Dodaj do ulubionych

Frustracja absolutna

05.08.07, 23:28
Strasznie mi źle, nie potrafię już spojrzeć sobie w twarz. Czuję że jestem
szmatą, robolem, łajnem, nikim. Wracam do domu, patrzę na nią i czuję że
przegapiłem życie, przechlapałem najlepsze momenty jakie mogły mi się
przydarzyć. Tak strasznie mocno jej pragnę, tak często marzę o ciepłym geście
czy dobrym słowie nie mówiąc już o ogniu którego nie widziałem od kilku lat,
który zgasł i pozostawił po sobie tylko rozgrzana we mnie krew i pragnienia.
Teraz już wiem że mogę być tylko jej opiekunem, mającym konkretnie wytyczone
zadania i obowiązki. Kasa, masaż, gary, kwiat, daj, zrób, wyjdź. Nigdy nie
będę partnerem, nigdy nie zobaczę że mnie chce że tęskni za moimi dłońmi czy
w ogóle jakąkolwiek bliskością. Widzę że jestem siódmym czy ósmym po kisielu
albo raczej po Nim, tym najwspanialszym, tym pierwszym, tym którego tak
strasznie pragnęła. Wiem że nigdy nie zobaczę że jej zależy, że to lubi, że
się podobam. Nie zobaczę jak maluje się dla mnie, szykuje najlepszą sukienkę,
ubiera obcasy, goli, pręży się cała i patrzy z podziwem apotem opowiada
wszystkim jaki to jestem wspaniały(jak mnie o nich). Przegrałem wszystko co
każdy inny miał na wyciągnięcie ręki, staranie, podziw, namiętność, chęć,
wiarę, figurę. Ja jestem tylko opiekunem, ostatnim na mecie dla którego już
nic nie warto, który jest tylko po to by o nią zadbać i zapewnić nudne
stabilne życie. Bez nich nie mogła wytrzymac nawet kilku dni, przy mnie błaga
los by to były miesiące. Tak strasznie zazdroszczę wam wszystkim tych waszych
wspomnień, bo ja nie mam prawie żadnych. Mam ochotę uciec. Mówi że kocha,
może i kocha tylko czemu jest tak zimno tak beznamiętnie, bezowocnie. Lista
skarg i zażaleń pod moim adresem rośnie z dnia na dzień, a ja nie mogę
zrozumieć - czemu oni wszyscy mieli lepiej, cieplej, chociaż żaden nie dał
nigdy nawet namiastki tego co ja. Dlaczego los jest tak cholernie
niesprawiedliwy, przecież widzę codziennie tyle pragnienia w spojrzeniach
kobiet na ulicy, tyle miłych gestów i uśmiechów na wyciągniecie ręki, na
jedno skinienie, dlaczego w cholernym domu jest tak zimno? Słyszę
tylko „powaliło cię”, „puknij się w łeb”, „jesteś nienormalny kochaliśmy się
przecież przedwczoraj jeszcze ci mało”, „ o nie dziś już kochaliśmy się
więcej nie można”, „ ha ha ha zapomnij”, „daj spokój”, „tylko jedno ci w
głowie”, ”ooooo nie”,”spadaj”. Przecież kiedyś było tak wspaniale, moje
marzenia o kobiecie spełniły się.
Obserwuj wątek
    • stroszek69 Re: Frustracja absolutna 05.08.07, 23:52
      wyobraź sobie siebie za pięć lat. o ile nie wylądujesz wcześniej z głowa w
      piekarniku. i pomyśl o tym że możesz cofnąć czas. i ta chwila to właśnie teraz.
      pakuj sie chłopie - bo Twoja frustracja zabija was obydwoje. jak masz dziecko
      to nie czekaj aż cię spyta "jak ci było tak do dupy to po co byłeś tutaj"? może
      jak znikniesz to ona w końcu Cię zauważy? bądź męzczyzną - a tutaj nie jest
      wyznacznikiem ilość stosunków z zona ;)
      po prostu nie chlip tutaj w rękaw, kieruj resztkami swojego życia.
      powodzenia, nie będziesz pierwszy
    • xleilax Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 00:04
      Późna pora,ostre słowa,musiało wydarzyć sie coś decydującego w Waszym życiu...?

      wallwalker napisał:

      Nigdy nie
      > będę partnerem, nigdy nie zobaczę że mnie chce że tęskni za moimi dłońmi czy
      > w ogóle jakąkolwiek bliskością. Widzę że jestem siódmym czy ósmym po kisielu
      > albo raczej po Nim, tym najwspanialszym, tym pierwszym, tym którego tak
      > strasznie pragnęła. Wiem że nigdy nie zobaczę że jej zależy, że to lubi, że
      > się podobam.

      Twoja Żona/Partnerka daje Ci to wszystko do zrozumienia?Mówi o tym?Czy mówisz o
      jej kochanku?nie spełnionej miłosci?Poprzednim mężu?Napisąłeś bardzo duzo o
      swoich odczuciach,co Cię boli,a jakie pytanie?Czy to normalne?Nie ważne jak
      długo się jest w związku,ale byc tak nie powinno.Dlaczego nie macie wspomniej?
      To wszystko brzmi jak historia niespełnionej miłości podwładnego do królowej,

      Przecież kiedyś by
      > ło tak wspaniale, moje
      > marzenia o kobiecie spełniły się.

      A jak było kiedys?co sie stało,ze jest tak jak opisujesz?

      > niesprawiedliwy, przecież widzę codziennie tyle pragnienia w spojrzeniach
      > kobiet na ulicy, tyle miłych gestów i uśmiechów na wyciągniecie ręki, na
      > jedno skinienie,

      O te na ulicy bys walczył,starał się,schlebiał im,intrygowałbyś je,bo jestescie
      obcy,nieznani i tajemniczy,a w życiu?czy też tak jest po x lat związku?




    • glosatorr Współczuję 06.08.07, 00:35
      Ale zapamiętaj taką mądrą prawdę, którą sam ujawniasz o swojej żonie:

      LUDZIE DOCENIAJĄ TYLKO WTEDY, KIEDY TO STRACĄ.

      Może to jest dobra rada dla Ciebie?
    • tomek_abc Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 00:43
      piszesz jakbyś miał 60 lat co najmniej

    • gomory Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 01:29
      Niekiedy dochodze do wniosku, ze niektore osoby maja specyficzna strategie na dlugoterminowe zwiazki. Tak obnizyc samoocene partnera/rki, by uwierzyli o swojej nieatrakcyjnosci dla innych. Tez jakis sposob na przywiazanie, moze nawet lepszy niz dbalosc o wlasna atrakcyjnosc dla 2 polowy ;-)?
    • lilyrush Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 09:34
      wallwalker napisał:
      Tak strasznie zazdroszczę wam wszystkim tych waszych
      > wspomnień, bo ja nie mam prawie żadnych. Mam ochotę uciec. Mówi że kocha,
      > może i kocha tylko czemu jest tak zimno tak beznamiętnie, bezowocnie.

      A co Cie powstrzymuje od tej ucieczki? Kto Ci powieidzał, ze masz byc
      bankomatem do końca życia? Ile masz lat...80-tka na karku i nie ma sensu
      walczyć o siebie?
      • kawitator Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 09:57
        piszesz jakbyś miał 60 lat co najmniej

        Ile masz lat...80-tka na karku i nie ma sensu
        walczyć o siebie?

        Możecie się odwalić od wcześniej urodzonych ;-))))
        Młodziaki !! Starość to nie numer pesel ani liczba wiosen i zim które pamiętamy To oczywiście wpływa na nasz organizm ale tylko w sensie fizycznym
        Starość i młodość jest w głowie dlatego widzę starych dwudziestoparolatków i młodych po 60
        Nie ma wieku w którym należy przestać walczyć bowiem :
        Jutro jest pierwszy dzień z tych co ci jeszcze zostały i szkoda go marnować
        Banalne i oklepane ale prawdziwe

        A wallwalker chyba lubi to w czym żyje. Gdyby nie lubił to juz by go tam nie było Może aby poczuć się szczęśliwy musi być nieszczęśliwy Zdarza się wcale nie tak wyjątkowo sądząc po tym forum :-PPPPPPPPPP .
        • aandzia43 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 11:59
          No właśnie!!! Niech się odpierwiastkują od wcześniej urodzonych. Starość to stan
          ducha i umysłu, a potem metryka. Podpisuję się ręcami i nogami, jako wcześniej
          urodzona.

          Wallwalker to masochista. Miłośnik kobiet nieosiągalnych uczuciowo dla niego.
          Taki męski odpowiednik pań notorycznie i wyłącznie kochających się w szczęśliwie
          żonatych, w "niedorozwiedzenia" żonatych, w księżach, ascetach i innych nie do
          wyrwania gościach.
          Wallwalker, wzdychasz do wzajemności, ale czy naprawdę kręciłaby cię pani, która
          leci na ciebie? Którą podniecasz, wzbudzasz zachwyt, pożadanie. Czy kręciłaby
          cię dłuzej niż kilka numerków dla rozładowania napięcia? Nie sądzę. Myślę, ze
          szybko zbrzydziłaby cię. Żone wybrałeś sobie nie przypadkiem.
          • pigou Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 12:43
            Wydaje mi się, że coś za szybko oceniacie walkwakera ...
            Facet się pomylił przy wyborze żony ... to się zdarza,jakby zbyt często ...
            brak doświadczenia życiowego, brak filozofii życiowej, głupia nadzieja, że jak
            coś jest nie tak to się ułoży z czasem...
            Może coś go trzyma przy żonie, a czego nie napisał (dzieci, kredyty itd.).
            Zresztą podobno facet nie odchodzi w próznię ...
            Myślę, że powoli dojrzewa do rozstania - nie jest to łatwa decyzja ... ale
            pierwszy krok został już dokonany - uświadomił sobie że w miarę upływu czasu
            coś bezpowrotnie traci(tą cudowną intymność bez granic, błysk pożądania w
            oczach partnera, dotyk, szept, zapach, pocałunek z radości bycia itd) ... nagle
            zaczyna brakować czasu na szczęście...
            Czas uświadomić sobie Panie WW , że ten związek to był błąd. Nie będzie lepiej.
            Twoja kobieta Cię nie szanuje, więc nie ma szans by cię pożądała. Zacznij sobie
            powoli organizować życie od nowa ... Plan A nie wyszedł ... czac realizować
            plan B. Powodzenia !!!
            • nico_priv Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 13:22
              Sam chciałem napisać, że coś na skróty oceniacie walkera. Może to wynika z
              tego, że jesteśmy już dość długo na tym forum i nie chce się tłumaczyć po raz
              kolejny.
              Ale gościu potrzebuje komuś się wyżalić i nie ma komu, więc jest z nami.

              Walker, stary, rozumiem Cię. Chciałoby się ułozyć zycie z tą właśnie jedyną,
              ale nie da rady. Więc decyzja o odejściu nie jest prosta (w dodatku kobieta
              utrzymuje, że kocha).

              Dla tych, co piszą w tonie, "widziały gały, co brały" drobna uwaga - uczciwy
              człowiek nie zakłada, że wszyscy są źli, a zwłaszcza ta jedna wybrana i
              podświadomie oczekuje się, że jeśli partnerka ma inne potrzeby niż budowanie
              pełnego związku, to nie powinna unieszczęśliwiać Bogu ducha wunnego faceta.
              Dopiero życie daje kopa, niestety nie daje się cofnąć czasu.

              Pozdro
    • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 09:57
      Tak zapalmy mu jeszce znicz!
      A ja mam ochote go w d... kopnąc by sie od sciany odbil i wreszcie zaczal
      patrzec trzezwo!!!!
      Jak ma Ci szanowac, mimozo jedna, zacznij byc facetem!
      Szanuj sam siebie!Wez walizke i wyjdz i huk z ta babą!
      • nico_priv Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 13:23
        Do tego trzeba być złośnicem2000
        ;-)
      • wilk67 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 13:33
        ciekawe czy wszyscy ZDECYDOWANI
        czyli faceci z jajami i kobiety z jajnikami
        są gotowe tak od razu kopnąć swoją połówkę w d...
        gdyby coś nie grało
        ...
        ponadto trzeba wziąć poprawkę na to, że gość jest sfrustrowany
        gdyby jego zona napisała na forum
        być może napisałaby coś dokładnie odwrotnego
        • minsi Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 13:43
          tu chyba nie o kobietę chodzi
          mam przeczucie, ze autor wątku równie dobrze mógłby tak sobie wyc do ksiezyca ze
          ma za mało kasy, ze sie nie spełnia etc etc.
          I wkręca sie w niską samoocene, co widać mile łechce jego ego. No cóż, chcącemu
          nie dzieje sie krzywda
          • wallwalker Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 00:33
            Jeśli chodzi o kasę to spełniam się absolutnie! Mam 26 lat i
            zarabiam w rok po studiach ok 30-50.000zł na miesiąc bez wyjazdów za
            granicę i całkiem legalnie. Nie wyglada na to żeby miało się to w
            najbliższym czasie zmienić na gorsze a co najwyżej na lepsze bo jak
            wiemy pieniądz robi pieniądz. W przyszłym roku zaczynamy budowę
            własnego domu pod miastem bez żadnych kredytów i ciśnień. Nie
            potrafie jej kopnąć w dupę bo poza tym że przy mnie zrobiła się
            drętwa to jest idealną osobą. Poprostu pojebało sie w łóżku a mnie
            roznosi i chodzę po ścianach. Postanowiłem napisać na forum bo juz
            nie wiem co robić. Człowiek ma wszsytko, nacudowniejszą na świecie
            kobietę, nie normowany czas pracy, urlop kiedy chce, normalną
            rodzinę, troche kasy, czas na hobby, jest zdrowy itd itp a mimo to
            tak cholernie czegoś mi brak by to wszystko dopełnić że żyć się
            czasem odechciewa...
            • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 10:04
              Ale na czym polega ta jej "cudowność" skoro Cie nie chce...moze
              wlasnie na tym ;)?
              • wallwalker Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 10:25
                Nie:) Niestety nie należę do tych, których kręci pogoń za
                króliczkiem. Ja muszę go mieć!
                A codowność polega na milionach drobnych zsynchronizowanych ze sobą
                psychoreakcji i porozumień pozawerbalnych tzw dusz, cholernej, ale
                to podkreślam cholernej inteligencji i co tu dużo gadać oczach,
                uśmiechu, włosach, tyłku, cycach, nogach itp itd.... a i jeszcze się
                rusza jak salma w "From Dusk Till Dawn" tylko że 100xlepiej(przez 12
                lat tańczyła) i węże też lubi...
                • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 10:35
                  Hmm, to Ci serdecznie wspólczuje.Obawiam sie ze trafiles na zimnego
                  wampira energetycznego /glupio brzmi :)/.Wyssie Cie do cna, a
                  dodatkowo jest wobec Ciebie nieszczera...ty jestes na otarcie łez i
                  dowartosciowanie sie po tym poprzednim z ktorym "wszedzie"....On był
                  dla niej wyjątkowy, ty nie jestes i to niczyja wina tak bywa.Zostaw
                  ja , daruj sobie tą chałupe i poszukaj osoby dla ktorej bedziesz
                  wyjątkowy.
                • wilk67 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 10:37

                  > to podkreślam cholernej inteligencji

                  niestety inteligencja tu nie ma nic do rzeczy
        • lilyrush Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 13:52
          wilk67 napisał:

          > ciekawe czy wszyscy ZDECYDOWANI
          > czyli faceci z jajami i kobiety z jajnikami
          > są gotowe tak od razu kopnąć swoją połówkę w d...
          > gdyby coś nie grało

          Chcesz o tym porozmawiać?
          niestety jak widać ostatnio na forum facetów z jajami chwilowo brak...
        • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 14:16
          z opisu wynika ze sytuacja jest juz dosc dlugotrwała...kopnac zawsze mozna i
          jak ktos tak strasznie sie boi wyprowadzki /jak sie okazuje sporo takich/ to
          mozna kopnac inna metoda czyli nie doslownie ale poprostu zyc swoim zyciem i
          nie dac go paprac.
    • yoric Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 14:00
      Ostatnio mamy wysyp rozpaczliwych wywnętrznień.

      Może lepiej, że ludzie mogą się tu wyżalić, niż dusić coś w sobie. Ale
      udzielanie jakichkolwiek rad na podstawie krótkiego tekstu pisanego w
      emocjonalnym dołku jest trochę absurdalne. Pewnie dziś facet wstał, wytrzeźwiał
      i stwierdził, że życie nie jest wcale takie do dupy. A my się tu produkujemy.
      • wilk67 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 14:13
        > Może lepiej, że ludzie mogą się tu wyżalić, niż dusić coś w sobie. Ale
        > udzielanie jakichkolwiek rad na podstawie krótkiego tekstu pisanego w
        > emocjonalnym dołku jest trochę absurdalne. Pewnie dziś facet wstał, wytrzeźwiał
        > i stwierdził, że życie nie jest wcale takie do dupy. A my się tu produkujemy.

        właśnie

        tak nawiasem też wq mnie takie posty
        ktoś walnie sobie wieczorkiem kilka piwek, rozżali sie nad sobą
        a potem cisza
        • glamourous Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 14:57
          wilk67 napisał:

          > właśnie
          >
          > tak nawiasem też wq mnie takie posty
          > ktoś walnie sobie wieczorkiem kilka piwek, rozżali sie nad sobą
          > a potem cisza


          Moze przyjmijmy ogolnoforumowa zasade, ze jezeli po 10 postach odpowiedziach nie
          ma odzewu ze strony autora - czy chocby jakiejs malej wzmianki ze nas czyta - po
          prostu dajmy sobie spokoj z tym watkiem...

          Bo fakt,to denerwujace, ze my tu w dobrej wierze mnozymy posty, doradzamy,
          pocieszamy - a wlasciciel znika nlub co gorsza cynicznie nam oznajmia ze to bylo
          badanie socjologiczne ;-))))
          • yoric Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 15:23
            A my czujemy się wykorzystani!
    • mario43 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 16:26
      Ja go jakos rozumiem :( - zyje w nieco zbliżonym związku. Czuję sie
      odpowiedzialny za przyszłośc naszych dzieci :( oczywiście moja samoocena jest
      także ponizej zera i staram się realizowac na innych płaszczyznach ale...... nie
      tego w zyciu pragnę. Kiedy już dojrzewam do odejścia to zawsze jest troszkę
      powtarzam troszke lepiej. I tak juz kilkanaście lat... Równoległy związek na
      boku ?? No fajnie tylko czy bym tym kogoś nie skrzywdził ?? Jak można powiedziec
      kobiecie ze ja z nia tylko dla sexu?? A jak wytłumaczyc że owszem kocham ale
      musże tkwic w tym co mam?? Mnóstwo pytań i kurcze zadnych odpowiedzi :(
      Do Andzi: mnie podobnie jak zapewne wallwalkera uczono w dzieciństwie ze nie
      zawsze żeby wyjść wystarczy tylko spuścic wode i nałożyc spodenki.... :( Czasem
      wypada po sobie posprzątac tylko od czego tu zacząc??
      • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 16:37
        Ja tez bym "jakoś" zrozumiala gdyby nie to ze o ile moge zrozumiec brak seksu i
        trwanie w tym,...to nie łapie całej reszty- pogardy, obrazania, "duszenia" 2
        osoby w takim układzie....odbierania godnosci i poczucia wartosci.
        Znajdz sobie druga kobiete ktora pokochasz i bedziesz z nia "nie tylko dla
        seksu".Tkwic nie musisz, łożyc na dzieci owszem ale tkwic nie.A dzieci
        wychowane w domu z takimi negatywnymi emocjami, ech...duzo by mowic, lepiej
        niech maja szczesliwego ojca od swieta.
        • mario43 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 18:26
          ;))) i to ma być złosnica??
          • zlosnica100 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 14:40
            Serce mi zmiekło bo on młody i jeszcze sie stara.Ale kurde masz
            racje!

            Chłopie,
            Za włosy babe i do jaskini, a tam grz....ić ile wlezie!!!!:)))

        • wallwalker Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 00:54
          Całą resztę związaną z poniżaniem i pogardą jestem jeszcze wstanie
          zrozumieć bo wiem z czego to wynika, ale nie kumam tego spadku
          pożądania. Wiem że jestem atrakcyjny fizycznie, dbam o siebie i
          jestem czysty. To mnie wkur....a bo staram się i nic tylko gorzej!!!
          A już maksymalnie wku...a mnie to że kilka lat temu bzykała się z
          jakimś gołodupcem i to na wszystkie możliwe sposoby i okazje jakie
          się trafiły a mnie wydziela d..y na kartki.
      • aandzia43 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 22:42
        Mario43, nigdy nikogo nie zachęcam do braku odpowiedzialnosci za rodzinę,
        dzieci, swoje postępki, przeszłość. Mnie też uczono, że należy po sobie
        sprzątać. Niestety również, sprzątać po kimś. Wychodzę powoli z tego niezdrowego
        nawyku. I, o dziwo, coraz lepiej wyrabiam się ze sprzątaniem po sobie.

        No więc sprzątać po sobie - tak.
        Pozwolić sobie paskudzić na głowę - nie.
        Paskudzić sobie samemu nieustająco, irytująco, w ten sam sposób - nie.
      • wallwalker Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 00:45
        Nie mam zamiaru nic sprzątać bo czasem myślę że gdyby nie cholerny
        sex to byłbym chyba najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Ale
        zawsze k...a coś. Zawsze coś sie musi z....ć. Nie chce nikogo na
        boku. Znam takich co mają i też nie są szczęśliwi bo gdzie tu
        spełnienie skoro zamiast sexu z kobietą na której komuś zależy
        dostaje dupę od zwykłej blachary co się pruje pod każdą dyskoteką.
        To ma być satysfakcja i spełnienie? Porażka tylko tego juz się nie
        da cofnąć. Nie popełnię tego błędu. Nie na takiej satysfakcji mi
        zależy.
    • trusia29 Re: Frustracja absolutna 06.08.07, 19:54
      Czytam i wyłania mi sie obraz autora wątku, podobny do wizerunku
      mojej teściowej - wiecznie marudzącej, wiecznie niezadowlonej,
      zawsze tłumaczącej sobie każde slowo lub gest innej osoby
      negatywnie. Autor pisze, że zona mówi, że go kocha, sypiaja ze sobą
      ale ciągle wyobraza sobie, że ona go nie chce, nie lubi, nie ceni.
      Brak dowartościowania to cecha pewnych osób, najgorsza wada jaka
      moze istnieć. Bo taki człowiek szybko zniechęci nawet najżyczliwsza
      mu osobe, wiecznymi dąsami, fochami i ciagle niezadowolona miną. Weż
      się w garść czlowieku i nie marudz. Kazdy jest kowalem swojego losu.
      • selfmademan Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 08:59
        "Widzę że jestem siódmym czy ósmym po kisielu
        albo raczej po Nim, tym najwspanialszym, tym pierwszym"

        Koniec cytatu - jak dla mnie to zdanko najwięcej mówi o problemie.

        Mam nieodparte wrażenie po lekturze wypowiedzi autora (a zwłaszcza
        po sposobie w jaki artykułuje swoje żale...), że bynajmniej nie jest
        to mimoza czy gamoń - wręcz przeciwnie, typ dość dominujący i raczej
        bardzo dobrze wiedzący czego chce.
        Zakładając, że nie "pomylił się" w podawanych zarobkach - życiowe
        niedorajdy zarobią tyle przez kilka lat a nie miesiecznie - więc
        facet sporo wie i umie dążyć do celu ( np. finansowego)

        Gdzieś tam krąży mi myśl, że ta cała otoczka materialna ( kasa, dom
        pod miastem etc. ) a także sposób bycia/funkcjonowania autora w
        swoim związku nie zrobił na wybrance takiego wrażenia jakie kiedyś
        tam w przeszlości zrobił TEN PIERWSZY....
        Uznanie, podziw dla wybranka - tego tu absolutnie nie ma, i taka czy
        inna częstotliwość amorów specjalnie tego nie zmienią - na tym polu
        facet jeszcze bardziej potrzebuje uznania w oczach damy swego serca -
        a tu gośc dostaje to co dostaje czyli odpowiedzi w rodzaju "wybij
        sobie z głowy", "wczoraj już miałeś mnie i wystarczy" etc.etc.

        Jaka była relacja żony z tym pierwszym....? Tu bym szukał żródła.
        • wallwalker Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 09:48
          W zarobkach nie pomyliłem się:) Ale wypowiedz trafia w sedno. Pytam
          jej czego chcesz by być szczęśliwa? Domu mówi-wiec w ciągu
          kilkunastu miesięcy, ukończyłem studia w pierwszych możliwych
          terminach, zdobyłem niezbędne doswiadczenie, oświadczyłem się,
          zacząłem inwestować i tak jakos poszło całkiem dobrze. Narazie
          szukamy działki i układamy powoli projekt funkcjonalny zabudowy.
          Problem w tym że im bliżej celu tym gorzej z seksem. Nie wiem może
          wyrosła z tego czy co? Zabija mnie to że wcześniej nikt nigdy nie
          musiał się tak starać i płaszczyć aby to odwzajemniła. Nie potrzebne
          były wyjazdy, hotele, kwatery, knajpy tylko poprostu jak ktoś tam
          miał ochotę na sex to sex był. Ja choć się staram, a raczej może
          czasem starałem bo morale mi opadło, to słysze co najwyżej jesteś
          cudowny kocham cię i głowa mnie boli:)))) No k....a by was nie
          wzięła?
          • sagittka Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 12:47
            > Zabija mnie to że wcześniej nikt nigdy nie
            > musiał się tak starać i płaszczyć aby to odwzajemniła. Nie potrzebne
            > były wyjazdy, hotele, kwatery, knajpy tylko poprostu jak ktoś tam
            > miał ochotę na sex to sex był. Ja choć się staram, a raczej może
            > czasem starałem bo morale mi opadło, to słysze co najwyżej jesteś
            > cudowny kocham cię i głowa mnie boli:)))) No k....a by was nie
            > wzięła?

            Inni nie musieli się starać, bo ją kręcili, podniecali, itd.
            Jak kobieta pragnie seksu z mężczyzną, to te "wyjazdy, hotele, kwatery, knajpy" nie
            są niezbędne. Ty jesteś cudowny, zamożny, interesujący, więc czasem dostajesz
            seks z obowiązku, ale nie oczekuj prawdziwego zaangażowania erotycznego od
            kobiety, która nie ma ochoty na ciebie, która nie robi się mokra na samą myśl o
            seksie z tobą.

            Możesz postarać się rozbudzić jej pożądanie (nie wiem jak, ale na pewno nie
            budując jej dom) lub po prostu postawić jasne warunki handlowe (utrzymujesz ją na
            wysokim poziomie i wymagasz 3 razy w tygodniu 2-godzinnego seksu - tylko, czy
            taki handel ma jeszcze coś wspólnego z miłością?).
            • wilk67 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 13:47
              > Inni nie musieli się starać, bo ją kręcili, podniecali, itd.
              > Jak kobieta pragnie seksu z mężczyzną, to te "wyjazdy, hotele, kwatery, knajpy"
              > nie
              > są niezbędne. Ty jesteś cudowny, zamożny, interesujący, więc czasem dostajesz
              > seks z obowiązku, ale nie oczekuj prawdziwego zaangażowania erotycznego od
              > kobiety, która nie ma ochoty na ciebie, która nie robi się mokra na samą myśl o
              > seksie z tobą.

              smutne ale prawdziwe
              czyli skrajne przypadki sprowadzają się
              do tego, że partner
              albo:
              - nie chce (nie potrzebuje) seksu z nikim
              - nie chce seksu z partnerem, bo go po prostu nie kręci
              a takie pitu pitu...kolacyjki, wyjazdy
              nic nie zmienią





              • sagittka Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 14:59
                > a takie pitu pitu...kolacyjki, wyjazdy
                > nic nie zmienią

                Niekoniecznie, bo mogą zachęcić do bycia miłym, do odwzajemniania starań
                partnera, pomagają stworzyć nastrój, więc się przydają.
                Jednak prawdziwego żaru nie wzniecą, bo on jest w środku człowieka, a reszta to
                tylko oprawa.
                • wilk67 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 15:07
                  > Niekoniecznie, bo mogą zachęcić do bycia miłym, do odwzajemniania starań
                  > partnera, pomagają stworzyć nastrój, więc się przydają.
                  > Jednak prawdziwego żaru nie wzniecą, bo on jest w środku człowieka, a reszta to


                  pisząc "nic nie zmienią"
                  miałem właśnie to na myśli
                  przeciez nie chodzi o oprawę
                  i jałmużnę z łaski, albo poczucia obowiązku...
            • lilyrush Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 15:01
              nic dodać nic ując Sagittka..
              niestety w małżeństwoei z rozsądku nie da sie zasymuowac pożadania,
              apoza rtym wychodiz na to, ze Twojej kobiecie wcale na tym nie
              zależy. Wie, ze sie najwyzej poużalasz nad soba i nic sie nie
              zmieni. Przcież jej nie zostawisz bo jest taka super-hiper-
              wspaniała. A Ty ją kochasz. Koniec historii. Znajdz sobie kochankę-
              bęidze i wilk syty i owca cała.

              Eh, gdzie nam przyziemnym kobietom takim dorównać...
              • sagittka Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 16:03
                lilyrush napisała:
                > Przcież jej nie zostawisz bo jest taka super-hiper-
                > wspaniała.

                > Eh, gdzie nam przyziemnym kobietom takim dorównać...

                ... do takiego ideału: "i co tu dużo gadać oczach, uśmiechu, włosach, tyłku, cycach,
                nogach itp itd.... a i jeszcze się rusza jak salma w "From Dusk Till Dawn" tylko że
                100xlepiej(przez 12 lat tańczyła) i węże też lubi... "

                Nie jestem takim ideałem, węże mnie brzydzą, ale jak mój mężczyzna daje sygnały,
                ze ma na mnie ochotę, to jestem gotowa na wszystko, szczerze, z zaangażowaniem
                i obustronną satysfakcją. I to po 16 latach. (i tak było w czasach, gdy klepał
                studencką biedę, jak i w czasach, gdy zarabiał 12 razy więcej ode mnie).
          • pigou Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 16:09
            Jesteś ciekawym przypadkiem Walkwaker ...
            Masz świat u stóp. Jesteś wykształcony i inteligentny. Jesteś
            człowiekim sukcesu. Masz komfort decydowania o własnym losie. Jesteś
            wolny. Jesteś człowiekiem, który wspiał się ponad tłum. Pieniądze
            które zarobiłeś dały ci wolność absolutną (no w granicach rozsądku).
            Można powiedzieć ,że stapasz po naszych głowach. Obce są Ci troski
            przeciętnego człowieka. (to co dla jednych jest sufitem dla innych
            jest podłogą - uwielbiam tą sentencję).
            Do tego jesteś wrażliwy sądząc z postów. A to może Cię zgubic ...
            Zawsze myślałem, że kasa otwiera serce kobiety. Duża kasa tym
            bardziej. Kobiety przecież najbardziej kochają diamenty ;-) Twoja
            inteligencja powinna być sexy dla twojej kobiety a jakoś nie jest.
            Coś z Twoją kobietą jest chyba nie tak. Tak statystycznie ...
            Najlepszym wyjściem byłoby poszukać kobiety, która doceni twoje
            zalety - myślę, że możesz nawet zrobić casting ;-)
            Pech w tym , że pewnie kochasz swoją Panią. A może tak Ci się
            wydaje ? Nie chcę być złym prorokiekiem ale skoro na początku nie
            iskrzy to potem będzie jeszcze gorzej ... Babka wykorzystuje Cię nie
            dając nic w zamian. Zero zaangażowania. Brak szacunku - a brak
            szacunku to brak pożądania. Otrząsnij się i wystaw jej walizki na
            korytarz. Zapewniam Cię, że znajdziesz kobietę z którą będziesz
            szczęśliwy. Pamiętaj ! Każda miłość jest pierwsza !!!


            • al9 to nie jest takie piękne... 07.08.07, 16:29
              zwróć uwagę Pigou na takie zdanie Ww:
              A już maksymalnie wku...a mnie to że kilka lat temu bzykała się z
              jakimś gołodupcem i to na wszystkie możliwe sposoby i okazje jakie
              się trafiły a mnie wydziela d..y na kartki.
              -------------------------------------------
              Patrzymy na te historę oczami jednej strony...
              Nic nie wiemy o ciemnej stronie duszy Ww..
              Moze jest arogancki? Może uważa, że kasa otwiera każde drzwi.. Może
              inni to gołodupcy?
              Pozwalam sobie na te 3 grosze, bo wiem (po sobie), ze do sukcesu
              trzeba dojrzeć....
              Pozdrawiam
              al
              • wilk67 Re: to nie jest takie piękne... 07.08.07, 16:38
                i na dodatek ww jest atrakcyjny,....i czysty
              • wallwalker Re: to nie jest takie piękne... 08.08.07, 00:11
                Masz rację poprostu się wkurzam na gościa i tyle. Szanuje ludzi z
                kasą i bez niej. Staram się czasem pomagać i dać przy sobie zarobić
                innym, uważam że to ok. Sam jeszcze rok temu oszczędzałem każdą
                złotówkę i robię to nadal bo celem nadrzędnym jest własny
                odpowiednio zaprojektowany dom w cichym spokojnym miejscu. To dla
                tego musiałem zrobić coś żeby się odbić. Nie miałem wyjścia bo
                dusiłem się. Szanuje ludzi, pieniądze i staram się szanować czas,
                tylko czuję że trochę życie przecieka przez palce, jeśli nie można
                go w całosci smakować. Pomimo sporych zarobków i dobrze ulokowanych
                pieniędzy dalej bujam się starą rozlatującą się furą którą kupiłem
                za uzbieraną kiedyś kasę. Wszystko spokojnie i po kolei:)
          • minsi Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 16:14
            wiesz co, wydaje mi sie ze za bardzo sie starasz. Istnieje takie niepisane prawo
            ze w związkach jest równowaga- jak jedno sie stara, to drugie to olewa. Tak po
            prostu jest, moze jestes za szczery i otwarcie mówisz jej że jest ósmym cudem
            swiata, a ona widząc to traktuje ciebie jak leszczyka który i tak zrobi dla niej
            wszystko, co zażąda. Albo robi to nieświadomie (jak wiekszosc), albo jest wredną
            zimną suką (w sumie cholera wie co gorsze).
            Może przestań tak namiętnie prosić o seks, znajdz sobie jakąs fajną agencję
            towarzyską w miare dyskretną, troszke odpusc sobie z tym deklarowaniem uczuc i
            oddania. Moze to coś odmieni, ze zauwazy to iż może cie stracic. A jesli nie, to
            znaczy ze żyje przeszłością i nie dorosła jeszcze do stałego związku.
            PS- w jakiej branży tak dobrze płacą? moze sie przekwalifikuje ;)
            • pigou Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 16:23
              Walkwaker chyba gra na giełdzie ... zainwestował w deweloperkę a
              potem samo poszło ... pieniądz robi pieniądz ...
              Mylę się ?
              • wilk67 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 16:27
                co to ma za znaczenie ile zarabia?
                nie wiem dlaczego faceci często zaczynają opis sytuacji
                od materialnych faktów
                ....
                mam dom, dobry samochód, dużo zarabiam...a w dopisku powinno być...
                w zasadzie nie mam nic...

                • wallwalker Re: Frustracja absolutna 08.08.07, 00:15
                  Bo to od lat panujący powszechnie pogląd że facet powinien umieć
                  zarobić na siebie i rodzinę, więc każdy sygnalizuje-jestem facetem,
                  daje sobie rade i patrzcie co osiągnałem-testosteron chyba za to
                  odpowiada nie wiem nie jestem endokrynologiem czy jakoś tak.
              • wallwalker Re: Frustracja absolutna 08.08.07, 00:00
                No nie, giełda to dla głupich jest i dla wtajemniczonych:) Tam
                wtajemniczeni zarabiają na głupich. Ja leszczem jestem jeśli o
                giełde chodzi-boje się jej i unikam, owszem obracam sobie tam tak
                dla zabawy kilkoma groszami ale wszystko w graniocach rozsądku. Poza
                tym bywa że to jednak loteria:) Ja znalazłem pewniejsze źródełko, w
                obecnych czasach prawie zupełnie pozbawione ryzyka:)))A w ciągu 2
                miesięcy potrafi przynieść 50-120% czystego zysku:)
                • pigou Re: Frustracja absolutna 08.08.07, 00:15
                  no,no
                  nie gielda to co ? handel nieruchomościami ? bo chyba nie handel
                  narkotykami :-) - przebicie jest zajebiste ale wpadka bywa
                  śmiertelna czasami ;)
                  to miłe, że pieniądze cię jeszcze nie zdeprawowały ... bo pieniądze
                  i wierność raczej nie idą w parze ...
                  • loppe Re: Frustracja absolutna 09.08.07, 08:35
                    agencja t.?
    • aretuza Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 09:14
      intuicyjnie wyczuwam kolejną ankietę socjologiczną:)
      • oczydiabla Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 09:30
        Jaka ankieta? Przecież w ankietach chodzi o tajemnicze zdjęcia :)
        Facet po prostu dał się stłamsić i jego psycha toczy się po równi
        pochyłej. Może w końcu sam się przebudzi, albo przebudzi go wyskok
        żonki
        • popcorn1 Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 17:09
          wyskok jeszcze bardziej go zdołuje.nie mam pojęcia po co ludzie się
          tak męczą ze sobą.
    • gardenersdog Re: Frustracja absolutna 07.08.07, 19:15
      Wallwalker, zastanów się, co łączy wszystkich jej pozostałych kochanków? Otóż to
      są BYLI kochankowie. Może głupio to zabrzmi, ale zapewne także zostaniesz
      dopisany do tego panteonu, dopiero jak ją /ona Ciebie rzuci/ -isz.
      Wypracowaliście (?) taki schemat działania (zabieganie o nią, jej opowieści o
      byłych kochankach - sztuczne "podbijanie ceny" hehe) w którym to ty ciągle
      aspirujesz (żeby zostauwazonym, docenionym, 'dopuszczonym'), ona po prostu jest.
      Albo przezwyciężycie ten schemat albo zawsze Twoja 'wygrana' będzie polegała na
      tym, że 'dostąpisz', co już obecnie wywołuje tylko frustracje, a nie cieszy
    • aaaster Re: Frustracja absolutna 09.08.07, 22:20
      jak ja cię rozumiem, przeżywałem (przeżywam) podobny rodzaj
      frustracji... Masz tylko ten problem, wraca myślami do pierwszego
      zauroczenia, pierwszej miłości i kładzie się to cieniem na waszym
      związku. To musi boleć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka