Dodaj do ulubionych

fantazje panów

01.08.07, 09:01
Witam.
Własnie znalazłam fotki mojego męża w internecie z agencji. Jestem w szoku.
A ponoć tak kocha. Ciągle przebywa w domu. A wystarczył jeden wyjazd mój na
szkolenie na 3 dni.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: fantazje panów 01.08.07, 09:09
      > Własnie znalazłam fotki mojego męża w internecie z agencji.

      Co to jest w "internecie z agencji"? Czy to to samo co sie kruszy do palenia w fifce?
    • polityk71 Re: fantazje panów 01.08.07, 10:12
      reklama agencji z twoim mężem w tle, no to nie zły z niego musiałbyć klient, że
      się załapał ;)
      • nibyja1 Re: fantazje panów 01.08.07, 10:19
        Was to śmieszy. A mnie nie. Duże dzięki. Wpadka banalna - jeden adres
        niewykasowany. Przypuszczał, że nic nie znaczy. Od nitki do kłebka.
        Rozpoznanie - drobne znaki szczególne. Wpadł przez "damę do towarzystwa".
        • bugbuddy Re: fantazje panów 01.08.07, 10:55
          Ale co się faktycznie stało? Poszedł do agencji czy tylko robił sobie dobrze
          oglądając fotki?
        • glosatorr Re: fantazje panów 01.08.07, 11:42
          nibyja1 napisała:

          > Was to śmieszy. A mnie nie.

          No co niektórych może śmieszyć to co piszesz, bo wybacz, ale piszesz
          nieksładnie.
          Ja znam przypadek, kiedy jakas agencja sciągnęła z sieci zdjęcia dziewczyny z
          jakiegoś portalu towarzyskiego i wykorzystała je bez zgody Autorki i była z
          tego hryja na całego bo pani nie miała nic wspólnego z życiem erotycznym
          zupełnie. Dlatego to, że zobaczyłaś gdzieś zdjęcia w sieci - jeszcze nic nie
          znaczy. Ja też mam zdjęcia w sieci i nie uważam to za coś zdrożnego.
          Wszystko zależy jakie są to zdjęcia i w jakim celu prezentowane.

          >Duże dzięki.

          Ja też dziękuję, że nieprecyzyjnie się wyrażasz.

          > Wpadka banalna - jeden adres
          > niewykasowany.

          Jaki adres?

          > Przypuszczał, że nic nie znaczy. Od nitki do kłebka.

          No i co odkryłaś?

          > Rozpoznanie - drobne znaki szczególne. Wpadł przez "damę do towarzystwa".

          Co to znaczy? Wynajął przez sieć prostytutkę? Przespał się z nią?
          Jesteś tego wszystkiego pewna?
          Mam prośbę - nie tylko do Ciebie - ale do innych osób. Wy może wiecie co
          piszecie, ale inni co Was czytają, czasami zrywają boki nie rozumiejąc
          Waszych "słów-kluczy" jesli chcecie sobie coś popisać tylko, są świetne strony,
          gdzie można sobie pohlipać i wirtualnie nawet znaleźć sobie zwierzaczka.
          Ale jeśli już ktoś chce coś od czytających, to błagam - piszcie dokładnie o co
          chodzi.
    • xleilax Re: fantazje panów 01.08.07, 11:17
      Napisz coś więcej,jakie to zdjecia,czy jest tam rubryka towarzyska?Sam sobie
      robił zdjecia czy agencja go wybrała i mu zrobiła?a tak na marginesie to
      załosne jak faceci(kobiety)pokryjomu przed partnerami szukają w wirtualnym
      świecie aprobaty dla swojego ciała i machaja sisiorkami przed ekranem...lub
      cipkami....jesli chca to robic czemu nie mówia o tym otwarcie?!napisz,cos
      wiecej,pozdrawiam
    • glosatorr Re: fantazje panów 01.08.07, 11:37
      nibyja1 napisała:

      > Witam.

      Witam

      > Własnie znalazłam fotki mojego męża w internecie z agencji.
      > Jestem w szoku.

      No widzę, że jesteś, ale to co napisałaś się trochę kupy nie trzyma, więc nie
      unoś się proszę, ale ja też nie rozumiem cóżeś takiego znalazła.
      Czy to, że jest pracownikiem jakiejś agencji (znaczy się jest męską dziwką?)
      czy może to nie agencja, tylko znalazłaś jego zdjęcie na portalu randkowym?
      Czy masz internet z jakiejś agencji?
      Naprawdę wyjdź na chwilę z szoku i speryzuj to co napisałaś, bo nie wiadomo o
      co chodzi.

      > A ponoć tak kocha. Ciągle przebywa w domu.

      No jeśli ciągle przebywa w domu a w domu masz internet, to facet może się nie
      oprzeć pokusie - tyle się pisze o tych wszystkich sieciowych romansach,
      portalach etc. = że w końcu nawet z ciekawości, ktoś te rękę wsadzi do wrządku
      pod nazwą Sieć.
      A co do wyznań miłości - za wyznaniami musza iść czyny i fakty. Słowa bez
      czynów są niczym, są puste.

      > A wystarczył jeden wyjazd mój na
      > szkolenie na 3 dni.

      To pierwszy wyjazd? A jak było podczas poprzednich? Jak długo się znacie?
      Czy między Wami wszystko było ok?
      Widzisz - jest masa pytań na które jeśli chcesz znać nasze zdanie powinnaś
      odpowiedzieć i napisac coś szerzej - inaczej rzeczywiście, co niektórzy będą
      się uśmiechać, bo w sumie Ty sama wchodzisz do sieci i też szukasz czegoś jako
      remedium na Twój szok. W sieci...
      • m717 Re: fantazje panów 01.08.07, 12:51
        Coś mi się wydaje, że nainterpretujecie słowa autorki postu. Jej prawdopodobnie
        chodzi o to, że znalazła zdjęcia panienek z agencji, które są
        teraz "własnością" Jej Męża;)
        • jakniejatokto Re: fantazje panów 01.08.07, 19:32
          A mnie się wydaje, że pan był w agencji, zrobił sobie zdjęcia z prostytutkami i
          zamieścił je w sieci.
          Ale może nadinterpretuję :)
          • nibyja1 Re: fantazje panów 01.08.07, 21:47
            Przepraszam, że wcześniej się nie odzywałam, ale to co zobaczyłam po prostu
            zwaliło mnie z nóg. Małżeństwem jesteśmy od 15 lat, z czego ok. 3 lat to była
            rozłąka spowodowana pracą w różnych miastach. To, że małżonek żywi
            predyspozycje do sm wiedziałam od dawna. Nawet mi to pasowało. Jednego do tej
            pory nie wiedziałam, że jest bi. Jak w każdym małżeństwie zdarzają sie wzloty i
            upadki. Raz była już kochanka (przynajmiej ja o jednej wiem). Było siedzienie
            na czacie. Randki przez internet. Wszystko to po ponoć tylko po to ażeby się
            podkręcić. Doszłam w naszym związku już do takiej perfekcji (perfidnie to
            brzmi), że każde jego takie kłamstwo i podłość odczuwam telepatycznie. Pózniej
            się tylko utwierdzam w tym, gdyż miotają nim wyrzyty sumienia i jest
            okkkkkkkkkropnie miły. Było na ten temat wiele rozmów, przyżeczeń, zaprzeczeń.
            Faktem jest, że od dawna nie ufam mu nawet w 50%. W domu jest człowiekiem
            spokojnym, statecznym, nie pije, nie pali. Wszystkie te jego wybryki są
            wykonywane w czasie pracy - Pan Dyr.
            • xleilax Re: fantazje panów 01.08.07, 22:08
              Ale,co z tymi zdjęciami,o których pisałaś w 1 wątku?
              • gomory Re: fantazje panów 01.08.07, 22:12
                A cos Ty sie tak uczepila tych zdjec??? Przeciez one akurat sa niewazne. Poki co czekam az w opowiesci pojawia sie borsuki i foka ktora bedzie robila tak "yyyyy".
                • xleilax Re: fantazje panów 01.08.07, 22:25
                  "Własnie znalazłam fotki mojego męża w internecie z agencji. Jestem w szoku."
                  To był główny wątek?!uczepiłam sie,bo jest róznica czy pozuje sam(..moze
                  nago...)czy ogląda babki lub facetów nago...??!!nie widzisz różnicy:)??dla
                  autorki to był problem przewodni,ale teraz to tych problemów robi sie coraz
                  wiecej!współczuje Ci bardzo.


                  > Poki co czekam az w opowiesci pojawia sie borsuki i foka ktora bedzie robila
                  tak "yyy
                  > yy".

                  Dlaczego uczepiłes się fok i borsuków?:).......co to znaczy w ogóle...?:)

            • glosatorr Zapytam się brutalnie 01.08.07, 23:38
              nibyja1 napisała:

              > Przepraszam, że wcześniej się nie odzywałam,

              Nie szkodzi - coś się zaczyna rysować w tym rozgardiaszu.

              >ale to co zobaczyłam po prostu
              > zwaliło mnie z nóg.

              Wyobraź sobie, że to co zaczynasz pisać, zaczyna mnie też zwalać z nóg.

              > Małżeństwem jesteśmy od 15 lat, z czego ok. 3 lat to była
              > rozłąka spowodowana pracą w różnych miastach.

              Rozumiem.

              >To, że małżonek żywi
              > predyspozycje do sm wiedziałam od dawna.

              To jeszcze nie grzech ani zboczenie ani nic złego. Tak bywa.

              >Nawet mi to pasowało. Jednego do tej
              > pory nie wiedziałam, że jest bi.

              No cóż - mi tu szczęka opadła ale czytałem dalej.

              > Jak w każdym małżeństwie zdarzają sie wzloty i
              > upadki. Raz była już kochanka (przynajmiej ja o jednej wiem).

              Aha - czyli zdradzał Cię już - i czemu z nim zostałaś?
              To pierwsze z pytań jakie zadałem brutalnie.
              Bo czytam Cię z uwagą - i powiem szczerze - w tym co piszesz dostrzegam owszem
              ból, widzę wściekłość, widzę szok - ale jak przeczytałem to - to od razu
              pomyślałem: Co ten jej mężulek jeszcze może wykombinować, by zrozumieć, że może
              on jest dobry w dbaniu o interesy, może nawet jest zaskakujący w łóżku - ale
              partner w związku to z niego żaden. Więc czemu ta jego żona jest z nim 15 lat!?
              Czemu jest jeszcze w szoku - czy dlatego, że on miał już skoki na boki a teraz
              to namacalnie widzi?

              > Było siedzienie
              > na czacie.

              Od tego się zaczyna

              > Randki przez internet.

              To następny krok

              > Wszystko to po ponoć tylko po to ażeby się
              > podkręcić.

              Standardowa ściema.

              > Doszłam w naszym związku już do takiej perfekcji (perfidnie to
              > brzmi), że każde jego takie kłamstwo i podłość odczuwam telepatycznie.

              To się nazywa intuicyjne czucie ściemy

              > Pózniej
              > się tylko utwierdzam w tym, gdyż miotają nim wyrzyty sumienia i jest
              > okkkkkkkkkropnie miły.

              Standard większości zdradzających facetów - rekompensuje się w ten sposób swoje
              poczucie winy.

              > Było na ten temat wiele rozmów, przyżeczeń, zaprzeczeń.

              Aha - i Ty mu odpszczałaś ponieważ??????

              > Faktem jest, że od dawna nie ufam mu nawet w 50%.

              Ponieważ zaufanie jest fundamentem Miłosci i związku - zadam kolejne pytanie
              brutalne: Co Cię przy takim idiocie trzyma?

              > W domu jest człowiekiem
              > spokojnym, statecznym, nie pije, nie pali.

              Tia - dom to miejsce azylu i spokoju - więc spokój musi być. Ale jaki to jest
              spokój to ja widzę czytając Ciebie. Powtórzę więc moje pytanie - wiem, będzie
              brutalne - Co Cię przez 15 lat trzymało z facetem o podwójnej osobowości?!
              Z nielojalnym kłamcą?

              > Wszystkie te jego wybryki są
              > wykonywane w czasie pracy - Pan Dyr.

              Czy jesteś z nim dlatego, że to Pan Dyr.????
              To ostatnie brutalne pytanie.
    • nibyja1 Re: fantazje panów 01.08.07, 23:13
      Przepraszam, że przerwałam, ale....
      Wiem, że każdy z nas wczesniej czy później ma coś tzw. za uszami. Nauczyłam się
      brać na to poprawkę. W związku oprócz tego wydawało mi si, że układa nam się
      dobrze. Sex nie był dla nas tematem tabu, ani też czymś spodadycznym. Czytając
      niektóre wątki na tym forum mogę stwirdzić, ze byliśmy na górnej półce - 4 -5
      razy na tydzień. Chociaż i czasmi były tygodnie posuchy 1-2. Ale i to było
      dobre. Wracając do tematu.
      Wpadka banalna. Wyjeżdżając zamieniliśmy się komputerami. Ja zabrałam jego z
      internetem
      • glosatorr Jeszcze jedno brutalne pytanie 01.08.07, 23:40
        nibyja1 napisała:

        > Przepraszam, że przerwałam, ale....
        > Wiem, że każdy z nas wczesniej czy później ma coś tzw. za uszami.

        Ja nie mam - za to widzę, że nie odpowiadasz na pytania jakie Ci tu zadajemy.

        >Nauczyłam się
        >
        > brać na to poprawkę. W związku oprócz tego wydawało mi si, że układa nam się
        > dobrze. Sex nie był dla nas tematem tabu, ani też czymś spodadycznym. Czytając
        > niektóre wątki na tym forum mogę stwirdzić, ze byliśmy na górnej półce - 4 -5
        > razy na tydzień.

        A co z tego? Co poza seksem Was łączyło?

        > Chociaż i czasmi były tygodnie posuchy 1-2. Ale i to było
        > dobre. Wracając do tematu.
        > Wpadka banalna. Wyjeżdżając zamieniliśmy się komputerami. Ja zabrałam jego z
        > internetem

        To nie jego pierwsza wpadka - z tego co widać wpadek było więcej. Więc proszę -
        powiedz - czemu z nim jeszcze jesteś? Czy widzisz, że wybaczanie w takim
        przypadku niczego nie zmienia? Czemu wybaczałaś? Czemu wierzyłaś?
        • nibyja1 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 02.08.07, 00:31
          Dużo pytań zadajesz. Wszytkie zadane przez Ciebie pytania zadaję sobie od rana.
          Jestem rozdarta. Gorycz, żal, porażka. Brzmi to jak w pretensjonalnym filmie.
          Czemu zostałam. Bo go kochałam. Nie miałam siły zostawić go zwłaszcza, że w tym
          okresie rozdarcia stracił jedno z rodziców. Spowodowało to spokój na kilka lat.
          Tego jestem pewna. Potem jak pisałam zwładnęła nim " technologia światowa", z
          którą jest za pan brat. Drobne wpadki necie. Nie miałam zwyczaju grzebania w
          komputerze, w kieszeniach. Teraz od czasu do czasu to robię jak mam przeczucie.
          Brzydzę się tym, a potem sama sobą.
          Tak jak wspomniałam po tej zamianie komputerów otrzymałam swój po przyjeździe.
          Pracując na nim lubię wykorzystywać już wprowadzone adresy. Szukałam jednego z
          nich a znalazłam inny dziwnie brzmiący. Oczywiście historia była wykasowana.
          Sięgnęłam dalej - pliki cokie też - oprócz jednego z felernej daty. Weszłam na
          wpisany adres. Potem na odnośnki do dołaczone linki do niego. Zamarłam z
          wrażenia. Potem nawet się tam zalogowałam. Po to tylko ażeby ściągnąc te pliki.
          Mam jeszcze jedną rzecz do sprawdzenia, ale do tego jest mi potrzebny oryginał.
          Jutro będę miała pewność czy się myliłam czy było to przeczucie.
          Pytasz się dlaczego jeszcze trwam i trwam w tym. Na pewno nie jest to
          bezsilność, może to złudzenie, może to dzieci, może to to, że jeszcze tli się w
          człowieku iskra nadziei na poprawę.
          O rany co ja robię. Zawracam głowę obcym ludziom. Wiem, że czytając moje posty
          co poniektóre osoby stwierdzą - idiotka sama tyle lat się katowała. Ale muszę
          stiwerdzić, że związek ten był udany. Przy pierwszej jego wpadce dusiłam to w
          sobie przez kilka tygodni, potem pękłam. Nerwy nie wytrzymały. Teraz trzęsę się
          cała ale powiedziałam to jego matce. On jeszcze nie wie, ze ja wiem. Chociaż
          czuje coś przez skórę. Mam nadzieję, ze spudłowałam, ale ...... przeczucie mówi
          mi coś innego. Sory za wunaturzenia.
          • glosatorr Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 02.08.07, 00:41
            nibyja1 napisała:

            > Dużo pytań zadajesz. Wszytkie zadane przez Ciebie pytania zadaję sobie od rana.
            >
            Widzisz - czasami należy sobie zadawać pytania - na głos i nie bać się nań
            odpowiedzieć

            > Jestem rozdarta.

            Wiem. Współczuję Ci.

            > Gorycz, żal, porażka. Brzmi to jak w pretensjonalnym filmie.

            Ale jest prawdziwe.

            > Czemu zostałam. Bo go kochałam.

            No widzisz. Kochałaś, wybaczyłaś i jakie są tego skutki?
            On nawet nie był wobec Ciebie szczery.
            Ludzie kochający często wybaczają - bo kochają. Ale czasami wybaczenie jest
            oznaką słabości, bo są rzeczy niewybaczalne.

            > Tego jestem pewna. Potem jak pisałam zwładnęła nim " technologia światowa", z
            > którą jest za pan brat. Drobne wpadki necie. Nie miałam zwyczaju grzebania w
            > komputerze, w kieszeniach. Teraz od czasu do czasu to robię jak mam przeczucie.
            >
            Już straciłaś zaufanie.

            > Brzydzę się tym, a potem sama sobą.

            No właśnie.

            > Zamarłam z
            > wrażenia. Potem nawet się tam zalogowałam. Po to tylko ażeby ściągnąc te pliki.
            > Mam jeszcze jedną rzecz do sprawdzenia, ale do tego jest mi potrzebny oryginał.
            >
            Po co Ci sporawdzać - już wiesz wystarczająco dużo.

            > Jutro będę miała pewność czy się myliłam czy było to przeczucie.
            > Pytasz się dlaczego jeszcze trwam i trwam w tym. Na pewno nie jest to
            > bezsilność, może to złudzenie, może to dzieci, może to to, że jeszcze tli się w
            > człowieku iskra nadziei na poprawę.

            Co do dzieci - znajdź mój wątek - dzieci jako alibi.
            Nie chcę się powtarzać.
            Tak - to złudzenie - czasami tworzymy iluzję by powstrzymać , odroczyć decyzję.
            Bo w takich przypadkach, gdy już umiera zaufanie - fundament Miłości, umiera i
            miłość.

            > O rany co ja robię. Zawracam głowę obcym ludziom.

            Mi to tutaj nie przeszkadza. A Tobie może pomoże?

            > Wiem, że czytając moje posty
            > co poniektóre osoby stwierdzą - idiotka sama tyle lat się katowała.

            Wiesz - i z frajera można zrobić bohatera, nawet mędrcy kiedyś byli idiotami :)))
            Ja sam nim zmądrzałem byłem idiotą - i nie wstydzę się do tego przyznać.

            > Ale muszę
            > stiwerdzić, że związek ten był udany. Przy pierwszej jego wpadce dusiłam to w
            > sobie przez kilka tygodni, potem pękłam. Nerwy nie wytrzymały. Teraz trzęsę się
            > cała ale powiedziałam to jego matce. On jeszcze nie wie, ze ja wiem. Chociaż
            > czuje coś przez skórę. Mam nadzieję, ze spudłowałam, ale ...... przeczucie mówi
            > mi coś innego. Sory za wunaturzenia.

            Nie szkodzi. Wyjaśnij sobie wszystko i zrób coś z tym swoim życiem, bo siebie
            wykończysz a potem dzieci.

            Dobranoc
          • nibyja1 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 02.08.07, 00:43
            Przepraszam za literówkę.
            • nibyja1 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 02.08.07, 00:47
              Mówisz Dobranoc - raczej Długanoc.
          • trzydziestoletnia Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 03.08.07, 01:13
            No ale w koncu znalazlas cos w tych plikach i zdjeciach na stronie? Co to bylo? Czy nadal opierasz sie tylko na swoich przeczuciach? I co powiedzialas jego matce?? O dawnej zdradzie, kiedys, czy o tym czego dotyczy twoje obecne przeczucie?
            • nibyja1 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 03.08.07, 10:40
              Nie. W tej chwili potwierdzam je. Dałam też mu odczuć, że wiem. W tej chwili
              jestem tak wypluta psychicznie, że nie mam siły na nic. Jest też pozytywny
              aspekt całej sprawy - schudłam 5kg, chociaż nie było mi to aż tak potrzbne.
              • aretuza Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 03.08.07, 10:53
                Dawno żaden watek tak mnie nie zainteresował..czytałam go od początku, jak
                dobry kryminał..miałam nadzieję,że na koniec będzie rozwiązanie..i nic:(
                Wiem,że masz poważny problem,bardzo Ci wspólczuję, bo to najgorsza rzecz, jaka
                moze kogos spotkac.. zawiedzone zaufanie, ale błagam Cie..powiedzże w koncu co
                było w tych plikach i jaki to ma związek, z tym,że Twój mąz jest bi.
                Czekam z niecierpliwością.
                • wilk67 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 03.08.07, 16:29
                  przecież to nie jest wielka zagadka...
                  facet zamieścił pewnie na jakimś randkowym portalu
                  siebie (twarz pewnie ukrył, ale drobny szczegół go zdradził przed zoną)
                  pewnie napisał, że interesują go kontakty SM i homo
                  • nibyja1 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 04.08.07, 11:33
                    Dzień dobry.

                    Dziekuję wszystkim za podjęcie rozmowy w tym temacie. Należy wam się wam małe
                    wyjaśnienie. Braliście udział w badaniach socjologicznych. Prawdopodobnie gdybym
                    od razu powiedziała o zamierzanym przeprowadzić takie przedsięwzięcie nie
                    uzyskałabym nic. A tak mam normalne reakcje. Materiał ten będzie wykorzystany w
                    publikacji naukowej. Jeżeli was to zainteresuje powiadomię Was o jej
                    wprowadzeniu na rynek.
                    Pozdrawiam i przepraszam.
                    • gomory Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 04.08.07, 11:52
                      A moja sugestia, ze sie najaralas zielska, a w tych bredniach tylko borsukow i fok mi brakowalo tez bedzie?
                    • yoric Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 04.08.07, 14:35
                      > Braliście udział w badaniach socjologicznych.

                      o rygorystycznej metodologii

                      > publikacji naukowej... powiadomię Was o jej wprowadzeniu na rynek.

                      jak to z publikacjami naukowymi zwykle bywa, pewnie będzie bestellerem :)


                      Sorry, że się czepiam - to nie ze złośliwości. Tylko ktoś mógłby to 'kupić' - a
                      potem ludzie są przekonani, że naprawdę tak wyglądają badania naukowe.
                    • trzydziestoletnia Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 04.08.07, 15:58
                      nibyja1 napisała:

                      > (..)Braliście udział w badaniach socjologicznych.

                      :-/ Chyba bardziej uwierzylam w poprzednia wersje... ;-/
                    • sagittka Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 04.08.07, 16:23
                      i te 25 postów przyczyni się do wzbogacenia tej pracy?

                      PS. Niektórzy ludzie na tym forum wiedzą czym jest praca naukowa, nie
                      kompromituj się.
                      • xleilax ......... 04.08.07, 20:38
                        Porażka,alez głupota,nie wierze,ze to były badania,chyba,że badania do
                        wypracowania w podstawówce.
                        • barracuda7 Re: ......... 05.08.07, 10:39
                          Do XLEILAX: to były badania jako kontynuacje "badań" męża, do którego nie ma
                          nawet 50 % zaufania. Za GLOSATOREM dodałbym pytanie: jak ten biedny mąż wytrzymał
                          z nią 15 lat. Być może jak w starym dowcipie: "przychodzi baba do lekarza z żabą
                          na głowie. - Co pani dolega? - a żaba na to - ach nic, tylko coś mi się do dupy
                          przykleiło."
                    • barracuda7 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 05.08.07, 10:23
                      W pewnym starym słowniku (nie pamiętam autora) znalazłem hasło "pierdolenie".
                      I jego wyjaśnienie: "pogawędka, bajdurzenie". Do tego przykład użycia:
                      "proszę waśćkę na małe pierdolenie" = proszę panią o krótką rozmowę.
                      Twoja "rozmowa" z forumowiczami nie była krótka. A próba odwrócenia kota
                      ogonem jest dowodem (eufemistycznie) że masz kota w głowie. Zresztą - nie
                      tylko to jest potwierdzeniem tej tezy. Pewne jest jedno: odbyłaś "małe...",
                      przepraszam - krótką rozmowę.
                    • zlosnica100 Re: Jeszcze jedno brutalne pytanie 06.08.07, 16:46
                      To sie nazywa...naukowo....chyba rozdwojenie jaźni :))))))))))))))))))))
    • szczypce1 Re: fantazje panów 05.08.07, 00:45
      ale badania na jaki temat? i jakie niby wnioski z tego wyciagniesz? ze dotalas
      dobra rade zeby zostawic faceta, bo kreci lody na boku...to ci dopiero odkrycie
      ameryki!
      ;)
      • glamourous Re: fantazje panów 05.08.07, 11:10
        Juz dawno nie widzialam tu na forum takiej zenady.
        Najprawdopodobniej jakies pietnastoletnie dziecko umililo sobie tym watkiem
        wolny wakacyjny czas ;-/
        To nieskladne klecenie zdan, te brednie o zamianie komputerow i teraz ta rzekoma
        praca naukowa... "smierdzialo" mi to od poczatku.
        • xleilax Re: fantazje panów 05.08.07, 21:47
          Czy tego wątku nie powinno się wyciać,chociaż nie!niech to będzie przestroga,ze
          o głupotę nie trudno,nawet na Naszym wspaniałym Forumowisku,tylko jak My
          wspaniali ludzie,niosący pomoc z róznych krańców swiata,mamy rozpoznać
          głupotę,po pierwszym wątku.Ale luzik,jeszcze Ci sie do dupy naleje,przy takim
          głupim podejsciu,Ty Mała Ropucho...
          • oczydiabla Re: fantazje panów 06.08.07, 16:57
            Badanie, badaniem, ale o co chodziło z tymi zdjęciami???


            :)))
            • gomory Re: fantazje panów 06.08.07, 18:30
              No jak to o co? Przeciez kazdy wie, ze gdy pojawiaja sie TAKIE zdjecia to na impreze wbijaja borsuki i zaczyna sie hardcor...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka