Dodaj do ulubionych

Ależ ja głupia jestem...

20.10.06, 12:19
Leżąc tak sobie wczoraj obok mojego kochanego,lekko podpitego po spotkaniu z
kolegami i wesoło chrapiacego mężula, naszła mnie taka jedna myśl.... cały
czas narzekam,że za mało mi komplemenci, za mało seksu, to robi źle, to nie
całkiem dobrze i tak w kółko sobie szukam dziury w całym, że jaka to ja
biedna niedoceniana, niedowartościowana żona i matka jestem i .... zaraz,
zaraz... a kiedy ja jemu powiedziałam, że przystojniak jest,że doceniam
wszystko co dla nas robi, że mi z nim dobrze i w ogóle keidy mu cos miłego
powiedziałam?? otóż nie pamietam!!! i uświadomiłam sobie,że cały czas ja
oczekuję w zamian nic nie dając. no więc koniec z tym roszczeniowym
podejściem do ślubnego. postanawiam poprawę...ot taka odkrywcza jestem i
chciałam sie podzielić, swoją nowo nabytą mądrością...
Obserwuj wątek
    • chcacy Re: Ależ ja głupia jestem... 20.10.06, 12:30
      Alleluja.
    • eriga Re: Ależ ja głupia jestem... 20.10.06, 12:41
      hola hola no to nie jestem sama. Szkoda ze nie każdy przyjmuje taką postawę.
      • lolant Re: Ależ ja głupia jestem... 20.10.06, 14:19
        czyli mądra jesteś :)) !
        ja też przez takie " cosik " przechodziłam , ale też się opamiętałam , w zamian
        np. dowiedziałam się wczoraj , że jestem ładna - niby takie nic , a jednak po
        wieelu latach chyba ważniejsze niż kocham ;)
        • mja-1 Re: Ależ ja głupia jestem... 20.10.06, 23:32
          No i świetnie babeczki, że potraficie komplementować mężów. Mnie to ciężko
          przychodzi, bo z natury jestem typem biorcy (czytaj: pasożyta), który oczekuje
          ciągłego zainteresowania swoją osobą.Z drugiej strony, gdy już te 300 %
          zainteresowania i uwagi dostaję- zmieniam się w anioła;-) Ale to dopiero później;-(
    • night_knight Re: Ależ ja głupia jestem... 17.12.06, 23:33
      Szkoda, że mojej Najlepszej Żony na Świecie takie myśli nie nachodzą... :)
      Kochana jesteś, przywracasz wiarę w człowieka.
      • mreck Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 08:40
        oczywiście, że taki myśli się pojawiają. w swoim przekonaniu wszscy jesteśmy
        idealni i zawsze mamy rację. z tym że mezczyźni oczekując pochwał oczekują
        także zachęty. kobiety zaś zapewnień. więc praw mu te komplimenta w zaowalowany
        sposób: kochanie jesteś taki cudowny, czy potrafiłbys naprawic kraN
        dwie pieczenie przy jednym ogniu. spróbuj.
    • europa63 Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 08:57
      Aż miło było poczytać:)
      Mężczyzna też potrzebuje ciepła, komplementów - o czym często panie żalące się
      na nieczułych mężów zapominają. A szkoda!
      Dokomplementowani panowie napewno się odwdzięczą. I zaskoczą swoje damy.
      Niekoniecznie naprawą kranu:)))
      • your_and Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 10:41
        Wieszcz Starowicz pisze:
        Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu
        małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości,
        to wielu kryzysów można by uniknąć.

        Niekoniecznie chodzi o komplementy ale o szacunek i docenienie. Na pewno
        zaognia tylko problem kobieta co widzi w swoim facecie dziecko wypunktowuje mu
        wady i próbuje wychowywać. I nie daj Boże starają sie udowodnić że sa od nich w
        kazdym pukcie madrzejsze. To właśnie godzi w poczucie szacunku (o podziwie nie
        wspominajac)
        • europa63 Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 10:53
          Zgadzam się: szacunek, docenienie, komplementy ,pochwały czy okazywanie
          czułości potrzebne są obu stronom. Trzeba pokazać, powiedzieć, że zależy nam na
          partnerze. Czasem gestem, a czasem słowem. Do tego jeszcze dołożę umiejętność
          porozumiewania się, czyli powiedzenia o swoich potrzebach, przemyśleniach,
          pomysłach... Wtedy też seks będzie radośniejszy, może częstrzy, a życie wyda
          się prostrze.
          A ona mu ugotuje ulebiony obiadek, a on sam z siebie ten kran naprawi, tak po
          prostu :)
          • your_and Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 11:27
            > Zgadzam się: szacunek, docenienie, komplementy ,pochwały czy okazywanie
            > czułości potrzebne są obu stronom.

            To teoria, a codzienna praktyka? Zwróciłem kiedyś na to na najpopularniejszym
            forum GW emama. To istna masowa babska lamentacja nad beznadziejnością i
            wyliczanki wad mężów w tle zachwytów nad dziećmi.

            • europa63 Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 11:34
              your_and napisał:


              > To istna masowa babska lamentacja nad beznadziejnością i
              > wyliczanki wad mężów w tle zachwytów nad dziećmi.

              A do czego to prowadzi:)
              No, do niczego.
              Chyba, że im tylko chodzi o to, żeby się pożalić...To już taki typ.Są tacy i
              wsród mężczyzn.
              Na narzekaniu niczego sie nie zbuduje, tylko wkurzy partnera.
              A wątek dzieci to zupełnie co innego. Tak, zgoda, wiele kobiet tu przesadza z
              miłością matczyną, a mąż? Ale to inny temat.
              • your_and Re: Ależ ja głupia jestem... 18.12.06, 11:44
                > Chyba, że im tylko chodzi o to, żeby się pożalić...To już taki typ.Są tacy i
                > wsród mężczyzn.

                Ale to margines. Znajdź mi proszę popularne męskie forum w którym Panowie by
                podobnie czynili jednym z głównych tematów wypunktowywanie wad swych małżonek.
    • niezorientowany1 Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 11:38
      glupiajestem napisała:
      a kiedy ja jemu powiedziałam, że przystojniak jest,że doceniam
      > wszystko co dla nas robi, że mi z nim dobrze i w ogóle keidy mu cos miłego
      > powiedziałam??
      Takie nieoczekiwane wyznanie po x-latach milczenia , może wywołać poważny
      niepokój małżonka. Gotów pomyśleć , że coś się stało , dostanie palpitacji albo
      pogotowie zawezwie........
      Radzę to jeszcze przemyśleć :-))
      NN
      • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 11:41
        A może on na to czeka:)
        • niezorientowany1 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 11:45
          europa63 napisała:

          > A może on na to czeka:)
          Być może tak. Ale czy akurat na komplement od ślubnej małżonki ? Lepiej
          ostrożnie wysondować. Małymi krokami można dojść dalej :-))
          NN
          • your_and Czułość 18.12.06, 12:01
            > Być może tak. Ale czy akurat na komplement od ślubnej małżonki ?

            Ja bym stawiał na czułość, a nie komplementy, jak coś odnawiać :)
            Jak mi kiedyś trafnie skwitował portier w pewnym hotelu, że bezbłędnie poznaje
            która wynajmująca para to małżeństwo (wygłupiałem się że koleżanka to żona).
            Po prostu Żona nigdy nie jest miła (przy własnym małżonku).
            • europa63 Re: Czułość 18.12.06, 12:14
              your_and napisał:

              > Ja bym stawiał na czułość, a nie komplementy, jak coś odnawiać :)

              Teraz mamy męski i żeński punkt widzenia sprawy.
              Mężczyzna nie ma po co gadać, skoro okazuje, prawda?
              Ale kobiety lubią słuchać!

              Piszesz, że portier rozpoznaje parę, że niby żona nie jest miła przy mężu
              (znaczy własnym). Generalizacja jest zdradliwa, nie generalizujmy. Ja nie!!
              Nie jestem niemiła przy mężu. Wychodząc z mężem staram się szczególnie dobrze
              wyglądać.
              Portier miałby zgryz:)
              • your_and Re: Czułość 18.12.06, 12:33
                > Teraz mamy męski i żeński punkt widzenia sprawy.
                > Mężczyzna nie ma po co gadać, skoro okazuje, prawda?
                > Ale kobiety lubią słuchać!

                Pierwotnie było do kobiet. Więc zwracam uwagę że mezczyzna nie koniecznie lubi
                akurat słuchac, tylko inną formę wyrażanie apozytywnych uczuć (wzrokowcy)

                > Piszesz, że portier rozpoznaje parę, że niby żona nie jest miła przy mężu
                > (znaczy własnym). Generalizacja jest zdradliwa, nie generalizujmy.

                Statystycznie sie sprawdza, a my tu zadaje się omawiamy temat ogólnie.
                Może warto zwrócić uwage na schematy w których tkwimy, na to żeby miec szansę
                to zmienić.
                • europa63 Re: Czułość 18.12.06, 12:48
                  your_and
                  >
                  > Statystycznie sie sprawdza. Wiesz, jak statystycznie wygląda nasze życie?
                  Statystycznie... Uch,dobra.

                  Jeszcze raz:
                  facet woli popatrzeć, ona woli usłyszeć, tak?
                  No to ona chcąc mu zrobic przyjemność myśli: ja lubię, to i jemu będzie miło
                  posłuchać. No i mamy calą sprawę. Bo ona mu poopowiada, jaki jest cudny i
                  wspaniały, a on tak - na przykład - chciałby ją widzieć wieczorem w ładnej
                  bieliźnie, jakieś stringi, gorsecik, pończoszki...
                  I co?
                  Pat.
                  I tak to jest z męskim i żeńskim punktem widzenia - w dużym uproszczeniu.
                  Porozmawiają ze sobą - mogą sie dogadać - każde pódzie na kompromis i jest ok:)
                  Np. ona mu opowie, jaki on cudowny, w tym ubranku nocnym:)
                  • your_and Re: Czułość 18.12.06, 12:58
                    > I co?
                    > Pat.
                    > I tak to jest z męskim i żeńskim punktem widzenia - w dużym uproszczeniu.
                    > Porozmawiają ze sobą - mogą sie dogadać - każde pódzie na kompromis ijest ok:)

                    To sie nazywa wyczulenie na potrzeby partnera :)
                    Nie należy sądzić że on potrzebuje tego co jest dobre i sprawia przyjemność mi.
                    Niektórzy próbują uprościć tę sprawę sprowadzając ją do tak zwanej "rozmowy".
                    To bardziej skombplikowane bo zarówna jedno może nie umieć tego zwerbalizować
                    jak i drugie zrozumieć, jeśli nie spróbuje zrozumieć odmienności spojrzenia na
                    decydujace sprawy drugiej płci ( wiele nie próbuje nawet wychodząc z załozenia
                    już na początku że wie przecięż lepiej).
                    • europa63 Re: Czułość 18.12.06, 13:12
                      your_and napisał:

                      > To sie nazywa wyczulenie na potrzeby partnera :)

                      Może i tak, ja nie z tej branży, ja z "technicznej" jestem, dzięki za
                      podrzucenie terminu.

                      > Niektórzy próbują uprościć tę sprawę sprowadzając ją do tak zwanej "rozmowy".

                      Sorry, ale to nie uproszczenie. Taka rozmowa może być własnie najtrudniejsza.
                      Twierdzę, że rozmowa jest podstawą. Ale rozmowa, czyli dialog.
                      Może być i tak, że mówi jedno, drugie przytaknie, dla świętego spokoju
                      i ...tyle. To juz nie rozmowa, to katastrofa.


          • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 12:07
            Autorka tekstu zastanawiała się, kiedy mu coś miłego powiedziała. Czyli
            komplement, tak?
            A jak widzisz małe kroczki:) Dziś da buziaka, jutro buziak i jaki ty dobry dla
            mnie jesteś, potem...
            Ojej, to może jej długo zejść:)
            • niezorientowany1 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 12:26
              Pośpiech jest wskazany wyłącznie przy łapaniu pcheł . Tort jedzony po
              kawałeczku , z umiarem, smakuje wspaniale, w przeciwnym wypadku wywołuje mdłości
              :-))
              NN
              • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 12:29
                No, co prawda, to prawda:)))
                • niezorientowany1 Słowa , słowa , słowa............... 18.12.06, 13:22
                  Otaczają nas jak mury zamczyska. Ponoć tak było od początku. Uciekam od nich
                  jak najdalej.........., nad morski brzeg, do lasu...., bo tam słowa, które
                  niesie wiatr coś znaczą, są prawdziwe.........
                  NN
            • avide Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:09
              europa63 napisała:

              > Autorka tekstu zastanawiała się, kiedy mu coś miłego powiedziała. Czyli
              > komplement, tak?
              > A jak widzisz małe kroczki:) Dziś da buziaka, jutro buziak i jaki ty dobry dla
              > mnie jesteś, potem...
              > Ojej, to może jej długo zejść:)


              Wiesz co ale czasami to jedyne wyjście. Problemy tez przeważnie narastaja długo
              i nie da się ich tak nagle rozwiązać.
              Przykład. Uświadomiwszy sobie problemy drążące mnie w moim związku podjąłem się
              trudu tzw. rozmowy. Przemyślałem to wszytsko co i jak. I zacząlem jej (żonie)
              mówić co mnie boli i gdzie, jak to naprawić, co bym chciał itp.. Mówiłem o
              słowach i czynach. O czułości POWIEDZIANEJ i czułości OKAZANEJ. Obie muszą iść w
              parze gdyż nawet facet jest przecież istotą i czasami tego zwyczajnie
              potrzebuje. Dość dobrzze przedyskutowałąś polemizując z YOUR_AND
              Ilość informacji jaki spadł nagle na moją luba po prostu był dla niej
              porażający. Zwyczajnie sie w tym pogubiła. Jedyne co wyniosła z tych naszych
              rozmów (było ich kilka jednak wszystkie powiedzmy w ciągu 1,5 miesiąca) to to że
              mamy problem ale ona nie wie co i jak zrobic żeby go rozwiązać.
              Później ja sądząc ze skoro jej wszystko jasno i wyraźnie powiedziałem czekałem
              na jej reakcje i .. nie doczekałem sie. Wszystko sie jej pomieszało, pogubiła
              się całkowicie. Efekt szczerych rozmów: jeszcze gorsze wzajemne stosunki niż przed.
              Dlatego trzeba umieć dozować informacje, i pewne problemy rozwiązywac tak jak
              one powstawały, powoli z pomoca czasu. Cos na zasadzie kropli drążącej skałę.
              Nie każdy jednak ma do tego i chęci i cierpliwość. Czasami taka kuracja trwa
              miesącami czy nawet i latami a na to juz nie kazdego stac, zwłaszcza ze nie ma
              żadnych gwarancji sukcesu.
              No to tyle.
              Buziaki PA.
              • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:20
                Dobrze, Avide, nie mam takich doswiadczeń.
                Ja jednak chyba bym była na takie małe kroczki.
                Po prostu, jak coś mi przestaje pasować w związku, nawet jakiś szczegół, to od
                razu coś z nim robię, nie czekam, aż coś się nawarstwi i urośnie do rozmiarów
                góry lodowej.
                Takie małe kroczki to nie dla mnie. Może ja niecierpliwa jestem, a może to ta
                Skorpionica we mnie?

                Ale myślę, że w związku żyjąc jakiś czas, powinno się wiedzieć dużo o partnerze
                i zastosować odpowiedni wariant. Dla mnie- gdyby mój mąż tak pomału, stopniowo
                podchodził do sprawy - to by było wręcz podejrzane.:)

                pozdrawiam:)))))
                Buziaki obowiązkowo:)
              • your_and Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:23
                > Później ja sądząc ze skoro jej wszystko jasno i wyraźnie powiedziałem czekałem
                > na jej reakcje i .. nie doczekałem sie. Wszystko sie jej pomieszało, pogubiła
                > się całkowicie. Efekt szczerych rozmów: jeszcze gorsze wzajemne stosunki niżpr
                > zed.

                Jak pisze Wojciszke typowe błędne założenie kobiet wykluczające dialog i
                rozmowę o wzajemnych potrzebach to:
                "Jeżeli mnie kocha to powinien sie przecież tego domyśleć"
              • mreck Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:25
                głupio jest poylic okazywanie uczuć z odczuwanie.
                moze jedno do drugiego prowadzi ale po drodze sa rozdroża i manowce.
              • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:26
                Przepraszam, Avide, myszka mi coś figle płata, zjadła kawałek zdania. Muszę jej
                zmienić baterie:)

                Miało być:
                > Ja jednak chyba zbyt niecierpliwa jestem na takie małe kroczki.
                • avide Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 14:56
                  Zdecydowanie Skorpionica :)))))) jednak myśle;)))
                  No to masz piekna zaletę. Problemy powinny być załatwiane na bieżąco. Nie
                  powoduje to niepotrzebnych napięć i nieporozumień ze o eskalacji problemu nie
                  wspominając. Zazwyczaj robię dokładnie tak samo. Zazwyczaj... W tym przypadku
                  (moim) problem narastał i narastał, gdzieś tam podświadomie a stał sie
                  problemem dopiero gdy sobie uswiadomiłem o co tak naprawdę chodzi. Teraz mam z
                  kolei dylemat co z tym wszystkim zrobic i cos czuję że czekają mnie
                  najtrudniesze chwile w małzeństwie, a być może i w zyciu.
                  • europa63 Re: Ostrożnie moje Panie ! 18.12.06, 15:05
                    avide napisał:
                    >Teraz mam z kolei dylemat co z tym wszystkim zrobic i cos czuję że czekają mnie
                    > najtrudniesze chwile w małzeństwie, a być może i w zyciu.

                    Avide, bardzo mi przykro, a ja tu sobie żartuję...

                    Uściski:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka