Dodaj do ulubionych

przyczyny spadku temperatury

27.01.06, 15:28
Z uporem maniaka opieram sie opiniom, ze nieuchronna koleja rzeczy jest
znudzenie sie wieloletnim partnerem. Mysle, ze opadniecie temperatury w
sypialni nie jest spowodowane nuda, tylko poczuciem obcosci. Nowych partnerow
szukamy, gdy wydaje nam sie, ze dotychczasowy nas juz nie widzi. A ten nowy
taki wszystkiego ciekawy i my tacy nowi w jego/jej oczach. W stalych
zwiazkach zachodzi ciekawe zjawisko zeskorupienia w stadium pierwszych
kontaktow. Podswiadomie tkwimy w personie, ktora przyciagnela partnera i
obawiamy sie, ze zachodzace w nas zmiany nie wspolgraja z oczekiwaniami wobec
nas. Skrzetnie wiec je ukrywamy udajac te osobe sprzed lat. Dlaczego ta
nowa, ktora sie ciagle stajemy i ktora wywoluje bardzo zywe (:))))
zainteresowanie innych, mialaby znudzic lub odepchnac malzonka ? Moze wiec
wiecej odwagi w odkrywaniu siebie i walki z ta skorupa ? Co myslicie ?
Obserwuj wątek
    • tomek_abc Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 16:07
      Patrząc na swoje małżenstwo nie mam wrażenia, że ktoś cokolwiek udaje.
      Zmieniamy się, a że mamy "wyraźną tożsamość" uważamy, że każde z nas uważa, że
      MA rację, ze JEGO zmiany są TYMI właściwymi.
      Odnoszę wrażenie, że z wiekiem skłonność do kompromisów maleje.
      Widzę, że chcę za wszelką cenę mieć odrobinę swojego niezależnego zycia (chyba
      faceci przed 40ką tak mają). Kawałek prywatności, do którego wstęp nawet dla
      kogoś najbliższego jest wzbroniony.
      Co można na to poradzić? Zaakceptować. W końcu nawet jeśli 10% naszego zycia
      będzie niezależna , pozostaje 90% , które można całkiem przyjemnie razem
      spędzać.
      Miłe Panie, zaakceptujcie zatem te nasze dziwactwa. Dajcie nam tę iluzję
      wolności....W rzeczywistości i tak tkwimy w niewoli;)
      i nic juz tego nie zmieni.
      • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 16:35
        Z tym "udawaniem" to prosze brac poprawke na licencje poetycka. Nie chodzi mi
        tez o przebijanie sie racja, wlasciwoscia i slusznoscia. A juz Boze bron nie
        chodzi mi o sjamska jakas symbioze ! Tomaszu uwierz, ze kobiety maja w rownym
        stopniu wyksztalcona potrzebe niezaleznosci i prywatnosci, i nawet sie letko
        brzydzom partnerami nie wykazujacymi lub nie szanujacymi takich potrzeb. Nie o
        to szlo. Pewnie nie jestem w stanie zgrabnie wyrazic slowami o co - wiec watek
        sobie umrze smiercia naturalna, chyba, ze ktos pojmie w lot i pomoze
        zartykulowac zgrabniej.
        • tomek_abc Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 16:43
          Bardzo zgrabnie to ujmujesz....
          ale ja prosty chłop
          i mnie trzeba łopatą

          ps. moja wypowiedz to taka mała mysl rzucona, niekoniecznie na temat
          • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 16:50
            Nie kryguj sie "prosty" chlopie :)
            A tu zobaczcie jak ktos zgrabnie mysli:

            Raymond Queneau „Ćwiczenia stylistyczne” Drukuj E-mail
            Grzegorz Jankowicz
            ......

            W literaturze jak w miłości – warto zmieniać figury.

            Na wieczorze autorskim jeden z czytelników zapytał Raymonda Queneau, po co
            opowiadać tę samą historię na 99 różnych sposobów. Czy nie wystarczy jeden
            precyzyjny opis banalnej sytuacji (w godzinie szczytu narrator spotyka w
            tramwaju młodego osobnika, który zaciekle awanturuje się z sąsiadem; tego samego
            dnia narrator ponownie spotyka owego jegomościa – rozmawia z kolegą, który
            sugeruje, że powinien zafundować sobie przy płaszczu jeszcze jeden guzik)? I
            dlaczego w ogóle przedmiotem swojego dziełka uczynił Queneau tak prozaiczne
            zdarzenie?
            Autor odpowiedział serią pytań. Czy czytelnik kocha się zawsze w ten sam sposób?
            Czy miłość fizyczna nie jest jedną z najbardziej prozaicznych rzeczy w naszym
            życiu? Czy nie jest tak, że odmieniając figury miłości, narzucamy sobie i
            kochance lub kochankowi określony rygor cielesnego spotkania? Czy ten rygor nie
            zmienia czasem miłosnej relacji (czuły seks jako wyraz szacunku, seks szalony
            jako wyraz pasji, przemoc w seksie jako ekspresja wyższości)? Dlaczego nie
            spróbować czegoś podobnego w literaturze? Co się stanie, kiedy odmienimy styl
            opowiadania? Czy nie pojawi się jakiś dodatkowy wymiar? Jaki jest związek
            pomiędzy językiem a światem? Czy język zawsze przylega do rzeczywistości,
            obejmuje ją w czułym geście? A może pasjami ją zdradza i szuka spełnienia w
            samym sobie? Ile tracimy, zamawiając posiłki w restauracjach zawsze w ten sam
            sposób, zamieniając z piękną kelnerką tylko kilka słów? Czy rzeczywiście są
            poważniejsze sprawy dla literatury?
            Po tej efektownej przemowie zapadła cisza, czytelnik nie zadał już żadnego
            pytania, a Queneau zaczął czytać kolejne teksty ze swojej nadzwyczajnej książki,
            co i my powinniśmy niezwłocznie uczynić!


            Grzegorz Jankowicz

            Raymond Queneau „Ćwiczenia stylistyczne”, przeł. Jan Gondowicz, Czuły
            Barbarzyńca Press, Warszawa 2005

            4/2006
            Poprzedni >
    • your_and Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 16:33
      Spadek temperatury z czasem jest sam z siebie nieuchronny.
      Pojawia sie wiele nowych wyzwań, priotytetów, obowiązków, spraw celów które sa
      ważniejsze od chwil we dwoje.
      W tym gąszczu nie ma czasu na wzmacnianie więzi, natomiast konflity i negatywne
      emocjer rozczarowania przychodzą same i gromadza się zawsze nieubłaganie. Jak
      sie nie znajdzie czasu i checi nie wykaże inicjatywy żeby równoważyć je
      pozytywnymi doznaniami we dwoje, któregoś dnia orientujemy sie że rachunek jest
      dawno na minusie...

      Okres narzeczeństwa i fascynacji to kapitał zakładowy pozytywnych emocji który
      powoli roztwaniamy...
      • woman-in-love Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 19:59
        a nawet powiedziałabym: KREDYT
    • loppe Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 20:08
      Persona? Trzeba się rozwijać, w niektórych przypadkach - nie da się nie
      rozwijać. Nie okazywać? Chyba się nawet nie da ukryć. Przyczyny spadku
      temperatury? Najrozmaitsze.
    • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 20:24
      Z uporem maniaka opieram sie opiniom, ze nieuchronna koleja rzeczy jest
      > znudzenie sie wieloletnim partnerem.

      Ty sie temu opierasz, ja przyjęłam to do wiadomości, tylko że tej nudy nie
      odbieram jako czegoś negatywnego. Znamy partnera tyle czasu, że trudno by nas
      czymś zaskoczył. Potrafimy przewidzieć jego reakcje, jego słowa, ale w tym tez
      jest urok. Nie tylko w nowości tkwi piekno.
      Wiedząc czego moge spodziewac się po mężu nie odczuwam niepokoju na myśl o jego
      zachowaniu w jakiejś sytuacji. Po prostu wiem, że mniej więcej będzie tak czy siak.
      W seksie jest podobnie. Nie zaskakujemy się zbyt często pomysłami, za to
      potrafimy płynnie przechodzić od pozycji do pozycji, od pieszczoty do
      pieszczoty. Wiemy czego potrzebujemy i jakie są nasze preferencje.
      Jasne, że czasem pragniemy odmiany, ale wówczas zawsze mozna zaryzykowac
      wprowadzenie do alkowy jakiegoś novum, cokolwiek to będzie, chocby wyprowadznie
      seksu z sypailni do kuchni, przedpokoju czy jakiegoklowiek innego miejsca.
      Z każdą sztampą możemy sobie starać się radzić pod warunkiem, że dostrzeżemy tę
      sztampę i znajdziemy wolę, by ja przełamać.
      Czasem tak jesteśmy przyzwyczajeni do jakiegoś zachowania, że przez myśl nam nie
      przechodzi, że możemy coś z tym zrobić. A nawet gdy w koncu dochodzimy do
      wniosku, ze faktycznie w czyms jestesmy nudni nie chce nam sie kiwnac palcem, by
      to zmienic.
      "Jednym" slowem i w nudzie moze kryc sie urok, urok pewnosci, bezpieczenstwa,
      pewnosci. A gdy stabilizacja zaczyna przeszadzać warto postarac się to zmienić
      nie czekając aż partner/ka uczyni pierwszy krok, bo fakt, ze cos nam przeszkadza
      nie oznacza, ze przeszkadza także drugiej stronie.

      Podswiadomie tkwimy w personie, ktora przyciagnela partnera i
      > obawiamy sie, ze zachodzace w nas zmiany nie wspolgraja z oczekiwaniami wobec
      > nas. Skrzetnie wiec je ukrywamy udajac te osobe sprzed lat.

      Serio? Udajesz kogoś przed mężem? Starasz się być ta dziewczyną, którą pozał x
      lat temu? Sądzisz,że da się przed mężem ukryć fakt, że się zmieniasz, że
      ewoluujesz?
      Myślę, że zmiany w nas są tak nieuchronne, że trudno przed nimi uciec, a jeszcze
      trudniej udawac przed kims bliskim, ze one nie zaszly. Jesli staralibysmy sie
      stale grac przed wspolmalzonkiem kogos innego to wyszedlby cyrk zamiast malzenstwa.
      W szczerości siła. I nie sugeruję małżeństw bluszczowych gdzie jedno drugie
      oplata do zaduszenia (brr), gdzie nie ma miejsca na tajemnice i indywidualność,
      nie. Fajnie się dzieje gdy pozwalamy sobie na rowój, nie ukrywając tego przed
      partnerem , nie pozbwaiając sie jednak kawałka własnego świata, świata
      zarezerwowanego ( o czym pisal Tomek) tylko dla nas, bez wstepu do niego
      partnera (lub ze wstepem umierkowanym).

      Wyszlo maslo maslane;-)
      • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 21:25
        Jasny gwint, pisarz ze mnie jak z koziej d. torba. Z Waszych wpisow miarkuje,
        zem walnela niczym ten przyslowiowy lysy tymi wlosami o ten, panie ten tego, co
        to ja mialam powiedziec ?

        Chodzilo mi o cos bardzo trudnego do uchwycenia i nie oczywistego , a Wy zara z
        grubej rury o staraniu sie i graniu, a juz tego nieszczesnego udawania tosta
        sie czepili jak rzep - mowilam licencja poetycka !

        Anais, bardzo ladnie o urokach nudy piszesz. Tez doceniam jej kojace aspekty i
        troche tez chodzilo mi nasz podswiadomy lek jej burzenia. Dochodze do wniosku,
        ze zaczynam rozszczepiac wlos na czworo i chyba czas wrocic do pracy, bo sie w
        nie zajetym umyselku legna rozne takie subtelnosci, a jezyk wcale nie gietki ino
        ze szczetem skolowacial.
        A swoja droga, to bardzo ladnie tego swojego meza kochasz :-)
        Pozdrawiam cieplo.
        • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 22:17
          Chodzilo mi o cos bardzo trudnego do uchwycenia i nie oczywistego , a Wy zara
          > z
          > grubej rury o staraniu sie i graniu, a juz tego nieszczesnego udawania tosta
          > sie czepili jak rzep - mowilam licencja poetycka !
          To ja chyba jestem tuman, bo ni w ząb nie kumam w czym rzecz ;-)
          Może po prostu napisz na czym u Ciebie to nieudawanie polega, w jaki sposób się
          objawia.
          Pozdrawiam także:)
    • nikt52 Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 21:34
      Dlaczego nieuchronne jest opadnięcie temperatury związku? Ano dlatego,
      zaczynając od końca łancuszka przyczyn , że boimy sie zostać zranieni. Wysoka
      temperatura jest jednoznaczna z bliskoścą, z otwarciem się. Ale wtedy jesteśmy
      (zwłaszcza kobiety) bardzo wrażliwe na doznania dnia codziennego. Jak sie tego
      przez lata nazbiera ubieramy na siebie kolejne warstwy, tak by sie chonić przed
      bólem. Zaczyna brakować miłości, przebaczenie "win" drobnych nie jest już tak
      oczywiste i łatwe. Złączeni - odpychamy się ze strachu. Walczymy więc dalej nie
      zauważając, że rezultaty są coraz gorsze. Jednocześnie, co powoduje dodatkowe
      trudności, zmieniają się nasze cele życiowe, upodobania, priorytety, hierarchia
      wartości, bo przejawem zycia jest właśnie zmienność. "Walczymy o miłość"
      używając siły, a to budzi sprzeciw drugiej strony. Czujemy się nieważni, nasze
      potrzeby sa nieważne, więc czujemy sie niekochani.. I wystarczy by pojawił się
      ktoś, kto nas zauważy, zauważy naszą potrzebę miłości idziemy w tę stronę
      wygłodniali i zziębnięci. Gdzies czytałam, że jeżeli jest w nas zdolność
      kochania, to znajdzie się taki, który tę miłość zechce od nas "odebrać".
      To takie sobie rozważania kobiety o życiu, będące bagażem przeżytych dni
      Co zrobić by związek trwał i przynosi zadowolenie? Rozmawiać. Dopóki chcemy
      rozmawiać ze sobą, dopóki jest wola OBU stron nic nie jest stracone. Pod jednym
      wszakże warunkiem, że mówimy jeszcze tymi samymi językami
      • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 21:57
        Jak tak bedziesz pisac, to nici z mojego twardego postanowienia . Juz prawie
        miesiac sie trzymam i dokucza glod i chlod...
        • nikt52 Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 22:24
          Bardzo Cię polubiłam "e.Glob". Twoje wypowiedzi stanowią dla mnie doskonałe
          natchnienie. Jestem "wzrokowcem" i jak napiszę, to bardziej "rozumiem", siebie
          zaczynam rozumieć. To wynika z tego, że pytania zadawane przez Ciebie budzą
          refleksje i pomagają, a przynajmniej mnie. Przeciez ja też chodze tutaj w
          poszukiwaniu drogi, a towarzystwo bardzo mi odpowiada. Tak jakbym widziała
          serdeczne, obiektywne osoby.
          Trzymaj się, jak ja to mówię, ułoży się...
          • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 27.01.06, 22:59
            Z wzajemnoscia Niktosiu :). Ja tez pisze, zeby sie zmusic do klarownego
            myslenia - z roznym jak widac powodzeniem.
            Czy ty obu swoich kochasz ? Jak bylam mloda i glupia, to mi sie to wydawalo
            zupelnie niemozliwe.
            • nikt52 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 12:35
              Że tez nie mozna mieć dwóch w jednym, co?! Jeszcze kilka miesięcy temu
              myślałam, że nie mozna kochać dwóch na raz. Więc dlaczego jeszcze nie
              wyrzuciłam na amen ze swojego zycia męża? Kiedyś potrafiłam mu powiedzieć
              prosto w oczy: nie kocham Cię. Przeszłam przez mękę odrzucenia (na rzecz
              alkoholu) i wreszcie dotarło do mnie, że jest chory i on mnie na swój sposób
              kochał. Nie mogłam się na nim oprzec, gdy umierała moja mama (jestem
              jedynaczką). Nastał czas, że to ja, ta zawsze silna potrzebowałam rozpaczliwie
              pomocy, a jego nie było przy mnie. Do tego niemożność ułożenia seksu (wiecznie
              niezadowolony). Każda miłość ma jakies granice, a wyznacza ją poziom bólu
              odrzucenia. Zamknął sie tak, że juz sił brakło.
              No i serce poleciało gdzie czułość, uwaga, zainteresowanie i seks jak dojrzała
              brzoskwinia. Ten drugi obudził we mnie kobietę, przestałam być babą do
              sprzątania, prania, gotowania i budowy domu własnymi rękami (bo nauczyłam się
              używac wszystkich warczących i ciężkich narzędzi budowlanych, bo "ślubnemu"
              zapał przechodzi jak dziecku).
              Nigdy w ten sposób nie myślałam, że kocham obu. Myślałam, ze tylko tego z
              którym jestem ukradkiem od 4 lat, podtrzymuję na duchu (bardzo choruje,
              operacje i takie tam). Rozumiem, że jest żonaty. Przeciez nie wyrzuci jej na
              śmietnik po 30 latach małżeństwa, choć baba z piekła rodem. Wiem, bo znam. No i
              cierpię, jak potępieniec.
              I tylko modlę sie żebym nie była zmuszona dokonać wyboru pomiędzy jednym, a
              drugim. Lepiej, żeby "coś" zdecydowało za mnie.
              Czy to znaczy: kocham obu? A może znaczy: nie kocham siebie, bo sama uwikłałam
              sie w taką sytuację? A może znaczy: kocham życie, takie jakie jest, bo zawsze
              powiem "tak" na cos nowego, na nowe doświadczenie, bo tylko wtedy wiem, że
              żyje. Jak sie juz tak udręczę, to wtedy sobie odpuszczam i zwalam to, jaka
              jestem na moje "mocne" geny. Już gdzies kiedys o tym pisałam.
              Często dochodze do wniosku, że jednego jestem pewna: NIC NIE WIADOMO. To, co do
              mnie z zewnetrznego świata dochodzi jest w tak różny sposób w moich emocjach i
              rozumie przetwarzane. Taki mam poziom wrażliwości. Duzo innym daję, z serca, z
              samej przyjemności dawania. I dużo od życia dostaję.
              Jestem tylko jednego pewna, faceci "tak nie mają", tzn myślę, że nie
              roztrząsają tak swoich emocji na czworo. Inni są, i tyle
              Ale sie rozpisałam, komu bedzie się chciało to czytać.. Nie szkodzi, pisać też
              przyjemnie
              • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 12:51
                Mi się chciało czytać:)
                Smutna ta Twa opowieść, ale świetnie Cię rozumiem (jestem DDA, a mąż też miał
                problemy z alkoholem). Rozumiem ból, zniechęcenie, smutek, zawód i drugą
                miłośc. Co więcej - wiem z doświadczenia, że można kochać dwóch mężczyzn w tym
                samym czasie. Każdego kocha się inaczej, ale obu kocha się tak mocno,że trudno
                wybrać z którym żyć. I tez czasem lubie poczuć życie do bólu, do obłędu,
                poczuć, że sięgam w tak głębokie pokłady smutku, że w zasadzie gorzej byc nie
                moze, a potem odbic sie od dna i znowu wpasc w jakis labirynt i z pasja z niego
                wychodzic. I z siniakami. Ale tylko gdy nie jest monotonnie czuję, ze zyje.
                Stagnacja jest moim wrogiem.
                I zgodzę się tez ze stwierdzeniem, ze faceci tak nie maja, nie analizuja, nie
                rozkladaja na czynniki pierwsze, przyjmuja raczej do wiadomosci i staraja sie z
                ta wiedza oswoic, my kazdego dnia na nowo rozszarpujemyrane, rozmyslamy,
                kombinujemy co nie daje zadnych rezulatatow, za to powoduje, ze bol nie znika,
                bo jest zbyt pielegnowany, by odszedl.
                Pozdrawiam cieplo:)
                • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 15:04
                  Mnie tez!

                  Po uwaznej analizie romantycznych rozdzialow mojego zycia doszlam do wniosku, ze
                  sama jestem sobie winna. Niestety, nie pociagaja mnie panowie letcy, latwi i
                  przyjemni, a wrecz na odwrot. Samowiedza w temacie nie zmienia faktu. Wychodzi
                  na to, ze albo sie nudzic, albo meczyc do konca swoich dni - czyli d... w
                  szafie. Z cicha nadzieja czekalam, ze menopauza zalatwi sprawe, a tu Niktos mi
                  tu te nadzeje jak balonik igielka - brzydka TY ! :)

                  No i wychodzi na to, ze w naszym gronie "jaki kon jest kazdy widzi" i co tu
                  dalej gadac...
                  Poszloby sie gdzes na winko i pogadalo o czym innym. Co robicie jako nie
                  zony/kochanki?
                  Gdzie znajdujecie odskocznie od tego wszystkiego ?
                  • nikt52 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 16:10
                    Ja pracuję i baaardzo lubie swoja prace (grzebie w papierach, bardzo ogólnie
                    mówiąc). To jest to, co powinnam w zyciu robic, czyli dobrze spędzam czas, a
                    jeszcze mi za to płacą. Żeby tylko coś sie nie zawaliło, bo to zycie, no i
                    te... niespodzianki.
                    Chodzę na koncerty różniaste (kocham muzykę), czytam, słucham radia, załatwiam
                    sprawy "urzędowe" moim starym koniom, czyli synom. Zajmuję sie moim własnym
                    domem w weekendy (a jest duży), ogrodem i mieszkaniem, w którym mieszkam od pon-
                    pt. Pływam (jak lato), jeżdżę na nartach (to kocham najbardziej!!!). No i pisze
                    do Was przemyslenia o życiu...
                    A Wy co robicie?
                    • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 16:49
                      Pracuję, to zajmuję mi 3/4 dnia. Uwielbiam to co robię. Jestem w tym niezła i
                      doceniana (żyć nie umierać). A po pracy, pomijając pożeracz czasu jakim jest net
                      - czytam (ogromne ilości), słucham muzyki (koncerty też mile widziane),
                      fotografuję, oglądam mase filmów (kino to mój konik) i walczę z kotami w domu,
                      na które dzielnie pracuje mój futrzasty pies. Poza tym jeśli mam czas szlajam
                      się po knajpach (ćma barowa), spijam wino i dyskutuję.
                      Latem nogi przegrywaja z kołami roweru, a zimą z kołami samochodu. W ramach
                      ćwiczeń zimowych - hula-hoop. W wolnych chwilach najchętniej poćwiczyłabym z
                      mężem w sypailni tudzież w każdym dostępnym miejscu, ale to niestety nie jest mi
                      zbyt często dane. Dla równowagi ćwiczę flirt z pubach i różnej maści spelunkach,
                      za którymi przepadam;)
                      • nikt52 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 17:57
                        Wiecie co, kobitki?? Bo ja wiem. Powiem mało skromnie i sie zaczerwienię. Fajne
                        jesteśmy niesłychanie. Trudno za nami nadążyć leniwym stworzeniom pilotującym
                        telewizory
                        • ewolwenta Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 18:12
                          :)
                          • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 18:13
                            o! dolaczyl sie do nas moj ulubiony wyczynowiec zwany Ewolwenta, witaj w zacnym
                            gronie:)
                        • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 18:12
                          Masz racje - fajne z nas kobitki. Ja sie nie zaczerwienie, bo jestem spowita w
                          czerwone dresiki (dresiara, hehe) i gdybym jeszcze splonela rumiencem to efekt
                          bylby przedobrzony. Meza by porazilo od kolorow i musialby oderwac wzrok od TV!
                          A wowczas przegapilby skok Malysza nie daj Boze i ja bym byla wszystkiemu wina i
                          za kare musialabym isc z futrzakiem na spacer, a zimno jak jasna cholera:)!
                          • ewolwenta Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 18:17
                            zimno? tylko -5, akurat idealnie na bieganie!
                            • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 28.01.06, 18:31
                              -10 u mnie, idealny czas na stepperek w domu:)
                              • e.globtrotuar Re: przyczyny spadku temperatury 29.01.06, 13:48
                                Czesc dziewczyny !
                                Musialam Was opuscic w interesujacym momencie - Zycie sie wtracilo :).

                                Jasne, ze jestesmy fajne, i na dodatek jak wino i skrzypce: z kazdym rokiem
                                fajniejemy .
                                Ja tez po paru falstartach robie to co lubie. Wprawdzie nie do konca, ale widac
                                juz swiatlo w tunelu. Wracajac "do siebie" pomalu zaczynam wracac tez do mojej
                                najwiekszej (po mezczyznach :) ) pasji - sztuki. Poki co, maluje dzielnie
                                nowobogackim antyczne freski, falszywe marmury, anioly z harfami - nie do konca
                                jelenie na rykowisku, ale czasem niebezpiecznie blisko... Na moje jeki, ze sie
                                prostytulujem, znajomi pocieszaja, ze w sumie to jestem czyms na ksztalt Robin
                                Hooda skrzyzowanego z Janosikiem -bogatym odbieram, a biednym (czyli sobie) daje.

                                Poza tym, tez wracam do nart. Durna, kupe lat zmarnowalam, na usilowaniach
                                przekonania mojego opornika jaka to frajda. A teraz biore syna za lape i
                                jestesmy najbardziej niebezpieczna para na stoku, a juz napewno na wyciagu - syn
                                husta krzeselkiem, mamusia wrzeszczy na synka, synek sie wierci - mamuska scinka
                                w lepetyne - ciekawe kiedy spadniemy ?
                                Jestem tez nieprzytomna kinomanka i czytelnikiem, chociaz z tym czytaniem, to
                                roznie ostatnio bywa. Wiecej zaczynam, niz koncze. Nie wiem czy to pierwsze
                                oznaki zwapnienia szarej masy, czy wieksza niz za "pierwszego mlodu" wybiorczosc.
                                Jestem tez sfrustrowanym architektem ( ach, ta matematyka...) i cale zycie
                                buduje w glowie ten wspanialy dom. Zamiast, przerabiam znajomym chalupy, walac
                                biedakom sciany i przesuwajac schody - jeszcze mi sie klaniaja :). Tez Niktosiu
                                uwielbiam warczace maszyny ! W napadach udomowienia gotuje i ogrodnicze (nie
                                sprzatam :( ), ale, ze udomowienie nie jest moim stanem naturalnym, to od
                                frykasow do ryzu z fasola, od rajskich ogrodow do perzowiska po szyje.
                                Takom se lalurkie wymalowala, ze jeszcze dodam: czasami potrafie byc zolzowata -
                                takie hobby :).
                                • anais_nin666 Re: przyczyny spadku temperatury 29.01.06, 14:01
                                  czasami potrafie byc zolzowata
                                  > -
                                  > takie hobby :).
                                  No popatrz:) Ja tez sie w tym nieraz świetnie realizuję;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka