Dodaj do ulubionych

Znow o piersiach

11.12.07, 20:13
Temat chodzil mi po glowie od jakiegos czasu, przypomnialam sobie o
nim czytajac watek 'Piersi'.

Zastanawia mnie meski zachwyt piersiami oraz to, iz sam fakt
posiadania ich przez kobiety jest dla nich podniecajacy. Ciekawi
mnie jednak czy kiedykolwiek ktoremus z panow na pierwszy widok
nagich piersi kobiety (niekoniecznie stalej partnerki), zdarzylo sie
byc lekko zawiedzionym. Czy jest wazne jak te piersi wygladaja, czy
najwazniejsze jest to, ze sa i sie je widzi nagie?

Nie mysle tutaj o wielkosci (jedni lubia duze, inni wola mniejsze),
a o ogolnym 'wygladzie' piersi i o wrazeniu estetycznym jakie
wywieraja.

Mnie przez dlugi czas wydawalo sie, ze w moim biuscie nie ma nic
nadzwyczajnego, a moj partner tak go uwielbia, bo po prostu nalezy
do mnie (biust, nie partner ;)). Niedawno zdarzylo nam sie ogladac
kilka programow dokumentalnych (pomine tematyke), w ktorych
bohaterki pokazywaly swoje piersi. Przecietne kobiety, zadne tam
wyfiokowane panienki z pierwszych stron pism erotycznych. Moj
mezczyzna byl bardzo krytyczny wobec biustow tych kobiet, a ja sama
stwierdzilam, ze moje piersi sa naprawde ladne :)

Czy panowie potrafia obiektywnie ocenic wyglad piersi swojej
partnerki, czy ich ogolne podejscie do tych okolic ciala jest nieco
inne i najwazniejsze, ze w ogole sa, mozna je zobaczyc, dotknac.

Podczas tych programow, moj maz np. krzywil sie na piersi zbyt
obwisle, albo o 'dziwnym' ksztalcie, albo z ogromnymi, 'rozlanymi'
brodawkami, albo zbyt zylaste...
Obserwuj wątek
    • kanapony Re: Znow o piersiach 11.12.07, 23:34
      czy obiektywnie...

      taka przekorna odpowiedź
      moim zdaniem musiałabyś pokazac swoje piersi innemu facetowi, z
      którym Cię nic nie łączy, który - najlepiej - nawet Cię nie zna
      i niech się wypowie, ale szczerze
      • glosatorr DOKŁADNIE :-) 11.12.07, 23:53
        kanapony napisała:

        > czy obiektywnie...
        >
        > taka przekorna odpowiedź
        > moim zdaniem musiałabyś pokazac swoje piersi innemu facetowi, z
        > którym Cię nic nie łączy, który - najlepiej - nawet Cię nie zna
        > i niech się wypowie, ale szczerze
        >

        Dokładnie :-) Więc pokazujcie a my oceniamy ;)))
        • kanapony Re: DOKŁADNIE :-) 12.12.07, 00:28
          jaki super pomysł
          zaraz po ocenianiu biustu - wystawa ornitologiczna
          8D
    • glamourous Okiem faceta :-) 12.12.07, 00:02
      Wypowiem się, chociaż może nie powinnam, bom kobieta ;-) Ale ponieważ dziele
      życie z wyjątkowym koneserem, czy może raczej fetyszysta kobiecych piersi,
      pozwolę sobie zabrać głos w jego imieniu.

      Otóż. Moj mąż jest bardzo selektywny jeśli chodzi o damskie biusty. Zdarzyło się
      kiedyś wręcz zrezygnować z kobiety w początkowej fazie znajomości (choć ogólnie
      bardzo mu się podobała), ponieważ w intymnej sytuacji okazało się, ze miała
      (jego zdaniem) biust zupełnie nie do przyjęcia (jaki? ano maly i obwisły, tzw.
      "wydmuszki") Maz twierdzi, ze nijak nie potrafił przejść nad tym do porządku
      dziennego. Zdarzyło mu się również kilkukrotne rozczarowanie, kiedy w łóżku
      okazało się ze ładny i okazały biust był efektem, jak się wyraził, "wyjątkowo
      nachalnego i mylącego puszapowego tunningu" ;-)

      Jego zdanie na ten temat jest ogólnie takie : o ile nawet taki "piersiowy
      szowinista" jak on może ostatecznie być z kobieta o niezbyt ciekawym biuście (bo
      w końcu przecież nie piersi są najważniejsze) o tyle trzeba pogodzić się z
      faktem ze im mniej mu się one podobają, tym mniej uwagi będzie im poświęcał - i
      tym większe będzie prawdopodobieństwo ze będzie jednak tęsknił za tym, co lubi,
      kanalizując swoje fantazje i pragnienia w internecie czy nie daj Boże w swoim
      otoczeniu (np. ślinienie się na widok koleżanki zony z biustem akurat w jego
      guście ;-).

      I analogicznie : im intensywniej mężczyzna podczas gry wstępnej skupia się na
      kobiecych piersiach - im więcej poświęca im czasu, atencji oraz uwielbienia -
      tym bardziej kobieta może być pewna ze jej piersi mu się podobają i ze go
      autentycznie kręcą.

      I dalszy ciąg wywodu mojego męża : biust sam w sobie - obojętnie jaki by nie
      był, ładny, brzydki, mały, duży - podnieca chyba głównie bardzo młodych
      chłopców. Potem jednak męskie preferencje się precyzują. Krystalizują się gusta
      i guściki : na szczęście równolegle do amatorów dorodnych, pełnych C/D istnieją
      tez amatorzy małych, spiczastych, czy wiszących do pępka oraz wszystkiego co w
      tej materii stworzyła natura. Nie trzeba mieć wiec koniecznie idealnego biustu
      Dody żeby facet na jego punkcie odlatywał. Trzeba tylko w miarę utrafić w jego gust.

      PS. Rozumiem doskonale podejście mojego męża w stosunku do kobiecych biustów,
      ponieważ jestem bardzo podobnie restrykcyjna w stosunku do męskich członków. Tez
      zdarzyło mi się "uciec z ringu" kiedy rozpięłam facetowi rozporek, a wygląd jego
      penisa mi zupełnie nie odpowiadał. Na tego typu rozczarowanie tez niewiele mogę
      poradzić i proszę o zrozumienie ;-))
    • gardenersdog Re: Znow o piersiach 12.12.07, 08:03
      >>Mnie przez dlugi czas wydawalo sie, ze w moim biuscie nie ma nic
      nadzwyczajnego, a moj partner tak go uwielbia, bo po prostu nalezy
      do mnie (biust, nie partner ;)). Niedawno zdarzylo nam sie ogladac
      kilka programow dokumentalnych (pomine tematyke), w ktorych
      bohaterki pokazywaly swoje piersi.

      Podczas tych programow, moj maz np. krzywil sie na piersi zbyt
      > obwisle, albo o 'dziwnym' ksztalcie, albo z ogromnymi, 'rozlanymi'
      > brodawkami, albo zbyt zylaste...

      dlaczego, jak kobieta opisze o cyckach, musi wyjść na to, że jej są najlepsze?
      • sunflower30 Re: Znow o piersiach 12.12.07, 08:42
        W pojęciu mężczyzn, w kwestii piersi, sam fakt że one są, to chyba
        jednak za mało. Większość mężczyzn jest krytyczna wobec piersi, bo
        kazdy ma swoje upodobania. Piszę tak oczywiście po rozmowach z
        mężem, który jest absulutnym fanem kobiecych piersi. Jednak nie
        każde mu sie podobają, lubi przede wszystkim duże i jędrne, czyli
        pod tym względem nie jest wyjątkowy. Nie lubi "robionych", czyli
        silikonowych, potrafi je natychmiast rozpoznać. Nie lubi również
        małych i sterczących.

        Z powodu uwielbienia kobiecych piersi, jest to dla niego pierwszy
        element ciała, na który zwraca uwagę i pod tym względem dokonywał
        weryfikacji swoich partnerek.

        Ostatnio na wakacjach, wsród opalających się topless kobiet,
        powiedział, że czuje się jak w raju i nie chciał schodzić z plaży
        nawet przy 40 -to stopniowym upale. Był zachwycony i baaaardzo
        krytyczny !!!!!
      • driadea Re: Znow o piersiach 12.12.07, 09:00
        gardenersdog napisała:
        > dlaczego, jak kobieta opisze o cyckach, musi wyjść na to, że jej są najlepsze?

        E, nie generalizuj.
        Moje nie są najlepsze, widziałam setki ładniejszych.
      • cyjanokobalamina Re: Znow o piersiach 12.12.07, 19:52
        gardenersdog napisała:

        > dlaczego, jak kobieta opisze o cyckach, musi wyjść na to, że jej
        są najlepsze?

        Pierwsze slysze. A co z rzeszami kobiet wiecznie niezadowolonych ze
        swoich za malych/za duzych/za malo kraglych/zbyt obwislych (dodaj co
        chcesz do listy) piersi?
    • avide Re: Znow o piersiach 12.12.07, 09:18
      Kobiecy biust ... symbol kobiecości ... temat rzeka.

      Ja z kolei jestem fetyszem estetyczności. Tak, lubię jak kobieta posiada biust.
      Najlepiej ładny, nie za duży okrągły i jędrny. Przy czym jędrność rzecz jasna
      to domena młodości. Dlatego np. nie lubię dużych powyżej D choć i D bywają już
      za duże.
      Jedna jak dla mnie najważniejsze jest jednak harmoniczność piersi względem ciała
      oraz to jak reagują na pieszczoty. Jak widzę małą drobną kobietę w wielkimi
      piersiami to budzi to mój niesmak. Nie wiem czemu ale tak właśnie jest.
      Drobna kobieta (160-165cm waga do 55kg) najlepiej kojarzy mi się z biustem max C
      ale i w przypadku B tez wygląda baaardzo fajnie. Ważniejszy jest jednak chyba
      kształt. Najbardziej preferowany kształt jabłka. Okrągłe pełne. Nie muszą być
      duże, ale ważne żeby były kształtne.

      Jednak jak się tak zastanawiam co mnie w pierasiach kręci najbardziej to
      odpowiedź jest ... hymmm zupełnie inna. :)))
      Najbardziej kręci mnie w piersiach ich reakcja na dotyk. A bywa różna. :)).
      Biust który potrafi twardnieć, stawać na sztorc jest po prostu przecudowny. I
      takie tak naprawdę docelowo interesuje mnie najbardziej. Piersi w pierwszej
      chwili nie muszą być jakieś super podniecające wizualnie ale jeśli pod wpływem
      mojego dotyku tak pięknie mi stwardnieją jak lubię ... cóż... podniecają
      niesamowicie i TO właśnie sprawia, że chce się je pieścić z należytą im uwagą.
      Wygląd spada na drugi plan.

      Nawet najładniejsze piersi jeśli będą takie ... "oporne" na bodźce szybko stają
      się nudne, przynajmniej dla mnie.
      Działa to jak z kimś atrakcyjnym z wyglądu jak go poznamy. Dopóki widzimy ciało
      jest super, kręci nas, ale często jak poznamy kogoś głębiej, to jeszcze przed
      chwilą owo super wyglądające ciało staje się jakieś takie aseksualne.. właśnie
      poprzez zachowanie w określonych sytuacjach. Nudzi zwyczajnie.

      Zatem, nawet najpiękniejszy biust jeśli nie będzie reagował tak jak lubię będzie
      mnie kręcił krótko i szybko stanie się prawie aseksualny.

      Pewnie dlatego nie jaram się tak jak inni faceci "cyckami". Uwielbiam je, są dla
      mnie oczywistym atrybutem kobiecości i dobrze żeby chociaż ta miseczka B była.
      Zawsze zwrócę uwagę na ładny okazały biust :))), jednak poza wyglądem liczy się
      również "zachowanie" :)). Przynajmniej dla mnie.

      Każdy ma swój fetysz :))).

      Pzdr.
      Avide
      • avide PS. 12.12.07, 09:30
        Dodam, że żona ma bardzo ładny biust. Takie pełne C nawet małe D w kształcie
        jaki mi odpowiada najbardziej i pod względem wizualnym nie mam im absolutnie nic
        do zarzucenia, jednak jego "rekacyjnośc" pozostawia wiele do życzenia dlatego
        wiem co piszę. Lubie go, jednak akurat w żonie lubię dużo bardziej inne części
        ciała, chyba właśnie przez tą cechę.

        Najlepiej zaś wspominam piersi pewnej kobiety, które stawały się jak dwa
        kamienie jak je dotykałem (tak w przenośni pisząc rzecz jasna) choć wcale jakieś
        kształtne, ani duże specjalnie nie były.
        Takie ... "zwykłe cycki" pisząc kolokwialnie.
      • gardenersdog Re: Znow o piersiach 12.12.07, 09:36
        >>
        Ja z kolei jestem fetyszem estetyczności

        Pytanie za 100 punktów: Jak wygląda avide????
        • gomory Re: Znow o piersiach 12.12.07, 11:47
          No tak, ze jesli jestes wzrokowa estetka to czujesz podniecajce pulsowanie na jego widok. Bycie fetyszem zobowiazuje ;).
        • justyna.ada Re: jak wygląda avide? 12.12.07, 12:16
          No jak to jak? jak książę z bajki!

          Powiem w sekrecie ,że najpierw był cały zielony, rechotał i kumkał,
          i pluskał się w kałuży. Kiedy mu się przyglądałam z zoologicznym
          zainteresowaniem, podskoczył i skradł mi całusa :D
          I zamienił się w księcia! jest wysoki, cholernie przystojny, uroczo
          wygląda zarówno w książęcym stroju, jak i całkiem bez stroju.... ma
          zniewalające spojrzenie i głos, od którego robi się miękko w
          kolanach :-) A resztę zainteresowań juz znają czytelnicy forum... :)
          • glamourous Re: jak wygląda avide? 12.12.07, 12:34
            justyna.ada napisała:

            >jak i całkiem bez stroju.... ma
            > zniewalające spojrzenie i głos, od którego robi się miękko w
            > kolanach :-)


            No prosze ;-)

            Avide, z niecierpliwoscia czekamy na potwierdzenie lub dementi ;-)))
            • avide Re: jak wygląda avide? 12.12.07, 13:59
              Potwierdzam,
              wszystko się zgadza w historii Justyny ... do momentu pocałunku i cudownej
              przemiany :))))))))))))
              Tej części sobie nie przypominam... :))

              Czasami zdarza się że nie "kumam" tego i owego, no i zdarza mi się "rechotać" ze
              śmiechu więc ta przemiana taka jakaś wątpliwa :))))), no ale nikt nie jest
              doskonały :))

              Pozdrawiam
              Avide. ;-)
              • kanapony Re: jak wygląda avide? 12.12.07, 22:56
                jak wygląda... przecież wkleił fotkę
                ;)
    • zlosnica100 Re: Znow o piersiach 12.12.07, 09:39
      Ja jako bardzo młoda kobieta mialam troche kompleksow zwiaznaych z
      biustem - mam "tylko" B a wzor mialam inny bo mama ma D / i takie
      wydawały mi sie "właściwe"/. O dziwo z kompleksow wyleczyli mnie
      kolejni partnerzy ktorym biust zawsze sie podobał i malą uwage
      zwracali na rozmiar natomiast ekscytowali sie sporymi b. ciemnymi
      brodawkami.Wiec co kto lubi.
    • loppe Re: Znow o piersiach 12.12.07, 13:57
      cyce trzymają się mocno!:)
    • sagittka Re: Znow o piersiach 12.12.07, 16:01
      Biust - rzecz nietrwała i lepiej się nie przyzwiązywać do idealnego
      wizerunku :)

      Jestem bardzo samokrytyczna w stosunku do swojego wyglądu, ale biust
      miałam piękny. Naprawdę piękny i "aktywny" (wrażliwy na dotyk),
      mężczyzna miał czym sie delektować.
      Straciłam to piękno dosyć gwałtownie i szybko - po 2 ciążach i
      wykarmieniu piersią dwójki dzieci. Po zakończeniu laktacji piersi
      nie wróciły do dawnej świetności, nawet po kilku latach ćwiczeń i
      kosmetyków. Myśle, ze i tak z wiekiem ten element kobiecego ciała
      deformuje się i większośc kobiet musi się z tym liczyć.
      Czy to ma jakieś konsekwencje dla życia erotycznego? Myślę, ze nie,
      mimo tego, że moim biustem trudno się już delektować :) Po prostu w
      pewnym wieku i tak spada fascynacja coraz mniej doskonałym ciałem
      partnera, a środek ciężkości w relacjach przenosi się gdzie indziej.
      I dobrze, ze tak jest, bo inaczej szanse na seks mieliby tylko
      młodzi, zgrabni i piękni.
      • glamourous Re: Znow o piersiach 12.12.07, 16:31
        Swiete slowa, sagittka.
        Zwlaszcza, ze biust nalezy do czesci ciala na ktore nie mamy
        absolutnie zadnego wplywu ;-)) O ile cale cialo (brzuch, nogi,
        posladki) mozna skutecznie i w miare naturalnie podrasowac za pomoca
        sportu (tak, ze jesli ktos chce i ma motywacje to nawet grubo po
        czterdziestce bedzie wygladal zgrabnie i jedrnie), o tyle z biustem
        jest jak piszesz - najlepsze cwiczenia czy kremy nie pomoga. Jak ma
        z wiekiem opasc to i tak opadnie, grawitacje, hormony i laktacje i
        tak nas nie omina ;-) No chyba ze skapitulujemy i wstawimy sobie
        silikon...

        Rzeczywiscie nie ma co sie wiec podniecac i nie ma co pielegnowac u
        siebie oraz u meza kultu biustu. Bo taki kult to kolos na glinanych
        nogach, niestety ;-)))
      • avide Re: Znow o piersiach 12.12.07, 18:22
        sagittka napisała:
        (...) Myśle, ze i tak z wiekiem ten element kobiecego ciała
        > deformuje się i większośc kobiet musi się z tym liczyć.
        > Czy to ma jakieś konsekwencje dla życia erotycznego? Myślę, ze nie,
        > mimo tego, że moim biustem trudno się już delektować :) Po prostu w
        > pewnym wieku i tak spada fascynacja coraz mniej doskonałym ciałem
        > partnera, a środek ciężkości w relacjach przenosi się gdzie indziej.
        > I dobrze, ze tak jest, bo inaczej szanse na seks mieliby tylko
        > młodzi, zgrabni i piękni.


        Nie chcąc klakierować, muszę jednak napisać, że zgadzam się absolutnie z każdym słowem w tej tematyce powyżej zacytowanym z Twojej wypowiedzi Sagittko.
        Dokładnie w takim kontekście pisałem powyżej swój pierwszy post w tym wątku.

        Pozdrawiam
        Avide
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka