Dodaj do ulubionych

co jest grane?

14.11.06, 07:45
Heja....czytając te forum zauważyłam, że wiele par ma problem z brakiem seksu
w małżestwie....czy to z jednej czy też z drugiej strony.....niestety ummnie
też jest z tym problem. Mam trochę ponad trzydzieści lat i jedenastoletni
związek z facetem (czytaj z mężem). Nasze małżeństwo wydawało mi się zawsze
może nie szczęśliwe ale napewno udane w pewien sposób. Ale teraz dzieje się
coś niepokojącego. Mój mąż po tylu wspólnych latach stwierdził, że ja za mało
daje z siebie w łóżku i mu to nie odpowiada. Jego zdaniem jestem zimna kłoda
a on potrzebuje dziewczyny, która nie zważając na kłopoty dnia codziennego
potrafi doprowadzić swojego faceta do wrzenia. A ja podobno tego nie
potrafię....teraz maż nie sypia ze mną i tylko czeka kiedy to ja zrobię
pierwszy krok. Wiele razy to ja zaczynałam grę wstępną ale często jest tak,
że w trakcie mój mąż daje mi do zrozumainia, ze znów coś spieprzyłam...no i
zaczynają się kłótnie, wypominanie i ciche dni. Ja już mam tego dość...ja tez
nie jestem za bardzo zadowolona z naszego życia intymnego bo mąż też nie
potrafi mnie zaskoczyć w tej sferze...przewaznie jest tak samo.... nie ejstem
zadowolona z tego, że mąż nie jest skory do pomocy w domu a wręcz przeciwnie
ma to gdzieś...a ja przeciez pracuję i też chcę mieć jakieś wsparcie w tym
codziennym życiu....a terez jeszcze te łóżko..doszło do tego, że przestałam
być świadoma swej kobiecości (podobno jestem bardzo ładną kobietą i wiem, że
podobam się facetom), jestem zamknięta w sobie, małomówna i przestałam się
cieszyć życiem...ja zdaje sobie sprawę z tego, że możę nie jestem wulkanem
seksu ale takie dziewczyny bez super temperamentu też zasługują na szacunek.
A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • yogi.net Re: co jest grane? 14.11.06, 08:49
      Pewnie Twój partner wyznaje "świetną" zasadę" - "Nie ma kiepskich kochanków, są
      tylko leniwe kochanki".
      Ale niestety ... tu obie strony muszą dać z siebie niemalże wszystko. Zaganianie
      swej niechcęci na nadmiar obowiązków )domowych) też czasmi jest nie fair.
      Szczerość, szacunek, kompromis .... gdzieś się to "zaplątało" po drodze.
      Pozdr.
      • misia802 Re: co jest grane? 14.11.06, 09:00
        to nie jest tak, że ja nic nie robie tylko siedzę i narzekam, że ma tyle
        obowiązków ....ale gdy ktoś jest prawie cały dzień w domu mógłby od czasu do
        czasu pomyśleć o tym, że może by tak w czymś pomóc.... ja tez potrzebuje
        odprężenia w łózku ale jak co chwila słyszę, że jestem beznadziejna to
        wszystkiego mi się odechciewa....rozmowy szere nie pozwalają bo maż uważa, ze
        ja powinnam za wszelką cenę się zmienić bo to ja jestem kiepska a nie on....a
        ja na przykład nie chcę być wulgarna w łózku.....a on nie chce być romantyczny
        no i jest problem.....
        • justysialek Re: co jest grane? 14.11.06, 12:19
          No i jest problem. A yogi ci napisał: szacunek, kompromis.
          Musisz sie nagiąć, w małżeństwie nie ma , że ja nie chcę. Ale oczywiście on też
          musi. I to mu powiedz -mozesz cos zmienić , jesli on tez coś zmieni.
        • gomory Re: co jest grane? 14.11.06, 13:36
          > ....rozmowy szere nie pozwalają bo maż uważa, ze
          > ja powinnam za wszelką cenę się zmienić bo to ja jestem kiepska a nie on....a
          > ja na przykład nie chcę być wulgarna w łózku.....a on nie chce być
          romantyczny no i jest problem.....

          Wyglada na to, ze wasze lozkowe oczekiwania sa diametralnie rozne. Czasami jest
          tak, ze ktos ma tylko lekkie sklonnosci do jakiejs formy zblizen. Wtedy moze
          zrezygnowac, z jakiejs formy zblizen. Ale trudno oczekiwac, by ktos calkowicie
          zmienil swoje erotyczne upodobania. Tak sie nie da - sadysta nie stanie sie
          masochista w imie dobra zwiazku ;).
          Jesli Ty wolisz romantyczne usniesienia, a on ma sklonnosci do kompletnie
          odmiennej formy zblizen, to ja nie wiem jak moznaby was pogodzic.
          Zaryzykowalbym pytanie do Ciebie: uwazasz, ze ktores z was mogloby tak sie
          przestawic, by zaczelo go podniecac cos innego?
    • socata Re: co jest grane? 14.11.06, 14:10
      po jedenastu latach to stwierdził??? No ma facet refleks...
      A jak było wcześniej? Też nie za dobrze, ale mąż dopiero teraz powiedział że
      nie odpowiada mu Wasze współżycie? Szkoda tylko, że jak już zdecydował się
      przemówić, to nie powiedział do końca o co mu chodzi i co miałoby go zadowolić.
      Z tego co napisałaś rozumiem, że metodą prób i błędów masz trafić w jego
      oczekiwania. Z reguły to dość długotrwały sposób na zaspojenie oczekiwań
      partnera....
      A tak w ogóle to zapytam, czy Wy rozmawiacie o seksie, czy staracie się
      odgadywać nawzajem swoje potrzeby? I co oznacza Twoje stwierdzenie: "Nasze
      małżeństwo wydawało mi się zawsze może nie szczęśliwe ale napewno udane w
      pewien sposób."? Nie byliście szczęśliwi ale przynajmniej nigdy się nie
      kłóciliście a seks był jak z dobrym kumplem, tak dla rozładowania napięcia?
      • gomory Re: co jest grane? 14.11.06, 18:23
        > Z tego co napisałaś rozumiem, że metodą prób i błędów masz trafić w jego
        > oczekiwania. Z reguły to dość długotrwały sposób na zaspojenie oczekiwań
        > partnera....

        Popatrz jak to rozny moze byc odbior tych samych slow :). Ja z kolei
        zrozumialem to tak, ze swoje oczekiwania wylozyl, tylko one nie pokrywaja sie z
        tymi jakie ma Misia.
        • groszek_73 Re: co jest grane? 15.11.06, 13:23
          facet i tak mysli że jest odważny, skoro tyle powiedział. ale widać, że oboje
          zupełnie inaczej widzicie seks - i to jest problem.
          kupcie sobie butelkę, nie dwie butelki dobrego winka i porozmawiajcie sobie o
          waszych oczekiwaniach. otwórzcie się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka