maya27
10.10.05, 20:24
pierwszy raz weszlam na takie forum pare dni temu, bylo mi zle i pomyslalam,
ze poszperam i poczytam. Z jednej strony ciesze sie, ze nie jestem sama z
takimi problemami, ale z drugiej przykre, ze jest wielu którzy maja takie
problemy. Najgrsze jest to, ze nie majednoznacznej odpowiedzi c nalezy
zrobić. Bo jak ktos napisal zrobisz jedno bedzie zle, zrobisz drugie tez
bedzie zle. Jestem z mezem od 7 lat. Jest moim najwiekszym przyjacielem,
zawsze moje dobro stawia na pierwszym miejscu, choc sie klocimy to wiem, ze
kocham mnie za i mimo wszystko. Tak ja jego. Jak go nie ma choc jeden dzien
to nie moge sobie snalezc miejsca, snuje sie po domu. Uwielbiam sie do niego
przytlac, czuc jego cieplo, jego reke namoich plecach. Choc czasami jestesmy
tak zmeczeni, ze nie mamy choty sie nawet pocalowac, siezimy kolo siebie nic
ne mowiac i to tex jest da mnie fajne, ze mozemy poprostu byc ze soba. I
wszystko byloby fjnei gdyby nie ..sex. Albo nie ma, bo ja nie mam ochoty, a
jak juz jest to i tak nie sprawia mi przyjemnosi. Nie potrafie sobie porazic
z tym, ze kocham go ponad wszystko, a wogoe mnie nie pociaga. czasami widze
innego faceta, ktory ma to cos, zaczynam myslec,ale zdaje sobie sprawe, ze
wyzadzilabym mu wielka krzywde, ktorej by mi nie wybaczyl, ktorej ja sama
sobie bym nie darowala, bo bym go zdradziala, nie tylko meza, ale
najwazniejsz osobe w moim zyciu.Ale co zrobic, zeby sex byl fajny, zebym
miala na niego ochote, zeby bylo przyjemnie. Przeciez to nienormalne, zey w
zwiazku dwoch kochajacych sie ludzi nie bylo kochania fizycznego, boje sie,
ze za chwile tego zabraknie i stanie cos, czego oboje bedziemy zalowac.