magda8887
12.06.08, 14:55
Wcześniej bardzo często z mężem uprawialiśmy seks, codziennie po kilka razy.
Dodam że jesteśmy bardzo młodym małżeństwem z 3 letnim stażem.
Po ślubie już nie byłam taka chętna na ten seks codzienny a tym bardziej aby
był kilka razy na dzień. Mąż w dalszym ciągu chciał seksu codziennego. A ja
już nie. Seks był ale 2-3 razy tygodniowo a czasem to nawet tydzień, dwa nie
kochaliśmy się, bo zawsze ja odmawiałam. Na tym tle dochodziło między nami do
ostrych kłótni, nasze relacje się pogorszyły. Mąż stał się nerwowy. Dopiero od
jakiegoś czasu poczułam na nowo chęć zbliżenia się. Na nowo pojawiła się
ochota na częsty seks. Ostatnio codziennie kochamy się, ale bardziej to
wychodzi z mojej inicjatywy. Dziś też po obiadku zaproponowałam mężowi mały
"deserek" pod postacią seksu. Odmówił, nie ma ochoty. Głupio się poczułam,
taka odtrącona. Teraz już wiem jak się czuł jak ja za każdym razem mu
odmawiałam. Spytałam go o co chodzi?, że przecież jeszcze nie dawno kłócił się
ze mną, że nie chciałam codziennego seksu a teraz jak ja chcę to on odmawia. A
on na to, że odzwyczaił się. hmmmm ... :(
Co jest grane? wszystko się pokiełbasiło. Najpierw obydwoje byliśmy za częstym
seksem i realizowaliśmy to. Potem on chciał a ja już nie. A teraz ja chcę a on
już nie tak bardzo jak wcześniej. I co tu zrobić aby znów naszła go taka
ochota jak dawniej?