Dodaj do ulubionych

Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona!

20.12.07, 22:02
Moj brat ma niestety paskudna zone. Pobrali sie tylko dlatego ze wpadli. No i chlopak zaluje, bo to jakas wiedzma. Wiele osob martwi sie brakie wspolzycia malzenskiego a on sie cieszy bo nie musi jej bzykac, poza tym jest na tyle bezczelna i klamliwa ze sie pusila. Wiec on idac jej przykladem zaczal chodzic na panienki i tak na niego patrze i zazdroszcze ze jest taki szczesliwy. Prawdziwy facet:)
Obserwuj wątek
    • driadea Re: Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona! 20.12.07, 22:20
      Ale jak to bezczelna? Nie chciał jej bzyknąć to poszła tam, gdzie chcieli, to
      się chyba po męsku nazywa logika, a nie bezczelność, prawda? ;)
      • vuurvliegje Re: Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona! 20.12.07, 23:13

    • glosatorr Prawdziwy palant.... 21.12.07, 00:55
      ...i rzeczywiście - prawdziwy facet.
      Więcej słów jest zupełnie niepotrzebne
    • suela1 Re: Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona! 21.12.07, 08:54
      Raczej prawdziwy nieszcęśnik, ja mu współczuje a nie zazdroszcze.....
      • ciszaprzedburza Re: Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona! 21.12.07, 09:10
        Eeee, dlaczego?! On - prawdziwy facet, chodzi na panienki, czym wzbudza
        niekłamany podziw rodziny i przyjaciół i jest szczęśliwy, bo nie musi bzykać
        żony - wiedźmy. Ona za to jest szczęśliwa, bo jednak są tacy co chcą i
        bzykają... sielanka po prostu! Czego chcieć więcej? ;)
    • wiek_chrystusowy Re: Moj brat sie cieszy z braku sexu z zona! 21.12.07, 09:09
      dariuso4 napisał:

      > Moj brat ma niestety paskudna zone. Pobrali sie tylko dlatego ze wpadli. No i c
      > hlopak zaluje, bo to jakas wiedzma. Wiele osob martwi sie brakie wspolzycia mal
      > zenskiego a on sie cieszy bo nie musi jej bzykac, poza tym jest na tyle bezczel
      > na i klamliwa ze sie pusila. Wiec on idac jej przykladem zaczal chodzic na pani
      > enki i tak na niego patrze i zazdroszcze ze jest taki szczesliwy. Prawdziwy fac
      > et:)

      Gdyby od poczaku chadzał na panienki a nie na wiedźmy, to by się nie wydarzyło.
      • wiktoriada111 Co za kanał 21.12.07, 10:30
        Kanał pod każdym względem i nie widzę nic czym można by się tu
        chwalić.
        Bzyknął jakąś laskę - wpadka! I po co się żenił skoro wiedział że to
        wiedźma, że to tylko laska na bzyknięcie a nie na całe życie? Bo by
        na wsi proboszcz z ambony wyklął, bo by się matka obrazili?
        A teraz sobie jaja oboje robią z małżeństwa i robią się na boki,
        chwaląc się tym wszystkim.
        Szkoda mi dziecka! Dlatego jestem za aborcją. Kretyni nie powinni
        mieć dzieci!
        To nie facet, to nie palant, to jakiś skończony dupek,a ona nie
        gorsza. Cipsko ją swędzi aż trze udami a koleś nie lepszy!!
        KANAŁ!! sorki!
        • konstancja16 raj na ziemi 21.12.07, 11:54
          jak to po co sie zenil? z pewnoscia ma wikt i opierunek i
          wyprasowane koszule. przeciez faceci zenia sie tylko dlatego, ze
          sami nie umieja nic kolo siebie zrobic.

          dobrze ma, zona sprzata, gotuje, zostawia jej troche kasy i ma
          swiety spokoj. dzieckiem sie pewnie wiedzma sama zajmuje. zyc nie
          umierac, idealny uklad dla faceta, kanal dla wiedzmy moim zdaniem.
    • marek_kolomanski co drugie małżeństwo to taka wiedźma i palant:) 21.12.07, 11:57
      Może twój brat jest paskudnym palantem skoro sobie za żonę wybrał paskudną
      wiedźmę? Wiedźmę zrozumiem, ta wada wychodzi często dopiero po upływie okresu
      gwarancyjnego - ale dlaczego wybierać od razu paskudną?
      Może to ona go zbałamuciła?

      :)))
      • ciszaprzedburza Re: co drugie małżeństwo to taka wiedźma i palant 21.12.07, 12:31

        No ba! Wiedźmy to już takie wredne są, że bałamucą ile wlezie ;) Nim się
        porządny chłop obejrzy, już zbałamucony na amen i nie ma zmiłuj! Żenić się musi!
        • glosatorr Dawno, dawno temu w mieścinie na skraju 21.12.07, 12:48
          Paskudny palant trafił na paskudną wiedźmę. Trafił całkiem
          przypadkiem. Nogi mu sie platały po paru głebszych, a paskudna
          wiedźma garbata była, więc zakryła swoją paskudną twarz a gdy
          schylała sie by podnieść przylepiec, który w trakcie tańca odkleił
          sie co spowodowało opadnięcie podklejonej powieki, nasz paskudny
          młodzian nadział się na podkusaną pupę paskudnej wiedźmy (sukienka
          zadarła się, gdyż paskudna wiedźma była trendy, więc miała kusa
          spódniczkę i jak Steczkowska bez majtek była. Całkiem przypadkiem
          doszło do niekontrolowanego przedwczesnego wytrysku i tak oto
          Paskudna Wiedźma została mamusią. Wieś cała wzięła chłopa na języki,
          bo jak to tak! Paskudny młodzian zapłodnił paskudną wiedźmę i musi
          po prostu zostac jej mężem, bo inaczej i dziecko będzie paskudne!
          Niechętnie, po wielu głębszych paskudny młodzian wziął sobie za żonę
          paskudną wiedźmę i dzięki temu cała wieś mogła pójść spokojnie spać -
          a sensacyja stała się codziennością.

          Teraz paskudny młodzian ma paskudną żone - ale jest szczęśliwy jak
          napisał jego brat na pewnym Forum! Czy szczęśliwy jest, bo został
          ojcem? NIE! Czy szczęśliwy jest, gdyż jego paskudna wiedźma w noc
          poślubną po północy przerodziła się w cudowną Żonę? NIE - wciąż jest
          paskudna tak jak była! Czy cieszy się, bo mimo wszystko wreszcie
          chociaż po pijaku i z paskudną jędzą są mężem i żoną to jednak ma
          rodzinę? NIE! Więc z czego się cieszy nasz paskudny młodzian?

          No nie zgadniecie - cieszy się, że nie musi jej bzykać! Nieważne, że
          ona pewnie tez nie chce być bzykana przez takiego palanta, i wciąż
          woli się schylać na dyskotekach i liczyć na łut szczęścia, i że
          wreszcie trafi się niechcący lub całkiem przypadkiem jakiś książe z
          bajki, który się potknie i nadzieje i tak pozostanie z nią i będzie
          ją bzykał ile wlezie! A jej mąż patrząc na ciągle wypętą goła pupę
          sam bzyka ile wlezie - i niedługo znowu niechcący "wpadnie" i
          przestanie być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

          Dwie pszczółki bzy bzy bzy.... dalej bzykają bez głowy.
          Ktoś powiedział, że szczęście głupców jest nieszczęściem mędrców...
          • azmb Re: Dawno, dawno temu w mieścinie na skraju 21.12.07, 16:38
            a najgorsze jest to, że dziecię może odziedziczyć wady wiedzmy i
            bezmyślnego tatusia- no i będzie w dorosłym życiu powielać te
            okropności, podrasowane wadami swoich partnerek...strach pomysleć...
            • woman-in-love Re: Dawno, dawno temu w mieścinie na skraju 21.12.07, 18:20
              a najciekawsze jest to, że narrator i Brat - sa jedną i tą samą
              osobą :-)
          • menk.a Re: Dawno, dawno temu w mieścinie na skraju 21.12.07, 23:50
            glosatorr napisał:

            > Ktoś powiedział, że szczęście głupców jest nieszczęściem mędrców...
            >

            A to ładne.;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka