09.05.06, 16:02
Witam
od dłuższego czasu czytam to forum, a dziś się zdecydowałam napisać o swojej
sprawie. Żeby nie gmatwać postarm się zrobić to jak najbardziej rzeczowo tak
abyście może Wy pomóc mi zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, bo ja się już
zagubiłam.
Postaram się zrobic to chronologicznie
1997 - dwoje młodych i pięnych poznaje się i zakochuje od pierwszego wejrzenia
jest cudownie, piękny seks, czułe słówka, miłość kwitnie
1999 - pierwszy zgrzyt na wspólnych wakacjach - nie pierwszych - on nie chce
się kochać - nie ma ochoty, to nie jest najważniejsze etc....
zapominam o tym - jest OK
1999 - listopad - oświadczyny
2001 - luty - po wspólnym wyjeżdzie z kolegą "do pracy" po powrocie twierdzi
że chce odwołac ślub, bo czuje się zagubiony, że to za wcześnie, że ja go
zmusiłam do oświadczyn, że to na nim wymusiłam
Ok, pozwalam mu się z tym oswoić, próbuje rozmawiać, ze wspólnego konta znika
spora suma - podobno chce się wyszaleeć, mijają dwa miesiące, dowiaduję się
że się z kimś spotykał, zrywam narzeczeństwo i znajomość - on nagle się
obudził i twierdzi że mnie kocha, że ślub chce, że nie wie o co mu chodziło,
itp...
OK wybaczam, bo kocham, bo on czuły, bo tłumaczy że spotkał się z kimś
przelotnie itp.
2001 - ślub, piękna ceremonia, cudoena miłośc, fajerwerki, motylki w brzuchu,
cudownie
2002 - kwiecień - dowiaduję się że na wspólnym wyjeżdzie do pracy z kolegą
wtedy przed ślubem mnie zdradził - tj. podobno się upił i obudził się nagi
przy panience - ona potem próbowała go wrobić w dziecko i dlatego dał jej
kasę na zabieg - czytaj ta kasę ze wspólnego konta
ja mówie rozwód, że nie chcę znać- on płacze i prosi o wybaczenie, że kocha
itp
mijają dwa tygodnie - wybaczam...
2003 - rodzi się synek, cudowna miłośc, cudowne chwile
2005 - pojawiają się jakieś zgrzyty, dochodzi do sprzeczek, ale jest OK
2005 - wrzesień - wybraliśmy się razem ze znajomymi na kręgle i w drodze
powrotnej on bawi się telefonem -nigdy tego nie robił - i mówi mi że coś tams
obie ustawiua - ja wiem że wysyła sms'a - czuje to
2005 - październik - przypadkiem odkrywam że tego dnia jak wracaliśmy z
kręgli on rzeczywiście wysłał sms'a - do swoje byłej dziewczyny, któa kiedyś
go puściła w trąbę
awantura
2005 - listopad, między nami źle, bardzo źle, sprzeczki, ja czuję że m,nie
oszukuje, późne powroty do domu, padają słowa że jestem gruba i powinnam
schudnąć - które on później tłumaczy tym że dba o mój kręgosłup - mam cięzką
wadę...
2006 styczeń- dowiaduję się że rzeczywiście spotkał się z tą dziewczyną,
twierdzi że to były koleżeńskie spotkania, że nic go z nią nie łaczy i do
niczego nie doszło, a nie mówił mi o tym bo jaj jestem patologocznie
zazdrosna i doszukiwałabym się w tym romansu
2006 luty - przyłapuję go dzień przed walentynkami jak w nocy w pokoiku
dziecka bawi się telefonem - awantura, twierdzi że nie wysłał sms'a ani nic -
dzwonię w nocy do tej dziewczyny, wszystkiego się wypiera itp.
2006 marzec - nadal bardzo żle
2006 kwiecień - okazuje się że podpuszczony przyznaje się do tego że się
całował z tą dziewczyną ale do niczego więcej nie doszło, że on zdał sobie
sprawę jaki jest głupi itp - wcześniej się zaklinał
2006 - maj - padły słowa z jego ust że on chce się rozstać na jakiś czas że
chce odpocząc - ale tego samego dnia przychodzi się przytulić w nocy
2006 - maj - ja mu każę się wynosić i mówię że zgadzam się na czasowe
rozsranie - on milutki twierdzi że gdyby chciał odejść to by już to dawno
zrobił.

I tak sobe żyjemy...seksu nie ma już od 5 miesięcy, nie mówiąc o czułościach,
padają z jego usdt słowa kocham cie ale nie ma czynów
on twierdzi że ja mam wieczne pretensje do niego o wszystko co robi lub nie
robi
że męczę go nocnymi rozmowami do 5tej rano po raz 1000 o to samo

a ja - już sama nie wiem co robić.

Jestem osobą komunikatywną, pracującą, towarzyską, lubiącą innych ludzi a
stałam się odludkiem...
Obserwuj wątek
    • bastet.bellatrix Re: Rzeczowo 09.05.06, 16:16
      O rany!
      Twój facet jest kompletnie niepoważny.
      Delikatnie mówiąć.
      I robi to, na co ma ochotę, zupełnie się z Tobą nie liczy...
      Wyrazy współczucia.
    • mpingo Re: Rzeczowo 09.05.06, 16:23
      Aneto, nie zrozum mnie ale to scenariusz telenoweli i to z tych
      marniejszych. Zatrważające jest to że to jednak rzeczywistość
      i ze tacy faceci istnieją naprawdę. Niezmiernie przykry przypadek.
      Nie powinienem takich rzeczy czytać bo jeszcze wykształcę w sobie
      lek przed trwałymi związkami. Chociaż... moze kobiety są mądrzejsze,
      lepsze.
      • your_and Re: Rzeczowo - i ksiazkowo 09.05.06, 16:49
        > Zatrważające jest to że to jednak rzeczywistość
        > i ze tacy faceci istnieją naprawdę. Niezmiernie przykry przypadek.
        > Nie powinienem takich rzeczy czytać bo jeszcze wykształcę w sobie
        > lek przed trwałymi związkami.

        Bez urazy ale to jednostronna wersja. Kryzys (zdrada) w drugim roku po urodzenia
        dziecka (zwłąszcza syna) to ksiażkowy wręcz schemat. Przerzucenie uczuć,
        wycofanie emocjonalne kobiety, brak dbania o atrakcyjność przy skupieniu sie na
        dziecku (z reguły podjadanie przy dziecku i tycie), ignorowane problemy z
        libido. Poczytaj żale facetów na etata jak widza tą sytuację z drugiej strony.
        Faceci najpierw wierza w zmianę ale po ok 2-3 lat jak widzą że nic sie nie
        zmienia, zaczynają szukać alternatywnego wyjścia. Tyle z ksiazek o typowych
        problemach w zwiazku małżeńskim.
    • aion71 Re: Rzeczowo 09.05.06, 17:54
      anetazw napisała:
      > I tak sobe żyjemy...seksu nie ma już od 5 miesięcy, nie mówiąc o czułościach,
      > padają z jego usdt słowa kocham cie ale nie ma czynów
      > on twierdzi że ja mam wieczne pretensje do niego o wszystko co robi lub nie
      > robi

      Może jestem niestety kiepski we wspieraniu. Skupiasz sie na objawach nie mówiąć
      , zastanawiając sie nad przyczynami. Prawdopodobnie przez następne pare miesiecy
      w takim stanie mozecie tak siebie znienawidzieć i wybudować takie mury
      rozczarowań ze nie pomoże wam już żadna terapia partnerska (małżeńska).
      Oczywiście że powinen zaangażować sie i zrezygnować z tej drugiej. Ale to że
      trzyma ją w sercu i szarpie się to dowód ze on też poczucie trwania w
      niesatysfakcjonującym go związku i z tamtą mogłoby być lepiej. Zadawałaś sobie
      pytanie DLACZEGO?
      • aanka7 Re: Rzeczowo 09.05.06, 18:58
        A mnie to wygląda raczej nie na kryzys po urodzeniu dziecka ,tylko na
        syndrom "Piotrusia Pana" u Twojego mezczyzny polegający na potrzebie adorowania
        z wzajemnością jakiejś panny co pewien czas.
        • aion71 Re: Rzeczowo 09.05.06, 20:07
          Ja zrozumiałem że chodzi ciągle o tą samą pannę, ale pewnie kluczem jest jak
          określiłaś szukanie tej wzajemności w adorowaniu. Po urodzeniu dziecka
          najczęściej tej wzajemności brakuje. Stąd idealizowanie i odkurzanie starej
          niespełnionej miłości.
      • woman-in-love Re: Rzeczowo 09.05.06, 21:30
        szukanie odpowiedzi na pytanie DLACZEGO? to kanał. Nie daj się w to wpuścić.
        Nie jest wazne, dlaczego. Ważne, jak zadbać o siebie. Jasne, że to wersja
        jednostronna, prawdopodobnie druga strona opisałaby sprawę inaczej. Ale tak juz
        jest, że każdy ma prawo do swojej wersji. Fakty mówią za siebie. masz
        niestabilnego kłamczucha. Co z tym zrobic? Uniezależnic się. jak? Wramach
        małżeństwa lub poza nim. Czy utrzymać małżeństwo? Tak, pod twardymi warunka,i.
        Ultikatum konieczne, bo inaczej do końca dni bedzie robił z Ciebie idiotke.
        • anetazw Re: Rzeczowo 10.05.06, 08:34
          celem uzupełnienia -
          1. Nie jestem kobietą która jest zaniedbana, gruba i brzydka.
          2. Zdrada przed ślubem była z inną kobietą
          3. Tak kłamczuszek z mojego męża obecnie wielki - kiedyś nie
          4. Mówi chcę odpocząć i nic nie robi - twierdzi że nie ma się gdzie wyprowadzić
          5. Na moją stanowczość nie reaguje - tzn. reaguje dziwnie - dziś w nocy znów
          powiedziałam mu żeby się wyprowadził i sobie odpoczywał, potem położyłam się do
          łóżka a on do mnie : Kochanie bardzo Cię prosze połóż się na brzuszku pomasuję
          Ci plecki - ( przypominam mam wadę kręgosłupa i wieczorem jak się kładę do
          łóżka do wyję z bólu, ale wczoraj żeby zacisnęłam i nic mu nie pokazuję -
          - i w tym momencie mnie szlag trafił - 2 minuty wcześniej potwierdza że chce
          odpocząć a potem mi funduje taką propozycję???
          nic z tego nie rozumiem
          - odpowiedziałam - że bardzo bym chciała ale zważywszy na sytuację w jakiej
          jesteśmy nie widzę takiej możliwości - niech sobie odpoczywa.

          Generalnie po raz pierwszy spała na kanapie - ja postawiłam sprawę jasno ja
          śpię od jutra czyli dziś z dzieckiem a on tam gdfzie sobie życzy - powrotu do
          tego lóżka już nie ma! - w domyśle póki nie pokaże że mu zależy!
          Mam dosyć takiej huśtawki
          P.S. Preopozycję masażu powrtórzył 3 razy - czy wy coś z tego rozumiecie??
          • wypasior Re: Rzeczowo 10.05.06, 08:49
            jedyne pewne co się wyłania z twojego opisu jest to, że jeździsz po nim jak po
            łysej kobyle i jest w domu nikim, nie ma on u ciebie żadnego szacunku ponieważ
            jest zdominowany i swoje cele osiąga tylko przez uniki i manipulację
          • woman-in-love Re: Rzeczowo 10.05.06, 08:49
            Mówiła, Ci - robi z Ciebie idiotkę. Sam jakiś taki rozchwiamy, więc przy nim
            nie zaznasz spokoju. Nie dopatruj sie tez logiki w jego zachowaniu. Tak łatwiej
            ściemniać i mącić wodę, żeby nic juz nie było wiadomo. Stare zagrywki
            infantylnych donzuanów.
            • anetazw Re: Rzeczowo 10.05.06, 09:25
              obecnie swój stan ducha okresliłabym jako rozdwojenie jaźni.
              Staram się go zrozumieć ale nie mogę też sobie pozwolić na to żeby on wiecznie
              zachowywał się tak jak się teraz zachowuje.
              Dop tej pory mnie odtrącał, twierdził że nie ma ochoty na sex, że on tego nie
              potrzebuje, że to nie jest najwazniejsze etc.
              po tym jak wyszło szydło z worka o jedo grzeszkach to chyba on powinien się
              starć, pokazywac że mu na mnie zalezy, przytulac się czy nawet "dobierać"
              a tu jak zwykle posucha
              do tego jeszcze jakiś czas temu usłyszałam że jestem "nachalna"
              ....
              • anetazw Re: Rzeczowo 10.05.06, 12:59
                do tego wszystkiego jeszcze czeka mnie powrót po pracy do domu gdzie będzie
                czekała teściowa - dziecko się rozchorowało- i pewnie będzie jak zwykle mocno
                obrażona na mnie że ja taka niedobra jestem dla jej syneczka.
                Dodajcie mi wiary że to się jeszcze ułoży, bo mnie zaczyna braknąć sił
                • anula36 Re: Rzeczowo 10.05.06, 13:15
                  rownie rzeczowo:
                  Samo sie nie ulozy- musicie tego chciec oboje- ty i twoj maz.

                  Nie mysleliscie o terapii rodzinnej zeby wreszcie sobie spokojnie powiedziec co
                  komu lezy na watrobie?
                • your_and Re: Rzeczowo 10.05.06, 13:36
                  Jedyne co zależy tak naprawdę w 100% od Ciebie, to żeby w przyszłości twój
                  syneczek nie był emocjonalnie uzależniony pod skrzydełkami twoimi czyli mamusi,
                  co mu bedzie bruździć w relacjach z kobietami, co cie tak dzis denerwuje w mężu
                  jak czytam.

                  Co do reszty to ty i mąż musicie mieć dobre checi naprawy i wiedzieć jeszcze co
                  z nimi zrobić (dobrymi checiami piekło wybrukowane) tu jak napisała Anula kłania
                  sie terapia mał. bo czuję ani jedna ani druga strona nie rozumie jak i czym rani
                  partnera.
          • fasolka3 Re: Rzeczowo 10.05.06, 23:02
            anetazw napisała:


            > 4. Mówi chcę odpocząć i nic nie robi - twierdzi że nie ma się gdzie wyprowadzić
            Odpoczac,tzn, co? Polozyc sie na kanapie i miec troche spokoju, czy sie
            wyprowadzic?? Moze ty nadinterpretujesz jego slowa?

            > 5. Na moją stanowczość nie reaguje - tzn. reaguje dziwnie - dziś w nocy znów
            > powiedziałam mu żeby się wyprowadził i sobie odpoczywał, potem położyłam się do
            > > łóżka a on do mnie : Kochanie bardzo Cię prosze połóż się na brzuszku pomasuję
            > Ci plecki - ( przypominam mam wadę kręgosłupa i wieczorem jak się kładę do
            > łóżka do wyję z bólu, ale wczoraj żeby zacisnęłam i nic mu nie pokazuję -
            > - i w tym momencie mnie szlag trafił - 2 minuty wcześniej potwierdza że chce
            > odpocząć a potem mi funduje taką propozycję???

            Halo, przeciez to TY mu powiedzialas, zeby sie wyprowadzil, a nie on. A kiedy
            chce ci zrobic dobrze, pomasowac cie, cos naprawic, byc milym to tez nie chcesz?
            Na moj rozum, to ty faceta po prostu zameczasz: zazdroscia, choroba (nie bardzo
            wierze, ze on nic o twoim kregoslupie nie wie), twoim meczenstwem i poswieceniem.
            Jak chlopowi nie dasz w nocy spac, tylko mu robisz histeryczne sceny, to sie nie
            dziwie, ze sobie chce odpoczac.

            pozdro

            FFF

            ps. mam taka przyjaciolke, ktora swoja histeria zniszczyla wlasna rodzine i
            jeszcze oczekuje od wszystkich wspolczucia, bo przeciez jest taka biedna i
            nieszczesliwa a chlop lajdak.
            • anetazw Re: Rzeczowo 11.05.06, 08:37
              Nadal rzeczowo:
              1. Jeśli mówi że chce odpocząć ode mnie to ja to rozumiem jako czasowe
              wyprowadzenie się jego z domu i brak jakichkolwiek kontaktów. On potwierdził że
              chce się wyprowadzić tylkoże nie ma dokąd.
              2. Nie widzę przyczyny dla której miałabym przyjmowac jego propozcyję masażu po
              tym co powiedział pt. musimy od siebie odpocząć.
              Gdyby przyszedł, przeprosił i stwierdził że chce się starać i walczyć o nasze
              ma łżeństwo to tak - a teraz mnie stawia w sytuacjia ciesz się maleńka z tych
              okruchów które Ci daję.
              3. Dla mnie ważne jest to żeby przyszedł i powiedział czego oczekuje ode mnie
              na czym mu zależy. Chcę żeby wyraźnie powiedział że będzie się starał, a nie
              teksty pt:
              Gdyby mi nie zależało to bym się już dawno wyprowadził.

              W domu mijamy się z daleka, nie ma między nami czułości, nawet pocałunku na
              przywitanie czy na do widzenia, jak mijamy się w przedpokoju to on mnie omija
              szerokim łukiem.

              4. Niestety cały czas mi się wydaje że on nie zakończył tej znajomości -
              przykład:
              W nocy kilka dni temu obudziło mnie "pykanie" klawiatury od telefonu. Ja sie
              obudziłam on leżał na kanapie ( łóżko mamy w salonie obok kanapy )
              i pytam się go czy musi to robić, on udaje zdziwionego jak bym go dopiero co
              obudziła - zapytałam się czy musi się bawić telefonem? On na to że on spał,
              niczym się nie bawił itp... wiedziałam że zdążył schowac telefon - powiedziałam
              żeby mi go oddał - on na to wstał zdążył pójść do gargeroby - ja za nim - i dał
              mi ten telefon tyle tylko że ja stwierdziłam że nie będę go sprawdzać bo mi się
              już niue chce z siebie robić wariatki.
              On powiedział ze grał sobie w wężyka w telefonie i nie chciał mi pokazywac
              telefonu bo wie jak ja na niego reaguje - przypominam że złapałam go z
              telefonem w pokoju dziecka ciemną nocą.

              Powiedziałam mu że skoro wie że mnie to denerwuje to po co się nim bawi???
              Jeżeli mu zależy to po prostu nie robi rzeczy, które wie że mnie niepokoją.

              Czasami czuję się jak w jakimś koszmarze.
              Zastanawiam się czy jednak to ja powinnam podjąc decyzję tj. poprostu złożyć
              papiery rozwodowe bo jakoś nie wierzę że on się stara czy będzie starał.
              Porażka!
              • your_and Re: Rzeczowo 11.05.06, 10:29
                Nie bardzo rozumiem co chcesz osiągnąć. Czy pognac go z domu i szukać wsparcia i
                usprawiedliwienia dla tej decyzji mimo ze nie masz jednoznacznych dowodów zdrady
                a tylko poszlaki?
                Naprawiać związek szukając jedynie winy w wiarołomnym małżonku - jeśli tak to
                dziwne że nie pozwalasz mu "byc lepszym" kiedy sie stara. Nie wiem czemu wtedy
                dziwisz sie że on nie pali mostów alternatywnego wyjścia...

                Twoja historia wpisuje sie w szarą rzeczywistośc tego forum, spora część postów
                tutaj to: "było świetnie wszystko zaczeło sie psuć się po urodzeniu dziecka".
                Tylko ty tego nawet nie zauważyłaś. Po prostu oświeciło Cie dopiero po 2 latach
                że facet swoje potrzeby skierował w stronę innej.

                przeczytaj to, jak nie bedziech chciała tego zrozumieć, to przynajmiej
                zasoszczędzisz zmarnowanego czasu na terapię małżeństwa:
                Kryzys związku i jego naprawa (kryzys pierwszego dziecka)
                www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
                P.S.
                Postawa "wieczne pretensje do niego o wszystko co robi lub nie
                robi" to cecha charakterystyczna na forum emama żon wobec ich facetów. Niektóre
                znich same zwracają uwagę innym na to na tamtym forum, że trudno z tym na
                dłuższą metę wytrzymać
    • srebrny_dzwoneczek Re: Rzeczowo 10.05.06, 20:20
      Jest taka postawa psychologiczna, polegajaca na nieustannym odpychaniu i
      przyciaganiu zyciowego partnera. To oczywiscie rodzaj zaburzenia. U Twojego
      meza wiaze sie to jeszcze z niewiernoscia. O ile pierwsza z nich mozna leczyc -
      potrzebna by byla wieloletnia psychoterapia i doszukiwanie sie przyczyn, o tyle
      tendencja do zdrad jest zwykle nieuleczalna :( W jednym i drugim przypadku
      potrzebna jest jego silna wewnetrzna wola, JEGO a nie Twoja.

      Jak dla mnie, mieszanka, jaka Ci maz zafundowal, jest zupelnie niefajna. Jesli
      go bardzo kochasz i bardzo zalezy Ci na tym zwiazku - mozesz sie nastawic na
      lata hustawki emocjonalnej, zdrad i cierpien. Bedzie Cie odrzucal, odpychal, a
      zaraz potem tulil i prawil czule slowka. Bo on tak bedzie postepowal, dopoki
      sam nie dojdzie do wniosku, CHCE sie ze zmienic. A sam, bez psychologa, zmienic
      sie nie jest w stanie, bo tendencja do przyciagania i odpychania lezy gdzies
      gleboko w jego podswiadomosci.
      Wybor nalezy do Ciebie.
      • your_and Re: Rzeczowo 11.05.06, 07:53
        > Jest taka postawa psychologiczna, polegajaca na nieustannym odpychaniu i
        > przyciaganiu zyciowego partnera. To oczywiscie rodzaj zaburzenia. U Twojego
        > meza wiaze sie to jeszcze z niewiernoscia.

        No nie wiem ile w tym prawdy. Bo jeśli tak to na to zaburzenie cierpi dość
        znaczna częśc populacji.
        • srebrny_dzwoneczek Re: Rzeczowo 16.05.06, 23:05
          Oczywiscie, nie jest to "jedynie sluszne rozwiazanie/przyczyna". Jednak takie
          zachowanie jest dosc czeste, bo wynika z leku przed bliskoscia i porzuceniem, a
          tego boi sie wielu ludzi.
          • anetazw Re: Rzeczowo 25.05.06, 11:16
            Dla tych co czytali watek od początku...
            Wczoraj a w zasadzie dziś w nocy dowiedziałam się że mój maż chce się rozstać.
            Nie było tłumaczenia, rozmowy, ot tak po prostu.
            Dziewczyny, pisze ze swojego doświadczenia - jeżeli jakiś facet stał się dla
            Was nieczuły, odpycha, twierdzi że chce odpocząć itp. to nie szukajcie winy w
            sobie!
            To on ma problem i chce Was obwiniac a Wy się dajecie tak traktować.
            Pozdrawiam, i żegnam.
            • your_and Re: Rzeczowo 25.05.06, 11:38
              > To on ma problem i chce Was obwiniac a Wy się dajecie tak traktować.

              Nigdy nie jest tak że wina jest po jednej stronie i anioł trafia na wcielonego
              diabła.
              Po obiektywne spojrzenie najlepiej zwrócic sie do specjalisty, duma złym doradcą
              jak sie chce coś naprawić. Ale zawsze jest taka wielkość bagażu żalów i
              rozgoryczeń po osiegnieciu którego naprawa jest zadaniem terapeutów rodzinnych
              niemozliwa i trzeba sie rozstać.
    • drak02 Re: Rzeczowo 25.05.06, 12:32
      Twoja historia nie powinna wyjśc poza rok 2001.
      Wyszłas za mąż za dzieciaka i tak mu będziesz niańczyć do końca tej telenoweli.
      Współczuje.
      • your_and Re: Rzeczowo 25.05.06, 12:44
        > Wyszłas za mąż za dzieciaka i tak mu będziesz niańczyć do końca tej telenoweli.

        Dopóki nie pojawiło sie życiu prawdziwe dziecko to nawet to niańczenie było
        pewno nawet zabawne. :-)
    • sonner Re: Rzeczowo 26.05.06, 01:23
      No gdybym ja mial taka sytuacje to przynajmniej bym wiedzial za co nie mam
      seksu. Kompromitacja a nie maz.
      • sonner Re: Rzeczowo 26.05.06, 01:24
        Choc chcialbym poznac jego wersje.
    • verdicchiomarche Re: Rzeczowo 29.05.06, 21:19
      przykro mi...zarówno z Twojego jak i z powodu synka. Ale zostaw go...nie warto
      tak cierpieć dla idei małżeństwa.
      • zmagda1 z innej beki 29.05.06, 23:11
        A co robić, jeśli historia jest podobna do opisanej - on chce się wyprowadzić,
        odpocząć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka