mickey.mouse 20.01.05, 20:22 Prawdopodobnie wszyscy na tym forum mamy ten sam problem, ale napiszcie jak to znosicie ? Jak radzicie sobie z brakiem seksu, bo ja chwilami juz nie wyrabiam i mecze sie z tym strasznie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gooska Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.01.05, 20:51 wiesz co? ja sobie z tym nie radzilam i bylam bliska rozstania. to bylo za duzo dla mnie. podziwiam ludzi ktorzy nie kochaja sie od roku! nie wiem jak oni to roba. nawet ajwieksza milosc nie byulaby w stanie mnie trzymac przy zwiazku bez sexu tak dlugo. dla mnie miesiac to meczarnia. ale moze dlatego mam takie zdanie bo zyje w wolnym zwiazku i zawsze moge odejsc ... Odpowiedz Link
morsko.sin Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.01.05, 21:24 skoro wszyscy mają tą samą sytuację i uznają to za problem... to sobie pomóżmy! hehe Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak znosicie brak seksu ? 21.01.05, 10:51 fajnie nie jest ale poki rece nie odpadly..sa sie wytrzymac:) Odpowiedz Link
amalyar Re: Jak znosicie brak seksu ? 10.02.25, 14:34 Sex randki - tonzes.com/sexdatingpl.htm przynajmniej realne profile i ludzie. Odpowiedz Link
ashton NIE ZNOSIŁAM... 21.01.05, 12:26 ... i dlatego walczyłam jak lew i sto tygrysów z uporem godnym lepszej sprawy. Opłaciło się. Najważniejsza jest szczera rozmowa. Bez krzyku, płaczu i wyrzutów wzajemnych. Prosto i rzeczowo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
frustratka13 Re: NIE ZNOSIŁAM... 21.01.05, 12:37 Prosto i rzeczowo........ Prosto i rzeczowo bylo wczoraj o 23:30 po raz n-ty. odpowiedzial, ze to moja wina, bo sie w pizame ubieram!!!! No to mowie: czloweku, ostatnio caly tydzien jak krazownik kraze wokol ciebe w bieliznie i mini szlafroku! a on: a dlaczego ja mam zaczynac?? jak mu sie wgramole na kolana i biust przed nos wsadze to po 5 minutach zawsze cos wymysli, zeby mnie z tych kolan zrzucic. mam dosc takiego upokarzania. dzis rano powiedzialam, ze chce sie rozwiesc..... zajal sie dzieckiem cale przedpoludnie, ugotowal zupe........ nie wyrabiam juz... a sex jest srednio co 4-6 tyg bez rewelacji. aha wczoraj powiedzial jeszcze, ze mu sie nie chce, bo trzeba byc cicho (dziecko). a mamy dwa pokoje, lazienke z prysznicem pietro nizej i kilka pokoi pietro nizej - wprawdzie na codzien nie uzywanych, ale wyposazonych i do zabawy w sam raz.... Odpowiedz Link
ashton Bo oni/one tak potrafią... 21.01.05, 13:00 ...odkręcić ogonem kotka za pomocą młotka. Sto powodów wymyślą, najczęściej absurdalnych - nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Najlepiej zachować spokój, chociaż to niełatwe... I dlatego powtarzam - prosto i rzeczowo, nie wdając się w dyskusje. Prędzej czy później druga strona MUSI zauważyć, że coś jest nie tak i wspólnie podejmiecie decyzję, co dalej. A może jestem zbyt wielką optymistką?... Odpowiedz Link
frustratka13 Re: Bo oni/one tak potrafią... 21.01.05, 13:15 ashton napisała: > A może jestem zbyt wielką optymistką?... > > shton napisała: > A może jestem zbyt wielką optymistką?... > chyba tak :) tym bardziej, ze u nas wszystko bylo ok przez wiele lat. problem sie zaczal w polowie ciazy. nie przytlam , nie mam pozostalosci po ciazy, nic mi nie zwisa i sie nie rozlazlo, maz nie byl przy porodzie. twierdzi tez, ze ciaza i porod nie wplynely na jego postrzeganie mnie jako kobiety. mam dosc rozmow prost, pisania maili, kartek, sms-ow nt temat. w nalepszym przypadku konczy sie na seksie dzien po dniu. pozniej znow 1,5 mies cisza. do niedawna jeszcze probowal sciemniac jak mialam okres: ojej, okres, szkoda, kiedy ci sie skonczy blablabla. a jak sie skonczyl, to jakos tego ne zauwazal i unikal tematu.... szkoda gadac. no i ja tez jestem zwolenniczka rozmow - nawet na nabardzie bolesne tematy :( Odpowiedz Link
niki114 brak seksu 14.09.05, 17:22 ja ze swoją partnerką jest od ponad 2 lat. ( choć nie jesteśmy jeszcze po ślubie)to wydaje mi się, że u mnie też jest występuje podobny problem. W końcu brak seksu to brak seksu. Ostatnio to jakaś abstrakcja, bo jak to nazwać kiedy ja w wieku 29 lat nie pamiętam kiedy ostatnio sie kochałem ze swoją kobietą? co najdziwniejsze wlaśnie na seks, na swój temperament mnie złapała dwa lata temu. po pewnym czasie zaczęła się cięża praca, jej późniejsze powroty do domu i zaypianie z pilotem w ręce. Początkowo czyniłem jakieś starania aby zmienić ten stan rzeczy, wmawiałem sobie, że może ja juz jej nie pociągam. Rozmawialiśmy o tym. Ona przyznaje mi rację, wie, że mnie zaniedbuje ale jak ja moge czegoś wymagać od niej jak wraca z pracy po 12 godzinach. Z upływem czasu przestałem o tym mówić,żeby jej nie zranić nie pogrążać jeszcze bardziej. Dla mnie seks jest bardzo ważny w związku( choć zauważam, że już mniej niż kiedyś). szczerze jego brak jest nie do zniesienia mam poczucie upływającego czasu, czegoś cop nam się wymyka. Ostatnio myslę jak to będzie po ślubię i boję się wniosków, które mogą się pojawić. Odpowiedz Link
metwoh Re: brak seksu 15.09.05, 09:35 Człowieku- po jakim ślubie? Będzie tylko gorzej, bądź pewny. Powiem Ci, jako 40 latek,ponad 16 lat po ślubie że z czasem bywa tylko gorzej. Kiedyś kochaliśmy się po kilka razy dziennie, a teraz dobrze jest, jak wyjdzie raz na tydzień. Bo tylko na jeden orgazm tygodniowo stać moją żonę. Nie powiem, nawet się stara i jak widzi, że jestem w ciężkiej potrzebie, to zrobi mi masaż erotyczny-sama nie chce. Tak więc mamy układ, że raz, góra 2 razy w tygodniu. Oczywiście w wakacjach bywa troszkę częściej, a zima zdarzają się przerwy 2 tygodniowe. I wtedy popadam w deprechę. Po takiej przerwie to ja juz nie chcę, a ona musi brać sprawy w swoje ręce, bo normalnie mam problemy z potencją po takiej przerwie. Oczywiście jak w końcu się kochamy to jest super-tylko po co te przerwy. Tak więc chłopie, nie żeń się, bo za parę lat będziesz płakał, albo zdradzał. Odpowiedz Link
niki114 Re: brak seksu 15.09.05, 15:51 No to pocieszenie nie ma co. Nigdy nie myślałem, że takie coś mogą się przytrafić właśnie mnie ale fakt co jeśli kiedyś dojdzie do zdrady właśnie z powodu braku seksu? Coś w tym jest co piszesz. nie chodzi przecież o to, że żona, dziewczyna, partnerka kochała się znami z poczucia obowiązku. Nie wierzę, że wtedy może być miejsce na namiętność no i tą przysłowiową iskrę.Nie wierzę także, że skoro przed ślubem jest źle to 10 lat po ślubie moja żona będzie wulkanem seksu. Zastanawiam się jednak czy to nie jest tak, że to z większością facetów coś jest nie w porządku. Może warto się zastanowić czy nie przewartościować swojego związku.Najpierw bezpieczeństwo rodziny, ognisko domowe a potem uciechy. No dobra tak chyba się nie da tego rozdzielić :) Natura ma swoje prawa i to jak rozładujemy swój popęd seksualny zależy tylko od nas,tak mi się wydaje. Słuchajcie może to my za dużo wymagamy? Dla kobiet podobno wystarczy jak jesteśmy w pobliżu i świadomość, że maja w nas podporę i zrozumienie. Cz w większości przypadków nie zachowujemy sie jak samce? Odpowiedz Link
bialoczerwony Re: brak seksu 18.01.25, 02:45 Nie żeń się z tą kobietą!!!!!! Mazenstwo to 3 fundamenty 1.emocjonalny ( kłótnie,miłość i wogole chemia) 2.ekonomiczny (wspólny budżet/wydatki etc) 3.erotyczny (sex) Odpowiedz Link
gemerowa Re: NIE ZNOSIŁAM... 05.05.05, 22:22 czesc, moja sytuacja jest identyczna. boleje, kombinuje, tlumacze sobie i jemu, zloszce sie, szantazuje, jeszce nie zdradzam, ale mysle o tym. szukalam winy w sobie, potem w sytuacji, teraz wiem, ze to problem jego. on tez to wie, ale uspokaja. powoli obojetnieje, emocjonalnie odsuwam sie. cos zrobie, ale nie wiem, co. Odpowiedz Link
zorba_9 Re: NIE ZNOSIŁAM... 23.09.05, 00:23 ...gdybyś już podjęła ostateczną decyzję... że z kimś innym też może być fajnie, to daj znać. Razem rozwikłamy jakoś ten problem ;-) Odpowiedz Link
kalin.a Re: NIE ZNOSIŁAM... 29.10.05, 21:41 z własnego dwuletniego doświadczenia wiem, ze takie argumenty to bzdura. u mnie były i są góry tłumaczeń za każdym razem różnych i nic niestety do sprawy nie wnoszących. po tysiącach prób, prośbach, groźbach zastanawiam sie co zrobić bo chyba wszystko pomysły wyczerpalam. tylko co dalej???? Odpowiedz Link
metan666 Re: Jak znosicie brak seksu ? 22.01.05, 15:26 pustynny napisał: > Z honorem ;) haha chyba z humorem ;) Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak znosicie brak seksu ? 22.01.05, 21:38 to podstawa zeby nie zwariowac:) Odpowiedz Link
zupelnie_nikt Re: Jak znosicie brak seksu ? 23.01.05, 19:06 uprawiam seks z inna - ma czarne krecone wlosy dosc dlugie i sprawne i ochocze paluszki, jest zawsze przy mnie gotowa na kazde skinienie. do tego malo mowi i malo wymaga - reka moze byc niezla kochanka :-) z_n Odpowiedz Link
juna_bis Re: Jak znosicie brak seksu ? 23.01.05, 21:14 zupelnie_nikt napisał: > uprawiam seks z inna - ma czarne krecone wlosy dosc dlugie i sprawne i ochocze paluszki, jest zawsze przy mnie gotowa na kazde skinienie. do tego malo mowi i malo wymaga - reka moze byc niezla kochanka :-) > > z_n Reka w czarnej kreconej peruce??? He, he, to dopiero musi byc zabawa:) Odpowiedz Link
zupelnie_nikt Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.01.05, 09:06 juna_bis napisała: > zupelnie_nikt napisał: > > uprawiam seks z inna - ma czarne krecone wlosy dosc dlugie i sprawne i > ochocze paluszki, jest zawsze przy mnie gotowa na kazde skinienie. do tego malo > > mowi i malo wymaga - reka moze byc niezla kochanka :-) > > > > z_n > > Reka w czarnej kreconej peruce??? He, he, to dopiero musi byc zabawa:) jaka peruka??????? prawdziwe sa ;-) Odpowiedz Link
cisza79 Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.01.05, 11:09 Ja próbuje nie zwariować ale w ciągu 4miesiecy może z 6 razy. Coraz bardziej boje się ze to się rozpadnie bo ja już dłużej tego nie wytrzymam, a zmuszać jej nie będę. Potwornie się boje bo jesteśmy razem 5 lat a ja mam poważne plany co do niej – tylko ze seks dla mnie jest bardzo ważny. Jak to kiedyś powiedział ktoś : Dobre małżeństwo składa się z 1/3 z miłości, 1/3 z zaufania i w 1/3 z seksu. Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.01.05, 11:12 to moze sobie raczej daj spokoj z tymi powaznymi planami- laska wyszukuje idiotyczne preteksty ( chocby tez z flirtem) dla chowania sie po katach. Uwazam ze dobre malzenstwo skalda sie w 1/3 z milosci i zaufania i 2/3 z seksu. Chyba ze ktos lubi celibat. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.01.05, 11:19 no jasne - biorąc ślub do klasztoru się nie zapisywałem (mam repertuar różnych tanich powiedzonek) anula36 napisała: > to moze sobie raczej daj spokoj z tymi powaznymi planami- laska wyszukuje > idiotyczne preteksty ( chocby tez z flirtem) dla chowania sie po katach. > Uwazam ze dobre malzenstwo skalda sie w 1/3 z milosci i zaufania i 2/3 z seksu. > Chyba ze ktos lubi celibat. > Odpowiedz Link
cisza79 Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.01.05, 11:20 Jeszcze troche poczekam,ale niewiem jak długo.Jest mi trudno bo to moja pierwsza dziewczyna,sama rozumiesz... :-( Odpowiedz Link
mia-majta Re: Jak znosicie brak seksu ? 16.09.05, 15:12 JA przestałam o tym myśleć( tak mi sie przynajmniej wydaje) , przez te trzy lata to bylo już ywstzko , rozmowy, szantarz, płac, groźby. Po takich akcjach, pan mąz bywa nad wyraz miły, opiekuńczy i w ogole oczywiscie seks nei wchodiz do tego reprtuaru bycia miłym. Ja po czyms takim jetsem skolowana na maxa. Niktórzy pisza o zdracie no cóż nie polecam lepiej zkończyc jedno o rozpoczac drugie , bo tak do rfustracji dojdzie jeszcze morlaniak. Odpowiedz Link
hekate Re: Jak znosicie brak seksu ? 18.09.05, 17:06 Wybaczcie ale czytamy z narzeczonym po kolei posty i ten nas troche zszokowal tekst "Uwazam ze dobre malzenstwo skalda sie w 1/3 z milosci i zaufania i 2/3 z seksu. > Chyba ze ktos lubi celibat." A czy dobry zwiazek polega tylko na seksie? Jesli tak to niedlugo zapomnimy jak mamy na imie... Odpowiedz Link
aszyrl TV-Sat (kanały XXX), DIVX, self-service, marzenia 02.02.05, 04:24 Ciekawe jak bardzo za parę lat rozkwitną w tym kraju "SWINGERS CLUBS" albo burdele ?!?! :) Jak tak dalej pójdzie to będą chyba na każdej ulicy.. (praca / brak pracy = zmęczenie i stres, inne problemy "polskie" w rodzinach, małżeństwa zawierane z rozsądku i dla bezp. finansowego) Odpowiedz Link
anula36 Re: TV-Sat (kanały XXX), DIVX, self-service, marz 02.02.05, 09:52 nudny juz z tym chlopie jestes. A burdele, przepraszam , agencje, juz sa na kazdej ulicy - wystarczy sie rozejrzec Odpowiedz Link
rude_jest_piekne Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 08:34 Nie znoszę. To najgorsze doświadczenie, szczegolnie, że jestem osobą o dość dużych potrzebach. Mój mąż niestety ich nie ma. Seks małżeński uprawiam średnio raz na pół roku. Ale jakoś radzić sobie musialam, więc pojawił się ten pozamałżeński. Jego intensywność i cudowność usprawiedliwia mnie przed samą sobą, choć nigdy nie usprawiedliw mnie przed mężem. Stoję przed decyzją o rozwodzie, ale natychmiast przy takiej dyskusji pojawiają się łzy i błagania bym została. Jak na razie łamię się ze względu na dziecko, ale już chyba nie dlugo... Ruda Odpowiedz Link
szejtan Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 08:55 Moze jakis kurs, jakies wspolne postudiowanie Kamasutry? A chocby i pooglądanie Emanuelle... Bo takie rozstanie to dla faceta najgorszy koszmar w zyciu, a moze jeszcze moze byc fajnie? A z tym pozamalzenskim - nies sobie maz pluje w brode ze sam nie daje Ci tego czego potrzebujesz. Mialabys w domu to bys nie szukala gdzie indziej. Tak samo jak z facetami - jak bedzie dobry obiad w domu to do restauracji chodzil nie bedzie :) Odpowiedz Link
r.onin Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 09:26 Witam Ja niestety wcale nie daję sobie rady. Wciąż się oszukuję, że jeszcze może być lepiej, ale gdy się zastanowię to wiem, że nie może. Mam 28 lat, jestem normalnym facetem z wydawać by się mogło normalnymi potrzebami. Ale nie dla tej "jedynej". Nigdy nie zdradziłem, ale niestety ta myśl wraca do mnie jak bumerang prawie każdego dnia. Wiem, że gdy zdradzę będzie to moja porażka, ale czy tylko ja będę temu winny. Próbuję się tłumaczyć przed samym sobą... Pozdrawiam i życzę powodzenia r.onin@gazeta.pl Odpowiedz Link
cisza79 Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 10:49 Niemart sie kazdy z nas w pewmnym momencie o tym mysli - tylko ze nie któży nie dali by sobie rady ze swoja psychika dalej :-( a zmusic kogos do seksu sie nie da. Pozdrawiam Odpowiedz Link
tojamaja Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 00:08 Jezeli go kochasz, to moze z nim zostan a na boku miej drugiego. Jeden milosc , drugi sex. Faceci otrafia to oddzielic to czemu nie my?. Ale na powaznie, nie spodziewalam sie ze tyle kobiet ma ten sam problem co ja. Co sie dzieje z tymi facetami? Jakos ci obcy bardzo sa chetni a ten jedyny nie. Paranoja. Zebym jeszcze o siebie nie dbala. A podobno faceci mysla o seksie bez przerwy? Odpowiedz Link
jack1967 Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 22:17 czytajac wasze wypowiedzi mam wrazenie ze kazdy facet ma gdzies sex.jest zmeczony i nie interesuje sie zona,czy dziewczyna.u mnie w malzenstwie bylo wrecz odwrotnie,to zona nigdy nie miala ochoty na sex.bylo fajnie przez 2- 3dni,a pozniej dluga droga przez pustynie, 2-3m-ce.zawsze marzylem o dziewczynie ktora mialaby czesta chote na kochanie sie.z waszych listow wynika ze wszystkie jestescie nienasycone.to gdzie wy sie wszystkie chowacie przed takimi facetami jak ja? Odpowiedz Link
2wlr3k Re: Jak znosicie brak seksu ? 26.09.05, 08:51 Odpowiedz jest prosta. Ten watek odwiedzaja tylko ludzie, ktorzy spotkali sie z problemem braku seksu. Ja rowniez mam podobny problem, ale (mimo, ze nieraz o tym rozmawialismy) watpie zeby dla mojej dziewczyny stanowilo to problem. Watpie, zeby ona wpadla na przeczytanie takiego watku. Boszzzz, kocham ja i chcialbym zeby jej obojetnosc (a moze moja zachlannosc) tego nie zepsula. Ja nie potrafie oddzielic seksu od milosci. Staramy sie rozmawiac, ja sie staram, .... A czy jest ktos u kogo szczere, otwarte i nieraz trudne rozmowy byly w stanie cos zmienic? A moze wizyta u seksuologa? A moze jakies pigulki... pozdrawiam Odpowiedz Link
gziku8 Re: Jak znosicie brak seksu ? 08.05.05, 13:40 a ja myslalam ze tylko faceci maja problem z wytrzymaniem bez seksu.Nigdy nie zdawalam sobie sprawy ze seks -roznica temperamentow moze doprowadzic do rozpadu małzenstwa:/czytam i czytam..i zaczynam sie zastanawiac co ma powiedziec moj chlopak ,jesli kochamy sie raz na 3 miesiace:$ Odpowiedz Link
2wlr3k Re: Jak znosicie brak seksu ? 26.09.05, 08:53 A moze wam to wystarcza?? Moze idealnie sie dobraliscie i tak jest ok. Zamiast sie zastanawiac porozmawiaj z nim. Odpowiedz Link
ruda794 Re: Moja rada-trzeba sie dowartościować! 21.05.05, 12:35 Jesteśmy razem 8 lat.Wszystko wygląda wspaniale.Własne pasje, porozumienie niemal bez słów, nocne...no własnie-dyskusje.Mozna by pozazdrościć, tylko że do czasu...Tzw. więź intelektualna:)Oj, strasznie znosiłam brak seksu-"nie jestem kobieca?nie kocha mnie" itp.blebleble.Pytania, szlochy i typowa(?!panowie?) męska reakcja- nie ma tematu.Myslałam sobie, że szkoda, ze jest taki przystojny, mogłabym spokojnie sobie spac, zamiast myślec,że taki ładny,że jest obok, a tak mi go brakuje. I znalazłam sposób- na razie działa. Zmieniłam pracę, znalazłam fantastycznych (w tym szalenie przystojnych...) znajomych i juz nie czekam w domu z kolacją. On to rozumie, bo jak wspomniałam, rozumiemy sie świetnie-nie słysze wyrzutów, ze wróciłam o północy, bo mi ufa.Ale...no własnie. Wychodząc na piwko ze znajomymi zaspokajam wszelkie NASZE potrzeby- moja potrzebę dowartościowania i jego męską potrzebę rywalizacji. Nawet przez chwilę nie myslę o zdradzie, ale on o tym nie wie. I teraz sie stara-oczywiście w ramach swoich ograniczonych ostatnio potzreb i erotycznych chęci.Jednak póki co- wystarczy.Czuję sie swietnie. Nie mam juz ochoty zrzucac na Niego całej odpowiedzialności za moje poczucie kobiecości. I to działa. Ja się czuje kobieco, więc on coraz więcej kobiety we mnie widzi. Zobaczymy jednak jak daleko zajdzie ta jego powtórna erotyczna ewolucja...może będzie jak dawniej? Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link
miroslawc Re: Moja rada-trzeba sie dowartościować! 12.09.05, 12:38 Hej Ja dla przykładu miałem bardzo dłuuugąą przerwę w kontaktach i niedawno zacząłem je odnawiać. Kilka nocy trwało po kilka godzin i mogło trwać długo ale wolałem pójść już do siebie :) Po jakimś czasie rozstaliśmy się, ciekawe czy z powodu odmiennych temperamentów seksualnych? Pozdrawiam Mirek Odpowiedz Link
don_pablos Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 14:10 CIĘŻKO, ciężko, ciężko.. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Jak? Chyba wszyscy radzimy sobie podobnie. Nikt z nas prochu nie odkryje;) Odpowiedz Link
paulus27 Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.02.05, 18:43 fatalnie, z każdym dniem coraz gorzej :((( krótki seks raz na 2 miesiące to conajmniej frustrujące ... Odpowiedz Link
ania_bm Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.04.05, 14:35 Wiesz jakoś nie wyobrażam sobie bez seksu rok i nawet nie chcę mysleć o takim zmęczeniu ciała i umysłu. Ja i mój kochany możemy np nie kochać się przez 2 tygodnie, ale po 2-óch tygodniach jest seks przez kolejne 7 dni albo nawet dłużej i 2 razy dziennie, nie wyobrażam sobie innego pożycia "małżeńskiego", jak dla mnie to jest niewykonalne. Mój kochany jeszcze narzeka, że za rzadko się kochamy, czasami nie nadążam za nim, ale najważniejsze, że ja również mam na niego ochotę, jest dla mnie bardzo atrakcyjnym facetem, czułym, namiętnym etc. ale najważniejsze, ze jest boski w łóżku... Kocham Cię MM Odpowiedz Link
ksiezyc.w.pelni Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.04.05, 15:01 I tak wlasnie powinno byc :) nawet jesli jestesmy zmeczeni to sama mysl ze mozemy sprawic przyjemnosc partnerowi powinna stawiac nas na nogi :) Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.04.05, 15:25 dwa lata próbowałem sobie "radzić", próbowaliśmy oboje [tzw trudne przeżycia partnerki] - w końcu dałem za wygraną i zakończyłem związek. Straciłem kobietę, za to zyskałem świetną przyjaciółkę. Trudno było się "przestawić", ale teraz, z perspektywy prawie 2 miesięcy wiem, że był to słuszny krok. Wiem, że gdybym tego nie zrobił - zdradziłbym ją, albo tak się podarł, że nie odzywalibyśmy się do siebie... Rozejście [ a w zasadzie "zmiana relacji" ] bolało jak cholera, ale czasem, niestety, trzeba przestać się łudzić i podjąć trudną decyzję... Odpowiedz Link
smutna_ja Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.04.05, 22:03 Ja sobie nie radzę. Jest mi z tym źle - najbardziej ze świadomością, że on mnie już nie pragnie, że nie jestem dla niego atrakcyjna, może i nie kocha. Myśl o tym stała się wręcz obsesją - myśle o tym właściwie bez przerwy. Czasami bardzo trudno mi spać z nim w jednym łóżku, bo jesteśmy wtedy tak blisko, a ja wiem, że na nic nie mogę liczyć... Odpowiedz Link
danajur Re: Jak znosicie brak seksu ? 25.04.05, 23:09 smutna_ja - doskonale Ciebie rozumiem - gdy idziemy spac -a ON odwraca sie do sciany lub zasypia w 10 sekund czuje "delikatnie " ujmujac upokorzenie...Jak sobie radzic z takim scenariuszem dzien po dniu ?! Odpowiedz Link
log-1968 Re: Jak znosicie brak seksu ? 30.05.05, 11:09 Chyba musicie porozmawiac.To musi być rozmowa do końca szczera. Do wyjaśnienia wszystkich problemów. Po tej rozmowie musisz być pewna na czym stoisz, na co możesz liczyć. To musi Tobie wystarczyć na podjęcie decyzji, co dalej. W moim przypadku to zawsze pomaga. Przynajmniej na jakiś czas. No i wiemj na czym stoję. Czasami też smutny-ja. Odpowiedz Link
leilaleila Re: Jak znosicie brak seksu ? 30.05.05, 12:06 A w moim nigdy. Kazda rozmowe potrafi tak odkrecic, ze wychodzi na to, ze to moja wina. A ja staram sie z calych sil. I nic... Nawet moje cudowne szpilki i nie zrobily dzis na nim wrazenia. Odpowiedz Link
leilaleila Re: Jak znosicie brak seksu ? 30.05.05, 12:07 Jak kloda drewna... Czy to sie kiedys skonczy i bedzie jeszcze tak dobrze, jak rok, dwa lata temu??? Odpowiedz Link
2wlr3k Re: Jak znosicie brak seksu ? 26.09.05, 09:03 Alez nie kazdy facet lubi szpilki. Nie kazdy lubi drogie perfumy, makijaz, mizdrzenie sie i strojenie... Ja zauwazylem, ze okazanie obojetnosci, ale chmmm... trzeba to zrobic umiejetnie moze pomoc. Tylko, ze to nie jest metoda. Odpowiedz Link
jaxa3 Re: Jak znosicie brak seksu ? 12.09.05, 14:53 Czytam i oczom nie wierzę. Kobiety narzekają na brak seksu? Moja żona mówi że dla niej seks może nie istnieć poza prokreacją oczywiście! Mało tego dowodzi że jej koleżanki też o seksie nie myślą. To taki wymysł facetów bo tylko jedno mają w głowie. Jeżeli seks to raz na rok z wielkiej łaski taki dzień litości nad zwierzętami. Nie zdradzam żony ale mam już tego dosyć! Dochodzi do tego, że boję się jej dotchnąć w obawie, że potraktuje mnie jak natręta albo nawet zboczeńca bo czegoz to mi się zachciewa. Kiedy w jakimś filmie pojawia się scena erotyczna, Zona kwituje to z obżydzeniem - jak pieski. Odpowiedz Link
josepchine Re: Jak znosicie brak seksu ? 26.04.05, 10:13 zle, coraz bardziej mi to przeszkadza! odsuwam sie od Niego, zaczynam swirowac, rzucam sie o pierdoly, gadam jak po sliwkach, jestem rozdrazniona, o tyle jest dobrze narazie, ze On sie stara, nie pozwala mi za bardzo sie odsunac, poza tym co jak co ale wiem ze mnie Kocha, ze Go pociagam w pewnym stopniu, chociaz tyle. W sumie moze nie powinnam marudzic, trwa to jakies 5 miechow, wiec stosunkowo krotko, ale dzis mam ochote rzucic to wszystko i wyrwac sie, przynajmniej nie bedzie mnie nikt "pobudzal" na daremnie, mi wystarczy ze sie pocalujemy to juz jestem hmm gotowa :P Odpowiedz Link
madziiorek Re: Jak znosicie brak seksu ? 28.04.05, 13:56 jestem z moim facetem 7 lat, myslimy o ślubie kochamy sie (w sensie uczuć) układa sie nam dobrze. ale naszym problemem jest to ze prawie w ogóle sie nie kochamy, on żadko ma no to ochotę. czasem mija miesiąc lub dłużej i wtedy jakoś to wychodzi ze trafiamy razem do łózka, ale nidgy nie jest to pełne namiętności tylko takie o. co którys dzień ja wychodze z tą inicjatywą, ale zawsze słysze te same wymówki : jestem zmęczony, żle sie czuje itd. ale jak ja nie "mogę" to zawsze słyszę ze on miał by ochote. ale to są puste słowa. jak mijają 2-3 dni ze ja już mogę to on zapomina ze coś takiego kiedyś mówił. jak zaczynam si denetwować i rozmawiam z nim na ten temat on twierdzi że robie problemy i nie umiem go zrozumieć, ale ile ja mogę rozumieć, a czy on rozumie ze jak nie czuje sie dla niego atrakcyjna, taka sytuacje trwa jakieś 2 lata. i przeważnie każda rozmowa o seksie kończy sie kłutnią. Odpowiedz Link
makowiec3 Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.05.05, 04:58 niestety ale do udanego zwiazku potrzebny jest sex:( Zastanow sie czy malzenstwo to dobry pomysl. powodzenie.. Odpowiedz Link
inter71 Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 00:13 Witam madziorek:) Nigdy nie udzielalem sie na wyborczej ale dzisiaj jakos mnie natchnelo i postanowilem cos napisac. Nie chce zebys myslala ze sie wymadrzam i jako facet stoje murem za twoim mezczyzna, bo tak nie jest. Pierwsza sparawa, powinnas sobie uswiadomic ze jak facet nie moze, to znaczy ze cos jest nie tak. I na pewno problemem nie jest partnerka, tylko organizm troche szwankuje. Zeby ci to lepiej zobrazowac podepre to swoim przykladem. Bylem jak kazdy facet, gotowy o kazdej porze dnia i nocy do dzialania az tu nagle jednej grudniowej nocy cos sie stalo i nie dostalem erekcji. Myslalem ze to przemeczenie, stres itd. Po kilku misiacach niemoznosci, rozpoczelem wedrowke po lekarzach. Na poczatku udalem sie do gabinetu zajmujacego sie leczeniem zaburzen seksualnch. Niestety tam nie bylo dla mnie odpowiedzi na moj problem. Nastepnie poszedlem do lekarza rodzinnego, ten skierowal mnie do do kilku innch specjalistow i tak znalazlem sie u psychiatry zajmujacego sie leczeniem zaburzen seksualnch. Nie ukrywam ze wizyte u niego traktowalem z przymrozeniem oka i nie wierzylem ze moze mi pomoc. W kazdym razie owy psychiatra skierowal mnie do urologa ktory specjazlizuje sie wylacznie leczeniem zaburzen sexualnych. Od razu odpowiedzialem mu ze juz mialem wizyte u urologa i nic nie znalazl, psychiatra wtedy odpowiedzial ze owy urolg bada wszystkich jego pacjetnow od 28 lat i u 9 z 10 pacjentow znajduje problem. Nie majac wyjscia, zamowilem wizyte u urologa z pelna swiadomoscia ze mi nie pomoze i juz nic mi nigdy nie pomoze. I tu sie bardzo pomylilem. Na wizycie urolog mi juz powiedzial ze przypuszcza co jest, ale niestety nie chce nic mowic na wyrost. Zwyczajnie musi zrobic test, taka mala operacyjka. Nie wiem jak nazywa sie ten test po polsku ale po angielsku to brzmi: Post Cystoscopy (looking inside the Bladder). Krotko mowic, wszedl mi jakims przyzadem do cewki moczowej i usunal z niej dwie scianki ktore blokowaly przeplyw krwi. Te dwie blokady takze powodowaly powiekszenie prostaty. Przy normalnym tradycyjnym tescie, trzech lekarzy twierdzilo ze prostata jest prawidlowa. Po calym zabiegu uslyszalem ze te dwie blokady plus powiekszona prostata byly powodem braku erekcji. Ale niestety to nie koniec leczenia. Lekarz powiedzial ze leczenie jest dlugie ale powinno zakonczyc sie powodzeniem. Dostalem 3 rodzaje tabletek, ktore mam brac przez 6 tygodni. Nie wiem co mna kierowalo, ale ja w swej naiwnosci dalej myslalem ze to nic powaznego. Dopiero kiedy dostalem lekarstwa cos sie otworzylo w mojej glowie. Pomysl, niby nic, tylko brak erekcji a lekarze przepisuje komus antybiotyk 2 razy dziennie przez szesc tygodni, hormon testosteron cztery tabletki dziennie przez szesc tygodni i jeszcze jedna tabletke ktora mam brac co trzy dni przez szesc tygodni. Juz nie wspomne o cenie za te lekarstwa za ktore zaplacilem $500 CAN, cena tez powinna mowic sama za siebie czy bylem chory czy nie. Jestem w trakcie kuracji i juz widze duzo poprawe. Miejmy nadzieje ze wszystko bedzie dobrze i znow bede funkcjonowal normalnie. W miedzyczasie duzo tez czytalem o braku erekcji u mezczyz. Statystycznie 7 ze 100 facetow ma klopoty z erekcja. Ten problem moze przyjsc w kazdym wieku, i u 17-latka i 40-lataka, problem jest w tym, ze faceci w swej dumie nie umieja sie przyznac do tego i nie szukaja pomocy, mysla ze jutro bedzie lepiej. A lepiej nigdy nie bedzie. Mi w Kanadzie zajelo 14 miesiecy zeby trafic do odpowiednigo lekarza, wierze ze w polsce o to bedzie duzo fatwiej. Tak ze moze madziorek zamiast krzyczec na swojego faceta, porozmawiaj z nim o tym, wizyta u dobrego lekarza moze by wiele zmienila w waszym zyciu. Kris Odpowiedz Link
bettka Re: Jak znosicie brak seksu ? 02.05.05, 13:38 patrz -wątek-wszystko mnie wkurza!jak sobie pomoc? tal znoszę brak sexu-deprecha... Odpowiedz Link
grzegorz961 Re: Jak znosicie brak seksu ? 05.05.05, 23:47 niestety nie odkryje Ameryki ale powiem, ze klopoty z sexem sa z regylu efektem albo kiepskiego, nudnego zwiazku albo nadmiaru stresu. Sex wbrew pozorom po jakims czasie jest bardzo wymagajacy (mowie o fajnym sexie) co do warunkow - powinny byc niemal komfortowe a rzadko bywaja. Czasem odnosze tez wrazenie ze za duzy nacisk wiele osob kladzie na sam sex, nie zauwazajac ze ogolne pozycie jest kiepskie, rutynowe itd. warto sie wysilic zeby byc dla siebie atrakcyjnym , milym, pochwalic kogos, dobrze wygladac zawsze (bardzo wazne) , zadbac o fajne chwile poza lozkiem. wtedy i lozko bedzie fajniejsze, to naczynia polaczone. Oczywiscie nie znaczy ze mi sie to udaje, wrecz przeciwnie:))) Odpowiedz Link
citalinka Re: Jak znosicie brak seksu ? 14.05.05, 13:32 Cześć Grzesiu, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości problemu. A "jak znosicie brak seksu", hm, nie wiem, jak Ty to masz, ale u mnie zainteresowanie łóżkiem przychodzi falami, ten temat "trzyma mnie " powiedzmy bardziej przez miesiąc, a kolejny miesiąc jestem tak zajęta np. pracą i związanymi z nią problemami, że to jest dla mnie drugi plan, o ile nie piąty...;). Ale gdy moje zainteresowanie zderzy się ze "ścianą", to strasznie frustrujące. Dobrze wyglądać na codzień. Oczywiście, tak. Ale to trudne. Zawsze są chwile większego "rozmemłania", rzecz ratuje czułość. Ogólnie z tym seksem to czarna rozpacz, bo najlepiej jest, niesamowicie jest, gdy znajomość jest świeża. Wtedy człowiek czuje, że żyje. Ale co wobec tego - przeskakiwać z jednej znajomości w drugą, żeby z zawsze było ekscytująco? Nie wiem. Czasem ogarnia mnie duże zwątpienie... Odpowiedz Link
metro_nidazol Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 00:26 O sporo was tutaj. Czuję się jak w klubie AA. Nie mogę się doczekać, kiedy przestanę mieć na to ochotę. Jak na razie (po około rocznej abstynencji przerywanej co prawda od czasu do czasu jaką kiepską namiastką bzykania) mam głębokiego doła. Odpowiedz Link
erika26 Mój celibat 07.05.05, 22:05 Ja też mam ten problem z moim mężem obecnym. Jestemy razem 9 lat, a małżeństwem 3 lata. Mamy córeczke roczną. U nas problemy z brakiem checi na sex mojego ówczenego chlopaka (a obecnego męża) zaczęły się z rok po rozpoczęćiu spotykania się. Na początku było super.. a potem raz "nie mógł" i potem coraz rzadziej... i rzadziej...Potem przytyłam 20 kg, potem schudłam 20 kg i byłam znow laską... i nic Wpadałam w straszną frustrację od awantur, po zdradę dwukrotną... ale zawsze wracałam, i w koncu uswiadomilam sobie ze po prostu bardzo go kocham i to pomimo to ze nie lubi sie ze mna kochac (chyba). Po porodzie, moja ochota na sex znacznie sie zmniejszyła. I jest ok.. narazie choć to troszkę smutne... nie mam czasu przy małej... Mój mąż jest swietnym ojcem i oddanym mi przyjacielem... dobrze nam razem..Wiem ze mnie nie zdradza.. po prostu ten typ tak ma.. kiedy czasem mam ochotę na sex.. sama sobie wystarczam jak narazie... Przezycia zwiazane ze zdradą były dla mnie okropnie bolesne (dla niego też zresztą) i straciłm częśc szacunku do siebie...więc raczej go juz nie zdradzę. I tak sobie myślę ze w życiu kazdy musi coś poświęcić... ja poświęciłam sexsualne uniesienie... i mój temperament ( a miałam ogromnie gorący temperament). Kocham męża i skoro tak musi być trudno... Moim zdaniem rozmowy niewiele pomagają - zawsze miałam poczucie potem ze kocha się ze mną bo wie ze go rozpatrzliwie potrzebuje i poświęca się ... także wolę już mój celibat. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gocha1234 Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 19:54 Koszmarnie znosze, zastanawiajac sie na jak dlugo starczy mi cierpliwosci... Odpowiedz Link
kura F R A J E R Z Y 06.05.05, 20:50 nie wierzę w to co czytam!!! większość wypowiedzi to zrozpaczone glosy kochających kobiet,żon, matek czy dziewczyn, że ich FACETOM się "nie chce" uprawiać seksu !!! skandal !!! jak z najpiekniejszymi KOBIETAMI na tej cholernej planecie może się TEGO nie chcieć!??! nie wiedzą co tracą, nie doceniają tego co mają!! Jak nie chcą uprawiać seksu - to nie zmuszajcie ich do tego, zacznijcie kokietować, flirtować z INNYM na ich oczach wtedy im się zechce! jak się nie zechce to ..... dajcie sobie z nimi spokój(frajerzy) może jestem radykalny w tym co gloszę ale niech przynajmniej zaczną myslec o WAS w kategoriach seksu! ile czlowiek może wytrzymać i się męczyć! miejmy coś z tego życia, bo co może byc piękniejszego niż MILOŚĆ- SEKS dwojga kochających się LUDZI ! proporcja po 1/3 milości zaufania i seksu jest jak najbardziej wskazana! pozdrawiam wszystkie piękne czyli wszystkie Panie Odpowiedz Link
aleksandral Egoizm niszczy 06.05.05, 21:31 Przeczytalam wszystkie posty. Miałam podobny problem w domu. Niestety krzyczenie, szantażowanie, prowokowanie zazdrości tylko pogorszy sprawę.Wiem, że czujecie się nie kochni i nieatrakcyjni w oczach partnera, jednak myślę ze w wiekszości przypadkow tak nie jest. Podchodzimy do sexu i zwiąyku za bardzo egoistycznie. Pewnie teraz się z tym nie zgodzicie, bo jakiś czas temu też bym tego nie zrozumiała. Sytuacja wygląda tak: 1. chce sexu przedewszystkim dla siebie bo mi jest źle 2. w sexie myśle przeważnie o orgaźmie i o tym żeby nas pieścił 3. chcemy żeby o nas zabiegali, mówili komplementy, żeby to oni proponowali Jednym słowem za bardzo jesteśmy nastawieni na własne potrzeby. A w sexie powinno być tak, że to ja myślę o tym żeby dać przyjemność parnerowi. Dajemy siebie a nie używamy partnera jak wibratora. Zastanawiacie sie czemu nie chcą sexu? 1.np. bo sex jest męczący fizycznie pomyślmy o ich potrzebach, wysilmy się, zaproponujcie, że on nie musi prawie nic robić a wy będziecie sparwiać im przyjemność, trzeba ich obudzić na nowo, by nie kojarzyli seksu z kapyśną babą której wszystko się nie podoba, chwalmy się nawzajem. Kochajmu się bo przecież sex to miłość. Odpowiedz Link
pustynny Re: F R A J E R Z Y 08.05.05, 12:53 FAktycznie trudno uwierzyć, że facet nie chce sypiać ze swoją żoną.. kobietą.. itp.... ..Są tacy, którzy marnują mase energii starając się znaleźć kogoś (kogokolwiek) kto chciałby uprawiać z nim seks.... więc dlaczego? - JA nie wiem... też tego nie rozumiem... Odpowiedz Link
flores7 Re: Jak znosicie brak seksu ? 06.05.05, 22:35 mmm.. pozdrawiam kurę. dlaczego ja nie spotykam takich facetów? Odpowiedz Link
citalinka Re: Pozdrawiam flores7 14.05.05, 13:34 Cześć Grzesiu, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości problemu. A "jak znosicie brak seksu", hm, nie wiem, jak Ty to masz, ale u mnie zainteresowanie łóżkiem przychodzi falami, ten temat "trzyma mnie " powiedzmy bardziej przez miesiąc, a kolejny miesiąc jestem tak zajęta np. pracą i związanymi z nią problemami, że to jest dla mnie drugi plan, o ile nie piąty...;). Ale gdy moje zainteresowanie zderzy się ze "ścianą", to strasznie frustrujące. Dobrze wyglądać na codzień. Oczywiście, tak. Ale to trudne. Zawsze są chwile większego "rozmemłania", rzecz ratuje czułość. Ogólnie z tym seksem to czarna rozpacz, bo najlepiej jest, niesamowicie jest, gdy znajomość jest świeża. Wtedy człowiek czuje, że żyje. Ale co wobec tego - przeskakiwać z jednej znajomości w drugą, żeby z zawsze było ekscytująco? Nie wiem. Czasem ogarnia mnie duże zwątpienie... Odpowiedz Link
magda_991 Re: Jak znosicie brak seksu ? 15.05.05, 17:53 Jak znosze brak seksu - koszmarnie. Brak mi przytulania, fizycznego wyrazania milosci, pocalunkow, goracych nocy... Caly czas ludze sie, ze "cos sie zmieni". Bo zal "cudownych dni".... Odpowiedz Link
fajnaret Re: Jak znosicie brak seksu ? 15.05.05, 19:07 Ja np. staram sie o nim nie myslec i jakos mi to wychodzi Odpowiedz Link
dosia.samosia Nie znoszę.;) 15.05.05, 19:29 Znosiłam fatalnie. Z pogodnej kobiety stałam się sfrustrowaną wściekłą osą dowalającą otoczeniu na każdym kroku. Samooceny mi nie ruszyło bo wiedziałam, że nie z mojej strony powstał problem więc żadne: za gruba, za chuda, za mało pomysłowa czy seksowna nie wchodziły w grę. Po kolejnej odmowie i lekceważeniu problemu ze strony szanownego małżonka czułam, że wariuję. Autentycznie wariuję - myślę i mówię tylko o jednym, agresja narasta do tego stopnia, że mam ochotę pobić. Niewiele brakowało a stałabym na środku ulicy wygłaszając expose na temat konieczności bolesnego zabijania ludzi co w małżeństwie zdrowi będąc partnerowi nie dają. Znalazłam kochanka i ciśnienie mi zeszło, przynajmniej na tyle, że z mężem moge rozmawiać i prowadzić na konieczną terapię do seksuologa. Nie jest to rozwiązanie idealne ale jakieś Odpowiedz Link
paul.man Re: Nie znoszę.;) 17.05.05, 09:10 Do wszystkich KOBIET Z skąd takie myślenie ze facet jak się nie kocha z żona, to jest bee, egoista, na pewno kogoś ma na boku!!! I po drugie własciwie czy brak sexu jest uciazliwy tylko dla małżonków??? Ja jestem juz po malzenstwie, i nie mam sexu juz od 5 m-cy,od kiedy skonczył sie wolny zwiazek. I jako facet też się źle się czuję, często wpadam w doły, mam oczywiscie możliwość umowić się z koleżanką, i wiem ze ona na to czeka. Ale przecież nie o to chodzi, tylko żeby się zaspokoić sexualnie.Chodzi o przytulenie się całowanie, pieszczoty.Miałem raz romans z mężatką, oczywiście było jej źle w małżenstwie, potrzebowała sie komuś wygadać, potrzebowała ciepła, i było dobrze, ale przez chwilę. Ostatecznie wróciła do męża, urodziła mu dziecko, doceniła go, bo mimo że w pewnym okresie wieszała na nim psy, to jednak zauważyła w nim także coś wiecej. I może czasami ten ktoś trzeci jest potrezbny, aby docenić to co się ma w domu. Ja sam przez ten okres bez sexu, źle się myślę, często zastanawiam się dlaczego, co robię nie tak,że nie ma tej jedynej.Czemu??? I na pewno tak samo myślą Wasi mężowie, ale z jakiś powodów sie blokują, stres, jakies problemy w pracy i nie zawsze o tym mowią, męska ambicja na to nie pozwala. Więc apeluje do wszystkich Pań, nie rezygnujcie, dbajcie o Swoich mężów, a oni na pewno się odwdzięcza. Może jako facet, nie powinienem tegopisać, ale przytoczę co na pewno wymyśliła jakaś zatwardziała feministka ( a fee) " facet to jest najprostsze urządzenie do obsługi, bo ma tylko jedną wajchę" pozdrawiam wszystkie żony, te wierne i te niewierne paul.man@gazeta.pl Odpowiedz Link
drobiazg Re: Nie znoszę.;) 17.05.05, 11:00 paul.man napisał: > I na pewno tak samo myślą Wasi mężowie, ale z jakiś powodów > sie blokują, stres, jakies problemy w pracy i nie zawsze o tym mowią, męska > ambicja na to nie pozwala. Więc apeluje do wszystkich Pań, nie rezygnujcie, > dbajcie o Swoich mężów, a oni na pewno się odwdzięcza. pięknie tylko to działa w dwie strony, ta przykładowa mężatka pewnie tez nie potrzebowała by pocieszenia u Ciebie gdyby ktoś o nią dbał wysłuchał jej problemów, przytulił wg mnie problem polega na tym, że z czasem uważamy, że partner który jest w domu należy do nas i nie potrzeba sie już wogóle o niego starać, nie potrzeba żadnych zabiegów, ma "być gotowy kiedy chcemy go użyć" brzmi dość drastycznie i może nie mam racji ale tak to odczuwam ... Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Nie znoszę.;) 17.05.05, 13:31 paul, może piszesz w dobrej wierze, ale biada kobiecie, jesli da sie nabrać na dyrdymałki w stylu :"postaraj się, a mąż ci wynagrodzi" . Moze jeszcze podasz przybliżony termin zakończenia akcji "będę starać się bardziej"??? Mnie złudzenia kosztowały dziesięć lat życia w koszmarze. Co gorsza, koszmar ten maskowałam przed otoczeniem, uchodzilismy za wzorowe małżeństwo. Tylko moje dzieci jakoś nie kwapią się teraz do wejścia w formalne związki... Odpowiedz Link
petar2 Re: Nie znoszę.;) 17.05.05, 14:32 No tak, ale przekładasz Woman swoje osobiste doświadczenie na wszystkie przypadki po szybkiej diagnozie opartej na często krótkich, emocjonalnych i jednostronnych wypowiedziach. To tak jakby w medycynie zostawić tylko chirurgię rezygnując z farmakologii, profilaktyki, ziołolecznictwa, i całej gamy medycyny alternatywnej :) Odpowiedz Link
dosia.samosia Re: drobiazg i petar2 17.05.05, 15:13 Wybacz, ale jak jeszcze bardziej mam się starać? Opiekuję się dzieckiem, psicą, pracuję na pół etatu zarabiając nawet sensowne pieniądze (żeby nie było, że mąż jako jedyny żywiciel pod presją finansową się stresuje), dom jest z obiadem i posprzątany, propnuję wspolne spędzanie czasu nie trzymając męża w klatce jednocześnie - chce to może wyjść na piwo z kolegami jestem zgrabną, zadbaną kobietą bez oporów w łóżku, skłonną spełniać fantazje itd., inicjuję seks (bezskutecznie przeważnie) Qrwa jak jeszcze miałabym się postarać? Dac czas? Czas był. Poczekać aż on wyjdzie z inicjatywą? Czekałam zbyt długo. Ochłapy w postaci beznadziejnego puknięcia z łaski raz na miesiąc mnie nie bawią. Odpowiedz Link
drobiazg Re: drobiazg i petar2 19.05.05, 08:26 Dosiu jak bym znała uniwersalną receptę na ludzkie bolaczki pewnie bym nie robiła nic innego tylko uszczęśliwiała ludzi. To co piszesz o sobie przedstawia wizerunek zadbanej, zorganizowanej, nowoczesnej kobiety ale to tylko net piszemy tu to co chcemy a możliwośc weryfikacji jest naprawdę niewielka nie pomyśl, że chcę Ci zarzucić kłamstwo tylko zawsze jest jakaś druga strona medalu... Nie ma chyba uniwersalnych rad bo nie ma identycznych problemów może spróbuj swojego męża choć na chwile pozbawić choć cześci tego wszystkiego co uważa za tak oczywiste( zapomnij zrobić obiadu, prasowanie niech poczeka na swoją kolej przez pare dni, idź na zakupy z dobra kumpelą (psica Ci wybaczy) może jak straci nieco pewności co do Twojej osoby i tych wszystkich rzeczy które sa tak oczywiste to go zacznie sie zastanawiać co jest nie tak. Ja sama też mam większość domowych obowiązków na głowie i czasem manifestuje swoje niezadowolenie takim buntem....bywa że skutkuje Dobrego dnia ;-) Odpowiedz Link
paul.man Re: Nie znoszę.;) 19.05.05, 08:00 Drogi Drobiazgu i kochana Woman-in-Love Oczywiście żeby było dobrze muszą się dwie strony "starać". Związek, hmm, powiedzmy jak ogródek, trzeba trzeba stale pielęgnować, siać, podlewać,a dopiero wówczas zbierzemy plony. Bo jeśli nie szybko porośnie chwastami. Nie mam terminu zakończenia "akcji" możesz wogóle nic nie robić, ale co z tego może wyjść, można się domyśleć. Ale żeby zaraz uniknąć ataku damskiej części to samo dotyczy faceta, w takim samym stopniu jak kobiety, a napisałem tak bo sporo wypowiedzi było od kobiet. Zresztą sam jestem facetem i łatwiej mi się wypowiadać za facetów. pzdr Paul paul.man@gazeta.pl Odpowiedz Link
kampai Re: Jak znosicie brak seksu ? 19.05.05, 11:15 Właśnie zacząłem czytać ten wątek z nieukrywanym zainteresowaniem. Podzielę się więc swoim doświadczeniem. Niedługo stuknie nam 10 lat małżeństwa. Przed ślubem 6. Czyli 16 lat znajomości. Dwoje dzieci. Przed urodzeniem dzieci były "ognie Moskwy". 3-4 razy tygodniowo. Czasem dwa razy dziennie. Po czterech latach urodziła się super córcia!!! Byłem wniebowzięty. W "tych sprawach" przyszedł czas wyciszenia z natury rzeczy. Potem niby wszystko zaczęło wracać do normy aż do momentu, gdy zauważyłem zmiany. Żona jakby zaczęła mnie unikać. Dodam, że seksu nigdy nie traktowałem, jako spełnienie swoich doraźnych potrzeb w stylu: chodźmy do łóżka bo nie wytrzymam. Starałem się zawsze zwracać uwagę na jej potrzeby. I do dziś tak jest, że nie traktuję u siebie orgazmu jako konieczność. Dla mnie najważniejsza jest ta całość. Nie muszę go mieć by czuć się zadowolony. I zawsze to żonie powtarzałem. Ale po jakimś czasie, gdy powiedzmy w ciągu dnia dawaliśmy sobie sygnały by zrobić to wieczorem, ona zaczęła coraz częściej zasypiać. Oglądamy telewizję, godz. 20-21, śpi. Umawiamy się z szampanem do wanny, leżymy w pianie ona zasypia. Na początku nie zwracałem na to uwagi starając się zrozumieć. Ale po jakimś czasie zaczęło mnie to wkurzać, bo czułem się lekko lekceważony. Zauważałem, że nie jest to zachowanie wynikające z faktycznego stanu ciała (zmęczenia), tylko jakaś poza. Po kilku takich miesiącach wywołałem rozmowę. Wyszło, że się czepiam, że nie stwarzam klimatu, że teraz jest dziecko, że wiele się zmienia itp. Okej, mimo iż część uwag przyjąłem do siebie i starałem się by wszystko było dobrze, nie udawało się. Mimo, iż między nami poza tym relacje były w porządku (odbieranie z pracy, żłobek, zakupy itp.) czułem, że coś jest nie tak. U niej w pracy pojawiło się nowe towrzystwo, z którym bardzo się zżyła i zauważyłem jakby tutaj zaczęła się "realizować" (wspólne imprezy itd.). Też okej, myślę sobie. To w końcu ważne, by atmosfera w pracy dawała zadowolenie. Zaczęła nałogowo palić. Okazało się, że powodem unikania mnie przezt ten cały okres było właśnie to. Zwróciło to moją uwagę, gdy zaczęła unikać tego co było dotychczas codziennością, pocałunek na dzieńdobry, na dobranoc, w ciągu dnia. I tu sie wkurwiłem, bo mój stosunek do tego nałogu jest radykalny. Ja rozumiem impreza, alkohol, kumple (sam to robiłem)- ale na codzień, nigdy!!! A ona, że lubi, że nie dużo, że dla towarzystwa i takie tam pierdoły. Powiedziałem, że niczego w życiu nie zabraniam, nie stawiam żadnych nadmiernych wymagań, ale z tym koniec. Awanturom nie było końca, szczególnie kiedy pojawiało się a to zapalenie krtani co miesiąc, a to bóle w klatce piersiowej i jazdy po lekarzach. Dalej mi na niej zależało, ale sprawy szły źle. Nie umiałem zapanować u siebie nad podejrzliwością, co ona robi w pracy, no i frustracją z braku bliskości. W seksie zrobiło się beznadziejnie. Samozaspokajanie się nie przynosi często takiej ulgi, jak by się oczekiwało. Odsunąłem się. Żadne buzi na dobranoc, wieczorem na drugi bok i cześć itp. I to ją trafiło. Fakt, że się wyizolowałem, był dla niej nie do zniesienia. Że parę tygodni mogę od niej nic nie potrzebować w "tych sprawach". Znowu zaczęły sie sprzeczki. W międzyczasie trafiły mi się kłopoty ze zdrowiem, które z racji przyjmowanych leków spowodowały kompletny zanik wszelkich potrzeb seksualnych. Aż sam się sobie dziwiłem, że to może tak działać. Wyciszyło mnie to tak, że to Monika (żona) zaczęła robić mi uwagi na temat braku zwracania uwagi na jej potrzeby. Dziś juz leków nie biorę, wszystko wróciło do normy. Nałóg z domu wygnałem (przynajmniej tak mi się wydaje), sam ograniczyłem alkohol, który w tamtym okresie również u mnie występował nadmiernie. Urodziło się drugie, wspaniałe dziecko. Seks wrócił tak raz w tygodniu. Ale jakby mniej mi na nim zależy. Realizuję sie jako ojciec i dobrze mi tym. Seks jest teraz zbyt zaplanowany, z reguły w piątek-sobotę wieczór. Kiedy czasem próbuję coś w nocy w ciągu tygodnia i jest bez reakcji, w ten piątek, mi się z kolei nie chce, bo wydaje mi się to jakieś sztuczne. Ale nie skarżę się. Bo kocham tę kobietę i wraz z dziećmi jest moim całym światem. Robimy to, ale mój odbiór seksu jest mieszany. Ostatnio było super, ale wcześniej co pocałunek to ją łaskocze, więc gdzie nie położe ust, tam jej ręka, jakby w geście "tutaj nie". Irytuje mnie to, raz nawet wręcz zakończyłem całą "sprawę", ku jej równiez rozpaczy. Gdy nie mam ochoty widzę, że się martwi. To dobrze. Nic tak nie buduje, gdy widać, że mimo wszystko twojemu partnerowi zależy. Mi też, więc prosić się nie każę i staram się dać z siebie wszystko co w zdrowym małżeństwie powinno istnieć. Każdy związek jest jakiś tam, każdy czego innego od niego oczekuje. Gdy się rozpada, to być może często też jest to okej. Każde małżeństwo powinno być jak sinusoida. O seksie, gdy go nie robimy trudno sie nam rozmawia. Szczególnie mi. Nie wiem czemu. Ale póki walizki nie lądują za drzwiami, póki zamykamy drzwi i kłócimy się - to jest dobrze. Nie wierzę, by było małżeństwo, w którym oboje partnerzy są zgrani: on chce 5 razy dziennie i ona też, on lubi westerny, ona też, on kuchnię japońską i ona. To nudne i nie dostarcza żadnych doświadczeń innym. Każdy jest inny a małżeństwo jest po to, by razem się zestarzeć. Fajnie posłuchać, że małżeństwo on i ona powiedzmy koło 50-tki, czy po, i wciąż między nimi "iskrzy". Chciałbym tak, ale czy będzie. Nie wiem. Temperamenty się zmieniają. Poza tym nie należy z seksu robić "conditio sine qua non". Bez tego też ludzie żyją i mają się dobrze. Tak sobie to czasem tłumaczę, gdy przez dwa tygodnie nie ma seksu. wtedy Monika zaczyna się pytać: co jest nie tak. Przypuszczam, że wątek ten powstał z czystej ludzkiej i naturalnej ciekawości: jak to jest u innych, a nie by szukać pomocy. No chyba, że ktoś z braku seksu się samookalecza. Ja nie, po prostu od czasu do czasu dla zdrowia zrobię to sobie sam i jest okej. Nie piszę tego bo mam problem i nie szukam porady. Piszę by wam przedstawić jak jest u mnie. Pchamy razem wózek do przodu, dzieci rosną, samochód zatankowany po korek, rachunki popłacone. U mnie jest właśnie tak. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
paul.man Re: Jak znosicie brak seksu ? 20.05.05, 10:07 nic dodać nic ująć, lepiej sam bym tego nie napisał, a przeżyłem podobnie, ale nie było happy endu. Kampai jestes bardzo mądrym facetem,i dzięki za Twój list, może nasze kobiety go przeczytają i zrozumieją że nie chodzi tylko o sam sex, ale o coś więcej, żeby razem pchać ten wózek... Odpowiedz Link
kropla10 Re: Jak znosicie brak seksu ? 21.05.05, 13:01 ale nawet osioł do ciągnięcia wózka potrzebuje czasem marchewkę a nie tylko kij,i jak długo nie ma tej marchwki to padnie albo zwije na pobliską kuszącą łączkę Odpowiedz Link
paul.man Re: Jak znosicie brak seksu ? 21.05.05, 13:09 kropla10 napisała: > ale nawet osioł do ciągnięcia wózka potrzebuje czasem marchewkę a nie tylko > kij,i jak długo nie ma tej marchwki to padnie albo zwije na pobliską kuszącą > łączkę no ta a kobiety dalej swoje,że uciekną na pobliską kuszącą łączkę, a jak tam trafią na obcego byka, który wykorzysta i pogoni ? Odpowiedz Link
kropla10 Re: Jak znosicie brak seksu ? 23.05.05, 08:12 paul.man napisał: > no ta a kobiety dalej swoje,że uciekną na pobliską kuszącą łączkę, a jak tam > trafią na obcego byka, który wykorzysta i pogoni ? a jak trafią na soczystą zieloną trawkę i super byka... paul to poprostu chodzi o to, że wszystko ma dwie strony i naprawdę prawie nigdy nie ma tak, że jedna jest idealna a z drugą jest wszystko źle Odpowiedz Link
paul.man Re: Jak znosicie brak seksu ? 23.05.05, 08:23 kropla10 napisała: > paul.man napisał: > > > no ta a kobiety dalej swoje,że uciekną na pobliską kuszącą łączkę, a jak > tam > > trafią na obcego byka, który wykorzysta i pogoni ? > > a jak trafią na soczystą zieloną trawkę i super byka... paul to poprostu chodzi > > o to, że wszystko ma dwie strony i naprawdę prawie nigdy nie ma tak, że jedna > jest idealna a z drugą jest wszystko źle > Kropelko jasne ze chodzi o to o czym piszesz, ze i trawka moze byc super i byczek tez, ale wybor zalezy od nas. ja wiem jedno, ze raz juz schrzanilem zwiazek- malzenstwo, i tego najbardziej żałuje. Moze bylo zle, ale bylismy razem, dlugo i wystarczylo siasc szczerze pogadac, a nie leciec zaraz na inną łączkę. A na początku było fajnie, nowy teren, fascynacja, rozmawialiśmy o tym o czym nie rozmawialiśmy u siebie w domu, o wszystkim, a do tego ten sex. No tak ale teraz wiem ze było tylko fizyczne zauroczenie, ale to sie z reguly wie po czasie. I mimo ze poźniej miałem wiele kobiet, to wszystkie te bym zamienił na tą jedna, moją jedyną, moją żonę. Nikt, nie wymyslił na świecie nic lepszego niż monogamia. Odpowiedz Link
charl75 Re: Jak znosicie brak seksu ? 12.09.05, 09:13 > może nasze kobiety > go przeczytają i zrozumieją że nie chodzi tylko o sam sex A moze to tak czasem jest, ze to nasi kochani faceci, partnerzy, mezowie nie chca niczego zrozumiec. U nas posucha trwa juz dluuugo, ale ja kocham meza i po prostu nie wyobrazam sobie innego kogos na jego miejscu. Poza tym dla nas obojga rodzina jest najwazniejsza, tak jak kampai napisal (rzeczywiscie jestes madrym facetem) i to daje mi, jemu satysfakcje. Widze, ze on sam nie bardzo radzi sobie z problemem, nie chce go naciskac ani molestowac bo to nic nie daje, on obraca w zart, a wydaje mi sie, ze naprawde albo jest chory albo ma problem. Nie chce sie namowic na zadna wizyte ani badania,a ja sie coraz czesciej martwie. Odpowiedz Link
miqa_77 Re: Jak znosicie brak seksu ? 23.05.05, 21:18 Znoszę źle :( Jestem nadwrażliwa, płaczliwa - łatwo się denerwuję - a to wszystko nie sprzyja powstaniu odpowiedniej do seksu atmosfery :( A jak już z rzadka dochodzi do sytuacji łóżkowych - to zamiast się z nich cieszyć i żyć chwilą - zaczynam kombinować: dlaczego akurat teraz?, dlaczego on w końcu chce?, czy nie kocha się ze mna wbrew sobie? a za chwilę_ dlaczego znowu tak szybko sie skoczyło? i ile będę czekać na kolejny raz? Odpowiedz Link
kampai Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.05.05, 09:50 To się nazywa frustracja. Ulegasz emocjom i one nad tobą panują. Nie możesz wbijać sobie do głowy, że seks jest taki istotny, bo nie wyrobisz. Zrozum, że to tylko narzędzie a nie cel sam w sobie. Nie dlatego masz męża, by cię zaspokajał seksualnie, ale po to uprawiasz czasem seks by wasze relacje były jak najlepsze. Odpowiedz Link
petar2 Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.05.05, 10:12 kampai napisał: > Nie dlatego masz męża, by cię zaspokajał seksualnie, ale po to uprawiasz > czasem seks by wasze relacje były jak najlepsze. Właśnie. Kwestia hierarchii. Stąd tyle lamentujących kobiet na forum i porad w stylu "załóż seksowną bieliznę" które są równie mało skuteczne jak "porozmawiaj z nim" gdy próbuje się leczyć skutki a nie przyczynę. Odpowiedz Link
kampai Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.05.05, 13:05 Bo my mężczyźni jesteśmy nieskomplikowani. Kobiety same w sobie bywają problemem. Gdy widzą, że my mężczyźni sobie jakoś radzimy, też to je wkurza. I ja tego nie piętnuję. To jest w zupełności normalne. Bo kobiety z natury rzeczy ulegaja emocjom. Ale po to właśnie dobierają sobie mężczyzn. Dlatego związki homoseksualne z logicznego punktu widzenia nie mają racji bytu. Bo jak może pomóc mi w moich poweidzmy naturalnych mentalnych problemach osoba o problemach dokładnie takich samych? Ja generalnie unikam ludzi z problemami. A jeśli sam mam problem to raczę konsultuję się z ludźmi, którzy ten problem zwalczyli, niż z tym którzy go wciąż trawią. Odpowiedz Link
erwin444 Re: Jak znosicie brak seksu ? 21.02.25, 20:24 To złap za fujarę albo nago łaź po domu albo oglądaj porno przy nim albo zagroz że dasz komuś kto zechce Odpowiedz Link
oczydiabla Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.05.05, 13:08 nie znoszę, nie radzę sobie ... onanizm? seks w necie? to tylko złudzenie kochanka realna? jakoś brak odwagi, bo przecież nie chcę niszczyć rodziny...więc niszczę siebie, systematycznie już kilka lat. Każda próba zbliżenia, tak jak u większości, kończy się zazwyczaj upokorzeniem, które prowadzi do frustracji. A krótkie zbliżenie raz na kilka tygodni co raz bardziej zniechęca. Odpowiedz Link
kampai Re: Jak znosicie brak seksu ? 24.05.05, 22:17 Twój problem jest natury psychicznej. Jak alkoholizm. Ja sobie kiedyś, w takiej sytuacji, wmówiłem, że tego nie potrzebuję. I dobrze mi poszło, ku frustracji z kolei mojej żony. Ale kto zrozumie te kobiety, czego one w życiu chcą... Odpowiedz Link
framberg Re: Jak znosicie brak seksu ? 12.09.05, 02:56 Kiedyś poradziłem sobie tak: zmieniłem żonę (chodziło o parę rzeczy ale brak seksu był w tym dość ważny). Niestety po parunastu latach nowego związku widzę znów symptomy pogorszenia jakości seksu. Prawdę mówiąc jestem pesymistą. Nie chce mi się zaczynać jeszcze raz, mam dziecko, tęsknię za seksem jaki jeszcze niedawno był mi dany. Popracuję nad poprawą a skutek ??? Odpowiedz Link
erwin444 Re: Jak znosicie brak seksu ? 21.02.25, 20:21 A po co wytrzymywać? Są chętne i chętni Odpowiedz Link