panikara1
21.12.04, 08:11
mamy malutką córeczkę. seksu nie mamy :) i oprócz oczywistych spraw
związanych z ciążą itd - nie mamy tez czułości ani rozmów. już o to
przestałam walczyć - choc oczywiście nie zawsze jest źle. inna rzecz jest
bardzo dołująca.nastolatki, czasem jego uczennice. nie boję się zdrady
fizycznej i nie jestem już nawet zazdrosna. trzy tygodnie po ślubie natknęłam
się na smsa, w którym pisał o masażu cudownego ciała - pewnie wtedy powinnam
była odejść. tu właściwie chodzi o mnie - jestem od niego kilka lat starsza -
niedawno urodziłam - samej mi ciężko poczuć się kobietą, tym bardziej, że
mimo że robię co mogę do wszystkiego przydaje się kasa a z ta róznie. w
weekend ostatni on ciągle na kompie , ja samotna - a tu się okazuje - gadu
gadu, komentarze na blogach uczennic - niby nic dużego (to znanczy w sumie
nie wiem - na jej numer gadu natknęłam się przypadkiem bo zostawił włączone )
nie czytałam co pisali bo nie chce się czuć jak szpieg poza tym na pewno co
trzeba skasował:) rzecz w niewinnych flirtach, małolaty wiadomo łatwo
zakochują się w nauczycielach, on z nimi rozmwaia nie ujawniajac się kim
jest - tylko to wzystko ziwne jest jakieś. mamy rodzinę - a on potrzebuje
zapewnień, ajkiejś niebezpiecznej gry aby poczuć się lepiej.staram się jak
najczęściej mówić mu miłe rzeczy - ale to nic nie zmienia. nie chcę za bardzo
w to wchodzić - mogłabym dotrzec co konkretnie pisał itd, ale wtedy w maju
po tamtym smsie o mało nie poroniłam.nie chcę też udawac że nic się nie
stało, choc od wczoraj nie rozmawiamy - on pewnie sie domyśla że coś wiem.
nie chce mi sie o tym rozmaiwac - to do niczego już nie prowadzi - on się nie
zmieni, bęzdie zawsze szukał podniet gdzie indziej - mały flircik z małolatą,
filmy porn zresztą też wybiera z nastolatkami.nie boję się że on mnie
zdradzi - zrobiło mi sie wszystko jedno. przy naszym braku czułości ( a
wierzcie mi, próbowałam , dzien po dniu prioszę abyśmy zrobili cos razem) i
takim zachwoaniu czuje się po prostu niesexy, starsza , zagubiona, ponizona i
wiem że gdybym się zdecydowała na rozmowe chciałby zrzucic winę na mnie, bo w
końcu ma prawo do prywatności lub wszystkiego by się wyparł. tak juz bywało -
czy ktoś rozumie o co mi chodzi ??? tu chyba nie ma wyjścia - i przepraszam
za to, iz to tak chaotycznie wszystko wygląda.nie mam już sił czuc się tak
niepewnie i nie umiem już mu wytłaumaczyc, jak bardzo mnie rani.