Dodaj do ulubionych

Czy zdarzyło wam się

15.09.07, 11:07
że partner już na samym początku związku nie przejawiał takiego
zainteresowania seksem albo nie był zbyt wyrafinowany i, tu sedno mego
pytania, Z CZASEM MU PRZESZłO? Czy jest tu ktokolwiek, kto może powiedziec, że
w taki związek warto inwestowac, bo coś się z czasem zmieni? Czy można
czułością, wyruzumiałością, serdecznością (i Bóg jeden wie czym jeszcze)
zmienic kogoś w demona seksu?
Dla pełnej jasności: mam na myśli p o c z ą t e k związku.
Obserwuj wątek
    • ania.248 Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 11:12
      Uważam, że ludzie się nie zmieniają. Albo zaakceptujesz go takim
      jaki jest albo daj spokój.
      • c.rayback Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 15:59
        Dokladnie tak.
        • prunio4 Re: a może... 15.09.07, 16:58
          jest po prostu homoseksualistą?
          • bylominelo1 Re: a może... 15.09.07, 17:03
            prunio4 napisała:

            > jest po prostu homoseksualistą?
            >
            A wiesz,że to też w pewnym momencie brałam pod uwagę?
    • glamourous Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 14:29
      Moze sie tak zdarzyc, i owszem. Czasem tak jest, ze poczatki sa nijakie zanim
      ludzie sie do siebie dopasuja. Jednak jezeli cos ma sie rozkrecic, to dzieje sie
      to dosc szybko, tak powiedzmy na przestrzeni w miesiecy.
      Ale juz chyba raczej nie lat.
    • bylominelo1 Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 15:43
      Zdarzyło się.I trzeba było wtedy mieć rozum i uciekać,bo tacy ludzie
      się nie zmieniają.Może być tylko gorzej.
    • crista_lia Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 15:53
      mbop napisała:

      > Dla pełnej jasności: mam na myśli p o c z ą t e k związku.
      >
      Tak, zdarzyło się i tak trwa do dzisiaj, niestety. Trwam też w tym do dzisiaj.
      Żyję, oddycham. Co dalej?????
    • misssaigon Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 15:59
      pytanie..."w co mu przeszło"? bo jesli myslisz o poprawie to jest mocno nierealne
      • nymf Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 17:01
        Witam.
        Znam dwa takie przypadki.
        Pierwszym przypadkiem jest mąż mojej przyjaciólki - jak związali się
        węzłem małżeńskim nie przejawiał żadnych chęci do uprawiania seksu -
        ona była motorem w działaniach i są szczęśliwi już wiele lat - ona
        znała swoje potzreby i nauczyła go szczęścia.Tańczyć też nie
        potrafił :))Jest świetny
        Drugą osobą jestem ja - nie miałam żadnych potrzeb w sferze seksu -
        lub były tak nieliczne,że szkoda o nich wspominać,
        W końcu doszłam do wniosku ( !hehe),że to niemożliwe ,że jestem
        jakaś "okaleczona,niepełnosprawna" ,no nie wiedziałam co jest,że
        seks mnie nie interesuje.
        Oczywiście praca ,mnóstwo zajęć ,póżniej dzieci i prowadzenie domu
        wysysały ze mnie całą energię i dawały mnóstwo satysfakcji - seks
        cały czas nie i dalej nie był mi do niczego potrzebny.
        I po prostu zainteresowałam się sama sobą.
        Żałuję ,że nie wcześniej ,ale mam wielką satysfakcję wreszcie z
        życia i seksu .OGROMNĄ :))))
        WIĘC : TO JEST MOŻLIWE .Tak uważam
        Życzę powodzenia
        Pozdrawiam serdecznie
        • kiku.san Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 19:36
          Dokładnie tak jak Nymf - po 10 lat w związku i dwójce odchowanych
          dzieci z zimnego drewna stałam się demonem seksu i - niestety -
          trafiłam na to forum:) Bo teraz ja mam większe zapotrzebowanie niż
          mój partner:/
          Ale jak widać - można:)
    • ika5 Re: Czy zdarzyło wam się 15.09.07, 20:22
      Gdyby na "poczatku zwiazku" moj partner nie przejawial
      zainteresowania seksem ze mną.....to uciekalabym..., az by sie
      kurzylo.
      Ja to odbieram jednoznacznie : tzn. nie chce sie kochac = nie jest
      zainteresowany.. ?
      ... i prawde mowiac , nie rozumiem jak mozna zastanawiac sie nad
      dawaniem cyt." czulosci, wyrozumialosci, serdecznosci"....NA
      POCZATKU ZWIAZKU...bez odpowiedzi...liczac , ze moze kiedys.....
      jaki to zwiazek???
      • jakniejatokto Re: Czy zdarzyło wam się 16.09.07, 10:05
        Ja bym uciekała. Na początku związku musi coś zaiskrzyć, musi być chemia między
        partnerami, błyski w oku, ukradkowe spojrzenia i dotknięcia itd. itp. Jeśli tego
        by nie było zwiewałabym gdzie pieprz rośnie. Czekanie nie wiadomo ile na
        "rozkręcenie się" partnera jest bez sensu. Po pierwsze, nie masz gwarancji, że w
        ogóle kiedykolwiek się rozkręci. Po drugie, szkoda marnować życie na czekanie.
        • nymf Re: Czy zdarzyło wam się 16.09.07, 12:42
          Dosyć ciekawa sytuacja.
          Jeżeli powstaje związek ,to i iskrzy,są emocje ,po prostu dzieje się.
          Nie sam seks jest powodem powstawania związku.
          Jeden z partnerów ma dużo większe potrzeby i tu powstaje brak równowagi i
          ewentualne problemy .
          Nie czując potrzeb , nie wiedziałam,jakie wywołuję spustoszenie w społeczeństwie
          :)))
          Cieszę się ,że człowiek, z którym jestem,nie czmychnął,tylko z powodu braku
          potrzeb orgiastycznych z mojej strony.
          Chemia działała i działa...
          • zdzichu-nr1 Re: Czy zdarzyło wam się 16.09.07, 15:24
            No, jeżeli np. doświadczony facet bierze sobie młodą, mało doświadczoną i
            nierozbudzoną jeszcze dziewczynę, to nie należy się przejmować tym, że seks na
            początku jest do dupy.

            Gorzej, jak od zarania z którejś strony nie ma chemii i iskrzenia, wtedy to mogiła.
            • minsi Re: Czy zdarzyło wam się 16.09.07, 18:57
              zdzichu-nr1 napisał:

              > to nie należy się przejmować tym, że seks na
              > początku jest do dupy.

              mówi się "analny" ;)
              (NMSP)

              w temacie- zasadniczo jest tak, że sie troche partnerzy docierają i pewne rzeczy
              da się nadrobić, zwłaszcza w sferze techniki. Ale jak komuś nie chce się chcieć
              to faktycznie może źle rokować. Powinna autorka wątku wiodącego podać kilka
              szczegółów czy opisów jak to u niej wygląda. Może ma skrzywiony focus- ja miałem
              kiedyś taką sytuację, że byłem z laską co za którą zawsze faceci się ślinili i
              było dla niej szokiem, że traktowałem ją z dystansem a nie byłem zapatrzony w
              nią jak w obrazek i nie afirmowałem co 3 minuty z uczuciami, i to było dla niej
              takie inne- właśnie jakby olewcze.
    • mbop Re: Czy zdarzyło wam się 16.09.07, 19:39
      Autorka wątku podaje szczegóły:
      Partner o intrygującym charakterze, jednak z pewną dozą, hmm, 'dziwactw'.
      Naturalnie jedno jest, przynajmniej we mnie, nierozerwalnie z drugim związane.
      Tu akurat owe 'dziwactwa' dotyczą seksu.
      Na kłopoty w tej sferze się szykowałam.
      Tym bardziej, że pokonywanie kolejnych stadiów bliskości nie przychodziło ławo,
      ale w końcu byłam nad wyraz zadowolona.
      Dlatego teraz biję się z myślami, bo tak, z jednej strony po prostu wiem, że
      powinnam trochę zaczekac, ale z drugiej strony coraz trudniej mi oszukiwac
      temperament.
      I jestem w rozterce, niestety partner ode mnie obrywa, bo (powoli) jednak sie
      zniechecam i daje mu to odczuc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka