Dodaj do ulubionych

Po stosunku

30.05.05, 11:49
Bardzo zadko jest poruszany watek higieny po stosunku. Moze dla wielu osob
wyda sie to dziwne ale ja nie mam ochoty na sex z tego wlasnie powodu. Na
mysl, ze po stosunku ze mnie wylewa sie sperma i musze szybko leciec pod
prysznic, trace na wszystko ochote. Jesli uzyje tylko papieru czuje sie
brudna. Bardzo bym chcala sie z tym uporac ale nie wiem jak. Jak wy sobie z
tym radzicie? Macie jakis pomysl?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • presio5 Re: Po stosunku 30.05.05, 12:06
      jasne!! zlizać!! a tak na poważnie to nie wiem w czym problem!! zakładasz
      między nogi piżamę swoją albo męża i po problemie!! łatwiej wyprać piżamę niż
      pościel
    • mclean Re: Po stosunku 30.05.05, 12:26
      A co ma wypływać woda sodowa,coca-cola ???
      Najlepiej partnerowi naszykuj słoiczek ,żeby mógł tam sobie ulżyć - jeszcze na
      tym zarobicie sprzedając ją do "banku spermy":-)))
      • anula36 Re: Po stosunku 30.05.05, 12:31
        jak ci tak bardzo przeszkadza - uzywajcie prezerwatyw.Nic nie wyplywa, gumke na
        wezelek i do kosza.Pelna higiena.
      • boska-rita Re: Po stosunku 30.05.05, 16:22
        Rany, mclean! delikatności trochę!
        • mclean Re: Po stosunku 31.05.05, 01:12
          boska-rita napisała:

          > Rany, mclean! delikatności trochę!

          Ależ boska jaki ja jestem delikatny. Ale odnoszę wrażenie, że ta panna chodzi
          jeszcze do gimnazjum :-)))
    • drak62 Re: Po stosunku 30.05.05, 18:12
      Prezerwatywa jest odpowiednim rozwiázaniem.
    • ewolwenta Re: Po stosunku 30.05.05, 18:43
      A może po porostu polubić. Nie lecieć pod prysznic tylko poddać się
      błogostanowi. I co z tego że pościel się zabrudzi?
      Rzeczywiście można zupełnie stracić ochotę na seks, jeżeli musi mu towarzyszyć
      tak strasznie dużo zabiegów. Kąpiel, układanie włosów, kreacja (prasowana
      uprzednio), świece, wino, kolacja, czysta pościel a potem jeszcze mycie się i
      zmywanie naczyń. No to rzeczywiście można nie mieć ochoty na taką ciężką
      harówkę.
    • yoric Re: Po stosunku 30.05.05, 19:17
      1. Jesli użyjesz tylko papieru - nie czuj się brudna (bo niby dlaczego?)
      2. Poproś faceta, zeby czasem kończył na zewnątrz.
      3. Use a condom - choć po prezerwatywach wszystko śmierdzi lateksem.
      4. Przenieście sam seks pod prysznic :).
      pzdrv
    • flores7 Re: Po stosunku 30.05.05, 20:34
      własnie - mozna przecież skonczyc na zewnatrz. pewnie, że jak facet szczytuje w
      Tobie, to jest to wspaniałe, ale skoro masz następnie cierpieć, to mija sie z
      celem seksu! ma nam przynosic radosc! możesz tez mniej wiecej na zmianę: raz na
      zewnatrz, innym razem po prostu sie umyc, skoro masz sie źle czuć - w seksie
      nic na siłę. a z czasem, kto wiem, może przestanie Ci to przeszkadzać
      • victoria8 Re: Po stosunku 30.05.05, 23:11
        jak facet szczytuje w kobiecie to jest wspaniale?hmm..chcialabym tak do tego
        podchodzic...nie wiem czemu tak atakuja dziewczynę..dla mnie tez to nie jest
        frajda..jak wstaje z lozka i mi sie cos leje miedzy udami..nie ma w tym nic
        przyjemnego..w odatku nieladnie "pachnie" delikatnie mowiac..
        • robsonnnk Re: Po stosunku 30.05.05, 23:29
          victoria8 napisała:

          > jak facet szczytuje w kobiecie to jest wspaniale?hmm..chcialabym tak do tego
          > podchodzic...nie wiem czemu tak atakuja dziewczynę..dla mnie tez to nie jest
          > frajda..jak wstaje z lozka i mi sie cos leje miedzy udami..nie ma w tym nic
          > przyjemnego..w odatku nieladnie "pachnie" delikatnie mowiac..

          Naprawdę was nie rozumiem... jak się kogoś kocha ( faceta )to przed, w czasie i
          po stosunku nie mysli sie o tym (o spermie),to nie jest zaden problem.Czy nie
          przesadzacie z tym,robiac z tego jakis problem.Jesli tak jest to może poprostu
          nie kochacie juz swoich facetów tak jak kiedyś........Coś "nieładnie pachnie"?!
          .........Nie jest to przecież perfum......
          • victoria8 Re: Po stosunku 31.05.05, 01:22
            wiesz, to nie jest moze problem..ale mnie to zastanawialo..czy nie odpowiada mi
            zapach spermy mojego faceta, czy kazdego by mi nie odpowiadal...to tez kwestia
            podejsci do spermy.Niektore kobiety polykaja ja i nie widza w tym problemu...a
            ja bym chyba zwymiotowala.podobnie w jakis sposob przeszkadza mi istnienie
            spermy..tego ze zostaje gdzies na mnie albo we mnie...ale to naprwde
            indywidualne sprawa...ja sie musialam do tego po prostu przyzwyczaic..oswoic.
            ale nadal nie powiem zeby sprawialo mi to frajde kiedy moj mezczyzna zostaje
            we mnie do konca.Nie sprawia mi to przyjemnosci ani fizycznej ani
            psychicznej..taka juz jestem:).i nie jest to z pewnoscia kwestia tego czy
            kocham czy nie kocham go jak dawniej..bo od poczatku mialam w tej kwestii takie
            podejscie.Owszem, nie jest to perfum..ale to jak z zapachem intymnym.Choc
            troche powinien sie podobac..
        • flores7 Re: Po stosunku 31.05.05, 00:34
          och jej! pewnie, że jest wspaniale. jest sie razem tak do konca, maksymalnie
          blisko, mozna poczuc orgazm meczyzny, a nie tylko go widziec.
          ale nie namawiam jak komus nie odpowiada :)

          (A z technicznych rzeczy, to pomyslalam sobie, ze zamiast, czy po, papierze,
          mozna uzyc np. mokrego recznika i tez sie nie bedzie kleic i juz bedzie
          higienicznie)
    • ginniol Re: Po stosunku 30.05.05, 20:51
      asiunia283 napisała:

      > ...Na mysl, ze po stosunku ze mnie wylewa sie sperma i musze szybko leciec
      pod prysznic, trace na wszystko ochote. Jesli uzyje tylko papieru czuje sie
      > brudna...
      We wstepie przeczytałem,że jest to poważne forum i za takie je uważam.
      W końcu kazdy moze powiedziec cos od siebie. Ale.. niech kazdy bierze tez
      odpowiedzialnosć za to co wypisuje. Rózne rady sa madre z tym, ze czasem moga
      bardziej zaszkodzic niż pomóc.
    • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 21:01
      1. Przyzwyczaisz się.
      2. Kochajcie się częściej.
      3. Łykanie też jest jakimś sposobem.
      ;)))

      A może nieco obcesowo - seks jest wart takich "niedogodności"...
      Nie wyjdę z domu bez chusteczek.
    • ginniol Re: Po stosunku 30.05.05, 21:26
      Forum dobre na problemy uczuciowe, nie jest dobrym miejscem na leczenie
      zaburzeń seksualnych. Z tymi powinnismy sie kierowac do fachowców.
      Zadziwiające, ze jesli ktoś ma jakis problem natury fizycznej od razu idzie do
      lekarza a czesto zapomina sie ze nie tylko ciało choruje ale i dusza. I nic tu
      nie pomoga zadne prezerwatywy. Leczyć trzeba przyczyny a nie skutki. A jesli
      sie je zlekcewazy problem moze sie pogłebic.
      P.S. Innych prosze o wiecej szacunku i zrozumienia. Odnosze wrazenie ze
      niektórzy wysmiewaja problemy innych.
      • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 21:33
        Czy wyśmiewają? Hmm... Jestem na GW od lat wielu, naprawdę. Niesteyb od
        jakiegoś roku trudno spotkac "prawdziwy" problem, zazwyczaj jakiś "odjazd" i
        nick, który pojawia się raz i znika.
        To raz.
        A dwa - moja odpowiedź nie miała na celu naśmiewania się.
        Trzy - poczekajmy na rekację autorki wątku.
        • ginniol Re: Po stosunku 30.05.05, 21:59
          :)
          Zgadzam sie . Twoja w zupełności nie! Ale wiekszosc tak!
          Przeczytaj chociazby:
          TO WYPLUJ!!!
          Po co ludzie tu pisza?
          Brak słów
          pozdrawiam
          • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 22:17
            ginniol napisała:

            > :)
            > Zgadzam sie . Twoja w zupełności nie! Ale wiekszosc tak!
            > Przeczytaj chociazby:
            > TO WYPLUJ!!!
            > Po co ludzie tu pisza?
            > Brak słów
            > pozdrawiam


            Posiedzisz trochę, to się przyzwyczaisz... :( Najważniejsze - nie przejmować
            się. Też wyrzuciłam kiedyś z siebie kilka problemów na GW - połowa w śmiech ale
            druga połowa pomogła. Niestety - do internetu trzeba dorosnąć, czy też -
            znieczulić się.
            A po sobie wiem, że już trudno uwierzyć w "prawdziwy" problem - poczytaj
            FKobieta czy FMęczyzna, nie mówiąc o FNa luzie czy FModa. ;)
    • when.the.shit.hits.fan TO WYPLUJ!!!! 30.05.05, 21:32
      ...
    • diabla Re: Po stosunku 30.05.05, 21:47
      A co w tym złego, by po stosunku się umyć? Ja i moj ukochany, zazwyczaj po tym,
      jak sie kochamy idziemy sie umyć. Między innymi, dlatego, że jesteśmy upoceni i
      wymazani różnymi płynami :) Nie myjemy sie wyjątkowo tylko wtedy gdy jest juz
      bardzo pozno i wolimy zasnac, a umyc sie rano. Zanim wezmiemy prysznic, leze
      sobie np. z pizamką, albo chusteczka, czy co tam mam pod reka i czekam az
      większsoc wyplynie :)Poczekaj troche, potem sie umyj. Tymczasem pozdrawiam :)
      Prysznic to nic złego ;)
      • flores7 niby nic zlego 30.05.05, 23:10
        ale zastanawiam sie, co na to druga strona.
        Wy oboje lubicie wiąć prysznic, to inna stytuacja. Ale jak sobie wyobraziłam,
        że facet po kochaniu sie ze mna mialby za kazdym razem biec pod prysznic, to
        bylo by to dla mnie koszmarne: ze sie brzydzi, nie akceptuje mnie, kontaktu z
        moim cialem?
        nie zmuszajac sie do niczego, trzeba miec na wzgledzie partnera: zatem przy
        okazji Asiunia, uważaj czy ty go aby nie ranisz tym, czy nie czuje sie przez
        Ciebie nieakceptowany.
        pozdr.!
    • robsonnnk Re: Po stosunku 30.05.05, 22:34
      asiunia283 napisała:

      > Bardzo zadko jest poruszany watek higieny po stosunku. Moze dla wielu osob
      > wyda sie to dziwne ale ja nie mam ochoty na sex z tego wlasnie powodu. Na
      > mysl, ze po stosunku ze mnie wylewa sie sperma i musze szybko leciec pod
      > prysznic, trace na wszystko ochote. Jesli uzyje tylko papieru czuje sie
      > brudna. Bardzo bym chcala sie z tym uporac ale nie wiem jak. Jak wy sobie z
      > tym radzicie? Macie jakis pomysl?
      > Pozdrawiam

      Nie rozumiem Cię w czym problem to raczej normalne,dobrze wymasowć sobie tym
      piersi.
      • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 22:41
        robsonnnk napisał:
        > Nie rozumiem Cię w czym problem to raczej normalne,dobrze wymasowć sobie tym
        > piersi.

        I co? Masz po tym mężniejszą klatę? Czy zarost gęstniejszy?
        • robsonnnk Re: Po stosunku 30.05.05, 22:46
          Nie myslałem o swoich piersiach tylko partnerki.....( mysleć )
          • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 23:06
            robsonnnk napisał:

            > Nie myslałem o swoich piersiach tylko partnerki.....( mysleć )

            A ja rozmawiałam przez telefon i wymyśliłam słowo "gęstniejszy".
            A wracając do meritum - to był taki sobie żart...
            Ale nic to.
            Miłego wieczoru życzę.
      • dobrek40 Re: Po stosunku 30.05.05, 22:42
        I za tą celność Cię lubię.
        • dobrek40 Re: Po stosunku 30.05.05, 22:42
          Ops. To do Robsonicka
          • revecca Re: Po stosunku 30.05.05, 23:09
            dobrek40 napisał:

            > Ops. To do Robsonicka

            Następna karmę ma? Jako robsonnnk?
            • dobrek40 Re: Po stosunku 31.05.05, 12:25
              Chyba jak kot. Dziewięć żyć.
    • kampai Re: Po stosunku 30.05.05, 23:57
      A jak robisz "kupę" to też masz tego typu odczucia? Ty wiesz, ile obleśnych
      płynów wylewa się dziennie z człoweka. Wydaje mi się, że powinnaś zasięgnąć
      porady psychiatry, on naprawde pomaga.
      • armila Re: Po stosunku 31.05.05, 00:57
        kampai -
        ale jesteś opcesowy/wa - żeby nie rzec prostacki/ka.
    • palec1 Re: Po stosunku 31.05.05, 05:18
      No, normalne to moim zdaniem nie jest:
      kochac faceta, a nie lubic uczucia spermy w sobie, a nawet zapachu....

      To co Ty bys powiedziala, gdyby on sie brzydzil np. Twojego potu?

      I chyba lubisz, gdy on Cie "tam na dole" piesci ustami, nosem, jezykiem ?
      A sie nie brzydzi, lubi Twoj "nektar".

      Nie wiem, ale kochac, pozadac, to dla mnie: chciec zjesc, polknac, lizac,
      chodzi wlasnie o smak, o zapach, o mokra intymnosc......


      Znacie ta story:
      Ktos sie pyta Woody Allena "Czy seks to cos brudnego?"
      - Mistrz Allen sie zastanawia i odpowiada "No, tak,
      - gdy sie wlasciwie wykonuje / robi jak ma byc......." :)
    • asiunia283 Re: Po stosunku 31.05.05, 09:41
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Te pozytywne jak i te negatywne- bo przeciez
      wazne jest uslyszec obie strony.

      A zaczynajac o poczatku- w gimnazjum nie jestem in nigdy nie bylam (stary
      system nauczania).

      A jaki naprawde jest cel forum? Czy nie jest prawda, ze jesli cos lezy na
      czyims sercu to powinen o tym napisac. Bo przeciez kazdy "maly" problem szybko
      sie moze przeistoczyc w "duzy".

      Tu nie ma nic czy kocham czy nie. Dla mnie to nie ma znaczenia czyja to jest
      sperma- nawe z Georg Clooney by nie poradzil :)).

      Ale czy naprawde z tym trzeba isc do psychologa?- niektorzy nie lubia czekolady-
      oni tez powinni?

      Tak czy inaczej, napisaliscie wiele rzeczy, ktore mi pomogly i daly do
      myslenia. Bo pomimo, ze moj chlopak wie o moim “problemie” i niby akceptuje- to
      czy tak naprawde jest? (dzieki Flores 7) :).

      Pare rzeczy, o ktorych napisaliscie na pewno sprobuje- bo bardzo mi na tym
      zalezy zeby to zmienic (I tu chyba widac, ze jednak kocham :)).
      Moze tylko pomine zlizywanie I masowanie sperma piersi :).
      A jesli to nie pomoze to moze odwiedze psychologa- tylko pierwsze trzeba
      wyprobowac wszystkie mozliwosci zanim wydam na niego fortune :).

      Serdecznie pozdrawiam
      Milago dnia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka