak, ale pomijacie bardzo istotny czynnik jak miłość i zauroczenie, kt
                  > óre wy
                  > > zwalaja potrzebę życia w parach.
                  >
                  > Dlatego ja mam propozycję, żeby nie daj Zeus nie dopuszczać, aby po pierwsze -
                  > młodzi ludzie stawali się samodzielni, po drugie-w żadnym wypadku nie pozwolić
                  > im aby mieszkali sami na własny rachunek i sami decydowali o swoim życiu. To je
                  > st szalenie niebezpieczne, bo jak samodzielnie staną na nogi, to przewraca im s
                  > ię w dupach. Ba, oni zaczynają sie czuć dobrze. Niesamowite. Dobrze, bezpieczni
                  > e i dostatnio. No kurna, tak nie moze być ;-)))

                  Nie... :) czesc :) absolutnie stawać na nogi
            • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 15:09
              mabelle2000 napisała:
              > Cierpi każdy kto ma kiepski związek. Kiepski. W dobrym związku raczej czlowiek
              > rozwija się i wzrasta.
              > Ponieważ alternatywą dla kiepskiego związku nie jest obecnie jakaś nędzna samot
              > ność, więc dla wielu osób lepsze jest szczęśliwe singielstwo niż byle jaki zwią
              > zek.
              >

              Ja nie jestem entuzjastą określeń typu dobry, zły kiepski, wspaniały. Wg mnie to sa określenia próżne. Ludzie są rózni, co tu ukrywać, jak ktoś 100 metrów przebiega w pół minuty, no to jego szanse medlowe na olimiadzie sa "kiepskie", tak po prostu.
              Więc jak ktoś ma "kiepskie" kompetencje "związkowe" no to jego związek będzie "kiepski".
              Natomiast tak jak zdecydowana wiekszośc osiaga "kiepskie" wyniki w spribcie, to analogicznie zdecydowana większość ludzi ma kiepskie wyniki związkowe. I to jest całkiem naturalny stan rzeczy. A zatem problem jest gdzie indziej. wg mnie problem tkwi w nierealiztycznych ocekiwaniach wobec "czegoś" (np. związku) ale też wobec siebie. A tymczasem, "dobry" zwązek, z przyczyn arytmetycznych, jest dostępnych tylko dla nielicznych.
              I tu dostrzegam całkiem inną jakość, "młode pokolenie" wogóle nie ma oczekiwań co do związków. I dobrze to, i źle.
              pzdr.
              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 15:46
                druginudziarz napisał:

                > Ja nie jestem entuzjastą określeń typu dobry, zły kiepski, wspaniały. Wg mnie t
                > o sa określenia próżne.

                Ci ludzie sami swoje związki tak określają. Obca osoba, patrząca z boku nie jest w stanie stwierdzić autorytarnie, czy Józio z Franią mają szczęśliwy zwiazek czy nie.
                Nie ma podstaw, żeby im nie wierzyć.

                Ludzie są rózni, co tu ukrywać, jak ktoś 100 metrów prz
                > ebiega w pół minuty, no to jego szanse medlowe na olimiadzie sa "kiepskie", tak
                > po prostu.
                > Więc jak ktoś ma "kiepskie" kompetencje "związkowe" no to jego związek będzie "
                > kiepski".
                > Natomiast tak jak zdecydowana wiekszośc osiaga "kiepskie" wyniki w spribcie, to
                > analogicznie zdecydowana większość ludzi ma kiepskie wyniki związkowe. I to je
                > st całkiem naturalny stan rzeczy.

                Zdecydowanie tak. Każdy ma taki związek na jaki go stać .

                zatem problem jest gdzie indziej. wg mnie p
                > roblem tkwi w nierealiztycznych ocekiwaniach wobec "czegoś" (np. związku) ale t
                > eż wobec siebie.

                Tymczasem z moich obserwacji wynika, że najczęstszą postawą jest "bierz mnie jak mnie Bóg stworzył, a jak ci się nie podoba, to spadaj"
                To są, Drugi, te nierealistyczne oczekiwania, o ktorych piszesz ?

                A tymczasem, "dobry" zwązek, z przyczyn arytmetycznych, jest d
                > ostępnych tylko dla nielicznych.
                > I tu dostrzegam całkiem inną jakość, "młode pokolenie" wogóle nie ma oczekiwań
                > co do związków. I dobrze to, i źle.
                > pzdr.

                Nie ma oczekiwań, czyli nie ma planu, pomysłu jak ten ich związek miałby wyglądać. Dobrze Cie zrozumiałam?
                • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:41
                  mabelle2000 napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  >
                  > > Ja nie jestem entuzjastą określeń typu dobry, zły kiepski, wspaniały. Wg
                  > mnie t
                  > > o sa określenia próżne.
                  >
                  > Ci ludzie sami swoje związki tak określają. Obca osoba, patrząca z boku nie jes
                  > t w stanie stwierdzić autorytarnie, czy Józio z Franią mają szczęśliwy zwiazek
                  > czy nie.
                  > Nie ma podstaw, żeby im nie wierzyć.

                  Wprost przeciwnie, nie ma [odstaw by wierzyć ;)
                  Ludzie różne rzeczy deklarują, czasem to jest kwestia obyczajowości (amerykańskie keep smil versus polskie "jest chu.owo" ;) )

                  > zatem problem jest gdzie indziej. wg mnie p
                  > > roblem tkwi w nierealiztycznych ocekiwaniach wobec "czegoś" (np. związku)
                  > ale t
                  > > eż wobec siebie.
                  >
                  > Tymczasem z moich obserwacji wynika, że najczęstszą postawą jest "bierz mnie j
                  > ak mnie Bóg stworzył, a jak ci się nie podoba, to spadaj"
                  > To są, Drugi, te nierealistyczne oczekiwania, o ktorych piszesz ?

                  Nierealistycznym oczekiwaniem w tej sytuacji jest postawa "ok, w takim razie, skoro to prawda, to spada szukać lepszej" ;)

                  > A tymczasem, "dobry" zwązek, z przyczyn arytmetycznych, jest d
                  > > ostępnych tylko dla nielicznych.
                  > > I tu dostrzegam całkiem inną jakość, "młode pokolenie" wogóle nie ma ocze
                  > kiwań
                  > > co do związków. I dobrze to, i źle.
                  > > pzdr.

                  > Nie ma oczekiwań, czyli nie ma planu, pomysłu jak ten ich związek miałby wygląd
                  > ać. Dobrze Cie zrozumiałam?

                  Nie. Nie ma oczekiwań bo nie ma w ogóle planów do życia w związku. Związek jako niemodny już model mebla.
                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 17:16
                    druginudziarz napisał:

                    > Wprost przeciwnie, nie ma [odstaw by wierzyć ;)
                    > Ludzie różne rzeczy deklarują, czasem to jest kwestia obyczajowości (amerykańsk
                    > ie keep smil versus polskie "jest chu.owo" ;) )

                    Może trzeba inne pytania zadać ? ;-) To jak z tą satysfakcją seksualna, wynik zależy od tego kto pyta i o co.

                    > Nierealistycznym oczekiwaniem w tej sytuacji jest postawa "ok, w takim razie, s
                    > koro to prawda, to spada szukać lepszej" ;)

                    A powinno być jak? Zostaję, bo lepszej nie chce mi się szukać ? ;-)

                    > Nie. Nie ma oczekiwań bo nie ma w ogóle planów do życia w związku. Związek jako
                    > niemodny już model mebla.

                    Jestem optymistką. Czasy przejściowe są. Starych motywacji do zawierania związków brak. Na razie nie ma żadnych motywacji, jak napisałeś.
                    Jeśli ludzie sprawią, ze będą umieli sami ze sobą poczuć sie dobrze, to i przyjdzie chęć aby sie z kimś tym podzielić.


                    • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 19:01
                      mabelle2000 napisała:

                      > > Nierealistycznym oczekiwaniem w tej sytuacji jest postawa "ok, w takim ra
                      > zie, s
                      > > koro to prawda, to spada szukać lepszej" ;)
                      >
                      > A powinno być jak? Zostaję, bo lepszej nie chce mi się szukać ? ;-)

                      Teraz to nie wiem jak powinno być. W każdym razie ja współczuję młodym mężczyznom.

                      > Jestem optymistką. Czasy przejściowe są. Starych motywacji do zawierania związk
                      > ów brak. Na razie nie ma żadnych motywacji, jak napisałeś.
                      > Jeśli ludzie sprawią, ze będą umieli sami ze sobą poczuć sie dobrze, to i przyj
                      > dzie chęć aby sie z kimś tym podzielić.

                      Ja też jestem ogólnie optymistą, ale to nie ma nic do rzeczy bo nie to już nie dotyczy.
                      Ludzie sami ze sobą czują się chyba źle, skoro nawet jak są na randce, to więcej czasu spędzają ze swoim smartfonem niż z osobą, z którą się umówili.
                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 20:18
                        druginudziarz napisał:

                        > W każdym razie ja współczuję młodym mężczyzn
                        > om.

                        Współczucie jest niebezpieczne, bo automatycznie ustawia tego komu współczujesz w pozycji ofiary. Kogoś kto jest gorszy.
                        Jak uwierzą że są biedni, pokrzywdzeni i że należy im się więcej niż sami oferują, to już po nich.
                        • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 22:08
                          mabelle2000 napisała:

                          > druginudziarz napisał:
                          >
                          > > W każdym razie ja współczuję młodym mężczyzn
                          > > om.
                          >
                          > Współczucie jest niebezpieczne, bo automatycznie ustawia tego komu współczujesz
                          > w pozycji ofiary. Kogoś kto jest gorszy.
                          > Jak uwierzą że są biedni, pokrzywdzeni i że należy im się więcej niż sami oferu
                          > ją, to już po nich.

                          Ale ja przecież na ten temat z nimi nie rozmawiam. W ogóle na ten temat z nikim nie rozmawiam, poza tym forum. Nie są ani biedni, ani pokrzywdzeni, po prostu czasy takie przyszły, że pewne starania skazane są na niepowodzenie. Mam na myśli np. wyniki badań, które ilustrują że młodzi mężczyźni są bardziej chcący zawrzeć związek (niekoniecznie małżeński) niż młode kobiety. Toby zresztą potwierdzało jedną z mądrości forumowych, że jeśli mężczyźnie w Polsce zależy na zwiazku to musi szukać kobiety ze wschodu, bo w Polsce nie znajdzie.
          • sabat4 Re: Jak się macie? 04.06.21, 15:20
            druginudziarz napisał:
            > Ja bym tu coś wiecej widział.
            > "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu.

            No nie wiem, nawet ruch inceli sie pojawil... To raczej nie sa dziadki...


            Mężczyź
            > ni jada na ręcznym, na pornografii, niespecjalnie się tym przejmują. Młode kobi
            > ety mają koty, albo króliki, albo satysfakcjonujące w ch.j roboty w korporacji.

            Na pewno jest zmiana. Sadze, ze sytuacje mocno poprawilo to, ze kobiety maja luzniejsza sytuacje ekonomiczna i nie musza sie uwieszac meskiej pary gaci. Co za tym idzie - zmienia sie nieco mentalnosc i mlode pokolenie ma mniejsze parcie na tradycyjny model rodzinny, monogamie, dzieciorobstwo itd. A seks uprawiac mozna takze poza malzenstwem. W niektorych sytuacjach powiedzialbym, ze wrecz przewaznie poza nim ;)

            > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę cierpi
            > gdy nie żyje w związku.

            Albo - ekonomiczno-spoleczne benefity formalnego zwiazku zmalaly lub zanikly, wiec ludzie wiaza sie w luzniejszych konfiguracjach, bez takiej presji na tradycyjny model jak kiedys.
            Logiczna konsekwencja wiekszej ekonomicznej swobody kobiet jest to, ze benefity plynace dotad ze zwiazku malzenskiego mozna realizowac poza nim. Dlaczego? Bo rosnie liczba pan, ktorym formalny uklad ekonomiczny z mezczyzna nie jest niezbedny do przetrwania. Pieprzyc sie i romansowac mozna do woli bez zakladania obraczek.
            • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 16:58
              sabat4 napisał:

              > Na pewno jest zmiana. Sadze, ze sytuacje mocno poprawilo to, ze kobiety maja lu
              > zniejsza sytuacje ekonomiczna i nie musza sie uwieszac meskiej pary gaci. Co za
              > tym idzie - zmienia sie nieco mentalnosc i mlode pokolenie ma mniejsze parcie
              > na tradycyjny model rodzinny, monogamie, dzieciorobstwo itd. A seks uprawiac mo
              > zna takze poza malzenstwem.
              W niektorych sytuacjach powiedzialbym, ze wrecz prz
              > ewaznie poza nim ;)

              Cześć :)
              W "niektórych sytuacjach" zawsze tak było.


              > > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę c
              > ierpi gdy nie żyje w związku.

              Nie sądzę. Model się zmienia ale ostatnim pokoleniem nie będziesz :)


              > Albo - ekonomiczno-spoleczne benefity formalnego zwiazku zmalaly lub zanikly, w
              > iec ludzie wiaza sie w luzniejszych konfiguracjach, bez takiej presji na tradyc
              > yjny model jak kiedys.
              > Logiczna konsekwencja wiekszej ekonomicznej swobody kobiet jest to, ze benefity
              > plynace dotad ze zwiazku malzenskiego mozna realizowac poza nim. Dlaczego? Bo
              > rosnie liczba pan, ktorym formalny uklad ekonomiczny z mezczyzna nie jest niezb
              > edny do przetrwania. Pieprzyc sie i romansowac mozna do woli bez zakladania obr
              > aczek.
            • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 17:52
              sabat4 napisał:

              > druginudziarz napisał:
              > > Ja bym tu coś wiecej widział.
              > > "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu.
              >
              > No nie wiem, nawet ruch inceli sie pojawil... To raczej nie sa dziadki...

