ajva
16.09.05, 09:48
Nie wiem od czego zacząć bo czytając Wasze posty odnajduję w każdym o
podobnym temacie, wiele rzeczy wspólnych dla mojej historii życia:
(.Pobraliśmy się z miłości po 11 miesiącach znajomości.Uczucie
szalone,porozumienie bez słów.Po 3 latach małżeństwa choroba mężą i pół roku
wypisane z życia. Później zapada decyzja o dziecku ale nie ma tak prosto i
łatwo. Po 2-letnich staraniach nareszcie jest ciąża.Jakoś wszystko układa się
po myśli i wychodzimy z każdego zakrętu obronną ręką.Likwidują męża firmę w
mieście i zapada decyzja o wyjeździe do pracy do Warszawy, gdzie firma ma
siedzibę. Dziecko ma 18 miesięcy. Jest mi ciężko. Mąż uspokaja,że to
tymczasowe rozwiązanie i tak do dzisiej.Dwa lata temu dowiaduję się o
kobiecie,zdradzie.Słowa ogromnej miłości do mnie i dziecka, chęć odbudowania
wszystkiego.A teraz od 2 miesięcy nie ma mowy o seksie,mąż odsunął się i po
rozmowie stwierdza,że już od dawna mnie nie kocha.Rozmawiamy często ale
okazuje się,że byłam okłamywana i do końca mąż nie był ze mną szczery!! Dwa
lata temu prosiłam,by jeżeli tylko zostaje ze mną dla dziecka nie robił tego.
Mówi,że się stara ale nie jest w stanie się zmusić i nie wie kiedy wszystko
się poknociło między nami!!. Obecnie mam ogromny dylemat - jesteśmy przed
decyzją zmiany mieszkania, zaciągnięcia kredytu.Mąż twierdzi,że trzeba
zmienić mieszkanie a ja mówię po co?? Piszę trochę chaotycznie ale takie mam
teraz myśli:( Przyjeżdza z pracy -rozmawiamy normalnie, zgadzamy się w
decyzjach dotyczących wychowania naszej już 5-letniej córy ale nie ma już
uśmiechów,dotyków. Podzielcie się w tym moim chaosie odrobiną porządku.