gaba78 28.03.07, 19:04 Co sądzicie o jego skuteczności? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gaba78 Re: Stosunek przerywany?! 28.03.07, 19:11 Ja się ślizgam tak już kilka lat i do dziś był dla mnie wystarczający, ale nie wiem czy kiedyś się nie pomylę. Odpowiedz Link
rumcajs-wrocek Re: Stosunek przerywany?! 28.03.07, 19:13 Facet się wykończy :(( I to żadna skuteczność Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 21:48 to prawda - żaden facet tego nie wytrzyma jeśli powiedzmy odbywaja 100 stos/rok, wszystkie w reżimie w/w metody Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: Stosunek przerywany?! 28.03.07, 20:20 Poczytaj statystyki - poznasz skuteczność. Małą. Mnie nurtuje to co większośc przede mną? Nie drażni Cię to kończenie tuż przed jego wytryskiem? Odpowiedz Link
absit Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 05:22 gaba78 napisała: > Co sądzicie o jego skuteczności? heh... typowe myslenie ze stosunek przerywany jest bezpieczny wynika z nieznajomosci mechanizmu ejakulacji ... kojarzysz ta kropelke cieczy wydobywająca się z penisa odczas wzwodu i to na jakis czas przed wytryskiem? W niej też są plemiki! Wystarczy ze jeden z nich ma na nosie ciemne okulary i turbodopalacz w ogonku i "heloo baby!!!!" :))) Odpowiedz Link
piesogrodnika2 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 06:14 Hallo Baby - ladne. Powinienem byc ojcem chyba z tysiaca dzieci. Twierdzenie, ze przy kropelkowaniu mozna zalatwic sprawe jest tak sluszne, jak to, ze facet moze sie nabawic nerwicy majac stosunek przerywany. Chyba tylko dlatego, ze sie trzesie jak galareta za kazdym razem ze strachu czy podchorazy zdazy. U normalnego i zdrowego mezczyzny w sluzie pojawiajacym sie w ujsciu cewki moczowej w czasie podniecenia nie ma zadnych plemnikow a miedzy innymi enzymy, ktore dzialaja na rozrzedzenie spermy. To sie nazywa kropelkowanie jezeli juz chodzi o znajomosc mechanizmu ejakujacji. U niektorych mezczyzn moze dochodzic do przedwczesnej ejakujacji zanim pojawi sie orgazm i to jest w przypadku trudnosci ze wzwodem. Mozliwy jest takze wytrysk bez pelnego wzwodu ale po orgazmie, czyli jest mozliwy orgazm bez pelnego wzwodu. Moze to na przyklad wystepowac u chorych pacjentow po przebytym wylewie krwi do mozgu w czasie onanizowania sie Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 15:02 Jak dobrze przeczytać ekspercką wypowiedź. Inni wolą straszyć jakąs kropelką co to zawsze zupelnie nie zrażając się tym, że sugerowałoby to bezpłodność koleżanki wypowiadającej sie obok... Czyli - jeżeli fakty przemawiają zdecydowanie za coitus interruptus, to tym gorzej dla faktów. A fakty sa takie że na tym forum prawie nikt albo wręcz nikt nie zaciążył od przerywanego! Interruptus zdecydowanie pewniejszy od condoma est. Odpowiedz Link
ewolwenta Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 18:12 > gorzej dla faktów. A fakty sa takie że na tym forum prawie nikt albo wręcz nikt > > nie zaciążył od przerywanego! Biorąc poprawkę, że to forum o braku seksu to nic w tym dziwnego, że mało kto w ogóle zaciążył. Odpowiedz Link
lilyrush Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 12:23 Skutcznosci antykoncepcyjnej nie ma dla mnie zadnej. Ale dla mnie nic poza tabletkami i sterylizacja nie ma, wiec mona pominac. Tylko za nic nie rozumiem jak facetowi sie to moze podobac... Mi zdarzało sie nie zauważyć, ze facet wyszedł zaim skończył. Tylko zupełnie nie rozuemi po co??? Psychicznie czuł sie lepiej? Tylko w jaki sposób, skoro doskonale znał moje podejscie do sprawy. Odpowiedz Link
szczesliwaanka77 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 13:35 A my z mężem tak się "ślizgamy" 1,5 roku i jak do tej pory baby nie ma :) ale w naszym przypadku jakbym zaszła w ciąże to bym sie bardzo cieszyła :) ale nie polecam tej metody dla osób młodych nie chcących jeszcze dzieci bo po co się stresować są inne metody i środki zapobiegania ciąży :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 22:11 Własnie ten piekny okres - a jakże rzadki w życiu - gdy baby jeszcze się nie chce ale juz nie ma się wiele przeciw (rarytas) jest doskonała okazją do przetstowania interruptusa i kalendarzyka. Powiem więcej - jeśli juz ktoś zdecydował sie i chce miec dziecko - czemu nie sprobowac najpierw przez rok miec je przy stosowaniu kalendarzyka w dni nieplodne i interruptusa w płodne. Watpię by komuś mistrzowsko stosującemu te metody sie udało...zajśc:) Odpowiedz Link
jola_ep Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 10:00 > miec je przy stosowaniu kalendarzyka w dni nieplodne i interruptusa w płodne. Jejku, tylko nie prehistoryczny, przedpotopowy kalendarzyk :( Może coś z nowoczesnych metod NPR? (naturalnego planowania rodziny). Przy pewnej wprawie nie wymagają wielkich nakładów pracy (mi zajmuje minutę przez tydzień-dwa w cyklu). A przy okazji kobieta wie, co dzieje się z jej ciałem :) To fajnie obserwować, jak hormony wpływają na nasz organizm, także psychikę. Gdy szaleją, mój mąż wydaje mi się bardziej atrakcyjny, niż był gdy go poznałam :D (choć znamy się już ze 20 lat). A stosunek przerywany? Znając jego niezbyt wysoką skuteczność (chodzi o tzw. indeks Pearla - około 10) nie miałaby wielkiego zaufania w fazie płodnej. Bo w niepłodnej nie jest potrzebny. Choć może rzeczywiście znając bzdury, jakie wypisują o metodach NPR, podobnie jest ze stosunkiem przerywanym - przy perfekcyjnym stosowaniu jest bardziej skuteczny niż podają? (trzeba by sprawdzić w jakimś dobrym podręczniku ginekologii) Ale osobiście dla mnie, jako kobiety, jest absolutnie nie do zaakceptowania. I nie chodzi mi tylko o jego skuteczność. Całkiem możliwe, że mój mąż nie pisuje na tym forum tylko dlatego, że nie wymyślił sobie kiedyś, że będziemy stosować "interruptusa" ;) Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 12:13 Wskaźnik Pearla Wskaźnik Pearla informuje, jakie jest ryzyko zajścia w ciążę podczas stosowania określonej metody antykoncepcji. Gdy wskaźnik wynosi 1, oznacza to, że na 100 kobiet, które stosowały daną metodę antykoncepcyjną przez rok, w ciążę zaszła jedna. Im niższy jest wskaźnik Pearla, tym metoda jest skuteczniejsza. Indeks składa sie z dwóch liczb, np. pigułka hormonalna: 0,2-2,5. Pierwsza dotyczy osób zdyscyplinowanych, druga tych, które zapominaja o pigułce albo wydłużają 7- dniową przerwę. więcej: www.narodziny.med.pl/pearl.htm Odpowiedz Link
jola_ep Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 13:28 > Wskaźnik Pearla informuje, Wiem, co to jest :) > www.narodziny.med.pl/pearl.htm Ale tam nie ma indeksu dla stosunku przerywanego :) W dodatku tabelka jakaś głupia, bo metody obajwowo-termiczne są połączeniem metody Billingsa ("objawowo") i termicznej ("termiczna), a wskaźnik mają ze trzy razy większy ;) (czyli mniejszą skuteczność). Nieco głupie, no nie ? ;) Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 13:34 Pozdrawiam, Wiem że wiesz, ja przecież zainspirowany Twoja wzmianką o tym Perlu (ja dla odmiany nie wiem:) to załączyłem. Wspomniałaś że dla interruptusa to 10...ciekawe czy dla uważnych czy dla nieuważnych, bo nota sama w sobie dośc wysoka:) Odpowiedz Link
jola_ep Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 14:18 > Wspomniałaś że dla interruptusa to 10...ciekawe czy dla uważnych czy dla > nieuważnych, bo nota sama w sobie dośc wysoka:) Nie robiłam dokładnych poszukiwań, ale obawiam się, że jest to dolna granica. Górną różnicę podają (podobało mi się: "u młodych mężczyzn - 20"). Na przykład tu: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=630543&id_f=9 Cyt: "Podęcznik "Ginekologia i położnictwo" pod redakcją Martiusa, Breckwoldta i Pfeiderera, polskie wydanie pod red. Jacka Rzempołucha, wyd. Urban & Partner, Wrocław 1997, str. 399-411 Podaję to co jest napisane w tym rozdziale na temat wskaźnika Pearla: metoda Knausa-Ogino (kalendarzyk) 14-35 metoda Billingsów (tylko obserwacja śluzu) 15 pomiar podstawowej temperatury ciała 1 metoda objawowo-termiczna 1 plukanie pochwy 21-41 środki chemiczne 3-25 stosunek przerywany 10-38 prezerwatywa 7-14 blona pochwowa 2-25 błona pochwowa ze środkiem plemnikobójczym 4 wkładka wewnątzrmaciczna 0,5-2,7 antykoncepcja hormonalna doustna przy regularnym stosowaniu 0,2-0,4 zastrzyk trzymiesięczny 0,5" Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 14:28 stosunek przerywany 10-38 prezerwatywa 7-14 doprawdy trudno w to uwierzyć...w to że condom bije interruptusa i to zdecydowanie...nie wierzę! Odpowiedz Link
wentylatorka Moim zdaniem . . 29.03.07, 13:52 A co to za przyjemność, ciągle być w stresie "Zdąży, czy nie zdąży?" Facetowi czasami trudno jest zapanować nad samym sobą, i mimo jego chęci i starań, nie zawsze jest w stanie przewidzieć i powstrzymać wytrysk. Przecież w tym płynie, wydzielanym przed wytryskiem, są plemniki i może dojść do zapłodnienia !! Poza tym stosunki przerywane prowadzą często do nerwic. Ale... każdy robi to co lubi... Skoro niektórzy wolą się "Ślizgać" to niech się ślizgają, ale nie będzie im do śmiechu jak poślizgną się na tej metodzie i będzie "Witaj Mamo" POZDRAWIAM ! Odpowiedz Link
szczesliwaanka77 Re: Moim zdaniem . . 29.03.07, 14:01 No tak jak napisałam my się "ślizgamy" ale w naszym przypadku witaj mamo i tato będzie cudnym przeżyciem :) Odpowiedz Link
avide Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 14:50 A więc jak to jest z tym stosunkiem przerywanym. ??? u mnie. Stosunek przerywany to metoda psudo-antykoncepcyjna. Podobno świetna jeśli ma się ochotę na tzw. kinder-niespodziankę. Przyczyna tej kinder niespodzianki może być: - ze spraw oczywistych, kiepski refleks, - oraz z tych mniej czyli tzw. kropelkowanie. Nie wiem kim z zawodu jest forumowicz "piesogrodnika" ale wg fachowej literatury kompletnie nie ma racji, chyba że go źle zrozumiałem. Kropelkowanie występuje u ok 20% mężczyzn i zazwyczaj nie mają oni o tym pojęcia. Dowiadują się w momencie pierwszego poczęcie ta metodą :)) Tak podają źródła medyczne. Naczytałem sie sporo o stosunku przerywanym gdyż ........... to JEDYNA metoda antykoncepcyjna jaka stosuję, z powodzeniem od chyba 2 lat i to nie z niedoczytania ale z konieczności Iliyrush dziwi się jak facet może mieć satysfakcję. Wyjaśniam na moim przykładzie. W karierze seksualnej z żoną próbowaliśmy już wielu metod antykoncepcji. Wszystkie na szczęście z powodzeniem :))). Na początku były gumki. Gumki dobre są na początku ale wszyscy znamy ich największe wady i nie chodzi mi o to że czasami pękają. Po jakimś czasie stosowania okazało się że chyba żona ma uczulenie na lateks bo jej pochwa reagowała strasznie. Suchość, otarcia, uczucie gorąca, .... pewnie nie jedna z was drogie panie to zna. Trzeba było coś zaradzić. Tabletki. No tabletki fajne ale .... jako że żona wulkanem seksu nigdy nie była metoda ta okazała się na tyle skuteczna że ochota na seks całkowicie padła. Libido = 0 liczba stosunków = 0 liczba dzieci = 0. Skuteczna metoda nie powiem ale nie o to chodzi. :))) bo lepsza była by już metoda zwana "szklanką wody" jak ktoś jej nie zna wyjaśniam: Nie przed, nie po ale zamiast :))). Poza tym zmiana śluzu pod wpływem hormonów powodowała że było go mało, i przez to ciągle powstawały otarcia. Każdy stosunek kończył sie pieczeniem mniejszym lub większym co powodowało że jakoś żona mi się do seksu nie paliła i wcale sie nie dziwię. Lubrykaty... pomagały ale na chwilę, później znowu robiło się ciepło sucho i do luftu. Dwie najpopularniejsze metody zatem legły w gruzach. Inne ... spirala nie wchodzi w grę gdyż chcemy mieć dzieci, moja sterylizacja również. Pozostał zatem koszmarny kalendarzyk małżeński i stosunek przerywany. Stanąłem przed wyborem, stosować tabletki i kończyć w niej raz na ruski rok lub coś wymyślić by było jej lepiej. Odstawiliśmy zatem gumki, odstawiliśmy pigułki no i cała antykoncepcja spoczęła na moich barkach, a raczej na moim "refleksie". Dzięki temu że sztuka onanizacji obca mi nie jest znam swoje ciało doskonale. W każdej chwili potrafię określić ile mi brakuje do orgazmu czyli do ejakulacji. Kiedy przekroczę tą magiczną granice podniecenia z której już nie ma odwrotu, kolejne etapy następują według ściśle określonego schematu jeden po drugim. Dlatego właśnie "czuję" jak orgazm idzie mi wprost od jąder przez podbrzusze, do penisa kończąc wytryskiem. Na etapie "podbrzusza" potrafię nawet jeszcze chwilę go "przetrzymać" tak że zawsze zdążę wyjąć a nawet jeszcze ze 2-3 razy ręką sobie pomóc i skończyć poza nią. Kropelkowanie. Tego się najbardziej bałem. Na to nie mam wpływu. Dlatego na ta forme "antykoncepcji" zdecydowaliśmy się dopiero po ślubie. Minęło 2,5 roku a dzieciaka jak nie było tak nie ma. Problemy seksualne utrzymywały się jeszcze przez ok.0,5 roku po odstawieniu pigułek i gumek ale chyba w dużej części związane to było z problemem całkowitego zaufania mi przez żonę. Wiecie ona woli zasadę "umiesz liczyć, licz na siebie". Teraz sama mi mówi że ufa mi całkowicie w tej kwestii. Po tym okresie sprawy pochwowe unormowały się, uczucie suchości znikło, pojawił się śluz w ilościach wystarczających do odbycia kilkunastominutowego (15-25) stosunku. Później niestety trzeba się wspomagać albo śliną albo lubrykantami. Ślina jest bardzo wygodna ale nie najlepsza gdyż w ustach mamy różne bakterie i w przypadku obtarcia można w ten sposób łatwo zarazić się np. jakimiś grzybicami (nie śmiejcie się bo to mi powiedział seksuolog). Efekt końcowy... znikły wcześniejsze problemy żony prawie w 100% ma nieporównywalnie dużo większą przyjemność ze zbliżenia, i nasz seks nie kończy się pytaniem "Kochanie boli albo piecze ???". Ktoś kto nie maił takich problemów prawdopodobnie tego nie zrozumie. Jaka w tym przyjemność w takim stosunku przerywanym...... Przyznam że kończenie w kobiecie jest przyjemnością o klasę wyżej ale ... jak się nie ma co sie lubi to się lubi co się ma. Czasami kończę w niej ale w "teoretycznie" bezpłodnych dniach. taka trochę rosyjska ruletka. Sam pilnuje jej dni płodnych :):):) i mniej więcej wiem kiedy można;)). Stres ??? Żaden. Przynajmniej z mojej strony. Dlaczego ??? Po prostu nie zrobiłbym tak z kobietą z którą nie chciałbym spędzić reszty życia. Wybrałem sobie tę a nie inną za żonę i jak "wpadniemy" tez się będę cieszył z życia któremu damy wspólnie początek i pokocham je całym serem. Takiego myślenia nauczyłem też żony i od czasu kiedy zmieniła nastawianie w łóżku jest o niebo lepiej, choć ciągle jeszcze mamy sporo do poprawienia ;))). Zatem w moim konkretnym przypadku lepiej mieć przyjemność taką niż nie mieć jej wcale lub bardzo rzadko ale do końca. Tak to jest z tym stosunkiem przerywanym. Obecnie trochę cięgnie mnie znowu w kierunku tabletek ale jak sobie pomyślę że problemy mogą wrócić.... to już wole by było jak jest. Na pewno nie jest to metoda dla początkujących, ani dla przypadkowych par. Trzeba do niej sporo opanowania, wcześniejszego poznania własnego ciała i odruchów towarzyszących orgazmowi (czy mp.facet nie zapomni się w chwili rozkoszy.:)) ) no i w ogóle dużo obopólnego zaufania. Pozdrawiam. Avide Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 15:39 Również poztywnie o coitus interruptus. Jedna rzecz tylko, jak mistrz interruptusa do mistrza, niuans po prostu - "Na etapie "podbrzusza" potrafię nawet jeszcze chwilę go "przetrzymać" tak że zawsze zdążę wyjąć a nawet jeszcze ze 2-3 razy ręką sobie pomóc i skończyć poza nią." - to nie jest "nawet", na najwyższym poziomie precyzji "nawet" bez 1 pomocnego ruchu ręki wykonujemy po mistrzowsku interruptusa z wytryskiem poza nią (czyli na Niej, nie w Niej) Odpowiedz Link
avide Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 16:50 Wiesz co loope .... w du...mam to cale "nawet" itp. Najważniejsze że od ponad 2 lat nieplanowanego dziecka się nie dorobiłem i to jest sedno tematu. To nie jest jakis konkurs pt."Kto wyjmie ostatni bez kinder niespodzianki" Odpowiedz Link
lilyrush Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 20:45 to ja sie odniosę... 1. Tabletki- niehc żona zmieni lekarza. ja biore od 13 lat bez przerw z wyjatkiem tej na planowane dziecko. Brałąm rózne i potweirdzam jedno- dobrze dobrane tabletki nie powodują tycia, spadku libido, suchosci pochwy i innych kompplikacji. tylko trzeba torche wysiłku w doborze, badanie poziomu hormonów. Mało który lekarz chce sie w to bawić. Ja miaąłm takie po których ochota na seks była -5, na innych przybyło mi nagle w miesiac 3 kg, na innych bolałą mnie głowa. aż w końcu znalazłam takie, po których czuje sie idealnie, ochote na seks mma aż za duża na obecne warunki i jeszcze PMSa ani widu ani słychu ;-) 2. Kalendarzyk małżeński zmień na naturalen planowanie rodziny w porzadny i pełny sposób (mierzenie temperatury, obserwacja śluzu i stanu szyjki macicy) i masz spokojnie okres poowulacyjny bez stresu w żonie do końca. Tylko to tez wymaga poważnego podejścia do sprawy i systematyczności. Ja akurat tak robiłam swoej dziecko pracujac standardow 320 km od męża. I znacznie trudniej trafic w te 6 dni, kiedy można zajsc w ciąże niz w reszte... Poza tym ja sie dziwiłam facetowi, który był ze mną, wiedział, ze dla mnie koejne dziecko absolutnie nie wchodzi w rachubę i na dodatek ja biorę tabletki. W tym wypadku tez wolałbyś przerywany? Odpowiedz Link
gaba78 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 17:31 Czyli niby nieskuteczny a jednak nikt na nim nie wpadł. Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 21:07 gaba78 napisała: > Czyli niby nieskuteczny a jednak nikt na nim nie wpadł. Tych paru piszących na tym forum i wypowiadających sie w danym wątku nie wpadło. To dla Ciebie miarodajne źródło? Przeglądałaś statystyki mówiące o tym jak najłatwiej wpaść? Przejrzyj. Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 21:56 Annais, a jak powstaja te statystyki? Czy nie wg tego co kto powiedział, tak? Bo jak inaczej wysondowac jak kto w ciążę zaszedł. Otóż gdy ludzie mówią znaczny odsetek ich odpowiedzi jest a/nietrafny; b/klamliwy. No chyba że autentycznie gdzieś zatrudniono powiedzmy 1000 par i one przez długi czas w laboratoriach coitus interruptus rzetelnie stoswały bez innych metod... To byłyby wyniki o naukowej wadze... Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 22:30 loppe napisał: > Annais, a jak powstaja te statystyki? Loppe, statystki powstaja na podstawie wypowiedzi nie 4 osób. Grupa z reguły jest znacznie szerzej reprezentowana;) Jeśli za dobra monetę brać to, że 4 osoby na forum z powodzeniem stosują te metodę antykoncepcji to gratuluje:) Otóż gdy ludzie mówią > znaczny odsetek ich odpowiedzi jest a/nietrafny; b/klamliwy. Zapewne. Jednak gdy pada pytanie o sposób zapobiegania ciąży trudną dac "nietrafną" odpowiedź. Mozna jedynie skłamac. Choc nie wiem po co. Rozumiem, że niekiedy kłamie sie przy odpowiadaniu na pyt.: czy zdradziła pani męża;) Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 22:35 Annais, ależ ja zaznaczyłem w swojej wypowiedzi statystycznej - probka 1000 par kopulujacych przez rok w warunkach laboratoryjnych... Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 22:53 dodam że to co napisałaś o znikomej mozliwości skłamania lub omylenia się jest wręcz rozbrajającym świadectwem oderwania od realiów i powiedzmy empatii dla tych osobników w spoleczności ktorzy a/nie wiedza prawie nic o antykoncepcji (a zatem prawie nic o sposobie zajścia swojego), b/którzy są patologicznymi klamacami lub szpanerami (zapomnialam pigulke wziac gdy de facto rżneła się w dni płodne bez zabezpieczenia), c/którzy sa nieslychanie roztargnieni więc nie bardzo zauwazyli co jak i kiedy itd itp. - pamiętaj dane stat. (te porządnie przygotowane czyli reprezentatywne) to przekrój całej populacji respondentów Odpowiedz Link
ewolwenta Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 18:22 Statystyki też mówią, że do 10% par w wieku rozrodczym ma kłopoty z płodnością. Loppe masz dzieci? Odpowiedz Link
piticja Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 19:45 nerwica lub jakaś psychoza gwarantowana!!!! Odpowiedz Link
gorka222 Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 21:34 ja z takiego stosunku mam synka a przez 5 lat myslalam ze to najlepsza metoda Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 29.03.07, 21:40 5 lat! sami teraz widzicie że to solidna metoda (choc - jak KAŻDA - nie daje 100% zabezpieczenia) Odpowiedz Link
makwa.lz Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 16:24 moze i jakas skutecznosc jest, ale marny efekt..:( Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 17:04 Widać duże zainteresowanie ta nowoczesną - ekologiczną formułą antykoncepcji. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 17:25 > Widać duże zainteresowanie ta nowoczesną - ekologiczną formułą antykoncepcji. Sorry, ale to nie jest nowoczesna metoda. Niektórzy nawet jej do "metod" nie zaliczają. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
cappucino3 Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 17:35 Stosowaliśmy tę metodę przez 4 lata i "wpadki" nie było. Nie uważam tej metody za dobrą. Zdecydowanie bardziej wolę jak mąż kończy we mnie. Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 17:47 Słusznie, to zdrowsze (ze względów zdrowotnych tak wolisz?). Zawsze jest jakis trade-off, np. jak bez chemii to niekiedy nie można skończyć wewnatrz itd itp Odpowiedz Link
007majka Re: Stosunek przerywany?! 30.03.07, 19:24 loppe napisał: > Słusznie, to zdrowsze (ze względów zdrowotnych tak wolisz?). > Zawsze jest jakis trade-off, np. jak bez chemii to niekiedy nie można >skończyć wewnatrz itd itp Lope a cos Ty taki wyjątkowo kasliwy w tym temacie? Pozdrawiam Odpowiedz Link
loppe Re: Stosunek przerywany?! I takie pytanie 30.03.07, 19:30 I takie pasjonujące dla mnie pytanie, jeszcze go nikt nie zadał. Jak się czuje kobieta w dni płodne gdy jej partner wykonuje coitus iterruptus? I mean, dla mnie to jest cos niewyobrażalnego po prostu... Bo przeciez Ona jest calkowicie "we władzy męża", tak? Rozumiecie. Odpowiedz Link