              No właśnie.
              A incel tęskni za seksem, ale nie za związkiem.

              > Na pewno jest zmiana. Sadze, ze sytuacje mocno poprawilo to, ze kobiety maja lu
              > zniejsza sytuacje ekonomiczna i nie musza sie uwieszac meskiej pary gaci. Co za
              > tym idzie - zmienia sie nieco mentalnosc i mlode pokolenie ma mniejsze parcie
              > na tradycyjny model rodzinny, monogamie, dzieciorobstwo itd. A seks uprawiac mo
              > zna takze poza malzenstwem. W niektorych sytuacjach powiedzialbym, ze wrecz prz
              > ewaznie poza nim ;)

              No, jeśli kultura wdrukowała spoęłceństwu że kontakt z płcią przeciwną służy do seksu to jest tak jak piszesz. Stajemy się zbiorowiskiem owiec z nielicznymi rozpłodowymi trykami.

              > Logiczna konsekwencja wiekszej ekonomicznej swobody kobiet jest to, ze benefity
              > plynace dotad ze zwiazku malzenskiego mozna realizowac poza nim. Dlaczego? Bo
              > rosnie liczba pan, ktorym formalny uklad ekonomiczny z mezczyzna nie jest niezb
              > edny do przetrwania.

              Benefity dla kobiet sa nadal, tylko ich dostawcą nie jest już rodzina tylko "państwo" (czyli te facto elity posiadające władzę). A właściwie to nie dostawawca a redystrybutorem, no bo komuś te benefity najpierw musi zabrać.

              > Pieprzyc sie i romansowac mozna do woli bez zakladania obr
              > aczek.

              Pieprzenie się i romansowanie do utrzymania jakieś założonej reprodukcji do niczego nie jest potrzebne. Zresztą już spadł w oststnich dekadach (populacyjnie) poziom testosteronu, wiec oni nawet nie czują że czegoś nie mają.
              • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 18:13
                druginudziarz napisał:


                > A incel tęskni za seksem, ale nie za związkiem.

                Bo to ostatnia z potrzeb z której najciężej mu zrezygnować:)

                > Benefity dla kobiet sa nadal, tylko ich dostawcą nie jest już rodzina tylko "pa
                > ństwo" (czyli te facto elity posiadające władzę). A właściwie to nie dostawawca
                > a redystrybutorem, no bo komuś te benefity najpierw musi zabrać.

                To są benefity dla dzieci, nie dla kobiet. Coraz częściej ojcowie zostają z dziećmi- ba, nawet o nie walczą. Skutek "dobrej zmiany".
                • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 18:47
                  zawle napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  >
                  >
                  > > A incel tęskni za seksem, ale nie za związkiem.
                  >
                  > Bo to ostatnia z potrzeb z której najciężej mu zrezygnować:)

                  To w dużej mierze zależy od poziomu testosteronu. Testosterom można obniżyć, wtedy nie ma z czego rezygnować.

                  > To są benefity dla dzieci, nie dla kobiet. Coraz częściej ojcowie zostają z dzi
                  > ećmi- ba, nawet o nie walczą. Skutek "dobrej zmiany".

                  Ale ja nie o benefitach alimentacyjnych.
                  • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 19:11
                    druginudziarz napisał:

                    > To w dużej mierze zależy od poziomu testosteronu. Testosterom można obniżyć, wt
                    > edy nie ma z czego rezygnować.

                    A nie od poziomu nienawiści? Seks jako wyraz zniszczenia, uprzedmiotowienia, poniżenia?


                    > Ale ja nie o benefitach alimentacyjnych.

                    To mi poopowiadaj jakie benefity ma kobieta które muszą zostać zabrane innym i przekazane jej. Biorę piwo i popcorn....
                    • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 22:00
                      zawle napisała:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > To w dużej mierze zależy od poziomu testosteronu. Testosterom można obniż
                      > yć, wt
                      > > edy nie ma z czego rezygnować.
                      >
                      > A nie od poziomu nienawiści? Seks jako wyraz zniszczenia, uprzedmiotowienia, po
                      > niżenia?

                      Całkiem możliwe, ze na Twojej planecie żyją kosmici o tak ekscytującym behawiorze :D

                      > > Ale ja nie o benefitach alimentacyjnych.
                      >
                      > To mi poopowiadaj jakie benefity ma kobieta które muszą zostać zabrane innym i
                      > przekazane jej. Biorę piwo i popcorn....

                      Nie za dużo, bo ja aż tyle czasu nie mam :)
                      Np. emerytura - średni czas pobierania jej przez kobietę to ok. 22 lat, przez mężczyznę - 13 lat.
                      • zawle Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:37
                        druginudziarz napisał:
                        > Całkiem możliwe, ze na Twojej planecie żyją kosmici o tak ekscytującym behawior
                        > ze :D

                        całkiem możliwe że na twojej nie żyją. Lub że nie ma tam neta...czyli dostępu do informacji.


                        > Nie za dużo, bo ja aż tyle czasu nie mam :)
                        > Np. emerytura - średni czas pobierania jej przez kobietę to ok. 22 lat, przez m
                        > ężczyznę - 13 lat.

                        Ale że dłużej zyją, czy chodzi Ci o dyskryminację w postaci benefitu wcześniejszej, znacznie niższej emerytury? Może dołożysz jeszcze "przywilej" bez składkowego urlopu wychowawczego z którego jakoś panowie nie chcą korzystać? Weż...
                        • druginudziarz Re: Jak się macie? 06.06.21, 22:34
                          zawle napisała:

                          > druginudziarz napisał:
                          > > Całkiem możliwe, ze na Twojej planecie żyją kosmici o tak ekscytującym be
                          > hawior
                          > > ze :D
                          >
                          > całkiem możliwe że na twojej nie żyją. Lub że nie ma tam neta...czyli dostępu d
                          > o informacji.

                          Raczej koncentrujesz się na konsumpcji dezinformacji.

                          > > Nie za dużo, bo ja aż tyle czasu nie mam :)
                          > > Np. emerytura - średni czas pobierania jej przez kobietę to ok. 22 lat, p
                          > rzez m
                          > > ężczyznę - 13 lat.
                          >
                          > Ale że dłużej zyją, czy chodzi Ci o dyskryminację w postaci benefitu wcześniejs
                          > zej, znacznie niższej emerytury? Może dołożysz jeszcze "przywilej" bez składkow
                          > ego urlopu wychowawczego z którego jakoś panowie nie chcą korzystać? Weż...

                          Wcześniejsza emerytura to przywilej.
                          Nie ma obowiazku przejścia na emeryturę po osiągnieciu ustawowego wieku emerytalnego.
                          Nie ma zakazu pracy po osiagnieciu ustawowego wieku emerytalnego.
                          Mężczyzna ma ten przywilej o kilka lat później niż kobieta.
                          No ale policzmy:
                          (brutto)
                          kobieta: 22 lata x 12 miesięcy x 2 tys. = 530 tys. zł
                          mężczyzna: 13 lat x 12 m. x 3 tys. = 470 tys. zł
                          Ciekawe, pomimo rzekomego pay gap, pomimo okresów bezskładkowych, etc. etc. kobieta dostaje od społeczeństwa więcej kasy w emeryturze.
                          • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 08:39
                            druginudziarz napisał:
                            > Raczej koncentrujesz się na konsumpcji dezinformacji.

                            W toku moich związków z facetami nauczyłam się jednego. Gdy facet mówi że jest chujem to nim jest. Gdy mówi że jest pojebany to nim jest. Słaby- jest słaby. Więc jeśli incele wyrażają swoją nienawiść, pogardę i chęć upodlenia kobiety- wierzę i jescze raz wierzę. Tym bardziej że nie jest to takie niepopularne w przyrodzie zjawisko. Występuje masowo.

                            > Wcześniejsza emerytura to przywilej.
                            > Nie ma obowiazku przejścia na emeryturę po osiągnieciu ustawowego wieku emeryta
                            > lnego.
                            > Nie ma zakazu pracy po osiagnieciu ustawowego wieku emerytalnego.
                            > Mężczyzna ma ten przywilej o kilka lat później niż kobieta.
                            > No ale policzmy:
                            > (brutto)
                            > kobieta: 22 lata x 12 miesięcy x 2 tys. = 530 tys. zł
                            > mężczyzna: 13 lat x 12 m. x 3 tys. = 470 tys. zł
                            > Ciekawe, pomimo rzekomego pay gap, pomimo okresów bezskładkowych, etc. etc. ko
                            > bieta dostaje od społeczeństwa więcej kasy w emeryturze.


                            No..podobnie jak urlop macierzyński. Taki przywilej że jakoś się tatusiowie nie garną. No tak....większość z nich zarabia więcej niż żona- ciekawe czemu? Bo baby mniej umieją i są z natury głupsze i leniwe? Nie wiem skąd te kwoty, więc licz na zdrowie. Dołóż jeszcze do tego koszty jakie ponosi NFZ w związku z leczeniem bab- chętniej chodzą do lekarzy- boją się śmierci jak ognia- dzieci trzeba wychować, potem przy wnukach pomóc. O porodach nie zapomnij- to dopiero koszt i żaden facet nie korzysta- czy to nie przywilej? Dobra drugi- już to przerabialiśmy- nie ma co gadać. Ty pokrzywdzony, ja z przywilejami.
                            • druginudziarz Re: Jak się macie? 07.06.21, 09:02
                              zawle napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              > > Raczej koncentrujesz się na konsumpcji dezinformacji.
                              >
                              > W toku moich związków z facetami nauczyłam się jednego. Gdy facet mówi że jest
                              > chujem to nim jest. Gdy mówi że jest pojebany to nim jest. Słaby- jest słaby. W
                              > ięc jeśli incele wyrażają swoją nienawiść, pogardę i chęć upodlenia kobiety- wi
                              > erzę i jescze raz wierzę. Tym bardziej że nie jest to takie niepopularne w przy
                              > rodzie zjawisko. Występuje masowo.

                              Jak ktoś jest młotkiem to wszędzie widzi same gwożdzie

                              > i żaden facet nie korzysta- czy to nie przywilej? Dobra drugi- już to przerabi
                              > aliśmy- nie ma co gadać. Ty pokrzywdzony, ja z przywilejami

                              Ale ja nigdzie nie napisałęm że jestem pokrzywdzony. Musisz przebywać w uciążliwym dla swojego jestestwa otoczeniu, bo automatycznie włącza Ci się tryb konfrontacji.
                              • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 10:21
                                druginudziarz napisał:
                                > Jak ktoś jest młotkiem to wszędzie widzi same gwożdzie

                                No pewnie tak jest. Wolę widzieć gwoździe tam gdzie są gwoździe, niż udawać ślepą.

                                > Ale ja nigdzie nie napisałęm że jestem pokrzywdzony. Musisz przebywać w uciążli
                                > wym dla swojego jestestwa otoczeniu, bo automatycznie włącza Ci się tryb konfr
                                > ontacji.

                                Zawsze gdy słyszę bzdury...w końcu jestem młotkiem :))
                                • druginudziarz Re: Jak się macie? 14.06.21, 12:29
                                  zawle napisała:

                                  > > Ale ja nigdzie nie napisałęm że jestem pokrzywdzony. Musisz przebywać w u
                                  > ciążli
                                  > > wym dla swojego jestestwa otoczeniu, bo automatycznie włącza Ci się tryb
                                  > konfr
                                  > > ontacji.
                                  >
                                  > Zawsze gdy słyszę bzdury...w końcu jestem młotkiem :))
                                  >

                                  Ty młotkiem? nieeee :) raczej kosiarką, wszędzie widzisz chwasty do wyrżnięcia
                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 18:19
                                    druginudziarz napisał:
                                    > Ty młotkiem? nieeee :) raczej kosiarką, wszędzie widzisz chwasty do wyrżnięcia

                                    Kosiarka ścina raczej trawę żeby ładniej rosła. Od chwastów jest chwastox.
              • sabat4 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:04
                druginudziarz napisał:
                > No właśnie.
                > A incel tęskni za seksem, ale nie za związkiem.

                Ja tak sobie domniemuje, ze inceli nie boli najbardziej brak seksu, ale brak uznania. Brak odpowiedniej samooceny.
                Powiem nieladnie, ale szczerze, ze mnie przygody pozamalzenskie postawily calkowicie do pionu pod tym wzgledem. Nie mam juz poczucia, ze mnie nikt nigdy nie zechce. Przeciwnie - mam swiadomosc (nie tylko przypuszczenie) licznych mozliwosci i pewnosc, ze nawet gdybym w jakims momencie zycia zostal sam, to kandydatki sie zawsze znajda ;) Wcale nie takie z lapanki, przeciwnie - fajne i atrakcyjne :)
                I to ode mnie bedzie wtedy zalezalo czy bede chcial czy nie.
                Mysle, ze tak mysli sporo kobiet i dzieki temu jest im latwiej. A ja mam teraz te wewnetrzna pewnosc siebie "fajnej laski". Kurwa, jak to jest straszliwe budujace :) Stabilizuje, daje spokoj ducha. Ciesze sie z tej zmiany, chociaz osiagnalem ja metodami uznanymi powszechnie za conajmniej dyskusyjne moralnie. Ale to bylo dla mnie dobre.
                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:32
                  sabat4 napisał:

                  > Powiem nieladnie, ale szczerze, ze mnie przygody pozamalzenskie postawily calko
                  > wicie do pionu pod tym wzgledem. Nie mam juz poczucia, ze mnie nikt nigdy nie z
                  > echce. Przeciwnie - mam swiadomosc (nie tylko przypuszczenie) licznych mozliwos
                  > ci i pewnosc, ze nawet gdybym w jakims momencie zycia zostal sam, to kandydatki
                  > sie zawsze znajda ;)

                  A Ty sam siebie chcesz Sabat? Bo wiesz, to jest najważniejsze pytanie. Czy siebie lubisz, cenisz, czy widzisz w sobie dobre, wartościowe rzeczy, a nie tylko te które nie są zbyt chwalebne. No i czy te gorsze, ciemniejsze strony przyjąłes, uznałeś, nie wypierasz sie ich?

                  Józia ze Zdzisią może chcieć Cie dzisiaj, a jutro na przyklad zdrowie Ci strzeli i juz na Ciebie nie spojrzą. Sory za brutalność, ale tak się kończy szukanie potwierdzenia swojej atrakcyjność na zewnątrz. Jasne, miło jest jak każdy Cie chce, ale jak nie zechce, to co wtedy? Jesteś nic niewarty?


                  > Kurwa, jak to jest straszliwe budu
                  > jace :) Stabilizuje, daje spokoj ducha. Ciesze sie z tej zmiany, chociaz osiagn
                  > alem ja metodami uznanymi powszechnie za conajmniej dyskusyjne moralnie. Ale to
                  > bylo dla mnie dobre.

                  Tak, bycie pożądanym wzmacnia poczucie męskości. Zgoda. Ale męskości tylko na tym nie zbudujesz.
                  • sabat4 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:50
                    Mowimy o roznych poziomach samooceny, Mabelle. Glebokiej podswiadomosci nie da sie uspokoic umoralniajacymi gadkami i glebokimi przemysleniami. Jest potrzebna pewna ilosc pozytywnych bodzcow nerwowych, dobrego dotyku, przytulen, cieplych spojrzen, bliskosci. Uklad nerwowy czlowieka bez pozytywnych wzmocnien usycha jak roslina bez wody i tego procesu nie da sie zatrzymac okruchami madrosci sypiacymi sie z dziel ojcow i dziadow wspolczesnej psychologii :)
                    A jesli ktos jest jak roslina, ktora wchlonela w pien duzo tej drogocennej, pozytywnej wody, to ma zapasy, ktore pozwola mu dluzej bez niej wytrzymac.
                    • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:05
                      sabat4 napisał:

                      > Mowimy o roznych poziomach samooceny, Mabelle. Glebokiej podswiadomosci nie da
                      > sie uspokoic umoralniajacymi gadkami i glebokimi przemysleniami. Jest potrzebna
                      > pewna ilosc pozytywnych bodzcow nerwowych, dobrego dotyku, przytulen, cieplych
                      > spojrzen, bliskosci. Uklad nerwowy czlowieka bez pozytywnych wzmocnien usycha
                      > jak roslina bez wody i tego procesu nie da sie zatrzymac okruchami madrosci syp
                      > iacymi sie z dziel ojcow i dziadow wspolczesnej psychologii :)
                      > A jesli ktos jest jak roslina, ktora wchlonela w pien duzo tej drogocennej, poz
                      > ytywnej wody, to ma zapasy, ktore pozwola mu dluzej bez niej wytrzymac.

                      A dlaczego przyjąłeś za pewnik, ze tylko KTOŚ Ci to może dać ? Ktoś z zewnątrz ? Inna osoba?
                      Sam siebie nie potrafisz obdarzyc miłością, zrozumieniem, szacunkiem, dowartosciowaniem? Próbowałeś, czy od razu uznałeś to za niewykonalne?
                      I jeśli jest tak jak piszesz, to tym samym oddajesz w ręce drugiej osoby decyzje o swoim szczesciu, swoim dobrym samopoczuciu. To ta druga osoba wtedy dycyduje, czy jesteś spelniony, zadowolony, czy cieszysz się życiem. Nie Ty decydujesz. Słaba perspektywa moim zdaniem.


                      • sabat4 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:12
                        mabelle2000 napisała:
                        > A dlaczego przyjąłeś za pewnik, ze tylko KTOŚ Ci to może dać ? Ktoś z zewnątrz
                        > ? Inna osoba?
                        > Sam siebie nie potrafisz obdarzyc miłością, zrozumieniem, szacunkiem, dowartosc
                        > iowaniem? Próbowałeś, czy od razu uznałeś to za niewykonalne?
                        > I jeśli jest tak jak piszesz, to tym samym oddajesz w ręce drugiej osoby decyzj
                        > e o swoim szczesciu, swoim dobrym samopoczuciu. To ta druga osoba wtedy dycyduj
                        > e, czy jesteś spelniony, zadowolony, czy cieszysz się życiem. Nie Ty decydujesz
                        > . Słaba perspektywa moim zdaniem.

                        Mowilem bardzo doslownie o bodzcach dotykowych, sluchowych i wzrokowych :)
                        Co prawda pieszczenie sie, glaskanie samego siebie po glowie, mierzwienie wlasnej czupryny, wicie sie we wlasnych ramionach na lozku, patrzenie sobie gleboko w oczy w lustrze pozadliwym wzrokiem i szeptanie sobie samemu czulosci i sprosnosci jest technicznie mozliwe, ale postronny obserwator uznalby zapewne, ze mi srogo odjebalo :D
                        I prawdopodobnie nie ma to takiej sily razenia, jak w wydaniu partnerki, ale czuje sie z tym wystarczajaco nieswojo, zeby nie miec odwagi przekonac sie o tym w praktyce :))
                        Jesli chodzi o masturbacje, to wole ja w tradycyjnej odslonie...
                        • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:23
                          sabat4 napisał:


                          > Mowilem bardzo doslownie o bodzcach dotykowych, sluchowych i wzrokowych :)
                          > Co prawda pieszczenie sie, glaskanie samego siebie po glowie, mierzwienie wlasn
                          > ej czupryny, wicie sie we wlasnych ramionach na lozku, patrzenie sobie gleboko
                          > w oczy w lustrze pozadliwym wzrokiem i szeptanie sobie samemu czulosci i sprosn
                          > osci jest technicznie mozliwe, ale postronny obserwator uznalby zapewne, ze mi
                          > srogo odjebalo :D
                          > I prawdopodobnie nie ma to takiej sily razenia, jak w wydaniu partnerki, ale cz
                          > uje sie z tym wystarczajaco nieswojo, zeby nie miec odwagi przekonac sie o tym
                          > w praktyce :))
                          > Jesli chodzi o masturbacje, to wole ja w tradycyjnej odslonie...

                          No ale przeciez przed chwilą napisałeś, ze "bodźce dotykowe, wzrokowe, sluchowe" to spoko, ktos Ci może dać, jakiś seksik, głaskanie, przytulanie. To w czym problem?

                          • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 08:55
                            mabelle2000 napisała:
                            > No ale przeciez przed chwilą napisałeś, ze "bodźce dotykowe, wzrokowe, sluchowe
                            > " to spoko, ktos Ci może dać, jakiś seksik, głaskanie, przytulanie. To w czym
                            > problem?

                            Są faceci którym wystarczy seks, dotyk- ci bez problemu chodzą na kurwy. Jest grupa takich którzy muszą mieć uczucie, bliskość, przywiązanie i zaangażowanie- tym kurwy nie wystarczą. Ci szukają kochanek. Chcą dostać więcej. No i za darmo.
                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 11:30
                              zawle napisała:

                              > Są faceci którym wystarczy seks, dotyk- ci bez problemu chodzą na kurwy. Jest g
                              > rupa takich którzy muszą mieć uczucie, bliskość, przywiązanie i zaangażowanie-
                              > tym kurwy nie wystarczą. Ci szukają kochanek. Chcą dostać więcej. No i za darmo
                              > .


                              Nooo, to "za darmo" mnie rozwaliło :-D Tak Ci sie wymknęło i niechcący potwierdziłaś, to co napisałam :-)

                              Ale żeby było sprawiedliwie, to o kochance też trzeba wspomnieć i oddać jej kawałek udziału w sprawie, wszak ona też startuje ze swoich ran i ogólnego "niedorobienia". Często chętnie wchodzi w rolę mamusi, tej lepszej mamusi oczywiście (ta gorsza jest w domu), która pogłaszcze i pożałuję biednego chłopca. O kurna, jak ją to dowartościowuje. W końcu jest potrzebna i ważna. Albo w rolę terapeutki i będzie sie z nim zastanawiać , a dlaczego jego żona jest taka, albo owaka. Albo w rolę adwokata też czasem wchodzi i broni jego tchórzostwa i jego niezdecydowania. I za nic nie może bidna zrozumieć, że chlop traktuje ją dokładnie tak samo jak ona mysli o sobie, czyli - kiepsko.
                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 07.06.21, 12:44
                                A tam za darmo nie za darmo. Niech każdy płaci za co chce i wchodzi w rolę którą mu pasuje. To życie. Ciągle za coś płacimy.
                                Nie mam problemu żeby się wczuć w rolę kochanków, sama bym to zrobiła kilkukrotnie /znowu :))/, myślałam o tym. Konsekwencją różnych wydarzeń i zapłata za nie, jest fakt, że teraz gdzie się nie odwrocie tam widze fajnych mężczyzn. I weź z tym żyj, że tyłu fajnych ludzi jest wokół, a ty przespalas pół zycia :))

                                Pół żart, pół serio :) To życie. Niestety płacimy za wszystko. Czasami opłata się konsekwencją nazywa.
                                Co tam? Zyjesz = placisz. :)
                                • sabat4 Re: Jak się macie? 07.06.21, 21:30
                                  A 'zaden dobry uczyniek nie pozostanie bez kary"... ;)
                                  To chyba standard, ze najdluzej i najuczeniej zdrade rozwazaja ci, ktorzy niczego nieswiadomi sami od lat szoruja porozem po suficie.
                                  To chyba dotyczy szczegolnie zon, bo spora czesc panow, ktorzy maja kochanki, albo zaczeli wchodzic w swiat zdrady, ma przynajmniej te resztke przyzwoitosci, by nie umiec po wszystkim spojrzec zonie w oczy. A w kazdym razie zaczac miec opory przed zaciaganiem jej do lozka.
                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 22:18
                                    sabat4 napisał:

                                    > A 'zaden dobry uczyniek nie pozostanie bez kary"... ;)
                                    > To chyba standard, ze najdluzej i najuczeniej zdrade rozwazaja ci, ktorzy nicze
                                    > go nieswiadomi sami od lat szoruja porozem po suficie.
                                    > To chyba dotyczy szczegolnie zon, bo spora czesc panow, ktorzy maja kochanki, a
                                    > lbo zaczeli wchodzic w swiat zdrady, ma przynajmniej te resztke przyzwoitosci,
                                    > by nie umiec po wszystkim spojrzec zonie w oczy. A w kazdym razie zaczac miec o
                                    > pory przed zaciaganiem jej do lozka.

                                    Żony to jest jeszcze inny kawałek opowieści :-)
                                    Myślę ze one z całego ukladu mają najmniejsze motywacje żeby się nad sobą zastanowić, a to dlatego że w "bólu i cierpieniu" zdradzonej żony wspiera ja całe otoczenie, wdzystkie psiapsióły, rodzina, ba, całe społeczeństwo :-) A rola ofiary ponętna jest, bo nie trzeba się zastanawiać nad sobą, nad tym na przyklad, że dyrygując chłopem, umniejszając mu, poddały go wieloletniej kastracji. A potem przyszła jakaś źdira i go zabrała . No bo przecież on głuptas bezwolny i dał sie wyrwać .
                                    Zdrada to efekt czegoś co już dawno nie działało, wiele żon woli żyć w iluzji, że tak nie jest.
                                    • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:08
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > Żony to jest jeszcze inny kawałek opowieści :-)
                                      > Myślę ze one z całego ukladu mają najmniejsze motywacje żeby się nad sobą zasta
                                      > nowić, a to dlatego że w "bólu i cierpieniu" zdradzonej żony wspiera ja całe ot
                                      > oczenie, wdzystkie psiapsióły, rodzina, ba, całe społeczeństwo :-) A rola ofiar
                                      > y ponętna jest, bo nie trzeba się zastanawiać nad sobą, nad tym na przyklad, że
                                      > dyrygując chłopem, umniejszając mu, poddały go wieloletniej kastracji. A potem
                                      > przyszła jakaś źdira i go zabrała . No bo przecież on głuptas bezwolny i dał s
                                      > ie wyrwać .
                                      > Zdrada to efekt czegoś co już dawno nie działało, wiele żon woli żyć w iluzji,
                                      > że tak nie jest.

                                      haha..no to już mamy winnych absolutnie wszystkich. Ty wiedzę nadal piszesz swoją historię:))
                                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:26
                                        zawle napisała:

                                        > haha..no to już mamy winnych absolutnie wszystkich. Ty wiedzę nadal piszesz swo
                                        > ją historię:))

                                        Ale dlaczego winnych? Nie rozumiem. Przeczytaj uważnie, bo nigdzie o żadnej winie nie piszę. Piszę za to o motywacjach, które tymi ludźmi kierują. O powodach, jakie sprawiają, że łatwo im w takie relacje wejsc, a trudno wyjść. Staram się być też obiektywna. To są bardzo dobrze opisane i poznane schematy.
                                        Nie wiem dlaczego tak się tym jarasz, jakby to jakaś nowość była :-)





                                        • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 08:49
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > Ale dlaczego winnych? Nie rozumiem. Przeczytaj uważnie, bo nigdzie o żadnej win
                                          > ie nie piszę. Piszę za to o motywacjach, które tymi ludźmi kierują. O powodach,
                                          > jakie sprawiają, że łatwo im w takie relacje wejsc, a trudno wyjść. Staram się
                                          > być też obiektywna. To są bardzo dobrze opisane i poznane schematy.
                                          > Nie wiem dlaczego tak się tym jarasz, jakby to jakaś nowość była :-)

                                          Pewnie z powodu tonu w jakim to piszesz..obiektywnego:)) Nie podzieliłaś się swoimi motywacjami....
                                          >
                                          >
                                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 15:44
                                            zawle napisała:

                                            > Pewnie z powodu tonu w jakim to piszesz..obiektywnego:)) Nie podzieliłaś się sw
                                            > oimi motywacjami....

                                            Uznałam, że na forum dotyczącym seksu, związków i relacji rozmowa z innymi osobami jest dobrą motywacją.
                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:44
                                    sabat4 napisał:

                                    bo spora czesc panow, ktorzy maja kochanki, a
                                    > lbo zaczeli wchodzic w swiat zdrady, ma przynajmniej te resztke przyzwoitosci,
                                    > by nie umiec po wszystkim spojrzec zonie w oczy. A w kazdym razie zaczac miec o
                                    > pory przed zaciaganiem jej do lozka.

                                    Trochę tego nie rozumiem. Dlaczego panowie głównie "maja resztke prztzwoitosci"? Bo mówisz o sobie?
                                    • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:51
                                      bgz0702 napisała:
                                      > Trochę tego nie rozumiem. Dlaczego panowie głównie "maja resztke prztzwoitosci"
                                      > ? Bo mówisz o sobie?

                                      Sabatowi się "resztka przyzwoitości" pomyliła z zaniechaniem żebractwa:)))
                                      • lybbla Re: Jak się macie? 08.06.21, 15:19
                                        zawle napisała:

                                        > bgz0702 napisała:
                                        > > Trochę tego nie rozumiem. Dlaczego panowie głównie "maja resztke prztzwoi
                                        > tosci"
                                        > > ? Bo mówisz o sobie?
                                        >
                                        > Sabatowi się "resztka przyzwoitości" pomyliła z zaniechaniem żebractwa:)))

                                        Skosztował pełnego obiadu z przystawkami, ogórkową, drugim daniem (ach te surówki i dorodny udziec) i oczywiście deserem (chyba kisiel). Na kartofle patrzeć nie może.
                              • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:06
                                mabelle2000 napisała:

                                > Nooo, to "za darmo" mnie rozwaliło :-D Tak Ci sie wymknęło i niechcący potwierd
                                > ziłaś, to co napisałam :-)
                                >
                                > Ale żeby było sprawiedliwie, to o kochance też trzeba wspomnieć i oddać jej ka
                                > wałek udziału w sprawie, wszak ona też startuje ze swoich ran i ogólnego "niedo
                                > robienia". Często chętnie wchodzi w rolę mamusi, tej lepszej mamusi oczywiście
                                > (ta gorsza jest w domu), która pogłaszcze i pożałuję biednego chłopca. O kurna,
                                > jak ją to dowartościowuje. W końcu jest potrzebna i ważna. Albo w rolę terapeu
                                > tki i będzie sie z nim zastanawiać , a dlaczego jego żona jest taka, albo owaka
                                > . Albo w rolę adwokata też czasem wchodzi i broni jego tchórzostwa i jego niezd
                                > ecydowania. I za nic nie może bidna zrozumieć, że chlop traktuje ją dokładnie t
                                > ak samo jak ona mysli o sobie, czyli - kiepsko.

                                A od kiedy myślenie o sobie jako o terapeutce, mamusi, adwokacie, o swojej ważności, znaczeniu to kiepskie myślenie o sobie? Ty ją oceniasz jako osobę gorszą. I nic mi się nie wymsknęło. Ja w roli kochanki nie dostałabym żadnej z tych rzeczy które mi są potrzebne. A w swojej wypowiedzi zestawiłam prostytutkę której się płaci do kobiety której się nie płaci. Chociaż niektórym kochankom też daje się kase, prezenty, wyjazdy...ale to już całkiem inny temat.
                  • gogol77 Re: Jak się macie? 08.06.21, 15:43
                    mabelle2000 napisała:

                    > Józia ze Zdzisią może chcieć Cie dzisiaj, a jutro na przyklad zdrowie Ci strzel
                    > i i juz na Ciebie nie spojrzą. Sory za brutalność, ale tak się kończy szukanie
                    > potwierdzenia swojej atrakcyjność na zewnątrz. Jasne, miło jest jak każdy Cie c
                    > hce, ale jak nie zechce, to co wtedy? Jesteś nic niewarty?

                    No co Ty? Mnie już dawno "strzelilo" a moje byle kochanki chyba by mi dawały. Gdybym mogl☹️. Tak mi się widzi.
                    No bo z nami to jest u was trochę tak jak z tym brzydalem co to Zawle się mu robiła mokra mimo, ze byl strasznie brzydki. Jej przypadek jest dość częsty! Bo u was licza się trochę inne nasze walory. Brzydal nie musi mieć u was przerąbane.
                    A tak ogolnie, to chyba żaden facet nigdy nie powie o tej ktorą ruchal/rucha, że jest okropnie brzydka. Nawet jeśli jest☹️. Może dlatego, że... "zaliczona" brzydka to żaden sukces. A my lubimy sukcesy😄.
                    No i chyba dlatego, że nasze priorytety to jednak głównie wasze cialo ( i tylko trochę by to nie była idiotka) a wasze priorytety to to żeby jeszcze był nie tylko nieglupi ale żeby był bardzo madry
                    • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:23
                      gogol77 napisał:

                      > No i chyba dlatego, że nasze priorytety to jednak głównie wasze cialo ( i tylk
                      > o trochę by to nie była idiotka) a wasze priorytety to to żeby jeszcze był nie
                      > tylko nieglupi ale żeby był bardzo madry

                      :( obserwuje mojego brata teraz. Bardzo fajny chłop. Rozwodzi się ale na razie są na etapie umów notarialnych zeby się w sądzie nie szarpać. Od pół roku nie mieszka w domu. Od miesiąca mówil mi coś o jakiejś dziewczynie. "Koleżanka, przypadkiem się spotkali. Nic go z nia nie łączy. Gadają bo bardzo mądra dziewczyna i on na więcej nie jest gotowy ale cieszy się że ma z kim pogadać." Od jakiegoś czasu jest bardziej zadowolony i uśmiechnięty. Niedawno pokazał mi zdjęcia koleżanki. Był z siebie "dumny", oczka mu się świeciły ale głównie mówił o tym "jaka jest mądra i ma z nią o czym gadac". Byłam przerażona jakie to wszystko proste. Włoski blond ma koleżanka, ufryzowane jakby właśnie z łóżka wyszła. Rzęsy do czola, usta czerwone w dziobek, ramionko odsłonięte niedbale, że niby jej się bluzeczka zsunęła. I kilka takich zdjęć w tym stylu na face. Masakra:( ten świat zaczyna byc nudny.
                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:46
                        bgz0702 napisała:

                        > Włoski blond ma koleżanka, ufryzowane jakby właśnie z łóżka wyszła. Rzęsy
                        > do czola, usta czerwone w dziobek, ramionko odsłonięte niedbale, że niby jej s
                        > ię bluzeczka zsunęła. I kilka takich zdjęć w tym stylu na face. Masakra:( ten ś
                        > wiat zaczyna byc nudny.

                        No to teraz wyobraź sobie Bgz, że takiego Aniołka ma już na etapie, kiedy żona stała się wrogiem numer jeden :-) I jak mu od czasu do czasu, w tajemnicy, Aniołeczek dobrze zrobi, to ile ta żona na tym skorzysta. Chłop mieszkanie wymaluje podśpiewując pod nosem, glazurę położy, smieci wyniesie w podskokach, a nawet dzieciakom prezenty kupi bez okazji. Tyle ma siły i optymizmu, żeby mierzyć sie na co dzień z trudnym i ciężkim losem mężczyzny ;-))
                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 17:26
                          mabelle2000 napisała:

                          > bgz0702 napisała:
                          >
                          > > Włoski blond ma koleżanka, ufryzowane jakby właśnie z łóżka wyszła. Rzęsy
                          > > do czola, usta czerwone w dziobek, ramionko odsłonięte niedbale, że niby
                          > jej s
                          > > ię bluzeczka zsunęła. I kilka takich zdjęć w tym stylu na face. Masakra:(
                          > ten ś
                          > > wiat zaczyna byc nudny.
                          >
                          > No to teraz wyobraź sobie Bgz, że takiego Aniołka ma już na etapie, kiedy żona
                          > stała się wrogiem numer jeden :-) I jak mu od czasu do czasu, w tajemnicy, Ani
                          > ołeczek dobrze zrobi, to ile ta żona na tym skorzysta. Chłop mieszkanie wymaluj
                          > e podśpiewując pod nosem, glazurę położy, smieci wyniesie w podskokach, a nawet
                          > dzieciakom prezenty kupi bez okazji. Tyle ma siły i optymizmu, żeby mierzyć s
                          > ie na co dzień z trudnym i ciężkim losem mężczyzny ;-))

                          ;) niech aniolkowi służy, niech brat się cieszy, niech ma czas żeby ochloac :)
                      • urquhart Re: Jak się macie? 12.06.21, 07:52
                        bgz0702 napisała:

                        >" Od jakieg
                        > oś czasu jest bardziej zadowolony i uśmiechnięty. Niedawno pokazał mi zdjęcia k
                        > oleżanki. Był z siebie "dumny", oczka mu się świeciły ale głównie mówił o tym "
                        > jaka jest mądra i ma z nią o czym gadac". Byłam przerażona jakie to wszystko pr
                        > oste. Włoski blond ma koleżanka, ufryzowane jakby właśnie z łóżka wyszła. Rzęsy
                        > do czola, usta czerwone w dziobek, ramionko odsłonięte niedbale, że niby jej s
                        > ię bluzeczka zsunęła. I kilka takich zdjęć w tym stylu na face. Masakra:( ten ś
                        > wiat zaczyna byc nudny.

                        Hey Bzyk, skoro takie to proste i działa niezawodnie że az nudno, to dlaczego zamiast podchodzić pragmatycznie piszesz że "masakra ?
                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 12.06.21, 13:30
                          urquhart napisał:

                          >
                          > Hey Bzyk, skoro takie to proste i działa niezawodnie że az nudno, to dlaczego z
                          > amiast podchodzić pragmatycznie piszesz że "masakra ?

                          Cześć:) fajnie cię widzieć. Mam nadzieję że już jestes dobrej formie.

                          Bo się martwię o niego. Widzę w tym niebezpieczeństwo. Ledwo się zebrał. Choć mówi że jest ok, to wg mnie ciągle się zbiera. To mój brat, zależy mi na nim. Niech bzyka ale oby bez upadku na głowę z 10 piętra:(
                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 12.06.21, 19:13
                            bgz0702 napisała:

                            > Bo się martwię o niego. Widzę w tym niebezpieczeństwo. Ledwo się zebrał. Choć m
                            > ówi że jest ok, to wg mnie ciągle się zbiera. To mój brat, zależy mi na nim. Ni
                            > ech bzyka ale oby bez upadku na głowę z 10 piętra:(

                            Spójrz na to w ten sposób - jesli Twój brat czegoś się jeszcze nie nauczył, nie odrobił jakiejś ważnej lekcji, to ta kobieta mu w tym pomoże. To jest sens wchodzenia w zwiazki- dowiedzieć się ważnych rzeczy o sobie. Piszę poważnie.
                          • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 11:38
                            bgz0702 napisała:

                            > Bo się martwię o niego. Widzę w tym niebezpieczeństwo. Ledwo się zebrał. Choć m
                            > ówi że jest ok, to wg mnie ciągle się zbiera. To mój brat, zależy mi na nim. Ni
                            > ech bzyka ale oby bez upadku na głowę z 10 piętra:(

                            Jako życzliwa dla męskiej strony , napisz co poszło nie tak z obu stron że brat się rozwodzi jak myślisz? I czy szuka w nowej znajomości tego czego zabrakło u żony?
                            • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 12:44
                              urquhart napisał:

                              > Jako życzliwa dla męskiej strony , napisz co poszło nie tak z obu stron że brat
                              > się rozwodzi jak myślisz? I czy szuka w nowej znajomości tego czego zabrakło u
                              > żony?

                              Nie opowiem Ci szczegółów bo To osobiste sprawy mojego brata. Nie jestem zdrajcą szanuje sobie jego zaufanie. Brat jest dla mnie ważny bardzo. Szanuje wszystkie jego decyzję. Kosztowało mnie to w ch... zdrowia. Mnie. To wyobraź sobie ile kosztowało jego, jak ja myślałam że zjade bo bałam się tak o niego? Koniec końców po 4 miesiącach proszenia i płaczu! mailach, telefonach jeśli bratowa odebrała od niego, powiedział "dość!". I jeszcze po pomocy psychiatry :( bo było tak źle. Bratowa nie sądziła że to tak "szybko" - jej zdaniem nastąpi. Stalo się. Teraz ona płacze i prosi. Niestety notariusz już robi swoje choć ona nadal ma nadzieję że to się nie stanie. A stanie się bo znam brata i wiem, zresztą sama że to dla niego najlepsze. A byłam przyjaciółką bratowej, tak mi się wydawało. Zresztą nawet mnie wykorzystała zeby brata dobić, wiedziała że mamy sztame i mu to powiem co usłyszałam. Przeliczyla swoje szanse. Współczuję jej naprawdę bo to fajna dziewczyna. Odbiło jej, chciała ugrać jeszcze więcej. Teraz nawet do mnie nie dzwoni. Wie że jej nie pomogę chociaż jej współczuję głupoty. To było mega chujowe. Żałuję że beat musiał przejść taka drogę. Dlatego się martwię o niego. Nie chce żeby musiał się uczyć więcej. Po ch.. taka nauka?

                              Bratowa bardzo atrakcyjna. Nie musi się "rozbierać" zeby robić wrażenie. Fajna dziewczyna ale fochy przebraly miarę. Seks reglamentowany. Kasa byla, pracować nie musiała co mojego brata też mierzilo. Chciał żeby była bardziej samodzielna. Nowa koleżanka jest. To go pociąga. Mam nadzieję że to tylko "fajerwerek" ta nowa koleżanka, jednak...
                              Wychodzi ze mnie przerażona baba :)
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 13:53
                                bgz0702 napisała:

                                > Nie opowiem Ci szczegółów bo To osobiste sprawy mojego brata. Nie jestem zdrajc
                                > ą szanuje sobie jego zaufanie. Brat jest dla mnie ważny bardzo.

                                No raczej nikt tu z imienia i nazwiska nie pisze
                                :-D

                                Szanuje wszystk
                                > ie jego decyzję. Kosztowało mnie to w ch... zdrowia. Mnie. To wyobraź sobie ile
                                > kosztowało jego, jak ja myślałam że zjade bo bałam się tak o niego?

                                Martwienie się to bardzo niska energia.
                                Wydaje mi się, ze martwić się można o małego chłopca, nie o mężczyznę. A już pod żadnym pozorem nie należy udzielać mężczyźnie rad, jeśli sam o nie nie poprosi.
                                Lepszą strategią jest ufać i wierzyć, że jego decyzje wynikają z jego najlepszych intencji.
                                To jest oczywiście tylko moje zdanie :-)
                                • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 15:01
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > bgz0702 napisała:
                                  >
                                  > > Nie opowiem Ci szczegółów bo To osobiste sprawy mojego brata. Nie jestem
                                  > zdrajc
                                  > > ą szanuje sobie jego zaufanie. Brat jest dla mnie ważny bardzo.
                                  >
                                  > No raczej nikt tu z imienia i nazwiska nie pisze
                                  > :-D

                                  No raczej. Ale to nie ma znaczenia.

                                  > Szanuje wszystk
                                  > > ie jego decyzję. Kosztowało mnie to w ch... zdrowia. Mnie. To wyobraź sob
                                  > ie ile
                                  > > kosztowało jego, jak ja myślałam że zjade bo bałam się tak o niego?
                                  >
                                  > Martwienie się to bardzo niska energia.
                                  > Wydaje mi się, ze martwić się można o małego chłopca, nie o mężczyznę. A już po
                                  > d żadnym pozorem nie należy udzielać mężczyźnie rad, jeśli sam o nie nie popros
                                  > i.

                                  Kochasz kogoś? Martwienie się cię dziwi?

                                  > Lepszą strategią jest ufać i wierzyć, że jego decyzje wynikają z jego najlepszy
                                  > ch intencji.
                                  > To jest oczywiście tylko moje zdanie :-)

                                  Nawet egoizm usprawiedliwiam. Ma swoje prawa. Staram się nie rozliczac innych bo sama jestem człowiekiem :) Zlituj się nade mną, ale dziekuje.
                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 15:27
                                    bgz0702 napisała:

                                    > Kochasz kogoś? Martwienie się cię dziwi?
                                    >

                                    Nie dziwi, tylko zastanawia. Zastanawiam się jaka jest intencja martwienia się o zdrowego, dorosłego mężczyznę. Nie piszesz, że jest chory /ułomny, wiec skąd ta niewiara w jego możliwości? Napisałaś wręcz , że to fajny, porządny facet. Czy taki ktoś może dokonać złych wyborów życiowych? :-)


                                    > Nawet egoizm usprawiedliwiam. Ma swoje prawa. Staram się nie rozliczac innych b
                                    > o sama jestem człowiekiem :) Zlituj się nade mną, ale dziekuje.

                                    Podobno martwienie to takie zabezpieczenie przed złym losem, ktory może spotkac. Serio, niektórzy tak myślą :-)
                                    A jakie ego dokarmione, przecież tylko wrażliwi , dobrzy i współczujący ludzie się martwią o innych. W odróżnieniu od egoistów, ktorzy tego nie robią ;-)
                                    Nie bierz do siebie, ogólnie piszę :-)


                                    • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 15:53
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > Nie dziwi, tylko zastanawia. Zastanawiam się jaka jest intencja martwienia się
                                      > o zdrowego, dorosłego mężczyznę. Nie piszesz, że jest chory /ułomny, wiec skąd
                                      > ta niewiara w jego możliwości? Napisałaś wręcz , że to fajny, porządny facet. C
                                      > zy taki ktoś może dokonać złych wyborów życiowych? :-)

                                      Nie ogarniam ostatniego pytania.
                                      "Jaka jest intencją martwienia się o dorosłego człowieka?" :) Dorośli nie mają uczuć czy co? Jaka niewiara w niego, skąd ci się to wzięło? Strach przed kolejnym bólem, brak zaufania do innych kobiet- to bardziej. Informuję że sprawa jest świeża. Może to cos tłumaczy i zmienia. Starsza siostra ma zrabany beret. Bardziej potrzebuje czasu niż on. Dasz mi go? :) jestem przerażona. Na serio

                                      > Podobno martwienie to takie zabezpieczenie przed złym losem, ktory może spotkac
                                      > . Serio, niektórzy tak myślą :-)

                                      :)) za dużo czytasz? :) nie znam takich przypadków ale pewnie są :)

                                      > A jakie ego dokarmione, przecież tylko wrażliwi , dobrzy i współczujący ludzie
                                      > się martwią o innych. W odróżnieniu od egoistów, ktorzy tego nie robią ;-)
                                      > Nie bierz do siebie, ogólnie piszę :-)

                                      :) masz jakiś problem że zrozumieniem więzi.
                                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 16:11
                                        bgz0702 napisała:

                                        > "Jaka jest intencją martwienia się o dorosłego człowieka?" :)

                                        O dorosłego MĘŻCZYZNĘ napisałam.
                                        Jak myślisz, co jest mu teraz bardziej potrzebne, Twoje nieuzasadnione niczym rozdygotanie, czy wiara w jego męską moc ?


                                        Dorośli nie mają
                                        > uczuć czy co? Jaka niewiara w niego, skąd ci się to wzięło?

                                        A jakich uczuć od by od Ciebie oczekiwał ? Zapytałaś się ?
                                        No to jest chyba kluczowe, jeśli komuś coś chcemy dać , to niechby miał z tego daru pożytek .Tak sobie myślę.

                                        Strach przed kolejn
                                        > ym bólem, brak zaufania do innych kobiet- to bardziej. Informuję że sprawa jest
                                        > świeża. Może to cos tłumaczy i zmienia.

                                        Ale że co, ze przyjdzie jakaś kolejna zdzira i skrzywdzi chłopca?
                                        Poza tym, nie byłaś w ich małżeństwie, nie wiesz jakie mieli miedzy sobą układy, możesz się tylko domyślać .
                                        Ale Bratu w moim odbiorze przypięłas łatkę nieudacznika, ktorego trzeba chronić.
                                        Tylko jeszcze nie wiemy przed czym chronić.

                                        Starsza siostra ma zrabany beret. Bard
                                        > ziej potrzebuje czasu niż on. Dasz mi go? :) jestem przerażona. Na serio
                                        >

                                        W to jestem w stanie predzej uwierzyć, że to co piszesz, to bajka o Tobie, nie o nim.


                                        > :) masz jakiś problem że zrozumieniem więzi.

                                        Dziękuję za diagnozę :-)
                                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 16:38
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > O dorosłego MĘŻCZYZNĘ napisałam.
                                          > Jak myślisz, co jest mu teraz bardziej potrzebne, Twoje nieuzasadnione niczym r
                                          > ozdygotanie, czy wiara w jego męską moc ?
                                          >
                                          > A jakich uczuć od by od Ciebie oczekiwał ? Zapytałaś się ?
                                          > No to jest chyba kluczowe, jeśli komuś coś chcemy dać , to niechby miał z tego
                                          > daru pożytek .Tak sobie myślę.
                                          >
                                          > Strach przed kolejnym bólem, brak zaufania do innych kobiet- to bardziej. Informuję że sprawa jest świeża. Może to cos tłumaczy i zmienia.
                                          >
                                          > Ale że co, ze przyjdzie jakaś kolejna zdzira i skrzywdzi chłopca? Poza tym, nie byłaś w ich małżeństwie, nie wiesz jakie mieli miedzy sobą układy
                                          > , możesz się tylko domyślać .
                                          > Ale Bratu w moim odbiorze przypięłas łatkę nieudacznika, ktorego trzeba chronić
                                          > .
                                          > W to jestem w stanie predzej uwierzyć, że to co piszesz, to bajka o Tobie, nie
                                          > o nim.


                                          Przerazasz mnie :)) jak widać teraz wszystkiego się boję:)) skąd w tobie takie zaufanie do wiedzy o innych ludziach? :) wybaczysz mi jak odwroce sytuację i spytam skąd taka ilość "łatek" w twoim życiu się wzięła? Świat filozofii, krytyki i ideałów. Ja jestem przerazona a ty się boisz. To strach prawda? Zwyczajne wyparcie emocji na rzecz filozofii. Na wszystko znajdujesz odpowiedź zgodna z twoja potrzeba.
                                          Pozwól mi się bać. Ja nawet nie wiem czy się nie boję o siebie bardziej niz o to "ze przyjdzie zdzira"? Przeszłam to bardzo źle. Przez pierwsze tygodnie byłam jedynym "powiernikiem". Nikt nic nie wiedział. Jego bol i mój strach. Myślałam że zwariuje :(
                                          Mój brat by cię zaskoczył. Nigdy nie przypielabym mu łatki nieudacznika. Prędzej sobie histeryczki.

                                          A poza tym mężczyźni to ludzie:) mamy męska i żeńska moc. Gdzie ci mężczyźni w twoim życiu Mabelle? Tyle o nich wiesz. Wiem że to pytanie jest poniżej pasa w tej sytuacji ale może dobrze. Zawsze chciałam zapytać o co chodzi z facetami. Karmisz się wiedzą o nich czy życiem z nimi?

                                          Nigdy nie napisałam też że byłam w ich małżeństwie. Nie musisz się przede mną bronić. W twoim też nie byłam. I mam nadzieję że wierzysz w "męska moc" bylego meza. Życzę Ci tego :)
                                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:20
                                            bgz0702 napisała:

                                            > Przerazasz mnie :)) jak widać teraz wszystkiego się boję:)) skąd w tobie takie
                                            > zaufanie do wiedzy o innych ludziach? :) wybaczysz mi jak odwroce sytuację i sp
                                            > ytam skąd taka ilość "łatek" w twoim życiu się wzięła? Świat filozofii, krytyki
                                            > i ideałów. Ja jestem przerazona a ty się boisz. To strach prawda? Zwyczajne wy
                                            > parcie emocji na rzecz filozofii.

                                            Mam wrażenie, że się nie rozumiemy :-)
                                            Jesli chcę służyć moim bliskim, zwłaszcza bliskim mężczyznom, to muszę się postarać aby rośli. Dlatego obdarzam ich pełnym zaufaniem. Jeśli nie są godni zaufania, albo z góry zakładam, ze spieprzą sprawę, to milczę.
                                            Możesz się z tym nie zgadzac, jesli uważasz, że kobiece "omawianie problemu bez końca ", emocjonalna histeria i panikowanie na wyrost jest ok, to tak rób.

                                            Na wszystko znajdujesz odpowiedź zgodna z two
                                            > ja potrzeba.
                                            > Pozwól mi się bać. Ja nawet nie wiem czy się nie boję o siebie bardziej niz o t
                                            > o "ze przyjdzie zdzira"? Przeszłam to bardzo źle. Przez pierwsze tygodnie była
                                            > m jedynym "powiernikiem". Nikt nic nie wiedział. Jego bol i mój strach. Myślała
                                            > m że zwariuje :(
                                            > Mój brat by cię zaskoczył. Nigdy nie przypielabym mu łatki nieudacznika. Prędze
                                            > j sobie histeryczki.

                                            Dlatego warto rozważyć, czy to co piszesz o Bracie dotyczy jego czy Ciebie.
                                            Zrobisz jak uważasz .

                                            > A poza tym mężczyźni to ludzie:) mamy męska i żeńska moc. Gdzie ci mężczyźni w
                                            > twoim życiu Mabelle? Tyle o nich wiesz. Wiem że to pytanie jest poniżej pasa w
                                            > tej sytuacji ale może dobrze. Zawsze chciałam zapytać o co chodzi z facetami. K
                                            > armisz się wiedzą o nich czy życiem z nimi?

                                            Mężczyźni ktorych znam, a których na szczęście jest większość, bardzo niechętnie przyjmują jakąkolwiek pomoc od kobiet. Wręcz traktują to jako ujmę , bo to oni chcą zaimponować , zabłysnąć i to oni chcieliby pomóc. Nie licząc drobnych narcyzików i cwaniaczków, ktorych na szczęście jest niewiele, mężczyźni lubią samodzielnie rozwiązywać problemy i nie chcą, aby ich żałować i pocieszać.


                                            > Nigdy nie napisałam też że byłam w ich małżeństwie. Nie musisz się przede mną b
                                            > ronić. W twoim też nie byłam. I mam nadzieję że wierzysz w "męska moc" bylego m
                                            > eza. Życzę Ci tego :)

                                            Moj ex nie jest wyjątkiem, też lubi samodzielne sukcesy i rzadko sie żali.
                                            • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:54
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > Mam wrażenie, że się nie rozumiemy :-)
                                              > Jesli chcę służyć moim bliskim, zwłaszcza bliskim mężczyznom, to muszę się post
                                              > arać aby rośli. Dlatego obdarzam ich pełnym zaufaniem. Jeśli nie są godni zaufa
                                              > nia, albo z góry zakładam, ze spieprzą sprawę, to milczę.
                                              > Możesz się z tym nie zgadzac, jesli uważasz, że kobiece "omawianie problemu bez
                                              > końca ", emocjonalna histeria i panikowanie na wyrost jest ok, to tak rób.
                                              >
                                              > Dlatego warto rozważyć, czy to co piszesz o Bracie dotyczy jego czy Ciebie.
                                              > Zrobisz jak uważasz .
                                              >
                                              > Mężczyźni ktorych znam, a których na szczęście jest większość, bardzo niechętni
                                              > e przyjmują jakąkolwiek pomoc od kobiet. Wręcz traktują to jako ujmę , bo to on
                                              > i chcą zaimponować , zabłysnąć i to oni chcieliby pomóc. Nie licząc drobnych na
                                              > rcyzików i cwaniaczków, ktorych na szczęście jest niewiele, mężczyźni lubią sam
                                              > odzielnie rozwiązywać problemy i nie chcą, aby ich żałować i pocieszać.
                                              > Moj ex nie jest wyjątkiem, też lubi samodzielne sukcesy i rzadko sie żali.

                                              Mabelle to są cudowne historie o mężczyznach zawsze z tytanu ;) Brawo! Są tacy którzy mają tylko i wyłącznie moc? Nawet jak im się życie rozpada? Żyjesz z takim? Mam nadzieję że nie jest i się nie czuje samotny kiedy "pierdolnie z wiaduktu główką o asfalt". W moim otoczeniu są sami ludzie, głównie silni jak to faceci i rzeczywiście nie lubią się zalic. Ale raz z górki raz pod górkę. Od tego ma się przyjaciół. Zazwyczaj w gronie męskim ale czasem oprócz tego trzeba do jakiejś baby z opowieścią uderzyć. Najlepiej siostry i jej zaufać że cię źle nie oceni. Wiesz że najwięcej samobójstw popełniają mężczyźni? Bo im baby i kumple pierdolą że nie wolno płakać. Zlituj się i nie pierdol, bardzo Cię proszę w tej swojej filozofii za 5zl.
                                              Oczywiście że mężczyzn należy łechtac i doceniać. To się nawet przekłada na pozytywną relację i radość męska w dążeniu do celu. A ileż oni wtedy wysiłku mogą włożyć we wszystko i to z dużą łatwością;) to jest nawet seksi. Bardzo :) Podoba mi się ich siła. Nie ma jednak ludzi z tytanu w każdej sytuacji. To ludzie. Nie faceci jako inny gatunek. Nie pierdol farmazonow o wymyślonym życiu. Jakie to wszystko piękne...

                                              To tyle. Nie chciałam Cię oczywiście obrazic :)
                                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 18:26
                                                bgz0702 napisała:

                                                > Mabelle to są cudowne historie o mężczyznach zawsze z tytanu ;) Brawo! Są tacy
                                                > którzy mają tylko i wyłącznie moc? Nawet jak im się życie rozpada?
                                                Żyjesz z tak
                                                > im? Mam nadzieję że nie jest i się nie czuje samotny kiedy "pierdolnie z wiaduk
                                                > tu główką o asfalt".

                                                Rozumujesz jak prawdziwa kobieta :-D

                                                W moim otoczeniu są sami ludzie, głównie silni jak to face
                                                > ci i rzeczywiście nie lubią się zalic. Ale raz z górki raz pod górkę. Od tego m
                                                > a się przyjaciół. Zazwyczaj w gronie męskim ale czasem oprócz tego trzeba do ja
                                                > kiejś baby z opowieścią uderzyć. Najlepiej siostry i jej zaufać że cię źle nie
                                                > oceni.

                                                Ja ich nie oceniam źle, nawet jeśli próbują mnie czasem wsadzić w rolę pocieszycielki. Wysłucham z uwagą, cierpliwie, ale nie płaczę z nimi. Moje biadolenie nie doda im odwagi.
                                                Jesli widzę, że nie chcą wziąć odpowiedzialnosci za swoje życie (nie winy, tylko odpowiedzialnosci), to w ogóle puszczam mimo uszu ich żale. Nie pomożesz nikomu, kto uparcie tkwi w pozycji ofiary.


                                                Wiesz że najwięcej samobójstw popełniają mężczyźni? Bo im baby i kumple
                                                > pierdolą że nie wolno płakać.

                                                Mężczyzn przed samobójstwem nie chroni instynkt macierzynski, dobrze o tym wiesz. Oni nie mają dylematu co stanie się z dzieciakami po ich śmierci .

                                                Zlituj się i nie pierdol, bardzo Cię proszę w tej
                                                > swojej filozofii za 5zl.
                                                > Oczywiście że mężczyzn należy łechtac i doceniać. To się nawet przekłada na poz
                                                > ytywną relację i radość męska w dążeniu do celu. A ileż oni wtedy wysiłku mogą
                                                > włożyć we wszystko i to z dużą łatwością;) to jest nawet seksi. Bardzo :) Podob
                                                > a mi się ich siła. Nie ma jednak ludzi z tytanu w każdej sytuacji. To ludzie. N
                                                > ie faceci jako inny gatunek. Nie pierdol farmazonow o wymyślonym życiu. Jakie t
                                                > o wszystko piękne...

                                                Wiesz, tak sobie teraz rzeczywiście uświadomiłam, że wiecej w moim życiu mężczyzn ktorym mogę zaufać, a którymi nie muszę sie opiekowac, ktorych nie muszę pocieszać, ani robić nic za nich, ani ich wyręczać w organizacji ich własnego życia.
                                                I wiesz co, mnie się to szalenie podoba :-)

                                                > To tyle. Nie chciałam Cię oczywiście obrazic :)

                                                Ale przecież mnie nie obraziłaś :-)
                                                Gdybym poczuła jakąś obrazę, czy smutek, czy złość, czy jeszcze coś innego, to i tak by to znaczyło, ze to jest historia o mnie, a nie o Tobie. A ja przecież nie odbieram personalnie Twoich słów :-)
                                                • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 19:13
                                                  Nawet gdyby mój brat tylko płakał i się zalil i tak zostałby wysłuchany. Dlatego że to mój brat i dlatego, że jest czas na żale i czas na działanie. W międzyczasie jest trudna droga przez myślenie.

                                                  Przykladasz zaufanie jakie masz do kogoś z pomocą jaką możesz go wesprzeć w trudnej sytuacji. :) Nie wiem jak mam to rozumieć:)
                                                  Przypisujesz mojemu bratu rolę ofiary "uparcie tkwiacej" ;) tak ładnie sobie potrafisz człowieka obsadzić w roli jaką chcesz żeby przyjął;)
                                                  Organizacje życia mylisz z troska o drugiego człowieka. Gdzie tam do organizacji? On był chory, rzeczywiście nagle zapadł w chorobę. Pomógł mu psychiatra, lekarz od psychiki i równowagi/ albo przewagi hormonów :) Trwało to krótko, 3 tyg. W końcu się wkurwil i powiedział że dosc. Nie będzie jadł żadnych tabletek więc ja znów na baczność i sama myślałam że skoczę do psychiatry :)
                                                  Poradził sobie ale wie, że ma przyjaciół. Nie takich którzy jeczeli nad nim ale mu pomogli.

                                                  Daj ci Mabelle zdrowia:) bo dotykania życia i prawdziwej bliskości ci nie wróżę:) Ale bądź zdrowa :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 19:46
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nawet gdyby mój brat tylko płakał i się zalil i tak zostałby wysłuchany. Dlateg
                                                    > o że to mój brat i dlatego, że jest czas na żale i czas na działanie. W międzyc
                                                    > zasie jest trudna droga przez myślenie.
                                                    > Przykladasz zaufanie jakie masz do kogoś z pomocą jaką możesz go wesprzeć w tru
                                                    > dnej sytuacji. :) Nie wiem jak mam to rozumieć:)

                                                    Szczerze, to sie już pogubiłam w tym co piszesz.
                                                    Ale rozwody ogólnie nie są przyjemne, to fakt.

                                                    > Przypisujesz mojemu bratu rolę ofiary "uparcie tkwiacej" ;) tak ładnie sobie po
                                                    > trafisz człowieka obsadzić w roli jaką chcesz żeby przyjął;)

                                                    Nie, napisałam Ci o sobie, bo się tego domagałas, nie o Twoim bracie, bo nic o nim nie wiem.


                                                    > Organizacje życia mylisz z troska o drugiego człowieka. Gdzie tam do organizac
                                                    > ji? On był chory, rzeczywiście nagle zapadł w chorobę. Pomógł mu psychiatra, le
                                                    > karz od psychiki i równowagi/ albo przewagi hormonów :) Trwało to krótko, 3 tyg
                                                    > . W końcu się wkurwil i powiedział że dosc. Nie będzie jadł żadnych tabletek wi
                                                    > ęc ja znów na baczność i sama myślałam że skoczę do psychiatry :)
                                                    > Poradził sobie ale wie, że ma przyjaciół. Nie takich którzy jeczeli nad nim ale
                                                    > mu pomogli.

                                                    Dobrze, że czujesz się i potrzebna, i skuteczna.

                                                    > Daj ci Mabelle zdrowia:) bo dotykania życia i prawdziwej bliskości ci nie wróżę
                                                    > :) Ale bądź zdrowa :)

                                                    Ale ja nie chodzę do wróżek, bo nie mam tam czego szukać :-)
                                                    Prawdą jest natomiast, że na "ratowników ", zwłaszcza tych bardzo zaangazowanych w pomoc, opiekę i wyręczanie innych dorosłych , zdrowych ludzi, patrzę z dystansem. Może dlatego że altruizm z egoizmem tak blisko siebie maszerują ;-)


                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 20:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > . W końcu się wkurwil i powiedział że dosc. Nie będzie jadł żadnych table
                                                    > tek wi
                                                    > > ęc ja znów na baczność i sama myślałam że skoczę do psychiatry :)
                                                    > > Poradził sobie ale wie, że ma przyjaciół. Nie takich którzy jeczeli nad n
                                                    > im ale
                                                    > > mu pomogli.
                                                    >
                                                    > Dobrze, że czujesz się i potrzebna, i skuteczna.

                                                    Było nas więcej :) To nie tylko moja zasługa. Głównie brata :)

                                                    > > Daj ci Mabelle zdrowia:) bo dotykania życia i prawdziwej bliskości ci nie
                                                    > wróżę
                                                    > > :) Ale bądź zdrowa :)
                                                    >
                                                    > Ale ja nie chodzę do wróżek, bo nie mam tam czego szukać :-)
                                                    > Prawdą jest natomiast, że na "ratowników ", zwłaszcza tych bardzo zaangazowanyc
                                                    > h w pomoc, opiekę i wyręczanie innych dorosłych , zdrowych ludzi, patrzę z dyst
                                                    > ansem. Może dlatego że altruizm z egoizmem tak blisko siebie maszerują ;-)
                                                    >

                                                    Nikogo nie kochasz? Nikt nie jest dla Ciebie ważny? To pustka. Mabelle, szkoda życia. Serio, bez sarkazmu. Życie to ludzie
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 20:43
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nikogo nie kochasz? Nikt nie jest dla Ciebie ważny? To pustka. Mabelle, szkoda
                                                    > życia. Serio, bez sarkazmu. Życie to ludzie

                                                    Zrób sobie eksperyment. Popytaj kobiety i mężczyzn, co czują gdy oferujesz im pomoc. Gwarantuję Ci, że większość kobiet się ucieszy, będzie zadowola, ze się o nie troszczysz, wspierasz, interesujesz. Ponadto kobiety lubią rozmawiać, opowiadać , uzewnętrzniać swoje emocje. To jest ok, między kobietami to funkcjonuje.
                                                    Wiesz jak odbierze pomoc większość mężczyzn? Jako brak zaufania do nich. "Ona chce mi pomagać, w koło o tym gadać, znaczy nie wierzy, ze mogę zrobic coś sam dobrze".

                                                    Więc wkręciłaś sie niepotrzebnie :-)


                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 20:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Zrób sobie eksperyment. Popytaj kobiety i mężczyzn, co czują gdy oferujesz im p
                                                    > omoc. Gwarantuję Ci, że większość kobiet się ucieszy, będzie zadowola, ze się o
                                                    > nie troszczysz, wspierasz, interesujesz. Ponadto kobiety lubią rozmawiać, opow
                                                    > iadać , uzewnętrzniać swoje emocje. To jest ok, między kobietami to funkcjonuje
                                                    > .
                                                    > Wiesz jak odbierze pomoc większość mężczyzn? Jako brak zaufania do nich. "Ona c
                                                    > hce mi pomagać, w koło o tym gadać, znaczy nie wierzy, ze mogę zrobic coś sam d
                                                    > obrze".
                                                    >
                                                    > Więc wkręciłaś sie niepotrzebnie :-)

                                                    :)
                                                  • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wiesz jak odbierze pomoc większość mężczyzn? Jako brak zaufania do nich. "Ona c
                                                    > hce mi pomagać, w koło o tym gadać, znaczy nie wierzy, ze mogę zrobic coś sam d
                                                    > obrze".

                                                    Dlatego podryw na skrzywdzonego mężczyznę który otwiera się przy pocieszycielce i pokazuje wrażliwość słabość jest taki unikalny i skuteczny. Przepraszam za offtop.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:15
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Dlatego podryw na skrzywdzonego mężczyznę który otwiera się przy pocieszycielce
                                                    > i pokazuje wrażliwość słabość jest taki unikalny i skuteczny. Przepraszam za o
                                                    > fftop.

                                                    Podryw krótkoterminowy, zapomniałeś dodać, a nie reguła, ktora buduje długoletnią, satysfakcjonującą dla obu stron relację :-D
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 14.06.21, 07:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Dlatego podryw na skrzywdzonego mężczyznę który otwiera się przy pocieszy
                                                    > cielce
                                                    > > i pokazuje wrażliwość słabość jest taki unikalny i skuteczny. Przeprasza
                                                    > m za o
                                                    > > fftop.
                                                    >
                                                    > Podryw krótkoterminowy, zapomniałeś dodać, a nie reguła, ktora buduje długoletn
                                                    > ią, satysfakcjonującą dla obu stron relację :-D

                                                    Zacznij żyć. Nie filozuj bo ci czas mija
                                                    I się nie bój :) Życie to przygoda. Miłego:)
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:33
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dlatego podryw na skrzywdzonego mężczyznę który otwiera się przy pocieszycielce
                                                    > i pokazuje wrażliwość słabość jest taki unikalny i skuteczny. Przepraszam za o
                                                    > fftop.

                                                    Wydaje mi sie, ze to jest bledna interpretacja. Sila tego procesu nie opiera sie na odkrywaniu swojej slabosci, co w kazdej konfiguracji jest conajwyzej zalosne (wylaczajac uklad bardzo male dziecko - matka), ale na tym, ze czlowiek opowiadajac drugiej osobie o swoich przezyciach zaprasza ja do fascynujacego mikrokosmosu, jakim jest wnetrze drugiego czlowieka. Jezeli kobieta ma dosc wyobrazni i empatii by wejsc w ten swiat, to bardzo trudno bedzie jej przejsc obojetnie.
                                                    Oczywiscie trzeba z tego wylaczyc emocjonalne i intelektualne troglodytki, albo baby o konstrukcji psychicznej ruskiego czolgu :)
                                                    Z obopolna korzyscia, zapierdalanie czolgiem po krysztalowym ogrodzie cudow ludzkiego wnetrza nie konczy sie zazwyczaj zbyt szczesliwie :)
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:39
                                                    Chyba znalazlem dosc dobra analogie - czasem podobne wiezi potrafia polaczyc ludzi na grupach terapeutycznych, albo znajdujacych sie we wspolnym zagrozeniu...
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:57
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > Chyba znalazlem dosc dobra analogie - czasem podobne wiezi potrafia polaczyc lu
                                                    > dzi na grupach terapeutycznych, albo znajdujacych sie we wspolnym zagrozeniu...

                                                    Raczej mamy do czynienia z koluzją.

                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 21:55
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > , ale na tym, ze czlowiek opow
                                                    > iadajac drugiej osobie o swoich przezyciach zaprasza ja do fascynujacego mikrok
                                                    > osmosu, jakim jest wnetrze drugiego czlowieka. Jezeli kobieta ma dosc wyobrazni
                                                    > i empatii by wejsc w ten swiat, to bardzo trudno bedzie jej przejsc obojetnie.

                                                    Ale przecież dla neurotyczek to jest raj wymarzony :-)
                                                    "Kochamy to co znamy", jeśli w dzieciństwie musiała przyjmować rolę ratowniczki i tak wyobraża sobie bliską relację, to będą ja kręcić wyłącznie partnerzy którymi trzeba się opiekować.

                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 22:23
                                                    Sugerujesz, ze drugi czlowiek nie jest interesujacy per se, tylko ewentualna rola, ktora mozna przybrac w interakcji z nim i sie ta rola brandzlowac?
                                                    Jesli tak, to troche plycizna, nie uwazasz? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 22:40
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > Sugerujesz, ze drugi czlowiek nie jest interesujacy per se, tylko ewentualna ro
                                                    > la, ktora mozna przybrac w interakcji z nim i sie ta rola brandzlowac?
                                                    > Jesli tak, to troche plycizna, nie uwazasz? ;)

                                                    Oczywiście ze jest interesujący. Tylko nie łudźmy się Sabat, masochista zawsze "zafascynuje" się z wzajemnością masochistą. Ludzie to robią nieświadomie, ponieważ nie znają, nie rozpoznali jakie "programy" z przeszłości nimi kierują.
                                                    Zauważ, ze często można usłyszeć żale , że ktos tam "ma pecha" i ze zawsze "przyciąga" określony typ ludzi. Na jednych lecą więc wredne materialistki, inne mają problemy z alkoholikami czy damskimi bokserami, a jeszcze inni gdzie nie podejmą pracy, tam są mobbingowani.
                                                    Mogli by pomóc sobie sami, albo zwrócić się po fachową pomoc do psychologa. Pytasz, czy dla takich szaraczków jak ja, tacy ludzie są interesujący. No to chyba zależy czy jest w nich otwartość na zmiany, jeśli chcą tylko w koło gadać, a nic nie robić, to mnie jest szkoda czasu.




                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 09:16
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Oczywiście ze jest interesujący. Tylko nie łudźmy się Sabat, masochista zawsze
                                                    > "zafascynuje" się z wzajemnością masochistą. Ludzie to robią nieświadomie, poni
                                                    > eważ nie znają, nie rozpoznali jakie "programy" z przeszłości nimi kierują.

                                                    Ludzi pociągają ci, którzy mogą spełnić ich potrzeby, a nie podobni. W każdym razie w relacjach damsko- męskich. Tak więc masochistkę zafascynuje ktoś kto zada jej ból, a nie masochista.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 09:24
                                                    Poza tym...większość ludzi na świecie pochodzi w rodzin dysfunkcyjnych. W taki czy inny sposób. I te dysfunkcje przenoszone są z pokolenia na pokolenie. Do tego dochodzą nowe wyprodukowane z powodu zetknięcia cech osobniczych z danym środowiskiem. Nic głupszego niż widzieć siebie zdrowego a innych chorych.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 14.06.21, 11:29
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ludzi pociągają ci, którzy mogą spełnić ich potrzeby, a nie podobni. W każdym r
                                                    > azie w relacjach damsko- męskich. Tak więc masochistkę zafascynuje ktoś kto zad
                                                    > a jej ból, a nie masochista.

                                                    Dzięki za poprawienie błędu. Oczywiście miało być "sadysta".

                                                    W koluzji chodzi o *nieuzasadnioną* potrzebę, aby druga strona wypełniła moje deficyty i braki.
                                                    Czyli dotyczy to większości związków niestety.

                                                    Ale jest też nadzieja. To co ludzi połączyło i co nieuchronnie zbliża ich do katastrofy, może ich też "uleczyć" . Jeśli oczywiście obie strony będą świadome swoich deficytów i będą chciały się zmieniać. Tutaj widzę wielką szansę dla obojga.



                                                  • zawle Re: Jak się macie? 14.06.21, 09:13
                                                    sabat4 napisał:
                                                    > Wydaje mi sie, ze to jest bledna interpretacja. Sila tego procesu nie opiera si
                                                    > e na odkrywaniu swojej slabosci, co w kazdej konfiguracji jest conajwyzej zalos
                                                    > ne (wylaczajac uklad bardzo male dziecko - matka), ale na tym, ze czlowiek opow
                                                    > iadajac drugiej osobie o swoich przezyciach zaprasza ja do fascynujacego mikrok
                                                    > osmosu, jakim jest wnetrze drugiego czlowieka. Jezeli kobieta ma dosc wyobrazni
                                                    > i empatii by wejsc w ten swiat, to bardzo trudno bedzie jej przejsc obojetnie.


                                                    Obaj macie rację. Znam dosłownie kilku facetów którzy mają ubogacony świat wewnętrzny nastawiony na czytanie siebie i innych. Większość z nich jest produktem samotnego macierzyństwa. Niektórzy udają żeby wyrwać dupę- bo wiedzą że dziewczyny to lubią i będą u nich szukały tej wrażliwości. Inni empatyczni są tylko dla siebie- z sobą współodczuwają, ich boli, oni cierpią- tych jest większość. Baby powinny się nimi zajmować- ale dyskretnie, żeby nie uchybić ich męskości. Schodzić im z drogi gdy chcą być sami. Wspierać i współtowarzyszyć w każdej ich decyzji- nawet tej najbardziej zjebanej i skazanej na porażkę. Bo oni mają wizję- wspaniałą męską wizję- nawet jak się rozpierdoli przez to pół świata- jakaż ona była wspaniała. W środku są małymi wystraszonymi wymagającymi "dostosowań i obniżenia standardów". Chcą zachwytu, polerowania ego i oblizywania.
                                        • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 18:13
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > Jak myślisz, co jest mu teraz bardziej potrzebne, Twoje nieuzasadnione niczym r
                                          > ozdygotanie, czy wiara w jego męską moc ?

                                          Wiara w męską moc?
                                          Skąd ma sie brać? Bo na pewno nie z wiary w nią.
                                          Przecież Zimbardo czy Eihelbeberger, wcześniej Robert Bly alermują że współcześni mężczyźni są pozbawieni źródeł męskiej mocy i jej dobrych wzorców i jest z tym generalnie wielki współcześnie problem bo kultura przekazuje i promuje kobiece wzorce i wartości.
                                          Mabelle sama zauważałaś kiedyś że jest tej mocy deficyt, rozmawialiśmy o braku męskich kręgów , mentorów.
                                          No to trzeba ją budować sięgać i szukać xródeł mocy a dopiero później w nią wierzyć, inaczej taka wiara w zwiastuje kolejną katastrofę.
                                          Sam przeszedłem długą drogę poszukiwań tej męskiej mocy której źródeł byłem pozbawiony. Nie jest łatwo że przyznać do takich braków. To nie tyko wiedza, ale też skuteczne wzorce, mentorzy i dużo dużo treningu.
                                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 18:45
                                            urquhart napisał:

                                            > Wiara w męską moc?
                                            > Skąd ma sie brać? Bo na pewno nie z wiary w nią.

                                            Od czegoś trzeba zacząć Urqu. I piszę to bardzo poważnie.
                                            To jasne, ze kobieta nie zbuduje męskości, ona nie ma takiej mocy. Ale może ją wspierać swoją wiarą w męskie decyzje. Wiadomo, każdy ma prawo sie mylić, nie wszystko się mężczyźnie uda od razu, ale niech przynajmniej ona mu zaufa, że dołożył wszelkich starań i użył całej swojej wiedzy, inteligencji i mocy, aby mu się udało.


                                            > Przecież Zimbardo czy Eihelbeberger, wcześniej Robert Bly alermują że współcze
                                            > śni mężczyźni są pozbawieni źródeł męskiej mocy i jej dobrych wzorców i jest z
                                            > tym generalnie wielki współcześnie problem bo kultura przekazuje i promuje kobi
                                            > ece wzorce i wartości.

                                            To jest niestety prawda. Swoją propozycję napisałam powyżej. Masz jakis pomysł co kobiety mogą jeszcze zrobic? Chętnie przeczytam :-)

                                            > Mabelle sama zauważałaś kiedyś że jest tej mocy deficyt, rozmawialiśmy o braku
                                            > męskich kręgów , mentorów.
                                            > No to trzeba ją budować sięgać i szukać xródeł mocy a dopiero później w nią wie
                                            > rzyć, inaczej taka wiara w zwiastuje kolejną katastrofę.

                                            Dobre pytanie. Jak budować męska moc?
                                            Może przetrzebić panie nauczycielki, zatrudnić wiecej nauczycieli. To tak na początek ;-)

                                            > Sam przeszedłem długą drogę poszukiwań tej męskiej mocy której źródeł byłem poz
                                            > bawiony. Nie jest łatwo że przyznać do takich braków. To nie tyko wiedza, ale t
                                            > eż skuteczne wzorce, mentorzy i dużo dużo treningu.

                                            Bardzo cenię, że podzieliłeś się tym na forum :-)
                                            • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 19:09
                                              mabelle2000 napisała:


                                              > To jest niestety prawda. Swoją propozycję napisałam powyżej. Masz jakis pomysł
                                              > co kobiety mogą jeszcze zrobic? Chętnie przeczytam :-)

                                              Eihelberger ma tu propozycje:
                                              zwierciadlo.pl/psychologia/47826,1,mezczyzn-moga-uratowac-kobiety-rozmowa-z-wojciechem-eichelbergerem.read
                                              >
                                              > Dobre pytanie. Jak budować męska moc?
                                              > Może przetrzebić panie nauczycielki, zatrudnić wiecej nauczycieli. To tak na po
                                              > czątek ;-)

                                              Fakt

                                              > Bardzo cenię, że podzieliłeś się tym na forum :-)

                                              Dzięki. Ja korzystałem z tych co podzielili się tym tu przede mną jak Yorick
                                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 19:27
                                                urquhart napisał:


                                                > Eihelberger ma tu propozycje:
                                                > zwierciadlo.pl/psychologia/47826,1,mezczyzn-moga-uratowac-kobiety-rozmowa-z-wojciechem-eichelbergerem.read
                                                > >

                                                Swietny artykuł, dzięki , przeczytałam :-)
                                                To jest zadanie dla kobiety, czyli dla mnie:

                                                (..) "Pierwszy krok to znalezienie przez kobiety prawdziwej odpowiedzi na pytanie, czego potrzebują od mężczyzn. Gdy ją poznają, wtedy będą wiedziały, jak wychowywać synów i córki" .(...)

                                                I na koniec artykulu - odniesienie do "Millenium".
                                                Jesli coś zrobilo na mnie potężne wrażenie, to "Millenium" z pewnością było jedną z tych rzeczy.

                                      • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 16:31
                                        bgz0702 napisała:

                                        > Nie ogarniam ostatniego pytania.
                                        > "Jaka jest intencją martwienia się o dorosłego człowieka?" :) Dorośli nie mają
                                        > uczuć czy co? Jaka niewiara w niego, skąd ci się to wzięło? Strach przed kolejn
                                        > ym bólem, brak zaufania do innych kobiet- to bardziej. I

                                        Bgz, pisując relację brata napisałaś dość żeby zobrazowaniać że był wykorzystany i traktowany przedmiotowo przez żonę. Intuicja mówi Ci że kobieta aspirująca na następną partnerkę ma cechy na podstawie których antycypujesz że potraktuje go podobnie.
                                        To odważne i odkrywcze jest przyznanie przez kobietę że także kobiety przedmiotowo taktują i wykorzystują mężczyzn a nie jedynie odwrotnie.
                                        Rozumiem że martwisz się że brat (jak i większość facetów) nie jest przygotowana do skuteczniej samoobrony, diagnozy, strategii
                                        Nie dziwie się bo kulturowo nie ma takiego przekazu, faceci są w tym względzie zwykle naiwni jak dzieci, a facetów ostrzegających innych przed traktowaniem przedmiotowym przez kobiety traktuje się jako wariatów z forum braci samców, czy nazywa incelami.
                                        Tyle że z martwienia sie (antycypowania problemów) powinno wynikać działanie. Jak przekazanie w skrócie o pragmatycznych mechanizmach damsko męskich związków, i relacji o których dyskutujemy na forum, a których tak brakuje w przekazie kulturowym.
                                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 16:48
                                          urquhart napisał:

                                          > Bgz, pisując relację brata napisałaś dość żeby zobrazowaniać że był wykorzystan
                                          > y i traktowany przedmiotowo przez żonę.

                                          No cóż. Podświadomie czuje że tak jest i zawsze tak było :( ale wiesz, mój brat jest dorosły. Sam decyduje z kim i co, ja nie mam na to wpływu. Mówił że jest szczęśliwy. A okazuje się że jednak nie był. I właśnie teraz jest szczesliwy jak mówi. Nie doganiam i nie gonie tego co mówi i czuje. Po prostu się boję bo było bardzo źle. Ale sprawa już zakończona. Pozew rozwodowy. Poszedł. Umowa notarialna spisana. Brat zjadł jeden obiad u mnie, na drugi jechał do koleżanki. Stara się o siebie zadbać. :) I niech tak będzie.


                                          Intuicja mówi Ci że kobieta aspirująca
                                          > na następną partnerkę ma cechy na podstawie których antycypujesz że potraktuje
                                          > go podobnie.
                                          > To odważne i odkrywcze jest przyznanie przez kobietę że także kobiety przedmiot
                                          > owo taktują i wykorzystują mężczyzn a nie jedynie odwrotnie.
                                          > Rozumiem że martwisz się że brat (jak i większość facetów) nie jest przygotowan
                                          > a do skuteczniej samoobrony, diagnozy, strategii
                                          > Nie dziwie się bo kulturowo nie ma takiego przekazu, faceci są w tym względzie
                                          > zwykle naiwni jak dzieci, a facetów ostrzegających innych przed traktowaniem pr
                                          > zedmiotowym przez kobiety traktuje się jako wariatów z forum braci samców, czy
                                          > nazywa incelami.
                                          > Tyle że z martwienia sie (antycypowania problemów) powinno wynikać działanie. J
                                          > ak przekazanie w skrócie o pragmatycznych mechanizmach damsko męskich związków,
                                          > i relacji o których dyskutujemy na forum, a których tak brakuje w przekazie ku
                                          > lturowym.
                                          • sabat4 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:41
                                            Nie martwilbym sie za bardzo o goscia na tyle obrotnego, by wbic sie na dwa niedzielne obiadki, w tym ten drugi prawdopodobnie z "happy endem"... :]
                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:54
                                              sabat4 napisał:

                                              > Nie martwilbym sie za bardzo o goscia na tyle obrotnego, by wbic sie na dwa nie
                                              > dzielne obiadki, w tym ten drugi prawdopodobnie z "happy endem"... :]

                                              Sabat :-D :-D :-D
                                            • bgz0702 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:56
                                              sabat4 napisał:

                                              > Nie martwilbym sie za bardzo o goscia na tyle obrotnego, by wbic sie na dwa nie
                                              > dzielne obiadki, w tym ten drugi prawdopodobnie z "happy endem"... :]

                                              :) dzięki. Nie będę się już martwić. Dzis problem się dla mbie skończył. Brat się rozwodzi. Świadomy, pewny, spokojny. Tak jest ok
                                              • urquhart Re: Jak się macie? 13.06.21, 18:23
                                                bgz0702 napisała:

                                                > :) dzięki. Nie będę się już martwić. Dzis problem się dla mbie skończył. Brat s
                                                > ię rozwodzi. Świadomy, pewny, spokojny. Tak jest ok

                                                Jak nie wyciągnie właściwych wniosków, z rozbudzoną wrażliwością po rozstaniu ryzyko że wpadnie w jeszcze większe tarapaty i będzie cierpiał jeszcze bardziej przecież faktycznie duże.
                                                Przecież wszędzie trąbią że pierwszą przyczyną problemów że ludzie bardzo rzadko wyciągają właściwe wnioski z nieudanych związków myśląc życzeniowo i broniąc ego.
                                                Tu możesz pomóc
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 18:51
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Jak nie wyciągnie właściwych wniosków, z rozbudzoną wrażliwością po rozstaniu r
                                                  > yzyko że wpadnie w jeszcze większe tarapaty i będzie cierpiał jeszcze bardziej
                                                  > przecież faktycznie duże.
                                                  > Przecież wszędzie trąbią że pierwszą przyczyną problemów że ludzie bardzo rzadk
                                                  > o wyciągają właściwe wnioski z nieudanych związków myśląc życzeniowo i broniąc
                                                  > ego.
                                                  > Tu możesz pomóc

                                                  Pomijając opisany tu przypadek- robić wciąż to samo, ale oczekiwać innych rezultatów, to jest samobój. To się nie może udać .
                                        • mabelle2000 Re: Jak się macie? 13.06.21, 17:32
                                          urquhart napisał:

                                          > To odważne i odkrywcze jest przyznanie przez kobietę że także kobiety przedmiot
                                          > owo taktują i wykorzystują mężczyzn a nie jedynie odwrotnie.

                                          Nikt tu na forum nie twierdzi, ze tylko jedna płeć specjalizuje się w wykorzystywaniu drugiej płci.

                                          > Rozumiem że martwisz się że brat (jak i większość facetów) nie jest przygotowan
                                          > a do skuteczniej samoobrony, diagnozy, strategii
                                          > Nie dziwie się bo kulturowo nie ma takiego przekazu, faceci są w tym względzie
                                          > zwykle naiwni jak dzieci, a facetów ostrzegających innych przed traktowaniem pr
                                          > zedmiotowym przez kobiety traktuje się jako wariatów z forum braci samców, czy
                                          > nazywa incelami.

                                          Urqu, z tego co wiem nie ma ani cenzury, ani jakiejś magicznej blokady informacyjnej. Jest za to mnóstwo fachowej literatury. I na litość - mamy internet, to nie czasy zgrzebnej komuny.
                                          Sprawa nie dotyczy młodzieńca, który stoi u progu dorosłego życia. Można się więc domyślać, że wie czego chce i że ma jakiś plan na swoje życie.

                                          > Tyle że z martwienia sie (antycypowania problemów) powinno wynikać działanie. J
                                          > ak przekazanie w skrócie o pragmatycznych mechanizmach damsko męskich związków,
                                          > i relacji o których dyskutujemy na forum, a których tak brakuje w przekazie ku
                                          > lturowym.

                                          Działanie to męska energia ;-)))
                • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:51
                  sabat4 napisał:

                  > Ja tak sobie domniemuje, ze inceli nie boli najbardziej brak seksu, ale brak uz
                  > nania. Brak odpowiedniej samooceny.
                  > Powiem nieladnie, ale szczerze, ze mnie przygody pozamalzenskie postawily calko
                  > wicie do pionu pod tym wzgledem. Nie mam juz poczucia, ze mnie nikt nigdy nie z
                  > echce. Przeciwnie - mam swiadomosc (nie tylko przypuszczenie) licznych mozliwos
                  > ci i pewnosc, ze nawet gdybym w jakims momencie zycia zostal sam, to kandydatki
                  > sie zawsze znajda ;) Wcale nie takie z lapanki, przeciwnie - fajne i atrakcyjn
                  > e :)
                  > I to ode mnie bedzie wtedy zalezalo czy bede chcial czy nie.
                  > Mysle, ze tak mysli sporo kobiet i dzieki temu jest im latwiej. A ja mam teraz
                  > te wewnetrzna pewnosc siebie "fajnej laski". Kurwa, jak to jest straszliwe budu
                  > jace :) Stabilizuje, daje spokoj ducha. Ciesze sie z tej zmiany, chociaz osiagn
                  > alem ja metodami uznanymi powszechnie za conajmniej dyskusyjne moralnie. Ale to
                  > bylo dla mnie dobre.

                  No proszę jak fajnie. Miło że ci się lepiej żyje:)

                  Jeśli masz jakikolwiek kontakt z ninek. To ja pozdrów ode mnie. Kilka razy miałam do niej pisać. Nie wiem czy ten mail jest jeszcze obsługiwany przez nią.

                  Słońce świeci, fajna pogoda. Mi też wszystko gra :))
                • druginudziarz Re: Jak się macie? 06.06.21, 22:37
                  sabat4 napisał:

                  > druginudziarz napisał:
                  > > No właśnie.
                  > > A incel tęskni za seksem, ale nie za związkiem.
                  >
                  > Ja tak sobie domniemuje, ze inceli nie boli najbardziej brak seksu, ale brak uz
                  > nania. Brak odpowiedniej samooceny.

                  "Brak uznania" u kogo?
        • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 16:54
          A ja raczej przychylam się do gomorego. Problem jest nadal mimo zmian ekonomiczno- społecznych, tylko inne są formy komunikacji. Forum GW jest dla dinozaurów
          • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 15:49
            bgz0702 napisała:

            > A ja raczej przychylam się do gomorego. Problem jest nadal mimo zmian ekonomicz
            > no- społecznych, tylko inne są formy komunikacji. Forum GW jest dla dinozaurów

            I tak i nie. Są różne fora, które działają pomimo przenoszenia się aktywności do social media.
            Natomiast zwróciłem uwagę, że teraz ludzie sa inni jeśli chodzi o seks i związki. Teraz młodzi dzielą się na te 5-10% chadów (jak zawsze zresztą) którzy zwiazkami nigdy nie byli zbyt zainteresowani, oraz na resztę, którzy mają w znacznej mierze wywalone na związki. Ja nie pamietam, żeby w moim pokoleniu ktoś był dumny ze swojego prawictwa i chwalił się tym publicznie, jak np. ten młodzieniec:
            "Czy codzienna masturbacja to już uzależnienie kilka razy próbowałem przestać ale się nie udawało w końcu się podddałem i po takiej przerwie robiłem to 5 razy dziennie bo jeden raz mnie nie zaspokoił aż po paru dniach znowu wracałem do walenia 1 albo 2 razy dziennie teraz znowu przestałem i ciężko jest się powstrzymywać bo ciągle stoi i myślę o tym to nie daje mi spać wieczór a rano nawet o 6 się czasem budzę z ochotą na to"
            • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 23:32
              druginudziarz napisał:

              > "Czy codzienna masturbacja to już uzależnienie kilka razy próbowałem przestać a
              > le się nie udawało w końcu się podddałem i po takiej przerwie robiłem to 5 razy
              > dziennie bo jeden raz mnie nie zaspokoił aż po paru dniach znowu wracałem do w
              > alenia 1 albo 2 razy dziennie teraz znowu przestałem i ciężko jest się powstrzy
              > mywać bo ciągle stoi i myślę o tym to nie daje mi spać wieczór a rano nawet o 6
              > się czasem budzę z ochotą na to"

              Nie wiem jak młody ten młodzieniec. Obserwuje jak szybko mojemu synowi znikają chusteczki higieniczne z pudełka i ile ich leży rano za/przy łóżku/ biurku. I właściwie niech mu te chusteczki służą. Ale czasem myślę sobie, zwłaszcza jak zamykam komputer bo chlop śpi a tam kilka stron porno otwartych i chusteczki walaja się po podłodze, to przechodzi mi przez myśl czy się nie uzalezni:) ale może nie. Jest smarkaty i ma swoje prawa. Też bylam w jego wieku :)

              Może seks rzeczywiście pójdzie w odstawkę. Może będzie jak w Japonii, wirtualne zwiazki i relacje? Az przyjdą jacyś barbarzyńcy i nam przypomną co to seks/gwałt i prawo silnej pięści :)
      • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 16:51
        druginudziarz napisał:

        > bgz0702 napisała:
        >
        > > Szczęśliwego Nowego Roku!
        >
        > Mam się dobrze ;)
        > Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa lata n
        > owej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy przestały
        > być problemami, i już młodszych nie dotyczą.
        > Pozdrawiam serdecznie starą wiarę!

        Cześć! :) ale numer. Otwieram a tu proszę, dyskusja :) stęskniłam się za waszymi klotniami. Co tam? Gadać się nie chce, czy czasu nie ma? Jak żyjesz poza tym że masz się dobrze?
        • druginudziarz Re: Jak się macie? 05.06.21, 15:23
          bgz0702 napisała:

          > Cześć! :) ale numer. Otwieram a tu proszę, dyskusja :) stęskniłam się za waszym
          > i klotniami. Co tam? Gadać się nie chce, czy czasu nie ma? Jak żyjesz poza tym
          > że masz się dobrze?

          Gadac sie chce, czasu faktycznie brak. Nie zaglądałem tu z pół roku albo wiecej.
          Jak mi się żyje? odpowiem enigmatycznie :) żyje mi się adekwatnie do mojej warstwy społecznej i sytuacji społeczno-politycznej ;)
          Chyba wszyscy się stęsknili, bo mój zdawkowy komentarz wszystkich wywołał do tablicy :)
          (ale być może macie poustawiane powadomiana mailem o komentarzach).
          • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 21:01
            druginudziarz napisał:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > Cześć! :) ale numer. Otwieram a tu proszę, dyskusja :) stęskniłam się za
            > waszym
            > > i klotniami. Co tam? Gadać się nie chce, czy czasu nie ma? Jak żyjesz poz
            > a tym
            > > że masz się dobrze?
            >
            > Gadac sie chce, czasu faktycznie brak. Nie zaglądałem tu z pół roku albo wiecej
            > .
            > Jak mi się żyje? odpowiem enigmatycznie :) żyje mi się adekwatnie do mojej wars
            > twy społecznej i sytuacji społeczno-politycznej ;)
            > Chyba wszyscy się stęsknili, bo mój zdawkowy komentarz wszystkich wywołał do ta
            > blicy :)
            > (ale być może macie poustawiane powadomiana mailem o komentarzach).

            :) fajnie was widzieć. To był dobry ruch ten zdawkowy komentarz :)
            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 21:12
              bgz0702 napisała:

              > :) fajnie was widzieć. To był dobry ruch ten zdawkowy komentarz :)

              A pewnie, zwłaszcza ze tu nic się nie zmieniło, jak zwykle familiarna atmosfera :-) Uściski dla Ciebie za ożywienie Forum :-*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka