wallwalker
05.08.07, 23:28
Strasznie mi źle, nie potrafię już spojrzeć sobie w twarz. Czuję że jestem
szmatą, robolem, łajnem, nikim. Wracam do domu, patrzę na nią i czuję że
przegapiłem życie, przechlapałem najlepsze momenty jakie mogły mi się
przydarzyć. Tak strasznie mocno jej pragnę, tak często marzę o ciepłym geście
czy dobrym słowie nie mówiąc już o ogniu którego nie widziałem od kilku lat,
który zgasł i pozostawił po sobie tylko rozgrzana we mnie krew i pragnienia.
Teraz już wiem że mogę być tylko jej opiekunem, mającym konkretnie wytyczone
zadania i obowiązki. Kasa, masaż, gary, kwiat, daj, zrób, wyjdź. Nigdy nie
będę partnerem, nigdy nie zobaczę że mnie chce że tęskni za moimi dłońmi czy
w ogóle jakąkolwiek bliskością. Widzę że jestem siódmym czy ósmym po kisielu
albo raczej po Nim, tym najwspanialszym, tym pierwszym, tym którego tak
strasznie pragnęła. Wiem że nigdy nie zobaczę że jej zależy, że to lubi, że
się podobam. Nie zobaczę jak maluje się dla mnie, szykuje najlepszą sukienkę,
ubiera obcasy, goli, pręży się cała i patrzy z podziwem apotem opowiada
wszystkim jaki to jestem wspaniały(jak mnie o nich). Przegrałem wszystko co
każdy inny miał na wyciągnięcie ręki, staranie, podziw, namiętność, chęć,
wiarę, figurę. Ja jestem tylko opiekunem, ostatnim na mecie dla którego już
nic nie warto, który jest tylko po to by o nią zadbać i zapewnić nudne
stabilne życie. Bez nich nie mogła wytrzymac nawet kilku dni, przy mnie błaga
los by to były miesiące. Tak strasznie zazdroszczę wam wszystkim tych waszych
wspomnień, bo ja nie mam prawie żadnych. Mam ochotę uciec. Mówi że kocha,
może i kocha tylko czemu jest tak zimno tak beznamiętnie, bezowocnie. Lista
skarg i zażaleń pod moim adresem rośnie z dnia na dzień, a ja nie mogę
zrozumieć - czemu oni wszyscy mieli lepiej, cieplej, chociaż żaden nie dał
nigdy nawet namiastki tego co ja. Dlaczego los jest tak cholernie
niesprawiedliwy, przecież widzę codziennie tyle pragnienia w spojrzeniach
kobiet na ulicy, tyle miłych gestów i uśmiechów na wyciągniecie ręki, na
jedno skinienie, dlaczego w cholernym domu jest tak zimno? Słyszę
tylko „powaliło cię”, „puknij się w łeb”, „jesteś nienormalny kochaliśmy się
przecież przedwczoraj jeszcze ci mało”, „ o nie dziś już kochaliśmy się
więcej nie można”, „ ha ha ha zapomnij”, „daj spokój”, „tylko jedno ci w
głowie”, ”ooooo nie”,”spadaj”. Przecież kiedyś było tak wspaniale, moje
marzenia o kobiecie spełniły się.