Dodaj do ulubionych

puszyste...

01.07.05, 09:00
czy puszyste naprawdę musza czuć się mniej atrakcyjne? Czy faceci naprawde w
większości przepadja za szczupłymi długonogimi blondynami? Kurde mam męża,
który zapewnia mnie, ze wszystko ok. Ale ja sie tak źle czuję z dodatkowymi
kilogramami... Nie potrafię z nimi nic zrobić. A jak o nich myślę, to
potrafie skutecznie odebrac radośc życia i samej sobie i mężowi. Proszę o
wasze opinie, nawet o krytyke, tylko niezbyt ostrą, bo całkiem załapię doła...
Obserwuj wątek
    • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 09:08
      hm, zależy ile tego jest...
      • mm1975 Re: puszyste... 01.07.05, 09:17
        no trochę, obok mnie widuję znacznie większe paniusie, ale...
        • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 09:26
          w zasadzie więcej ciała to lepiej niż mniej ciała jeśli o mnie chodzi
          ale ja akurat lubię ciała
        • diablica26 Re: puszyste... 01.07.05, 17:23
          Witam ja igdy nie narzekałam na akceptacje zawsze faceci mówili że mam coś w
          oczach że ich wabię.Teraz gdy ważę grubo ponad setkę z powodu chormonów wcale
          nie odczówam braku zainteresowania.Mój facet wprost szaleje za mojimi fałdkami
          nawet nie spojrzy na inne a jest przystojny i nie raz widze jak inne gapią się
          na niego i pewnie mówia co taki facet robi z taką beczką.Mi jest zle z tym ale
          trudno zwalczyć chorobę.Myśle że sexapeel nie polega na umiejętnościach
          łóżkowych,faceci bardziej doceniają wrażliwość,umiejętność słuchania.my puszyste
          wcale nie jesteśmy gorsze mamy tak samo serce dusze i uczucia.Prawde
          powiedziawszy szczupłe kobiety sa próżne(nie wszystkie)tylko ciuszki,solarium i
          malowanie pazurków i myslą jak złapać faceta na kase.Niestety dzisiaj tak jest
          ale taka lala jest dobra na chwile na pokaz-a gdzie prawdziwa miłość?Ja z swym
          kotkiem jesteśmy 3 lata niedawno dowiedzieliśmy się że będziemy rodzicami,i nie
          przejmuję się tym ile jeszcze przytyje co ludzie mówią o mnie jak wyglądam.Mam w
          dupie to że drwią ciesze się każdym dniem tym że żyje że jest ktoś kto mnie
          kocha i życze tego wszystkim grubasom tyle miłośći ile kilogramów!
          • ewolwenta Re: puszyste... 01.07.05, 17:37
            Cóż za nadzwyczajne uogólnienie. I oczywiście ja należę do tych wyjątkowych.


            > wcale nie jesteśmy gorsze mamy tak samo serce dusze i uczucia.Prawde
            > powiedziawszy szczupłe kobiety sa próżne(nie wszystkie)tylko ciuszki,solarium
            i
            > malowanie pazurków i myslą jak złapać faceta na kase.
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 09:31
      nie mam zamiaru cię oszukiwać - to się liczy [ zaraz pewnie polecą gromy, żem
      gówniarz, miłości prawdziwej nie znam etc - ale co mi tam ;) ].
      raz - faceci to wzrokowcy
      dwa - jędrne ciało jest przyjemniejsze [ a więc bardziej podniecające ] w
      dotyku, niźli miekkie sadło
      U faceta seks [ w odróżeniu od kobiet ] to działka w zdecydowanej większości
      fizyczna. Mało którego faceta pociąga ton głosu, intelekt etc - męskie
      podniecenie bierze się z lędźwi, a jak przez oczy żaden miły bodzieć nie dotrze
      - to dupa blada. Chcesz faceta podniecać - bądź dla niego atrakcyjna.

      fajnie jest narzekać, trudniej wziąć dupę w troki.
      Więm, co mówię - bo sam się zawziąłem i zgubiłem 10 kg - więc się da - trzeba
      tylko chcieć

      P.S. Szatynki o krótkich nogach krótszych niż, 1,2m też bywają podniecające ;)
      • mm1975 Re: puszyste... 01.07.05, 09:44
        a zdradzisz sposób na zgubienie 10 kg?
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 10:07
          metoda nazywa się WRL - czyli: Więcej Ruchu Leniu - sam to sobie powtarzam :)
          aeroby na siłowni
          basen
          rower
          bieganie [ rano, lub wieczorem - jak wygodniej ]
          przestrzeganie diety [ nie głodzenie sie, lecz pilnowanie bilansu - ile białka,
          węglowodanów, etc ]

          jasne, że wymaga to poświęceń [ praca, ogarnięcie domu - a tu jeszcze trzeba
          godzinę dziennie na sport min 4 razy w tygodniu znaleźć, napocić się jak szczur
          trzeba... ] - ale nic darmo....
        • zolza73 Re: puszyste... 01.07.05, 11:22
          polecam diete kopenhadzka...szybko bo w ciagu 14 dni chudniesz do 7 kg ale....
          trzymasz sie diety chocbys miala ryczec z glodu a potem zapomnij o
          czekoladzie,buleczkach i fast foodzie przez pol roku bo efekt jojo dobije ci
          kolejnych kg. Ale dieta sprawdzona na wielu znajomych, pol biura musialo kupowac
          nowe ciuchy, moja mama z rozm 44 zjechala do 40. Polecam szczegolnie latem gdzie
          produkty tej diety sa nad wyraz tanie.
          • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 11:54
            takie diety to, przepraszam wszystkich je stosujących, ale rozwiązanie dla LENI
            - cżłowiek katuje się, a potem musi uważać, bo go jojo dobije. Popularne to jest
            - bo oferuje cuda w krótkim czasie - tylko jakim kosztem? Odmawiać sobie
            wszystkich przyjemności, pilnować się na kazdym kroku...
            Dużo lepiej jest postawić na efekt długofalowy - nie serwujesz organizmowi
            totalnego szoku, jakim jest nagłe postawienie gospodarki żywieniowej na głowie,
            nie musisz się katować restrykcyjną dietą [ możesz spokojnie strzelić sobie
            ciacho po pracy - bo wieczorem na aerobiku, czy basenie i tak je spalisz ]. 7
            kg w dwa tygodnie - a czas potrzebny na powrót, rozciągniętej sadłem, skóry do
            normy?
            • zolza73 Re: puszyste... 01.07.05, 11:58
              bez idealizmow prosze-kobiecie chodzi by szybko zgubic nadwage?? dieta musi
              byc-cwiczenia nie na kazdego dzialaja jak potem napcha sie frytkami. Poza tym
              jak zakatuje sie 14 dni (wielkie mi katowanie) bedzie miala motywacje do cwiczen
              by utrzymac wage....
              • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 12:13
                pamiętam jak parę miesięcy temu zapytałem trenerkę od aerobiku o "jakis super
                szybki i skuteczny sposób na zgubienie 10kg". Dokładnie pamiętam też jej
                odpowiedź: "chłopie, chcesz w kilka tygodni zrzucić to, na co zapracowałeś przez
                kilka lat"?
                I to tyle w kwestii cudownych rozwiązań :)

                co do katowania - każde odmawianie sobie przyjemności jest swego rodzaju
                katowaniem. A diety [ w tym i kopenhaska - włos mi sie zjeżył, jak poczytałem o
                jej zasadach ] polegają na odmiawianiu sobie [ olbrzymiej ] przyjemności
                jedzenia. Plusem rozwiązania sportowego - czyt. zmiany trybu życia i odżywiania
                - jest to, że nie musisz sobie odmawiać przjemności. Masz ochotę na ciacho -
                jesz; chcesz wyjść z kolegami/koleżankami na piwo - idziesz; masz ochote na
                spaghetti - nie ma sprawy. Ważne, by pilnować godzin i bilansu węglowodanowego,
                no i, przede wszystkim, znać umiar. To co przyjmiesz - spalasz w ruchu - nie
                tlko spadają kilogramy, ale ujędrniają się mięśnie, skóra, o samopoczuciu [
                dotlenienie orgranizmu ] nie wspominając.

                Jak ktoś oczekuje szybkiego cudu - niech sie katuje, a potem drży na myśl o
                efekcie jojo. Tylko jak długo można tak wytrzymać?
                • zolza73 Re: puszyste... 01.07.05, 14:03
                  idac twoim tokiem rozumowania dzis wazylabym chyba ze 100 kg bo wcinalabym
                  kazdego fast fooda -ok 800 kalorii czy zzerala batonik,jeden za drugim
                  bo..przyjemne i po co sobie odmawiac....przyjemne ale TUCZY!!! na plazy tez nie
                  lezysz 12 h bo choc przyjemnie to mozesz raka skory dostac !!! Co do w/w diety
                  wiem co mowie i znam jej efekty wiec nikt nie powie mi,ze potrzeba lat zeby
                  zrzucic to na co zapracowalo sie lata...oczywiscie stosujac same cwiczenia i nie
                  odmawiajac sobie "przyjemnosci" chudniecie trwa laaaataaa:)))
                  • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 14:11
                    droga zołzo, czy dopatrzyłaś się w moich wypowiedziach takiego słowa jak "umiar"?
                    Dodałbym jeszcze "zdrowy rozsądek" :)

                    Taka prośba - nie sprowadzajmy wszystkiego do skrajności, jak to przed chwilą,
                    uczyniłaś. Wiadomo, że dawkowane bez umiaru to nawet witaminy mogą być szkodliwe ;P

                    a gwoli ścisłości - fatsfood to 560 kcal [ hamburger dokładnie ]
                    i tym optymistycznym akcentem :)
                  • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 01.07.05, 14:20
                    "...oczywiscie stosujac same cwiczenia i nie odmawiajac sobie "przyjemnosci"
                    chudniecie trwa laaaataaa:)))"

                    mylisz się - w 3 miesiące zgubiłem 10kg - więc to nie lata, a raptem jeden
                    kwartał ;) Nie odmawiałem sobie kuchni włoskiej [ spaghetti, pizaa ], kebabu,
                    alkoholu [ przede wszystkim :D ], słodyczy. Wystarczyło to ROZSĄDNIE dawkować
                    [znaczy się nie opychać sie codziennie w ilościach przemysłowych, lub, jak
                    napisałaś "wcinać każdego fast-food'a" ], pilnować bilansu kalorycznego [ poza
                    dniami "imprezowymi" - rzecz jasna ]. Wystarczy, jak pisałem, 3-4 razy w
                    tygodniu solidnie zapierniczać na siłowni/basenie, ćwiczyć tak, że wygląda się
                    jakby się brało prysznic w ubraniu - a sadełko samo znika.
                    Spodnie, których w lutym nie dopinałem, dziś wymagają paska, zaś brzuch znajduje
                    sie na poziomie klatki piersiowej, a nie PRZED nią - wszystko to bez diet,
                    głodówek, drakońskich restrykcji kulinarnych.
                    • ewolwenta Re: puszyste... 01.07.05, 17:42
                      Bezwzględna racja Krzysiek.
                      Samo zgubienie kilogramów (przez dietę cud) nie wiele pomoże bo one znikają z
                      całego ciała równomiernie. Czyli duży brzuszek zostanie nieco mniejszym
                      brzuszkiem a przy okazji normalne ręce staną się patyczkowate. Tylko ruch
                      pozwala zmienić proporcje ciała. Jednocześnie zwiększenie masy mięśniowej
                      prowadzi podwyższenia tempa przemiany materii. Krótko mówiąc kalorie mają się
                      gdzie palić (w mięśniach) i występuje efekt odwrotny do jojo.
                      • gryzipiorek1 Re: puszyste... 01.07.05, 20:49
                        Lubię kobiety posiadające trochę wiecej ciała, sa miękkie, cieple i nadzwyczaj zmyslowe, mm1975 nie przejmuj sie, ważne jak odbierana jestes przez swojego faceta, jesli Cie akceptuje taka jaka jesteś, to w czym problem. Z własnego doswiadczenia wiem jedno, nie istnieja żadne cudowne diety, to mit wymyslony na uzytek kolorowych magazynów. Przez wiele lat ciężko zapracowałem na spora nadwagę, stres, praca, posilki raz dziennie o dziwacznych porach i to takie, ze móglbym nimi obdzielić pluton wojska. Przed kilkoma laty powiedzialem sobie, czas zbastowac stary bo będziesz mial problem ze zdrowiem. Zmuszalem sie do jedzenia sniadania, tu do syta, obiad o w miare normalnej porze w ilosci o wiele mniejszej niż poprzednio, kolacja wczesna i lekka i oczywiście ruch, rower, bieg chociaz dwa razy w tygodniu. Efekt, 20 kg stracone w ciągu roku.
        • lava71 Re: puszyste... 01.07.05, 13:47
          ja stosuję meodę ŻP - żryj połowę.

          Polecam
    • ja27-09 Re: puszyste... 01.07.05, 09:47
      O rany... mam to samo. Mój też mnie zapewnia, że jestem dla niego podniecająca,
      ale JA TAM WIEM SWOJE !!! I też potrafię wpędzić się w wielkiego doła jak
      wykopaliska archeologiczne. Ale żeby powalczyć, to brakuje mi sił, bo motywacja
      jest. Prawda jest okrytna i wyglada dokładnie tak jak napisał to
      Dwudziestoparoletni :-(
      Pozdrawiam cię okrąglutko.
    • mm1975 Re: puszyste... 01.07.05, 10:07
      no wiem, ze taka jest prawda. Ogólnie (dla Krzyśka) dbam o siebie, mam doś
      dobra cerę, no i w ogóle, ale kilogramy są. I napewno nei powiem,
      zęjestem "gówniarz" bo prawda nei powinna być źle odbierana. Chciałam tylko
      poznać opinię kilku niezaleznych facetów na temat atrakcyjności "nieco"
      grubszych kobietek. Oczywiście i tak najwaznijesze jest to jak jestem odbierana
      przez otoczenia, no ale taka juz moja kobieca natura, potrzebuję opinii i tyle.
      Zbliża się weekend i wiem, że razme z mężem znajdziemy nieco więcej czasu na
      baraszkowanie, może na jakiś czas znów przestanę się zadręczać tymi
      kompleksami.
      Mimo wszystko dzieuję za Wasze opinie!
      • anula36 Re: puszyste... 01.07.05, 12:16
        najwiekszym problemem kobiet z nadwaga jest to ze katuja sie myslami ze sa
        gorsze nie sluchajac w ogole tego co im ICH WLASNI a nie "wszyscy" faceci
        mowia. Pol swiatu tego kwiatu czyli kobiet- jesli facet Z TOBA sie kocha a nie
        z innymi to chyba to jego wybor prawda???
        A gdyby sie okazalo ze z jakichs powodow- leczenia hormonalnego,
        przeciwnowotworowego czy innych nie mozesz schudnac to co ? CZas na strzal w
        glowke?
        Schudnac na pewno warto i to nie szybka dieta ale radykalna zmiana trybu zycia
        ( dieta + ruch)ale nawet z paroma kilogramami wiecej warto sie cieszyc zyciem i
        seksem a nie marudzic. Zycie na to za krotkie.
        Anula ( sama -nie -chuda)
        • thistle ludzie lubią tych, którzy lubią siebie ;) 01.07.05, 12:34
          a kilogramy raz są, raz nie ma (no dobra, częściej są ;)
          Ważne jest zdanie chłopa, ale NAJWAŻNIEJSZE jest Twoje samopoczucie.
    • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 12:42
      1/anorexia jest nawet gorsza od otyłości

      2/będąc w malych miasteczkach amerykańskich widziałem - co potwierdzają
      statystyki amerykańskie - jak duża część amerykańskiej populacji ma nadwagę,
      tłumy! (to po części dlatego u nich jest to temat nr 1); ci co wystepują w tv
      albo żyją w metropoliach wyglądają - średnio - zupełnie inaczej niż
      statystyczny obywatel

      3/nie bez znaczenia jest jak się taka nadwaga rozkłada na ciele, bo jak się
      ładnie rozklada to można mowić o zmysłowych kształtach (albo muskularnej
      budowie w przypadku męskim)

      4/prawdą jest że otyli na ogół żyją krocej a jedzą dłużej

      5/żeby mniej jeśc trzeba po prostu mniej jeść - organizm ma nawyki, jak brzuch
      jest wciąż wypełniany to się przywyczaja do tego stanu jako normy
      • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 12:49
        w dużych miastach częściej występują anorektyczki
        wicemiss Czech własnie wylądowała w szpitalu - 44kg
        • anula36 Re: puszyste... 01.07.05, 13:04
          tyle ze anoreksja i bulimia to choroby psychiczne, otylosc na szczescie wciaz
          miesci sie w tych blizej cialu:)
          • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 13:15
            Być może otyłość też miewa podłoże psychiczne, ludzie przesadzają z jedzeniem
            (głodząc sie lub obżerając) z powodów psychicznych - np. niektórzy obżerają się
            bo nie piją, nie palą, więc jako nałóg (zachowanie ucieczkowe) pozostaje im już
            tylko jedzonko, telewizja albo....he, he - z tym, że jak się jest bardzo za
            lekkim albo za ciężkim to zostaje raczej telewizja niż seks, i tak koło się
            zamyka (dla grubasów), bo telewizja nie odchudza, a seks podobno tak - patrz
            bardzo naukowy artykuł o fellatio z podaną rewelacyjną kalorycznością hm...
            • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 13:17
              no właśnie - mm1975 przeczytaj niżej na forum o diecie cud (sagitka, artykuł z
              pisma kobiecego)
            • anula36 Re: puszyste... 01.07.05, 13:17
              ja ja lubie te rozwazania chudych o tlustych:)
              sama rozkosz teorii.
              • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 13:20
                ważę całe 86kg i jak ta masa wchodzi w orgazm to jest na co popatrzeć...
                • anula36 Re: puszyste... 01.07.05, 13:51
                  moze to i dobrze ze na forum nie ma kamerki:)
                  • loppe Re: puszyste... 01.07.05, 14:04
                    wyobraźnia czyni cuda, kamera tylko je ogląda:)
                    • anula36 Re: puszyste... 01.07.05, 14:22
                      ja tam wole real niz wyobraznie:)
    • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 14:49
      zależy co się rozumie przez słowo "puszysta". niektóre wariatki przy wzroście
      170 i wadze 55 kg uważają się za "puszyste". ja mam 171 i waże średnio 67 kg.
      wiem, że jestem duża i krągła, ale nie uważam się za puszystą czy grubą. po co
      wtłaczać się w jakieś kategorie? ważne aby cieszyć się życiem i dawać szczęście
      innym. i - pilnując wagi i zdrowego trybu życia - nie panikować przy małym
      wzroście wagi. ja pozwalam sobie czasami i na lody i na czekoladkę i na winko,
      ale pamiętam też o warzywach i rybach kilka razy w tygodniu, staram się rzucić
      palenie - obecnie palę sporadycznie, piję wodę mineralną, ruszam się, śmieję. i
      to jest najważniejsze! i to, że ma się kilka kg więcej niż wg jakiejś normy nie
      znaczy, że nie trzeba o siebie dbać. wbrew pozorom strój, makijaż dobrze
      dobrany, ładne włosy, uśmiech - to sprawia, że wygląda się dużo atrakcyjniej:)
      • krzysiek_dwadziesciapare Re: puszyste... 04.07.05, 15:04
        "strój, makijaż dobrze dobrany, ładne włosy, uśmiech - to sprawia, że wygląda
        się dużo atrakcyjniej:)

        Z makijażem i strojem do wyrka?
        alien, ja cię proszę ;)
        • revecca Re: puszyste... 04.07.05, 15:10
          krzysiek_dwadziesciapare napisał:

          > "strój, makijaż dobrze dobrany, ładne włosy, uśmiech - to sprawia, że wygląda
          > się dużo atrakcyjniej:)
          >
          > Z makijażem i strojem do wyrka?

          A dlaczego nie? Do wyrka a nie spać. ;)
        • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 15:29
          Krzysiek a czy ja pisałam o wyrku??? jezu:P a do wyrka to z uśmiechem, słodkim
          całusem i ładnym zapachem perfum. można też w półprzeźroczystej koszulce;)

          krzysiek_dwadziesciapare napisał:

          > "strój, makijaż dobrze dobrany, ładne włosy, uśmiech - to sprawia, że wygląda
          > się dużo atrakcyjniej:)
          >
          > Z makijażem i strojem do wyrka?
          > alien, ja cię proszę ;)
    • mm1975 Re: puszyste... 04.07.05, 15:26
      Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Każdy z Was ma trochę racji. Staram
      się nie zawsze rozwarstwiać tego problemu, ale... nachodzą mnie czasami
      strasznie głupie myśli. Dbam o siebie, bo wiem, ze to juz byłaby przesada.
      Staram się być "atrakcyjną", no ale jeśli sie ma zakompleksioną gowe to czasami
      trudno tak poproatu dobrze się bawić! Ale ja cały czas próbuję. No i oczywiście
      mój mąż odgrywa w tym niemałą rolę.
      PS. gdyby jeszcze nie trzeba było na plaży opalać się w stroju kąpielowym :))...
      • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 15:34
        Kochanie, każdego nachodzi czasami myśl, że "jezuu, ale ze mnie...". Poużalać
        się nad sobą - w granicach rozsądku - to takie małe oczyszczanie. A kostiumy
        kompielowe są teraz takie, że prawie wszystko Ci wymodelują - tylko musisz
        zainwestować jakieś 200 zł. polecam katalog Quelle - www.quelle.com.pl. Do tego
        krem drenujący Vichy:) lub regularnie stosowany inny kosmetyk, w czasie wakacji
        dużo mniej soli i woda niegazowana (lub mineralizowana), dobry samoopalacz zanim
        złapiesz słoneczka. I od razu wygląda się kilka cm mniej:)
        • mm1975 Re: puszyste... 04.07.05, 15:39
          słoneczka juz ciut nabrałam na działeczce, no właśńie wiem, zę takei kostiumy
          sa i nei mogę na nic dobrego natrafić, kurcze mieskzam w małej mieścince i
          stąd ten problem, ale musze zajrzeć na stronę qelle!
          • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 15:47
            Doskonale wiem o czym mówisz!
            Ja mieszkam w dosyć sporej mieścinie ale wiadomo jak to jest teraz: w wielu
            sklepach rozmiar L to raczej S ukryta, rozmiar 40-tka w wydaniu wielu firm
            wygląda jak na dziecko 13-letnie. A poza tym powyżej rozmiaru 40 wiele sklepów
            nie sprzedaje ubrań. Można się zdołować. Szczególnie jak się ma duże piersi i
            szerokie biodra.

            Super sklepem jest też H&M - oto ich strona:
            www.hm.com/pl/start/start/index.jsp
            - niestety nie polska, ale adresy sklepów znajdziesz bez problemu - H&M jest
            obecny w wielu centrach handlowych - warto zrobić sobie wyprawę! Tam czuję się
            cudnie, bo wchodzę w bluzki rozmiaru M, bez poroblemu znajdę spódnicę, sukienke,
            spodnie i jeszcze mogę powiedzieć "Proszę rozmiar mniejsze, to jest za duże".
            Można tam znaleźć rzeczy nawet do rozmiaru 56.

            Fajny sklep internetowy z bielizną to www.sisi.pl/ - za niewielką dopłatą
            można zamawiać ciuszki na wymiar, większe niż tam podano. Powodzenia!
            • mm1975 Re: puszyste... 04.07.05, 15:50
              byłam w sobotę w h&m! Niestety kostiumy sa w takich rozmiwarach jak sama
              pisałaś, tzn. XXL jest odpowiednikiem 38!! porażka. Reszta ciuszków jakos tak
              workowato wyglądały! Ale się strasznei zapaliłam to tych na stronie quella!
              Kurcze dziękuję Ci bardzo za podpowiedź, muszę coś wybrać
              • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 15:54
                u to mnie w tym momencie H&M nieco rozczarowało. Jak byłam to rzeczywiście nie
                oglądałam strojów, a rzeczy były ok - mam kilka. Jutro wybieram się na targ -
                może znajdę coś dwuczęściowego na opalanie się - spodenki plus stanik, bo w
                sobotę wypad pod namiot. Najwyżej coś skompletuję:)
                • mm1975 Re: puszyste... 04.07.05, 15:57
                  żeby nawiązać do głownego temtu forum, oby nam seksiku nie zabrakło na tym
                  urlopie!! I nic nam tego nei odbierze (prawda, że dziś mam inne nastawienie do
                  tego wszystkiego?)
                  • alien81 Re: puszyste... 04.07.05, 16:06
                    mi na pewno nie odbierze! a dzisiaj dostałam kwiatki bez okazji i jest piękna
                    pogoda. życie jest piękne z każdym swoim kilogramem. (chociaż nie zmienia to
                    faktu, że chyba się kiedyś poddam odessaniu tłuszczu z brzucha - brzuszki nie
                    pomagają, siedzi tam cholera i nie chce odejść:) ale życia mi na razie ta myśl
                    nie zatruwa bo w brzuszek jestem regularnie całowana)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka