Dodaj do ulubionych

Mąż beznadziejny w łóżku.

    • sans Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 23.04.06, 16:46
      Jak nic z tym nie możesz zrobić to się rozwiedź. A zanim skoczysz w bok.. zastanów się jak ty byś się poczuła jakbyś dowiedziała się że twój mąż (jakkolwiek się kocha) i sąsiadka robią to pod twoją nieobecność.
      Gardzę ludźmi którzy zdradzają.
      • cytrynka_44 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 23.04.06, 19:45
        sans, a ile Ty masz lat?
        I jak długo jesteś w związku?
        Bardzo łatwo jest dawać rady definitywne.
        • sans Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 23.04.06, 20:32
          cytrynka_44 napisała:

          > sans, a ile Ty masz lat?
          > I jak długo jesteś w związku?
          > Bardzo łatwo jest dawać rady definitywne.

          Aby się uwiarygodnić napiszę iż mam 30, a co do stażu .. pewne tematy są ponadczasowe i stare jak świat.
          Kwestię wierności przemyślałem gruntownie ponieważ zdarzały się okazje i miałem okazję przemyśleć to co robię i z nich nie skorzystać ... zaś od momentu gdy taka okazja trafiła się mojej narzeczonej i skorzystała z niej to jestem radykałem. To naprawdę boli i trudno z tego się otrząsnąć.
          Zdrada oprócz momentu gdy partnerzy nie dogadują się ze sobą i wtedy się rozchodzą (nie czekając aby mieć kogoś w odwodzie) oraz wtedy gdy dogadują się pomiędzy sobą i za swoją wiedzą prowadzą otwarte życie erotyczne pozazwiązkowe jest OK.
          • tomek_abc Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 24.04.06, 18:42
            jak jestes takim radykałem to powinienieś
            powiedzieć :
            zdrada to zło, a nie
            wtedy to źle, ale jak....to ok
            • sans Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 24.04.06, 20:12
              Jeszcze raz.
              Zdrada to oszukanie drugiego człowieka.
              A więc nie istnieje zdrada w momencie jeśli para dogaduje się wcześniej iż prowadzą taki związek w którym każdy może sobie mieć dodatkowo innych partnerów.
              • tomek_abc Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 24.04.06, 20:18
                tylko co to za "związek"
                • sans Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 24.04.06, 21:18
                  zgadzam się
    • gogo139 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 28.04.06, 22:23
      cześc, mam na imię Bartek
      z góry przepraszam - bo mam baaaardzo mało czasu - ale obiecuję że się odezwe
      jeszcze....
      chciałem tylko połączy się z Tobą w cierpieniu i powiedzie że ja mam podobny
      problem ze śwoją dziewczyną
    • canmore Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 30.04.06, 20:45
      To niezła lista.... Moze po prostu z nim porozmawiaj i naucz go jak powinien
      sie do tego zabierać....
      • tron7 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 10.05.07, 19:27
        Podobają mi się te teksty: myślę o zdradzie.
        To fajne jest. Nawet,kiedy kochasz to taki jednorazowy skok może przynieść dużo
        dobrego. Powiedzmy, że dzięki temu wyobraźnia lepiej pracuje, albo wspomnienia
        powodują szybsze bicie serduszka, lub też nowe doznania, na które nie
        pozwoliłoby się sobie ze swoim stałym partnerem... Jest duuużo za, tylko
        warunek - nikt o tym nie wie i nie będzie powtórki z rozrywki, a ponadto nie
        pozwalać sobie za często, bo to wchodzi w krew i może przynieść kłopoty...
        Pozdro dla forumowiczów :)
    • borysses Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 30.04.06, 22:52
      A może masz on po prostu permanentnie, notorycznie i bez przerwy działa Ci na nerwy. Wtedy tak łóżko właśnie wygląda...wszystko nie tak...
      • caisis Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 20.11.06, 23:14
        Właśnie mój mąż permanentnie,notorycznie i bez przerwy działa mi na nerwy. Ale
        gały nie widziały co brały /bo były głupie i nie spróbowały/ i kupiłam kota w
        worku.I taka ciągłość trwa 25 lat.Chyba tak beznadziejnego kochanka jak mój mąż
        to mało która kobieta ma. Ale teraz mam zupełny luzik. Mężuś poszukał sobie
        kochankę i wcale mi to nie przeszkadza. A gały wzięły w końcu swoje życie w
        swoje ręce i jak sobie poszukały , to doświadczone błędami młodości , dokładnie
        patrzyły co wzięły.Wilk syty i owca cała.Życie wcale nie jest takie proste jak
        co niektórzy próbują udowodnić.
    • marianko1 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 17.05.06, 16:18
      No to mamy podobny problem,moja żona z kolei jest mało aktywna w łóżku,ja
      jestem stroną która na okrągło coś wnosi do seksu.Czemu nie trafiłem na kobiete
      z takim temperamentem?
    • remicius Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 18.05.06, 15:48
      Widziały gały co brały:)
    • potargana2 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 18.05.06, 23:49
      Wypisz, wymaluj mój mąż. Dodam także o wiecznych problemach z żołądkiem, nie
      umytych zębach, śmierdzącym oddechu w nocy i strasznym chapaniu. Wspomnę jeszcze
      o czasowej "niemocy" czyli impotencji. Mam dosyć czekania na chwilę-moment kiedy
      będzie mógł podjąć współżycie. Ja już nawet tego nie chcę. Po co mi taki facet?
      Zero seksu, kiepsko zarabia, dzieci go nie lubią bo wiecznie drze japę, nie
      potrafi podjąć jakiejkolwiek ważnej rodzinnej decyzji, nie chodzi na zebrania do
      szkoły, nie zna przyjaciół syna i córki.... cholera nic.... zupełnie nic.
      Dlaczego z nim jestem...? Bo ten śmierdzący egoista nie chce się wyprowadzić....
      przyjdzie jednak czas, że wyprowadzę się ja.... (marzę o takim dniu).....
      • 75.b Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 19.05.06, 00:28
        potargana2 napisała:

        > Wypisz, wymaluj mój mąż. Dodam także o wiecznych problemach z żołądkiem, nie
        > umytych zębach, śmierdzącym oddechu w nocy i strasznym chapaniu. Wspomnę jeszcz
        > e
        > o czasowej "niemocy" czyli impotencji. Mam dosyć czekania na chwilę-moment kied
        > y
        > będzie mógł podjąć współżycie. Ja już nawet tego nie chcę. Po co mi taki facet?
        > Zero seksu, kiepsko zarabia, dzieci go nie lubią bo wiecznie drze japę, nie
        > potrafi podjąć jakiejkolwiek ważnej rodzinnej decyzji, nie chodzi na zebrania d
        > o
        > szkoły, nie zna przyjaciół syna i córki.... cholera nic.... zupełnie nic.
        > Dlaczego z nim jestem...? Bo ten śmierdzący egoista nie chce się wyprowadzić...
        > .
        > przyjdzie jednak czas, że wyprowadzę się ja.... (marzę o takim dniu).....

        Najwyraźniej jesteś zerem skoro nie stać cię było na nic lepszego:(
        • coolega07 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 19.05.06, 14:32
          A co zrobić kiedy żonie przeszła ochota na sex po kilku latach i nie lubi robić
          takich rzeczy jakie ty lubisz np loda? Chyba jedynym wyjściem jest znalezienie
          koleżanek, których mężowie są beznadziejni w łóżku. Bo po co te ciężkie rozmowy
          które nic nie dają. Najgorsza jest zdradza psychiczna, nowe uczucie. Taki sex
          na boku który poprawi twoje samopoczucie może być nawet budujący dla związku
      • marianko1 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 19.05.06, 09:22
        Powinnaś żeczywiście zmienić faceta,jeśli jest tak jak piszesz,lub jeszcze
        zacząć coś próbować.
    • agak73 Re 75.b 19.05.06, 07:29
      Uważaj - takie określenia najlepiej pasują do tych, którzy ich używają.
      Jeśli jesteś kobietą, to najwyraźniej młodą i bez stałego faceta, jeśli
      mężczyzną - to już wszystko rozumiem.
    • agata0294 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 20.11.06, 13:16
      To straszne,ludzie poprostu sie nie dobieraia .Ja po milosci z mojm mezem
      placze .DOBRZE ze w nocy nie widac lez.
      • gomory Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 20.11.06, 19:16
        No to Ci wspolczuje, bo brzmi to bardzo zalosnie.
      • pilotka12 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 20.11.06, 19:31
        To i ja dorzucę tu coś od siebie. Mam nadzieję, że na pocieszenie... to mój
        pierwszy post, więc witam wszystkich :).
        Mój mąz też z syndromem pinokia, ale jak się okazało wyuczalny. Co do "widziały
        gały..." to nie jest to takie proste. Na poczatku działają hormony, sam widok i
        bliskość wystarcza a po latach dociera, ze juz sam widok orgazmu nie czyni. I
        co wtedy? Romowa, pokazywanie, przypominanie za każdym razem jak i gdzie ma się
        poruszać, to wykańczające. Znam, przerobiłam i podziałało. Powtarzałam do
        znudzenia aż nabrałam przekonania, że mam do czynienia z idiotą albo głuchym. Z
        małą różnicą: chłop wyrażał chęci do naprawy, sam pytał jak się zachowywać. Dla
        mnie seks jest czymś naturalnym, co się celebruje, smakuje i cieszy, więc
        techniczne instrukcje wydawały mi się niestosowne (jak można tego nie
        czuć ??!!), ale się przełamałam ;). Doszłam własnie do takiego wniosku, że nie
        każdy może być wirtuozem, ale dobrego pianistę da się wytrenować. Troche to
        trwało, ale kroczek po kroczku mam teraz w łóżku ideał. Mniej pociesające jest
        to, ze związek mimo tego się sypnął. I teraz seks jedyną dziedziną, w której
        się możemy dogadać :(.
    • prosty_facet OOOOO to tak jak ja :-) 20.11.06, 21:58
      żonka to ty ?????
      • pilotka12 Re: OOOOO to tak jak ja :-) 20.11.06, 22:09
        Sprawdź czy żonka do drugiego komputera nie zasiadła ;)
      • jenifer1 Re: OOOOO to tak jak ja :-) 22.11.06, 15:48
        prosty_facet napisał:

        > żonka to ty ?????
        Ty we wszystkich laskach na forum widzisz tylko swoje żony;)
    • marztor Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 22.11.06, 10:39
      Witam. W łóżku jest dwoje ludzi. Jesli oboje chca to napewno moga cos zrobic ze
      swoimi problemami. W moim przekonaniu wina za nieudane [pożycie sporadycznie
      leży tylko po jednej stronie.
    • krysia-47 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 22.11.06, 11:17
      Czy to jest reguła,że po ślubie nie musimy sie juz troszczyć o partnera?Co
      prawda,uczymy sie siebie cały czas,ale inni sa bardzo toporni i uważają,że
      wszystko wiedza.Skutki sa takie,że uciekamy w ramiona innych partnerów i o
      dziwo,taki/a robi wszystko by dać z siebie wszystko.Czyżby to było typowe
      niedopasowanie czy "i tak go/ją mam "to nie musze juz sie starać?
    • andyflorian Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 23.11.06, 17:46
      Musisz popracować nad mężem ale może taka jego urodą.Próbować warto!
    • agata0294 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 07.05.07, 11:03
      A co jeśli tylko w lozku jest źle ,Zycie codzienne jest okej a w luzku klapa
      czy takie małżeństwo ma jakiś sens,.
      • siusiak1234 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 08.05.07, 18:35
        Ja mam pytanie: JAk delikatnie powiedziec zeby zona zgolila Bobra????troche mnie
        to irytuje://
    • mao16 Re: Mąż beznadziejny w łóżku. 10.05.07, 19:17
      mysle ze najlepszym lekarstwem na niego, tzn. jego lenistwo :)jest podanie mu
      linka do tego forum i niech sobie poczyta o tym co tu ludzie pisza, a wtedy
      zrozumie i otworzy oczy, ze to jest jednak problem i zeby podwinal rekawy (aff)
      ...zeby wzial sie do konkretnej roboty ;)

      pozdrawiam


      p.s do "bobra" powiedz ze chcesz kupic brzytwe bo masz cos ogolic, a wprawy nie
      masz i mozesz podciąc jej tą kulke i bedzie placz :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka