Dodaj do ulubionych

Czuję się jak automat do sexu :((((((

17.08.07, 15:27
Dlaczego? Otóż nasz zbliżenie jest w celu zaspokojenia faceta. Żadnej w nim
namiętności, czy zmysłowości.

Mój facet jest już dojrzały (Tak mi się bynajmniej wydaje) Ma prawie 27 lat.
Przede mną miał tylko jedną kobietę z którą uprawiał seks dosłownie kilka razy.
My współżyjemy razem od roku. Ale nic się nie zmieniło.

Najpierw pada tekst typu: "Kiedy będziemy się kochać?", albo "Mam ochotę się
kochać"
Gra wstępna: Podchodzi do mnie, zaczynamy się całować. Namiętnie przez jakieś
5 minut. On w tym czasie nic nie robi. Tylko mnie rozbierze. Czeka, aż mu
stanie, a mi się nawilży. Po czym usadawia się miedzy moimi udami. Parę sekund
pogłaszcze mnie "tam", tylko w tym celu, żeby było bardziej mokro i łatwiej mu
było wejść.
Akcja: Robimy to w pozycji klasycznej. Nasze zbliżenie bez gry wstępnej
DOSŁOWNIE, trwa do 30 SEKUND !! On wykonuje ruchy niepłynne, bardzo szybkie,
jak u małolata, który dopiero pierwszy raz uprawia sex. Dochodzi natychmiast.
Po czym kładzie się obok i przytula.

Ja żadnego podniecenia nie czuję. Czuję się tak, jakbym była tylko osobą,
która ma zaspokajać jego popęd seksualny. Wiele razy rozmawialiśmy na ten
temat. Sądzę, że jest też problem z przedwczesnym wytryskiem. Ale jak zmienić
resztę?
Obserwuj wątek
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 15:34
      Dodam jeszcze, że brakuje mi jakichś urozmaiceń. W tu nic. Tylko leżę, mam
      rozkładać nogi, a on wkładać i wyciągać. Nie mam się nawet kiedy podniecić. Z
      tego powodu nie za bardzo lubię sex. Unikam zbliżenia, bo żadnej korzyści z tego
      nie mam.
      Chciałabym spróbować np. seksu oralnego, Ja kiedyś bawiłam się oralnie jego
      "wackiem", ale zamiany ról nie było. Mam wrażenie, że on się brzydzi.
      Wnioskuję to po tym, że jak mnie chwile popieści w kroku, to później obwąchuje
      ręce i szybko idzie je umyć. Nie ukrywam, że dziwnie się wtedy czuję.
    • maciupki Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 15:36
      Nie wyobrażam sobie jak można w ten sposób traktować kobietę.
    • tou Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 15:44
      Widoczne facet skupia się tylko na swoich doznaniach.

      Spieszy się, bo zależy mu na tym, aby to on jak najszybciej doszedł.
      Ty pewnie go nie obchodzisz :(

      A w seksie powinno być tak, że partner robi wszystko by dać przyjemność swojemu
      partnerowi, a nie sobie.
      W trakcie zbliżenia powinien myśleć o partnerze, a nie o swoim orgazmie.
      • zdzichu-nr1 Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 15:55
        Uff, współczuję... A po tym jednym blitzkriegu nie ma szans chwili odczekać i
        namówić go na kolejny raz? Może wtedy by tak szybko nie doszedł...

        Ten facet zachowuje się jak małolat, no, ale skoro to już trwa ROK (!), to
        sytuacja jest poważna. Z nim jest coś nie tak, skoro brzydzi się pieszczot
        oralnych i myje ręce zaraz po dotknięciu vaginy. Czy poza seksem w Waszym
        związku jest wszystko ok?, czy On naprawdę Cię kocha?
    • bigee Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 15:57
      wentylatorka napisała:

      > Mój facet jest już dojrzały ..... Ma prawie 27 lat.................. Ale jak zmienić
      > resztę?

      Zmienić faceta albo poczekac parę lat. Lepiej jednak dla Ciebie, jak kto inny będzie z nim się męczył
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 16:08
      Poza seksem w naszym związku wszystko się układa. Problemy mamy w sypialni.
      Już nawet nie jestem w stanie policzyć ile razy go prosiłam, żeby zwolnił, żeby
      ruszał się płynniej, zmysłowo. Ale nie. On nadal ładuje jak w akumulator ! Już
      nie wiem jak do niego dotrzeć. On myśli, że im szybciej będzie się ruszał, to ja
      szybciej dojdę.

      Wiele razy jest tak, że po pierwszym jego wytrysku, po odczekaniu jakichś 10-15
      minut, kochamy się ponownie. Ale wtedy on dalej wykonuje ruchy jak torpeda.
      Owszem - stosunek trwa wtedy dłużej. Czasami nawet 10 minut. Ale te jego szybkie
      ruchy sprawiają mi ból, z powodu otarć, a nie przyjemność.

      Nawet nie potrafię się skupić i czerpać z tego korzyści. Leżę jak
      gumowa lalka i gapię się w ścianę. Chciałabym takiej zmysłowości i prawdziwej
      namiętności, że aż krew się burzy. Ale chyba nie mam na co liczyć :/
    • iwoni37 Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 16:31
      Mam to samo... a własciwie miałam. Bo taki brak satysfakcji daje
      duże prawdopodobieństwo, że ta sfera życia powoli, ale będzie
      zanikać. Dla mnie uprawianie seksu z mężem to było odrabianie
      pańszczyzny. Mąz również brzydził się pieścic mnie oralnie. Ja się
      tego nie domyslałam, on mi wprost powiedział, że to jest "fuj". Rok
      temu zdarzyło mi się zdradzić męża, teraz jest jeszcze gorzej.. ale
      nie dlatego, żebym miała jakieś wyrzuty sumienia bo ich wcale nie
      mam, w naszym związku jestem wypalona. Chodzi mi o to, że w końcu
      poznałam jakie TO może być cudowne. ..i brak jest jeszcze większy.
      • izawawa Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 16:45
        Może przyszedł juz czas żeby ze strony biernej zamienić sie w
        dominantkę ...?? :) Zamiast mówić czego chcesz po prostu mu to
        pokaż :)
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 16:45
      Dokładnie. Dla mnie seks to też jak odrabianie pańszczyzny :/
      Niestety, przez wielkie "N" !!

      Kocham się z nim bo muszę, a nie bo chcę :/ Nie potrafi mnie zachęcić do seksu,
      do takiego stopnia, żebym płonęła z podniecenia. Leżę i czeka, żeby skończył.
      Chociaż mam taką satysfakcję, że on jest zadowolony. To chyba jedyny PLUS.
      • ukosny_lot_muchy Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 17:06
        Może być też tak, że on ciebie wcale nie pożąda, chce tylko zaspokoić swoją
        potrzebę. A że jesteś pod ręką ty, no to robi to z tobą. Jakoś nie chce mi się
        wierzyć, że facet będzie odnosił się w ten sposób do swojej ukochanej kobiety,
        jeśli seks z nią sprawia mu przyjemność, a nie jest tylko sposobem na
        rozładowanie napięcia. Bo nawet, gdyby na początku miał rzeczywiście takie
        spaczone podejście do seksu, to pod wpływem rozmów z tobą dawno by je zmienił.
        Dlatego według mnie on nie lubi seksu z tobą i tyle.
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 17:12
      Nie lubi seksu? No trochę dziwne stwierdzenie. Tym bardziej, że on mógłby się
      kochać na okrągło. Wydaje mi się, że problem jest w tym, że on wielu rzeczy nie
      wie, boi się, nie ma odwagi, wstydzi się.

      On dobrze wie, że istnieje seks oralny, że robi się to za pomocą języka. Ale
      chyba na samą myśl o tym go odrzuca. Bo on jest taki higieniczny i czysty. Więc
      pewnie w jego rozumowaniu miętolenie językiem w miejscu, z którego oddaje się
      mocz, a w pobliżu jest miejsce do oddawania stolca, go przeraża. Pewnie myśli,
      że to niehigieniczne, że siedlisko bakterii i tak dalej.
      • ukosny_lot_muchy Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 17:19
        Sprawę seksu oralnego zostaw sobie na później, o ile to dla niego może być
        jakimś problemem estetyczno-higienicznym. a najpierw zajmij się jego podejściem
        do ciebie i jego olewaniem braku twojej satysfakcji.
        Książki, rozmowy itp. są dobrym pomysłem (o ile nie jest kompletnym troglodytą i
        nic do niego nie dotrze).
        Ale mimo tego, co napisałaś, ja dalej uważam, że on tego nie lubi, ale nie lubi
        seksu Z TOBĄ, a nie seksu w ogóle.
    • wentylatorka Może książka, ABC Seksu ? 17.08.07, 17:13
      Tak mi teraz wpadł do głowy pomysł, że może kupić książkę o sztuce kochania coś
      w stylu ABC Seksu i czytać ją razem? Na głos, wspólnie?

      Może wtedy by przełamał barierę?
      Jak myślicie ?
      • ewelinkowska Re: Może książka, ABC Seksu ? 17.08.07, 17:22
        wejdzcie na stronki porno i pokarz mu filmy z gra wstepna!
        po czym od niechcenia powiedz: ja tez chcialabym tak sprobowac"..moze to poskutkuje?
        albo zaproponuj pozycje 69 i Tobie i jemu bedzie dobrze..
        albo wez sprawy w swoje rece i pokarz mu jak chcialabys byc pieszczona..jednej
        nocy pokarz jedna rzecz drugiej nocy cos innego az facet w koncu sie nauczy:)
        powodzenia:)
        • trzydziestoletnia Re: Może książka, ABC Seksu ? 20.08.07, 02:32
          ewelinkowska napisała:

          > albo wez sprawy w swoje rece i pokarz mu jak chcialabys byc pieszczona..

          Znaczy, ma sama sobie wylizac cipke...? Wow :))
    • milywarszawiak Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 18:12
      Hmm, przeczytałem wszystkie wpisy i dalej ciężko mi znaleźć myśli.
      Wiesz, chyba w tym nikt Ci nie pomoże. Tylko jeżeli facet przeżył
      jakieś bolesne doznanie (taumę), ma jakieś straszne zachamowania
      psychiczne może się tak zachowywać. Dla mnie zawsze ważne jest
      nastawienie, aby mi było dobrze w seksie (mówię tu o obojgu, żeby
      ona tak myślała i on tak myślał) wiesz jeżeli Tobie jest dobrze, to
      już 50% sukcesu z wielką dozą prawdopodobieństwa, że i jemu jest
      dobrze ... czyli blisko wymarzonych 100 %. Ale tak naprawdę to
      równie przyjemne robić dobrze partnerce/ partnerowi obserwować, że
      jak reaguje, czy jest zadowolona, jak i odczuwać przyjemność samemu.
      To są "naczynia połączone".
      Obrzydzenie do seksu oralnego? Tu już jest zdecydowanie nie tak.
      Owszem wszyscy wiemy, że pochwa jest blisko miejsca, gdzie kończy
      się cewka moczowa (przy penisie jest jeszcze gorzej, to jest
      dokładnie to samo miejsce!), ale na Boga przecież każdy wie, co to
      higiena. Jeżeli może mieć jakieś obawy to może najpierw weźcie
      wspólną kąpiel, poproś go aby Ci namydlił i dokładnie wymył Twoją
      malutką "przyjaciółkę" (powiedz, że chciałabyś spróbować jak to jest
      kiedy on to zrobi) ... będzie miał 100 % pewność, że wszystko jest
      OK.
      Ciężko jest to sobie wyobrazić.
      Wiesz, wybacz, że mówię Ci takie rzeczy, ale myślę, że większość
      małżeństw z tzw. "dłuższym stażem" dochodzi do tego samego punktu
      kiedy partnerzy nie chcą już się pieścić w ten sposób, to wynika z
      wielu czynników ... ale najczęściej ze znużeniem sobą, z brakiem
      odpowiednich bodźców, brakiem pociągu, itp.
      Ale to nie wasz przypadek! Przecież przez rok nie powinniście być
      sobą znudzeni, do cholery co to za związek. Przez rok to dopiero
      powinniście się zbliżać (albo jeszcze nie) do kulminacji.
      Powinniście pragnąć się kochać, lizać pieścić w najróżniejszych
      kombinacjach i odmianach. Jeśli tak nie jest, to jest to jakiś
      problem.
      Wiesz, ktoś tu pisał, że ma problem z dotykaniem, to nawet
      poważniejsze, ale to też problem psychologiczny. Może u niego też
      takie występuje.
      To dobijające, że nie wiesz dlaczego tak jest, dlaczego Ty na niego
      nie działasz jak kobieta działa na mężczyznę.
      Jakieś wyścigi, kochanie się jak najszybciej?
      Owszem, każdy z nas tak czasem ma. Zwłaszcza po długim "poście"
      pierwszy stosunek jest często bardzo szybki. No tak to już jest ...
      ale po to jest drugi stosunek, może trzeci .... kolejne ... aby te
      sprawy "uregulować".
      Postaraj się kiedyś z nim pokochać bez pełnego jego wzwodu. Pokaż
      mu, że same przebywanie wewnątrz też jest cudowne (zwłaszcza już
      pobudzeni powinniście odczuwać przyjemność, czyli po pierwszym
      razie).
      Rany, człowiek naprawdę chciałby Ci pomóc, ale ... nie do końca to
      rozumiem. Wiesz, nie rozumiem jak facet, któremu może zależeć na
      partnerce zachowuje się w ten sposób.
      Próbowałaś tłumaczyć, rozmawiać może czas pokazać, że taki seks Cię
      nie interesuje. Wiem, że nie jesteś dzieckiem i próba nagradzania i
      karania może nie jest najlepszym pomysłem, ale coś w tej sytuacji
      trzeba robić. Jeśli chcesz utrzymać ten związek na pewno musisz
      podjąć jakieś próby. Inaczej ... na pewno kiedyś się rozpadnie, lub
      pozostanie Ci tzw. "podwójne życie". A zawsze lepiej jest spróbować
      być po prostu szczęśliwym w domu, na codzień. Podwójne życie to
      ostateczność.
      Pozdrawiam,
      przepraszam, że tak się rozpisałem i może nie do końca moje intencje
      są zrozumiałe, zareagowałem emocjonalnie.
      Życzę powodzenia
    • malinowy000 Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 18:13
      do kitu taki facet, co nie dba o przyjemność swojej partnerki, a jak jeszcze
      dostaje jasne wskazówki od kobiety, że coś nie tak, że chce inaczej, że coś
      bardzo lubi, i on nic na to nie reaguje to już zupełna porażka
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 19:22
      Miły Warszawiak - dzięki za te wszystkie słowa.

      Ja też nie wiem dlaczego tak się dzieje. Bardzo bym chciała, ażeby to się
      zmieniło. Szukałam już wszystkich sposobów. Myślałam, że rozmowa będzie
      najskuteczniejsza, ale jak się okazało - jednak nie :(

      On kiedyś namawiał mnie do seksu oralnego, ale tylko jednostronnego. Żebym to ja
      pieściła jego. Zgodziłam się, ale na zamianę ról nie miałam co liczyć. Myślę, że
      on ma przed tym wielkie opory. Boi się, że to niehigieniczne, że to miejsce jest
      siedliskiem wielkich bakterii i tak dalej. Chyba sam fakt, o wsadzeniu twarzy
      między uda go przeraża. Może boi się jakiegoś innego zapachu, lub smaku?
      Domyślam się, że gdyby nawet doszło do tego, to pewnie od razu poleciałby umyć
      zęby.

      A co ja mogę? Na siłę mam mu wsadzić głowę między nogi ?

      Przyznam się szczerze, że ja już przed rozpoczęciem współżycia wiedziałam
      mnóstwo rzeczy o tajnikach seksu. Chociażby ze zwykłych filmów, z książek,
      opowiadań. Nikt mi nie musiał tłumaczyć co to jest "minetka", czy "robienie
      loda". Jakoś to przyszło z czasem. A mój facet jest kompletnie zielony w tych
      sprawach. Myśli, że jak dotknie mnie "tam" jednym palcem, to już będę
      podniecona. On chyba nawet nie wie, na czym polega prawdziwa namiętność.
      Nie potrafi mnie podniecić, bo psuje to tym, że on od razu jest gotowy do akcji.
      A jak nic się nie dzieje, to mu opada i obarcza mnie winą, że im dłużej go
      przetrzymuję w grze wstępnej, to jemu potem nie chce stanąć i mu się odechciewa.

      I takie błędne koło :(
      • loppe Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 19:27
        Twój Partner jest inwalidą erotycznym. Jak to zmienić?
        Otóż nie wszystko da się zmienić, trzeba nieraz akceptować ludzi
        jakimi są - renta, ławeczka, fajeczka, gołąbeczek
      • milywarszawiak Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 20:36
        No tak. Zgraną parą w seksie to raczej nie jesteście. Obawiam się
        jednak, że seks to nie jest malutkia sprawa i bez tego naprawdę nie
        da się utrzymać szczęśliwego związku na dłużej ...
        Przykro mi, że tak mówię, ale tak myślę.
        Cóż próbuj jakoś inaczej, poradnie, rozmowy, może jakieś filmy nie
        mam pojęcia. Dla mnie to niestety nie ma chyba przyszłości. To nie
        jest normalne. A jeszcze gorzej jeśli to jest tylko z Tobą, bo może
        to akurat Ty na niego nie działaś, wiem, że brzmi to bardzo
        nieładnie i jest to przykre. Ale i to jest możliwe.
        Tacy już po prostu jesteśmy, że na jednych bardzo działamy, a na
        drugich wcale.
    • wentylatorka Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 19:35
      Nie załamujcie mnie ławeczką i rentą. :)))))

      MUSI być jakieś wyjście :)
      • jakniejatokto Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 20:10
        Hmm... tak mysle (choć pewnie to dla niego będzie zbyt perwersyjne), ale jakby
        tak iść za radą kogoś wcześniej i zmienić się w dominę? Przywiąż lub przykuj go
        do łóżka kajdankami i pokaż mu, jak lubisz się sama pieścić a potem każ mu robić
        tak samo :)))))))) I powiedz, że dopóki tak nie zrobi może zapomnieć o seksie z
        Tobą :)))
        Ja jednak jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań - uważam, że w takiej
        sytuacji rozmowy nie odniosą skutku - chyba musisz przełamać w nim jakąś
        barierę. To jak z plastrem - raz a szybko i porządnie, a potem już powinno być
        łatwiej. To jest straszne, być z kimś kogo zupełnie nie pociągasz i czuć się tak
        jak ty się czujesz - kurde nie wyobrażam sobie tego.
        I jeszcze jedna rzecz: naprawdę wszystko się między wami układa oprócz pożycia?
        To podziwiam, ja bym tak nie potrafiła :)
        Ps. przemyśl kwestię gwałtu na nim ;) Jak się nie da po dobroci to czasami
        trzeba siłą ;)
        • loppe Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 17.08.07, 20:14
          Tak, nie śmiałem zapropoponować. Nie śmiałem zaproponować
          odpowiednika elektrowstrząsów jako środka ostatecznego (zapewne
          zawiedzie, ale ...Partnerka będzie mogła chociaz powiedzieć -
          przynajmniej probowałam).
          • zdzichu-nr1 Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 18.08.07, 00:14
            Ależ po tych "elektrowstrząsach" może być tylko gorzej! Dam sobie głowę uciąć,
            że ten chłopina będzie CIĘŻKO PRZERAŻONY, jak go wentylatorek przykuje
            kajdankami z futerkiem do łóżka. Zero wzwodu, strach w oczach i jeszcze większa
            blokada do kobiet, tak to widzę.

            Ten facet moim zdaniem jest inwalidą seksualnym, naprawdę ciężkim przypadkiem.
            Klinika doktora Pasikonika może by mu pomogła, ale to tylko w głupawych filmach
            występuje...

            Autorka wątku jest niegłupią kobietą, a z kolejnych postów wynika, że naprawdę
            się stara. A tu wciąż totalne ZERO EFEKTU! Ten gościu po prostu dochodzi w ten
            sposób i nic więcej od życia nie potrzebuje. To niesamowite, ale tak jest.

            A może spróbować bez seksu samych pieszczot? Przytulania, głaskania po główce,
            dotyku? Jak się nauczy głaskać kobietę po twarzy i czerpać z tego przyjemność,
            to potem i z vaginą sobie poradzi... Ważne żeby miał odruch, ja bym jeszcze tego
            spróbował.
      • khaldum Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 19.08.07, 10:31
        hmmm,hmmm, i jeszcze raz hmmm.

        Trudno dawać rady i niebezpiecznie, ale to forum jest po to :)

        Jeśli masz jeszcze chęci, to rzeczywiście należy próbować coś zmienić, powoli Go
        (partnera) zmieniać, próbować zmieniać.
        Skoro ma problemy z "zapachem kobiety" (również tytuł bdb. filmu, warto aby go
        Twój partner obejrzał) bądź na początek pachnąca, wykorzystaj dostępne środki
        nawet z przesadą, może ma jakiś uraz z poprzednich kontaktów. Takie przypadłości
        bywają u facetów.
        Poza tym nadal rozmawiaj przed i po zbliżeniach, trudne ale chyba jedyna droga
        do sukcesu.
        Druga wersja rozwiązania to weź Partnera raz tzw. siłą :), powiedz mu, że nie ma
        nic robić, zrób to po swojemu i tak aby tylko tobie było dobrze, a potem mu o
        tym powiedz.
        Trzecia wersja rozwiązania....niestety ...zmienić partnera, ale to już naprawdę
        ostateczność.

        Woli wyjaśnienia, jestem partnerem KHALDUM, udostępniła mi ten temat forum, z
        pytaniem co o tym myślę, więc pozwalam sobie napisać swoje przemyślenia. Może
        coś pomogą.

        Handal
        • trzydziestoletnia Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 20.08.07, 02:53
          > (..) jestem partnerem KHALDUM, udostępniła mi ten temat forum, z
          > pytaniem co o tym myślę
          >
          > Handal

          Moze chciala Ci cos powiedziec..? ;)

          A do autorki: ja twojego partnera widze jako niedojrzalego w sprawach seksu, jak nastolatka. Ktory sadzi, ze odczuwasz podobnie jak on, jesli robi cos, co podnieca jego to jest to COS PODNIECAJACEGO, czyli podnieca rowniez ciebie. Czy w zyciu (poza seksem) tez tak dziala, tzn nie odroznia swiata wlasnych przezyc od twoich czy innych ludzi? Czy jest egocentryczny, czy np jak jemu jest za cieplo to sadzi, ze i tobie i wszystkim jest za cieplo i otwiera okno nie pytajac? Czy latwo mu przychodzi pogodzic sie z tym ze masz inne zdanie na jakis temat? Ze w ogole mozna czuc czy myslec inaczej niz on?
          A co do rozwiazan to ja przede wszystkim przestalabym sie z nim kochac w taki sposob. Jesli jest egoistycznie nastawiony do seksu to teraz nie ma ZADNEJ motywacji, by cos poprawiac - dopoki godzisz sie na seks jaki jemu odpowiada. Odmawialabym, zeby cokolwiek poczul i rowniez z powodu szacunku dla samej siebie.

          Daj znac jak sie sytuacja rozwija.
      • loppe Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 19.08.07, 11:03
        nb. Twój nick zabawnie konweniuje z Twoim tytułem: Wentylatorka -
        automat do seksu:)
    • eeela Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 19.08.07, 16:42
      Nie mam zadnych rad, zreszta udzielono w tym watku wiecej, niz bylabym w stanie
      wymyslec. Jedyne, co moge napisac, to to, ze takie wspolzycie mnie po prostu
      przeraza, i ze ja bym sie nie certolila nad panem i nie rozwazala, jaki to on
      jest poza tym swietny zyciowy partner, tylko wywalila z hukiem z loza i z zycia.
      Moze sa na tym swiecie ludzie, dla ktorych seks tak malo sie liczy, ze sa nad
      takimi rzeczami zdolni przejsc do porzadku dziennego, ale ja do nich nie naleze.
    • aaaster Re: Czuję się jak automat do sexu :(((((( 20.08.07, 00:38
      Myślę, że twój facet jest po prostu kiepski w tych sprawach i odwala
      wielką lipę. Nie ma talentu i już - więc nie ma czego rozwijać.
      Zaspokaja swoje potrzeby i dąży do jak najszybszego spełnienia tak
      jak mu wygodnie ponieważ się przyzwyczaił, że jak sie spuści to mu
      błogo jest. Robi to szybko i mechanicznie. Niestety, rzeczywiście
      możesz się czuć jak automat do seksu i to rozumiem
    • wentylatorka OD Autorki 20.08.07, 13:10
      Witam Wszystkich po dość długiej przerwie w pisaniu.

      Dodam jeszcze kilka spraw, jakie wynikły w trakcie czytania Waszych komentarzy.

      Otóż propozycja, by zrobić mu tak zwane "elektrowstrząsy" raczej odpada :)
      Dlaczego ? Kiedyś to wypróbowałam, i skończyło sie tylko kłótnią miedzy nami. On
      się bał, był przerażony. Nawet nie chciał dać się związać tak na żarty. Kiedy
      zawiązałam mu oczy, też od razu marudził, żebym go rozwiązania i tak w kółko.
      Potem narzekał, że mam być delikatna i nie robić niczego agresywnie jak domina.
      Seks, w którym to ja miałabym dominować odpada - on się tego ewidentnie boi i
      czuje się nieswojo.

      Doskonale wiem, że mój facet nie jest w tych sprawach doświadczony. Nie może
      mieć też przykrych przeżyć związanych z zapachem z vaginy, bo nigdy dotąd nie
      uprawiał seksu oralnego. Zastanawiam się w ogóle, czy on wie, jak to się robi ?
      Jak już wcześniej pisałam, przede mną, miał tylko JEDNĄ, partnerkę w łóżku, z
      którą kochał się dosłownie KILKA razy.

      Nie chcę też go zaszokować stwierdzeniem typu: "Wyliż mi" czy coś takiego, bo on
      to przyjmie z niesmakiem. Dawałam mu to do zrozumienia już kilka razy. Na
      przykładam chciałam żeby całował moje nogi od stóp, aż po wewnętrzną stronę ud,
      żeby doszedł właśnie "Tam". Ale zakończył całować jakieś 10 cm nad kolanem :/

      Jeśli już chodzi o sam seks. To ja widzę, że on się stara. Widzę, że chce jak
      najdłużej to robić. Ale widocznie to siła wyższa, że ma wytrysk dosłownie po 15
      sekundach, nawet gdy rusza się wolno. Doceniam te jego starania, ale to wszystko
      mnie już męczy. Nawet gdy za drugim razem nasz stosunek trwa jakieś 10 minut, to
      i tak ja leżę jak kłoda bo w ogóle nie czuję podniecenia. To on nie potrafi mnie
      podniecić. To właśnie dlatego nie chce mi się uprawiać seksu.

      Natomiast mój partner ciągle chodzi i narzeka, że mało się kochamy, że on jest
      niewyżyty i, ze wiecznie mu mało i mało. I tak w kółko.
      • marek_kolomanski Re: OD Autorki 20.08.07, 13:39
        Twój partner myśli po prostu, że jest super ogierem i żadne sygnały jakie
        wysyłasz, do niego nie docierają. Stąd wszystkie rady odnośnie tego co TY masz
        zrobić, są o dupę potłuc.
        Jego postępowanie można zmienić tylko w jednym przypadku - kiedy sam zrozumie,
        że robi źle i nadszedł czas na zmianę JEGO własnych zachowań.

        Identycznie jest z leczeniem alkoholizmu. Żaden alkoholik nie przestał jeszcze
        pić na prośbę czy też groźbę małżonki:)

        Leczenie: musi nastąpić jakiś wstrząs...(dla alkoholików to osiągnięcie poziomu
        dna rynsztoka) - potem dopiero może nastąpić odbicie.
      • zdzichu-nr1 Re: OD Autorki 20.08.07, 13:58
        Co do elektrowstrząsów mam wątpliwą satysfakcję, że jest tak jak
        przypuszczałem. Ale... Może rację ma Pan Marek? Jeśli kompletnie nic
        nie działa, powiedz mu po prostu, że od dzisiaj zero seksu, bo jest
        BEZNADZIEJNIE i albo coś z tym zrobi, albo seksu PO PROSTU NIE
        BĘDZIE. Terapia rzeczywiście szokowa, ale nawet jak się obrazi i
        zacznie szukać innej, no to przecież po pierwszych stosunkach z
        jakąkolwiek kobietą zacznie się dokładnie to samo.

        Może ten facet się wreszcie obudzi... Jeśli nie, no to będziesz
        musiała go zostawić, chyba , że masz w sobie zadatki na siostrę
        miłosierdzia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka