Dodaj do ulubionych

Kazirodztwo

13.10.06, 10:54
Jestem 14 lat po popełnieniu małżeństwa i tak sobie pomyślałem , że może jak w
powiedzeniu "sex z żoną po 10 latach razem to już kazirodztwo"? Oczywiście
traktujcie o z przypróżeniem oka ale chyba coś w tym jest. U mnie sprawy
łóżkowe to tragedia.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:22
      do jasnej anielki, jak rozumiem uważasz, ze żyjesz żeby nurzać się w wyuzdanej
      sprośności?
      prowokacyjne zadałem pytanie, ale swoim problemem ocierasz sie o sens bytu.
      słowo "obcowanie" pochodzi od słowa obcy. z obcym partnerem wszystko jest
      różowe.
      a ty posuwasz matkę swoich dzieci i jak masz sie czuc?
      • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:41
        Mówię tu o odczuciach , które we mnie są. Taplać sie w sporośnościach chcę , pod
        warukiem , że to obie strony to akceptują. Problem w tym , że facet/kobieta
        podchodzą do siebie uczuciowo (po tak długim związku) jak brat i siostra. Zanika
        sexualizm. Jest tylko jeden cel - wychować dzieci i "bawić się w dom".
        • venita Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:45
          przerażasz mnie!!!!!!!!!!!!!!!
          • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:49
            Nie zdrazdam i nie mam zamiaru. Szanujemy się wzajemnie. Wychowujemy dziecko (
            myślę , że poprawnie). Więc czym Cię przerażam?
            • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:56
              firanki. to taki mój skrót myslowy. przyrosłes do kapci zdobywco.
              nie ma w tym nic złego ale dorosniesz do roli ojca w wieku dziadka, a tu jest
              jeszcze tyle szcytów na których stopa twa nie stanęła.
              małżeństwo to jest najlepsza rzecz jaka ci sie mogła przydarzyc. a przyjaciela
              lepszego niz zona nie znajdziesz. czym jest seks wobec przyjaźni?
              czy warto było za tych pare chwil?
              • monda1 Re: Kazirodztwo 14.10.06, 21:06
                mreck napisał

                przyjaciela
                lepszego niz zona nie znajdziesz. czym jest seks wobec przyjaźni?
                czy warto było za tych pare chwil?

                A od kiedy to się zdradza przyjaciół?
            • maja5952 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:58
              Przerażasz właśnie tym! Uważasz seks z żoną za kazirodztwo, piszesz tak lekko o
              tym, że po prostu wychowujecie "poprawnie" swoje dziecko, nie zdradzasz (pewnie
              tylko na razie bo jakoś nie wyobrażam sobie życia pozbawionego seksu pomimo
              postów jakie tu czytałam, w których autorzy utrzymują że czują się w pełni wolni
              ponieważ wyrzekli się seksu - dla mnie bzdura)
              Przerażasz tym, że możesz, że potrafisz tak żyć. Nie brakuje ci czegoś?
              Motywacji do działania? Godzisz się z takim stanem rzeczy bo właściwie to nie
              napisałeś czy ci to przeszkadza czy nie?
        • gomory Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:56
          Ja zawsze bylem oredownikiem teorii, ze da sie podtrzymywac zar erotyzmu przez
          dlugi okres czasu. Jest to nielatwe, ale da sie. Im bardziej partnerzy
          odpowiadaja swoim oczekiwaniom, potrafia i co najwazniejsze maja chec, tym
          bardziej "mozna". Jesli brakuje fantazji, codziennej checi do poswiecen - to
          bez watpienia prosta droga do braterstwa. Tym bardziej, ze jestesmy wychowywani
          na konsumentow, ktorzy przyjmuja styl myslenia "stare sie zuzywa i jest mniej
          dobre niz swiezy, nowy towar dostepny na rynku". Przeciez nowy partner
          seksualny tak latwo by mogl nasze pozycie zaczarowac w bajke, nieprawdaz ;)?
          • maja5952 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:01
            Zgadzam się w stu procentach.
          • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:05
            Nie odczuwam tego , w kategoriach "stare się zużyło". Chyba przyzwyczailiśmy się
            do siebie na tyle , że nie odczuwamy pożądania. To straszne ale chyba prawdziwe.
            Brak sexu chyba z tego wynika.
            • gomory Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:21
              > Nie odczuwam tego , w kategoriach "stare się zużyło".

              Czyli co? Tak w ogole seks Ci sie znudzil? Sadzisz, ze w innych ukladach z
              innymi partnerkami nie czulbys satysfakcji?

              > Chyba przyzwyczailiśmy się do siebie na tyle , że nie odczuwamy pożądania.

              To akurat wielce prawdopodobne. Dlugoletnie zwiazki maja te przewage, ze mialy
              duzo czasu by poznac na wskros nawzajem swoje oczekiwania i pragnienia. Jesli
              sa to ludzie swiadomi potrzeb i (co wazne) pomyslowi moga to wykorzystac. No
              chyba, ze im sie nie chce, albo nie sa w stanie sprostac swoim oczekiwaniom.
              Te lata razem to takze wada - bo znaja sie na wskros. Ale nad tym takze mozna
              troszke popracowac ;).
        • justyna302 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 11:57
          E, wcale tak nie musi być. Na forum czesto pojawiaja sie pary, którym i po 20-
          25 latach małżeństwa seks sprawia wiele radości. Ba, coraz częściej, choć wciąż
          ze oporami i wstydliwie, mówi się o seksie seniorów.
          Przykre jest to co piszesz, tym bardziej, że Ty az tak bardzo długo w związku
          małżeńskim nie jesteś.
          Wg mnie seksualizm tak sam z siebie nie zanika, chyba ze wchodzą w grę
          zaburzenia zdrowotne, wpływ leków, itd. A najczesciej jest to wina partnerów.
          • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:06
            w długim naprawde długim zwiazku seks jest zwierciadłem wszystkich relacji
            codziennych.
            nie trzeba byc folozofem, tylko przeżyc kilka lat wiecej, zeby sie dowiedzieć
            co naprawde jest w zyciu wazne.
            - szacunek do samego siebie,
            - szacunek otoczenia,
            - miłość, przyjaźń i rodzina.
            • samo.zycie2 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:35
              mreck napisał:

              > w długim naprawde długim zwiazku seks jest zwierciadłem wszystkich relacji
              > codziennych.
              > nie trzeba byc folozofem, tylko przeżyc kilka lat wiecej, zeby sie dowiedzieć
              > co naprawde jest w zyciu wazne.
              > - szacunek do samego siebie,
              > - szacunek otoczenia,
              > - miłość, przyjaźń i rodzina.


              Mreck! To Ty? Jakiś trudny dzień?
              • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 13:40
                a co masz jakieś inne poglądy?
                • samo.zycie2 Re: Kazirodztwo 16.10.06, 08:27
                  mreck napisał:

                  > a co masz jakieś inne poglądy?

                  Nie, skądże! Takie same.
          • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:13
            justyna302 napisała:

            > E, wcale tak nie musi być. Na forum czesto pojawiaja sie pary, którym i po 20-
            > 25 latach małżeństwa seks sprawia wiele radości. Ba, coraz częściej, choć wciąż
            >
            > ze oporami i wstydliwie, mówi się o seksie seniorów.
            > Przykre jest to co piszesz, tym bardziej, że Ty az tak bardzo długo w związku
            > małżeńskim nie jesteś.
            > Wg mnie seksualizm tak sam z siebie nie zanika, chyba ze wchodzą w grę
            > zaburzenia zdrowotne, wpływ leków, itd. A najczesciej jest to wina partnerów.
            Żadnych zabużeń zdrowotnych . CZy wina nasza , zapewne ale z czego wynika ? Po
            urodzeniu dziecka , zero seksu przes trzy lata. Nie nalegałem , próbowałem
            zrozomieć ale czemu teraz i ja i ona jesteśmy jak w "kontrakcie"?
            • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:18
              jesu. żeby widzieć wiecej trzeba wejść na drabinę. rozwiazywanie spraw seksu z
              poziomu seksu to jak ganianie za własnym ogonem.
              nie żyjemy dla seksu. seks jest niezbędnym składnikiem naszego zycia. zeby coś
              dobrze sie kreciło trzeba to oliwić. niby prawda, ale seks sie zazebia z innymi
              problemami. wszstko mamy w głowie. to w głowie trzeba zrobić porzadek. a zacząc
              od tego, zeby myc po sobie naczynia, spólkiwać wode, zakrecać tubkę po myciu
              zebów itd.
              • yvona73pol Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:33
                wow, mreck... pod wrazeniem jezdem ;))))))
              • gomory Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:37
                Moglbys po sobie splukiwac wode, zakrecac tubki i zmywac naczynia, ale i tak
                mnie byc nie rozpalil bo ja np. zdecydowanie w lozku preferuje kobiety ;).
                Podobnie urodzonego fetyszyste dlugich wlosow nie podnieci krotkoscieta
                blondynka smazaca kotlety lepiej od Mamusi, zwolennika zachowan wyuzdanych -
                romantyczna panienka bedaca perfekcyjna matka, czy tez poligamiste jedna
                zona ;). Indywidualne upodobania w dziedzinie seksu sa nie bez znaczenia.
              • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:40
                Nie żyję dla sexu. "Oliwić" trzeba jeśli chce się jechać. A tutaj brak chęci na
                podróże z każdej ze stron.
                • lolant Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:42
                  no to jak brak chęci z obu stron , to wszystko ok - chcecie mieć seks tylko dla
                  zasady , że powinien być , że inni mają , czy też rzeczywiście to tobie go
                  brakuje , hę ??
                  • accord3 Re: Kazirodztwo 13.10.06, 12:48
                    Mnie trochę tak. Ale czy jej? Tego nie wiem . rozmowa nie wchodzi w
                    grę(próbowałem wiele razy = awantura). Sorki zakończmy ten wątek bo i tak
                    natężsi umysłowo tego nie rozwiążą. Pozostaje wypełnić kontrakt.
                    • mreck Re: Kazirodztwo 13.10.06, 13:18
                      trochę? bo w samochodzie brak lusterka w stecznego też troche przeszkadza w
                      jeździe.
                      co w twoim zwiazku jest silnikiem?
                      co lusterkiem?
                      czy tak trudno uswiadomic sobie swoje szczęście zanim sie wszystko spierdoli
                      wskakujac do łóżka jakiejs laluni?
                      chcesz miec ten cholerny seks z dziewczyna twojego zycia, opuszczaj deskę
                      sedesową, myj naczynia i zapros ja do kina.
                      • sagittka Re: Kazirodztwo 13.10.06, 14:03
                        > czy tak trudno uswiadomic sobie swoje szczęście zanim sie wszystko spierdoli
                        > wskakujac do łóżka jakiejs laluni?

                        No proszę, jeszcze kilka miesięcy temu jawiłeś się tu jako wyzwolony z kajdan
                        bezseksualnego małżeństwa.
                        Żałujesz, że porzuciłeś szczęście rodzinne dla laluni?
                    • lolant Re: Kazirodztwo 13.10.06, 14:30
                      Pewnie tak , ale moje przemyślenia + doświadczenia mówia mi coś takiego , że
                      żeby seks wogóle był w miarę jaki taki to trzeba być trochę egoistycznie do
                      tego nastawionym , tzn. chętnie brać i cieszyć się z tego , cieszyć tym
                      wszystkim co daje poczucie tej radości , spełnienia , a w drugiej kolejności
                      starać się dawać to szczęście drugiej osobie .
                      Kiedy byłam młodsza myślałam zupełnie inaczej , np. tak , że mi się co prawda
                      nie chce , ale dla niego to zrobię , ale to błędne myślenie - nie można , nie
                      powinno robić się tego z przymusu , z jakiegoś poczucia spełnienia obowiązku .
                      Efekt jest wtedy odwrotny , bo daje się to wyczuć , ze nie wkładamy w to
                      serca , jak się to mówi i są potem żale , nieporozumienia , spięcia itp.
                      Po co ?
                      Przyjęłam teraz taką bardziej egoistyczną postawę , że to mi się od życia
                      należy , że potrzebuję się po prostu najprościej w świecie rozładować i tak ma
                      być i kropka .
                      I wiesz , jestem z tym bardzo szczęśliwa :)))
    • venita Re: Kazirodztwo 13.10.06, 15:33
      przerażasz mnie tym ,że jest w tym co piszesz troszeczke racji...potwierdza sie
      to że miłosc jest ślepa,ulagamy gigantycznym zauroczeniom drugą osobą,jest dla
      nas super atrakcyjna,wspaniała w każdym calu,jest namietnosc,sam wzrok tej
      osoby wzbudza w nas pozadanie....niestety,często z czasem to wszystko
      powszedniejestajemy sie sobie blizcy,ale juz nie namiętnośc,tylko
      przywiązanie,sex jest cały czas taki sam,monotonia...te same ruchy,te same
      pocałunki,taki sam dotyk..często zadnych zmian,urozmaiceń,czasem lenistwo,żeby
      coś zmienic,żeby na nowo wzbudzic pożadanie,często nam sie nie chce
      eksperymentować i z góry zakładamy ,że przecież tyle lat sie znamy,to i tak nic
      nie da...kochamy tą osobę,ale tęsknimy,za jakimś porywem namiętnosci,takim jak
      był kiedys kiedy odkrywamy swoich partnerów....bywa tak że nie udaje sie
      wzbudzić na nowo wiekszych emocji i wtedy szukamy tego,a czasami nie szukamy,a
      znajdujemy....albo poprostu,...tkwimy w tym co jest,dla dzieci,dlatego że jest
      tak wygodniej....to co napisałam jest troche chaotyczne,ale takie mam właśnie
      mysli w tej chwili.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka