Dodaj do ulubionych

Brak seksu mi bardzo dokucza

19.03.08, 22:16
Witam wszystkich. Pierwszy raz tu zajrzalam, wpisalam w google brak seksu i prosze. Jestem 5 lat po slubie i...malo kto w to wierzy...nie sypiam z mezem prawie od slubu... Ja dostaje juz w glowe, on w koncu zaczal sie leczyc, zmusilam go do tego...do czego to zaprowadzi? Nie wiem. Jestem ta sytuacja zmeczona, nie wiem gdzie i jak szukac pomocy, bo przeciez w koncu nie rzuce sie na faceta w ciemnym korytarzu z prosba o "bzykniecie". Dla mnie totalna porazka. Moglabym o tym sie rozwodzic, ale sama nie wiem od czego zaczac...
Pozdrawiam...po prostu pozdrawiam...
Agniecha
Obserwuj wątek
    • namor20 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 22:32
      Czy przed śluben nie kochałas sie z wybrańcem???-a moze wszystko
      bylo ok..i nagle po...hmmmmnapisz wiecej
      • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 22:36
        gorzej jak mieli zasadę utrzymania czystości przed ślubem, w takim momencie dostała w prezencie kota w worku. Zastanawia mnie, dlaczego ten facet zdecydował się na ślub, skoro jak widać kobiety go nie pociągają lub też ma poważne problemy "zdrowotne". 5 lat to masa czasu, w takiej sytuacji nie tylko bym zdradziła, ale rozwiodła się. Tak żyć obok siebie bez seksu, bez dzieci brrrrr
    • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:02
      W celu dalszych wyjasnien, bo chce uniknac sytuacji eseju. Mieszkalam z mezem przed slubem, sypialismy ze soba. Nie powiem zeby to byl (jak dla mnie) wulkan namietnosci, ale na tamten czas, gdy bylam zakochana, wystarczalo. Sypialismy z rozna czestotliwoscia, teraz wiem, ze z bardzo niska. Wtedy wydawalo mi sie to _w miare normalne_. Po dwoch latach mieszkania slub. Podroz poslubna, wczesniej rozmowy o dziecku i ciaza. I od tego czasu katastrofa. Moge dodac, ze uwazam sie za kobiete o wyzszym niz przecietna potnencjale seksualnym, moze dlatego tak mnie to boli. cala ciaza zero seksu. Rok po ciazy zero... W sumie smutne jest to, i to bardzo, ale w ciagu 5 lat malzenstwa sypialismy ze soba...moze 6-7 razy, lacznie. Byly rozmowy o rozwodzie, byla terapia malzenska...to jest wielowatkowy rozdzial i serio nie wiem, o czym najpierw pisac. mam w tym roku 32 lata. Nie mam bliskosci z mezczyzna, poza tymi 6-7 epizodami od lat 5. Trudno i ciezko mi z tym zyc , a w sumie juz coraz glosniej manifestuje, ze sobie z tym po prostu nie radze. Nie jestem zapuszczona baba z zapomnianym walkiem na glowie. Zeby nikt nie myslal, ze moze moja fizykalnosc wplywa na negacje mego meza. hmmm...kurcze...to trudniejsze niz myslalam, tak pisac o sobie. Kilka lat temu, jakby mi ktos powiedzial...ze cos takiego mnie spotka, bym popukala w czolo...a jednak... zycie plata figle...tylko co dalej, jak zyc, jak udawac ze jest dobrze, skoro wcale nie jest dobrze. Mnie brakuje po prostu faceta, z krwi i kosci, myslalam, ze trzeba milosci, czulosci...teraz mysle inaczej...po drodze zaliczylam juz i depresje i zbieranie sie w sobie. Malzonek zaczal brac testosteron...pod przymusem- w sumie jemu brak seksu mysle sobie...odpowiada...cholera...szkoda gadac...
      • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:14
        wiesz co? tak się teraz zastanowiłam, czy Twój mąż przypadkiem nie ma zupełnie innych preferencji seksualnych a małżeństwo jest jedynie przykrywką /sorki, tak mi się skojarzyło/. Jak zaczniesz w sobie szukać wad... ups nabawisz się kompleksów, nie ma to sensu. Tak z ciekawości jakby Twój mąż zareagował na zdradę?
        • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:25
          basia02 napisała:

          wiesz Basiu...na poczatku myslalam, ze jest innej orientacji. Pytalam o to. Maz
          twierdzi, ze brzydzi sie takim stanem rzeczy i w sumie nie mam powodow, by mu
          nie wierzyc. Kurde...byloby to dla mnie wygodne, gdybym odkryla (wykryla) u
          niego tendencje homoseksualne, ale niestety. Zdrada tez nie bardzo wchodzi w
          gre, bo na to jest za malo czasu. W sumie kiedys mialam nadzieje, ze mnie
          zdradza...bo wtedy bym wiedziala, po prostu wiedziala czemu tak jest. faceta
          milion razy bralam pod uwage, analizowalam, myslalam...chyba- _chyba_, "chyba"
          odpada... cholera...wspominalam na poczatku, ze mam ciezki temat. W takich
          chwilach dobre jest wino, wiem ze kiepsko brzmi, dla abstynentow woda na mlyn,
          ale powaznie, wtedy mniej boli, czlowiek idzie spac, budzi sie rano...male
          otepienie, ktore pozwala na jakis czas funkcjonowac. Kurdem jak sama czytam to
          co pisze mysle sobie, ze jakas abstrakcja. jakbym miala komus doradzac, bym
          wiedziala co powiedziec, ale to nie je bajka...zycie...tylko zycie lub az zycie.
          Bardzo dziekuje Ci za rozmowe, wiele dla mnie to znaczy. Pozdr. Agnieszka
          • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:34
            Agnieszka :) Seks jest bardzo ważny. Cholerka nie chcę być na poziomie doradzania tylko stawiam się w Twojej sytuacji pt co ja bym zrobiła... Nie byłabym w takim związku, owszem jest dzieko,jest pozorna rodzina ale... W życiu trzeba być w pewnym stopniu egoistą, trzeba dążyć do tego co pragniemy. 32 lata, to akurat wiek by sobie ułożyć sensownie życie, 32 lata to dobry okres na seks dla kobiety, cholerka... Ja bym się rozejrzała za innym partnerem, dosłownie. W sumie co Ciebie przy nim trzyma? Tu nie ma znaczenia Twoja fizykalność /jak kobiety łatwo na to zwalają, by popadać w kompleksy/, panowie są tak różni, tak ciekawi, że można trafić na innego dla którego Ty będziesz ważna.
            • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:42
              basia02 napisała:

              wiem Basiu, fizykalnosc kiepska teoria. To dziecko... Wiem, ze sredni argument, pani na terapii to samo mowila, ale jednak, jest dziecko, sa marzenia, sa plany, jest ta druga osoba, ktoa rzekomo chce sie zmienic, ale sie nie zmienia. To trwanie w nicosci...cholera, wiem jak to brzmi z boku. Nie mam sil...by zlozyc papiery...nie mam... Chcialabym miec. Kiedys myslalam, ze jestem b. silna, odwazna, ze potrafie byc pania swego losu...guzik... Prawda okazala sie brutalniejsza niz bym chciala. Zyje z kolesiem, ktory mnie wykorzystuje (obym sie mylila), zycie przecieka mi miedzy palcami...Ciagle sie ludze, ze bedzie lepiej, ze pobieranie przez niego testosteronu pomoze...w koncu chorego sie nie odpycha, tylko mu pomaga...gdzies w glebi wiem, ze sie oklamuje, ale jak pozniej spojrzec wstecz , zeby stwierdzic, ze sie zrobilo wszystko co sie zrobic powinno...gdzie ta granica starania o zwiazek...kurcze. Pogubilam sie w tym wszystkim...
              • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:53
                tak, ale przypominasz mi moją koleżankę, głęboko wierzącą. Trwałość małżenstwa ble ble ble, owszem jest i dziecko. Nagle szok, dowiaduję się,że się rozwiodła. Tak obserwowałam ją ostatnie miesiące, dziewczyna rozkwitła, zupełnie inna. W ub. tyg. miałam okazję poznać jej nowego partnera, super facet, zupełnie w nią zapatrzony, zaradny, "facet z jajami". Dlatego początkowo skojarzyłaś mi się z nią. Co prawda tam i inne czynniki były, które doprowadziły do rozwodu.
                Chorego się nie odrzuca? Ale czy małżonek był do końca w porządku? Owszem w małżeństwie są zobowiązania, ale obustronne, nie to, że tylko Ty masz być tolerancyjna, wyrozumiała i czekać, aż Panu się polepszy po leczeniu, o nie!! To on powinien również starać by utrzymać ten związek. Agnieszko, pozdrawiam, wszystkiego najlepszego i naprawdę odrobina egoizmu pozwala nam sobą być :)
              • vivien39 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 11:47
                Agnieszko nie jesteś sama! Kiedy przeczytałam Twój post...jakbym
                słyszała siebie. 3 lata, zero dzieci , seks przed slubem szaleńczy a
                teraz wielkie zero. Może 1 raz na pół roku o ile i tak nie zawyżyłam
                ilości. Nie przytyłam straszliwie, nie wypadły mi wszystkie
                zęby...Nadal jestem podobna do tej, z którą brał slub...Ja starałam
                się:odpowiednie ciuszki(choć nie wiedziałam czy śmiac sie czy
                płakać, że musze tak robić by mąż mnie zuważył-JA), nastrój, aerobic
                na wszelki wypadek, kolacyjki itp. I nic. Ponoć jest przepracowany,
                ale ...naiwność mi przechodzi. I tez się zstanawiam- mam szukac
                kogos na boku, mam skończyc wszystko?Ale kiedy kładę się spać w
                naszym ogromnym łóżku, kupionym po to by było wiele miejsca na seks
                to wyć mi się chce.I nie wystarczy mi tłumaczenie - jestem
                zapracowany---już w to nie wierzę. A prawdy jak czytam czasami
                męskie posty nie dowiem się . Ale chcę się kochać i lubię to, mój
                mąż zawsze o tym wiedział...A teraz co?Pokuta? Tylko nie wiem za
                co...Pozdrawiam cie Agnieszko, nie wiem co ci poradzić, bo jak
                widzisz sama jestem w niewiedzy.
          • zyg_zyg_zyg Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 08:58
            Taaa,
            ja też znajdowałam ukojenie w alkoholu. Drink albo po prostu lufa
            trochę zmniejszały to ogromne pragnienie. Już tak nie bolały samotne
            wieczory, zimne miejsce w łóżku obok mnie i brak dotyku męskich rąk.
            Znikało poczucie nieatrakcyjności, niekobiecości i
            niepełnowartościowości. Znikały natrętne myśli. Znikały żale i
            pretensje do niego i do siebie.

            Tylko kurcze - gdzie tu jest sens, żeby "najlepsze lata" swojego
            życia spedzać na tłumieniu alkoholem tego, co u innych ludzi jest
            źródłem radości? Odchodziłam. I wracałam. Odchodziłam. I wracałam. I
            tak w kółko. W końcu udało mi się odejść bez powrotu - nie do końca
            tak jak trzeba, ale w końcu skutecznie.

            I tak - dzisiaj mogę powiedzieć - to są najlepsze lata mojego życia.
            W końcu jestem kobietą, jestem pożądana, wypuszczam liście i
            kwitnę :-) Nie chciałabym cofnąć czasu, bo w tamtych latach, z
            tamtym mężczyzną zdarzyło się wiele pięknych chwil. Wierzę też w to,
            że wszystko, co mi się w życiu przytrafiło jest mi dane po coś. Ale
            już nigdy więcej nie chcę poświęcać tak wielkiego i ważnego kawałka
            siebie na tzw. "ołtarzu miłości".

            Trzymaj się ciepło
            • sowisia Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 13:58
              zyg zyg zyg ty to pisalas o mnie???????????????
              po przeczytaniu twojej wypowiedzi mocno sie zastanawialam kiedy to
              napisalam ,bo to tak jak by byla moja historia z mala roznica ze tak
              jak zrozumialam ,jestes teraz szczesliwa(czego ci bardzo zycze)bo ja
              dopiero lize bardzo swieze rany tak bym chciala zeby to byl juz
              przyszla rok i moze wtedy moglabym juz spojzec w stecz i popatrzec z
              dystansem,bo dzis to bardzo boli pozdrawiam cie jezeli mozesz to daj
              jakis namiar chetnie sie odezwe pa
        • a.b1 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 12:46
          przeczytałąm Twoje wątki
          wiem doskonale co znaczyczy seks raz na dwa lata i to jeszcze bardzo
          marny seks
          wiem co znaczy żebranina o czułość, wiem co znaczy to ciągłe
          szukanie w sobie winy
          ALE....
          ale to troche inaczej działa...
          ja niestety się musiałąm rozwieść, bo już dłużej tak nie mogłam,
          brak seksu powodował zupełne rozmycie się mojego małżeństwa, bo dla
          mnie ta bliskość to jakby zaprawa w budynku, to jest coś czym
          dzielimy się z kims najbliższym
          pozatym ciagła depresja, brak wiary w siebie, wręcz zmaian
          chrakteru...w przeciągu 5 lat z ześwirowanej radosnej dziewczyny,
          zrobiło się ze mnie gderliwe babsko ciągle niedowartościowane,
          zakompleksione...
          Wracając do tematu
          po rozwodzie zapytałam eksa, zeby wkońcu zdradził mi czemu tak było
          "wiesz, jako kumpel byłaś świetna, dawałaś mi poczucie
          bezpieczeństwa, ale jako kobieta zupełnie mnie nie kręciłaś, było mi
          z tobą wygodnie"
          walnełam go wtedy w pysk, za to ze zabrakło mu odwagi przed śłubem
          powiedzieć, ze mnie nie kocha, a chce tylko darmową gosposie do
          prowadzenia domu
          Zapytaj Twojego męża, czy jesteś dla niego bardziej kobietą, czy
          kumplem...
          • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 13:48
            Jak widzisz Agnieszka, raczej opinie masz za tym, że nie warto trzymać na siłę takiego związku :) Przecież nie musisz składać od razu papierów o rozwód, zawsze prościej się rozejrzeć wokół, może...
            Może trafi się facet, który warty będzie by na nowo sobie próbować ułożyć życie? Dziecko się za jakiś czas usamodzielni a Ty co? Pozostanie Ci tylko żal do męża i poczucie, że straciłaś dużo w życiu. Seks jest bardzo ważny w życiu i nie da się go zignorować, to on zbliża dwoje ludzi, daje radość, zaspokaja ciekawość. A co bez niego? Sama to wiesz.
          • kropeczka-b Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 24.03.08, 22:53
            a.b1 napisała:
            > po rozwodzie zapytałam eksa, zeby wkońcu zdradził mi czemu tak było
            > "wiesz, jako kumpel byłaś świetna, dawałaś mi poczucie
            > bezpieczeństwa, ale jako kobieta zupełnie mnie nie kręciłaś, było
            mi
            > z tobą wygodnie"
            > walnełam go wtedy w pysk, za to ze zabrakło mu odwagi przed śłubem
            > powiedzieć, ze mnie nie kocha, a chce tylko darmową gosposie do
            > prowadzenia domu

            # Gratuluje właściwej reakcji!!! Mam nadzieję, że rozwód był
            orzeczony z jego winy:)))
            Pozdrawiam




            • de.bill Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 25.03.08, 21:15
              znam podobna sytuacje.
              z tym ze to ona wykorzystala jego (kase) i chce sie teraz zmyc.
              wydzierajac przy tym jak najwiecej ww kasy

              i co, facet tez (wg ciebie) powinien ja strzelic po twarzy?
              i ze rozwod bedzie z jej winy?
              • kropeczka-b Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 25.03.08, 22:19
                de.bill napisał:

                > znam podobna sytuacje z tym ze to ona wykorzystala jego (kase) i
                chce sie teraz zmyc.
                > wydzierajac przy tym jak najwiecej ww kasy
                > i co, facet tez (wg ciebie) powinien ja strzelic po twarzy? i ze
                rozwod bedzie z jej winy?

                #A co Twoim zdaniem powinna zrobić basia02, za wyznanie męża, że
                spaprał jej tyle życia, dlatego, że nie stać go było na odwagę i
                przyznanie się do braku uczuć, że był wygodny i chciał się jakoś w
                życiu ustawić jej kosztem. Powinna mu podziękować, dać całusa na
                drogę?
                Spodobała mi się jej reakcja, bo nie rozdzierała na nim szat, nie
                lała łzami tylko pokazała klasę i swoją godność. Pokazała dobitnie,
                jakie ma o nim zdanie.

                Nie wiem jak powinien zareagować facet, którego żona chce go
                wycyckać z kasy i nigdy nie była z nim, ale z jego bankomatem. To
                kwestia indywidualnych reakcji i okoliczności. Ale myślę, że
                największą sztuka w takich chwilach jest nie pokazanie, że nas coś
                dotknęło i jednocześnie czule dać odczuć drugiej stronie jak bardzo
                nas cieszy rozwiązanie wreszcie chorego układu. Trudne, wiem o tym:)
                Pozdrawiam
            • a.b1 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 28.03.08, 10:44
              kropeczka-b napisała:


              > # Gratuluje właściwej reakcji!!! Mam nadzieję, że rozwód był
              > orzeczony z jego winy:)))
              > Pozdrawiam
              tak, sprawa trwała 15 minut, śędzina jeszcze od siebie dodała pare
              słów eksowi, że jest nie odpowiedzialnym człowiekiem i radzi mu
              zastanowić się nad swoim postępowaniem, i sugeruje terapie
              dwa lata po, widzę, że on się nie zmienił, ale to już problem tej
              innej gosposi

              >
      • miaika Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 29.03.08, 20:36
        mnie też sie zdawało że jemu to odpowiada...że inne preferencje...a
        tu się okazało, że "milion" innych kobiet :) ...teraz nie ma co
        składać..mimo wszystko zycze żeby było inaczej...mia
    • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 19.03.08, 23:56
      a tak z innej beczki...zawsze marzyly mi sie ...hmmm..figle...fajna bielizna,
      niezaplanowane miesjca... seks totalnie spontaniczny. Nie znam tego. Nie
      zasmakowalam ....zaluje, Niby nic straconego, ale wiem ze codziennie trace
      cos...ehhh nie bede sie nad tym rozwlekac. bo mi coraz bardziej przykro...
    • gomory Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 05:52
      Wasz zwiazek to jakas kpina z instytucji malzenstwa. Dla sadu rodzinnego juz pol roku bez wspolzycia jest swiadectwem ustania pozycia seksualnego. Lacza was pewnie inne wiezi ale na pewno nie erotyczna.
      Niejasna dla mnie jest sprawa somatyki Twojego meza. Skoro powinien przyjmowac testosteron, to moze jest chory? Jakos gigantycznie otyly, duzo starszy od Ciebie? Ma miazdzyce, cukrzyce? Fizycznie jest zdolny do odbycia stosunku?
      Nie jestem lekarzem, wiec to beda dywagacje laika (co podkreslam). Jednakze zdarzylo mi sie wspolpracowac przy tworzeniu materialow na sympozjum urologiczne, i dla mnie to dosc wiarygodne zrodlo. Testosteron zaleca sie podawac przy dysfunkcji erekcji (jesli jest obnizony). Jednakze przy braku pociagu seksualnego jest to juz watpliwe. Owszem akceptuje sie podawanie go, jednakze na dzien dzisiejszy nie ma jednoznacznych dowodow by pozadanie mialo wzrosnac. Wiec jesli maz mial problemy ze wzwodem to mozesz liczyc na cud (ale to chyba i tak po dogrzebaniu sie do powodu obnizenia stezenia t.). Jednak gdy go nie pociagasz to raczej niewiele sie zmieni.
      Nie wiem ile tego wina wypijasz, ale tworzenie mitow jest dosc czeste u osob naduzywajacych go ;). Pisalas, ze uwazasz siebie za osobe dla ktorej seks jest ponadprzecietnie wazny. Nie sadzisz, ze czas zweryfikowac to zdanie? Skad wiesz, ze to istotna dla Ciebie sfera skoro godzisz sie zyc bez niego? Teraz odczuwasz pragnienie bo nie uprawiasz go wcale, ale chyba sama nie mozesz wiedziec jaki masz potencjal ;). Wybacz - ale niesatysfakcjonujace pozycie seksualne to dla wielu ludzi juz wystarczajacy powod do rozstania. Dla Ciebie nawet zupelny brak seksu to malo. Musisz miec cos wiecej - zdrade, homoseksualizm czy tez cholera wie co jeszcze by uzyskac dla siebie rozgrzeszenie.
      Ty jestes w miejscu gdzie rozsadek powinien podpowiadac radykalizm (terapia dajaca dosc szybkie efekty badz rozstanie). Chyba, ze jeszcze nie wszystko tutaj napisalas ;).
      • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 07:55
        gomory napisał:

        dzieki za mejla, napisane wszystko to co juz sama wiem.

        > Niejasna dla mnie jest sprawa somatyki Twojego meza. Skoro powinien przyjmowac
        > testosteron, to moze jest chory? Jakos gigantycznie otyly, duzo starszy od Cieb
        > ie? Ma miazdzyce, cukrzyce? Fizycznie jest zdolny do odbycia stosunku?
        Nie jest otyly, zdolny fizycznie do odbycia stosunku. Ma niski poziom testosteronu i rzekomi to jest powodem jego braku zainteresowania seksem.


        >Jednak gdy go nie pociagasz to raczej niewiele sie zmieni.

        I mysle, ze tak wlasnie moze byc...

        >Pisalas, ze uwazasz siebie za osobe dla ktorej seks jest po
        > nadprzecietnie wazny. Nie sadzisz, ze czas zweryfikowac to zdanie?

        Teraz to w zaszdzie nie wiem, bo tak dawno to bylo...kiedys z pewnoscia seks byl dla mnie czyms fascynujacym, pociagajacym... kiedys, dawno temu..


        Mysle, ze troche dziala to na zasadzie popytu i podazy, brak seksu po prostu staje sie dla mnie nie do wytrzymania. Kiedys, chyba dwa lata temu lekarz powiedzial mi, ze wlasnie jego brak moze nawet prowadzic do zaburzen organicznych w funkcjonowaniu organizmu, i mocno wplywac na psyche.

        >Wybacz - ale niesatysfakcjonujace pozycie seksualne to dla w
        > ielu ludzi juz wystarczajacy powod do rozstania. Dla Ciebie nawet zupelny brak
        > seksu to malo. Musisz miec cos wiecej - zdrade, homoseksualizm czy tez cholera
        > wie co jeszcze by uzyskac dla siebie rozgrzeszenie.

        Tu masz racje, miotam sie, szaleje, nie chce tak zyc, ale z drugiej strony tkwie w tym ukladzie yjac nadzieje, ze cos sie zmieni. Dwa razy juz bylam na krawedzi rozstania, ale jednak tego nie zrobilam. Moze jeszcze kocham...moze to lek jakis... chcialabym byc taka madra i znac odpowiedzi, chcialabym miec tyle w sobie sily, by w koncu przeciwstawic sie temu, na co w sumie sie nie godze ( albo nie godze mentalnie). Smutne to, bo czuje sie w gruncie rzeczy ubezwlasnowolniona.

        > Ty jestes w miejscu gdzie rozsadek powinien podpowiadac radykalizm (terapia dajaca dosc szybkie efekty badz rozstanie). Chyba, ze jeszcze nie wszystko tutaj napisalas ;).

        Wiem, ze moze to kiepsko zabrzmi, ale to ze boje sie samotnosci, ze mam male dziecko, ktore bardzo kocha swego tate, ze ten Tata tez mnie kocha ...wiem ze kocha, ale kurcze, w zwiazku nie o to chodzi, by zyc z kims, obok...
        Nie potrafie ubrac w slowa emocji, ale mnie to boli, codziennie bije sie z myslami, czy juz czas zakonczyc zwiazek, zaczac od nowa, czy wlasnie seks jest przyczyna rozpadu malzenstwa czy to produkt uboczny... Gubie sie.
        A.
        • sylwiamich Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 08:41
          Doskonale Cię rozumiem...a miałaś okres zaznaczania na kalendarzu
          kiedy się wydarzyło?:)))Raz na kilka miesięcy.W zasadzie od
          urodzenia dziecka zero.Gdyby tylko dać mu spokój to byłoby zero
          absolutne.Potem ja sobie kogoś znalazłam.A w zasadzie tak się jakoś
          samo zadziało.Mężowi powiedziałam od razu.Byłam pewna że się
          ucieszy.Że się męczy ze mną, jest ze mną tylko dla dzieci, z
          przyzwyczajenia.Zaczął szaleć.I tak jakoś w praniu wyszło że już od
          dawna z kimś się spotyka.On twierdził że to nic poważnego.Gdy
          okazało się że z Edytą jest od roku i z nią też nie sypia....to już
          był koniec.Jestem od kilku lat po rozwodzie.Jak chcesz
          pogadać...zapraszam na priv.
        • sawa34 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 09:41
          Aga, a skąd wiesz że on Cie kocha? Czy jest w Waszych ukladach czułość, serdeczność, tkliwość? Obejmowanie się, przytulanie?... Jesli tak to wierze że macie jeszcze szanse.
          • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 11:17
            sawa34 napisała:

            > Aga, a skąd wiesz że on Cie kocha? Czy jest w Waszych ukladach czułość, serdecz
            > ność, tkliwość? Obejmowanie się, przytulanie?... Jesli tak to wierze że macie j
            > eszcze szanse.

            Nie ma tkliwosci, sporadyczne poklepanie po ramieniu z czulosci...ech... :(
            Wiem, ze czytajac to mozna napisac...ze trzeba brac nogi za pas...ale to nie
            jest takie wszystko proste...
            AGnieszka
            • triss_merigold6 Może Cię zmobilizuję 20.03.08, 14:08
              Cóż, ja odeszłam z małym dzieckiem a przedtem miałam romans bez
              zobowiązań, bo zainteresowania męża koncentrowały się na dziecku i
              komputerze. Zbyt wiele znaczy dla mnie satysfakcjonujący seks i
              fizyczna bliskość z drugim człowiekiem żeby się tego świadomie
              pozbawiać na resztę życia. Tak, podjęłam decyzję o rozbicu rodziny i
              o tym, że potomek ma ojca dochodzącego (zresztą bardzo dobrze
              wypełniającego swoją rolę i funkcjonalnego). Tak, mam poczucie winy
              wobec dziecka i odczuwam dezaprobatę części otoczenia. Przeszłam
              terapię u psychologa, żeby się pozbierać do kupy, nie żałuję. Mogłam
              zostać - wtedy pewnie któregoś dnia wyszłabym z domu i nie wróciła,
              takie już miewałam nastroje + depresyjno-agresywne jazdy.
              Wprawdzie odchodziłam w próżnię ale bardzo szybko zeszłam się z
              facetem z którym miałam romans i niezobowiązujący układ wyewoluował
              w normalny związek. Mimo wszystkich niedogodności życiowo-
              organizacyjnych jestem szczęśliwa i nie żałuję.
            • sawa34 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 17:13
              Nie musisz mi mówic, Kochana, ze to nie takie proste. Jestem w tej samej
              sytuacji co Ty, tylko dzieci jest dwoje... I tez nie wiem co robic.
              Zamierzam po świętach iść do psychologa, bo mi juz sił nie wystarcza i mam
              jakies depresje przetykane napadami agresji. Ale do psychologa idę tylko ja, bo
              mój mąż a) nie ma problemu b) uważa psychologów za oszołomów. Czy Tobie/Wam
              terapia pomogła?
              • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 19:02
                Teraz mysle, ze wtedy...ta terapia byla farsa. dzisiaj wiem, ze w tamtym czasie bylam w chorobie tzw. depresji. Maz mogl robic rozne rzeczy, mowic swoje, ja reagowalam inaczej nizbym zareagowala chociazby dzisiaj. Wyobraz sobie, ze wg pani terapeutki...wlasnie to, ze mam silna osobowosc , spowodowalo, ze tak dlugo sie sama ze soba meczylam. Bo sama staralam radzic sobie ze swoimi "upiorami" ... po kilku spotkaniach terapeutka dopiero zapytala mnie, czy czasem to nie DEPRESJA u mnie.... Wbrew wszystkiemu, im bardziej bylo mi zle tym lepiej wygladalam. Zadbana, makijaz, henna, inne kobiece sprawy, fryzjer... usmiech i poczucie humoru. Niezla maska. Tak wiec nawet specjalista dal sie zwiesc mojej masce. Czy pomogla...mysle , ze nie. Do niczego nie doszlismy. Malo tego. Mialam wieksze poczzucie winy...ale jednak trafilam do lekarza, wzielam przez 3 miesiace antydepresanty ( w sumie tylko 3 mies. i chyba krotko). Teraz jestem silniejsza, nie daje sie sprowokowac. Ale jednak...zawsze warto probowac, gdy sie chce jakis skutek osiagnac. nawet jesli w to sie nie do konca wierzy. Mysle, ze moze powinnam sie udac do innego fachowca, tamten mialam wrazenie byl stronniczy, mialam wrazenie, ze jednak ocenial, wyciagal wnioski, a chyba nie powinien. usprawiedliwial meza, tak to odczuwalam. Jesli masz podobny klopot, to idz, sama ze soba...moze czegos sie dowiesz sama o sobie. ja tez tak zrobie. Pijde sama ze soba na terapie... Cholera. szlag by to wzial...niby tego kwiatu to pol swiatu...a ja 5 lat mam na boku...5 lat ktore powinny byc kwintesencja ...czyms nierealnym....co daje czadu. W koncu to poczatki... a kurde...u mnie 5 lat lez i ...wypalenia...z iskierki stalam sie...smutna...kobieta...
                Agnieszka
                • sawa34 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 22:06
                  Dzięki za odpowiedź. Widze że terapia to jednak nie najlepszy pomysł...Szkoda,
                  że tyle osób przechodzi przez to i wszystkie jesteśmy bezradne.
                  Moj mąż po bardzo spokojnej rozmowie wyznał, że nie jest to dla niego żadne
                  źródło niepokoju, owszem, lubił się kochać, czsami nadal odczuwa pożądanie w
                  stosunku do mnie ale nie czuje potrzeby seksu. Do lekarza nie pójdzie.
                  A niech go szlak trafi, pieprzonego egoistę.
                  • sylwiamich Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 10:00
                    A dlaczego uważasz że jest pieprzonym egoistą?Może Ty nią
                    jesteś...chcąc zmusić go do robienia niemiłej rzeczy?Może on tak
                    ma...od urodzenia?Takie, a nie inne libido?Potrafisz kochać go
                    nieegoistycznie i zrezygnować z seksu?
                    • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 10:22
                      Bo jest pieprzonym egoistą, skoro wcześniej przed założeniem związku nie uprzedził, że ma z tym problemy, tylko zdecydował się na założenie rodziny. Facet w sumie zrobił to kosztem Agnieszki nie myśląc kompletnie o jej potrzebach oraz z czym to się może w przyszłości wiązać. Jeżeli do szczęścia potrzebny mu tylko fakt posiadania rodziny, to czemu nie rozejrzał się za dziewczyną z urazem do seksu? Dopasowaliby się. A platonicznie to można kochać przyjaciela/ciółkę, napewno nie męża. Agniecha na dzień dzisiejszy ponosi za duże konsekwencję tego związku, ma prawo do tzw. egoizmu a nie zrobić z siebie zgorzkniałą matronę w imię zasad moralności itp dupereli
              • panna08 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 11:43
                sawa, a może warsztaty dla kobiet w warszawie ? też o tym mysle jak
                o dobrym poczatku do zmian, www.kobieceserca.pl, poczytaj może sie
                tam spotkamy?
                • panna08 poprzedni post był do sawa34 21.03.08, 11:47
                  sorry za omyłkowe umieszczenie:)
    • bawomar Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 12:16
      Witaj Agniecho!
      Jestem facet.Mam duzo wiecej lat niz Ty.
      Nawet nie wiesz jak bardzo pragnie sie takiej kobiety jak
      TY!,tzn.takiej,ktora CHCE!
      Zycze Ci pieknego zycia i tej szalenczej bliskosci ciala pozadanej
      osoby,bo to cos za co oddalbym kilka lat zycia.
      Nie radze Ci co robic,bo nie wolno mi.Ja jednak szukalbym takiej
      dziewczyny jak TY juz zawsze,gdyby brakowalo mi bliskosci w zwiazku.
















      • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 13:49
        w sumie zabrzmiało to jak konkretna propozycja :)
      • luna_podrugiejstronie Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 20.03.08, 14:25
        kto pragnie? :)
        Ten co nie ma bo ten co ma już nie pragnie :P
        • aandzia43 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 14:10
          Mam i pragnę nadal:-)
    • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 19:58
      A teraz moj maz jest... na nabozenstwie chyba...wspominajacym smierc
      Pana...chyba u Baptystow...a ja kolejny wieczor sama z dzieckiem i swoimi
      problemami...
    • kucurek Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 21.03.08, 22:43
      Agniecha tylko rozwód - kodeks rodzinny i opiekunczy jako
      przeslanke rozwodu wymienia wlasnie brak porzycia - powiedz o tym
      mezowi moze to pomoze
      • emmagazeta Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 22.03.08, 02:06
        Czy on nie widzi, że sie męczysz? Dlaczego to tak nie wiele to dla niego
        znaczy? Nie mówię o rozwodzie ani "skoku w bok". To w Twojej sytuacji może nie
        być rozwiązaniem bo jednak macie bobasa. Spróbuj mu pokazać co w Tobie siedzi.
        Seksi bielizna i nie coś w stylu "może spróbujemy" ale "ściągaj spodnie,
        teraz!!!". Zakładam, że już to przetestowałaś ale też wydaje mi się, że musi być
        jakiś nieprzetarty kanał do jego seksualności. Może chociaż nago w łóżku
        poleżycie... Przecież seks to nie wszystko co można wspólnie "porobić w
        łóżku".Może on się obawia, że nie sprawdzi się jako mężczyzna. Ty go znasz
        najlepiej i wiesz. Wydaje mi się, że jednak coś powinien dla ciebie zrobić skoro
        Cię kocha, jakiś kroczek do przodu, żebyś poczuła jego bliskość. Obojętnie co,
        byle było związane z waszymi ciałami.
        • euzebio56 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 22.03.08, 14:00
          A może weź tekst z tego całego wątku wydrukuj i daj mu przeczytać. Jak nie
          potrafisz mu swoich odczuć przekazać to może ta drogą dotrze do niego. A teraz
          tekst do niego: facet ratuj swoje małżeństwo, kochaj swoją piękną żonę. Nie
          pozwól aby sie tak męczyła. Wykorzystaj czas póki Cie jeszcze kocha bo może być
          zaraz za późno.
          • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 22.03.08, 16:00
            Tiaaa i jej małżonek wścieknie się na widok tego wydruku, w końcu małżonka poninformowała niemal cały kraj, że jej mąż ma problem z potencją ;p Agnieszka - wieczorek z drinkiem, pogadaj, niech daje konkretną odpowiedź, czy seks go interesuje czy nie /nie na zasadzie zmuszania do leczenia się jak teraz to miało miejsce/ i rozmowa o Twoich potrzebach i czego Ty oczekujesz swojego męża. Bo coś musisz z tym fantem zrobić, a nie siedzieć i użalać się nad swym losem :) Szkoda czasu, życie szybko nam ucieka.
            • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 19:53
              Witam,
              zdrwoych , spokojnych Swiat...

              Sprobowalam rozmawiac, powiedzialam, ze sie mecze, jaki ma plan na to, by cos
              zmienic, czy w ogole mysli o jakimkolwiek planie, czy bierze pod uwage to, ze w
              koncu sie rozejdziemy... Nagadalam sie, on wysluchal, powiedzial: Ja sie nie
              chce rozstawac, przeciez wiesz...po czym wyszedl z pokoju i tyle bylo dialogu...
              • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 24.03.08, 22:25
                ok, zażądaj jednak by udzielił odpowiedzi na to co myśli o Twoich problemach, to, że się niechce rozstać... Cóż to jest tylko ucieczka od problemów, nie popuszczaj, niech się wypowie
              • ewa1125 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 12:13
                Aga, bede zlosliwa,ale nie w stosunku do Ciebie-on sie nie chce
                rozstawac,bo po co?Ma Ciebie,wasze dziecko,rodzine,w domu zapewne
                wszystko zrobione(wspolnota stolu) i jego problem jest juz
                znany,moze go czasem pomeczysz,ale zapewne sie juz przyzwyczail.Nowa
                kobieta oznaczalaby staranie sie i znowu musialby uprawiac
                sex,zwlaszcza na poczatku-pokazac swoja wersje demo.Po co mu
                to,teraz ma w domu wzgledny spokoj.I to,ze nie chce sie
                rozstawac,nie oznacza,ze cie kocha.
        • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 19:56
          Kilka razy bylam odepchnieta, nigdy maz nie podziwial bielizny, malo tego, na
          jakies zaczepki reagowal wrecz z rodzaju, ze to aseksualne. Nigdy , nawet po
          slubie nie chcial, bym sie jakos fajnie, sexi ubrala czy figlowala...
          • basia02 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 20:45
            Masakra, faktycznie można się tak źle poczuć. Aga pomyśl co zmienić, bo jego nie zmienisz :)
            • abcd777 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 21:27
              Boze, jakbym o sobie czytala. U nas dokladnie to samo, po urodzeniu
              dziecka prawie zero seksu. Moj maz jakby zaniemogl. Mija 1,5 roku,
              kochamy sie z czestotliwoscia 1 na miesiac lub 1,5:( Nie wiem, co mu
              sie stalo, na poczatku mowil, ze nie chce drugiego, ja tez nie chce,
              no ale co to za powod, przeciez sa sposoby na to. Czulosci w naszym
              zwiazku jest troche, nie moge powiedziec,ale to nie to samo. I tez
              nie wiem, co robic.... na proby rozmowy reaguje wyjsciem z pokoju,
              gapi sie bezsensownie w tv lub w ekran komputera, kupilam mu nawet
              biosteron, ale nic nie pomoglo. Ja juz naprawde nie wiem, co
              robic... kupuje mi bielizne, bizuterie, ale co z tego? NIe wiem, ile
              jeszcze tak pociagne....
          • fajnyschatz Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 25.03.08, 20:14
            a może byś tak spróbowała z innym facetem? Nie mówię o zakończeniu starego
            związku, ale po prostu dla zaspokojenia "zwierzęcych" potrzeb. Prawdopodobnie na
            dłuższą metę i tak Cię to nie zadowoli. Kobiety nie potrafią tak łatwo
            rozdzielać seksu i głębszego uczucia. Ale przynajmniej przypomnisz sobie jak
            wygląda namiętność.
    • bellyda Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 23.03.08, 22:20
      Hejka
      Nie chce Cię martwić, ale u mnie było podobnie i już jesteśmy po
      rozwodzie. Może jak traficie do dobrego specjalisty... ale to
      dłuuuuga droga i muszą chciec obie strony.
      Trzymaj się dzielnie, ale nie zawszelko cenę :)
      • albion4 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 24.03.08, 23:30
        agag1313 - widzisz jak to jest w życiu, trafiłas na zakałę i tyle!!
        Ja mam to samo z żoną, jej nic nie jest w stanie juz ruszyc,żadne
        groźby i błagania, sądze, że jest jej ze mna po prostu wygodnie...Ty
        zakładasz bielizne dla męża, który ma to w dupie, - tak samo jak
        moja żona ubranie czegoś seksownego, dla niej jest to temat z innej
        planety..To tak jakby mi ktoś kazał upiec ciasto,czy naprawić
        telewizor, byłbym jak Stevie Wonder...Najgorsze jest to, że po
        pewnym czasie adaptujemy sie do tej sytuacji, tłumiąc w sobie
        naturlne potrzeby..
        • alicja3140 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 25.03.08, 15:02
          Czytam to wszystko i?
          To moja cała historia, jestem 9 lat po ślubie, mam dwoje dzieci i męża który mnie nie widzi. Zero czułości, miłych słów seks raz na 2-3 miesiące. To jest straszne. Czuję się atrakcyjną babką, zadbaną.
          Mój mąż ma w dupie moje potrzeby. Każdy żyje sobie, ja pracuje dbam o dom i dzieci, i tak wkoło. Tylko brak mi tego najważniejszego miłości, dobrego słowa, naładowania akumulatorów.
          I to jest straszne, dojrzewam do odejścia bo mam już tego dosyć.
          Szkoda mi życia mam 32 lata i nie wyobrażam sobie być dalej taką męczennica. Myślę że jak poznam fajnego faceta to wtedy zdobędę odwagę na odejście. Dlatego wszystkich rozumiem bo dokładnie przechodzę to samo, depresja, co dźwignę się to upadam...
          Teraz to wiem że szkoda mojego życia.
          gg 9599317
          • filipek12345 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 26.03.08, 15:31
            witam jestem po ślubie 20 lat i zona traktowala to jak podanie
            obiadu a ja miałem kaca po ...,w koncu znalazłem wyjście ,praca ,nie
            pomogło ,kochanka wojna domowa , teraz powiedziała ze jestem
            zboczony.Jesli sex to zboczenie to ide sie leczyc.Zaproponowałem jej
            rozwód ale ona mnie kocha ha ha .
            Niech pani palnie go w czoło i powie dość ,ja tego nie zrobiłem i i
            miałem z zycia piekło.
            • vivien39 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 11:50
              Pomyślałam sobie, że My wszystkie(wszyscy) możemy cos zrobic dla
              siebie...Spotkajmy się internetowo, anonimowo, gad gadu albo coś.
              Załozymy grupę wsparcia- będzie nam lżej...
              • triss_merigold6 Ale po co? 27.03.08, 12:17
                Wybacz ale pomysł zakładania grupy wsparcia dla osób, które
                potrzebują seksu i bliskości od swoich partnerów/partnerek i nie
                dostają tego wydaje mi się nieco śmieszny. Obgadać problem można ale
                w sumie jest to dość bezproduktywne.
                W sumie krótka piłka i kalkulacja plusów i minusów dotychczasowego
                układu + własnej wytrzymałości w perspektywie reszty życia. Albo
                zacisnąć zęby i nieść swój krzyż usmiechając się do otoczenia albo
                odejść i rozpocząć nowe życie.
                • vivien39 Re: Ale po co? 27.03.08, 12:38
                  To forum jest przykładem tego, że jest to potrzebne. I więcej
                  przykładów nie potrzeba. A poza tym jeśli będzie cie ten problem
                  dotyczył to poczujesz jak trudno z kimkolwiek o tym rozmawiać
                  szczerze...i jak bardzo rozmowa pomaga.Nikogo do niczego nie zmuszam-
                  wolny wybór!
                  • triss_merigold6 Re: Ale po co? 27.03.08, 12:46
                    Forum to forum, można zobaczyć, że np. inni mają gorzej.
                    Nie było mi bardzo trudno rozmawiać szczerze, bo nigdy nie
                    ukrywałam, że udany seks w związku jest dla mnie sprawą kluczową i
                    warunkiem sine qua non. Osobiście nie wstydzę się faktu, że mam
                    potrzeby i chcę je realizować. Opinię otoczenia mam w dupie,
                    najwyżej powiedzą żem zdzira.
                    BTW ja się wylogowałam z układu małżeńskiego z małym dzieckiem, żyję
                    z innym partnerem i nie żałuję a brak decyzyjności u ludzi wzbudza
                    we mnie irytację zamiast współczucia. Siedzieć i jęczeć jest
                    zasadniczo dość łatwo natomiast podjęcie decyzji wiąże się z
                    kosztami, które trzeba przyjąć na klatę.
                    • vivien39 Re: Ale po co? 27.03.08, 13:18
                      Tylko podziwiać Twoje zdecydowanie!Ale ludzie są różni - byłoby
                      nudno gdyby wszyscy byli tacy jak Ty choć z pewnościa byłoby?
                      bardziej jasno i komfortowo. Nie spełniałby ktos twoich potrzeb- to
                      pa! Ale czasami jest tak, że nadal się kocha kogoś...pomimo nie
                      spełnianych potrzeb...że się złozyło obietnice na dobre i złe, a
                      szczególnie na złe bo dobre każdy głupi wytrzyma...Właśnie dlatego
                      tak trudno niektórym tutaj. A opinia publiczna nie będzie się dla
                      Ciebie liczyć dopóki nie będziesz musiała tłumaczyć dziecku co to ,
                      cytat"zdzira".Każdy ma prawo podejmowac własne decyzje, tak jak chce
                      i kiedy chce...I ma prawo do słabości , łez i niewiedzy.Nie musimy
                      być tacy jak Ty. Gdybym myślała tak jak Ty to mogłabym uogólnic
                      Twoją sytuację tak:łatwo przyszło( związek, małżeństwo ) łatwo
                      poszło- tyle w tym uczuć co nic...Mogłabym ale tak nie zrobię , bo
                      każdy człowiek kocha jak umie i na tyle ile czuje.
                      • triss_merigold6 Re: Ale po co? 27.03.08, 13:50
                        Widzisz, jest zasadnicza różnica między niespełnianiem potrzeb
                        typu "pedantyczny porządek, kwiaty bez okazji, romantyczne wyznania
                        na co dzień" a lekceważeniem bardzo istotnej sfery życia a do tego
                        zaliczam wielomiesięczne/wieloletnie bezseksie (pomijam to
                        spowodowane ciężką chorobą). Zwłaszcza jeśli - zgodnie z
                        zasadą "widziały gały co brały" - skazany na celibat człowiek nie
                        ukrywał wcześniej swoich upodobań i temperamentu. Skala problemu,
                        rozumiesz? Identycznie rzuciłabym nałogowca, bo nie mam w genach
                        cierpiętnictwa. Obietnicy na dobre i złe nie składałam, no sorry,
                        śluby w USC też są ważne.D

                        Co do dziecka to zakładam, że chodząc do placówek edukacyjnych w
                        dużym mieście będzie miało przynajmniej 1/3 kolegów i koleżanek z
                        rodzin niepełnych i rekonstruowanych więc dziwadłem nie będzie.
                        Rodzina własna mi fochów nie strzela i uprzejmie powstrzymuje się od
                        komentarzy, rodzina jeszcze męża jest równie taktowna a znajomych
                        mam normalnych. Jeśli ktoś zapragnie uświadomić potomka w
                        szczegółach na temat przyczyn rozpadu związku matki i ojca to
                        zostanie szybko ustawiony do pionu. Ja się nie bawię w taktowną
                        finezję jeśli ktoś nieproszony przychodzi z misją i komentarzami.

                        BTW decyzji z dnia na dzień nie podjęłam, chwilę to trwało ale
                        dojście do ściany nie zajmuje mi zbyt dużo czasu. Jeszcze męża nie
                        chcę obgadywać, bo jako ojciec dziecka jest świetny i na tym polu
                        współpracujemy bardzo dobrze. Niemniej bycie świetnym ojcem nie
                        zastępuje innych rzeczy. Wątpliwości i poczucie winy miałam
                        oczywiście, bo w tej kulturze to nieuchronne i zgodnie z niepisanymi
                        normami społecznymi na kobiecie spoczywa odpowiedzialność za trwanie
                        związku.
                        • vivien39 Re: Ale po co? 27.03.08, 14:02
                          No i widzisz całkiem sympatyczna z ciebie kobieta...po bliższym
                          pisaniu!Pozdrawiam
            • green1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 12:05
              Hej,
              u mnie to samo. Jestem 5 lat po slubie, od 7 mieszkamy razem. Maz nigdy specjalnie nie wykazywal duzego temperamentu (podczas podrozy poslubnej - 2 tygodnie - 1 raz...:/). Od dwoch lat mamy synka. Jestem atrakcyjna, zadbana, szczupla. Mezczyzni ogladaja sie za mna na ulicy, czasem zaczepiaja w galerii handlowej itp. Pracuje w biurze. Kilkakrotnie mialam propozycje romansu od moich klientow... Nigdy nie zdradzilam meza. Zastanawiam sie, czy od niego nie odejsc. Ostatni raz wspolzylismy prawie rok temu. Wczesniej tuz po pojawieniu sie synka czyli prawie dwa lata temu. Dodam, ze nie urodzilam synka, wiec moje cialo nie zmienilo sie jak u niektorych po porodzie. Jak na moje 32 lata mam ladne, wysportowane, zadbane cialo. Z moim poprzednim partnerem kochalam sie nawet 2-3 razy dziennie. Z milosci do meza ustepowalam dlugo i cierpliwie czekalam, az cos sie zmieni. Po domu nie chodze w rozciagnietych dresach i zadeptanych kapciach. Spie w seksownych koszulkach i moge przytoczyc dziesiatki innych przykladow na to co robilam, by sprowokowac meza do seksu. Wiem, ze jak sie na niego "rzuce" to mi nie odmowi, ale bedzie to taki wymuszony numerek. Mialam kilku partnerow seksualnych przed nim - nikt nie narzekal na nude i rutyne ;). Z zewnatrz jestem usmiechnieta (nikt ze znajomych i rodziny nie wie o naszym "problemie"), a w srodku roznosi mnie, jestem zrozpaczona. Czuje sie odrzucona. Kilka lat przed pojawieniem sie naszego synka dlugo staralismy sie o dziecko (seks z zegarkiem w reku, liczenie dni itp.) - myslalam, ze moze to meza zniechecilo zupelnie do mnie, ale chyba tak sobie tylko wmawialam. Generalnie moj maz jest dobrym czlowiekiem, spedzamy razem milo czas, pomaga mi przy dziecku. Pracujemy tez razem, ale bywa, ze widzimy sie dopiero wieczorem. Jestem pewna, ze moj maz nikogo nie ma. On po prostu jest wiecznie zmeczony (nie wiem czym) i leniwy. Woli tv i kopmuter, woli lezec na kanapie i drzemac. Nie chce tak dluzej zyc, ale boje sie rozwodu, reakcji biskich (kochaja mojego meza i uwazaja, ze trafilo mi sie najwieksze cudo na swiecie). Rozmawialam z nim nie raz. Mowil, ze to zmieni, ze bedzie sie staral, potem dla spokoju raz sie ze mna przespal i dalej miesiacami posucha. posilam o wizyte u psychologa lub seksuologa - odmowil. Nie chce wiecej blagac o seks, o czulosc. Na kogo wyrosnie moj syn, ktory widzi miedzy nami obojetnosc, brak pocalunkow, przytulania? Nie chcialam wyjsc za kolege - takich moge miec mnostwo :((. Przepraszam, ze tak wszystko opisalam chaotycznie, ale siedzialo to we mnie od lat. Nie mam sie komu zwierzyc. Rodzina i znajomi uwazaja nas za cudowna pare. Dzis przez przypadek znalazlam ten watek i cos we mnie peklo :((. Pozdrawiam
              • kizianka_mizianka Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 14:59
                green1313 - współczuję i to dosłownie...
                • erinaceuss Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 16:47
                  u mnie podobnie - 5 lat po ślubie, 3 letnia córka, ja zadbana i szczupła on
                  zimny... Kiedy wyjechał do UK poczułam ulgę, dojechałam do niego z dzieckiem po
                  3 miesiącach i nic... Niby kocha, ale traktuje jak mamę. I te słowa jestes dla
                  mnie matką mojego dziecka. Seks 3 razy w roku i to z mojej inicjatywy... Nie
                  mogłam go dotykać bo.. nie lubi, zero pocałunków... Nie wytrzymałam. 2 miesiące
                  temu powiedziałam, ze chce odejść, w lipcu wracam z córeczką do Polski, składam
                  pozew rozwodowy. Nie umiem tak żyć dalej, nie chcę, żeby córka nauczyła się tego
                  chłodu i lodu... Chcę normalnego faceta do którego będę mogła się przytulić...
                  Jego tylko interesuje net, tv i praca....
                  Jak podjęłam tą decyzję zrobiło mi się lepiej chociaż jest ciężko w sercu bo jak
                  po tym wszystkim zaufać znów...
                  • aandzia43 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 27.03.08, 21:47
                    Zaufac, zaufac. Tylko wcześniej uważnie się przyglądać kandydatom. A jeszcze
                    wcześniej nauczyć się uważnie przyglądać.
                    :-)
              • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 28.03.08, 08:03
                Witaj, bardzo, bardzo smutno sie czyta takie listy. Dokladnie wiem co czujesz.
                Mam podobnie i juz nie znosze tego stanu rzeczy. Przelewa sie, wychodzi bokiem,
                uszami...
    • agag1313 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 28.03.08, 08:13
      Moi drodzy! Dziekuje wszystkim, ktorzy sie tu wypowiadali. Czarno na bialym
      przeczytalam rozne opinie. Bardzo tego potrzebowalam. Zrobilam bilans. Wczoraj
      wybuch... Wygarnelam wszystko co mi zalegalo jak nieswieze zarcie w zoladku.
      Powiedzialam, ze nie chce, nie potrafie i juz dluzej nie zniose takiego zycia.
      Oj...wiele przykrych slow padlo, powiedzialam, ze juz nie bede straszyc
      rozwodem....ze juz nie bede straszyc...tylko zloze kwity. Wiecie co...mowilam
      straszne rzeczy, to co mi w danym momencie do glowy przyszlo, bylam w kiepskim
      stanie. Coz...kazdy ma swoja wytrzymalosc. Nie uwierzycie...wyszlam z dzieckiem
      na spacer, by ochlonac, po moim powrocie zobaczylam, ze moj maz niezle
      wysprzatal mieszkanie. On po prostu nie traktuje mnie powaznie, mysli ciagle ze
      blefuje, ze nie jestem w stanie samodzielnie myslec. Po powrocie powiedzialam
      mu...ze to koniec.
      Boze dodaj mi sil, bym to wszystko zniosla z godnoscia...
      • erinaceuss Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 29.03.08, 10:39
        chętnie porozmawiałabym z Tobą w mniej oficjalnym miejscu... oj dobrze to
        rozumiem...
      • mwrm24 Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 30.03.08, 09:09
        Matko,
        Mialas racje, ze jest u nas bardzo podobnie...
        Zniesiesz to wszystko, ja tez, damy rade!!!!! Nie moze tak byc dluzej. Ja dzis
        postanowilam napisac pozew o rozwod. Mieszkam w miejscowosci pod Wawa i wszyscy
        sie tu znaja i znaja rodzine mojego meza, na pewno bede oczerniana i ta
        najgorsza, trudno... doszlam do wniosku, ze chce byc szczesliwa, bo kazdy na to
        zasluguje. Nie daj sie Kochana, jestem z Toba:)
        Pozdr.
    • jubilem Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 30.03.08, 06:15
      Aga dla niego spróbuj Aginia. Między wami podejrzewam nie ma nic złego, dobrego
      pewnie także się nic nie wytworzyło. CZEMU? to właśnie jest pytanko. Jest inny
      albo Ty zrobiłaś nieoczekiwanie coś innego. Przed byliście razem,
      szczytowaliście tak samo mam nadzieję. Gdzie zmiana, odmiana. Właśnie tu musisz
      szukać, jeżeli odp. Cię interesuje naprawdę.
      /Pozdrawiam/
      • 3_mysza Re: Brak seksu mi bardzo dokucza 31.03.08, 11:10
        jubilem
        co ty za pierdoły piszesz, o czym ty mówisz?
        Dla niego?
        A co z jej życiem?
        Aga zwijaj sie z tego związku, ja taki przetrzymałam 15 lat i dzisiaj jestem
        zgorzkniała i nie szczęśliwa, mam wrażenie zmarnowanego życia, wyć sie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka