cisza79 11.02.05, 13:40 Mam pytanie : 1.Niewieci czy brom można kupić bez recepty czy trzeba iść do seksuologa. 2.Czy ma jakieś skutki uboczne, itp. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:02 brom ma liczne skutki uboczne i juz sie go nie uzywa. To juz naprawde lepiej sobie ulzyc recznie lub gadzetowo. Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:11 Tak się pytam bo ostatni gdzieś ktoś rzuciła takie hasło - myślałem ze to rozmiarze mój problem, ale cóż szukam dalej. Najlepiej żeby dało się to wyłączyć – jakiś przycisk, a włączyć wtedy kiedy jest potrzeba... ech nie pomyśleli na górze.... Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:20 brom to przestarzaly srodek ktory w XiX w uspokajano agresywnych wariatow. obecnie uzywany glownie w sferze dowcipow;) Na chec na seks pomoze tylko i wylacznie seks sam w sobie.] Szkoda zycia na polsrodki. Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:24 Niestety u mnie w zwiazku nic sie nie zmieniło. Ale dzieki :) Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:39 no to masz powod zeby sie nad tym zastanowic. jak zyc zeby nie zwariowac. Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:46 Próbowałem znalesc sobie jakies zajecie (szkoła+praca)-natury sie nie oszuka :( Ale jestem uparty, zobaczymy jeszcze :))) Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:49 masz racje- natury sie nie oszuka. szkoda zenasz sytem spoleczny zaklada przynajmniej oficjalna monogamie malzenska;) Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 14:58 No ja nie jestem jeszcze w zwiazku oficialnym :-(( ale wyznaje zasade szczerosci wiec czuje sie jak bym był w nim. Niestety my mamy teraz problemy w naszym zwiazku a wynika to z tego ze sie nie widziemy i razemn nie mieszkamy. JA z rana do pracy a ona popołudniu a w soboty ja do szkoły--wszystko sie przez to popieprzyło.Dawniej nie mielismy takich problemów bo duzo czasu mielismy dla siebie...ale jeszcze zyje nadzieja ze to wróci bo szkoda by było zmarnowac 5 czy 6 lat. Przepraszam za błedy ale jestem dyzlektykiem :-))) Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:04 jeszcze bardziej szkoda zmarnowac nastepne 20 czy 30 lat:) Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:08 Wiem-Dlatego jeszcze poczekam i zobacze jak dalej bedzie szło.Jesli nic sie nie zmieni to niestety ale odejde,tylko niewiem jak ja to zrobie bo jestem zbyt wrazliwy. Ale dzieki fajnie ze mozna z kims pogadac bo tak to naprawde nawet niema komu sie wyzalic z tego co pod sercem ;-)))) Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:16 bo o takich tematach to zkim mozna pogadac? kobieta to jeszcze z kumpelka a facet? Jakos sobie nie wyobrazam dwoch panow zalacych sie nad tym,jak to mu baba nie daje;) A naprawde nie ma zadnej mozliwosci zeby zamieszkac razem? A przynajmneij bliskiej wizji? Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:22 W sumie nie.Ostatnio dawałem jej do zrozumienia ze to by nam pomogło-ale wiesz musieli bysmy mieszkac z jej rodzicami a niechce wykorzystywac ich dobroci.A skoro ona tego nie proponuje to ja sie nie moge narzucac.Tylko nie mysl ze jestesmy małolatami 26 lat na karku.Ale problem stary jak swiat ona zarabia mało i spłaca kredyt studencki a ja tez zarabiam mało i płace za ostatni rok studiów-wiec jest lipa. Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:32 To faktycznie ciezko. Mieszkanie z rodzicami dziewczyny to najgorszy mozliwy pomysl - nie dosc ze sami macie problemy w zwiazku to jeszcze tesciowie na glowie - a jak wiadomo kazda egzystencja jest koegzystencja:)Pewnie zreszta sami rodzice za bardzo sie do tego nie pala, moze tez dlatego twoja dziewczyna tego nie proponuje.Pewnie wyjdzecie na prosta dopiero jak posplacacie te wszytkie kredyty i oplacicie studia. A rozmawialiscie w ogole o slubie? Moj zwiazek sie rozpadl w tym kluczowym momencie,jak sie trzeba bylo pobrac.i bardzo mialam za zle mojemu bylemu wtedy ze sam na to nie wpadl-moze tez czyms dziewczynie podpadles-niezdecydowaniem,jakims brakiem decyzji? Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:51 Wyszedłem z propozycja zrenczyn-powiedziała ze niejest na to gotowa jeszcze.W moich oczach to sie przestraszyła tego:-( a ja sie przejołem tym,bo od tamtego momentu juz niczego co mysli ona nie jestem pewien.Boje sie poprostu odpowiedzi na to pytanie : Ona jest kobieta mojego zycia ,a kim ja jestem dla niej????? Teraz to nie jestem nawet pewin czy ten pierscionek by przyjeła-watpie,a wiem ze nkogo niema,tak na marginesie:o) Ale jak po 5-6 latach cos takiego usłyszałem to mi sie nogi ugieły-ale wiem ze to włąsnie TA włąsciwa!!!!A kryzys taw 6 miechów juz.Zazdroszcze tym co sa szczesliwi... Odpowiedz Link
tankard Re: Brom?????? 14.02.05, 21:56 Wiesz, może to zabrzmi okrutnie, ale powinieneś się zastanowić, czy nie koloryzujesz zbytnio sytuacji na korzyść swojej obecnej dziewczyny. Znam to z autopsji i niestety spaprałem sobie kiedyś przez to ładnych kilka lat zycia. Gdybym mógł cofnąć czas, po prostu bym o tym spokojnie porozmawiał, półsłówka i domysły co do intencji partnerki to najgorsze co można robić. Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 11.02.05, 15:59 Niestety musze juz isc do odmciu.Wiec jesli bedziesz mogła porozmawiamy w poniedziałek bede od 8:00 do 16:00 w pracy.PA Odpowiedz Link
anula36 Re: Brom?????? 11.02.05, 19:21 Uwaga to co pisze to wylacznie moj punkt widzenia ( przy czerpaniu z wlasnych doswiadczen) Jesli teraz nie jest pewna czy chce sie z toba zwiazac po 6 latach zwiazku, to juz bardziej pewna nie bedzie. Na pewno meczy ja ten stan "zawieszenia" bo coz mozna planowac na przyszlosc w stanie niewielkich na ten moment mozliwosci.NA twoim miejscu jednak srubowalabym w kierunku slubu, mozecie wyznaczyc date na koncu waszych studiow- i zaczynac z czystym kontem i wspolnymi planami. Za dlugi zwiazek ktory nie jest w zaden sposob podsycany nowymi doznaniami ( wspolne mieszkanie,slub,dziecko) zwyczajnie powszednieje i sie wypala. Jesli nei zechce przyjac piersionka,nie zgodzi sie na zareczyny- to znaczy ze tak naprawde tobie zalezy naniej bardziej niz jej na tobie. Jesli dobrze zrozumialam wasz zwiazek trwa 6 lat i ona jest mniej wiecej w twoim wieku. Na co czekac z rozpoczeciem wpsolnego zycia? Na emeryture? Jesli masz ochote pogadac "prawie na zywo" to zapraszam-moje GG to 1992072. Bardzo duzo widze w waszej sytuacji podobnienstw do moje wlasnej - moze ci cos podrzuce przydatnego-nawet jesli nie,czasem warto cos glosno powiedziec lub napisac bo czasem tylko wtedy kiedy cos zostaje glosno wyrazone zostaje uslyszane i zrozumiane. Pozdrawwiam. Anula Odpowiedz Link
cisza79 Re: Brom?????? 14.02.05, 08:26 Witam.Dzieki za rade. Niestety nie mam stałego dostempu :-((( Ale chetnie pogadam przez maila:cisza@go2.pl A tak dokłądnie to jestesmy z soba na powarznie 5 lat + 2 takie na poczatku przychodzenie(bałęm sie zaangarzowac wtedy) Odpowiedz Link