roszpunka7
05.04.07, 09:40
kocham sie z nim czasami,zeby nie byl zbyt sfrustrowany,ale juz go nie pożadam.
zrobil sie gruby i nieforemny.
on sie stara o mnie,i nic nie rozumie,nie rozumie ze powinien sie starac raczej o siebie.
ale przeciez my tego nie powiem,bo mu chyba serce by peklo.
jak go wczoraj w gaciach zobaczylam to zlapal mnie tak gleboki smutek ze trudno to opisac.
bez sensu to wszystko.to po co ja sie staram dla niego?
w sumie tez moglabym sie zapuscic,ale duma mi na to nie pozwala.
no i milo sie podobac jemu i innym.