kamao1
25.01.06, 11:00
Wiele czytamy rad, tu na forum, sami staramy się tez dużo robić aby poprawić
naszą sytuację jaka kolwiek ona nie jest. Stosujemy prośby grożby i sztuczki.
Ale czy to skutkuje? Napiszcie czy coś u was się poprawiło? Zróbmy pakie małe
podsumowanie postepów.
Jeśli on mnie chodzi to jest dużo lepiej, chociaż z początku gdy się
poprawiło, to potem szybko wszystko wróciło do normy. Przypomnę, że mój
problem polega na tym, ze kochamy się za rzadko, raz na dwa tygodnie jak
dobrze pójdzie i raczej z mojej inicjatywy. Ostatnio znowu nastapiła poprawa.
I tu paradoks, też nie dobrze. Mój M ostatnio co chwila inicjuje seks (nie
wiem czy to moje zrzędzenie, czy pokazanie mu tego forum, czy wizyta u
seksuologa za 300 zł poskutkowały? Chociaż ten nieszczęsny seksuolog prawie
nic nie doradził i uważam to za stratę pieniędzy, ale moze właśnie ta strata
kasy wystraszyła mojego M?)Ja zamiast się z jego inicjatywy cieszyć to myśle:
czy on naprawdę tego chce, czy ma prawdziwą ochotę, czy mnie pragnie, czy po
prostu chce wyrobić normę (ktoś mówił, ze to dwa razy w tygodniu) i poczuć
się normalnie i mieć ze mną i z moim gadaniem jak i z chodzeniem po lekarzach
święty spokuj. Jednym słowem, nurtuje mnie pytanie, czy on się teraz do tego
seksu nie zmusza.
Napiszcie czy wasze starania (jakie?) przynoszą jakieś rezultaty i co wy na
to?