nail_enamel
08.10.07, 22:31
tak właśnie się ze mną stało.
po strsznie dłuuugim czasie bez saksu, po jakiejs tam rozmowie ze
tego mi brakuje itp. itd., jak już w koncu zdarzyło się tak że mąż
przylazł do mnie do łózka i sie do mnie przytulił, i nawet
mogło/miało coś z tego byc, nie potrafilam z siebie nic wykrzesac.
tak sie bałam że nic i tak z tego nie wyjdzie, że po prostu leżałam
jak kłoda. (nie powiem żeby mąż mnie jakoś zachęcał specjalnie, bo
wyglądało jakby mu to nie przeszkadzało. katem oka patrzył sobie na
film)
a potem ryczałam pół nocy...