Dodaj do ulubionych

Lekarstwo na malzenstwo??macie?

17.01.08, 19:23
Witam.
Pisalam juz 6miesiecy temu na tym forum o stosunkach miedzy mna a moim
mezem.Nie bede sie powtarzala ale dla przypomnienia- nie byly one
najlepsze-dziecko,brak seksu,odkrylam zdrade,moze nie cielesna ale to co
przeczytalam na GG mam do dzis przed oczami.Porno strony w necie itd.Byly
awantury.
Na dzien dzisiejszy zmienilo sie moje podejscie do tego wszystkiego.Nie
krzycze,nie kontroluje ale nadal mu nie ufam.Moze poprostu staje mi sie
obojetny??On przeprasza,usiluje(udolnie po swojemu ale doceniam)jakos mi to
wynagrodzic,nawet seks byl przez moment jak dawniej.Ale mi zabraklo juz
cierpliwosci,nie mam zaufania,mysle ze on wszystko to robi tylko dlatego iz ja
tak chce.Seks jest i byl coraz rzadszy.Uslyszalam tez kilka zdan na swoj temat
jakich nigdy wczesniej by nie wymowil.Dodam,iz malzonek zawdziecza mi
wiele,utrzymywalam go przez kilka lat,on malo pracowal.Pomoglam mu znalesc
prace kiedy zaszlam w ciaze i dzis to on utrzymuje rodzine.Z wierzchu wyglada
to nawet ladnie ale w srodku jakby pustka.Podejrzewam tez ze on "robi to" sam
ze soba.Nie przylapalam go ale tak mysle.Sam tez nigdy by sie nie
przyznal.Czesto mowie o rozwodzie ale on nawet nie chce o tym
slyszec,twierdzi ze kocha mnie ponad wszystko.Ja jednak nie czuje tej
milosci.Nasze rozmowy,te powazniejsze odbywaja sie przez telefon,lub sms-em bo
on nie potrafi otwarcie o tym rozmawiac.A jestesmy ze soba od 11lat!!
Czy nasz zwiazek ma sens?Powinnam mu wybaczyc?moze to i ze mna jest cos nie
tak?nie potrafie zapomniec.Znam go i wiem ze on nie potrafi dotrzymac
slowa,nie uczy sie na swoich bledach i boje sie ze to znowu sie powtorzy.nie
poniosl zadnych konsekwencji swoich postepowan-pragnal innej,obdarowal ja
prezentami.Dzis wiem ze to on sie narzucal,obiecywal i wyobrazal sobie o wiele
wiecej niz ona.Moze sie i spotkali,nie wiem,ona twierdzi ze nie,sama jest w
zwiazku.Zostalam z nim ze wzgledu na dziecko bo inaczej pewnie bym sie
wyprowadzila.Po tyg.dla niego bylo po wszystkim.Ale ja nie dawalam spokoju i
wlasciwie to wymusilam na nim jego obecna postawe.Tak mysle.
Jest na to lekarstwo?Zapomniec,jak?Czy on mnie kocha?i co to za milosc?Kiedys
byl strasznie zazdrosny,dzis juz nie interesuje go gdzie bylam caly dzien.Mowi
ze mi ufa poprostu.
czy ktos moze mi cokolwiek poradzic?targaja mna uczucia.nie wiem czy nie
lepiej byloby rozstac sie,z bolem,ktory po czasie minie,czy zostac i pozwolic
sobie na dalsze cierpienia jesli to sie powtorzy.
Obserwuj wątek
    • lili-marleen Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 18.01.08, 00:21
      Siostro,
      proszę podać pacjentce ROZWóD,
      dożylnie.
    • caline-czka78 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 18.01.08, 09:54
      Heh,zeby to bylo takie proste,ale dziekuje.
      • al9 calineczka 18.01.08, 12:08
        albo wybaczasz i próbujesz ratować małżeństwo...
        dajesz mu szansę
        ufasz
        wkładasz w związek serce i wysiłek...

        ALBO
        przerwij to
        im szybciej tym lepiej

        Podejmij decyzję (nikt Ci nie doradzi jaką) - ale jak ja podejmiesz -
        nie odwracaj się i bąź konsekwentna!
        Masz mężą. Kocha Cię. Stara sie...
        Wybacz i zacznij od nowa
        Nie umiesz?
        Ok, separacja, może rozwód..

        Tkwić pomiędzy - bez sensu..
        Pozzdr
        al
        • takitamszymon Re: calineczka 18.01.08, 19:19
          Odpowiedz sobie na pytanie1 czy go kochasz(szczerze)
          jak nie to Rozwód
          jak tak to zadaj sobie pytanie2 czy jesteś w stanie mu zaufać
          szczerze.
          jak nie to może porada u psychologa (pomaga czasem ludziom
          zamkniętym w sobie) może i seksuologa
          Jak cie nie zdradził cieleśnie a tylko przes sms lub gg to mysle ze
          warto powalczyć RAZEM!
          • caline-czka78 Re: calineczka 19.01.08, 09:17
            Co do zdrady to nie moge byc pewna ale jak tak daleko potrafi sie posunac to kto
            wie,nie wykluczam tego.smieszne,bo on do niczego nie potrafi sie przyznac,nawet
            do tego co pisal,jak go zlapalam to powiedzial ze to nie on pisal-Tylko kto?ja
            ?nikogo innego nie bylo w domu.I tak jest ze wszystkim.
            Mysle ze nadal go kocham ale nie potrafie zaufac.Dziekuje wszystkim za opinie i
            rady.Rady i doswiadczenia innych zawsze sie przydaja ,jednak wiem ze ostateczna
            decyzja nalezy do mnie.
    • krissdevalnor100 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 19.01.08, 14:20
      Njagorzej to powiedzieć sobie cos w stylu "tak wybaczam" a potem
      zacząć się miotać. Niby wybaczam, ale zaraz dwa kroki w tył- czy
      dobrze robię? OK, wybaczam i będe się starać, a za chwilę: ale czy
      jemu można zaufać? Dobra, zaufam- czy to dobra decyzja, skoro on
      mnie zranił?
      I tak do samego zerzygania.
      Baaardzo odradzam taką postawę, bo jest masymalnie niszcząca dla
      wykonawcy. Na dłuższą metę również małżonek, który miał być
      skruszony dochodzi do wniosku, że jego połowica sama nie wie, czego
      che, jest osobą chwijną i, różne są te wnioski, w gruncie rzeczy
      dość komiczna, denerwującą, nie rokującą w związku.

      W prawo albo w lewo, wybaczać też trzeba umieć. To wieeelka sztuka,
      nie każdemu wychodzi i nie w każdej sytuacji. Jeśli chcesz zemsty i
      czujesz, że go musisz najpierw ukarać, to daj mu do wiwatu a potem
      odpuść raz na zawsze. Jak nie masz takiej potrzeby, to odpuść od
      razu i nie rób na siłę akcji wychowawczej. A czy małżeństwo się
      ostanie- się zobaczy, bardzo możliwe.
      • caline-czka78 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 19.01.08, 17:49
        Zgadzam sie z z Toba,wybaczac trzeba umiec.Ta sytuacja mnie meczy ale mojemu
        mezowi chyba odpowiada-cicho,nic od niego nie wymagam,malo rozmawiamy,brak
        pozycia itd.Odpuszcze,bede sie starala a potem samo "wyjdzie w praniu".Dzieki
        • sagittka Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 19.01.08, 19:33
          > cicho,nic od niego nie wymagam,malo rozmawiamy,brak pozycia itd.

          tylko, że tak nie wygląda dobre małżeństwo - chcesz tak byle jak?
          • caline-czka78 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 19.01.08, 21:40
            Nie,nie chce,a kto by takie chcial.Tylko ze ja jeszcze nie patrze trzezwo na ta
            cala sytuacje,targaja mna rozne emocje.Kocham go i nienawidze.Gdyby nie dziecko
            pewnie odeszlabym od razu i nie zwlekala tak dlugo z decyzjami.
            • takitamszymon Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 19.01.08, 23:04
              eh dzieckiem nie ma co się wykręcać.
              Serce mi mało nie wyskoczyło s klaty jak się wyprowadzałem od mojej
              żoneczki.
              Dziecko (4latka) się uspokoiło że się rodzice przestali
              kłócić.Dzieciaki to bardzo intuicyjnie wiedzą co się swięci. Wiem
              wiem facetom łatwiej... dziecka w to nie wciągaj . Sami to załatwcie
              a dziecko ma wiedzieć że je kochacie i nigdy o nim nie zapomniecie!
              Dajesz nam do zrozumienia ż twoja połowica to niezdecydowana bestia.
              Jeśli to ty masz jaja w związku to pokaż mu je w końcu !
              • caline-czka78 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 20.01.08, 10:10
                Mysle o tym.Nie wykrecam sie dzieckiem to wlasnie o jego dobro zwlaszcza mi
                chodzi.Wyprowadzajac sie zabieram je ze soba a ty wyszedles z domu sam.
                Wczoraj chcialam porozmawiac z mezem a skonczylo sie na klotni,i to ja
                pokazalam emocje bo on byl spokojny.Woli przemilczec problemy a to mnie dobija.
                • renebenay Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 20.01.08, 18:02
                  Powinnas nareszcie dobic wasz zwiazek,po co sie tak meczyc-przeciez slubny,to
                  nie Twoja rodzina.
                  • caline-czka78 Re: Lekarstwo na malzenstwo??macie? 20.01.08, 20:55
                    Heh,dzieki!kiedys tez bym tak komus doradzila!lubie proste rozwiazania ale teraz
                    sama sie zaplatalam.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka