Dodaj do ulubionych

Ech, znow to samo :-/

27.08.07, 17:06
Witam po licznych urlopowych wyjazdach ;-)

Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na temat sytuacji, ktora
przytrafila mi sie podczas urlopu, a z powodu ktorej tegoroczne
wakacje zaowocowaly dosc sporym kryzysem w moim malzenstwie.

Pisalam juz kiedys kilka razy na forum o tym, jak to pare razy
zdarzylo mi sie przylapac mojego meza na, jak on to
nazywa, "kultywowaniu przyzwyczajenia z kawalerskiego zycia", jakim
jest Masturbacja Przed Kompem.

Tym razem jednak przegial strasznie. Zrobil to bowiem w dniu, kiedy
mialam wyjechac sama, bez niego, na tydzien za granice. Wyobrazcie
sobie - w dniu wyjazdu wstaje rano, wychodze z sypialni i coz widze -
maz przed komputerem (na ekranie oczywiscie rozebrana laseczka w
wiadomej pozie ;-) z penisem w dloni. Byl tak pochloniety patrzeniem
na cipke tej panienki na ekranie i tym, co robil, ze nawet nie
zauwazyl, ze stanelam tuz obok (pikanterii dodawal fakt, ze bylam
rowniez nago ;-)

No, czysty koszmar mlodej mezatki ;-)

Powiedzcie mi, jak to jest ze kochajacy swoja zone i przekonany o
jej atrakcyjnosci facet biegnie ze swoja poranna erekcja do
komputera? Zamiast przytulic sie do zony i ja zwyczajnie - za jej
wielka aprobata - przeleciec? Skoro doskonale wie, ze zone ma
goraca, ktora z wielka checia przyjelaby jego zaloty nawet bez
specjalnej gry wstepnej... I dlaczego akurat w dniu jej wyjazdu,
swoja droga mogl do cholery poczekac do wieczora ;-/ Jak to jest, ze
majac w perspektywie tygodniowe rozstanie, jego pierwsza reakcja po
przebudzeniu jest pedzenie do kompa, zamiast nacieszyc sie zona i
porzadnie z niej "skorzystac" na do widzenia, zeby odjechala, jak to
sie wyrazil pewien moj przyjaciel, "z serduszkami w oczach" i zeby
nie spojrzala przez ten tydzien rozlaki na zadnego innego faceta ?

Nigdy nie uwazalam ze masturbacja sama w sobie to cos zlego, bo sama
to robie regularnie. Ale robie to wtedy, kiedy nie mam wyboru, bo
moj maz z jakichs powodow "nie moze". Natomiast, kiedy mam wybor,
zawsze wole seks z mezem, oczywiscie. Zawsze tez powtarzalam i jemu
i tu na forum, ze calkowicie rozumiem meska masturbacje, kiedy zona
jest z roznych powodow "niedysponowana", np. ma okres, jest chora, w
ciazy itp itd. Czy tez kiedy zwyczajnie nie ma jej w domu (chociaz
jesli wyjechala np. na dwa dni milo byloby gdyby facet poczekal i
potem taki napalony i roznamietniony rzucil sie na nia po jej
powrocie) Zrozumialabym tez faceta, ktorego zona bardzo zmienila sie
fizycznie, np. przytyla po ciazy 20 kilo (a facet, jak wiadomo
potrzebuje bardziej "standardowych wrazen wzrokowych" ;-)

Ale w sytuacji, kiedy chetna i powiedzmy atrakcyjna, naga zona lezy
tuz obok w lozku, a zakochany (podobno!) facet mimo to pedzi do
kompa - taka sytuacja umyka mojej zdolnosci percepcji ;-/
On tlumaczy to nawykiem, silnie zakorzenionym przyzwyczajeniem z
czasow kawalerskich (mieszkal sam i dlugo bez kobiety) Ale czy jest
mozliwe, zeby, majac wybor, zdrowy, mlody facet preferowal do tego
stopnia autoerotyzm? Moze on powinien to leczyc, jak alkoholizm czy
nikotynizm???

Napisze jeszcze tylko, ze moja reakcja tego poranka nie byla
gwaltowna, po prostu wyszlam, a on przepelniony wstydem pobiegl za
mna, kajajac sie, proszac o wybaczenie i po raz kolejny przyrzekajac
ze juz nigdy wiecej, itp. Przepychanki slowne trwaly kilka godzin,
potem wyjechalam z poczuciem ze dosyc mam meza onanisty-recydywisty!
Zastanawialam sie nawet, czy nie lepiej byloby skonczyc ten zwiazek,
bo do cholery, ciagle to samo - a ja chcialabym miec w moim lozku i
zyciu prawdziwego CHLOPA, ktory wykorzystalby w pelni moj
temperament, zamiast marnowac swoje erekcje (ktore moglby
wykorzystac w malzenskim lozku, dla naszego wspolnego pozytku) dla
kilku pikseli na ekranie kompa! Nie mam ochoty przez cale zycie
zastanawiac sie co robi moj maz sam w domu, kiedy ja jeszcze nie
wrocilam z pracy, mam dosyc tego regularnego nakrywania go z fiutem
w lapie! Czuje sie, jakbym mialam w domu pryszczatego nastolatka,
ktorego trzeba pilnowac, a nie doroslego mezczyzne, ktory wolalby
wykorzystywac swoje libido w bardziej racjonalny sposob!

Uch, minelo juz poltora miesiaca, a ja nadal jestem na niego
strasznie zla! Tym bardziej ze kilka dni temu wrocilam z kolejnego
wyjazdu, nie wiedzielismy sie znowu prawie tydzien, a on wcale mi
nie wyglada, jakby mial za soba tygodniowa abstynencje ;-) Pewnie
robil to podczas mojej nieobecnosci az wiory lecialy, pomimo tych
wszystkich przyrzeczen ze zachowa swoja namietnosc i sperme na moj
powrot ;-/ Ech...

No i co o tym sadzicie?
Pozdrawiam :-)
Glam
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:13
      nałóg - nie widzę lepszego wytłumaczenia

      On jest uzależniony od walenia gruchy przed kompem, w przeciwnym
      razie chociaz w takim dniu opanowałby swoje żądze
      • loppe Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:19

        a zatem - terapia odwykowa, metoda AA ("tylko ten jeden dzień -
        bez...", gdy wytrzyma jeden dzień bez swojego hobby, to potem drugi
        itd. one day at a time - bo jak postawić zadanie "już nigdy więcej"
        to ogrom tego zadania od razu powali go z nóg

        bardzo słusznie nie bierzesz tego do siebie, to Jego endogemiczny
        problem
      • zdzichu-nr1 Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:25
        Nie potrafię tego zrozumieć, o ile opis tej sytuacji jest zgodny z rzeczywistością.

        Facet generalnie wali gruchę w okresie dojrzewania, a potem jak mu, za
        przeproszeniem, narzeczona czy żona nie daje tyle, ile by chciał. Natomiast jak
        jest młoda/ładna/chętna, a on nadal intensywnie jedzie na ręcznym, no to znaczy,
        że woli jakiś wirtualny świat niż żywą kobitę. To jest "porażające" ;-)


      • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:26
        Ale w takim razie nasuwa sie pytanie, czy doradzic mu psychologa i
        jakas terapie? Czy machnac reka, niech sobie juz tam wali te gruche,
        oby mnie tylko na codzien nie zaniedbywal?

        On przyznaje ze to rodzaj uzaleznienia i twierdzi (juz po raz trzeci
        z kolei chyba) ze juz skonczyl z tym procederem, ze nie bedzie juz
        tego robil, skoro to tak mnie rani. Ze dla mnie zrobi wszystko. Ze
        chce wreszcie zerwac z tym nalogiem, ze chce zachowywac sie jak
        przystalo na zonatego faceta, a nie na pietnastoletniego prawiczka.

        A moze sklonnosc do "pikselowych panienek" przerodzi sie, po kilku
        latach malzenstwa w sklonnosc do panienek z krwi i kosci?

        Nie wiem, ale odczuwam to jako swojego rodzaju zdrade - ma kobiete w
        domu, a woli podniecac sie innymi - i coz z tego ze "pikselowymi"? I
        tak boli.
        • loppe Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:31
          Nie można przecież walić gruchy na taka skalę i nie zaniedbywać
          realnej partnerki...?

          Ludzie przyzwyczajają sie do najrozmaitszych rutyn potem nie mogą
          sie odzwyczaić - dopóki sie nie odzwyczają, czyli nie przerwą, czyli
          nie przyzwyczaja do ..., one day at a time. Tu nie trzeba terapety
          tylko woli i dyscypliny - a zatem Ty nie możesz mu pomóc folgując
          jego słabości, raczej powinnaś go delikatnie acz stanowczo wspierać
          w odwyku
          • loppe Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:36
            w zmianie paradygmatu
          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:39
            Dzieki loppe. Myslalam prawde mowiac, ze sprawa jest bardziej
            beznadziejna ;-)Ze to jest tak jak z tym lwem - o ktorym pisze
            glosatorr w watku obok - ze niby jak juz raz sprobuje ludzkiego
            miesa to ciezko mu potem zrezygnowac...;-))))))))
            • loppe Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:43
              To drobiazg, zrób mu terapię i po krzyku:)
              • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 17:47
                Terapie, jaka doradza glossator?
                Czyli skrzyknac wspolplemniencow i palka po glowie?
                ;-))))
            • zlosnica100 Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 08:27
              Może go nie pociągasz i uroda nie ma tu nic do rzeczy niestety :(((
              • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 08:55
                Coz, pociagam go na pewno - widze to i czuje - ale widocznie nie az tak, zeby
                wybor (ja czy wirtualna swiezyzna) byl dla niego oczywisty ;-/
                • zlosnica100 Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 09:00
                  Innymi słowy pociągasz go mniej niż komputer :( jezeli to uwazasz
                  za "pociąganie"....Cos jest nie tak i to raczej nie twoja wina.
    • glamourous i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 17:35
      Czy jest mozliwe, zeby facet walac konia przed zdjeciem nagiej
      kobitki NIE FANTAZJOWAL na jej temat? Bo maz twierdzi, ze on TYLKO
      patrzyl, ze takie machinalne wpatrywanie sie w sama cipke rozebranej
      laski wystarczylo mu zeby sie podniecic. Ze bodziec stanowi samo
      zdjecie plus jego reka - a nie fantazje o tym co on by z ta panienka
      zrobil. Ze da sie "to" robic NIE fantazjujac ;-)

      Czy to mozliwe ?

      Bo przyznam, ze do moich zabaw z sama soba nie potrzebuje zadnych
      fantazji, wystarczaja mi same mechaniczne bodzce, czasami jakies
      zdjecie ladnego penisa ;-) ale na temat jego wlasciciela nie
      fantazjuje wcale - nie jest mi to do niczego potrzebne ;-)

      Czy masturbacja w meskim wydaniu tez moze tak wygladac? Bez fantazji?
      • loppe Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 17:38
        Alez gdyby chciał pofantazjować to by nie siedział przed kompem
        zapatrzony jak szpak w p... Tylko by fantazjował
        • glamourous Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 17:44
          To nie mozna fantazjowac patrzac jednoczesnie ? ;-))) Moze naiwne sa
          te moje pytania, ale nie znam tego mechanizmu, jako ze ja to robie
          BEZ fantazji.

          Oswieccie mnie ;-)
          • loppe Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 29.08.07, 19:02
            ps. Możesz także zechcieć uświadomić mu przesadność jego
            komputerowych pasji siadając obok i robiąc to samo (trzeba dwóch
            ekranów).
      • m717 Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 17:47
        Twój wątek nieźle mnie rozśmieszył, choć do końca to śmieszne nie
        jest. To pewna jak sądzę niedojrzałość emocjonalna Twojego Męża.
        Nie wiem jakie to ma znaczenie dla Ciebie czy to tylko czysty
        bodziec czy fantazjowanie:),ale chyba i to i to...
        Wydaje mi się, że może to być kwestia potrzeby zróżnicowanych
        bodźców erotycznych i szukania nowych podniet, nowych ekscytujących
        ciał kobiecych...Mężczyzna szuka jakby ciągle nowych obiektów i to
        być może jest pewna zastępcza forma tego szukania...
        Może być też tak, że mu się trochę "przejadłaś" i chce czegoś
        nowego...
        To takie refleksje mężczyzny...o które prosiłaś:)
      • zdzichu-nr1 Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 19:30
        glamourous napisała:

        > Czy jest mozliwe, zeby facet walac konia przed zdjeciem nagiej
        > kobitki NIE FANTAZJOWAL na jej temat? Bo maz twierdzi, ze on TYLKO
        > patrzyl

        Mąż jest żałosny.
        • glamourous Re: i jeszcze pytanie do Panow ;-) 27.08.07, 19:46
          zdzichu-nr1 napisał:

          > Mąż jest żałosny.

          Zdzichu, uscislij ;-)
          • zdzichu-nr1 re: Glamourous ... 27.08.07, 22:16
            Glamourous, Ty się chcesz tutaj masochistycznie samobiczować? !!!

            Byłem kiedyś na Ukrainie i w hotelu Pani sprzątająca zapytała mnie, czy to
            prawda, że w Polsce na stacjach benzynowych zamiast reszty wydają prezerwatywy.
            Bo ona znalazła przed praniem kondomy w spodniach swego męża -kierowcy TIR-a -
            jak wrócił z trasy i on jej tak odpowiedział...

            Twój mąż odpowiada w podobnym stylu jak mąż Ukrainki. Czyste farmazony. Wiadomo,
            że jak szybko wali gruchę to nie ma czasu fantazjować na temat jakiś sprośnych
            historyjek przeżywanych z tymi Paniami, no, ale On się podnieca do TYCH cipek,
            TYCH piersi, TYCH pośladków i TYCH twarzy. Każdy onanizm do fotografii polega na
            wyobrażaniu sobie seksu z danym obiektem. Kolega mąż może pieprzyć, że "tylko
            patrzy", no, ale skoro tylko patrzy, to skąd wzwód i napalenie? Z samego
            widoku?! Koń by się uśmiał.... zaproponuj mu niech sobie popatrzy na atlas
            anatomiczny, albo zdjęcie vaginy z wikipedii, to zbadasz reakcję...

            Przecież to oczywiste, że Jemu wydaje się, że rypie tę dziurkę, którą ogląda.
            Jest 1% szans, że jest takim nałogowym pokręconym konio-wałem, że już nawet nie
            wie o czym myśli, tylko po prostu wali. I wtedy rzeczywiście mówi szczerze. Ale
            tak mają schizofrenicy i najgorsze świry.

            Zastanawiam się, jak On przy tym wszystkim jest w stanie uprawiać normalny seks
            z Tobą?
            • xleilax Re: re: Glamourous ... 27.08.07, 22:38
              Ja nie będe tu nikogo bronić ani osądzać,ale każdy pisze co
              innego.My Zony,Partnerki zawsze chcemy wierzyc w chęć
              poprawy,zmiany,w przeprosiny itd,ale dlaczego? bo kochamy!,bo nie
              jest nam obojętny człowiek śpiący z Nami w łóżku.I tak z jednej
              strony:nie rób awantur,to normalne,spraw aby Tobie poświecił czas na
              seks,nie terapia itd A z drugiej,goła laska w telefonie,na
              pulpicie,strony erotyczne,czat,maileitd,więc do czego to
              prowadzi.Nie broniac ani nie oskarżajac-ja kiedy go
              kocham,pragnę,nie robię takich rzeczy,nie wzdycham do obcych
              penisów.Ok,masturbacja,wtedy kiedy jestesmy w rozłace,gdy nie mozemy
              sie zaspokoić nawzajem.Ale i tak M nie dadza nam gwarancji,że więcej
              tego nie zrobią,puki ich nie przyłapiemy znowu,na nic obietnice.Mnie
              było bardzo przykro,wstyd za niego,czułąm wstręt etc na sama myśl,ze
              podnieca sie i onanizuje na widok wirtualnej chocby laski robi mi
              się niedobrze.Ja nie mam takiej potrzeby,gdy mam udany zwiazek,wiec
              dlaczego tak sie dzieje?!
              • zdzichu-nr1 Re: xleilax 27.08.07, 22:43
                xleilax, co innego oglądać sobie gołe baby w necie, co robi rzeczywiście
                większość facetów, a co innego nałogowo masturbować się mając obok spragnioną
                seksu ładną żonę! nikt mi nie wmówi, że to norma
                • xleilax Re: xleilax 27.08.07, 22:54
                  Nie twierdzę,ze to norma,ja w ogóle tego nie pochalam,ani nic,nie
                  wiem jak to ujać.zawsze tu na forum są tacy madrzy ludzie,dają
                  rady,więc odpowiedzcie,jaka jest granica w masturbacji,na co i kiedy
                  kobieta powinna zareagowac?czy jak robi to ukradkiem,z gazeta w
                  ręku,w trakcie ogladania filmu,1-10x na miesiac?Dla mnie to nie
                  pojęte,jestem młoda,ale za czasów kiedy rozpoczynałam
                  życie"intymne",kumple marzyli o dziewczynnie z okładki
                  Playboy'a,chowali po kanapach,aby nikt nie znalazł,a teraz
                  internet,czaty,sex-randki,kiedys tego nie było,moze nie kusiło,nie
                  wiem,ale było lżej,inaczej,nie było natłoku informacji-
                  sexformacji...ja przynajmniej nigdy nie miałm takie matliku w głowie
                  i nie czułam zagrozenia ze wszystkich stron świata,to przykre:(
                  • zdzichu-nr1 Re: xleilax 27.08.07, 23:01
                    xleilax napisała:

                    > odpowiedzcie,jaka jest granica w masturbacji,na co i kiedy
                    > kobieta powinna zareagowac?

                    granicą jest sytuacja gdy woli masturbację od seksu z żywą kobietą
                    • glamourous Re: xleilax 27.08.07, 23:08
                      Czyli casus, ktory przytrafil sie mnie.
                      Tyle ze on twierdzi, ze nie woli, tylko ze to "nie ma nic wspolnego ze mna" i te
                      dwie formy erotyzmu tak sobie ZAWSZE niezaleznie wspolistnialy, nawet na
                      poczatku naszego zwiazku.
                      Przy czym dodam, ze zycie erotyczne mamy w zasadzie udane - tyle ze jak na moj
                      gust nie ma takiego "duzo", ktorego nie mozna byloby zamienic we "wiecej" ;-)

                      Zniechecam sie coraz bardziej.
                      • zdzichu-nr1 glamourous - pilne! 28.08.07, 00:58
                        wysłałem Ci @

                        pzdr.
                    • xleilax Re: xleilax 27.08.07, 23:08
                      A kiedy nie woli,kiedy sex jest udany,kiedy nie odmawia,kiedy
                      podnieca sie nadal na partnerkę,choćby muśnięciem warg i gdyby
                      nie "przyłapanie"(tak jak autorka,czy ja)to nie byłoby nic mozna
                      poznać?jesteś Zdzichu facetem,wiec pisz:)niech Cię wspiera reszta
                      meskiego forumowiska:)
                      • zdzichu-nr1 Re: xleilax 28.08.07, 01:01
                        xleilax wybacz, innym razem;-( zmęczyłem się... pozdrawiam!
                      • ilragazzo Re: xleilax 29.08.07, 13:43
                        > A kiedy nie woli,kiedy sex jest udany,kiedy nie odmawia,kiedy
                        > podnieca sie nadal na partnerkę,choćby muśnięciem warg

                        ... to nie ma problemu. Zdzich napisał krótko, ale wyczerpał temat
                        IMHO.
            • eeela Re: re: Glamourous ... 28.08.07, 17:24
              > Twój mąż odpowiada w podobnym stylu jak mąż Ukrainki. Czyste farmazony. Wiadomo
              > ,
              > że jak szybko wali gruchę to nie ma czasu fantazjować na temat jakiś sprośnych
              > historyjek przeżywanych z tymi Paniami, no, ale On się podnieca do TYCH cipek,
              > TYCH piersi, TYCH pośladków i TYCH twarzy. Każdy onanizm do fotografii polega n
              > a
              > wyobrażaniu sobie seksu z danym obiektem. Kolega mąż może pieprzyć, że "tylko
              > patrzy", no, ale skoro tylko patrzy, to skąd wzwód i napalenie? Z samego
              > widoku?!


              Wiesz, jesli ty od samych widokow nie masz wzwodu, to jakis dziwny facet jestes,
              w kazdym razie ja takiego na drodze swej nie spotkalam. Facet w pelni sil i w
              wieku rozrodczym ma wzwod, przynajmniej czesciowy, srednio kilkanascie razy
              dziennie, i doprawdy trudno od natury oczekiwac, zeby meski organizm ograniczyl
              sie do tej jakze typowej reakcji li i jedynie na widok jednej kobiety.

              Nie chce lekcewazyc problemu Glam, bo takie codzienne trzepanie kapucyna przed
              kompem, kiedy w lozku lezy chetna i ladna kobieta, jest z deka niepokojace. Ale
              wymagac od mezczyzny, zeby dostawal wzwodu jedynie w reakcji na swoja zone to
              jednak drobna przesada :-D
              • zdzichu-nr1 Re: re: Glamourous ... 28.08.07, 17:46
                Eeeela, nie zrozumiałaś mnie zupełnie. Od samych widoków ma się wzwody, to
                oczywiste, ale gdy się wali gruchę konkretnie DO JAKIŚ WIDOKÓW, to jest w tym
                cel pod postacią wyobrażenia sobie seksu z tymi Paniami - o to mi chodziło.
                • eeela Re: re: Glamourous ... 28.08.07, 18:14
                  No dobrze, nie zrozumialam. Z tym ze wciaz osobiscie nie mam nic przeciwko temu,
                  zeby moj facet DO widokow bawil sie swoim skarbem. Niech sie bawi. Mozna uznac,
                  ze zaczynaja sie klopoty, kiedy - tak jak u Glamorous - facet zamiast do swojej
                  kobity idzie przed komp, zwlaszcza jesli wie, ze kobit chetna.

                  Sa szkodliwe i nieszkodliwe formy nalogow. Jak ktos ma nalog wypicia codziennie
                  kieliszka wina, to tylko mu wyjdzie na zdrowie. Jak ma taki nalog, ze musi
                  codziennie chlapnac trzy kielonki wodki, to juz moze mu zaszkodzic na watrobe.
                  Mysle, ze moj partner tez jest uzalezniony od porno. Czesto oglada, czesto tez
                  sie przy nim, hmmm, relaksuje ;-) Ale nigdy nie ma to miejsca, kiedy ja jestem
                  dostepna i w poblizu. No, chyba ze ogladamy razem :-) W takiej formie jego nalog
                  mi nie przeszkadza.
                  • glamourous Re: re: Glamourous ... 28.08.07, 20:21

                    eeela, w czasach kiedy mieszkalismy osobno i nasz zwiazek byl zwiazkiem na
                    odleglosc tez w czasie moich wizyt u niego znajdowalam wielokrotnie w jego
                    kompie slady takich poczynan - zdjecia, wizyty na stronach X itp. ALE wtedy nie
                    mieszkalismy razem, wiec mialam do tego podejscie jak najbardziej naturalne.
                    Pamietam, ze natykajac sie przypadkowo na te slady w jego komputerze usmiechalam
                    sie tylko do siebie ;-)I na tym sie konczylo. Notabene w tamtych czasach nie
                    walil mi konia mi za plecami, kiedy spedzalismy nasze wspolne upojne weekendy
                    czy wakacje.
                    Ja nie jestem jakas dewotka czy megiera i nie pietnuje porno, ale na litosc
                    wybieranie masturbacji do panienek zamiast zywej (chocby nawet od kilku lat tej
                    samej) - i to w sytuacji kiedy w zwiazku nie ma, zadnych problemow - jest dla
                    mnie naprawde bolesne.
                    • eeela Re: re: Glamourous ... 29.08.07, 15:20
                      Hmmm, no po czesci rozumiem. Zreszta to indywidualna sprawa - jesli cie to boli,
                      to przeciez nic na to nie poradzisz, ze boli, my kobiety juz tak mamy, ze nawet
                      jesli brak racjonalnych przeslanek, bolec i tak potrafi. Mam i ja pare takich
                      spraw, ktore bola wbrew wszelkiemu rozsadkowi. Natomiast porno i masturbacja
                      partnera przy nim akurat taka sprawa dla mnie nie jest, jakos nieczula jestem na
                      to. Wiem, ze zdarza mu sie czynic to rankiem, gdy ja spie (ma strasznie gleboko
                      zakodowane, ze nie wolno mu mnie budzic). Zdarza mu sie czesto w codziennym
                      trybie, kiedy jestem w pracy, w bibliotece, w biurze. Mnie to potrzebne jedynie
                      wowczas, gdy rozstajemy sie na troche dluzej; jemu o wiele czesciej, i dopoki
                      jest na moje kazde zawolanie i moge korzystac z uciech kiedy tylko chce, jakos
                      mnie ten jego nalog nie rusza :-)
    • misssaigon glam 27.08.07, 18:13
      twoj maz lubi seks z osoba, ktora kocha najbardziej (takie luzne nawiazanie do
      W. Allena)

      a rozwiazania?

      wykonac setke fotek wlasnej osoby w erotycznych pozach i wgrac mezowi na kompa
      przed wyjazdem :))

      a seria - ja tez uwazam, ze to nalog ...ale to powazna sprawa, skoro jest
      powodem waszego malzenskiego kryzysu a maz, pomimo obietnic nie jest w stanie
      sie powstrzymac...nalog silniejszy od milosci do zony?
      uwazam, ze pomoc profesjonalisty jest konieczna...trudno hazardziscie samemu
      odzwyczaic sie od grania, narkomanowi od narkotykow etc.


      • herbatka.jasminowa Re: glam 27.08.07, 19:10
        Qrcz glamurko smutna sprawa, mnie by bardzo zniesmaczyło takie coś do męża. Jeśli facet lubi masturbację to czy nie fajniej by było potraktować ten "sport" jako element gry wstępnej? Byłoby to świetne rozwiązanie problemu, a potem ostry seksik ...
        A swoją drogą może rzeczywiście zaproponuj mu serię swoich zdjęć jak radzi miss, jak już ma oglądać to przynajmniej własną kobietę..
        Myślę że potrafisz sobie rozwiązać ten problem i znów będzie ok.

        Pozdrawiam
        • glamourous zdjecia ;-) 27.08.07, 19:41
          Alez on ma cala kupe moich rozbieranych zdjec w kompie. Ale tu chyba nie o to
          chodzi, bo po co mialby to robic do moich zdjec, jezeli ja jestm obok chetna i
          gotowa? Skoro swiadomie rezygnuje z moich "uslug" ;-)i wybiera komp, to tym
          bardziej nie bedzie chcial patrzec na moje zdjecia.

          Mam wrazenie, ze tu po prostu o "nowosc" chodzi. O jakis erzac nowej, "swiezej"
          baby :-/ Pytanie tylko na jak dlugo wystarczy mu taka pikselowa swiezyzna, bo
          byc moze kiedys pokusi sie o zakosztowanie nowosci w realu ;-)Na razie sie na to
          nie zanosi, ale kto wie... Skoro z takim krotkim zwiazkowym stazem ma takie
          ciagotki...

          I w tym momencie teza, ze meski onanizm jest calkowicie nieszkodliwy dla zwiazku
          - obala sie sama ;-)
          • izabelka0207 Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 19:53
            A może byłby bardziej tobą zainteresowany gdybyś nie była ciągle
            chętna i gotowa.....
          • anais_nin666 Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:00
            Pytanie tylko na jak dlugo wystarczy mu taka pikselowa swiezyzna, bo
            > byc moze kiedys pokusi sie o zakosztowanie nowosci w realu ;-)

            Jak sama zauważyłaś jego onanizm jest uzależnieniem, zreszta sam także to
            przyznał. Nie sądze, by z czasem zaczął szukać świeżynek w postaci realnej, te
            pikselowe są mniej kłopotliwe, bo nie potrzebuja uwagi, a ta jak widać go nudzi
            na dłuższą metę, woli chłopak zając się tylko soba:)
            Wyjście? Leczenie. Jak przy każdym uzależnieniu. Pytanie czy jest na tyle
            odważny, by nie tylko powiedzieć głośno o swoim problemie, ale i coś z tym
            zrobić. Przyznanie się juz jest krokiem do przodu, ale skorzystanie z terapii,
            to wyczyn (w przypadku mężczyzn na pewno).
            • glamourous Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 21:48
              anais_nin666 napisała:

              > Wyjście? Leczenie. Jak przy każdym uzależnieniu. Pytanie czy jest na tyle
              > odważny, by nie tylko powiedzieć głośno o swoim problemie, ale i coś z tym
              > zrobić. Przyznanie się juz jest krokiem do przodu, ale skorzystanie z terapii,
              > to wyczyn (w przypadku mężczyzn na pewno).

              Wiesz anais, chetnie poagitowalabym go troche zeby poszedl na jakas terapie
              (mysle ze by poszedl, nawet sam mi to zaproponowal), ale obawiam sie ze wyjda
              tego jeszcze gorsze kwiatki ;-)

              Na przyklad, ze lekarz zbagatelizuje, albo wrecz poblogoslawi ta jego
              masturbacje, powie, ze to normalne i naturalne, a to ja przesadzam - i wyjde na
              idiotke. Albo, ze w wyniku tej terapii przestanie sie onanizowac, ale za to
              zacznie sobie kompensowac czyms gorszym, np. zacznie sie "czynnie" ogladac za
              zywymi kobietami ;-) podobnie jak nalogowi palacze, rzucajac palenie potrafia
              wpasc w inne uzaleznienie np. w alkoholizm ;-)
          • kici10 Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:05
            A może chodzi tu o nowe wrażenia w sensie adrenaliny? Masturbowanie
            się z możliwością zostania nkrytym. Tysiące facetów się masturbuje,
            nieraz przez całe życie, ale robią to w odosobnieniu, mając pewność,
            że nie zostaną przyłapani. I najczęściej nie są. Tobie zdarza się
            kolejny raz nakryć na tym męża. Może więc o to chodzi. Nie zamyka
            się w łazience, nie zamyka się w pokoju z kompem na klucz, tylko
            robi to prawie pod Twoim okiem, wiedząc, że za chwilę możesz wejść.
            Może facet ma fantazje dotyczące kochania się z elementami
            zagrożenia przyłapaniem (np. w miejscach publicznych).
          • loppe Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:10
            poważny błąd - że ma także Twoje zdjęcia w kompie obok tamtych
            • izabelka0207 Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:18
              jesli to się powtórzy po prostu podejdz do niego weź Jego w dłoń i
              sama dokończ to co on zaczął...lub zacznij się z nim kochać
              • b-b1 Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:24
                Uważam, że to nałóg i to w bardzo zaawansowanej formie-Twój maz zdaje sobie z
                tego sprawę, że Cię krzywdzi, jednak jest to od niego silniejsze-nie sądze
                jednak, że nie fantazjuje i podnieca go sama fota-to chyba niemozliwe.
                Jak jest między Wami-rozmawiacie o tym co dla kogo jest najprzyjemniejsze, co
                chcielibyście robić w łóżku? Robicie to?, czy moze to raczej temat "tabu"..
                Jesteś osoba otwartą na rózne propozycje?Powiedz mu to!
            • glamourous Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:23
              loppe napisał:

              > poważny błąd - że ma także Twoje zdjęcia w kompie obok tamtych

              "Tamtych", czyli obcych lasek nie ma w kompie - az tak bezczelny nie jest
              zwazywszy, ze komp mamy wspolny ;-)

              Wchodzi sobie cichaczem na strony X, taki z niego konspirator ;-)
              • loppe Re: zdjecia ;-) 27.08.07, 20:54
                hm...i to jest ta wielka różnica między zdjęciami...

                no dobra
    • ewcia-2 Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 20:22
      Współczuję takiego mężusia.Ja bym tego nie darowała,po kilku takich razach
      złożyłabym papiery o rozwód. Sorry, ale jak dla mnie jesteś za bardzo
      wyrozumiała. Jak dobrze zrozumiałam to jesteście młodym małżeństwem. Jeżeli tak,
      to raczej powinien być ciągle napalony na Ciebie, a nie na jakąś laskę z kompa.
      Wybacz, ale nie potrafię zrozumieć takiego zachowania.
      Ewcia
      • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 20:41
        ewcia-2 napisała:

        > Współczuję takiego mężusia.Ja bym tego nie darowała,po kilku takich razach
        > złożyłabym papiery o rozwód. Sorry, ale jak dla mnie jesteś za bardzo
        > wyrozumiała. Jak dobrze zrozumiałam to jesteście młodym małżeństwem. Jeżeli tak
        > ,
        > to raczej powinien być ciągle napalony na Ciebie, a nie na jakąś laskę z kompa.
        > Wybacz, ale nie potrafię zrozumieć takiego zachowania.
        > Ewcia

        Totez jestem zaniepokojona, zwlaszcza, ze po slubie jestesmy raptem rok, a to
        juz kolejna recydywa. I jestem daleka od traktowania tego jako nieszkodliwy
        nalog, pomimo licznych takich sugestii forumowych panow.
        Tez mam niemile wrazenie ze taka masturbacja za (chetnymi) plecami zony to
        swoisty erzac zdrady lub byc moze nawet wstep do niej. Bo to moze oznaczac ze on
        ma pociag do nowosci, tyle ze od tej pory nie trafila mu sie jeszcze naprawde
        silna pokusa, taka Okazja przez duze O. A jesli sie trafi, to byc moze tez sie
        nie bedzie potrafil oprzec, tak jak teraz, pomimo przyrzeczen, nie potrafil
        przestac sie masturbowac.
        Bo to ze potrafi klamac i mydlic mi oczy to juz wiem. A talent aktorski ma iscie
        oskarowy.

        Chociaz z drugiej strony na jego korzysc przemawiaja nastepujace okolicznosci :
        on faktycznie przez wiekszosc swojego meskiego zycia jechal na recznym -
        niewiele ma za soba stalych zwiazkow, przez kilka lat przez poznaniem mnie
        mieszkal sam i nie przepadal za przygodnymi znajomosciami bez zaangazowania (typ
        uczuciowego romantyka) Kiedy go poznalam, mial 25 lat i stosunkowo niewielkie
        doswiadczenie z kobietami. Onanizm byl wiec dla niego sposobem na rozladowanie
        napiecia do ktorego sie bardzo przyzwyczail, poniewaz temperament ma spory. No i
        mamy psa Pawlowa, odruch warunkowy mu sie wyrobil, cos jak picie mleka przez
        smoczek w wykonaniu kilkuletniego dziecka - wlasciwie juz nie musi tego robic,
        ale to mu daje poczucie bezpieczenstwa, wiec moze trudno mu tak z dnia na dzien
        z tego zrezygnowac...
        • xleilax Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 21:13
          Ja nie wiem czy jestem osoba upowazniona do dawania rad,ostatnio
          pisałam,jak to mój M,dostawał maile od rozebranych panienek,ja to
          znalazłam "po nitce do kłebka..",tresc zadna,tylko nagie laski.Nie
          muszę mówić co prezyłam,jak zareagowałam,jedyne co moge powiedziec
          to,ze wybaczyłam.Gdy zaczełam czytać Twój wątek,miałam ciarki na
          skórze,prawie wizja mojego zwiazku.Nasi M są pod niektórymi
          względami podobni:mój tez bardzo długą jechał na ręcznym,tyle,ze on
          nie miał kobity przede mną (a ja ubolewam nad tym,bo co mi z tego,ze
          byłam jego pierwszą,lepiej być OSTATNIĄ...)i w tym tkwi najwiekszy
          problem(o tym pisałam w moim watku).A,że jest "wstydliwy",nie wiem
          czy to dobre słowo,ale nie poleciał na zadna kobitke przede mną,to
          teraz jak mi to forumowicze wytłumaczyli musi sobie pooglądać,ale
          jak dla mnie to wstrętne.Bo co mnie to do jasnej cholery obchodzi,że
          nie po używał sobie jak była na to pora,a teraz gdy mamy
          dziecko,rodzinę jemu się zachciewa...współczuje Ci.Też rozmawialismy
          na temat terapii,ale na tym się skończyło.Jak cos postanowisz to daj
          znać,jestem ciekawa jak wybrniecie z cieżkiej
          sytuacji.pozdrawiam,trzymam kciuki
          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 21:55
            Moj maz na szczescie nie dostawal maili od konkretnych, realnych kobiet (gdyby
            robil to w takim wydaniu a ja bym to odkryla, chyba faktycznie bym go poslala do
            dlabla!), tylko oglada zwykle erotyczne strony z anonimowymi laskami. Bogu
            dzieki, w takim wydaniu jest to o wiele bardziej nieszkodliwe niz zawieranie
            jakichs podejrzanych znajomosci za pomoca netu.
            Na szczescie na tym sie konczy, poza tym jest czysty jak lza (zadnych
            "konkretow" w postaci maili, tudziez czatow) Tak poza tym jest wierny,
            zakochany.... ale cholera wie co mu tam po glowie chodzi ;-/ Zdrada w glowie
            jest dla mnie na tym etapie zwiazku rowniez bolesna.
        • sunflower30 Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 21:18
          wiesz Glam, jako kobieta powiem ci, że chyba wyolbrzymiasz całą
          sprawę. Choć doskonale cie rozumiem, bo również nakryłam męża, kiedy
          jechał na ręcznym. Pytałam go wtedy dlaczego to robi, kiedy za
          ścianą leży żona i jest na wyciągnięcie ręki. On wtedy tłumaczył mi,
          ze miłość do żony nie wyklucza oglądania, a nawet fantazjowania
          przed ekranem komputera. Podobno dla mężczyzn takie sprawianie sobie
          przyjemności samemu, to zupełnie inna jakość doznania. Mąż nie
          powiedział lepsza, tylko inna. Myśle sobie w tym wypadku, ze jesli
          współzycie między małżonkami układa sie satysfakcjonująco, pod
          względem częstotliwości i jakości, a mąż oprócz tego uprawia robótki
          ręczne, to mie ma w tym histerii, tzn. problemu.
          Zastanawiam sie czasami, dlaczego pozwalamy, nawet zachecamy
          partnerów do onanizmu we własnej obecności, a ganimy kiedy robią to
          na osobności. Chyba przemawia za nami chęć kontroli i władzy nad
          drugą osobą.
          wiesz, nauczyłam się, że w związku należy dac partnegowi maksimum
          wolności. równiez w tak intymnej sferze, jaką jest seks. Problem
          pojawia się dopiero wtedy, gdy onanizm jest zamiast seksu.
          Myślę ponadto, ze pomysł z terapią, lekarzem jest przedwczesny.
          Chyba za dużo ogladamy amerykańskiego kina, gdzie prawie kazda
          rodzina ma swojego psychologa, czy psychoanalityka. A pomysł
          poprzedniczki z rozwodem? No prosze cię!Niedługo zaczniemy sie
          rozwodzić za podniesiona deskę w WC, lub skarpetki pod pralką. Nie
          wymyslaj mężowi żadnych schorzeń. To jest poprostu prawdziwy facet.
          Głowę daję, że większość facetów którzy maja codzienny seks i tak
          jadą na ręcznym przed kompem. Ten typ tak ma!
          Jeszcze jedno, obawiasz się, ze to może byc wstęp do zdrady. Pewnie,
          ze może. Ale na to kochana nie mamy wpływu, bo facet, jeśli chce
          zasmakować czegoś innego "na mieście", to choćbyś na głowie stawało,
          on to zrobi.
          Nie myśl o zadnych terapiach, nie nakręcaj sie negatywnie, tylko weź
          go tak w obroty, że nie bedzie w stanie dotknąć swojego małego przez
          najbliższe kilka dni.
          Pozdrawiam ciepło.
          • misssaigon dobra rada:)) 27.08.07, 21:35
            zamiast terapii - zgwałć swojego męza...reką jak odjał;PPp
            • glamourous Re: dobra rada:)) 27.08.07, 22:02
              misssaigon napisała:

              > zgwałć swojego męza...reką jak odjał;PPp

              ;-D
              Miss, co za subtelna gra slowek... ;-)
            • zuza6661 Re: dobra rada:)) 27.08.07, 22:08
              Nie rob mu "awantury", ze sie masturbuje. Moze on nie chcial Cie
              budzic? Albo po prostu nie pomyslal o Tobie? Mezczyzni sa
              urzadzeniem on/off - widok podniecajacej kobiety = erekcja. A jak
              juz stoi, to trudno sie mysli, za to latwo dziala. Uproszczenie, ale
              chyba tak to u nich jest (przynajmniej u tych, co znam).
              Moze gdy nastepnym razem go przylapiesz nie rob mu wyrzutow i nie
              zmuszaj do obietnicy poprawy, ale po prostu "kaz" mu sie z toba
              kochac skoro masz ochote na seks. Niech wykorzysta tamto podniecenie
              w dobrym celu. Awanture to bym zrobila dopiero gdyby odmowil. Ale
              skoro piszesz, ze chodzil za toba i cie przepraszal, to pewnie by
              nie odmowil :) A ty zyskasz podwojnie - i dobry orgazm i mile
              spedzony dzien bez klotni.
          • zdzichu-nr1 Re: Ech, znow to samo :-/ 27.08.07, 22:26
            sunflower30 napisała:

            > Głowę daję, że większość facetów którzy maja codzienny seks i tak
            > jadą na ręcznym przed kompem. Ten typ tak ma!

            Wolne żarty...
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 01:34
      Zdaje mi się, że opanowałem sztukę czytania ze zrozumieniem, ale popraw mnie
      jesli się mylę.

      Masz faceta, z którym Ci dobrze w łóżku i poza łóżkiem, ale zastanawiasz się,
      czy go nie rzucić, bo facet wali gruchę?

      Pozdrawiam
      • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 09:02
        No wiem, yoric, ze to brzmi dosc dziwnie, ale argumentowalam juz w postach
        powyzej : dla mnie takie ochocze WYBIERANIE wirtualnych lasek do walenia gruchy
        podczas gdy chetna zona lezy obok nago w lozku nie wrozy najlepiej.
        Moze to byc przedsionek zdrady po prostu, sugestia, ze bardziej podniecaja go
        inne, chocby wirtualne.
        Byc moze nieco pokretna ta logika, ale tak to odczuwam.

        Wole wiec zastanowic sie nad tym wszystkim teraz, niz za 10 lat (i z dwojka
        dzieci na karku) plakac ze maz przeszedl ze zdrady biernej do czynnej.
        Stad ten moj watek na forum - staram sie to wszystko ogarnac i wysondowac jak to
        wszystko wyglada z punktu widzenia facetow.
        • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 10:08
          glamourous napisała:

          > Wole wiec zastanowic sie nad tym wszystkim teraz, niz za 10 lat (i
          z dwojka
          > dzieci na karku) plakac ze maz przeszedl ze zdrady biernej do
          czynnej.
          > Stad ten moj watek na forum - staram sie to wszystko ogarnac i
          wysondowac jak t
          > o
          > wszystko wyglada z punktu widzenia facetow.
          >


          No i masz dobre podejscie.
          Jak nie bardoz rozumiem jak to siedizenie przed kompem ze zdjeciem
          jakiejś panienki ma sie do tej natury romantyka Twoejgo śubnego. Bo
          skoro taki romantyk i Cię kocha to racje powinien to robić myślac o
          Tobie?? Tak na prosta logike...
          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 11:02
            Widzisz, lily, to najlepszy dowod na to ze natura ludzka czasem
            pelna przeciwienstw jest ;-)
            (ale mi frazes wyszedl ;-))
            • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 11:07
              glamourous napisała:

              > Widzisz, lily, to najlepszy dowod na to ze natura ludzka czasem
              > pelna przeciwienstw jest ;-)
              > (ale mi frazes wyszedl ;-))
              >
              Ta...akurat tego mi moiwć nie musisz...
              >
        • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 11:49
          Co myślą faceci? Powiem obrazowo. Jesli pije piwo to może być to wstęp do
          alkoholizmu. Lepiej pomyśleć o tym teraz, niż za 10 lat. Zatem jak już rzucisz
          obecnego chłopa, który w łóżku Ci generalnie dogadza, to pamiętaj, że następny
          nie tylko nie może walićgruchy, ale i pić piwa :))).
          • zdzichu-nr1 Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 12:02
            Ja też powiem obrazowo. Jak zaczyna dzień od piwa i brzydzi się napić rano
            herbaty, to lepiej go zostawić od razu niż dopiero wtedy, gdy fizycznie i
            psychicznie zamieni się w Ferdynanda Kiepskiego.
            • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 13:29
              piekne i prawdziwe spostrzezenie ;-)))
              • marek_kolomanski Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 15:35
                Jeśli wasze relacje układają się pozytywnie, jeśli od seksu z tobą się nie
                wymiguje to nie rób z tego tragedii.
                Faktem jest, że gruchę wali 100% zdrowych facetów. Twój akurat się dał przyłapać
                bo trudno się z kompem stacjonarnym zamknąć w kiblu:)
                Pomyśl, że mógł sobie kupić laptopa i zabierać go do ubikacji, że niby pracuje
                na tronie:))) Albo pod prysznicem...

                Pomyśl - zmieniasz faceta na innego, ten nowy nałogowo trzepie kapucyna w
                miejscach odosobnienia i nigdy Ci się nie da przyłapać. Czy to znaczy, że jest
                lepszy wg Ciebie od obecnego?

                Fantazje - tu mąż raczej kłamie:) Zazwyczaj kapucyna się trzepie pod konkretny,
                pożądany seksualnie obiekt, z którym można uprawiać seks po ewentualnym "ożyciu
                i wyjściu z komputera" :)
                "Zdrada w głowie" - coś w tym jest. Każdy facet jest wzrokowcem i zazwyczaj w
                sprzyjających okolicznościach "puknął" by obiekt, za którym ogląda się na ulicy
                lub który "podziwia" w komputerze...
                Tak już mamy:)

                Zmieniając faceta z powodu trzepania gruchy możesz wpaść z deszczu pod rynnę:)
                Jeśli jest nałogowcem i razi Cię ten zbyt częsty widok, to powiedz, żeby robił
                to dyskretniej. Jak oczy nie widzą to i sercu nie żal:) Niech sobie kupi tego
                laptopa i zamyka się w kiblu:)

                Weź też pod uwagę, że udany akt seksualny z kobietą trwa z godzinkę.
                Kapucyna natomiast można strzepać o wiele szybciej - dlatego z lenistwa i
                egoizmu faceta czasem przegrywasz konkurencję z jego ręką:) To może być jedyny
                powód na dobrą sprawę:)
                • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 15:47
                  Dzieki za trzezwa ocene sytuacji, marku kolomanski ;-)

                  Moze rzeczywiscie masz racje i wszystko rozbilo sie o
                  jego probe zaoszczedzenia czasu wczesnym rankiem przed wyjsciem do
                  pracy ;-))) On wlasnie tez tak twierdzi - ze na rozkrecanie
                  seksualnej maszynki ze spiaca zona czasami zwyczajnie nie ma rano
                  czasu, zas walenie konia to dwie minuty, zabieg higieniczny i po
                  sprawie ;-)
                  • marek_kolomanski W to możesz spoko uwierzyć:) 28.08.07, 16:01
                    Hehe, tyle możliwości przeanalizowaliśmy a rozwiązanie jak zwykle najprostsze z
                    możliwych - zabieg higieniczny, niczym mycie zębów.
                    Pozdrawiam:)
                    • zdzichu-nr1 Re: W to możesz spoko uwierzyć:) 28.08.07, 17:42
                      Marku Kolomański, nie stosuje się takich "zabiegów higienicznych" w dniu, kiedy
                      żona ma wyjechać na tydzień zagranicę.
              • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 15:37
                Tia...

                w takim razie powodzenia :)
                • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 23:12
                  Witaj Glam. Ja mialam podobny problem, link wklejam ponizej.
                  Rozwiazalam go nie gadaniem, tylko tak jak radzil Mreck. Tzn on
                  powiedzial, ze gadanie do facetow nie trafia. Tak wiec po kolejnym
                  przylapaniu lubego na podniecaniu sie golymi laskami, pomyslalam
                  chwile nad tym co jego boli, co jest niby nieszkodliwe, tak jak jego
                  pornole sa nieszkodliwe i w ogole "wszyscy tak robia". I
                  wymyslilam. On nienawidzi kiedy ja smsuje z bylymi. Byli mieszkaja
                  zagranica, wiec nie ma mozliwosci zdrady, smsy byly tylko typu "co
                  slychac", zadnego flirtu, zadnego seksu. Ale ja przestalam smsowac
                  dawno temu wlasnie ze wzgledu na JEGO uczucia, chociaz lubilam
                  utrzymywac kontakt z exami, potrafilam sie powstrzymac bo
                  wiedzialam, ze to jego boli, ze jest zazdrosny itd. Czyli mial taka
                  reakcje na moje niewinne smsy jak ja na jego niewinne pornole. No
                  wiec jak przeszla mi zlosc, uprzedzilam go, ze jezeli jeszcze raz to
                  zrobi, ja zaczne pisac sobie z bylymi, na co on sie wsciekl i
                  strzelil focha, ze "to zupelnie co innego". Ja mu powiedzialam, ze
                  ani go nie zdradzam (on mnie przeciez tez nie ogladajac te laski),
                  ani do nich nic nie czuje (on przeciez tez nie), ze to nei ma z nami
                  nic wspolnego (laski z kompa tez przeciez nie) i ze nie ma
                  mozliwosci spotkania sie itd itd. Byl zly, ale chyba nie wierzyl, ze
                  to zrobie, bo zawsze czyms tam grozilam a potem mi przechodzilo. No
                  wiec gdy przylapalam go po raz kolejny, bez slowa wzielam swoj
                  telefon i poszlam sie zalic bylemu (bardzo ogolnie, zadnego
                  obgadywania meza i naszych problemow). Maz byl MEGAWQRWIONY.
                  Wyszedl z domu i poszedl spac do mamusi (chociaz ja nie wiedzialam
                  gdzie poszedl i nie pytalam - gralam twarda do konca). Ja
                  oczywiscie przeryczalam cala noc, ale postanowilam, ze tak dalej nie
                  bedzie. Z jakiej racji on sobie bezczelnie pozwala na przyjemnosci,
                  ktore mnie naprawde rania i dlaczego ja sie takich przyjemnosci
                  wyrzekam dla NASZEGO dobra i JEGO spokoju??? Nie jestem oslica ani
                  mulem zeby ten caly majdan ciagnac, prosic, plakac zgadywac co tu
                  jeszcze zrobic, co ze mna nie tak, itd... sorry ja nie potrafie
                  przelknac niektorych rzeczy, mam swoja dume i godnosc. Woli
                  komputer - prosze bardzo. No, ale na szczescie moj sposob zadzialal
                  (dzieki Mreck za otworzenie mi oczu :) i od tego czasu jest spokoj.
                  Moze i gowniarski sposob, ale z moich obserwacji wynika, ze facetow
                  trzeba czestowac tym czym oni czestuja nas. Dopiero wtedy oczka sie
                  otwieraja. Pozdrawiam i zycze powodzenia.

                  a tu jest link:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=51160340&a=51160340
                  • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 23:39
                    obawiam sie na meza Glam to moze nie podzialac - odnosze wrazenie ze temu panu nie jest potrzebne za bardzo towarzytwo 2 osoby, liczy sie tylko on i jego uczucia. Sa egzemplarze ktore tak maja.
                    Domniemany romantyzm to tylko wygodna przykrywka dla egoizmu.
                    Nie moge jakos za cholere pojac co taka nieglupia,niebrzydka i dorzeczna panne pchnelo do malzenstwa z OMC prawiczkiem, dla ktorego byl to pewnie pierwszy powazniejszy zwiazek - chyba po to zeby docenic nastepne malzenstwo.
                    On onanizmu nie rzuci skoro juz sie w ogole nie krepuje- jakby komp stal w sypialni to by dzialal pewnie tak samo, moze by sie plecami obrocil zeby miec na ekran lepszy widok. On sie bedzie onanizowal i marzyl o kawalerskich czasach bez kontroli, ty go scigala, podejrzewala, kontrolowala i frustrowala sie w kolko, ale potobno patologie w zwiazku wiaza najmocniej wiec macie szanse na zlote gody. A czy szczesliwe to juz osobna sprawa.
                    • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 28.08.07, 23:48
                      A moze i zadziala? Jezeli taki z niego "prawiczek" to moze
                      wystraszy sie samotnosci, szukaniem/zdobywaniem nowej partnerki
                      itd. Mnie sie wydaje, ze trzeba nim "potrzasnac" :) Ja sie z juz
                      naprawde nie mam zamiaru bawic w "ta dobra" i jak widze po wpiscach
                      na forum na facetow dzialaja albo ich wlasne sposoby, albo olewanie
                      ich i wzbudzanie zazdrosci.
                      Glam nie rob z niego dzidzi, ze przywyczenie, ze smoczek i poczucie
                      bezpieczenstwa. Jemu takie usprawiedliwianie na pewno jest bardzo
                      na reke. Tylko brakuje zebys w rozmowie z nim podsuwala mu takie
                      kaski.
                      • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 00:06
                        U nich akurat najlepiej sprawdzal sie zwiazek na odleglosc, wiec samotnosci sie chlop chyba nie boi.
                        Jakis problem przeciez trzeba miec w malzenstwie zeby nie bylo za nudno:)
                        • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 00:56
                          > Jakis problem przeciez trzeba miec w malzenstwie zeby nie bylo za nudno:)

                          I to jest chyba dobre podsumowanie. A clue całego wątku jest fakt, że facet Glam
                          generalnie ją zaspokaja!

                          A już zazdrość o porno (w sytuacji, kiedy facet daje radę potrzebom partnerki)
                          jest IMO przejawem irracjonalnej histerii. Dla mnie to jak ogromny neon z
                          napisem "od tej pani trzymać się z daleka!".

                          Pozdrawiam
                          • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 01:19
                            u podstaw takiej zazdrosci czesto lezy niskie poczucie wlasnej atrakcyjnosci i wartosci jako kobiety,mimo czesto duzej atrakcyjnosci zewnetrznej.
                            Choc z twoja obsesja kontroli partnerki sam pewnie jestes taka glam w spodniach:)
                            • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 01:22
                              Tyle, że ja nie mam obsesji kontroli partnerki :)
                              • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 01:45
                                powiedzmy:P
                            • glamourous do anuli, jagny i yorica 29.08.07, 11:27
                              "glam w spodniach" ;-))
                              anula, dobre!
                              A tak na powaznie to wcale nie jest tak, ze ja go kontroluje,
                              szpieguje i tlamsze - po po prostu on co jakis czas sam z siebie
                              wyskakuje jak filip z konopii fundujac mi swoj widok przed
                              komputerem z penisem w dloni. No coz, nie potrafi jak widac sie
                              skutecznie kamuflowac i wcale nie trzeba sledzenia i kontroli, zeby
                              wstac rano i zastac meza w salonie przed komputerem w takiej
                              sytuacji. Ja na jego miejscu potrafilabym kryc sie o wiele
                              skuteczniej, no, ale coz, faceci nie maja we krwi smykalki do
                              intryg ;-) pewnie to i lepiej...

                              do Jagny - nie traktuje go jak dziecko i potrafie nim porzadnie
                              potrzasnac, czy jak kto woli walnac piescia w stol. Staram sie go
                              jednak zrozumiec - co sie kryje za takim zachowaniem, kto wie, moze
                              to w jakims sensie moja wina? Staram sie znalezc przyczyne. Masz
                              racje, ze facet to takie stworzenie, ze samo babskie gadanie czy
                              grozenie nie przyniesie skutku, dopoki sam na wlasnej skorze nie
                              pozna zasady "nie rob blizniemu..." W zwiazku z tym z przyjemnoscia
                              wykorzystam rade z Twojego starego watku - te o pobiciu go jego
                              wlasna bronia ;-)

                              do yorica - za pomoca tekstu "od takiej pani z daleka" przykleiles
                              mi etykietke histeryczki. Nie histeryzuje. Po prostu nie chce miec
                              faceta onanisty, wolalabym miec w lozku i w domu prawdziwego ogiera,
                              dla ktorego nasz wspolny seks bylby bez wahania wybieranym
                              priorytetem. Ktory nie walilby konia ZAMIAST.
                              • anula36 Re: do anuli, jagny i yorica 29.08.07, 11:35
                                a moze on z jakichs wzgledow CHCE byc nakryty?

                                wolalabym miec w lozku i w domu prawdziwego ogiera,
                                > dla ktorego nasz wspolny seks bylby bez wahania wybieranym
                                > priorytetem. Ktory nie walilby konia ZAMIAST.

                                a masz meza ktory jest tylko niedoskonalym czlowiekiem, czemu cie to az tak bardzo drazni, ze jest wlasnie taki , cos pisalas wczesniej ze romantyk, wrazliwy itp, takiego go wzielas, na co liczylas, ze sie zmieni po slubie?;)
                                >
                                • glamourous Re: do anuli, jagny i yorica 29.08.07, 11:55
                                  anula36 napisała:

                                  > a masz meza ktory jest tylko niedoskonalym czlowiekiem, czemu cie
                                  to az tak bar
                                  > dzo drazni, ze jest wlasnie taki , cos pisalas wczesniej ze
                                  romantyk, wrazliwy
                                  > itp, takiego go wzielas, na co liczylas, ze sie zmieni po slubie?;)


                                  Anula, toc ja wiem, ze nikt nie jest doskonaly, zapewniam Cie ze on
                                  ma jeszcze oprocz TEGO inne niedoskonalosci, ktore z usmiechem
                                  akceptuje, bo przeciez nikogo na sile nie da sie zmienic. Ale te
                                  wszystkie inne wady sa w granicach tolerancji - mojej tolerancji.

                                  TO natomiast ciezko mi zaakceptowac, i choc nie naleze do naiwnych
                                  panienek, ktore licza na slynne zmiany "po slubie", wierzylam ze
                                  jesli sie kogos kocha to mozna pojsc chyba na jakis kompromis. Ja
                                  zrezygnowalam z wielu rzeczy zeby z nim byc, z wielu moich
                                  przyzwyczajen oraz z kilku znajomosci - poniewaz on ich nie
                                  akceptowal- na rzecz jego komfortu psychicznego oraz tego zeby czul
                                  sie wazny, kochany i szanowany. Mialam wiec i mam nadzieje, ze on
                                  dla dobra zwiazku moze odpuscic sobie te jedna, jedyna rzecz? W
                                  koncu do licha na tym polega zwiazek, ze uprawia sie wspolny seks, a
                                  nie wali ukradkiem konia do kompa jak prawiczek. Zaznaczam ze
                                  wspolna masturbacja lub wspolne ogladanie porno tez jak najbardziej
                                  wchodza w gre, wiec on z niczego tak naprawde nie musi rezygnowac!.

                                  PS. Twierdzi teraz, ze definitywnie zerwal z koniowaleniem w takim
                                  wydaniu ze ja jestem obok do jego dyspozycji. Ze rzucil to tak jak
                                  rzuca sie palenie. Pozyjemy, zobaczymy ;-)
                                  • anula36 Re: do anuli, jagny i yorica 29.08.07, 12:26
                                    Troche zartuje:) wiem ze nie jestes naiwna, predzej okropna perfekcjonistka;)
                                    Po raz kolejny wychodzi fakt ze nie warto ze zbyt wielu rzeczy rezygnowac dla drugiego czlowieka. I nie warto byc ta strona ktora sie bardziej stara, bo bardzo latwo popasc w frustracje.
                                    • glamourous Re: do anuli, jagny i yorica 29.08.07, 12:42
                                      wiem ze nie jestes naiwna, predzej okropna perfekcjonistka;)

                                      Oj, fakt, okropna perfekcjonistka ze mnie, w dodatku z wbudowana
                                      cholerna zasada "all or nothing" jesli chodzi o zwiazki. Zycie
                                      nauczylo mnie juz pokory i kompromisow, ale nadal ciezko mi pogodzic
                                      to moje dazenie do perfekcji w zwiazku z normalna codziennoscia ;-/

                                      Szczescie w tym wszystkim mam takie ze moj maz doskonale mnie
                                      rozumie, bo ma podobne podejscie. Zrozumial tez i teraz moje
                                      rozterki, bo sam jest o mnie jeszcze bardziej zazdrosny niz ja o te
                                      jego laski z netu - wiec moze jakos sie uda, chociaz chetnie
                                      zawloklabym i jego i siebie na kilka seansow do psychologa. Tak w
                                      ramach dmuchania na zimne ;-)

                                      A co do starania sie i rezygnowania dla drugiej osoby, to wiem
                                      doskonale jak to dziala, wiec i staram sie to robic tak, zeby koszty
                                      tych kompromisow byly dla mnie minimalne ;-))
                  • glamourous do jagny 29.08.07, 11:04
                    Dzieki za wklejenie linku. Rada mrecka jest fajna i prawdopodobnie
                    sprawdzilaby sie w mojej sytuacji : moj maz ma slaby punkt w postaci
                    moich meskich "przyjaciol" z pracy ktorzy wokol mnie sie stale
                    kreca, kiedys boje toczyly sie o moje "pozapracowe" spotkania z
                    nimi - wyjscia do pubu, kawki i kolacyjki - byl wsciekle zazdrosny o
                    tych emablujacych mnie kolegow, wiec przestalam sie z nimi spotykac
                    poza praca. Teraz moglabym to reaktywowac zeby zagrac mu na nosie,
                    ale to byloby chyba z mojej strony swinstwo i kompletne nie liczenie
                    sie z jego uczuciami ;-)

                    Za to pomysl z ogladaniem golych facetow w necie jest przedni. Wiem,
                    ze maz bylby o to bardzo zazdrosny i wreszcie chyba by odczul jak
                    smakuje "wirtualna zdrada" w takim wydaniu. Moze rzeczywiscie
                    sprobuje cos sobie poogladac i potem demonstracyjnie zostawic slady
                    mojego "uzywania" ;-). Powinno do niego dotrzec.

                    Dzieki!
                    • anula36 Re: do jagny 29.08.07, 11:20
                      Teraz moglabym to reaktywowac zeby zagrac mu na nosie,
                      ale to byloby chyba z mojej strony swinstwo i kompletne nie liczenie
                      sie z jego uczuciami ;-)

                      A on szanuje twoje uczucia onanizujac sie prawie na twoich oczach wiedzac ze to na ciebie dziala jak plaszta na byka? A moze to robi specjalnie? chce cie z jakiegos powodu wkurzyc?
                    • marek_kolomanski świetny pomysł 29.08.07, 11:48
                      glamourous napisała:

                      > Za to pomysl z ogladaniem golych facetow w necie jest przedni. Wiem,
                      > ze maz bylby o to bardzo zazdrosny i wreszcie chyba by odczul jak
                      > smakuje "wirtualna zdrada" w takim wydaniu. Moze rzeczywiscie
                      > sprobuje cos sobie poogladac i potem demonstracyjnie zostawic slady
                      > mojego "uzywania" ;-). Powinno do niego dotrzec.
                      >
                      > Dzieki!


                      Hehe, znakomity pomysł....może nawet daj mu się przyłapać na tym samym :))))
                      • anula36 Re: świetny pomysł 29.08.07, 11:50
                        gorzej jak maz sie przylaczy z wlasnym rekodzielem zachwycony ze oto osiagneli pelne oprozumienie;P
                    • yoric Re: do jagny 29.08.07, 11:54
                      > Przy czym dodam, ze zycie erotyczne mamy w zasadzie udane

                      > Ktory nie walilby konia ZAMIAST.

                      Dobra, to się zdecyduj na którąś wersję, bo inaczej nie da się dyskutować.
                      Jeśli on Cię nie zaspokaja, to masz prawo mieć pretensje.
                      Jeśli zaspokaja, to etykietkę irracjonalnej histeryczki podtrzymuję w całej
                      rozciągłości - i jeszcze dodam 'control freak' za zazdrość o ewentualne fantazje :).

                      Pozdrawiam
                      • glamourous Re: do jagny 29.08.07, 12:05
                        Rany, yoric, pisalam przeciez juz sto razy ze pozycie mamy W
                        ZASADZIE udane( to w zasadzie jest tu kluczowe), w ZASADZIE nie jest
                        zle, ALE ja, z racji mojego duzego temperamentu zyczylabym sobie
                        zeby bylo JESZCZE BARDZIEJ UDANE, jeszcze goretsze i jeszcze
                        czestsze. I on o tym wie.

                        Dlatego tak mnie to boli, bo - o tym tez juz pisalam - wolalabym
                        zeby on nie marnowal swojej potencji w taki sposob, tylko
                        wykorzystywal ja zwyczajnie ze mna.

                        Jezeli beczka jest nie do konca pelna, a jej zawartosc jest cenna,
                        to co sie wtedy robi? Swiadomie wierci dziury zeby ta cenna
                        zawartosc jeszcze bardziej uszczuplic? Czy zatyka sie szczeliny i
                        wykorzystuje kazda krople?

                        Jesli rozumiesz metafore ;-)
                        • kici10 Re: do jagny 29.08.07, 18:43
                          Glamourous, czy Ty nie jesteś czasem zazdrosna o jego plemniczki?
                          Chcesz zagarnąć je wszystkie?
                          • polityk71 Re: do jagny 30.08.07, 08:52
                            Glamourous, czy Ty nie jesteś czasem zazdrosna o jego plemniczki?
                            > Chcesz zagarnąć je wszystkie?

                            Ma generalnie takie prawo w kąńcu mają wspólnotę majątkową i
                            wszystkie jego plemnieki należą również do niej podobnie chyba z jej
                            orgazmami, które równiez należa do niego.... i vice versa ;))
    • gomory Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 02:29
      Jedna sprawa to jest jego onanizm, sprawiajacy wrazenie kompulsywnego. Druga rzecz to Twoja przesadna (w mojej ocenie) wrazliwosc. Przy czym nie chodzi mi tylko o wrazliwosc na jego zabawe ale takze odbieranie tego jako odrzucenie Twojej kobiecosci, nieuzasadnione podejrzenia o zdrade ktora ma sie dokonac.
      Pamietaj, ze wielu mezczyzn bedzie pisalo o tym jak onanizm nie ma zadnego wplywu na ich moce (nawet jesli to nieprawda). Bo skoro u nich to zadna tragedia to tego beda sie trzymac. Wiele kobiet z radoscia przyjeloby do wiadomosci, ze facet przed wyjsciem na 6 do pracy nie dobiera sie do nich tylko bierze sprawe w swoje rece. Ale to jakby Ciebie srednio obchodzi, bo to nie Twoj model zwiazku ;).
      Gdy w Twoich wypowiedziach pojawil sie watek samozabawy meza, jakos tak nagle zaczelas o nim pisac jak o szczeniaku. Widze jak gubi w twoich oczach poczucie meskosci. To moze byc dla was problemem. Tak jak to sie odbywa teraz powoduje, ze facetowi bedzie trudno rozmawiac z Toba o seksie. Zaczniesz sie jawic jako kontroler, kobieta stale oceniajaca czy jest dostatecznie napalony, i do tego muszacego stale trzymac wysoko swoj potencjal seksualny bo swoje wymagania masz (i to przewyzszajace meza). Widzisz jaka to niekomfortowa sytuacja dla faceta? Mezczyzny, ktory wlasnie w lozku glaska swoje ego pokazujac swoja witalna moc. Sama pewnie tego nie ocenisz, ale moze tak byc, ze onanizmem rozladowuje nie tylko seksualne napiecie.
      Zauwaz, ze bawiac sie samemu zna swoje wrazliwe miejsca, skupia sie na nich. Dopasowuje instynktownie tempo, koncentruje sie na sobie, stale zmieniajace sie widoki dostarczaja nowych bodzcow. Moze sie calkiem przyjemnie rozladowac. Gdy dochodzi do seksu, zajmuje sie Toba a nie soba. To zupelnie inny rodzaj pobudzania. Ale jesli jemu chodzi tylko o sprawienie SOBIE przyjemnosci, to dobieranie sie do Ciebie w tym momencie jest dla niego srednio atrakcyjne - to a propos slow "jak mozna jechac na recznym, gdy obok lezy chetna zonka". Nie stawiaj znaku rownosci miedzy pikselami i soba. Owszem, to sie przenika, ale jest zupelnie czyms innym. Zupelnie.
      On powinien sprobowac ograniczac powoli reczna aktywnosc. Ty z kolei mozesz sprobowac poznac tajniki techniki jego rekodziela, i sprobowac je nasladowac. Dopoki mozecie o tym szczerze rozmawiac. Chcialbym wzbudzic w Tobie refleksje, ze moze stajesz sie takim staznikiem w spodnicy? Wymagajaca, tropiaca, oczekujaca bezwglednej adoracji i zachwytow. Chcialabys miec nawet dostep do jego mysli, czy aby tam przypadkiem nie czaja sie inne kobiety. Czuje jakie to dla Ciebie jest strasznie wazne by miec bezgraniczna pewnosc oddania. Jakby to ujac... to jest wazne i mile dla kazdej kobiety, ze emanuje zmyslowoscia. Ale dla Ciebie jakby wazniejsze niz dla innych ;-). Sadze, ze skoro przywolujesz terapeute do sprawy onanizmu meza, to jesli juz do niego traficie przedstawcie cale spektrum a nie tylko ten klopotliwy wycinek z waszych relacji.
      • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 11:19
        Twoje rozumowanie moze byc całkiem cąłkiem pod jednym warunkiem- ze
        Gmlam nam napisze, ze gdyby maz przyszedł do niej i poprosił o loda
        to ona by mu odmówiła i chciał "standardowego" stosunku.

        Poza tym wyłania wyłania mi sie jedna niepokojaca rzeczz tego wątku-
        ja to wszytcy piszą, zeby faceta nie stresować, nie wymagać, nie
        naciskać. A co, on z porcelany jest? Z curku? Poczuje sie dotkniety
        i zamknie w sobie ;-) Przecież w małeństwie jest z czasem dużo wicej
        poważniejszych i trundejszych problemów. Glam ma do końca zycia
        obchodizć mężulka z daleka i na niego uważac, bo a nuż go urazi?
        • gomory Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 12:36
          > Twoje rozumowanie moze byc całkiem cąłkiem pod jednym warunkiem- ze
          > Gmlam nam napisze, ze gdyby maz przyszedł do niej i poprosił o loda
          > to ona by mu odmówiła i chciał "standardowego" stosunku.

          Pieszczoty Glam, sa jej pieszczotami a nie jego reka ;).
    • polityk71 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 11:31
      Myślałem, że nic mnie już w życiu nie zaskoczy a jednak...
      Właściwie nie potrafię zrozumieć Twojego męża ma obok chętną, piękną
      żonę a on wybiera inne metody zadowolenia???
      Nie rozumien go bo po pierwsze, jeśli nawet miał mało czasu to
      pamiętam kiedyś Twój wpis (z którego śmieję sie do dziś), kiedy
      pisałaś jak to już nie raz zdażało ci się obudzić z penisem w ustach
      i było to dla ciebie miłe przebudzenie ;)
      Więc, czy ten facet nie mógłby skorzystać kolejny raz z cudownych
      ust swojej żony i błyskawicznie przed pracą się zaspokoić i oboje
      byliby tym usatysfakcjonowani on miałby orgazm "na szybko" ona
      spokój i nie miałaby rozterek pewnie nawet ten wpis by nie
      powstał.....
      Po drugie glam przed wyjazdem nacieszyłaby się jego peniskiem i
      jakoś tem długi tydzień nie myślałaby o męskości innych facetów
      (zdrada na wyjeździe czasem się może zdażyć), więc zamiast upiec
      dwie pieczenie na jednym ogniu on wybrał panienki na kompie dla mnie
      to kopletny dupek a nawet więcej...
      Myślę, że możesz mieć rację, twój mąż zachowuje się jak dzieciak a
      według mnie jeszcze gorzej..., ale może ja się mylę...?!?!?!
      • zlosnica100 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 12:38
        Wszystkie rady sa generalnie dobre tylko czy mozna cos na kims
        wymusic, zmienic jego potrzeby czy ukierunkowac na seks z partnerem,
        wątpie.
        Według mnie pytanie nadal aktualne czemu nie woli tego robic z Tobą?
        • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 12:46
          Twierdzi, ze to nie jest tak, ze "woli" - tylko traktuje to walenie
          konia jak "rownolegle urozmaicenie" czyli nie majace ze mna zadnego
          zwiazku. Tak jak czasem wybiera sie seks analny zamiast
          tradycyjnego, ot tak dla urozmaicenia, i nie znaczy to sie go "woli"
          czy "bardziej lubi". Ot, urozmaicenie po prostu.

          Oto jego argumenty ;-)
          • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 13:15
            Glam, mam nadzieje, ze Wam sie uda. Tak jak w poprzednim
            malzenstwie nic przeciw porno nie mialam, tak teraz jestem
            przewrazliwiona na tym punkcie. Normalnie mam uraz :) I naprawde
            mnie to wkurza, ze jest to takie powszechne, latwo dostepne itd.
            Moim zdaniem to m.in prowadzi do ogolnego schamienia obyczajow.
            Wydaje mi sie, ze bardzo wiele kobiet odczuwa to dokladnie tak jak
            my, ale nie ma sily z tym walczyc,w dodatku ciagle slysza od facetow
            i od kobiet (pewnie tych, ktore tej walki nie wygraly) ze to
            normalne i ze wszyscy to robia. Wiem, ze sa tez kobiety, ktore to
            lubia i akceptuja. Ja sama lubilam ogladac z pierwszym mezem i w
            zyciu mu niczego nie wypominalam jezeli chodzi o porno, ale on to
            robil z umiarem. I nigdy nie lecial masturbowac sie przy kompie
            kiedy mial mnie obok w lozku. Wiem, ze dla facetow tak jest
            wygodniej... mowic, ze jestemy histeryczkami, control freaks itd.
            I pewnie jeszcze dojdzie argument o tym, ze gdyby nie porno to
            pewnie wielu by zdradzalo albo chodzilo do burdelu. Otoz ja sie z
            tym nie zgadzam, bo po pierwsze to kosztuje
            (czas/pieniadze/starania), jezeli ktos nie jest totalna swinia to
            sie dwa razy zastanowi zanim cos zmajstruje w realu itd. Zreszta
            jezeli to porno to "takie nic", to dlaczego do jasnej cholery tak
            ciezko im z tego zrezygnowac i bronia tego jak lwica mlodych?
            Osobiscie wolalabym zeby internet byl wolny od pornografii (wiem, ze
            to nierealne), swierszczyk ma iles tam stron i koniec, a w necie to
            sie nigdy nie konczy... z psem, w ciazy, obsikana, z kobieta, z
            facetem, z trzema, z oslem, stara, ruda, mloda, ladna, brzydka...
            na co nie klikniesz, otwiera sie 50 innych zdjec... nie dziwie sie,
            ze to gowno wciaga bo kazdy szuka nowych podniet, a moze nastepna
            stronka bedzie jeszcze fajniejsza, ostrzejasz itd... Nienawidze
            tego.
            • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 13:37
              Jagna, a jak ewoluowala Twoja historia? Nie ukrywam, ze z zapartym
              tchem przeczytalam ten twoj wklejony watek sprzed niemal roku. No
              wlasnie - to bylo rok temu. A jak jest teraz. Przestal?

              PS. Zgadzam sie co don joty z tym co napisalas powyzej. Tez mam za
              soba zwiazki, w ktorych mi to nie przeszkadzalo. Moj byly
              prenumerowal amerykanskie wydanie playboya i nie przeszkadzalo mi to
              wcale - a nawet podczytywalam sobie za jego plecami ;-)Ale teraz, po
              tylu jazdach z "przylapniem", mam na tym punkcie po prostu uraz.
              Mam wrazenie ze Twoja i moja sytuacja jest naprawde analogiczna :
              bardzo udany zwiazek, oparty na milosci, zrozumieniu i calkiem
              udanym seksie - z taka porno plama posrodku. Natomiast ci wszyscy,
              ktory pisza ze jestesmy control freaks, ze trzeba od nas uciekac
              itp... Hmm, po prostu syty nie zrozumie glodnego - i odwrotnie ;-)
              • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 13:55
                Przestal. Wystarczyl ten jeden sms do bylego :) Zrozumial, ze ja
                nie zartuje. Co prawda gdy jestesmy daleko od siebie (wyjezdza
                zagranice co jakis czas) wtedy na pewno oglada i ja nie mam nic
                przeciwko temu i on o tym wie. Natomiast w domu ani razu nie bylo
                zadnego ogladania pornoli w necie. Ogladal pare razy jakies tam
                erotyczne costam w tv i tez nie robilam z tego problemu, bo to nie
                jest problem. Ale to zupelnie co innego, ma swoj poczatek i koniec,
                a nie poszukiwanie nie wiadomo czego w milionach zdjec, filmow itd.
                Jakies chore wykradanie sie z lozka o 4 rano. Najbardziej mnie
                wkurwialo jak probowal mnie "wysylac" do mamy, albo na zakupy itd
                zeby sobie w spokoju poogladac... mialam ochote go zabic jak
                skojarzylam dlaczego on mnie tak namawia na odwiedzanie rodziny :)
                • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 14:22
                  Aha i wynagrodzilam mu to w pewien sposob. Po paru miesiacach
                  nieogladania przez niego tego chlamu, zamowilam bielizne z seksshopu
                  (pare kompletow), no i w ogole stalam sie troche odwazniejsza w
                  lozku, tzn. moze nie tyle odwazniejsza tylko bardziej wyuzdana. On
                  sie bardzo ucieszyl z tej bielizny i z tych moich nowych zagran.
                  Oczywiscie nie powiedzialam mu, ze to takie moje "dziekuje", tylko
                  tak po prostu ni stad ni zowad urozmaicilam troche nasze pozycie,
                  chociaz mi to akurat do szczescia nie bylo potrzebne.
                • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 14:28
                  No to super :-) Pocieszajace jest to, ze facet moze jednak przestac.
                  Chociaz ja wolalabym go nie szantazowac, nie rozkrecac maszynki pt.
                  jak ty mi tak - to ja tobie tak. Bo to moze byc bardzo zgubne. Ok,
                  zalozmy, ze znow zorganizuje siebie jakis wieczorek z kolegami z
                  pracy (a zwlaszcza z takim jednym, o ktorego maz jest szczegolnie
                  zazdrosny ;-) To wtedy on moze odplacic mi tym samym i tez pojsc
                  sobie na kolacyjke z jakimis ladniutkimi znajomymi z pracy. I niezla
                  degrengolada moze sie z tego zrobic w rezultacie. Wole nie ruszac
                  takich demonow ;-)Moze i bez tego sie uda. Natomiast jeszcze dzis
                  wieczorem poszperam sobie necie pod katem zdjec apetycznych penisow
                  w erekcji, mniam ;-)
                  • glamourous jagna - i jeszcze jedno male pytanko ;-) 29.08.07, 14:39
                    Skad wlasciwie masz pewnosc ze on nadal tego nie robi? Ze nie robi
                    tego kiedy np. wracasz pozniej z pracy, a on siedzi sam w domu i
                    czeka na Ciebie? Albo kiedy wychodzisz z domu w jakimkolwiek celu do
                    sklepu/na spacer z psem/na spotkanie ze znajomymi itp itd. Tylko
                    pozniej zrecznie wykasowuje slady swoich poczynan w Waszym wspolnym
                    kompie? (nic przeciez prostszego niz wykasowac historie stron,
                    cookies i inne takie tam...;-)

                    Ja wlasnie tego nienawidze - wracam do domu, maz mnie czule wita, a
                    byc moze przed chwila walil konia wyobrazajc sobie namietny seks z
                    jakas pikselowa cycata blondyna... ;-)Nie mam juz zaufania, wszak
                    zakazany owoc to taka frajda... ;-/
                  • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 14:40
                    Tez bym Ci radzila najpierw poszukac zdjec w necie i pomeczyc go
                    troche tymi zdjeciami. Spotkania z kolegami moga sie obrocic kiedys
                    przeciwko Tobie, w przyszlosci on sie moze umowic z kolezankami :/
                    Ja mialam dobra sytuacje bo byli sa daleko wiec nie grozilo to
                    spotkaniem. Ale i tak mialam jazde, ze "teraz mnie zostawi", bo on
                    te smsy traktowal prawie jak zdrade. Cala noc przeryczalam i
                    zastanawialam sie czy nie pojechal do swojej bylej (bardzo chetnej
                    od kiedy on zwiazal sie ze mna), ale postanowilam, ze raz kozie
                    smierc. Zyc z nim i jego netowymi panienkami - to nie dla mnie.
                    Jedyne co Ci radze to nie mowic mu czasem, ze ogladasz bo on
                    oglada. Jak jest madry to skuma, ze robisz tylko i wylacznei na
                    zlosc i wtedy nici z planu. Po prostu ogladaj bo "duzo dziewczyn
                    oglada" i fajni sa ci faceci w necie... "patrz jakiego ma fiuta!
                    nie wiedzialam, istnieja takie rozmiary!" looool
                    • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 14:52
                      Sprawdzam temporary internet files. On zawsze kasowal sama
                      historie. a jezeli wykasuje temp.int.files to bede wiedziala, ze
                      ogladal. bo dlaczego niby je skasowal? tam sie kasuje albo
                      wszystkie pliki, albo pojednycze. a przy jego stylu ogladaniu tych
                      stronek nie nadazylby z kasowaniem pojedynczych plikow. tak wiec
                      pusty folder TIF oznacza, ze ogladal.
                      • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:00
                        Hehe, ja tez to sprawdzam ;-)
                        Najlepsze jest to, ze po moim ostatnim tygodniowym wyjezdzie
                        zastalam wszystkie TIFy wykasowane. Historie tez ;-) Tlumaczyl sie,
                        ze internet mu siadl podczas mojej nieobecnosci i musial wszystko
                        wywalic i przywrocic ustawienia ;-))))
                        Jestem wiec prawie pewna, ze ogladal - ale coz, nie widzielismy sie
                        przez tydzien, wiec niech juz mu bedzie ;-) Mam nadzieje ze teraz po
                        moim powrocie rozpoczal nowe zycie - czysty jak alkoholik po odwyku,
                        i poki znow gdzies mu nie znikne na tydzien to bedzie sie trzymal ;-)
                        • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:11
                          ta...nie am to jak wymienić kilka sMSów albo maili z całkowicie
                          aseksualnym kumplem...przecież tego ostatniego facet w ogóle nie
                          musi wiedzieć ;-)
                          Tylko jedno mnie nadal przeraza...grzebanie w kompie, szukanie
                          TIFów...chyba pozostane do końca życia naiwnie głupia i sie tego nie
                          naucze
                        • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:18
                          Na pewno ogladal, ale trudno oczekiwac cudow skoro Ciebie nie bylo.
                          Moj wiele razy obiecywal, ze juz nie bedzie, ale przestal dopiero
                          wtedy gdy sam poczul sie zagrozony. Smutne jest to, ze moje prosby,
                          placz, rozmowy gowno daly. Tym bardziej, ze bylam wtedy w ciazy z
                          problemami, mialam zakaz stresowania sie, lekarz przepisal mi nawet
                          relanium bo mialam przedwczesne skurcze przez tego gnoja i te gole
                          pipy w necie. Czasem sobie o tym przypominam i mysle, jak bardzo
                          egoistyczni sa faceci... dlatego tez nie mam dla nich litosci ;)
                          Mam przyjaciolke (baaaardzo ladna dziewczyna, ktora nie moze sie
                          opedzic od facetow, slodka i naprawde sexy) i pamietam jak
                          powiedziala kiedys ze z facetem trzeba postepowac jak z psem. Oni
                          tylko kij rozumieja, a im dluzej gapia sie w kosc i nie moge jej
                          miec tym bardziej sa posluszni i leza u twych stop. Wtedy
                          twierdzilam, ze przesadza, ale niestety sporo w tym prawdy.
                          • sunflower30 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:33
                            O rety, nie mogę tego czytać! kontrola, szperanie, może prywatny
                            detektyw? I to tylko dlatego, że facet zrobił sobie dobrze przed
                            kompem. Nie rozumiem czasami kobiet, chociaż sama nią jestem. Ale ja
                            chyba jesten z Marsa.
                            • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:49
                              I to tylko dlatego, że facet zrobił sobie dobrze przed
                              > kompem. Nie rozumiem czasami kobiet, chociaż sama nią jestem. Ale
                              ja
                              > chyba jesten z Marsa.

                              Nie odwracaj kota ogonem. Gdyby to bylo sporadyczne robienie sobie
                              dobrze przed kompem zapewne nie byloby problemu. Zrozumiesz jak
                              sama trafisz na takiego uzaleznionego.
                              • sunflower30 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:12
                                obiecałam sobie, ze nie bedę tu juz nic pisać, ale muszę. Czy mąz
                                Glam robi to codziennie, może dwa razy dziennie? Przepraszam, że
                                pytam, chyba że coś przeoczyłam? Uzależniony. Dobre sobie. A tak dla
                                ścisłości, mój mąż też sobie dogadza, o czym pisałam wcześniej. Nie
                                robię z tego problemu, bo mi to nie ujmuje.
                                To na tyle.
                          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 15:34
                            A ja sie z tym zgadzam, chociaz pewnie zaraz posypia sie na mnie
                            gromy ze strony meskiej czesci forum (a yoric wyzwie mnie od control
                            freeks).
                            Chociaz... rozmawialam ostatnio z pewnym naprawde bardzo
                            inteligentnym facetem, ktory, sam uwiklany w dosc spore meandry
                            zycia malzensko-erotycznego powiedzial mi prosto z mostu ze
                            zamordyzm jest najlepszym sposobem na mezczyzn ;-)

                            (wynika z tego swoja droga, ze im bardziej ktos inteligentny i
                            dojrzaly, tym mocniej odpuszcza sobie polityczna poprawnosc oraz
                            solidaryzowanie sie z wlasna plcia ;-)
                            • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:36
                              wlasnie - prawdziwy zamordyzm, a nie gierki kto sobie znajdzie ladniejsze organy plci przeciwnej w necie.
                              A jesli maz to uzna za zielone swiatlo- oma moze to ja tym bardziej?
                            • eudajmonika Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:38
                              Zastanawiające, jak łatwo jest uwierzyć w wygodne teorie: "nie ma nic złego w
                              traktowaniu faceta jak psa, ba - oni się sami z tym zgadzają, nawet nawet to lubią."

                              Dość długo czytam to forum, więc pamiętam wątek tej samej autorki, w którym
                              zwierza się, że właśnie odkryła nowe sposoby stymulowania libido swojego męża -
                              chodziło o odgrywanie niedostępnej, niewinną na pozór grę w "i tak cię nie
                              potrzebuję" i "teraz ty zobacz, jak to jest niefajnie".
                              A może właśnie tego "feralnego" ranka facet stwierdził, że woli niezobowiązującą
                              renię od dominującej i kontrolującej (pliki, historię www., myśli, oraz
                              prawdopodobieństwo wystąpienia zdrady) żony?

                              To się układa w jakąś całość. Ponoć osoby perfekcyjne mają tę cechę, że lubią
                              mieć kontrolę - ogólnie wydaje mi się, że problem ma autorka wątku, a facet
                              tylko się w tym układzie znajduje - odgrywając "niegrzecznego chłopca".

                              • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:51
                                eudajmonika napisała:

                                > A może właśnie tego "feralnego" ranka facet stwierdził, że woli
                                niezobowiązując
                                > ą
                                > renię od dominującej i kontrolującej (pliki, historię www., myśli,
                                oraz
                                > prawdopodobieństwo wystąpienia zdrady) żony?


                                Kochana, on to robil juz duuuzo wczesniej. Na tym forum pojawilam
                                sie po raz pierwszy - jakies dwa lata temu - wlasnie z powodu jego
                                kompulsywnej masturbacji.
                                Moja metoda "stymulowania libido przez gonienie kroliczka" pojawila
                                sie grubo pozniej.

                                Latwo jest stawiac diagnoze na temat czyjegos zycia na podstawie
                                bardzo wyrywkowych informacji - ale jest ona wtedy niestety rzadko
                                trafna.

                                Zas w pliki i historie zagladam dopiero od miesiaca - od tego
                                ostatniego razu kiedy po raz kolejny uraczyl mnie swoim widokiem z
                                penisem w lapie. Wczesniej, pomimo kilkakrotnego nakrycia go na tym
                                procederze - nie robilam tego, naiwnie probujac mu ufac. Co z tego
                                zaufania wyszlo? No wlasnie...



                                PS. A tzw. "zamordyzm" w moim odczuciu niekoniecznie musi oznaczac
                                traktowanie drugiego czlowieka jak PSA.
                                • eudajmonika Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 17:14
                                  Piszę o tym, co mogę przeczytać, a Ty chyba tego oczekiwałaś umieszczając swój
                                  wątek na forum , czy tak?

                                  Glamorous, mam wrażenie, że Waszego problemu nie da się rozwiązać poprzez
                                  eskalację kontroli i nacisków.
                                  Wybrałaś sobie temperamentnego faceta, który jednak potrzebuje, jak każdy
                                  człowiek, wolnej przestrzeni. W Waszym związku takiej przestrzeni brak (vide -
                                  Ty rezygnujesz ze spotkań z kolegami z pracy, on nie spotyka się z koleżankami -
                                  wnioskuję znów z Twoich wpisów). Dusicie się. On, już to zauaważa. Jako facet
                                  temperamentny, szuka oddechu - w necie, w seksie bez duszącej otoczki.
                                  Powiem coś od siebie - w bardzo podobnej sytuacji mój facet zaczął szukać tego
                                  ddechu w pracy, bo jego mniej bawi seks, a bardziej władza. Inny typ, ale
                                  mechanizm był ten sam - zrobić coś bez smyczy.
                                  Zastanów się, czy naprawdę masz szansę rozwiązać ten problem przeszukując komputer?

                                  I jeszcze jedno - nieważne, kiedy zaczęłaś przeszukiwać pliki, kiedy "stymulować
                                  libido". Pomyśl, co będziesz musiała w najbliższych latach zrobić, aby wciąż
                                  czu, że masz kontrolę (?)
                                  Facet potrzebuje więcej autonomii niż przeciętna kobitka. Tak po prostu jest - a
                                  Ty masz pierwsze objawy duszenia się związku. Tak sądzę.
                                  • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 17:19
                                    Bardzo madrze powiedziane.
                                    I rzeczywiscie stawia caly problem pod innym katem
                                    Twoj post dal mi do myslenia. Dzieki, Monika :-)
                        • zdzichu-nr1 Re: historia i TIF-y 29.08.07, 17:30
                          Jestem co prawda humanistą, więc być może gadam głupoty, ale wiem tyle, że
                          przynajmniej firefoxa można ustawić na automatyczne kasowanie historii i
                          prywatnych danych po każdej sesji, a także niezapamiętywanie wizyt na stronach.
                          Poza tym szanowny partner może przecież ustawić swój prywatny profil na kompie,
                          zabezpieczyć hasłem i ustanowić siebie w roli admina. On to zrobi ryzykując
                          JEDNĄ awanturę z tego powodu, a potem będzie miał już spokój (no, powiedzmy że
                          względny spokój;-)
                          • glamourous Re: historia i TIF-y 29.08.07, 17:41
                            To wszystko prawda, ale w ramach zamordyzmu ;-)))))) delikatnie
                            poprosilabym go o umotywowanie takiego obwarowania swoich
                            komputerowych sesji. Ciekawe jakie byloby jego wytlumaczenie - poza
                            nieczystym sumieniem? ;-)))

                            Potem poprosilabym go (rownie delikatnie) zeby moze jednak zdjal te
                            wszystkie zabezpieczenia, bo przeciez skoro - jak twierdzi - zerwal
                            z tym nalogiem, to chyba nie ma sensu sie kryc...?

                            Wiec pomysł, zdzichu, chyba troche nieteges ;-)))))
                            • zdzichu-nr1 Re: historia i TIF-y 29.08.07, 17:53
                              No wiesz, umotywowanie to zawsze się znajdzie, mniej lub bardziej naciągane. I
                              zaręczam Ci, że oficjalnie nie chodziłoby wcale o gołe Panie, tylko o to, że
                              niby przeczytałaś mu jakiegoś maila albo coś ważnego niechcący wykasowałaś. Jak
                              jest sprytny, to sam coś schrzani, a potem Ciebie obarczy za to winą - i
                              uzasadnienie dla blokad już gotowe;-)

                              • glamourous Re: historia i TIF-y 29.08.07, 18:22
                                My zyjemy w bardzo symbiotycznym zwiazku - wiec taki numer by nie
                                przeszedl. Byloby to jak deklaracja zimnej wojny : nie pozwolilby
                                sobie na to. Sama zreszta wiem, ze nic mu nie skasowalam, a do
                                swojej skrzynki mailowej sam daaaawno temu dal mi haslo, ktorego
                                nigdy potem nie zmienil, na zasadzie zaufania ("nie mam nic do
                                ukrycia w moich mailach, nie przeszkadza mi ze masz do nich haslo").

                                Wiec blokad raczej by nie zakladal. Zwlaszcza w tak newralgicznym
                                momencie byloby to oczywiste po co sie tak kryje ;-)
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:28
      ALE JAZDA!!!

      > Sprawdzam temporary internet files.

      > z facetem trzeba postepowac jak z psem. Oni
      tylko kij rozumieja, a im dluzej gapia sie w kosc i nie moge jej
      miec tym bardziej sa posluszni i leza u twych stop.

      Przepraszam za to "control freaks", oczywiście cofam, cofam!!!! :)))))

      Pozdrawiam
      • misssaigon Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:51
        yoric, młody jestes, mozna ci wybaczyc...
        ale w zyciu trzeba najpierw dostac pare razy tym kijem w dupe, zeby pozniej
        wiedziec, jak trzeba go uzyc

        mamy w domu bardzo ostrego dominujacego psa, takiego, ktorey muis byc dosyc
        czesto przywolywany do porzadku czasami przy uzyciu kija - i wtedy przez pewien
        czas jest spokoj - zwierze potulne, cichutkie i slucha sie :))

        aw czym jest problem? w plaszczyznie prozumienia - ale sie obydwie strony
        rozumieja i mowia tym samym jezykiem albo nie..

        pies z czlowiekiem sobie nie wytlumacza swoich racji na zasadzie negocjacji przy
        stole, kobieta z mezczyzna rownie czest rowniez tego nie umieja zrobic...wtedy
        pozostaja rozwiazania innego rodzaju...

        ata tak btw mysle, ze obludne lub naiwne jest przyprawiania sobie geby wielce
        uczciwego w malzenstwie - ludzmi tylko jestesmy i niemozliwe jest wyzbycie sie
        checi manipulacji, egoizmu, schlebiania swoim żadzom...

        lepiej trzymac sie kilku zasad- najlepiej prostych - niz dazyc do jakiegos
        absurdalnego idealu...
        • polityk71 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:53
          > Sprawdzam temporary internet files.
          >
          > > z facetem trzeba postepowac jak z psem. Oni
          > tylko kij rozumieja, a im dluzej gapia sie w kosc i nie moge jej
          > miec tym bardziej sa posluszni i leza u twych stop.

          jeśli w ten sposób kobiety chcą postępować z mężczyznami... to ja
          raczej podziękuję, mawet jeśli miałbym tak świetne dziewczyny w
          łóżku jak jagna czy glam.... :(
          Przykro mi, ale jako osobnik z duszą odrobinę romantyczną miałbym
          być tak traktowany to ja wymiękam i dziękuję za tę "JAZDĘ"
          a swoja drogą słyszałem, że kobiety tylko na forum mają tak
          radykalne poglądy w rzeczywistości są bardziej odpowiedzialne i
          hamują się w swych działaniach... oby tak było..... ;)
          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 17:15
            polityk71 napisał:

            > jeśli w ten sposób kobiety chcą postępować z mężczyznami... to ja
            > raczej podziękuję, mawet jeśli miałbym tak świetne dziewczyny w
            > łóżku jak jagna czy glam.... :(


            No to widze, ze razem jagna zasialysmy w forumowych meskich duszach
            niezly poploch :-))))

            Ja tych slow o psie nie powiedzialam, Jagna rowniez nie ;-) One
            wyszly z ust jakiejs tam kolezanki Jagny... ;-)))

            Ja wprawdzie sie z tym zgodzilam, ale w OGROMNYM uproszczeniu. Na
            zasadzie ze rekin to ryba ale i płotka tez ryba. Z
            tym "zamordyzmem" chodzilo mi po prostu o takie kontrolowane
            trzymanie reki na pulsie - i to tez delikatnie, w bialych
            rekawiczkach ;-) O nie pozwalanie sobie zeby partner nami
            manipulowal. O nie danie sie mu zdominowac. O stosowanie zasady
            ograniczonego zaufania. Jednym slowem chodzi mi o to delikatne
            kontrolowanie sytuacji, do ktorego dazy kazdy, kto - tak jak
            napisala miss - dostal w zyciu juz raz po doopie z tego powodu, ze
            dal sobie kiedys komus wejsc na glowe.

            Polityku, zapewniam Cie, ze sama mam romantyczna dusze, takaz sama
            ma moj maz, ktory do tego wszystkiego jest bardzo wrazliwym i
            uczuciowym facetem - gdybym byla az taka megiera i gdubym faktycznie
            traktowala go jak psa, ucieklby ode mnie gdzie pieprz rosnie juz po
            tygodniu znajomosci ;-)

            Ale skoro taki facet jak on jest ze mna tyle lat, ty chyba nie jest
            ze mna tak zle i kolejna inkarnacja Carycy Katarzyny widac nie
            jestem ;-) Ostatecznie dziecka do tej pory nie mamy, wspolnych
            kredytow tez nie, wiec jest ze mna z wlasnej i nieprzymuszonej woli.
            I jak widac dobrze sie miewa ;-)

            Moja bardzo madra babcia wpoila mi kiedys zasade, ze kobieta powinna
            postepowac z facetem inteligentnie i w aksamitnych rekawiczkach.
            Co tez staram sie aplikowac w zyciu codziennym.

            Wiec nie przesadzajmy i nie demonizujmy.
            • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:22
              Moja bardzo madra babcia wpoila mi kiedys zasade, ze kobieta powinna
              > postepowac z facetem inteligentnie i w aksamitnych rekawiczkach

              To ładne zdanie. A zastanawiałaś się nad tym, że mógłby się
              onanizować będąc na seks czacie z jakąś panienką. Czy to byłoby
              lepsze. Czy wiesz o tym, że faceci oglądając porno stronki wcale nie
              widzą twarzy tych panienek, a jedynie ich organy płciowe. Tak jakby
              tylko z nich się składały? Nie mają pojęcia jaką twarz ma porno
              aktorka i jakie miny robi. Nie zastanawiają się, czy jest mądra, czy
              głupia, jaki jest jej światopogląd, przekonania. Z kim więc
              właściwie rywalizujesz? Czy nie z własnymi wyobrażeniami?
              • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:37
                Jezeli widzi sama cipke to dlaczego nie gapi sie na zdjecia cipki
                zony? Zreszta co za bzdura! Ciezko zapamietac jezeli oglada sie
                256 panienke tego dnia.
                • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:54
                  Nie wierzysz, zapytaj, co widzi. Jaką np. fryzurę miała aktorka.
                  • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 20:01
                    A co powiesz na to, ze niektorzy maja swoje ulubione aktorki porno?
                    Zreszta moj pierwszy maz zwracal uwage takze na twarze tych pan,
                    wiec chociazby stad wiem, ze nie zawsze widza tylko cipki.
        • eudajmonika Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 16:59
          Przepraszam, ale to spolegliwe "młody jesteś ... można ci wybaczyć...", to chyba
          żaden argument. Musiałabyś wybaczyć i swojej rówieśniczce. Poza tym skąd
          pewność, że z wiekiem przybywa mądrości? I dlaczego cięgi mają być najlepszym
          nauczycielem - toż to czysty behawioryzm.

          Ad rem - są tacy, co lubią prostotę, a są tacy, którzy lubią zastanowić sią, o
          co chodzi, zanim rąbną pięścią w stół.

        • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 17:04
          > pies z czlowiekiem sobie nie wytlumacza swoich racji na zasadzie negocjacji
          przy stole, kobieta z mezczyzna rownie czest rowniez tego nie umieja
          zrobic...wtedy pozostaja rozwiazania innego rodzaju...

          no wiem, czasem po prostu trzeba dać w pysk. Dobrze, że Ty to napisałaś, bo
          jakbym ja tak zaczął, to dopiero by było, że szowinista!

          :)
          • misssaigon Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 18:46
            dopisales to co chciales zobaczyc, ja pisalam o dzialaniach zakulisowycha nie o
            waleniu w morde:)), ale jesli ktos lubi? sado macho jest dozwolone:))

            ps. jakis czas temu bylo kilka postów od panów narzekajacych na swoje partnerki,
            ktore weszly na glowei traktowaly - glosy sie podniosly, ze kobitom nie mozno
            pozwalac i traktowac zbyt dobrze - powyzsza dyskusja jest tamtej lustrzanym
            odbiciem....
            • woman-in-love Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:02
              a dla mnie te akcje przed kompem to zwykłe zboczenie. jedni lubia z kozą, inni
              ze szklanym ekranem...myślę, że psycholog niezbędny. Również dla Glam jako
              współuzależnionej. Normalną kobietę MUSI to dołować.
              • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:30
                Sunflower, nie wiem jak czesto robi to maz Glam. Moj robil to
                codziennie, w KAZDEJ wolnej chwili, nawet wtedy kiedy wychodzilam do
                kuchni sprawdzic czy obiad jest juz gotowy. Wiec powiedz mi czy cos
                od czego tak ciezko sie komus powstrzymac, cos co sprawia, ze ta
                osoba klamie, ze mimo mojej ciazy i zwiazanych z tym problemow (chec
                ogladania panienek byla wieksza niz np strach, ze urodze w 25
                tygodniu ciazy - bo przez te nerwy i komputerowe panienki mialam
                skurcze co 8-10 minut w 25tc. Powiedz mi o czym to swiadczy? Albo
                facet jest swinia najgorszego rodzaju albo jest uzalezniony. Ja go
                nie uwazam za swinie. Jest dobrym czlowiekiem, uklada nam sie,
                potrafimy sie dogadac itd. A jednak nie potrafil/nie chcial sie
                powstrzymac i wg mnie jest to uzaleznienie. Czego wiec
                potrzebowal? Motywacji.
                No wiec glupia ja motywowalam, tlumaczylam, mowilam czy moglby
                rzadziej to robic, plakalam, prosilam, itd itp. Nawet to, ze moze
                urodzic sie wczesniak, jakos niewiele zmienilo. Przynajmniej nie na
                dlugo. I wtedy przeczytalam jeszcze raz moj watek i uderzyly mnie
                slowa Mrecka "klęska. mowa do mężczyzn nie dociera. jesu ile razy
                trzeba to powiedzieć
                kobietom, ze z facetami omawia sie budowę silnika, albo mecz a nie
                meandry
                związku. nie tedy droga.
                ogladanie pornoli to też forma nałogu."

                No i po prostu zrobilam jedna prosta rzecz, ktora moj maz odbiera
                tak ja jego internetowe panienki. Smski z exami.

                I to moj drogi Yoricu jest wlasnie ten kij.
                Bo rozmawa nic nie dala, prosby byly jak grochem o sciane, nawet
                zdrowie jego nienarodzonego jeszcze dziecka jakos nie zrobilo na nim
                wrazenia na dluzsza mete.

                Sorry, jezeli prosby i grozby nie docieraja to rzeczywiscie trzeba
                postepowac jak z psem w sensie takim, ze trzeba dac mu kopa w dupe a
                nie MOWIC ze dostanie kopa w dupe. Bo pies ma to do siebie, ze nie
                wie do czego sluzy kij dopoki nim nie oberwie.

                To by bylo na tyle. Teraz uklada nam sie dobrze, seks nadal
                uprawiamy codziennie i jakos nie potrzebuje pikselowych panienek
                zeby uprawiac seks ze mna (jak to ktos sugerowal w moim watku). A
                co do control freak to nie masz pojecia o czym mowisz. Nie znasz
                ani mnie ani jego. Pozdrawiam
              • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:30
                A jaka to różnica przed kompem, świerszczykiem, zdjęciem np.
                królowej angielskiej, czy tylko z własnymi myślami? Robią to i
                kobiety i faceci, tylko może nie dają się przyłapać. I tu chyba jest
                kluczowe pytanie. Dlaczego robi to tak, by zostać nakrytym?
                Zwłaszcza, że wie jakie wzbudza to emocje. Widocznie to co dostaje,
                warte jest awantur z Glam.
                • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:44
                  kici10 napisała:

                  > Dlaczego robi to tak, by zostać nakrytym?

                  1)Bo jest naiwny i sadzi ze mu sie uda.
                  2) Bo jest roztargniony i zapomina o tym, ze jesli sie popelnia "wykroczenie" to
                  trzeba skrzetnie zacierac slady.
                  2)Bo sztuka kamuflazu jest... no wlasnie, sztuką ;-)

                  Ja zreszta ciesze sie z tego, ze nie ma w nim ani krzty kombinatorstwa. Ze
                  pomimo sporego aktorskiego talentu jest raczej kiepski w kreceniu czy wymyslaniu
                  intryg. Przynajmniej gdyby dziala sie jakas grubsza afera, natychmiast sie
                  polapie ;-)))
                  • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 19:52
                    Bardzo ładne te wytłumaczenia, ale trochę naiwne. Wytłumacz mi zatem
                    ich logikę. Robię coś, co nie podoba się partnerce. Robię to w
                    tajemnicy. Przyłapuje mnie. A ja robię to w ten sam sposób jeszcze
                    raz i jeszcze raz i jeszcze... Skutek oczywiście ten sam. Czy to
                    dowodzi inteligencji, uczenia się na własnych błędach? Czy może
                    planu, że masz to zobaczyć? Dla jasności, nic nie twierdzę, tylko
                    się zastanawiam. Próbuję znaleźć w tym logikę. I ani rusz, nie mogę.
                    • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 20:04
                      Kici, to nie do konca tak, ze zawsze przylapywalam go w ten sam sposob ;-) Nie
                      chce tu wchodzic w szczegoly, ale za kazdym razem byla to zupelnie inna
                      sytuacja, ktora sie juz potem - istotnie - nie powtorzyla, bo uczyl sie na bledach.
                      • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 21:36
                        Może zadamy pytanie forumowiczom, ile razy w życiu zostali
                        przyłapani na autoigraszkach. A Tobie Glam ile razy się to zdarzyło?
                        Oczywiście mowa o przypadkach, kiedy nie chciało się być złapanym.
                        Może Twój facet chce Ci w ten nietypowy sposób coś powiedzieć?
                        • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 21:53
                          W sensie : ile razy przytrafilo mi sie zlapac czy byc zlapana? ;-)))

                          To pierwsze jesli chodzi o aktualnego meza 3x plus pokutujace w kompie slady
                          autoigraszek, ktorych nie uwazam za zlapanie, a za corpus delicti ;-)

                          Poprzedniego partnera zlapalam raz - zajrzalam przez dziurke od klucza do
                          lazienki - groteskowa sytuacja, jak z kiepskiej komedii ;-)

                          Mnie zas nikt nigdy nie zlapal, chytra jestem lisica ;-)))
                          • kici10 Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 22:24
                            Dziurka od klucza się nie liczy. Może również inni się wypowiedzą.
                            Założę się, że przypadki nakrycia były sporadyczne, jeśli wogóle
                            były. Natomiast zastanawia mnie jeszcze jedno. Dlaczego wolisz
                            myśleć o swoim mężu jak o nierozgarniętym szczeniaku, niż
                            rzeczywiście zastanowić się "co poeta miał na myśli". Może zamiast
                            ścigać i tępić, zapytaj co mu to daje?
                            • zemfira_ Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 22:39
                              Moj czasami sobie pedzluje jakby przez sen nad ranem ;) Ale to nie
                              jest przylapanie ;) a tak poza tym to przylapalam go dwa razy gdy
                              niespodziewanie wrocilam do domu. Oczywiscie przy kompie. Wtedy to
                              olalam bo dopiero zalozylismy internet i nie wiedzialam, ze to taka
                              czesta rozrywka bedzie.
                            • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 29.08.07, 23:29
                              Kici, nie mysle o moim mezu jak o szczeniaku, z wyjatkiem tej jednej jedynej
                              sytuacji - masturbacji przed kompem.

                              Nic nie poradze ze ukradkowy onanizm z jezykiem na brodzie do kolorowych
                              obrazkow kojarzy mi sie wlasnie z akcja godna pietnastoletniego pryszczatego
                              prawiczka nakrytego przez mamusie. I nie licuje w moim pojeciu z meska
                              dojrzaloscia inteligentnego, zonatego trzydziestolatka.

                              Pytalam co mu to daje, dlaczego ciagle to robi i dlaczego jest to dla niego az
                              tak wazne - pytalam wielokrotnie, bo nie jestem egoistyczna pinda, ktora widzi
                              tylko swoje interesy i czubek wlasnego nosa. Odpowiedz za kazdym razem brzmiala
                              : "nic mi to nie daje, ot, glupie przyzwyczajenie i nawyk z czasow kawalerskich,
                              nie jest wazne i w kazdej chwili moge przestac. Juz przestalem".

                              Swoja droga ludzie uzaleznieni od alkoholu mowia ponoc dokladnie w ten sam desen ;-)

                              PS.Jesli zas chodzi o ta nieszczesna dziurke, to ma sie rozumiec do lazienki
                              wtedy weszlam i przylapalam mojego eksa juz zupelnie in flagranti ;-)
                              • eeela Re: Ech, znow to samo :-/ 04.09.07, 11:49
                                > Nic nie poradze ze ukradkowy onanizm z jezykiem na brodzie do
                                kolorowych
                                > obrazkow kojarzy mi sie wlasnie z akcja godna pietnastoletniego
                                pryszczatego
                                > prawiczka nakrytego przez mamusie. I nie licuje w moim pojeciu z
                                meska
                                > dojrzaloscia inteligentnego, zonatego trzydziestolatka.

                                Nie licuje, bo nabilas sobie glowe wyobrazeniami niewiele majacymi
                                wspolnego z rzeczywistoscia - ale to przeciez nie jest wina twojego
                                meza!
                    • gomory Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 03:33
                      > Bardzo ładne te wytłumaczenia, ale trochę naiwne. Wytłumacz mi zatem ich logikę. (...) Próbuję znaleźć w tym logikę. I ani rusz, nie mogę

                      Sprobuje pomoc ja odnalezc:
                      1) Czesciej nie dal sie przylapac niz dal. Wiec sumaryczne prawdopodobienstwo sukcesu jest jednak wieksze, co moze byc zacheta do kolejnych prob (wiekszosc wszak jest udana).
                      2) Sila pokusy jest tak duza, ze pokonuje logike. Okazja czyni zlodzieja mowi przyslowie - zona spi twardym snem, nie sprawia wrazenia by miala sie przebudzic, a swiat w ktorym sie zanurza pochlania jego zmysly na tyle skutecznie, ze znika czujnosc.
                      3) Gdy czlowiek ma poczucie zagrozenia, adrenalinka mu idzie w gore. To moze dawac dodatkowego "kopa" (tego mozna sobie nawet nie uswiadamiac). Sa osoby ktore szczegolnie podniecenie osiagaja gdy istnieje prawdopodobienstwo, ze ktos np. moglby podejrzec ich seks. Znane sa przypadki, gdy onanizujacy sie ukradkiem w domu rodzinnym osoba, ma duzo mniejsza satysfakcje gdy znika napiecie. Ot swoiste uwarunkowanie.
                      4) Sila nawyku jest tak olbrzymia, ze jej ulega mimo wielkiego poczucia winy.
                      Oczywiscie wszystko jest mozliwe. Ale ja bym jednak nie sklanial sie ku osadowi, by w ten sposob chcial pokazac Glam, ze z jasnymi pasemkami jak modelka do ktorej pracowal bylaby dla niego bardziej pociagajaca ;-).
                      Wielu mezczyzn indywidualne kobiece zabawy uwaza za podniecajace. Chyba rownie wielu co kobiet zazenowanych facetami ktorzy to robia - smieszne :).
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 03:22
      Dobra, to ja wyrażę swą opinię w wersji 7.3 i ostatecznej, bo zaczyna to już za
      dużo czasu zabierać.

      1. Przede wszystkim bawi mnie ton dyskusji, którego symbolem jest słowo-klucz:
      "przyłapać". "Przyłapać" to można kogoś na czymś złym lub wstydliwym. Przyjmuję
      do wiadomości, że nawet w 21. wieku w wielu związkach samozaspakajanie (w sensie
      ogólnym, nie wnikając w kontekst) jest właśnie czymś złym/wstydliwym...

      2. Glam: musisz sobie *szczerze* odpowiedzieć na dwa pytania.
      Po pierwsze, czy gdybyś miała seks w 100% odpowiadający potrzebom i marzeniom,
      to nadal byłabyś zazdrosna o porno męża?
      Po drugie, czy gdybyś miałą 100% gwarancji, że 'samodzielność' męża *nie wpływa*
      w żaden sposób na jego wydolność i chęci wobec Ciebie, to nadal byłabyś
      zazdrosna o takie zachowanie.

      Ja podejrzewam, że tu mamy 2x "tak" (zatem problem jest nie tam, gdzie go
      szukasz). Podejrzewam, ale nie jestem Tobą, więc nie wiem :).

      3. Jagna:
      Z jednym mogę się zgodzić. Jeśli zagrożenie ciąży *jest już faktem*, to zdrowie
      jest wartością nadrzędną, którą facet ma obowiązek uszanować.
      Natomiast może i powinien się głęboko zastanowić co go pchnęło do związku z
      osobą, która do tego stopnia potrafi być zazdrosna o internetowe panienki, że
      zagraża to jej ciąży!
      Ogólnie przed krytyką Ciebie powstrzymuje mnie to, że jestem pragmatykiem. Jesli
      coś się sprawdza w praktyce, to ja jestem za. Tak więc jeśli postępiłaś w
      określony sposób i to działa dla dobra Waszego związku, to to jest OK.

      4. Dużo osób pisze o uzależnieniu od porno/masturbacji a la uzależnienie od
      alkoholu/narkotyków. Czemu nie pójść dalej i zaproponować odwyk (o podwyższonym
      rygorze, z cogodzinną kontrolą) dla osób uzależnionych od seriali, jasnego
      pieczywa, kawy, herbaty, muzyki, posiadania zwierząt?
      Uzależnienie od alkoholu jest groźne, bo potencjalnie wyniszcza człowieka.
      Uzależnienie od porno/masturbacji jest groźne ALE wtedy, kiedy odbija się na
      jakości faktycznego współżycia lub kiedy następuje jego eskalacja (--> zdrada,
      prostytucja, itd.).
      Jedzenie pieczywa samo w sobie nie jest groźne. Jest jedną ze standardowych
      przyjemności życia, takich jak seriale, muzyka, czy seks - przyjemności, którymi
      należy się cieszyć wg upodobań. A oglądanie porno jest jedną z form korzystania
      z przyjemności seksu. Jeśli ktoś ma z tym problem, niech odpowie sobie szczerze
      na pytanie - czy w danym przypadku za ogladaniem porno idą jakieś rzeczywiste
      konsekwencje, czy jedyną wadą jest to ŻE TO SIĘ KOMUŚ NIE PODOBA, tak jak może
      się nie podobać oglądanie seriali, czy słuchanie danej muzyki.

      I have spoken! :)
      • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 08:22
        Odpowiem tak. Jestem choleryczka i latwo wpadam w zlosc. Z roznych
        powodow. Jak wiadomo w ciazy nerwy i stres nie sa wskazane. Stres
        mialam z roznych powodow (ktorych wiekszosci nie dalo sie
        wyeliminowac), a to glupie porno bylo tylko jednym z wielu. Ja
        myslalam, ze chociaz tego stresu mi oszczedzi, ale jak juz napisalam
        okazalo sie, ze to nie jest takie oczywiste. Moja ciaza nie byla
        zagrozona z powodu porno! Yoric, nie chce Cie urazic, ale zycie
        jest troche bardziej zlozone, a kobiety w ciazy zazwyczaj
        przewrazliwione. Ja po prostu mialam (mam?) lekki zal do niego, ze
        nawet wtedy nie powstrzymal sie, a ten nieszczesny "kij" (jeden nic
        nieznaczacy sms)zadzialal.
        W kazdym razie ja jestem zadowolona, ze teraz jest tak jak jest a
        moj m. tez nie narzeka. I chyba o to w koncu chodzi :) a autorke
        watku rozumiem bo to w takiej formie to po prostu zwyczajnie BOLI.
        Facet woli panienki na ekranie od niej w dniu jej wyjazdu. Ja tez
        bym sie wkurzyla na jej miejscu. Pozdrawiam
        • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 09:18
          Co do szkodliwosci porno W NADMIARZE tak jak u mojego m. to
          odpowiem Ci ze to szkodzi:

          -zaniza poczucie wlasnej wartosci kobiety. Chyba niewiele z nas
          wyglada jak te panny z ekranu, czytalam bodajze na portalu gazety,
          ze mezczyzni ogladajacy porno znacznie czesciej sa krytyczni wobec
          cial swoich partnerek. Jezeli facet woli porno od seksu z partnerka
          (tak jak maz glam) to trudno zeby nie miala ona zanizonego poczucia
          wlasnej wartosci. U mnie znowu bylo podniecanie sie panienkami a
          potem seks ze mna. Wiesz jak sie czulam? Jakby rznal mnie a myslal
          o tamtych cipkach, piersiach itd. Czulam sie jak szmata.
          -po drugie jezeli partnerka z jakiegos powodu nie akceptuje tego to
          predzej czy pozniej prawdopodbnie nie bedzie seksu miedzy partnerami
          bo ona bedzie czula do niego niechec. Ja tak mialam. Lubie seks,
          ale rzygac mi sie chcialo jak mialam "kochac sie(???)" z nim po tym
          jego seansie przy kompie. Wiec pewnie albo bysmy sie rozstali albo
          ja bym zdradzila. W koncu ja tez potrzebuje seksu a do m. czulam
          obrzydzenie. Prosta droga do rozpadu zwiazku.

          Przypominam, ze mowie tu o nadmiarze xxx. Kiedys nie mialam tego
          problemu i nie rozumialam zlosci mojej siostry, ktora miala problem
          podobny do Glam. Teraz doskonale rozumiem i zlosc i bol i zal,
          ktory wtedy czula. Ktos kto tego nie doswiadczyl chyba nie
          zrozumie.
          • misssaigon uzaleznienie 30.08.07, 09:54
            mozna sie uzaleznic od wszystkiego prawie i JEST to szkodliwe - jesli nie wplywa
            na nasze zdrowie fizyczne wplywa na pewno na psychiczne - a dlaczego ? dlatego
            ze uzaleznienie zaczyna zawlaszczac coraz wiecej naszego normalnego zycia, inne
            sprawy schodza na plan dalszy a realizacja nalogu staje sie najwazniejsza -
            kosztem rodziny, zony, pracy etc...

            problem prawdziwy zaczyna sie wtedy kiedy uzalezniony zaczyna oklamywac swoich
            bliskich mowiac sobie "jeszcze ten jeden raz - przeciez nic sie nie stanie"
            to sygnal, ze nalezy zaczac terapie...

            smieszy mnie i martwi, ze forumowi panowie osmieszaja i trywiualizuja problem
            zarzucajac kobieto przewrazliwienie - nie czytalam jednak zadnego postu, w
            ktorym mezczyzna skarzylby sie na nadmiar masturbacji u partnerki (ws
            masturbacji byl jeden)- a postow kobiet bylo wiele - w ktorych przewija sie
            jedna meska postawa "tobie to przeszkadza - to twoj problem, ja jestem normalny
            bo wszyscy faceci to robia" - zapewne robi wiele ale jest roznica miedzy
            dlubaniem w nosie 2 razy na dobe a 60 razy.

            z drugiej strony zastanawia mnie fakt, ze duza czesc mezczyzn korzystajacy z
            "autostymulacji seksulanej" uwaza, ze kazde pojawiajace sie napiecie seksualne
            powinno byc rozladowane - i przystepuja ochoczo do dziela -a jesli by rece im
            urwalo? to co? pekliby z tego nierozladowanego napiecia??
            ktos tu komus wciska kit:))
            • kawitator Re: uzaleznienie 30.08.07, 11:20
              ktos tu komus wciska kit:))
              Dokładnie Nienawykli do minimalnej niewygody chcą natychmiast zaspokoić każde napięcie lub zachciankę Nie wiedza co tracą planty. Podam przykład dla nich oczywiście Jak duża przyjemność i ulgę może dać prozaiczna czynność oddania moczu pod warunkiem że będziemy musieli sie powstrzymać kilka godzin Przecież zwykle to żadna przyjemność Jeżeli jesteś przeżarty bo jedzenie masz na wyciągnięcie ręki to tak właściwe nic ci nie smakuje Po całodziennej wędrówce w górach gdzie nie było się gdzie posilić kubek gorącej herbaty i kanapka ze starym serem są smaczniejsze niż kawior na jajeczku z kieliszkiem mrożonej wódeczki ( Kurde chyba trochę przesadziłem )
              Natomiast seks po przerwie paluszki i nie tylko lizać. Cała literatura piękna malarstwo, muzyka a nawet literacko piękne i przepełnione emocjami posty na tym forum powstały bowiem autor koniecznie chciał kogoś bzyknąć kto akurat był niedostępny.
              Przestańcie walić konia a wyjdzie wam to tylko na dobre. Zaczniecie myśleć przeżywać i nawet zacznie wam się coś chcieć w życiu
              • aandzia43 Re: uzaleznienie 02.09.07, 12:44
                Zgadzam się w 150%. Leciutkie podgłodzenie, a przynajmniej nieprzeżarcie podnosi
                jakość przeżywania każdej hmm... konsumpcji. Seksu dotyczy to również. Winduje
                tę jakość na wyższy poziom.

                Pomiędzy uprawianiem bulimii a umartwianiem się jest jeszcze całe spektrum
                zachowań. Poczesne miejsce wśród nich zajmuje delektowanie
                się. Zaspokajanie popędu podniesione do rangi uniesienia. Nie da się go osiągnąć
                żrąc kompulsywnie, co popadnie, czy stosując ascezę na sposób kultury
                chrześcijańskiej: wypierając potrzebę.
                Decyzja oczywiście należy do samego zainteresowanego. Jak ktoś chce walić konia
                pięć razy dziennie, to niech go sobie wali, jak chce chlać piwsko przy każdym
                skrzypnięciu lodówki, prosze bardzo. Ale nie wmawiajmy sobie, że bulimiczne
                zachowania nie obniżają jakości przeżyć.

                I jeszcze jedno. Skrajna nieumiejętność zapanowania nad swiom popędem (każdym)
                nie wzbudza szacunku wśród bliźnich. Raczej wspóczucie należne choremu. Żal nam
                przecież alkoholików, monstrualnych grubasów i hazardzistów. Żal nam ich jako
                ludzi po prostu słabych.
          • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 12:43
            Jesli chodzi o mnie, to akurat zanizenia wlasnej wartosci pod
            wplywem "panien z ekranu" nie mam. Niewazne dlaczego, ale NIE MAM.
            Po prostu.

            W moim przypadku to, czego nie moge zniesc to raczej aspekt "zdrady
            psychicznej" oraz poczucia ze przegralam z "konkurencja", ze
            on "woli" inne - a nie podkopywanie sobie wiary we wlasna wartosc ;-
            /
            Do rzeczy, ktorych nie moge w zwiazku z tym zniesc dochodzi jeszcze
            obawa, ze posunie sie dalej, ze zakazany owoc wciagnie go jeszzce
            glebiej, ze moga zaczac sie seksczaty, szukanie jakiejs interakcji z
            tymi panienkami i tym podobne kwiatki - a w rezultacie byc moze
            kiedys nastapi prawdziwa zdrada. I to nie daj Boze wtedy kiedy bede
            miala juz z nim np. dziecko.

            Naduzyte kilka razy zaufanie trudno, niestety, odbudowac.

            • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 13:00
              glamourous napisała:

              a w rezultacie byc moze
              > kiedys nastapi prawdziwa zdrada. I to nie daj Boze wtedy kiedy
              bede miala juz z nim np. dziecko.
              >
              > Naduzyte kilka razy zaufanie trudno, niestety, odbudowac.

              Glam... ale czy zdrada jak masz dziecko jest gorsza od zdrady jak
              nie masz dziecka? to ise jakos wartościuje?
              • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 16:20
                Lily, zdrada w bezdzietnym zwiazku to - przynajmniej dla mnie -
                proste rozwiazanie : natychmiastowy rozwod.

                Zas rozwod w sytuacji kiedy na swiecie jest juz dizecko
                automatycznie implikuje ogromne problemy i komplikacje -
                administracyjne, prawne, zyciowe i sama wiesz jakie. Nie mowiac juz
                o tym jak bardzo komplikuje zycie dziecku.

                Dlatego, jesli maz mialby mnie zdradzic, wolalabym jednak zeby
                zrobil to predzej niz pozniej ;-/
            • eeela Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 14:25
              Glam, jednak mnie zaskoczylas w tym watku. Ja myslalam, ze chodzi ci
              o to, ze maz bawi sie siurkiem codziennie rano i wieczorem podczas
              gdy ty nawolujesz go z sypialni, ale widze, ze tu chodzi o cos
              zupelnie innego, ty po prostu nie chcesz, zeby on to robil
              kiedykolwiek. Ej, no, myslalam, zes madre dziewcze i takie, co sie
              na naturze troche rozumie. Zamykanie faceta w klatce z samej siebie
              nie jest najrozsadniejszym wyjsciem. Im bardziej bedziesz go zamykac
              i za morde trzymac, tym bardziej bedzie chcial sie z niej wyrwac po
              kryjomu, tym wiecej rzeczy bedzie przed toba tail. Dopoki ma
              swobode, cieszy oko pikselowymi panienkami, ale na zywe nie pojdzie,
              przynajmniej dopoki cie kocha, bo nie bedzie chcial cie ranic i
              oklamywac. Ale jesli bedziesz go dusic, mozesz te jego dobra wole
              szybko zgasic, moze jego niechec do ranienia ciebie zamienic sie w
              niechcec... do ciebie.
              Ze zdumieniem czytam opinie pan, ze kobieta w miare dojrzewania i
              nabywania doswiadczenia przekonuje sie do slusznosci zamordyzmu. Nie
              zgadzam sie z tym. Sama sie sparzylam bardzo, ale to nie sprawia, ze
              w swoim nastepnym zwiazku faceta traktuje jak wlasnosc. Facet jest
              osobna, autonomiczna jednostka, i to on ma decydowac o tym, czy jest
              mi wierny, czy nie. Ja mu tego narzucic nie moge i nie jestem w
              stanie. Dlatego smieszy mnie sprawdzanie historii w necie. I co
              jeszcze? Sprawdzanie poczty? Billingow? No dziewczyny, dajcie spokoj.
              • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 16:14
                eeela, tu nie chodzi o to ze ja go chce zamknac w klatce,
                zawlaszczyc i sterowac nim jak kukielka.

                Ja po prostu nie chce zeby kolejny facet robil mnie w balona.

                Juz sie z tego powodu sporo w przeszlosci nacierpialam. A TEZ
                zaczelo sie od "niewinnego" onanizmu w necie i "niewinnych"
                sekstelefonow ("ja tylko sluchalem")

                Okazalo sie ze facet (mowa o moim ex) robil tym sobie grunt do
                prawdziwej zdrady, i to wielokrotnej : poniewaz za te "niewinne"
                akcje nie suszylam mu glowy (ufalam) stwierdzil sobie, ze wlasciwie
                czemu ma nie pozwolic sobie na troszke wiecej...;-/

                Wiec teraz moje podejscie wyglada tak : albo jestesmy razem i
                jestesmy wobec siebie fair - nie klamiemy, nie krecimy, nie
                zdradzamy, nie robimy za plecami rzeczy dla drugiej osoby
                nieakceptowalnych (ktore bola) - albo sie rozstajemy i dzialamy na
                wlasna reke. I wtedy moze sobie siedziec przed kompem i walic konia
                24h/24.
                • eeela Re: Ech, znow to samo :-/ 04.09.07, 11:45
                  > eeela, tu nie chodzi o to ze ja go chce zamknac w klatce,
                  > zawlaszczyc i sterowac nim jak kukielka.
                  >
                  > Ja po prostu nie chce zeby kolejny facet robil mnie w balona.

                  I dlatego, ze nie chcesz, usilujesz zamknac go w klatce, wbrew
                  deklarowanej ku temu niecheci.


                  > Juz sie z tego powodu sporo w przeszlosci nacierpialam. A TEZ
                  > zaczelo sie od "niewinnego" onanizmu w necie

                  A skad zalozenie, ze kazdy mezczyzna musi koniecznie przejsc te sama
                  droge od onanizmu nad pikselami do prawdziwej zdrady?

                  Ja rowniez zostalam zrobiona w balona. I rowniez bardzo sie to na
                  mnie odbilo; ja, ktora kiedys nie znalam uczucia zazdrosci, dzis
                  jestem zazdrosna wstretnie i irracjonalnie. Ale jakos jestem w
                  stanie pojac, ze obecny partner nie jest winien temu, ze ktos kiedys
                  mnie oszukal, i nie mam prawa obarczac go konsekwencjami tego, co
                  zrobil ktos inny, i bez sensu jest ciagla wobec niego podejrzliwosc
                  ot tak 'na wszelki wypadek'. To jest po prostu niesprawiedliwe
                  wzgledem faceta.

                  Nie jestem chrzescijanka, ale mimo wszystko wole narazic sie na
                  dostanie drugi raz w tylek niz nieslusznie i niesprawiedliwie
                  traktowac osobe, ktora kocham.
    • glamourous wlasnie znalazlam w kompie jednoznaczne slady... 30.08.07, 16:27
      ...ze robil to juz po tym jak sie zaklinal na wszystkie swietosci,
      ze z tym skonczyl ;-////

      Robil to gdy pojechalam do banku i nie bylo mnie w domu doslownie
      pol godziny.

      Czyli nawet grozba, ze nastepnej szansy juz mu nie dam, bo dosc mam
      onanisty i ze sie rozstaniemy - nie jest wystarczajacym "batem" ;-/

      Czyli jest zupelnie serio uzalezniony. A tak sie ladnie zaklinal na
      kolanach ze juz z tym skonczyl ;-)

      Nie wiem, co teraz zrobie ;-/ On nie przestanie, chocby go zywcem
      przypalano. Chyba juz tylko metoda W-i-L mi pozostaje....
      • rsasiada Re: wlasnie znalazlam w kompie jednoznaczne slady 30.08.07, 17:21
        glamourous napisała:

        > ...ze robil to juz po tym jak sie zaklinal na wszystkie swietosci,
        > ze z tym skonczyl ;-////
        >
        > Robil to gdy pojechalam do banku i nie bylo mnie w domu doslownie
        > pol godziny.

        To jak w końcu się umówiliście i do czego się zobowiązał - miał
        przestać marszczyć freda przy panienkach z netu, czy też w ogóle
        miał przestać panienki z netu oglądać? Bo na razie w kompie to można
        znaleźć tylko ślady łażenia po stronach xxx, chyba że znalazłaś
        ślady bardziej materialne ;-)
        Przeczytałem ten wątek od deski do deski i śledzę go od początku,
        moim zdaniem to jest typowe uzależnienie i jak uzależnienie trzeba
        to traktować. Niech się leczy, niech idzie do psychologa, niech się
        weźmie za siebie, bo jeżeli naprawdę nie możesz żyć z facetem
        mającym taki nałóg to lepiej to skończyć już teraz. Męczenie i
        próbowanie się przyzwyczaić nic nie da.
        I żeby było jasne: nic nie mam przeciwko łażeniu po stronach XXX,
        pornolkom itede, tak samo jak nie mam nic przeciwko okazjonalnemu
        kieliszkowi czegoś mocniejszego czy wręcz raz na parę miesięcy
        urżnięciu się do stanu wpływającego na stabilność pionową. Ale
        jeżeli to zaczyna się przeradzać w codzienne chlanie to chyba nie
        muszę mówić jak to się kończy.

        RS
      • zdzichu-nr1 Re: wlasnie znalazlam w kompie jednoznaczne slady 30.08.07, 21:00
        Glam, b. współczuję... w rozmowach z nim spróbuj nie koncentrować się na
        prośbach i groźbach, żeby tego nie robił, tylko na dociekaniu DLACZEGO to robi.
        Dlaczego odrzuca Ciebie.

        To, co On do tej pory ma do powiedzenia na ten temat to farmazony. Jeżeli wierzy
        w to, co mówi, to jest uzależniony, chory i osłabiony umysłowo. Taki scenariusz
        stawia pod znakiem zapytania dalszy z nim związek. Mam jednak nadzieję, że
        wszystkiego jeszcze nie powiedział. A każda wypowiedziana prawda oczyści tutaj
        atmosferę, nawet gdybyś dowiedziała się, że sex z Tobą już mu się znudził.
        • gomory Re: wlasnie znalazlam w kompie jednoznaczne slady 30.08.07, 21:19
          Co Ty tak dramatyzujesz jak baba ;)?
          Przeciez on jej wcale nie odrzuca, wrecz przeciwnie ciagle podkresla jaka jest dla niego wazna. To jest malzenskie docieranie charakterow, nie oslabienie umyslu. Z takimi problemami ludzie sobie radza, a nie rozstaja z tego powodu.
          Jakie znudzil??? Daj spokoj - przeciez on nie onanizuje sie bo ma nudna zone. Przez takie pisanie jeszcze tylko podkrecasz atmosfere. Wyglada jakbys najchetniej mu zaczal walizki pakowac. Troche spokoju :).
          • zdzichu-nr1 Re: wlasnie znalazlam w kompie jednoznaczne slady 31.08.07, 00:51
            Nic nie dramatyzuję. Pitolenie o tym jako o błahostce, "zabiegu
            higienicznym" jak to ktoś był łaskaw nazwać, w sytuacji gdy młoda,
            ładna i chętna żona stoi obok niezaspokojona i za chwilę wyjeżdża na
            tydzień (!), no to chyba nie jest normalne. Nie jest też normalne,
            po super-poważnej rozmowie na ten temat, wykorzystywać pół godziny,
            kiedy żona pójdzie do banku, żeby znowu sobie ulżyć. A dalej odniosę
            się do każdego zdania.

            > Przeciez on jej wcale nie odrzuca, wrecz przeciwnie ciagle
            > podkresla jaka jest dla niego wazna.

            Sranie w banie. Owszem, gębę ma pełną frazesów, ale kochać woli się
            do kompa (a jeśli nawet jeszcze nie woli, to przynajmniej czyni to
            równolegle z bzykaniem żony)

            > To jest malzenskie docieranie charakterow, nie oslabienie umyslu.

            Ha ha ha! Ile czasu dajesz na to "docieranie"? Bo ja nie widzę, żeby
            szanowny małżonek kiedykolwiek zamierzał przestać walić konia do
            kompa.

            > Z takimi problemami ludzie sobie radza, a nie rozstaja z tego
            > powodu.

            Radzą sobie? A jak niby? Że młoda żonka ma się zgodzić z tym , że co
            drugi wytrysk jest dla niej, a co drugi dla Dolly Buster?! Glam NIE
            JEST zaspokojona erotycznie przez męża i żal jej tych straconych
            orgazmów, kiedy mąż woli zwalić gruchę przed kompem. Chętnie będzie
            się kochać z mężem o każdej porze dnia i nocy, bo potrzeby ma duże i
            lubi seks. Nadal nie widzisz w tej sytuacji żadnego problemu?

            > Jakie znudzil??? Daj spokoj - przeciez on nie onanizuje sie bo ma
            > nudna zone.

            To wytłumacz po co się onanizuje, skoro żona jest młoda, super-
            atrakcyjna, wściekle dobra w łóżku i zawsze chętna na seks. No, po
            co?

            > Przez takie pisanie jeszcze tylko podkrecasz atmosfere. Wyglada
            > jakbys najchetniej mu zaczal walizki pakowac. Troche spokoju :).

            Walizki moze spakowac Glam. Pisze co uwazam, bynajmniej nie po to,
            by macic. Zwaz na to, ze podobne sytuacje sa czesto pierwszym
            zwiastunem powaznych malzenskich klopotow. A jak zaczyna robic sie
            zle to lepiej mowic o tym od poczatku niz zamiatac smieci pod dywan,
            liczac na to ze nigdy nie wyjda na wierzch.

          • marek_kolomanski nałóg ale da się z tym żyć... 02.09.07, 11:42
            Pomimo faktu, że wszyscy zdrowi faceci czasem trzepią gruchę ten przypadek może
            być nałogiem.
            Jednak czy z tego powodu można przekreślić cały związek włącznie z jego zaletami?
            Moim zdaniem nie!
            Z takim nałogowcem też da się żyć. Ja żyję z nałogową palaczką papierosów.
            Jednak nie przyszedł mi do głowy rozwód z tego powodu:)
            A gdyby się dobrze kamuflował? Nigdy byś się nie dowiedziała. I nie było by
            sprawy...
            Tymczasem istnieją nałogowcy wyłącznie trzepiący kapucyna i przez ten nałóg nie
            bzykają własnych partnerek.
            To dopiero jest prawdziwy problem...

            Daj mu spokój. Zresztą jeśli go serio kochasz to i tak nie będziesz miała dość
            siły by odejść z powodu trzepania kapucyna:)
            Zakład?
    • twins_aaaster Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 16:35
      Przeczytalem prawie wszystkie odpowiedzi, wyobrazilem sobie jakos ta historie i
      jednego nie moge pojac, nie potrafie z tego co czytam zrozumiec dlaczego on to
      robi? Masturbacja oczywiscie, nawet moge sie smialo do niej przyznac, ale w
      wieku dojrzewania, ewentualnie problemow w zwiazku i tylko w celu rozladowania
      napiec. Ale majac chetna, mloda, piekna i swiezo poslubiona zone nie tracilbym
      energii na jazde na recznym.

      Masturbacje do seksu z zona mozna porownac jak do jazdy starym, rozpadajacym sie
      maluchem po polnych, brudnych drogach, a podrozy najwyzszej klasy mercedesem po
      pieknych gorskich drogach wzbogaconych cudownymi widokami, niezbadanych
      dziewiczych terenach, nie odkrytych zakamarkach, pieszczacych kazdy zmysl.

      Pozdrawiam
      • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 16:57
        Glam a moze odplac pieknym za nadobne? Mowilas, ze jest zazdrosny.
        U mojego NIC nie dzialalo, zadne prosby i grozby. Wystarczyla
        zazdrosc i poczucie zagrozenia. Co Ci szkodzi sprobowac? Nie rob
        awantury bo to nie ma sensu. Mreck mial racje, z nimi sie nie
        rozmawia. Hehe, jak to brzmi ;)
        • twins_aaaster Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 17:04
          Mam nadzieje, i czego z calego serca Ci zycze, ze po powrocie do "normalnosci",
          kiedy ta niepewnosc, zagrozenie rozpadu zwiazku opadnie, nie wroci do nalogu.
          Mam nadzieje, ze doceni to, co ma, kochajaca osobe i chetna do obdarowywania sie
          wzajemna rozkosza.

          Przeszkody sa po to, zeby je pokonywac

          Pozdrawiam
          • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 18:03
            ja bym sie sama przeszla do terapeuty i sprobowala wybadac co tkwi w twej glowie i sercu ze wybierasz wciaz ten sam model faceta- nalogowego onanisty i potencjalnego zdradzacza.
            • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 20:15
              > i potencjalnego zdradzacza.

              :))))

              ba, potencjalnego gwałciciela i morderdy!
      • gomory Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 18:16
        > Ale majac chetna, mloda, piekna i swiezo poslubiona zone nie tracilbym energii na jazde na recznym.

        Myslalem, ze na koncu przeczytam iz jestes super - kochankiem obecnie zaniedbywanym (nie ze swojej winy) przez niemloda, niepiekna i dawno temu poslubiona zone ;).
        • twins_aaaster Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 21:08
          > Myslalem, ze na koncu przeczytam iz jestes super - kochankiem obecnie >
          zaniedbywanym (nie ze swojej winy) przez niemloda, niepiekna i dawno > temu
          poslubiona zon e ;).

          Ja nie wiem, skad Ty to wywnioskowales, nic nie wspominalem, ze jestem super
          kochankiem, jestem poprostu wrazliwy na piekno kobiecego ciala i otwartym na
          zaspakajanie ich potrzeb. Ale czy to mnie czyni super kochankiem? Nie moge sam
          siebie ocenic

          Pozdrawiam
    • heyjoe23 Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 18:11
      Nie dam rady przeczytać wszystkich wypowiedzi, więc mogę się
      powtórzyć z tym, co już może ktoś napisał.

      Zastanów się, co takiego zrobiłaś, że on woli "towarzystwo"
      rozebranych pixeli od żywej kobiety, w dodatku, jak piszesz, chętnej
      i ochoczej. Być może coś powiedziałaś, być może czegoś nie
      powiedziałaś (choć, jak piszesz - komunikowałaś mu, że możesz "na
      szybko".

      Mam tą samą sytuację, nie chcę się o niej rozwodzić, ale według mnie
      to może być przyczyna - po prostu sex z komputerem wydaje się
      bardziej atrakcyjny. I to niekonieczne dlatego, że jest szybszy
      (choć faceci lubią szybkie numerki). Widocznie coś jest takiego, że
      woli sam. I to właśnie w sytuacji, gdy na tydzień wyjeżdżasz i
      chodzisz koło niego nago.

      • jagna_na_polowaniu Glam - poczta n/txt 30.08.07, 18:22
    • mam_to_w_nosie Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 21:12
      Przeczytałam cały wątek, dość pobieżnie, ale przeczytałam.

      Kilka moich luźnych uwag:

      1. Nie wierzę, że są kobiety, którym nie przeszkadza w żaden sposób
      masturbacja ich partnera, to zawsze w jakiś sposób "boli" tylko niektóre
      z nas się nie przyznają, są takie niby nowoczesne. Żeby była jasność
      nie uważam oczywiście, że masturbacja to zło wcielone ;PP ale mam na
      myśli gdy zdarza się to często, podparte stosownymi zdjęciami, filmami itp.
      2. Mężczyźni to nie jest jakiś upośledzony podgatunek ludzi, oni posiadają
      mózg i potrafią (inna kwestia czy chcą) go używać do myślenia zamiast
      fiuta i potrafią wytrzymać te parę godzin nie rozładowując napięcia.
      Ba, niektórzy wytrzymują znacznie dłużej (kwestię zasadności pomijam)
      więc wciskanie kitu o fizjologii mnie nie wzrusza kompletnie w sytuacji
      posiadania stałej partnerki, którą taki onanizm rani. Dziwne, że na widok
      atrakcyjnej laski na ulicy jakoś nikt nie rozpina rozporka, żeby rozładować
      napięcie a przed kompem musi??

      Opinia mojego osobistego chłopa: Mając w domu kochaną,
      atrakcyjną i niestroniącą od seksu kobietę nie wyobraża sobie jazdy na
      ręcznym. Owszem, w razie dłuższego rozstania, choroby czy innych długofalowych
      niedyspozycji partnerki - tak. I to jest zrozumiałe.

      Odnośnie twojej sytuacji Glam, zakładając że to wygląda tak jak napisałaś,
      moim zdaniem jest to uzależnienie i absolutnie nie dziwię się, że Ci
      to przeszkadza. Nie wiem co radzić, natomiast wiem, że nie cackałabym
      się z moim facetem w takiej sytuacji jak ze śmierdzącym jajkiem tylko
      jasno zakomunikowała, że MAMY problem i jakoś należy go rozwiązać.
      Ale z tego co piszesz, to rozmawialiście na ten temat, czas więc chyba
      podjąć jakieś działania a nie poprzestawać na czczych obietnicach (facet).
      • woman-in-love Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 22:06
        własciwie, to sytuacja staje się dramatyczna i wcale nie-smieszna. Co masz na
        myśli Glam pisząc o "metodzie w-i-l"? Czyżby walizkę?
        • glamourous Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 22:43
          Ano zgadlas : walizke.
          Pytanie tylko czy swoja czy jego ;-)
    • mariolabig Re: Ech, znow to samo :-/ 30.08.07, 22:33
      Czytam te posty i podpisuje sie pod nimi.mój mąż tez ogląda porno w
      kompie-ostanio przyznał sie do tego!Nie przyłapałam go ale podejrzewam iz niezle
      sie przy tym zabawia!Co gorsza od jakiegos czau nie sypiamy ze soba.Teraz juz z
      mojego wyboru bo dosc mialam samotnego zasypiania i czekania na meza w łózku.A
      on przy kompie lub telewizorze.Mamy małego synka ale ten problem pojawil sie juz
      nieco wcześniej.Przyłapałam go na GG jak pisał ze swoja była,której nie widzial
      juz od lat,a nawet wysłał jej perfumy,za które mu wówczas dziekowała.Po
      awanturze,przepraszał i tlumaczyl ze chcial jej zaimponować,sam nie wie
      dlaczego.Jestem pewna że to żaden romans poniewaz mieszkamy za granića a ona w
      Polsce,no i padały tam pytania o aktualny wygląd itd.Ale wspominali tez o
      sexie,że bylo mu dobrze itd.
      Jestesmy młodzi.nie rozumiem tego postepownia-kiedyś ja czesto wyjeżdzalam,mój
      mąż był strasznie zazdrosny a po powrocie chcial sie kochac po kilka razy
      dziennie.Dodam że nie utyłam po dziecku i nadal jestem atrakcyjna.Myśle o
      rozwodzie bo boje sie że dalej spotka mnie cos gorszego!Twierdzi że mnie koch,że
      pożąda ale to tylko slowa-nic w czynach.Chcialabym wiedziec co jest nie
      tak.Jesli ja zdecyduje odejśc to własciwie bez poznania konkretnych przyczyn
      tylko [poprostu z bezsilności!















      jestem mloda-29lat
    • hotaru85 znam to 01.09.07, 11:15
      mam dokładnie to samo~!
      on nie ma ochoty ZE MNĄ. ogląda filmy pornograficzne i onanizuje się podczas
      tego. ma tysiące zdjęć poprawionych w photoshopie laseczek z silikonowymi
      cyckami. nie dziwię się, że na ich tle wypadam słabo i nie podniecam go tak
      bardzo. on się tłumaczy, że lubi to robić i nie ma potrzeby przestawać, bo to
      nie ma przecież wpływu na nasz związek. ja się czuję upokorzona i poniżona. czy
      to, co on robi, to jest już zdrada? czy zagrozić odejściem, jeśli nie
      przestanie? a może nie powinnam czekać tylko odejść?
      • jagna_na_polowaniu Re: znam to 01.09.07, 11:28
        Podejrzewam, ze nikt Ci tu nie powie co masz zrobic. Na mojego
        podzialalo gdy mu odplacila pieknym za nadobne. Nie wiem jak jest z
        innymi. Rozmawialas z nim? Mowilas, ze brakuje Ci seksu, o tym co
        czujesz? Jezeli mowilas i on ma to gdzies to moim zdaniem albo jest
        uzalezniony od pornoli albo ma Cie za przeproszeniem w tzw. glebokim
        powazaniu. Jestes jeszcze bardzo mloda, zastanow sie czy chce Ci
        sie walczyc, czy zalezy Ci na nim itd.
      • xleilax Re: znam to 01.09.07, 13:22
        Zgadzam się z Jagna...,musisz z nim porozmawiac o tym co Ci
        przeszkadza ,jak się z tym czujesz.Na tym polega magia związku,aby
        nie robić przykrosci partnerowi,minimalizować negatywne
        bodźce.Najważniejsze aby M wykazał chęć zmiany i "poprawy",czasami
        to tylko mydlenie oczu,ale o tym trzeba się przekonać,tzn czy nadal
        będzie to robił czy tez nie.pozdrawiam.

        P.S mój wykazał taka chęć,nie robi tego(nie złapałam go na oglądaniu
        zdjęć i mailowaniu)tyle,ze nigdy nie zaniedbywał mnie w łózku.Ale u
        mnie również potrzeba czasu,aby wróciło zaufanie i czasu na to,aby
        dowieść,ze tego nie robi...wiec sobie poczekam
        • mariolabig Re: znam to 01.09.07, 22:35
          Dzieki dziewczyny!Zaczynam działac.Wasze rady i zwierzenia innych bardzo mi
          pomogły.Zaczęlismy o tym rozmawiac.Właściwie to posłucham rady Jagny-myśle ze
          ten sposób móglby poskutkowac.Kiedys mój mąz byl bardzo zazdrosny o
          innych,wystarczył uśmiech lub dłuzsze spojzenie. A ostatnimi czasy,ze wzgledu na
          malego synka nigdzie nie wychodzimy,wiec nie miałam okazji sie przekonac.
          Mam tez rade-mówcie glosno co wam sie w waszych meżach nie podoba,nie pozwólcie
          im tak jawnie kolekcjonowac zdjęć innych lasek w kompie-u mnie to skutkuje.nie
          chodzi tu o krzyk ale o stanowcze powiedzenie-nie,nie życzę sobie.
          • nikita1978 Re: znam to 02.09.07, 10:30
            u mnie jest podobnie..z malym wyjatkiem ze moj mąż sie ze mna kocha i nie mamy
            zadnych problemow..ale procz kochania sie zemna lubi tez przyslowiowo "poleciec
            na koniku" ja tego nir rozumiem..jestem bardzo otwarta osoba na sex i on to wiem
            , rozmawialam znim zejesli ma jakies nie spelnione pragnienia niech mi powie wie
            dobrze ze rzadko mnie czyms mozna zaskoczyc..le on mowi ze nie ma ze jemu
            wystarczam i jest dobrze jak jest..ale czasamis ie mnie juz pyta czy moze
            poogladac sobie filmy i sie poonanizowac...ja mumowie ze mozemy sie pokochac a
            on mi mowi ze to co innego ze lubi sie zemna kochac ale lubi tez sam sie
            poonanizowac przy filmach czy fotkach nagich panienek...tego juz nie
            rozumiem..czasami ma jeszcze pretensje ze go bolkuje i zabraniam mu robic tego
            co chce a w jego mniemaniu to nic zlego dla mnie bo mnienie zdradza fizycznie i
            jak chce sie kochac to sie kochamy i co mam powiedziec? ale tylko jak dluzej
            zostaje w pracy wiem ze siedzi i wali gruche! dla mnie to jest chore lub jakies
            uzaleznienie:( jestesmy ze soba 3 lata jak myslicie czy to niormalne? nigdy nie
            zabranialam mu wchodzic na srony xxx czy ogladac filmy bo kiedys sama to lubilam
            i rozbilismy to razem teraz jakos nie bardzo za tym tesknie ..pozatym podnieca
            mnie tylko on i nikt wiecej i nic wiecej..moze to ze mna cos nie tak?
            • mariolabig Re: znam to 02.09.07, 11:41
              nikita-mamy podobny problem.ja nie uważam tego za normale.nie wiem czy on sie
              onanizuje teraz ale raz przyłapałam go na tym kilka lat temu.właściwie to nie
              umial mi tego wytłumaczyć.dla mnie był to obrzydliwy widok-sex z nim przez jakiś
              czas potem nie sprawial mi przyjemności.dziś kiedy mamy ogólny dostęp do
              pornografi a ostatnio zauważyłam że wchodzi na te strony-mam podejżenia ze to
              robi.jednak ja nigdy nie zgodziłabym sie na to żeby robil to w mojej obecnosci
              lub za moim "przyzwoleniem"-piszesz ze sam ci mówi-ide "to" zrobić.Współczuje ci
              i domyślam sie co wtedy czujesz.Powinnaś może robic to samo.Zamiast kochać sie z
              nim wez pod pache gazetke z rozneglizownymi panami i powiec -teraz ide sie
              poonanizowac.Może zadziała.
              • xleilax Re: znam to 02.09.07, 11:47
                Popieram,ja mojego M,onanizowanie sie toleruje wyłącznie gdy nie
                jesteśmy razem dosc długo(pracował zza granica),gdy lezałam w
                spzitalu w czasie ciaży itd,ale nie gdy ja jestem w domu,nigdy mi
                tego nie zaproponował i oby do tego nie doszło,bo nie będzie z mojej
                strony aprobaty.
          • glamourous Re: znam to 02.09.07, 11:12
            To ja tez skorzystam z okazji i rowniez podziekuje wszystkim za rady i opinie.
            Bardzo mi pomogliscie zrelatywizowac, spojrzec na to wszystko obiektywnym okiem.
            Special thanks oczywiscie dla Jagny :-)

            Zrozumialam, miedzy innymi dzieki Wam, ze bez pomocy psychologa sie chyba nie
            obejdzie, na szcescie moj maz nie ma oporow zeby tam pojsc. Totez w przyszly
            czwartek mamy umowiona wizyte.

            Mam nadzieje, ze ten watek bedzie pomocny rowniez dla innych zdesperowanych
            dziewczyn, ktore maja w domu ten sam problem : te ponad 170 wpisow to cala
            kopalnia wiedzy n/t onanizmu w zwiazku ;-)))

            Pozdrawiam wszystkich
            Glam :-)
            • xleilax Re: znam to 02.09.07, 11:19
              Gratuluje połowy sukcesu:wizyta jest więc miejmy nadziej,ze
              oczekiwana zmiana będzie.Wróć do tego watku i napisz jak przebiegła
              wizyta,co lekarz powiedział.To będzie dobre zakończeniu tego jak się
              okazało poważnego problemu,a nie jak niektórzy uważali"wali sobie
              konia to niech wali-co nie wolno mu?!"Trzymam kciuki i życzę
              powodzenia,oby wszystko się ułożyło:)pozdrawiam
              • yoric Re: znam to 02.09.07, 13:46
                > tego jak się okazało poważnego problemu

                jak się okazało? bo coś mi chyba umknęło?

                > a nie jak niektórzy uważali"wali sobie konia to niech wali-co nie wolno mu?!"

                uważali, a nawet mieli argumenty, ale kto by się argumentami przejmował...
                • nikita1978 Re: znam to 02.09.07, 19:29
                  mariolabig on nie mowi mi ze idzie to robic, tylko sie pyta mnie czy moze;)
                  jak mu nei pozwole to tego nie robi siedzi i oglada gole baby czasami ja wejde i
                  znim poogladam..tylko wtedy jak ja zaczne sprzatanie i nie mam ochoty na sex
                  akurat w danej chwili to on mowi ze poleci na koniku haha..

                  od klilkunastu dni tego nie robil bo ja mu nie pozwalam, mowie mu ze jak tao tak
                  bardzo lubisz to rob to wtedy jak mnie nie ma i juz..nie moge mu zabronic bo nie
                  zaniedbuje mnie w sexie , sex miedzy nami jest udany nie moge narzekac tylko
                  nurtuje mnie czemu dodatkowo musi sie dopieszczac?? naprawde nie jestem
                  zakonnica ani jakas flejtuchowata baba wiec wiem ze poprostu chce bo lubi jak mu
                  zabronie to bedzie tak robil by i tak to zrobic i bedzie to dla niego bardziej
                  ekscytujace..

                  postawilam warunek ze nie przy mnie, newte nie wtedy jak juz sie kochalismy nie
                  wazne aby nie przy mnie i jakos dziala..zobaczymy co dalej..
                • glamourous YORIC 03.09.07, 12:17
                  yoric napisał:

                  > uważali, a nawet mieli argumenty, ale kto by się argumentami
                  przejmował...


                  Sorry, yoric, ale argumenty z serii "bo tak" jakos do mnie nie
                  przemowily.

                  Chyba tym razem ja cos przeoczylam, bo ze strony rzadziutkich tu na
                  forum obroncow meskiego onanizmu jako wartosci samej w sobie (do
                  ktorych Ty nalezysz) nie znalazlam ZADNYCH sensownych argumentow
                  przemawiajacych za normalnoscia faktu, iz facet majacy w lozku
                  seksowna mloda kobiete, ktora na sama mysl o seksie oblizuje sie ze
                  smakiem, ktora spelnia jego wszystkie seksualne zachcianki o kazdej
                  porze dnia i nocy, oraz ktora nie mialaby nic przeciwko jeszcze
                  wiekszej dawce seksu w ich malzenskim pozyciu - dlaczego ten facet
                  mimo to WOLI marnowac swoja tak cenna dla niej sperme do obrazkow w
                  komputerze?

                  Wszak nawet tu na forum przewazajaca czesc panow zgodnie przyznaje,
                  ze gdy maja do wyboru seks z zywa, namietna kobieta (czy nawet
                  wspolna masturbacje) lub samotne walenie konika do obrazkow - WOLA
                  dzielic rozkosz z kobieta!!!!

                  Ja za to jestem po wstepnej rozmowie z psychologiem, ktory wysluchal
                  mojej opowiesci i stwierdzil, ze jezeli mezczyzna w takiej sytuacji
                  jak moja "ucieka" w onanizm, to wchodza w gre niestety czynniki
                  psychologiczne - bo najprawdopodobniej moj maz zatrzymal sie na
                  etapie seksualnosci egoistycznej - jego teraz z kolei wizyta ma
                  wykryc dlaczego tak ma oraz jak temu zaradzic.

                  Czyli jednak - nawet zdaniem fachowcow - JEST to problem.

                  Pozdrawiam :-)
                  • misssaigon terapia 03.09.07, 12:41
                    bardzo jestem ciekawa dalszego ciagu, a szczegolnie tego czy twoj maz
                    zaakceptuje fakt, ze jest to jego problem przede wszystkim, i ze sobie szkodzi w
                    pierwszej kolejnosci...

                    po przeczytaniu ilus tam listow na tym forum naszla mnie ponura konstatacja -
                    seks szalenia spowszednial i zbanalizowal sie, jest najlatwiejszym, najtanszym i
                    najbardziej dostepnym zrodlem przyjemnosci - szczegolnie seks ze samym soba...
                    • glamourous Re: terapia 03.09.07, 13:05
                      On juz na tym etapie rozumie, ze ma problem i wcale nie wzbranial
                      sie przed wizyta u psychologa. Juz nawet abstrahujac od zasady, ze
                      jezeli 10 postronnych osob mowi ci ze jestes koniem, to czas
                      pomyslec o kupnie siodla ;-))), to on sam czuje ze to egoistyczne
                      oraz szkodliwe dla naszego zwiazku uzaleznienie. I chce cos z tym
                      zrobic.

                      Na szczescie mam faceta, ktory lubi ewoluowac w pozytywnych
                      kierunkach ;-)

                      Nie wiem, czy zakwalifikuje sie na cala terapie, czy raczej skonczy
                      sie na kilku rozmowach z psychologiem, ale na pewno poinforuje Was
                      na forum o przyczynach tego problemu oraz o poczynionych postepach ;-
                      )
                      • aandzia43 Re: terapia 03.09.07, 13:12
                        Fajnie ci, że masz faceta, który skłania się ku teorii ewolucji ;-) Kazda by tak
                        chciała.

                        Powodzonka :-))))))))))))))))))))
                        • glamourous Re: terapia 03.09.07, 13:23
                          Dzieki aandzia :-)
                          Jestesmy oboje bardzo ciekawi, co tez nam psycholog powie.
                          Nie rozumiem w ogole tej niecheci wiekoszosci ludzi przed wizyta u
                          psychologa. Przeciez to nie dentysta, a tyle ciekawych rzeczy o
                          samym sobie mozna sie dowiedziec ;-)
                  • yoric Re: YORIC 03.09.07, 14:11
                    > Sorry, yoric, ale argumenty z serii "bo tak" jakos do mnie nie przemowily.

                    Glam, specjalnie dla Ciebie będzie jeszcze raz. Na początek była sugestia, że
                    być może tak naprawdę nie chodzi Ci o 'zaniedbywanie' przez męża, tylko o fakt,
                    że on wykazuje jakiekolwiek zainteresowanie obiektami erotycznymi (choćby
                    wirtualnymi) poza Tobą.

                    Generalnie ocena sytuacji zależy od tego, czy, ekhem, samogwałt (pasuje
                    określenie? ;)) jest obok, czy zamiast. Jeśli zamiast, to w pełni zgadzam się,
                    że ma wymiar patologiczny. Jeśli obok, to nie. Nie jest bardziej szkodliwy niż
                    częste picie kawy, słuchanie muzyki, oglądanie meczów/seriali, itd. Jeżeli ktoś
                    twierdzi, że jest - proszę o jakieś dane na ten temat. Jeśli ktoś twierdzi, że
                    jest związek przyczynowy między oglądaniem porno, a zdradą, przemocą, itd. to
                    też jestem ciekaw konkretnych danych :).

                    Można rzecz jasna nazwać to "argumentami z serii <bo tak>". Ale ja z takiej
                    dyskusji rezygnuję.

                    Nb. z tego co wiem, do psychologa chodzi się parami, więc może jakiś pożytek z
                    tej wizyty faktycznie będzie ;).

                    Pozdrawiam
                    • glamourous Re: YORIC 03.09.07, 14:52
                      Yoric, cala zabawa polega na tym, ze jego zdaniem jest to "obok", a
                      moim zdaniem "zamiast". I tu sie nie mozemy zgodzic - z powodu
                      subtelnej roznicy temperamentow oraz roznicy w podejsciu do seksu.

                      Jego zdaniem to jest "obok" poniewaz mamy calkiem sluszna frekwencje
                      wspolnych igraszek - srednio 5 razy w tygodniu to naprawde nie jest
                      zly score ;-) Moim zdaniem to jest "zamiast", bo dlaczego wlasciwie
                      nie mielibysmy sie kochac jeszcze czesciej i jeszcze fajniej, skoro
                      jemu ochota i potencja na to pozwalaja? Mnie by to bardzo
                      odpowiadalo, wiec skoro on ma dodatkowa ochote na seks, to wolalabym
                      zeby zwrocil sie z "tym" do mnie, a nie do kompa - z obopolna
                      korzyscia ;-)

                      Czesto jest bowiem tak, ze po wyjatkowo fajnym seksie ja na drugi
                      dzien mam ogromna ochote na maly replay. I on o tym moim drobnym
                      upodobaniu wie doskonale. Ale nie zawsze chce mu sie kochac na drugi
                      dzien. Okazuje sie jednak, ze ochote to on ma, jak najbardziej -
                      tyle ze spozytkowuje ja na ukradkowy onanizm przed kompem. A ja az
                      sie skrecam, ale grzecznie czekam na dzien nastepny, bo nie chce
                      go "napastowac". Czy uwazasz, ze tak byc powinno?

                      Gdybym miala mniejszy temperament i "nie wyrabiala" przy jego
                      wielkich chuciach, wtedy jego onanizm bylby calkowicie zrozumialy i
                      usprawiedliwiony. Swietymi slowami tlumacze tu po raz kolejny, ze
                      tak nie jest.

                      Pozdrawiam rowniez :-)

                      PS. Mialam juz nie dopisywac sie w tym watku (bo zrobil sie
                      strasznie dlugi i wszystko zostalo tu juz powiedziane) ale to
                      silniejsze ode mnie ;-)))
                    • lilyrush Re: YORIC 03.09.07, 15:06
                      yoric napisał:

                      Nie jest bardziej szkodliwy niż
                      > częste picie kawy, słuchanie muzyki, oglądanie meczów/seriali,
                      itd. Jeżeli ktoś
                      > twierdzi, że jest - proszę o jakieś dane na ten temat. Jeśli ktoś
                      twierdzi, że
                      > jest związek przyczynowy między oglądaniem porno, a zdradą,
                      przemocą, itd. to
                      > też jestem ciekaw konkretnych danych :).

                      Yoric...czy Ty całe swoje życie opierasz na statystyce? Co Ci dadza
                      dane? Uczucia i odczucia są subiektywne dla każdego człowieka i
                      kazdy ma prawo do wasnych, zupełnie niezaęłżnie od tysiaca danych
                      statystycznych. Co z tego, ze 95% facetów powie, ze onanizm jest Ok-
                      czy to w jkais kolwiek sposób zmienia odczucia Glm w sotsunku do
                      tego co robi jej maż???
                      Wszędzie, gdize sie da wsadzasz dane, wyniki badań. Boisz sie sam
                      cos poczuć i ocenić? Nawet jeśli reszta swiata pomyśli inaczej?
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 15:38
      Glam,

      to mam nadzieję, że wyjaśniliśmy sobie nasz stosunek do tematu. Jeśli tak, to
      nie ma między nami różnicy zdań i myślimy tak samo :).
      Co do Twojej konkretnej sytuacji - w moim związku to ja byłem stroną
      zaniedbywaną, więc wiem, co czujesz :). Natomiast uważam, że zakaz walenia
      gruchy nic w tej materii na dłuższą metę nie zmieni. Co najwyżej Tobie poprawi
      się samopoczucie (a jemu pogorszy). Nie dasz rady zawładnąć jego myślami i
      sprawić, by całą erotyczną energię, nawet tę z fantazji, skierował wyłącznie na
      Ciebie.
      To oczywiście moje zdanie i mogę się mylić. Za parę miesięcy się okaże. Z tą
      'terapią', jesli obojgu to odpowiada, zawsze warto spróbować.

      Lily,
      jeśli dobrze rozumiem, mam przepraszać za faux pas, jakim jest używanie w
      dyskusji argumentów, a nie tylko własnego widzimisię :). Wiesz, ja chętnie
      podyskutuję o upodobaniach - jaki lubię kolor (niebieski), komu kibicuję (Śląsk
      Wrocław w kosza), jaki jest mój typo kobiety (wysoka brunetka).
      Jednak kiedy wygłaszamy opinie normatywne i werdykty, naprawdę przydałoby się
      mieć jakiś konkret.

      Pozdrawiam
      • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 18:47
        Jezeli szukasz danych, przejrzyj forum a znajdziesz pewnie
        conajmniej paredziesiat (jak nie wiecej wpisow), w ktorych kobiety
        skarza sie, ze sa zaniedbywane przez partnera podczas gdy on wali
        sobie konia przy komputerze. Tego jest pelno, to nie jest jakis
        margines tylko chyba dosc powszechny problem. Tak wiec ogladanie
        porno dosc czesto bywa szkodliwe.

        Pozdrawiam
        • kawitator Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 19:45
          Dla ścisłości ;-))
          nie Tak wiec ogladanie porno dosc czesto bywa szkodliwe.

          ale Tak więc oglądanie porno dość często wnerwia panie ;-PPPPP
          • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 21:20
            Tez bys byl wnerwiony gdyby zona sie z Toba nie seksila i zamaist
            tego masturbowala przy zdjeciach np.
            • kawitator Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 21:28
              Ależ ja nic nie mówię o zasadności wnerwienia ;-))
              Tylko delikatnie zaznaczyłem, że dla faceta to nie jest szkodliwe
              bezpośrednio ;-)
              • jagna_na_polowaniu Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 21:48
                bezposrednio na pewno nie ;)
                • misssaigon Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 22:09
                  ale wytwarzaja sie wtedy szkodliwe "flustry", ktore nastepnie tworza niemniej
                  szkodliwe kwasy i klops malzenski nieswiezy gotowy
      • kawitator Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 19:50
        Lily,
        jeśli dobrze rozumiem, mam przepraszać za faux pas, jakim jest używanie w
        dyskusji argumentów,
        Szanowny kolego p tak długim udzielaniu sie an forum powinieś przyswoić sobie
        podstawową wiedzę o kobitkach
        Ty im mówisz las a ona ale tam jest takie wyjątkowe drzewo .
        To nic ze to wyjątkowe drzewo nawet mieści sie w średnim odchyleniu ono jest
        takie i już więc wszytskie drzewa bezz wyjatku są takie
        Zrozumieć znaczy wybaczyć, wiec idź się napij i nie podnoś sobie ciśnienia bez
        sesnsu
      • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 19:53
        yoric napisał:


        > Lily,
        > jeśli dobrze rozumiem, mam przepraszać za faux pas, jakim jest używanie w
        > dyskusji argumentów, a nie tylko własnego widzimisię :). Wiesz, ja chętnie
        > podyskutuję o upodobaniach - jaki lubię kolor (niebieski), komu kibicuję (Śląsk
        > Wrocław w kosza), jaki jest mój typo kobiety (wysoka brunetka).
        > Jednak kiedy wygłaszamy opinie normatywne i werdykty, naprawdę przydałoby się
        > mieć jakiś konkret.
        >
        > Pozdrawiam

        Nie przepraszaj...ja tylko próbuje sie dowiedzieć czy Ty widzisz pewien drobny
        problem z przytaczaniem statystyk zawsze i wszędzie- moze na przykładzie
        "80 % mężczyzn uważa, ze ideał kobiety to długonoga, niebieskooka blondynka"
        Twój typ to brunetka. I co? Zmieniasz typ bo wiekszosc tak ma?
        Chodzi o to, ze statystyka i fakty tyczą sie rzeczy obiektywnych!!!! A uczucia i
        odczucia takie nie są. Ot i tyle.
        Z Wrocławia jesteś?
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 03.09.07, 23:37
      Kawi ja się przyzwyczajam powoli, ale coraz bardziej z każdym wpisem.

      Ot, choćby kilka wpisów wyżej napisałem: "Generalnie ocena sytuacji zależy od
      tego, czy, ekhem, samogwałt... jest obok, czy zamiast. Jeśli zamiast, to w pełni
      zgadzam się, że ma wymiar patologiczny. Jeśli obok, to nie... Jeżeli ktoś
      twierdzi, że jest - proszę o jakieś dane na ten temat."

      Na co Jagna odpowiada: "jezeli szukasz danych, przejrzyj forum a znajdziesz
      pewnie conajmniej paredziesiat (jak nie wiecej wpisow), w ktorych kobiety skarza
      sie, ze sa zaniedbywane przez partnera podczas gdy on wali sobie konia przy
      komputerze... Tak wiec ogladanie porno dosc czesto bywa szkodliwe."

      Pokiwałem głową i nic nie odpisałem, bo właściwie co można odpisać?
      I tak się tu z niektórymi dyskutuje :). Przyzwyczajam się :)

      Pozdrawiam

      PS: Lily - nie, ale lubię Śląsk :). Co do uczuć, to zgadzam się! Ja na przykład
      nie lubię kotów (wolę psy, choć kiedyś miałem na odwrót) - ale czy mam na tej
      podstawie wnosić, że należy je, jak to czynią w Australii - przerobić na potrawkę?
      • misssaigon Panowie 04.09.07, 09:20
        wyapda wam tylko z pelna wyzszości wyrozumiałościa pokiwac głowa nad owa
        niewieścia "ograniczonościa umysłowa", która nie pozwala nma pojac rzeczy tak
        prostych i oczywistych dla meżczyzn. W takiej sytuacji rozumie sie samo przez
        sie, ze jakakolwiek merytoryczna dyskusja miedzy płciami jest niemozliwa, co
        zreszta zostalo udowodnione na przestrzeni wielu wieków. Czy bowiem kobiety moga
        sie rownąc z męzczyznami jakimkolwiek dorobkiem naukowym czy innym? Otoz nie
        moga i nie powinny nawet aspirowac. Pozstawmy męzczyznom ich pelne tresci i
        wazkich argumentów dyskusje a same zajmijmy sie o wiele bardziej pozytecznymi
        zajeciami - np podawaniem chusteczek higienicznych po zakonczonej masturbacji.
        • glamourous Re: Panowie 04.09.07, 09:38
          misssaigon napisała:

          > a same zajmijmy sie o wiele bardziej pozytecznymi
          > zajeciami - np podawaniem chusteczek higienicznych po zakonczonej masturbacji.


          Miss, to jedna z najlepszych puent jakie mialam kiedykolwiek okazje przeczytac
          na tym forum!
        • twins_aaaster Re: Panowie 04.09.07, 15:12
          Wkladanie wszystkich facetow do jednego worka jest mocno przesadzone. Nie czuje
          sie winny za to, ze nie potrafisz rozmawiac ze swoim facetem, ani tez za to, ze
          bawi sie swoim malym zamiast spedzac czas na milosnych igraszkach z Toba.

          Rownie dobrze kobieta moze preferowac seks w pojedynke, np z przyjacielem
          wibratorem i nie widziec w tym nic zlego, ze czeka na nia spragniony bliskosci i
          seksu facet. Otoczona wielkim murem, ktorego nie przebije zaden argument,
          decyduje sie tej sytuacji nie zmieniac, bo np jest jej tak wygodnie.

          Pozdrawiam
          • misssaigon Re: Panowie 04.09.07, 20:02
            twins - wkladanie do jednego wora ma miejsce wtedy kiedy stronie koncza sie
            argumenty lub zostanie udowodnione, ze sie myli - wtedy pojawia sie tekst "bo
            kobiety to zawsze"....albo "bo faceci to nigdy" itp
            polega to na tym, ze nie mogac podwazyc slow dyskredytuje sie osobe je wypowiadajaca

            btw sytucja bardzo czesta w politycznych pyskowkach
    • yoric Re: Ech, znow to samo :-/ 04.09.07, 14:50
      Ufff! Kobiety w tzw. realu są wymagające, ale jednak nie aż tak, jak nasze
      szanowne Forumowiczki! Jak w dyskusji używam argumentów - to jest faux pas, bo
      nie ma "uczucia". Jak w wątku obok odpowiadam trochę z "uczuciem" - to też
      niedobrze :). To spróbuję inaczej:

      > a same zajmijmy sie o wiele bardziej pozytecznymi zajeciami - np podawaniem
      chusteczek higienicznych po zakonczonej masturbacji.

      Jestem za, przynajmniej do czegoś się przydacie.


      Tak dobrze? :)
      Pozdrawiam
      • lilyrush Re: Ech, znow to samo :-/ 04.09.07, 21:14
        yoric napisał:

        > Ufff! Kobiety w tzw. realu są wymagające, ale jednak nie aż tak, jak nasze
        > szanowne Forumowiczki! Jak w dyskusji używam argumentów - to jest faux pas, bo
        > nie ma "uczucia". Jak w wątku obok odpowiadam trochę z "uczuciem" - to też
        > niedobrze :). To spróbuję inaczej:
        >
        > > a same zajmijmy sie o wiele bardziej pozytecznymi zajeciami - np podawani
        > em
        > chusteczek higienicznych po zakonczonej masturbacji.
        >
        > Jestem za, przynajmniej do czegoś się przydacie.
        >
        >
        > Tak dobrze? :)
        > Pozdrawiam

        No właśnie sie zastanawiam czy Cie pogłaskać czy walnać :-))))
        • anula36 Re: Ech, znow to samo :-/ 04.09.07, 21:34
          bo przez ten brak chusteczek niektorzy desperaci musza sie ratowac skarpetka;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka