yoric
01.05.08, 02:41
* Inspiracja nr 1: Baker, "Sperm Wars", scena 18:
"In a study of American students published in 1982, it was found that girls
who were exposed to an attempt at date rape were three times more likely to
resume their relationship with the man concerned if his attempt succeeded than
if it failed."
Baker nie podaje bibliografii (przynajmniej mój pdf jej nie zawiera). Baker
jaki jest, każdy widzi. Niekoniecznie trzeba padać jego argumentom do stóp,
ale warto zastanowić się, czy coś nie jest na rzeczy. A argumenty są takie:
- w naszej ewolucyjnej przeszłości przemoc była bardzo powszechną strategią
reprodukcyjną samców
- jeżeli samiec nie jest w stanie wziąć samicy przemocą, jego dzieci też nie
będą, zatem stracą wiele okazji reprodukcyjnych i w którymś pokoleniu wyginą
zastąpione przez potomków tych, co potrafili
- samicy nie opłaca się mieć takich dzieci
- jak sprawdzić, czy samiec potrafi wziąć samicę przemocą? oczywiście stawić
mu opór
Ergo: opór samicy (kobiety) przy pierwszym stosunku jest jej ewolucyjnie
wbudowaną strategią testowania partnera.
* Inspiracja nr 2: tzw. seduction community i pojęcie LMR
Tak zwani “PUAs”, czyli “artyści podrywu” opisują bardzo powszechne zjawisko:
LMR – last minute resistance. To niemal odruchowy opór kobiety w sytuacji, gdy
za chwilę ma dojść do seksu – po raz pierwszy z danym partnerem. Może to być
etap zdejmowania biustonosza, majtek, albo sama próba penetracji. Kobieta
oczywiście jest pobudzona i z jednej strony szczerze chce seksu, ale z drugiej
doświadcza wtedy czegoś w rodzaju psychicznej blokady. Zaznaczam, że to nie
jest kalkulowana gra ze strony kobiety, tylko rodzaj instynktu, odruchu.
Podkreślam też, że z doświadczeń PUAs wynika, że zwłaszcza w krótkich
znajomościach jakaś forma LMR występuje praktycznie zawsze.
* Inspiracja nr 3 – doświadczenie własne.
Po pierwsze dwa przypadki (typowe one-night stands), gdy kobieta wyraźnie
oczekiwała przemocy w łóżku, w tym raz ewidentnie próbowała ją wymusić.
Skojarzyłem to z pozostałymi sytuacjami, gdzie praktycznie zawsze włączał się
silny LMR. W kilku (nie wszystkich) wypadkach LMR miałem wrażenie, że
zdecydowana kontynuacja działań po krótkim oporze zostałaby przyjęta
pozytywnie. Dla porządku dodam, że oczywiście “nie” znaczy “nie” i kropka – tu
nie ma żartów.
Po myślowym przetrawieniu tego co wyżej zdałem sobie sprawę z powszechności
przemocowych form zachowań. Baker podaje wiele przykładów u zwierząt. A u ludzi?
Stereotyp jaskiniowca ciągnącego kobietę za wlosy.
Fantazje erotyczne kobiet o byciu uległą i fizycznie zdominowaną. Fantazje o
gwałcie.
Rytualizacja stosunku jako aranżowanego gwałtu w wielu kulturach.
LMR.
Sypialniana wojna na poduszki – przecież to forma testu sprawności fizycznej
partnera (częsty wariant: ona zaczyna i dotąd jest niesforna, aż on ją w końcu
unieruchomi).
Pytanie stawiam ze świadomością, że to niesamowicie, niesamowicie śliski grunt
i kieruję je głownie do Panów. Zetknęliście się z czymś takim? Regularnie?