manaz
20.09.06, 12:50
ale nie na chorobę ale na związek, tyle że nie mój... poznałam wydawało by
sie miłego faceta...jakiś czas temu... dogadywaliśmy się we wszystkim, w
łóżku wręcz rewelacja i.... grom z jasnego nieba!!! Mówi mi w końcu że ma
dziewczynę i że ona nie ma takiej potrzeby żeby uprawiać sex a on bardzo dużą
(fakt nie można było mu nic zarzucić) i co??? Q....wa mać!!! Ponieważ źle się
u nich w związku działo, przedmiotowy mężczyzna "zrobił" sobie ze mnie
lekarstwo na swój zasrany związek, mało tego oznajmił mi że wcale nie
zamierza tego zmieniać i że tak jest bardzo dobrze!!! Tylko pytanie komu!!??
Ona się nie czepia, on nie musi za nią łazić że mu się chce a ja mam ochotę
walnąć sobie w łeb!!! Boże jak tak można?!