Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko

06.07.06, 19:21
Po przeczytaniu wielu wątków tego forum i nie tylko, naszła mnie taka
refleksja: tyle jest k...stwa ze strony płci obojga, że wydaje się, że
partner, który tego nie robi jest wygraną na loterii. A może to nie o to w
tym wszystkim chodzi, tylko o to by nachapać się jak najwięcej?
Obserwuj wątek
    • laurka79 Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 19:33
      z Twojego postu wnioskuję, że nigdy nie miałaś podobnych dylematów. Jeśli tak,
      to tylko się cieszyć, ale nie oceniaj ludzi zbyt surowo, jeśli sama tego nie
      doświadczyłaś.. życie jest czasem bardzo przewrotne. Aha, ja wygrałam ten los
      na loterii, bo mój mąąż to ideał.
      • kici10 Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 19:46
        z Twojego postu wnioskuję, że nigdy nie miałaś podobnych dylematów.

        Z mojego postu to nie wynika, bo nic o tym nie pisałam. Owszem zdarzały się
        pokusy i okazje, jak chyba każdemu. Ale to jak reagujesz na pokusę świadczy o
        tym kim naprawdę jesteś.
        • onka75 Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 20:16
          Tyle że to jak reagujesz na pokusę wynika czasem także z tego co masz w domu,
          albo czego w nim nie masz.
        • kawitator Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 20:30
          Tu chodzi o to co nazwałaś kurestwem. Myślę jednak znaczenie tego pojecia nie
          dotyczy tylko sfery seksulanych zachowań ale całokształtu życia.
          Nie spotykam tutaj takich słow jak: lojalność, odpowiedzialność, honor czy
          poczucie odpowiedzialności. Dla mnie jako faceta są to bardzo ważne słowa a
          przede wszytkim ważne pojęcia. Nawet pojęcie miłość jest tu traktowane
          jednostkowao i egoistycznie. Na forum miłość to jest to co JA czuję a nie
          uczucie łączące dwoje ludzi. Małżeństwo, związek jest OK jak zapewnia
          zaspokojenia MOICH potrzeb. Jak nie to won. To są takie dziecinne zachowania.
          Jak kolega da lizaka to jest dobry. Jak nie da i to naychmiast to w płacz albo
          łopatką przez łep obrzydliwego Przecież ja chcę, potrzebuję, należy mi się.
          Postepowanie nazwane kurestwem wynikaja z postawienia siebie tylko siebie i
          swoich zachcianek na pierwszym i jedynym miejscu. Uzasadnienie i
          wytłumaczenie konieczności, nieuchronności, zawsze się znajdzie . A to los tak
          chciał. A to hormony i feromony. A to opozycja Marsa do Jowisza w znaku
          strzelca, a ja przecież ze znaku Panny jestem i każdy horoskop mówił ze kogoś
          ważnego spotkam.
          Nie każdy jest Matką Teresą ale ludzie strajcie się chociaż wyjść poza wąsko
          pojmowane ja.
          • anula36 Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 21:26
            teraz czlowiek naprawde honorowy nie ma wiecej przygod niz partner:)
        • tomek_abc Re: Kij w mrowisko 06.07.06, 23:12
          Jak rozumiem mamy juz postawic pomnik kici10
          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 01:18
            Jeśli uważasz to za bohaterstwo, to jak najbardziej.
            • rumiane to ja też poproszę pomnik 09.07.06, 17:34
              bo mnie egoizm ogólnie wkurza. i przez to mamy taki świat jaki mamy
    • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 08:02
      Wszystko zależy kiedy i jak dużo haczyków lutniemy ;o)))
    • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 09:17
      Z loterią to tak bywa, że wygrana i satysfakcja z niej zależy od poniesionego
      ryzyka. Kupując zdrapkę w kiosku wygramy co najwyżej tandetną mikrofalę czy
      rower z hipermarketu. Jeśli natomast obstawimy mocno na wyścigch czy przy
      ruletce to i wygrana będzie oszałamiająca.

      Co więc nam po wierności gościa, którego udaje się zaciągnąć do łóżka góra 2
      razy na kwartał, bierze prysznic albo włącza kompa jak chce sobie zrobić dobrze
      a ulubiona rozrywka to browar w jednej a pilot w drugiej ręce?
      • anula36 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 09:26
        1. zadnego syfu do domu nie przywlecze
        2. nieprzywlecze sie tez kobieta w ciazy z haslem " pani maz jest ojcem"
        • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:44
          Wiesz co... wątpliwa to radość. :)
          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:53
            nie dla tych co złapali HIVa
            • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:03
              HIV to nadal problem głównie grup ryzyka: homoseksualistów, narkomanów,
              korzystających z prostytutek. Poza tymi grupami występuje w Polsce śladowo.
              • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:13
                Petarze, co za pierdoły opowiadasz. HIV to problem nas wszystkich. Poczytaj
                trochę o tym co się dzieje na ścianie wschodniej, a ludzie jak wiadomo migrują.
                Problemem są też np. znudzone żony pływających, czy pracujących za granicą.
                Jaką masz gwarancję, że ten mąż dobrze się prowadził i nie zaraził niczym żony?
                Przypadki można by mnożyć. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Ja np. do
                niedawna myślałam, że jestem bezpieczna. Cóż za naiwność.
                • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:29
                  Nadal jednak to 2 rzędy mniejsze zagrożenie niż choćby pijani czy nieostrożni
                  kierowcy.
                • your_and Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:32
                  kici10 napisała:
                  > Petarze, co za pierdoły opowiadasz. HIV to problem nas wszystkich. (...)
                  > Przypadki można by mnożyć. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Ja np. do
                  > niedawna myślałam, że jestem bezpieczna. Cóż za naiwność.

                  100 wieksze szanse masz zginąć lub byc ranna w wypadku samochodowym w kolejnym
                  długim weekendzie bo z przeciwka wyjedzie ci zaspany tirowiec, szalony małolat,
                  albo zwykły pijak a nikogo to nie zniecheca do wsiadania do auta...
                  • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:42
                    To po jakiego grzyba robić przeglądy ntechniczne samochodu, zapinać pasy,
                    jeżdzić "z grubsz" przepisowo? Co ma być, to będzie. A może po to, by
                    zminimalizować ryzyko?
                    • your_and Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:49
                      kici10 napisała:
                      > To po jakiego grzyba robić przeglądy ntechniczne samochodu, zapinać pasy,
                      > jeżdzić "z grubsz" przepisowo? Co ma być, to będzie. A może po to, by
                      > zminimalizować ryzyko?

                      W pasach, po przeglądzie, ale wsiada się, wsadza dzieciaki w foteliki i jedzie!
                      Mimoz że i tak ryzyko jak cholera i bezpieczniej byłoby siedzieć przed
                      telewizorem z pilotem w ręku.
                      • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:00
                        W pasach, po przeglądzie, ale wsiada się, wsadza dzieciaki w foteliki i jedzie!

                        To kto z kochasiów, bądź kochaś zażądał aktualnych badań wenerologicznych, bądź
                        na obecność wirusa HIV, o jakichś tam żółtaczkach nie wspominając. Mało tego,
                        kto w szale namiętności pamiętał o zwykłej prezerwatywie? A kto poszedł na
                        żywioł, "jazdę bez trzymanki" modląc się o szczęście za siebie i za stałego
                        partnera. Tyle, że w amoku człowiek sobie myśli "taki ktoś nie może być
                        przecież niczym zarażony, to niemożliwe".
                        • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 13:54
                          No nie mów, że Ty zażądałaś od faceta posiewu i badań przed pierwszym barabara...

                          Bo jakoś nie moge sobie wyobrazić takiej sceny: idę na randkę i biorę całą
                          teczke ostatnich badań i rentgen płuc... ;o))))
                          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:01
                            Jasne, że nie żądałam.
                            Chodzi mi o to, że jeśli idziesz w tango to bierzesz ryzyko nie tylko na
                            siebie, ale też na nieświadomego stałego partnera. No, chyba że od razu
                            odstawiasz go od łoża. I tu powstaje pytanie: czy jeśli idziecie w tango, to
                            odstawiacie stałego partnera, aby go chronić. Czy macie to w dupie?
                            • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:03
                              Hmmm.... to jakos się nie wypowiadam w temacie bo nie chodzę w to tango... Jak
                              idę w inne to jakoś żony nie biorę pod uwagę a raczej kaca po zbyt dużej ilośći
                              u-boot'ów :o)))
                            • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:33
                              Obawiam się, że tutaj większość takich, którzy nie mając co mieć w dupie, bo
                              partner ochronił się wcześniej sam, odstawiając ich i dlatego poszli w
                              tango. :)
                              • rumiane Re: Kij w mrowisko 09.07.06, 17:38
                                raz zarażony, niczego nieświadomy, seks raz do roku- ryzyko nosi w kroku.
            • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:21
              Skoro mąż nigdzie nie chodzi to jak złapali? Mówimy o tym, że taki dobry, że w
              domu siedzi. :) I że być może należy skakać w chmury z radości. :D
              • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:25
                Ale kto co złapał?
                • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:33
                  "nie dla tych co złapali HIVa"

                  Zdaniem autorki wątku HIVa, a kto to nie wiem. :)
      • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:43
        A co nam po gościu, którego niewierność powoduje, że nie możemy zaciągnąć go do
        łóżka wogóle. Przecie facet ma określoną wydajność. Jak się realizuje poza
        domem, to w domu już nie może.
        • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:45
          Schemat nie mający potwierdzenia w życiu. :)
          Nie "nie może", a NIE CHCE. :)
          A jak chce to może. Mam przykład wśród znajomych. Małżeństwo o stażu ponad 30
          lat, facet fircyk, wykorzystuje każdą okazję, a w domu regularnie 2-3 razy w
          tyg. :)
          • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:56
            Polityczna poprawność i niereprezentatywność forum skłania niektórych do
            mylnych wniosków, że:
            1. faceci mogą się obyć bez seksu
            2. wcale nie mają większych potrzeb niż kobiety (nawet jeśli okresowo tak jest,
            to w długim przedziale czasu to nieprawda)
            3. kobiety zdradzają tyle samo co faceci, tylko mniej się chwalą.

            Na potwierdzenie ostatniego:

            Za badaniami Johnson 1994 (Anglia): ponad 20 partnerów w okresie 5 lat miało
            - 4,2% gejów;
            - 1,7% mężczyzn heteroseksualnych;
            - 0% (!!!) lesbijek;
            - 0,21% kobiet heteroseksualnych.

            Literatura: Z.Lew-Starowicz, Encyklopedia Seksu, Muza 2002, s.247
            • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:05
              Zapomniałeś jeszcze o przekonaniu, że faceci mogą zawsze, w dowolnej ilości,
              przez dowolnie długi czas. Patrz - pornole.
              • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:08
                kici10 napisała:

                > Zapomniałeś jeszcze o przekonaniu, że faceci mogą zawsze, w dowolnej ilości,
                > przez dowolnie długi czas. Patrz - pornole.

                Nie, to akurat jest bzdurą :-)
                • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:14
                  Ale to jest przekonanie wielu kobiet
                  • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:23
                    Przedstaw mi je. :) Ja takiej nie znam ani jednej. :))
              • your_and Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:26
                kici10 napisała:
                > Zapomniałeś jeszcze o przekonaniu, że faceci mogą zawsze, w dowolnej ilości,
                > przez dowolnie długi czas. Patrz - pornole.

                Tu akurat w pornolach jest ziarno prawdy :-)
                Jeżeli weźmiesz pod uwagę że każdy następny raz jest w pornolu z inną partnerką!
                • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:44
                  A ponadto, że ującia kręci sie przez wiele dni.
            • ewolwenta Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:36
              Zaraz, zaraz, nie do końca łapię. To mają być mity??

              > 1. faceci mogą się obyć bez seksu

              Uważasz, że to mit? A ja uważam, że to błąd w podejściu. Są tacy faceci jak i
              takie kobiety którym nie trzeba seksu. Jeśli tak to powiedzmy, że mitem jest
              też, że kobiety mogą się obyć bez tego. Zatem mitem jest, że ludzie mogą obyć
              się bez seksu - poza nieliczną grupą.
              Ale zostawiając te wywody pseudologiczne, obiegowa opinia o damskim mniejszym
              zapotrzebowaniu (a nawet wyniki ankiet naukowych) niestety obarczone są błędem
              wynikającym z kobiecej potrzeby dbania o wizerunek. Ta dysproporcja to raczej
              efekt oczekiwanej postawy społecznej.

              > 2. wcale nie mają większych potrzeb niż kobiety (nawet jeśli okresowo tak jest,
              >
              > to w długim przedziale czasu to nieprawda)

              To jest mit? Może p. Wisłocka nie wiedziała co pisze? Pamiętam takie krzywe
              "zapotrzebowania" co to się koło 30 przecięły. (od 20 do 30 lat mija ich 10 lat
              a od 30 do choćby tylko 50 jest 20) Jakoś moje obserwacje (nieforumowe)
              potwierdzają to zjawisko wygasania męskich temperamentów.

              Poza tym stare ludowe przysłowie mówi: „gdy po kopie już po chłopie", przecież
              nie wzięło się ono znikąd. ;)

              > 3. kobiety zdradzają tyle samo co faceci, tylko mniej się chwalą.
              >
              > Na potwierdzenie ostatniego:

              Potwierdzenie??? Wybacz ale problem z ankietami (nawet anonimowymi) jest taki,
              że odpowiadający mimowolnie dba o wizerunek. Kobieta ma tu mimo wszystko więcej
              do stracenia i uważa na to co mówi nawet anonimowo. (Właśnie p. Lew sam na to
              zwracał uwagę).
              Co do damskiej wierności to niedawno była informacja że 10% dzieci wychowywana
              jest przez niebiologicznych ojców, z tego spora część bez ich wiedzy.

              No dobrze, co do punktu trzeciego mogę ostatecznie przyznać, że kalkulując
              ryzyko, kobiety rzeczywiście zdradzają rzadziej. Tym niemniej Twoje argumenty po
              temu były słabe.
              • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:51
                Jakoś moje obserwacje (nieforumowe)
                > potwierdzają to zjawisko wygasania męskich temperamentów.

                A wzrostu damskich. Hasło "rycząca czterdziestka" nie wzięło się znikąd.
                Naukowcy tłumaczą to wzrostem udziału testosteronu w ogólnej gospodarce
                hormonalnej dojrzałej kobiety. A z punktu widzenia biologii ostatnią szansą
                (przed klimakterium) na sukces reprodukcyjny.
              • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:17
                Evo, Kawi wyjaśniał ostatnio, że jeśli mówimy o regułe to nie obala jej to, że
                trafi się impotent czy gość z zaawansowaną prostatą. U przeciętnego faceta 1
                czy 2-tygodniowa abstynencja powoduje "ciśnienie spermy" i nawet jak nic z tym
                nie zrobi to w końcu dostanie polucji nocnych. Większość kobiet potrafi
                fozjologicznie żyć bez orgazmu miesiącami.

                Kwestionujesz badania podane przez Lwa a powołujesz się na Wisłocką? Ona
                opierała się na dużo wcześniejszych i stąd zapewne bardziej niewiarygodnych
                badaniach. Pewnie że niewielu po 60-tce facetów jeszcze może ale u większosci
                kobiet kończy się to wcześniej a i mają przerwy (urodzenie dzieci, choroby - u
                facetów mniej przeszkadzające).

                > No dobrze, co do punktu trzeciego mogę ostatecznie przyznać, że kalkulując
                > ryzyko, kobiety rzeczywiście zdradzają rzadziej. Tym niemniej Twoje argumenty
                > po temu były słabe.

                To nie kwestia ryzyka. Kobiety mniej do tego ciągnie po prostu.
                • ewolwenta Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:35
                  > Evo, Kawi wyjaśniał ostatnio, że jeśli mówimy o regułe to nie obala jej to, że
                  > trafi się impotent czy gość z zaawansowaną prostatą. U przeciętnego faceta 1
                  > czy 2-tygodniowa abstynencja powoduje "ciśnienie spermy" i nawet jak nic z tym
                  > nie zrobi to w końcu dostanie polucji nocnych.

                  Ależ ja temu nie przeczę!

                  >Większość kobiet potrafi
                  > fozjologicznie żyć bez orgazmu miesiącami.

                  Żartujesz chyba? Albo masz na myśli ten miesiąc czy dwa po porodzie i amoku
                  hormonalnym. Ale zdrowa normalna kobieta będzie potrzebować rozładowania inaczej
                  zaczyna być niespokojna, spięta a sny erotyczne nie są męską domeną.

                  > Kwestionujesz badania podane przez Lwa a powołujesz się na Wisłocką? Ona

                  Powołuje się na nią jako na wiarygodne źródło i niezależnie od wyników badań Lwa
                  (których nie neguję ale też nie uważam, że są dowodem akurat na to że mężczyźni
                  potrzebują więcej ).

                  >opierała się na dużo wcześniejszych i stąd zapewne bardziej niewiarygodnych
                  > badaniach.

                  A niby czemu mniej wiarygodnych? Badania pani Curie są mniej wiarygodne bo mija
                  100 lat? Nie mam podstaw do wątpienia w wiarygodność tego co napisała Michalina.
                  Masz jakieś po temu argumnty?

                  >Pewnie że niewielu po 60-tce facetów jeszcze może ale u większosci
                  > kobiet kończy się to wcześniej a i mają przerwy (urodzenie dzieci, choroby - u
                  > facetów mniej przeszkadzające).

                  A to już zupełnie nie wiem skąd wziąłeś. Poproszę o źródło bo dla mnie to
                  zupełnie jakaś bajka. Zawsze mi się wydawał, że kobiety się budzą i rozkwitają,
                  przestają bać się ciąży itd.
                  Podane przez Kicie ryczące 40-tki bynajmniej nie są przypadkiem.

                  Choroby przeszkadzające bardziej kobietom w seksie? Jakie choroby? Wieńcówka to
                  ciągle jeszcze bardziej męski problem.

                  > To nie kwestia ryzyka. Kobiety mniej do tego ciągnie po prostu.

                  Mniej ciągnie bo mogą więcej stracić. Jeżeli nie strach to co?
        • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:51
          >A co nam po gościu, którego niewierność powoduje, że nie możemy zaciągnąć go do
          > łóżka wogóle. Przecie facet ma określoną wydajność. Jak się realizuje poza
          > domem, to w domu już nie może.

          eeee tam, komu przeszkadza double prize?
          Oczywiście, przy wymagającej żonie i własnej, niezbyt dużej wydajności może być
          problem ale w takich sytuacjach faceci rzadziej zdradzają.
    • a.b1 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 10:55
      weź jedno pod uwagę, to co się tu czyta to czasami czysta desperacja, krzyk po
      kilku latach bezowocnych starań. Łatwo powiedzieć, ze ludzie przestali się już
      starać, często piszą tu ludzie, którzy doszli do pewnej granicy, której nikomu
      nie życze poznać.
      • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:02
        Co jest tą granicą? Czy raz w tygodniu, zamiast wymarzonego dwa razy w tygodniu
        jest tą granicą. Czy dwa razy w tygodniu, zamiast codziennie stanowi moment
        krytyczny? Czy potrzeba wielu lat wstrzemięźliwości/
        • anula36 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:19
          kazdy ma inny poziom krytyczny:)
          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:24
            Niektórzy to mają ustawiczny poziom krytyczny, niezależnie od sytuacji.
            • your_and Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:28
              kici10 napisała:
              > Niektórzy to mają ustawiczny poziom krytyczny, niezależnie od sytuacji.

              Seksocholizm jest uzależnieniem jak każde inne. Ale oni akurat wybierają inne
              forumy których na portalu GW nie brakuje.
              • rumiane Re: Kij w mrowisko 09.07.06, 17:40
                nie byłabym taka pewna
        • a.b1 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:46
          To jest indywidualne, pozatym brak seksu to oznaka głębszych kryzysów w
          związku. Weź jeszcze jedno pod uwagę, jeśli tylko jedna strona stara się, szuka
          przyczyn, obwinia się, a druga jest bierna (lub często przeszkadza w tych
          staraniach) to te granice można znacznie szybciej osiągnąć. Wiesz jeśli sama
          nie przeżyłaś pewnych rzeczy, to raczej nie wsadzaj kija w mrowisko, nie mozna
          oceniać ludzkich postaw i zachowań tylko na podstawie tego co piszą na forum.

          kici10 napisała:

          > Co jest tą granicą? Czy raz w tygodniu, zamiast wymarzonego dwa razy w
          tygodniu
          >
          > jest tą granicą. Czy dwa razy w tygodniu, zamiast codziennie stanowi moment
          > krytyczny? Czy potrzeba wielu lat wstrzemięźliwości/
          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:12
            Wiesz jeśli sama
            > nie przeżyłaś pewnych rzeczy, to raczej nie wsadzaj kija w mrowisko, nie
            mozna
            > oceniać ludzkich postaw i zachowań tylko na podstawie tego co piszą na forum.

            Po pierwsze to nie wiesz co przeżyłam, a co nie. Nie chodzi o to by dzielić się
            tutaj całym swoim życiem. Stawiamy jakiś problem lub dzilimy się jakąś
            refleksją.
            Po drugie, polemika ma na celu poznanie opinii innych ludzi, częst zupełnie
            różnych od naszej. Ale nic tak nie poszerza perspektywy, jak zetknięcie się z
            innymi punktami widzenia. Może to kogoś skłoni do innego spojrzenia na sporawę,
            a może nas samych. Może odnajdziemy brakujące ogniwo w wypowiedziach innych. Bo
            może się okazać, że nasze problemy powstały tylko w naszej głowie i odpowiednio
            pielęgnowane osiągnęły masę krytyczną. Ponadto, co może być bardziej
            zajmującego od polemiki, czasami ostrej, czasami złośliwej, czasami
            ośmieszającej. Nie bądźmy tacy strasznie serio, nie nadymajmy się jak balony,
            bo jeden celny komentarz potrafi wypuścić z niego całe powietrze. I to właśnie
            jest piękne. Pozdrawiam
        • justyna.ada Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 11:48
          Bo może jest tak, jak już wielokrotnie było to stwierdzane, że przecież
          problemy z seksem manifestują zupełnie inne problemy, i o nie właśnie chodzi.
          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:17
            Bo ludzie chcą, że było, tak jak było, tylko z większą ilością seksu. Nie chce
            im się gadać ze sobą, nic zmieniać.
            • your_and Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:33
              kici10 napisała:
              > Bo ludzie chcą, że było, tak jak było, tylko z większą ilością seksu. Nie chce
              > im się gadać ze sobą, nic zmieniać.

              Brak seksu ciśnie fizjologicznie.
              Gadnie, otwieranie się na siebie ma tą wade że wymaga szczerości i odsłoniecia
              słabych punktów. Im bardziej konfliktowa sytuacja tym wieksza szansa że partner
              nam w te słabe punkty dokopie potem. I kółko sie zamyka.
              • anula36 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 12:34
                a skad ty tak dobrze wiesz co wszyscy ludzie chcca:)
                nawet badania prowadzi sie na probie statystycznej:)
                • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 13:54
                  Jeśli to do mnie, to odpowiadam.
                  Nie użyłam stwierdzenia "wszyscy". Ale co niektórzy pewnie tak.
                  • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:28
                    "Bo ludzie chcą, że było, tak jak było..."
                    Nie ma słowa o niektórych. Za to słowo "ludzie" sugeruje ogół.
              • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 13:49
                Czyli, logicznie rozumując, wolimy mieć brak seksu, niż się otworzyć i pogadać.
                Czyli sami sobie gotujemy ten los. Ze strachu, że nam być może ktoś dokopie. I
                to właściwie jest domena facetów. Jak taki twardziel ma pokazać miękkie
                podbrzusze? Kwadratura koła gotowa.
                • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:01
                  No własnie!!!
                  A swoją drogą to Ty się dziś tak miotasz jakbyś miała to ciśnienie wcześniej
                  wspominane...


                  ;o)))
                  • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:04
                    Wręcz przeciwnie. Poszłam o 4 rano spać, z powodu rozładowywania ciśnienia. A
                    musiałam wstać o 7, bo mam cykliniarzy w domu. I ciśnienie mam, ale innego
                    rodzaju.
                    • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:11
                      No to czemu tak się dziś miotasz na forum? ;o)))
                      • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:48
                        Bo cały dom zdekompletowany i nie mam co ze sobą zrobić. To siedzę na kompie.
                        Chociaż wolałabym na plaży, zważywszy, że mam urlop.
                        • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:52
                          A cykliniarze nie są podobni do polskiego hydraulika we Francji? :D
                          • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:57
                            Nie są. Jest ich trzech. Ale to jajcarze. Język mają cięty, ale życzliwy. Miło
                            posłuchać.
                            • dixia Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 15:04
                              czyli stosują interpunkcję słowną...
                • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:17
                  Właśnie tak Kici!
                  Kobieta, która to zrozumie ma już połowę rozwiązania każdego problemu z facetem.
                  Trzeba poznać uwarunkowania drugiej strony i znaleźć, jak to Kawi mówi,
                  kluczyk/wytrych a nie iść w zaparte po swojemu typu "szczera rozmowa".

                  Oczywiście dotyczy też drugiej strony, ale to dużo trudniejsze, bo jak
                  zrozumieć kobietę gdy ona sama się nie rozumie :-)
                  • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:54
                    To już wiem Petarze. Szkoda tylko, że w tej kwestii takimi dobrymi aktorami
                    jesteście. 25 lat właśnie mija na dochodzeniu do tej prawdy. Czy Wam ta gra
                    przynosi szczęście?
                    • petar2 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 15:02
                      To nie gra, tak mamy.
                      Dlatego jak strzeli nam pasek klinowy w nocy na jakimś wygwizdowie to nie
                      rozpłaczemy się tylko coś kombinujemy :-)
                      • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 15:09
                        Ja też nie płaczę, sięgam po telefon i dzwonię, albo wystawiam nóżkę i czekam.
                      • anais_nin666 Re: Kij w mrowisko 09.07.06, 17:54
                        Dlatego jak strzeli nam pasek klinowy w nocy na jakimś wygwizdowie to nie
                        > rozpłaczemy się tylko coś kombinujemy :-)
                        W kombinowaniu kobiety są o niebo lepsze.

                        Płacz u kobiety to częściej moneta przetargowa (lub efekt wzruszenia, ale to
                        wystepuje nie przy pasku klinowym), a nie efekt sytuacji kryzysowych, z ktorymi
                        babeczki radzą sobie całkiem nieźle, choćby, jak powiada Kici, wystawiajac
                        nożke;) Choc tel. to znacznie wygodniejsze rozwiazanie przy samochodowych
                        usterkach, kt. zdarzaja sie na zadupiu (wieksza czesc znanych mi panow, gdy cos
                        im siada na trasie w sam. - dzwoni do mechanika..., znam nietypowych mezczyzn?).
            • groszek_73 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:51
              kici10 napisała:
              > Bo ludzie chcą, że było, tak jak było, tylko z większą ilością seksu. Nie chce
              > im się gadać ze sobą, nic zmieniać.

              myslisz zę to takie proste ? Mnie też najpierw się wydawało, że to tylko o seks
              chodzi. problem był dużo głębszy i poważniejszy, niż ci się wydaje. W dodatku
              wcześniej żona nie chciała rozmawiać na temat problemu, twierdząc, że wszystko
              jest ok.
              • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 15:04
                No kurka wiem doskonale, że nie jest proste. Gadamy już 1,5 roku próbując
                odkłamać swoje wcześniejsze wyobrażenia i końca nie widać. Rozmowy trudne, ale
                dotykające tego co jest głęboko w środku i dlatego satysfakcjonujące. Nigdy nie
                myślałam, że będę w stanie z mężem tak rozmawiać. Że będzie to możliwe.
      • onka75 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 14:25
        Bardzo słuszne podejście. Chwilowy brak seksu czy fakt, że mąż akurat wczoraj
        nie przytulił, na pewno nikogo tu nie przygnał.
    • kici10 Re: Kij w mrowisko 07.07.06, 17:27
      zdrowie.onet.pl/1344708,2042,,,,no_sex_in_the_city,seks.html
    • anais_nin666 Re: Kij w mrowisko 09.07.06, 18:21
      Kici, na raj jeszcze przyjdzie czas;) A poki co trzeba nauczyc sie zyc w swiecie
      pelnym kurestwa, jak to wprost ujęłaś. Nawet w tym naszym małym szambie można
      odszukać mniej brudne miejsca i sobie w nich popływać;) Na lazur szans nie ma.
      Nie przerażają Cię ideały?
      • kici10 Re: Kij w mrowisko 09.07.06, 19:17
        Nie przerażają Cię ideały?

        Nie nie przerażają. Jakoś mam wrażenie, że dzięki takim durniom idealistom
        następuje postęp cywilizacyjny. I mimo, że czasami dostają ostro po grzbiecie,
        to jednak pchają tę cywilizację naprzód.
        Ponadto lubię sobie spojrzeć w lustrze w twarz, nie muszę odwracać wzroku z
        pogardą. Jest to coś takiego, co daje ogromny spokój wewnętrzny i poczucie
        bycia przyzwoitym człowiekiem. Jestem w takim wieku, że mogę sobie pozwolić na
        odrobinę dystansu, już nie musze walczyć o wiele rzeczy jak małolaty. Nie muszę
        wyrywać innej faceta, a dzieciom ojca, by uzyskać namiastkę szczęścia. Bo co to
        za szczęście okupione ukrywaniem się, wyrzutami sumienia i poczuciem, że jestem
        łajza, nie człowiek. Bo tak naprawdę szczęście jest w nas, a nie w drugim
        człowieku. Są ludzie, którzy bez względu na okoliczności będą zawsze w ogólnym
        rozrachunku zadowoleni, i są też tacy, którym nigdy nic się nie spodoba. Jeśli
        się czyms zadowolą, to tylko na chwilę. Są jak studnie bez dna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka