misia802
14.11.06, 07:45
Heja....czytając te forum zauważyłam, że wiele par ma problem z brakiem seksu
w małżestwie....czy to z jednej czy też z drugiej strony.....niestety ummnie
też jest z tym problem. Mam trochę ponad trzydzieści lat i jedenastoletni
związek z facetem (czytaj z mężem). Nasze małżeństwo wydawało mi się zawsze
może nie szczęśliwe ale napewno udane w pewien sposób. Ale teraz dzieje się
coś niepokojącego. Mój mąż po tylu wspólnych latach stwierdził, że ja za mało
daje z siebie w łóżku i mu to nie odpowiada. Jego zdaniem jestem zimna kłoda
a on potrzebuje dziewczyny, która nie zważając na kłopoty dnia codziennego
potrafi doprowadzić swojego faceta do wrzenia. A ja podobno tego nie
potrafię....teraz maż nie sypia ze mną i tylko czeka kiedy to ja zrobię
pierwszy krok. Wiele razy to ja zaczynałam grę wstępną ale często jest tak,
że w trakcie mój mąż daje mi do zrozumainia, ze znów coś spieprzyłam...no i
zaczynają się kłótnie, wypominanie i ciche dni. Ja już mam tego dość...ja tez
nie jestem za bardzo zadowolona z naszego życia intymnego bo mąż też nie
potrafi mnie zaskoczyć w tej sferze...przewaznie jest tak samo.... nie ejstem
zadowolona z tego, że mąż nie jest skory do pomocy w domu a wręcz przeciwnie
ma to gdzieś...a ja przeciez pracuję i też chcę mieć jakieś wsparcie w tym
codziennym życiu....a terez jeszcze te łóżko..doszło do tego, że przestałam
być świadoma swej kobiecości (podobno jestem bardzo ładną kobietą i wiem, że
podobam się facetom), jestem zamknięta w sobie, małomówna i przestałam się
cieszyć życiem...ja zdaje sobie sprawę z tego, że możę nie jestem wulkanem
seksu ale takie dziewczyny bez super temperamentu też zasługują na szacunek.
A może się mylę?