Dodaj do ulubionych

czy mialam romans?

08.12.06, 23:06
Kilka lat temu wyszlam za maz za mezczyzne starszego ode mnie 9 lat. Bylam
zakochana, jako narzeczony byl cudowny - przejmowal sie, sluchal, mozna bylo
na niego liczyc, zawsze byl, nigdy nie czulam, ze mnie olewa, nic takiego.
Bardzo chcial, zebysmy sie pobrali.

Seksu nie bylo za bardzo warunkow uprawiac w czasie narzeczenstwa. Narzeczony
nigdy nie "konczyl" w stosunku, zawsze musialam go recznie zaspokoic po
stosunku. Tlumaczyl to strachem przed ciaza, mimo, ze bralam tabletki i
uzywalismy prezerwatyw (!).

Po slubie zamieszkalismy razem. Myslalam - wreszcie bedzie normalnie z
seksem - nic z tego. Totalny brak zainteresowania. Zmeczony, wolal lezec z
piwem na kanapie, a po filmie za pozno, bo trzeba do pracy pojsc. W ciagu 1,5
roku po slubie kochalismy sie moze 10 razy, z mojej inicjatywy. Wszelkie
sztuczki z sexy bielizna maz uwazal za zrazajace go do seksu - bo czul sie
przeze mnie przymuszony i kuszony. Skarzyl sie tez, ze od seksu go glowa
boli.

W malzenstwie wialo chlodem. Zaczelismy miec inne problemy. Maz ukrywal
przede mna pieniadze - odkrylam, ze mial konta oszczednosciowe pozakladane, o
ktorych nie wiedzialam i przelewal tam pieniadze, a mnie mowil, ze wydalismy.
Mial do mnie pretensje, ze nie zachowuje sie jak jego matka - tzn nadskakuje
mu z gotowym ulubionym jedzeniem bez przerwy. Pracowalam tyle samo godzin co
on, dlaczego niby mialam ja wszystko robic? Traktowal mnie jak dziecko,
wyznaczal kary za 'zle zachowanie' w stylu - zabiore Ci auto, bo zrobilas
wgiecie w blasze. Nie bede ci pomagal w domu w tym tygodniu, bo nie zrobilas
prania, jak obiecalas i ja musialem sam wlozyc i wyjac z pralki.

Wyznal mi kiedys, ze nie ozenilby sie ze mna, gdybym sie nie spodobala jego
rodzicom i nie uznaliby mnie za 'dobry plastyczny material na zone'.

Tak wiec zdecydowalam sie na rozstanie. Bojac sie (glupia) wlasnych rodzicow,
przeciagalam niepotrzebnie sprawe o pare miesiecy (a moze ludzilam sie, ze
sie cos zmieni). Ktoregos dnia poznalam kogos innego i... trach. Zakochalam
sie. On tez. Poznalam go u znajomych i widzialam kilkakrotnie nigdy zupelnie
sam na sam bo w knajpie przy moich znajomych. Mielismy okazje pare razy
rozmawiac prywatnie. Fizycznie nie zrobilam nic. Zapowiedzialam tamtemu
drugiemu, ze mam jeszcze meza, i dopoki z nim mieszkam, nie zrobie nic. Potem
rozmawialam z tym drugim przez telefon, wymienialismy maile. Nie zgodzilam
sie na spotkanie, dopoki mieszkam z mezem.

Rozstalam sie z mezem. Zaczelam sie spotykac z tym drugim. Teraz jestesmy
malzenstwem od ponad roku i jestem bardzo szczesliwa.

I tak sie mojego meza zapytalam... czy ja mialam romans?
Obserwuj wątek
    • agatelek2 Re: czy mialam romans? 08.12.06, 23:44
      Nie miałaś i dobrze zrobiłaś,masz prawo do szczęścia.
    • desulfovibrio Re: czy mialam romans? 09.12.06, 00:59
      Uważam,że nie zrobiłaś nic złego. Mamy tylko jedno zycie i nie nalezy "gnieść "
      się z kims nieodpowiednim tylko dlatego,że ma sie nadzieje.a jak ułozył sobie
      zycie Twój były???
      • leesiczka Re: czy mialam romans? 09.12.06, 12:42
        Stawiam na to, że wrócił do mamy.
        To nieładnie, że autorka wątku obiecywała, że zrobi pranie i tego nie robiła.
      • hogata28 Re: czy mialam romans? 09.12.06, 19:00
        moj byly wrocil do punktu wyjscia sprzed lat pieciu, tyle ze teraz twierdzi, ze
        nastepnym razem sobie wszystko ustali przed slubem - a jego ustalenie to
        intercyza - twierdzil, ze to byl suzy blad nie mial jej ze mna. W sumie nie
        wiem dlaczego, bo nie wystapilam o alimenty, nie zabralam zadnych oszczednosci
        ktore sobie zbieral podczas naszego malzenstwa ze swojej pensji, mieszkanie
        mialam swoje wczesniej (mieszkalismy w mieszkaniu, ktore on kupil w czasie
        trwania malzenstwa i nie roscilam nic do niego). Jego problemem jest, ze zona
        ma sluzyc mezczyznie (tak jak sluzy jego matka jego ojcu - takich nawet slow
        uzyl)a nie interesowac sie np. na co nas stac itp. albo chciec pojsc na kurs
        jezykowy zamiast czekac z obiadem.
    • m.4 Re: czy mialam romans? 09.12.06, 21:17
      nie mialas romansu.Mialas prawo odejsc od meza ktory ciebe tak traktowal.
    • hogata28 Re: czy mialam romans? 10.12.06, 05:19
      czasem jak czytam posty, przewija sie temat, ze nalezy jedno skonczyc aby potem
      zaczac drugie. Stad moj watek. W sumie staralam sie tak zrobic, fizycznie tak
      sie stalo, choc w mojej glowie bylo inaczej... Nie zaluje, poznalam
      wspanialego, dobrego czlowieka, ktory pokazal mi, ze w malzenstwie moze byc
      normalnie - i pod wzgledem seksu i zaufania oraz kazdym innym. Z pierwszego
      malzenstwa wyszlam "potluczona", do tej pory moj obecny maz mowi mi, ze mam
      pewne dziwne zachowania - np. nieustannie wydaje mi sie, ze jest na mnie zly o
      cos, mimo, ze nie jest, wydaje mi sie ciagle, ze jestem zla zona bo nie
      zrobilam tego czy owego...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka