Dodaj do ulubionych

mąż już mi się nie podoba

05.04.07, 09:40
kocham sie z nim czasami,zeby nie byl zbyt sfrustrowany,ale juz go nie pożadam.
zrobil sie gruby i nieforemny.
on sie stara o mnie,i nic nie rozumie,nie rozumie ze powinien sie starac raczej o siebie.
ale przeciez my tego nie powiem,bo mu chyba serce by peklo.
jak go wczoraj w gaciach zobaczylam to zlapal mnie tak gleboki smutek ze trudno to opisac.
bez sensu to wszystko.to po co ja sie staram dla niego?
w sumie tez moglabym sie zapuscic,ale duma mi na to nie pozwala.
no i milo sie podobac jemu i innym.
Obserwuj wątek
    • czerwone_francuskie Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 09:45
      Posluchaj, kto ma mu powiedziec, ze sie zapuscil jak nie najblizsza osoba? delikatnie i z taktem.
      moze przeprowadz wspolna diete, zacznijcie razem sie ruszac...

      • wiktoriada111 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:10
        Oczywiście nie jest miło usłyszeć od kochanej osoby, że coś jest nie tak z
        naszym wyglądem... ale ja chyba wolę uslyszeć prawdę z ust ukochanego niż setki
        obłudnych komplementów. Poza tym jeśli razem się za to weźmiecie, to może być
        to pretekst do zbliżenia się. Wspólna dieta, wspólny wypad na basen, na
        wycieczkę rowerową, weekend za miastem... takie przyjemne z pożytecznym .Poza
        tym skoro zwracasz mu uwagę na wygląd, to chyba dowód że Ci na nim zależy, że
        chcesz aby był dla Ciebie nadal atrakcyjny. Gdybyś nie zwracała na to uwagi i
        machnęła ręką na "tłuściocha, a nie się zapuszcza" to byłby znak że Ci na nim
        nie zależy... Uwagi krytyczne przekazane w subtelny sposób wraz z pomocną ręką
        są dla mnie oznaką czułości i tego , że drugiej osobie zależy... i może tak z
        nim porozmawiaj...
      • roszpunka7 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:13
        jak go znam,bedzie mu przykro,zamknie sie na dzien czy dwa,niewiele sie bedzie odzywal,i tak nic z tym nie zrobi.w koncu nie tak latwo jest schudnac,a on jest leń.
        mam straszny zal,ze nie rozumie tak podstawowych rzeczy i ze nie stara sie o mnie,to chyba normalne,ze facet dba o siebie jak chce sie podobac kobiecie?

        mi taki papciowy model zwiazku nie odpowiada a on chyba czuje sie bezpiecznie i komfortowo.
        juz przestalam inicjowac stosunki,i ograniczam ich liczbe a on nic,chyba nie zauwazyl.
        • roszpunka7 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:16
          zalezy mi na nim...jeszcze.
          a basen itp atrakcje odpadaja bo mamy malutkie dziecko,a jak sie dziecka pilnuje to sie raczej dla schudniecia nie poplywa.
          • wiktoriada111 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:26
            Ale na basenach teraz chodzą mamy z maluchami a ojcowie pływają, a potem
            zmiana... tata w brodziku dla bobasów a mam w wodzie... nawet takie dreptanie z
            bobasem w wodzie po pas to świetny aquarobik :-)
            Poza tym niech mu się zrobi przykro... niech wie, że Ci nie odpowiada to jak
            wyglada, ale jednocześnie niech czuje Twoje wsparcie i pomoc. Może zmieńcie
            dietę w domu...I zrób to teraz, bo każdy miesiąc zwłoki to kolejne trudne do
            zwalczenia kilogramy. Tu nawet nie chodzi o wyglad tylko o zdrowie Twojego
            męża. Tusza to jest drażliwy temat, ale co jest lepsze...dzień dąsów i focha
            czy kolejne miesiące przez które on niczego nie zmieni, bo nie wie, nie zdaje
            sobie sprawy z tego, że coś jest nie tak? On rzeczywiście czuje się komfortowo
            i nie wie, że to dla Ciebie problem. Ja myślę, że jak przebrniecie przez trudny
            początek, to będzie Ci wdzięczny za pomoc i pokazanie problemu!
            • wiktoriada111 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:28
              Ale najważniejsze, to robić wszystko razem... dieta, ćwiczenia...żeby nie czuł
              się tak, że on charuje a Ty nic... i nie ważne, że Ty jesteś szczupła i
              zgrabna, pomęcz się z nim, niech zobaczy, że i Ty się starasz :-)
          • mirella111 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 10:39
            Hmmm... Ciężka sprawa. Ja myśle, że pomóc tu może tylko terapia
            wstrząsowa. Ja kiedyś miałam podobny problem. Mojemu narzeczonemu
            robił się coraz większy brzuszek. Siedział tylko i jadł. Zaczełam
            mu zwracać uwagę niby w formie żartów. Np. przy znajomych, gdy sięgał
            po następny kawałek ciasta klepałam go po brzuszku i mówiłam, że widać
            że mu się powodzi. Gdy dobiegaliśmy np. do autobusu żartowałam żeby sobie
            przypadkiem nie wybił zębów brzuchem. Przy jego mamie, że zmieniamy łóżko
            tylko na takie ze stali, bo drewniane zapada się... itp itd. Sama nie
            wiem kiedy brzuszek znikał. Tak się zabrał za siebie, że aż mu kosteczka
            się na nim pojawiła. Też z początku się wkurzał na mnie, ale potem mi
            podziękował.

            Powodzenia!
        • mama1dawidka a u mnie jest na odwrót... 07.04.07, 23:01
          u mnie jest tak że to ja sie zapusćiłam ciaza siedzenie w domu powyciągane
          spodni swetry 25kg nadwagi a on nadal taki jaki był.... czasmai mi jest głupio
          że on tki a ja taka zapuszczona brzydka ale nie umiem schudnąc nie mam ochoty...
    • lilyrush Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 11:11
      roszpunka7- rozumiem idealnie
      Mam taki sam egzemplarz.
      Dieta razem? Prosze was....przed ciaża ja chciałam schudnać i to zrobiłam, a
      mój maz objadal sie chipsami
      Sport i ruch- on jest w stanie wymyślic 100 powodów, dla których ja nie
      powinnam isc na moje zajecia.
      Mówiłam nawet bardzo dosadnie...zero reakcji, bo to dlatego, że jemu jest tak
      dobrze ze mna i jest szczesiwy. nie działao nawet to,ze ja pred porodem miaąm
      mniejszy brzyuch niz on
      • roszpunka7 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 11:20
        no to sie faktycznie rozumiemy.
        moj tez jest ze mna taaaki szczesliwy.
        czy oni sa slepi czy jak??????
        • aandzia43 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 11:46
          Hm... chyba są ślepi, a przynajmniej niektórzy bywają. Mają to co lubią, dostają
          to od nas i nie widzą potrzeby zmian, bo po co, jeśli dobre trwa. Nasze dąsania
          się i rosnącą niechęć traktują jako babskie fochy i zasłaniają się
          sakramentalnym: Kto by tam zrozumiał kobietę! Jakby nie można było po prostu
          słuchać i starać się wyciągać wnioski. No tak, ale najpierw kobieta musi
          zwerbalizować zastrzeżenia do swojego mężczyzny. Ja miałam kłopoty z
          wyegzekwowaniem konsekwentnej dbałości o jamę ustną. Zaczęłam unikać wszelkiego
          kontaktu cielesnego. I błagam, niech mnie nikt nie oskarża o manipulację! Ja po
          prostu NIE MIAłAM OCHOTY na jakikolwiek kontakt z osobą hm... niepachącą. I
          lekceważącą moje potrzeby (mam bardzo wrażliwy węch). Pomogło. Pyszczek
          wyleczony i pachnący.
    • gomory Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 13:13
      Przeciez to mezczyzni sa ponoc wrokowcami. Przestawcie sie na nocny tryb wspolzycia, to nie bedziecie ogladac anatomicznych szczegolow. Seks pod koldra i bujna wyobraznia gwarantem udanych doznan ;).
      Wiem, ze to moze zle wam zabrzmi piekne panie - ale to jak facet wyglada zalezy takze od was. Nikt nie mowil malym chlopcom, badz ladny, dbaj o siebie. Pomiedzy chlopakami panuje atmosfera w ktorej przesadne dbanie o swoja atrakcyjnosc sciaga posadzenia o sklonnosci homoseksualne. Trudno wiec sie dziwic abnegackiemu podejsciu juz doroslych mezczyzn.
      Dopiero teraz wchodzi w zycie pokolenie mezczyzn ktorzy zwracaja uwage na swoj wyglad. Nie zaluja wydawania pieniedzy na fryzure, ubior, kosmetyki czy silownie. To tez jest raczej trend wylansowany przez media, a nie frontalna zmiana metod wychowawczych ;).
      No, ale wasz facet jeszcze nie z tych, wiec musicie sie po prostu przebic przez nalecialosci mlodosci. Inaczej sie nie odmieni, i bedzie myslal, ze wydziwiacie. W koncu w towarzystiwe kolegow teksty typu "piwo uksztaltowalo to wspaniale cialo" i "ptaszek musi miec daszek" z poklepywaniem po brzuchu zawsze wzbudzaja entuzjastyczny rechot ;). W wiekszosci domow maz zjada to co przygotuje mu malzonka. No a same wiecie, ze przy ksztaltowaniu smuklej sylwetki od cwiczen wazniejsza jest dieta. Wiec skoro mu na talerz walicie haldy ziemniakow z 2 kotletami, to nie dziwne, ze rosnie. Skoro nie wbijacie mu do glowy jak dla was jest wazna jego fizyczna atrakcyjnosc, to nie bedzie sie na tym skupial. W koncu nawyk browca przed TV jest przyjemniejszy niz robienie brzuszkow. A wszyscy z natury jestesmy leniwi. Gazety w ktorych jest opsiane jak poprawiac swoja sylwetke, czytaja Ci ktorzy juz sa entuzjastami cwiczen.
      Nie widze innej mozliwosci ponad uderzenie kombinacja wyrzutow i wspierania. Dla nas nasza uroda nie jest az tak drazliwym punktem, jak dla kobiet. Oczywiscie, nie jest mile uslyszec, ze nasz wyglad nie jest doskonaly. Dlatego komunikat "kochanie powinienes cos z tym zrobic, by poprawic swoja muskulature" nie jest tak morderczy jak powiedzenie kobiecie "skarbie brzuszek Ci sie marszczy inaczej niz miss wrzesnia z Playboya ;)". Samo powiedzenie to tez najczesciej za malo. Musicie jeszcze same dalej zadbac o te duze dzieci. Najlepiej razem z nim pojezdzic na rowerze, opowiedziec o zbawiennym wplywie lazenia po schodach zamiast jezdzenia winda, wrzucac mu mniej do michy, i chwalic bez ograniczen za osiagniecia.
      No i oczywiscie na zakupach to wy decydujecie co ma na siebie wkladac, czym sie psikac itd. W koncu to wam sie ma podobac, no nie :P.
      Nie chce twierdzic, ze nadwaga meza jest wina zony. Tylko podpowiadam jak sobie poradzic z tymi facetami ktorzy nie maja tej nutki narcyzmu sprawiajacej, ze mezczyzna dba o swoja atrakcyjnosc. Bez waszej pomocy, nieotylego faceta bedziecie mogly poogladac wybierajac sie na "300" do kina. Przynajmniej bedzie ich wielu ;).
      • gosiadzika a film 300 - całkiem niezły jeśłi chodzi o ciałka 05.04.07, 13:18

      • nikka00 do gomory 05.04.07, 13:42
        Cóz za szowinistyczny tekst!!! "Nie chce twierdzic, ze nadwaga meza jest wina
        zony" - w takim razie nie bardzo panujesz nad tym co piszesz - bo 90% twojego
        tekstu obarcza winą za wygląd męża właśnie żonę. Nidy nie zrozumiem traktowania
        facetów jak istoty mniej cywilizowane i rozgarnięte, takie mamusine podejście
        XIX - cznej gospodyni domowej.
        • gomory Re: do gomory 05.04.07, 14:22
          > Cóz za szowinistyczny tekst!!! "Nie chce twierdzic, ze nadwaga meza jest wina
          > zony" - w takim razie nie bardzo panujesz nad tym co piszesz - bo 90% twojego
          > tekstu obarcza winą za wygląd męża właśnie żonę.

          Tak napisalem poniewaz wyobraz sobie jestem mizoginem, szowinista i kobietozerca ;).
          Moze faktycznie nie panuje nad tym co pisze, bo tak naprawde to 90% wina nie obarczam tylko zony! Wieksza jest jeszcze wina jego matki i siostry. No i oczywiscie kochanki, ktora pojdzie z nim do lozka, zamiast odwracac sie z odraza :P.
          Gdyby wszystkie kobiety swiata zafundowaly niezadbanym facetom seksualna posuche, to moze by cos do tego paskudnego meskiego swiata dotarlo :).
          Tymczasem jednak zlozmy wspolnie rece do modlitwy i blagajmy niebiosa by oswiecily i ucywilizowaly samcow. Niech teraz chmara popedza po karnety na silownie :).
          • sagittka Re: do gomory 05.04.07, 16:16
            Tez się zgadzam z gomorym.

            > Gdyby wszystkie kobiety swiata zafundowaly niezadbanym facetom seksualna posuch
            > e, to moze by cos do tego paskudnego meskiego swiata dotarlo :).

            A tak, jak widzę, to spocony 40-letni brzuchacz z tłustymi, przerzedzonymi
            włosami ma bardzo wysokie mniemanie o swojej atrakcyjności, bo sypia z 25 letnią
            laską, która "wybrała" jego zamiast swojego wysportowanego rówieśnika.
            Tylko że ta "atrakcyjność" polega na byciu prezesem, posiadaniu dobrego auta i
            grubego portfela. Więc po cholerę ćwiczyć i mniej żreć? :)
        • ewolwenta Re: do gomory 05.04.07, 14:25
          nikka00 czepiasz się. Gomory winą za zapuszczanie się facetów obarcza ogólnie
          przyjęty społecznie wizerunek faceta. Wizerunek kształtowany przez pokolenia,
          któremu u ulegają opie płcie.


          > facetów jak istoty mniej cywilizowane i rozgarnięte, takie mamusine podejście
          > XIX - cznej gospodyni domowej.

          ależ oni właśnie w tej sferze potrzebują opieki ;) i mamy się gdzie wykazywać
          • nico_priv Re: do gomory 05.04.07, 14:31
            święta racja. W dodatku wnioskiem uprawnionym Gomory'ego (który potwierdzam w
            100%) jest to, że albo się jest ukształtowanym w miłości do sportu (dla mnie to
            jak nałóg) albo nici. Jakie ciało - taki duch. Ktoś kto się zapuścił,
            prawdopodobnie nie jest typem, którego energia rozpiera (choć są wyjątki,
            oczywiście (to dla czepiających się uogólnień)) i w tytułowym wypadku ciężko
            będzie zaradzić. I z każdym rokiem ciężej (to czytajcie jako złośliwe, he, he ,
            he).

            N.
      • lilyrush Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 14:28
        wiesz co...nie wiesz co móiwsz
        jedzenie- ja nie gotuje, nigdy tego nei robiłam. Akurat u nas to była działka
        meza, wiec ile o co je zależy od niego. niraz prubowłam go przekonac do ojego
        stylu jedzenia, ale nie reaguje..
        sport- wspólne uprawienie skończyło sie na długim i żmdnym wybraniu sprzetu. A
        potem zawse była jakas wymówka- a to go boli kergosup, nozka raczka czy co
        sobie wymyślisz. Rowr, rolki, łyżwy leżą w piwnicy. Nie zmusze go, zeby ise
        ruszał.
        Sugestie o mniejszej ilośic piwa sa kwitowane tekstem, ze pić piwa to on nie
        przestanie bo nie będize sie pozbawial jedynej przyjemnosci w życiu...
        W seksie to nie chodiz tylko o wrażenia estetyczne. Zwyczajnie jak facet waży 2
        x tyle co ja to pewne rzeczy są fizycznie nie bardzo wykonalne.
        A na koniec mogę jeszce dodać, z eto też raczej nei chodiz tylko i wyąłcznei o
        sam wygląd czy higienę. to są rzeczy, które sie łaczą z mnóstwem innych i
        rujnuja cały obraz

        • gomory Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 16:03
          Oczywiscie nie znam Twojej sytuacji. Ale jestem mezczyzna, i dlatego nie przychodza mi do glowy slowa "jestes dla niego za dobra, jej jakie masz ciezkie zycie, bardzo Ci wspolczuje, mezczyzni to swinie". Jakos wole probowac cokolwiek radzic niz wspierac. Porady sa, jakie sa. Nie znam Ciebie - moge poradzic "walnij piescia w stol i powiedz dosc". Ale przeciez nie moge wiedziec tego, ze to zla rada bo np. dostalabys za to piescia w nos ;).
          Jesli wystapily wieloletnie zaniedbania, to nie da sie tego szybko odmienic. Zgadzam sie z Nico - jak sie nie ma nawykow zdrowego jedzenia, czy uprawiania sportu to lipa.
          Na razie odmalowalas portret meza ktory absolutnie gdzies ma Twoje potrzeby. Pewnie to polprawda i ma zalety skoro jestescie razem :). Ale nie liczy sie z tym, ze powinien starac sie wygladac dla Ciebie atrakcyjnie. Nie zmusisz go zeby sie ruszal i mniej jadl. Ale sprobowac jeszcze raz mozesz. Albo uznaj, ze wystrzelalas cala amunicje i nie ma co sie wyglupiac tylko trzeba sie poddac. Zawsze jeszcze pozostalo tych 300 w kinie ;).
          Zasugeruj, ze moze niech sie zdecyduje czy jego zyciowa przyjemnoscia jestes Ty czy browar. Bo takie teksty to juz o alkoholizm zahaczaja ;). Jesli chcesz odmiany to ewidentnie musialaby sie dokonac wolta w kuchni. On nie moze przygotowywac posilkow skoro ma isc na diete. Zmus go by wyrazil dobra wole co do wspolnego odchudzania i kontrolujcie wage razem. Moze poszukaj klubu puszystych czy czegos takiego?
          Co do fizycznego wysilku, to moze sprobuj dopasowac cos do jego upodoban. Bo ja wiem... na poczatek cos latwego np. kregle ;). Moze zapiszcie sie razem na kurs tanca towarzyskiego? Nie bedzie Tobie mogl odmowic, bo przeciez musisz miec kogos do pary :). Jesli z jego powodu nie pojdziecie na np. dzien tanca, to niech to odrobi chociazby tygodniem bez browca ;).
          Jak nadmienilem nie wiem w jakim jestescie wieku, nie wiem czy to co pisze ma w ogole sens. Jesli nie maja, to musisz sie sama poklepac po plecach i pokiwac glowa ze wspolczuciem nad swoim losem.
          • czerwone_francuskie Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 16:15
            Gomory, nawyk mozna sobie wyrobic. do zdrowszego jedzenia, do ruchu tez. zaciecia do sportu nie
            dziedziczy sie genetycznie - wiem to na pewno!
            jesli nie pomagaja delikatne sugestie - odstawic eufemizmy w kat, zdjac rekawiczki i walnac prosto
            miedzy oczy.
            powiedziec, ze ten brzuch jest oblesny, ze nie potrafisz na ten obiekt patrzec z miloscia, bo to nie jest
            nic do kochania, ze przez ten brzuch marny sie zrobil z niego kochanek i nie jestes w stanie tak jak
            kiedys przezywac rozkoszy...moze jakas lekarska madrosc na temat otylosci brzusznej a wskaznikim
            zapadalnosci na zawal serca np?
            lenistwo fajna rzecz, piwko i kanapka tez...doskonale zdaje sobie sprawe, ze trudno zaczac akt fiz jak
            tych kg jest duzo...ale razem, dlaczego nie?
            poza tym dlaczego faceci nie sa WZROKOWCAMI jak na siebie patrza, co? I dlaczego u SIBIE nie widza,
            ze ten daszek dla ptaszka to troche malo sexy? Natomiast u kobiety kazda mala faldka natychmiast
            skrytykowana...

            • gomory Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 16:51
              > poza tym dlaczego faceci nie sa WZROKOWCAMI jak na siebie patrza, co? I dlaczego u SIBIE nie widza, ze ten daszek dla ptaszka to troche malo sexy? Natomiast u kobiety kazda mala faldka natychmiast skrytykowana...

              Akurat z tym bym jednak polemizowal. Sadze, ze co do wygladu to kobiety sa bardziej krytyczne niz mezczyzni. Rozmawiam z kolegami to wiem, ilu z nich jakas kobiete komplementuje [za jej plecami - coz ta meska niewybrednosc w dobieraniu slownictwa ;)]. Kobiety chetniej wytkna wady niz pochwala [ale tez za plecami ;)]. Zreszta nawet te naprawde klasycznie piekne kobiety maja sobie czestokroc cos do zarzucenia (chociazby to bylo cos rownie wymyslnego jak zly ksztalt uszu, dloni, pieprzyk na lopatce, krotkie rzesy czy duze stopy).
              Nie chce uchodzic za obronce meskiego lenistwa, niecheci do zdrowej diety i sportu. Zreszta sam pisalem o tym, ze jestesmy bardziej gruboskorni i najczesciej latwiej nam przychodzi dzielne zniesienie takiego bezposredniego "walniecia miedzy oczy".
              Pytasz sie dlaczego jestesmy poblazliwi w stosunku do swojego wygladu? Wroce do tego co pisalem - tak jestesmy po prostu wychowywani. To dziewczynka ma byc ladna, a nie chlopiec. Ladny chlopiec - juz w tym stwierdzeniu jest duzy ladunek zniewiescialosci ;). Kult atrakcyjnego meskiego wygladu dopiero tworzony jest przez media, mode, film itd., ktorych kiedys nie bylo. Starsze pokolenie nie mialo szansy sie na to zalapac, wiec tutaj jest pewna przepasc.
              Nawet w pornosach kreconych iles tam lat temu, faceci wystepowali w koszulach, tylko spodnie do bzykania zdejmowali. Wiec chlopcy uchowani na tamtych pocieraczach nie odbierali wlasciwych wzorcow ;).
              • roszpunka7 Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 17:03
                Gomory gada nie od rzeczy,ale niestety niezbyt pozytywny obraz rzeczywistosci to daje.
                no bo fakt,ja mu sie podobam tak czy inaczej.maluje sie,ale bez tego tez dla niego jestem sliczna i pociagajaca,inne potrzeby po prostu.
                moj to nawet bez tego browca i kanapeczek,raczej to kwestia kolacji i braku ruchu,ale wszystko jedno czego naprawde.ja chce pieknego ciala i juz!
                moze faktycznie postawie warunek - jeden stosunek na jeden stracony kilogram;-)

                a Ty Gomory jak,ladny chlopiec jestes?;-)))
                • ewolwenta Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 17:32
                  > moze faktycznie postawie warunek - jeden stosunek na jeden stracony kilogram;-)


                  ffffuuuuuu
                  polecam:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=60252298


                  tylko nie płacz potem, że chłop nie chce się kochać bo: woli piwko albo mu nie
                  staje bo wkurzony chodzi na takie traktowanie


        • caisis Re: Ale o co wam chodzi drogie panie? 05.04.07, 22:09
          Roszpunka , a czy czasem nie jest tak , że dajesz mu to , co on chce , a potem
          dziwisz się , że jest grubaskiem i ociężałym leniuszkiem?Czy sama sama go nie
          dopieszczasz za bardzo? Widzisz , faceci są jak małe dzieci, lubią być
          rozpieszczani i żeby świat kręcił się wokół nich.Jeśli traktujesz go jak
          dziecko , to nie dziw sie , że on chce być nim cały czas.Bo to piekny czas, Ty
          mu ugotujesz,podasz,może wypierzesz, zadbasz o niego , a on co? Nic tylko bierze
          jak każde dziecko.
          Ja na Twoim miejscu zrobiłabym mu terapię szokową.Dość brania tylko, daj też
          coś od siebie.Zacznij sam dbać o siebie,zacznij sam mysleć o sobie.A że nie
          chce nawet i seksu?Bo dziecko seksu nie potrzebuje.Więc jeśli Ci na nim
          zależy,to zacznij go traktować jak faceta z jajami.Ale nie zaczynaj od seksu,
          bo się biedaczysko namęczy i zniechęci.Zacznij od diety i ćwiczeń,nawet
          wspólnych, chociaż wątpię czy i to doceni.Zacznij go mobilizować
          słowem,ubiorem,wyglądem,inteligencją, a zobaczysz , że nadjedzie dzień , w
          którym przejrzy na oczy i zacznie dbać sam o siebie.A jak nic nie pomoże , to
          mogę Ci tylko współczuć i ewentualnie poszukać faceta z jajami. Ja jak mojego
          męża postraszyłam tylko rozwodem, facet przejrzał na oczy , ale tylko na
          chwilę.Bo jest "nienauczalny".Ale może Twój mąż jest "nauczalny" więc
          wykorzystaj to i walcz o niego.
    • chyba_normalny Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 17:39
      a może twój mąż idzie do łóżka , nie widzi nic ciekawego i idzie do lodówki ?
      • kropidlo1 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 18:03
        kiedys będziecie stare i brzydkie jak noc listopadowa wtedy los sie zemsci bo
        wasi mezowie to zapamietaja i dobrze niech was tak samo potraktuja.
    • pietruszka98 Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 21:44
      Temat dla mnie wprost idealnie stworzony.
      Niestety "posucha" też nie działa.
      Na mojego męża nic nie działa. NIC.
      I juz zrezygnowałam.
      On mówi, że ja mam wymagania. Ale jak patrzy na mnie i mówi "jesteś piękna" to
      chciałabym powiedzieć do niego "jesteś przystojny, podobasz mi się".
      A tu nic z tego.
      • tusku Re: mąż już mi się nie podoba 05.04.07, 22:10
        Małżeństwo to LIPA.Zycie bez zobowiązań i spoko.
        • roszpunka7 Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 07:37
          hihi Pietruszka no u nas tak samo.
          a poza tym to nie narzekam,maz jest inteligentny,mamy wspolne zainteresowania(ale takie siedzace),stara sie o mnie,prezenciki takie rzeczy,to wszystko jest.
          no tylko cialo nie to.
          • pietruszka98 Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 14:49
            No cóż, roszpunko. To masz lepiej.
            Bo u mnie dochodzą też sprawy związane z brakiem higieny. Brakiem dbania o
            siebie.
            I w tym wszystkim zginęło zainteresowanie sexem z mojej strony.
            Poza tym widzę, że jesteś młodsza sporo ode mnie.
            Jeśli reszta jest tak dobra, to ciesz się i jak masz ochote na sex to kup sobie
            wibrator, a jak nie - zajmij sie jakimś hobby.
            Z perspektywy czasu tylko to moge polecić.
            PS tam między nami to obecnie chyba nawet jego nadwaga by mi tak nie
            przeszkadzała... :) jak brak dbania o siebie.
            • czerwone_francuskie Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 16:00
              Pietruszka, a probowalas ostentacyjnie wyniesc sie z lozka?
              Czy jak tlumaczysz, ze nie jest przyjemnoscia spac obok faceta, ktoremu capi z ust, z pach i z gatek?
              moze trzeba miedzy oczy? terapia wstrzasowa? "jestes piekna" odp "szkoda, ze Ty juz nie"

              kiedy to sie dzieje? przeciez na poczatku wszystko zawsze jest ok, facet jest zadbany i kochajacy...jak to
              mozliwe, ze mu sie odechciewa np dbac o siebie?
              • niezapominajka333 Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 17:39
                Z drugiej strony
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=53738181&s=1
                • pietruszka98 Re: mąż już mi się nie podoba 07.04.07, 17:21
                  Mojego męża nie rusza.
                  Tzn. rusza. Zależy mu, tak mówi.
                  Ale on ma do mnie pretensje: tak łątwo się poddajesz??
                  Po 20 latach walki?
                  Nauczył się myć zęby, kąpać. Majtki i skarpetki zmienia co 3-4 dni. Ubiera się
                  elegancko tylko na święta.
                  Gimnastyka? Tyle razy proponowałam, nawet ze mną razem. Nawet kiedyś się
                  gimnastykowałam i proponowałam żebyśmy robili to razem. A po co jak lepiej jest:
                  a: leżeć i oglądać tv
                  b: czytać gazety
                  c: patrzyć w komputer
                  d: zmęczony jestem - ja w pracy nie leżę ..
                  Posucha - bardzo długa nic nie pomaga. Są tylko jego słowa zalezy mi na Tobie.
                  I koniec. Śmieszne??
            • aandzia43 Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 19:43
              U mnie posucha była długa i bolesna. Dla obu stron. Z mojej strony żal o
              kompletny brak szacunku dla moich potrzeb, bo jakimż do cholery problemem jest
              skrupulatna higiena, regularne wizyty u dentysty i stosowanie leczniczych kremów
              na niekoniecznie idealną cerę?! Dużo trudniej zrzucić wagę, zlikwidować
              brzuszek, zmienić nawyki żywieniowe, to rozumiem, ale to też wykonalne, tylko
              bardziej rozciągnięte w czasie. Z jego strony straszliwie urażona duma, że
              ..chyba, że cokolwiek musi. Że nie jest akceptowany razem ze swoimi paskudnymi
              nawykami. To była tylko część problemu, ale jakże znamienna dla całości. Powoli
              wychodzimy na prostą. Powoli
              • misssaigon Re: mąż już mi się nie podoba 07.04.07, 11:15
                a wszystko to jest efektem tego, ze tak naprawde najabardziej to kochamy
                siebie...kochamy swoje przyzwyczajenia, nie wymagamy od siebie niczego, ale juz
                od partnera jak najbardziej...
                nie czarujmy sie, ze ci oblesni faceci maja takie superlaski -ludzie dobierja
                sie raczej na zasadzie podobienstw a nawyki tez sie potem jakos upodabniaja

                to, ze czesto sobie odpuszczamy dbanie o siebie jest sygnałe, ze cos sie dzieje
                zlego miedzy partnerami ...
                • pietruszka98 Re: mąż już mi się nie podoba 07.04.07, 17:27
                  Oczywiście że kocham samą siebie.
                  Chyba jednak miss.. pomyliłaś się. Ja wcale siebie nie kocham.
                  Ale jestem zadbana, szczupła, ubieram się w całe rzeczy i choć nie jestem
                  najpiękniejsza, podobam sie mężczyznom.
                  A mąż kocha swoja figurę, ciało, choć mówi coś innego.
                  Bo dla mnie jest to tak - co innego mówi, a co innego robi. Mówi: "zależy mi",
                  robi: "siedzi i je".
                  Oblesni faceci maja superlaski, bo maja kasę. A nie każda kobieta idzie na kasę.
                  • misssaigon Re: mąż już mi się nie podoba 08.04.07, 16:51
                    pietruszka - urzekła mnie prostota twoje argumentacji...:DDDDDD
                    • pietruszka98 Re: mąż już mi się nie podoba 08.04.07, 20:11
                      miss jaka by nie była moja argumentacja, chciałabym miec normalne małżeństwo.
                      Bez walki o Jego wygląd, higienę itp..
            • aandzia43 Re: mąż już mi się nie podoba 06.04.07, 19:49
              I wiem na pewno, że gdybym dalej tylko dziamała i dalej z nim spała (nie bardzo
              to już było satysfakcjonujące), nic by się samo nie zmieniło. Bolesna separacja
              dała efekt w tym przypadku.
              • czerwone_francuskie Re: mąż już mi się nie podoba 08.04.07, 10:44
                separacja...koszmar...czy trzeba az separacji, zeby maz zaczal myc zeby?
                aandzia, nie pije do Ciebie, ale w ramach watku tak mi sie nasunelo...
                • aandzia43 Re: mąż już mi się nie podoba 08.04.07, 21:50
                  Koszmar, Czerwone Francuskie, zgadzam się. Koszmar to głównie to, co się działo
                  ze mną przed separacją. A brak skrupulatnej (nie raz albo dwa dziennie byle jak)
                  higieny paszczy, to jak się można domyślać, tylko część problemu. Takie problemy
                  nie występują zazwyczaj solowo. To część całości, schematu. Np. konsekwentne
                  olewanie węchowych potrzeb partnera idzie w parze z olewaniem jego innych
                  potrzeb. Łopatologiczne to i upraszczam, ale tak to z grubsza działa. Koszmar,
                  że na niektórych tylko takie kompletne olanie działa i zmusza do myślenia.
                  Oczywiście zawsze mógł sobie pójść do takiej, co nie ma węchu albo będzie
                  cierpieć w milczeniu, ale mnie to prawdę mówiąc już nie ruszało. Byłam wściekła
                  i zdeterminowana. To wkurzenie dało mi power, jakiego nie pamiętam u siebie od
                  ...uchuchu...I nie poszedł do innej tylko zaczął się starać, walczyć. Głównie
                  sam ze sobą. Tak go wychowano. Nie na brudasa :-), tylko na pępek, jeśli nie
                  świata, to rodziny. Kobiety w jego świecie nie wyrażały swoich potrzeb na forum
                  małżeńskim, rodzinnym. Nie miały prawa ich mieć. Sorry, miały prawo mieć te,
                  które książę małżonek uznał za stosowne (i wygodne dla siebie). Cierpiały w
                  milczeniu. Nie piszę tu o jakimś Talibanie. Zwyczajna zacna polska rodzina, bez
                  patologii, maltretowania, nałogów, awantur. Taka,jakich wiele. Patriarchalna u
                  podstaw. A to się biedaczek naciął przy próbach powielenia schematu :-)!
    • gerwaz Re: mąż już mi się nie podoba 08.04.07, 23:06
      wyluzuj roszpunka!
      źle go wychowałaś i teraz masz za swoje!

      teraz zostaje Ci:
      oduczanie ze złych nawyków żywieniowych i namawianie na basen/silownie..
      zapuszczenie siebie (nie polecam)
      przyzwyczajenie się do super facetów - ale niezgrabnych
      znalezienie kochanka

      polecam rozmowę
      taką naprawdę szczerą, która boli - nie dla sztuki
      powinno pomóc jeśli będziesz fair
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka