Dodaj do ulubionych

Wolontariusze do potrzeb seksulanych

13.11.07, 00:13
Już któryś raz słyszę o takim zacnym wolontariacie i wolontariuszkach. Czy
potrzebującym nie należy wszakże pomagać z całego serca? I

Głos w dyskusji zabrał także prof. Adam Zych. - W Stanach Zjednoczonych
natknąłem się na podręczniki mówiące o tym jak się kochać, skierowane do ludzi
po wylewie lub dotkniętych chorobą Alzheimera. U nas się o tym nie mówi, a co
dopiero wydać książkę! Polska pod tym względem jest bardzo zacofana. W
Skandynawii na przykład są wolontariuszki zaspokajające potrzeby seksualne
ludzi niepełnosprawnych i nikogo to nie dziwi. I nie mylmy tego z prostytucją
- dodał prof. Zych.

miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,4649696.html
Obserwuj wątek
    • gardenersdog Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 00:22
      Przeklejam (nieco)pokrewny (i pokrętny) wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=488&w=71389351
      • your_and Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 02:17
        Zaciekawiło mnie to. Poszperałem i o ile w Polsce problem "nie istnieje" to
        zagranicznych w materiałach o niepełnosprawnych pisze się o ograniczaniu
        seksualności jako o ograniczaniu człowieczeństwa osób niepełnosprawnych.

        O owych seksualnych ochotniczkach to znalazłem jedynie artykuł o Holandii i
        Japonii gdzie jest taka organizacja wczuwajaca się w potrzeby tych "bez szans na
        seks"
        www.associatedcontent.com/article/200313/hollands_pleasure_volunteers.html
        mdn.mainichi.jp/culture/waiwai/archive/news/2007/01/20070126p2g00m0dm028000c.html
        W innych krajach odsyłają potrzebujących do prostytutek, w Australii, Holandii i
        Danii otwarcie, w UK z pewnymi oporami etycznymi.

        news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/7057929.stm
        www.lifesite.net/ldn/2005/sep/05093003.html
        Można się dowiedzieć że duński rząd refunduje nawet niepełnosprawnym usługi
        prostytutek żeby nie ucierpiała ich "jakość życia" w ramach "wyrównywania szans"
        a co bardziej upierdliwi walczą w sądzie o refundację za ich dojazd i hotel!
        www.marginalrevolution.com/marginalrevolution/2005/09/sexual_healing.html
        www.abc.net.au/news/stories/2005/10/06/1475903.htm
        planetsex.blogspot.com/2005/10/danish-government-provides-prostitutes.html
        • gardenersdog Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 02:45
          Marginalizacja, czy wręcz negacja potrzeb seksualnych osób upośledzonych
          umysłowo jest faktem. W Polsce, zródła akurat takiego stanu rzeczy -
          powszechnego milczenia/tabuizowania takiej seksualności skojarzyłabym nauczaniem
          KK i wpływem tegoż(! uprzedzam własną ekskomunikę;)), który przewiduje
          realizację popędu seksualnego świadomie, z ukierunkowaniem na więz emocjonalną,
          bla bla bla.

          A co do osób z niepełnosprawnością inną od umysłowej - czy nie jest tak, że
          zgoda na finansowanie tego typu usług jest przyznaniem się społeczeństwa jako
          całości do porażki? Do iluzoryczności i laurkowatości wszelkich haseł o
          integracji? Tak jak w tej reklamie PFRONu propagującej zatrudnianie
          niepełnosprawnych ( na zasadach całkowicie transakcyjnych zresztą - coś w stylu:
          zatrudnij kalekę, a dofinansujemy ci biurko, pomijając jego obiektywną wartość
          jako pracownika i jednostki), gdzie samego niepełnospr. zagrał...aktor.

          Jestem zmęczona;)
          Pozdrawiam
          • gardenersdog Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 02:58
            Taka miniaturka:

            Jestem niepełnosprawna ruchowo,mój chód po prostu nie wygląda estetycznie. Lubię
            chodzić z każdym pod rękę a la stare dobre małżeństwo;), bo tak mi jest po
            prostu łatwiej (bez względu na płeć osoby towarzyszącej). Ostatnio do mojego
            miasta sprowadził się mój kuzyn, często wychodzimy razem pod rękę of
            course;)Ludzie dokoła (różni) omal na nas nie powpadali z wybałuszonymi oczami.
            Czy muszę nadmieniać, że kuzyn jest z gatunku tych zabójczo przystojnych?:)

            Niestety nawet on to zauważył, i z rozbrajającą szczerościa podzielił się ze mną
            tym spostrzeżeniem;)
            To był tylko spacer!
          • your_and Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 09:19
            > A co do osób z niepełnosprawnością inną od umysłowej - czy nie
            jest tak, że
            > zgoda na finansowanie tego typu usług jest przyznaniem się
            społeczeństwa jako
            > całości do porażki?

            Czy to że znaczna częśc także zdrowego nie ma życia seksualnego
            nawet w zwiazku bo żona rzadziej mąż uważa ze to poniżej ich
            godności, albo spełnił swoje reprodukcyjne powinności - jest
            przyznaniem się spłeczeństwa do porażki?

            • aandzia43 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 17:25
              your_and napisał:

              > Czy to że znaczna częśc także zdrowego nie ma życia seksualnego
              > nawet w zwiazku bo żona rzadziej mąż uważa ze to poniżej ich
              > godności, albo spełnił swoje reprodukcyjne powinności - jest
              > przyznaniem się spłeczeństwa do porażki?
              >
              To też porażka. Ale co z tego? Jak się to ma do naszego tematu?
              Prostytucja to prostytucja. Nazwa "wolontariusz" w tej sytuacji to
              niesmaczny eufemizm.

              A moze zamiast podsuwać niepełnosprawnemu prostytutkę nauczyć go
              zawierać znajmomości, nauczyć otwartości na drugiego człowieka,
              zafundować mu terapię mającą na celu walkę z ograniczeniami,
              kompleksami. Jednym słowem dać mu wędkę, a nie rybę.

              Czy zdrowemu na ciele i intelekcie (nie mylić z umysłem) panu, który
              ma kompleksy, zahamowania, który jest niedojrzały emocjonalnie,
              zaproponujesz w pierwszej kolejności wizytę w agencji towarzyskiej
              czy terapię? Jeśli pójdzie do agencji, pozostanie w jej kręgu na
              zawsze. Będzie uprawiał masturbację przy użyciu ciała drugiego
              człowieka. Jego sfera seksualna nie dojrzeje, nie rozwinie się,
              rozwinie mu sie co najwyżej technika w zakresie poruszania tyłkiem w
              różnych pozycjach. Nawet nie nazywam tego uprawianiem seksu. To
              KRÓLIKARSTWO nie zasługuje na miano seksu. Jeśli wyślesz go na
              stosowną terapię, to jak się do niej przyłoży, może wyjdzie poza
              swoje ograniczenia. Przynajmniej będzie miał jakąś szansę.
              Dlaczego odbierać tę szansę niepełnosprawnym?
              • your_and Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 14.11.07, 17:41
                > A moze zamiast podsuwać niepełnosprawnemu prostytutkę nauczyć go
                > zawierać znajmomości, nauczyć otwartości na drugiego człowieka,
                > zafundować mu terapię mającą na celu walkę z ograniczeniami,
                > kompleksami. Jednym słowem dać mu wędkę, a nie rybę.

                A jak to się ma do potrzeb seksualnych? Nawet tym sprawnym to często
                nie wychodzi najlepiej. Dać mu wędkę i co? Napuścić wody do wanny
                żeby połowił? Jakie ma szanse? Bardzo to idealistyczne ale słabo się
                sprawdza. Temat nie jest łatwy. Niewygodny. Najwygodniej uznać że go
                nie ma, a prawdziwą cnote uzyskuje sie poszcząc.
                • aandzia43 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 14.11.07, 18:52
                  Temat jest bardzo trudny. A dla niektórych może i niewygodny.

                  Niepełnosprawni ruchowo to ludzi często bardzo atrakcyjni i seksowni (znam).
                  Jeśli mają równo pod sufitem, jeśli wychowano ich w afirmacji własnego
                  człowieczeństwa, jeśli nie traktowano ich paskudnie wyrastają na fajnych facetów
                  i fajne babki. Mają zycie osobiste, uczuciowe i seksualne, nie mówiąc o
                  zawodowym, intelektualnym i towarzyskim (znam). To jest możliwe. Ale nie byłoby
                  możliwe, gdyby do jednego z drugim w wieku dojrzewania mamusia przemawiała: "Nie
                  martw się synku napięciem seksualnym, mamusia przyprowadzi ci jutro prostytutkę
                  (ups...wolontariuszkę) i będzie ci ją przyprowadzała przez najbliższe 40 lat".
                  Takie traktowanie to przecież nadopiekuńczość, nie sądzisz, uniemożliwiająca
                  dojrzewanie i uniemożliwiająca wchodzenie w dorosłe relacje z ludźmi.

                  Jak się to ma do potrzeb seksualnych? Dojrzałe i odpowiedzialne traktowanie
                  dziecka niepełnosprawnego, niepełnosprawnego członka społeczeństwa (sąsiada,
                  koleżanki z klasy, kolegi z pracy), umożliwia niepełnosprawnemu takie
                  pokierowanie własnym życiem, by możliwe stało się zaspokojenie, wśród wielu,
                  również i potrzeb seksualnych).

                  Jeśli chodzi o ludzi z głębokim stopniem upośledzenia umysłowego, nauka
                  masturbacji i nauka (o ile nie przerasta to ich) nie czynienia tego podczas
                  rodzinnej kolacji powinna wystarczyć. Jakaś gumowa lalka do tego. I instrukcja
                  obsługi lalki. Nie widzę tu potrzeby angażowania prostytutki.
                  Ludzie z uposledzeniem umysłowym stopnia lekkiego i umiarkowanego (chyba też) są
                  w stanie wchodzić w związki. Stadło takie wymaga co prawda dozoru opiekunów, ale
                  możliwe jest w nim szczęście i spełnienie (seksualne też). Tu też nie widzę
                  potrzeby angażowania prostytutki.

                  Nawet tym sprawnym nie wychodzi najlepiej, zgadza się. Nie wychodzi z powodu
                  problemów emocjonalnych, emocjonalanej niedojrzałości, a nie z powodu braku nóg,
                  rąk, intelektu. Problem w emocjach. I tu też, żeby rozwiązać problem, nie widzę
                  potrzeby angażowania prostytutki.
                  • your_and Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 14.11.07, 20:57
                    Czy jeśli wolontariuszki nie biorą za seks pieniędzy, ale robią to bez
                    zaangażowania emocjonalnego (z litości, empatii?) to dalej zaliczasz ich do
                    prostytutek? Ci przystojni niepełnosprawni ruchowo to niestety ułamek. Mój
                    dziadek był przystojnym inwalidą wojennym bez nogi i nawet złapałem sie na tym
                    że nie pomyślałem o nim jako o niepełnosprawnym. Ale obawiam się że reszta tych
                    nieprzystojnych a do tego niepełnosprawnych mogą jedynie liczyć na seks za
                    pieniądze (na wolontariuszki bym nie liczył...)
                    Co do potrzeby angażowania prostytutek to w ogólności ja też nie widzę
                    teoretycznie potrzeby angażowania w ogóle. A jednak te minium 200.000
                    prostytutek z czegoś żyje...
                    • aandzia43 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 15.11.07, 18:55
                      Wiem, Your, ze to nie są proste sprawy i nie wszyscy sa przystojnymi
                      inwalidami. Pyszczę przeciwko rozwiązaniom, które są w/g mnie
                      niewłaściwe u swoich podstaw i nie mogą stanowić obligatoryjnego
                      sposobu rozwiązywania problemu, bo jest zwyczajnie niebezpieczne.
                      Boję się precedensu.

                      > Co do potrzeby angażowania prostytutek to w ogólności ja też nie
                      widzę
                      > teoretycznie potrzeby angażowania w ogóle. A jednak te minium
                      200.000
                      > prostytutek z czegoś żyje...

                      Głównie (w skali świata), to żyją z tego ich alfonsi. A żyją
                      oczywiście nie z inwalidów ruchu, tylko z inwalidów emocjonalnych.
              • gardenersdog Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 15.11.07, 11:55
                >> A moze zamiast podsuwać niepełnosprawnemu prostytutkę nauczyć go
                > zawierać znajmomości, nauczyć otwartości na drugiego człowieka,
                > zafundować mu terapię mającą na celu walkę z ograniczeniami

                Wiesz aandzia, ten sam postulat można napisać pod adresem osoby sprawnej. Bo to
                nie jest tak, że tylko jedna strona nawala.
                Kiedy na przykład umawiam się na spotkanie z niewidzianą wcześniej osobą
                (towarzyskie, biznesowe) i zdarza mi się przyjść jako pierwsza (nie lubię
                zresztą takich sytuacji) zajmuję miejsce siedzące, rozmawiamy, jest naturalnie,
                spontanicznie itp., ale zawsze tylko do momentu, kiedy trzeba wstać. I tu czasem
                jest zgrzyt, gafa z którejś strony ("A co ci się stało? To po Heine - Medina?"),
                zwykłe zaskoczenie, które trzeba rozładować. I gdy ja rozładowuję sytuację, np.
                obracając ją w żart, to już tak naprawdę nie jestem dostępna dla mojego
                rozmówcy, bo zyskałam nad nim przewagę, i on już nie jest zainteresowany, ja
                zresztą też nie.
                • aandzia43 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 15.11.07, 18:48
                  Gardenersdog napisała:
                  > Wiesz aandzia, ten sam postulat można napisać pod adresem osoby
                  sprawnej. Bo to
                  > nie jest tak, że tylko jedna strona nawala.

                  Wiem, zdaję sobie sprawę, że nawala jedna i druga strona. Wiem
                  zresztą, jak się czuje człowiek po jednej i po drugiej stronie
                  barykady. Dużo jeszcze do zrobienia, ideału nie osiągnie się nigdy,
                  bo jest w naturze ludzkiej (tej bardziej biologicznej części) lęk
                  przed innością, odmiennością. Jedyne co można zrobić, to rozszerzyć
                  przy pomocy kultury spektrum normy, rozszerzyć ludziom horyzonty,
                  zniwelowac maksymalnie strach przed tą odmiennością. I nie powinno
                  to mieć nic wspólnego z litowaniem się i nadopiekuńczścią.
                  Pozdrawiam :-)
    • cyberyusz Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 08:59
      Może trochę prowokacyjnie: czy pedofil to osoba uposledzona
      umysłowo? Chyba tak, skoro się go poddaje leczeniu... A skoro
      upośledzona to może powinien mieć ( w ramach wyrównywania szans i
      równego dostępu do przyjemności ) prawo do
      dzięcięcych "wolontariuszy"?
      • woman-in-love Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 10:06
        mógłbys nie zaśmiecać fajnego wątku cyberiusz?
    • sagittka Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 13.11.07, 12:36
      Tak, seks ludzi niepłenosprawnych jest tabu.

      Zauważcie, że z pewnym zrozumieniem podchodzi się do potrzeb
      seksualnych więźniów w zakładach karnych, szuka się rozwiązań
      umożliwiających im kontakty seksualne z kobietami, a o
      niepełnosprawnych (którzy nie są winni swojego odosobnienia) się nie
      myśli. Uważa się, że skoro są ułomni, czy chorzy, to mają ważniejsze
      problemy na głowie niż "takie rozrywki". Nie mówi sie głośno o tym,
      ze seks jest naturalną potrzebą i prawem człowieka oraz że ma
      zbawienny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne.

      W publikacjach na temat seksu raz się natknęłam na temat
      niepełnosprawności i dotyczył on przeżywania orgazmu.
      "Choćby kobiety niepełnosprawne po urazie rdzenia. Wśród nich
      powszechne jest zjawisko kompensacji: jeśli jedno miejsce jest
      pozbawione czucia, to inne ma go dwa razy więcej niż zwykle. Np.
      jeśli nie czuję łechtaczki, to piersi albo kark stają się główną
      strefą erogenną". Tylko co z tego, skoro nawet dotychczasowi
      partnerze odwracają się (cieleśnie) od tych kobiet, nie tylko z
      powodu spadku atrakcyjności, ale także z powodu tego tabu i
      stereotypu, ze seks jest dla młodych, zdrowych i pięknych.
      • your_and Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 14.11.07, 19:29
        > Nie mówi sie głośno o tym,
        > ze seks jest naturalną potrzebą i prawem człowieka oraz że ma
        > zbawienny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne

        No cóż, trudno to pogodzić z oficjalną obowiązującą w naszym życiu społecznym i
        wyznaczająca poprawność polityczną doktryną KK że nie ma akceptowanego seksu
        poza małżeństwem i dla potomstwa. A przecież przekazywanie genów potomstwu jest
        w przypadku wielu niepełnosprawnych z wadami wrodzonymi co najmniej nie wskazane.

        Niepełnosprawność umysłowa to jeszcze trudniejsza kwestia. Mam krewnego
        pracującego z niepełnosprawnymi umysłowo. Mówił o kobietach niepełnosprawne
        umysłowo wykorzystywane seksualnie, bardzo chętne do seksu, problemem jest to że
        chyba dziesiąta ciąża, dzieci zabiera sąd, niestety niektóre tez z wadą.
        Mężczyźni odwrotnie, tych to zamykają w zamkniętych ośrodkach jak seksualnie sie
        komuś naprzykrzają.
        Inny problem to praca z nastolatkami, sypią im brom albo coś nowszego teraz
        (zapytam sie przy okazji), ubierają na szaro (broń boże wyzywające żywe kolory)
        i ścinają na krótko żeby nie reagowali na siebie seksualnie w grupie, a i tak
        jest to nie do uniknięcia.
    • 0_leszek45 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 16.11.07, 09:33
      u nas tez jest fajna ksiazka pod tyt. ABC SEXU jest tam kazdy
      przmozna dowiedziec sie przy jakich objawach niema ochoty na
      sexypadek opisany włacznie z nastrojami partnera lub partnerki
    • luki-one Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 19:22
      Pomogli by na wieksza skale, gdyby refundowali leki na erekcje!
      Duzo wiekszy procent ludzi ma problemy z erekcja, niż np. z kalectwem.
      • gambin76 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 19:49
        Przeciez mówiło się o refundowaniu Maxigry.
        • luki-one Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 20:15
          Proszę Cie! Jak slysze Maxigra to mnie ciarki przechodzą.
          • gambin76 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 20:43
            Dlaczego? Swietny POLSKI lek, rownie skuteczny co zagraniczny, a o wiele tańszy.
            Do tego są na tyle altruistyczni, ze umożliwiają każdemu zakup nawet bez recepty.
            Maxigra jest be problemu dostępna w Internecie. Polpharma ma mnóstwo dealerów i
            rozwiniętą sieć sprzedaży leków drogą elektroniczną. Bez recepty, bez pytań
            To jest wlasnie genialne w tej firmie. W XXI wieku każdy robi zakupy przez
            Internet. Samochody, meble, ciuchy… czemu ma lekow nie kupowac?
            No i dzieki temu ze przez Internet sprzedaja, to robia to anonimowo i mogą
            sprzedawac bez recepty.
            • luki-one Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 21:46
              Nie, nie wierze w to co czytam. POPIERASZ TO !?!?
              Oni tego nie robia, żeby pomoc biednemu klientowi, tylko po to, żeby sprzedac
              wiecej leków !!!
              To jest oszukiwanie klientów, kraju, służby zdrowia… WSZYSTKO CO NAJGORSZE!!
              • gambin76 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 24.11.07, 22:39
                Może i tak. Ale umozliwia wielu osobom zakup leku nie dość że taniej, to łatwiej…
                • kalina1970 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 25.11.07, 00:18
                  i znowu refundacja leku.......zeby,moc sobie bzyknac........nie
                  zapominajcie panowie,ze wasza dysfunkcja pozawala wam zyc .Sa tacy
                  ludzie na tym swiecie,ktorzy musza dostawac leki,zeby jesc...prawie
                  zupelnie nie refundowane leki.
                  • kalina1970 Re: Wolontariusze do potrzeb seksulanych 25.11.07, 00:20
                    jedni moga,drudzy nie.Taki lajfik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka